Czym jest cierpienie?

Filozofia oznacza dosłownie "umiłowanie mądrości". Określenie to i jego znaczenie pochodzi prawdopodobnie od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e., obecnie termin jest używany w różnych znaczeniach.
Nightwalker
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 588
Rejestracja: 2005-12-26, 02:08
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Kontakt:

Post autor: Nightwalker » 2006-01-21, 22:45

Grzybu123 pisze:Ale potrzeba matką wynalazków... ale nie dlatego czlowiek wymyślił ubikacje, żeby nie załatwiać się na dworze ale dlatego, żeby robić to w domu?
Nie chodziło mi o takie potrzeby. :D Chociaż to też można by było gdzieś doczepić.:P
Grzybu123 pisze:Ludzie woleli ciepło, woleli jasno... może i się bali, ale na pewnie nie mniej niż ognia...
Hmm - od ognia można siętylko popażyć, z zimna można umrzeć. Jeżeli mówić jużtylko o przyjemnościach - z chwilą stania przy ogniu człowiek odczuwał przyjemność, kiedy od niego odchodził cierpiał (nie tak dosłownie, ale cierpiał) z braku uczucia przyjemności.
Grzybu123 pisze:Przeczysz sam sobie - przecież zabijanie i krzywdzenie to cierpienie, więc jak taki kraj możesz nazywać "bez cierpienia" ?
Brak cierpienia w rozumieniu wyeliminowania go z ludzkiego umysłu.


Aphrodisiana
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 85
Rejestracja: 2004-08-30, 20:13
Lokalizacja: Noc i mrok
Kontakt:

Post autor: Aphrodisiana » 2006-03-20, 21:11

Każdy z nas może mieć zupełnie inną definicję tego czym jest cierpienie, niewątpliwie jednak cierpienie wiąże się z bólem...

Cierpienie czasami pozwala nam zrozumieć niektóre rzeczy, ale tak naprawdę nikt z nas go nie chce- choć mało kto w ogóle podejmuje się walki z nim... Ironia? Sami się na cierpienia skazujemy!

Ktoś kto naprawdę nie chce cierpieć znajdzie w końcu drogę,aby żyć bez niego... A przynajmniej będzie próbował.
Nightwalker
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 588
Rejestracja: 2005-12-26, 02:08
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Kontakt:

Post autor: Nightwalker » 2006-03-20, 22:39

Z bólem, ale nie tylko fizycznym bólem. Cierpienie często sprawia nam nnasz własny móżg, który się czegoś domaga. Niemożność zaspokojenia chęci posiadania to też cierpienie, a trudno tam się czasem doszukać bólu (nawet psychicznego).
Zamiast bać się ciemności stań się jej częścią.
Grzybu123
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 76
Rejestracja: 2004-09-12, 18:07
Lokalizacja: http://szort.pl/sycow
Kontakt:

Post autor: Grzybu123 » 2006-03-23, 21:37

Cierpienie czasami pozwala nam zrozumieć niektóre rzeczy, ale tak naprawdę nikt z nas go nie chce- choć mało kto w ogóle podejmuje się walki z nim... Ironia? Sami się na cierpienia skazujemy!
Faktycznie, wiele osób tak postępuje, niestetu udająć cierpeinie... To jest naprawdę widoczne, gdy "biedne" dziewczyny czy chłopaki próbują tak zwrócić na siebie uwagę... Bo tak naprawdę to z cierpieniem się nie nosi, bo jak ktoś naprawdę Cierpi, to robi wszystko, żeby to zapomnieć... A nie żyć z tym i nosić zawsze blisko siebie...

Znam przypadki i naprawdę wiem, że prawdziwy ból, taki "z serca" jest dużo trudniej wypowiedzieć... i trudniej go znaleść...
Ktoś kto naprawdę nie chce cierpieć znajdzie w końcu drogę,aby żyć bez niego... A przynajmniej będzie próbował.
To chyba jest jasne... Co prawda ostatnio ukształtował się jakiś taki tryb życia (charakteru ??) ze smutkiem... Ból to coś, co nie dzieje się z naszej woli... Bólu się unika... Tyle ...
Z bólem, ale nie tylko fizycznym bólem. Cierpienie często sprawia nam nnasz własny móżg, który się czegoś domaga. Niemożność zaspokojenia chęci posiadania to też cierpienie, a trudno tam się czasem doszukać bólu (nawet psychicznego).
Tylko mózg, bo gdyby nie on to noga może odpaść i nie będzie boleć... No tak, nadwyzja abicji jest cieżko strawna zwłaszca przez niektórych... Ból oczywiscie fiziycznie nie jest tak zły, jak psychiczny, a jego powodów bywa wiele...

Sorry źle się czuję troszke, jak cosnie jasne to pytać ;) + dlatego tak krótko...
Premitive Mode ;]
Awatar użytkownika
michal77
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 2006-04-03, 01:57
Lokalizacja: Manchester
Kontakt:

Post autor: michal77 » 2006-04-03, 04:44

cierpimy jesli jestesmy do czegos przywiazani i to tracimy, cierpimy rowniez kiedy tylko boimy się cos utracic, wtedy tez mozemy spowodowac cos o wiele gorszego czyli ciepienie u innych ludzi. podam przyklad ze star wars. yoda mowil anakinowi aby nie bal się pozwolic "rzeczom" odejsc bo taka jest natura wszystkiego (zmiennosc). anakin kochal padme-ok ale wyksztalcilo się w nim rowniez przywiazanie do tej milosci, a strach przed utrata ukochanej wykorzystal z zimna krwia jeszcze niedoszly imperator, przekabacajac anakina na ciemna strone. pozniej pojawilo się wiele cierpienia, padme umarla bo wlasnie on sam zlamal jej serce, pozabijal wiele istot etc.
pozdrawiam
bialykruk
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 2006-05-17, 23:00
Lokalizacja: Sośnicowice
Kontakt:

Post autor: bialykruk » 2006-05-27, 00:32

Dla mnie cierpienie , jest nauką , jak i pewnego rodzaju oczyszczeniem.
Samotność nie jestraczej Cierpieniem , jest to pewnego rodzaju konsekwencja.
Najwięcej cierpienia może przynieść nagła tragedia , jak i długotrwałe "znęcanie" jak i ból fizyczny.
Szybsze me dni niźli biegacz, uciekają nie zaznawszy szczęścia.
Komandoska-94-
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 320
Rejestracja: 2006-04-16, 10:15

Post autor: Komandoska-94- » 2006-08-29, 14:00

Cierpienie bierze się z cierpienia. Oto przykład:
Tracimy kogoś bliskiego (cierpienie 1)
Zaczynamy pić i wpadamy w nałóg (cierpienie 2)
Po pewnym czasie picia niszczenie wątroba i nerki (cierpienie 3)
Z powodu choroby wpadamy w depresję (cierpienie 4 )
Odrzucamy każdą pomoc i w rezultacie powstaje samotność (cierpienie 5)...
Można by tak godzinami wymieniać. Żeby nie cierpieć trzeba przerwać to błędne koło:
Tracimy kogoś bliskiego (cierpienie)
Szukamy pomocy lecz nie w alkoholu, petach itp. lecz u kogoś np: Przyjaciela czy kogoś z rodziny i w rezultacie po pewnym czasie cierpienie mija. A jeśli chodzi o pytanie co gorsze odpowiem:
Cierpienie psychiczne. Bo ciało to tylko "opakowanie" dla duszy. mimo wszystko nawet bez ciała pójdziemy dalej. a z spapranym stanem psychicznym będzie ciężko.
'Czas to ż y c i e. Życie jest skończonym kawałkiem c z a s u, który został Ci podarowany jak czysta kartka do pokolorowania, zabazgrania albo zmięcia i wyrzucenia do kosza na śmieci. Czas to życie. A życie jest dla ludzkiej jednostki wartością tak cenną i unikalną, że głupotą byłoby przeliczanie go na jakiekolwiek inne dobra materialne...'
Jestem człowiekiem, który, zgubiwszy drogę, postanowił wydeptać sobie własną.
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-08-29, 14:28

tylko że to pierwsze cierpienie nie bierze się z cierpienia, tylko ze śmierci, no chyba że ten umierający cierpiał...
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
Komandoska-94-
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 320
Rejestracja: 2006-04-16, 10:15

Post autor: Komandoska-94- » 2006-08-29, 16:03

Leśna, mi chodzi o to błędne koło.
'Czas to ż y c i e. Życie jest skończonym kawałkiem c z a s u, który został Ci podarowany jak czysta kartka do pokolorowania, zabazgrania albo zmięcia i wyrzucenia do kosza na śmieci. Czas to życie. A życie jest dla ludzkiej jednostki wartością tak cenną i unikalną, że głupotą byłoby przeliczanie go na jakiekolwiek inne dobra materialne...'
Jestem człowiekiem, który, zgubiwszy drogę, postanowił wydeptać sobie własną.
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-08-29, 17:09

a mi chodzi o to:
KocicaXX pisze:Cierpienie bierze się z cierpienia. Oto przykład:
Tracimy kogoś bliskiego (cierpienie 1)
bo to pierwsze cierpienie nie bierze się z cierpienia, z resztą myślę, że trochę upraszczasz i taki schemat zrobiłaś, który pewnie tylko w małej iliości przypadków się sprawdza, pomimo swojej logicznej prawidłowości
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
The Little One
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 351
Rejestracja: 2006-07-26, 14:57

Post autor: The Little One » 2006-08-30, 14:04

Po pierwsze- totalnie nie zgadzam się z tym, co mówi Grzybu123. Nie chce mi się tutaj teraz tego uzasadniać, ale jakby coś, to mogę :P
Kamila pisze:Ja ostatnio wzięłam do siebie zdanie "cierpienie uszlachetnia".
Ogólnie to stwierdzenie jest poniekąd prawdziwe. Jednak jest wiele osób, które mylnie i dość głupio (powód do ironii...) twierdzą, że jeśli będą cierpieć, to zostaną np. docenione w jakimś towarzystwie etc... Dlatego mamy teraz do czynienia z rzeszą ludzi (głównie młodych), którzy celowo wywołują u siebie jakiekolwiek cierpienie, bądź je udają tylko dla publicznego pokazu "jacy to oni nieszczęśliwi, a jak sobie z tym szlachetnie radzą/nie radzą/znoszą". Chore.
Co do samego cierpienia- jest potrzebne w życiu człowieka. To właśnie dzięki cierpieniu potrafimy docenić to, co mamy, spojrzeć na świat w innych perspektywach. Oczywiście, jak to ludzie, wszyscy dążymy do szczęścia. Jednak gdybyśmy nigdy nie cierpieli, musielibyśmy zatem cały czas znajdować się w stanie szczęśliwości, co po pierwsze byłoby niezdrowe, a po drugie w końcu doprowadziłoby do wielu negatywnych skutków.
Musimy czasem cierpieć, żeby później móc się w pełni rozkoszować życiem i szczęściem. Ponadto cierpienie umacnia naszą psychikę i doświadcza nas- jest jakby próbą nas samych pokazującą, czy jesteśmy na tyle silni by móc przetrwać w dzisiejszym świecie.
~ Illuminates of Bombastick
ArturVonFornal
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 776
Rejestracja: 2005-04-26, 15:52
Lokalizacja: z Łodzi
Kontakt:

Post autor: ArturVonFornal » 2006-08-30, 16:07

Croppka pisze:Dlatego mamy teraz do czynienia z rzeszą ludzi (głównie młodych), którzy celowo wywołują u siebie jakiekolwiek cierpienie, bądź je udają tylko dla publicznego pokazu
Aaaa, emo :P Chociaż to częsciej jest zwykłe użalanie się jakim to nieszcześliwcem się jest, a najczęsciej problemy ich są zajedwabiście błahe. Jak dla mnie, idiotyczne podejście do zycia, takie przywiązywanie wagi do wszystkiego możliwego.
The Little One
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 351
Rejestracja: 2006-07-26, 14:57

Post autor: The Little One » 2006-08-30, 17:06

ArturVonFornal pisze:Aaaa, emo :P
Tak, tak, emo :lol: Choć lepiej czasem nie nazywać po imieniu ;)

Tak, się zgadzam- kretyńskie podejście do życia. No ale jak nie można na siebie zwrócić uwagi czymś wartościowym, to niektórzy posuwają się do "ekstremów".
~ Illuminates of Bombastick
Ansuz
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 2005-04-26, 23:52
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Ansuz » 2007-06-27, 16:55

Cierpienie jest tym w niewytłumaczalny sposób musi być częścią naszego życia. Człowiek jest istotą - bytem materialno formalnym czy po grecku :P hyle-morficznym czyli składa się z ciała i duszy, materii i formy. Ciało jest skazane na dotkliwości tego świata, który został stworzony w taki a nie inny sposób. Ponieważ Bóg tworząc niedoskonałego człowieka stworzył zło i cierpienie. Mówiąc to po krótce Bóg stworzył zło - człowiek zaś cierpienie. My jesteśmy twórcami cierpienia wykorzystujemy naszą niedoskonałość i tak to się rozwija dalej. A to że czasem cierpią ludzie którzy nie powinni doświadczyć tego cierpienia to już wielka tajemnica Boga.
Sanctus Deus Paternum Sanctus ... Gloria !!!
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości