Koniec Kościoła Katolickiego...

Wróżby, przepowiadanie przyszłości
ODPOWIEDZ
Komandoska-94-
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 320
Rejestracja: 2006-04-16, 10:15

Post autor: Komandoska-94- » 2006-08-11, 13:37

kościół prędzej czy później na pewno zniknie.Ja do nikogo nic nie mam ale nie wierzę i nie będę wierzyć. Niektórzy mówią że niewierzący to źli luzie i wogóle. Ja mam na ten temat inne zdanie. Sami przyznacie że mimo tego że nie wierzę się pilnuję i mi się nie "wyrywa" (poza tą wpadką z najgorszymi nauczycielami).


'Czas to ż y c i e. Życie jest skończonym kawałkiem c z a s u, który został Ci podarowany jak czysta kartka do pokolorowania, zabazgrania albo zmięcia i wyrzucenia do kosza na śmieci. Czas to życie. A życie jest dla ludzkiej jednostki wartością tak cenną i unikalną, że głupotą byłoby przeliczanie go na jakiekolwiek inne dobra materialne...'
Jestem człowiekiem, który, zgubiwszy drogę, postanowił wydeptać sobie własną.
Raziel
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 336
Rejestracja: 2006-08-31, 19:31
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Raziel » 2006-10-26, 20:45

Jezus podobno gdzieś się udał (napewno z Marią Magadleną, a z kim jeszcze to nie pamiętam ), możliwe że do Azji. Tylko że Kościół ma swoją wersje i przy tym trwa bo by się musieli do błędów przyznać. A świętość Jezusa została przegłosowana na pierwszym soborze ( portfel i polityka jak zwykle z KK górą ). Był on prorokiem, takim jak Mojżesz czy Abraham.

Co do rodziców - mam podobną sytuacje - ale naszczęscie do 18 roku życia ( tak mi rodzice obiecali :P ). Najgorsze jest to że wiara katolicka jest narzucana, kiedy sam Jezus chrzcił po bodajże 16 roku życia żeby dać wolny wybór.
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-10-27, 20:38

BloodLust pisze:i juz dokonalem rytualu oczyszczajacego z sakramentow
ja tam sobie nic takiego nie robię - i tak uważam, że mój chrzest się nie liczy, bo nie było w nim udziału wolnej woli, więc kk sam sobie przeczy
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
Mastanar
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-08-23, 22:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Mastanar » 2007-08-18, 14:45

Aż mi się chce śmiać jak to czytam. Widać nigdy nie przeczytaliście Pisma Świętego. I nie wiem, czy Wy myślicie gdyby Bóg od razu objawił ludziom całą prawdę, by przeżyli ten ogrom wiedzy? Bo po co człowiek by miał tu żyć gdyby nie miał poznawać wszystkiego sam? I pytam czy chodzi wam o kościół Katolicki czy Kościół Katolicki? Bo jakbyście uważali to jest duża różnica między tymi dwiema nazwami. I moim zdaniem tymi opiniami wyrażacie swoją pogardę nie tylko dla kościoła, co dla kultury i dziedzictwa człowieka.
Faber est quisque suae fortunae – każdy jest kowalem własnego losu.
Awatar użytkownika
Spock
Administrator
Administrator
Posty: 1961
Rejestracja: 2007-02-19, 17:23
Lokalizacja: Kraina Latających Siekier
Kontakt:

Post autor: Spock » 2007-08-18, 15:16

Wbrew temu co wielu się wydaje, KK jeszcze długo będzie istniał na arenie dziejów. KK dostosowuje się do zmian, ewoluuje, potrafi być elastyczny. To prawda że jest zawsze o pare kroków do tyłu, ale jednak nadąża za współczesnym światem.
Ufać i kontrolować
Mastanar
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 7
Rejestracja: 2006-08-23, 22:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Mastanar » 2007-08-18, 16:20

A co najważniejsze chyba, nadal jest silny i zna odpowiedz na więcej tajemnic niż my. A upadek jego będzie dla nas bardzo bolesny. I nie ważne czy wierzący czy nie, każdy z nas odczuje tego skutki na własnej skórze. A energia jest niespokojna ostatnimi czasy:/
Faber est quisque suae fortunae – każdy jest kowalem własnego losu.
Awatar użytkownika
desu
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2010-07-29, 18:20
Lokalizacja: Krosno

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: desu » 2010-08-01, 12:42

Tak, racja- koniec Kościoła Katolickiego jest blisko. Bliżej niż myślicie.
Większość młodzieży chodzi do kościoła z poczucia obowiązku. Do bierzmowania idą mimo, że nie wierzą, są deistami, wierzą w coś innego etc., a po 18-nastce mają zamiar się z tego kościoła wypisać. Boją się o tym powiedzieć rodzinom. Chodzenie do kościoła mają za (jak wyżej wspomniałam) obowiązek. Myślę, że to po części wina wychowania przez rodziny, katechetki/katechetów, nauczycieli, którzy traktują życie w wierze chrześcijańskiej, wpojenie dzieciom Chrześcijaństwa jako ich wiary, jako obowiązek.
I przepraszam za powtórki.
"Prawdziwi przyjaciele wbijają ci nóż tylko od przodu." - Jonathan Davis
Awatar użytkownika
desu
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 2010-07-29, 18:20
Lokalizacja: Krosno

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: desu » 2010-08-03, 16:18

Czyli najlepiej jak wszyscy będą ateistami/deistami- nie będzie żadnych wojen o wiarę, ponieważ jej nie będzie. Przy ateizmie nie będzie żadnego Wielobóstwa, ani jednego Boga.
Przepraszam jeśli obraziłam czyjeś uczucia.
"Prawdziwi przyjaciele wbijają ci nóż tylko od przodu." - Jonathan Davis
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: Darnok » 2010-08-05, 21:35

Czyli najlepiej jak wszyscy będą ateistami/deistami- nie będzie żadnych wojen o wiarę, ponieważ jej nie będzie
Wiara to tylko pretekst. Nie będą bić się o bogów, będą bić się o ropę, o granicę, o technologię itd.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Spock
Administrator
Administrator
Posty: 1961
Rejestracja: 2007-02-19, 17:23
Lokalizacja: Kraina Latających Siekier
Kontakt:

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: Spock » 2010-08-05, 23:01

Tak, racja- koniec Kościoła Katolickiego jest blisko. Bliżej niż myślicie.
Większość młodzieży chodzi do kościoła z poczucia obowiązku
Nieraz już wieszczono rychły upadek KK. Voltaire w swoim czasie dawał mu jakieś 100 lat do ostatecznego końca - a to był XVIII wiek. Tymczasem minęło lat 250, a KK nadal się trzyma. Nawet Stalin nie podołał. A przecież były to czasy, gdy ateizm naprawdę był w ludzkich sercach. Nic z tego nie wyszło. Więc co tu liczyć na dzisiejszą młodzież.
Ufać i kontrolować
Awatar użytkownika
Chantelle
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 449
Rejestracja: 2010-04-11, 19:44

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: Chantelle » 2010-08-05, 23:16

Moze i wiekszosc jest katolikami na papierze, ale Ci prawdziwi wierzacy , to niezle zakapiory ;) Tez niesadze , by KK mial się konczyc,na calym swiecie jest mnostwo wierzacych , popatrzcie na Ameryke ;) Skoro tak wiele ludzi wierzy , ze Bog stworzyl czlowieka i swiat w siedem dni, mimo wszystkich odkryc, to sami pomyslcie , co byloby w stanie zabic ich wiare?
No i na co patrzysz
tak

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: tak » 2010-08-06, 14:03

Akurat "Bóg stworzył świat w 7 dni" to ewidentnie celowe zniekształcenie, przenośnia, alegora ilustrująca proces powstawania świata i skierowana dokładnie do takiej grupy docelowej jaka była pierwszym odbiorcą nauk Starego Testamentu: czyli do plemion prymitywnych, żydowskich koczowników. I w tym kontekście jest genialną metaforą powstania świata, trafiającą idealnie w umysły prostych ludzi.

W średniowieczu Kościół uczynił z wielu biblijnych metafor dogmaty i wiele lat za to pokutował, ale dzisiaj już nawet w seminariach uczą, że biblijne metafory traktujemy jako metafory, a nie jako prawdy sensu "stricte" bo Biblia nie była dedykowana naukowcom i sceptykom jako podręcznik historii, lecz podarowana ludowi jako symboliczne narzędzie duchowego rozwoju.. I do tego właśnie służy. Na nieszczęście Kościół Katolicki postanowił, że tylko on zna "właściwe" interpretacje wielu spornych wersów Pisma Świętego i z czasem zrobił się bałagan. Bo wielu osobom było na rękę, żeby mieć monopol na "prawdę". Nawet jeśli rzeczywistość jest zdecydowanie inna..

Biblijne "stworzenie świata" jest tylko symbolem. Legendą, która miała skutecznie wpoić w lud, że to Bóg z wielką wolą i poświęceniem stworzył ten świat i ten proces trwał etapami..

..i pomijając kwestię uczestnictwa Boga, oraz interpretując "dni" jako "etapy" - biblijny opis stworzenia świata, mimo że bardzo alegoryczny i zniekształcony - jest zadziwiająco zbieżny z tym co wiemy o powstawaniu Ziemi..




I powiem wam coś, co powiedział mi kiedyś znajomy i te słowa zapadły mi w pamięć na lata bo jest w nich ta najprostsza głębia, którą charakteryzują się najmocniejsze sentencje:
  • - Jesteś niewierzący ale tylko poniżej 50mg DMT (*) I pamiętaj, że pomiędzy WIERZYĆ w Boga, a WYZNAWAĆ KULT Boga jest zdecydowana różnica - bo jedno wcale nie musi iść w parze z drugim.

    KK to kult. Nie wiara.

    (*) - DMT jest w śladowych ilościach syntezowane w każdym, ludzkim mózgu.. a jego ilość zwiększa się wraz z głębokością transu..
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: Sothis » 2010-08-06, 16:18

tak pisze:Akurat "Bóg stworzył świat w 7 dni" to ewidentnie celowe zniekształcenie, przenośnia, alegora ilustrująca proces powstawania świata i skierowana dokładnie do takiej grupy docelowej jaka była pierwszym odbiorcą nauk Starego Testamentu: czyli do plemion prymitywnych, żydowskich koczowników. I w tym kontekście jest genialną metaforą powstania świata, trafiającą idealnie w umysły prostych ludzi.





Bzdura. To nie żadne "celowe zniekształcenie", to po prostu mit. A mit, jak powszechnie wiadomo jest zbudowany z przenośni, alegorii, metonimii i tym podobnych rzeczy. Ów mit kosmogoniczny nie był wymyślony na potrzeby religii, jest od niej o wiele stuleci starszy, a jego reminiscencje obserwujemy chociażby właśnie w Starym Testamencie. W ogóle wiele biblijnych historii ma swój początek w mitologii starożytnej Mezopotamii.
Ὅταν ὁ δαίμων ἀνδρὶ πορσύνῃ κακά, τὸν νοῦν ἔϐλαψε πρῶτον
tak

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: tak » 2010-08-06, 19:01

Wiele starotestamentowych, biblijnych historii ma zdecydowanie głębsze niż żydowskie korzenie - to niepodważalny fakt. Ale żeby od razu "bzdura"?

Abstrahując od nomenklatury..
Nazwijmy go "Mit powstania świata" stworzony naturalnie kiedyś tam i być może nawet w Mezopotamii przewija się co prawda w wielu tradycjach, co nie zmienia jednak wrażenia, że ten pierwszorzędny szamański majstersztyk ilustruje w piękny sposób bardzo ogólny schemat powstania świata - w sposób obrazowy, prosty i wygodny dlatego właśnie trafiający gładko w takiego samego rodzaju umysły. W tłumy..

I ja Ci gwarantuję, że ten "mit" powstał po to, żeby prostym ludziom wytłumaczyć dlaczego mają słuchać akurat.. kogoś.. potem wzięli sobie go Żydzi, potem Kościół.. i sprawdza się! Bo jest prosty jak cep.

I ten mit jest elementem kultu - na płytkim poziomie możesz w niego wierzyć wprost, ale on jest mocną metaforą i dlatego im bardziej zagłębisz się w odmęty niesamowitych stanów świadomości kontemplując go tym głębsze znaczenie w nim odkrywasz..

Abstrahując od tego konkretnego mitu - jednostki płytkie mogą wierzyć płytko, jednostki głębokie szukają głębi i wiele religii oferuje obie ścieżki. KK jest bardzo mocno zrytualizowany, szorstki i staroświecki - on nie pasuje w obecnej formie do naszych czasów, ale trwa i ma się dobrze bo WIARA i nauki, które kryją się pod tą skostniałą formą są uniwersalne i ponadczasowe. Kościół może umrzeć, ale Bóg i tak pozostanie - w sercach ludzi..

Dążę do tego, że nie robi mi to różnicy, czy instytucja zwana Kościół będzie, czy też nie. Z mojej perspektywy to zmienia tyle co nic.. Bo są na dzień dzisiejszy nieprzystosowani. I za mojego życia nie zdążą się całkowicie zmienić. Prędzej czy późnej zginą, zejdą do niszy, albo się jednak przekształcą..
Wir
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2011-01-02, 15:14
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Koniec Kościoła Katolickiego...

Post autor: Wir » 2011-01-02, 15:41

Kościół katolicki jest bardzo potrzebny ludziom o słabej psychice i malej inteligencji gdyż on ich kontroluje i dzięki temu nie muszą myśleć. Stety lub nie stety nastały czasy inteligentnych i myślących ludzi których kościół nie jest w stanie kontrolować co prowadzi powolnego umierania wiary katolickiej i niepowstawaniu wielu sekt itp...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Ahrefs [bot] i 1 gość