Czy to zbieg okoliczności?

Bardziej niż nieprawdopobobne, niemożliwe, niewiarygodne... i nie pasujące do pozostałych kategorii.
bzykomar
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 129
Rejestracja: 2008-10-30, 15:22
Lokalizacja: Jawor

Re: Czy to zbieg okoliczności?

Post autor: bzykomar » 2009-03-03, 18:33

Zbieg okoliczności. Nie mam wątpliwości.


Mógłbym wstawić tu jakiś cytat lub powiedzenie albo coś równie mądrego...ale tak se myśle...po ch** .
Aneirol
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 96
Rejestracja: 2008-08-15, 12:04
Lokalizacja: Czasem lepiej jest nie wiedzieć

Re: Czy to zbieg okoliczności?

Post autor: Aneirol » 2009-03-03, 18:49

Nawet jakby to był znak to zauważyłbyś go po fakcie, no chyba że jak dostałeś tą line to wiedziałeś że wujo się na niej powiesi.

Zwykły zbieg okoliczności. Nie bądź taki drobiazgowy.
Wiem, że wisiałem na drzewie wśród wichrów. Całe dziewięć nocy, włócznią zraniony, oddany Odynowi:
Sam samemu sobie, na tym drzewie, którego wiedza ogromna, z korzeni jego płynie.
Bez chleba zostawiony i bez rogu napoju. W dół spoglądałem, podniosłem ja runy, z krzykiem je podniosłem i spadłem na ziemię.
Gilbert
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 51
Rejestracja: 2008-11-09, 17:45

Re: Czy to zbieg okoliczności?

Post autor: Gilbert » 2009-03-04, 02:43

Paradoksalnie coś takiego jest zgoła udukomentowane!
Istnieje zjawisko ,,jagodowego puddingu" i istnieje też zjawisko ,,wiśniowego puddingu".
O ile niektórzy z jagodowym mogli się już spotkać, o tyle z wiśniowym może raczej nie, ja sam dowiedziałem ostatnio od kolegi będącego psychologiem o takiej zależności.
Marry dostała od babci pierścionek. Babulinka była mocno schrowana, niebawem umarła a Marry przeżyła jej śmierć. Kilka lat później dostała także pierścionek od brata, aż w końcu weszła w narzeczeństwo dostając zaręczynowy pierścionek od swojego narzeczonego.
Każdy inny pierścionek kojarzył się Marry właśnie z tym. Jest to zjawisko czysto psychologiczne, nie paranormalne polegające na tym, że pewne przedmioty podświadomie lub świadomie kojarzymy z danymi osobami, uważam, że ,,nas prześladują" albo ,, są nam wyjątkowo bliskie". Kwestia identyfikacji.
Stąd fakt powieszenia wujka skojarzyłeś niezwłocznie z liną, którą Ci podarował kilka lat temu.
Pojęcie JP wymyślił znany aktor Antony Hopkins. Jest ono zbliżone do deja vu. Został on kiedyś zaproszony przez znajomych na pudding jagodowy, a kiedy go spożywał jedna z osób będących w towarzystwie powiedziała ,, Antony! Jaki ty masz piękny, czarny krawat!". Niby nic niezwykłego ale to zdarzenie zapadło mu w pamięci. Kilkanaście lat później, kiedy był w goście u tych osób sytuacja się powtórzyła. Co więcej - na planie ,,Czerwonego Smoka" zdarzyło mu się także jeść jagodowy pudding, kiedy to weszła scenarzystka mówiąc ,,Antony! Jaki ty masz ładny, czarny krawat!".
Niebywały zbieg okoliczności albo coś więcej;).
Pozdrawiam.
Zablokowany
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość