Pojecie o duchach - Moje teorie

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-11, 23:50

Darnok pisze:Tylko twoje argumenty nie są niczym poparte- o to mi chodzi odnosząc się do Twojego podpisu
Napisz mi prosze cie,gdzie pisze ze twierdze ze to anioly.Zaznaczam ze to BYLO PYTANIE skierowane do ludzi ktorzy moj post przeczytaja,i nigdzie nie pisze ze tak jest,albo ze jakies cudowne byty wplywaja na to.
Darnok pisze:Jeżeli argumenty opierają się na kłamstwie, to nic nikomu nie udowodnisz.
Dla Ciebie-odnoszacego się jako sceptyk do tego,oczywiste jest ze takie argumenty sa klamstwem.
A dla ciebie bylo by klamstwem,gdybym oparl jakis argument na wlasnym doswiadczeniu,takim szczegolnym,ktorego nie znasz?No coz,tak jak powyzej napisane,to bylo pytanie a nie gotowy argument ktory mialem opisac (czekalem na wasze opinie przy okazji moglbym cos dopisac ale widze ze przy Tobie i ZBlazowanym nie da się bo raczej nie bedziecie chcieli dowodow sluchac o tym)
Darnok pisze:Nie to Ty piszesz zwariowane pomysło tylko po to, bym ja napisał o tym, że piszesz zwariowane pomysły, po czym zarzucasz mi pisanie o zwariowanych pomysłach tylko po to, by komentować to, co inni piszą nie odpowiadając
Maslo maslane-Coz,ta smieszna gierke na tym zakanczam,bo to dopisywanie kilku linijek do tekstow ktore i tak nic nie wnosza w temat.
Darnok pisze:Bardzo ryzykowne- Bóg chrześcijański jest wszechmogący (tworzy przy tym paradoksy, ale to nie ważne teraz)- dlaczego niby miałby stracić wpływ? już pomijając te cząsteczki, to Chrześcijański Bóg zniszczył sodomę i gomorę, a w bonusie zalał świat. Zrobił też kilka innych obrzydliwych rzeczy, ale to na kiedy indziej
To zalezy jak na to patrzysz,a mi chodzilo akurat o wole i decyzje czlowieka (a najscislej mowiac,chodzilo mi o to ze bog nie jest twoim centrum umyslowym bo swoje mysli i wyobrazenia tworzysz TY)
Darnok pisze:Z tym zwariowanym to nie chodziło mi o Ciebie, lecz o Twoje teorie, więc nie bierz tego tak osobiście
Pierwsze dwie odpowiedzi cytujac ciebie :)
Darnok pisze:no i jak wytłumaczysz objawienia (ingerencja w życie), cuda i inne rzeczy z boskiej domeny
Tu akurat dosc sceptycznie do tego podchodze,napewno czytales moje posty o Fatimie,cudzie w Sokolce itp..Takze wszelkie takie cuda "bozej domeny" uwazam za falszerstwa w celach marketingowych,bo slepo wierzacy ludzie wydawaja pieniadze na bilet pielgrzymkowy,i tak tysiace ludzi wydaje pieniadze na jazde na taki "bezsens" ze tak to ujme,ale kosciol to nie obchodzi ze to falszerstwo bo zarabiaja zeby kosciol utrzymac (i nie wierzcie ze kase przekazuja na cele charytatywne albo dla caritasu bo ksiadz kupuje gumki i idzie na kobiety,a na spotkaniach upierdziela się sobieskim z innymi kaplanami)
Darnok pisze:Takie jasnowidzenie z samochodem to posiada nawet szympans. Delfiny chyba (na 99%) też, zresztą każde zwierzę na ziemi, które poluje stadnie (nie licząc mrówek i innego takiego badziewia co na ilość idzie )
No i o to mi chodzi,bo to tak jak przepowiednie tych wiedzm z polsatu czy TVpuls o tym ze w tym miesiacu bedzie cnonajmniej jeden upalny dzien i ze w grudniu bedziesz nosil plaszcz zeby nie przeziebic się.


Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-05-12, 00:37

Dla Ciebie-odnoszacego się jako sceptyk do tego,oczywiste jest ze takie argumenty sa klamstwem.
Mylisz się- prawda jest tylko jedna.
A dla ciebie bylo by klamstwem,gdybym oparl jakis argument na wlasnym doswiadczeniu,takim szczegolnym,ktorego nie znasz?
Musiałbym ci zawierzyć na słowo i gdybyś opowiedział coś w miarę normalnego, to nawet jestem w stanie. Gdybyś natomiast pisał, że lewitowałeś i nie masz jak tego udowodnić to się domyśl ;]
os dopisac ale widze ze przy Tobie i ZBlazowanym nie da się bo raczej nie bedziecie chcieli dowodow sluchac o tym
Nie wiem jak zblazowany, ale ja zawsze słucham. Wątpię, byś przedstawił jakiś, szczególnie, że zaznaczasz, że nam go opiszesz, a nie pokażesz ;]
Co do dowodów, to dowodem na lewitacje może być jogin latający po pokoju, na telekineze będzie jakiś sawant zginający łyżki siłą woli. Wszystko w kontrolowanych pomieszczeniach (termowizja, 0 zasłoniętych części ciała itp.)
ierwsze dwie odpowiedzi cytujac ciebie
Co do pierwszego to chodziło mi o podpis, nie o zwariowane teorie ;] co do drugiego to tak dla rozluźnienia atmosfery łańcuszek puściłem ;]
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-12, 01:34

Darnok pisze:Mylisz się- prawda jest tylko jedna.
Taaak?To mi je przedstaw,tu i teraz.Oczywiscie,wyloz mi tu dowody na ta twoja jedyne prawde,zeby bylo bardziej konstruktywnie.
Darnok pisze:Musiałbym ci zawierzyć na słowo i gdybyś opowiedział coś w miarę normalnego, to nawet jestem w stanie.
Na tym polega moja szczerosc,ze staram się nie glosic jakichs lub czyichs chorych zmyslow na okreslony temat,tylko to co twierdze i ewentualnie jakie mam dowody (cos co czesto posiadam w swojej malej w ktorej siedzi jeszcze mniejszy orzeszek glowce)
Darnok pisze:co do drugiego to tak dla rozluźnienia atmosfery łańcuszek puściłem
Jasne,lancuszek o dupie maryny zapewne tez bys przeslal,dla rozluznienia atmosfery...:)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-12, 11:49

Odniosę się do tego przykładu z sprawdzianem z maty.

Jeśli dobrze rozumiem to chodzi to o to że ktoś wie o sprawdzianie z maty który będzie 15 czerwca. Nikomu o tym nie mówi. Potem po sprawdzianie okazuje się że osoba która zawsze miała pały, teraz dostała 5.

Jeśli dobrze ten przykład rozumiem to naprawdę nie mogę dostrzec tu jakiejś tajemnicy. Ta osoba dostanie 5 albo niższą ocenę bo: ściągnie odo kogoś, pójdzie wcześniej na korepetycje i trochę zakuma o co chodzi w tej macie. Ta osoba dostanie wysoką ocenę. Co się zdarza, bo pamiętam ze szkoły że czasem jakieś głąby dostawały wysokie oceny. On dostanie pionę a reszta głąbów dostanie pały. Takie jest życie.

A co do tych telefonów jeszcze. Pamiętaj o tym że tu nie chodzi o zbieg okoliczności w jednym dniu. Takie wydarzenia mogą się zdarzyć nawet kilkanaście razy w czyimś życiu. Bo znajomości przeważnie trwają po kilka albo kilkanaście lat.
Bog tak nie mogl chciec,bog stworzyl wszelkie istniejace czasteczki i prawa fizyki,ale jak dzialaja to juz nie ma na to wplywu,albowiem przez te miliardy lat (albo miliony?) jak nasza ziemia istnieje rozne zjawiska zachodzily,tajemnicze mniej lub bardziej ale bog juz mial coraz to mniejszy wplyw na nie.
To zależy jaką koncepcję filozoficzną weźmiemy pod uwagę.Według filozofii deistycznej jest właśnie tak że Bóg tworzy świat nadaje mu wszystkie prawa i się nim potem nie interesuje, czyli ma gdzieś człowieka jego życie i problemy świata.

Natomiast według koncepcji religijnej Bóg jest opiekunem, kieruje życiem człowieka, kieruje procesem ewolucji itp.

Wiesz Ruskof czyjeś doświadczenia są często zniekształcone, niektóre elementy są pomijane celowo lub nie, ubarwiane, itd. Dlatego jak nie zachwycam się czyimiś opowieściami z życia bo niektóre są takie niedorzeczne że ciężko je brać poważnie.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-05-12, 15:35

Taaak?To mi je przedstaw,tu i teraz.Oczywiscie,wyloz mi tu dowody na ta twoja jedyne prawde,zeby bylo bardziej konstruktywnie
Nie znam prawdy, ale nie mówię "a może jednak..." wystawiając wymyślone na poczekaniu argumenty, albo swoje odczucia i licząc na to, że "może tak jest". Prawdą jest to, że jesteśmy zwierzętami (ewolucja- starczy taki dowód?), o bardzo silnych więzach społecznych, jesteśmy świadomi swo jego istnienia (efektem ubocznym są religie i inne nadprzyrodzone zjawiska, a także to, że jak patrzysz w lusterko, to widzisz siebie, a nie innego samca). No i jesteśmy najinteligentniejszymi zwierzętami na ziemi.
Jeżeli twierdzisz, że np. nie mam racji, a jako "dowód" powiesz mi, że Bóg stworzył cząsteczki których nie kontroluje, to niestety, ale jest to tylko Twoja opinia, przypuszczenie, a nie dowód. Dlatego właśnie Twój podpis jest z założenia błędny- przy odpowiednich argumentach możesz kogoś przekonać do swojego stanowiska, ale jeżeli argumenty opierają się na nieprawdziwych danych, to nie będzie to prawda, a tylko jej sfałszowanie
Na tym polega moja szczerosc
I chwała ci za to ;) szczerych ludzi na ziemi coraz mniej.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-12, 18:37

Darnok pisze:wystawiając wymyślone na poczekaniu argumenty, albo swoje odczucia i licząc na to, że "może tak jest".
Po to jest forum,jesli ostatecznej prawdy się nie potrafimy doszukac to mozemy ja wlasnie tu probowac odtworzyc :)
Darnok pisze:Jeżeli twierdzisz, że np. nie mam racji, a jako "dowód" powiesz mi, że Bóg stworzył cząsteczki których nie kontroluje, to niestety, ale jest to tylko Twoja opinia, przypuszczenie, a nie dowód. Dlatego właśnie Twój podpis jest z założenia błędny- przy odpowiednich argumentach możesz kogoś przekonać do swojego stanowiska, ale jeżeli argumenty opierają się na nieprawdziwych danych, to nie będzie to prawda
OK,jednak nie pisze,ze moje twierdzenie jest prawda,tylko moim wlasnym przypuszczeniem,i nikomu nie probuje czegos takiego wcisnac do glowy,bo to MOJA PRAWDA,a jak juz probuje ludziom to powiedziec,to oczywiscie,ze wg mnie.Tylko tu pewnie nawet ty (pewnie kilka jak nie kilka nascie lat starszy ode mnie) nie umialbys dac mi dowod,ze bog faktycznie wplywa na czasteczki ktore stworzyl (ze np moze je gdzies poslac itp..) bo po prostu chyba czlowiek nie znajdzie sposobu zeby to sprawdzic,coz dlatego istnieje powiedzenie "tam gdzie ludzka wiedza się konczy wkracza bog" .
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-05-12, 20:41

Tylko tu pewnie nawet ty (pewnie kilka jak nie kilka nascie lat starszy ode mnie) nie umialbys dac mi dowod,ze bog faktycznie wplywa na czasteczki ktore stworzyl (ze np moze je gdzies poslac itp..) bo po prostu chyba czlowiek nie znajdzie sposobu zeby to sprawdzic,coz dlatego istnieje powiedzenie "tam gdzie ludzka wiedza się konczy wkracza bog" .


Właśnie niechcący pokazałeś absurd religii i główną przyczynę istnienia ateizmu- ciężar dowodu spoczywa na osobie, która stara się coś udowodnić. Ja nie muszę udowadniać, że jesteśmy zwierzętami, bo zrobił to Darwin, a każdy z nas może to zweryfikować- Darwin wpadł na swoją teorię na podstawie obserwacji, my mamy jeszcze technologię przeglądania DNA, które to wszystko potwierdza. Ksiądz, Imam czy inny kapłan będzie machać księgą i mówić, że to słowo boże- to jest słowo jakiegoś innego starożytnego kapłana, a skąd wiem? bo tylko człowiek na ziemi jest zdolny do wytworzenia książki i przelania na nią jakiś informacji. Twierdzisz inaczej? udowodnij mi, że Bóg istnieje. Wystarczy, że udowodnisz istnienie Potwora Spaghetti albo Zeusa, bo to Ty w tym momencie chcesz wprowadzić obcy czynnik i wykorzystać go jako argument w dyskusji- argument niepoparty dowodami nie przybliża do prawdy.
Widzisz- nie da się tego udowodnić, bo o to chodzi w religii- musisz zawierzyć innemu człowiekowi, że tam gdzieś istnieje byt, który jest poza naszym zasięgiem- najpierw był w niebie, gdy osiągnęliśmy poziom pozwalający nam latać, to niebo stało się metaforą. Gdy okazało się, że Bóg świata w 6 dni nie stworzył, to początek Biblii też stał się metaforą.

Dlatego właśnie oddziela się naukę od religii- religia to nie nauka- nie dąży do odkrycia prawdy, a przywódcy religijni martwią się tylko o dobra materialne. Gdyby religia była nauką (przypominam średniowiecze), to brak dowodu na istnienie czegoś automatycznie dowodziłby istnienie, a to jest straszny absurd, ciemnogród i naiwność i na pewno do prawdy nie zbliża.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-12, 21:43

Darnok pisze:Ksiądz, Imam czy inny kapłan będzie machać księgą i mówić, że to słowo boże- to jest słowo jakiegoś innego starożytnego kapłana, a skąd wiem? bo tylko człowiek na ziemi jest zdolny do wytworzenia książki i przelania na nią jakiś informacji. Twierdzisz inaczej?
Tu akurat się zgodze,jednak te "Boze slowa" mogly byc uslyszane przez czlowieka,ktory przelal to na kartke.
Darnok pisze:udowodnij mi, że Bóg istnieje. Wystarczy, że udowodnisz istnienie Potwora Spaghetti albo Zeusa
Nie zamierzam udowadniac czy Bog istnieje,bo jedynie wierze w jego istnienie,a nie chce mi się doszukiwac jego istnienia we wszechswiecie.
A mowiac o potworach Spaghetii itp...Nie licz na ciekawa dyskusje o tym ze mna,moze tam z niektorymi osobami tak,ale nie ze mna,to odrazu schodzi na lawe rezerwowych.
Darnok pisze:argument niepoparty dowodami nie przybliża do prawdy.
Czasem nawet tak madry czlowiek jak ty nie zrozumie banalnej rzeczy...
To moze ja ci cos zarzuce-Udowodnij mi,ze piszac o tym aniele sam swoje zdanie wypisywalem o nim,i w tym niby zdaniu o nim nie bylo argumentow.
Dla uproszczenia zadania,podesle ci to co juz napisalem wczesniej :
Ruskof pisze:Dla Ciebie-odnoszacego się jako sceptyk do tego,oczywiste jest ze takie argumenty sa klamstwem.
A dla ciebie bylo by klamstwem,gdybym oparl jakis argument na wlasnym doswiadczeniu,takim szczegolnym,ktorego nie znasz?No coz,tak jak powyzej napisane,to bylo pytanie a nie gotowy argument ktory mialem opisac (czekalem na wasze opinie przy okazji moglbym cos dopisac ale widze ze przy Tobie i ZBlazowanym nie da się bo raczej nie bedziecie chcieli dowodow sluchac o tym)
Darnok pisze:Widzisz- nie da się tego udowodnić, bo o to chodzi w religii- musisz zawierzyć innemu człowiekowi, że tam gdzieś istnieje byt
Widzisz stary,to wlasnie na tym polega caly system wiary-Bo wierzysz,ale nie wiesz czy to istnieje,nie posiadasz dowodu,a religia to taka zbiorka ludzi,ktorzy wieza w okreslona rzecz (zaleznie od religii) ale nie wiedza czy to istnieje,wiec wierza.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-05-12, 22:27

Udowodnij mi,ze piszac o tym aniele sam swoje zdanie wypisywalem o nim,i w tym niby zdaniu o nim nie bylo argumentow.
Ale jeżeli Ty chcesz wykorzystać jakąś hipotezę, to musisz dowieść jej istnienia, nie ja. Na Tobie spoczywa ciężar dowodów. Zacytowałeś też fragment wypowiedzi, a wcześniej napisałem
bo to Ty w tym momencie chcesz wprowadzić obcy czynnik i wykorzystać go jako argument w dyskusji- argument niepoparty dowodami nie przybliża do prawdy.
Bo chciałeś podpierać swoją opinię filozofią i swoimi doświadczeniami.
Widzisz stary,to wlasnie na tym polega caly system wiary-Bo wierzysz,ale nie wiesz czy to istnieje,nie posiadasz dowodu,a religia to taka zbiorka ludzi,ktorzy wieza w okreslona rzecz (zaleznie od religii) ale nie wiedza czy to istnieje,wiec wierza.
Nie musisz mi tego pisać:
Dlatego właśnie oddziela się naukę od religii- religia to nie nauka
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-12, 22:49

Darnok pisze:Ale jeżeli Ty chcesz wykorzystać jakąś hipotezę, to musisz dowieść jej istnienia, nie ja. Na Tobie spoczywa ciężar dowodów. Zacytowałeś też fragment wypowiedzi, a wcześniej napisałem
OK niech ci bedzie,juz nie bede meczyl się z ponownym odpowadaniem na ta mode na sukces :
Ruskof pisze:Czasem nawet tak madry czlowiek jak ty nie zrozumie banalnej rzeczy...
To moze ja ci cos zarzuce-Udowodnij mi,ze piszac o tym aniele sam swoje zdanie wypisywalem o nim,i w tym niby zdaniu o nim nie bylo argumentow.
Dla uproszczenia zadania,podesle ci to co juz napisalem wczesniej
Ruskof pisze:Dla Ciebie-odnoszacego się jako sceptyk do tego,oczywiste jest ze takie argumenty sa klamstwem.
A dla ciebie bylo by klamstwem,gdybym oparl jakis argument na wlasnym doswiadczeniu,takim szczegolnym,ktorego nie znasz?No coz,tak jak powyzej napisane,to bylo pytanie a nie gotowy argument ktory mialem opisac (czekalem na wasze opinie przy okazji moglbym cos dopisac ale widze ze przy Tobie i ZBlazowanym nie da się bo raczej nie bedziecie chcieli dowodow sluchac o tym)
Wiec pozwole sobie cie podniecic troche,bo wytlumacze ci teraz dlaczego podalem przyklad z aniolem.Czasem byty jak anioly moga wplynac na nasze zachowanie (chcialem przeslac artykul w ktorym kilka miesiecy temu wyczytalem na stronie ze babka z zakupow wracajac,a wlasciwie wsiadajac w samochod zostala napadnieta przez uzbrojonego kolesia,nikogo nie bylo,wymierzal w nia,a ze nikogo nie bylo to oczywiscie nie bylo sensu krzyczec na pomoc.Wtedy wlasnie przemowil jej tajemniczy glos,zeby krzyczala pomocy,i co?Krzyknela,a pomoc w pore nadeszla,iagu dalszego nie pamietam jak znajde artykul to dam link tu).W przypadku telefonow moze byc podobnie jak to o czym w nawiasie napisalem,np potrzebujaca pomocy osoba mysli o bliskiej osobie ktora mogla by jej w tej sprawie pomoc,a tu anielski glos przemawia gdzies w swiadomosc lub w podswiadomosc tej bliskiej osoby,ktora,czasem sama nie wie czemu,w wyniku tego siega po telefon i dzwoni do potrzebujacej osoby.
Pozwole sobie dodac,ze nie zycze zebys mowil,ze to argument z poczekania zarzucony,bo od dawna o tym chcialem napisac tylko chcialem wybrac odpowiedni moment,zeby argument za argumentem rzucac,a nie wszystko w jednym worku z ktorego jeden argument zostalby wybrany do dyskusji a pozstale odrzucone,i tak po kilku dziesieciu postach konczy się dyskusja.Nie,panie Darnoku,bede rzucal argumentami,ba,nawet bede fantazjowal swoje czary mary w moim malym lbie,ale zobaczysz ze nie zamkne się i nie odpowiem ci "No comment" i na tym zakoncze swoj jakze dlugi i zanudzajacy post :)
Ostatnio zmieniony 2010-05-12, 22:51 przez Ruskof, łącznie zmieniany 1 raz.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-05-12, 23:04

czekalem na wasze opinie przy okazji
ALeż już na to odpowiadałem...
Nie znam prawdy, ale nie mówię "a może jednak..."
Moja opinia nie ma tu nic do rzeczy. Mnie interesuje stan faktyczny.
a tu anielski glos przemawia gdzies w swiadomosc lub w podswiadomosc tej bliskiej osoby,ktora,czasem sama nie wie czemu,w wyniku tego siega po telefon i dzwoni do potrzebujacej osoby.
Zblazowany już chyba porządnie wyjaśnił, czemu takie wydarzenia są prawdopodobne.
Pozwole sobie dodac,ze nie zycze zebys mowil,ze to argument z poczekania zarzucony,bo od dawna o tym chcialem napisac tylko chcialem wybrac odpowiedni moment,zeby argument za argumentem rzucac,a nie wszystko w jednym worku z ktorego jeden argument zostalby wybrany do dyskusji a pozstale odrzucone,i tak po kilku dziesieciu postach konczy się dyskusja.Nie,panie Darnoku,bede rzucal argumentami,ba,nawet bede fantazjowal swoje czary mary w moim malym lbie,ale zobaczysz ze nie zamkne się i nie odpowiem ci "No comment" i na tym zakoncze swoj jakze dlugi i zanudzajacy post :)
To już z Wami nie można bez emotikonek pisać, bo się spinacie- nie zamierzam nikogo uciszać, po prostu dyskutujemy, a jeżeli masz więcej wątków, to jeszcze lepiej.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-12, 23:08

Widzę że rozmowa zeszła na spór o to kto, komu i co ma udowadniać. Widziałem już mnóstwo takich tekstów na forach. Sceptycy albo też ateiści przypominali przeważnie ten argument o ciężarze dowodu. W kwestii boga nie można od wierzących wymagać takiego dowodu, skoro i tak wiadome jest że go nie podadzą. W innych sprawach takich jak psi balle albo inne, domaganie dowodów jest bardziej słuszne. Chociaż w tym przypadku również oczywiste jest że dowodów się nie doczekamy.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-12, 23:52

Darnok pisze:Zblazowany już chyba porządnie wyjaśnił, czemu takie wydarzenia są prawdopodobne.
No jasne,najlepiej uparcie mowic o urojeniach albo przypadkach i tego nie wyjasniac,to jest naprawde porzadne wyjasnianie.
Zapomnialem o przykladach...Tak,Zblazowany podawal dobre przyklady jednak nie wszystko mozna porownac tak zeby jakis ciag zdarzen mielby ten sam sens logiczny,wiec dla mnie to bylo tylko wymyslanie przykladow,ale nie dokladne wytlumaczenie,dlaczego na co dzialaja.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-13, 11:42

Wykonałem obliczenia z użyciem rachunku prawdopodobieństwa

Przyjąłem że miedzy myślą a telefonem nie może być więcej niż 5 minut czasu.

Długość dnia ustaliłem sobie na 18 godzin, licząc od 6 rano do 24, czyli do północy.
Mnożąc liczbę godzin przez 5 minutowe odcinki mamy 18* 12= 216

Trzeba znaleźć jakiś analogiczny przykład losowania. Posłużyłem się takim klasycznym przykładem z książek od matematyki. To znaczy losowaniem kul z pojemnika.
W pojemniku znajduje się 216 kul, z czego 1 jest biała a 215 to kule czarne.
Losujemy dwa razy. Trzeba obliczyć jakie jest prawdopodobieństwo tego że w obu losowaniach wyciągniemy białą kulę. Po wylosowani jednej kuli odkładamy ją z powrotem do pojemnika.
prawdopodobieństo wylosowania kuli białej obliczymy dzieląc liczbę kul białych przez liczbę wszystkich kul znajdujących się w pojemniku:
czyli: 1/216

Niech B oznacza wylosowanie za pierwszym razem białęj kuli
Niech A oznacza że za drugim razem wylosujemy białą kulę

PB- prawdopodobieństwo zdarzenia B
PB= 1/216
oraz
P(A/B) 1/216 to jest prawdopodobieństwo drugiego losowania. Losujemy z tego samego zbioru 216 kul.
Teraz należy pomnożyć przez siebie oba prawdopodobieństwa
To mamy 1/216 * 1/216 to wychodzi 1/46656

Można to porównać z graniem w dużego lotka gdzie szansa jest 1/ 13000000.
Trzeba podzielić jedno przez drugie. 13000000/46656, to wychodzi 278,6.
To znaczy że prawdopodobieństwo tego że ktoś zadzwoni w przeciągu 5 minut jest 278,6 razy większe niż szansa wygrania w totolotka.
Jakby co to nie każdy gra w lotka, a dzwonią prawie wszyscy.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-13, 14:20

Ok,zrobiles nam wyklad o matematyce i prawdopodobienstwie (gratulacje) jednak jesli chodzi o telefony,to nie masz 13 milionow znajomych ktorzy w kazdej chwili moga do ciebie zadzwonic tylko,tak jak wczesniej napisales gora kilka nascie/kilka dziesiat.Wiec trzeba boliczyc prawdopodobienstwo u kilku dziesieciu osob,ktora moze do ciebie zadzwonic w chwili gdy ty o niej myslisz.W lotku i w losowaniu bialych kul jest tylko ilosciowa roznica,bo kul nie ma 13 mln do losowania,a w totka jak juz napisalem,oprocz ilosci grajacych wplywoow dziala liczba numerkow jaka musisz wylosowac i ile musisz trafic zeby na glowna nagrode trafic.
I pamietaj,ze pradopodobienstwo jest tylko pradopodobienstwem,nie odsuwa mozliwosci ze cos się zdarzy lub nie,nie odsuwa mozliwosci ze sposrod 2 losowac 215 czarnych kul i jednej bialej za kazdym razem biala zostanie wylosowana.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-13, 18:02

Nie rozumiesz o co chodzi w rachunku prawdopodobieństwa. nie mam ci tego za złe, bo zdaję sobie sprawę że jeszcze nie uczyłeś się o tym w szkole. A poza tym prawdopodobieństwa dość trudny dział matematyki.

Jak już podałem, prawdopodobieństwo wygrania w dużego lotka wynosi około 1/ 13 milionów. To jest prawdopodobieństwo, a nie liczba kul w maszynie losującej. Gier liczbowych tego typu jest dużo więcej. W Polsce jest to oprócz dużego.
lotka multilotek, express lotek i jeszcze jakieś inne. Szansa wygrania jest dla każdej z tych gier trochę inna.
Nie muszę mieć też 13 milionów znajomych.Wystarczy tylko jeden znajomy żeby zachodziło prawdopodobieństo takie jak podałem w przykładzie.

216 to ilość 5 minutowych odcinków które mieszczą się w 18 godzinach.
1 to ilość kul białych
1/46656 to prawdopodobieństwo tego że dwa razy z rzędu wyciągniemy tę samą kulę.
Przekładając to na przykład telefonów. To oznacza że szansa zgrania dwóch osób wynosi właśnie 1/46656.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-13, 18:13

zblazowany pisze:Przekładając to na przykład telefonów. To oznacza że szansa zgrania dwóch osób wynosi właśnie 1/46656.
Tu ci przyznaje racje,ale nie do konca.Pozniej wchodzi w gre poziom bliskosci i znajomosci osob,co moze nieco zmienic twoje obliczenie.
P.S.-Wlasciwie to po co obliczales prawdopodobienstwo takiego zdarzenia?Coz,powtorze to co napisalem,prawdopodobienstwo to tylko obliczenie skali mozliwosci zeby cos się zdarzylo albo nie,ale wynik moze byc i taki,ze sposrod 100 miliardow czarnych kul i jednej bialej kuli ta biala zostanie wylosowana.Przekladajac to na przyklad telefonow :)
Czyli mimo malego prawdopodobienstwa takie zdarzenie jednak moze zajsc,tylko po prostu malo mozliwy jest taki ciag zdarzen.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-13, 18:21

No właśnie można wylosować białą kulę nawet jeśli czarnych jest miliardy razy więcej. Zwłaszcza jeśli losującymi na całym świecie są setki milionów ludzi.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-17, 18:04

Jest wielka roznica miedzy jednym losowaniem a setkami milionow...Zle mnie zrozumiales :)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Dagmara » 2010-06-13, 02:00

Kurczę zapomniałam całkowicie o tym temacie i go wznawiam, przepraszam najmocniej, miałam przecież opisać pewne przypadki, które miały miejsce u mnie w rodzinie, a więc;
Ruskof na początek chciałam wspomnieć o tym słoniu o którego pytałeś, otóż matka mojego chłopaka nie była w sposób szczególny do niego przywiązana, to było coś takiego kiedy on spadł ona od razu wiedziała, że coś złego przytrafiło się jej siostrze...
A teraz chciałam wspomnieć coś co przytrafiało się mojej matce-
1. Ten przypadek już opisywałam na forum, ale zapomniałam w którym temacie to było, więc opiszę go jeszcze raz, ale przyznam, że w tym przypadku bardzo by mi zależało na opini sceptyka, który racjonalnie pomógłby mi to wytłumaczyć.
Moja mama jest osobą interesującą się zjawiskami paranormalnymi, ale na wszystko patrzy oczami sceptyka, rok temu po nocnej zmianie pojechałam z moim chłopakiem do Karłowskich lasów, pogoda była piękna, ja mimo iż miałam nocki nie czułam jakiegoś zmęczenia, czy osłabienia, w tym samym czasie moja matka siedziała z kotem na balkonie i czytała książkę, naglę odwróciła się w stronę drzwi balkonowych i zobaczyła moją osobę stojącą w drzwiach, mówiłam coś do niej, ale tak szybko, że nie była w stanie zrozumieć słów, kot gwałtownie odwrócił się w ''moją stronę'' i zaczął okropnie syczeć. Weszłam do pokoju, zwierzak pobiegł za mną, matka wstała ale w pokoju zastała tylko stojące zdezorientowane zwierzę patrzące w pustkę.
Pierwsze co sobie pomyślała to to, że mieliśmy wypadek samochodowy, bała się zadzwonic do mnie na komórkę.
Kiedy wróciliśmy zauważyłam na jej twarzy zdenerwowanie, zapytałam co się stało i wtedy opowiedziała mi o wszystkim, chciałam to jakoś wytłumaczyć, ale twardo mówiła, że wie co widziała i kot również.
Czy to było urojenie? Wykluczam zdecydowanie, ponieważ zwierzę również mnie widziało, jak to więc możliwe, że byłam w dwóch miejscach na raz, kiedyś czytałam o takowych przypadkach, ale nigdy w nie nie wierzyłam...
2. Drugi przypadek- okropnie boję się psów, mam chyba jakąś psiofobię :P, sąsiad mojego chłopaka ma ogromnego psa, który zawsze mnie przeraża, kiedyś pijany brat mojego mena nastraszył mnie, że sukę spuści bym ją pogłaskała, nogi miałam jak z waty i mówiłam by przestał mnie straszyć, ale on gwałtownie podbiegł do psa, który na mnie ujadał niczym wściekły i złapał za łańcuch, nie zastanawiając się dłużej zaczęłam w panice biec do domu, kiedy usłyszałam że coś za mną biegnie, zaczełam tak wrzeszczeć jakby mnie zarzynano, matka mojego chłopaka wybiegła w strachu zobaczyć co się dzieje, ja niczym huragan wparowałam cała się trzęsąc do domu i się rozpłakałam, okazało się, że biegł za mną wystraszony również pies mojego chłopaka, a nie ta agresywna suka, brat nie spuścił jej. Była awantura, brat mnie przeprosił, emocje opadły. Na drugi dzień zadzwoniłam do domu odebrała mama i zanim cokolwiek powiedziałam ona pierwsza zaptyała, czy wszystko u mnie w porządku, odpowiedziałam, że tak dlaczego pyta? a ona na to, że przed snem słyszała mój krzyk i nie mogła spać, zamurowało mnie totalnie, zapytałam tylko, czy wie która godzina była kiedy to usłyszała, powiedziała tylko że 21.30, nic jej nie powiedziałam tylko tyle, że coś jej się wydawało.
Zwykły przypadek?
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości