Mieliście kiedyś kontakt z duchem?

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Summer*
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2008-01-09, 16:01
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Nieraz miałam kontakt z różnymi siłami....

Post autor: Summer* » 2008-01-09, 17:12

Witam was...jestem tu nowa...od lat interesuje się i zajmuje zjawiskami nadprzyrodzonymi. Powracając do tematu, byłam niedawno z kolegą na wyjeździe kilkugodzinnym po okolicach naszego zamieszkanie-nasz cel, kościoły, cmentarze. Kolega pożyczył cyfrówke od matki także zrobiliśmy kilka zdjęć. Zaczynając od naszego miasta, w drodze przypomniał mi się kościół, który bardzo mnie interesował, chciałam go w pełni obejść, ku mojemu zdziwieniu kościół wtedy był w remoncie, więc zrobiliśmy zdjęcia z stron gdzie jeszcze nie było drabin,itp. Za kościołem był cmentarz, na o koło kościoła pełno latarni, kolega wpadł na pomysł, że chce moje zdjęcia jak będe stała pod latarnią przy cmentarzu, to wyjda bardziej mrocznie. Moja odpowiedź była pozytywna. Obracając się, co pstryknięcie aparatu czułam ten sam co zawsze dziwny klimat, mroczny, niepokojący, czułam tak jakby coś mnie obserwowało...Trzęsłam się coraz bardziej, robiło się coraz później i coraz mroźniej. Objechaliśmy potem jeszcze kilka miejsc i wróclismy do domu. Wrzuciłam zdjęcia na kompa przeglądając nic nie zauważyłam niepokojącego, następnego dnia kolega( z którym byłam) przyniósł laptopa miał jedno zdjęcie umieszczone na pulpicie jak stoję. Zastygłam, byłam skierowana wprost na postać między drzewami która mnie obserwuje. Jedni znajomy widzieli tam babcie(która zmarła mi kilka lat temu i potem zaczęłam wywoływac duchy rozmawiać z nią ona mi się objawiała) inni podzielają moje zdanie, ja zauważyłam tam mężczyznę troche starszego w kapeluszu i płaszczu, wpatrującego się w moją postać...Co wy o tym sądzicie jak chcecie mogę przesłać zdjęcia na emaila.
Ps: Obróćcie sobie to zdjęcie i patrzcie uważnie w punkt między drzewami i latarnią nademną dokłądnie....Na prośbe moge przesłać 4 zdjęcia z każdej perpsektywy, jak się wtedy ustawiałam, na każdym zdjęciu widac praktycznie to samo...Może tutaj źle wyjśc obraz, dlatego byłabym za wysłaniem na emaila:)Pozdrawiam :grin:

[img][img]http://img191.imagevenue.com/loc131/th_ ... _131lo.JPG[/img][/img]


Summer*
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Post autor: Darnok » 2008-01-09, 17:42

Jeżeli było to widać na paru zdjęciach, to raczej było to złudzenie optyczne, ew. coś tam było, ale bardziej przyziemnego. Proponuje zrobić identyczne zdjęcie w dzień i zobaczyć, czy czegoś tam nie ma.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Summer*
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2008-01-09, 16:01
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Też już o tym myślałam...

Post autor: Summer* » 2008-01-09, 18:23

Tez już o tym myślałam, jak kolega bedzie miał transport do sypozycji porobie wiecej fotek w dzien, i wtedy się przekonam co ot mogło być...
Summer*
Gość

Post autor: Gość » 2008-01-13, 23:24

xXx opisz o tym poltergeiście .
polikopolik
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 567
Rejestracja: 2007-09-24, 16:06
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: polikopolik » 2008-01-14, 23:46

łoj Boże kto to do nas wrócił.... siema.... a tak w ogóle to możecie mi wytłumaczyć w jaki sposób z biurka może sama "spaść" moneta do drzwi pokoju które są z 3 metry dalej?? jak zwykle startu nie widziałem...
"Jeśli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?"

- Albert Einstein
marta.heva
Wtajemniczony
Wtajemniczony
Posty: 262
Rejestracja: 2007-07-01, 14:45
Lokalizacja: Piastów

Post autor: marta.heva » 2008-01-15, 16:38

Polik monety mają to do siebie że czasem spadają i toczą się w miejsca w których nawet nie poejrzewalibyśmy, że się znajdą.
Nie próbuj wmawiać sobie od razu że to niewyjaśnione zjawisko
as we lie beneath the sky we relize how small we are
polikopolik
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 567
Rejestracja: 2007-09-24, 16:06
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: polikopolik » 2008-01-15, 17:34

heh ona się nie toczyła... tylko poleciała do drzwi...
"Jeśli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?"

- Albert Einstein
Awatar użytkownika
asto
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 133
Rejestracja: 2007-12-08, 16:04
Lokalizacja: Wroclaw

Post autor: asto » 2008-02-20, 01:48

xXx - Co do twojej historii to jest bardzo przerażająca ale Ci wieże :wink: Co do tych kresek na ścianie to kiedy bylem młodszy (mialem ok. 7 lat) to widzialem jakies dziwne postacie na scianach, lecz nie potrafie powiedziec czy to mi się przewidzialo czy na prawde to bylo. Nic wiecej wtedy mi się nie wydarzalo oprocz tych postaci na scianie. :grin:
Asto~
Waluk
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 4
Rejestracja: 2008-05-04, 01:04
Lokalizacja: Polska

Post autor: Waluk » 2008-05-04, 17:09

Wiele razy słyszałem o tym jak ktoś czuł obecność jakiejś osoby. Podobno można czuć zapach perfum osoby już nieżyjącej. Ja dawno temu, jak byłem małym dzieckiem, to miałem psa. Gdy już go nie było między nami to poczułem jego zapach gdy siedziałem przy biurku. Czułem go dość dobrze, ale to oczywiście mogło być złudzenie. Mój ojciec opowiadał mi, że jak zmarła jego babcia to w jego drugim domu, gdzie babcia mieszkała, było pusto. Nikt tam nie mieszkał. Gdy babcia mieszkała to było tam zawsze czysto. Gdy już jej nie było to nikt nie dbał tak o to mieszkanie. Gdy mój tata został tam na noc, to widziałem dziwny cień jakiejś osoby w przedpokoju. Potem gdy obudził się rano to w przedpokoju była dość spora kałuża wody. Woda nie miała skąd się wziąć, łazienka była daleko, a w przedpokoju żadnej uszkodzonej rury nie było. Sufit był suchy, a na suficie zawsze widać ślady wody. Mój ojciec zmył tą wodę i posprzątał przez to resztę przedpokoju. Tak jakby babcia nakłoniła go do sprzątania. Jedna z dziwnych historii.

Słyszałem też sporo historii o wywoływaniu duchów, ale żadnej osobiście nie uświadczyłem.
"Słowa - ranią słabych i cieszą głupców."
Ł.W.
marta.heva
Wtajemniczony
Wtajemniczony
Posty: 262
Rejestracja: 2007-07-01, 14:45
Lokalizacja: Piastów

Post autor: marta.heva » 2008-05-04, 17:41

Podobno można czuć zapach perfum osoby już nieżyjącej
czytając powyższego posta przypomniała mi się historia ciotki mojej mamy. Owa ciotka miała męża, byli szczęśliwym małżeństwem przez około 20 lat. Nie mieli dzieci, a bardzo je kochali i moja matka była częstym gościem w ich domu. Wujek bardzo lubił siedzieć w łazience i palić cygara, zawsze było tam pełno dymu. Niestety zachorował na raka i po kilku latach zmarł. Po jego śmierci ciotka czuła jego obecność w domu, a we wspomnianej łazience było nadymione mimo iż nikt w domu nie palił.
Do końca swoich dni ciotka czuła zapach palonego cygara w łazeince zupełnie jakby wujek tam został po śmierci.
as we lie beneath the sky we relize how small we are
Gość

Post autor: Gość » 2008-05-04, 23:34

No Marta są takie przypadki ( i zaraz pewnie ktos wyskoczy z forumowiczów ,,ta jasne ble ble ble,,albo zaraz uzasadnią te zjawisko, ,,o to pewnie refleks światła,, jak zawsze)
Są i tyle...
Nic dodać nic ująć.
Ale dlaczego są...?
polikopolik
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 567
Rejestracja: 2007-09-24, 16:06
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: polikopolik » 2008-05-04, 23:41

Może niektórzy ludzie po śmierci chcą zaopiekować się swoimi bliskimi... albo jakoś część z nich jest tak przywiązana do pewnego miejsca, że tu pozostaję po odejściu.
"Jeśli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?"

- Albert Einstein
Lupus
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 2008-03-08, 19:59
Lokalizacja: Pułtusk
Kontakt:

Post autor: Lupus » 2008-05-04, 23:57

polikopolik pisze:Może niektórzy ludzie po śmierci chcą zaopiekować się swoimi bliskimi... albo jakoś część z nich jest tak przywiązana do pewnego miejsca, że tu pozostaję po odejściu.
Albo ci ludzie nie mogąc znieść straty bliskiej osoby utrzymują ją w ten sposób na naszym planie istnienia.
majkelos2
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2009-01-08, 15:19

Re: Mieliście kiedyś kontakt z duchem?

Post autor: majkelos2 » 2009-01-08, 16:52

witam
chce się z wami podzielić moja relecja z "czymś" lub "kimś"
To było kilka lat temu miałem wtedy 17 lat Chcąc opanować swoje nerwy a zarazem swoją ciekawość nauczyłem się medytować poszedłem w tym kierunku dalej i zacząłem testować rożne nowe techniki w tym te które pozwalają na "kontakt" z czymś bliżej niewytłumaczalnym w Noc Kupały ( dla tych co nie wiedzą "Noc Świętojańska") przygotowałem się do ciężkiej techniki która mia dać spokój poprzez kontakt ze swoim duchem pomocnikiem niestety spokoju nie dostałem bo warunkiem było dotrwać do końca zaczęło się normalnie... przygotowując się wybrałem odpowiednie przybory i akcesoria zapaliłem kilka świeczek podpaliłem szałwię aby dala dym( normalna nie żadna tam boska która daje podobne działanie co thc ) i poddałem się medytacji w pewnym momencie gdy uznałem ze już jestem odprężony zacząłem powtarzać pewna formułkę(której nie podam bo można dużo złego wyrządzić) po kilku raz spostrzegłem ze w kolo mnie jest cisza totalna mimo że mieszkam blisko ruchliwej ulicy okno miałem otwarte a w kolo mnie cisza nawet nie słyszałem urządzeń elektrycznych w domu (lodówka itp.) po chwili nie miałem żadnych myśli fakt zaczął ogarniać mnie spokój ale w pewnym momencie nastała ciemność totalna ciemność nic nie widziałem czułem się jakbym był w czarnej dziurze gdzie nie ma nic ... wszechobecna ciemność okropne uczucie pustki i samotności nie wytrzymałem i przerwałem to poszedłem spać w środku nocy przebudziłem się leżałem nagle poczułem jakby coś wchodziło na łóżko i przycisnęło mi nogi i klatkę piersiową nie umiałem się ruszyć ogarną mnie strach w pewnym momencie poczułem coś dziwnego tak jakbym wyszedł z siebie i stal obok widziałem jak coś mnie przyciska usłyszałem ze swoich ust cichy szyderczy śmiech po chwili padły słowa ale nie pamiętam co na pewno nie był to nasz ojczysty język po czym moje ciało odwróciło się i popatrzyło w moja stronę było to spojrzenie w którym było dużo ciepła miłości zrozumienia a zarazem dało wyczuć się samotność wiem ze to było coś co mnie chroniło od tej pory mam wrażenie ze ktoś mnie pilnuje nie zawsze ale pilnuje raz musiałem się cofnąć po klucze a w miejscu gdzie stałem spadła cegła (remont budynku był) drugi raz przez zapomnienie portfela spóźniłem się na pociąg który się wykoleił .... Może i to fart ale ja wiem ze coś mnie chroni a wy nie musicie w to wierzyć chciałem się tylko z kimś podzielić moja historia:) ta historia działa się przed moimi snami (post w dziale o snach) ...
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości