Moje wrazenia z medytacja

Ommm... Maniii... Padme Hummm...
Titania (usunela konto)
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 312
Rejestracja: 1970-01-01, 03:00

Moje wrazenia z medytacja

Post autor: Titania (usunela konto) » 2005-09-07, 13:15

Medytacja…..cisza…ommmmm.
Przewaznie rozumieja ludzie przez medytacje cos meczacego. Najczesciej spotykanymi uprzedzeniami sa:
-medytacje sa nudne
-medytacje sa meczace
-medytacji trzeba się najpierw nauczyc
-przy medytacji trzeba usiasc w specjalnej pozycji
-medytacja kosztuje (tak, to tez mozna spotkac)
-medytacja jest szkodliwa

Nie moge zgodzic się w pelni z rzadnym z tych uprzedzen ale niektore maja troche prawdy w sobie.
To fakt medytacja moze byc czasem nudna, czasem meczaca, pare rzeczy trzeba się tez w niej nauczyc. W rzeczywistosci sa to „cwiczenia”, ktore sami sobie ukladamy. Dlatego nuda jest znakiem, ze musimy cos w niej zmienic.
Sa tez medytacje ktore maja na celu podwyzszenie granicy tolerancji nudy ..hihihi. Jezeli jednak kosztuje to zbyt wiele wysilku, zmienmy koncept na inny. To lepsza droga niz calkowite zaprzestanie.

Moim zdaniem kazdy moze medytowac 1-2 razy dziennie. [glow=violet][glow=orange]Medytacja nie zabiera wiele czasu i przez nia wiele spraw zycia codziennego zostaje lepiej zorganizowanych.
W medytacji dajemy podswiadomosci szanse kontaktu ze swiadomoscia.
Tym sposobem dajemy sobie szanse na lepsze wykozystanie swojego potencjalu.[/glow][/glow]Wiele ludzi mysli, ze medytowac powinno się w pozycji kwiatu lotosu i musi się siedziec w niewygodnej pozycji; :roll: lub, ze medytacje maja cos wspolnego z buddyzmem lub yoga //panda .
Nic z tego nie jest prawda. W medytacji, w jej formach fantazja nie zna granic.
Wyraz Medytacja pochodzi z laciny i nie znaczy nic wiecej niz: przemyslania, przygotowanie.
Lub jezeli przetlumaczymy dokladniej tylko temat wyrazu: medio – czyli srodek, mozemy przetlumaczyc medytacje jako „powrot do srodka”.
Medytowac mozemy podczas sportu lub gdy sluchamy muzyki.

Moze medytacja zaszkodzic? Hmmm...czasem slysze historyjki, ze ktos siedzi caly czas, nic nie mysli i patrzy w sciane. Mysle, ze nie powinno się za dlugo medytowac, nie zapominac o codziennosci,a w medytacji kierowac się miloscia.

Sa rozne rodzaje medytacji, np. medytacja oddechowa, medytacja zwiazana z czuciem/ dotykiem: drzewa, powietrza, trawy, itd.,
medytacja w ktorej nie mysli się o niczym (tu przechodzi czasem 10 minut jak jedna sekunda.), medytacja przez kogos prowadzona, zwykle modlitwy, sport (bieganie, plywanie)
Kazdy moze znalezc cos dla siebie :D


assamite
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 102
Rejestracja: 2005-08-31, 09:27
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Post autor: assamite » 2005-09-21, 20:06

Wiesz... Bardzo chętnie bym zaczął medytacje ale nie wiem jak :( moze mogła byś podać jakiś krotki opis takiego typu medytacji jak podajesz tu przyklady
Titania pisze:medytacja zwiazana z czuciem/ dotykiem: drzewa, powietrza, trawy, itd.,
Bo wiesz... tak właściwie siedzieć w ciszy i wydawać rózne dziwne i niezrozumiałe dzwieki to każdy głupi potrafi, ale jak medytowac żeby na przyklad zauwazac efekty medytacji?
"Każdy nowy dzień
Kocha cię jakby mniej
Każda nowa noc
W sercu amok płomień złość
Nie da się zamknąć przed nami bram
Jak wściekła błyskawica przebijemy czas
Wieczorne bulwary oddadzą nam cześć
Są rzeczy których nie da się znieść"
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-09-24, 22:03

Najpierw trzeba zdecydować się konkretnie jaki typ medytacji praktykować assami7e ;) (w internecie nawet masz sporo tego, albo chociażby w ksiażce Osho pt. "Techniki medytacji").
Titania (usunela konto)
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 312
Rejestracja: 1970-01-01, 03:00

Post autor: Titania (usunela konto) » 2005-10-14, 17:06

Hej :D
Ja osobiscie wykonuje czesto medytacje dla wyslannikow swiatla:), mialam ja po niemiecku i po angielsku.
Przetlumaczylam na polski. Mi ta medytacja pomaga....staje się po niej szczesliwsza i lekka.

Inwokacja zjednoczonych czakr

Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
Otwieram je i powstaje piekna kula swiatla.
Poszezam się.

Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Obejmuje moja czakre gardla i solarplexus.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.

Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Obejmuje moja czakre czola i czakre sakralna.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.


Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Obejmuje moja czakre korony i czakre podstawy.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.



Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Obejmuje moja alfa czakre nad glowa i omega czakre pod kregoslupem.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.
Pozwalam fali Metatrona zeby rezonowala miedzy nimi.
Jestem jednoscia ze swiatlem.


Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Rozprzestrzenia się od 8 czakry nad glowa do moich bioder.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.
Pozwalam mojemu cialu emocjonalnemu zeby polaczylo się
z cialem fizycznym.
Jestem jednoscia ze swiatlem.


Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Rozprzestrzenia się od 9 czakry nad glowa do wsysokosci ud.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.
Pozwalam mojemu cialu mentalnemu zeby polaczylo się
z cialem fizycznym.
Jestem jednoscia ze swiatlem.



Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Rozprzestrzenia się od 10 czakry nad glowa do stop.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.
Pozwalam mojemu cialu spirytualnemu zeby polaczylo się
z cialem fizycznym.
Jestem jednoscia ze swiatlem.


Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezalo.
Rozprzestrzenia się od 11 czakry nad glowa i pod stopami.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.
Pozwalam mojej nadduszy zeby polaczyla się
z cialem fizycznym.
Jestem jednoscia ze swiatlem.


Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
I pozwalam zeby się poszezylo.
Rozprzestrzenia się od 12 czakry nad glowa az do pod stopami.
Sprawia, ze powstaje zjednoczone pole swiatla w moim ciele,
Przez moje ciala i dookola moich cial.
Pozwalam mojej Chrystusowej-nadduszy zeby polaczyla się
z cialem fizycznym.
Jestem jednoscia ze swiatlem.


Wdycham swiatlo poprzez centrum mojego serca
i prosze najwyzsza plaszczyzne mego serca zeby promieniowala z tego centrum
i zapelnila calkowicie to zjednoczone pole.
Promieniuje w tym dzisiejszym dniu.
Jestem jednoscia ze swiatlem.
Orion6
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 35
Rejestracja: 2005-08-30, 19:17
Lokalizacja: nawiedzona chałupa za miastem

Post autor: Orion6 » 2006-01-29, 18:24

Ja praktykuje medytacje Środka Ciszy. A dokładniej oddzielenie zmysłów, jestem w fazie początkowej i nie mam jeszcze wielkich osiągnięć, jeśli chodzi o tę technikę :roll: ale się bardzo staram :D i mam nadzieje, że kiedy będe miał ferie to uda mi się to opanować w większym stopniu. :wink:
Titania (usunela konto)
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 312
Rejestracja: 1970-01-01, 03:00

Post autor: Titania (usunela konto) » 2006-02-01, 12:28

Oddzielenie zymslow? Czy to przeciwienstwo synchronizacji?

Ja ostatnio malo medytuje.
Stwierdzilam, ze czasem lepiej jest się wykrzyczec, wyplakac rozbic pare szklanek....a nie dusic w sobie.
Chyba nadaje się to jako przygotowanie do medytacji. Wlasciwie przed wejsciem w stan medytacji powinno się byc juz "oczyszczonym" wtedy jest latwiej stracic się w nicosci, dac poniesc się swojemu duchowi :) .
Lilith

Post autor: Lilith » 2006-02-01, 13:51

Titania pisze:Wlasciwie przed wejsciem w stan medytacji powinno się byc juz "oczyszczonym" wtedy jest latwiej stracic się w nicosci, dac poniesc się swojemu duchowi
Dokładnie...Kiedy jestem np zmęczona albo rozdrażniona i próbuję wejść w stan medytacji, to nic z tego nie wychodzi...Dlatego zawsze wybieram na to jakąś spokojną chwilę, żeby wchodząc w stan medytacji nie myśleć, że ma jeszcze dwa wypracowania i 10 zadań z matmy do zrobienia... :wink: Kiedy jestem spokojna, medytacja ma dla mnie naprawdę dużą wartość, często pomaga mi "poukładać" sobie wszystko, zrozumieć, co się dzieje w moim życiu...Ostatnio trochę ją zaniedbałam, teraz muszę do tego powrócić.
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2006-02-01, 13:58

Szzcególnie warto rozbudzić Kundalini ogólnie przed pełną praktyką medytacji ;) tzn. of korz nie polecam do tego używać metod z książek różnych, ale po rozbudzeniu najpierw jedynie będzie nam oczyszczać czakry jako tako, a gdy organizm będzie gotowy energia poleci w górę i dostaniemy nawrót tego co ludzie określają jako boską energię etc. ;) w efekcie czego po długotrwałej praktyce aura zrobi się złota. ;) ale najpierw trzeba jednak jak pisałem rozbudzić Kundalini i lepiej oczyścić czakry zanim się to zrobi.
hanif
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 80
Rejestracja: 2005-10-21, 07:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: hanif » 2006-02-25, 13:22

"kiedy moi uczniowie mówią mi, że medytują przez 2, 3, 4 godziny dziennie to mówie, że to bardzo dobrze. Ale że to o wiele za mało, że powinni medytować 24 godziny na dobę" to któryś ze współczesnych mistrzów zen, chyba Thitch Nat Than ale pewien nie jestem.
Ujął bym medytację jako stan jednoupunktowienia świadomości jak u kocjanka myslącego skupionego jEdyniE na przedmiocie swej miłOści.
Za najważniejszą formę medytacji uważąm szine, zwłaszcza szine z koncentracją na oddechu. "Szine jest dobre na początku, szine jest dobre w środku i szine jest dobre na końcu" Jest to mówiąc najkrócej technika braku myśli w której gdy te się pojawiają to wracamy natychmiast do obiektu naszej koncentracji np. oddechu. Szine z oddechem jest zresztą chyba najmocniejszą. Co ciekawe ta jakżeż prosta, w buddyzmie będąca jakby praktyką wstępną, technika medytacyjna jako swój efekt uboczny daje rozmaite siddhi a jej zasadniczym celem jest doprowadzenie do langtong czyli wglądu i doświadzczenia siunjaty.
Co do nudy- Aleister Crowley kiedyś napisał że jednym z najważniejszych doświadczeń na scieżce jest nuda. Nie ma nic tak nudnego jak kiludniowa sesja szine.. No chyba, że właśnie w Twoim usyśle po kolejnej godzinie medytacji coś się otwiera i np. leci film wstecz z wydarzeniami z życia albo oglądasz przez pół dnia swoje najbardziej wyuzdane fantazje sexualne... Które bardziej od pewnego momentu śmieszą niż podniecają.
Medytacja wtedy jest też właśnie potrzebna i daje najlepsze skutki gdy jesteśmy pełni emocji. Emocje są jak paliwo dla naszej medytacji.Powiedzałbym wręcz, że emocje i medytacja sobie nawzajem sprzyjają, dzięki medytacji nasza percepcja się wyostrza, świadomośc staje się bardziej przejrzysta i silniej doświadczamy również emocji..... Aczkolwiek wraz z tym narasta w Tobie pewien rodzaj "paradoksalnego stanu" w którym unysł jest taki sam zarówno gdy są emocje jak i gdy znikają...... Jak ocean i kolejne fale......
Spooky

Post autor: Spooky » 2006-02-25, 13:56

Medytacja wtedy jest też właśnie potrzebna i daje najlepsze skutki gdy jesteśmy pełni emocji. Emocje są jak paliwo dla naszej medytacji.Powiedzałbym wręcz, że emocje i medytacja sobie nawzajem sprzyjają, dzięki medytacji nasza percepcja się wyostrza, świadomośc staje się bardziej przejrzysta i silniej doświadczamy również emocji.....
Bzdura. To o czym piszesz jest po prostu wykorzystywaniem energii emocji. Podobnie jest gdy się ktoś zdenerwuje i idzie sprzątać. Wtedy wyładowuje się i ma spokój. Chyba o to ci chodziło? :D
hanif
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 80
Rejestracja: 2005-10-21, 07:59
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: hanif » 2006-02-25, 19:00

absolutnie nie o to
to coś jak na ścieżce tantry-gdzie im więcej namiętności tym więcej mądrości
albo jak w głebi oceanu gdzi zawsze panuje spokój spokój i ogrmne ciśnienie
medytacja bez emocji, bez ożywienia może łacno prowadzić do "samadhi białej ściany" a to nie wiele się rózni od tępego gapienia się w ekran telewizora
KsiężycowaPanna
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 4
Rejestracja: 2007-09-07, 16:40
Lokalizacja: co skąd
Kontakt:

Medytacja ogólna !!! Pomaga się odprężyć i czujesz radość!

Post autor: KsiężycowaPanna » 2007-09-17, 13:15

Medytacja – czas zacząć

Moi drodzy, chciałabym poruszyć sprawę medytacji... wiele osób nie wie, jak ją właściwie wykonywać, a w internecie nie znalazłam zbyt wiele.. Dlatego podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z medytacją.

Miejsce do medytacji : Najlepiej znaleźć sobie stałe miejsce do medytacji w swoim domu, takie, które najbardziej lubicie, jest zacienione, wygodne, spokojne i ciche, albo takie w którym czujecie się dobrze – ja najbardziej lubię medytować na swoim łóżku albo na dywanie. Niech nie będzie w tym miejscu żadnych krzykliwych kolorów, rzeczy które mogłyby Was rozproszyć, możecie nawet przygotować sobie własny kącik medytacji gdzie będą ciepłe pastelowe kolory, miękkie poduszki najlepiej w kolorze natury – beżowy, liliowy, brązowy lub ciemnozielony. W pobliżu mogą znajdować się rośliny, nawet jest to wskazane (paprocie, palmy, kwiaty doniczkowe, kaktusy też naturalnie :D), ale absolutnie żadnych urządzeń elektrycznych, buczących, świecących i migających – komputera, radia, nawet lampy – najlepsza jest świeca. Odsuńcie z widoku wszystkie zegarki albo nawet je wynieście kiedy dalej słychać tykanie wskazówek. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli nie macie możliwości zrobienia lub znalezienia takiego miejsca – najważniejsze, powtarzam, żeby było spokojne przytulne i takie jakie lubicie. Dobrze gdyby w pobliżu nie znajdowało się żadne lustro albo żeby nie odbijało Waszego odbicia (rozporoszenie!)

Przygotowanie do medytacji: Pierwsze i najważniejsze jest przygotowanie. Pościągajcie wszystko co nie jest częścią Was: biżuteria, okulary (soczewki), paski, buty, gumki i spinki, rozpuście włosy. Ubierzcie się wygodnie – duże luźne bluzy, miękkie spodnie, najlepiej bez skarpetek. Zetrzyjcie też zbędny makijaż nikt Wam się nie będzie przyglądał. Przygotujcie sobie świeczkę i zapalniczkę (zapałki) jeśli lubicie przyjemne zapachy, można także zapalić kadzidełko lub pokropić poduszki.

Medytacja : Sposobów medytacji jest tyle ile gatunków roślin, lecz ja powiem Wam, jak ja ją wykonuję. Siadam po turecku, lub w półlotosie – jak ktoś jest wysportowany to może wykonać lotosa, jednak nie ma po co się męczyć to ma być medytacja a nie myślenie o bolących stopach. Ręce układamy w naturalnej pozycji na kolanach (odwrócone wnętrzem dłoni do góry, z lekko zgiętymi palcami czyli tak jak ręka sama się układa). Zamknijcie oczy, najlepiej robić to wieczorem, kiedy panuje mrok lub półmrok. Pogaście wcześniej światła o ile to możliwe i zapalcie świece. Niech nikt Wam nie towarzyszy, najlepiej zamknijcie drzwi. (Wcześniej oświadczcie domownikom aby Wam nie przeszkadzano) Siedząc już w bezpiecznej pozycji z zamkniętymi oczami, opróżnicie całkowicie umysł. Wykasujcie wszystkie wspomnienia i emocje poczujcie jak one ulatują wraz z waszym oddechem przez nos (nie przez usta bo to nie są ćwiczenia gimnastyczne). Z początku to zawsze jest trudne jednak po pewnym czasie dochodzi się do wprawy. Jeśli wam ciężko otwórzcie oczy i wpatrzcie się w płomień świecy. Patrz jak tańczy i wiruje, jak na około płomienia tworzą się kolorowe aury. Następnie zamknij oczy. Zacznij bujać głową lekko w przód i w tył (bardzo delikatnie, nawet ze dwa centymetry) potem całym ciałem. Nabierz głęboko powietrza i wypuszczając go przez NOS uaktywnij swoje struny głosowe – by wydały jakikolwiek dźwięk (w moim przypadku jest to „mmmmm”) „Śpiewajcie” tak, póki nie zabraknie Wam powietrza po czym nabierzcie go i dalej mruczcie czy jak Wam tam najwygodniej :P , cały czas bujając się delikatnie w przód i w tył. Poczujecie coś w rodzaju że „Znajdujecie się w tym dźwięku i to jedyna rzecz jaka teraz istnieje”. Powoli zapominasz że siedzisz i wydaje Ci się, że unosisz się w powietrzu, w przestworzach, w dźwięku. Z czasem to uczucie stanie się jeszcze większe i trudno będzie się z niego wyrwać, lub po prostu się zatracisz. W takim wypadku lepiej ustawić sobie budzi (ale daleko od Ciebie) aby powiadomił Cię że seans skończony.

To wszystko co chciałam wam przekazać, dziękuję i życzę miłej medytacji :*:*:*:*
"Że do nieba daleko, niejeden narzeka;
Ziemia dalej aniżeli niebo od człowieka."
Adam Mickiewicz
Awatar użytkownika
michal77
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 2006-04-03, 01:57
Lokalizacja: Manchester
Kontakt:

Re: Moje wrazenia z medytacja

Post autor: michal77 » 2008-08-28, 06:21

witam po sporej przerwie :)

to prawda ze emocje to "paliwo" tylko nie moga ci się za bardzo spodobac i nie mozesz się do nich przywiazac bo to prowadzi do tej ciemniejszej strony mocy co się panu Crowleyowi przydazylo
wlasciwie kazdy rodzaj medytacji to narzedzie zeby postrzec ze mysli i emocje oraz pragnienia ktore w nas szaleja maja pusta nature, jesli postrzeze się to na 100%, wtedy doswiadcza się tej jednosci wszechswiata nazywanej oswieceniem- czyli forma jest pustka, pustka jest forma

ale to jeszcze nie koniec drogi, po doswiadczeniu swiata jednosci wchodzi się w swiat magii, gdzie masz swobode ksztaltowania energii (bo kontrolujesz swoje pragnienia) i nadawanie jej formy (bo kotrolujesz swoje mysli). przez ten swiat magii trzeba tez przejsc bez przywiazania, czyli trzeba urzeczywistnic to ze pustka tez jest wyobrazeniem. czyli to jest ta druga buddyjska prawda: ani forma ani pustka

jesli przejdzie się przez wszystkie "kuszenia" w magii wtedy dopiero wchodzi się w ta trzecia percepcje czyli doswiadczanie swiata takim jaki jest z momentu na moment. tzn ze w kazdej sytuacji zmieniajacej się z momentu na moment manifestuje się przez ciebie 100% wspolczucia, wtedy zostaje się bodhishatwa, czyli po naszemu mozna powiedziec swietym.
to jest cel buddyzmu i cel medytacji i de facto cel istnienia czlowieka

ale zeby to osiagnac trzeba o wszystkim co napisalem powyzej zapomniec :)))
Umysl powinien byc utrzymywany niezaleznym od mysli ktore w nim powstaja. Sutra Diamentowa
Silas
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2009-09-26, 21:49

Re: Moje wrazenia z medytacja

Post autor: Silas » 2009-09-26, 22:00

Witam
Mam problem z medytacją. Dostosowywać się do wielu opisów medytacji, gasiłem swiatło, zapalałem świece, wyłanczałem wszystko, skupiałem się to na głosier to na ziemi to na wszystkim. Raz byłem spokojny raz nie raz zmęczony raz enrgiczny i nic! Zero doznań wiele prób i nic!
elwis
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2009-09-07, 15:04

Re: Moje wrazenia z medytacja

Post autor: elwis » 2009-09-27, 11:58

Jej... Medytacja nudna. Nie każdy tego potrzebuje i tyle.
Od siebie polecam zazen. Można o tym poczytać na http://www.abaxsc.com/sutry/zazen_osogen.pdf . Jest to sprawdzona metoda stosowana od bardzo długiego czasu. Jak ktoś nie może usiedzieć, polecam intonowanie mantr, na przykład "Kwan Seum Bosal" (imię Bodhisattwy Awalokiteśwary po koreańsku) albo maha-mantrę (choć tutaj jest znaczny podtekst religijny ;p). Moim zdaniem, wielkie wydumane wizualizacje są dziwne i niepotrzebne (choć może dla niektórych są odpowiedniejsze).
Jeśli komuś zupełnie nie leżą obie wersje, może jeszcze spróbować http://www.psytrance.pl/ To też ma duuużą moc. Dopowiem tylko tyle, że nie ma co się uprzedzać, bo nie nie trzeba do tego ćpać, a na takich imprezach z reguły pojawiają się porządni ludzie (jak jest element to zmywa się przed 3 nad ranem ;p).
ville
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2010-05-06, 00:01

Re: Moje wrazenia z medytacja

Post autor: ville » 2010-05-06, 00:04

Nie wiem gdzie to napisać, więc tu:
Nie widziałem się z kuzynem ponad rok. Jak się 'rozstawaliśmy' to był ode mnie niższy o jakieś dobre 10 cm. On zawsze był niższy od wszystkich, ale to nie ważne. Miał niedobór hormonu wzorstu, ale jego samego brać nie mógł, bo mu lekarz nie pozwolił. Dziś się z nim widzialem i co? Nagle wyższy odemnie o pól głowy. Spytałem się jak to możliwe, a on odpowiedział, że to przez medytację - przez nią wytwarza więcej hormonu wzrostu - to możliwe?
Awatar użytkownika
zblazowany
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 896
Rejestracja: 2008-10-17, 22:04

Re: Moje wrazenia z medytacja

Post autor: zblazowany » 2010-05-06, 17:15

a ile lat ma ten kuzyn?
ville
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2010-05-06, 00:01

Re: Moje wrazenia z medytacja

Post autor: ville » 2010-05-06, 23:53

Ma teraz 16 lat. Jego ojciec też był tak niski, ale zaczął dopiero rosnąć w wieku 18(!) lat.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości