Modlitwa śmierci

Ommm... Maniii... Padme Hummm...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4735
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-12-03, 04:13

Co ciekawe, Himawanti reklamuje się w internecie jako organizacja broniąca praw kobiet ;)

Czy są o tej sekcie jakies nowe doniesienia :?:


Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Xtreme
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 30
Rejestracja: 2006-05-17, 22:32
Lokalizacja: Whatever

Post autor: Xtreme » 2006-06-18, 20:15

Hmm urzywanie modlitwy śmierci wydaje mi się bardzo możliwe, ale nie do opanowania zwykłym śmiertelnikom. Trzeba lat ćwiczeń osiągania coraz wyższych stopni wtajemniczenia. No i jeżeli już jakiś nasz wróg, że tak powiem, zdecyduje się urzyć przeciw nam takiej modlitwy musi jeszcze potrafić zapanować nad tym duchem który zabija, bo jesli duch wykryje że ma większą siłę na tym kto go przyzwał to biada naszemu wrogowi. Poza tym zwykła nienawiść moze prowadzić do krzywdy dla tej osoby której się nienawidzi (sam się o tym przekonałem, opisałem w dziale klątwy[nie chodzi o matke :D ]) A jakbym miał dostęp do modlitwy śmierci to raczej bym jej nie urzył. Wolałbym jakąś modlitwę życia która można przywracać życie (szczególnie zwierzętom bo do zmarłych ludzi nie mam aż takiego dostępu) ahh rozmarzyłem się,

PS Zuzia co to jest "punkt siły"?
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-06-19, 14:19

no właśnie, zwierzaki przejechene przez samochody, je w szczególności należałoby ożywiać
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
Blue Moon
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2010-05-26, 13:49

Re: Modlitwa śmierci

Post autor: Blue Moon » 2010-05-26, 13:54

W pełni zgadzam się, że np. potrąconym przez samochody zwierzakom należałoby się przywrócenie życia... Jak i większości tych istot, które w żaden sposób nie zasłużyły na śmierć
Awatar użytkownika
desu
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2010-07-29, 18:20
Lokalizacja: Krosno

Re: Modlitwa śmierci

Post autor: desu » 2010-07-30, 14:42

Czy taką modlitwę przypadkiem nie odprawia się również na Mszy Św. Sekariusza? Bo coś mi się wydaje, że są między tymi dwoma pewne powiązania.
A jakby ktoś nie wiedział o co mi chodzi:
http://minio.komunikatory.pl/fun/sw-sekariusz.txt
A co do doniesień i tym podobnych:
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/ar ... 1/40696224
http://www.psychomanipulacja.pl/art/bra ... rmacje.htm
http://drogamisekt.pl/category/sekty/bractwo-himavanti/
więcej by się znalazło, ale głównie to są te same informacje pisane na innych portalach.
PS: Śmierci to ja nie życzę nawet najgorszemu wrogowi.
Ostatnio zmieniony 2010-07-30, 14:56 przez desu, łącznie zmieniany 2 razy.
"Prawdziwi przyjaciele wbijają ci nóż tylko od przodu." - Jonathan Davis
Awatar użytkownika
desu
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2010-07-29, 18:20
Lokalizacja: Krosno

Re: Modlitwa śmierci

Post autor: desu » 2010-07-30, 18:39

Voozie pisze:Msza św. Sekariusza to dość tajemnicze zjawisko, ponieważ jeszcze nie spotkałem żadnej informacji o niej, prócz tych pochodzących ze "Złotej Gałęzi" Frazera.
No właśnie. Ciężko w ogóle coś na ten temat znaleźć poza tym jedynym źródłem o którym mi wiadomo.
A żeby nie robić offtopu wie ktoś czy jakieś sekty oprócz tej odprawiają podobne modlitwy?
"Prawdziwi przyjaciele wbijają ci nóż tylko od przodu." - Jonathan Davis
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Modlitwa śmierci

Post autor: Sothis » 2010-07-30, 23:01

Frazer podczas pisania swego dzieła nie bazował na wynikach własnych badań terenowych, gdyż takowych nie prowadził. Podejrzewam, że przy wzmiance o owej mszy pojawia się odnośnik do publikacji naukowej, w której jest ona szerzej omówiona. Niestety nie dysponuję obecnie swoim egzemplarzem The golden bough , albowiem aktualnie przebywam na urlopie.
Proponuję Voozie abyś luknął w tekst i sprawdził ów wspomniany (wydedukowany) odnośnik. ;)
Ὅταν ὁ δαίμων ἀνδρὶ πορσύνῃ κακά, τὸν νοῦν ἔϐλαψε πρῶτον
Awatar użytkownika
neuroticsexmage
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 8
Rejestracja: 2010-09-20, 16:58
Lokalizacja: Kraków. Już wkrótce.

Re: punkt siły

Post autor: neuroticsexmage » 2010-09-20, 23:02

Zuzia pisze:słyszałam o "modlitwie śmierci" toż to czarna magia :evil: i zastanawiam się po co ktoś miałby ją stosować? toż to samo zło i... :( czy nie wystarczyłoby zastososować np. "punktu siły" to zapewne byłoby wystarczajęce, żeby kogoś przywołać do porządku.

Ps.
najlepiej odpowiedzieć na agresję miłością pewnie będzie skuteczniejsze chociaż to trudne :(

Zacznę od tego, że uczyłem się na Hawajach, bezpośrednio od Kahunów. I między innymi nauczyłem się ana ana (modlitwy śmierci). I mam kilka uwag: ana ana nie jest czarną magią - w ogóle Hawajczycy nie rozróżniają czegoś takiego jak „czarna” czy „biała” magia. My (w sensie współcześni europejczycy) przyzwyczailiśmy się do pewnego określonego postrzegania świata, oraz decydowania, czy coś jest dobre, czy złe, stosując do tego moralność opartą na mitologii (czy też jak ktoś woli religii Judeo – Chrześcijańskiej). Owa mitologia piętnuje akt pozbawiania życia jako grzech, albo mówiąc inaczej tabu (na Hawajach używa się słowa „kapu”). Piętnuje z resztą nie tylko przerywanie życia, ale również redystrybucję mienia (kradzież), swobodę seksualną (cudzołóstwo) i tak dalej… Hawajczycy posiadają zupełnie inny zestaw zakazów moralnych. Z ich perspektywy pozbawienie życia kogoś, kto zagraża dobrobytowi społeczności nie jest grzechem (tabu), ale wprost przeciwnie – dobrym uczynkiem! Hawajczycy, którzy tworzyli tą technikę mieli zupełnie inny dekalog moralny niż większość współczesnych ludzi, toteż nie postrzegali tej techniki jako czegoś „złego”.

Kolejna sprawa – pocieszę tutaj wszystkich „wystraszonych” – to prawda, że teoretycznie każdy może nauczyć się ana ana. Ale nie jest to takie proste, bowiem spisanie techniki jest kapu a za złamanie go przewidziano ana ana właśnie, więc nikt nigdy owej techniki nie opisze w żadnej książce. A nauczenie się bezpośrednio wymaga znalezienia Kahuny (co wcale nie jest takie proste) a następnie przekonania go, że jest się materiałem na ucznia (co jest jeszcze trudniejsze). No i tu dochodzimy do ostatniego paradoksu – z ana ana, tak samo jak z całą Huną z resztą jest troszkę tak jak ze śpiewem – teoretycznie każdy może, ale praktycznie nie każdy powinien :) Innymi słowy, jeśli nie masz do tego talentu to nawet znajomość techniki w niczym nie pomoże…

I na koniec jeszcze mała prowokacja: jakkolwiek piękny byłby świat gdzie zło i przemoc zwycięża się miłością droga Zuziu, to nie jest to nasz świat. Intelekt w starciu z brutalną siłą nie bardzo się przydaje - świetnie ujął to Antoni Marianowicz w jednej ze swoich fraszek:
„…i na cóż synekdocha, gdy spuchł jak bania nochal?
I cóż ci z pars pro toto, gdy grzmocą cię idioto?...”
A dobro i zło są tak bardzo płynne… Wyobraź sobie, że znasz ana ana. I właśnie w tej chwili jesteś w Monachium w 1923. Adolf Hitler właśnie został osadzony w więzieniu za nieudaną próbę puczu i zaczyna pisać Mein Kampf… I co być zrobiła? Kochała? Wysyłała białe światło, albo używała punktu siły, żeby „przywrócić go do porządku”? Czy może…
Chaos.
Panic.
Disaster.
My work here is done.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość