Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Dział na wszelakiego typu tematy religijne, dotyczące wiary oraz zagrożeń związanych z działalnością sekt
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Darnok » 2010-10-27, 15:02


Wielki Wybuch- nawet uczeni nie są pewni czy był na serio ja w to np wierzę.
A promieniowanie tła to mrówki wychodzące z dysku twardego.
Czyli 2-1 dla Kościoła. Na pytanie dlaczego istniejemy Kościół ci nie odpowie więc 2-2. Remis
Fajnie to zrobiłeś, niestety złudnie.


Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Spooky Fox » 2010-10-27, 17:19

Teolog pisze:a to że nie rozumiesz kwestii wiary nie oznacza ze wszystcy są tak samo uopśledzeni jak ty.
Cóż, sugerując, że jestem upośledzony, doskonale przekazujesz nam to, że nie stoisz nawet w brodziku moich potrzeb intelektualnych. Mógłbym skończyć tą dyskusję, aczkolwiek słowo "dyskusja" w Twoim przypadku jest słowem nad wyraz wyolbrzymionym, aczkolwiek podyskutuję dalej, bo być może będzie z Ciebie jeszcze więcej śmiechu niż do tej pory.
Teolog pisze:Cytat 2. Haha a to dobre masochizm? Lepiej bnie istnieć i nic nie czuć? Przemawia przez ciebie strach... To może nie wychodź z domu bo wyrżniesz na schodach i otrzesz sobie kolanko? I udawaj że nie istniejesz? Istnienie jest najważniejsze a potem to mozesz cierpiec i tak dalej...
Póki co, wierzę w Boga. Po prostu szukam odpowiedzi na pewne pytania, na które osoba o Twojej inteligencji i poziomie wypowiedzi nie jest w stanie mi odpowiedzieć.

Jeśli ktoś wierzy, że razem ze śmiercią kończy się wszystko inne to to jest strach? Nie. Strach jest wtedy, kiedy ktoś próbuje sobie wmówić za wszelką cenę, że jego cyniczne życie nie skończy się razem ze śmiercią. Boi się, że po drugiej stronie nic nie ma. To jest właśnie strach.
Teolog pisze:Cytat 3. jeśli uwierzy że to grzech (ale szczerze i ze skrucha) i jeśli dozna żalu doskonałego to idzie do czyśca bądź nawet od razu do nieba.
Aha. Czyli z jednej strony mamy gwałciciela, mordercę i pedofila, który szczerze i ze skruchą na łożu śmierci dozna żalu doskonałego, to spotkać go można w niebie. Z drugiej strony, bogobojny człowiek całe życie wierzący w Boga szczerze, wracający ze szpitala, godzinę po tym, jak zmarła jego żona lub jedyne dziecko, rzuci za kierownicą, że Boga nie ma i zacznie mu wrzucać od najgorszych, po czym z całej siły piźnie w drzewo i zginie, idzie do piekła? Czy tak?
Teolog pisze:Nie kłamię. Udowodnij to że kłamię.
A udowodnij, że nie kłamiesz. Udowodnij, że istnieje coś, czego nie można udowodnić.
bimber55 pisze:Bóg jest zły? Jak ktoś kto widzi całą historię wszechświata może być zły w pewnym momencie na inną istotę za jej czyny? Przecież Bóg istnieje poza czasem. Poza tym Pan jest miłością, a miłość nie odczuwa złości, ale zaraz po grzechu współczuje i czeka z utęsknieniem na prośbę o wybaczenie, po czym oczywiście wybacza z ogromną radością. Nawet człowiek, który kocha drugiego człowieka pomimo wyrządzonych krzywd, stara się je puścić w niepamięć, by cieszyć się tym, co jest, czyli tym jak kochana osoba się stara o poprawę. A Bóg jest przecież doskonały pod tym, jak i pod każdym innym względem.
Ależ ja nie piszę, że Bóg jest zły. Pytam tylko w jaki sposób działa. I czy gdzieś nie jest tutaj ukryty całkowity bezsens tego, co wmawiają nam księża. Uważam, że Bóg istnieje, a księża, teologowie i inni im podobni to tylko ludzie, którzy mają zamiar naklepać kasy do samary ile się da, wbijając różne głupoty niewinnym ludziom.
Beowulf pisze:Spooky Fox, zgadzam się z Tobą chociaż nie jestem ateistą i wierzę w Boga, nie wierzę w kler.
Beowulf, mimo, że nie zgadzamy się w pewnych kwestiach, tutaj muszę się z Tobą zgodzić. Ja również nie jestem ateistą. W tych wierzeniach jesteśmy tacy sami. Wierzę w Boga. Nie wierzę w ten cały motłoch, który sam siebie nazwał wysłannikami Boga.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
Awatar użytkownika
Beowulf
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 314
Rejestracja: 2009-11-09, 18:44
Lokalizacja: Brzozów

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Beowulf » 2010-10-27, 17:52

Spooky Fox'ie , przynajmniej w jednej kwestii jesteśmy zgodni :) Nie zapominajcie, że o Bogu mówi nam Pismo Święte i kilu natchnionych. Póki co nikt nie widział samego Boga (choć zdarzało się niektórym widzieć Matkę Bożą, świętych, czy Jezusa, ale myślę, że to nie są wiarygodne poszlaki, przemawiające za prawdziwością chrześcijaństwa). Dlatego też na jego temat możemy jedynie ,,gdybać", cytować Biblię, w której jest więcej dziur niż w serze szwajcarskim (niemniej jednak jest bardzo mądrą księgą), albo cytować wypowiedzi ,,świętych" (choć tytuł ten pojmuję, jako kompletną paranoję).

Pozdrawiam!
  • Racjonalność istnieje.Istnieją tylko ludzie, którzy nie myślą racjonalnie.

    -Beowulf
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Administrator
Administrator
Posty: 1976
Rejestracja: 2009-03-02, 02:05
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Spooky Fox » 2010-10-27, 23:50

Jako że Teolog nie ma już nic mądrego do przekazania, temat zostanie zamknięty.
Zbadaliśmy kosmos i zbudowaliśmy laser, mamy siedem cudów świata i planetarny zasięg
Rozbiliśmy atom, mamy cyfrową jakość, znamy Kamasutre, czy choćby kalkulator
A nie umiemy cieszyć się życiem jak zagubieni w czasie, chciwość w ludzkim jadłospisie jak zazdrość i kradzież
Zabijamy się o Bliski Wschód i o ropę, wkrótcę zobaczę Chiński Mur w Europie
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: bimber55 » 2010-10-28, 13:52

Darnok pisze: To samo tyczy katolików. Człowiek, to człowiek- wiara to 1/100 charakteru.
To prawda, ale jednak wierzącego obowiązują pewne odgórnie narzucone zasady, ateistę zaś tylko te, które sam sobie sporządził, i które w każdej chwili może zmodyfikować.
Darnok pisze: Widzisz- psycholodzy już teraz udowadniają, że moralność jest wbudowana- chociażby małe dzieci, które na początku mają altruistyczne zachowania. Zresztą popatrzmy na naturę- każde stadne zwierze w jakimś stopniu dba o ciągłość grupy- albo mordują słabsze osobniki, albo pomagają wychować potomstwo, albo specjalizują się w konkretnych czynnościach. To instynkt. Co do tych przykazań, to właściwie mało kto już wg. nich żyje. Na szczęście mamy prawo, które określa moralność i które jest przestrzegane.
Moralność jest wbudowana, ale nie genetycznie, tylko przez wychowanie. Tak samo u ludzi jak i u zwierząt. A że mało kto żyje wg przykazań, to wielka szkoda, bo świat jest przez to złym i nieprzyjaznym miejscem.
Darnok pisze: Udoskonalanie siebie, to nie odkrywanie świata. To skupianie się na sobie.
Czyli wg Ciebie mamy pozostawać takimi, jakimi nas wychowano, a zajmować się w szczególności odkrywaniem świata? Tylko, że zauważ, iż prawie wszyscy ludzie na Ziemi zajmują się wyłącznie sobą. I czy oni się doskonalą?
Darnok pisze: Tak- posiedzi w czyśćcu milion lat, albo rok jak mu żona odpust całkowity zrobi, mimo, że wymordował z zimną krwią rodzinę z dzieckiem. Fajną macie moralność.
Jeżeli by naprawdę żałował, rozpaczał, bardzo pragnął wszystko naprawić, ale wiedział, że nie może, to każdy sędzia by się nad nim zlitował i dałby mu niższy wyrok, za samo okazanie skruchy. A myślisz, że Bóg jest gorszy?
Darnok pisze: Bo to jest zachowanie paranoidalne
Czyli w momencie zagrożenia życia będziesz stał spokojnie, bo nie zachowujesz się paranoidalnie?
Darnok pisze: Nie. Wy boicie się o to, czy pójdziecie do piekła, czy do nieba (skoro człowiek może się zmienić, to czemu nie może przejść z piekła do nieba? marne 80 lat by ukształtować się na całą wieczność?). Ateiści wiedzą, jak skończą- są pogodzeni z losem i cieszą się życiem, które jest jedne i skończone.
Nawet nie wyobrażasz sobie jak ciężko trafić do piekła. Trzeba być w całości i pod każdym względem złym, a jeśli ktoś ma w sobie chociaż odrobinę dobra, to idzie do nieba, lecz najczęściej z powodu braku czystości musi przejść przez czyściec. Bogu bliski nie jest człowiek, który wypowiada odpowiednie słowa, np. "Boże jesteś moim Panem", ale człowiek, który żyje według chociaż części przykazań, a to przecież nie jest łatwe. Ale czyściec nie jest wcale przyjemny, bo ogromnym i jedynym cierpieniem tam jest żal za wszystkie grzechy i błędy.

Znam wielu ateistów, którzy bardzo obawiają się tej pustki, w którą wierzą, że nastąpi po śmierci.


Stary Testament powstawał na przestrzeni wielu wieków, wśród Żydów, których doskonałość pozostawiała wiele do życzenia. Dlatego uważam, że ta księga jest niegodna uwagi. Można łatwo zauważyć, że jast ona strasznie wykrzywiona przez zło, które miało do niej szeroki dostęp. Inaczej jest z Nowym Testamentem, który został spisany bardzo szybko przez kilku osobistych uczniów Jezusa. Wiem, że Stary Testament zawiera wiele mądrości, ale tą całą wiedzę przedstawił także Chrystus, więc nie widzę sensu się w tamto dzieło zagłębiać.
Teolog pisze: Bimber wyczerpałeś temat lepiej bym tego nie ujął;) Drobne zastrzeżenie mam ale co tam. Dobrze interpretujesz Pismo Swiete
Może masz rację i wyczerpałem temat, ale na pewno nie zaszkodziło zebranie tego w całość.
Beowulf pisze: Jeśli raz w życiu zgrzeszę przeciwko Duchowi Świętemu, to czy nie będę mógł iść do nieba? Jeśli dobrze pamiętam to mówił to nam nie za bardzo wyedukowany ksiądz na lekcji katechezy, ale to jest przecież śmieszne. Może i to jest opisane w Piśmie świętym, ale nie znamy (idąc katolicyzmem) woli Bożej więc skąd wiemy, że nieszczęśnika, który w życiu POPEŁNIŁ TYLKO JEDEN GRZECH Bog ,,wtrąci" do piekła. Myślę, że to bzdura.
W grzechu przeciw Duchowi Świętemu chodzi raczej o trwanie w nim aż do końca bez poprawy. Jeżeli człowiek szczerze żałuje tego błędu, to czy Bóg widząc w nim dobro mógłby mu nie wybaczyć?
Spooky Fox pisze: Z drugiej strony, bogobojny człowiek całe życie wierzący w Boga szczerze, wracający ze szpitala, godzinę po tym, jak zmarła jego żona lub jedyne dziecko, rzuci za kierownicą, że Boga nie ma i zacznie mu wrzucać od najgorszych, po czym z całej siły piźnie w drzewo i zginie, idzie do piekła? Czy tak?
Bóg kocha swoje stworzenie i zna całe jego życie, i myślisz że mógłby dopuścić do takiej tragedii?
Spooky Fox pisze: Ależ ja nie piszę, że Bóg jest zły. Pytam tylko w jaki sposób działa. I czy gdzieś nie jest tutaj ukryty całkowity bezsens tego, co wmawiają nam księża. Uważam, że Bóg istnieje, a księża, teologowie i inni im podobni to tylko ludzie, którzy mają zamiar naklepać kasy do samary ile się da, wbijając różne głupoty niewinnym ludziom.
Osobiście nie uważam ich nauczania za same głupoty, chociaż zdarzają się pewne nieprawidłowo zinterpretowane kwestie lub celowe działanie niektórych złych ludzi. A trochę w życiu się kazań nasłuchałem. Przecież oni nie mogą nauczać samych debilizmów, ponieważ dosłownie każdy by się w tych kłamstwach połapał. Wiem, że garną się do kasy, ale cóż, takie mają profity ze swojej pracy. Tyle, że wg mnie powinni wykorzystywać je na korzyść innych, nie swoją.
Spooky Fox pisze: Nie wierzę w ten cały motłoch, który sam siebie nazwał wysłannikami Boga.
To Jezus powołał istytucję Kościół Katolicki do istnienia, tyle że przejęli ją chciwi ludzie.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Darnok » 2010-10-28, 18:57

To prawda, ale jednak wierzącego obowiązują pewne odgórnie narzucone zasady, ateistę zaś tylko te, które sam sobie sporządził, i które w każdej chwili może zmodyfikować.
Kłamstwo- obowiązuje nas prawo państwa, w którym jesteśmy. I nie łudź się- gdyby okazało się, że w państwie nie ma prawa, to katolicy harcowaliby równo z każdą inną religią i ateistami.
Moralność jest wbudowana, ale nie genetycznie, tylko przez wychowanie.
Wychowanie ma gigantyczny wpływ na moralność. Ja pisałem o moralności genetycznej, na które są coraz mocniejsze dowody.
Czyli wg Ciebie mamy pozostawać takimi, jakimi nas wychowano, a zajmować się w szczególności odkrywaniem świata? Tylko, że zauważ, iż prawie wszyscy ludzie na Ziemi zajmują się wyłącznie sobą. I czy oni się doskonalą?
Ja jestem za tym, by robić obie rzeczy, ale ich nie mieszać- nie mieszajmy Boga do nauki, ani nauki do filozofii życia.
Czyli w momencie zagrożenia życia będziesz stał spokojnie, bo nie zachowujesz się paranoidalnie?
W takim momencie będę zachowywać się, jak każdy człowiek- starać się przeżyć. Jednak nie zamierzam zamknąć się w bunkrze, bo to zasugerowałeś.
Trzeba być w całości i pod każdym względem złym, a jeśli ktoś ma w sobie chociaż odrobinę dobra, to idzie do nieba
No to wiemy, gdzie skończyli Hitler i Stalin
Znam wielu ateistów, którzy bardzo obawiają się tej pustki, w którą wierzą, że nastąpi po śmierci.
No bo to zdrowe nastawienie. Ale chyba są z tym pogodzeni, prawda?
Stary Testament powstawał na przestrzeni wielu wieków, wśród Żydów, których doskonałość pozostawiała wiele do życzenia.
Popisujesz się ignorancją. Stary Testament to jeden z największych skarbów wśród Żydów- gdy żyd skryba ogonek źle zrobił, to przepisywał cały manuskrypt. Nie było mowy o przekłamaniach i potwierdzają to odnalezione kawałki starożytne, które brzmią co do joty jak dzisiejsze. Co innego katolicy, co poprawki do swojej części robili co krok, czasami nawet wymyślali rzeczy, przez które Jezus się w grobie przewraca na pewno.
Przecież oni nie mogą nauczać samych debilizmów, ponieważ dosłownie każdy by się w tych kłamstwach połapał.
A czy nie jest to przypadkiem głównym założeniem każdej religii? gdybyś powiedział katolikowi sprzed dwóch tysięcy lat (może nawet temu samemu, co Jezusa słuchał), że Maryja wniebowstąpiła, to dostałbyś dwa razy w zęby kamieniem.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: bimber55 » 2010-10-29, 19:50

Darnok pisze: Kłamstwo- obowiązuje nas prawo państwa, w którym jesteśmy. I nie łudź się- gdyby okazało się, że w państwie nie ma prawa, to katolicy harcowaliby równo z każdą inną religią i ateistami.
Nawet nie wyobrażasz sobie jak mało przestępstw jest wykrywanych czy zgłaszanych i jak wielu ludzi unika odpowiedzialności karnej. A prawa Boskie obowiązują zawsze i wszędzie, bo przed samym sobą ukryć się niczego nie da. Sąd szczegółowy po śmierci polega na samosądzie. Chodzi Ci chyba o pseudokatolików, nie tych prawdziwych. Mówię Ci, pseudokatolik łamie prawo nagminnie. Przecież to takie łatwe, nikt nie widzi, to już można coś ukraść, a potem liczyć, że albo nie zauważą, albo nie będą podejrzewać, albo ukradziona rzecz ma zbyt małą wartość by za nią biegać i odzyskiwać. A kradzież to kradzież. Spróbuj sobie stanąć przed blokiem i wypić codziennie po piwku, a się przekonasz ile mandatów dostaniesz w ciągu miesiąca. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że żadnego zważywszy jeszcze na to, iż będziesz miał się możliwość ukryć przed przejeżdżającą policją. A za każdym razem łamiesz prawo, pijąc piwo w miejscu publicznym i podlegasz karze grzywny w wysokości 100 zł. Ale to są błache sprawy, istnieją gorsze przestępstwa. Żony i dzieci są maltretowane latami, zanim ktokolwiek się o tym dowiaduje. Wielu spośród zaginionych z pewnością nie żyje i nikt o tym nie wie, oprócz oczywiście sprawców i poszkodowanych. W mediach jest podawana jedynie niewielka cząstka tego, co się naprawdę dzieje na tym świecie. Dla mnie nie jest ważdy kodeks karny i określone w nim zasady, tylko przykazania i dobro ludzi wokół, i jeżeli pojawiłoby się prawo łamiące je, to uważałbym za swój obowiązek nie stosowanie się do niego.
Darnok pisze: Wychowanie ma gigantyczny wpływ na moralność. Ja pisałem o moralności genetycznej, na które są coraz mocniejsze dowody.
Ja nie mam żadnych dowodów na poparcie swoich tez, poza obserwacjami życia mojego i innych ludzi, ale chętnie zobaczyłbym Twoje. Wg mnie moralność jest określana całkowicie przez wychowanie, a genetyka daje nam jedynie cechy charakteru. Odpowiedniego zachowania w określonych sytuacjach uczymy się dopiero w czasie życia eksperymentując samemu lub obserwując zachowania otaczających nas ludzi.
Darnok pisze: Ja jestem za tym, by robić obie rzeczy, ale ich nie mieszać- nie mieszajmy Boga do nauki, ani nauki do filozofii życia.
Czyli można zabijać ludzi dopóki jest to jakimś naukowym, wymyślnym sposobem? Przecież nauka jest ściśle powiązana z moralnością. To filozofia życia określa jak zostaną wykorzystane odkrycia naukowe.
Darnok pisze: W takim momencie będę zachowywać się, jak każdy człowiek- starać się przeżyć. Jednak nie zamierzam zamknąć się w bunkrze, bo to zasugerowałeś.
Wcale tego nie zasugerowałem. Ty napisałeś, że w momencie śmierci nie będziesz się trząsł, tylko zwyczajnie czekał, aż powrócisz do stanu sprzed życia, a ja to zrozumiałem, że będziesz wtedy spokojny i całkowicie opanowany. Byłem tym po prostu zdziwiony, bo przecież ateiści biorą pod uwagę tylko życie materialne.
Darnok pisze: No to wiemy, gdzie skończyli Hitler i Stalin
Po tym co robili można dojść do takiego wniosku. Jest winą całej ludzkości, że doszło do tego, iż tacy ludzie się pojawili na Ziemi i mieli możliwość działania, a wśród kilku miliardów osób nie znalazł się jeden, który mógłby ich wyleczyć z tej straszliwej choroby. Ogromnie im współczuję, ponieważ oni teraz straszliwie cierpią.
Darnok pisze: No bo to zdrowe nastawienie. Ale chyba są z tym pogodzeni, prawda?
Pogodzeni? Chyba nie myślisz, że jakby mieli możliwość, to by tego nie chcieli zmienić. Perspektywa całkowitej nicości napawa ich takim lękiem, że nawet nie chcą sobie tego wyobrażać.
Darnok pisze: Popisujesz się ignorancją. Stary Testament to jeden z największych skarbów wśród Żydów- gdy żyd skryba ogonek źle zrobił, to przepisywał cały manuskrypt. Nie było mowy o przekłamaniach i potwierdzają to odnalezione kawałki starożytne, które brzmią co do joty jak dzisiejsze. Co innego katolicy, co poprawki do swojej części robili co krok, czasami nawet wymyślali rzeczy, przez które Jezus się w grobie przewraca na pewno.
Jakie kawałki starożytne? I na jakiej podstawie uważasz, że to katolicy wszystko zmieniają. Chyba nie sądzisz, że "oko za oko, ząb za ząb" jest tym właściwym postępowaniem wobec krzywdzących? Wg mnie to Jezus nauczał całkowicie prawidłowej filozofii życia, a wszystko to jest zawarte w Nowym Testamencie.
Darnok pisze: A czy nie jest to przypadkiem głównym założeniem każdej religii? gdybyś powiedział katolikowi sprzed dwóch tysięcy lat (może nawet temu samemu, co Jezusa słuchał), że Maryja wniebowstąpiła, to dostałbyś dwa razy w zęby kamieniem.
Nie sądzę, raczej by mi wybaczył i wytłumaczył. Pierwsi chrześcijanie byli z pewnością dużo lepszymi ludźmi, niż Ci dzisiejsi. Oni przecież kładli pierwsze podwaliny.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Darnok » 2010-10-29, 20:34

Nawet nie wyobrażasz sobie jak mało przestępstw jest wykrywanych czy zgłaszanych i jak wielu ludzi unika odpowiedzialności karnej
A to co innego- ludzie (w większości katolicy, jeżeli odnosimy się do naszego kraju) wolą załatwiać pewne sprawy wbrew prawu, albo w ogóle. Takie myślenie trzeba zmienić.
Chodzi Ci chyba o pseudokatolików, nie tych prawdziwych.
Mi chodzi o ludzi- religia ma tutaj mało do czynienia. Nie zabiję człowieka dlatego, że mi mama zabroniła i straszyła sądem ostatecznym, tylko dlatego, że mam wbudowane moralne hamulce i brzydzę się przemocą.
http://www.newsweek.pl/magazyn/artykuly ... ch,52943,1
Tutaj dowód, o który prosisz. Może nie jest to świetne źródło, ale o tych odkryciach (i nie tylko nieuropsychologów- zwykła psychologia też to potwierdza) słyszy się coraz częściej.
Pomijam już, że odczucie "rozmowy z Bogiem" to wynik pewnego rodzaju padaczki (też chcesz dowody? a raczej wnioski jednego z najważniejszych naukowców w tej dziedzinie, który jest hindusem)

Czyli można zabijać ludzi dopóki jest to jakimś naukowym, wymyślnym sposobem? Przecież nauka jest ściśle powiązana z moralnością. To filozofia życia określa jak zostaną wykorzystane odkrycia naukowe.
Nauka jest powiązana z moralnością, ale religii jest wiele, a moralność mamy (przynajmniej początkowo- ważny czynnik to środowisko) jedną. Nie jestem za klonowaniem ludzi, ale śmiać mi się chce, jak kościół wpycha swoje zdanie w sprawy in vitro mimo, że nikt ich nie pyta. I nie pisałem nigdzie o mordowaniu- czy nauka to tylko mordowanie dla Ciebie? jeżeli kojarzysz naukę z wiadomymi obozami, to szkoda, bo jest jeszcze chociażby prawdziwa medycyna i astrofizyka, która w ogóle się ludźmi nie interesuje.
Wcale tego nie zasugerowałem. Ty napisałeś, że w momencie śmierci nie będziesz się trząsł, tylko zwyczajnie czekał, aż powrócisz do stanu sprzed życia, a ja to zrozumiałem, że będziesz wtedy spokojny i całkowicie opanowany.
Zasugerowałeś, że będę się obawiał umrzeć, w domyśle przyjąłem- przedwcześnie. Napisałem, że nie boję się wyjść na pole, bo może mnie coś zabić. Śmierć naturalna to co innego- na pewno będę się bał, ale to chyba jak każdy- kończy się mój ostatni etap w życiu i jestem bezbronny, prawda?
a wśród kilku miliardów osób nie znalazł się jeden, który mógłby ich wyleczyć z tej straszliwej choroby. Ogromnie im współczuję, ponieważ oni teraz straszliwie cierpią.
W śród tych miliardów znaleźli się ludzie (a konkretniej narody), które ich wylansowały. Śmieszy mnie robienie z Hitlera diabła, kiedy to nie on był na froncie i mordował polaków. Diabłem są te stare dziadki, które teraz jeżdżą do Międzyzdroi z zachodniej granicy- wielu z nich to mordercy, którzy wiele lat temu mordowali, a teraz tłumaczą się, że "to były inne czasy".

Pogodzeni? Chyba nie myślisz, że jakby mieli możliwość, to by tego nie chcieli zmienić. Perspektywa całkowitej nicości napawa ich takim lękiem, że nawet nie chcą sobie tego wyobrażać.
Na pewno by zmienili- ale zmienić nie mogą, więc jedyne co im zostaje to pogodzenie się z losem, prawda?
Ja też bym sobie przedłużył życie o kilkaset lat, gdym mógł.
Jakie kawałki starożytne? I na jakiej podstawie uważasz, że to katolicy wszystko zmieniają. Chyba nie sądzisz, że "oko za oko, ząb za ząb" jest tym właściwym postępowaniem wobec krzywdzących? Wg mnie to Jezus nauczał całkowicie prawidłowej filozofii życia, a wszystko to jest zawarte w Nowym Testamencie.
Zwoje i ich fragmenty z ST, które sięgają setki lat przed Chrystusem, a które są identyczne jak te dzisiejsze. Jezus może nauczał fajną filozofię- gwarantuję ci, że KK nie naucza Cię tak, jak Jezus. Jezus nie wpadł na to, że Maryja zostanie wniebowzięta. Nie wpadł na to, że trzeba płacić za odpusty.
Na National Geographic ma bodajże w niedzielę lecieć o Szymonie z (teraz ze słuchu piszę) Terei, który żył przed Jezusem, został ukrzyżowany i robił cuda. Czekam z niecierpliwością.
Nie sądzę, raczej by mi wybaczył i wytłumaczył. Pierwsi chrześcijanie byli z pewnością dużo lepszymi ludźmi, niż Ci dzisiejsi. Oni przecież kładli pierwsze podwaliny.
Hahaha- Ci, którzy palili "heretyckie", rzymskie biblioteki, mordowali kobiety, naukowców i ogólnie wszystkich niewierzących? dzisiejsi muzułmanie, którzy tylko maczetą głowy ścinają to pikuś przy tamtym rządnym krwi motłochu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia_z_Aleksandrii
Przeczytaj. Teraz już wiesz, jacy ludzie kładli pierwsze podwaliny.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
bimber55
Tropiciel
Tropiciel
Posty: 29
Rejestracja: 2010-07-31, 15:06

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: bimber55 » 2010-10-29, 23:43

Darnok pisze: Mi chodzi o ludzi- religia ma tutaj mało do czynienia. Nie zabiję człowieka dlatego, że mi mama zabroniła i straszyła sądem ostatecznym, tylko dlatego, że mam wbudowane moralne hamulce i brzydzę się przemocą.
http://www.newsweek.pl/magazyn/artykuly ... ch,52943,1
Tutaj dowód, o który prosisz. Może nie jest to świetne źródło, ale o tych odkryciach (i nie tylko nieuropsychologów- zwykła psychologia też to potwierdza) słyszy się coraz częściej.
Pomijam już, że odczucie "rozmowy z Bogiem" to wynik pewnego rodzaju padaczki (też chcesz dowody? a raczej wnioski jednego z najważniejszych naukowców w tej dziedzinie, który jest hindusem)
Ciekawy artykuł. Powiem Ci, że pierwszy raz słyszę o neuronach lustrzanych, dzięki którym się uczymy, ale potwierdzasz moje przypuszczenia, co do wbudowywania moralności za życia poprzez wychowanie. Genetyka z pewnością ma wiele z tym wspólnego, bo przecież określa charakter człowieka czy jego predyspozycje i możliwości, ale nie gra pierwszych skrzypiec. To dzięki mamie i wielu innym osobom wokół Ciebie brzydzisz się przemocą i masz wbudowane te moralne hamulce.

Zaś rozmowy z Bogiem (zakładam, że chodzi o objawienia) zawsze będzie możliwość podważenia przez ludzi niewierzących w prawdziwość ich pochodzenia, czy to przez padaczkę czy inne choroby umysłowe. A nakierować mnie na materiał mógłbyś, chętnie bym się więcej na temat tych przemyśleń dowiedział.
Darnok pisze: Nauka jest powiązana z moralnością, ale religii jest wiele, a moralność mamy (przynajmniej początkowo- ważny czynnik to środowisko) jedną. Nie jestem za klonowaniem ludzi, ale śmiać mi się chce, jak kościół wpycha swoje zdanie w sprawy in vitro mimo, że nikt ich nie pyta. I nie pisałem nigdzie o mordowaniu- czy nauka to tylko mordowanie dla Ciebie? jeżeli kojarzysz naukę z wiadomymi obozami, to szkoda, bo jest jeszcze chociażby prawdziwa medycyna i astrofizyka, która w ogóle się ludźmi nie interesuje.
Jeżeli ktoś źle czyni jakże można przejść obojętnie, dlatego Kościół wtrąca swoje zdanie o in vitro, które jest trudnym tematem. Kler objął stanowisko i się go trzyma, ponieważ wydaje się prawidłowe. Jedno jest pewne, nie jest złe. A in vitro może być złe jeżeli te początkowe stadia w życiu zarodka już są ważne dla Boga jako przyszli ludzie. Osobiście wydaje mi się, że przecież Bóg widząc wszystko, nie stworzy dla tych zarodków, które mają nie dotrwać, dusz aby tylko oskarżyć później rodziców pragnących dziecka o morderstwa. Ale to jest tylko moje zdanie. Właściwie to nawet nie byłbym zdolny zaryzykować i stworzyć sobie szkraba taką metodą. Wybrałbym adopcję, tyle jest dzieci porzuconych.

O morderstwach nie pisałeś, ale ja sobie wyobraziłem bombę atomową, która powstała dzięki nauce i wiadomo do czego posłużyła. Wszystkie odkrycia naukowe mogą zostać wykorzystane dobrze i źle, ale to określa już moralność ludzi mających do nich dostęp. Przecież bomba jądrowa nie jest jedynym owocem prac Einstein'a.
Darnok pisze: W śród tych miliardów znaleźli się ludzie (a konkretniej narody), które ich wylansowały. Śmieszy mnie robienie z Hitlera diabła, kiedy to nie on był na froncie i mordował polaków. Diabłem są te stare dziadki, które teraz jeżdżą do Międzyzdroi z zachodniej granicy- wielu z nich to mordercy, którzy wiele lat temu mordowali, a teraz tłumaczą się, że "to były inne czasy".
Tyle że Hitler był zdolny tak samo zrobić wszystko, co czyniły te dziadki. Przecież stworzył cały ten zabójczy system. Wiedział doskonale co robi i z pewnością był gotowy nawet na więcej. Przecież gdyby nie alianci, ze świata niewiele dobrego by zostało.
Darnok pisze: Zwoje i ich fragmenty z ST, które sięgają setki lat przed Chrystusem, a które są identyczne jak te dzisiejsze. Jezus może nauczał fajną filozofię- gwarantuję ci, że KK nie naucza Cię tak, jak Jezus. Jezus nie wpadł na to, że Maryja zostanie wniebowzięta. Nie wpadł na to, że trzeba płacić za odpusty.
Wiem, że nauczanie Kościoła jest niedoskonałe, ale od tego mam mózg i odpowiednią w nim wiedzę, a także górę analiz i wyciągniętych wniosków, by te różnice wychwytywać.
Darnok pisze: Hahaha- Ci, którzy palili "heretyckie", rzymskie biblioteki, mordowali kobiety, naukowców i ogólnie wszystkich niewierzących? dzisiejsi muzułmanie, którzy tylko maczetą głowy ścinają to pikuś przy tamtym rządnym krwi motłochu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia_z_Aleksandrii
Przeczytaj. Teraz już wiesz, jacy ludzie kładli pierwsze podwaliny.
Rozmawialiśmy o chrześcijanach sprzed 2 tysięcy lat, nie sprzed 1700.
Darnok
Senior forum
Senior forum
Posty: 3337
Rejestracja: 2004-12-29, 11:25
Lokalizacja: Krynica-Zdrój
Kontakt:

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: Darnok » 2010-10-30, 12:22

To dzięki mamie i wielu innym osobom wokół Ciebie brzydzisz się przemocą i masz wbudowane te moralne hamulce.
Prędzej bym się pokusił, że to dzięki mamie mógłbym mieć chęć zabijania- jest wiele kultur, w których zabijanie jest złe, ale w czasie wojny ludzie nie wahają się
A nakierować mnie na materiał mógłbyś, chętnie bym się więcej na temat tych przemyśleń dowiedział

To jest link do pierwszego odcinka (który jest super), a z tą padaczką było chyba w drugim- polecam ci oba bo to po prostu ciekawe.

Jeżeli ktoś źle czyni jakże można przejść obojętnie, dlatego Kościół wtrąca swoje zdanie o in vitro, które jest trudnym tematem.

Oczywiście, że ma prawo się wtrącać, ale z ambony, a nie karać polityków, którzy są tylko wybrańcami ludu- jeśli karzą polityków, znajomych (którzy wspierali osobę, która chce aborcję dokonać), samą zainteresowaną itd., to powinni też ukarać ludzi, którzy tych polityków wybrali, bo dobrze wiedzieli, jaki jest ich plan.
Tyle że Hitler był zdolny tak samo zrobić wszystko, co czyniły te dziadki. Przecież stworzył cały ten zabójczy system. Wiedział doskonale co robi i z pewnością był gotowy nawet na więcej. Przecież gdyby nie alianci, ze świata niewiele dobrego by zostało.
No tak, ale Hitler był jednym diabłem- nasze granice zostały przez takich diabłów przekroczone tysiące razy, z zachodu i wschodu.
Rozmawialiśmy o chrześcijanach sprzed 2 tysięcy lat, nie sprzed 1700.
Różnica pomiędzy tym motłochem była taka, że na początku lądowali w koloseum. Przypatrz się dzisiejszym muzułmanom, którzy atakują europę- gdy jest ich mało, to są religią pokoju, gdy jest ich więcej (Francja chociażby) to prawdziwi mieszkańcy boją się wyjść. Gdy przejmują władzę, to niszczą wszystkich ludzi, którzy im nie odpowiadają (we Francji to będą politycy- w Holandii zabili już jednego reżysera, robili zamachy na innego polityka i o ile dobrze pamiętam, to jednego też zabili).
Nie twierdzę, że ten motłoch reprezentował 2 tyś. lat temu filozofię Jezusa- ale to ludzie tworzą religię i tak ona wtedy wyglądała.
Zresztą wtedy dopiero Chrześcijaństwo stawało się legalne, więc to oni robili fundamenty, dla legalnego stowarzyszenia.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Awatar użytkownika
JakubW
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 20
Rejestracja: 2010-09-27, 13:28
Lokalizacja: lubuskie

Re: Chrześcijaństwo ... wiara oczami (prawie)księdza...

Post autor: JakubW » 2011-01-07, 02:38

Ansuz pisze:Przez dwa i pół roku studiowałem teologię w wyższym seminarium duchownym. Moja przeszłość wiąże się z magią, co na pewno wychodzi od tego, że jestem człowiekiem posiadającym duchowość i zawsze lubiłem tę zakrytą przed ludzkimi zmysłami sferę egzystencji człowieka. Odszedłem z seminarium nie z jakichś głupich pobudek. Odkryłem, że chce robić w życiu coś innego. Dalej ... co z duchowością ? No cóż. Kościół mnie w tym momencie odstrasza. Mówię to z pełna świadomością swoich słów. Nie podoba mi się Kościół od środka :/ Szkoda słów. Nie mam ochoty tam zaglądać. Poza tym, nauka Kościoła mimo iż 'spójna' pozostawia wiele do życzenia. Ja wierzę w Boga, ale Trójca Święta to ... niewyjaśnione owiane tajemnicą ... Coś ... Jeśli ktoś z was ma jakieś pytania zapraszam ... :)
Przepraszam ale uważam że nie mówisz całej prawdy.
1. nie każdy kto studiuje teologię jest "prawie księdzem".
2. gdybyś ją studiował to był tak ochoczo nie mówił o magii.
3. znam ludzi z teologii i rzadko kto nie będąc zagorzałym katolikiem wytrzymuje tam rok.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości