Pojecie o duchach - Moje teorie

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-08, 12:49

Ok,jednak twoja matka pewnie o tym wtedy nie myslala,skoro siedziala i to w towarzystwie,no chyba ze osobiscie ciagle o tym myslala albo rozmawiali o tym,jednak wg mnie nie moglo to byc przypadkiem,ze poczula ten chlod,stwierdzila ze dziadek nie zyje,a po godzine telefon w tej sprawie dzwoni.Nie musisz miec odrazu nadprzyrodzonych zdolnosci,zbey miec kontakt z duchem,tzn,musialbys pewne miec zeby się z nim w miare porozumiec,a taki chlod...to jak pisales,w kontakcie z duchem jest normalne.


Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-08, 12:59

Nie musiala w pelni tego pojac,jak juz pisalem,w podswiadomosci mogla to zrozumiec,a slowa "dziadek umarl" mogly calkiem automatycznie,odruchowo wyjsc z niej,czaisz o co chodzi?
Albo,mozliwe ze gdzies tam ma rozwinieta albo rozwija umiejetnosc kontaktowania się z tamtym swiatem..Moze bys z nia o tym porozmawial,czy czasem potrafi jakos się kontaktowac z wyzszym swiatem,i ogolnie o tym?Wtedy bys moze juz nie watpil w to.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-08, 13:16

Sprowadzi na wszystkich naokolo smierc?A twoja matka przeciez byla naokolo wtedy,wiec wiesniacka obalona teoria...pojutrze pojde do szkoly a wraz ze mna ponad 300 innych uczni,tak samo "madre" powiedzonko :)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-08, 13:30

Ojciec ci mowil o "przygodzie" matki z sasiada..Z nim moze porozmawiaj o tym,byc moze on cos wiecej wie,a ty mozesz się tego dowiedziec.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Dagmara » 2010-05-08, 15:51

Widzę, że rozmowa w tym temacie interesująco zaczęła się rozwijać, otóż przedstawię trochę podobny przypadek, z którym miała do czynienia mama Vooziego.
Opowiedziała mi o wszystkim moja ''teściowa'', wszystko miało miejsce przed śmiercią jej siostry z z 6 letnim siostrzeńcem.To było w roku 97, dzień jak co dzień, ''teściowa'' robiła porządki w domu, zajęta układaniem garnków nagle odwróciła się w stronę telewizora który stoi w jadalni, zobaczyła jak porcelanowy słonik od jej siostry spadł ze sprzętu i się rozbił na podłodze, kiedy podeszła do stłuczonej porcelanki poczuła osłabienie i chęć rozpłakania, od razu wiedziała, że coś złego się stało z siostrą, ale postanowiła odgonić negatywne myśli. Minęło parę godzin i cały czas dziwnie się czując poszła do ogrodu, zobaczyła jak matka (babcia mojego chłopaka) idzie w stronę domu, kiedy kobiety się spotkały, matka opowiedziała córce co dzisiejszego dnia się stało, dzwoniła policja informując iż siostra ''teściowej'' wraz ze swoim synem zginęli w Kłodzku w wypadku samochodowym, zostali przejechani przez tira i ponieśli śmierć na miejscu.
Dziwnym zbiegiem okoliczności ja byłam wraz z sąsiadami na miejscu tej tragedii, w budownictwie o które tir uderzył mieszkali rodzice sąsiadów, ciał już nie było jak przyjechaliśmy, ale chodnik na którym zginęli bliscy mojego chłopaka był cały we krwi, przysypywali wszystko trocinami.
Kiedy trzy lata temu o tym wszystkim się dowiedziałam, totalnie osłupiałam...
Jedno co też mnie przeraziło to to, że kuzynek, który zginął, przed swoją śmiercią miał robione zdięcia, na których wyglądał dosłownie jak nieboszczyk, sina cera, podkrążone oczy, smutny, zapytałam z ciekawości czy on na coś chorował, ale teściowa tylko się uśmiechnęła i powiedziała, że nie, był zdrowy, po czym się rozpłakała.

W miarę jak temat będzie się w tym kierunku rozwijać, wspomnę przy okazji o dziwnych zdarzeniach w mojej rodzinie, w dużej mierze również związanych z moją matką o której już kiedyś wspominałam na forum.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-08, 16:44

Slonik tak po prostu spadl ze sprzetu?Moglbym powiedziec ze to przypadek,ale w tych okolicznosciach...I chec plakania na widok slonika mogla byc powiazana moze z tym ze bardzo lubila tego slonika?
To wszystko bym ci wytlumaczyl gdyby nie to ze okazalo się ze ktos z rodziny umarl..Napewno cos w tym jest a to cos wykracza poza normalne,osoby ktore tego doswiadczaja nie musza posiadac wielkich zdolnosci ale napewno ciekawe takie wydarzenia sa.
A moze to powiazane z telepatia??
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-08, 18:35

Ok, to teraz moja kolej. Fajna historyjka Voozie. Dagmara chyba cię przebiła ze swoją historią. Obie relacje robią wrażenie. Z pozoru może się wydawać że naprawdę doszło do niewytłumaczalnych zdarzeń, do czegoś co nie ma racjonalnego wytłumaczenia. No i co na to sceptycy?

Ja uważam że są to tylko przypadki.
Tak, pewnie teraz niektórzy pomyśleli ,, jasne.. najlepiej przyjąć że jest to przypadek i mieć problem z głowy"

Weźmy przkład gry w totolotka. Szansa wygranej to coś około 1/13 milionów. Czyli bardzo niewiele. A jednak ludzie wygrywają, chociaż chyba nikt nie chwali się tym w internecie. Pomimo tak małego prawdopodobieństwa da się trafić szóstkę albo piątkę i zgarnąć sporo pieniędzy.
Podobnie wygląda sprawa z telefonami które odbieramy. Czasami jest tak że o kimś myślimy i po chwili ta osoba do nas dzwoni. To też można uznać za dowód istnienia telepatii albo jakiejś duchowej energii. Jednak w takich zdarzeniach nie ma nic niezwykłego. Codziennie jest wykonywanych miliony połączeń telefonicznych, jak nie setki, albo tysiące milionów. Każdy człowiek myśli przynajmniej kilka razy dziennie o jakiejś bliskiej osobie. Prawdopodobieństwo że zadzwoni do nas osoba o której myśleliśmy jest bardzo duże. Przeważnie tylko zapamiętujemy tą osobę o której ostatnio myśleliśmy( zanim zadzwonił telefon), a o innych osobach zapominamy, mimo że być może nasza głowa była zaprzątnięta wspomnieniami o nich przez dość znaczną część dnia. Biorąc jeszcze pod uwagę że na świecie żyje 6 miliardów ludzi, to skrajną niewiedzą byłoby założenie że ,,wszyscy do siebie dzwonią, ale oprócz tych co o sobie myślą"

Teraz ta kwestia niepokoju który się pojawia u niektórych osób. Wielu ludzi ma coś takiego że czuje niepokój bez żadnego powodu. Zwłaszcza dotyczy to kobiet w okresie menopauzy. Są jakieś uderzenia gorąca albo zimna i inne wahania nastrojów. Każda osoba ma przynajmniej kilku znajomych z czego większość stanowi rodzina. Ci znajomi umierają, jeden umrze w tym roku, drugi za rok a trzeci za kilka lat. Jakie jest prawdopodobieństwo że któraś z tych osób będzie niezbyt dobrze się czuła w czasie gdy inna osoba będzie umierał. Nie wiem czy jest taka szansa większa niż wygrana w totolotka, czy mniejsza. Możecie sami wymyśleć sobie jakieś inne przykłady z życia i zastanowić się co jest bardziej prawdopodobne a co mniej. Weźmy takie przykład: ktoś mieszka sam, prawie nikt go nie odwiedza, oprócz listonosza albo sąsiadki. No i teraz jaka jest możliwość że listonosz przyjdzie akurat wtedy gdy ta osoba będzie w łazience, co znaczy że nie otworzy drzwi listonoszowi. Prawie każdy uzna takie zdarzenie za typowy zbieg okoliczności. Inaczej jest z wiarą że duchowy byt wywołuje u nas jakieś odczucia. Bo takie zdarzenie interpretujemy w inny sposób: czyli jakaś akcja( śmierć) wywołuje naszą reakcję.

Jeszcze jeden przykład, nie trzeba daleko szukać, weźmy portal nasza-klasa. Wybieramy sobie zmyślonego chłopaka który ma powiedzmy 300 znajomych. Pewnego dnia jeden ze znajomych umiera. No i znowu jakie jest prawdopodobieństwo że któryś z pozostałych 299 znajomych w tym czasie się źle czuł? No dobra, może żadnej. w takim razie bierzemy inne konto i znajdujemy taką osobę, która spełnia nasze kryteria. Tak nazbieramy pewnie z 1000 ludzi.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-08, 20:13

Zrobiles ciekawy wyklad,jednak wiedz ze nie kazde porownanie jest dobre,mysle ze ten z totolotkiem zbyt daleko zachodzi.Nie masz 13 mln znajomych,tylko kilka dziesiat,czasem 200 albo 300 (oczywiscie nie zaliczajac znajomych z nk bo i tak wiemy ze duzo kont to 4/5 ich znajomych to konta fikcyjne typu "dUusiAaa" albo "MarCiAaaA") i napewno o wszystkich nie myslisz,tylko o tych najblizszych,najwazniejszych.Ile to mozesz miec najblizszych znajomych?5,gora 10.Powiedzmy ze nie wiecej.Wiec szanse juz się zwiekszaja.
Teraz,oczywiscie nie zawsze myslimy,chocby o tych najblizszych osob.Mamy inne sprawy na glowie,takie jak np szkola,zycie zawodowe lub inne sprawy.Myslimy o tych sprawach ktore sa dla nas najwazniejsze,ktore najwiecej klopotow nam sprawiaja.I TU się pojawia umiejetnosc komunikowania na dystans,czyli telepatia drodzy panstwo!!
Jak myslimy o sprawach ktore sprawiaja nam klopoty,to oczywiste ze szukamy rozwiazania,zeby się tych klopotow pozbyc lub poradzic sobie z nimi.Wtedy myslimy o osobie,oczywiscie zakladajac ze o jednej z tych najblizszych nam (gdyz jest w grupie najblizszych osob oznacza to iz mozemy na niej polegac,miedzy innymi w takich sprawach),w myslach oczekujemy pomocy od niej,ale nie mowilismy tego jeszcze nikomu ani na glos.
Wtedy,moze zadzwonic ta wlasnie osoba.I jakie sa szanse,ze sposrod tych najblizszych nam osob,ta o ktorej myslimy w danej chwili,ta ktorej potrzebujemy bo wiemy ze nam doradzi zapewne dobrze zadzwoni w momencie gdy o niej myslimy?W dniu jest 1440 minut,a nie 144.Mogla rownie dobrze zadzwonic 5 minut wczesniej lub pozniej,pod wieczor lub po sniadaniu.Mysle ze wlasnie tu nie ma mowy o przypadku,lub udanej szansy a byla szansa,powiedzmy 1 na 14400 (mnozymy grupe najblizszych nam osob przez minuty w dniu i mamy wynik nasz),a jak tak to ludzie ci mieli naprawde ale to naprawde wielkiego farta.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
noaha
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2010-04-30, 23:03

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: noaha » 2010-05-08, 22:09

Ruskof artykuł świetny :D


Jeśli chodzi o przypadki z chłodem i "spadającymi przedmiotami" u mnie w rodzinie nie było takich przypadków... :|

Więc mozna stwierdzić ze moja rodzina nie jest "opętana" przez duchy?
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-08, 22:18

Nie rozumiesz Ruskof. Tu nie ma żadnej telepatii. Ani trochę. Kompletnie nic.

Weź sobie wyobraź ile połączeń telefonicznych jest codziennie wykonywanych. Pracownicy milionów firm dzwonią do swoich klientów, do siebie nawzajem, ludzi dzwonią do swoich rodzin, do znajomych. A teraz zastanów się ile z tych osób myśli czasem o swoich znajomych. Powiedzmy że 5% tych osób( choć to mocno zaniżone) myśli regularnie o swoich znajomych. Do tej grupy będą zaliczać się głównie pracownicy firm, którzy mają wyznaczone zadania i wiedzą do kogo muszą zadzwonić. W głowie, albo gdzieś na kartce muszą sobie zapisać kilkanaście numerów telefonów. Większość takich ludzi zapamiętuje plan: wiedzą gdzie i kiedy i do kogo mają dzwonić. Dlatego myślą ,,teraz muszę zadzwonić do janka i coś mu przekazać, potem do zdzicha... aha potem jeszcze do franka i na końcu do mietka. janek, zdzichu franek i mietek też muszą do kogoś zadzwonić, przeważnie do tych samych ludzi którzy dzwonią do nich.

Tak jest, może zadzwonić ta właśnie myśleliśmy, ale to jest tylko zwykły i czysty przypadek.

Odwróć sobie to co do tej pory wiesz o tych telefonach dzwoniących i pomyśl jakby to było gdyby takie rzeczy się nie zdarzały. Czy w ogóle jest możliwe że nikt nie dostanie telefonu od kogoś o kim akurat myślał. To jest niemożliwe. Wyobraź sobie że jakiś Instytut robi badanie na grupie miliarda ludzi i wynik badania jest taki: żadna osoba nie stwierdziła że kiedykolwiek dostała telefon od kogoś o kim myślała. Wierzysz że tak mogłoby być? Według mnie co najmniej 50 % ludzi przyzna że miało takie sytuacje. Każdemu może się to zdarzyć biorąc pod uwagę długość życia, czyli powiedzmy te 70 lat( nie licząc niemowlęctwa i przedszkola).
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-09, 00:25

Ja ci mowie o normalnym zyciu,Zblazowany,a nie o ciagle zabieganych biznesmenach,ktorzy sa w kontakcie non stop z 15 innymi biznesmenami,i dzwonia do siebie kilka nascie razy dziennie w sprawie kontraktow itp..Pisze o normalnej znajomosci,taka jaka mozesz miec np z kolezanka z ktora znacie się od lat podstawowych,i tacy juz jestescie ze wszystko sobie mowicie,mozecie zawsze na sobie polegac itp...
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-09, 13:56

No tak le czy to oznacza że w przypadku normalnej znajomości prawdopodobieństwo tego typu zdarzeń spada do zera? oczywiście że nie jest ono po prostu mniejsze. Trudno jest też normalną znajomość traktować w jednej kategorii. Dla ciebie czy dla mnie to będzie kilka lub kilkanaście osób ale już dla znanych osób które są bywalcami salonów-jak to się mówi to ich grono znajomych jest większe conajmiej kilkakrotnie ( rodzina, rodzina pierwszej żony, drugie, ich dzieci, kumple z zespołu, jacyś fani i wiele innych osób). W przypadku takich osób takie zjawiska z pozoru niewyjaśnione stają się bardziej możliwe.

Nawet nie jest potrzebna taka ilość znajomych żeby takie zdarzenia się działy. Wystarczy znać tylko jedną osobę. Np. chłopak z dziewczyną. Chodzą ze sobą, są zakochani, myślą o sobie często. No i też dzwonią do siebie po kilka razy dziennie. Prawdopodobieństwo że jeden będzie myślał o swojej drugiej połówce i w tym akurat czasie ta połówka zadzwoni- jest bardzo duże. Tak jak wylosowanie białej kuli z pojemnika gdzie są tylko dwie kule: biała i czarna. Jak wydaje ci się że to prawdopodobieństwo jest nadal zbyt małe, to pomyśl sobie ile na świecie jest takich par.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-09, 15:20

zblazowany pisze:No tak le czy to oznacza że w przypadku normalnej znajomości prawdopodobieństwo tego typu zdarzeń spada do zera? oczywiście że nie jest ono po prostu mniejsze.
Prawdopodobienstwo owszem jest mniejsze ze to się stanie,a to oznacza ze prawdopodobienstwo istnienia telepatii staje się wieksze :)
zblazowany pisze:które są bywalcami salonów-jak to się mówi to ich grono znajomych jest większe conajmiej kilkakrotnie ( rodzina, rodzina pierwszej żony, drugie, ich dzieci, kumple z zespołu, jacyś fani i wiele innych osób). W przypadku takich osób takie zjawiska z pozoru niewyjaśnione stają się bardziej możliwe.
Wtedy po prostu nie ma co rozmyslac,pisalem juz takie znajomosci to zwykle ze wzgledu na pieniadze lub polityke,wiec oczywiscie ze mysla o sobie,o tym jak by ta sprawe rozwiazac,co powiedziec zeby namowic go na to itp...I zwyczajnie do siebie dzwonia kilka nascie razy dziennie,to jest rzecz normalna i nie ma w tym nic niezwyklego.
zblazowany pisze:Nawet nie jest potrzebna taka ilość znajomych żeby takie zdarzenia się działy. Wystarczy znać tylko jedną osobę. Np. chłopak z dziewczyną. Chodzą ze sobą, są zakochani, myślą o sobie często. No i też dzwonią do siebie po kilka razy dziennie. Prawdopodobieństwo że jeden będzie myślał o swojej drugiej połówce i w tym akurat czasie ta połówka zadzwoni- jest bardzo duże.
To jest normalne-Kochasz ta osobe,wiec nia niemal zyjesz (szczegolnie na poczatku zwiazku) ciagle o niej myslisz i chcesz z nia miec kontakt,jesli druga polowka odwzajemnia uczucie to pewnie tez tak chce i moze do ciebie czesto dzownic...To jest,jak rzecz powyzej,rzecza normalna,chyba kazdy zakochany (na powaznie zakochany,podkreslam) tak mial i wie ze to nie niezwyklego.
zblazowany pisze:Tak jak wylosowanie białej kuli z pojemnika gdzie są tylko dwie kule: biała i czarna.
To akurat jest zbyt ogolny przyklad,bo wiadomo ze jesli sa 2 kule to prawdopodobienstwo wylosowania bialej wynosi 1 szanse na 2.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-05-09, 15:36

,a to oznacza ze prawdopodobienstwo istnienia telepatii staje się wieksze :)
Nie, nie oznacza. Małe prawdopodobieństwo, że Kennediego zabił szaman z afryki powoduje wzrost prawdopodobieństwa, że zabili go kosmici?
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Ruskof » 2010-05-09, 16:57

A co maja do jego smierci szaman i kosmici?
Ostatnio zmieniony 2010-05-09, 16:57 przez Ruskof, łącznie zmieniany 1 raz.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-05-09, 18:29

Dalej nie rozumiesz. Nie wiem jak inaczej mam to wytłumaczyć.

To że jedno prawdopodobieństwo maleje to nie znaczy że drugie rośnie. Jeśli nie ma zawiązku między nimi. A tutaj takiego związku nie widzę.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość