Niezwykłe zdarzenie, uświadomienie i dalsze kroki...

Świadomość, Światło i Miłość to wartości, które są naturalne dla każdej istoty ludzkiej, dlatego znajdują się ponad religiami czy systemami filozoficznymi. W tym dziale podyskutujesz na tematy związane z rozwojem duchowym
runey
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2010-07-18, 18:01

Niezwykłe zdarzenie, uświadomienie i dalsze kroki...

Post autor: runey » 2010-07-18, 18:19

Witajcie,

Z góry przepraszam, ale jestem tu nowy, to mój pierwszy post i nie wiedziałem w jakim dziale to umieścić. Jeśli jest w złym to poproszę o przeniesienie...

Sam nie wiem jak mam to napisać i od czego zacząć... Mam nadzieję, że ktoś z Was mi pomoże i wskaże mi właściwą drogę. Zawsze czułem, że na tym świecie jest coś innego. Trudno to opisać. Widzę ludzi, widzę co się dzieje, ale mam wrażenie, że to jest tylko na pokaz, że za tym kryje się coś więcej, coś czego większość ludzi nie widzi. Od kiedy pamiętam, zawsze mam wrażenie, że czegoś nie wiem i że idę złą drogą, nie rozwijam się tak jak powinienem i że mam coś ważnego do zrobienia... Że mam coś do zrobienia, a moim zadaniem nie jest tylko zwykłe "przeżycie" tego życia i że jestem stworzony do czegoś większego. Od dziecka miałem wrażenie, że mam misję, że muszę coś odkryć i wiedzieć... że świat nie jest tym, czym się wydaje, a ja mam za zadanie dowiedzieć się tego i działać... nie wiem dokładnie o jakie działanie chodzi, ale cały czas mam wrażenie, że to wszystko co się dzieje dookoła to tylko pokaz. Prawdziwa siła i moc jest ukryta i wydawało mi się, że prędzej czy później to odkryję...

Zawsze byłem typem samotnika, nie wiem dlaczego nie lubiłem ludzi, wolałem sam pomyśleć w spokoju i zwracać uwagę na rzeczy, zdarzenia, które dla innych są zwykłe, a dla mnie wszystko jest niesamowite, każde zdarzenie każdy ruch, powietrze... Czasami aż mnie ciarki przechodziły, ale nie mogłem tego ogarnąć i tłumaczyłem sobie, że to tylko moje przemyślenia, nic więcej, że nic w tym nie ma głębszego. Wszystko zmieniło się pewnego dnia...

Poszedłem na spacer, uwielbiam spacerować w ciszy i spokoju. Byłem na łące z dala od ludzi. Poczułem ten niesamowity stan - że jestem jednym i złączony ze wszystkim. Popatrzyłem się w niebo i zza chmur wyszło słońce. Wydawało mi się że chce mi coś powiedzieć i mówiło. Nic nie słyszałem, ale czułem. Czułem że muszę walczyć o prawdę i że muszę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. W świecie, w zdarzeniach i w moim życiu. Poczułem, że mogę z Nim rozmawiać. Nie wiem kto to, ale chciał mi coś przekazać. Powiedział mi, że mogę odkryć prawdę, że jestem silny i mam w sobie moce. Każdy je ma, ale niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Powiedział mi jak czerpać siłę z otaczających mnie sił, z drzew z wiatru z natury. Powiedział mi żebym chodził, czuł to i odkrywał. Że o wszystkim decydujemy sami, wszystko możemy zmienić i stworzyć. I że ja mam to szczęście że zostałem wybrany i mogę doskonalić swoją wiedzę. On mi da siłę i pokaże którędy mam iść. Kazał mi chodzić, myśleć nad wszystkim, uczyć się jak zachować czystość umysłu. Że mam uczyć też innych, ale dopiero kiedy będę gotowy.

Patrzyłem się tak na niego i czułem się niesamowicie. Chodziłem tak kilka dni pod rząd i starałem się skupić i odkryć siebie, a On powiedział mi że jestem coraz silniejszy, lecz nie zdaję sobie sprawy z tego co tak naprawdę mogę zdziałać. Mam się doskonalić i nauczyć się wykorzystywać tę moc, która tkwi we mnie od urodzenia. Ona jest w każdym z nas, ale niewielu jest świadomych i może dostąpić tego szczęścia, żeby ją odkryć.

Czuję że to prawda i że nic sobie nie zmyśliłem. Od tamtego czasu moje życie się zmieniło, nie patrzę na drobnostki i wiem, że każde wydarzenie i wszystko co się dzieje zależy od nas. To jak patrzymy na życie i na innych, to co czujemy w danym momencie, to co robimy - możemy wszystko, ale musimy się nauczyć jak to robić. To właśnie mi powiedział, ale chyba raczej uzmysłowił, bo ja to wiedziałem od dziecka, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy. Wydaje mi się, że tak naprawdę to z nikim nie rozmawiałem, i że musiałem sam do tego dojść i to zrozumieć, a tę rozmowę tylko sobie wyobraziłem...



Wiem że stać mnie na wszystko i mogę zrobić wszystko, tylko że nie wiem do końca jak mam się rozwijać... Wiem że jestem o krok od prawdy i o krok od poznania tych innych światów... Czy któryś rodzaj magii może mi pomóc w doskonaleniu się i odkrywaniu?

Nie wydaje mi się, żeby w moim otoczeniu był ktokolwiek, kto by nie zadzwonił po lekarza gdybym mu to powiedział. Dlatego chciałem napisać do Was i podzielić się tym z Wami, myślę że zrozumiecie. Nie wiem jak to odbierzecie, może zostanę wyśmiany. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się chociaż jedna osoba która mnie zrozumie i pomoże mi. Może ktoś czuje się podobnie lub miał podobne doświadczenia?

Przeszukiwałem internet i jest tego tyle: magia, odkrywanie mocy, podświadomość, okultyzm... Nie wiem, co mam wybrać, od czego zacząć. Nie wiem co mam teraz robić, jaką wybrać drogę. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże, co w takiej sytuacji począć, od czego zacząć i jak rozwijać swoje umiejętności? Nie chcę teraz popełnić błędu... Ja w to wierzę

Wydaje mi się, że tak naprawdę to z nikim nie rozmawiałem, i że musiałem sam do tego dojść i to zrozumieć, a tę rozmowę tylko sobie wyobraziłem...

Trochę to nieskładnie napisałem, ale starałem się przekazać co czuję.

Pozdrawiam i dziękuję


Awatar użytkownika
Ignorant
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 378
Rejestracja: 2010-05-31, 20:33
Lokalizacja: Katowice

Re: Niezwykłe zdarzenie, uświadomienie i dalsze kroki...

Post autor: Ignorant » 2010-07-18, 18:48

Mówisz że czujesz że masz jakiś cel w życiu według mnie każdy taki cel ma nie tylko ty więc to nic nadzwyczajnego a to że czujesz że wszystko jest tylko na pokaz to może być po prostu jakaś paranoja!
Obrazek
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Niezwykłe zdarzenie, uświadomienie i dalsze kroki...

Post autor: Darnok » 2010-07-18, 19:49

Przeszukiwałem internet i jest tego tyle: magia, odkrywanie mocy, podświadomość, okultyzm... Nie wiem, co mam wybrać, od czego zacząć. Nie wiem co mam teraz robić, jaką wybrać drogę. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże, co w takiej sytuacji począć, od czego zacząć i jak rozwijać swoje umiejętności? Nie chcę teraz popełnić błędu... Ja w to wierzę

Jak wybierzesz powyższe, to skończysz na iluzjach. Jak chcesz coś zmieniać, to idź na porządne studia (np. informatyczne), stwórz coś, co się przyda społeczności i bij mamonę, albo zostań politykiem. Każdy posiada uczucie szczególności, specjalnego miejsca w życiu, ale z czasem ono przechodzi (albo brutalnie- pójdziesz pracować w mcdonaldzie i zostaniesz potraktowany jak ścierka, albo po prostu z tego wyrośniesz).
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości