Demon na cmentarzu?

Wszystko, co chcesz wiedzieć o demonach, i nie boisz się zapytać
NightRaven
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 157
Rejestracja: 2010-08-31, 19:39

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: NightRaven » 2010-10-30, 00:06

KachaBluu pisze:Dzięki, że się tu zjawiłeś, NightRaven. Kogoś takiego potrzebowałam.
Nie, potrzebowałaś kogoś kto ma doświadczenie z takimi rzeczami. Ja jestem tylko nowicjuszem, który ma pewną czysto teoretyczną wiedzę i umie łączyć fakty.

Jeśli jest tak jak zakładam i ktoś rzeczywiście szykuje rytuał, moja rada jest prosta. Zostaw to w spokoju. I trzymaj się z dala od cmentarzy w noc Samhain. Ta istota, czy to mag czy to demon dysponuje sporą mocą i umiejętnościami, a do tego miesza się do symboliki śmierci. Śmierć jest największą zagadką ludzkości, odkąd ta zaczęła świadomie myśleć. Symbolika jest potężna. Kiedy symbol istnieje długo i ma wielu wyznawców, którzy nieświadomie karmią go energią, uzyskuje on świadomość i staje się kolejnym bogiem. O, takich bogów jest sporo, ale Śmierć jest jednym z najstarszych i najpotężniejszych. I nie jest to całkiem przyjazne stworzenie, wiesz przecież jaką symbolikę ludzie przez tysiąclecia z nią wiązali. Mag obcujący z potężną siłą, jakąkolwiek, wiesz... żywioły, pentagram... albo śmierć... musi się z nią zjednoczyć, w większym bądź mniejszym stopniu, aby korzystać z jej mocy. Oczywiście tego tu najlepiej by było powstrzymać, ale wiesz... Nie chciałbym spotkać maga śmierci na cmentarzu, w noc Samhain... A ty? A jeśli to demon... to tylko gorzej. Powtórzę raz jeszcze... Trzymaj się z dala od cmentarzy w noc Samhain. Moja hipoteza może być śmiesznie wybujała, ale cóż... ja bym nie ryzykował.


Och, i jeszcze jedno - kiedy widziałaś tego psa... czy widziałaś może jego oczy?


KachaBluu
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 44
Rejestracja: 2009-05-20, 03:05

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: KachaBluu » 2010-10-30, 01:39

Może nie jesteś doświadczony, ale przynajmniej coś od siebie wniosłeś, a to najwyraźniej musi mi wystarczyć.
Nie, nie było widać oczu tego psa, widziałyśmy tylko, jak zniknął bez śladu w ciasnej szparze między grobami, w której żadnym sposobem by się nie zmieścił. Gdybym widziała jego oczy, to łatwiej by było nakierować swoją uwagę na odpowiedni szlak. Gdyby miał normalne, to prawdopodobnie miałby więcej wspólnego ze zjawami. Jeśli jednak jego oczy byłyby świecące (żółte, czy też ogniste), to mogłabym śmiało dalej brnąć w temat demonologii. Choć możliwe, że nie jest to aż tak proste do podziału, jak mi się wydaje.
Wiesz, pakowanie się w kłopoty to pierwsze, co nauczyłam się robić.
"Samhain obchodzone było pierwszego listopada, choć jego wigilia przypadała w noc z 31 października na 1 listopada. Była to noc bardzo szczególna. Choć święto to wyznaczało początek nowego roku, to ta jedna noc wcale do niego nie należała. Nie należała też i do starego roku. Znajdowała się ona poza czasem. Nie należąc już do starego roku i nie należąc jeszcze do nowego, stanowiła punkt rozdzielający i łączący jednocześnie stary z nowym. Ponieważ była to noc całkowicie wolna od wszelkich ograniczeń czasowych, to wyzwalała ona wszelkie nadnaturalne siły. W tę jedną noc znikały granice pomiędzy światem zmarłych i żyjących, pomiędzy płciami, a we wróżbach pomiędzy teraźniejszością a przyszłością. Noc Samhain była nocą spotkań żyjących ze zmarłymi. Bramy oddzielające te dwa światy stawały otworem i zarówno mieszkańcy „Tamtego Świata” uzyskiwali swobodny dostęp do świata śmiertelników i odwrotnie. Z tego właśnie powodu w tę noc oczekiwano w domach zmarłych przodków i nie ryglowano drzwi oraz nie wygaszano ognia."
Tyle już przeszłam, chyba nic mi się nie stanie? A jeśli się stanie, to przynajmniej dowiem się co jest dalej.
Samhain trwa od zachodu słońca 31 października do 2 listopada. Jeśli wtedy będzie bardziej upiornie niż teraz, to prawdopodobnie Twoja teoria jest najbliżej prawdy. Mam wątpliwości, czy uda mi się rozwiązać tę "zagadkę", niemniej jednak póki próbuję, wciąż jest szansa.
Jedyny w tej chwili fakt to to, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś podobnym w tamtym lesie.
"Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa."
- J. Krishnamurti
NightRaven
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 157
Rejestracja: 2010-08-31, 19:39

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: NightRaven » 2010-10-30, 19:36

KachaBluu pisze: Jeśli jednak jego oczy byłyby świecące (żółte, czy też ogniste), to mogłabym śmiało dalej brnąć w temat demonologii.
Nie, to nie takie proste.
KachaBluu pisze: Tyle już przeszłam, chyba nic mi się nie stanie? A jeśli się stanie, to przynajmniej dowiem się co jest dalej.
Stanie się. Może i się dowiesz, acz nikomu nie opowiesz.
KachaBluu pisze: Samhain trwa od zachodu słońca 31 października do 2 listopada. Jeśli wtedy będzie bardziej upiornie niż teraz, to prawdopodobnie Twoja teoria jest najbliżej prawdy. Mam wątpliwości, czy uda mi się rozwiązać tę "zagadkę", niemniej jednak póki próbuję, wciąż jest szansa.
Myślę, że mnie nie zrozumiałaś. To JEST zagadka, acz w tym miejscu rozważamy jedynie warianty paranormalne. Są dwa:
1. Duchy się oburzają, że zakłócasz ich spokój i dają ci znać żebyś sobie poszła.
2. Mag na tyle potężny aby gasić i zapalać latarnie, kontrolować psa itd. , tudzież demon na tyle doświadczony aby znać język polski, planuje rytuał śmierci.

W pierwszym przypadku dalsze dociekanie byłoby nieuprzejmością wobec duchów, w drugim istnieje spora szansa, że jeśli zakłócisz rytuał, zginiesz. Powtórzę raz jeszcze - trzymaj się z dala od cmentarza w noc Samhain. Chyba że dysponujesz podobną mocą. Gasisz i zapalasz latarnie na odległość? Kontrolujesz psy i umożliwiasz im znikanie? Stoi za tobą symboliczna moc, równie stara i potężna jak śmierć?
Daren
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2010-10-14, 19:19

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: Daren » 2010-10-30, 23:56

Posłuchaj się lepiej kolegi wyżej :). Może też się tak zdarzyć że demon lub byt który Cię z tamtąd wypędził i znów zobaczył może nawiedzać a nawet doprowadzić do śmierci(Rzadko się zdarza raczej).
pawel060
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 17
Rejestracja: 2010-08-25, 11:55
Lokalizacja: Wrocław

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: pawel060 » 2010-10-31, 10:31

Bardzo ciekawa historia, aż mnie ciarki po plecach przeszły :o
Pozdrawiam, Paweł
NightRaven
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 157
Rejestracja: 2010-08-31, 19:39

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: NightRaven » 2010-10-31, 12:15

Wiem, mam talent do dramatyzowania. :)
Ale spójrzmy przez chwilę z punktu widzenia naszego domniemanego maga. Przygotowuje sobie rytualik. Ma cmentarz, z pantagramem (!), święto śmierci... No warunki idealne, z wyjątkiem jednej rzeczy. Ludzie. Po Halloween jest zaraz Święto Zmarłych, więc ludzie będą chodzić częściej na cmentarz, zapalać znicze itd. Trzeba więc ich przepędzić. Zrobić iluzję czarnego psa, i rozwiać ją jak tylko zniknie z pola widzenia. Gasić latranie telekinetycznie. Jakiegoś ognika odpalić. Kartę podrzucić. Szeptać im do ucha... Niech sobie myślą że to duchy i demony i będą się bać tu przychodzić. Ale... jeśli powiedzmy, taka jedna będzie za bardzo węszyć, to można zorganizować jej zaginięcie... W końcu cmentarz w lesie, a w lesie różne rzeczy się kręcą... A ofiara może się przydać...

Rozumiesz?

Najlepiej byłoby tego tam powstrzymać, bo nie wydaje mi się, żeby rytuał śmierci był czymś korzystnym dla otoczenia. Ale jeśli tam pójdziesz sama, bądź z jedną osobą, będzie chciał was przepędzić. Pewnie ma jeszcze jakieś sztuczki, które mają za zadanie was przerazić, ale jeśli się nie dacie i będziecie brnąć w to dalej, może was zabić. Możesz tam pójść, owszem, ale z większą grupą ludzi. Nie wiem, 30-40 powinno wystarczyć. Weźcie mocne światła, żeby cały cmentarz oświetlić. Mag będzie zrozpaczony, że mu nie wyszło, ale zapewne prędzej się zwinie niż zamorduje kilkadziesiąt osób.

Oczywiście mówię, wersja z rytuałem śmierci to najgorszy scenariusz, ale jest prawdopodobna, więc lepiej dmuchać na zimne.
Ostatnio zmieniony 2010-10-31, 12:17 przez NightRaven, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
BaNy
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 14
Rejestracja: 2009-07-13, 01:30

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: BaNy » 2010-11-01, 03:04

Wcześniej pisałaś, iż masz zamiar się dowiedzieć czegoś o tym cmentarzu. Są jakieś istotne fakty? Dalej. Co do wyjścia z ''kimś''. Myślę, iż 30-40 osób, to lekka przesada. Prawie coś jakby kibole :D Uważam, iż kilka bliskich osób by wystarczało. Najlepiej jakiś facet, taki ogarnięty, że tak powiem. Dalej. Sprawa z magiem... To wydaje się być ciekawe, całkiem możliwe nawet. Na pewno nie do wykluczenia. Ale w pewnym stopniu. Gaszenie latarni telepatycznie? Proszę...
Iluzja psa też nie brzmi dość poważnie. No tutaj można podjąć dalszą dyskusję.
Czekam na dalszy bieg wydarzeń. :)
Pozdrawiam.
"Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni!"
NightRaven
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 157
Rejestracja: 2010-08-31, 19:39

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: NightRaven » 2010-11-02, 01:00

BaNy pisze:Gaszenie latarni telepatycznie? Proszę...
Telekinetycznie. Wybacz, ale nie wydaje mi się, żeby latarnia miała umysł.
BaNy pisze:Iluzja psa też nie brzmi dość poważnie.
Brzmi o wiele poważniej niż teleportacja prawdziwego.
KachaBluu
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 44
Rejestracja: 2009-05-20, 03:05

Re: Demon na cmentarzu?

Post autor: KachaBluu » 2010-11-02, 20:03

Chyba wszystko przepadło. Okazało się, że musiałam wyjechać z miasta i wróciłam dopiero dzisiaj. Powęszę tam jeszcze, to oczywiste, ale jeśli nasz najnowszy scenariusz to prawda, wtedy zwyczajnie zawaliłam...
"Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa."
- J. Krishnamurti
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości