Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Dział na wszelakiego typu tematy religijne, dotyczące wiary oraz zagrożeń związanych z działalnością sekt
Awatar użytkownika
zblazowany
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 896
Rejestracja: 2008-10-17, 22:04

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-20, 12:48

Były tylko dwie możliwości: albo auto zapali albo nie. Czyli szansa 1/2 że zapali i 1/2 że nie zapali. Wasza modlitwa według mnie nie miała żadnego znaczenia. Tak jak modlitwy tych wszystkich ludzi którzy zostali zgładzeni w Oświęcimiu albo w innych obozach. Dlaczego bóg wysłuchuje modlitw w sprawie odpalenia auta a modlitwy o darowanie życia ignoruje?

Oczywiście to tylko moje zdanie. Nie krzyczcie na mnie.

A co do księży pedofilów. Pedofilia jest problemem który istniał zawsze i będzie istnieć, występuje wszędzie i praktycznie w każdym zawodzie gdzie dorosły ma kontakt z dzieckiem. W przypadku kościoła takie przypadki są szczególnie napiętnowane bo kościół sam sobie i swoim wiernym stawia wysokie standardy moralne etyczne i cały czas odwołuje się do ochrony życia od momentu poczęcia itd. Są różne teorie czy celibat wpływa znacząco na ilość pedofilów. jedni twierdzą że nie ma to znaczenia a inni że jest to główny powód. Są badania które pokazują że znaczna część księży nie radzi sobie z celibatem i chciałaby mieć żony i rodziny.


Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Spooky Fox » 2010-05-20, 13:38

zblazowany pisze:Były tylko dwie możliwości: albo auto zapali albo nie. Czyli szansa 1/2 że zapali i 1/2 że nie zapali. Wasza modlitwa według mnie nie miała żadnego znaczenia. Tak jak modlitwy tych wszystkich ludzi którzy zostali zgładzeni w Oświęcimiu albo w innych obozach. Dlaczego bóg wysłuchuje modlitw w sprawie odpalenia auta a modlitwy o darowanie życia ignoruje?
Wiesz co? Nie mam prawa Ci nic powiedziec, nawet jeśli się z tobą nie zgadzam, bo jakby nie patrzec, masz rację. Jak będę miał troszeczku więcej czasu, to napiszę co o tym myślę.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-20, 14:32

Spooky,nie ma co duzo pisac o tym,Arek juz powiedzial gdzies,krotko i tresciwie "Cuda się zdarzaja ale nie na poczekaniu".Gdyby kazdy czlowiek mial swoje zyczeniei do boga leciec i na dobre dzien dobry mowic mu make my wish.Bog nas slucha,ale nie zawsze dziala w taki sposob jaki by nas zadowolil (napewno kazda modlitwe wysluchuje i spelnia nasza modlitwe,my po prostu nie zawsze tego zauwazamy zaleznie od okolicznosci i tego w jakiej sprawie modlimy się do boga)
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-20, 17:16

(napewno kazda modlitwe wysluchuje i spelnia nasza modlitwe,my po prostu nie zawsze tego zauwazamy zaleznie od okolicznosci i tego w jakiej sprawie modlimy się do boga
Aż się pokusiłem o stworzenie obrazka (oczywiście nie potrafię malować, ale chodzi o samo przesłanie).
http://img641.imageshack.us/img641/8788/fuuuuuu.jpg
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
zblazowany
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 896
Rejestracja: 2008-10-17, 22:04

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-20, 18:49

A co z tymi wszystkimi ludźmi co ginęli w obozach? czym oni zawinili i dlaczego bóg im nie pomógł? Pewnie napiszesz że kilku ludziom udało się uciec. Ale to mnie nie zadowala, bo skoro bóg kocha wszystkich to powinien ratować swoje dzieci. Miłość do boga powinna być z wzajemnością. A bóg jakoś tej swojej miłości nie okazuje. Ludzi zabijają a on siedzi sobie cicho. I to nie zabili jednego czy dwóch, ale kilka milionów. A w Rosji ilu pozabijano? Miliony. W Polce w czasie tzw. rzezi wołyńskiej w ciągu kilku lat zabito 100 do 200 tys ludzi a ( nie idzie oszacować ile ich było dlatego taki spory przedział)

Jak ktoś może nie zauważyć że modlitwa mu się nie spełniła? Przecież niektórzy modlą się o wygraną w totka a inni o przelecenie najlepszej laski w szkole ciężko tego nie zauważyć

Nie wiem czy dobrze skapowałem ten komiks. Modli się koleś żeby matka mu wyzdrowiała a potem mu i tak umiera. Dobrze kapuje?


Ludzie traktują Boga w nieuprzejmy sposób. Ciągle proszą go o pomoc, odmawiają miliardy modlitw każdego dnia, proszą, błagają, żebrzą o przysługę, Zrób to, daj mi tamto, chcę nowy samochód, chcę lepszą pracę... a większość z tych modlitw odbywa się w niedzielę – w jego dzień wolny.
George Carlin
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-20, 19:02

Nie wiem czy dobrze skapowałem ten komiks. Modli się koleś żeby matka mu wyzdrowiała a potem mu i tak umiera. Dobrze kapuje?
Wg logiki :
(napewno kazda modlitwe wysluchuje i spelnia nasza modlitwe,my po prostu nie zawsze tego zauwazamy zaleznie od okolicznosci i tego w jakiej sprawie modlimy się do boga
Bóg zabija matkę ;[
OK- może trochę płytkie, ale tak właśnie to wygląda wg. wierzących- Bóg ma bardzo wybiórczą moralność...
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-20, 19:34

zblazowany pisze:A co z tymi wszystkimi ludźmi co ginęli w obozach? czym oni zawinili i dlaczego bóg im nie pomógł? Pewnie napiszesz że kilku ludziom udało się uciec. Ale to mnie nie zadowala, bo skoro bóg kocha wszystkich to powinien ratować swoje dzieci. Miłość do boga powinna być z wzajemnością. A bóg jakoś tej swojej miłości nie okazuje. Ludzi zabijają a on siedzi sobie cicho. I to nie zabili jednego czy dwóch, ale kilka milionów. A w Rosji ilu pozabijano? Miliony. W Polce w czasie tzw. rzezi wołyńskiej w ciągu kilku lat zabito 100 do 200 tys ludzi a ( nie idzie oszacować ile ich było dlatego taki spory przedział)
Tu się jednak zgadzam z toba,jednak jak wczesniej pisalem (w innych tematach jeszcze) bog nie zawsze ma wplyw na to co czyni czlowiek (i to wlasnie przykre bo niektore czyny zabijaja setki tysiecy osob) bo dal czlowiekowi rozum,i wlasna wole.Z drugiej strony,gdyby kazda modlitwa miala byc spelniana,kazdy zly ruch zabijajacy masy ludzi,bylo by znakiem ze bog nie dal nam wlasnej woli.Oczywiscie,nie jestem pozytywnie do tego nastawiony,bo przez to kilka czlonkow mojej rodziny umarlo,jak i niejedenej osobie tutaj na forum..
zblazowany pisze:Jak ktoś może nie zauważyć że modlitwa mu się nie spełniła? Przecież niektórzy modlą się o wygraną w totka a inni o przelecenie najlepszej laski w szkole ciężko tego nie zauważyc
Sam zobacz,ze te modlitwy robia się az nieuczciwe.Przekaz w modlitwie,i zyczenie jaki ma niby byc spelnione przez boga jest trudna sprawa (napewno nie dla boga wszechmogacego) ale tak jak pisalem tu,jesli przyczepic się do modlitwy w ktorej blagasz o jechanie w lozku z najlepsza laska ze szkoly to juz moze wkroczyc w brak wlasnej woli tej najpiekniejszej dziewczyny,bo bog by sprawil ze by się zgodzila na jazde z toba,a gdyby byla tego swiadoma i sama miala wybrac to pewnie by ci odmowila.
Nowy samochod,wygrana w totka,lepsza praca,takie prosby tez z reguly nadaja się do kosza.Nie mozna po prostu poprosic o powodzenie w zyciu?Zeby się nam udalo jesli się postaramy (a nie przesiadywac calymi dniami przed ekranami)
Rozumiem kazdy ma rozne zyczenia,czlowiek pragnacy kupe kasy i kasy pewnie poprosi o wygrana w totka itp...Ja osobiscie glowne rzeczy ktore w zyciu chce miec,kiedy bede dorosly i o to prosze boga w modlitwe to piekna i wierna zona (oczywiscie kochajaca tez),zdrowe dzieci,dobry dom,praca i stabilna sytuacja finansowa.Moze za duzo prosze,aby naprawde bog jakos mi pomogl tym??Bo sam tak raczej nie twierdze.Nie chce zony z superdokladnie wygolona cipka,ktora idzie do lozka na zawolanie,dzieci ktore beda za mnie pracowaly itp...
zblazowany pisze:Ludzie traktują Boga w nieuprzejmy sposób. Ciągle proszą go o pomoc, odmawiają miliardy modlitw każdego dnia, proszą, błagają, żebrzą o przysługę, Zrób to, daj mi tamto, chcę nowy samochód, chcę lepszą pracę... a większość z tych modlitw odbywa się w niedzielę – w jego dzień wolny.
George Carlin
Dlatego wlasnie Bog nie spelnia tych wszystkich "zyczen".Ludzie go nie traktuja odpowiednio,mysla ze to automat ktory na zawolanie daje ci to,tamto,siamto itp...Ale tak nie ma.Jesli te osoby się nie staraja,siedza przy pornolach na tv,na czatach z kamerami i golymi kroliczkami,na redtubie itp..To napewno,uwierz mi przez cale zycie nie nazbieraja kasy zeby w koncu samochod moc kupic.Beda lazili splukani,na utrzymaniu matki i panstwa,nic wiecej.Swetry ktore byly w modzie 20 lat temu,buty przedziurawiony itp...To oni się modla o to.A nawet gdy ta prace maja,to zobacz ile osob takie modlitwy odmawia,ile razy dziennie,w tygodniu,w miesiacu,w roku.Blagaja i blagaja,tak blagaja ze ich modlitwa robi się wielka nicoscia,blagajaca na slepo i o jakis zyciowy cud.
Darnok pisze:Bóg zabija matkę ;[
OK- może trochę płytkie, ale tak właśnie to wygląda wg. wierzących- Bóg ma bardzo wybiórczą moralność...
I tu widocznie padlo nieszczescie,jak juz mowilem,bog kazdego zyczenia wam nie spelni,wiem,ze takie jak zycie matki moze byc wazna sprawa,ale na zawolanie nie wyskroba jej wszystkich bakterii,rakow itp...Jednak nie brakuje przypadkow,oczywiscie,gdzie modlitwa jest wysluchiwana i ktos z rodziny zostaje wyleczony "naraz".
Kiedys slyszalem w TV i niejakim Solanusie.Ogolnie wiejski chlopak,pozniej w zyciu zostal ojcem w kosciele w Nowym Jorku.To bylo tak na poczatku XX wieku.Pewnego dnia,przyszli rodzice z chorym dzieckiem ktore nie moglo jesc,ani chodzic.Lekarze przewidzieli ze umrze,a ojciec Solanus zrobil mu wtedy znak krzyza na glowie,i wymowil modlitwe o to aby wyleczono go.Wiecie co?Nastepnego dnia,ten chlopak z tej rodziny zbiegl po schodach,obudzil rodzicow w domu i zaczal wykrzykiwac ze to niesamowite,moze chodzic!Nawet lekarz,na wizycie nie mogl okazac w slowach swoje zaskoczenie,po prostu wlasnym oczom nie wierzyl.Coraz wieksze gromadki zaczely przybywac do ojca Solanusa,czy to z chorymi dziecmi,rodizcami itp...Po znaku krzyza dzien po tym "oswieceniu" byli zdrowi,rodziny zaskoczone dzwonily do ich parafii z podizekowaniami itp...
Wiec teraz,jak myslicie-Zwykly przypadek,ze wszystkie osoby jakie oswiecil wyzdrowialy?Te akurat osoby wyzdrowialyby z dnia na dzien,chocby nie byly u Solanusa?Odpowiedzcie mi na to pytanie.Wiem,ze mowilem ze cuda nie dzieja się na zawolanie,ale tu nie ma co gadac,cos w tym jest.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-20, 21:53

Wiec teraz,jak myslicie-Zwykly przypadek,ze wszystkie osoby jakie oswiecil wyzdrowialy?
Na słowo to ja w nic nie uwierzę- papiery ze szpitala poproszę ;]
Wielu takich "uzdrowicieli" było, co niby tysiące osób leczyły, ale nigdzie nie mogłeś tych uzdrowionych znaleźć.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
zblazowany
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 896
Rejestracja: 2008-10-17, 22:04

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-20, 22:12

tak, ale rozwijasz temat proszenia boga o seks i przyjemne życie a zapominasz o tym że ludzie prosili o życie i te modlitwy nie zostały wysłuchane. To jest największy problem teodycei. Wiem że ludzie proszą boga o jakieś tam głupstwa, np. jakaś pusta lala prosi żeby jakiś chłopak ją przeleciał itp.

A z tymi interwencjami boga sprawa nie jest tak oczywista. Bo każdy cu jest taką interwencją a nie tylko takie masowe uratowanie wielu ludzi przed jakimś kataklizmem. Teraz mamy powódź w Polsce. Tysiące domów są pod wodą. jakoś nie widzę żeby bóg tutaj interweniował. Wszystko zależy od tego o ile wody się podniosą, jak wysokie są wały itp. Bóg jest w tym wszystkim jakoś mało widoczny, Chyba w ogóle go nie ma. Może po prostu nie radzi sobie z takimi akcjami. W sytuacjach prostszych jakoś sobie radzi. Ktoś tam zostaje wyleczony z choroby, komuś przeszedł katar i wznosi modły dziękczynne do boga. To super że tak ładnie bóg pomaga. Zmieniam tym samym wolę człowieka, bo gdyby tego cudu nie było to życie wyglądałoby inaczej.

Jeśli ktoś jest ofiarą napadu z którego wychodzi cało to nie powinien dziękować bogu, bo to że nic mu się nie stało jest wynikiem przypadku a nie tego że bóg zmienił bieg wydarzeń. Bo jeśli nie zmienia fali powodziowej to dlaczego tutaj maiłby oprawcę odciągnąć od ofiary? Przecież to jest gwałt na wolnej woli człowieka. To się nie godzi.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-20, 22:55

Zaraz,zaraz..Nie mozna się skontaktowac?Bo nawet nie probowales.Gdybys sprobowal,to przy odpowiednich czynnosciach skontaktowalbys się,papiery ze szpitala niepotrzebne sa.Wiesz jaki ci wystawie dowod?Sam się z takim swiadkiem cudu spotkalem.I to wiesz w ile czasu?Kilka dni...Mam 14 lat,a udalo mi się,a bylem wtedy jeszcze o rok mlodszy...Nie wierzysz?Ta osoba mieszka w moim miescie,i moge nawet na jutro się z nia umowic.Wystarczylo wejsc na jakies forum ktore w google znalazlem gdzie tam swiadkowie o cudach pisza.Napisalem ze jestem z Awinionu,wiek sfalszowalem oczywiscie,i ze poszukuje osoby,ktora cudo doswiadczyla z tego miast i moglaby się umowic.W temacie napisalem ze maja wskazac gdzie doswiadczyli cudu,kiedy,jak odjechali,kto ten cud sprawil.Napisala pewna osoba,i umowilismy się.Rozczarowani byli ze taki maly,mlody jestem,ale przebaczyli.Wrecz bardzo mili byli,herbatka,ciasteczka itp...Porozmawialismy wtedy o tym cudzie.Widzisz,jednak mi się udalo.Mam nr telefonu do tej osoby,i teraz moge zadzwonic do niej nawet.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-20, 22:57

Przecież to jest gwałt na wolnej woli człowieka. To się nie godzi.
Najczęściej powtarzany wyraz (przez księży też) "Bóg tak chciał" chyba spokojnie może podsumować "wolną wolę" w życiu religijnym katolika ;)
Ruskof- ja chcę po prostu wiedzieć, czy człowiek sobie tego nie zmyśla- jak zmyśla, a Ty mu wierzysz na słowo, to nie wróżę Tobie dziennikarskiej przyszłości- może ma jakiś wypis ze szpitala z notką "cudowne uleczenie", albo przebieg choroby, skierowania, nazwisko lekarza (to jest już bardziej wiarygodny świadek- lekarz, który człowieka leczył). Dopiero wtedy możesz z taką osobą rozmawiać i będziesz w stanie zweryfikować, czy zmyśla.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
zblazowany
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 896
Rejestracja: 2008-10-17, 22:04

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: zblazowany » 2010-05-20, 23:07

Takie uzdrowienia sa potwierdzone licznymi dokumentami i badaniami. Jesli Ruskof nie będzie w stanie przedstawić wiarygodnych informacji o tym przypadku to i tak to niczego nie zmienia dla ogółu takich spraw. Po prostu niektóre choroby cofają się samoistnie ( już w jakimś temacie o tym pisałem) jest to bardzo trudno wytłumaczyć z medycznego punktu widzenia. To się nazywa remisja. Wiele ciężkich chorób ma bardzo nieprzewidywalny przebieg, czasami rak zaawansowanym stadium całkowicie ustępuje.

napisz jaką chorobę miał ten człowiek i jak był leczony.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Darnok » 2010-05-20, 23:12

zblazowany- no dla mnie to jest oczywiste, dlatego o tym nie wspomniałem- niektóre choroby czasem po prostu "przycichają", a człowiek wierząc, że to cud przestaje się leczyć i głosi słowo boże wszędzie.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-21, 09:39

Byl chory na [nazwa choroby byla dluga,i trudno bylo ja zapamietac],byl w rzymie na spotkaniu z Janem Pawlem II (rok????),gdybym wiedzial ze to bedzie istotne na tym forum,to bym zapamietal.Na zyczenie naszych 2 sceptykow moge znow wejsc w kontakt z ta osoba i się ponownie dowiedziec co i jak bylo.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Arek » 2010-05-24, 02:20

Po prostu niektóre choroby cofają się samoistnie ( już w jakimś temacie o tym pisałem) jest to bardzo trudno wytłumaczyć z medycznego punktu widzenia.
Na pewno jest to trudno wytłumaczyć medykom, tym bardziej jak nie wierzą że jakaś wyższa siła może pomóc człowiekowi w chorobie.
Jeżeli mają do czynienia z jakimś cudownym uleczeniem szukają wytłumaczeń, a to:
-leki zadziałały wprawdzie w spóżnionym trybie.
-to było tylko urojenie
-to było tylko kłamstwo pacjenta
-organizm sam włączył efekt uzdrawiania
itd., itp.
a jak nie ma już innych możliwości, wtedy mówi się że jest to remisja.
Uważam że są przypadki "cudownego wyleczenia", czy to jednak sprawka Boga? czy modlitw , próśb do swojej duszy ( anioła stróża)? tego nie wiem.
Wiem że było dużo takich ludzi , na wózkach inwalidzkich, niewidomych, lub z innymi schorzeniami , z kórymi borykali się przez wiele lat, i podczas modlitwy zostali uleczeni.

oczywiście że w obozach koncentracyjnych ludzie także modlili się i nikt im nie pomógł, to fakt. Gdy czytam pisma które wprawdzie nie zostały włączone do bibli ale zostały do dzisiaj zachowane widzę ten sam problem. Wielu zacnych żydów po tym jak Jerozolima wpadła w ręce Rzymian pytało o to samo Boga. "Cóżem ci uczyniliśmy że już nas nie kochasz?, Abrachamowi i Mojżeszowi pomagałeś na każdym kroku, a nas krzywdzisz, my Ciebie kochamy a Ty nas oddajesz w ręce okupanta"""" ( z księgi Barucha). Jak widać Bóg Jehowa nie tylko podczas II wś. nie pomagał żydom tak jak za dawnych czasów, także i wcześniej ta bezpośrednia pomoc skończyła się. Ale to tylko tak na marginesie, żeby nie zbaczać z tematu, można się jednak zapytać co i jak pomaga temu danemu człowiekowi że doznaje takich cudownych uleczeń?
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-24, 12:26

Co do zydow i tego co doznali to racja,bog Jehowy raczej nie "spelnil" tego co mogl spelnic.
To jak lekarze przyjma ze pacjent z minuty na minute lub z dnia na dzien wyzdrowial zalezy od ich postrzegania swiata.Lekarz ktory wierzy ze gdzies tam w swiecie astralnym jest jakas moc ktora nam pomaga,nad nami czuwa,cudownie wyleczyla nas.Niewierzacy lekarz bedzie doszukiwal się naukowych teorii ktore wypisales.
A mowiac o tym jak zydom pomagal,gdy byli w Egipcie,jak się te wody rozdzielily,to mysle ze to troche naciagane,z reszta jak Biblia.Nie chodzi mi o to ze nie wierze,ale jakos niejasne to jest dla mnie.Byc moze Bog juz tak powszechnie się nie pojawia,bo kazdy chce zeby cos na sile zrobil dla nas,lub ze chcemy zdobyc dowod na to ze istnieje?
Nawiazuje to do tej wideo : http://www.youtube.com/watch?v=YV-VFY5t ... re=related
Z tej wideo,gdyby wyciagnac wniosek z 56 sekundy,to bog wlasnie nie chce zjawiac się,gdyz,szczegolnie za naszych czasow,filmuje się i filmuje ludzi,zdarzenia itp..Bog jest,ale nie po to aby go zfilmowac.Przedtem ludzie nie chcieli go nagrac,ba,mieli z nim niemalze staly kontakt.

P.S.-Prosze nie myslec ze co to w tej wideo pisza,o tym ze "bog udaje ze nieistnieje" nie jest moim zdaniem na ten temat,chyba nie musze wyjasniac czemu.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Arek » 2010-05-25, 12:53

To jak lekarze przyjma ze pacjent z minuty na minute lub z dnia na dzien wyzdrowial zalezy od ich postrzegania swiata
No wiesz ,,,,,,nie do końca tak jest, można zrobić prześwietlenia organizmu, lub pacjenta otworzyć na stole operacyjnym i przekonać się czy choroba się cofła czy też nie.
Ale wiadomo że tylko niektóre formy chorób można w taki sposób analizować, na tle psychicznym sprawa jest o wiele trudniejsza
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Ruskof » 2010-05-25, 21:02

Na tle psychicznym?Co masz na mysli? :twisted:
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Spooky Fox » 2010-05-26, 01:59

zblazowany pisze:Były tylko dwie możliwości: albo auto zapali albo nie. Czyli szansa 1/2 że zapali i 1/2 że nie zapali. Wasza modlitwa według mnie nie miała żadnego znaczenia.
Zlbazowany, teraz Ci odpiszę, bo mam więcej czasu.

Oczywiście, jeśli wziąc pod uwagę zwykłą logikę, były dwa wyjścia, tak jak napisałeś. Ale zrozum, proszę Cię, że dla mnie, czy dla innych wierzących, to nie był zwykły przypadek. Wiem, uwierz mi, że nawet widzę ten lekki, szyderczy uśmieszek na Twojej twarzy, kiedy to przeczytałeś, ale tak właśnie to wygląda.

Pierwsza klasa technikum. Miesiąc do końca roku. Jestem zagrożony z 14 przedmiotów. 4 zaliczyłem na dopa. 3 zaliczyłem na tróję. 4 zaliczyłem na czwórkę i jeden na piątkę. Zostały dwa, których nie dałem rady. Dwa, jak dla mnie, najgorsze. Matma i chemia. Owszem, uczyłem się wszystkiego. Pierwszy dzień przychodzę przygotowany na chemię. Mam tam wszystkie potrzebne bzdety. Okazuje się, że coś mi się porypało i akurat tego dnia jest matma. Czekanie na to, co się wydarzy, modlitwa oczywiście. Okazuje się, że jest losowanie jakichś tam zestawów. Modląc się o pomoc wylosowałem zestaw, w którym najtrudniejsze zadanie polegało na obliczeniach na ułamkach. Następny dzień chemia. Wchodzę, nauczycielka podchodzi do mnie, dając mi zadania z całego roku. Dosłownie wszystko! Ja już oczywiście piana na pysku, po czym nauczycielka cofa się, patrzy mi się przez ramię i mówi "przepraszam, to dla pana kolegi z klasy równoległej", po czym dała mi kilka zadań pokroju wyjaśnienia czym jest atom. Dla Ciebie szczęście. Dla mnie, osoby wierzącej, wysłuchanie prośby.

zblazowany pisze:Tak jak modlitwy tych wszystkich ludzi którzy zostali zgładzeni w Oświęcimiu albo w innych obozach. Dlaczego bóg wysłuchuje modlitw w sprawie odpalenia auta a modlitwy o darowanie życia ignoruje?
Nie wiem, zblazowany, po prostu nie wiem. Nie dlatego, że taki ze mnie wierzący jak z koziej du*y trąba, ale nie jestem po prostu teologiem. To tak, jakbyś się mnie zapytał dlaczego i jak działa telewizor. Wyjaśnię Ci to jak laik. Ale to nie zaspokoi Twojej wiedzy, prawda? Twoją wiedzę zaspokoiłby ktoś, kto jest wyszkolony, wytrenowany, skończył odpowiednie szkoły etc itd itp.

Rozumiesz, o co mi chodzi? Dla mnie po prostu Bóg wysłuchuje mych próśb. Jeśli nie wysłucha, to okej. Może ja sam też nie bardzo się o to postarałem. Ja sam z chęcią porozmawiałbym o tym z teologiem. Z kimś, kto potrafiłby mi to przedstawic jak chłop krowie na rowie.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Ostateczne przemyslenia na temat katolicyzmu

Post autor: Arek » 2010-05-26, 12:14

Na tle psychicznym?Co masz na mysli?
schizofrenia, depresje, paranoje, lub inne.
Chodziło mi o to że przy niektórych chorobach można zobaczyć przyczynę i skutek, np. mój znajomy z pracy miał potworne bóle głowy, przyczyną był guz na mózgu którego usunięto. Choroba psychiczna także ma jakąś tam przyczynę ,ale współczesna medycyna nie umie jeszcze pokazać dokładnie, co i w jakim miejscu , które nerwy, które końcówki odpowiedzialne są za paranoje.



Dokładnie Spooky...... i ja także , kiedyś o mało nie rozwaliłem się samochodem, na szczęście nie doszło do wypadku i nikomu nic się nie stało, mając jeszcze "miękie" nogi usiadłem w lekkim szoku na trawie i czułem że muszę podziękować Bogu za opiekę, co też zrobiłem. Ale gdybym był niewierzącym to co?, musiałbym tylko wzruszyć ramionami i powiedzieć że to tylko przypadek. Wolę jednak wierzyć i uważam że wierzący odczuwają całkiem inny ( lepszy) standard życia duchowego niż ateiści
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości