Co się dzieje, gdy umieramy?

Wszelkie tematy związane z życiem po śmierci, duchami, przeżyciami z pogranicza śmierci, itd. Co się dzieje z nami po śmierci? Przechodzimy w inną rzeczywistość? Wchodzimy do innego ciała? Czy może tylko umieramy i przestajemy istnieć?
arturss77
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2011-06-05, 17:36

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: arturss77 » 2011-06-05, 17:48

Każdy zadaje sobie to pytanie co dzieje się z nami po śmierci? Niestety nie jesteśmy w stanie tego w jakikolwiek sposób zbadać. Wiadome jest jedno, że to co nazywamy śmiercią jest końcem wszystkich naszych życiowych zmagań. Dlatego staram się nie zastanawiać zbytnio co dzieje się z nami potem i zajmuję się tym co przynosi każdy dzień tak żeby czerpać z niego najwięcej satysfakcji. Prawda jest niestety taka, że śmierć przychodzi niespodziewanie i trzeba o tym pamiętać.

Zobaczcie:***ciach***

Ostrzeżenie - post stanowi reklamę, a zgodnie z regulaminem zamieszczenie KAŻDEJ reklamy czy ogłoszenia należy BEZWZGLĘDNIE konsultować z administratorami! Przypominam, że Paranormalium nie jest jakimś słupem ogłoszeniowym czy stronką typu presell page gdzie można srać linkami ile popadnie. Ivellios


Awatar użytkownika
amaranth
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 158
Rejestracja: 2011-04-02, 23:58
Lokalizacja: Wybrzeże

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: amaranth » 2011-06-05, 20:34

Nerwicy bym dostała, gdybym miała w pamięci "memento mori". Przyjęłam do wiadomości, że każdy kto się urodził, umrzeć musi, ale żeby zaraz tym się codziennie przejmować... Szkoda zdrowia.
Śmierć nie zawsze jest niespodziewana. Pacjenci hospicjów wiedzą w przybliżeniu..kiedy. Potencjalni samobójcy też. Osobiście śmierć wzburza we mnie lęk. Lęk przed bólem...i tym,co jest po tamtej stronie. Nie boję się potępienia z racji totalnej negacji katolickiej wizji piekła....ale to, co nieznane, rodzi niepokój. Są takie sytuacje, kiedy ogrom cierpienia zachęca człowieka do przecięcia nici życia...groza życia przewyższa grozę śmierci, czy jakoś tak/chyba Nietzsche- poprawił Sothis /. Próbuję zrozumieć takich ludzi....co nie oznacza, że pozwoliłabym, aby ktoś przy mnie popełnił samobójstwo.
..."Ludzkość nie jest sama pośród wszystkich rzeczy na ziemi, których jesteśmy świadomi, bowiem z ciemności przybywają cienie i nawiedzają swoich wiernych...". H.P. Lovecraft
Awatar użytkownika
Vampirio
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 668
Rejestracja: 2011-04-27, 20:50

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Vampirio » 2011-06-05, 20:41

Proponuje takie rozwiązanie. Żyj dniem bo każdy może być ostatni. Ja się nie przejmuje śmiercią, w dzisiejszych czasach jest jedynym pewnym wydarzeniem które spotka każdego człowieka.
Obrazek
Awatar użytkownika
amaranth
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 158
Rejestracja: 2011-04-02, 23:58
Lokalizacja: Wybrzeże

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: amaranth » 2011-06-05, 22:29

Właśnie tak staram się robić....efekty są różne.... mówiąc w skrócie. Kiedyś i tak zobaczę, "jak wygląda Death Angel".
..."Ludzkość nie jest sama pośród wszystkich rzeczy na ziemi, których jesteśmy świadomi, bowiem z ciemności przybywają cienie i nawiedzają swoich wiernych...". H.P. Lovecraft
Artur1996

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Artur1996 » 2011-06-11, 00:26

Wg mnie jest tak jak głosi kościół.Albo trafiamy do piekła za złe czyny albo do nieba albo do czyścca odpokutować swoje złe winy.
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Spooky Fox » 2011-06-11, 23:44

Jaki kościół? Bo każdy mówi co innego. I dlaczego mamy akurat wierzyć temu, co mówi kler, a nie wierzyć w to, w co wierzą buddyści czy tam islamiści (czy to tak się odmienia?) ? Wierzyć w jedno piekło, czy w kilka? A może w kilka milionów? Gdzie nasza dusza musi trafić do jednego z nich, aby odpokutować winy na ziemi, po czym wraca w nowym wcieleniu. A może po prostu to tylko ściema, aby zdzierać z ludzi ciężko zarobione pieniążki? Może prawda jest taka, że za boga uznajemy jakieś jestestwo, los, karmę, a tak naprawdę po śmierci po prostu się wyłączamy? Nie ma nic?
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Awatar użytkownika
amaranth
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 158
Rejestracja: 2011-04-02, 23:58
Lokalizacja: Wybrzeże

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: amaranth » 2011-06-12, 01:26

Ja nie uznaję nauki kościoła. Nie wierzę też, że śmierć kończy istnienie jednostki, natomiast wierzę,że wiele osób ma piekło tu -na ziemi. Nie wierzę, nie potrafię uwierzyć,że dwie ukochane Osoby, które nie żyją, nie istnieją TAM,gdziekolwiek to jest. Nie obchodzi mnie, czy to ułuda. To jeszcze pozwala mi żyć.Może się kiedyś na tej wierze "przejadę". Ale nigdy nie przyjmę wizji kościoła na rzeczy ostateczne....
..."Ludzkość nie jest sama pośród wszystkich rzeczy na ziemi, których jesteśmy świadomi, bowiem z ciemności przybywają cienie i nawiedzają swoich wiernych...". H.P. Lovecraft
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Spooky Fox » 2011-06-12, 10:54

Wielu ludzi ostatnimi czasy, zwłaszcza młodych, ambitnych, lecz "nasiąkliwych", że się tak wyrażę, przestaje wierzyć w nauki kościoła. Zwłaszcza przez ostatnich 6-7 lat. Nie będę owijał w bawełnę, że ja sam przez Kaczyńskich wstydzę się przyznać niekiedy, że jestem katolikiem. Tak jak to kiedyś było na demotywatorach - są kibice i są kibole. Są katolicy i są "katole". Sęk w tym, że w dzisiejszych czasach mówić otwarcie, że jest się katolikiem, naraża się swoją osobę na automatyczne dopasowanie jej do moherów, rydzyka i Kaczyńskiego.

To tak tylko, moje luźne dywagacje co do nauki kościoła chrześcijańskiego.

A pytanie "co tam jest?" Wielu ludziom wiara w życie duszy po śmierci pozwala jakoś egzystować. Ja na ten przykład wierzę jednocześnie w taki "misz=masz religijny". Raj + karma + reinkarnacja.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Artur1996

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Artur1996 » 2011-06-14, 23:41

Właśnie,sam mogę to zaobserwować w swoim środowisku,niektórzy są katolikami praktykującymi,np są ministrantami bądz lektorami a w szkole potrafią gadać że od trzech miesięcy w kościele nie byli i robią tylko nagonkę na kościół.Kompletnie tego nie rozumiem i nigdy nie zgodzę się z tym aby umywać ręce od swojej wiary.Wszystkie te mochery to zwykle dewotki i nie mylić dewotyzmu z katolicyzmem bo to dwa różne światy.
Awatar użytkownika
amaranth
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 158
Rejestracja: 2011-04-02, 23:58
Lokalizacja: Wybrzeże

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: amaranth » 2011-06-15, 10:35

Nie wszyscy słysząc, że ktoś jest katolikiem kojarzą go z radiem M. czy ojcem R. Jedna z bliskich mi osób też jest katolikiem. Idzie do kościoła /rzadko/, nie moja sprawa. Mnie nie nawraca, wie, że jestem deistką. To kwestia tolerancji.Politycy i katole zrobili wszystko, aby kościół kojarzył się z dewotami, faryzeuszami i wcinaniem się w każdą dziedzinę życia. Kler mnie wcurza, dewotów nie cierpię, ale co mnie obchodzi, że ktoś jest katolikiem? To tak jak by powiedział, ze jest protestantem, praktykującym Żydem albo wyznawcą prawosławia. Kościołowi psują opinię właśnie księża, dewoci i politycy. Bycie katolikiem to nie obciach,ale: jak ktoś deklaruje, że jest katolikiem, a jego postępowanie mówi co innego,wtedy myślę sobie:"modli się pod figurą, a diabła ma za skórą". Katolicyzm duży nacisk kładzie na miłosierdzie. I jak tak patrzę jak sobie tacy chodzący do kościoła dokopują, w łyżce wody utopiliby sąsiada, leją żony i dzieci, to myślę, że niewielki procent mamy w Polsce takich szczerych, autentycznych katolików. Są ludzie zapisani w księgach parafialnych i chodzący do kościoła, przyjmujący kolędę, ale postępujący wbrew zasadom, które wyznają/deklarują, że wyznają/. Inna sprawa to tolerancja. Nigdy nie wstydziłam się swojego deizmu, natomiast reakcje katolików na mój światopogląd są różne. Bardzo różne. Pozostaje jeszcze sprawa reformy kościoła. Dopóki środki antykoncepcyjne będą traktowane jako grzech, dopóki usunięcie ciąży będącej wynikiem gwałtu lub zagrażającej życiu matki będzie grzechem, dopóki nie uporządkuje się sprawy rozwodów, sami katolicy będą krytykować kościół za oderwane od życia zasady. Nie wolno zmuszać kobiety do rodzenia dziecka z gwałtu, nie wolno nakazywać żonie bitej przez psychopatę być z draniem aż do śmierci, albo po rozwodzie cywilnym zabraniać kontaktu z innymi mężczyznami. To nieludzkie. Wiele osób się tym nie przejmuje i robi swoje, lecz znam takie, które cierpią z powodu bycia nie fair wobec wyznawanych przez siebie zasad.
..."Ludzkość nie jest sama pośród wszystkich rzeczy na ziemi, których jesteśmy świadomi, bowiem z ciemności przybywają cienie i nawiedzają swoich wiernych...". H.P. Lovecraft
intel1993

Re:

Post autor: intel1993 » 2011-06-22, 12:10

Ivellios pisze:Można przeżyć śmierć kliniczną, zobaczyć, jak to tam wygląda po Drugiej Stronie... i dowiedzieć się, że "Na ciebie jeszcze nie czas" ;)
Ostatnimi czasy badania potwierdziły ponoć że śmierć kliniczna różni się bardzo od tej naturalnej ponieważ w klinicznej wracasz do ludzi a w śmierci normalne już nie a co w parze z tym idzie w śmierci klinicznej jesteś na przedsionku śmierci wiadomo też że stan który jest nazywany śmiercią kliniczną można wytłumaczyć człowieka reakcje nie przestają działać dalej ciało żyje ale,obecna nauka nie potrafi wyjasnic dlaczego umysł po takiej śmierci nie doznaje uszczerpku na zdrowiu bo jak wiemy po 5 minutach mózg obumiera,a ludzie w tym stanie śmierci klinicznej są kilka godzin czyli mózg musi otrzymywać tlen.
Santic
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 3
Rejestracja: 2011-06-24, 12:55

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Santic » 2011-07-24, 19:53

Są dwie możliwości, albo będziemy się cieszyli niebem albo piekłem. Wiemy o tym ponieważ tak jest napisane w Biblii, jednak nie ma tam informacji jak niebo czy piekło wygląda. Mamy jedynie domysły. Według mnie piekło to nie miejsce, a stan ducha. Stan w którym nie ma nic, każdy ma swoje "prywatne" piekło w którym cierpi samotnie przez samotność. Z kolei niebo to stan wiecznego szczęścia w którym przez wieczność oglądamy tego jedynego Boga i nic więcej nie jest nam potrzebne. Powiem więcej, nie ma wielu Bogów, jest Jeden, a ludzie oddaję mu cześć na wiele sposobów.
Awatar użytkownika
Vampirio
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 668
Rejestracja: 2011-04-27, 20:50

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Vampirio » 2011-07-24, 20:02

Są dwie możliwości, albo będziemy się cieszyli niebem albo piekłem. Wiemy o tym ponieważ tak jest napisane w Biblii
Może jakieś cytaty.
Z tego co wiem w ,,Biblii" jest napisane, że po ,,końcu świata'' wszyscy którzy żyli w czasach po Jezusie zmartwychwstaną tu na Ziemi przez 1000 lat Niosący Światło będzie uwieziony a następnie zostanie uwolniony. Ci co staną po jego stronie otoczą tych ,,prawych'' ale zostaną wraz z Niosącym Światło zesłani na wieczne katusze.
Apokalipsę dawno czytałem ale raczej nie mam błędów w tym co napisałem. Jeśli tak to mnie poprawcie.
Ostatnio zmieniony 2011-07-24, 20:14 przez Vampirio, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Spooky Fox » 2011-07-24, 20:21

Santic pisze:Są dwie możliwości, albo będziemy się cieszyli niebem albo piekłem. Wiemy o tym ponieważ tak jest napisane w Biblii
:lol:

Jest jedna możliwość - potężny Kthullu istnieje, albowiem tak napisane jest w biblii wielkiego Kthullu.

W której to biblii, nota bene, informacje zawarte są tak samo możliwe do weryfikacji jak w biblii chrześcijańskiej. Więc nie opierajmy się na czymś, co było napisane nie wiadomo przez kogo, nie wiadomo kiedy, ale wiadomo w jakim celu - do trzaskania kasy.
Santic pisze:w którym przez wieczność oglądamy tego jedynego Boga i nic więcej nie jest nam potrzebne. Powiem więcej, nie ma wielu Bogów, jest Jeden, a ludzie oddaję mu cześć na wiele sposobów.
Ech...i chcesz mi powiedzieć, że to wieczna radość polega na wiecznym patrzeniu się na jedną i tą samą twarz i robienie jednej i tej samej rzeczy? Skoro to jest ta Twoja radość, to gratuluję.
Awatar użytkownika
Dagmara
Senior forum
Senior forum
Posty: 1535
Rejestracja: 2008-02-29, 18:57
Lokalizacja: Kłodzko
Kontakt:

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Dagmara » 2011-07-24, 20:52

PabloO pisze: Razem ze Scooby - Doo urządzamy melanże w Domku Muminków
PabloO normalnie aż się oplułam ze śmiechu czytając ten tekst :P

Wracając do tematu, to na biblii nie ma się co opierać, owa księga została przepisana i przekształcona kilkanaście jak i nie więcej razy przez KK.
A ponadto służy jako narzędzie manipulacji.
Awatar użytkownika
Sothis
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 789
Rejestracja: 2008-09-09, 22:39
Lokalizacja: Sheol
Kontakt:

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Sothis » 2011-07-24, 22:03

Spooky Fox pisze: Więc nie opierajmy się na czymś, co było napisane nie wiadomo przez kogo, nie wiadomo kiedy, ale wiadomo w jakim celu - do trzaskania kasy.
Nie no, nie przesadzajmy. Dziś wiemy o Biblii dość dużo, dzięki historykom. Wiemy w przybliżeniu kiedy zostały napisane poszczególne teksty, skąd pochodzi część autorów. To wcale nie tak mało. ;)

PS. Biblia nie została napisana w celu trzaskania kasy. To, że tego służy obecnie nie znaczy, że zawsze tak było. Bo nie było. :)

Taki mały off- przepraszam.
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Spooky Fox » 2011-07-24, 22:23

Ależ toż to żaden off ;]

Być może założenie było, żeby ludźmi manipulować. Ja jednak piszę jak ja to teraz widzę. A teraz biblia jest tylko i wyłącznie narzędziem do robienia sałaty.

A co do samej wiedzy o biblii - głównie chciałem przekazać, że jeśli chodzi o wydarzenia które można zweryfikować, tak samo można się opierać na biblii chrześcijańskiej, co na biblii Zewu Ktulu. I tutaj i tutaj są opisane rzeczy, w które wierzy pewien rodzaj ludzi. I to i to jest do manipulowania i robienia kasy. Więc równie dobrze można powiedzieć, że po śmierci czeka na nas wielki Spaghetti Monster.

Ktoś nadąża za moim tokiem rozumowania, czy nie bardzo? :)
Awatar użytkownika
Vampirio
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 668
Rejestracja: 2011-04-27, 20:50

Re: Co się dzieje, gdy umieramy?

Post autor: Vampirio » 2011-07-24, 22:30

Według mnie została napisana przez to, że naród, w tamtych czasach bez kraju, próbował nadać sobie tożsamości i jakiejś niezwykłości. Poza tym co jest ciekawsze? Powiedzieć komuś, że Biblia to bullshit czy pokazać temu komuś, że właśnie bullshit o niej wie.
P.S. Ja nadążam.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość