¦cieżka maga

Tutaj możesz napisać dla nas nowy artykuł
Nephesh

Ścieżka maga

Post autor: Nephesh » 2005-11-13, 14:30

Ścieżka maga

W niniejszym artykule chciałbym poruszyć temat z jednej strony bardzo znany, a z drugiej bardzo niezrozumiany. Czym jest owa ścieżka maga? Do czego ona prowadzi i kto może nią podążać? I co najważniejsze po co nią podążać? Na te pytania postaram odpowiedzieć się na łamach tego artykułu.

Przede wszystkim trzeba najpierw scharakteryzować kogo będziemy nazywać magiem. Według Heinricha Corneliusa Agrippy von Nettesheim mag jest filozofem przyrody. Na pierwszy rzut oka nie musi być to widoczne, ale moim zdaniem jest to najkompletniejsza i najtrafniejsza definicja jaka powstała na przestrzeni dziejów.
Mag jest kimś kto zna prawa jakimi rządzi się wszechświat i te jawne, i te na pozór ukryte, oraz wie jak je wykorzystać do swoich celów. Lecz przede wszystkim jako znawca praw wszechświata nie powinien im zaprzeczać, a starać się żyć w zgodzie z nimi, a więc i jego wykorzystanie tychże praw powinno być ograniczone do pewnego stopnia. Żaden adept pretendujący do tytułu maga, nie powinien działać wbrew tym prawom.

Bardzo dobrze zilustrował to Aleister Crowley porównując owe prawa natury, które on sam nazywał Wolą (miał tu na myśli Wolę, w znaczeniu Kosmicznego Prawa, Woli Bożej czy jakkolwiek inaczej by to nazywać) do pionowej linii, a wszystkie próby sprzeciwienia się im do odchyleń od tej linii. Mag powinien iść bez żadnych odchyleń, powinien iść samym środkiem tej linii.
Kolejną ważną cechą jest broń maga. Bronią maga są nie zawodne rytuały, nie miecze, lub jakaś nieokreślona moc. Główną i jedyną bronią maga, na której powinien móc zawsze polegać jest jego własny umysł. Umysł maga powinien być nieprzenikniony i zdyscyplinowany. Nie może on sobie pozwolić na rozlatane myśli. Brak koncentracji dla maga może oznaczać śmierć, ponieważ otwiera się on na wielkie moce i straszliwe potęgi. Nie są to żadne kosmiczne moce, zapomniani bogowie itp. gdyby to było tylko tyle byłaby to zaiste bardzo prosta ścieżka. Niestety na maga czyha coś znacznie gorszego. Są to ukryte i wyparte w otchłań jego umysłu lęki, fantazje, kompleksy, oraz inne tego rodzaju byty. A czy mag uzna je za demony czy po prostu za zbiór kompleksów to już inna sprawa, nie zmienia to ich realności. Jeżeli nie potrafi on sobie poradzić sam ze sobą, nie powinien nawet próbować wykorzystywać żadnych mocy, ponieważ wszystkie moce tkwią w nim samym.
W każdym z nas tkwi wielka moc, ale bez pewnej dyscypliny ta moc jest dla nas bardzo niebezpieczna, za to my wobec niej bezsilni. Lecz ten kto opanuje swój umysł, ten opanuje tą moc i zjedna ją sobie zawsze, i wszędzie.
Warto dodatkowo wspomnieć jeszcze o tym co konkretnie jest potrzebne, aby mag był magiem. Przede wszystkim musi być ścisła współpraca tego co Aleister Crowley nazwał dwoma mózgami maga (świadomość i podświadomość), aby móc nawiązać kontakt ze Świętym Aniołem Stróżem (nadświadomość) i cel rytuału mógł się przejawić w świecie fizycznym. Oczywiście są też rytuały nawiązujące do współpracy maga z innymi istotami, co notabene można odczytać na bardzo wiele sposobów.

Są dwie szkoły: pierwsza, mówiąca iż te byty to nic innego jak odbicia pewnych określonych fragmentów umysłu maga, druga twierdząca, że są to jak najbardziej realne istoty. Ja opowiadam się za tym iż oby dwie są prawdziwe. Takowe byty są jednocześnie i częścią umysłu maga, jak również mogą istnieć gdzieś we wszechświecie całkowicie oddzielnie. W końcu zgodnie z głównym prawem hermetyzmu „Jak na górze, tak i na dole” jeżeli coś istnieje w nas to również musi istnieć poza nami. Tak czy inaczej dopóki oby dwa mózgi maga muszą ze sobą współpracować i kontaktować się ze sobą. Aby tego dokonać mag powinien utworzyć własny system powiązań i symboli, za pomocą którego będzie mógł się swobodnie kontaktować z podświadomością. Gdy już adept uzyska pewną dyscyplinę umysłową i dialog pomiędzy jego oby dwoma mózgami będzie swobodny, oraz dwukierunkowy, a ich cel wspólny i sposób działania w realizacji jego kierunku zgrany, może przejść do rozwijania swojej mocy wpływania na świat zewnętrzny (co jest możliwe jedynie przy zaistnieniu odpowiednich zmian w świecie wewnętrznym).
Dodam jeszcze iż przyczyną zajścia tych zmian niekoniecznie muszą być jakieś „nadnaturalne” moce, zazwyczaj wystarczy odpowiednie postępowanie maga, znajomość psychiki ludzkiej etc.

Podsumowując, ścieżka maga nie polega wcale na klepaniu rytuałów i formułek z pamięci, a przede wszystkim na zrozumieniu praw rządzących wszechświatem, ludźmi, oraz innymi bytami. Rytuały w tym przypadku są jedynie pomocą mającą wywrzeć pożądany efekt na podświadomości, która przekaże to dalej. Prawdziwemu magowi na naprawdę wysokim poziomie zaawansowania tzn. którego podświadomość i świadomość współgrają, oraz mającego dobry kontakt z nadświadomością nie są już potrzebne rytuały w większości przypadków, wystarczy sama intencja, sama wola, aby zaszła jakaś zmiana, a energie za to odpowiedzialne poruszą się i zaczną urzeczywistniać sytuację pożądaną przez maga. Uwieńczeniem tej ścieżki jest zjednoczenie się przez maga ze swoją Wyższą Jaźnią, Świętym Aniołem Stróżem.


Awatar użytkownika
Ivellios
Administrator
Administrator
Posty: 4736
Rejestracja: 2004-08-28, 17:14
Lokalizacja: Katowice
Imię i nazwisko: Marek Sęk
Nastrój:
Kontakt:

Post autor: Ivellios » 2005-11-13, 19:56

Artykuł ukazał się właśnie na stronie głównej.
Nie lubię warszawskich fryzjerów i kwietniowych wilkołaków. Bo nie. I już.
V.

Post autor: V. » 2006-02-21, 03:41

Na dobrą sprawę, to nie piszesz o ścieżce , lecz definiujesz maga.
Asterot

Post autor: Asterot » 2006-02-21, 04:36

Musze odesłać Nephesh'a do artykułu "Wampiryzm...PSI..." tam kilka słów uznania co do owoców jego ciężkiej pracy, wieloletnich obserwacij, własnych doświadczeń oraz długich nocy spędzonych nad rytami.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości