Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Raisa
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2008-10-12, 15:55

Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Raisa » 2008-10-12, 16:04

Witam!
Jestem tu nowa i szczezrze mówiąc zawsze byłam sceptycznie nastawiona do tego typu spraw, a jednak teraz dzieje się coś złego, czuję to. Nie do końca wiem co o tym myśleć, więc wole się zapytać. To moja historia...
W zeszłym roku zaczęłam studia w mieście K. mieszkałam w bloku, rzuciłam te studia i wyprowadzilam się z tego mieszkania. W tym roku zaczęłam studia na innym kierunku, ale na tj samej uczelni w tym samym mieście. Mieszkam teraz na innym, starszym osiedlu. Tam jest bardzo ładnie, dużo zieleni, miła atmosfera, a jednak coś od początku było nie tak. Zaczęło się od głosów w nocy. Mieszkałam już w bloku i wiem jak to się niesie, ale tam jest inaczej, jakby to dochodziło z mieszkania. Ktoś woła "mamo!" i jeszcze jakieś szepty, jakby dochodziły zewsząd i znikąd. Nie rozpoznaje słów, ale to głos kobiety, albo dziecka. Potem zaczęło się coś dziać z kaloryferm. Kiedy kładę się spać w pokoju jest ciepło, w nocy budzę się i jest lodowato, ale kaloryfer jest ciepły i okna zamknięte. Jakos się wtedy owijam kołdrą i zasypiam, a rano (wstaje ok. 6.00) jest już noramlnie. Tak było do tej pory dwa razy. Na ścianie pojawily się plamy, wyglądają jak atrament, wcześniej ich nie było. Popielniczkę co noc wystawiam na parapet za oknem. Dwa dni temu rano wstałam i jej tam nie było. Stała na stoliku, a jestem pewna, że ją wystawiłam, zresztą zawsze nawet jak stoi w pokoju to nie na stoliku, tylko na szafce. Ostatnio gdy wstałam rano zobaczylam bordową plamę na rękawie koszuli nocnej. Wyglądala jak zakrzepla krew, obejrazłam rękę, nie mialam tam żadnej ranki, ani strupa. Plama byla spora, ale na pościeli nie ma śladu. Gdy wychodzę na uczelnie zamykam mój pokój na klucz, drugi ma tylko właścicielka, ale ona wychodzi przede mną. Nie znam jeszcze zbyt dobrze dziewczyn z drugiego pokoju, wydają się miłe, ale kto wie. Mimo tego, że drzwi są zamkniete gdy wracam czasem zastaje włączone światło. Początkowo sądzilam, ze sama nie zgasilam, ale w środy mam na 9:45 więc gdy wstaje jest juz jasno i nie zapalam światła. Coś jest nie tak z moim telefonem w tym pokoju. Podczas rozmów slyszę coś w tle. Jakby ludzki głos, ale znów zbyt cicho, żeby zrozumieć. W żadnym innym pomieszczeniu w tym mieszkaniu to się nie dzieje.
Myślę, ze cos tam się stalo, w tym pokoju. Podpytalam jedną z dziewczyn, która mieszkala tam od roku, ale w drugim pokoju. Dowiedziałam się, że jeden z synów właścicielki ożenił się bardzo młodo, chyba mając 19 lat. Pewnie wpadli, ale o dziecku nie było mowy. Jego żona wpędziła ich w długi i... o to jest pytanie. Odeszła, czy coś. Ta dziewczyna tego nie wiedziała, zresztą sama pani W. opowiada nam czasem o swoich dzieciach. O jednym synu i córce, ale nigdy o drugim synu, jakby go nie było, a powiedziała, ze ma dwóch synów i corkę.
Moj pokój ma tapetę w jakieś misie, jak dla malutkiego dziecka. Ta tapeta jest nowa, nie ma więcej niż osiem lat. Dzieci pani W., są dorosłe, mają juz swoje rodziny, jesli już to jej wnuk/wnuczka mieszkał w tym pokoju.
Nie chce jej wypytywać, bo ona jest raczej małomówna. Ogólnie to jest w porządku, ale trochę dziwnie się zachowuje. Kiedy przemeblowam pokój, powiedziała, że to żaden problem, po czym uśmiechnęła się jakoś sztucznie i zaczęła się rozglądać po pokoju, zwłaszcza po podłodze. Jakby miała coś do ukrycia, ale sądzilam, ze chodzi jej o to ze jedna klepka w parkiecie jest obluzowana (to jedyna "makabryczna" tajemnica jaką odkryłam podczas tego przemeblowania). Coś jest nie tak z tym pokojem, a ona chyba wie co. Nawet jeśli nie ma z tym nic wspólnego, to wiedziała że coś tam jest.
Płacę za pokój jednoosobowy 200 zł za miesiąc, opłaty są w to wliczone. Normalnie w tym mieście cena za taki pokoj, w mieszkaniu na tak spokojnym i dobrze położonym osiedlu jest dwa razy wyższa. W poprzednim mieszkaniu za pokój dwuosobowy, w gorszym miejscu i w znacznie gorszym stanie płaciłam 360 zł. Gdy szukałam stancji w tym roku wszystkie były mniej wiecej od 300 do 450 zł.
Nie mam tego komu powiedzieć, no bo sorry, ale jeśli ktos słyszy głosy, to coś jest nie tak. Tu czuję się anonimowo, więc mogę się chyba wypowiedzieć i mam nadzieje, ze nie zostane wyśmiana. Podkeślam, że nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy, byłam racjonalistką, ale nie całe dwa tygodnie w tym mieszkaniu sprawiają, ze moje poglądy uległy zmianie. Nie wiem co zrobić, jeszcze się nie boje, ale to coś coraz mocniej zaznacza tam swoja obecność. Niepokój wzrasta. Co noc modlę się przd snem, wierzę w Boga, chodze do kościoła.
Prosze o pomoc. Opisałam to na innym forum, ale nie doczekałam się odpowiedzi. Jeśli ktoś wie co powinnam zrobić niech mi odpiszę.


Kazzone
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 375
Rejestracja: 2006-10-26, 17:09
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Kazzone » 2008-10-12, 18:02

Witam!
Najpierw wyjaśnie kilka spraw racjonalnie:
1. Dźwięki rozmów- Sam mieszkam w bloku, praktycznie od urodzenia. Od kilku lat mieszkam na 8-mym piętrze. Mn. 5 lat temu z siostrą usłyszeliśmy głos jakiegoś chłopaka jakby stał obok nas, na początku się wystraszlyliśmy w końcu głos coś zapytał moja siostra odpowiedziała i już po chwili się dowiedzieliśmy że głos pochodzi od ziomka który mieszka nad nami. Okazało się że rury(w tym przypadku) od kaloryfera działają czasem(nie wiem od czego to zależy, może od ciśnienia) jak telefon zrobiony ze sznurka i puszek. Tak wyraźna rozmowa przez rury zdarzyła się klika razy. Zazwyczaj słychać rozmowy sąsiadów jak szepty. Ktoś kto wcześniej mieszkał w domku, naprawde mógłby się wystraszyć.
2. Nagły spadek temperatury w mieszkaniu- Zazwyczaj dzieje się tak w starych budynkach pozbawionych ocieplonych ścian zewnętrznych bloku. Mieszkając kiedys w starszym bloku doświadczałem tego co noc :D
3. Plamy na ścianie to nic innego jak pleśń. Jeśli tak jest, to koniecznie coś z tym zrób, bo przebywając w takim pomieszczeniu jest nie zdrowe.
4. Popielniczka: Wcale nie musiałaś ją ruszyć, zdarza się tak gdy jest człowiek zmęczony(np. po studiach ;P ), można powiedzieć że śpi na jawie. Przykład: Położyłem się po siłowni na wyrku, po chwili otwieram oczy i wystraszyłem się! Bo byłem dalej w ciuchach i nie umyty. Okazało się że śniło mi się jak biore przysznic i ubieram pidżame. Dziwne?- prawdziwe :D
5. Plama na koszulce- krótko, nie mam pojęcia.
6. Obluzowana klepka: Poprostu niechlujnie położona, lub zgniła. Nic ciekawego :)

Mam nadzieje że pomogłem. W ostateczności, proponuje zmienić mieszkanie-tyle.
Obrazek
Kochaj innych a będą kochać Ciebie!
Jeżyn
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2008-10-02, 21:16

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Jeżyn » 2008-10-12, 19:04

Co do tej plamy na koszuli, to tak dodam od siebie, że może to krew "z nosa", naturalnym odruchem człowieka jest przyłożenie ręki/dłoni do nosa gdy tylko zaczyna lecieć krew, a słyszałem i o przypadkach, że ludzie robią to przez sen nawet o tym nie wiedząc.
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Sothis » 2008-10-12, 19:38

Pochwalony. I od razu do rzeczy. ;]
1.Mieszkam w wieżowcu i daję słowo, słyszę nawet jak sąsiad mieszkający nade mną kichnie.

2.Apropos tego zimna w nocy-> patrz wypowiedź Kazzone dwa posty wyżej ;]

3.Plamy-> j.w. lub po prostu ich początkowo nie zauważyłaś.

4.Plama na koszuli? Ho ho... Kiedyś wyszedłem z domu, siedzę z kumplem na ławce i nagle dostrzegłem że pół rękawa kurtki jest koloru zgniłego pomidora. PLama nie była świeża, do dzisiaj nie wiem co to było ;]

5. Popielniczka? Czasem tak jest, że podczas wykonywania jakiejś czynności jesteśmy "zawieszeni", myślimy o przysłowiowej dupie Maryni, tak, że potem możemy jej w ogóle nie pamiętać (czynności, nie dupy Maryni ;] ).
Ὅταν ὁ δαίμων ἀνδρὶ πορσύνῃ κακά, τὸν νοῦν ἔϐλαψε πρῶτον
Raisa
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2008-10-12, 15:55

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Raisa » 2008-10-12, 21:09

Dzięki wszystkim, pewnie macie rację i panikuję. Te głosy w tym bloku brzmią podejrzanie, napewno inaczej niż w moim poprzednim mieszkaniu, czy w bloku w którym mieszka mój brat, ale to bardzo stary budynek. Ja tam jakby wyczuwam, że coś tam jest, ale to pewnie dla tego, że to nowe miejsce i jeszcze się nie przyzwyczałam. Do tego ta właścicielka jest jakoś dziwnie się zachowuje. Plamyna ścianie to nie pleśń, laikiem jestem, ale to bym poznała, ale to, że już tam były i pewnie nie zauważyłam, to chyba możliwe.
Uspokoiliście mnie, zwłaszcza, że się na tym znacie i jeśli uważacie, ze nie mam się czym martwić, to pewnie tak jest.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Darnok » 2008-10-12, 21:32

Ja w bloku raczej nie słyszę swoich sąsiadów. Pewnie chodzi o ułożenie rur i ogólnie materiałów, z jakich są zbudowane. To może wyjaśniać, czemu wcześniej tego nie doznałaś. Poczucie, że "ktoś tu jest" to naturalna reakcja obronna w obcym środowisku. Czujesz napięcie, stres, taki relikt po naszych przodkach. Co do właścicielki, to może nadinterpretujesz. W najgorszym wypadku kop w podłodze, może pomiędzy sufitem sąsiada niżej, a podłogą u siebie znajdziesz zwłoki człowieka. :D
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Arek » 2008-10-13, 09:39

Popieram wypowiedzi powyżej, mogę jedynie dodoać że te plamy na ścianie mogły być już prędzej a nie zauważyłaś ich z powodu innego oświetlenia pokoju, w południe jak jest dużo "słońca" wyglądają inaczej niż wieczorem przy zapalonej lampie. Temperatura też robi różnicę, jak w pokoju jest ciepło to tych plam mniej widać niż w wychłodzonym pokoju.

Darnok, dzięki za poczucie humoru, to mnie rozwaliło, hahaha
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Darnok » 2008-10-13, 22:06

Arek, przyjemność po mojej stronie :)
Myślę, że wszystko się dało wytłumaczyć normalnie, nie sięgając po irracjonalne powody.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
cleric
Senior forum
Senior forum
Posty: 1875
Rejestracja: 2006-07-29, 15:41
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: cleric » 2008-10-14, 01:08

oczywiscie zawsze moze w tym byc cos wiecej niz normalne zjawiska, ale sprobuj teraz patrzec na to tak jak wyjasnili koledzy, jak bedziesz miala jeszcze watpliwosci to daj znac :]
Twoja Pańcia.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Arek » 2008-10-14, 07:06

Kiedyś miałem podobne przeżycie z głosami. Było to 7 lat temu, mieszkaliśmy w domu wielorodzinnym, no taki sobie 3 piętrowy blok. Córka miała parę miesięcy, wieczorami spała w łóżeczku w sypialni a my byliśmy w innym pokoju.Zawsze załączaliśmy jej taką krótkofalówkę,( znacie to , nadajnik jest u dziecka a odbiornik rodzic ma przy sobie i słyszy jak dziecko np. płacze) a więc pewnego wieczora słyszymy jak mała płacze. Idę do pokoju , otwieram drzwi a tam nic cisza, śpi. Wracam , odbiornik też milczy, 5 minut póżniej to samo, ja słyszę wyrażny płacz dziecka , idę do pokoju a mała nic tylko smacznie śpi!, aż mnie ciarki przeszły. Za 3 razem poszłem z odbiornikiem w ręku, otwieram drzwi , mała śpi w z odbiornika słychać wyrażnie płacz. Sąsiedzi małych dzieci nie mieli, a więc co?.
Myślę.... że podobnej krótkofalówki używali ludzie mieszkający w pobliżu i niechcący ściągaliśmy sygnał z ich nadajnika....
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Darnok » 2008-10-14, 22:34

Arek to prawdopodobne, bo wszystkie te krótkofalówki mają ograniczone pasmo fal.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Arek » 2008-10-15, 07:01

Też tak myślę, i jeszcze jedno, baterie z tych krótkofalówek stale się szybko wyczerpywały, to był też chyba znak że często się włączały nawet jak myśmy ich nie używali.
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Darnok » 2008-10-15, 15:17

Może okno było w pokoju włączone, zegarek był obok, a krótkofalówka była czuła. Zresztą krótkofalówki nie mają "czasu czuwania", są włączone cały czas i nadają, gdy będzie jakiś dźwięk.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Arek » 2008-10-16, 17:23

Tak to musiało raczej być powodem wyczerpania baterii.
Wracając do autorki tematu, nie mam zamairu byś złośliwy ani wyśmiewny do tego mi daleko, ale faktem jest gdy młodzi ludzie opuszczają dom rodzinny, mieszkając sami muszą także sami codzienne życie prowadzić, to wszystko (z początku) działa trochę niekorzystnie na psychikę, nowe ,często nieznane miejsce, brak tych zaufanych ludzi, nowe twarze dookoła, inne łóżko, inny pokój. To nic dziwnego że człowiek czuje się zagubiony a też troszeczkę wystraszony, wtedy też bardziej nadsłuchuje i różnie interpretuje....Ale to tylko z początku Raisa potem wszystko nabiera barw i jest fajnie. :wink:

Pozdrawiam Arek
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Raisa
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2008-10-12, 15:55

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Raisa » 2008-10-18, 10:05

To znowu ja i moj "nawiedzony" pokój. W tym tygodniu nie powtórzyło się nic z rzeczy, które opisywałam wcześniej, za to jest pewna nowość, bardzo dla mnie nieprzyjemna.
Piszę od razu, że byłam wtedy chora, choć bez wiekszej gorączki, takie zwykłe przeziębienie. Postanowiłam się położyć wcześniej spać. Już prawie usnęłam, właściwie to spałam, ale jakieś śladowe kontaktowanie mi pozostało. Poczułam jakby ktoś mnie mocno pchnął i wylądowałam na podłodze. Ja w życiu nie spadłam z łóżka, nawet jak byłam mała.
Teraz już nie jestem przekonana. Ciągle nie wiem jak to jest, bo kiedyś miałam już takie sny, śniło mi się, że się przewracam i łamie nogę budził mnie ból tej nogi, tak jakbym ja naprawdę złamała, który po sekundzie mijał. Może tak samo było z tym uczuciem, ze ktoś mnie spycha z łóżka, coś mi się śniło, teraz nie pamiętam, a spadłam sama, ale takie coś zdarza mi się pierwszy raz.
Nie wiem, to po prostu dziwne. Co myślicie?
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Darnok » 2008-10-18, 13:50

Ja, gdy już prawie zasypiam i gdy wyobrażę sobie, że potykam się na stopniu, rzucam się po łóżku. Co prawda nigdy nie spadłem, ale gdybym był na krawędzi...
Miałem też sen z osą, użądliła mnie, a ja obudziłem się krzycząc :)
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
cleric
Senior forum
Senior forum
Posty: 1875
Rejestracja: 2006-07-29, 15:41
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: cleric » 2008-10-18, 16:26

prawda, tez mam sny o potykaniu się/wywracaniu, gdzie przez sen az podskakuje i się budze ;) ale zeby zaraz zleciec z lozka to nie.. jak cos się bedzie dzialo jeszcze, to informuj;)
Twoja Pańcia.
adammo_t
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 41
Rejestracja: 2008-03-04, 18:31

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: adammo_t » 2008-10-21, 22:44

napisałem na priv i maila od razu ;D
Niestety Raisa to chyba typ użytkownika zakładającego konto , temat i zapominające o nich..
Awatar użytkownika
Monomagnum
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 364
Rejestracja: 2009-01-06, 23:08
Lokalizacja: Brzozów

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Monomagnum » 2009-01-26, 11:51

Widzę że posty jeszcze z tamtego roku... Ale do rzeczy. To że Raisa spadła z łóżka, gdy rzekomo ją ktoś pchną to tylko i wyłącznie wytwór jej wyobraźni. Powstał właśnie taki mechanizm jaki opisujecie, a że uważa iż pokój w którym mieszka jest "inny niż wszystkie" to spotęgowało strach i uczucie pchnięcia. Sam mam takie przypadki i to parę razy w tygodniu. W jej ostatnim poście opisuje że nic z tamtych rzeczy się nie wydarzyło- dlaczego?, a no dla tego bo zostało jej to racjonalnie wyjaśnione przez was, i po prostu przestała na to patrzeć tak bojaźliwie.
PS. tylko poco ja to piszę skoro wy to i tak wiecie? :roll:
Prawdziwa głupota zawsze pokona sztuczną inteligencję.

— Terry Pratchett
Raisa
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 5
Rejestracja: 2008-10-12, 15:55

Re: Mam problem i nie wiem co o tym myśleć.

Post autor: Raisa » 2009-03-16, 15:55

Wróciłam, przyznaje się nie wchodziłam na to forum od jakiegoś czasu, ale sprawa się wyjaśniła. W tym mieszkaniu, jeszcze zanim wprowadziła się obecna włascicielka, mieszkało jakies małżeństwo, facet ją zdradzał a ona skoczyła z dachu, potem wyszło, że była w ciąży.
Dalej dzieją się różne rzeczy, ale do znikających kluczy czy szczotki do włosów, nagłego braku zasiegu w telefonie (tylko w tym pokoju), czy dziwnych odgłosów płaczu w nocy, można się przyzwyczaić, zwłaszcza, że nie powtarzaja się często, tzn. co jakis czas kilka rzeczy na raz. Najdziwniejsze do tej pory było jak znalazłam starą lalkę, do której nie przyznało się żadne z wnuków właścicielki.
Nawet jeśli tam jest coś nie z tego świata (choć tak nie twierdzę), to biorąc pod uwagę, że nic mi się do tej pory nie stało, a już długo tam siedzę, to chyba nic mi nie grozi.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość