Niegłupie pytania

Filozofia oznacza dosłownie "umiłowanie mądrości". Określenie to i jego znaczenie pochodzi prawdopodobnie od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e., obecnie termin jest używany w różnych znaczeniach.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Niegłupie pytania

Post autor: Ivellios » 2004-08-31, 03:02

Po co żyjemy :?:
Dlaczego :?:
Jak :?:
Czy mamy korzystać z życia, ile tylko możemy, czy dzielić radości i smutki ze swoimi przyjaciółmi :?:
Czy żyjemy dobrze, czy Ľle :?:
Czy tak naprawdę czynimy w życiu dobro, czy zło :?:

Oto pytania, które zapewne każde z nas sobie czasem stawia. Za każdym razem otrzymujemy inne odpowiedzi...


Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-08-31, 11:26

Po co żyjemy? Aby mocniejsi niszczyli słabszych
Dlaczego? Bo los w stosunku do niektórych jest niesprawideliwy
Jak? Jedni żyją beztrosko i im dobrze. Przez co zazwyczaj są przygłupami, a Ci do borykają się z przeciwnościami losu i automatycznie należą do tej drugiej grupy uczą się wielu pozytywnych cech. Niestety muszą cierpieć także:(
Czy mamy korzystać z życia? Chwile spędzone z przyjaciółmi dzieląc z nimi wszystkie smutki i szczęścia to też jest korzystanie z życia. Myślę, że każdy odbiera inaczej kontekst korzystania z życia.
Czy żyjemy dobrze, czy Ľle? Jedni tak, a drudzy nie. Jeszcze trzeba rozważyć kto jak pojmuje to dorbo i zło.
Czy czynimy dobro czy zło? To zależy od naszej osobowości w dużym stopniu, ponieważ niektóre z naszych cech budują fundamenty tego jak w danej chwili się zachowamy.
Ostatnio zmieniony 2004-08-31, 20:34 przez Daisy, łącznie zmieniany 1 raz.
BlackPuma

Post autor: BlackPuma » 2004-08-31, 15:19

Oj Promyczku skąd w tobie tyle żalu???? Taaa... wiem okres buntu ;) wyrasta się z tego - gwarantuję

Po co żyjemy??? Zazwyczaj jest tak że mamy jakieś zadanie do wykonania.... jakie??? na to juz każdy z nas powinien poszukać odpowiedzi w sobie. Moge się mylić, może odpowiedĽ jest dopiero gdzieś nakońcu drogi... albo nie będzie jej wcale, ne wiem. Nie mogę dać 100% odpowiedzi, nikt nie może...

Dlaczego żyjemy???? co za głupie pytanie, a jeżeli kogoś kochasz to nie chciał/chciałabyś mieć z nim/nią dzieci???? Bo ja np. chcę.

Jak??? Żyję beztrosko - i nie uważam siebie za przygłupa. Łatwo jest osądzać pochopnie Promyczku.
Beztrosko to nie to samo co "nieodpowiedzialnie". Beztrosko żyją Ci którzy mieli okazję przeżyć takie chwile które wszystkie inne sprawy czynią malutkimi, takie problemy z których wyjście zapoczątkowało przestawienie priorytetów.
Żyję beztrosko. Dlaczego???? Bo wiem co jest w życiu najważniejsze, bo znam swoją drogę, bo mam jasno określone cele, bo nie jestem niewolnikiem kasy.

Czy mamy korzystać z życia??? No właśnie zależy czym jest korzystanie z życia :) Ja korzystam w swoim rozumieniu, czyli wykorzystuję każdą daną mi chwilę, tak by nie stracić, nie przeoczyć czegoś co mogłoby okazać się bardzo ważne.

Czy żyjemy dobrze czy Ľle??? Dobro i zło nie istnieje - są tylko wartości pośrednie.

Czy czynimy dobro czy zło?? - a w rozumieniu czyjego sumienia?????
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-08-31, 17:00

Droga Pumo, to już okres buntu nie jest. Przeszedł mi już. Teraz mam wyrobione zdania na pewne tematy i bronie ich. Co do beztroskiego życia miałam na myśli leżenie i nic nie robiebie. Ciągłe obijanie się.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2004-08-31, 20:11

Po co żyjemy :?:
Każdy z nas ma do spełnienia jakąś misję-nie ważne, jaką, przecież sami raczej o niej nic nie wiemy. Przekonujemy się dopiero z czasem...

Dlaczego :?:
Żeby kochać i być kochanym.

Jak :?:
Każdy na swój sposób. Są pracoholicy, kasoholicy i inni, są też ludzie, którzy niczym się nie przejmują. "Nie uda się-spróbuję innym razem".

Czy mamy korzystać z życia, ile tylko możemy, czy dzielić radości i smutki ze swoimi przyjaciółmi :?:
To zależy, jak kto pojmuje korzystanie z życia. Ważne, żeby go nie zmarnować na przykład na ćpanie czy picie...

Czy żyjemy dobrze, czy Ľle :?:
Zależy, jak siebie ocenimy. Zawsze jest czas, by coś w sobie zmienić na lepsze.

Czy tak naprawdę czynimy w życiu dobro, czy zło :?:
Co dla nas jest dobrem, a co złem :?: Każdy inaczej to pojmuje-dla jednego dobrze jest kraść, mordować, gwałcić, dla innego-pomagać innym.
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
BlackPuma

Post autor: BlackPuma » 2004-09-03, 10:48

Promyczku... mówisz "mam wyrobione zdanie" ale ja też miałam kiedy miałam te swoje naście ;) i wydawało mi się że nic tego nie zmieni... o naiwności...
życie weryfikuje nasze kopie które ostrzymy na wiatraki. Wszystko wygląda inaczej niż nasze idealistyczne wizje... i wszystko jest zmienne.

Jestem skłonna Twierdzić że jeszcze nie raz zmienią Ci się priorytety, może nie aż w tak drastyczny sposób jak mnie się zmieniły kiedy to wywaliłam całe swoje życie twarzą w kałużę z której z trudem się podniosłam.

Priorytety się zmieniają, wartości bledną dając miejsce nowym... wszystko jest płynne. A życie warto doceniać, warto się nim cieszyć nawet jeśli potykamy się o kłody pod nogami, to i za nie trzeba dziękować bo czynią w nas mądrość pokonywania rezygnacji.

:)
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-09-03, 17:45

Wiesz, mam nadzieję, że mi się nie zmieni już. Nie chcę żadnych zmian już.
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-09-03, 20:15

Mam tylko nadzieję, że nie diametralnie:(
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2004-09-05, 14:31

Niektórzy dość szybko dojrzewają ;)
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-09-05, 14:36

Ja swego rodzaju dojrzewanie mam w większej cześci już za sobą. Najszybciej mi to z klasy przyszło. Moi znajomi z klasy nie mogą przeskoczyć progu dojrzewania już od dwóch lat ponad. Są coraz durniejsi niestety( dla nich)
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2004-09-05, 14:39

Ja myślałem, że człowiek z wiekiem mądrzeje :oooh: Niestety, na mojej dawnej klasie w gimnazjum też się pod tym względem przejechałem :x
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
BlackPuma

Post autor: BlackPuma » 2004-09-06, 17:29

Zauważcie zbieżność... że osoby w podobnym wieku mają podobne zdanie ;)

zaufajcie starszym - jeszcze wiele się zmieni :)
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2004-09-06, 21:12

OK poczekajmy te kilka lat ;) Może gdzieś na forum, będąc już człowiekiem po dwudziestce ( :lol: ) spotkam jakiegoś szesnastolatka lub szesnastolatkę, i porównam to, co on napisze, z tym, co ja kiedyś pisałem... :wink:
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-09-06, 21:13

Ja chyba nie będę już pamiętać co wtedy pisałam:D
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4752
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2004-09-06, 22:04

Przypomnisz sobie, że pisałaś kiedyś na forum założonym przez Ivelliosa, w jednym z niewielu miejsc, w których panował jako taki poziom wypowiedzi...
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Mr Brightside
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 39
Rejestracja: 2004-09-12, 00:26
Lokalizacja: Z Etyki
Kontakt:

Post autor: Mr Brightside » 2004-09-12, 04:20

Dziś rozmawiałem o tym samym ze starszym znajomym na gg. Ja np. zdaje sobie sprawe ze na pewno jeszcze wielu rzeczy bede się musial nauczyc i ze teraz nie mam jeszcze uformowanych do końca poglądów. Ale z drugiej strony tak to jest w życiu, że się nie słucha rad starszych i bardziej doświadczonych a póĽniej się żałuje. Możliwe że za 5 lat będę się śmiał z tego jaki naiwny byłem kiedy miałem te -naście lat. Ja to traktuje na luzie i uważam, że jeśli się zmienię, to przecież nie odczuję zmiany bo będę już kimś innym :D Mnie to nie przeszkadza i zdaje sobie sprawe że na pewno tak będzie. Promyczku, mówisz że się objechałaś na kolegach z klasy. A próbowałaś kiedyś porozmawiać z którymś sam na sam. Na podstawie obserwacji poczynionyś u siebie w szkole wiem, że zwykle osoby hłaśliwe, trzymające się grupy i sprawiające wrażenie przygłupich na osobności zachowują się zupełnie inaczej. Nie mogą się tylk wyzwolić spod presji grupy. Nie znam Twoich kolegów i dlatego nie będę jednoznacznie osądzał ale możliwe że są kimś zupełnie innym niż się z pozoru wydaje..
Daisy

Post autor: Daisy » 2004-09-12, 14:28

Próbowałam z Nimi rozmawiać. BYłam miła, uprzejmna, kiedy czegoś nie wiedzieli starałam się pomóc. Niestety nawet rozmowa w cztery oczy jest taka sama jak w klasie przy wszystkich. Są ironiczni, chamscy, dokuczliwi, upierdliwi i nie da się z nimi dogadać:(
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości