Bóg - czy naprawde istnieje ????

Bardziej niż nieprawdopobobne, niemożliwe, niewiarygodne... i nie pasujące do pozostałych kategorii.

Czy wierzysz w Boga ??

Można wybrać tylko 1. opcję

 
 
Pokaż wyniki
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-07-23, 14:17

DragonFire pisze:jesli bardzo wierzysz w zło
tak wierzę... nie ma co nie wierzyć, istnieje i już, zaprzeczysz? niestetey, ale istnieje
DragonFire pisze:i szatana
wierzę... nie wiedziałam, ale wierzę - ale nie skupiam się na tej wierze, wierze też, że istnieje wiele nieodkrytych gatunków na Ziemi, ale nie ejst to moim życiem, nie skupiam się tym ze wszystkich sił
DragonFire pisze:jeśli uwierzysz w
dobro, sprawa jest z goła odmienna. wiara czyni cuda
wierzę w dobro :) tak jak i w zło

i wiem, a może właśnie wierzę, że wiara czyni cuda, ale nie tylko wiara w dobro

btw. dobro i zło są pojęciami względnymi, tak uważam, bo to co jest jednocześnie dobre, może też być złe
DragonFire pisze:nigdy nie wierz w coś, bo ktoś w to
uwierzył, masz własny rozum i nim się kieruj
miałam na myśli moc sprawczą wiary - żeby w coś wiezryć, zużywa się na to pewną ilość energii, myślisz, że ona ginie? w przyrodzie nic nie ginie
DragonFire pisze:jakby to ująć, Bóg Ojciec jest jeden, nie ma innych bogów
masz bardzo katolickie podejście do sprawy... dla mnie bogowie są emanacją jednej energii, a wielu świadomości (choś nie jestem tego pewna na 100 %...)

bakteria się dzieli, ale czy po podziale te dwie bakterie nadal są jednością? to są już dwa odrębne stworzonka
DragonFire pisze:w różnych nacjach może oznaczać tego samego Boga
sam widzisz, że może, tylko może
DragonFire pisze:znanego z różnych stron
(bo człowiek ma wiele twarzy, a jest stworzony na Boże podobieństwo). ja tam
wierze w każdego z dobrych bogów
dlaczego tylko w dobrych bogów? skoro człowiek jest stworzony na boże/Boże ( ;) ) podobieństwo, a są ludzie i dobrzy i źli, to i Bóg czy bogowie są i dobrzy i źli.. dlaczego zaprzeczasz istnienia tych złych? czy Bóg nie zgładził Sodomy i Gomory za grzechy ich mieszkańców? miał przecież inne możliwości, nieskończenie wiele, mógł chociażby objawić się im w chwale, mógł im okazać łaskę, oni jeszcze się mogli nawrócić! ale Bóg postanowił ich zgładzić, ratując tylko jedną rodzinę, nie zważając na to, że w miastach tych na pewno było wiele niemowląt bez grzechu, bez skazy

sam widzisz, że Bóg ma wiele twarzy, nigdy nie wiemy, którą z nich zobaczymy, nie wiemy nawet, cczy będzie to jeszcze ten sam Bóg, czy może nowa emanacja, nowy twór przedwiecznej energii, która stworzyła pierwszego boga

a co do pierwszych Twoich zdań w pop. poście... widzisz? napisałam 'Twoich' z wielkiej litery, bo mam do Ciebie szacunek, pomijając fakt, że jest to zwrot grzecznościowy... ale piszę tak, bo zwracam się do Ciebie... gdybym pisała o Tobie, to pisałabym 'on', a nie 'On'

kwestia Boga staro- czy nowotestamentowego jest tu wyjątkiem - piszę 'Bóg' - z wielkiej litery, jako imię (choć mogłabym pisać Jahwe), właśnie w celu odróżnienia od 'boga' - boga nie jako konkretnej osoby, siły czy energii, ale jako zwrot ogólnikowy

dalsze imiona bogów napisałam z wielkich liter... to świadczy o szacunku, prawda? więc gdzie tutaj ta 'lipa'?
DragonFire pisze:krwiożercza to niekoniecznie Bóg dobra, a bóg zła
look na Sodomę i Gomorę, albo przeczytaj S.T. (o ile nie czytałeś jeszcze)


Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
Nightwalker
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 588
Rejestracja: 2005-12-26, 02:08
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Kontakt:

Post autor: Nightwalker » 2006-07-23, 17:13

DragonFire pisze:jak odcinają komuś kończyne, to ta osoba
przez jakiś czas po amputacji, czuje to czego już fizycznie nie ma. więc co
czuje, jak nie dusze?
Wnioski wysuwane tak szybko i bez namysłu wnioski są bez sensu. Nie ma czegoś takiego jak receptory czucia duszy. To o czym piszesz jest spowodowane przez mózg, który wszystkie bodzce z danego "kanału" przyporządkowywuje np. organowi. Noga narażona jest na bodzce cały czas. Gdy nogi nie ma, nie ma naturalnych sygnałów płynących z receptorów. Każde nawet zakłócenie będzie interpretowane wtedy jako czucie.
DragonFire pisze:jakby to ująć, Bóg Ojciec jest jeden, nie ma innych bogów. jeśli ci
to pomoże, to powiem, że każdy z tych wymienionych przez ciebie imion Bożych,
w różnych nacjach może oznaczać tego samego Boga
Chrześcijański bóg, czyli Bóg jest dla chrześcijan jeden, bo inni to dla nich bajka. Dla innych ludzi to ich bogowie będą prawdziwi.
Bogów jest tylu ilu ludzie ich sobie wymyślą. Stwierdzenie, że bóg jest jeden i ma taką czy inną formę jest narzucaniem własnej wiary i pokazywaniem swojego ograniczonego myślenia.

Jedni bogowie będą niematerialni inni materialni, jedni będą bezosobowi, inni osobowi. Jedni będą chodzić między ludzmi po Ziemi, inni będą przenikającą wszystko energią. U jednych bóg będzie jeden, u innych bądzie ich wielu. Każde imię boga więc opisuje coś całkowicie innego. Nie jest to ten sam twór.
Żydzi mają jednego boga, ale już sam Jahwe i Jahwe Elihim zdają się być czymś innym. Twoja teoria jest więc bezpodstawna.
Ostatnio zmieniony 2006-07-23, 20:47 przez Nightwalker, łącznie zmieniany 1 raz.
DragonFire
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 858
Rejestracja: 2006-06-17, 14:05

Post autor: DragonFire » 2006-07-23, 23:00

joł ludziska. widze, że się naraziłem - tak to jest jak się robi podsumowania
:lol: . moge tylko na początek napisać, że jak nie poczujesz mocy Boga/dobra,
czy szatana/zła, to w jedno i w drugie nie uwierzysz, choćbyś nie wiem jak
się starał, null.
więc zaczynamy. Leśna; #1 dlaczego miałbym zaprzeczać faktowi, iż zło
istnieje? mamy tego przykłady wokół siebie, wystarczy się rozejrzeć. #2 a co
mają gatunki na Ziemi do tematu? wszystko jest jakie jest, nie potrzeba się
nad tym zastanawiać dlaczego i po co to istnieje, jest i musimy się z tym
pogodzić. a tych, którzy się z tym nie pogodzą możemy nazywać heretykami, jak
i oni nas. #3 to co dobre może być i złe, jak np. człowiek :-) . nie pisałem,
że coś jest albo tylko dobre, albo tylko złe. zawsze można tylko pytać, w
jakim procencie coś jest dobre, a w jakim złe. #4 energia nigdy nie ginie, po
wykorzystaniu może być nieco osłabiona, ale się odnowi (magia > czary :-) ).
a w przyrodzie jak ci pies zginie i go nie odnajdziesz, zamieni się jeśli
umrze w pył, jak i ty. więc w przyrodzie wiele może zginąć. energia to osobna
sprawa (przepraszam jeśli zmieniam sens wypowiedzi twojej). #5 no wiesz, moja
wypowiedź była czysto teoretyczna, więc nie bierz poważnie tego, czego nikt
nie może sprawdzić na autentyczność. no chyba, że jest znawcą tematu, ale ja
nie jestem, opieram się tylko na swojej pokojowej logice (pokojowej >
zaprzeczenie od wojennej - nie w sensie np. kuchennej, jasne?)
#6 nie zaprzeczam istnienia złych bogów, czy panów ciemności. Bóg jako pan m
ądrości mógł postąpić źle, bo każdy popełnia błędy, dlatego teraz trzyma
buzie na kłódke, żeby znów nie zrobić przeciwko sobie, przeciwko swojemu
kierunkowi, jakim np. jest dobro (pisze ogólnikowo). [wow, techno rulez]. ka
żdy człowiek ma własny rozum i ze skromnego doświadczenia swojego wiem, że
jeśli mu się pokarze, czym jest miłość, zrozumienie, czyli 'dobro', on
potrafi się nawrócić. nie tylko niemowlęta są bez skazy, mój pies także, jak
i każde zwierze, czy kwiat. w tym przypadku moge się zgodzić z tym, że Bóg
postąpił "diabelnie". ale jeśli człowiekowi można wybaczyć jego przewinienia,
to czy nie można tego zrobić w przypadku jego stwórcy? (nikt mi nie wmówi, że
Bóg od zawsze był starszym, posiwiałym z długą brodą mędrcem, który zawsze
wszystko wiedział. może wtedy był młodzieńcem (tudzież amazonką, bo płci nie
znamy), który chciał w pełni panować nad tym co stworzył, ale doszedł do
wniosku po kilku swoich niepowodzeniach, że zamiast czynić "dobro", robi coś
wręcz przeciwnego. mając jego moc trzeba się liczyć z konsekwencjami, a czł
owiek mądry (umiejący myśleć) i tak pomimo wielu potknięć i odciągnięć od
prawdy, znajdzie ją pośród wielu złudnych prawd.).
i dalej, zwrot grzecznościowy to nie imie/nazwisko, nie trzeba go walić z du
żej litery. co niemniej, miłym jest w odczuciu drugiej osoby zostać
docenionym. co do imienia Boga, nie ważne jak go nazywasz, i tak jest Twoim (
:-) ) Stwórcą (chyba, że cie kosmici przywieźli), więc przynajmniej jak dla
mnie - kogoś mocno wierzącego, ale nie opierającego swojej wiary na piśmie ś
więtym, czy pogłoskach, a na objawieniach, których doświadczyłem (nie zależy
mi czy w to uwierzysz, możesz mnie uważać za wariata, wisi mi to) na własnej
... hmmm duszy. czuje, że powinienem tytułować mojego Ojca z dużej litery. i
jesli pozwolisz, tych którzy wierzą podobnie mocno jak ja, będe o tym
upominał. a lipa to bóg z małej, jak i pan twój, tudzież każdy facet, który
rzuci Cie dla innej, bo nie zechcesz mu służyć (przykład).
#kolejny :-) . stary testament może być bzdurą, bo nigdy nikt go nie przetł
umaczył tak, jak miało to zostać zrobione. wiele wydań tych ksiąg zawiera
wiele sprzeczności ze sobą. znajdź mi oryginalny Stary Testament -
ORYGINALNY, nie tłumaczony. poza tym, opieranie się na Starym, a nie na Nowym
Testamencie to taka sama herezja w rozumieniu świata, jak wyciąganie z
historii Polski starych dziejów i bazowanie na nich, jako na teraźniejszych.
świat się zmienia. więc NT możemy nazwać patchem z poprawkami na program
bazowy ST.
Nightwalker; #1 można i tak, uciął ci ktoś kiedyś noge? bo wiesz, też nie mo
żesz wierzyć w to co ja pisze i to co ty piszesz na ten temat, bo nie
przekonałeś się na własnym bycie.
#2 czy ty usiłujesz mnie obrazić? skarbie, nie uda ci się to :-P . bogów jest
tyle ile naszych cieni, bo każdy człowiek może stać się bogiem dla drugiego,
jesli narzuci mu swoją wole. tyle, że ja się opieram na jak na razie chyba
największej znanej każdemu dziecku religii, w którą wierzy na prawde kupa
bytów. jeśli się z tą wiarą nie zgadzasz, czy ja Ci moge narzucić swoje
zdanie? - zastanów się spokojnie, moge?, za żadne skarby tego nie zrobie, bo
ilekroć bym nie próbował, ty i tak będziesz miał swoje zdanie. więc moje
starania są bezwartościowe.
p.s. znajdź dowód na istnienie energii mogącej stworzyć wszechświat i
jednoczeście rozumującej, wtedy moja teoria jak to nazwałeś będzie opierała
się na podstawach jakichkolwiek.
Cogito; mnie nikt nic nie powiedział, ja rozmawiam z Bogiem poprzez taką samą
rozmowe jak z każdym człowiekiem, a nie poprzez Zdrować Mario. co do modlitwy
to ja bym się o nią zapytał służbe naziemną, bo chyba oni nie tylko po to są
by gwałcić ministrantów :/ . a Bóg skoro jest naszym Ojcem (pisze o wierzą
cych), to jest jak rodzina, ktoś najbliższy nam, bo z jego energii my
powstaliśmy (nie pisze o ciałach). to jest jak tatko, nie taki, co przychodzi
do domu po pijaku i wyrzywa się na jego rodzinie, lecz taki, który jest i
przyjacielem, który nigdy się od nas nie odwróci (póki my tego pierwsi nie
zrobimy) oraz psychologiem, bo dzięki rozmowom z nim i energii którą być może
w zamian otrzymujemy (nie tyle od niego, co od nas samych, gdyż zrzucimy
swoje ciężary), czujemy, że on nas rozumie i dzięki temu (przynajmniej ja)
mamy siłe by pokonywać przeszkody życia w dalszym ciągu. można by żec, że Bóg
to tu nie wiele robi, a jedynie to nasz mózg i jego potęga (której nikt nie
zna do końca) pomaga nam stawić czoło przeciwnościom z którymi musimy się
zmierzyć.
#2 nie musze wierzyć w to, że mój pies istnieje, bo go widze, moge dotknąć,
czy poczuć. z Bogiem to już nie jest takie proste, więc potrzebna nam jest
wiara do tego. ale jeśli zobaczysz jego moc, jego pomoc, jesli poczujesz jego
energie ciepłej, bezpiecznej fali przepływającej przez ciebie, i wreszcie gdy
ujrzysz, dotkniesz jego syna JCh, jak do Ciebie przyjdzie, a po tym numerze w
który nie uwierzysz od razu, poczujesz woń kwiatów, to chyba można powiedzie
ć, że teraz nie potrzebna jest ci już wiara, bo naturalnym jest, że wiesz iż
On istnieje. wiara jest jedynie dla tych, którzy nie spotkali się z
nadprzyrodzonymi wydarzeniami, albo tych, co nie do końca ufają temu co czuj
ą.
#3 swoje "Przecież" opierasz na czymś? bo tego nie wiesz na pewno. ten kto
widzi sercem, uczuciami, a nie oczami ciała umie poczuć dusze. swoją czuje
od... hmmm czasu, kiedy zacząłem wierzyć w Boga, a kiedy staruszek mi zmarł
(nie będe się rozpisywał). czuje ją każdego dnia i w każdej chwili. może
kiedyś nie zwracałem na nią uwagi, więc nie czułem, a może trzeba było bym
się odblokował na pewne kierunki rozwoju religijnego, że to czuje. i jeszcze
jedno, czy laser możesz zobaczyć? (np. laser celownika)... niektóre tak, ale
inne nie. dusze mozna zobaczyć, jeśli spotkasz ducha. logiczne. swojej to
szczerze wolałbym nie widzieć. i teoria, chyba nikomu nie wpadło na myśl by
to sprawdzić, jeśli posypiemy pyłem promien lasera, to można go zobaczyć na
chwilke... a co z duszą? choć... jakbym był duchem bez ciała (czystą duszą),
to nie dałbym się posypywać czymkolwiek :lol: .
"ps." (post scriptum - dwa wyrazy, dwie kropki. wiem, czepiam się) jakbym nie
myślał, to tego posta by nie było.
for all; a że nie mozna udowodnić istnienia Boga, to możemy sobie tak
przypuszczać czym on jest. i tak nigdy nikt nie dojdzie do tego, bo ja sobie
moge być kimś kto widzi nadnaturalne rzeczy, ty możesz być tylko wierzącym, a
jeszcze inny zupełnie może być z innej nici tkany. więc jedyne co nam
pozostało, to trzymać się swojej "prawdy" (choćby ona nią nie była). inaczej
możemy się jeszcze bić o tą "prawdę", ale to nas do niczego nie zaprowadzi, a
tylko ból sobie zadamy. więc ogólnie bym powiedział, że dyskusja nie ma
sensu.
papa kochani... Nightwalker, głowa do góry, Boga tam nie zobaczysz, ale
przynajmniej ptak na ciebie nie narobi, bo uskoczysz. ;)

p.s.
nie uważam się za kogoś mądrzejszego od was, bo taki nie jestem, ani też głupszy. po prostu się ucze rozumienia tego wszystkiego, co dziwne i z czym niestety trzeba życ. jeśli coś będzie wam psuło myśli w moich wypowiedziach, możemy to uznać za teorie, bo na nic tutaj nie mam dowodów. ot, po prostu kolejne domniemywania i tyle.
p.s.2.
sorka z tą materią, pomyliło mi się z energią. wybaczcie.
Nightwalker
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 588
Rejestracja: 2005-12-26, 02:08
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Kontakt:

Post autor: Nightwalker » 2006-07-24, 01:41

Nt i ST to dwie całkiem inne wiary, połączone przez KK. NT i ogólnie Ewangelie potępiały praktyki żydów i kazały porzucić nauki Mojżesza.
DragonFire pisze:bo wiesz, też nie mo
żesz wierzyć w to co ja pisze i to co ty piszesz na ten temat, bo nie
przekonałeś się na własnym bycie.
Sam się tego nie dowiem. Nawet jak stracę nogę, bedzie to jedynie moje subiektywne odczucie. Tutaj istotne jest poznanie działania układu nerwowego i fizjologii a nie wiara w cośtam.

DragonFire pisze:p.s. znajdź dowód na istnienie energii mogącej stworzyć wszechświat i
jednoczeście rozumującej, wtedy moja teoria jak to nazwałeś będzie opierała
się na podstawach jakichkolwiek.
To twoja teoria, ty więc powinieneś znaleźć te "dowody". Poza tym po co do stworzenia świata potrzebny byłby byt rozumny? Wszystko co dzieje się na swiecie nie jest planowane przez jakiś rozum. W ogóle to rozum też jest pewnym określeniem układu działającego na zasadach skutków i przyczyn, logiki.
DragonFire pisze:ten kto
widzi sercem, uczuciami, a nie oczami ciała umie poczuć dusze. swoją czuje
od... hmmm czasu, kiedy zacząłem wierzyć w Boga, a kiedy staruszek mi zmarł
(nie będe się rozpisywał). czuje ją każdego dnia i w każdej chwili. może
kiedyś nie zwracałem na nią uwagi, więc nie czułem, a może trzeba było bym
się odblokował na pewne kierunki rozwoju religijnego
Uczucia itd to jedynie "pomoc" dla mózgu w interpretowaniu zbiorów informacji. W rzeczywistości przeszkadzają w odbieraniu tego co widzą "oczy" czy ogólnie rozumowana percepcja, gdyż mocno wpływają na działania i interpretację faktów zaślepiając rozum.
Sam fakt że czyjaś śmierć sprawiła, że zacząłeś wierzyć, powinien cie zastanowić, czy aby na pewno nie za bardzo poniosły cie potrzzeby i emocje.
Zamiast bać się ciemności stań się jej częścią.
DragonFire
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 858
Rejestracja: 2006-06-17, 14:05

Post autor: DragonFire » 2006-07-24, 05:24

#2
moja teoria, ale wole się zabrać za codzienność, niż tracic czas na jej udowadnianie. z tego wniosek, że jesteś na Ziemi przez/to przypadek?

#3
"Sam fakt że czyjaś śmierć sprawiła, że zacząłeś wierzyć, powinien cie zastanowić, czy aby na pewno nie za bardzo poniosły cie potrzzeby i emocje"
-nie jestem kompem, bym rozumiał jak maszyna, bez uczuć. a to co ja powinienem, to już moja rzecz.
wg Ciebie człowiek nie powinien mieć uczuć, gdyż nie potrafi trzeźwo spojrzeć na rzeczywistość?
gdyby zwierzęta nie miały uczuć, Twój pies dawno by cie juz zjadł, bo uważałby Cie nie za przyjaciela, lecz za kupe kości do oblizania.
to nawet się Ciesze, że mam te uczucia i wierze, że nie wziąłem się na Ziemi z przypadku.
niestety Nightwalker, mamy poważny problem na Ziemi, bo większość społeczeństwa ma uczucia, czyli naszej społeczności grozi zagłada, bo ... jesteśmy heretykami?
swoją drogą zawsze będą dwie prawdy; 1. techniczno-logiczna i 2. magiczno-uczuciowa (magią można nazwać zjawiska, których nikt nie potrafi wytłumaczyć, więc idzie na skróty wrzucając wszystko do jednego wora i przykrywając to słowem "magia").

p.s. zdaje mi się, że coś namieszałem. jeśli tak jest, to się pojawie za jakiś czas i naprostuje, miłego dnia życze "postowiczom". a teraz spać... bo rozumienie mi siada, pa pa ;)
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-07-24, 15:22

DragonFire pisze:dlaczego miałbym zaprzeczać faktowi, iż zło istnieje?
to było pytanie retoryczne
DragonFire pisze:a co mają gatunki na Ziemi do tematu?
to z kolei był przykład
DragonFire pisze:wszystko jest jakie jest, nie potrzeba się
nad tym zastanawiać dlaczego i po co to istnieje
nie musimy, ale możemy
DragonFire pisze:to co dobre może być i złe, jak np. człowiek
owszem :)
DragonFire pisze:czuje, że powinienem tytułować mojego Ojca z dużej litery
ja Twojego Ojca tak tytułować nie muszę :) ale mogę, chcę, robię to
DragonFire pisze:więc NT możemy nazwać patchem z poprawkami na program bazowy ST.
chyba tylko w sensie powstawania kolejnych religii... najpierw był judaizm, potem chrześcijanizm - ale jeszcze potem był islam; czy Koran to poprawki NT? :)
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
DragonFire
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 858
Rejestracja: 2006-06-17, 14:05

Post autor: DragonFire » 2006-07-24, 17:58

chodziło mi o Naszego Ojca (tym sposobem każde z dzieci Bożych ma dwóch ojców (niektórzy nawet 3 hahaha), teraz dopiero niewierni się mogą nabijać)

a co za różnica jak się poszczególne religie nazywały? ważne, że wszystko się wzieło od Adama i Ewy ;) . nie studiowałem zbyt dogłębnie obydwu testamentów, ale pamiętam jak mnie krew zalewała, jacy ludzie byli debilni w ST. co nie powiem w nowym, pośród też wielu "grzechów" było nieco lżej. w ogóle to ktoś powinien napisać taki testament na czasy teraźniejsze, bo tego brakuje. wysyłamy maila do Boga? ;)

p.s.
każde stworzenie jest arcydziełem natury (Bóg rzekł: niech się stanie, a stało się za sprawą natury. też bym tak chciał machnąć palcem i żeby mi góra szczęścia spadła z nieba). a to czy jest ono najmarniejsze, to już dzieło człowieka :( .
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-07-25, 09:51

DragonFire pisze:chodziło mi o Naszego Ojca
mamy wspólnego ojca? no proszę :) trzeba zjazd rodzinny urządzić
DragonFire pisze:ważne, że wszystko się wzieło od Adama i Ewy
pewnie jeszcze z gliny ulepionych...
DragonFire pisze:każde stworzenie jest arcydziełem natury
tak, mam coś podobnego w sygnaturce :P
Cogito pisze:Jeszcze nie spotkałam żadnego człowieka, który by czuł swoją duszę, lub ją zobaczył i stąd wnioskuję, że nie jest ona materią
21 gramów :D
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
DragonFire
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 858
Rejestracja: 2006-06-17, 14:05

Post autor: DragonFire » 2006-07-25, 20:46

Cogito; #1. wybacz, było późno jak dla mnie jak pisałem, przepraszam. też znam kilku fajnych księży, ale to co słyszysz co moment w tv, to możesz chyba wyrobić sobie zdanie na ten temat. a na religie nie chadzałem, w ogóle mnie w szkole nie bywało za często. ale jak mogłem to bywałem na lekcjach, bo ksiądz był całkiem spoko, tylko że już niczego nie pamiętam, dawne czasy.
#3. nie chodziło mi o to, co oznacza ten skrót, ale o to, że to są dwa wyrazy, po każdym z nich następuje więc kropka, chyba, że przyjmiemy skrót pt sm - po którym kropek nie będzie (przykład: dr, prof.). i uwaga dla ciebie, jeśli zobaczysz jakiś mój błąd i nie wywalą cie za upomnienie mnie o tym z forum, to napisz mi o tym. - trzeba się doskonalić, czyż nie? :-)
#2. to już spotkałaś, mnie :lol:

Leśna: #1. Boga Ojca, chyba nie masz wątpliwości, że jest jeden, co? a zjazd zrobimy, po śmierci, jak się okaże ilu namacalnie ich jest ;) . nie będe wszystkim wmawiał, że mamy tego samego staruszka, zobaczy się to w końcu, choć prywatnie tak uważam właśnie.
#3. ten tekst jest właśnie o Twojej sygnaturce ;) , o niczym innym.
"Nie słowa wielkich ludzi tworzą z ciebie mędrca, lecz Twoje słowa będące wartością dla innych" - DragonFire :-)
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-07-26, 16:18

DragonFire pisze:Boga Ojca, chyba nie masz wątpliwości, że jest jeden, co?
owszem mam, i to nie tylko wątpliwości, chyba już dość o tym napisałam :)
DragonFire pisze: ten tekst jest właśnie o Twojej sygnaturce
mój podpisik robi się sławny :D
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
The Little One
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 351
Rejestracja: 2006-07-26, 14:57

Post autor: The Little One » 2006-07-26, 17:54

Wg mnie sprawa Boga, czy tam boga ma się następująco- całkowicie zgadzam się z artykułem poniżej. Dotyczy on pola torsyjnego i teorii próżni.

"W swoim czasie Albert Einstein próbował odpowiedzieć na pytanie, czy wszechświat jest statyczny (tzn. ani się nie rozszerza, ani nie zbiega, tylko trwa w niezmienionym stanie). Po obliczeniu ilości istniejącej energii doszedł do wniosku, że aby wszechświat był statyczny - a wierzył, że tak jest - musi istnieć niewiarygodnie dużo niewidzialnej i niewykrywalnej, jak do tej pory, energii pustej przestrzeni. Nazwał ją stałą kosmologiczną. Potem udowodniono, że wszechświat rozpoczął się od wybuchu i nadal się rozszerza. Einstein, choć niechętnie, uznał racje kolegów po fachu i zrezygnował z idei wszechświata statycznego. Przyznał też, że jego wspaniały twór - stała kosmologiczna - jest jego największą pomyłką. Gdyby Einstein dalej badał to zagadnienie, istnienie Boga dzisiaj prawdopodobnie byłoby faktem a nie wiarą.



Historia człowieka a istnienie Boga.

Obecnie fizyka teoretyczna zaczyna posługiwać się językiem znanym na z lekcji religii. Co więcej, zaczyna posługiwać się językiem, którym mówili, o sile boskiej ludy pierwotne - zdawałoby się, że na niskim poziomie świadomości kulturalnej, religijnej czy społecznej. Mówili oni o bezosobowej sile Mana, która przenika swoją mocą wszystko co tylko istnieje. W podobny sposób teorie stawia współczesna fizyka, ale naukowe teorie o Bogu nieustannie odzywały się w dziejach ludzkiego myślani - 200 lat temu - początek oświecenia francuskiego m.in. Moe Peurti - francuski uczony, zbudował matematyczny dowód na istnienie Boga, poważnie wówczas omawiany.



Moment stworzenia.

Wiele obserwacji doświadczalnych wskazuje na to, że wszechświat rozszerza się od 15 miliardów lat. W chwili początkowej jego rozmiary były niewielkie, był ściśnięty do bardzo małej objętości i ogromnie gęsty. Materia była skupiona w bardzo niewielkim obszarze. Skąd to wiemy? Zaobserwowano w widmie promieniowania wysyłanego przez gwiazdy i galaktyki przesunięcia linii widmowych w kierunku podczerwieni, zależne od odległości od galaktyk. Widmo schyla się ku czerwieni i to oznacza, że cała materia, która składa się na wszechświat oddala się od nas a to oznacza, że kiedyś musiał istnieć ten jeden punkt. Prędkość oddalania się, jest wprost proporcjonalna do odległości galaktyk, które obserwujemy i na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie widać początkowego punktu, dlatego że prędkości te są we wszystkich kierunkach jednakowe. Aby lepiej to zrozumieć wyobraźmy sobie wszechświat jako rosnące ciasto wypełnione rodzynkami. Takie ciasto rośnie, a my się znajdujemy na jednej z takich rodzynek i obserwujemy pozostałe rodzynki, które będą się od nas, w sposób symetryczny w przestrzeni, oddalały i to tym szybciej im taka rodzynka znajduje się od nas dalej.



Metafizyczny problem.

W związku z rozszerzaniem się wszechświata pojawia się problem wręcz metafizyczny - jeśli kiedyś wszechświat był w postaci jednego punktu bardzo gęstego i małego, to co było wcześniej? Jest wiele ciekawych teorii. Einstein powiedział "zbyt to przypomina stworzenie świata, aby mogło być prawdziwe", jednak nie wiedział jeszcze wtedy, że argumenty za tym modelem będą się pojawiać w sposób ciągły i coraz więcej kawałków będzie pasować do tej układanki. Model ten opisuje, bardzo wiele faktów doświadczalnych, które w czasach Einsteina nie mogły być dobrze zinterpretowane. Ostatnio naukowcy dochodzą do wniosku, że aby wszechświat w ogóle istniał, musi gdzieś być ukryta kolosalna ilość energii. Stała kosmologiczna, czyli ujemna energia pustej przestrzeni, wróciła do łask. Oznacza to, że w każdym centymetrze sześciennym przestrzeni wiruje ogromna ilość dziwnej energii - niewidzialnej, nie dającej się zbadać przyrządami naukowymi, ale jednak realnej, gdyż bez niej nic by nie istniało...



Albert Einstein przez całe swoje życie pracował nad jednolitą teorią pola, która miałaby w prosty sposób wyjaśnić budowę i działanie wszechświata.



W Rosji żyje człowiek, który twierdzi, że udało mu się to, co nie udało się genialnemu uczonemu i jego następcom. Gennadij Iwanowicz Szypow był wykładowcą fizyki na Uniwersytecie Moskiewskim. Został stamtąd usunięty, gdyż uczył studentów elementów wymyślonej przez siebie teorii próżni, wyklętej przez oficjalną naukę. Oficjalnie mówi się, że teoria Szypowa to bzdura, ale ponieważ sprawdza się w praktyce, wykorzystuje się ją do budowy niezwykłych urządzeń, których działanie zaprzecza znanym prawom fizyki. Podobno zbudowano kilka urządzeń, których współczynnik sprawności wynosi od 300 do 500%, chociaż według znanych praw fizyki taki współczynnik nie może przekraczać 100%. Inaczej mówiąc, stworzono perpetuum mobile. Takimi urządzeniami są np. grzejniki domowe, które, pobierając 1 kilowat energii elektrycznej, produkują 4 kilowaty energii cieplnej Obsesją Szypowa, było dokończenie pracy Einsteina i stworzenie jednolitej teorii pola. W trakcie swojej pracy rosyjski uczony zainteresował się próżnią. W oparciu o przemyślenia Alberta Einsteina doszedł do wniosku, że muszą istnieć nieznane rodzaje energii. Energia ta, może przenikać cały wszechświat i znajdować się w każdym punkcie czasoprzestrzeni. Einstein uważał, że może istnieć energia, której przepływ jest nieograniczony żadnymi limitami - energia absolutna. Oznaczałoby to, że przepływ tej energii z jednego punktu do drugiego odbywałby się w czasie 0. Gienadij Szypow poszedł tym tropem i poprzez skomplikowane eksperymenty dowiódł istnienia niewidzialnych siatek energii, która współdziała z materią znaną z naszej rzeczywistości. Wnioski, z tego odkrycia przestraszyły Szypowa. Zrozumiał on, że jeśli porównać by taką siatkę do komputera, może istnieć jakieś centrum, do którego spływają informacje z każdego punktu czasoprzestrzeni. Jeśli takie centrum istnieje, będzię ono z samego założenia wszechwiedzące i wszechmocne - będzie Bogiem



Jednym z najciekawszych wniosków wynikających z teorii pola świadomości jest istnienie życia po śmierci. Dusze ludzkie po uwolnieniu się z materii przenoszą się (a być może przez cały czas w pewien sposób tam są) do materialnego pola myśli - tam, gdzie myśl staje się rzeczywistością.



Teoria próżni fizycznej Gennadija Szypowa dowodzi istnienia dotychczas nieznanych, niewidzialnych rodzajów materii i energii. Wynika z niej też, że pewnego rodzaju promieniowanie pędzi z szybkością miliardy razy większą od prędkości światła (a może po prostu rozchodzi się natychmiastowo - Einstein podejrzewał, że coś takiego może istnieć, ale buntował się przeciwko temu pomysłowi).



Szypow badając próżnię fizyczną, doszedł do następujących wniosków: Jest to przestrzeń, z której zostały wypompowane nie tylko cząstki materii, ale również wszystkie znane dzisiejszej nauce pola. A mimo to owa próżnia jest źródłem ogromnej ilości energii. Według teorii Szypowa, 1 cm3 zawiera energię wystarczającą do zaspokojenia dziesięcioletnich potrzeb energetycznych całej ludzkości. Współpracujący z Szypowem rosyjscy naukowcy pracują nad urządzeniem, dzięki któremu będzie można pobierać niemal nieograniczone ilości czystej energii z dowolnego miejsca na planecie czy w kosmosie. Podobno takie urządzenie będzie gotowe za kilka lat.



Tam, gdzie myśl staje się rzeczywistością

Drugi poziom jest jeszcze dziwniejszy - to pierwotne pole wirowania lub inaczej: pole świadomości. Jak napisał Gennadij Szypow w swojej książce pt. "Teoria próżni fizycznej", pole to składa się z "elementarnych wirów czasoprzestrzennych przenoszących informacje." To właśnie ten poziom umożliwia zachodzenie zjawisk określanych mianem magii, parapsychologii czy psychotroniki. Dzieje się tak dlatego, że owe przenoszące informację pierwotne wiry tworzą coś w rodzaju materii będącej powłoką myśli. Na tym poziomie myśl jest materialna, może istnieć samodzielnie przez jakiś czas i oddziaływać na inne obiekty materialne. Co więcej, odpowiednio ukształtowana i wzmocniona może się w tych wirach "zagnieździć", stać się niezniszczalna, powodując zachodzenie w naszym świecie zjawisk parapsychicznych traktowanych przez oficjalną naukę z wielką podejrzliwością.



Z teorii próżni wynika, że wszystko we wszechświecie jest w mniejszym lub większym stopniu obdarzone świadomością. Oznacza to, że nie jest ona wynikiem istnienia materii ożywionej (np. człowieka), ale podstawą istnienia wszelkiej materii. Zwolennicy Gai - żyjącej planety - znajdą w teorii Szypowa naukowe potwierdzenie swoich hipotez.



Tak szybko jak myśl

Pole świadomości ma też inną nazwę - pole torsyjne (ang. torsion - wirowanie), jako że związane jest z ruchem wirującym. Najważniejszym wynalazkiem opartym na teorii próżni jest generator torsyjny, którego twórcą jest Anatolij Akimow. Dzięki temu urządzeniu wielkości czterech paczek papierosów dowiedziano się, że pole torsyjne rozprzestrzenia się miliardy razy szybciej niż światło i przenika każdą materię, nie tracąc przy tym na intensywności. Nie wiadomo dokładnie, jak szybko się porusza, gdyż nie udało się tego zmierzyć. Wykorzystując własności tego pola, stworzono nowy, rewolucyjny system łączności. Z najodleglejszymi miejscami w kosmosie można połączyć się natychmiast, bez zakłóceń, a nadajnik wymaga minimalnej ilości energii. Nadajnik torsyjny znajduje się ponoć na pokładzie rosyjskiego pojazdu, który w 1998 roku poleciał na Marsa. Jeśli wszystko będzie działać prawidłowo, torsyjny nadajnik i odbiornik będą się łączyć w jednej chwili, podczas gdy sygnał konwencjonalnego nadajnika biegnie z Marsa na Ziemię około 7 - 13 minut



Zza równań wyłania się twarz Boga

Ostatnim, najwyższym planem jest Absolutne Nic, czyli, jak twierdzi Szypow, źródło pochodzenia całego wszechświata. Jest to plan materii, który rodzi z siebie pozostałe rodzaje materii. Nie jesteśmy w stanie - i pewnie nigdy nie będziemy - zrozumieć tego planu czy wyobrazić go sobie, choć równania Szypowa Absolutne Nic opisują.



Z tych równań wyłania się spójny i całościowy opis wszechświata, z którego wynika, że istnienie Absolutu jest konieczne do powstania tego wszechświata. Szypow w swojej książce napisał: "Tego rodzaju przestrzeń zakłada istnienie "pierwotnej świadomości", zdolnej do ogarnięcia Absolutnego "nic" i uporządkowania go. Na tym planie decydującą rolę odgrywa "superświadomość'. Inaczej mówiąc, aby wszechświat mógł zaistnieć, trwać i rozwijać się, konieczne było świadome działanie Superistoty, którą wielu nazywa Bogiem.



Źródło: Faktor X"

Wiem, cholernie długie. Ale ja przeczytałam z największą ciekawością :)
~ Illuminates of Bombastick
De Ruyter
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 147
Rejestracja: 2005-07-16, 16:14
Lokalizacja: trojmiasto
Kontakt:

Post autor: De Ruyter » 2006-07-26, 23:11

To, że Bóg istnieje jest dla mnie oczywiste.
Tylko raczej nie taki jakiego wiekszość z nas sobie wyobraża.
Bóg jest surowy, skory do gniewu i dość nieprzyjemny swoją drogą.
Ale jest sprawiedliwy. I to trzeba zauważyć...
As hard as rock was Eugene De Kock...
Rads0n
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 2006-06-30, 17:41
Lokalizacja: Iowa

Post autor: Rads0n » 2006-07-27, 01:53

To, że Bóg istnieje jest dla mnie oczywiste
sa rozne teorie na temat osoby boga. Nie rozumiem dla czego coniektorzy (;>) tak wyklucaja się o to ze "on" nie istnieje. Ludzie sa za glupi zeby zrozumiec ogrom i nieskonczenie wszechswiata co (nie chce nikogo obrazac ;p) wyklucza sens gdybania nad istotą stworzenia.
"Spójrz na swój umysł tak jak pedofil patrzy na dziecko" -S.Tankian
Nightwalker
Dyskusjoholik
Dyskusjoholik
Posty: 588
Rejestracja: 2005-12-26, 02:08
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Kontakt:

Post autor: Nightwalker » 2006-07-27, 13:25

Rads0n pisze:sa rozne teorie na temat osoby boga. Nie rozumiem dla czego coniektorzy (;>) tak wyklucaja się o to ze "on" nie istnieje. Ludzie sa za glupi zeby zrozumiec ogrom i nieskonczenie wszechswiata
Ludzie są za głupi. Nie znaczy to jednak, że trzeba brać za niepodważalnąprawdę każdą palniętą pez namysłu bzdurę.
Zamiast bać się ciemności stań się jej częścią.
Koffee
Senior forum
Senior forum
Posty: 1160
Rejestracja: 2006-06-14, 17:13
Lokalizacja: ndg - pomorskie
Kontakt:

Post autor: Koffee » 2006-07-27, 13:39

o tym już czytałam na Nautilusie

zgadzam się z nim w większej części...
Croppka pisze:jako że związane jest z ruchem wirującym
jakw czakrach, energia wiruje, ci którzy się nią zajmują, wiedzą to od dawna

pewna część tej teorii pokrywa się z ustaleniami Instytu Monroe...

a to pierwotne pole wirowania czy świadomości... wierzę, że istnieje, ale nie wiem, czy jest świadome, czy jest jedną świadomościa, jak jeden puzel, czy jednością, jak układanka ułożona, a może jest rozsypana i leży w pudełku? myślę, że to 2. albo 3.
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...

Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał ^^
Rads0n
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 12
Rejestracja: 2006-06-30, 17:41
Lokalizacja: Iowa

Post autor: Rads0n » 2006-07-27, 19:11

Nightwalker pisze: Ludzie są za głupi. Nie znaczy to jednak, że trzeba brać za niepodważalnąprawdę każdą palniętą pez namysłu bzdurę.
Fakt ale nie znaczy to tez ze mozna podwarzac rzeczy o ktorych nie ma się zielonego pojecia.
"Spójrz na swój umysł tak jak pedofil patrzy na dziecko" -S.Tankian
Awatar użytkownika
Sigeru
Doświadczony
Doświadczony
Posty: 93
Rejestracja: 2006-04-29, 13:35
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sigeru » 2006-07-30, 13:16

Mnie się wydaje że skoro wiara Chrześcijańska przetrwała tyle lat, wierząc w tego samego Boga, to ten Bóg istnieje.Przynajmniej ja w niego wierzę.Pozatym jest hipoteza że inne wiary mają tego samego Boga co Chrześcijanie, tylko pod inną nazwą, aha i skoro tylu ludzi jest przekonana że Bóg istnieje to na 99% jest to prawdą.Chodź ten 1% jest zawsze tajemnicą...
Sig
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości