Strona 1 z 1

O opłatach drogowych słów kilka

: 2013-03-20, 16:14
autor: kuba9449
Czy jest lepszy sposób, niż fotoradary, na wyciągnięcie pieniędzy od obywatela? 3 Lipca 2011 roku zaczął funkcjonować system elektronicznego poboru opłat o nazwie „viaTOLL”. System ten zastąpił „winiety”, czyli opłaty za poruszanie się po drogach krajowych oraz autostradach pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton. Wszystko wydaje się łatwiejsze, wygodniejsze i lepsze, doładowujemy konto, a system pobierze odpowiednią opłatę w zależności od przejechanych kilometrów. Zwrot „wydaje się” jest tu niestety kluczowy.

Dlaczego płacimy za poruszanie się drogami?

Teoretycznie wszystko jest logiczne, ciężkie ciężarowe samochody zużywają drogi bardziej niż lekkie samochody osobowe. System viaTOLL jednak jest wymagany nie jak kiedyś winiety powyżej 12 ton dmc, a powyżej 3,5 tony dopuszczalnej masy całkowitej zestawu. Co to oznacza w praktyce? Nawet osobówki z lekkimi przyczepami mają obowiązek płacenia za poruszanie się drogami. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy chcemy pojechać na wakacje z przyczepą kempingową i dmc zestawu wynosi 3501kg. Całą podróż musimy zaplanować o wiele wcześniej, aby zdążyć wykupić urządzenie tzw. viaBOX oraz wpłacić minimalną kwotę doładowania. Nadal jednak wszystko sprawia wrażenie dobrze zorganizowanego, ale cały paradoks polega na tym, że nie płacimy za to, że pojazd lub zestaw pojazdów waży powyżej 3,5 tony tylko za to, że teoretycznie mógłby tyle ważyć, czyli argument o zużyciu drogi odpada. Dlaczego w ogóle mamy dodatkowo płacić za korzystanie z dróg, które są w fatalnym stanie, skoro płacimy już podatki w paliwie mające teoretycznie spełniać zadanie dokładnie takie jak viaTOLL?

Drugą kwestią jest wysokość kar w stosunku do opłat. Za przejechanie jednej „bramki” bez urządzenia zwanego viaBOX kara wynosi 3000zł! Są przypadki gdzie za nieuiszczenie opłaty rzędu 50 złotych kierowcy dostawali kary wysokości 60 tysięcy złotych. Niestety tak świetne egzekwowanie prawa działa tylko w stosunku do państwa, bo gdy ktoś nam ukradnie telefon wart poniżej 250zł sprawa po tygodniu zostaje umorzona, ponieważ jest to tylko wykroczenie. W przypadku, gdy opłata będzie nie prawidłowa np. będziemy jechać zestawem o masie 15 ton zamiast samym ciągnikiem o masie przykładowo 6 ton, to za każdą przejechaną „bramkę” zapłacimy 1500zł. Co ciekawe obowiązek opłaty za przejazd spoczywa na właścicielu pojazdu (np. właścicielu firmy transportowej), ale gdy właściciel nie dopełni formalności, karę zapłaci kierowca. Warto dodać, że gdy nieoczekiwanie skończą nam się pieniądze na koncie, nie będzie możliwości doładowania i opłacenia przejechanych już kilometrów, pozostaje jedynie przygotować się na wezwanie do zapłacenia w najlepszym wypadku kary w wysokości 3000zł.

Skąd wiadomo czy droga jest objęta elektronicznym poborem opłat?

Teoretycznie przed wjazdem na taką drogę powinien stać znak informacyjny, w praktyce jeździłem po kilku płatnych drogach i znaku takiego nie widziałem. Istnieje jeszcze mapa z zaznaczonymi płatnymi odcinkami dróg, jednak ostatnio natknąłem się na znajomo wyglądające bramki na drodze która nie była zaznaczona na mapie. Czy był to aktywny system viaTOLL tego nie wiem i wole nie dowiedzieć się z wezwania do zapłaty.

viaTOLL nie jest bezawaryjny

Wydawać by się mogło, że już więcej absurdów być nie może, a jednak… W przypadku awarii systemu karę i tak dostanie kierowca! Wystarczy, aby zasilanie bramki zostało uszkodzone i mimo, że nie ma w tym żadnej winy kierującego, zmuszony będzie do zapłacenia absurdalnej kwoty 3tyś zł. za każdą bramkę. Genialny plan na łatanie dziury budżetowej, zwłaszcza gdy mówi się o wprowadzeniu opłat dla wszystkich samochodów. Rządzący prześcigają się w wymyślaniu sposobów na złupienie obywatela, zamiast zająć się poważnymi sprawami wolą ograbić nas do reszty nie tylko z pieniędzy.

Re: O opłatach drogowych słów kilka

: 2013-03-20, 21:35
autor: Crowley
Widzisz, to się nazywa - wyzysk człowieka przez człowieka. A jako, że ostatnio nasza gospodarka jest widocznie bardzo słaba, tak wyzysk jest coraz bardziej zauważalny. Dochodzi do tego, że ciężko pracujący człowiek musi za drobne wykroczenie oddać trzy krotność swojego miesięcznego wynagrodzenia. Gdzieś czytałem, że kilku ludzi po dostaniu mandatu odebrało sobie życie. Ale taki mamy rząd. I jedynym wyjściem jest pogodzenie się z sytuacją, bo z nimi nie wygramy:P Pozdrawiam i życze miłej jazdy:P

Re: O opłatach drogowych słów kilka

: 2013-03-20, 23:03
autor: Arek
Po prostu, to sposób na łatanie dzuir w budżecie

Re: O opłatach drogowych słów kilka

: 2013-03-21, 01:02
autor: Crowley
W rzeczy samej. To złudny sposób łatania dziur których nie da się załatać. Można tylko spowolnić proces rozpadu. Bez wielkich zmian nie osiągnie się wielkich rezultatów.