O wilkołakach słów kilka

Bigfoot, Yeti, Chupacabra i inne zwierzęta, które istnieją wg rozmaitych podań, legend i relacji świadków, a których istnienie aktualnie odrzuca współczesna zoologia
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4739
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

O wilkołakach słów kilka

Post autor: Ivellios » 2005-11-28, 01:18

Istnieje kilka kultur, które posiadają w swojej tradycji wilkopodobne stworzenia, zwykle są to duże nocne drapieżniki. Często takie stworzenie przybiera formę najgroźniejszego zwierzęcia występującego na danym obszarze. Indie mają tygrysołaki, Afryka ma leopardołaki, najbardziej jednak znanymi stworzeniami są średniowieczne europejskie wilkołaki.

Przedrostek "were" [początek angielskiego "werewolve" - "wilkołak" - przyp. Ivellios] pochodzi od staroangielskiego wyrazu "wer" oznaczającego człowieka. I tak wilkołak, człowiek-wilk, był pół-człowiekiem, pół-zwierzęciem. W mitologiach plemion, stworzenia te nie zawsze wyrządzały szkody, stereotyp wilkołaka powstał dopiero w czasach późniejszych, kiedy stworzenia te zaczęto łączyc z diabłem.

Arkadianie wierzyli, że niektórzy członkowie ich plemienia posiadali zdolność do przeobrażania się w wilki. Jeśli podczas przeobrażenia skosztowali ludzkiego ciała, byli wypędzani, by dalej żyć jako zwierzęta, chyba że stronili od jedzenia ciał przez dziewięć lat. Starożytny pisarz grecki, Herodot, opisał w V wieku p. n. e. życie plemienia zamieszkującego obszar na północ od Morza Czarnego, którego członkowie mogli zamieniać się w wilki przez kilka dni każdego roku. Rzymski poeta Wergiliusz napisał w I wieku p. n. e. o czarowniku, który zażył śmiertelnie trujące zioła, by przeobrazić się w wilkołaka. Wiara w moc ziół trwała przez wieki, w czwartym i piątym wieku naszej ery magicy sprzedawali zioła "gwarantujące" takie transformacje. Jednym z najwcześniejszych zastosowań jemioły było odpędzanie wilkołaków.

Jednakże, nie wszyscy uczeni byli zwolennikami wilkołaków. Pliniusz Starszy pisał: "Nie wierzę, że ludzie mogą zmieniać się w wilki i z powrotem przyobierać ludzką postać".

Uważano, że wilkołaki mogły posiadać dwa początki, zamierzone i niezamierzone.

Wiele wilkołaków było uważanych za ludzi, którzy zawarli pakt z diabłem. Opowieści w większości opisywały ludzi, którzy przeobrazili się w wilkołaki w nocy, następnie pożerali ludzi i zwierzęta, by o świcie znów przybrać postać ludzką. Noc była uważana za czas diabła.

"Niezamierzone" wilkołaki były tymi, których działania przypadkowo wywołały transformację. Sądzono, że wilkołakami były osoby urodzone w Wigilię Bożego Narodzenia. Na Sycylii panował przesąd, że wilkołakiem był człowiek poczęty przy pełni księżyca, który stawał się wilkołakiem po osiągnięciu wieku dojrzałego. Opowieści ludów germańskich mówią o górze, z której strumienia ciekła woda powodująca zmianę człowieka w wilkołaka. Syberyjskie opowieści mówią, że wilkołakiem staje się ten, kto napije się wody z odcisku łapy wilka. Za wilkołaki uznawano również ludzi posiadających skośne brwi. Sądzi się, że byli nimi również wszyscy greccy epileptycy.

Niektóre wilkołaki uznawano za grzeszników, na których spadła kara boska. Sądzono również, że niektórzy święci potrafili zmieniać grzesznych ludzi w wilkołaki. W Armenii, według miejscowych legend, cudzołożąca kobieta otrzymywała jako ubiór od diabła wilczą skórę. Aby odpokutować za grzechy, musiała nosić ową skórę przez siedem lat, dopiero wtedy mogła wrócić do ludzkiej postaci.

Innymi "wilkołakami z przypadku" byli ludzie znienawidzeni przez im współczesnych. W 1685 roku wilk polujący na żywy inwentarz niedaleko Ansbach w Niemczech został zidentyfikowany jako reinkarnacja znienawidzonego urzędnika miasta. Wilk został zabity, następnie ubrano go w garnitur, preukę i brodę. Pysk ucięto i nałożono nań maskę urzędnika. Ciało zostało następnie powieszone.

Ludzie, którzy chcieli stac się wilkołakami, umyślnie zażywali magiczne wywary lub zakładali magiczne szaty, by osiągnąć transformację. W XVII wieku angielscy czarodzieje wierzyli, że mogliby się stać wilkołakami przez noszenie czarodziejskiego pasa i namaszczenie ciała maścią o magicznych właściwościach.

Rzymianie wierzyli, że wilkołaka nie można zabić dlatego, iż posiada bardzo odporna skórę. Wiara w wilkołaki była tak powszechna, że bandyci nosili wilcze skóry, by zapobiec zabiciu przez chłopów.

Wiele opowieści zawierało wątek wilkołaka zranionego nocą i rana ta miała się pojawiać ponownie po ponownym przybraniu o świcie ludzkiego wyglądu. Chłopi ukrywali blizny w obawie przed uznaniem za wilkołaka.

W Wielkiej Brytanii panował mit opisujący rodziny wilkołaków, w których przekleństwo przechodziło z pokolenia na pokolenie.

Władze brały opowieści o wilkołakach bardzo poważnie. Sięgnęło to zenitu we Francji w XVI wieku, kiedy setki niewinnych ludzi zostało zgładzonych z rozkazu władz, które uznały ich za wilkołaki. Byli to często ludzie chorzy umysłowo z wadami fizycznymi, którzy za swoje ułomności płacili bardzo wysoką cenę. Dziecko z zespołem Downa było uznawane za potomka wilkołaka z powodu płaskiej twarzy. W czasach późniejszych wiele osób straciło życie na krześle elektrycznym.

Średniowieczni pisarze uznali, że wiele średniowiecznych wilkołaków było ludźmi cierpiącymi na likantropię, chorobę psychiczną, w której człowiekowi wydaje się, że jest pół-zwierzęciem, pół-człowiekiem. Według historii medycyny, nie udało się wyjaśnić konkretnych przypadków osób będących przypuszczalnie chorymi na tę rzadką chorobę.

Co ciekawe, wciąż żyją zwolennicy teorii o istnieniu wilkołaków. W 1992 roku rosyjskie badania dowiodły, że prawie 80% tamtejszych rolników zaobserwowało wilkopodobne stworzenia. Przykłady współczesnych relacji są często brane jako efekt obłąkania lub działania siły nadprzyrodzonej. Tak jak niegdyś, także i dziś wilkołaki sieją zamęt i popłoch w wielu rejonach świata...

Opracowanie: Ivellios
Na podstawie www.istina.rin.ru


Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
FeiDei

Post autor: FeiDei » 2005-11-28, 16:03

wedlug bardzo starych zrodel pierwsze plemiona sadzily wilkolak = wampir
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-11-28, 20:15

Wg. podań internetowych ;) a wg. opracowań na ten temat wręcz przeciwnie (polecam "Wojownicy i wilkołaki" Słupeckiego o ile dobrze pamiętam).
Awatar użytkownika
Spock
Administrator
Administrator
Posty: 1961
Rejestracja: 2007-02-19, 17:23
Lokalizacja: Kraina Latających Siekier
Kontakt:

Post autor: Spock » 2005-11-30, 00:31

Dodam tylko, że wilkołak jest "wynalazkiem" słowiańskim, podobnie jak wampir i większość znanych potworów. :)
Wedłóg Słowian, aby zmienic się w wilka trzeba było wejśc na zrąbany pieniek i skoczyć na ziemię robiąc salto w powietrzu.
Ufać i kontrolować
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-11-30, 22:06

:D a więc wszyscy, którzy chcą zostać wilkołakami róbcie co powyżej ;) (jakby co nie ponoszę odpowiedzialności jeżeli ktoś mnie posłucha).
Dorregaray

Post autor: Dorregaray » 2006-02-17, 12:59

Hy, ZUO, ale Lykanie maja tyle do daemonow co moj pies do orla...
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2006-02-17, 22:54

Spock ;) co do wymagań, pamiętam że było jeszcze parę z czego niektóre naprawdę ciekawe :D
Asterot

Post autor: Asterot » 2006-02-18, 04:24

Wilkołaki IMHO powstały z ciemnoty i zabobonu ludzi średniowiecza. Nie pamiętam dokładnie wszystkich faktów itd ale wyglądało to mniej więcej tak: niekiedy rodzili się ludzie z nadmiernym owłosieniem na całym ciele, oraz w późniejszych latach nadmiernym rozrostem paznokci. Ludzie uważali ów ludzi za nasienie szatana bądź szatana w sensu stricte. Najczęściej takich ludzi zabijano zanim zdołali dojrzeć. Nieliczni którzy nie rodzili się np. w miastach mieli szanse dożycia wieku dojrzałości. Chowali się oni przed ludźmi z ówczesnych miast lecz nie zawsze im się to udawało. Wędrowni kupcy bądź ludzie wolni którzy natkneli się na "ludzi-wilki". Uważali że spostrzegli oni demona bądź jakiegoś potwora. Ci najczęsciej powiadamiali wszystkich których spotkali na swojej drodze. Oczywiście wyobraźnia ludzka nie ma granic więc zazwyczaj widzieli rzeczy odbiegające od prawdy. Z tego co wiem nawet do dzisiaj rodzą się tacy ludzie...
Gość

Post autor: Gość » 2008-01-28, 22:59

,,wedlug bardzo starych zrodel pierwsze plemiona sadzily wilkolak = wampir,,
A co ma wilkołak do wampiry? przecież to dwie oddzielne sprawy;]
Iskierka666
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2008-01-28, 21:35
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: Iskierka666 » 2008-01-29, 21:08

Nie tylko "wilkołaki" powstały z zabobonu ludzi średiowiecza;) Było tego o wiele wiecej;)
Gość

Post autor: Gość » 2008-01-31, 22:54

Jak już kiedyś wspomniałem dla mnie to jest choroba.
A kiedys może i istniały.;]
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: Sothis » 2009-02-14, 01:43

Kolejna bujda na resorach, że też ludziom się to nie znudzi, temat oklepany...
Ὅταν ὁ δαίμων ἀνδρὶ πορσύνῃ κακά, τὸν νοῦν ἔϐλαψε πρῶτον
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: DanaS » 2009-02-25, 13:49

Voozie całkowicie się zgadzam, likantoropia jest zaburzeniem psychicznym, jednak nie powoduje ono przemiany fizycznej (bo taka jest fizycznie niemożliwa) a jedynie silne psychiczne przeświadczenie, że jest się dzikim zwierzęciem. I nie chodzi tu tylko o wilki, lecz jak już zauważono tygrysy, jaguary czy niedźwiedzie. Są także choroby powodujące nadmierne owłosienie ciała, co niejednokrotnie było podstawą do posądzenia o wilkołactwo (na przykład zaburzenia pracy tarczycy czy hypertrichoza).
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Ragnarok
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 2009-01-08, 00:55

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: Ragnarok » 2009-02-25, 20:33

Kiedyś słyszałem o Teriantropii czyli budzeniu w sobie instynktów danych zwierzą np wilka co miało być przykładem współczesnego wilkołactwa . Niestety nic więcej na ten temat nie wiem .
"Nic nie jest bardziej powszechne niż ludzie ze zmarnowanym talentem ".
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: DanaS » 2009-02-25, 21:22

Teriantropia, czy też teriomorfizm to nie jest budzenie w sobie instynktów, tylko sama przemiana człowieka (niemożliwa jak wiemy z kwestii technicznych). Pochodzi od słów "therion" czyli stwór, bestia i "morph" czyli kształt, forma. Nie może to być przykładem wilkołactwa bo taka przemiana jest fizycznie niemożliwa. Jest podobnym zaburzeniem jak likantropia, choć akurat ta druga może byc bardziej odczuwalna przez otoczenie od teriantropii.
Pozdrawiam
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Ragnarok
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 2009-01-08, 00:55

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: Ragnarok » 2009-02-25, 23:15

Może ta przemiana nie jest dosłowna i nie chodzi o przemianę fizyczną ale psychiczną:]
"Nic nie jest bardziej powszechne niż ludzie ze zmarnowanym talentem ".
DanaS
Senior forum
Senior forum
Posty: 1009
Rejestracja: 2009-02-24, 13:49
Lokalizacja: Sopot

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: DanaS » 2009-02-26, 09:55

Psychiczna przemiana jest właśnie chorobą psychiczną, to, że na przykład ktoś się utożsami z kurą wcale nie znaczy że zacznie znosić jajka. Jeśli ktoś twierdzi, że jest (psychicznie oczywiście) wilkiem lub innym zwierzęciem, to ja mu polecam wizytę u psychiatry a nie robienie z niego potwora. Chorym ludziom potrzebna jest pomoc.
"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze
i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Ragnarok
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 2009-01-08, 00:55

Re: O wilkołakach słów kilka

Post autor: Ragnarok » 2009-02-26, 11:41

Nie chodzi o utożsamianie się z wilkiem a na obudzeniu w sobie pewnych jego cech. Dokładnie nie zgłębiałem tego zagadnienia. Pewnie , że jeśli ktoś zaczyna chodzić na czterech kończynach i sikać z podniesioną nogą to potrzebna jest mu wizyta u psychiatry :]
"Nic nie jest bardziej powszechne niż ludzie ze zmarnowanym talentem ".
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości