czy wymagamy za duzo od siebie?

Świadomość, Światło i Miłość to wartości, które są naturalne dla każdej istoty ludzkiej, dlatego znajdują się ponad religiami czy systemami filozoficznymi. W tym dziale podyskutujesz na tematy związane z rozwojem duchowym
Titania (usunela konto)
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 312
Rejestracja: 1970-01-01, 03:00

czy wymagamy za duzo od siebie?

Post autor: Titania (usunela konto) » 2005-10-27, 14:02

Zauwazylam, ze wielu forumowiczow rozwijajacych się duchowo stawia sobie wysokie wymagania i rozumie pod rozwojem duchowym polepszenie bytu, perfekcje swojej tworczosci malarskiej lub w czyms innym, dyscyplina w zyciu i porzadek, itd.

Stawiajac sobie tak wysokie cele lub wymagania czesto potykamy się... :D
Na szczescie Bog nie rzada od nas kariery zawodowej, nie rzada od nas perfekcionizmu, sami utrudniamy sobie zycie swoim materializmem.

Starajmy się wiecej BYC niz MIEC!

"Bóg nie oczekuje podziękowań
za Słońce lub Ziemię
ale za Kwiaty, które zaprawdę
nie przez oskubanie ujawniają nam
swoją piękność.
Nie zatrzymuj się jednak,
aby je rwać i przechowywać na później,
lecz idź na przód
albowiem wzdłuż całej drogi
będziesz miał Kwiaty w rozkwicie." /Rabindranah Tagore/


intraneus

Post autor: intraneus » 2005-10-28, 17:59

Tylka ze cala Twoja koncepcja idzie się walic w sytuacji gdy ktos nie wierzy w Boga :D
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-10-28, 19:22

Bo ja wiem ;) w pewnym sensie i Absolutowi można dziękować mimo, że nie będzie to w pełni podziekowanie hehs :D po prostu żyjąc tak, aby każda chwila była podziękowaniem ;)
intraneus

Post autor: intraneus » 2005-10-29, 18:34

A co jak nie wierzy się w Absolut?
Bo w Absoluta to ja wierze ale w Absolut? No nie wiem ;)
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-10-29, 20:21

:) ano w pewnym sensie źle ująłem bo akurat Absolut to nie kwestia wiary ;) jest nim wszystko więc jest on czy wierzymy czy nie :) "wątpię wiec myślę, myślę więc jestem" a więc jeżeli możemy wątpić ;) to jesteśmy, a jeżeli jesteśmy to nawet gdyby świat ograniczałsię do jednego umysłu już istnieje Absolut hehs ;)
intraneus

Post autor: intraneus » 2005-10-31, 18:50

Ja tam wolę buddyjskie podejscie: Mysle, wiec mnie nie ma. ;)
Zanim zaczniecie pisac, ze to bez sensu, zapoznajcie się z buddyzmem :P

;)
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-11-01, 16:09

Jestem zapoznany ;) i piszę że jest to bez sensu :P Dopóki ktoś myśli tworzy iluzje ergo jest, gdy ktoś nie myśli, nie ma go, a więc osiągnął nirwanę hmm... tak bardzo ogólnikowo mówiąc :)) bo zanim się osiągnie nirwanę można przebyć wiele stanów niemyślenia bez większego efektu, ale przynajmniej w tym czasie jest jak jest, a nie jak być powinno ;)
intraneus

Post autor: intraneus » 2005-11-02, 20:21

Odwrociles pojecia. :)
Tworzenie iluzji to jest wlasnie stan nie bycia. Nie tworzenie iluzji (nie jest tozsame z niemysleniem) to stan bycia. Tak mowi buddyzm :)
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-11-02, 21:57

Myślenie samo w sobie doprowadza do tworzenia iluzji ;) mówiłem że post bardzo ogólnikowy, ale w końcu gdy ktoś myśli, zaczyna osądzać, zaczyna tworzyć swój punkt widzenia i tworzy swój świat w pewnym sensie ;)
intraneus

Post autor: intraneus » 2005-11-05, 20:25

Swiat ktory jest iluzja a wiec go nie ma. Albo jest inny niz mu się wydaje. Ergo - mysle wiec mnie nie ma ;)
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-11-05, 22:26

Skoro myślę to jestem, a skoro jestem to jestem w świecie iluzji :) więc tworzę sobie iluzję istnienia. (tak a propo nie masz wrażenia, że ta dyskusja przestaje do czegokolwiek prowadzić? bo i tak będziemy obstawać przy swoim bez końca ;) hehs)
Awatar użytkownika
Spock
Administrator
Administrator
Posty: 1961
Rejestracja: 2007-02-19, 17:23
Lokalizacja: Kraina Latających Siekier
Kontakt:

Post autor: Spock » 2005-11-05, 23:11

Alez kontynuujcie. Najwyzej zrobi się nowy wątek :)
Ufać i kontrolować
intraneus

Post autor: intraneus » 2005-11-06, 14:56

Nephesh pisze:Skoro myślę to jestem, a skoro jestem to jestem w świecie iluzji :) więc tworzę sobie iluzję istnienia. (tak a propo nie masz wrażenia, że ta dyskusja przestaje do czegokolwiek prowadzić? bo i tak będziemy obstawać przy swoim bez końca ;) hehs)
wiedzialem o tym jakies 4 maile temu :D
a najlpesze ze i tak oboje wiemy o co chodzi :)
Nephesh

Post autor: Nephesh » 2005-11-06, 16:51

Wiem :) hmm... no to kontynuujemy czy koniec? ;)
intraneus

Post autor: intraneus » 2005-11-06, 20:42

Jak chcesz :D
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości