Duch zegarmistrza...

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-20, 13:38

Było to zimą. Lał deszcz. Godzina 15 z minutami. Szłam przez miasto, główną ulicą i rozlepiałam ogłoszenia. Szukałam mieszkania do kupienia.
Pod wpływem deszczu, ciężki, mokry śnieg co i rusz spadał z dachów, wielkimi czapami wprost na chodnik. Dlatego, co chwilę zerkałam na gzymsy, by upewnić się, że zaraz nie spadnie mi na łeb, kilka kilogramów śniegu.
W pewnym momencie, w załomie ściany budynku, na wysokości gzymsu zobaczyłam "coś".
Co ciekawe, mój umysł wyparł to. Zignorowałam to kompletnie. Nie, nie tłumaczyłam sobie, że to na pewno było przywidzenie. Po prostu, mój umysł to olał.
Dopiero chwilę później, jakby trochę na siłę wydobyłam to, na światło dzienne mojej jaźni. "kłerfa, co to było???" Przemknęło mi przez myśl. Aż się zatrzymałam. Postałam chwilę i się wróciłam.
To było trochę tak, jakbym zobaczyła coś, przez przypadek, choć to coś, wcale nie chciało być zauważone....
Dodatkowo, chcąc zapamiętać lokalizację, popatrzyłam na sklep na dole. "Zegarmistrz"...

Oł shit! Przecież ten zegarmistrz obwiesił się jakiś miesiąc temu!!!!!!!!!
Miękko mi się zrobiło w kolanach....

Jak to "coś" wyglądało? Przez sekundę widziałam plątanina wielu czarnych, cienistych macek. Inaczej tego nie opiszę. Z odległości 3 pięter, szacuję jego wielkość na jakieś 1,5 m wysokości i na 1 m szerokości. To wymiary jakby głównej masy.

Myślę nad tym, by to miejsce też zbadać. Ale najnormalniej w świecie, ucieka mi o tym pamięć. Miałam to już zrobić parokrotnie. Zawsze jednak było coś innego do zrobienia, a potem zapadka. Może dzięki temu, że opisałam to na Paranormalium, nie ucieknie mi już z pamięci....?


Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Pandemonium » 2013-08-20, 13:57

Co jest z tym Świdnikiem nie tak, że się wszyscy tam zabijają ? :> A te macki to pewnie twoje włosy, czy cuś.
呪い
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-20, 14:10

A wiesz, że nie wiem? Muszę poszperać gdzieś i zobaczyć jak to się ma w stosunku do reszty kraju. Ale fakt, nie słyszałam nigdy tylu informacji o samobójstwach, co od kiedy mieszkam tutaj.

Ano, może włosy :D Tyle, że wtedy już miałam proste. Nie plączą mi się, szczególnie jak są mokre od deszczu. Ale nie wykluczam.
Muszę najpierw wykluczyć wszystko inne. Jak dym, światłocień, i inne.
Dlatego planuję to zbadać. ^^
Oczywiście, będę się wszystkim dzieliła na blogu.
Najpierw zajmę się zbieraniem informacji, a to, trochę potrwa.
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Pandemonium » 2013-08-20, 14:17

No to powodzenia. Ten analogowy aparat o którym wspominałaś kiedyś zakupiłaś w końcu ? ;)
呪い
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-20, 14:27

Dzięki :) Tak, mam go oczywiście. Świetny Zenit z dobrym obiektywem to jest to :D
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Spooky Fox » 2013-08-21, 17:41

Umysł ludzki niekiedy płata figle. Tak pół żartem pisząc, to może te macki to nie było w sumie takie przywidzenie, co?

Obrazek

:D

Poza tym - samobójstwa są chyba wszędzie, prawda? Może być tak, że mieszkając w Świdniku, szukając różnych rzeczy, jak praca/mieszkanie, po prostu więcej informacji napływa do Ciebie. Bądź sama podświadomie takowych szukasz.

Jakąś rodzinę miał ten wisielec? Można by się było dopytać. I czy mieszkał na miejscu, czy miał gdzieś indziej jakieś mieszkanko/dom. Można by było poszukać czegoś, bo rzeczy same z siebie się nie manifestują
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
dejwis22
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 2011-02-13, 14:19
Lokalizacja: Świdnik

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: dejwis22 » 2013-08-21, 20:54

Nieistotna chyba wiem o kim mowisz jestem z tego samego miasta co ty i slyszalem o tym incydencie. Potwierdzam że takowy pan popełnił samobójstwo.
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Sothis » 2013-08-21, 22:32

A zatem pozostaje teraz ustalić związek, jaki zachodzi między zmarłym zegarmistrzem a lewitującym w mieszkaniu makaronem. :)
Ὅταν ὁ δαίμων ἀνδρὶ πορσύνῃ κακά, τὸν νοῦν ἔϐλαψε πρῶτον
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-22, 11:21

@Spooky,

Ilość samobójstw, to tylko takie wrażenie. W mniejszej społeczności, takie informacje szybciej się roznoszą drogą pantoflową. Ot cała tajemnica. Co nie zmienia faktu, że ja dostaję takie info częściej niż jak mieszkałam w Łodzi :D

Na sto % miał żonę. I z tego co wiem, to właśnie kłótnie z nią, to że im się nie układało, pchnęło go do samobójstwa.
Nie wiem gdzie mieszkali. Znam tylko lokalizację sklepu.

Dlaczego on jest ciekawy?
1. Poznałam go osobiście.
2. Jego sklep, to nie tylko zegary ale wiele innych, również ezoterycznych akcesoriów.
3. Jego wizytówka jest bardzo ciekawa. Intrygująca. Sam fakt, że jest na niej nasza planeta widziana z kosmosu.
4. Ej, no zegarmistrz zawsze jest interesujący. Jest spokojny, opanowany, precyzyjny i zajmuje się czasem....

@dejwis22,

Jak byś miał albo zdobył jakieś info to pisz. Każda pomoc mile widziana.
Jak chcesz, to możesz prowadzić niezależne badania. To było by bardziej miarodajne. Ale nie wiem czy się na tym znasz czy interesujesz.
Pozdrawiam ^^
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Spooky Fox » 2013-08-22, 12:05

Nieistotna pisze:2. Jego sklep, to nie tylko zegary ale wiele innych, również ezoterycznych akcesoriów.
Plus
Nieistotna pisze:3. Jego wizytówka jest bardzo ciekawa. Intrygująca. Sam fakt, że jest na niej nasza planeta widziana z kosmosu.
Wiesz, gościu mógł mieć hobby zupełnie różne od tego, czym się zajmował. Skoro miał u siebie rzeczy ezoteryczne, równie dobrze mógł się zajmować LD, OOBE czy jakimiś projekcjami astralnymi w najprzeróżniejszym kontekście. W takim wypadku wrzucenie na wizytówkę czegoś takiego, jak Nasza planeta widziana z kosmosu może po prostu było odzwierciedleniem jego umiejętności czy zainteresowań. Wiele osób tak robi.

Nieistotna pisze:4. Ej, no zegarmistrz zawsze jest interesujący. Jest spokojny, opanowany, precyzyjny i zajmuje się czasem....
Hej, to chyba nie jest jakiś pieprzony Chronos, co? :diabel:

Zegarmistrz zajmuje się zepsutymi zegarkami, a nie czasem :D :D :D (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać)

Chyba, że mówimy o czymś takim http://www.youtube.com/watch?v=FRtOmOxQ8KE

Nie wiem czemu mi się skojarzyło...
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-22, 12:29

No dokładnie, choć wolę wersję Closterkellera ;p

Właśnie w tym kontekście mnie ta wizytówka poruszyła i właśnie tym bardziej ten koleś jest interesujący.

Ok, ale zegary odmierzają czas. Naprawianie ich, ma w sobie odrobinę magii. ;p
Same zegary mają w sobie magię...
Tak samo jak antykwariusz. Styka się ze starymi rzeczami, o których mówi się, że mają duszę. Magię lub są w nich zaklęte duchy.
To są takie zawody, które wymagają od kogoś otwartości.
Oczywiście, to nie może być taki zegarmistrz, który ma jeszcze dorabianie kluczy, prasę i chińskie breloczki. Ale właśnie taki jak ten... mistyczny, tajemniczy i koniec końców martwy ;p

W kontekście tego, że mógł się zajmować właśnie Astralem, LD, OOBE itp, zastanawiam się czy nie spróbować nawiązania kontaktu z nim. Myślę, że nie byłoby to takie trudne.

Tak w ogóle, strasznie kusi mnie, by zadzwonić do niego, do sklepu albo na komórkę i zrobić z tego EVP.... ;p
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Pandemonium » 2013-08-22, 12:32

A mi się skojarzyło z zegarmistrzem ze "Złodzieja czasu" Terrego Pratchetta. Polecam :3 I też zawsze mi się wydawało, że zegarmistrzowie mają w sobie coś mistycznego, że coś tam ukrywają w zakamarkach swojego sklepu... :D Zresztą tak samo jak antykwariusze.

I ej, nieistotna. Wiesz, że mamy coś takiego jak google street. Weź ogarnij ulicę i podaj, żebyśmy sobie pooglądali okolicę na początek ;)

EDIT:

Nieistotna, one brain! Widzę, że mamy podobne myślenie! xD W jednym czasie pisaliśmy posta o mistycyzmie i antykwariuszach :3 Magic.
呪い
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-22, 12:42

O wow! Magic! Widzisz.. Coś w tym jest :D

https://maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=51 ... 4,,2,-6.02

Centralnie nad sklepem, w tym załomie, miałam wrażenie, że coś widziałam. Tam jest jeszcze zdjęcie.
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
dejwis22
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 2011-02-13, 14:19
Lokalizacja: Świdnik

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: dejwis22 » 2013-08-22, 13:58

Nieistotna ja narazie tylko się interesuje takim zjawiskami, na badanie nie mial bym czasu może kiedyś :) Odnośnie sprawy wiem jeszcze że ten zegarmistrz był Świadkiem Jehowy z tego co słyszałem to wyznawcy niechętnie mówia i wspominają o osobie która popełniła samobójstwo (nie jestem pewny, jeśli ktoś coś wie to proszę o sprostowanie) to by wiele tłumaczyło bo możliwe że dusza zegarmistrza probóje manifestować swoją obecnośc by ktoś się za nią modlił.
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-22, 14:35

Ano widzisz, zawsze to jakieś dodatkowe info. Dzięki.
Skoro się interesujesz, to będziesz mógł poczytać u nas o postępach w badaniu tej sprawy. :D
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
dejwis22
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 2011-02-13, 14:19
Lokalizacja: Świdnik

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: dejwis22 » 2013-08-22, 14:38

Napewno będe systematycznie sledzić ten wątek :)
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Spooky Fox » 2013-08-23, 00:08

Nieistotna pisze:No dokładnie, choć wolę wersję Closterkellera ;p
Yyy...pozwolisz, że skomentuję to w następujący sposób

To tak, jak woleć to: http://www.youtube.com/watch?v=EB_ktUOr4x4

Od tego: http://www.youtube.com/watch?v=otJTgf40MZM

What the hell?! Ja podziękuję za taką "tfurczoźć". Na muzyce wychowywał mnie akurat wujek, we wczesnych 90 i chwała mu za to. Dzięki temu wolę Nirvanę od Backstreet Boys, Abbę od Britney czy Metallicę od Evanescence. Ale do rzeczy - dzięki temu wychodzę z założenia, że są kawałki, których nie powinno się dotykać. Nawet 10-metrowym kijem. Choćby nie wiem jak dobra przeróbka, to jednak to tylko marna podróbka. Co z tego, że chiński zegarek działa mi już od czterech lat bez przerwy, skoro to jest tylko chiński zegarek? Takie covery to do pudła. Metalowego. I do sejfu. I sejf zakopać. W czasie odpływu. Na terenie zalewowym. Najlepiej 100 metrów pod ziemią. I zapomnieć. Na wieki wieków.

Przepraszam, za offa.
Nieistotna pisze:Ok, ale zegary odmierzają czas. Naprawianie ich, ma w sobie odrobinę magii. ;p
Same zegary mają w sobie magię...
Tak samo jak antykwariusz. Styka się ze starymi rzeczami, o których mówi się, że mają duszę. Magię lub są w nich zaklęte duchy.
To są takie zawody, które wymagają od kogoś otwartości.
Oczywiście, to nie może być taki zegarmistrz, który ma jeszcze dorabianie kluczy, prasę i chińskie breloczki. Ale właśnie taki jak ten... mistyczny, tajemniczy i koniec końców martwy ;p
Och, ależ jeśli o takim mówimy, to owszem. Tylko widzisz, nie jest przypadkiem tak, że w ten sposób działają na nas po prostu stare zawody? Dla mnie na przykład, przez dzieciństwo, magicznym zawodem może być nawet szewc. Jak on to robi? Przecież to muszą być małe gnomy (czy tam elfy czy jeszcze jakieś inne, zielone cholerstwo).

Chociaż trzeba przyznać...gdybym wiedział gdzie takiego znaleźć - znaczy się, starszego jegomościa przyprószonego siwizną, najlepiej z okularem w oku, w starych, połatanych rzeczach, który w swoim starym domu naprawia stare zegary, to powiem Ci, że w tej chwili zabieram się i jadę. Chociażby po to, żeby posiedzieć z nim, zamknąć sklep i posłuchać jego opowiadań na tle tykających sekundników. Toż to jak cofnięcie się w czasie! Tak, to jest magia. Niestety, owa magia już dawno uleciała wraz z tą całą elektroniką. Nie mówię, że jest zła, ale mimo wszystko coś ona zabiła. A szkoda.
Nieistotna pisze:W kontekście tego, że mógł się zajmować właśnie Astralem, LD, OOBE itp, zastanawiam się czy nie spróbować nawiązania kontaktu z nim. Myślę, że nie byłoby to takie trudne.
Cóż, jeśli kolo praktykował rzeczywiście astrala, to wówczas kontakt z nim nie byłby trudny. Pod warunkiem, że wiesz jak to się robi, ofc.
Nieistotna pisze:Tak w ogóle, strasznie kusi mnie, by zadzwonić do niego, do sklepu albo na komórkę i zrobić z tego EVP.... ;p
Obrazek

Czemu tak mi się skojarzyło? Bo podejrzewam, że jak zadzwonisz do niego na komórkę, to odbierze jego żona i miło, lecz stanowczo powie Ci, żebyś wypier*alała :D
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Awatar użytkownika
Pandemonium
Administrator
Administrator
Posty: 728
Rejestracja: 2010-05-09, 17:52
Lokalizacja: Suwerenne Państwo.
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Pandemonium » 2013-08-23, 01:22

Tak, to jest magia. Niestety, owa magia już dawno uleciała wraz z tą całą elektroniką. Nie mówię, że jest zła, ale mimo wszystko coś ona zabiła. A szkoda.
Coś się kończy coś się zaczyna. To otworzyło drogę do postania np. super świetnych opowiadań sci-fi. Zresztą tak jak widzisz, nie trzeba daleko szukać, żeby coś dla kogoś było magiczne, czy sentymentalne (czyt. lata 90) ;) To co było pozostaje w kulturze, a nowe rzeczy powoli ją tworzą. Tak czy siak zawsze rzeczywistość będzie dla nas nudna, bo będzie codziennością. Ja tam pamiętam ciągle świętej pamięci mojego dziadka, który w piwnicy z lupą na oku naprawiał maszyny do szycia. Coś niesamowitego. EOT.
呪い
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Spooky Fox » 2013-08-23, 02:32

To może w takim razie to wszystko, to nie magia, tylko sentyment? Za czymś co było i już nie będzie? W sumie śmieszne się wydają słowa mojej mamy, czy mojego zmarłego taty, a które to słowa będą mi w głowie siedziały do końca moich dni - "zobaczysz, jak będziesz mówił, jak dorośniesz".

I aż się człowiekowi łezka w oku kręci, gdy wspomni takie rzeczy jak stary prodiż, który ciągle przypalał, ale smak ciasta był prawdziwy. Albo walkman wielkości akwarium - co z tego, że przyczepiony do paska powodował spadanie spodni, a muzyka nagrywana była z telewizora. Albo chociaż tą pieprzoną choinkę z papierowymi aniołkami, które się robiło na zajęciach technicznych...ech, ja chcę wehikuł czasu ;(

Się rozmarzyłem...sęk w tym, że dla Nas zegarmistrz może być zajęciem magicznym, bo pamiętamy to z czasów, kiedy byliśmy po prostu mali. Ja tak mam na przykład chociażby z grami czy książkami. Uwielbiam grać/czytać w wiedźmina, bo kojarzy mi się to z dzieciństwem, kiedy na wsiach nie było dyskotek z Calibrami na parkingu, tylko gdzie były zabawy w stogach siana, ubijanie masła czy pogoń za kurczakiem (który nota bene smakował lepiej, nie wiem czy ze względu na to, że się człowiek męczył łapaniem, czy na brak chemii).

W chwili obecnej wydaje mi się, że nie ma raczej takiego "magicznego" zawodu. Bo i dzieciaki nie są "magiczne"...weźcie teraz, takiego pieprzonego, rozwydrzonego do granic możliwości bachora i każcie mu się bawić w sianie. Toż to już pod sąd podlega. W takiej niestety paranoi żyjemy, że niestety musimy uciekać myślami do magicznych chwil, które pamiętamy.
Pandemonium pisze:Tak czy siak zawsze rzeczywistość będzie dla nas nudna, bo będzie codziennością.
Obrazek Obrazek

:D
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Awatar użytkownika
Słowianka
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 511
Rejestracja: 2012-03-13, 12:36
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: Duch zegarmistrza...

Post autor: Słowianka » 2013-08-23, 11:09

I zrobiło się nostalgicznie. :D
Wy nie pamiętacie takich rzeczy jak ATARI 65 XE, oranżada w filii, smak batonika Duplo, jednego, jedynego kupionego w Baltonie za astronomiczną kasę. Przypuszczam, że nawet nie pamiętacie jak smakowało prawdziwe mięso czy jajka czy mleko. (nie żartuję)
Znacie uczucie kiedy do waszego Pentium 120MhZ 32mbRAM i kartą graficzną z 4MB pamięci, dokupujecie sobie akcelerator grafiki Voodoo 3DFX II? Z 8MB? Ech to były czasy, kiedy z wypiekami czytało się pierwsze CDAction… Guma Turbo i Donald….
Można tak długo…

Aczkolwiek uważam, że takie zawody jak Antykwariusz czy Zegarmistrz, są ponadczasowe i od zawsze budziły takie emocje. To nie tęsknota, bo jak widać jeszcze tacy są. Czarodzieje rzemiosła… Fakt, że to już rodzynki ale nadal są. Tą magię czuje się jak kupuje się Zenita albo akcesoria do niego. Jak zmienia się film. Jak czeka na wywołanie (nie mam jeszcze sprzętu do samodzielnego wywoływania). Itp. Itd.

Nie wiem czy potrafię. Jak spróbuję i mi się uda nawiązać kontakt, to będę wiedziała :D

Reasumując. Wszystko jest tylko gdybaniem. Równie dobrze, koleś mógł mieć sklep urządzony przez żonę, w którym kazała mu siedzieć. Sam miał to wszystko w dupie i całymi dniami tylko ściągał pedofilskie porno z sieci. Sprawa się rypła i wybrał jedyne, sensowne dla niego rozwiązanie.
Dlatego właśnie prowadzi się badania. By poznać prawdę. Jakakolwiek by nie była…
Czasami można w coś wierzyć tylko dlatego, że się tego chce.

Masterton Graham,

Usługi magiczne
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [MSN bot] i 3 gości