Moje dawne wiersze

guest

Moje dawne wiersze

Post autor: guest » 2005-08-05, 11:32

Zaryzykuję ale ostrzegam... są to wiersze z gorszego okresu mojego życia. Od razu mówię, że nie są o miłości. Pisząc je to był tak jakby pamiętnik ale nie ze zdarzeń tylko z uczuć, ciężko je nazwać wierszami. Sporo z nich było o śmierci, tych nabradziej depresyjnych nie zamieszczam :)

myśli z głuchym echem
odbijają się o białe ściany
więziennego ciała...
roztrzaskują się w nicości...
dusza usilnie przywiązana do niego
łańcuchem marności
nie może się przedostać przez gruby mur mikrowszechświata
nasączonego pustką i rozczarowaniem...
bezwietrzność...
próżnia i coś jeszcze...
toi nieznana cząstka mnie


guest

Post autor: guest » 2005-08-05, 11:33

bez tytułu
Mówię coś, lecz nikt mnie nie słyszy, nikt nie słucha,
mój głos nie dociera do nikogo
czuję się odrzucona
wszyscy odwracają się ode mnie...
Moje mysli rzucone gdzieś w kąt
nie mają już żadnego znaczenia
została tylko pustka...
i płacz...

Po trupach do celu
Wojna, przerażające krzyki...
słychać płacz dziecka
klęczącego przy swoich martwych rodzicach,
już zwątpiło, straciło nadzieję,
że będzie lepiej...
Z daleka jeszcze słychać strzały,
wokół trupy, rozlana krew,
niektórzy jeszcze żyją,
u kresu wytrzymałości próbują wydać ostatni odgłos,
błagają o pomoc,
której nikt nie może im ofiarować...
Tyle cierpień i nienawiści...
W imię czego?!

bez tytułu
Przy otwartym oknie
słychać czyjeś kroki -
- to ja idę przez życie.
Waham się, chcę skręcić,
zatrzymać się...
jednak idę dalej.

bez tytułu
Uczucia przeplatają się nawzajem łącząc się w absurdalną całość.
Z jednej strony myślę, że wszystko robię źle,
z drugiej - jestem na wszystko obojętna,
nie intersuje mnie świat, otaczający mnie ludzie...
ich nie ma, jestem tu sama.
Nie potrafię wyrazić tego, co czuję,
zamykam się w ciszy tłumiącej mój wrzask w środku...
krzyczę bo nie wiem, co się ze mną dzieje.
Chcę uciec tam, gdzie będę sama, bez zbędnych mysli,
pustka zaprząta moją głowę,
myślę o wszystkich a zarazem o niczym.
Gdybym tak mogła rozpłynąć się w nicości...
lecz nie mogę i dlatego płaczę...
a każda kropla łzy jest zlepkiem złości i smutków.
Moja dusza chce uwolnić się od ciała, czuję to,
zmierza w kierunku nieznanego, jest już bliska rozdarcia
jednak ta usilna więź nie pozwala jej odejść.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4765
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-08-05, 16:59

Miło by było, gdybys się zarejestrował.

A o wierszach się nie wypowiadam, po prostu nie znam się na tym za bardzo...
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości