"COŚ" w moim domu...

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
Adrian72
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2010-11-27, 01:28

"COŚ" w moim domu...

Post autor: Adrian72 » 2010-11-27, 02:46

Witam,
Jak zapewne się domyślacie, jest to mój pierwszy, lecz już od pewnego czasu wiernie śledzę te forum, aby uzyskać odpowiedzi na moje pytania. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć rozwiązania problemów które dotyczą mnie oraz mojej rodziny, z tego też względu zdecydowałem się napisać ten post.
Chciałbym przedstawić wam moją sytuację, w nadziei iż znajdzie się ktoś, kto mógłby mi pomóc.
W grudniu 2009 roku, zostałem szczęśliwym (tak mi się przynajmniej wtenczas wydawało) posiadaczem, domu jednorodzinnego, w okolicach Zgorzelca. Od tamtego czasu mieszkałem tam wraz z moją żoną oraz moim 2-letnim synkiem, jednak wydarzenia które miały miejsce po ok. 3 miesiącach po przeprowadzce, zmusiły do powrotu moją żonę wraz z dzieckiem do starego mieszkania w Katowicach.
A to co się wtedy działo i dzieje nadal, za przeproszeniem "przechodzi kurw* ludzkie pojęcie".
Z początku wszystko wyglądało jak w bajce: spokojna okolica, piękny dom, mili sąsiedzi... Aż do momentu gdy zauważyłem że niektóre przedmioty należące do mojego syna leżały w dziwnych miejscach, przykładowo czapeczkę znalazłem w piekarniku, zabawki na strychu... wydaje się zabawne ale jestem pewien że ani ja ani moja żona nie przenosiliśmy ich nigdzie a już na pewno nie robił tego mój syn. Był to początek dziwnych zjawisk które aż do dziś mają miejsce u mnie w domu, chodź oczywiście nie zdawałem sobie wtenczas z tego sprawy. Później działy się coraz gorsze rzeczy, od talerzy przesuwających się po blacie po ciemną postać chodzącą po pokojach w całym domu, punktem kulminacyjnym było to gdy wchodząc do pokoju od syna widziałem ową czarną postać która stała nad jego łóżkiem, od tego czasu żona wraz z dzieckiem wyprowadziła się do starego mieszkania. Ja mieszkam tutaj dalej ze względu na interesy firmowe. Rzeczy te dzieją się ale z mniejszą częstotliwością. Chciałbym jeszcze wspomnieć że do podobnie tajemniczych incydentów doszło już podczas chrztu mojego syna, mianowicie, podczas pierwszej próby dostał zawału serca. Podczas drugiej próby w czasie ceremonii, nagle zgasło światło.
Prosiłbym o jakieś wskazówki, co to może być, i czy da się to jakoś unicestwić?
Prosze o wyrozumiałość.


Machno
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 117
Rejestracja: 2009-10-26, 17:48

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Machno » 2010-11-27, 03:33

Dziecko dostało zawału serca?
Awatar użytkownika
szwagier0s
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 132
Rejestracja: 2010-09-30, 03:20
Lokalizacja: Wroclove

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: szwagier0s » 2010-11-27, 04:09

Po pierwsze: Witam Cię na forum Adrian.
Po drugie: Machno- zawały serca u dzieci zdarzają się częściej, niż byś sobie to wyobrażał.


Co do zabawek, myślę, że to były przypadki, dzieci naprawdę potrafią robić dziwne rzeczy, a i pamięć ludzka jest zawodna. Ciemne postacie, które opisujesz to raczej twory wyobraźni, lecz jeśli jesteś(cie) pewny, że je widziałeś to poczytaj o cienistych ludziach- jest na ten temat sporo na forum i w artykułach. Gaszenie światła podczas chrztu to niesamowity zbieg okoliczności, lub moim zdaniem próba podkolorowania historii...
Przywracam do życia groby zostawiając po sobie wypalone ślady kopyt...

รzฬคﻮเєг๏ร
Adrian72
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2010-11-27, 01:28

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Adrian72 » 2010-11-27, 20:13

Odnośnie zabawek: wiem co widziałem, na strych dziecko na pewno nie wejdzie, gdyż nawet ja sam muszę wejść na krzesło żeby otworzyć klapę.
Co do chrztu: był to aż za bardzo niesamowity zbieg okoliczności
Pein
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 100
Rejestracja: 2008-12-17, 22:26

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Pein » 2010-11-27, 22:58

Czy twoja żona widziała też tą postać?
Jeśli znów zauważysz tą postać to nie bój się weź spróbuj się z nim skonsultować.Np.zadawaj mu pytanie i to nagrywaj.Przedewszystkim nie okazuj strachu.Raczej sądzę że się aż tak nie boisz:).
Adrian72
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2010-11-27, 01:28

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Adrian72 » 2010-11-28, 00:08

Żona też widziała tą postać. Faktycznie nie odczuwam przerażenia, co nie znaczy że się nie boję, lecz postaram się zrobić tak jak radzisz. Mam nadzieje że to poskutkuje.
Awatar użytkownika
Puma16
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 37
Rejestracja: 2010-11-06, 13:42
Lokalizacja: Dębowiec
Kontakt:

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Puma16 » 2010-11-28, 12:47

Pamiętaj żeby porozmawiać z tą istotą nie okazuj gniewu czyli nie wyzywaj,nie krzycz na nich po prostu nie lekceważ tej istoty.Nie miej jej to za złe,że "opanowała twój dom" spokojnie zadawaj jej pytania i jakiś sposób spróbuj się z nią skontaktować ale gniew lepiej odstaw na bok.Nie próbuj kontaktować się za pomocą plansz czy seansu spirytusowego bo to może się skończyć tragicznie dla ciebie i twojej rodziny.Powodzenia.
Nie boimy się dlatego, że coś jest przerażające [...]. Coś jest przerażające dlatego, że się boimy.
cleric
Senior forum
Senior forum
Posty: 1875
Rejestracja: 2006-07-29, 15:41
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: cleric » 2010-11-28, 13:27

Adrian, poswiec mieszkanie. idz do ksiedza i powiedz ze chcesz aby poswiecil mieszkanie, raczej nie odmowi, a to moze pomoc. moglbys tez sprobowac skontaktowac się z poprzednimi lokatorami i zapytac czy im tez cos się dziwnego przytrafialo, ale ludzie mogą wziasc Cie za wariata ;) albo zgrywac glupa ze nie wiedzą o czym mówisz.
Twoja Pańcia.
Awatar użytkownika
FaKtoMaaN
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 747
Rejestracja: 2009-02-22, 22:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: FaKtoMaaN » 2010-11-28, 17:04

motyw bardzo podobny jak w Parnaormal Activity:)))...
I WANT TO
BELIEVE
Pein
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 100
Rejestracja: 2008-12-17, 22:26

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Pein » 2010-11-28, 17:24

Popieram też co mówi Puma16 żadnych tabliczek quija itp.Spytaj się tez czy jakoś mu/jej pomóc.Jeśli mówisz prawdę to stawiam na to że to duch dziecka lub matki xD.Mówisz że widziałeś postać koło twojego dziecka.Opisz ją.Była o budowie męskiej żeńskiej?Miała kapelusz?
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Dagmara » 2010-11-28, 18:21

Witaj,
jeśli to co piszesz jest prawdą to moim zdaniem w tym przypadku mamy do czynienia z czymś o wiele bardziej groźniejszym niż zwykły duch, dlatego też zdecydowanie odradzam na własną rękę kontaktowania się z tym czymś.
Wspomniałeś, że odkąd dziecka nie ma w domu te incydenty zmalały, sądzę iż owy byt skupia się właśnie przede wszystkim na dziecku, dlatego też Twoja żona wraz z synem nie powinny w ogóle powracać do tego mieszkania, jeśli to coś potrafi przemieszczać zabawki i inne rzeczy jest wielce prawdopodobne, że może kogoś skrzywdzić.
Co do samego poświęcenia mieszkania przez zwykłego księdza i oczyszczenia, owszem w wielu przypadkach to pomaga jak najbardziej z tym, że wszystko zależne jest od danego bytu z jakim ma się do czynienia, także może być tak, że zamiast polepszyć sytuację, takie coś może tylko rozdrażnić daną istotę szczególnie jeśli np. byłby to demon...To samo dotyczy samowolnego kontaktowania w takich przypadkach bez żadnego doświadczenia.

Więc moja rada jest taka, albo wyprowadzisz się całkowicie z tego mieszkania zostawiając w nim wszystko tak jak jest, bo wiadome dobro rodziny na pierwszym miejscu, a jeśli nie masz takowego zamiaru to radzę skontaktować się z kapłanem, który miał już wcześniej styczność z takimi zjawiskami, lub osobami które w takim kierunku prowadzą różnego rodzaju badania.
Chyba w Warszawie bodajże znajduje się taka grupa osób, nie pamiętam dokładnie.

Pamiętaj tylko, żadnego kontaktowania samowolnego, syn wraz z żoną mają być jak najdalej od tego miejsca, ponieważ nie mamy pewności co to za byt...
Opanowanie na pierwszym miejscu, ponieważ tego typu bytu lubią karmić się strachem żywych, co zdecydowanie ich umacnia.
Mam jeszcze jedno zasadnicze pytanie, czy teraz kiedy żona mieszka w oddzielnym mieszkaniu mają w nim również jakieś dziwne incydenty pod Twoją nieobecność?

Jeszcze co do zdarzeń podczas chrzcin, są dwa wytłumaczenia, albo były to tylko zbiegi okoliczności, albo owy byt już wcześniej się do Was ''przyczepił'' i dopiero w nowym otoczeniu została wzmożona jego aktywność.
Mam jednak nadzieje, że to drugie nie okaże się prawdą, ponieważ gdyby faktycznie tak było, to bez względu gdzie się przeniesiecie owa istota będzie za wami podążać i Was nękać,a wtedy to bez pomocy egzorcysty się nie obejdzie.
Dlatego dla pewności postaraj się zrobić tak jak cleric radzi, zdobyć namiary dawnych lokatorów i porozmawiać z nimi, czy podczas ich mieszkania w budynku działo się coś niepokojącego, nie wspominając nic oczywiście o widzianej przez Was zjawie, tylko tak ogólnikowo zapytać.

Rzadko to stwierdzam na forum, ponieważ różne mieliśmy tu historie, które po dalszych rozmowach dało się jak najbardziej wytłumaczyć racjonalnie, ale w tym przypadku jeśli wszystko oczywiście jest prawdą tak jak zaznaczyłam na początku, mamy do czynienia ze zjawiskiem paranormalnym, którego zlekceważyć nie można.

Zdecydowanie wykluczam, by był to duch dziecka ponieważ raczej takie byty nie przybierają wizerunku ''czarnej postaci'', oraz nie chowałby zabawek tylko byłby one raczej porozrzucane po pokoju w celu zachęcenia do zabawy najmłodszego itd.
A i duch matki, ponieważ nie zabierałby rzeczy dziecka i ich chował po domu, szczególnie w takim miejscu jak piekarnik, logicznie patrząc piekarnik- ogień- zniszczenie...
Sądzę, że jest to coś gorszego dające wyraźny znak, że Twoje dziecko nie jest mile widziane w tymże mieszkaniu.
Awatar użytkownika
szwagier0s
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 132
Rejestracja: 2010-09-30, 03:20
Lokalizacja: Wroclove

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: szwagier0s » 2010-11-28, 21:50

Boże Święty... :shock: Dagmara mimo całego szacunku do Ciebie- Ty naprawdę wierzysz w to co napisałaś?! Luuudzie trochę racjonalizmu!!! "Zadawaj mu pytania" :?: :neutral:

Faktooman- fakt, coś mi tym śmierdzi...
Przywracam do życia groby zostawiając po sobie wypalone ślady kopyt...

รzฬคﻮเєг๏ร
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Dagmara » 2010-11-29, 17:00

Gdybyś szwagier był dłużej na naszym forum to byś wiedział, że takimi rzeczami jak najbardziej się interesuje i w podobnych przypadkach udzielałam dawniej rad.
Nigdy i nigdzie przecież nie pisałam że jestem sceptykiem ;]
Awatar użytkownika
szwagier0s
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 132
Rejestracja: 2010-09-30, 03:20
Lokalizacja: Wroclove

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: szwagier0s » 2010-11-30, 02:19

Dagmara, ale powiedz szczerze, wierzysz w to, że to typ poltergeista?
Przywracam do życia groby zostawiając po sobie wypalone ślady kopyt...

รzฬคﻮเєг๏ร
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Arek » 2010-11-30, 07:49

Uważam że fenomen poltergeista istnieje.

Co do opowieści Adriana.
Witaj Adrianie
Na pewno takie wydarzenia wstrząsnęły Tobą, na pewno miałeś ochotę nagrać te fenomeny kamerą, i na pewno je nagrałeś, ale nie wiem czy na pewno nam je pokażesz????????????
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
szwagier0s
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 132
Rejestracja: 2010-09-30, 03:20
Lokalizacja: Wroclove

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: szwagier0s » 2010-11-30, 08:50

O tak, chętnie, bardzo chętnie zobaczę jakąś dokumentację tego zjawiska. Z tym, że niezbyt wiem co możesz nagrać, ewentualnie zostawić kamerę w pustych pokojach i zwyczajnie zobaczyć co się dzieje na przykład z zabawkami Twojego dziecka.
Przywracam do życia groby zostawiając po sobie wypalone ślady kopyt...

รzฬคﻮเєг๏ร
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Arek » 2010-11-30, 10:23

Jeżeli są to takie niebywałe zjawiska to każdy chciałby to nagrać, mieć jakiś dowód w ręce żeby go za "głupala" nie uznano.
W dzisiejszych czasach każdy ma coś do nagrywania, a nawet niech to będzie zwykła komórka. Z takich są wprawdzie filmy nie-za-wyrażne ale to przynajmniej już początek
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
krikus

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: krikus » 2010-11-30, 12:50

Nie chce mi się wierzyć w tą historię, ale z góry też nie zaprzeczam.
Mam mieszane uczucia.
Adrian72 - więc czekamy na jakieś materiały dowodowe, nagrania lub zdjecia.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: "COŚ" w moim domu...

Post autor: Dagmara » 2010-11-30, 20:41

szwagier0s pisze:Dagmara, ale powiedz szczerze, wierzysz w to, że to typ poltergeista?
Szczerze, jeśli wszystko to co zostało nam przedstawione w tymże temacie jest prawdą, nie wykluczam więc tego, że być może jest to typ poltergeista, choć też inna myśl krąży mi po głowie, ale jak na razie wole ją zachować tylko dla siebie, czekając na odpowiedź założyciela owego tematu ;]
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości