Pojecie o duchach - Moje teorie

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-08, 09:31

A więc napiszę Ci Dagmaro z punktu widzenia sceptyka, jako że inni sceptycy nic nie napisali :) .
1 przypadek
Nie tylko rodzice ale każdy człowiek jest przywiązany do kogoś (czegoś), z czasem nawet nieświadomie. Tak jak w tym przypadku , twoja mama czytała książkę ale nawet i wtedy jej myśli krążyły wokół dziecka, po tylu latach nie trzeba świadomie o dziecku myśleć, to już rutyna, świadomość robi coś innego a podświadomość jest zawsze przy rzeczach ważnych (także przy własnym dziecku). I teraz najważniejsze: w chwilach "zapomnienia się" ta podświadomość jest w stanie wyemitować obraz tego kogoś o którym się myśli. Ale wyemitować tylko w myślach .
Ta osoba powstała w wyobrażni , to nie ma nic z biolokacją wspólnego. Ale ten obraz w myślach twojej matki był tak wyrażny że uwierzyła że ty tam jesteś naprawdę.
A kot?, kot to po prostu przypadek, zwierzaki nieraz pozornie (z naszego punktu widzenia) skakają za jakimiś niewidocznymi muchami, syczą na coś czego nie ma, nie wiele wiemy o tym jak zwierzaki nasz świat widzą ale wszyscy mówią często to samo " mój zwierzak zwariował", bo nie wiemy co mu w tej chwili odbiło. Zdarza się to dość często ,i nawet twój zwierzak nie jest wyjątkiem.
Więc w skrócie
Twoja mama miała typowe przewidzenie, a kot po prostu gonił znowu niewidzialne myszy


pozdro


"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Dagmara » 2010-07-08, 11:25

Cóż też już takową kwestię matce tłumaczyłam, ale ona zaciekle twierdzi, że wie co widziała i to z całą pewnością nie był obiaw halucynacji, no ale ja oczywiście na siłę nie chce jej do niczego przekonywać.
A co do zwierząt, owszem zwierzęta czasami potrafią nas zaskakiwać różnymi dziwnymi zachowaniami, ale również niektórzy uważają iż zwierzęta widzą więcej niż ludzie, potrafią wyczuć w otoczeniu byt astralny, choć na ten temat wolę się aż za nad to nie rozpisywać, ponieważ co do tego mam jeszcze mieszane uczucia ;)
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-09, 08:14

Haha, wierzę ci Dagmaro że śmiesznie mnie się w ten sposób czyta, ok 2 przypadek:
Nie wiem jak ty rozmawiasz z Twoją mamą przez telefon , ile razy pyta się ciebie
czy wszystko u mnie w porządku,
Moja mama w 99% naszych rozmów także pyta mnie o to, myślę że to normalny nawyk rodzicielski. A krzyk który słyszała to znów rozmyślanie o własnym dziecku plus tworzenie sobie niepotrzebnych trosk które są jednak z stronych kochających rodziców nieuniknione. To normalne że rodzice kochający swoje dzieci z trowgą myślą o tym "co teraz moja córa tam sama robi?" itp.
A że godzina się zgadzała to jak na porządnego sceptyka powiem : to tylko przypadek
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Dagmara » 2010-07-09, 09:53

Moja matka nigdy mnie nie pyta przez telefon, jak gdzieś pojadę ''czy wszystko w porządku'', dość często wtedy jeżdziłam do mojego chłopaka i ona się zawsze cieszyła, że w końcu, jak to czasami określa może sobie ode mnie odpocząć i od wszystkiego...No ale tłumaczenie sceptyka tak właśnie ma wyglądać :D
lecz ja stawiam bardziej na przekaz telepatyczny ;]
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-09, 10:06

lecz ja stawiam bardziej na przekaz telepatyczny
Jako niesceptyk przyznam Tobie rację. I dla mnie to także za dużo szczegułów które pokrywają się dosłownie w tym samym czasie. A że telepatia działa to już chyba udowodniono (?) , chociaż sceptycy są innego zdania
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-09, 12:20

Telepatia nie została udowodniona. Nikt nie potrafi się wykazać takimi umiejętnościami telepatycznymi w kontrolowanych warunkach. A takich eksperymentów było już robionych bardzo wiele.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-12, 09:31

Problem jest z "kontrolowanymi warunkami" ale nie z telepatią :D
W kontrolowanych warunkach wszystko musi być tak jak badacze sobie zażyczą , wszystko na zawołanie i ze stoperem w ręku. Tylko tu jest problem bo jeszcze taki geniusz się nie urodził co by temu zdołał. Nikt nie ma tak opanowanej techniki telepati żeby sprostał tym wymaganiom. Jeżeli ktoś 9 z 10 kart telepatycznie zgadnie to nie zdał egzaminu bo:
---jeżeli umiałby kontrolować telepatię to by także i tą 10-tą zgadł, a jak jej nie zgadł to znaczy że nie, gdyby umiał to zgadnie wszystkie. egzamin oblany, następny proszę.

Pamiętasz Zblazowany, kiedyś mówiliśmy o Jackowskim.
Obiło mi się ostatnio o uszy że Jackowski pomógł brytyjskiej policji w odnalezieniu zwłok Polki którą zamordowano na wyspach.
A więc: Jackowski nie opuszcza Polski, mówi angielskim policjantom gdzie mają ciała szukać, a oni je znajdują. Dla sceptyka 2 możliwości, o przepraszam 3
1 szczęście
2 sam jest zabójcą
3 umie dobrze interpretować
ok ale dobrze interpretować umią też kryminolodzy w Angli, którzy są na miejscu i mają lepszy wgląd.
I powiem tak:, to jak im Jackowski pomógł musiało zrobić na nich wrażenie a to dlatego że Jackowski dostał od nich zaproszenie na przyjazd, ponieważ proszą go o to żeby popatrzył na inne nierozwiązane przypadki. Sorry że nie napiszę więcej ale sam nie wiem, może coś się w necie ukaże jak tam Jackowskiemu leci.

Ale chodzi mi o to że także Jackowski nie spełni kryteri badaczy żeby uznano telepatię, ale widać tym co potrafi nie zadziwia tylko zwyczajnych (łatwowiernych) ludzi ale także specjalistów policji kryminalnej
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Darnok » 2010-07-12, 11:09

---jeżeli umiałby kontrolować telepatię to by także i tą 10-tą zgadł, a jak jej nie zgadł to znaczy że nie, gdyby umiał to zgadnie wszystkie. egzamin oblany, następny proszę.
A znasz kogoś, kto te 9 zgadł? przeważnie jest to o wiele więcej kart, by wykluczyć prawdopodobieństwo takiego zajścia.
I powiem tak:, to jak im Jackowski pomógł musiało zrobić na nich wrażenie a to dlatego że Jackowski dostał od nich zaproszenie na przyjazd, ponieważ proszą go o to żeby popatrzył na inne nierozwiązane przypadki. Sorry że nie napiszę więcej ale sam nie wiem, może coś się w necie ukaże jak tam Jackowskiemu leci.
Ciekawe, jak to było- "woda, ciemno, chłodno" i albo znaleźli ją w magazynie, w którym był zlew, albo przy rzece. To ja dziękuję za takie jasnowidztwo. ITAKA ma swoje własne dane- żaden jasnowidz nie pomógł odnaleźć ludzi zagubionych.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-12, 13:14

To nie jest tak Arku.

Wymagania są ustalone przed rozpoczęciem testów. obie strony muszą się zgodzić na warunki eksperymentu. Przeważnie jest tak że to badacze muszą pójść na rękę parapsychikom i dostosować warunki do ich oczekiwań. Wszystko po to żeby potem nie wymawiali się że nie udało im się udowodnić swoich mocy, bo w powietrzu była zła energia, niektóre osoby z grupy badającej miały złą aurę, bo pogoda była nie taka jakby chcieli itp. Takich wymówek pojawia się zawsze mnóstwo. Są to tak głupie wymówki, że tylko wierzący w takie zjawiska mogą wierzyć że były to faktyczne przeszkody, które sprawiły że eksperyment się nie udał.

Było już robionych wiele takich doświadczeń. Pierwsze znane i nagłośnione badanie odbyło się kilkadziesiąt lat temu. Wyglądało to tak, że dwie osoby siedziały w oddzielnych pomieszczeniach. I jedna miała przesyłać drugiej swoje myśli, a dokładniej mówiąc karty które były poukładane w kształt koła. Ta osoba przesyłająca widziała tą drugą na monitorze. Badanie zakończyło się sukcesem. Twórcy tego doświadczenia ogłosili sukces. Tylko problem był taki że wszystko opierało się na oszustwie. Osoba siedząca przed pulpitem i kartami miała pomyśleć o karcie i nacisnąć przycisk. Wtedy druga osoba wskazywała kartę, o której według niej pomyślała tamta osoba. Trik polegał na tym że wystarczyło się umówić na metodę. Jedna osoba naciska przycisk a druga cały czas przesuwa w powietrzu ręką nad kartami. Gdy przycisk zostaje naciśnięty to ta osoba już wie o którą kartę chodzi. Żeby zmylić badaczy wystarczyło jeszcze pomachać ręką nad tymi kartami. Inna metoda to synchronizacja zegarków i podzielenie tarczy na odcinki 6 sekundowe. Ale mniejsza z tym. Jest jeszcze kilka innych metod.

Uri geller również był testowany przez naukowców. I to nie byle gdzie, bo na samym prestiżowym Uniwersytecie Stanforda. Ogólnie badania wyglądały typowo, to znaczy w jednym pomieszczeniu był Geller a w drugim było kilku naukowców rysujących obrazki na kartkach. Oficjalny komunikat i sprawozdanie z tych badań mówiło o tym że geller odniósł pełny sukces, a telepatia została kolejny raz potwierdzona.
Niestety tylko ludzie nie mający wiedzy o tych doświadczeniach mogą uwierzyć że wszystko poszło tak jak trzeba, a wszyskie możliwości oszustwa zostały wykluczone. Geller odgadł tylko 3 obrazki na 13 narysowanych. Przeważnie rysował po kilka obrazków, a potem nie mógł się zdecydować, który ostatecznie jest tym właściwym. Dlatego sami naukowcy dopasowywali ten stos namalowanych rysunków do tego co wcześniej sami namalowali. Druga sprawa to nieszczelność tych pomieszczeń. Między nimi w ścianie był otwór zapchany gazą, przez który możnabyło usłyszeć co się dzieje w drugim pokoju. Potem się jeszcze okazało że niektóre rysunki były robione przez wspólniczkę Gellera( miał dwóch wspólników). Z początku gellerowi szło bardzo kiepsko, to nawet dziwne biorąc pod uwagę te słabe warunki. Dopiero gdy te warunki zostały rozluźnione, gellerowi udało się odgadnąć trochę więcej rysunków.

Oczywiście zawsze robi się kilkanaście albo nawet więcej takich prób. Nie można robić tylko jednej próby i na tym zakończyć i w zależności od rezultatu uznać że badanie się powiodło albo nie.

O Jackowskim juz pisałem wiele razy na forum. Nadal nie przyjął wyzwania randiego w sprawie miliona dolarów. A na swoim blogu pisze że randi ma się douczyć na temat zjawisk psi. To znaczy że stchórzył i już nie chce aby randi go wziął pod lupę.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-14, 09:36

A znasz kogoś, kto te 9 zgadł? przeważnie jest to o wiele więcej kart, by wykluczyć prawdopodobieństwo takiego zajścia.
Osobiście nie znam nikogo, ale pan L . Le Shan w książce "świat jasnowidzących" opisuje wiele ciekawych eksperymentów
Ciekawe, jak to było- "woda, ciemno, chłodno" i
:D :D
Rozumiem że to był żart. Przy takiej przepowiedni żaden policjant nie ruszy tyłka, ale o tym także wiesz.
Nie muszę pisać że już w przeszłości różni jasnowidzowie współpracowali z policją, oczywiście wyniki były różne, Jackowski nie jest żadnym wyjątkiem,

Zblazowany
Byłoby ładnie gdyby wszystkie eksperymenty odbywały się tak jak to opisałeś, jednak wiele załeży od naukowca, i niestety nie jest tak zawsze.
Możemy (ty i ja) śmiało powiedzieć że:
-czym większy sceptyk , tym bardziej będzie się czepiał
-czym większy entuzjasta , tym bardziej łatwowierny.
I to, takie nastawienie nieraz przewodzi eksperymentom paranormalnym
Pamiętasz przypadek Hindusa Jani? w ostatnim poście wkleiłeś link do "racjonalisty" tam pewien sceptyk Sanal Edamaruku pisze tak;
Autor tekstu: Sanal Edamaruku; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,7337
Czy zamykali oczy (i wyłączali kamery CCTV), kiedy Jani gasił pragnienie? Nie ulega wątpliwości, że „całkowity nadzór" miał luki i że „wielki test naukowy" był farsą.

Podczas trwania testu ujawniłem niektóre z tych luk w programie na żywo w India TV: oficjalny klip wideo pokazywał, że Jani czasami wychodził poza pole widzenia kamery CCTV; wolno mu było przyjmować wizyty wyznawców, a także wychodzić z pokoju na kąpiele słoneczne; jego regularne płukanie ust i kąpiele nie były wystarczająco monitorowane.
Ten pan przyczepił się do tego że Jani wychodził z pola które kamera filmowała i dla tego pana ten eksperyment jest do d...
Pamiętam jednak że naukowcy cały czas mogli kontrolować , znaczy prześwietlać żołądek Jani ( co także robili ) i podczas całego eksperymentu nie znależli tam nic co by ten człowiek zjadł.
Dla mnie nie robiłoby różnicy czy ten człowiek siedzi cały czas przed kamerą, czy też schowie się przed nią, nawet nie przeszkadzało by mi że on wychodzi na te kąpiele słoneczne, czy ludzi przyjmuje ,a niech oni mu całą upieczoną świnię przyniosą.
Przecież ja sprawdzam co jakiś czas jego żołądek , i jeżeli coś zjadł to mam to jak czarne na białym, nie wymiga się.

A jeżeli ktoś w najmniejszej luce widzi niebezpieczeństwo ( nieuzasadnione) i zaraz krytykuje cały eksperyment, to pokazuje tylko że jak jest nastawiony na "nie" to zawsze coś znajdzie żeby "nie " było
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-14, 12:00

Mógłbyś podać kilka przykładów eksperymentów opisanych w tej książce ,,świat jasnowidzących"? Wystarczy że podasz mi jak mniej więcej wyglądały te doświadczenia i kto w nich brał udział.

Czym większy sceptyk tym bardziej będzie się czepiał? Nieprawda.
Jak już pisałem, warunki eksperymentu zostają ustalone przed jego rozpoczęciem. Obie strony podpisują dokument potwierdzający ich stanowiska. Oczywiście najpierw muszą się dogadać.
Dam taki prosty przykład z doświadczeniem telekinezy.
Ochotnik twierdzi że może wygiąć łyżkę siłą umysłu, bez dotykania jej. Wydaje się to proste do uzgodnienia, a jednak w praktyce dojście do szczegółów jest wyjątkowo żmudne.
Trzeba ustalić: z jakiego metalu będzie ta łyżka, jak długo będzie trwał eksperyment, gdzie będą ustawione kamery, jak będzie oznaczona łyżka żeby zawodnik nie mógł podmienić jej na inną itp itd.
Nawet jeśli to wszystko zostało ustalone w najdrobniejszych szczegółach, wliczając w to kolor tapet na ścianie, to i tak uczestnicy tych eksperymentów znajdują potem setki wyjaśnień swojego niepowodzenia.
Tak więc sceptyk jest potrzebny w takim eksperymencie żeby wszystkie możliwości oszustwa zostały wykluczone.
Podam ci jeszcze jedną taką paranormalną historię. Była sobie kiedyś taka dziewczynka co rzekomo potrafiła czytać z zasłoniętymi oczami. Miała wtedy 15 lat i robiła na tym karierę. Testowano ją w jakiś laboratoriach pod ,,czujnym" okiem naukowców. Dziewczynie wszystko szło pomyślnie, dopóki na tych eksperymentach nie pojawił się randi. Wtedy się okazało że dziewczyna wcale nie czyta z zamkniętymi oczami, tylko wykorzystuje lukę pomiędzy nosem i oczami. Ona miała wklęsły nos, tak że po założeniu opaski na oczy, z boku pozostała szczelina przez którą dziewczyna widziała. Jej cudowne moce znikły gdy Randi zalepił jej oczy tak że już nic nie mogła widzieć. Wtedy czytanie już nie było możliwe.

Dam ci kolejny przykład.
Był sobie kiedyś taki chłopak, który potrafił wywoływać obrazy na zdjęciach które mu robiono. Były to przeważnie jakieś rozmazane plamy w których niektórzy widzieli jakieś postacie. I co się okazało? Chłopak zrobił sobie taki mały rekwizycik, wyglądający mnie więcej tak jak papieros; w środku była soczewka a na drugim końcu tubki był obrazek. Ten przedmiot był trzymany w palcach i skierowany w obiektyw aparatu. Naukowcy, którzy robili mu zdjęcia widzieli że chłopak trzyma to między palcami, ale zignorowali to bo... uznali że to jest tylko jakaś zabawka do obracania w palcach. Dziwne smugi wychodziły tylko na tych zdjęciach gdy koleś trzymał ten przedmiot. Nawet to nie dało im do myślenia.

Mnóstwo takich przykładów podaje randi w książce ,, Däniken, tajemnica Syriusza, parapsychologia i inne trele-morele" http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=51873

A co do janiego. Już pisałem że w to nie wierzę. Prześwietlanie jego żołądka jakoś nie wydaje mi się wiarygodne. Gdyby wszystko było w porządku to by ten koleś dał się przebadać przez niezależną komisję.

Wyobraź sobie że sam chciałbyś przetestować jakiegoś telepatę. Powiedzmy że będzie to przekazywanie myśli na odległość. Dwóch telepatów będzie siedzieć w oddzielnych pokojach i będą sobie przekazywać myśli.
Skąd będziesz miał pewność że ci dwaj:
- Nie są zawodowymi magikami, albo oszustami
- nie mają nadajników
- nie mają asystentów
- nie stosują wielu technik iluzjonistycznych

Jeśli eksperyment zakończy się sukcesem to uznasz że telepatia istnieje?

Nie mając wiedzy o tego typu technikach, zostaniesz najpewniej oszukany. Współczesna wiedza z zakresu sztuk magicznych daje wręcz nieograniczone możliwości. Tylko człowiek znający się na tym, czyli zawodowy iluzjonista będzie w stanie zdemaskować oszustwo. Naukowcy nie mający o tym wiedzy zostaną wpuszczeni w maliny i napiszą w raporcie ,,telepatia istnieje"
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-18, 00:42

Wiesz Zblaz, takie eksparymenty gdzie dwóch jasnowidzów jednocześnie coś działają są jak najbardziej kontrowersyjne, tutaj bardzo możliwa jest manipulacja, do takich także podchodzę sceptycznie.
Ok, a więc ten eksperyment z książki:
Pan Shan spotkał 2 razy panią E. zanim przystąpili do działania, jak on sam mówi, rozmowy były o wszystkim i niczym, pani E. zgodziła się na eksperyment chociaż nie wiedziała jaki dokłanie to będzie, miała to być zabawa.
Wieczorem poprzedzający eksperyment pan Shan wziął 3 takie same przezroczyste pudełka i zastanawiał się co tam włożyć. Córce odciął kawałek włosów, do drugiego włożył pączek róży z własnego ogrodu a do trzeciego kawałek sierści psa sąsiadów którzy dopiero co się wprowadzili do domu obok.
"Rano w laboratorium znajdowałem się ja pani E. i nasza stenotypistka.Pani E. pokazałem po kolei pudełka, wzięła każde z nich na 10-20 sekund do ręki a ja objaśniałem: """to jest pukiel włosów mojej córki Wendy """", """ To jest sierść z ogona psa moich sąsiadów, pies jest rasowym Welshterierem, wabiącym się Charlie""", """To jest pączek róży"""".
Następnie nie wdając się w rozmowę umieściłem te pudełka za specjalnym ekranem tzw. skrzynce Calvanna. Ta skrzynka to pudełko o 5 bokach, od wewnątrz jest oświetlona elektrycznie, otwartą stroną zwrócone jest ku eksperymentatorowi. Strona zwrócona ku osobie badanej ma obwód ok 5 cali , do otworu przymocowany jest rękaw uszyty z podwójnego czarnego materiału o dł. 20 cali. Osoba badna wkłada rękę do rękawa tak że może trzymać dłoń nad badanym obiektem, nie widząc go jednocześnie, w moim przypadku to owe 3 pudełka.
Pani E. włożyła rękę do rękawa a ja podsuwałem pudełka .
Jako pierwsze wylosowałem te z włosami córki.
Pani E. mówi:
O, to pańska córka. Myślę że nazwiemy ją "Hilary", to jej się spodoba
moja odpowiedź (Shan);
Kiedy córka miała 4 lata bardzo lubiła 6-cio letnią dziewczynkę o imieniu Hilary. Przez rok błagała nas byśmy zmienili jej imię na Hilary. Poza tym zdarzeniem nic się nie wydarzyło co by można było wiązać z imieniem Hilary. Imię to było przedmiotem rodzinnych żartów przez szereg lat, ale nigdy- o ile pamiętam ani moja żona- nie wspominaliśmy o tym poza kręgiem rodzinnym.
Pani E. mówi:
Powinna jeżdzić konno, coś ją łączy z końmi, rozumieją się nawzajem.
moja odpowiedź(Shan);
To prawda,córka jeżdzi konno, potrafi obłaskawić najbardziej nieokiełznane konie. Wiele jednak dziewczyn w jej wieku lubi jeżdzić konno i bardzo się tymi sprawami interesuje. Ocena wieku mojej córki mogła być dokonana intuicyjnie na podstawie mojego wieku lub wyglądu włosów.
Pani E. mówi:
Jest szczególnie związana z ojcem. Kocha matkę lecz w chwili obecnej jest bliższa ojcu. Jest miła. Bardziej interesuje ją sztuka i literatura niż nauki ścisłe
moja odpowiedź(Shan);
to prawda lecz dotyczy to większość dziewcząt w jej wieku, uwaga o jej zainteresowaniach jest prawdziwa ale ogólnie, dotyczy to bardzo wielu osób.
Pani E. mówi
Przez ostatnie tygodnie interesowała się bardzo historią Ameryki.
moja odpowiedź(Shan);
3 tygodnie temu córka otrzymała zadanie domowe polegające na zrecenzowaniu książki Fastsa "O rewolucji amerykańskiej". Po raz pierwszy córka tak zainteresowała się tym tematem że wybrała się do biblioteki szkolnej gdzie wybrała sobie inne książki z tej problematyki, np. "Coceived in Liberty" Fasta, Johny Tremain, czy inne. Zafascynował ją ten temat. z żoną byliśmy przekonani że o tym nowym zainteresowaniu córki nikomu nie wspominaliśmy, choć przyjaciele córki jak i nauczyciele mogli o tym wiedzieć.
Pani E. mówi
"korpus pokoju"?, pańska córka chce się przyłączyć do korpusu pokoju tego lata, nie wydaje się to rozsądne
moja odpowiedż(Shan);
Ostatnio postanowiliśmy wysłać córkę na obóz pracy podczas wakacji. Głośno narzekała na ten pomysł. Poprzedniego wieczoru dyskutowaliśmy z Wendy na ten temat. Moja żona stwierdziła "jest to rodzaj młodzieżowego korpusu pokoju" Wendy połknęła haczyk, podekscytowana zappragnęła pojechać na obóz. O tej rozmowie ani ja ani żona ani Wendy nie wspominaliśmy nikomu.


Pani E. nic już nie powiedzała więc podsunąłem następne pudełko...............

Ale o następnym to już jutro, oczywiście możesz komentować te informacje z pierwszego pudełka
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-18, 14:08

Trudno coś o tym powiedzieć. Szkoda że jest tylko napisane w skrócie ,,Pani E." Kto to w ogóle jest? Czy w tej książce jest ta kobieta wymieniona chociażby z imienia? Bez podania nazwiska taki opis jest okropnie nieprzekonujący i mocno zalatuje takim klasycznym nurtem ezoterycznym.
Według mnie to było tak że ona otwierała te pudełka i zaglądała do środka. Gdyby rzeczywiście mogła widzieć przez ściany pudełka to niepotrzebne by było wkładanie tych pudełek do jakiejś skrzynki. A tak w ogóle co to jest skrzynka Calvanna? Bo wpisuję to hasło na google i jedyne co mi znajduje to twój post z tego tematu. Dobrze napisałeś nazwę tego urządzenia? Coś mi się wydaje że to kolejny wymyślony przedmiot.

Ten wątpliwej jakości eksperyment przypomina mi to co robiono z gellerem. Dawali mu jakieś pudełka z kostką w środku, a on zgadywał jaka liczba oczek jest na górnej ścianie tej kostki. Podobno był w tym tak dobry że ogłoszono sukces. Nawet nie potrzebował tego pudełka dotykać. Tylko potem się okazało że nie dość że dotykał pudełko, to jeszcze zaglądał do środka.
O, to pańska córka. Myślę że nazwiemy ją "Hilary", to jej się spodoba
A to zdanie przypomina mi typowe hasło cold readingu. Podaje się jakieś imię i czeka aż ktoś na nie zareaguje. A nóż okaże się że to czyjaś mama albo inny krewny nazywa się ,,zosia" albo na rzucone imię ,,John" ktoś odpowie że to on ma na imię John.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-19, 06:55

Ta pani nazywa się Eileen Garrett.
To mnie tam jedna literka za dużo wskoczyła. Poprawnie to : "skrzynka Cavanna" albo " Cavanna box"
Ale się zdziwiłem jak to wrzuciłem do wyszukiwarki, bo wyskoczyła mi strona tej książki z której przepisałem.
masz ją tutaj poniżej

http://books.google.de/books?id=f5aDqPr ... ox&f=false

A teraz reszta


pudełko z sierścią psa
Pani E. mówi
O, to jest miły piesek, chętnie bym go zabrała na polwanie, w sierści ma mnóstwo rzepów
moja odpowiedź(Shan)
Faktycznie , często w sierści ma dużo rzepów, lecz dotyczy to jak sądzę większości psów mieszkających na przedmieściach lub na wsi,
Pani E. mówi
Myślę że kiedyś bardzo cierpiał z powodu bólu w łapie, to było głębokie skaleczenie , nieprawdaż?
moja odpowiedź(Shan)
odpowiedziałem "nie wiem, ci sąsiedzi wprowadzili się dopiero wczoraj". jednak wieczorem zapytałem sąsiadów, czy ich pies miał kiedyś problemy z łapą. Odpowiedzieli że zeszłego roku pies rozciął sobie łapę szkłem. Rana uległa zakażeniu. Spędził 6 tygodni w lecznicy dla zwierząt.
Pani E. mówi
Czy nie miał on kiedyś towarzystwa Sealyhamteriera.
moja odpowiedź(Shan)
Odparłem znowu że nie wiem. Wieczorem kiedy pytałem o to sąsiada, ten zdziwił się i rzekł "sądziłem że pan zupełnie nie zna się na psach. Nasz pies jest czystej krwi wlalijskim terierem, ma rodowód, ale ma też coś takiego w swojej budowie że ilekroć pokazujemy go prawdziwym znawcom, ci twierdzą że "siedzi w nim jakiś mały Sealyhamterier"
Pani E.przestała mówić, podsunąłem ostatnie pudełko
Pani E. mówi
To pączek róży, pochodzi z bardzo małego ogrodu. Ogródek ten wymaga bardzo wiele pracy , aby go przygotować do lata
moja odpowiedź(Shan)
Stwierdzenie to było prawdziwe, choć łatwo to było inuicyjnie odgadnąć, mając w miarę adekwatny obraz mojej osobowości. Wiedząc że mieszkam pod miastem można racjonalnie założyć, że pączek zerwałem w własnym ogrodzie. Znając mnie można założyć że jeśli miałem ogród to mały i prawdopodobnie zaniedbany, a zatem wymagający wiele pracy przed latem
Pani E. mówi
Gleba jest zbyt kwaśna aby róże mogły rosnąć
moja odpowiedź(Shan)
Wiele razy mówili mi to ludzie znający się na ogrodnictwie. Możliwe że osoba wychowana na wsi taka jak pani E., stwierdzić to mogła na podstawie wyglądu pączka. Ponadto ten typ ziemi powszechnie występuje tam gdzie mieszkam......

to tyle na temat tego eksperymentu-zabawy

-- 19 Lip 2010 05:02 --

Ja sobie także pomyślałem " zimny odczyt", ale nie pasuje on do końca, przynajmniej nie tak jak Brown go tłumaczy.
Skrzynka jest tak skonstruowana żeby osoba badana mogła trzymać rękę nad danym przedmiotem by powiedzmy "pobierać " informacje . Oświetlona jest po to żeby badacz widział co się w tej skrzynce dzieje, żeby wykluczyć manipulacje
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-19, 11:30

Oświetlona jest po to żeby badacz widział co się w tej skrzynce dzieje, żeby wykluczyć manipulacje
No i wszystko jest jasne.
Wcześniej napisałeś że to pudełko było przeźroczyste. To pudełko zostało włożone do oświetlonej skrzynki, która również była przeźroczysta, tak że było widać co jest w środku. Skoro ten psycholog widział co się dzieje w środku, to ona też musiała widzieć co w tym pudełku jest. To chyba logiczne jest?

Wygląda mi to na kolejny eksperyment w którym robiono wszystko żeby tylko się udał. Tak ułatwiono tej kobiecie zadanie że musiała odgadnąć co jest w środku.
Dlaczego pod prostu nie wsadził tych przedmiotów do zwykłych pudełek np. z drewna. I wtedy mogłaby zgadywać co jest w środku. Po co te wszystkie ceregiele z oświetlonymi albo przeźroczystymi pudełkami?
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-20, 09:15

Trochę żle zrozumiałeś.
Pudełka były przezroczyste, skrzynka nie, ale w skrzynce brakowało jednej ściany, tej ściany zwróconej ku eksperymentatorowi.
Ta skrzynka to pudełko o 5 bokach, od wewnątrz jest oświetlona elektrycznie, otwartą stroną zwrócone jest ku eksperymentatorowi. Strona zwrócona ku osobie badanej ma obwód ok 5 cali , do otworu przymocowany jest rękaw uszyty z podwójnego czarnego materiału o dł. 20 cali. Osoba badna wkłada rękę do rękawa tak że może trzymać dłoń nad badanym obiektem, nie widząc go jednocześnie, w moim przypadku to owe 3 pudełka.
Ta pani wiedziała i widziała co w pudełkach jest, nawet mogła je do ręki wziąść
"""to jest pukiel włosów mojej córki Wendy """", """ To jest sierść z ogona psa moich sąsiadów, pies jest rasowym Welshterierem, wabiącym się Charlie""", """To jest pączek róży"""".
Zadaniem było : zgadnąć jakie pudełko w owej skrzynce jest jej pod rękę podsuwane oraz podać jakieś wiadomości o tym przedmiocie
Ostatnio zmieniony 2010-07-20, 09:16 przez Arek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-20, 18:09

No dobrze to teraz co w tym eksperymencie jest nie tak.

Przy takich eksperymentach powinno być więcej osób testujących a nie tylko jedna bo to wyklucza jej obiektywizm. Po za tym dobrze by było jakby taki test był nagrywany a przynajmniej robiono zdjęcia. Bo te rzeczy które tam występują czy ta skrzynka cavanna nie jest tak popularna i mało kto wie jak wygląda, czyli przydało by się zdjęcie. Nie ma również napisane w tej książce czy coś było mówione podczas tej części testu kiedy ta kobieta wkładała rękę do tego pudła.

No i na razie tyle mam wątpliwości.
Ogólnie mógłbym powtórzyć wyczyny tej kobiety.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Arek » 2010-07-21, 09:06

Rozumiem twój sceptyzm.

A tak ogólnie to można by sobie na forum poeksperymentować, zrobić jakiś zimny odczyt czy coś w tym rodzaju, tylko trzeba znależć sposób żeby wykluczyć wzajemne oszukiwanie się. Wiarygodnych arbitrów?,ryzykowne, hmmm trzeba coś wymyślić, co ty na to?
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: zblazowany » 2010-07-21, 10:57

Ale jak dokładnie chcesz to zrobić? takie odczyty robi się na żywo, podczas spotkania w realu. Przez internet się nie da, a przynajmniej nie tyle co w normalnej rzeczywistości.
Awatar użytkownika
Chantelle
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 449
Rejestracja: 2010-04-11, 19:44

Re: Pojecie o duchach - Moje teorie

Post autor: Chantelle » 2010-07-21, 14:52

Cold reading, raczej w cztery oczy , chyba ze ktos jest na tyle doswiadczony, ze dalby rade przez kamerke, ale sami wiecie jaka jakosc jest .
No i na co patrzysz
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości