Co Wam się ostatnio śniło?

Tutaj omawiamy wszelkie tematy związane ze snami
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2008-02-14, 00:50

Wszystko co się wiąże z jej widokiem to jest koszmar.
Przy niej hybryda buldoga i Michaela Jacksona to nic...


Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
AlucarD
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 10
Rejestracja: 2007-06-29, 22:45
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: AlucarD » 2008-02-23, 02:34

Siema, witam znowu po długiej przerwie (Brak neta).
No więc...dzisiaj w nocy śniło mi się że spędzałem święta(nie wiem jakie) z Babcią która od hm...10 lat nie żyje. Po obudzeniu byłem trochę przestraszony i z szokowany snem. Uświadomiłem sobie że dawno nie byłem na jej grbie i zaraz po śniadaniu poszedłem postawić świeczkę ;)

Pozdrawiam,
AlucarD.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Post autor: Dagmara » 2008-02-29, 19:45

ja tam wole nie pamiętać moich snów, przyznam szczerze że się czasami ich boję :( dlatego że się sprawdzają i to w bardzo dużej mierze. Inny by powiedział że tez by tak chciał że to fajne itd. ja tam nie widzę w tym nic fajnego i często wolałabym w ogóle nie śnić.
Gość

Post autor: Gość » 2008-03-02, 02:13

Taa ale jak mi się często śnią liczby z lotka to jak pójde obstawie to nawet jednej nie trafię:(
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Post autor: Dagmara » 2008-03-02, 14:11

z tymi liczbami to tak już jest ;) :D
Gość

Post autor: Gość » 2008-03-02, 20:14

he he ;] taka polityka już snów Daga ;]
Ale zaryzykować nie zaszkodzi przeciez;]
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2008-03-09, 20:31

Dzisiaj co najmniej dwa sny.

jeden normalny i nudny. Szedłem pod moją dawną podstawówkę na spotkanie z jakąś moją 17-letnią koleżanką. ;p

Drugi już ciekawszy. Adam Małysz oddał w pierwszej serii super skok, ale w drugiej spadł ze skoczni, bo nie zdążył się odbić od progu...
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2008-03-25, 00:24

Ja znowu miałem całą serię durnych wizji :/

Pierwszy sen:
Siedzę sobie spokojnie w moim pokoju i cośtam czytam czy majstruję. Za oknem pełnia zimy. I zauważam, że ktoś zaczyna w moje okno rzucać śnieżkami. Podchodzę do okna, patrzę - jakiś brodaty staruszek chowa się na kupą śniego. Za chwilę wyskakuje, lata po całym ogródku i dalejże ciepać śnieżynkami w moje okno. Na parterze zaświeciło się światło to zaczął też tam rzucać. Latał w te i wewte i rzucał. U sąsiada się zaświeciło - zaczął rzucać w okno sąsiada. Jak na starego chłopa miał dużo wigoru xD

W drugim śnie zapi.erdalałem po lesie na motocyklu setą na godzinę, 60 razy na minutę waląc w drzewa... jakimś cudem motor cały czas był cały xD

A trzeci sen spowodował u mnie jeszcze większą niż wcześniej niechęć do zajęć chóru...

Mianowicie we śnie zajęcia chóru wyjątkowo prowadziła nauczycielka od folkloru muzycznego. Normalnie to by babka nawet głosu nie podniosła. Ale tym razem wystarczyło, że zobaczyła, że przed lekcją słuchałem muzyki z mp4 (miałem nałożone słuchawki) i zaczęła na mnie wrzeszczeć, że olewam totalnie chór, że co ja robię w tej szkole, że to, że tamto i że w ogóle mam wyp.ierdalać z zajęć. Wszyscy cicho siedzą, patrzą na mnie, ja się próbuję spakować... i dostaję jakimś batem po dupie o.O Pakuję się dalej, ale znowu słysze stek wyzwisk (nauczycielka nadawała na mnie cały czas), ja się tłumaczyłem, że "ale to nie można nawet przez chwilę posłuchać muzyki z odtwarzacza? przecież lekcja się jeszcze nie zaczęła" a nauczycielka na to że ją to ch* obchodzi, że mam wyp.ierdalać i więcej się nie pokazywać, się jeszcze dowiedziałem że ja i mój ojciec jesteśmy chorzy umysłowo... wszyscy cicho siedzą, zszokowani zachowaniem nauczycielki, ja zwiałem z sali, mając jej serdecznie dość (tak jak mówię - w realu nawet głosu by nie podniosła). I jeszcze na do widzenia na mnie wrzasnęła, że mi koszula ze spodni wystaje...
No nic. Staję sobie na korytarzu, poprawiam tą nieszczęsną koszulę, gdzieś obok leżą jakieś moje spodnie z warsztatów... i podbiega jakiś chłystek i mi te spodnie zabiera, po czym dalejże uciekać. Ja go gonię, wrzeszczę "oddawaj huyu yeah bunny moje gacie", w końcu dorwałem go koło kibla...

No ten ostatni sen mnie co najmniej zmieszał. Nie poznałem nauczycielki... właściwie to we śnie to nie była ona. To było jej przeciwieństwo.
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Gość

Post autor: Gość » 2008-03-25, 22:28

Ja tam mam same dobre,przyjemne sny aż się nie chcę budzić czasami...
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2008-03-29, 02:48

Kolejny durny sen.

Siedzę sobie w jakimś warsztacie w centrum Katowic, w dzielnicy gdzie są same meliny i kamienice. Robota skończona, ja wychodzę, a tu podbiegają jakieś dwie piętnastolatki i krzyczą "Kocham cię!"
Widząc, że robią mi psikusa, postanowiłem, że również uczynię im coś na złość :P więc dogoniłem jedną, mocno ją chwyciłem i zacząłem ją... całować -_-
Po minucie miała dość i się wyrywała xD
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
marta.heva
Wtajemniczony
Wtajemniczony
Posty: 262
Rejestracja: 2007-07-01, 14:45
Lokalizacja: Piastów

Post autor: marta.heva » 2008-03-30, 13:17

dolgo pisze:Mama któregoś dnia sama zaczęła temat o duchach co mnie kompletnie zszokowało... No dobra, ale powiedziała mi o tym, co jej się kiedyś przytrafiło, gdy byłam niemowlakiem. Mama była sama w domu i spała, a ja byłam w kołysce obok. I mamie śniło się że jej zmarła babcia podchodzi do niej i mówi: "No,no, ty śpisz a twoje dziecko płacze i jest głodne...No dobrze, teraz ci podam dziecko, ale opiekuj się nim lepiej". I mam się potem obudzła a ja leżałam obok niej i spałam sobie w jej objęciach...Mama mówi, że mogła się obudzić i wziąć mnie i nawet tego nie pamiętać, ale jednak mama tego nie pamięta...zresztą to było tak realne...;P

A ja miałam kiedyś taką głupotę, ale dziwną...Nie wiem, może to moje jakieś odstępstwa psychiczne...Ale śpiąc w internacie słucham mp3 i często w nocy się budzę na chwilę tylko po to żeby ją wyłączyć i znów zasnąć. A któregoś dnia nad ranem się obudziłam (na pewno się obudziłam), ale byłam nieprzytomna kompletnie. I coś mi po prostu powiedziało w głowie:
- Sza... słyszysz to?
- No taaaak.... -odpowiedziałam normalnie na głos
- Jak myślisz, co to może być?
- Jakby...muzyka...
- I jak myślisz, co powinnaś teraz zrobić?
- Chyba wyłączyć...
Wyłączyłam i zasnęłam!! Moze mam coś z głową i słyszę głosy (;P) ale to było jakieś dziwne...Oczywiście rano mp3 była wyłączona a bateria pełna;P
as we lie beneath the sky we relize how small we are
DragonFire
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 858
Rejestracja: 2006-06-17, 14:05

Post autor: DragonFire » 2008-04-03, 15:52

A ja dzisiaj z jakimś kolesiem jechałem tramwajem po szynach, tramwaj nie miał kabiny. Przed nami szła dziewczynka na którą dzwoniliśmy. Obejrzała się i... nic, szła sobie dalej ignorując nas. Na ulicy pojawił się tramwaj skręcający w lewo, ale utknął. Więc UWAGA! Jadąc przypominam po torach, wymineliśmy go! LOOOOOL

Drift Tramwajem był!
kawa
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 6
Rejestracja: 2008-04-02, 15:16
Lokalizacja: legnica

mala schizka

Post autor: kawa » 2008-04-08, 20:13

Wydawalo mi się, ze obudzilam się w nocy a na srodku pokoju stal karzel :shock , z dluga broda, w czapce jak krasnoludek, w dloni mial siekiere, machal nia uderzajac obuchem o druga reke, tak jakby chcial mnie nastraszyc. Zblizyl się do lozka, uniosl siekiere aby nas zarabac (mnie i mojego chlopca), probowalam krzyczec zeby go obudzic ale nie moglam, z poruszeniem się tez bylo ciezko, zacisnelam zeby i boom! obudzilam się. Ale mnie nastraszyl, myslalam ze byl prawdziwy. Chyba zaczne trzymac guna pod poduszka.
Awatar użytkownika
Arek
Senior forum
Senior forum
Posty: 2378
Rejestracja: 2006-01-28, 01:59
Lokalizacja: Steinach / Niemcy

Post autor: Arek » 2008-04-19, 03:01

2 tygodnie temu:
śni mi się że córka wchodzi do sypialni mnie obudzić ( w śnie miałem takie przeczucie że to już pora wstawania) i w tym momencie budze się bo ktoś otwiera drzwi, starsza córa przyszła mnie obudzić, 16 00- pora wstawania.......ożżżżż kurde pomyślałem sobie, szkoda że liczby z totolotka mi się nie przyśniły
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej

https://www.facebook.com/arek.czaja
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2008-04-21, 08:26

2 sny o przykrym zakończeniu :(

W pierwszym ze snów parę dni temu śniło mi się, że miałem takiego małego przyjaciela. Ni to pluszak, ni to lalka, taki mały Plastuś. Trochę wspólnie przeżytych przygód, zdążyliśmy się zżyć... było ok. Ale pewnego razu ów Plastuś potknął się i spadł z wysokości dwóch pięter na twardy beton. Zdążyłem tylko zbiec na dół i się z nim pożegnać - zmarł po paru minutach...

Na jawie mam jedną znajomą, jedyną która jest dla mnie prawdziwą przyjaciółką. Zawsze sobie pomagamy, pocieszamy się nazwajem gdy któremuś z nas coś nie wyjdzie. Gdyby mi jej kiedyś zabrakło, to czułbym się co najmniej tak samo beznadziejnie, jak w tym śnie.

Drugi sen zaliczał się do tych snów z drugą bądź trzecią wojną światową. I znów rozstrzeliwanka, i znów pod moim domem -_-
Właśnie pod moim domem Niemcy zrobili zbiórkę przed rozstrzeliwaniem czy zagazowaniem czy patałąg wie przed czym, w każdym razie ów zabieg miał na celu masowe uśmiercanie ludności przez nich nie lubianej. Idziemy z kilkoma kolegami z mojej szkoły (poznałem ich po garniturkach i przypiętych doń tarczach) w grupie przeznaczonych do uśmiercenia. Zagłada miała się odbyć w moim ogródku. Wchodzimy więc do ogródka. W zagajniku szwaby urządziły komorę gazową (dziwna to komora była, bowiem oszklona, nie murowana). Ale zamiast pójść do tego zagajnika, weszliśmy z kolegami w głąb ogrodu, zastanawiając się, gdzie by tu myknąć. Jeden kolega mówi: "Ej a może tam wyskoczymy?" Ja na to: "Zwariowałeś? Nie da rady, wszędzie pełno Niemców". Niemcy się już wk.urwili, widząc, że zamiast do komoru iść spacerujemy sobie po ogródku, więc wymierzyli w naszą stronę karabiny. Stwierdziliśmy, że i tak nie przeżyjemy, i że nam wszystko jedno jak umrzemy, więc poszliśmy w kierunku komory... i szwaby zaczęły do nas strzelać. Ja dostałem kilkadziesiąt kulek i nie dałem rady dobiec do komory - padłem u stóp wychowawcy i pozostałych kolegów z mojej klasy, którzy byli tam stłoczeni.

No kłerfa normalnie kocham, uwielbiam, ubóstwiam sny z wojną w tle! Szczególnie gdy kończę w nich marnie. -_-
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2008-05-11, 15:59

Dwa sny. Jeden dość przykry, drugi bez obrazu ale za to z duszeniem i dziwnymi szeptami...

W pierwszym śnie wychodziliśmy ze szkoły z przyjaciółką organistką i szliśmy w kierunku rynku w Katowicach. No i idziemy tak tą ulicą Teatralną, rozmawiamy o tym i owym... nagle przyjaciółka zaczyna słabnąć i w końcu mdleje :shock: Sprawdziłem, czy żyje, po czym zaniosłem ją spowrotem do szkoły i ułożyłem na sofie w pokoju nauczycielskim. Sam też się czułem jakiś chorowity (w ogóle ja i przyjaciólka mamy jakieś bliżej nieokreślone problemy zdrowotne), w dodatku przez cały czas snu chodziło mi po głowie słowo "cukier"...

Drugi sen pozbawiony był obrazu. Właściwie to było takie coś pół-sen, pół-jawa, bo czułem że leżałem w łóżku, nagle coś zaczyna na mnie naciskać, a w prawym uchu usłyszałem jakiś szept "relolelele...", coś bełkotliwego w tym typie (dziwne bo akurat leżałem na prawym boku i nic w tym uchu nie powinienem słyszeć). Poczułem jak coś się na mnie kładzie i zaczyna mnie dusić, wciąż coś szepcząc. Jakoś z trudem otwarłem oczy, rozejrzałem się - nikogo nie ma.
Czyżby paraliż senny połączony z wizytą poltergeista? xP
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość