Nocne przebudzenie

Jeżeli byłeś świadkiem jakiegoś zjawiska, którego nie potrafisz wyjaśnić, opowiedz nam o nim.
Prosimy o nie zakładanie w tym dziale tematów typu "Proszę o pomoc dla kolegi"!
Kidler
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2015-12-06, 10:41

Nocne przebudzenie

Post autor: Kidler » 2015-12-06, 12:20

Cóż, tej nocy nie zapomnę do końca życia.

Otóż jakieś 2 lata temu gdzieś w połowie grudnia spałem sobie smacznie ze swoją dziewczyną u boku. okno miałem dokładnie na środku ściany wychodzącej na południe, łóżko ustawione naprzeciwko tak, że oczy były w jednej linii z oknem. Dziewczyna spała od ściany, ja naturalnie z brzegu, na plecach, z twarzą skierowaną do góry. Obudziłem się nagle. Bez żadnego snu, tak jakbym nagle wypadł z czarnej pustki. Wyczułem czyjąś obecność w pokoju oraz dostrzegłem ruch (ponieważ zgodnie z badaniami lekarskimi mam pole dostrzegania niemal 180 stopni) obróciłem lekko głowę w stronę okna - odchylenie może o 25-30 stopni - ponadto zwróciłem tam oczy. Koło swojego biurka, stojącego na lewo od okna, dostrzegłem dwie postacie stojące tak, że mające mnie na godzinie 7. Wszystko to trwało króciutką chwilę, i natychmiast po tym, jak tą głowę odwróciłem jedna z postaci to wyczuła i odwróciła głowę w moim kierunku, po czym poczułem (to najlepsze słowo) jego myśl skierowaną do tego drugiego brzmiącą mniej więcej tak "on się już obudził". Ten przekaz nie był przekazem werbalnym i poza informacją niósł też jakby... uczucie? Coś, co my przekazujemy tonem głosu. Tutaj czuć było ponaglenie.

Ponadto dokładnie w momencie, kiedy tamten mnie zauważył poczułem paraliż, bo chciałem zerwać się na nogi, te jednak odmówiły posłuszeństwa. Wszystkie mięśnie odmówiły posłuszeństwa. Czułem się, jakbym leżał wewnątrz jakiejś 500-kilogramowej zbroi - nie czułem ucisku, wewnętrznie chciałem się ruszyć, czułem, że mózg wysyła sygnał do mięśni, ale te nie miały jakby możliwości ruchu. W uszach słyszałem taki szum, elektroniczne brzęczenie, bardzo natrętne i irytujące. Ten drugi typ również się odwrócił i wtedy poczułem jego myśl "wychodzimy".

Byłem przerażony, bo chciałem obudzić moją dziewczynę dotykiem lub choćby krzykiem, ale nie mogłem nic powiedzieć. Jedyne co wydobyło się ze mnie to ciche charczenie a jedyne nad czym miałem (słabą) kontrolę to palce mały i serdeczny prawej ręki, znajdujące się przy udzie mojej dziewczyny. I tymi palcami robiłem wszystko, co mogłem - delikatnie ją skrobałem po skórze paznokciem.

Obie postacie odwróciły się w stronę okna, pod którym stało terrarium z wężami i w zasadzie wszybowały na parapet, podkulając lekko nogi (okno ma około 160cm wysokości) i za chwilę ich sylwetki rozpłynęły się w świetle latarni, znajdującej się 100m dalej na wprost okna.

Brzęczenie zanikało a ja zacząłem odzyskiwać kontrolę nad mięśniami i głosem, charczałem coraz głośniej i szturchałem dziewczynę coraz mocniej aż w końcu ją obudziłem. Spała wyjątkowo twardo, zwykle do obudzenia potrzeba by połowy tego, co wtedy zrobiłem.

Wszystko to, od mojego przebudzenia do obudzenia dziewczyny w moim odczuciu trwać mogło jakieś pół minuty. Wzrost "gości' oceniam na ~165cm - nad biurkiem miałem półki, na tle których widziałem głowy istot. Obie postacie ubrane były w długie do ziemi, ciemne płaszcze. Skóra zdaje się szara, ale nie gładka, a z jakby łuskami. Głowa proporcjonalnie większa od ludzkiej, ale nie tak duża, jak to maluje się zazwyczaj kosmitów. Na głowach znajdowały się kaptury, ale były jedynie nasunięte do czoła. Postacie były szczupłe, ale nie chude. Ręce były nieco dłuższe od ludzkich.

Nie było przebudzenia z koszmaru, nie było nic. Co oznaczało, że to nie był sen. Ponadto rano dziewczyna powiedziała mi, że ją wręcz przeraziłem w nocy.

Same postacie nie wzbudziły mojego strachu, strach wzbudził się z powodu paraliżu. Z "przekazów" istot wynikało, że nie mieli w planach mojego przebudzenia i byli tym faktem bardziej zbici z tropu niż ja widząc ich w pokoju. Tak jakby nie chcieli, żebym ich tam wtedy widział.

Z ciekawostek dodam, że czekając na kolację wigilijną kilka dni później rzuciłem okiem na zegarek, którego nie ruszałem z półki nad biurkiem jakiś czas i późnił się on o 20 minut. Dokładnie to pamiętam, bo musiałem wtedy ściągać z internetu instrukcję do zegarka, żeby ustawić czas poprawnie (bez instrukcji nawet zegarmistrz dwa miesiące temu nie podjął się ustawiania czasu). W tym zegarku łatwo przez przypadek zmienić wyświetlaną strefę czasową czy czas letni/zimowy, ale żeby przestawić godzinę bazową o 20 minut to już trzeba nieźle się nagimnastykować. Bateria też była w porządku, bo działała jeszcze przeszło półtora roku.


amalilith
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2016-01-06, 03:18

Re: Nocne przebudzenie

Post autor: amalilith » 2016-01-06, 17:23

Bardzo ciekawa historia. Przypomina paraliż senny - budzisz się w nocy i nie możesz ruszać, masz halucynacje. Miałam coś takiego kilka razy. Za każdym razem widziałam nad sobą świecące kule i coś, co wyglądało jak latające świecące pająki.
Dark_Forces
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 2015-08-31, 15:21
Lokalizacja: Kosmodrom

Re: Nocne przebudzenie

Post autor: Dark_Forces » 2016-01-08, 02:19

Terrarium z wężami? Trzymasz węże w pokoju, a boisz się szaraków, które też są gadami? Problem w tym, że te istoty były negatywnie nastawione, większość z nich jest nastawiona wyłącznie na jakieś korzyści, albo wszyscy są źli. Pozytyw jest taki, że skoro nie ma wypływających korzyści od Twojej osoby, zostawią Cię w spokoju. Może przyszli Ci powiedzieć, żebyś wyrzucił to terrarium z gadami, albo, że nie nakarmiłeś zwierzaków na czas.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości