Czym jest cierpienie?

Filozofia oznacza dosłownie "umiłowanie mądrości". Określenie to i jego znaczenie pochodzi prawdopodobnie od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e., obecnie termin jest używany w różnych znaczeniach.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4738
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Czym jest cierpienie?

Post autor: Ivellios » 2005-01-19, 00:25

Czym według Ciebie, [you], jest cierpienie :?:

Dla mnie to jest tylko przykry, bardzo przykry obowiązek. Niestety teraz cierpię potwornie. Nie powiem z jakiego powodu, zachowam to dla siebie.


Gość

Post autor: Gość » 2005-01-21, 01:26

heh cierpienie jest codziennośćią, jest wstawaniem co dzień o nieludzkich porach, itp, wymieniać można by bardzo długo, ale największym kalibrem cierpienia jest SAMOTNOŚĆ (ogólna) , która, nie wiem dlaczego, spotyka najczęsciej dobrych, wartościowych porządnych ludzi, cóż - takie jest życie niestety.
Skye

Post autor: Skye » 2005-01-25, 20:31

ja tam nie uważam zeby samotności była aż tak zła czasami jest nawet potrzebna, ludzie którzy są samotni sami podejmują decyzje ze tego właśnie chcą.

Nie wiem jakim cudem cierpienie moze być obowiązkiem... jeśli już to jest to bardziej uczucie, bardzo nie przyjemne uczucie które wypełnia pustką całą dusze, odbiera chęci do życia, staje się uzależnieniem gdy jestes zbyt słaby by z nim walczyć.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Post autor: Darnok » 2005-01-25, 22:13

cierpienie jest partnerem ktory przechodzi z nami przez cale zycie. Czasami daje o sobie znac jednak jest bardzo potrzebny poniewaz jak wygladalo by zycie bez cierpienia?czy mozna by to bylo nazwac wtedy zyciem?
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Skye

Post autor: Skye » 2005-01-25, 22:31

na fizyczne masz tabletki na psychiczne psychotropy ze wszystkiego jest wyjście

chociaz psychiczne na pewno jest 100 razy gorsze......... . :?
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4738
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-01-25, 22:50

Psychiczne gorsze... ciało da się uleczyć, a duszę potrzeba dużo czasu
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Gość

Post autor: Gość » 2005-01-25, 22:56

ciało nie zawsze da się uleczyć , tak jak psychiki, oba cierpienia są znośne do pewnego momentu, i jedno zależy od drugiego , tygodniowy bol zęba i można oszaleć , i odwrotnie , roczna depresja i człowiek flaczeje .....

Skye , ty chyba nie doznałas prawdziwej samotnośći , skoro uważasz ze moze być dobra. No chyba ze za samotność uważasz tydzień bez znajomych......
Gość

Post autor: Gość » 2005-01-25, 23:08

uwierz mi - ja zdrowie fizyczne bardzo doceniam , i wiem ze bardzo szybko można się go pozbyć
Skye

Post autor: Skye » 2005-01-26, 18:11

według mnie do cierpienia fizycznego można się przyzwyczaić...

Samotność jest dobra można się wtedy wyciszyć, wszystko przemyśleć...
Gość

Post autor: Gość » 2005-01-26, 18:32

Skye bez urazy ale nie masz pojęcia czym jest samotność , taka w której jesteś totalnie sama, nie masz się do kogo odezwać, nie masz z kim dzielić rzedkich przejawów radości, i bardzo czestych smutków, prawdziwa samotnośc zrzera człowieka

to o czym mówisz to tylko chwilowe zatrzymanie się, nie spotkanie się ze znajomymi przez tydzień itp........
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Post autor: Darnok » 2005-01-26, 18:47

wedlug mnie jest pomiedzy tym pewna rownowaga, porzadek i nie mozna mowic ze gorsze jest cierpienie fizyczne bo oba sa na takim samym poziomie (jak np. zlamiesz noge to ucierpi na tym twoja dusza tez)
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Skye

Post autor: Skye » 2005-01-26, 20:07

Sorry Baran ale nie znasz mnie....

czy ty nie masz znajomych czy co?
Gość

Post autor: Gość » 2005-01-26, 20:41

TAK Skye nie znam cie, masz całkowita racje

nie mam, jedyne co mam to popie*****na rodzina, Blues harp i gitara ....także wiem czym jest samotnośc w najczystszej postaci
Gość

Post autor: Gość » 2005-01-27, 22:49

ja jestem nie miły? coś podobnego? a staram się jak moge...........

ale fajnie masz skoro połowa twojego zycia to cierpienie, a druga połowa to radość (wymieszana ze smutkiem?)
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4738
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-01-27, 22:52

Na kłótnie na tym forum jest specjalny dział... [Baran co ja mówiłem wczoraj w shoutboksie? Hę?]
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Gość

Post autor: Gość » 2005-01-27, 23:14

nie napisałam ze połowa zycia to cierpienia i połowa to radosc tylko napisał ze jedno jak i drugie pojawia się czesto w naszym zyciu...chyba z tym się zgodzisz ze mna???

no my się nie kłócimy tylko dzielimy się swoimi poglądami na ten temat ;)
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości