Permantne koszmary i to "coś".

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-24, 18:28

Cześć...
Od jakiś 6 lat każdej nocy mam koszmary... Zazwyczaj prawie nic z nich nie pamiętam ale jest jeden który zawsze zapamiętuje. Wokół mnie jest ciemność, a ja nie mogę się ruszyć, mówić, oddychać. Próbuję krzyknąć ale się nie da. Budzę się i jeszcze chwilę nic nie mogę zrobić. Ostatnio to wszystko się nasiliło i nie wybudziłem się z koszmaru... Trwał długo, a może krótko ? Nie wiem. Dla mnie to była jakaś godzina bólu. Gdy się obudziłem coś mnie dusiło. Nie mogłem ze strachu otworzyć oczu a gdy to zrobiłem zobaczyłem coś dziwnego. Nie wiem co... Nie potrafię tego unikać. To jest dziwne... Piszę w tym temacie bo w sumie nie wiem gdzie to umieścić, a to co widziałem nazwałbym duchem. Jeśli mi nie wierzycie to macie do tego prawo ale i tak proszę o waszą pomoc bo już nie wyrabiam. Boję się spać...

Błagam ! Pomóżcie !

P.S.
A jeszcze jeden szczegół. Zawsze czułem się dziwnie po tych koszmarach. Jakbym się palił ale w środku. Na początku piłem dużo i próbowałem zgasić pragnienie ale to nic nie daje. Jestem tym przerażony. Ostatnio miałem też bardzo rozgrzane ręce. Utrzymało się to aż do mojego przyjścia do szkoły. Złapałem koleżankę za rękę i poprosiłem żeby poszła ze mną do higienistki... Powiedziała "Człowieku co ty robisz z tymi rękami !". Gdy zapytałem o co jej chodzi (już całkowicie nieświadom tego, że moje ręce są gorące) powiedziała, że to mam strasznie gorące ręce. Dopiero wtedy to poczułem. Masakra. To wszystko dzieje się przez po tym jak jestem bardzo zdenerwowany. W nocy koszmary, czasem jeszcze te gorące ręce...


Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Darnok » 2010-11-24, 19:34

To zwykły paraliż senny, tzw. "mara senna". Jeżeli masz z tym kłopoty (bo nie powinno to być zjawisko częste), to idź do lekarza zajmującego się zaburzeniami snu.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-24, 22:25

Wiem, że to może być paraliż senny ale to co się dzieje po tym już paraliżem nie jest. Jeśli tak naprawdę jest to muszę iść do lekarza. Nie wiem. Nie wiem co się dzieje.
Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Awatar użytkownika
Iluzjonista
 
 
Posty: 220
Rejestracja: 2010-10-03, 22:54

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Iluzjonista » 2010-11-24, 23:41

Może coś z sercem/ciśnieniem ?
Obrazek
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-25, 00:31

Może... Cóż mi się wydaje, że poza tym, iż jestem zakochany to z sercem nic nie mam. Ciśnienie mam ok. TO nie jest tak, że to dzieje się tylko w sferze snów. TO dzieje się cały czas. Dzisiaj byłem sam w domu. Mam jakiś zwidy chyba... Przez to co widziałem urżnąłem się nożem i poleciało mi dużo krwi... Widziałem jak zwykle coś czego opisać nie potrafię. Teraz siedzę z laptopem naprzeciwko przedpokoju i w sumie przede mną jest kuchnia. Co chwila widzę tam humanoidalny kształt o jakby kolorze dymu papierosowego... Paranoja. Tam przecież nic nie ma...
Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Awatar użytkownika
szwagier0s
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 132
Rejestracja: 2010-09-30, 03:20
Lokalizacja: Wroclove

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: szwagier0s » 2010-11-25, 03:39

Może dobry psycholog?
Przywracam do życia groby zostawiając po sobie wypalone ślady kopyt...

รzฬคﻮเєг๏ร
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-25, 20:55

Może. Jeśli miało mnie to obrazić to najwyraźniej nie spełniły się twoje zamiary. Jeśli ktokolwiek ma mnie za debila, kłamce, idiotę to nich zatrzyma to dla siebie. Ja naprawdę jestem tym przerażony i nie zamierzam kłamać. Kłamstwo nigdy nie pomaga, a to wszystko dzieje się. Nie dodam tu naprawdę bo nie wiem czy to jest rzeczywistość czy nie.
Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Matylda
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 8
Rejestracja: 2010-06-04, 19:07
Lokalizacja: Łódź

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Matylda » 2010-11-25, 22:05

Nie sądzę, żeby odbieranie propozycji wizyty u lekarza jako posiadającej wydźwięk pejoratywny było w tym wypadku słuszne.
Osobom z zaburzeniom snu poleca się raczej psychiatrę niż psychologa.
Jakbym się palił ale w środku. Na początku piłem dużo i próbowałem zgasić pragnienie ale to nic nie daje.
Sprecyzuj, proszę. Być może wystarczy wizyta u gastrologa. Samo uczucie gorąca w dłoniach często towarzyszy zaburzeniom hormonalnym.
Awatar użytkownika
Iluzjonista
 
 
Posty: 220
Rejestracja: 2010-10-03, 22:54

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Iluzjonista » 2010-11-25, 22:57

To ta koleżanka tak na Ciebie działa.
Poza tym sam pisałeś,że się denerwujesz - gorąco ci się wtedy robi,więc odpocznij trochę...
Obrazek
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-26, 17:52

To nie jest fizyczne... Napada mnie nagle i nagle przestaje. A te ręce to zazwyczaj jak się denerwuje bardzo. Ostatnio nie mam chwili nawet żeby się odstresować... Nauka, nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Z kompa korzystam ale to nie jest często, a gra w jakieś gry czy oglądanie śmiesznych filmików nic nie daje. Ona mogłaby na mnie tak działać ale nie jestem pewien. To się zaczęło zanim ją poznałem. Czasem śni mi się, że się spalam... W sumie to chyba śniły mi się już wszystkie możliwe nienaturalne sposoby na śmierć. Ostatnio nawet nie mogę zasnąć. BOJĘ się zasnąć. Nie śpię od jakiś 40 godzin. Dwie noce temu znowu śnił mi się koniec świata. Jak kogoś śmieszy to co piszę niech się śmieje ale to nie jest w żadnym wypadku śmieszne. Boję się jeździć samochodem, dużych wysokości, przechodzić przez jezdnie, ataków terrorystycznych, (nie dotykających mnie też. tak ogółem ataków terrorystycznych) bomb atomowych i końca świata. Zawsze trochę mnie przerażał ten świat i zawszę byłem trochę dziwny. Teraz wszystko się nasila. Jakby życie już całkowicie straciło sens. Muszę się ogarnąć. To zależy tylko ode mnie.
Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Darnok » 2010-11-26, 18:51

No tutaj na pewno psycholog ci pomoże- sny to odzwierciedlenie stanu psychicznego, a z nim nie jest najlepiej.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Puma16
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 37
Rejestracja: 2010-11-06, 13:42
Lokalizacja: Dębowiec
Kontakt:

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Puma16 » 2010-11-26, 20:43

Może masz jakąś fobie , że się boisz różnych ataków terrorystycznych zagrożeń cyliwizacyjnych może to po prostu fobia i się nasila podczas snu , spróbuj przełamać ten strach...
Nie boimy się dlatego, że coś jest przerażające [...]. Coś jest przerażające dlatego, że się boimy.
Awatar użytkownika
Iluzjonista
 
 
Posty: 220
Rejestracja: 2010-10-03, 22:54

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Iluzjonista » 2010-11-27, 00:20

Zrób jak Ci radzą koledzy - dobry psycholog powinien pomóc ;]
Powodzenia i 3mam kciuki ! ;)
Obrazek
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-27, 15:33

Dzięki. Doceniam to co robicie. Zastosuję się do tego co mówicie.
Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Awatar użytkownika
Kikosa
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 26
Rejestracja: 2010-08-29, 18:56

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Kikosa » 2010-11-27, 23:52

Koniec świata? Znam 3 przypadki, gdzie osoby z ciągłymi koszmarami o apokalipsie miały Zespół Aspergera, dosyć dziwna sytuacja. Pewnie ciebie to nie dotyczy, ale...
Trywianix
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2010-01-10, 18:44

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Trywianix » 2010-11-28, 15:01

Ale ?? Ale co ?
Pewnego dnia obudzisz się ze zwyczajnym porannym oddechem, śpiochami w kącikach oczu, brakiem ochoty do robienia czegokolwiek... Więc po co na początku napisałem pewnego dnia? Bo pewnego dnia obudzisz się tak po raz ostatni. Czy umrzesz? Prawdopodobnie nie czytasz ze zrozumieniem. Pewnego dnia po pewnym dniu obudzisz się u boku ukochanej osoby, przytulisz ją i zrozumiesz, że musisz wstać, żeby zrobić śniadanie. Albo jestem naiwny i święcie w to wierzę, albo STALIŚMY SIĘ POTWORAMI.
Awatar użytkownika
krikus
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 23
Rejestracja: 2010-11-28, 14:17
Lokalizacja: Ziemia Cieszyńska

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: krikus » 2010-11-28, 15:19

Trywianix, dziwny ten Twój przypadek. To może być prawdopodobnie choroba psychiczna. ;(
Awatar użytkownika
Iluzjonista
 
 
Posty: 220
Rejestracja: 2010-10-03, 22:54

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Iluzjonista » 2010-11-28, 21:56

Trywianix - poszperaj na necie,może faktycznie cierpisz na tą chorobę ? Mam jednak nadzieję że to nic poważnego.
Obrazek
Gość

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Gość » 2011-01-05, 04:29

I co ? i gość nie odpisał ... ?
Zastanawia mnie czy faktycznie był u jakiegoś lekarza.
Ma ktoś z was do niego jakikolwiek kontakt ?
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Permantne koszmary i to "coś".

Post autor: Spooky Fox » 2011-01-05, 13:39

Temat zamknięty
W opinii moderatora niniejszy temat został wyczerpany i nastąpiło jego zamknięcie. Jeśli uważasz, że możesz wnieść do tego tematu coś nowego, możesz poprosić moderatora o jego otwarcie.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Zablokowany
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości