Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Dział na wszelakiego typu tematy religijne, dotyczące wiary oraz zagrożeń związanych z działalnością sekt
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-26, 14:38

Dla mnie, osoby wierzącej, wysłuchanie prośby.
Hehe, czyli kolega musiał być ateistą albo innym poganem ;]
Gdzie tu boska sprawiedliwość? wolna wola kobiety, która ten egzamin podmieniła i tego pogana, co ten egzamin dostał?


Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-26, 15:43

Arek pisze:schizofrenia, depresje, paranoje, lub inne.
Chodziło mi o to że przy niektórych chorobach można zobaczyć przyczynę i skutek, np. mój znajomy z pracy miał potworne bóle głowy, przyczyną był guz na mózgu którego usunięto. Choroba psychiczna także ma jakąś tam przyczynę ,ale współczesna medycyna nie umie jeszcze pokazać dokładnie, co i w jakim miejscu , które nerwy, które końcówki odpowiedzialne są za paranoje.
Chyba rozumiem o co ci chodzi,bo gdy mialem cztery lata to mialem guza mozgu,a wlasciwie 3.Bylo to kolo 17:00,napewno to byl jakis dzien w tygodniu bo w zlobku bylem.Leze w duzym pokoju w domu babci u ktorej wtedy mieszkalem,ogladalem cos w TV a babcia cos robila w domu.Przychodzi do mnie,i widzi ze patrze się na lampe ktora jest na dworze,a lezalem na plecach,i tak ze zeby na lampe spogladac musialem pochylic glowe do tylu.Mowi do mnie,ale widzi ze nie reaguje.Zaczyna panikowac,a gdy chwycila mnie za rece okazalo się ze sa zimne.Zadzwonila po pogotowie,ktore jej mowilo zeby poczekac z 30 min,co 3 razy z reszta powtorzyli,za kazdym razem gdy dzwonila.Jak przyjechali to mnie zabrali to karetki,dali zastrzyk rozluzniajacy i maski przyczepili..Kilka tygodni pozniej znajoma mojej mamy ktora neurologiem jest wykryla u mnie raka mozgu.Jak jeszcze mialem trzy lata,dawali mi jakies zastrzyki itp...I mialem zwidy halucynacyjne.Sam pamietam,ze gdy się na sali obudzilem to powiedzialem "o kur*a jaki wielki pajak" co tak naprawde bylo swiatlem.Podobno tez w sroku zimy na ulicy na czworakach szlem,doslownie mialczac jak kot (tak ojciec mi mowil).Czyli moze nie tyle co o choroby psychiczne chodzi,ale zwykle halucynacje wywolane jakims srodkiem.
Arek pisze:Wolę jednak wierzyć i uważam że wierzący odczuwają całkiem inny ( lepszy) standard życia duchowego niż ateiści
Uwazam podobnie jak ty,chociaz wiesz,ateista moze nie jestes,oni moze maja cos co by moglo byc ekwiwalentem naszej wiary w Boga,w Jezusa itp...obojetnie co to moze byc.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-26, 18:04

Spooky Fox pisze:Nie wiem, zblazowany, po prostu nie wiem. Nie dlatego, że taki ze mnie wierzący jak z koziej du*y trąba, ale nie jestem po prostu teologiem. To tak, jakbyś się mnie zapytał dlaczego i jak działa telewizor. Wyjaśnię Ci to jak laik. Ale to nie zaspokoi Twojej wiedzy, prawda? Twoją wiedzę zaspokoiłby ktoś, kto jest wyszkolony, wytrenowany, skończył odpowiednie szkoły etc itd itp.

Rozumiesz, o co mi chodzi? Dla mnie po prostu Bóg wysłuchuje mych próśb. Jeśli nie wysłucha, to okej. Może ja sam też nie bardzo się o to postarałem. Ja sam z chęcią porozmawiałbym o tym z teologiem. Z kimś, kto potrafiłby mi to przedstawic jak chłop krowie na rowie.
Tak wiara czasami pomaga tu się zgodzę. Wierzący pokładają swoje nadzieje w bogu, aniele stróżu itp. Natomiast ateiści wierzą w siebie i swoje możliwości.
Weźmy przykład z egzaminem
Piszą go dwie osoby katolik i ateista. Katolik modli się przed egzaminem i potem w jego trakcie. Ateista sobie powtarza że wszystko będzie ok bo przecież jestem mądry a egzamin to łatwizna.
I okazuje się że katolik ( wierzący w boga, jeden gwizd do jakiej religii przynależy) zdaje a ateista nie zdaje. I teraz wierzący mówi " bóg mi pomógł dlatego zdałem, jakbyś również się modlił to byś zdał" a ateista na to " dobrze wiesz że nie wierzę w boga i że on tobie pomógł"

I teraz kto ma rację? Obaj mają rację w tym sensie że wiara pomaga, wiara niezależnie w co ( niektórzy twierdzą że wiara w amulety im pomaga).
Chodzi jedynie o to że katolik wziął za przykład jedynie siebie i tego drugiego kolesia i na tej podstawie wyciąga wnioski. A teraz weźmy 100 katolików i 100 ateistów ( może być z 1000, bez różnicy) i teraz patrzmy na to ilu zdało katolików a ilu ateistów i wyciągajmy wnioski.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-26, 20:12

Poza szczesciem,wysluchaniem bozym mogl to byc przypadek (cos co zazarcie powtarzasz) i czysqty hazard mogl wejsc w gre.Nie mowie sceptycznie o tym,tylko z wlasnego doswiadczenia.We francuskiej klasie CE2 (ekwiwalent waszej polskiej drugiej klasy) mielismy napisac najwazniejzy test w roku o historii,a mnie na lekcjach nie bylo.Jako ze to byl test ktory najwazniejszy jest,to nie moglem go zrobic pozniej od wszystkich z mojej klasy.Nie znalem 3/4 odpowiedzi,wiec zdecydowalem się na hazard.I wiecie co?Hazard pomogl,dostalem 3 najlepsza ocene w klasie.A inni?Uczyli się,i pomimo tego nie zrobili lepiej ode mnie,a jak juz wspominalem ponad polowy odpowiedzi na pytania nie znalem.Co nie wyklucza ze gdzies w podswiadomosci jakis aniol lub wyzsza istota mi pomogla!!
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Spooky Fox » 2010-05-27, 00:44

Widzisz zblazowany, właśnie na tym polega wiara. Wiara w byle co, tak jak napisałeś. Ja wierzę w Boga i do tegoż się modlę. Ktoś wierzy w latającego spaghetti potwora i właśnie do niego się modli. Rzecz w tym, że to jest właśnie wiara.

A takie pytanie, co do Twojego postu zblaz - ja jestem wierzący i wierze, że Bóg mi pomoże. Ateista wierzy w siebie i w swoje możliwości. Czy to wyklucza automatycznie możliwośc tego, że wierzący w Boga może wierzyc w swoje możliwości? Ja osobiście, na ten przykład, wierzę, że Bóg może mi pomóc, ale nie zrobi wszystkiego za mnie, bo to by była po prostu pycha z mojej strony, a pycha, jak wiadomo, jest jednym z głównych grzechów. Tak więc wierzę w swoje możliwości i w swoją wiedzę, ale wierzę również w opatrznośc bożą, która może mi pomóc w trudnych chwilach.


Darnok, wybacz, ale nie skomentuje Twojego posta, bo dla mnie jest on bez sensu ;] Jak chcesz podyskutowac, to proponuję bardziej rozwinąc Twą myśl, bo ja dzisiaj nie potrafiejszon czytac między wierszami.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-27, 10:13

Spooky Fox pisze:Ja osobiście, na ten przykład, wierzę, że Bóg może mi pomóc, ale nie zrobi wszystkiego za mnie, bo to by była po prostu pycha z mojej strony, a pycha, jak wiadomo, jest jednym z głównych grzechów.
Swietnie ze to napisales,bo mozna to do sytuacji w Auschwitzu nawiazac.Ludzie się modlili,modlili...Jedyne co moglo ich spotkac,to szczescie ze ich numer nie zostanie wykrzyczony.A tak to glodowali,odwadniali się itp...Bog tego raczej juz nie mogl zmienic,bo az w takim stopniu nie moze się ukazywac.Wg mnie,Bog dzialal wtedy,gdy jacys ludzie z obozu chcieli uciec,co się niektorym udalo (ogladalem na youtube film o dziadku,ktory uciekl wtedy) no i chyba Bog w tym im pomogl,takze nie pozostawil wszystkich na pastwie losu,chociazby w Auschwitzu.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Arek » 2010-05-27, 11:19

Tak ogólnie to zawsze mam mieszane uczucia myśląc o obozach koncentracyjnych. Nie wiem kto tam miał szczęście
-ten co dostał kulę w łeb i zginął na miejscu, czy
- ten co męczył się tam latami i wrócił do domu jako wrak a nie człowiek
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
zblazowany

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-27, 12:08

Przecież bóg jest wszechmogący. Stworzył cały świat. Teraz czuwa nad tym co się w jego tworze dzieje. Takie wszechmocny jest a nie może uratować ludzi? Co mu stoi na przeszkodzie?

No tak w dużej mierze wierzący od nie wierzącego różni się jedynie tym że ten pierwszy żeby się zmotywować potrzebuje dodatkowego elementu czyli boga. Bo łatwiej jest kierować prośby do kogoś niż sam do siebie, mieć poczucie że ktoś zawsze czuwa nad nami i gdy nam nikt nie pomoże to na tego opiekuna możemy liczyć.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Arek » 2010-05-27, 12:33

No tak w dużej mierze wierzący od nie wierzącego różni się jedynie tym że ten pierwszy żeby się zmotywować potrzebuje dodatkowego elementu czyli boga. Bo łatwiej jest kierować prośby do kogoś niż sam do siebie, mieć poczucie że ktoś zawsze czuwa nad nami i gdy nam nikt nie pomoże to na tego opiekuna możemy liczyć.
Zblaz, dokładnie tak to widzę
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Spooky Fox » 2010-05-27, 12:54

zblazowany pisze:No tak w dużej mierze wierzący od nie wierzącego różni się jedynie tym że ten pierwszy żeby się zmotywować potrzebuje dodatkowego elementu czyli boga. Bo łatwiej jest kierować prośby do kogoś niż sam do siebie, mieć poczucie że ktoś zawsze czuwa nad nami i gdy nam nikt nie pomoże to na tego opiekuna możemy liczyć.
Arek pisze:Zblaz, dokładnie tak to widzę

Cóż, a ja nie. Wierzący nie potrzebuje dodatkowego elementu. On chce ten dodatkowy element. Gdyby go nie chciał, byłby ateistą. Wierzący nic nie potrzebuje, w takim sensie, w jakim wy to sobie wymyślacie. Jestem takim samym człowiekiem jak inni. Mam taką samą, solidną i krytyczną samoocenę, mam taką samą motywację i wiem, że mogę polegac na własnej wiedzy i własnych siłach.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-27, 14:20

Spooky poraz kolejny czolem :D
Zblaz,Bog nie moze kontrolowac nad wszystkim,gdyby mial za kazdym razem cuda sprawiac,zeby osoby nie umieraly,to z drugiej strony wyobraz sobie co by dzisiaj bylo...
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-27, 15:34

Jak chcesz podyskutowac, to proponuję bardziej rozwinąc Twą myśl, bo ja dzisiaj nie potrafiejszon czytac między wierszami.
To bardzo proste- masz wolną wolę, nauczycielka ma wolną wolę, poganin ma wolną wolę, ale Ty modląc się zmieniasz przez Boga wolną wolę ludzi mimo, że Bóg tej wolnej woli zmienić nie może. Widzisz jakiś paradoks proszenia Boga o cokolwiek?
Zblaz,Bog nie moze kontrolowac nad wszystkim,gdyby mial za kazdym razem cuda sprawiac,zeby osoby nie umieraly,to z drugiej strony wyobraz sobie co by dzisiaj bylo...
To teraz wpadłeś na to, że jednak nie jest wszechmogący?
Zresztą- nie mówi się o obecnych w trzeciej osobie (bo przecież "Bóg jest wszędzie)- zapytajmy się go o zdanie. Nie odpowie? ale podmienić kartkę potrafi, tak? jakaś dziwna selekcja tych mocy.
Ja, jak byłem mały i jeszcze wierzyłem (fanatyczna wiara narzucona), to bardzo prosiłem Boga o to, by mi pomógł w kilku sprawach. W żadnej nie pomógł- jedni powiedzą, że miał w tym jakiś cel, inni powiedzą, że czekałem, aż zmyślony przyjaciel mnie w czymś wyręczy.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-27, 16:17

Darnok pisze:To teraz wpadłeś na to, że jednak nie jest wszechmogący?
Zbyt ogolnie przyjmujesz tresc mojego tekstu.Jest wszechmogacy,ale nie zawsze spelnia "zachcianki" ludzi.Wiem ze w przypadku Auschwitz to powazne,ale nie oczekuj ode mnie ostatecznego i jak najbardziej racjonalnego wytlumaczenia na pytanie "dlaczego bog nie uratowal ludzi z Auschwitz?",bo nawet doswiadczony teolog zapewne zadowalajaco by ci nie odpowiedzial.
Darnok pisze:Ja, jak byłem mały i jeszcze wierzyłem (fanatyczna wiara narzucona), to bardzo prosiłem Boga o to, by mi pomógł w kilku sprawach. W żadnej nie pomógł- jedni powiedzą, że miał w tym jakiś cel, inni powiedzą, że czekałem, aż zmyślony przyjaciel mnie w czymś wyręczy.
Pomogl ci,ale tego prawdopodobnie nie zauwarzyles.Wielu ludzi mowi ze bog ich olal bo tego lub siego nie zrobil..Efekt nie zawsze okazuje się taki zauwarzalny,ale nie zostawia was.Ja tez prosilem Boga o rozne rzeczy,nad ktorymi miesiacami się glowilem,np to ze jakas dziewczyna na ktorej tak mi zalezy napisze do mnie,a się poklocilismy i na dodatek GG miala zmienione.Az w koncu..ktorys dzien marca tego roku.Wieczorem sobie siedze przed kompem,wieczor mial byc taki jak inne,ale nie byl.W pewnym momencie..Ta dziewczyna do mnie napisala!!Po prostu szok i niedowierzanie mnie ogarnelo,ale napisala.Mozesz w tym przypadek widziec,a ja widze wysluchanie mojej prosby przez Boga.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-27, 16:21

tego roku.Wieczorem sobie siedze przed kompem,wieczor mial byc taki jak inne,ale nie byl.W pewnym momencie..Ta dziewczyna do mnie napisala!!Po prostu szok i niedowierzanie mnie ogarnelo,ale napisala.Mozesz w tym przypadek widziec,a ja widze wysluchanie mojej prosby przez Boga.

A co to jest wg. Ciebie wolna wola? napisz swoimi słowami, tak, jak Ty to rozumiesz. Po chłopsku.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-27, 16:39

Nie musze ci tlumaczyc co jest wolna wola.Wolna wola jest to,ze tak ci wlasnie odpowiadam.To ze ty widzisz w tym co innego niz ja nie oznacza ze ja nie mam racji,bo moge tak samo o tobie myslec.Piszac o wolnej woli,rozumiem ze chciales powiedziec,iz z wlasnej woli napisala do mnie?Wiesz,znajac ja,nie zrobila by tego,zwlaszcza po takiej klotnii jaka mielismy.
Ostatnio zmieniony 2010-05-27, 16:39 przez Ruskof, łącznie zmieniany 1 raz.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-27, 17:17

Wolna wola jest to,ze tak ci wlasnie odpowiadam.
Ja chcę znać Twoją definicję, bo nie rozumiesz, co chcę powiedzieć.
Wiesz,znajac ja,nie zrobila by tego,zwlaszcza po takiej klotnii jaka mielismy.
Czyli twierdzisz, że Bóg na chwilę jej tą wolną wolę odebrał, tak? właściwie to nie pytanie, tylko stwierdzenie, bo już potwierdziłeś.

To w końcu zdecyduj, bo te dwie rzeczy są ze sobą w sprzeczności:
Napisała z własnej woli, czy nie? człowiek ma wolną wolę (wg. katolików), czy nie?
A może to ja nie mam wolnej woli, a Bóg wystawia Twoje poglądy na próbę? niedorzeczne?
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
zblazowany

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-27, 18:03

W innych wątkach argumentacji pojawia się temat relacji Boga do człowieka jako osoby - jednostki wolnej, obowiązuje tu logika zgodnie z którą działanie Boga nie może być sprzeczne z jego naturą. Zakładamy, że Bóg jest wszechmogący ale niemożliwym jest aby narzucał swoją wolę człowiekowi. Zakładamy także, iż relacja między Bogiem i człowiekiem ma charakter relacji między wolnymi osobami, zatem narzucanie przez Boga swojej woli nie może być zgodne z jego naturą. Taką wizję relacji Bóg - człowiek szczególnie wyraźnie można zauważyć w tekstach Jana Pawła II czy Benedykta XVI np. encyklice "Bóg jest Miłością".

Resztę doczytaj tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola

To też możesz poczytać http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,297 ... olnej.woli

Każda ingerencja boga w wolę człowieka jest zaprzeczeniem tej woli. Bo jeśli bóg pomaga ci w czymś, albo zmienia bieg wydarzeń, to znaczy że zakłócił to co byś zrobił gdyby bóg ci nie pomógł. Skoro może pomóc komuś w rozwiązaniu testu to chyba życie człowieka też powinien uratować, skoro życie jest ważniejsze niż dobrze napisany test.
A jeśli bóg jest wszechmogący to przecież mógł stworzyć świat bez zła. Dlaczego tego nie zrobił?

Jeśli ma potrzebę to znaczy że czegoś chce. Te dwa słowa to synonimy. Znaczą to samo.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-27, 22:09

Darnok pisze:Ja chcę znać Twoją definicję, bo nie rozumiesz, co chcę powiedzieć.
Dobra,chociazby z powodu szacunku ci powiem.Wolna wola wg to to ze masz prawo do robienia czego chcesz,mozesz podjac rozne decyzje zyciowe,ktore TY wybrales,a nikt inny cie nie zmusil do tego (a co najwyzej zmotywowal).
Darnok pisze:Czyli twierdzisz, że Bóg na chwilę jej tą wolną wolę odebrał, tak? właściwie to nie pytanie, tylko stwierdzenie, bo już potwierdziłeś.
Powiem ci ze wierze ze to dzieki Bogu napisala do mnie,a jednoczesnie Bog jej wlasnej wolnej woli nie zaprzeczyl.Dlaczego?Wiesz co to podswiadomosc,mam nadzieje.Bog wg mnie jej do podswiadomosci przemowil,ale nie kontrolowal jej czynow.Ujme powiedzenie krotkiej pilki co do tego,czyli albo tak albo nie.Bog jej przemowil do podswiadomosci,a ona podswiadomie zadecydowala lub nie o napisaniu do mnie.A ze zdecydowala się na napisanie do mnie,to znaczy ze Bog jej przemowil,z posrod mozliwych dwoch decyzji wybrala ta,jak mysle i zapewne ona,lepsza.
Ostatnio zmieniony 2010-05-27, 22:11 przez Ruskof, łącznie zmieniany 4 razy.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-27, 23:33

Bog wg mnie jej do podswiadomosci przemowil,
Ale podświadomość wpływa na wolną wolę. Hipnotyzerzy mogą zmusić człowieka do robienia rzeczy, których sam by z własnej woli nie zrobił.
Po prostu emocje opadły, dziewczyna sobie coś przemyślała i sama do Ciebie napisała.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-28, 00:08

Mowie ci,ze ja znam,i by nie napisala,chocby emocje się jej zaspokoily.I nie ma mowy o zmianie,bo o malo co kilka godzin wczesniej w dniu nie poklocilismy się na nowo (spytalem się jej na GG,czy pamieta dzien w ktorym się tak poklocilismy ze zablokowalismy się nawzajem),wiec emocje odpadaja.

Myslisz ze nie wiem?(twoj tekst o podswiadomosci) I jesli dobrze rozumiem,wysluchanie mojej prosby przez Boga,i jego dzialanie mialo wplynac hipnotyzujaco na Martyne?Ekhm...
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości