Nieudany seans

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Nieudany seans

Post autor: Dagmara » 2010-05-02, 23:29

Chciałabym w tym temacie przedstawić konsekwencje nieudanego seansu przez osoby, które w ogóle nie miały żadnego doświadczenia w spirytyzmie, kierowały się tylko zachciankami, wygłodniałą ciekawością i myślą o dobrej zabawie na urozmaicenie nocy.
O całej tej historii dowiedziałam się już dobry jakiś czas temu, opowiedziała mi o tym kuzynka mojego chłopaka dowiedziawszy się o moich zainteresowaniach zjawiskami paranormalnymi, w seansie brał udział jej starszy brat, mając wtedy zaledwie 14 lat z kolegami z wioski.
A więc;
Grupka chłopców szukających wrażeń, zaciekawieni opowiadaniami dziadków o duchach i zjawach postanowili dla zabawy zorganizować seans spirytystyczny, zaopatrzeni w jakąś książkę od antykwariuszy (niestety nie wiadome jest mi nic o danej księdze, tytuł, kto był autorem itd) spotkali się nocą w domu jednego z uczestników i z uśmiechem na twarzach, sceptycznym podejściem co po niektórych przystąpili do seansu, oczywiście jak się to mówi co młode to głupie i tak było i w tym przypadku, ponieważ uczestnicy byli tak spragnieni wrażeń iż postanowili wywołać Lucyfera...
Po zakończeniu ''ceremonii'' z wielkim poczuciem humoru, uważając iż nic nie udało się im wywołać udali się do swoich domów, nic oczywiście nie mówiąc nikomu.
Od owego seansu minęło zaledwie parę dni i zaczęło się, chłopcy zaczęli mieć omamy, widzieli nocami dziwne cienie, słyszeli szepty, mojego chłopaka kuzyn raz jak wracał do domu od kolegi w którego mieszkaniu odbył się seans, słyszał za sobą ciągnące się łańcuchy i tupot końskich kopyt, gdy się obrócił za jego plecami nic nie było, nie zdarzyło się to tylko raz, zawsze wtedy z płaczem i przerażeniem wpadał do domu i zamykał się w pokoju, nikt nie wiedział co się z nim dzieje.
Zadziwiające dla rodziców młodocianych było to iż żaden nigdy nie chciał chodzić do kościoła, aż tu nagle wszyscy co niedziele zaczęli uczestniczyć w mszach, mówiąc, że widzą cienie, oczywiście rodzice nie chcieli w to wszystko wierzyć, a o seansie chłopcy nic nie raczyli wspominać.
Wszystko trwało parę tygodni, jeden z chłopaków nie wytrzymując tych wszystkich dziwnych zdarzeń stwierdził że trzeba spalić książkę z której owej nocy korzystali, zorganizowali spotkanie nocą na polanie, rozpalili ognisko i wrzucili do ognia księgę, prawdopodobnie kiedy księga płonęła większość psów na wiosce w tym momencie zaczęła wyć (ja tłumaczę te zjawisko zwykłym przypadkiem).
Po spaleniu narzędzia seansu wszystkie omamy zniknęły, już nie widzieli żadnych cieni itd.
Niestety po miesiącu od całego zajścia, spalenia, zmarła matka chłopaka w którego domu odbył się seans, nagłe zatrzymanie serca, (przykry przypadek) wziąwszy pod uwagę fakt iz kobieta nigdy nie miała do czynienia z problemami sercowymi.
Obecnie kuzyn mojego chłopaka ma 32 lata, wszelkie tematy o parapsychologii itd. wzbudzają w nim lęk, nigdy nie chce o nich rozmawiać, unika tego typu tematów jak diabeł święconej wody, że tak się wyrażę. Kiedy uczyłam jego siostrę pracy z wahadełkiem był przerażony, a na samo wspomnienie o dawnym seansie robi się czerwony z nerwów i zazwyczaj wychodzi pogrążony w milczeniu. Nie udało mi się niestety porozmawiać z mężczyzną u którego seans się odbył, ponieważ zmarł dwa lata temu.
Podsumowanie; To nie jest historyjka z palca wyssana, to nie są kolorystyczne dyrdymały, Ci użytkownicy co znają mnie wiedzą, że ja nie jestem twórcą bajek dla zabicia swego wolnego czasu, tego typu zabawy w pisanie pierdół nie bawią mnie, ponieważ nie jest to na moim poziomie,
oczywiście nie naciskam nikogo by w to wszystko uwierzył, lecz przemyślał to na swój sposób.
Chciałam tylko przedstawić Wam nowym userom naszego forum, jakie konsekwencje może ze sobą nieść niewiedza podsycana ciekawością i chęcią dobrej zabawy, co w rzeczywistości może okazać się dla was dosłownie nieciekawie.
Czy ci chłopcy naprawdę coś wywołali, nie będę owijać w bawełnę i szczerze napiszę Nie Wiem,
ale późniejsza psychoza, która się narodziła w ich umysłach była bardzo niebezpieczna,
kosztowała ich naprawdę wiele nerwów,strachu, płaczu, modlitw.
I zanim ktoś zdecyduje się przystąpić do jakiegokolwiek seansu, bez żadnej wiedzy na ten temat z czystej ciekawości, niech się najpierw zastanowi kilka razy, czy warto, bo prawda jest niestety taka, że nie wiemy jakie później wynikną z tego typu zabaw konsekwencje.
Pozdrawiam.


Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Ruskof » 2010-05-03, 00:42

Mam nadzieje ze ludzie ktorzy to przeczytaja wezma to dla siebie i potraktuja powaznie,jako przestroga przed zlem.I ze ty masz okazje z takimi osobami miec kontakt...Chociaz efektow raczej zadowalajacyh to nie przynioslo by,skoro gdy mowa o tym kuzyn twojego chlopaka milczy i wychodzi.W kazdym razie jest co wspolczuc,ale niestety za taka glupote zaplacil,i to slono.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Dagmara » 2010-05-03, 01:35

Ruskof będę szczera, jak już założyłam ten temat muszę w końcu coś na swój temat napisać, nie opieram się tylko na tej historii, na przeżyciach tych chłobców, mnie również to spotkało, byłam głupia i młoda, kiedyś wspominałam na forum iż sama przeprowadzałam seanse spirytystyczne, oczywiście miałam na ten temat wiedzę, ale nie wystarczalną i również zapłaciłam za to słono, omamy, psychoza itd. Ale na szczęście okazałam się silną osobą i uniknęłam najgorszego w odpowiednim momencie wycofałam się, ale nie wszyscy są silni, nie wszystkim się to udaje, smutna prawda, dlatego też założyłam owy temat by każdy z osobna przeanalizował to po swojemu, byle by mądrze, tak jak Ty również zaznaczyłeś.
Ruskof
Senior forum
Senior forum
Posty: 1159
Rejestracja: 2009-10-29, 14:03
Lokalizacja: Katowice/Awinion
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Ruskof » 2010-05-03, 14:52

dagmara pisze:Ale na szczęście okazałam się silną osobą i uniknęłam najgorszego w odpowiednim momencie wycofałam się, ale nie wszyscy są silni, nie wszystkim się to udaje, smutna prawda.
No i tu w gre wlasnie wchodzi dotychczasowa wiedza i doswiadczenie w tym.Spragnione dziecko nic o tym nie wiedzace,oprocz uslyszanych zmyslonych i skoloryzowanych z uplywem lat opowiesci wsiowych dziadkow napewno by nie mial na tyle refleksu,zeby w odpowiedniej chwili się wycofac i uniknac najgorszego.
Wprawdzie planowalem kiedys zrobic seans,ale mysle ze zanim to zrobie to się dluzej zastanowie nad skutkami ktore moga wyniknac.Chociaz i tak swoje o tym wiem,nie zamierzam Lucyfera wywolac w razie proby seansu,to niewykluczone ze jakas niechciana moc astralna się wtopi i zle bedzie.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...

Kontakt GG : 393033
zblazowany

Re: Nieudany seans

Post autor: zblazowany » 2010-05-03, 19:15

Myślę że niektóre elementy tej historyjki o dzieciach są zmyślone. Ale ogólnie reszta może być prawdą.

W praktyce za objaw opętania patologicznego uznaje się zmianę wzorca
zachowania, którego przyczynę chory lub jego otoczenie upatruje we wpływie
złej istoty. Jak podkreśla Dębieć, „Przekonanie to ma charakter społeczny"53.
Dębieć odwołuje się przy tym do twierdzeń Suryaniego i Jensena, akcentujących to, że „zarówno obserwator (obserwatorzy) i jednostka wierzą, że ta istota

jest Diabłem, demonem, duchem lub osobą". Podobnie jest odnośnie do innych
objawów: „Wyraz twarzy pozostaje zgodny z tożsamością opętującej istoty
(wyobrażeniami na temat ducha, demona, bóstwa). [...] W trakcie ataku opętany
śpiewa lub recytuje teksty uznane za święte"54. Innymi słowy, do objawów
patologicznego opętania ważnych dla postawienia diagnozy należy zachowanie,
w którym przekonania i jednostki i/lub społecznego otoczenia odnośnie do
stanu chorego wskazują na wyraźny kontekst religijny. Tymczasem ICD-10
wyklucza występowanie takiego kontekstu.
Jeśli przyjrzeć się innym objawom opętania patologicznego wymienianym
w kontekście psychiatrycznym, znaleźć można wiele zachowań, które egzorcyści
zaliczają do towarzyszących opętaniu przez demona. Wymienić tu można
choćby zaburzenia przytomności, wypowiadanie bluźnierczych i obscenicznych
myśli, utrata kontroli ruchów, samookaleczenia, niekiedy taneczne i rytmiczne
poruszanie się, zmiana tonu głosu, przechodzenie mowy w krzyk czy jakby
zwierzęce wycie, glosolalia, niespotykana siła fizyczna itd. Wskazuje się na
niezwykłą odporność na bodźce bólowe, brak znaczących obrażeń mimo ekspozycji
na, przykładowo, żar ognia czy razy kłute. Poza tym chorzy zgłaszają
odczuwanie lekkości ciała lub jego unoszenia się55.
Wśród wymienianych objawów brak oczywiście takich, które nie posiadają,
przynajmniej obecnie, wyjaśnienia naturalistycznego, a które dla egzorcysty
stanowią kluczową przesłankę, by stwierdzić demoniczne opętanie. Nie wymienia
się więc przepowiadania zdarzeń przyszłych czy znajomości zdarzeń przeszłych,
o których jednostka nie mogła wiedzieć, czy biegłego posługiwania się
przez nią językami, których nigdy się nie uczyła itp. Inaczej też interpretuje się
w tych ujęciach wspólnie wskazywane objawy. Przykładowo wspomniana glosolalia
jest z punktu widzenie psychiatrii jedynie niezrozumiałą dla otoczenia
formą mowy, wynikającą z zaburzeń w działaniu mózgu, w ujęciu religijnym zaś
mówi się tu o „języku aniołów".
reszta tekstu tutaj. Warto przeczytać http://www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/ ... kst&id=177 ściągnijcie sobie ten pdf
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Dagmara » 2010-05-03, 20:31

zbłazowany zapewniam Cię że historia, którą przedstawiłam, jej co po nie które elementy nie są zmyślone, mój chłopak choć jest zdecydowanie sceptykiem podobnie jak Ty również ją potwierdził, że wszystko o czym się dowiedziałam i co opisałam jest prawdą.
No ale oczywiście nikogo jak już wspomniałam nie chcę na siłę przekonywać, każdy niech myśli jak chce na ten temat, lecz z góry zanaczę iż nie wierzę, że ci chłopcy wywołali akurat Lucyfera, ale zdecydowanie wystąpiła u nich silna psychoza, powiązana w dużej mierze z autosugestią, a wszystko przez głupią niebezpieczną zabawę osób całkowicie nie doświadczonych.
Możliwę iż faktycznie udało im się coś wywołać, trudno powiedzieć, ale z całą pewnością nie był to diabeł.
zblazowany

Re: Nieudany seans

Post autor: zblazowany » 2010-05-03, 22:30

Też tak myślę że wyjaśnienie tych dziwnych zjawisk jest takie jakie podałaś. Myślę że jakby przeszli się do psychologa który jest obeznany w tych sprawach to by się więcej wyjaśniło.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Nieudany seans

Post autor: Arek » 2010-05-05, 06:53

Brawo Daga, tak , to powinno być ostrzeżeniem, zgadzam się z Tobą
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Mimoza
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 31
Rejestracja: 2010-07-01, 23:34
Lokalizacja: Gdynia/Gdańsk

Re: Nieudany seans

Post autor: Mimoza » 2010-07-09, 22:36

Takie historie się mnożą...to nie jest pierwsza, o której słyszałam. Jestem w szoku, że dzieciaki mimo, że słyszą różne przerażające opowieści na ten temat jednak decydują się spróbować.
Sami pakują się w kłopoty. Szkoda tylko, że niektórzy muszą się nieźle sparzyć, aby zrozumieć.
Czy jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy? Czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Dagmara » 2010-07-10, 19:21

Mimoza, najgorsze jest jednak to, że dzieciaki słysząc o tego typu historiach przeważnie w ogóle ich się nie boją, są zafascynowani i podnieceni faktem iż takie coś w ogóle jest możliwę, ale zasadnicze pytanie samo się nasuwa, co jest bardziej prawdopodobne wywołać dany byt, czy nawabić się niebezpiecznej psychozy?
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Nieudany seans

Post autor: Arek » 2010-07-11, 03:47

najgorsze jest jednak to, że dzieciaki słysząc o tego typu historiach przeważnie w ogóle ich się nie boją, są zafascynowani i podnieceni faktem iż takie coś w ogóle jest możliwę,
Zgadzam się z tym bo także takim byłem

Do drugiej części pytania powiem że : pół na pół
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Chantelle
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 449
Rejestracja: 2010-04-11, 19:44

Re: Nieudany seans

Post autor: Chantelle » 2010-07-11, 22:40

To sa uroki dziecinstwa , ciekawosc swiata.
Wiesz co z tymi seansami dzieaciakow, ja bym tego tak nie demonizowala. I tak w wiekszosci przypadkow jakies nawiedzenia , to samonakrecanie się , jeden drugiego straszy.
Takiego wyrostka nie trudno przestraszyc, za duzo horrorow się naoglada i potem po nocach sika ze strach ze w pokojuz jakies cienie sa.
Dzieci beda dziecmi, beda probowac roznych rzeczy az się sparza . Wkurza mnie dorabianie takiej niesamowicie zlowieszczej otoczki do tych seansow. Ile tak naprawde ludzi nabawilo się prawdziwych chorob od tego , albo innych obrazen. Przestrzegac trzeba przede wszystkim przed zywymi ludzmi, ktorzy prawdziwe kukumoga zrobic , a nie duchami. Zainteresowanie spirytyzmem i ufo zazwyczaj mija z wiekiem ( no nie wszystkim :P ) i tylko pozostaja smieszne wspomnienia nieudanych seansow .

-- 2010-07-11, 21:43 --

Ja jeszcze niedawno myslalam, ze niektore problemy w moim zyciu to konsekwencje takich 'zabaw' , ale nic bardziej mylengo, dorabianie ideologii do wlasnych porazek i bledow.
Nie zaluje zabaw w lowcow duchow, seansow , ogladania namietnie horrorow. Bez tego dziecinstwo nie byloby juz tak fajne :D
Zreszta zostalo mi to wszystko do dzisiaj. I mimo ze zaklinalam się ze nigdy nie tkne zadnej ouija board ani nic , to się do tego przymierzam :)

Tak naprawde seansy i tego typu rzeczy najbardziej groza ludziom wierzacym, tym ktorzy wiedza ze nie moga tego robic , bo jest surowo wzbronionei sa tego powazne konsekwencje, bo pozniej robia i tylko sami czekaja na te konsekwencje :D
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 22:46 przez Chantelle, łącznie zmieniany 2 razy.
No i na co patrzysz
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Dagmara » 2010-07-12, 18:04

Cóź takie zazwyczaj jest podejście osób, które nie mają zielonego pojęcia o seansach i ich konsekwencjach, już za mojeg żywota spotykałam się z mnustwem takowych spostrzeżeń, no ale co zrobić, każdy ma własne zdanie na ten temat.
Natomiast ja wolę przestrzegać niż zachęcać, ponieważ już mam dość wiadomości na pw, lub na gg userów, którzy bawili się w tego typu zabawy- było fajnie, ale później okazało się niestety wielkie LOL i co zrobić... ;]
Awatar użytkownika
Chantelle
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 449
Rejestracja: 2010-04-11, 19:44

Re: Nieudany seans

Post autor: Chantelle » 2010-07-12, 18:20

Nie jestem zielona w tych tematach , jak sugerujesz . Natomiast przejrzalam ostatnio troche na oczy i podchodze do tego z wiekszym dystansem . Owszem zdaje sobie sprawe ,ze sa osoby , ktore lepiej zeby w zadne 'ezoteryczne' zabawy się nie bawily , bo sa podatne bardzo na sugestie i latwowierne .
I nikogo do seansow nie zachecam, ale nie robie tez wielkiego problemu tam , gdzie go nie ma .
No i na co patrzysz
zblazowany

Re: Nieudany seans

Post autor: zblazowany » 2010-07-12, 18:23

E tam, znam ludzi którzy brali udział w seansach i nic im się nie stało.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Dagmara » 2010-07-12, 18:30

Ale Chantelle, mnie nie chodziło akurat o Twoją osobę, napisałam ogólnie ;)
Sądze jadnak, że problem jest, bo za seanse, przeważnie, lecz nie zawszę, zabierają się osoby bardziej wrażliwę na różnego rodzaju zjawiska, co później przejawia się poprzez zaburzenia psychiczne, a takie dolegliwości jak zapewne sama przyznasz są bardzo niebezpieczne...
Pein
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 100
Rejestracja: 2008-12-17, 22:26

Re: Nieudany seans

Post autor: Pein » 2010-07-13, 14:09

Jak kiedyś z cioteczną siostrą chciałem wywołać ducha.Całe szczęście ,że była paplą i powiedziała o tym babci:),bo gdyby nie to to nie wiem co by się działo;p.
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Nieudany seans

Post autor: Sothis » 2010-07-18, 01:44

dagmara pisze:O całej tej historii dowiedziałam się już dobry jakiś czas temu, opowiedziała mi o tym kuzynka mojego chłopaka
I wszystko jasne. :)
Ὅταν ὁ δαίμων ἀνδρὶ πορσύνῃ κακά, τὸν νοῦν ἔϐλαψε πρῶτον
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Nieudany seans

Post autor: Arek » 2010-07-18, 01:50

E tam, znam ludzi którzy brali udział w seansach i nic im się nie stało.
zgadzam się, nie zawsze są problemy, problemy to jednak raczej rzadkość, ale jak nastąpią to ......nikomu nie życzę
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Mimoza
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 31
Rejestracja: 2010-07-01, 23:34
Lokalizacja: Gdynia/Gdańsk

Re: Nieudany seans

Post autor: Mimoza » 2010-07-20, 20:35

To czy komuś coś się stanie czy nie zależy głównie od własnej odporności na sugestie i wszelkiego rodzaju psychozy. Mimo wszystko odradzałabym zabawę w wywoływanie różnego rodzaju bytów zwłaszcza jeśli nie ma się odpowiedniej wiedzy.

Najbardziej zadziwia mnie to, że takie opowiadane historyjki czasami zamiast odstraszać działają wręcz odwrotnie.

Chantelle masz rację, że młodość rządzi się swoimi prawami, a ciekawość jest nieodłącznym elementem.
Czy jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy? Czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [MSN bot] i 1 gość