Biblia

Filozofia oznacza dosłownie "umiłowanie mądrości". Określenie to i jego znaczenie pochodzi prawdopodobnie od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e., obecnie termin jest używany w różnych znaczeniach.

Jak często czytasz Biblię?

Raz dziennie
0
Brak głosów
Raz na tydzień
1
2%
Raz na miesiąc
7
15%
Raz w roku
9
19%
Nie czytam Biblii
31
65%
 
Liczba głosów: 48
Awatar użytkownika
Kura
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 356
Rejestracja: 2005-05-01, 21:16
Kontakt:

Post autor: Kura » 2005-07-31, 00:24

A czy to nie tak. ze kazdy ma jakies problemy...? tak na prawde, to nie znam osoby, ktora nie miala by zadnych problemow. sek w tym, ze my (dana osoba) swoje problemy stawia na pierwszym miejscu i sprawia, ze wyrastaja do rangi swiatowego kryzysu. bron boze nie potepiam tego... to normalne. dlatego tez wiem, ze problemy nie znikaja (teraz sa, bo jetem mloda, pozniej nie ma, bo wszystko się "ustabilizuje") nasze problemy zmieniaj tylko forme, postac. staj się tak wielkie, na ile pozwolimy im urosnac. i wydaje mi się, ze w wieku dojrzalym, problemy sa duzo powazniejsze, ale nie przebiegaja tak wybuchowo jak w mlodosci...


Fenikt
Administrator
Administrator
Posty: 544
Rejestracja: 2005-04-11, 23:19
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Fenikt » 2005-07-31, 02:09

to się nazywa sredio profesjonalnie w psychologii "maksymalizacja potrzeb" :| ale masz racje Kurka Wodna :P
Uwodzicielska potęga słowa...
Gość

Post autor: Gość » 2005-07-31, 10:49

Jeśli wierzysz to ok przepraszam tematu nie było! Chodzyło mi że ludzie w obliczu śmierci zmieniają swoje zasady i ... Ja jak myślę o śmierci ze starości (naturalnej) to jakoś żygać mi się chce wolałbym żebym zginął tragicznie lub coś w tym stylu żebym czasami nie stchurzył i Ja!!!!

O to mi chodziło!
Awatar użytkownika
Kura
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 356
Rejestracja: 2005-05-01, 21:16
Kontakt:

Post autor: Kura » 2005-07-31, 13:37

Bo to prawda, co mowi moja mama... jak trwoga, to do boga... bo im blizej smierci, tym bardziej czlowiek się boi. a czego się boi..? nieznanego. ludzie zawsze boja się nieznanego, tego, czego nie moga zbadac, zklasyfikowac... bo przed wrogiem, ktorego się nie zna, trudno się obronic. z badan statystycznych wynika, ze boimy się o wiele bardziej samego mometu smierci (bolu), anizeli tego "co bedzie po drugiej stronie". sama moge powiedzeic, ze u mnie jest tak samo. potwornie boje się smierci - bolu. ten strach jest porownywalny z moja nieszczesna arachnofobia... ale jakos nie martwie się o to co bedize po drugiej stronie.. licze na to, ze się nie przelicze... mam dobre uklady z najwyzszym i moze to mi pomoze ;)

[ Dodano: 2005-07-31, 12:39 ]
Acha... i jeszcze jedno... smierci nie bja się osoby, ktore
1. nie sa same
2. sa dojrzale i zrownowazone emocjonalnie
3. sa pogodzone z zyciem i innymi osobami
4. wiedza, ze zrobily wszystko co bylo w ich mocy i teraz juz przyszedl ich czas...
5. pewnie bylo cos jeszcze, ale juz nie pamietam :P
Awatar użytkownika
Kura
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 356
Rejestracja: 2005-05-01, 21:16
Kontakt:

Post autor: Kura » 2005-07-31, 21:42

Jak czujesz taki gniew, to wez kilka glebokich oddechow, bo nie ma po co denerwowac się czyms, na co i tak nie mamy wplywu (czego i tak nie zmienimy).

wydaje mi się, ze musze Ci cos mocny sprostowac... tzn.:
Bog =X= kosciol ! a bardziej werbalnie - bog nie rowna się kosciol!

co do dekalogu, to uwazam, ze jest to zupelnie uniwersalny system, tworzacy normy moralne, na bazie ktorych sopleczenstwo się wzglednie trzyma.
mocny pisze:karzdy ma swoje sumienie wiec po co te sztywne zasady!
bo to sumienie musi miec jakis pierwowzor, matryce, zeby się moglo nauczyc, co jest dobre, a co zle. nikt tak na prawde nie rodzi się ze znajomosci, co jest dobre, a co zle. tego wszystkiego musimy się nauczyc i po to wlasnie mamy dekalog. przykazania, ktore przeciez (pomimo opowiesci o mojrzeszu...) nie wziely się z nieba. przykazania "wyrosly" z kultury i obyczajowosci, pewnej dojrzalosci ewolucyjnej, socjologicznej ludzi na pewnym etapie rozwoju. najlepszym przykladem na to jest nasza rzeczywistosc... uczymy się co jest dobre, a co zle. uczymy się np. przez nasladownictow. jesli rodzice, podczas socjalizacji pierwotnej dali zly przyklad dziecku, ktory jest powielany podczas socjaliza wtornej, to dziecko/mlody czlowiek dostaje zle wypelnione martyce (zle uksztaltowane sumienie). i coz z tego, ze dana osoba ma sumienie, skoro jest ono zle zaprogramowane i wydaje bledne osady na temat tego, co jest jakie. i tojest w tym wszystkim takie fajne. dekalog jest niezmienny. trwaly. staly.
mocny pisze:Dlaczego jesteśmy takim dziwnym gatunkiem i jak coś mówimy i mamy jakieś zasady to nie trzymamy się ich do kresu dni!!!
Bo strach potrafi bardzo wiele zrobic...
mocny pisze:Ze potrafisz trzymać się sztywnych regół które narzuca kościół bo ja tak nie umiem!
nie. nie potrafie. najlepszym dowodem na to jest moja obecnosc na tym forum 8)
mocny pisze:A jeśli jesteś taką znawczynią tematu to przecierz jest tam napisane że nie mamy budować świątyń ani tworzyć bożków wiec po co ta GRA!
bo maja z tego duza kase i (co pewnie dla niektorych z nich o wiele wazniejsze...) nieprawdopodobna wladze...
Solmyr
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 189
Rejestracja: 2005-06-23, 19:30
Lokalizacja: Okolice warszawy
Kontakt:

Post autor: Solmyr » 2005-08-01, 11:39

wpajanie wartości nie ma tak naprawde znaczenia ponieważ każdy z nas z czymś się rodzi z jakimiś uwarunkowaniami psychicznymi, więć takm naprawde tylko i wyłącznie od ciebie zależy co zrobisz z życiem nawet gdyby sam bug wpajał ci zasady moralne czy tam inne.
Wszystko zależy od woli jaką posiadasz od tego czy chceś się zmienienić oraz czy tak naprawde chcesz być prawym człowiekiem. Kościuł religia nie zabardzo ma tu coś wspulnego, ja mimo iż do kościoła nie chodze nie trzymam się jego zasad jestem mu wdzięczny. Pytanie dlaczego? Otuż pokazał mi że można szukać boga nauczył mnie samemu to rozumieć wystarczyło chcieć, i mimo to że niejestem katolikiem wychował bym dzieci w tej religii czemu bo niech same dojdą to wniosków do jakich ja doszedłem. Wole jednak z ienieżona instytucjie kościola niż brak jakiej kolwiek wiary i zniszczynie duchowe-prowadzone zwłaszcza przez sekty-Wszyscy tylko oskarżaja ale nie robią nic by to zmienieć, należy pamiętać że nie wyscy ludzie tak jak my rozwijami się duchwo większąć potrzebuje stabilnych dotktryn żeby osiągnąć stabilnoś duchową, bo i tak wielu z ludzi wygląda jak chodzące wraki nie pogdzone z świetem mające same poroblemu bo mimo szczęścia doczesnego zabrakło szczęścia duszy a to jest tak naprawde gorsze bo cały czas ci czegos brakuje a ty nie wiesz czego.
P.S. Sorry za błędy ale taki już jestem.
„Jesteś jak zimny głaz, na który pada deszcze i nie wiesz, dlaczego tak jest.
Jesteś zimnym popiołem, co myślał, że dosięgał gwiazd.
I jak twój żywioł każe ci kiedyś i ty powrócisz by...
Z powrotem zamień się w zimny głaz, na który spadły nieba łez.”
Solmyr
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 189
Rejestracja: 2005-06-23, 19:30
Lokalizacja: Okolice warszawy
Kontakt:

Post autor: Solmyr » 2005-08-01, 14:39

No właśnie nie koniecznie bo chciałby nauczyć dziecko samodzielności. Biegal by z mnie ale jak by pytalo odpowiedal bym zgodnie z mojmi przekonaniamy jak by drążyło temat dostalo by odpowiedzi na przemyśle. Bo nie chcial by usłyszeć potem od niego że nie chodzi do kościoła bo nie chce się wyślilić albo że księża to pedały. Bo taka odpowiedz oznacza że ta osoba ma zerowe pojęcie o wiarze. Tak zreszta mówi moja siostra. Sama się ośmiesza w ten sposub bo do tego budunku nie chodzi się dla istytucji tylko dla konteplacji.Po paru latach dojdzie do tego że to tylko budynek a modlic się można wszędzie a potem też do innych wniosków rozwinie się.
Stabilność duchowa nie przychodzi napewno z wiekiem to pewne.
„Jesteś jak zimny głaz, na który pada deszcze i nie wiesz, dlaczego tak jest.
Jesteś zimnym popiołem, co myślał, że dosięgał gwiazd.
I jak twój żywioł każe ci kiedyś i ty powrócisz by...
Z powrotem zamień się w zimny głaz, na który spadły nieba łez.”
Awatar użytkownika
Kura
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 356
Rejestracja: 2005-05-01, 21:16
Kontakt:

Post autor: Kura » 2005-08-01, 17:34

Solmyr, mam dziwne wrazenie, ze się z toba zgadzam... :wink:
na rozwoj czlowieka przypada kilka czynnikow. geny (ulubiony temat mojego kolegi...), srodowisko w ktorym dorasta, ale pozniej (to przychodzi z wiekem) sam czlowiek, ktory dojrzewa do te stanowiena o samym sobie. ja jestem wdzieczna, ze rodzice wychowali mnie w wierze katolickiej, ze pokazali mi jak wyglada zywa wiara. dzieki temu wlasnie odkrylam, ze mozna się modlic wszedzie. ze kosciol to instytcja, do ktorej mam wiele zalu, ale to nie zmienia faktu, ze tak samo jak sa dobrz i zli ludzie, tak samo sa i dobrzy i zli ksieza. zastanowmy się czemu... moze dla tego, ze ksieza to tez ludzie..? i nikogo tu nie bronie, ani nie tlumacze. po prostu z powodu jakichs incydentow, nie mozemy przekreslac calego kleru. wiecie... mnie się zdaje, ze kosciol juz powoli zaczyna zauwazac, ze traci wladze i probuje cos z tym zrobic... za iles tam lat okaze się, czy nie zaczal się "oczyszczac" za pozno...
Solmyr
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 189
Rejestracja: 2005-06-23, 19:30
Lokalizacja: Okolice warszawy
Kontakt:

Post autor: Solmyr » 2005-08-01, 18:59

Dzięki kurko miło mi że się ze mną zgadzasz.

Powiem ci tak trafiłeś na beznadziej nego ksiedza ja znam naprawdę fajnych księży kturzy by coś załatwili bo załatwiali i inne rzeczy wyglądające jak te twoje.
Zgadzam się to tylko budynek ale dzieck powino samo do tego dojść bo takto będzie jak w twojim przypatku grochem o ściane sądząc po tym może wpaść gożej, może sekta. Niechce cie przekonywać do kościoła bo wiekm że masz racjie ale pamietaj tu chodzi o wiare, Musisz dać dziecku podstawy nawet jeśli są już błędne to jak z nauką w szkole, uczysz się fizki w szkole żeby się dowiedziec na studiach że jest zupełnie inaczej.
Dlaczego tak jest bo dziecko to nie dorosły wiele spraw nie zrozumie daje sobą manipulować zwruć na to uwage dorośnie to się i tak zmieni i nie poczyta sobie tego jak coś co burzy podstawy jego życia bo samo wprowadzi te zmiany.
Aby poprzeć to że dzieci nie mają zachmowań wystarczy poczytać o dzieciach żołnieżach najbardziej krwawe bestie jakie chodziły po ziemi po tak nimi zamanipulowano, Nie dano im podstaw moralnych. Poza tym przy sektach kościuł jest święty a pamiętaj każdy szuka boga i wiele osub go tam właśnie znaduje a tak naprawde znajdują gorszy wyzysk niż ten w kościele. :!:
„Jesteś jak zimny głaz, na który pada deszcze i nie wiesz, dlaczego tak jest.
Jesteś zimnym popiołem, co myślał, że dosięgał gwiazd.
I jak twój żywioł każe ci kiedyś i ty powrócisz by...
Z powrotem zamień się w zimny głaz, na który spadły nieba łez.”
Awatar użytkownika
Kura
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 356
Rejestracja: 2005-05-01, 21:16
Kontakt:

Post autor: Kura » 2005-08-01, 19:07

mocny pisze:ale ONI SA WSZEDZIE!
to i tak masz dobrze... ja wszedzie widze pyty! tylko się czaja za kazdum rogiem i czekaja kiedy otworze to wino!
mocny pisze:Pytam się gdzie sa ci duchowni z powołania któży po to są nimi żeby głosić tyw słowo boże, któży dają i nie biorą nic w zamian?
w mojej starej parafii. wiewsz, pewnie moje stanowski wynika z tego, ze ja zdaje sobie sprawe z pakudztw ktore robia ksieza (na prawde! mam telewizje... slucham czasami radja itp...o! rozmawiam jeszcze z ludzmi :P ) wiec zdaje sobie z tego sprawe i uwazam to za nie fajne, a w recz karygodne. tylko, ze mialam szczescie. bylam przez dlugi czas (biorac pod uwage dlugosc mojego zycia) mozno zwiazana z kosciole i z ksiezmi, ktorzy byli nimi z powolania, a nie dla kasy... jak cos dales (jakis datek) to przyjeli, ale jak wiedzieli, ze masz trudna sytuacje materjalna, to nie wzieli. jak ktos chcial dac piekny stry obraz, to probosz podziekowal bardzo ladnie, ale zasugerowal, zeby dla to moze do jakiegos innego kosciola, bo do naszego (nowego) to nie pasuje... jak przychodzil do siostr bezdomny, to mogl się wykapac i cos zjesc, placac samym "bog zaplac". to sa zdarzenia, ktorych bylam swiadkiem, nie zadne wyssane z palca... historie z przed kilku lat. ale to swiadczy o tym, ze jednak sa jeszcze dobrzy duchowni... tacy prawdziwi, z powolania.

nie chodze do kosciola. jest napisane, ze bog jest wszedzie, wiec czemu nie moge się pomodlic na lakach?! nie chodze, do przybytku bozego z nieco innych powodow niz ksieza... ale to juz temat kilkakrotnie prze za mnie opisywany i nie ma dla niego miejsca w tym topiku...
Skóra 66

Post autor: Skóra 66 » 2005-08-01, 19:17

Kura ma rację, że nie wszyscy księża to "cwaniaki". Jeszcze jakieś 8 miesięcy temu miałem dość poważne problemy egzystencjalne. Nie wiedziałem jak mam sobie z tym poradzić, aż w końcu ojca znajomy dał cynk na jakiegoś "księdza" prawosławnego. Poszliśmy tam razem z ojcem i ten gość chciał mi naprawdę pomóc. Bardzo się starał, żeby przekazać mi swoje odczucia co do wiary w Jezusa i wcale mi nie narzucał żadnej religii prawosławnej. Powiedział, że to czy jesteś katolikiem czy protestantem nie ma tak naprawdę znaczenia, bo i tak wszyscy chrześcijanie wierzą w to samo. Po co wkółko macieja się wkurzać na kościół, jeśli można po prostu być z Bogiem na Ty i nie przejmować się tym, że kościół jest taki a nie inny. Pamiętajmy, że księża to też ludzie, przecież mają swoje wady, bo nie są idealni. Jeżeli Kościół nam nie odpowiada, to chociaż miejmy ufność w Chrystusie, bo tylko on jest idealnym
przyjacielem, z którym można o wszystkim porozmawiać i który niegdy nie odmówi pomocy. :roll:
Solmyr
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 189
Rejestracja: 2005-06-23, 19:30
Lokalizacja: Okolice warszawy
Kontakt:

Post autor: Solmyr » 2005-08-01, 19:18

Ale są i beznadziedzi ludzie u nas jakiś koleś przyszedł i porosił proboszcza o pomoc ten mu dał jedzenie poczestwał obiadem i dał sporo żeby miał na późnie i zapropnował pomoc w zdobycu zapomogi z ośrodka koles podziękował a proboszcz znalaz żarcie jak szedł wywalić śmieci. To wszystko zalezy od ludzi na ambonie przestrzegal żeby takim ludzią nie dawać pieniędzy tylko zapomege materialną albo nie przmą albo wyżucą bo danie pieniędzy to to samo co danie na wydke i papierochy a to żadna pomoc.
„Jesteś jak zimny głaz, na który pada deszcze i nie wiesz, dlaczego tak jest.
Jesteś zimnym popiołem, co myślał, że dosięgał gwiazd.
I jak twój żywioł każe ci kiedyś i ty powrócisz by...
Z powrotem zamień się w zimny głaz, na który spadły nieba łez.”
Awatar użytkownika
Kura
Bardzo wtajemniczony
Bardzo wtajemniczony
Posty: 356
Rejestracja: 2005-05-01, 21:16
Kontakt:

Post autor: Kura » 2005-08-01, 19:24

Skóra 66, masz racje... ale tak na marginesie... "ksiadz" prawoslawny to pop ;)
Solmyr, z Toba tez się zgodze... dlatego moja mama (chetna do pomocy tym, ktorzy czasami przychodza z prozba) daje zawsze cos do jedzenia, ale igdy nie pieniadze!

[ Dodano: 2005-08-01, 18:25 ]
Kurcze...! ale my zgodni jestesmy! az nie moge wysc z podziwu! :D ;)
Skóra 66

Post autor: Skóra 66 » 2005-08-01, 19:26

Pop? Hmm...nawet nie wiedziałem... :roll:
Solmyr
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 189
Rejestracja: 2005-06-23, 19:30
Lokalizacja: Okolice warszawy
Kontakt:

Post autor: Solmyr » 2005-08-01, 19:27

Czyli wnoski są proste media są winne bo to one starają się ukieunkować nasze myślenie i sobie nas podporzątkować :twisted: . Ludzi bez wiary łatwiel manpulować i nakłaniac do ciągłego gapienia w ekranik telewizora.
„Jesteś jak zimny głaz, na który pada deszcze i nie wiesz, dlaczego tak jest.
Jesteś zimnym popiołem, co myślał, że dosięgał gwiazd.
I jak twój żywioł każe ci kiedyś i ty powrócisz by...
Z powrotem zamień się w zimny głaz, na który spadły nieba łez.”
Skóra 66

Post autor: Skóra 66 » 2005-08-01, 19:32

Skąd ta pewność, że ludźmi bez wiary łatwiej manipulować? A nie jest czasem na odwrót?
A poza tym, co ma piernik do wiatraka :?:
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości