Strona 1 z 1

Nie-ludzie

: 2006-08-05, 01:26
autor: Ivellios
Od dosyć długiego czasu zajmowałem się tym tematem na wszystkie możliwe sposoby pomimo tego, iż oficjalnie byłem przeciwnikiem tej teorii. Mimo wszystko znalazłem zbyt wiele argumentów i faktów za, że właściwie dalsze zaprzeczanie temu byłoby wielką głupotą z mojej strony. Jest to temat bardzo długo wałkowany mający tyleż samo zwolenników co i wrogów. Największym jego problemem jest przede wszystkim to jak stwierdzić czy ktoś jest człowiekiem czy czymś innym, a następnie czym w takim razie się od człowieka różni. W tym artykule postaram się omówić w skrócie najczęściej spotykany rodzaj istot, ich cechy i różnice, sposoby ustalania kim jest dana osoba, oraz przede wszystkim nie przerobić tego artykułu na kolejny tekst w stylu „Ach, och oni są wspaniali, wybrani i cudowni” co niestety w Polsce i nie tylko jest największą zmorą tego tematu.

Przede wszystkim należałoby znaleźć jakąś nazwę dla istot nie będących ludźmi. Na potrzeby artykułu będę stosował dosyć popularną (acz w związku z artykułami, o których wspomniałem na wstępie skojarzenia jej dotyczące mogą być co najmniej żałosne) tzn. otherkin. Skoro mamy już nazwę warto przejść dalej do tego co odróżnia takie istoty od ludzi. Pierwszą różnicą jest pochodzenie, ponieważ Ziemia jako taka jest właściwie miejscem przynależnym ludziom przede wszystkim, a wszelkie inne istoty biorą się spoza niej. Druga bardzo istotna różnica tkwi w psychice, ale i tutaj zawsze należy być ostrożnym, ponieważ wiele z tych istot obrasta w takie ilości wzorców różnego rodzaju, że potem możemy równie dobrze uznać taką istotę za człowieka, natomiast człowieka, który przejął wzorce takiej istoty za otherkina. W tym przypadku nawet analiza radiestezyjna służąca do ustalenia pochodzenia danej istoty bywa zawodna, ale o tym w dalszej części tekstu. Różnice często tkwią w aurze, ale szczerze mówiąc energii nie postrzegam jakoś rewelacyjnie, a więc nie powiem Wam jakiego rodzaju są to różnice, natomiast co już sam mogę stwierdzić jest coś co można by określić jako dziwny odbiór tych istot (energetyczny). Trudno to określić, ale łatwo zrozumieć samemu doświadczając tzn. jest to odbiór całkowicie różny od tego co czujemy odbierając człowieka. Różnica tkwi ogólnie w całym ciele astralnym i innych ciałach, ale na obecnym poziomie jest to raczej rzecz trudna do zauważenia, ale w 100% obecna. Zresztą jest jeden sposób na bezbłędne sprawdzenie pochodzenia duchowego istoty, ale na razie jeszcze nie będę poruszał tego. Wspomnę tylko, że coś co można nazwać duszą tzn. samo sedno tej istoty, jej najgłębsza jaźń jest najlepszym wskaźnikiem pochodzenia istoty. Warto jeszcze dodać, że różnice tkwią nie tylko pod względem psychiki i osobowości, ale również na płaszczyźnie parapsychicznej. Są to różnego rodzaju różnice, ale np. u pewnych istot jest ponad normę rozwinięta intuicja, zdolność jasnowidzenia (w tym przypadku jest to zazwyczaj pewnego rodzaju zdolność ujrzenia natury istoty danej etc.) i inne mniej lub bardziej widoczne różnice. Warto wspomnieć również, że często są różnice na poziomie fizycznym. Nie oznacza to, że od razu znajdziecie u takich osób jakieś nieludzkie narządy, czerwone oczy (mimo, że brzmi to idiotycznie najczęstsze oczekiwanie przy tego typu różnicach), szpony, kły etc. Różnice te są zazwyczaj bardzo subtelne i tak naprawdę nie istnieje naukowa metoda zbadania tego (przynajmniej teraz, kto wie czy kiedyś nie będzie istnieć, ale ja naukowcem nie jestem więc nie będę się wypowiadał). Przede wszystkim największa różnica tkwi w oczach tzn. mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy i w tym przypadku jest to wielka prawda, ponieważ patrząc komuś w oczy możemy od razu ustalić czy jest otherkinem, czy człowiekiem, chociaż jest to raczej pewien przejaw intuicji według mnie, a nie realnej różnicy. Druga rzecz taka, że i wygląd fizyczny jest na swój sposób typowy dla danych istot np. w przypadku istot nazywanych Upadłymi Aniołami mimo wszystko jakby się tak dokładnie przyjrzeć jest w tych osobach coś nieludzkiego, anielskiego. Zapewne istnieją jeszcze setki różnic, ale po pierwsze wyszukiwanie wszystkich nie jest moim marzeniem, a po drugie jak widzicie z powyższego właściwie nie wnoszą one za wiele do tematu. Tymczasem zanim przejdę do opisu paru powszechniej występujących (bądź po prostu bardziej znanych w naszym kraju) otherkinów, chciałbym wyjaśnić jedną rzecz odnośnie wampirów (dotyczy to wampirów energetycznych, bo reszta tzn. sang etc. to już sprawa psychiatrów nie moja) tzn. wampiry nie są otherkinami, a jedynie istotami (inne otherkiny mogą być tak samo wampirem energetycznym, jak i człowiek) z pewnego rodzaju przypadłością i kalectwem energetycznym, oraz kalectwem psychicznym, niską samooceną, czyli po prostu są istotami niezdolnymi do normalnego radzenia sobie w życiu (osoby zainteresowane odsyłam do „Psychiczne wampiry są wśród nas” autorstwa Joe H. Slate). Przy okazji tego co przed chwilą napisałem przypomniała mi się jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, po której można bardzo szybko rozpoznać w większości przypadków czy ktoś jest otherkinem, czy tylko ma spore kompleksy, a mianowicie nigdy nie spotkałem się z otherkinem, który chwalił się każdej napotkanej osobie kim jest, nie czuł się mroczny, niekochany, oraz potępiony, nie posiadał nadludzkich mocy, nie był stworzony, aby rządzić ludźmi i innymi istotami (w jego przekonaniu niższymi), oraz nie był wybrany. A teraz czas, na krótką charakterystykę najczęściej spotykanych, lub najbardziej znanych istot poza ludźmi. Możecie to rozpatrywać dwojako tzn. albo jako istoty całkowicie inne, albo jeżeli uznacie, że kłóci się to z waszym systemem przekonań po prostu jako pewne podtypy psychiczne.
Zacznę opis od najbardziej znanego mi typu istot nie będących ludźmi, lecz wcielonymi w ludzkie ciała. Są to tak zwane Upadłe Anioły. Nazwa została wzięta od tego, że początkowo były to istoty wyższe egzystujące (głównie) na wyższych poziomach energetycznych, ale z różnych przyczyn zapragnęły się wcielić na Ziemi (i zapewne w innych zakątkach wszechświata, ale to raczej nie jest sprawą aż tak istotną w tym przypadku). Przyjęły na siebie ciała materialne, po raz pierwszy zetknęły się z tak niskimi wibracjami i straciły możliwość powrotu do miejsca, z którego pochodzą. Nie będę się za długo rozwodził nad ich pochodzeniem, ale upadek w tym przypadku polegał głównie na upadku ich świadomości. Dodam jeszcze, że nazwa Anioł w ich przypadku bierze się również z funkcji jaką pełniły tzn. najbardziej pasuje ona do czegoś co w wielu kulturach było uznawane za istoty w jakiś sposób blisko związane z Bogiem, z bogami, lub w niektórych nawet jako bogowie. Pod tym względem można je nazwać Aniołami (przez duże A, ponieważ są to Anioły w sensie pochodzenia duchowego) w przeciwieństwie do aniołów, czyli istot na wyższych poziomach ewolucji z pochodzenia będących czymś innym, ale pełniącymi funkcje opiekunów, nauczycieli etc. Nie oznacza to, że Anioły tejże funkcji nie pełnią, ale zazwyczaj ich zadanie jest inne. Warto również wspomnieć o czymś co określono jako linie upadku. O ile wiem twórcą tego jest Leszek Żądło (mimo faktu, że nie jestem jego fanem nie przeszkadza mi uznać pewnych jego pomysłów, ponieważ sympatia sympatią, a prawda prawdą). Wspomina o trzech linia upadku dotyczących Upadłych Aniołów, a mianowicie dzieli je na czerwone, niebieskie i białe. Dotyczy to głównej wibracji, która w nich pozostała zaraz po zagęszczeniu (obecnie nawet kolor aury ma z tym niewiele wspólnego, a raczej psychika danego Upadłego Anioła). Czerwone są jakoby najbardziej fizyczne, dążą do uciech cielesnych, do wygód materialnych i boją się często pozbawienia ich tego (ciała fizycznego często też), również z moich obserwacji mogę dodać, że są najbardziej serdeczne, kochające i ogółem pełne ciepła. Niebieskie skupiają się głównie na doznaniach emocjonalnych, niezależnie jakiego rodzaju to emocje tzn. czy niskich czy wysokich to już zależy od danej osoby, ale często nie przebierają w nich i doświadczają i takich, i takich. Białe są, że tak to określę najbardziej uduchowione i w pełni poświęcone misji nauczania innych, zbawiania etc. Przede wszystkim większość z nich (zawsze i wszędzie bywają wyjątki) nie jest materialistami, hedonistami i ogólnie raczej nie ciągnie ich do tego. Inną ich wadą jest często dosyć duża ignorancja na poglądy innych i w większości przypadków ego tak wielkie, że wręcz niepojęte (to ogółem jest często wada Upadłych Aniołów, ale akurat ta linia upadku wiedzie w tym prym, chociaż nie jest to oczywiście reguła, w końcu każdy się rozwija i zmienia). Wspomina się również często o żółtych/złotych Upadłych Aniołach, ale to akurat w temacie nie jest istotne tzn. są to już istoty z na tyle wysokimi wibracjami, że właściwie praktycznie ich upadek dobiega końca (ogółem złota aura w przypadku jakiejkolwiek istoty świadczy o wysokim rozwoju duchowym). Na zakończenie chciałbym dodać z moich własnych obserwacji, że większość Upadłych Aniołów jest w pełni nieprzystosowana do życia tzn. często bardzo naiwne, postrzegające dobre strony do przesady (cokolwiek by się nie stało zacznie szukać dobrych stron u winowajcy i braku jego winy), oraz częstokroć na swój sposób infantylne (pod względem uczuciowym). Nie dotyczy to wszystkich, ale naiwność oraz infantylność jako tako najbardziej według mnie dotyka niebieskie, ale oczywiście nie mam tu na myśli nic negatywnego, a po prostu fakt, że często tego typu cechy można znaleźć w ich zachowaniu i sposobie myślenia. Dodam jeszcze, że niezależnie od swoich wibracji Upadłe Anioły postrzegają Boga intuicyjnie, jest on dla nich po prostu faktem.
Kolejnym otherkinem często spotykanym na Ziemi są tzw. Elfy. Muszę przyznać, że sporo z nazw zaczerpnięto z folkloru i jak widać brzmią iście fantastycznie co na pewno na korzyść nie przemawia przy udowadnianiu realności otherkinów, ale przynajmniej jak dotąd lepszej nazwy nie znalazłem, a przynajmniej na swój sposób może oddać charakter tych istot. Elfy mają być jakoby mocno związane z naturą, ziemią etc. Głównie możemy ich spotkać wśród Green Peace’ów, wiccan (i innego rodzaju neopogan), ludzi lubiących przebywać na łonie natury i często żyjących blisko lasu lub w nim. Oczywiście spełnienie tych warunków nie oznacza od razu, że ktoś jest Elfem. Przede wszystkim warto zwrócić na więź z naturą jaka cechuje te istoty. Wiele z nich intuicyjnie rozumie rośliny, odczuwa wszechobecność żywiołów, oraz dobry kontakt z nimi. Tu dodam jeszcze od siebie, że wiele Elfów świetnie się sprawdza jako lito- i fitoterapeuci. Podobno mają z lekka szpiczaste uszy tzn. ich ciało fizyczne. Ja się odnośnie tego nie wypowiadam, bo nie widziałem żadnego Elfa na żywo więc nie wiem.
Warto przy okazji dodać o Devach i żywiołach. Czasami wcielają się w ludzi, chociaż jest to naprawdę rzadkie wydarzenie. Devy to potężne duchy natury i właściwie co do nich można więcej się domyślać niż coś stwierdzić, bo niewiele ich jest. Na pewno wiadomo tyle, że przede wszystkim ich wibracje naprawdę rzadko zaniżają się tak, aby uniemożliwić im powrót tam skąd przybyły, są pełne ciepła, miłości i mądrości. To jest co prawda wiedza ogólna, bo osobiście nie znam żadnej z tych istot i niczego co tu napisałem nie należy brać za pewnik. Ogólnie uznaje się Devy (a przynajmniej to co ja widzę pod tą nazwą) za istoty oświecone i z tych znanych bardziej można wymienić np. Sai Babę, który przez wielu jest uważany za Devę. Osąd pozostawiam Wam, a teraz przejdźmy do żywiołów. Pod tą nazwą rozumiem mniej rozwinięte istoty związane z konkretnym żywiołem: salamandy (żywioły ognia), sylfy (żywioły powietrza), undyny (żywioły wody), gnomy (żywioły ziemi). Są to nazwy nadane im przez alchemików na przestrzeni dziejów. Są to istoty mniej rozwinięte niż ludzie (mają jako taką świadomość) co nie oznacza wcale, że głupsze, ale ich celem jest coś całkowicie innego niż rozwój w ciele i gdy taka istota się wcieli przeżywa spory szok, ponieważ nagle co najdziwniejsze dla niej zamiast jednego żywiołu jak dotąd, dostaje pozostałe, trafia w obce sobie środowisko pełne obcych istot. Takie istoty są całkowicie odmienne od ludzi, ich sposób myślenia jest dosłownie nie ludzki i zazwyczaj nie żyją długo. Czują się zagubione i w końcu idą tam gdzie czują, że jest ich miejsce, a droga tam prowadzi poprzez pozbawienie się ciała. Ogółem często okultyści wspominali przede wszystkim o tym, że dla innych mogą się wydawać przez tą swoją inność atrakcyjne te istoty, ale wiązanie się z nimi może przysporzyć tylko cierpienia, ponieważ nie czują tak jak człowiek, a poza tym jak pisałem też nie są partnerem na długo.
Kolejnym nie tak rzadko spotykanym typem istot są tak zwane Smoki. Powiem szczerze, że o nich wiem najmniej i ograniczę się do ogólników. Przede wszystkim są związane bardzo mocno z czterema żywiołami tzn. powietrzem, ziemią, ogniem i wodą (w przypadku człowieka mimo, że nie jest to dosłownie żywioł dochodzi akasha). Pod względem psychiki mogą się wydać bardzo materialistyczne. Nie oznacza to, że wierzą jedynie w świat materialny, a po prostu najważniejsze dla nich są dobra materialne, luksus etc. Mówi się, że pracuje u nich głównie ta półkula mózgowa, którą można określić jako gadzią. Poza tym pomimo, że z gadów coś mają nie są to istoty, o których można poczytać w książkach fantastycznych. Można o nich niewiele znaleźć i ma to głównie związek z tym, że tak naprawdę niewielu wie kim jest, ale nie zmienia to faktu, że aż tacy rzadcy nie są.
Pozostają jeszcze dosyć rzadko spotykane istoty nazywane Strzygami. Nazwa ta została nadana również przez Leszka Żądło i dotyczy ona istot będących na bardzo niskim poziomie ewolucji, które według mnie można porównać, albo nieomal do demonów (a wręcz i możemy uznać je za demony, zależnie od naszych przekonań i rozumienia tego słowa) jak i do pierwowzoru wampirów energetycznych. Jest możliwym, iż to one wprowadziły wzorzec wampiryczny i dzięki nim obecnie można się spotkać z wampirami, ponieważ posiadają wiele cech wspólnych, istotna różnica tkwi w tym, że po pierwsze Strzygi to konkretny typ istoty, a po drugie nie potrzebują kraść energii innych, ponieważ produkują własną. Wracając do ich charakterystyki są to istoty szkodliwe i jakby na to nie patrzeć trudno je nazwać dobrymi. Dlaczego istnieją nie wiem, ale mogę podejrzewać, że albo zostały sztucznie powołane kiedyś, albo jest to wynik takiej deewolucji. Posiadają często rozmaite zdolności parapsychiczne jak np. jasnowidzenie, ale z drugiej strony (przynajmniej z takim zdaniem wśród ekspertów się spotkałem) nie posiadają Wyższego Ja. Dodam jeszcze od siebie, że jeżeli teoria na temat tego, iż nie posiadają Wyższego Ja jest prawdziwa to można też zakładać brak czakry korony i wyższych, lub przynajmniej ich mocny zanik (zresztą Wyższe Ja wedle wielu okultystów mieści się w czakrze znajdującej się ponad czakrą korony). Podsumowując wcielają się Strzygi rzadko, manipulują i terroryzują otoczenie, nie są raczej istotami, których celem jest nam pomagać.
Powyżej przedstawiłem Wam co popularniejsze typy takich istot, ale nie należy ich tylko do tego ograniczać, ponieważ wszechświat jest nieskończony, a więc i istot jest nieskończenie wiele, a co za tym idzie i to co tutaj znane okultystom zapewne, gdzieś tam może być czymś całkowicie obcym i niezrozumiałym (np. ludzie mimo, że na Ziemi są dominujący, mogą gdzieś daleko być czymś dziwnym). Teraz warto opisać jeszcze metody ustalania pochodzenia danej istoty. Najpopularniejszą metodą jest rodzaj analizy psychometrycznej ukierunkowanej na to. Jest to metoda z jednej strony dobra, a z drugiej bardzo zawodna, ponieważ często jeżeli istota mocno narosła w różne wzorce może być zdiagnozowana jako coś całkowicie innego, ponieważ wzorce fałszują wynik. Inna metoda polega na wywnioskowaniu tego z obserwacji aury, lub po tym jak się daną osobę odbiera (można to określić szóstym zmysłem). Również można odnaleźć odpowiedź wykonując psychotesty stwierdzające to, ale tutaj również wzorce mogą zafałszować wynik. I na sam koniec pozostawiłem dwie najskuteczniejsze metody: terapie regresywne, oraz nawiązanie kontaktu z jaźnią danej osoby (jej najgłębszym ja, jej prawdziwą naturą, nazwijcie to jak chcecie) i zapytanie jej o to. Takowy kontakt można nawiązać będąc w stanie theta, koncentrując się na tym.
Mam nadzieję, że udało mi się w tym artykule trochę przybliżyć Wam temat otherkinów, oraz ukazać go w ciut lepszym świetle niż wypowiedzi osób pragnących się czymś wyróżnić i dać upust swoim marzeniom. Z doświadczenia wiem, że istoty, które naprawdę można nazwać otherkinami nie zabiegają wcale, aby inni im w to wierzyli, ani nie obnoszą się z tym i przede wszystkim nie czują się wyjątkowe.

Autor: Nephesh