1
00:00:05,400 --> 00:00:08,740
Radio Paranormalium, Wehikuł Wyobraźni i
UFO

2
00:00:08,740 --> 00:00:11,820
Historie zapraszają do Akademii

3
00:00:11,820 --> 00:00:15,059
Wszelkiej Fikcji. Witamy wszystkie

4
00:00:15,060 --> 00:00:18,520
Państwa bardzo gorąco i serdecznie. Mamy
nadzieję, że

5
00:00:18,520 --> 00:00:22,340
suchymi jesteście, bo troszeczkę mokro za
oknem.

6
00:00:22,340 --> 00:00:25,800
Zarówno dziś, w środę, gdy nagrywamy, jak
i w piątek

7
00:00:25,800 --> 00:00:28,860
ma jeszcze popadywać.

8
00:00:28,860 --> 00:00:32,220
Zapraszamy na kolejną wizytę w Akademii

9
00:00:32,220 --> 00:00:35,400
Wszelkiej Fikcji. Przy mikrofonie i za
sterami technicznymi

10
00:00:35,400 --> 00:00:38,860
audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a
po drugiej stronie

11
00:00:38,860 --> 00:00:41,840
połączenia internetowego jest z nami jak
zawsze gospodarz

12
00:00:41,840 --> 00:00:44,800
AWF, Marek Żelkowski. Halo, halo

13
00:00:44,800 --> 00:00:48,060
Bydgoszcz. Halo, halo. Dzień dobry wieczór

14
00:00:48,060 --> 00:00:51,700
państwu. Cóż, startujemy zatem

15
00:00:51,700 --> 00:00:55,120
z kolejnym odcinkiem AWF-u. Już się

16
00:00:55,120 --> 00:00:58,100
pewno państwo przyzwyczaili, że na
początku

17
00:00:58,100 --> 00:01:01,560
audycji muszę sobie pogadać na tematy

18
00:01:01,560 --> 00:01:04,960
wszelkie, często związane z

19
00:01:04,960 --> 00:01:08,120
astronomią, z astronautyką, z różnymi

20
00:01:08,120 --> 00:01:12,080
niesamowitościami. Dzisiaj będzie
podobnie.

21
00:01:12,080 --> 00:01:14,619
To dzisiejsze moje rozważanie

22
00:01:14,620 --> 00:01:18,480
wstępne można byłoby zatytułować:

23
00:01:18,480 --> 00:01:21,619
Gdzie się podział Mars Elona

24
00:01:21,620 --> 00:01:24,900
Muska? Jeszcze kilka lat temu

25
00:01:24,900 --> 00:01:28,340
wydawało się, że Mars jest dosłownie

26
00:01:28,340 --> 00:01:31,160
tuż za rogiem. Elon Musk

27
00:01:31,160 --> 00:01:34,640
występował na wielu konferencjach niczym

28
00:01:34,640 --> 00:01:37,980
taki zwiastun nowej ery. Pokazywał

29
00:01:37,980 --> 00:01:41,300
gigantyczne rakiety Starship, mówił

30
00:01:41,300 --> 00:01:44,300
o milionie ludzi na Marsie, o

31
00:01:44,300 --> 00:01:47,940
samowystarczalnym mieście pod kopułami

32
00:01:47,940 --> 00:01:51,440
i o tym, że ludzkość musi stać się

33
00:01:51,440 --> 00:01:54,700
gatunkiem wieloplanetarnym. W

34
00:01:54,700 --> 00:01:56,980
mediach społecznościowych i

35
00:01:56,980 --> 00:02:00,820
popularnonaukowych kanałach internetowych

36
00:02:00,820 --> 00:02:04,420
Mars urastał dosłownie do rangi

37
00:02:04,420 --> 00:02:07,560
kolejnego kontynentu czekającego

38
00:02:07,560 --> 00:02:10,579
na odkrycie, a właściwie to na

39
00:02:10,580 --> 00:02:13,400
podbicie. A dzisiaj

40
00:02:13,400 --> 00:02:17,120
trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś

41
00:02:17,120 --> 00:02:20,560
najwyraźniej ściszył głośność tego

42
00:02:20,560 --> 00:02:23,920
wszystkiego. Mars oczywiście nie zniknął z

43
00:02:23,920 --> 00:02:26,820
planów SpaceX, ale zniknął z

44
00:02:26,820 --> 00:02:29,920
nagłówków prasowych, internetowych i w
ogóle

45
00:02:29,920 --> 00:02:32,840
wszelkich. Można zadać zatem pytanie:

46
00:02:32,840 --> 00:02:36,180
dlaczego? Myślę, że odpowiedź jest prosta.

47
00:02:36,180 --> 00:02:39,280
Rzeczywistość okazała się trudniejsza od

48
00:02:39,280 --> 00:02:42,440
prezentacji w PowerPoincie czy

49
00:02:42,440 --> 00:02:45,540
też w jakimś innym programie. Największym

50
00:02:45,540 --> 00:02:49,000
problemem pozostaje Starship, rakieta,

51
00:02:49,000 --> 00:02:52,560
która ma być jednocześnie statkiem
kosmicznym,

52
00:02:52,560 --> 00:02:55,340
lądownikiem księżycowym, tankowcem

53
00:02:55,340 --> 00:02:58,180
orbitalnym i transportowcem

54
00:02:58,180 --> 00:03:01,520
marsjańskim. Rakieta Starship to jest
najbardziej

55
00:03:01,520 --> 00:03:04,480
ambitny projekt kosmiczny od czasów
programu

56
00:03:04,480 --> 00:03:07,940
Apollo. A jednak ambitny

57
00:03:07,940 --> 00:03:11,320
nie zawsze oznacza gotowy, przynajmniej w

58
00:03:11,320 --> 00:03:14,860
tym momencie. Całkiem niedawno odbył się
kolejny lot

59
00:03:14,860 --> 00:03:18,540
testowy nowej wersji

60
00:03:18,540 --> 00:03:21,500
Starshipa. I owszem, pojawiły się

61
00:03:21,500 --> 00:03:25,220
sukcesy. Statek osiągnął przestrzeń
kosmiczną,

62
00:03:25,220 --> 00:03:28,380
przeprowadził część zaplanowanych manewrów
i

63
00:03:28,380 --> 00:03:31,580
oczywiście wrócił na Ziemię, ale pojawiły
się

64
00:03:31,580 --> 00:03:35,260
również awarie. Doszło do problemów z
silnikami,

65
00:03:35,260 --> 00:03:38,840
a Federalna Administracja Lotnictwa

66
00:03:38,840 --> 00:03:41,720
rozpoczęła dochodzenie po

67
00:03:41,780 --> 00:03:45,220
nieudanym lądowaniu boostera.

68
00:03:45,220 --> 00:03:48,400
To przypomina nam o czymś bardzo ważnym.

69
00:03:48,400 --> 00:03:51,320
Między demonstracją technologii a

70
00:03:51,320 --> 00:03:54,720
regularnymi lotami kosmicznymi istnieje

71
00:03:54,720 --> 00:03:57,840
przepaść i to ogromna przepaść. Przed

72
00:03:57,840 --> 00:04:01,140
wysłaniem ludzi na Marsa SpaceX

73
00:04:01,140 --> 00:04:04,620
musi jeszcze opracować tankowanie statków
na

74
00:04:04,620 --> 00:04:08,500
orbicie, wielokrotne używanie rakiet,

75
00:04:08,500 --> 00:04:10,740
a także długotrwałe loty

76
00:04:10,740 --> 00:04:13,180
międzyplanetarne, ochronę przed

77
00:04:13,180 --> 00:04:15,560
promieniowaniem oraz bezpieczne

78
00:04:15,560 --> 00:04:18,100
lądowanie wielotonowych

79
00:04:18,100 --> 00:04:21,540
pojazdów na powierzchni Marsa. Żaden z
tych

80
00:04:21,540 --> 00:04:25,040
problemów nie jest trywialny. Co więcej,

81
00:04:25,040 --> 00:04:29,140
sam Musk wydaje się obecnie mówić o Marsie

82
00:04:29,140 --> 00:04:32,590
nieco ostrożniej, niż robił to wcześniej.

83
00:04:32,590 --> 00:04:35,560
Jeszcze niedawno zapowiadał bezzałogową
misję

84
00:04:35,560 --> 00:04:38,220
marsjańską pod koniec

85
00:04:38,220 --> 00:04:41,740
2026 roku. Obecnie

86
00:04:41,740 --> 00:04:45,240
coraz częściej pojawiają się sygnały, że

87
00:04:45,240 --> 00:04:48,740
SpaceX koncentruje się przede wszystkim

88
00:04:48,740 --> 00:04:52,160
na Księżycu i programie Artemis. Reuters

89
00:04:52,160 --> 00:04:55,120
informował nawet o przesunięciu

90
00:04:55,120 --> 00:04:58,660
marsjańskich ambicji na dalszy plan,

91
00:04:58,660 --> 00:05:01,620
a wszystko to na rzecz budowy stałej

92
00:05:01,620 --> 00:05:05,140
infrastruktury księżycowej. I właśnie
tutaj

93
00:05:05,140 --> 00:05:08,660
tkwi chyba sedno sprawy. Mars nie przegrał

94
00:05:08,660 --> 00:05:11,360
z Księżycem. Mars został

95
00:05:11,360 --> 00:05:14,690
odłożony na wyższą półkę. NASA,

96
00:05:14,690 --> 00:05:17,720
Chiny oraz prywatne firmy

97
00:05:17,720 --> 00:05:21,180
coraz wyraźniej traktują Księżyc

98
00:05:21,180 --> 00:05:24,920
jako taki poligon doświadczalny

99
00:05:24,920 --> 00:05:27,760
dla dalszych wypraw. Powstają plany baz

100
00:05:27,760 --> 00:05:31,080
księżycowych, nowych lądowników oraz

101
00:05:31,080 --> 00:05:34,620
stałej obecności człowieka poza Ziemią.
Księżyc

102
00:05:34,620 --> 00:05:37,880
znajduje się tak naprawdę trzy dni lotu od

103
00:05:37,880 --> 00:05:40,840
Ziemi, przynajmniej dla obecnych statków

104
00:05:40,840 --> 00:05:43,980
kosmicznych. Mars nawet

105
00:05:43,980 --> 00:05:47,280
dziewięć miesięcy. Różnica spora.

106
00:05:47,280 --> 00:05:50,820
Księżyc pozwala popełniać błędy,

107
00:05:50,820 --> 00:05:54,080
a mimo to wracać. Mars na

108
00:05:54,080 --> 00:05:57,190
pewno nie wybacza pomyłek. Można więc

109
00:05:57,190 --> 00:06:00,780
powiedzieć, że historia Marsa weszła

110
00:06:00,780 --> 00:06:04,444
w mniej widowiskową fazę.W fazę

111
00:06:04,444 --> 00:06:07,344
inżynierów. Teraz nie ma już
spektakularnych

112
00:06:07,344 --> 00:06:10,744
deklaracji o milionie kolonistów.

113
00:06:10,744 --> 00:06:13,584
Są za to testy zaworów, osłon

114
00:06:13,584 --> 00:06:17,064
termicznych, systemów dokowania i

115
00:06:17,064 --> 00:06:20,404
procedur bezpieczeństwa. To jest znacznie

116
00:06:20,404 --> 00:06:23,784
mniej romantyczne, ale właśnie tak wygląda

117
00:06:23,784 --> 00:06:26,864
prawdziwa droga do innych światów. Czy

118
00:06:26,864 --> 00:06:30,323
więc Elon Musk porzucił Marsa?

119
00:06:30,324 --> 00:06:33,684
Wydaje się, że nie. Mars nadal pozostaje

120
00:06:33,684 --> 00:06:37,064
oficjalnym celem SpaceX. Firma

121
00:06:37,064 --> 00:06:40,124
wciąż deklaruje, że Starship został

122
00:06:40,124 --> 00:06:43,624
zaprojektowany przede wszystkim z myślą o
locie na

123
00:06:43,624 --> 00:06:46,844
Czerwoną Planetę. Jednak między

124
00:06:46,844 --> 00:06:50,384
wizją a realizacją pojawiła się rzecz,

125
00:06:50,384 --> 00:06:53,264
której nie da się pokonać samym

126
00:06:53,264 --> 00:06:56,464
entuzjazmem. To fizyka. A

127
00:06:56,464 --> 00:06:59,484
fizyka, jak wiadomo, nie czyta

128
00:06:59,484 --> 00:07:02,184
Twittera i nie jest od

129
00:07:02,184 --> 00:07:05,324
brylowania w mediach społecznościowych.
Być

130
00:07:05,324 --> 00:07:08,204
może za kilka dekad historycy

131
00:07:08,204 --> 00:07:11,524
uznają ten obecny okres za

132
00:07:11,524 --> 00:07:15,044
początek marsjańskiej ery, a być może
okaże

133
00:07:15,044 --> 00:07:17,904
się, że kolonizacja Marsa była tylko

134
00:07:17,904 --> 00:07:21,084
współczesną wersją marzeń o El

135
00:07:21,084 --> 00:07:24,484
Dorado. Taką piękną wizją, która zawsze,

136
00:07:24,484 --> 00:07:28,684
ale to absolutnie zawsze znajduje się tuż

137
00:07:28,684 --> 00:07:32,743
za horyzontem. Na razie jedno jest pewne:

138
00:07:32,744 --> 00:07:35,764
droga na Marsa na pewno nie została

139
00:07:35,764 --> 00:07:39,104
zamknięta. Po prostu okazała się znacznie

140
00:07:39,104 --> 00:07:42,084
dłuższa niż to obiecywały

141
00:07:42,084 --> 00:07:45,464
nagłówki gazet. Proszę

142
00:07:45,464 --> 00:07:49,504
państwa, skoro już dorwałem się do głosu,

143
00:07:49,504 --> 00:07:52,344
to proponuję teraz korepetycje

144
00:07:52,344 --> 00:07:55,464
filozoficzne, żeby państwa zaskoczyć. A

145
00:07:55,464 --> 00:07:58,884
zatem zaczynamy. Dzisiaj opowiem

146
00:07:58,884 --> 00:08:02,024
państwu o filozofie. Ja

147
00:08:02,024 --> 00:08:05,484
ostatnio wybieram takich filozofów mniej
znanych. Czy

148
00:08:05,484 --> 00:08:08,464
państwo słyszeli o Pawle z Wenecji?

149
00:08:10,064 --> 00:08:13,524
Posłuchajcie. Paweł z Wenecji należy do

150
00:08:13,524 --> 00:08:16,944
tych filozofów, o których dziś pamięta

151
00:08:16,944 --> 00:08:20,264
głównie garstka historyków filozofii. A w
sumie

152
00:08:20,264 --> 00:08:23,744
szkoda, bo gdyby średniowiecze miało

153
00:08:23,744 --> 00:08:27,024
własnych profesorów celebrytów, to Paolo

154
00:08:27,024 --> 00:08:30,364
Veneto z pewnością znalazłby się w

155
00:08:30,364 --> 00:08:33,844
czołówce. Przez pewien czas był jednym z
najbardziej

156
00:08:33,844 --> 00:08:36,784
wpływowych nauczycieli Europy, autorem

157
00:08:36,784 --> 00:08:39,804
podręczników używanych przez pokolenia

158
00:08:39,804 --> 00:08:42,424
studentów i człowiekiem, który próbował

159
00:08:42,424 --> 00:08:45,724
uporządkować ludzkie myślenie i robił

160
00:08:45,724 --> 00:08:49,104
to z niemal księgową dokładnością. On

161
00:08:49,104 --> 00:08:52,084
nie był wizjonerem na miarę Platona

162
00:08:52,404 --> 00:08:55,643
ani buntownikiem pokroju Jordana

163
00:08:55,644 --> 00:08:59,404
Bruna. Był raczej architektem pojęć.

164
00:08:59,404 --> 00:09:02,744
Kimś, kto chciał wiedzieć nie tyle co

165
00:09:02,744 --> 00:09:05,924
myślimy, ile w jaki sposób to

166
00:09:05,924 --> 00:09:09,324
robimy. A to, jak się okazuje,

167
00:09:09,324 --> 00:09:12,464
bywa równie fascynujące. Paolo

168
00:09:12,524 --> 00:09:15,024
Nicoletti urodził się około

169
00:09:15,024 --> 00:09:18,264
1369 roku w

170
00:09:18,264 --> 00:09:21,724
Wenecji. Trudno wyobrazić sobie

171
00:09:21,724 --> 00:09:25,004
bardziej niezwykłe miejsce do

172
00:09:25,004 --> 00:09:28,324
dorastania. Wenecja nie była wówczas

173
00:09:28,324 --> 00:09:31,704
romantycznym celem wycieczek. Takich
wycieczek,

174
00:09:31,704 --> 00:09:35,284
które dzisiaj odbywa się z aparatem
fotograficznym,

175
00:09:35,284 --> 00:09:38,904
a w każdym razie z dobrze wyczyszczoną

176
00:09:38,904 --> 00:09:42,164
kartą w komórce. Wenecja była

177
00:09:42,164 --> 00:09:45,244
jednym z najbogatszych i najbardziej

178
00:09:45,244 --> 00:09:48,404
kosmopolitycznych miast świata. Kupcy

179
00:09:48,404 --> 00:09:51,884
przywozili tam towary z Azji, Afryki

180
00:09:51,884 --> 00:09:55,484
i Bliskiego Wschodu. W porcie można było
usłyszeć

181
00:09:55,484 --> 00:09:56,344
dziesiątki

182
00:09:58,384 --> 00:10:01,704
języków. Młody Paolo dorastał więc w

183
00:10:01,704 --> 00:10:05,423
świecie, w którym spotykały się różne
kultury,

184
00:10:05,424 --> 00:10:08,584
religie oraz idee. Być może właśnie

185
00:10:08,584 --> 00:10:11,464
dlatego od początku fascynowało go

186
00:10:11,464 --> 00:10:15,004
porządkowanie rzeczywistości. Wstąpił

187
00:10:15,004 --> 00:10:18,244
do zakonu augustianów i rozpoczął studia

188
00:10:18,244 --> 00:10:21,523
filozoficzne oraz teologiczne.

189
00:10:21,523 --> 00:10:25,044
Szybko okazało się, że posiada niezwykły
talent

190
00:10:25,044 --> 00:10:28,524
do logiki. Nie był mistykiem,

191
00:10:28,524 --> 00:10:31,764
nie szukał wizji, nie pisał o ekstazach

192
00:10:31,764 --> 00:10:34,604
duszy. Jego interesowały

193
00:10:34,604 --> 00:10:38,524
definicje. To brzmi mało romantycznie,

194
00:10:38,524 --> 00:10:41,824
ale właśnie dzięki takim ludziom nauka

195
00:10:41,824 --> 00:10:45,044
mogła później rozwinąć skrzydła. Kiedy

196
00:10:45,044 --> 00:10:48,284
słyszymy słowo logika, wielu ludziom

197
00:10:48,284 --> 00:10:51,804
przypomina się szkolna matematyka albo

198
00:10:51,804 --> 00:10:55,304
niekończące się dyskusje w internecie. Dla
Pawła z

199
00:10:55,304 --> 00:10:58,524
Wenecji logika była jednak czymś znacznie

200
00:10:58,524 --> 00:11:01,184
ważniejszym. Była narzędziem poznania

201
00:11:01,184 --> 00:11:04,564
rzeczywistości. Jeżeli źle rozumiemy,

202
00:11:04,564 --> 00:11:07,744
dochodzimy do błędnych wniosków. Jeżeli
źle

203
00:11:07,744 --> 00:11:11,394
używamy pojęć, zaczynamy kłócić się o
rzeczy,

204
00:11:11,394 --> 00:11:14,904
których nawet nie rozumiemy. Jeśli nie
umiemy odróżnić

205
00:11:14,904 --> 00:11:17,864
sensownego zdania od takiego, które jest

206
00:11:17,864 --> 00:11:21,244
pozbawione sensu, jest po prostu zlepkiem

207
00:11:21,244 --> 00:11:24,424
słów, możemy uwierzyć niemal we

208
00:11:24,424 --> 00:11:28,064
wszystko. Czy to brzmi dla państwa
znajomo?

209
00:11:28,064 --> 00:11:31,664
Można odnieść wrażenie, że Paweł z Wenecji

210
00:11:31,664 --> 00:11:35,244
byłby dzisiaj bardzo zajętym człowiekiem.

211
00:11:35,244 --> 00:11:38,644
Przez większą część życia zajmował się
analizowaniem

212
00:11:38,644 --> 00:11:41,404
sposobu, w jaki język odnosi się do

213
00:11:41,404 --> 00:11:44,604
świata. Rozważał kwestie znaczenia słów,

214
00:11:44,604 --> 00:11:48,103
natury pojęć i poprawności rozumowań.

215
00:11:48,104 --> 00:11:51,394
W jego czasach były to jedne z
najgorętszych

216
00:11:51,394 --> 00:11:54,663
tematów filozoficznych. Aby zrozumieć

217
00:11:54,664 --> 00:11:57,984
Pawła z Wenecji, trzeba wspomnieć o jednym
z

218
00:11:57,984 --> 00:12:01,664
najdziwniejszych sporów w historii
filozofii.

219
00:12:01,664 --> 00:12:05,684
Wyobraźmy sobie trzy koty. Jeden jest
biały,

220
00:12:05,684 --> 00:12:09,344
drugi czarny, a trzeci rudy. Każdy jest

221
00:12:09,344 --> 00:12:12,828
inny.Ale wszystkie, zdecydowanie wszystkie

222
00:12:12,828 --> 00:12:15,628
są kotami. Pytanie brzmi, czym

223
00:12:15,628 --> 00:12:19,108
właściwie jest kociość? Może

224
00:12:19,108 --> 00:12:22,647
kotowatość? Czy istnieje naprawdę?

225
00:12:22,648 --> 00:12:26,147
Czy jest czymś realnym? A może to tylko
słowo

226
00:12:26,148 --> 00:12:29,108
wymyślone przez ludzi? Dla współczesnego

227
00:12:29,108 --> 00:12:32,528
człowieka brzmi to nieco egzotycznie, a

228
00:12:32,528 --> 00:12:35,448
dla średniowiecznych filozofów była to

229
00:12:35,448 --> 00:12:38,648
kwestia fundamentalna. Paweł z

230
00:12:38,648 --> 00:12:41,607
Wenecji opowiadał się za umiarkowanym

231
00:12:41,608 --> 00:12:44,988
realizmem. Uważał, że pojęcia ogólne

232
00:12:44,988 --> 00:12:48,688
nie są wyłącznie pustymi dźwiękami, ale
też

233
00:12:48,688 --> 00:12:51,728
nie istnieją samodzielnie gdzieś w

234
00:12:51,728 --> 00:12:54,867
niebiańskiej krainie idei. Są

235
00:12:54,868 --> 00:12:58,408
zakorzenione w rzeczywistości, choć
poznajemy je

236
00:12:58,408 --> 00:13:01,428
tylko za pomocą umysłu. To brzmi

237
00:13:01,428 --> 00:13:04,828
rozsądnie. Właśnie dlatego jego poglądy

238
00:13:04,828 --> 00:13:08,048
zdobyły tak wielką popularność. W
filozofii

239
00:13:08,048 --> 00:13:10,968
istnieją dwa rodzaje wielkości.

240
00:13:10,968 --> 00:13:14,008
Pierwszy reprezentują ludzie pokroju

241
00:13:14,008 --> 00:13:17,268
Platona, Kanta, Nietzschego. Oni

242
00:13:17,268 --> 00:13:20,648
tworzą nowe światy myślowe. Drugi rodzaj

243
00:13:20,648 --> 00:13:23,748
wielkości reprezentują ludzie, którzy
potrafią te

244
00:13:23,748 --> 00:13:26,948
światy uporządkować i przekazać

245
00:13:26,948 --> 00:13:30,178
innym. Paweł należał oczywiście do tej
drugiej

246
00:13:30,178 --> 00:13:33,508
kategorii. Jego najważniejsze dzieło,

247
00:13:33,508 --> 00:13:36,408
„Logica magna” przez wiele

248
00:13:36,408 --> 00:13:39,968
lat pełniło funkcję podręcznika
akademickiego.

249
00:13:39,968 --> 00:13:43,448
Korzystano z niego na uniwersytetach całej

250
00:13:43,448 --> 00:13:46,828
Europy. Dla studentów XV wieku był

251
00:13:46,828 --> 00:13:50,548
czymś w rodzaju połączenia podręcznika
logiki,

252
00:13:50,548 --> 00:13:53,988
encyklopedii i przewodnika po
filozoficznych

253
00:13:53,988 --> 00:13:57,448
sporach epoki. Nie jest przypadkiem, że
wielu

254
00:13:57,448 --> 00:14:00,968
historyków uważa Pawła z Wenecji za
jednego

255
00:14:00,968 --> 00:14:03,707
z ostatnich wielkich przedstawicieli

256
00:14:03,708 --> 00:14:07,348
scholastyki. Scholastyka, najbardziej

257
00:14:07,348 --> 00:14:10,328
niedoceniana przygoda intelektualna

258
00:14:10,328 --> 00:14:13,228
Europy. Samo słowo scholastyka bywa dziś

259
00:14:13,228 --> 00:14:16,528
używane niemal jak obelga. Mówi się

260
00:14:16,528 --> 00:14:19,788
czasem o scholastycznych sporach,

261
00:14:19,788 --> 00:14:23,388
mając na myśli jałowe dyskusje o niczym.

262
00:14:23,388 --> 00:14:26,828
To jest, proszę państwa, niesprawiedliwe.

263
00:14:26,828 --> 00:14:29,828
Scholastycy stworzyli jeden z

264
00:14:29,828 --> 00:14:33,488
najbardziej imponujących systemów
intelektualnych

265
00:14:33,488 --> 00:14:36,968
w dziejach. Przez setki lat analizowali

266
00:14:36,968 --> 00:14:40,328
język, analizowali logikę i naturę

267
00:14:40,328 --> 00:14:43,768
wiedzy, a także strukturę argumentacji i

268
00:14:43,768 --> 00:14:47,288
granice poznania. Oni nie mieli
komputerów,

269
00:14:47,288 --> 00:14:50,928
nie mieli laboratoriów, nie mieli
teleskopów.

270
00:14:50,928 --> 00:14:54,048
Mieli za to umysły i naprawdę

271
00:14:54,048 --> 00:14:57,508
ogromną cierpliwość. Paweł z Wenecji

272
00:14:57,508 --> 00:15:01,028
był jednym z ostatnich mistrzów tej
tradycji. Gdy

273
00:15:01,028 --> 00:15:04,008
żył, średniowiecze zaczynało już powoli

274
00:15:04,008 --> 00:15:06,728
ustępować miejsca renesansowi. Na

275
00:15:06,728 --> 00:15:09,968
horyzoncie pojawiały się nowe sposoby

276
00:15:09,968 --> 00:15:13,508
myślenia. Ale zanim Europa zaczęła

277
00:15:13,508 --> 00:15:16,828
zachwycać się Leonardem da Vinci,

278
00:15:16,828 --> 00:15:19,668
Kopernikiem czy Galileuszem,

279
00:15:19,668 --> 00:15:23,247
potrzebowała ludzi takich jak Paolo
Veneto,

280
00:15:23,248 --> 00:15:26,688
specjalistów od porządkowania pojęć.

281
00:15:26,688 --> 00:15:29,248
Czy Paweł był nowoczesny?

282
00:15:29,588 --> 00:15:32,608
Zaskakująco tak. W wielu miejscach

283
00:15:32,608 --> 00:15:35,747
jego rozważania przypominają problemy,
które

284
00:15:35,748 --> 00:15:38,428
wrócą do filozofii dopiero po kilku

285
00:15:38,428 --> 00:15:41,948
stuleciach. Na przykład jak słowa odnoszą
się

286
00:15:41,948 --> 00:15:45,088
do rzeczy? Co właściwie oznacza

287
00:15:45,088 --> 00:15:48,428
znaczenie? Jak odróżnić poprawne

288
00:15:48,428 --> 00:15:51,628
rozumowanie od rozumowania błędnego?

289
00:15:51,628 --> 00:15:55,128
Czy język opisuje świat,

290
00:15:55,128 --> 00:15:58,628
czy raczej go konstruuje? To pytania,

291
00:15:58,628 --> 00:16:01,747
które znajdziemy później u Russella,

292
00:16:01,748 --> 00:16:04,968
Wittgensteina czy nawet

293
00:16:04,968 --> 00:16:07,968
dzisiejszych współczesnych filozofów
języka.

294
00:16:07,968 --> 00:16:11,247
Oczywiście Paweł nie znał wszystkich

295
00:16:11,248 --> 00:16:14,188
odpowiedzi, ale znał sporo

296
00:16:14,188 --> 00:16:17,408
pytań i właśnie dlatego jego pisma

297
00:16:17,408 --> 00:16:20,708
bywają dzisiaj odkrywane na nowo. Paweł z

298
00:16:20,708 --> 00:16:24,908
Wenecji zmarł w 1429 roku.

299
00:16:24,908 --> 00:16:28,168
Jego śmierć przypadła na niezwykły moment
w

300
00:16:28,168 --> 00:16:30,928
dziejach. Europa stała jedną nogą w

301
00:16:30,928 --> 00:16:33,728
średniowieczu, a drugą już w

302
00:16:33,728 --> 00:16:37,448
renesansie. Wkrótce pojawi się druk.

303
00:16:37,448 --> 00:16:40,328
Pojawią się odkrycia geograficzne, nowa

304
00:16:40,328 --> 00:16:43,748
astronomia i nowa nauka. W takich
momentach

305
00:16:43,748 --> 00:16:47,168
historii łatwo zapomina się o ludziach,

306
00:16:47,168 --> 00:16:50,488
którzy budowali fundamenty. A jednak

307
00:16:50,488 --> 00:16:54,008
bez nich te późniejsze gmachy wiedzy

308
00:16:54,008 --> 00:16:57,468
nie mogłyby powstać. Paolo Veneto

309
00:16:57,468 --> 00:17:00,868
nie odkrył nowego kontynentu, nie stworzył
wielkiego

310
00:17:00,868 --> 00:17:04,108
systemu metafizycznego, nie przewidział

311
00:17:04,108 --> 00:17:07,708
teorii względności ani sztucznej
inteligencji, ale

312
00:17:07,708 --> 00:17:11,168
zrobił coś, co było ważne, ale mniej

313
00:17:11,168 --> 00:17:14,348
widowiskowe. Uczył ludzi myśleć

314
00:17:14,348 --> 00:17:17,828
precyzyjnie. A jeśli przyjrzeć się
współczesnemu

315
00:17:17,828 --> 00:17:21,788
światu pełnemu medialnego hałasu,

316
00:17:21,788 --> 00:17:24,888
sloganów, półprawd i emocjonalnych

317
00:17:24,888 --> 00:17:27,988
sporów, można dojść do wniosku, że

318
00:17:27,988 --> 00:17:30,308
jego specjalizacja jest dzisiaj

319
00:17:30,308 --> 00:17:33,778
potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.

320
00:17:33,778 --> 00:17:37,327
Bo czasami najważniejszą przygodą
filozofii

321
00:17:37,328 --> 00:17:41,208
nie jest odkrywanie nowych światów.
Czasami jest nią

322
00:17:41,208 --> 00:17:43,988
nauczenie się, jak poprawnie

323
00:17:43,988 --> 00:17:47,228
używać własnego umysłu. Proszę

324
00:17:47,228 --> 00:17:50,648
państwa, i tyle jeśli chodzi o

325
00:17:50,648 --> 00:17:54,068
polecanki filozoficzne, czyli

326
00:17:54,068 --> 00:17:56,748
korepetycje. A teraz będą

327
00:17:56,748 --> 00:18:00,688
polecanki te prawdziwe, polecanki
książkowe.

328
00:18:00,688 --> 00:18:04,128
Zaczniemy dzisiaj od tytułu „Las

329
00:18:04,128 --> 00:18:08,148
papierowy”. Autorka Katarzyna Puzyńska,

330
00:18:08,148 --> 00:18:11,472
wydawnictwo Prószyński Media.A książka na

331
00:18:11,472 --> 00:18:14,332
rynku od 16 czerwca. Syn

332
00:18:14,332 --> 00:18:17,812
podkomisarz Michaliny Murawskiej ma
poważne

333
00:18:17,812 --> 00:18:21,032
kłopoty. Policjantka postanawia wysłać go
do

334
00:18:21,032 --> 00:18:24,112
malowniczego Lipowa, które wydaje

335
00:18:24,112 --> 00:18:27,552
się idealnym miejscem na przeczekanie.
Odbywa

336
00:18:27,552 --> 00:18:30,912
się tam właśnie coroczny zlot czytelników

337
00:18:30,912 --> 00:18:34,451
książek miejscowej pisarki. Już na
początku

338
00:18:34,452 --> 00:18:36,892
imprezy dzieje się coś

339
00:18:36,892 --> 00:18:39,791
niepokojącego. Na leśnej drodze

340
00:18:39,792 --> 00:18:43,452
uczestników zatrzymuje tajemniczy
autostopowicz.

341
00:18:43,452 --> 00:18:45,972
Czeka zawsze w tym samym miejscu, a w

342
00:18:45,972 --> 00:18:49,552
samochodach zostawia mroczną wiadomość.

343
00:18:49,552 --> 00:18:52,812
Następnego ranka goście biorą udział w
grze

344
00:18:52,812 --> 00:18:56,612
terenowej. Dobrze rozpoczętą kryminalną
zabawę

345
00:18:56,612 --> 00:19:00,032
przerywa prawdziwe zabójstwo. Zostaje

346
00:19:00,032 --> 00:19:02,992
zamordowany jeden z wolontariuszy.
Murawska

347
00:19:02,992 --> 00:19:06,532
rozpoczyna prywatne śledztwo. Wspierają ją

348
00:19:06,532 --> 00:19:10,232
prokurator Grzegorz Hala i podkomisarz

349
00:19:10,232 --> 00:19:13,992
Kaja Dalke. Dalke pochodzi z Lipowa i

350
00:19:13,992 --> 00:19:17,252
wiele wskazuje na to, że pozostawiła tu

351
00:19:17,252 --> 00:19:20,711
jakieś tajemnice. W Zalesiu również dużo

352
00:19:20,712 --> 00:19:23,992
się dzieje. Komisarz Iwo Wilkowski próbuje

353
00:19:23,992 --> 00:19:27,472
odnaleźć porwanego chłopca, a dziennikarka

354
00:19:27,472 --> 00:19:30,592
śledcza Oliwia Bacewicz przyjmuje

355
00:19:30,592 --> 00:19:33,712
zaproszenie początkującej youtuberki,
która

356
00:19:33,712 --> 00:19:37,052
odkryła zamurowane pomieszczenie w pewnym
starym

357
00:19:37,052 --> 00:19:40,412
domu. Szybko okazuje się, że

358
00:19:40,412 --> 00:19:43,732
nie są tam same. Jak wiążą się tajemnicze

359
00:19:43,732 --> 00:19:47,011
wydarzenia z Lipowa i Zalesia? Kto

360
00:19:47,012 --> 00:19:50,172
zginie następny? „Las papierowy” to

361
00:19:50,172 --> 00:19:53,432
kontynuacja „Nic takiego” i

362
00:19:53,432 --> 00:19:56,612
„Nocy trzydziestej”. Zalesie to seria

363
00:19:56,612 --> 00:19:59,412
łącząca elementy thrillera, klasycznego

364
00:19:59,412 --> 00:20:02,332
kryminału i powieści z rozbudowanym

365
00:20:02,332 --> 00:20:05,812
wątkiem psychologicznym. To również powrót
do

366
00:20:05,812 --> 00:20:08,772
ukochanego przez rzesze czytelników i

367
00:20:08,772 --> 00:20:12,292
czytelniczek Lipowa. Przypomnę

368
00:20:12,292 --> 00:20:15,791
tytuł: „Las papierowy”. Autorka Katarzyna

369
00:20:15,792 --> 00:20:19,472
Puzyńska, wydawnictwo Prószyński Media.

370
00:20:19,472 --> 00:20:22,892
Data premiery: 16 czerwca. Druga

371
00:20:22,892 --> 00:20:26,412
książka nosi tytuł „Lud polski” i

372
00:20:26,412 --> 00:20:29,652
jest pewnym zabytkiem, ale

373
00:20:29,652 --> 00:20:32,891
zabytkiem godnym uwagi. Pełny tytuł

374
00:20:32,892 --> 00:20:36,512
to „Lud polski. Jego zwyczaje i zabobony”.

375
00:20:36,512 --> 00:20:40,072
Autor Łukasz Gołębiowski, wydawnictwo
Replika,

376
00:20:40,072 --> 00:20:43,132
a data premiery 9 czerwca. Dawne

377
00:20:43,132 --> 00:20:46,232
zwyczaje i zapomniane zabobony. Żywa

378
00:20:46,232 --> 00:20:49,632
kronika polskiej wsi. Fascynująca
historyczna

379
00:20:49,632 --> 00:20:53,172
panorama życia codziennego polskiej wsi

380
00:20:53,172 --> 00:20:56,192
na początku XIX wieku. Panorama

381
00:20:56,192 --> 00:20:59,892
spisana przez jednego z pierwszych
polskich etnografów,

382
00:20:59,892 --> 00:21:02,872
Łukasza Gołębiowskiego, powstańca

383
00:21:02,872 --> 00:21:06,252
kościuszkowskiego, historyka i badacza

384
00:21:06,252 --> 00:21:09,752
kultury ludowej. Autor wnikliwie opisuje
codzienne

385
00:21:09,752 --> 00:21:12,932
obyczaje, wierzenia, obrzędy i zabobony

386
00:21:12,932 --> 00:21:15,952
chłopów z różnych regionów kraju,

387
00:21:15,952 --> 00:21:19,692
zestawiając je z regionalnymi różnicami i

388
00:21:19,692 --> 00:21:22,852
podobieństwami. Znajdziemy tu zarówno
barwne opisy

389
00:21:22,852 --> 00:21:25,932
tradycyjnych strojów, jak i przejmujące

390
00:21:25,932 --> 00:21:29,172
relacje o ludowych wierzeniach. Od
przesądów

391
00:21:29,172 --> 00:21:32,272
związanych z pogodą po obrzędowe praktyki

392
00:21:32,272 --> 00:21:35,891
lecznicze. Tekst ukazuje świat, w którym

393
00:21:35,892 --> 00:21:39,352
sacrum i profanum, praca i rytuał

394
00:21:39,352 --> 00:21:42,492
splatały się nierozerwalnie, tworząc

395
00:21:42,492 --> 00:21:46,012
bogatą mozaikę polskiej kultury ludowej.
Ta książka

396
00:21:46,012 --> 00:21:49,532
to naprawdę cenny dokument etnologiczny

397
00:21:49,532 --> 00:21:52,932
i zarazem żywy portret polskiego ludu
sprzed

398
00:21:52,932 --> 00:21:56,512
dwóch wieków. Źródło wiedzy dla
historyków,

399
00:21:56,512 --> 00:21:59,892
antropologów, folklorystów, no i
wszystkich

400
00:21:59,892 --> 00:22:03,602
miłośników kultury tradycyjnej. Przypomnę
tytuł:

401
00:22:03,602 --> 00:22:06,712
„Lud polski. Jego zwyczaje i zabobony”.

402
00:22:06,712 --> 00:22:09,652
Łukasz Gołębiowski, wydawnictwo

403
00:22:09,652 --> 00:22:13,611
Replika. Data premiery: 9 czerwca.

404
00:22:13,612 --> 00:22:16,712
Trzecia i ostatnia książka na dzisiaj nosi

405
00:22:16,712 --> 00:22:20,152
tytuł „Łowcy cieni. Kulisy działania

406
00:22:20,152 --> 00:22:23,632
najbardziej tajemniczej jednostki
policji”. Autor Piotr

407
00:22:23,632 --> 00:22:27,652
Halicki, wydawnictwo Otwarte. Data
premiery:

408
00:22:27,652 --> 00:22:30,512
17 czerwca. Od początku swojego

409
00:22:30,512 --> 00:22:33,752
istnienia łowcy cieni są jedną z

410
00:22:33,752 --> 00:22:37,052
najbardziej tajemniczych jednostek
polskiej policji.

411
00:22:37,052 --> 00:22:40,072
Rozwiązują sprawy uprowadzeń dla okupu i

412
00:22:40,072 --> 00:22:43,292
ścigają najgroźniejszych przestępców. To

413
00:22:43,292 --> 00:22:46,632
oni złapali nazywanego polskim Hannibalem

414
00:22:46,632 --> 00:22:49,892
Lecterem Kajetana P. i takich

415
00:22:49,892 --> 00:22:53,052
bandytów jak Belmondziak, Smok,

416
00:22:53,052 --> 00:22:56,172
Twardy czy Wielki Bu. Wszelkie

417
00:22:56,172 --> 00:22:59,592
informacje na temat działalności łowców
cieni są

418
00:22:59,592 --> 00:23:03,312
owiane tajemnicą. O swojej pracy
policjanci

419
00:23:03,312 --> 00:23:06,892
nie rozmawiają nawet z najbliższymi, a tym
bardziej

420
00:23:06,892 --> 00:23:10,252
z dziennikarzami. Dla Piotra Halickiego

421
00:23:10,252 --> 00:23:13,112
zrobili wyjątek. Jak tropią przestępców,

422
00:23:13,112 --> 00:23:16,212
którzy przyjmują fałszywą tożsamość i

423
00:23:16,212 --> 00:23:19,592
ukrywają się latami, często na drugim
końcu

424
00:23:19,592 --> 00:23:22,912
świata? Co robią, by wpaść na ich ślad? W

425
00:23:22,912 --> 00:23:26,072
jakim stopniu nowe technologie ułatwiają
polowanie

426
00:23:26,072 --> 00:23:29,552
na najgroźniejszych przestępców? Jak
działają,

427
00:23:29,552 --> 00:23:32,772
gdy dochodzi do uprowadzenia dla okupu?

428
00:23:32,772 --> 00:23:36,332
Dotychczas odpowiedzi na te pytania znali
tylko nieliczni. W

429
00:23:36,332 --> 00:23:40,232
tej książce oddajemy głos samym łowcom.

430
00:23:40,232 --> 00:23:43,852
To oni opowiadają o zawodowych wyzwaniach

431
00:23:43,852 --> 00:23:46,892
i zawodowych rozterkach. Poznaj kulisy
działania

432
00:23:46,892 --> 00:23:50,392
elitarnej jednostki i odkryj nieznane
dotąd

433
00:23:50,392 --> 00:23:54,272
szczegóły najbardziej spektakularnych
akcji,

434
00:23:54,272 --> 00:23:57,752
o których mówiła cała Polska. Piotr
Halicki to

435
00:23:57,752 --> 00:24:00,852
historyk z wykształcenia, dziennikarz z

436
00:24:00,852 --> 00:24:04,212
powołania. W mediach pracuje od ponad 20

437
00:24:04,212 --> 00:24:07,812
lat. Obecnie związany jest z redakcją
Onetu.

438
00:24:07,812 --> 00:24:11,001
Specjalizuje się w pisaniu o sprawach
dotyczących

439
00:24:11,001 --> 00:24:14,112
służb mundurowych, a także kwestiach

440
00:24:14,112 --> 00:24:16,892
społecznych i politycznych. Był dwukrotnie

441
00:24:16,892 --> 00:24:20,224
nominowany do nagrody Grand Press.A ja

442
00:24:20,224 --> 00:24:23,384
przypomnę tytuł książki: „Łowcy cieni.

443
00:24:23,384 --> 00:24:26,084
Kulisy działania najbardziej tajemniczej
jednostki

444
00:24:26,084 --> 00:24:29,514
policji". Autor Piotr Halicki, Wydawnictwo

445
00:24:29,514 --> 00:24:32,744
Otwarte. Data premiery: 17

446
00:24:32,744 --> 00:24:36,103
czerwca. Proszę państwa, to teraz

447
00:24:36,104 --> 00:24:38,384
zapraszam na odrobinę

448
00:24:38,384 --> 00:24:41,744
literatury. Bruno Kadyna i

449
00:24:41,744 --> 00:24:45,304
„Reset". Zaznaczam, że to będzie

450
00:24:45,304 --> 00:24:48,804
duża odrobina literatury. A

451
00:24:48,804 --> 00:24:51,824
zatem Bruno Kadyna i „Reset" czyta dla

452
00:24:51,824 --> 00:24:54,544
państwa Marek Sęk "Ivellios".

453
00:24:59,164 --> 00:25:00,544
Bruno Kadyna

454
00:25:00,544 --> 00:25:05,264
„Reset”.

455
00:25:05,264 --> 00:25:08,524
Basia śpi jak zabita. Powinienem jak

456
00:25:08,524 --> 00:25:12,264
ona spać z otwartą japą i smacznie się
ślinić.

457
00:25:12,264 --> 00:25:15,664
Zamiast tego wiercę się jak dwulatek.

458
00:25:15,664 --> 00:25:18,764
Nie wiem, co się ze mną dzieje. Jestem
przecież potwornie

459
00:25:18,764 --> 00:25:22,074
zmęczony. Mam tak od kilku nocy,

460
00:25:22,074 --> 00:25:25,484
pomimo prochów nasennych. Czas je
odstawić,

461
00:25:25,484 --> 00:25:28,784
bo tylko mnie zamulają. Wstaję,

462
00:25:28,784 --> 00:25:32,004
biorę telefon i idę do łazienki. Siedzę na

463
00:25:32,004 --> 00:25:34,864
wc-banku dłużej niż powinienem, bo
zaglądam na

464
00:25:34,864 --> 00:25:38,084
Facebooka, Instagram i Twittera. A to

465
00:25:38,084 --> 00:25:41,624
trwa. Kiedy jestem przy Twitterze, mdli
mnie

466
00:25:41,624 --> 00:25:44,784
i odbija się porządnie. Prawie puszczam
pawia.

467
00:25:45,924 --> 00:25:49,024
Niedobrze. Przeszukuję łepetynę, czy nie

468
00:25:49,024 --> 00:25:52,224
zżarłem czegoś niestrawnego, ale nie
przypominam

469
00:25:52,224 --> 00:25:55,704
sobie. Jadłem to, co zawsze. I przecież
czuję

470
00:25:55,704 --> 00:25:58,524
się tak od kilku dni. Przede wszystkim w

471
00:25:58,524 --> 00:26:02,104
pracy. A może to właśnie przez robotę?

472
00:26:02,104 --> 00:26:05,244
Nie cierpię jej. Znowu mi się

473
00:26:05,244 --> 00:26:08,584
odbija. Odkładam telefon na pralkę i

474
00:26:08,584 --> 00:26:12,124
oddycham głęboko. Przechodzi. Coś się ze

475
00:26:12,124 --> 00:26:15,464
mną dzieje niedobrego. Nie powiem Baśce,
bo

476
00:26:15,464 --> 00:26:18,624
będzie się darła, że mam iść do lekarza i
nie

477
00:26:18,624 --> 00:26:22,224
odpuści. Ta mała pchła jest tak uparta,

478
00:26:22,224 --> 00:26:25,684
że prędzej zdechnę od jej trucia niż od
tego, co mi

479
00:26:25,684 --> 00:26:29,224
tam jest. Lepiej nic nie mówić. Nic

480
00:26:29,224 --> 00:26:32,984
mi nie jest. Gadam do siebie. To stres.

481
00:26:32,984 --> 00:26:36,444
Wychodzę z łazienki, idę do kuchni, gaszę

482
00:26:36,444 --> 00:26:39,403
pragnienie wygazowaną oranżadą i wracam do

483
00:26:39,404 --> 00:26:41,683
łóżka męczyć się dalej.

484
00:26:45,264 --> 00:26:48,433
„Znowu kiepsko spałeś?” – pyta Basia.

485
00:26:48,433 --> 00:26:51,864
„Mhm” – mruczę. Nienawidzę gadać z

486
00:26:51,864 --> 00:26:54,824
rana. Szczególnie taki niewyspany i ze

487
00:26:54,824 --> 00:26:57,684
świadomością, że muszę iść do tej
gównianej

488
00:26:57,684 --> 00:27:00,624
pracy. Koła zębate korporacyjnej

489
00:27:00,624 --> 00:27:04,064
wyżymaczki będą dziś zgrzytać przeze mnie.
To

490
00:27:04,064 --> 00:27:07,604
pewne. Dostanę szału, jeśli dołożą mi

491
00:27:07,604 --> 00:27:10,514
roboty. Jak przyjdzie ten kierowniczyna

492
00:27:10,514 --> 00:27:14,064
assessment, to rozwalę mu na łbie
klawiaturę

493
00:27:14,064 --> 00:27:16,984
i może w pierdlu się wyśpię. „Mój

494
00:27:16,984 --> 00:27:20,404
biedaku, poprawić ci jakoś humor?” Mała

495
00:27:20,404 --> 00:27:24,024
unosi jedną brew. Kocham tę drobniutką,

496
00:27:24,024 --> 00:27:27,044
skoczną świntuszkę. „Nie teraz

497
00:27:27,044 --> 00:27:30,404
łobuziCo. Kurde, nie czuję się dobrze”.

498
00:27:30,404 --> 00:27:33,584
„To od tej chemii, którą się futrujesz.
Wiesz o

499
00:27:33,584 --> 00:27:36,864
tym?” „Od zawsze tak jem”. „Nasyciłeś

500
00:27:36,864 --> 00:27:40,044
organizm syfami i w końcu wysiada. Czas

501
00:27:40,044 --> 00:27:42,944
zacząć jeść zdrowo”. „Okej,

502
00:27:42,944 --> 00:27:46,004
zacznę” – mówię na odwal. Basia

503
00:27:46,004 --> 00:27:49,384
podchodzi. Już widzę, co się święci. Moja

504
00:27:49,384 --> 00:27:53,424
śliczna mała kobietka, jędrna i sprężysta.

505
00:27:53,424 --> 00:27:57,644
Cycuszki wypięte, kuperek odstaje.

506
00:27:57,644 --> 00:28:01,044
„To jak? Sprawić ci przyjemność?” – pyta.

507
00:28:01,224 --> 00:28:04,674
„Muszę się spieszyć. Zobacz która
godzina”.

508
00:28:04,674 --> 00:28:08,224
„Fy!” – udaje obrazę i zarzuca kuperkiem,

509
00:28:08,224 --> 00:28:11,104
wychodząc z kuchni. Co ma znaczyć, żebym

510
00:28:11,104 --> 00:28:14,544
żałował. I jakaś część mnie na

511
00:28:14,544 --> 00:28:18,004
pewno żałuje. W autobusie zaczyna

512
00:28:18,004 --> 00:28:21,184
boleć mnie głowa. W pociągu już
napierdziela

513
00:28:21,184 --> 00:28:24,084
zdrowo. Może to od czytania na

514
00:28:24,084 --> 00:28:27,624
telefonie. Może muszę iść do okulisty?

515
00:28:27,624 --> 00:28:31,144
Nie wiem. Nie mogę usiedzieć na miejscu.
Wiercę

516
00:28:31,144 --> 00:28:34,644
się. W końcu wstaję. Codziennie te same

517
00:28:34,644 --> 00:28:37,544
twarze. Męczy mnie, że nikt ze sobą nie

518
00:28:37,544 --> 00:28:40,783
rozmawia. Udaje, że nie widzi drugiego. A

519
00:28:40,824 --> 00:28:44,344
przecież już się znamy. Kim my w ogóle

520
00:28:44,344 --> 00:28:47,164
dla siebie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

521
00:28:48,394 --> 00:28:51,904
„Co za masowy, nieludzki idiotyzm” – mówię

522
00:28:51,904 --> 00:28:55,664
na głos. Ludzie tylko zerkają na mnie

523
00:28:55,664 --> 00:28:58,944
i z powrotem w obojętność. Jak poczuję się

524
00:28:58,944 --> 00:29:01,764
lepiej, zacznę z nimi gadać. Chociaż

525
00:29:01,764 --> 00:29:04,604
spróbuję. Pewnie pomyślą, że jestem jakiś

526
00:29:04,604 --> 00:29:07,324
stuknięty. A potem na Facebooku

527
00:29:07,324 --> 00:29:10,804
poudostępniają posty o ludziach, którzy
robią dobre

528
00:29:10,804 --> 00:29:14,024
uczynki. W ten sposób pokażą swoją

529
00:29:14,024 --> 00:29:17,124
wrażliwość, ludzką stronę.

530
00:29:17,124 --> 00:29:20,564
Żenada. Najgorzej będzie w pracy.

531
00:29:20,564 --> 00:29:24,104
Tam prawie każdy zamienia się w lizusa,
byle przekonać do

532
00:29:24,104 --> 00:29:27,324
siebie przełożonych za wszelką cenę. Bez

533
00:29:27,324 --> 00:29:30,424
własnego zdania, życzliwości, empatii,

534
00:29:30,464 --> 00:29:33,684
trzymając się rygorystycznie litery
korporacyjnego

535
00:29:33,684 --> 00:29:37,124
prawa. Przed oczami tylko procedury

536
00:29:37,124 --> 00:29:40,384
i formułki, jak roboty.

537
00:29:40,384 --> 00:29:42,784
Nigdy nie przestanę się wobec tego

538
00:29:42,784 --> 00:29:46,344
buntować. W windzie biurowca robi mi się

539
00:29:46,344 --> 00:29:49,444
niedobrze, jakby ktoś wstrzyknął mi coś w

540
00:29:49,444 --> 00:29:52,644
żyłę. Jestem chyba zielony na twarzy, bo

541
00:29:52,644 --> 00:29:56,104
ludzie patrzą na mnie dziwnie. Kiedy
siadam za

542
00:29:56,104 --> 00:29:59,544
biurkiem w open space'ie i odpalam kompa,

543
00:29:59,544 --> 00:30:02,884
wymiotuję na klawiaturę barwną fontanną.

544
00:30:02,884 --> 00:30:06,044
Nawet ekran obrywa. Paw jest tak

545
00:30:06,044 --> 00:30:09,004
niespodziewany, że nie zdążam się odwrócić
i

546
00:30:09,004 --> 00:30:12,004
obrzygać kierownika. Podszedł właśnie

547
00:30:12,004 --> 00:30:15,504
przypieprzyć się o parę minut spóźnienia.

548
00:30:15,504 --> 00:30:18,644
Zostaję natychmiast zwolniony do domu.

549
00:30:18,644 --> 00:30:19,704
Jedyne dobre.

550
00:30:23,128 --> 00:30:26,508
Mogę ukryć nocne nudności, ale nie będę
kłamał,

551
00:30:26,508 --> 00:30:29,708
dlaczego wyszedłem z pracy zaraz po
wyjściu i mam

552
00:30:29,708 --> 00:30:33,228
kilka dni wolnego. Takie układanie ściemy
nie

553
00:30:33,228 --> 00:30:36,308
jest zdrowe dla związku, szczególnie tak

554
00:30:36,308 --> 00:30:39,808
kozackiego. „Jutro rejestruję cię do
lekarza” –

555
00:30:39,808 --> 00:30:43,268
mówi Basia. Nie słyszę, co mówi. Siedzę

556
00:30:43,268 --> 00:30:46,288
przy stole w kuchni, podpieram brodę,
popijam

557
00:30:46,288 --> 00:30:50,188
energetyka i gapię się na las za oknem.

558
00:30:50,188 --> 00:30:53,028
„Sławek!” „What?” „Jutro do

559
00:30:53,028 --> 00:30:56,548
lekarza”. Krzywię się. „No spróbuj

560
00:30:56,548 --> 00:31:00,008
się wykręcać, to wpierdziel” – dodaje.

561
00:31:00,008 --> 00:31:03,308
Księga mi ledwie po pachę, ale to
zawodnik, z którym

562
00:31:03,308 --> 00:31:06,688
lepiej nie zadzierać. Jesteśmy z sobą dwa
lata i

563
00:31:06,688 --> 00:31:09,668
jest świetnie. Zero bzdurnych kłótni czy

564
00:31:09,668 --> 00:31:12,748
przepychanek. Jasna sytuacja. Nie

565
00:31:12,748 --> 00:31:15,788
wkradają się między nas nieokiełznane
damskie emocje i

566
00:31:15,788 --> 00:31:19,148
pretensje, ani nadmierna męska zlewka i

567
00:31:19,148 --> 00:31:22,968
niedocenianie. „Dobra, kurde, pójdę”.

568
00:31:23,008 --> 00:31:26,228
„Nikt cię w ogóle nie pytał o zdanie”.
Jest tak

569
00:31:26,228 --> 00:31:29,608
śmieszna, kiedy się zachowuje w ten
sposób, że rozwala

570
00:31:29,608 --> 00:31:32,968
mnie dokumentnie. Wstaję od stołu,
podnoszę

571
00:31:32,968 --> 00:31:36,068
ją i niosę do sypialni na jednym ręku jak

572
00:31:36,068 --> 00:31:39,198
dzieciaka. „Gdzie mnie niesiesz?”

573
00:31:39,198 --> 00:31:42,348
„Pokażę ci, świrusko, że nic mi nie

574
00:31:42,348 --> 00:31:45,608
jest”. Cieszy się. Ja też.

575
00:31:45,608 --> 00:31:49,148
Zapominam o kiepskim samopoczuciu, ale

576
00:31:49,148 --> 00:31:52,568
rano łobuzica i tak rejestruje mnie

577
00:31:52,568 --> 00:31:53,288
do lekarza.

578
00:31:57,468 --> 00:32:01,108
Wdech, wydech, osłuch, pytania, macanie
brzucha,

579
00:32:01,108 --> 00:32:04,168
lekarskie gryzmolenie w karcie,
skierowanie na badania

580
00:32:04,168 --> 00:32:07,447
krwi, sików i już. Robię to

581
00:32:07,448 --> 00:32:10,988
wszystko w ciągu trzech dni i oczywiście
wychodzi, że jestem

582
00:32:10,988 --> 00:32:14,428
zdrów. Dostaję skierowanie na inne
badania,

583
00:32:14,428 --> 00:32:17,868
między innymi czachy. Wyjdzie na jaw, że
jestem

584
00:32:17,868 --> 00:32:21,408
pieprznięty. Wcześniej sam dochodzę, co

585
00:32:21,408 --> 00:32:24,548
mi jest. Zawsze czuję się gorzej przy
kompie,

586
00:32:24,548 --> 00:32:28,048
telewizorze i z telefonem w ręku. Nawet
kiedy

587
00:32:28,048 --> 00:32:31,508
gotuję na indukcji. „Mam uczulenie

588
00:32:31,508 --> 00:32:35,068
na technikę” – Basia mnie wyśmiewa. Upiera

589
00:32:35,068 --> 00:32:37,888
się przy chemii, sztucznym żarciu i
napojach

590
00:32:37,888 --> 00:32:41,028
energetycznych, że nie jem nic zdrowego.

591
00:32:41,028 --> 00:32:43,608
Wszystko przetworzone, napompowane i

592
00:32:43,608 --> 00:32:47,688
zmodyfikowane. Pewnie po części ma rację.

593
00:32:47,688 --> 00:32:51,138
„Skąd ci się wzięło, że od techniki?” –
pyta.

594
00:32:51,138 --> 00:32:54,688
„Sama zobacz”. Idziemy do łazienki. Kucam
przy

595
00:32:54,688 --> 00:32:57,728
sedesie, biorę telefon do ręki, włażę na

596
00:32:57,728 --> 00:33:00,828
Instagrama i przeglądam fotki. Po

597
00:33:00,828 --> 00:33:04,288
chwili kręci mi się w głowie i wymiotuję.

598
00:33:04,288 --> 00:33:07,848
„O kurczę, Sławuś!”. Odkładam telefon

599
00:33:07,848 --> 00:33:11,098
i oddycham głęboko. „Widzisz, kurde?”

600
00:33:11,098 --> 00:33:14,568
„Nie. To musi być od czegoś innego”. „Mdli
mnie

601
00:33:14,568 --> 00:33:18,508
tylko, kiedy siedzę przed kompem albo
patrzę w telefon”.

602
00:33:18,508 --> 00:33:22,198
Podnoszę się, płuczę gardło i myję zęby.

603
00:33:22,198 --> 00:33:25,408
„Może to jakieś uczulenie na
promieniowanie z elektroniki czy

604
00:33:25,408 --> 00:33:28,538
coś” – mówi Basia. „Mhm. Haha.

605
00:33:28,538 --> 00:33:32,578
Tak” – wypluwam pastę i płuczę usta.

606
00:33:32,578 --> 00:33:36,108
„Po tylu godzinach grania w Force of
Globality wcale się nie

607
00:33:36,108 --> 00:33:39,028
dziwię, że mózg ci się zlasował. Ile można

608
00:33:39,028 --> 00:33:42,248
grać?” Dostaję klapa w dupę.

609
00:33:42,248 --> 00:33:45,508
Prostuję się natychmiast, bo zapiekło. Te
małe

610
00:33:45,508 --> 00:33:49,108
łapki są naprawdę cięte. „Nie, bo

611
00:33:49,108 --> 00:33:52,448
tobie się nie lasuje od tych seriali,
wieśniaro”.

612
00:33:52,448 --> 00:33:55,868
„Chcesz kopa w jaja?” „Zawinąć cię w
ręcznik i

613
00:33:55,868 --> 00:33:59,987
zrobić naleśnik, klucho?” „No spróbuj
tylko”.

614
00:33:59,988 --> 00:34:03,528
I wystarczy. Żarłoczne pożądanie dopada
nas

615
00:34:03,528 --> 00:34:06,668
natychmiast. Jest między nami jakieś
dziwne,

616
00:34:06,668 --> 00:34:10,108
niesamowicie dzikie uczucie. Potrafimy
rozmawiać

617
00:34:10,108 --> 00:34:13,188
na trudne tematy. Czytamy razem, gramy w
gry

618
00:34:13,188 --> 00:34:16,368
planszowe albo gotujemy. Ale wystarczy
mały

619
00:34:16,368 --> 00:34:19,908
impuls nie wiadomo skąd i każde zajęcie
kończy się

620
00:34:19,908 --> 00:34:23,468
w łóżku. W końcu zeżrę tę małą małpę

621
00:34:23,468 --> 00:34:25,468
albo ona mi coś odgryzie.

622
00:34:27,968 --> 00:34:31,168
„Co ci jest?” – pyta Basia. Znowu mnie

623
00:34:31,168 --> 00:34:34,368
mdli. „To odłóż telefon”. Kręcę

624
00:34:34,368 --> 00:34:37,728
głową i odkładam. Wkurza mnie, że nie mogę
nawet

625
00:34:37,728 --> 00:34:41,698
sprawdzić, co w trawie piszczy. Zaczynam
się bać.

626
00:34:41,698 --> 00:34:45,618
„Jutro idziesz na badania”. Przewracam
oczami.

627
00:34:45,618 --> 00:34:48,788
„Co? Bez dyskusji, chłoptasiu”. Nie

628
00:34:48,788 --> 00:34:51,988
dyskutuję. Nie ma sensu. „Masz

629
00:34:51,988 --> 00:34:54,788
ochotę na spacer?” – pytam. „Nie mam

630
00:34:54,788 --> 00:34:58,188
siły” – zagrzebuję się w betach. Tylko nos

631
00:34:58,188 --> 00:35:01,588
wystaje. „Nie marudź, tylko się ubieraj.

632
00:35:01,588 --> 00:35:04,828
Idziemy do lasu. Musimy się dotlenić” –
mówię.

633
00:35:05,068 --> 00:35:08,328
„Ty musisz. Ja zostaję w łóżku”.

634
00:35:08,328 --> 00:35:11,858
„Co?” Wychyla buzię spod kołdry.

635
00:35:11,858 --> 00:35:14,778
„Ty musisz. Ja zostaję w łóżku”.

636
00:35:14,778 --> 00:35:18,288
„Wstawaj, poniosę cię na barana”. Taka

637
00:35:18,288 --> 00:35:20,868
mała babeczka jest bardzo praktyczna.

638
00:35:22,168 --> 00:35:24,908
„Jeszcze zakręci ci się w głowie i mnie
zrzucisz. Nie

639
00:35:24,908 --> 00:35:28,548
chcę”. „I potoczysz się jak ten jeżyk w
zaroślach”.

640
00:35:28,548 --> 00:35:32,108
„Uważaj, żebyś ty się zaraz nie potoczył,
dziki wieprzu”.

641
00:35:32,108 --> 00:35:34,968
„No już wyłaź, bo cię wyciągnę”.

642
00:35:34,968 --> 00:35:38,668
Podchodzę, a ona znika w czeluściach
pościeli.

643
00:35:38,668 --> 00:35:41,928
Wsuwam rękę pod kołdrę i szukam, ale
wymyka

644
00:35:41,928 --> 00:35:45,348
się, kiedy tylko jej dotknę. W końcu łapię

645
00:35:45,348 --> 00:35:48,288
małą stópkę, wyciągam bez wysiłku i

646
00:35:48,288 --> 00:35:51,868
całuję. Nie może jej wyrwać, tylko rzuca

647
00:35:51,868 --> 00:35:55,458
się i kotłuje. „Przystań, dziku,

648
00:35:55,458 --> 00:35:58,968
proszę, zabierz ryja”. „Ryja?”

649
00:35:58,968 --> 00:36:02,048
Dodatkowo podgryzam i liżę, żeby łaskotało

650
00:36:02,048 --> 00:36:05,728
bardziej. Kiedy widzę, że ma dość,
puszczam.

651
00:36:05,728 --> 00:36:08,868
Stopa natychmiast znika pod kołdrą.

652
00:36:08,868 --> 00:36:13,188
„Fuj, jaka mokra! Obrzydlistwo”.

653
00:36:13,188 --> 00:36:16,328
„Ubieraj się. Idziemy”. „Idź sam,

654
00:36:16,328 --> 00:36:19,288
dziku”. „Powinnaś wykorzystać wolne i

655
00:36:19,288 --> 00:36:22,488
zaczerpnąć świeżego powietrza”. „Jutro
pójdziemy

656
00:36:22,488 --> 00:36:25,388
razem. Dzisiaj cały dzień chcę spędzić w

657
00:36:25,388 --> 00:36:29,200
łóżku”.Jak chcesz. Zjem i idę.

658
00:36:29,200 --> 00:36:32,259
Czekam przy stole w kuchni, aż zupka
chińska się

659
00:36:32,260 --> 00:36:35,319
zaparzy. Patrzę za okno. Dopiero

660
00:36:35,320 --> 00:36:38,819
niedawno się dowiedziałem, że to
największy las w północnej

661
00:36:38,820 --> 00:36:42,620
Polsce. Ciekawe, czy można w nim
zabłądzić.

662
00:36:42,620 --> 00:36:46,060
Chyba nie ma już takiego lasu czy puszczy
w naszym kraju, gdzie można

663
00:36:46,060 --> 00:36:49,340
by się zgubić. Najwyżej po pijaku.

664
00:36:49,340 --> 00:36:52,640
Zupę popijam szklanką coli. Odbija mi

665
00:36:52,640 --> 00:36:56,220
się niezdrowo. Jest źle. Chyba mała

666
00:36:56,220 --> 00:36:59,920
ma rację. Za dużo sztucznego żarcia.

667
00:36:59,920 --> 00:37:03,080
Czekam, aż mi przejdzie, ale żołądek
wścieka

668
00:37:03,080 --> 00:37:06,560
się i wygania mnie do łazienki. Chcę jak

669
00:37:06,560 --> 00:37:09,620
najszybciej wyjść. Sam nie wiem, skąd ten

670
00:37:09,620 --> 00:37:12,900
pośpiech. Może przez pracę, w której
normalnie o tej

671
00:37:12,900 --> 00:37:16,280
godzinie zasuwam jak chomik w kołowrotku.
Może

672
00:37:16,280 --> 00:37:19,380
organizm to kuma. Idę do

673
00:37:19,380 --> 00:37:22,560
kuchni napić się wody. „Wyluzuj

674
00:37:22,560 --> 00:37:26,070
chłopie. Relaks” – gadam do siebie.

675
00:37:26,070 --> 00:37:29,800
„Co mówiłeś, prosiaku?” Słychać z
sypialni.

676
00:37:29,800 --> 00:37:33,420
„Ubieraj się i chodź ze mną”. Cisza.

677
00:37:33,420 --> 00:37:36,880
Wiedziałem. Pewnie jak wyjdę, włączy jakiś

678
00:37:36,880 --> 00:37:40,480
odmóżdżający serial. Patrzę za okno.

679
00:37:40,480 --> 00:37:43,680
Wciąż myślę o drzewach, liściach, o leśnym

680
00:37:43,680 --> 00:37:47,140
zapachu i zwierzętach. Dziwne, bo
mieszczuch

681
00:37:47,140 --> 00:37:50,199
ze mnie pełną gębą. Nie przepadam za

682
00:37:50,200 --> 00:37:53,480
przyrodą, nie ciągnie mnie. W dupie mam,
że

683
00:37:53,480 --> 00:37:56,480
wycinają lasy i puszcze. Obcowanie z

684
00:37:56,480 --> 00:37:59,600
naturą ograniczam do plaży i kąpieli w

685
00:37:59,600 --> 00:38:02,760
morzu. A teraz cieszę się, że pójdę do

686
00:38:02,760 --> 00:38:06,120
lasu. Naprawdę dziwne. Mieszkamy tu od

687
00:38:06,120 --> 00:38:09,620
roku i na palcach jednej dłoni można
policzyć, ile

688
00:38:09,620 --> 00:38:12,820
razy tam byliśmy. Wkładam szklankę do

689
00:38:12,820 --> 00:38:16,200
zmywarki. Przed wyjściem mam ochotę znów

690
00:38:16,200 --> 00:38:19,880
wyłowić stopę Basi, ale powstrzymuję się.

691
00:38:19,880 --> 00:38:23,339
Jeszcze się podjaram i nie wyjdę.
„Wychodzę,

692
00:38:23,340 --> 00:38:26,990
Pipko. Nie biorę telefonu”. „A idź dziku.

693
00:38:26,990 --> 00:38:28,080
Przynieś trufli”.

694
00:38:31,860 --> 00:38:35,320
Wchodzę do lasu. Wczoraj padało i dziś

695
00:38:35,320 --> 00:38:38,340
ładnie pachnie. Biorę duży haust

696
00:38:38,340 --> 00:38:41,420
powietrza. „Aaa” – wypuszczam

697
00:38:41,420 --> 00:38:44,980
głośno. Ups, zawstydzam się.

698
00:38:44,980 --> 00:38:48,440
Jeszcze ktoś mnie weźmie za świra. Ludzie
na pewno tłumnie

699
00:38:48,440 --> 00:38:51,780
spacerują tu z psami. Widzę jakąś panią w
oddali

700
00:38:51,780 --> 00:38:55,180
między drzewami. Dotyka jednego. Idę

701
00:38:55,180 --> 00:38:58,840
głębiej. Słońce przebija przez korony. Gra

702
00:38:58,840 --> 00:39:01,940
świateł i cieni przyjemnie uspokaja.

703
00:39:01,940 --> 00:39:05,060
Ptaki drądzioby. Cichną odgłosy

704
00:39:05,060 --> 00:39:08,440
osiedla. Miałem gdzieś drzewa.

705
00:39:08,440 --> 00:39:11,940
Szczególnie to, jak się nazywają. Nie
żebym ich

706
00:39:11,940 --> 00:39:15,100
nie lubił. Są mi po prostu obojętne, ale

707
00:39:15,100 --> 00:39:18,420
teraz mam ochotę ich dotknąć.

708
00:39:18,420 --> 00:39:22,160
Podchodzę do sporego z gładką, szarą korą.

709
00:39:22,160 --> 00:39:25,820
Zbliżam kilol i zaciągam się porządnie.

710
00:39:25,820 --> 00:39:29,560
Ale pachnie! Znowu się zapominam.

711
00:39:29,560 --> 00:39:32,780
Uciekam stąd żwawo, jakbym pierdnął głośno
w

712
00:39:32,780 --> 00:39:36,080
galerii handlowej. Nawet widzę kilka osób

713
00:39:36,080 --> 00:39:39,460
między drzewami. Im dalej w las, tym czuję
się

714
00:39:39,460 --> 00:39:42,800
lepiej. To był dobry pomysł nawdychać się

715
00:39:42,800 --> 00:39:45,600
świeżego powietrza. Dotykam kolejnych

716
00:39:45,600 --> 00:39:49,440
drzew. Obejmuję, przytulam i wącham.

717
00:39:49,440 --> 00:39:52,620
Mam nawet ochotę posmakować. Ale przecież
to

718
00:39:52,620 --> 00:39:56,020
wariactwo lizać korę. Nigdy taki nie

719
00:39:56,020 --> 00:39:59,420
byłem. Debil. Czuję

720
00:39:59,420 --> 00:40:02,640
dziwną tęsknotę, jak za babcią. Jakąś

721
00:40:02,640 --> 00:40:05,900
rodziną z przeszłości, której nie
poznałem, bo umarli

722
00:40:05,900 --> 00:40:09,300
długo przed moim urodzeniem. Ale jest
między

723
00:40:09,300 --> 00:40:11,360
nami jakaś silna więź.

724
00:40:12,520 --> 00:40:16,049
Zielonego pojęcia nie mam, skąd to się
wzięło.

725
00:40:16,049 --> 00:40:19,540
Zbaczam ze ścieżki pomiędzy drzewa i po
kilkudziesięciu

726
00:40:19,540 --> 00:40:22,760
metrach wychodzę na malutką polanę zalaną

727
00:40:22,760 --> 00:40:26,140
światłem. Trawa wygląda jak miękkie,

728
00:40:26,140 --> 00:40:29,740
soczyste posłanie. No proszę, ale tu

729
00:40:29,740 --> 00:40:32,720
fajnie. Kiepskie samopoczucie dawno

730
00:40:32,720 --> 00:40:35,980
minęło, za to ogarnia mnie znużenie.

731
00:40:35,980 --> 00:40:39,540
Dają o sobie znać nieprzespane noce. A

732
00:40:39,540 --> 00:40:42,839
co tam, mam wolne. Kładę się na

733
00:40:42,839 --> 00:40:46,060
chłodnej trawie. Nade mną błękit nieba

734
00:40:46,060 --> 00:40:50,140
okolony zielenią. Płyną chmury leniwe.

735
00:40:50,140 --> 00:40:53,440
Wielkie pierogi. Żałuję, że nie ma ze mną

736
00:40:53,440 --> 00:40:56,880
Basi. Polanka jest dobrze ukryta. Można tu

737
00:40:56,880 --> 00:41:00,020
siedzieć na golasa, nawet pofiglować.

738
00:41:00,020 --> 00:41:03,580
Następnym razem łobuzica się nie wykręci.

739
00:41:03,580 --> 00:41:07,100
Weźmiemy koc, żarcie, jakieś wino i
spędzimy

740
00:41:07,100 --> 00:41:10,360
tu trochę czasu. Zamykam oczy.

741
00:41:10,360 --> 00:41:13,760
Słucham ptaków, szmeru liści. Jest tak

742
00:41:13,760 --> 00:41:16,740
przyjemnie i kojąco, że odjeżdżam.

743
00:41:19,420 --> 00:41:22,940
Nie wiem, jak długo śpię. Budzi mnie
ciepły podmuch

744
00:41:22,940 --> 00:41:26,020
i dziwny odgłos. Otwieram oczy i

745
00:41:26,020 --> 00:41:29,340
prawie robię w gacie. Widzę łeb

746
00:41:29,340 --> 00:41:32,500
rudej krowy albo byka. Zasłania mi cały

747
00:41:32,500 --> 00:41:36,460
świat. Sapie na mnie. Ani drgnę.

748
00:41:36,460 --> 00:41:39,600
Ma ogromne rogi, jakieś nietypowe.

749
00:41:39,600 --> 00:41:42,840
Zastanawiam się, skąd tu bydło. Jest w
lesie jakieś

750
00:41:42,840 --> 00:41:46,240
gospodarstwo? Staram się odsunąć i nie

751
00:41:46,240 --> 00:41:49,680
rozjuszyć bydlaka. O ja pierdziu!

752
00:41:49,680 --> 00:41:53,580
Widzę coś gorszego. Obok byka siedzi
niedźwiedź.

753
00:41:53,580 --> 00:41:57,020
Prawdziwy wielki grizzly czy coś. Jak z

754
00:41:57,020 --> 00:42:00,620
filmu z Leonardem DiCaprio. Łeb ma
ogromny.

755
00:42:00,620 --> 00:42:04,580
Patrzy na mnie małymi ślepiami jak naćpany
psychopata.

756
00:42:04,580 --> 00:42:08,039
Dziury w nosie ma jak tunele. Czuję
mrowienie

757
00:42:08,040 --> 00:42:11,970
poniżej pasa, ale chyba niczego nie
popuszczam.

758
00:42:11,970 --> 00:42:15,400
„Dobra, tylko spokojnie” – myślę. Wycofuję

759
00:42:15,400 --> 00:42:18,300
się na siedząco i trafiam głową na coś

760
00:42:18,300 --> 00:42:21,420
puchatego. Przełykam ślinę.

761
00:42:21,420 --> 00:42:24,820
Najchętniej zamknąłbym oczy i udał, że
mnie tu nie

762
00:42:24,820 --> 00:42:28,220
ma. Odwracam się powoli. Wielki szary

763
00:42:28,220 --> 00:42:31,740
pies siedzi sobie i pochyla nade mną.

764
00:42:31,740 --> 00:42:35,040
Może wilk? Za nim widzę kilka podobnych

765
00:42:35,040 --> 00:42:38,450
osobników.Rozglądam się. Pełno

766
00:42:38,450 --> 00:42:41,890
dookoła zwierzaków. Jakieś wielkie ptaki
drapieżne

767
00:42:41,890 --> 00:42:45,410
chyba. Jest lis, ryś, jakieś wydry

768
00:42:45,410 --> 00:42:48,890
i mały miś podobny do skunksa. Za nimi

769
00:42:48,890 --> 00:42:52,409
sarny i jelenie z wielkimi rogami. Chyba

770
00:42:52,410 --> 00:42:55,830
jelenie. Nie znam się. Kurde,

771
00:42:55,830 --> 00:42:59,630
i łoś! Taki jak w serialu „Przystanek
Alaska”.

772
00:42:59,630 --> 00:43:03,550
Ten ma gigantyczne poroże, czy jak to się
nazywa.

773
00:43:03,550 --> 00:43:07,250
Wyglądają jak wielgaśne, szerokie dłonie.

774
00:43:07,250 --> 00:43:10,230
Żałuję, że jestem takim ignorantem w
kwestii zwierząt i

775
00:43:10,230 --> 00:43:13,570
przyrody, ale jedno rozumiem już dobrze,
dlatego

776
00:43:13,570 --> 00:43:16,890
jestem spokojny. „Nie ma was. Śpię

777
00:43:16,890 --> 00:43:20,470
jeszcze” – mówię głośno. Nie reagują,

778
00:43:20,470 --> 00:43:23,790
więc na pewno śpię. Nie mam wątpliwości.

779
00:43:23,790 --> 00:43:26,930
Takie zwierzaki w takim lesie? I nie

780
00:43:26,930 --> 00:43:29,710
atakują mnie ani siebie nawzajem. To

781
00:43:29,710 --> 00:43:33,130
abstrakcja. Zaraz pewnie któryś zacznie

782
00:43:33,130 --> 00:43:36,330
gadać. „Jakaś Narnia czy coś?” –

783
00:43:36,330 --> 00:43:39,630
mówię i wstaję. Las też wygląda

784
00:43:39,630 --> 00:43:42,870
inaczej. Drzew jest więcej. Dookoła

785
00:43:42,870 --> 00:43:46,210
wielkie paprocie i gęste krzaczory. Pełno

786
00:43:46,210 --> 00:43:49,570
powalonych drzew porośniętych mchem. Las

787
00:43:49,570 --> 00:43:53,130
wygląda jak nieruszony przez człowieka.
Tak tu

788
00:43:53,130 --> 00:43:55,990
nie było, kiedy przylazłem. Musiałbym się

789
00:43:55,990 --> 00:43:59,990
przedzierać. Zarośla zaszeleściły.

790
00:43:59,990 --> 00:44:02,870
Co teraz wyjdzie? Lew czy jakiś człowiek

791
00:44:02,870 --> 00:44:06,570
pierwotny? Pytam się byka i miśka.

792
00:44:06,570 --> 00:44:10,190
Szelest zamienia się w trzask łamanych
gałęzi. To

793
00:44:10,190 --> 00:44:13,230
nie człowiek, ani nawet lew. Korony

794
00:44:13,230 --> 00:44:16,530
drzew trzęsą się jedna po drugiej.

795
00:44:16,530 --> 00:44:19,910
Sen? Nie sen? Muszę przyznać, jestem z

796
00:44:19,910 --> 00:44:23,250
lekka spietrany. Z mroku wyłazi

797
00:44:23,250 --> 00:44:26,630
olbrzymi żubr. Nie taki, jakie żyją w
puszczy,

798
00:44:26,630 --> 00:44:30,110
ale taki jak z reklamy piwa. Wielkie rogi

799
00:44:30,110 --> 00:44:33,390
wyrastają ze łba z jednej i drugiej strony
jak

800
00:44:33,390 --> 00:44:36,390
długie ciosy słonia. Można by na nich

801
00:44:36,390 --> 00:44:39,730
rozwiesić pranie. Zbliża się.

802
00:44:39,730 --> 00:44:42,890
Ale z ciebie kloc. Ma niesamowicie

803
00:44:42,890 --> 00:44:46,110
szeroki nos. Morda porośnięta skołtunioną

804
00:44:46,110 --> 00:44:49,630
sierścią. Prawie nie widać oczu. Jest
wyższy

805
00:44:49,630 --> 00:44:52,910
ode mnie o jakieś półtora metra, a mam
ponad

806
00:44:52,910 --> 00:44:56,150
metr osiemdziesiąt. Jak słoń.

807
00:44:56,150 --> 00:44:59,730
Byk wygląda przy nim jak cielak, a
niedźwiedź jak,

808
00:44:59,730 --> 00:45:03,130
kurde, Puchatek. Trawa prawie się kładzie
od

809
00:45:03,130 --> 00:45:06,630
jego oddechu. Czuję podmuch. Pewnie zaraz

810
00:45:06,630 --> 00:45:10,130
odezwie się głosem Fronczewskiego i powie,
że nie

811
00:45:10,130 --> 00:45:13,590
ma jak towarzystwo żubra czy coś. Czekam
na

812
00:45:13,590 --> 00:45:16,530
to, ale nie gada. Patrzy na mnie z

813
00:45:16,530 --> 00:45:19,950
zaciekawieniem, jak reszta zwierząt. Jakby
szef

814
00:45:19,950 --> 00:45:23,350
wszystkich szefów przyszedł sprawdzić, co
się dzieje na jego

815
00:45:23,350 --> 00:45:26,930
ulubionej polance do srania. Sen

816
00:45:26,930 --> 00:45:30,810
jest naprawdę rzeczywisty. Czuję nawet
zapachy.

817
00:45:30,810 --> 00:45:33,860
Ten olbrzym śmierdzi gorzej niż spocony
robol w

818
00:45:33,860 --> 00:45:37,430
autobusie w upalny dzień. Zbliża łeb,

819
00:45:37,430 --> 00:45:40,470
wącha mnie i parska, aż mi koszulka

820
00:45:40,470 --> 00:45:43,740
faluje. Widocznie śmierdzę mu tak

821
00:45:43,740 --> 00:45:46,830
samo jak on mnie. Sprawdzam, czy mnie

822
00:45:46,830 --> 00:45:49,230
obsmarkał. Burak z ciebie

823
00:45:49,230 --> 00:45:52,610
niewychowany, ale rogi masz kozackie.

824
00:45:52,610 --> 00:45:55,540
Można by usiąść jak na gałęzi albo
zawiesić

825
00:45:55,540 --> 00:45:59,390
huśtawki dla dzieci i jeszcze byłoby
miejsce.

826
00:45:59,390 --> 00:46:02,930
Bydlę odwraca się z zadem do mnie. Dupę

827
00:46:02,930 --> 00:46:06,630
masz ufajdaną koło ogona. Nie reaguje.

828
00:46:06,630 --> 00:46:10,470
Znika w lesie. Reszta zwierząt też się
rozchodzi.

829
00:46:10,470 --> 00:46:13,790
Zostaję sam. I co teraz?

830
00:46:13,790 --> 00:46:17,330
Mógłbym się położyć, ale jakoś się
rozbudziłem w tym

831
00:46:17,330 --> 00:46:20,790
śnie. Spróbuję wrócić do domu. Ciekawe,

832
00:46:20,790 --> 00:46:24,230
czy zaraz wszystko się rozjedzie i znajdę
się w Łodzi na

833
00:46:24,230 --> 00:46:27,750
morzu. Albo moja przyszła teściowa poda do
stołu,

834
00:46:27,750 --> 00:46:31,230
gdzie siedzą już zwierzaki z polanki
ubrane w garnitury, a

835
00:46:31,230 --> 00:46:34,590
ja się spóźniłem i jestem na golasa, rzecz
jasna.

836
00:46:34,590 --> 00:46:37,810
Zarośle utrudniają przedzieranie. Wszystko
jest

837
00:46:37,810 --> 00:46:40,970
inaczej. Ptasie wrzaski są głośniejsze niż
na

838
00:46:40,970 --> 00:46:44,190
jawie. Pełno dookoła życia. Nie ma

839
00:46:44,190 --> 00:46:47,290
ścieżki, którą szedłem. I sen jest

840
00:46:47,290 --> 00:46:50,630
spójny. Nic się nie rozjeżdża. Zaczynam
się

841
00:46:50,630 --> 00:46:53,689
bać, jakbym rzeczywiście się zgubił. W

842
00:46:53,689 --> 00:46:57,189
mordę. Mega rzeczywisty sen. Mam

843
00:46:57,189 --> 00:47:00,710
nadzieję, że idę w stronę osiedla na
południe.

844
00:47:00,710 --> 00:47:03,990
Chyba. Nic nie wygląda jak wcześniej.

845
00:47:03,990 --> 00:47:07,370
Paprocie, krzaki i zagajniki przeszkadzają
jakby

846
00:47:07,370 --> 00:47:10,710
specjalnie. Pełno wszędzie powalonych

847
00:47:10,710 --> 00:47:14,090
drzew i wiatrołomów. Wyrżnąłem

848
00:47:14,090 --> 00:47:17,550
się dwa razy i podrapałem trochę, a
uświniony już

849
00:47:17,550 --> 00:47:21,010
jestem jak menel. Muszę uważać, żeby

850
00:47:21,010 --> 00:47:24,290
nie złamać giry. Wydaje mi się, że idę

851
00:47:24,290 --> 00:47:27,130
bardzo długo. Pewnie dlatego, że nie jest

852
00:47:27,130 --> 00:47:30,350
łatwo. Niektóre zwierzęta podchodzą za

853
00:47:30,350 --> 00:47:33,550
blisko. W rzeczywistości by tak nie

854
00:47:33,550 --> 00:47:37,090
było, ale to i tak niewielki odchył jak na

855
00:47:37,090 --> 00:47:40,590
sen. Pogwizduję dla kurażu, bo sraczka w

856
00:47:40,590 --> 00:47:42,610
majtkach coraz większa.

857
00:47:46,450 --> 00:47:49,950
Dobrze myślałem, że osiedla nie ma. Pewnie
nic nie

858
00:47:49,950 --> 00:47:53,290
ma. Widać śnie o odległej przeszłości.

859
00:47:53,290 --> 00:47:56,610
Może cała Polska to las. Pewnie nie ma
jeszcze

860
00:47:56,610 --> 00:48:00,070
Polski. Zero ludzi albo bardzo mało.

861
00:48:00,070 --> 00:48:03,550
Tylko Malbork, Frombork, Gniezno. Jakieś
grody

862
00:48:03,550 --> 00:48:06,970
otoczone fosą, coś takiego. Gówniany

863
00:48:06,970 --> 00:48:10,210
byłem z historii. Kretyńskie myśli.

864
00:48:10,210 --> 00:48:13,570
Wszystko przez to, że to takie prawdziwe.
Słyszę

865
00:48:13,570 --> 00:48:17,050
najdrobniejszy dźwięk, nawet ziewanie
komara. I

866
00:48:17,050 --> 00:48:21,210
powietrze smakuje świetnie, świeżo jak
nigdy.

867
00:48:21,210 --> 00:48:24,330
Mózg jest niesamowity. Stworzył każdy

868
00:48:24,330 --> 00:48:27,630
szczegół. Rozglądam się, sam nie wiem, za

869
00:48:27,630 --> 00:48:31,130
czym. Mam dość. Chcę się obudzić i wrócić

870
00:48:31,170 --> 00:48:34,670
do Basi, ale szczypanie tu i ówdzie i
trzepanie

871
00:48:34,670 --> 00:48:38,110
w pysk nic nie daje. Łażenie nie

872
00:48:38,110 --> 00:48:40,770
ma sensu. Siadam na powalonym

873
00:48:40,770 --> 00:48:44,078
drzewie.I co teraz? Do zachodu

874
00:48:44,078 --> 00:48:47,458
słońca jeszcze trochę, ale w gęstym lesie
mrok

875
00:48:47,458 --> 00:48:50,897
zapada szybciej i ciągnie od niego chłód.

876
00:48:50,898 --> 00:48:55,318
Koszulka i krótkie spodenki marnie grzeją.

877
00:48:55,318 --> 00:48:57,538
A co jeśli przeniosłem się w czasie?

878
00:48:58,838 --> 00:49:02,198
Śmieszne, ale pomysł zostaje w głowie.

879
00:49:02,198 --> 00:49:05,498
Wszystko przez realność tego snu.

880
00:49:05,498 --> 00:49:09,058
Ale muszę mocno spać. Jeśli przeniosłem

881
00:49:09,058 --> 00:49:12,178
się w czasie, hipotetycznie oczywiście, bo
wiadomo, że to

882
00:49:12,178 --> 00:49:15,558
bzdury, to doszło do tego na polanie.
Wracam

883
00:49:15,558 --> 00:49:19,537
tam. Po co tu siedzieć? Osiedle nie
istnieje,

884
00:49:19,538 --> 00:49:22,978
a las pewnie ciągnie się aż do Adriatyku i

885
00:49:22,978 --> 00:49:26,198
Morza Śródziemnego. Tylko jak teraz

886
00:49:26,198 --> 00:49:29,298
znaleźć polanę? Jest coraz ciemniej i

887
00:49:29,298 --> 00:49:32,758
straszniej. Nic nie widzę. Próbuję iść tak

888
00:49:32,758 --> 00:49:36,178
samo. I lipa. Gdzie ja w ogóle

889
00:49:36,178 --> 00:49:39,458
jestem? Czuję mrowienie w dupie, jak

890
00:49:39,458 --> 00:49:42,938
wtedy, kiedy zgubiłem się w magię.
Zapomniane

891
00:49:42,938 --> 00:49:46,017
uczucie, które żywo wraca. To

892
00:49:46,018 --> 00:49:49,458
ciekawe. Widać, jest w nas pełna gama

893
00:49:49,458 --> 00:49:52,958
emocji. Niektóre nigdy nie wychodzą na
wierzch,

894
00:49:52,958 --> 00:49:56,018
ale są w środku uśpione na specjalne

895
00:49:56,018 --> 00:49:59,538
okazje. W tym lesie nie da się nie zgubić.

896
00:49:59,538 --> 00:50:02,758
Księżyc słabo świeci, chmur jest za dużo.

897
00:50:02,758 --> 00:50:06,138
Słychać coraz więcej, a widać coraz mniej.

898
00:50:06,138 --> 00:50:09,758
Czuję podmuch skrzydeł jakiegoś wielkiego
ptaka.

899
00:50:09,758 --> 00:50:13,098
Przelatuje tuż nad głową. Ożeż w

900
00:50:13,098 --> 00:50:16,618
ryj! Kucam. Ostatni koszmar

901
00:50:16,618 --> 00:50:19,898
śnił mi się w dzieciństwie i chyba nigdy
tak

902
00:50:19,898 --> 00:50:23,418
realny. To pewnie od tych problemów ze
snem

903
00:50:23,418 --> 00:50:26,498
i zdrowiem. Coś na przemian pohukuje,

904
00:50:26,498 --> 00:50:30,318
popiskuje, szeleści i łamie gałęzie.

905
00:50:30,318 --> 00:50:33,778
Zaraz narobię w gacie. Kawałek dalej
dociera do

906
00:50:33,778 --> 00:50:37,238
mnie, że to nic nie da. Równie dobrze mogę

907
00:50:37,238 --> 00:50:40,658
kręcić się w kółko. Lepiej znaleźć

908
00:50:40,658 --> 00:50:44,718
schronienie. Łatwo powiedzieć — szepczę.

909
00:50:44,718 --> 00:50:48,118
Myślę, żeby zagrzebać się w liściach i
liczyć, że

910
00:50:48,118 --> 00:50:51,418
nic mnie nie zeżre. Dziwne, że do tej pory

911
00:50:51,418 --> 00:50:54,638
jestem cały. Co to za durny sen?

912
00:50:54,638 --> 00:50:57,438
Wpadam na inny pomysł. Wlezę na

913
00:50:57,438 --> 00:51:00,718
drzewo. Na drzewie bezpieczniej, choć w

914
00:51:00,718 --> 00:51:03,938
liściach pewnie trochę cieplej. To sen

915
00:51:03,938 --> 00:51:06,218
przecież. Wybieram liście.

916
00:51:07,458 --> 00:51:10,738
Co to? Wielki kształt nade mną. Serce

917
00:51:10,738 --> 00:51:13,978
wpada w panikę. Zaraz rozerwie mi klatę
albo

918
00:51:13,978 --> 00:51:17,238
ucieknie dupą. To coś szeleści,

919
00:51:17,238 --> 00:51:20,417
zbliża się, a ja nie mogę się ruszyć ze

920
00:51:20,418 --> 00:51:23,798
strachu. Chcę się obudzić. Teraz.

921
00:51:23,798 --> 00:51:27,478
To idealny moment. Już się kurde wyspałem.

922
00:51:27,478 --> 00:51:30,258
Kiedy kształt jest jakieś dwa metry ode
mnie,

923
00:51:30,258 --> 00:51:33,438
rozpoznaję tego wielkiego żubra. Teraz

924
00:51:33,438 --> 00:51:36,838
zaatakuje? Tak się boję, że trzęsę się jak

925
00:51:36,838 --> 00:51:40,558
pinczer na mrozie. Zbliża gigantyczny łeb,

926
00:51:40,558 --> 00:51:44,618
parska i trąca mnie lekko. Czego?

927
00:51:44,618 --> 00:51:48,518
Znów trąca. Chyba chce, żebym za nim
poszedł.

928
00:51:48,518 --> 00:51:51,558
Idę. Co mi szkodzi? Ależ

929
00:51:51,558 --> 00:51:52,318
śmierdzi.

930
00:51:56,078 --> 00:51:58,658
Rozpoznaję polankę dopiero, kiedy na niej

931
00:51:58,658 --> 00:52:01,917
jesteśmy. Sam bym tu nie trafił. Co

932
00:52:01,918 --> 00:52:05,538
teraz? Żubr mruczy, pochyla łeb

933
00:52:05,538 --> 00:52:08,838
i skubie trawę. Rozglądam się chwilę i

934
00:52:08,838 --> 00:52:11,738
siadam. Co innego robić.

935
00:52:11,738 --> 00:52:15,218
„Dzięki” mówię i się śmieję. Takie

936
00:52:15,218 --> 00:52:18,638
to idiotyczne. Tutaj się zaczęło.

937
00:52:18,638 --> 00:52:22,098
Położę się, zasnę i może obudzę z tego

938
00:52:22,098 --> 00:52:25,178
porąbanego snu. Trzęsę się z

939
00:52:25,178 --> 00:52:28,618
zimna. Spałem jak zabity. Później pewnie

940
00:52:28,618 --> 00:52:31,918
rozwali mnie przeziębienie wszech czasów.

941
00:52:31,918 --> 00:52:35,438
Zaczyna świtać. Prażubra nie ma. Po

942
00:52:35,438 --> 00:52:38,558
puszczy ani śladu. W porównaniu z nią

943
00:52:38,558 --> 00:52:41,898
las wygląda jak park albo jak drzewa

944
00:52:41,898 --> 00:52:44,958
między grobami na cmentarzu. Aż

945
00:52:44,958 --> 00:52:48,358
smutno jakoś. W mordę! Całą

946
00:52:48,358 --> 00:52:52,318
noc tu byłem. Myślę o mojej Świntuszce.

947
00:52:52,318 --> 00:52:55,358
Ależ się musi martwić. Powrót do

948
00:52:55,358 --> 00:52:58,638
przyszłości. Zrywam się i pędzę w

949
00:52:58,638 --> 00:53:02,058
stronę ścieżki. Jest! Po kilkunastu

950
00:53:02,058 --> 00:53:05,238
minutach między drzewami w brzasku wyłania
się

951
00:53:05,238 --> 00:53:09,158
osiedle niczym zaginione miasto Majów.

952
00:53:09,158 --> 00:53:10,218
Co za ulga.

953
00:53:14,058 --> 00:53:17,838
Basia wrzeszczy, kiedy słyszy mnie przez
domofon.

954
00:53:17,838 --> 00:53:21,038
Dobrze, że jest w domu, bo nie wziąłem
kluczy. Wyszedłem

955
00:53:21,038 --> 00:53:24,598
przecież na chwilę. Jestem brudny tak samo

956
00:53:24,598 --> 00:53:28,078
jak we śnie. Mam też te same zadrapania.

957
00:53:28,078 --> 00:53:31,498
Lunatykowałem? Nie wiem, jak to
wytłumaczyć i nie

958
00:53:31,498 --> 00:53:34,798
mam teraz na to siły. Mózg potrafi płatać

959
00:53:34,798 --> 00:53:37,958
figle i tyle. „Sławek”

960
00:53:37,958 --> 00:53:40,798
wskakuje na mnie. Przywiera tak, że

961
00:53:40,798 --> 00:53:44,298
dynamitem bym nie oderwał. „Dusisz mnie,

962
00:53:44,298 --> 00:53:47,618
babo” zaskakuje i wyprowadza cios w

963
00:53:47,618 --> 00:53:50,918
bęben. Zginam się

964
00:53:50,918 --> 00:53:54,778
wpół. Od razu dostaję kopa w zadziec.

965
00:53:54,778 --> 00:53:57,818
Prostuję się. „Co ty? Gdzie

966
00:53:57,818 --> 00:54:00,698
byłeś? Jak ty wyglądasz?” „W lesie

967
00:54:00,698 --> 00:54:04,198
przecież” łapię tę małą pchłę i zanoszę

968
00:54:04,198 --> 00:54:07,698
do sypialni. Rzucam na łóżko, ale
natychmiast

969
00:54:07,698 --> 00:54:11,298
się podrywa. Nie odczytuje mojej tęsknoty

970
00:54:11,298 --> 00:54:13,818
jak trzeba. Pracuje w trybie

971
00:54:13,818 --> 00:54:17,198
wojowniczym, nie romantycznym. „Co się z
tobą

972
00:54:17,198 --> 00:54:20,558
działo?” „Zabłądziłem w lesie” próbuję

973
00:54:20,558 --> 00:54:24,078
się zbliżyć. Odskakuje. „O nie, nie

974
00:54:24,078 --> 00:54:27,618
bratku. Gadaj, co się z tobą działo. Niebo
i ziemię

975
00:54:27,618 --> 00:54:31,178
poruszyłam. Byłam na policji” „Na policji?

976
00:54:31,178 --> 00:54:34,718
Po co?” „Gadaj” szykuje się, żeby znowu

977
00:54:34,718 --> 00:54:38,018
mi przylać. „Zaraz wszystko wyjaśnię”

978
00:54:38,018 --> 00:54:41,378
unoszę łapska. Poddaję się. „I wio do

979
00:54:41,378 --> 00:54:44,358
łazienki, śmierdzielu” „Najpierw zjem, bo

980
00:54:44,358 --> 00:54:49,562
zdechnę”Myję

981
00:54:49,562 --> 00:54:52,702
się i opowiadam, że chciałem tylko
poleżeć, ale

982
00:54:52,702 --> 00:54:56,162
zasnąłem głęboko. Basia siedzi na sedesie

983
00:54:56,162 --> 00:54:58,862
i obdzwania wszystkich. Daje znać, że się

984
00:54:58,902 --> 00:55:02,002
znalazłem. Wycieram się i próbuję

985
00:55:02,002 --> 00:55:05,461
zwrócić jej uwagę. Prężę się, wyginam, a

986
00:55:05,461 --> 00:55:08,341
odwracając się prawie pacam w głowę swoją

987
00:55:08,342 --> 00:55:11,862
najważniejszą kończyną. Ale mała jest

988
00:55:11,862 --> 00:55:15,562
za bardzo przejęta, żeby to odczytać jak
trzeba.

989
00:55:15,562 --> 00:55:18,521
„Głupi jesteś!” Strzela mnie w poślad.

990
00:55:19,842 --> 00:55:23,222
Zapiekło. „Szukaliśmy cię. Niektórzy
wzięli

991
00:55:23,222 --> 00:55:26,762
psy” — wyrzuca z pretensją. Policja olała

992
00:55:26,762 --> 00:55:29,422
sprawę, bo od zniknięcia nie minęły

993
00:55:29,422 --> 00:55:32,682
24 godziny. Wyobrażam sobie

994
00:55:32,682 --> 00:55:35,922
tropiącego Ratlera Hanki i Yorka Kuby.

995
00:55:35,922 --> 00:55:39,382
Śmieję się i dostaję w łeb, bo małej nie
jest do

996
00:55:39,382 --> 00:55:42,702
śmiechu. „Widocznie nie trafiliście na

997
00:55:42,702 --> 00:55:46,122
polankę”. „Trafiliśmy na całe mnóstwo
polan i

998
00:55:46,122 --> 00:55:49,482
polanek, a ilu spotkaliśmy dziwnych ludzi.
Przytulali

999
00:55:49,482 --> 00:55:52,542
się do drzew, leżeli na liściach”. „Świrów
nie

1000
00:55:52,542 --> 00:55:56,042
brakuje”. „Obeszliśmy tylko połowę. Kuba
tak

1001
00:55:56,042 --> 00:55:59,582
zaplanował poszukiwania, żebyśmy niczego
nie pominęli”. „To

1002
00:55:59,582 --> 00:56:03,062
w końcu survivalowiec”. Czuję zazdrość.

1003
00:56:03,062 --> 00:56:06,642
„Szukaliśmy do późnej nocy. Z samego rana
mieliśmy szukać

1004
00:56:06,642 --> 00:56:10,382
dalej. Wysłał mi mapę, co już
sprawdziliśmy”.

1005
00:56:10,382 --> 00:56:13,782
Basia odpala komputer, a mnie znów kręci
się w

1006
00:56:13,782 --> 00:56:16,822
głowie. Awersja do elektroniki nie

1007
00:56:16,822 --> 00:56:20,162
minęła. Fajnie, że w lesie czułem się

1008
00:56:20,162 --> 00:56:23,332
wybornie i przynajmniej pospałem.

1009
00:56:23,332 --> 00:56:26,942
„Stanę z tyłu” — mówię. Oglądamy mapę.

1010
00:56:26,942 --> 00:56:30,202
Na przeszukanym terenie nie widać polany.
Zdjęcia

1011
00:56:30,202 --> 00:56:33,642
satelitarne też jej nie zdradzają.
Widocznie jest za

1012
00:56:33,642 --> 00:56:36,682
mała. Ale wiem, gdzie się znajduje. Mniej

1013
00:56:36,682 --> 00:56:40,022
więcej. Na pewno tam, gdzie szukali.

1014
00:56:40,022 --> 00:56:43,242
Powinniście bez problemu mnie znaleźć
śpiącego na łonie

1015
00:56:43,242 --> 00:56:46,462
natury, na samym jej futerku.

1016
00:56:46,462 --> 00:56:49,542
Łapię Basię od tyłu za piersi.

1017
00:56:49,542 --> 00:56:53,262
Ręcznik, którym jestem zawinięty poruszył
się.

1018
00:56:53,262 --> 00:56:56,562
„Zabieraj łapska. Nie zasłużyłeś”. „Biorę,
co

1019
00:56:56,562 --> 00:56:59,742
moje”. „Nie twoje, skoro wolisz futerko
natury

1020
00:56:59,742 --> 00:57:02,902
zamiast mnie gładziutką”. „I po co to

1021
00:57:02,902 --> 00:57:06,282
przekomarzanie, pchełko?” Załącza jej

1022
00:57:06,282 --> 00:57:09,302
się tryb uległy i namiętny. „No

1023
00:57:09,302 --> 00:57:12,441
chodź” — mówię. Biorę ją na

1024
00:57:12,442 --> 00:57:15,882
ręce i niosę do sypialni. Patrzę w zielone

1025
00:57:15,882 --> 00:57:19,062
oczy, na malutki nosek i lekko kuszący

1026
00:57:19,062 --> 00:57:21,962
uśmiech. „Ale ty jesteś śliczna

1027
00:57:21,962 --> 00:57:25,382
koteczko”. W sypialni moja stopa

1028
00:57:25,382 --> 00:57:28,602
wita się małym palcem z nogą łóżka.

1029
00:57:28,602 --> 00:57:32,022
„Ała, kurde, szlag!” „He he he he

1030
00:57:32,022 --> 00:57:35,601
he” — śmieje się ze mnie zaraza.

1031
00:57:35,602 --> 00:57:39,002
Wypuszczam ją z rąk na wyro. Odbija się
jak

1032
00:57:39,002 --> 00:57:42,422
piłeczka. „Zaraz nie będziesz się śmiała”.

1033
00:57:42,422 --> 00:57:45,822
Siadam i masuję giry. Basia przestaje

1034
00:57:45,822 --> 00:57:49,252
się śmiać, a ja cieszę nią oczy.

1035
00:57:49,252 --> 00:57:52,762
„Niefajnie długo cię nie widzieć,
ślicznotko” —

1036
00:57:52,762 --> 00:57:56,382
mówię. „Musisz się teraz dobrze
przyjrzeć”.

1037
00:57:56,382 --> 00:58:00,382
Zdejmuje koszulkę. „Przyjrzę się z
bliska”.

1038
00:58:00,382 --> 00:58:02,222
Zapominam o palcu.

1039
00:58:05,622 --> 00:58:09,032
Leżymy. Patrzę na las za oknem.

1040
00:58:09,032 --> 00:58:12,622
„Chcesz zobaczyć tę polanę?” — pytam.
„Możemy

1041
00:58:12,622 --> 00:58:16,022
iść, ale wcześniej kawy bym się napiła”.

1042
00:58:16,022 --> 00:58:20,042
„Okej”. Zabieram do łazienki telefon.

1043
00:58:20,042 --> 00:58:23,122
Sprawdzam nieodebrane połączenie, SMS-y i

1044
00:58:23,122 --> 00:58:26,202
wiadomości na WhatsAppie, potem Fejsa,

1045
00:58:26,202 --> 00:58:29,382
Insta i Twittera. Zawroty głowy

1046
00:58:29,382 --> 00:58:32,162
prawie ściągają mnie z klopa, ale nie

1047
00:58:32,162 --> 00:58:35,642
odpuszczam. Wpisuję w Google „wilk”

1048
00:58:35,642 --> 00:58:38,742
i szukam grafik. Te w moim śnie były

1049
00:58:38,742 --> 00:58:42,162
większe. Wpisuję też „pierwotny żubr”

1050
00:58:42,162 --> 00:58:45,842
i wyskakuje podobne bydle jak ten mój.

1051
00:58:45,842 --> 00:58:49,102
Coraz bardziej kręci mi się w głowie. W
końcu

1052
00:58:49,102 --> 00:58:52,982
wymiotuję. Co mi jest, kurde?

1053
00:58:52,982 --> 00:58:56,682
Nie poddam się. Płuczę usta, siadam na
podłodze

1054
00:58:56,682 --> 00:59:00,022
i szukam dalej. Łudzę się, że w końcu

1055
00:59:00,062 --> 00:59:03,462
się uodpornię. Szukam zdjęć

1056
00:59:03,462 --> 00:59:06,082
byka. Ten mój był sporo większy od

1057
00:59:06,082 --> 00:59:09,522
zwykłego i rogi miał inne. Jak

1058
00:59:09,522 --> 00:59:12,722
był prażubr, to może był też tur?

1059
00:59:12,722 --> 00:59:16,181
Wpadam. Te w necie wyglądają podobnie.

1060
00:59:16,182 --> 00:59:19,682
To musiał być tur. Czuję się

1061
00:59:19,682 --> 00:59:22,822
jeszcze gorzej. Odkładam telefon, łykam

1062
00:59:22,822 --> 00:59:26,322
powietrze i próbuję nie zemdleć. I jak

1063
00:59:26,322 --> 00:59:29,832
mam funkcjonować? Jak pracować?

1064
00:59:29,832 --> 00:59:33,582
„Muszę iść do tego lekarza” — mówię do
siebie.

1065
00:59:33,582 --> 00:59:37,162
Dzisiaj miałem iść na badania. Nawet mała

1066
00:59:37,162 --> 00:59:40,652
zapomniała. Puka do drzwi łazienki.

1067
00:59:40,652 --> 00:59:44,042
„Sławek, idziemy?” „Już wychodzę”.

1068
00:59:44,042 --> 00:59:47,502
Dźwigam się z podłogi, myję twarz w zimnej
wodzie i

1069
00:59:47,502 --> 00:59:51,082
wychodzę. Telefon zostawiam przy pralce.

1070
00:59:51,262 --> 00:59:54,562
Nigdy się z nim nie rozstawałem i dbałem
jak o dziecko

1071
00:59:54,562 --> 00:59:57,982
swoje ukochane, a teraz gardzę jak

1072
00:59:57,982 --> 00:59:59,542
czymś wstrętnym.

1073
01:00:02,802 --> 01:00:06,242
Na dworze jest ładniej niż wczoraj.
Idziemy za

1074
01:00:06,242 --> 01:00:09,702
rączkę. Wygłupiamy się jak młodzi
zakochani,

1075
01:00:09,702 --> 01:00:12,922
tylko deczko stuknięci. Popychamy się,

1076
01:00:12,922 --> 01:00:16,592
podstawiamy sobie nogi, wrzucamy szyszki
za kołnierze.

1077
01:00:16,592 --> 01:00:20,061
Muszę uważać z doborem siły. Kiedyś
pchnąłem

1078
01:00:20,062 --> 01:00:23,442
Kruszynkę za mocno i wleciała w pokrzywy.

1079
01:00:23,442 --> 01:00:26,822
Odwdzięczyła się błyskawicznie. Wrzuciła
mi w

1080
01:00:26,822 --> 01:00:30,301
gacie szyszkę i zapaliła kopa. Dobrze,

1081
01:00:30,302 --> 01:00:33,362
że zatrzymała się na pośladku, a nie we

1082
01:00:33,362 --> 01:00:36,782
wrażliwszych rewirach. „Słyszysz ptaki?

1083
01:00:36,782 --> 01:00:40,262
Nieźle, co?” — pytam. Baśka patrzy

1084
01:00:40,262 --> 01:00:43,642
na mnie zdziwiona. „Zawsze miałeś gdzieś,

1085
01:00:43,642 --> 01:00:46,702
jak mówiłam, że ładnie śpiewają”.

1086
01:00:46,702 --> 01:00:50,122
„Wczoraj zacząłem zwracać uwagę. Kurde,

1087
01:00:50,122 --> 01:00:53,382
nie mają ust, tylko dzioby. Nie mogą ich
układać

1088
01:00:53,382 --> 01:00:56,362
jak my, a wyśpiewują takie melodie,

1089
01:00:56,362 --> 01:00:59,902
zmieniają tony i tak dalej. Słyszysz tego,

1090
01:00:59,902 --> 01:01:03,034
jak napieprza pięknie?”Naprawdę

1091
01:01:03,034 --> 01:01:06,154
jesteś chory albo dojrzewasz. To

1092
01:01:06,154 --> 01:01:09,374
romantyzm, wieśniaro. Dochodzimy do

1093
01:01:09,374 --> 01:01:12,154
ścieżki. „A tej co?” – pyta

1094
01:01:12,154 --> 01:01:15,614
Basia. Młoda kobieta przytula drzewo.

1095
01:01:15,614 --> 01:01:19,134
Wącha świerk? Może chce zgwałcić.

1096
01:01:19,134 --> 01:01:22,674
Głupek. Przechodzimy obok. Nie

1097
01:01:22,674 --> 01:01:25,733
istniejemy dla niej. Skupia się na pniu.

1098
01:01:25,734 --> 01:01:28,934
Wącha, obejmuje, jakby witała bliską

1099
01:01:28,934 --> 01:01:32,014
osobę po rozłące. Pełno takich wariatów

1100
01:01:32,014 --> 01:01:35,314
widzieliśmy wczoraj. Nie gap się tak.

1101
01:01:35,314 --> 01:01:39,014
Dostaję kuksańca w bok, bo dziewczyna jest
ładna.

1102
01:01:39,014 --> 01:01:42,494
Ciekawe dlaczego się tak zachowuje. W
głębi

1103
01:01:42,494 --> 01:01:45,874
lasu obraz kobiety się ulatnia. „Już

1104
01:01:45,874 --> 01:01:49,054
niedaleko” – mówię. – „Zaraz odbijemy na

1105
01:01:49,054 --> 01:01:51,894
polankę.” „Sławek” – mała

1106
01:01:51,894 --> 01:01:54,624
szepcze i ściska moją rękę.

1107
01:01:54,624 --> 01:01:58,094
„Co?” „Patrz.” Pokazuje na coś

1108
01:01:58,094 --> 01:02:01,894
między drzewami. „Tam ktoś jest” – mówi.

1109
01:02:01,894 --> 01:02:05,034
„No to co?” „Na ziemi. Wczoraj

1110
01:02:05,034 --> 01:02:08,494
widzieliśmy dwie osoby, jak tak leżały,
ale ruszały się

1111
01:02:08,494 --> 01:02:12,074
i nie podchodziliśmy.” W końcu widzę.
Kilkanaście

1112
01:02:12,074 --> 01:02:16,154
metrów dalej leży facet zagrzebany w
liściach.

1113
01:02:16,154 --> 01:02:19,334
Może ten nie żyje. W głowach

1114
01:02:19,334 --> 01:02:22,534
włączają się projekcje zbrodni, że ktoś
kogoś

1115
01:02:22,534 --> 01:02:25,894
zamordował i w pośpiechu chował ciało.

1116
01:02:25,894 --> 01:02:29,054
„Rusza się” – mówię. Zdemaskowany

1117
01:02:29,054 --> 01:02:32,534
mężczyzna odwraca głowę, jakby się
wstydził.

1118
01:02:32,534 --> 01:02:35,714
„Halo! Pomóc panu?” – pytam. Nie

1119
01:02:35,714 --> 01:02:38,994
odpowiada. „Może coś mu się stało” – mówi

1120
01:02:38,994 --> 01:02:42,534
Basia. Patrzę na bystrzachę i uśmiecham

1121
01:02:42,534 --> 01:02:45,974
się. „No co?” – pyta. Facet nie

1122
01:02:45,974 --> 01:02:49,534
jest zakryty zupełnie. Wystaje w kilku
miejscach.

1123
01:02:49,534 --> 01:02:52,974
Chowa twarz, kiedy podchodzimy. Jest jakoś
w

1124
01:02:52,974 --> 01:02:56,454
moim wieku. Po dwudziestce, max
trzydzieści

1125
01:02:56,454 --> 01:02:59,934
lat. Kucam. „Hej kolego,

1126
01:02:59,934 --> 01:03:03,344
coś się stało? Możemy jakoś pomóc?” –
pytam.

1127
01:03:03,344 --> 01:03:06,794
„Nie, proszę mnie zostawić.” „Okej” –

1128
01:03:06,794 --> 01:03:09,454
mówię i wstaję. Mnie tyle

1129
01:03:09,454 --> 01:03:12,894
wystarczy. „Ale dlaczego pan tak leży?

1130
01:03:12,894 --> 01:03:16,134
Zdradzi pan powód?” – pyta Basia.
„Ścipskie

1131
01:03:16,134 --> 01:03:19,934
baby” – myślę. Ale chłop odpowiada:

1132
01:03:19,934 --> 01:03:23,414
„Wiem, jak to wygląda. Proszę mnie
zostawić.” „Możemy

1133
01:03:23,414 --> 01:03:26,474
zadzwonić po kogoś. Tylko z domu, bo nie
wzięliśmy

1134
01:03:26,474 --> 01:03:29,434
komórek” – mówi mała. „Nie

1135
01:03:29,434 --> 01:03:32,834
zwariowałem. Moi już próbują mi pomóc.
Proszę mnie

1136
01:03:32,834 --> 01:03:36,434
zostawić.” „Ale co panu jest?” „Nie wiem.

1137
01:03:36,434 --> 01:03:39,894
Inni też to mają. Nie mogę wrócić do
domu.”

1138
01:03:39,894 --> 01:03:42,914
Żarcik mi się nasuwa. Wypalam: „No

1139
01:03:42,914 --> 01:03:46,314
tak, wielu ma żony zarazy.”

1140
01:03:46,314 --> 01:03:49,754
Dostaję z łokcia od Baśki. „Zaczęło się

1141
01:03:49,754 --> 01:03:53,364
od elektroniki i samochodu” – mówi gościu.

1142
01:03:53,364 --> 01:03:56,813
Zamieramy. Facet siada. „Co się

1143
01:03:56,814 --> 01:03:59,554
zaczęło?” – pytam. „Wymioty i

1144
01:03:59,554 --> 01:04:02,944
mdlenie. W domu było coraz gorzej. To
jakiś wirus

1145
01:04:02,944 --> 01:04:06,414
cywilizacyjny. Badają moją krew. Żona z
bratem i z mamą

1146
01:04:06,414 --> 01:04:09,664
załatwiłem wszystko, bo ja musiałem uciec
ze szpitala.”

1147
01:04:09,664 --> 01:04:12,954
„Dlaczego?” – pyta mała. „Umarłbym tam.

1148
01:04:12,954 --> 01:04:16,274
Jestem już wrażliwy na wszystko, co
sztuczne. Dadzą mi pewnie

1149
01:04:16,274 --> 01:04:19,774
jakieś leki odczulające.” „Na pewno.
Proszę się nie

1150
01:04:19,774 --> 01:04:23,194
martwić” – mówi Basia. „I tylko tutaj
czuje się

1151
01:04:23,194 --> 01:04:26,674
pan dobrze?” – pytam. „Tak. Blisko ziemi

1152
01:04:26,674 --> 01:04:29,194
i drzew. Mam halucynacje. Nawet

1153
01:04:29,194 --> 01:04:32,894
ciekawe.” „Jakie halucynacje?” – pytam.

1154
01:04:32,894 --> 01:04:36,274
„Ziemia mówi do mnie, jak to było kiedyś.
Jak powinno

1155
01:04:36,274 --> 01:04:39,674
być.” „Jak mówi?” „Mieszkam w szałasie. O,

1156
01:04:39,674 --> 01:04:43,504
tam w wąwozie.” – Pokazuje głową kierunek.

1157
01:04:43,504 --> 01:04:46,374
– „Sam zbudowałem, bo w sztucznym namiocie
bolała mnie

1158
01:04:46,374 --> 01:04:49,774
głowa. Często budzę się w innym miejscu.
To

1159
01:04:49,774 --> 01:04:53,074
znaczy w tym lesie chyba, ale setki albo
tysiąc lat

1160
01:04:53,074 --> 01:04:56,274
wcześniej. Tak ziemia do mnie mówi. Jestem

1161
01:04:56,274 --> 01:04:59,714
pewien.” Czuję mrowienie w gaciach. Coś

1162
01:04:59,714 --> 01:05:03,074
tam się skurczyło. „Po co?” – pytam.

1163
01:05:03,074 --> 01:05:06,534
„Nie wiem. Jestem tam, dopóki znowu się
nie położę i

1164
01:05:06,534 --> 01:05:09,974
nie obudzę. Chociaż ostatnio coraz
częściej kładę

1165
01:05:09,974 --> 01:05:13,414
się i budzę dalej w przeszłości. Boję się,

1166
01:05:13,414 --> 01:05:16,854
że zostanę tam na zawsze.” Teraz stado

1167
01:05:16,854 --> 01:05:19,914
ciarek przebiegło mi przez plecy. „Widzisz

1168
01:05:19,914 --> 01:05:22,974
zwierzęta?” – pytam. „Mnóstwo. Nawet

1169
01:05:22,974 --> 01:05:25,574
wymarłe gatunki. Co, ty

1170
01:05:25,574 --> 01:05:28,674
też?” „Nie. Musimy iść.

1171
01:05:28,674 --> 01:05:32,274
Trzymaj się.” – Odciągam Baśkę. „Czekaj!

1172
01:05:32,274 --> 01:05:35,634
Czemu już chcesz iść?” „Może nas zarazić.

1173
01:05:35,634 --> 01:05:39,134
Chodź” – szepczę. „Wygląda na to, że już

1174
01:05:39,134 --> 01:05:42,694
jesteś chory. Sławuś. Wystraszyłeś się?”
Nie

1175
01:05:42,694 --> 01:05:46,074
odpowiadam. Pokażę jej polanę i wracamy do

1176
01:05:46,074 --> 01:05:49,494
domu. „Sławek, mów do mnie.” „To nie

1177
01:05:49,494 --> 01:05:52,944
może być prawda.” „Co takiego? Ty też masz

1178
01:05:52,944 --> 01:05:56,254
takie objawy.” „To świr. Złapaliśmy

1179
01:05:56,254 --> 01:05:59,474
jakiegoś wirusa i może podrażnia go
elektronika jak

1180
01:05:59,474 --> 01:06:02,994
mnie, ale on sobie wkręcił, żeby mieszkać
w lesie. To

1181
01:06:02,994 --> 01:06:06,114
wariat.” „Myślisz?” „Ja nie mam zamiaru

1182
01:06:06,114 --> 01:06:09,574
przeprowadzać się do lasu. To paranoja.”
Opuszczamy

1183
01:06:09,574 --> 01:06:13,154
ścieżkę i po chwili jesteśmy na polance.
„To

1184
01:06:13,154 --> 01:06:16,734
tu?” – pyta Basia. „No tu.”

1185
01:06:16,734 --> 01:06:19,804
Zadowolony mrużę oczy przed słońcem.

1186
01:06:19,804 --> 01:06:23,294
„Fajnie, nie? Przyjedziemy tu jutro z
kocykiem i

1187
01:06:23,294 --> 01:06:27,194
pogilam cię trawką po serkach.” „Sławek,

1188
01:06:27,194 --> 01:06:29,854
my tu byliśmy.” „Nie byliśmy tu

1189
01:06:29,854 --> 01:06:33,034
jeszcze.” Już widzę, jak dobieram się do
jej

1190
01:06:33,034 --> 01:06:36,314
stópek. „Byliśmy tu, kiedy cię szukaliśmy.
Na

1191
01:06:36,314 --> 01:06:39,754
pewno.” „Niemożliwe. To musiała być inna

1192
01:06:39,754 --> 01:06:42,814
polanka. Spałem tu przecież.” – Wskazuje

1193
01:06:42,814 --> 01:06:45,914
soczysty zielony dywan. – „Było ciemno.

1194
01:06:45,914 --> 01:06:49,394
Pomyliło ci się.” „Nie dziku. Byliśmy tu
na

1195
01:06:49,394 --> 01:06:52,494
pewno.” Nie wierzę. Kobieca

1196
01:06:52,494 --> 01:06:55,574
orientacja w terenie jest słaba. Nie ma
sensu

1197
01:06:55,574 --> 01:06:58,994
ciągnąć tematu. „No to nie wiem. Fajnie

1198
01:06:58,994 --> 01:07:01,953
tu, co?” – pytam. „Martwię się o ciebie,

1199
01:07:01,954 --> 01:07:05,554
dzikusie. Ty też lepiej czujesz się w
lesie, co?

1200
01:07:05,554 --> 01:07:08,954
Widzę po tobie różnicę.” „Każdy przecież
dobrze czuje

1201
01:07:08,954 --> 01:07:12,450
się w lesie.”A co jeśli rzyganie od
telefonu to

1202
01:07:12,450 --> 01:07:15,989
dopiero początek? Łapię małą w talii i

1203
01:07:15,990 --> 01:07:19,310
podnoszę wysoko. Przestań szukać
problemów,

1204
01:07:19,310 --> 01:07:23,130
świrusko. Nic mi nie jest. Postaw mnie.

1205
01:07:23,130 --> 01:07:27,090
Tam ktoś jest. Kurde, znowu?

1206
01:07:27,090 --> 01:07:30,510
To miała być nasza prywatna polanka. Basia

1207
01:07:30,510 --> 01:07:34,010
ląduje na nogach. Odwracam się w kierunku,
w którym

1208
01:07:34,010 --> 01:07:37,770
patrzy. Widzę ludzi między drzewami.

1209
01:07:37,770 --> 01:07:41,010
Następni stuknięci? Pytam. Kawałek

1210
01:07:41,010 --> 01:07:44,490
dalej, oparci o drzewo siedzą jacyś
ludzie. Chyba

1211
01:07:44,490 --> 01:07:47,470
trzy osoby. Jedna z nich wstaje.

1212
01:07:47,470 --> 01:07:51,050
Kobieta. Idzie tutaj. Sławek, boję

1213
01:07:51,050 --> 01:07:53,090
się. Uspokój się.

1214
01:07:54,130 --> 01:07:57,030
Zatrzymuje się na skraju drzew. Wygląda

1215
01:07:57,030 --> 01:08:00,690
normalnie. Ma jakieś 40 lat.

1216
01:08:00,690 --> 01:08:04,110
Przepraszam państwa. Macie może telefon?
Gdybyście

1217
01:08:04,110 --> 01:08:06,870
mogli zadzwonić do mojego męża, byłabym
ogromnie

1218
01:08:06,870 --> 01:08:10,050
wdzięczna. Nie mamy. Przykro nam — mówi

1219
01:08:10,050 --> 01:08:13,210
Basia. Ach, szkoda. Też to

1220
01:08:13,210 --> 01:08:16,510
macie? Co mamy? Pytam. Tę

1221
01:08:16,510 --> 01:08:20,050
alergię na wszystko, co sztuczne. Patrzymy

1222
01:08:20,050 --> 01:08:23,390
na siebie. Małej drży broda.

1223
01:08:23,390 --> 01:08:26,380
Ja mam — mówię. Jakie stadium?

1224
01:08:27,450 --> 01:08:30,790
Nudności od komórki i komputera. Czuję

1225
01:08:30,790 --> 01:08:34,750
się jak na jakimś mityngu chorych na to
samo.

1226
01:08:34,750 --> 01:08:38,540
Kobieta kiwa głową. Potem jest gorzej?

1227
01:08:38,540 --> 01:08:41,770
— pyta Basia. Wrażliwość na chemię w
jedzeniu, na

1228
01:08:41,770 --> 01:08:44,870
plastik, nawet na farbę na ścianach, na
sztuczne

1229
01:08:44,870 --> 01:08:47,950
ubrania. Może być tylko bawełna bądź

1230
01:08:47,950 --> 01:08:51,450
len. Cały nasz świat jest sztuczny, a
przecież

1231
01:08:51,450 --> 01:08:55,130
my nie jesteśmy sztuczni. Zawsze to
mówiłam.

1232
01:08:55,130 --> 01:08:59,470
Kobieta chowa twarz w dłonie i zaczyna
płakać.

1233
01:08:59,470 --> 01:09:03,290
Basia też już płacze. Spokój, mała.

1234
01:09:03,290 --> 01:09:06,710
Ściskam jej rękę. Jeden z towarzyszy
kobiety

1235
01:09:06,710 --> 01:09:09,810
podchodzi i ją obejmuje. Macie

1236
01:09:09,810 --> 01:09:12,850
halucynacje? Pytam. To nie są

1237
01:09:12,850 --> 01:09:16,270
halucynacje. Przenosimy się naprawdę na
coraz

1238
01:09:16,270 --> 01:09:19,529
dłuższe okresy czasu — mówi facet.

1239
01:09:19,529 --> 01:09:22,670
Chodźmy stąd — szepcze Basia i ciągnie
mnie za

1240
01:09:22,670 --> 01:09:26,550
rękę. Naprawdę? Jest pan pewien?

1241
01:09:26,550 --> 01:09:29,830
Zabrałem stamtąd rośliny, które dawno
wymarły.

1242
01:09:29,830 --> 01:09:33,430
Mogę panu pokazać, jeśli się pan na tym
zna.

1243
01:09:33,430 --> 01:09:36,490
Nie znam się kompletnie. Baśka ciągnie

1244
01:09:36,490 --> 01:09:39,850
uparcie. Do widzenia — mówię. Do

1245
01:09:39,850 --> 01:09:43,370
zobaczenia. Możecie się do nas przyłączyć.
Znajdzie

1246
01:09:43,370 --> 01:09:46,310
nas pan nad rzeczką. Tutaj spotykamy się z

1247
01:09:46,310 --> 01:09:50,330
rodzinami. Unoszę ramię na pożegnanie.

1248
01:09:50,330 --> 01:09:53,590
Wystraszyłaś się? Coraz więcej ludzi na to

1249
01:09:53,590 --> 01:09:57,170
choruje. I co to za przenoszenie? Gdzie?

1250
01:09:57,170 --> 01:10:00,510
O jakich halucynacjach mówiłeś? Zbieram

1251
01:10:00,510 --> 01:10:04,110
myśli. Może wciąż śpię. Sławek, mów

1252
01:10:04,110 --> 01:10:07,650
wreszcie! Nie mogliście mnie znaleźć, bo
byłem na tej

1253
01:10:07,650 --> 01:10:11,010
polanie, ale w przeszłości. W prehistorii
albo w

1254
01:10:11,010 --> 01:10:14,290
średniowieczu. Nie wiem. Kręcę głową i

1255
01:10:14,290 --> 01:10:17,590
śmieję się, jak kretyńsko to brzmi. Nie

1256
01:10:17,590 --> 01:10:20,870
żartuj dziczku, nie mam nastroju. Myślisz,

1257
01:10:20,910 --> 01:10:24,110
że ja mam? Opowiadam o zwierzętach i

1258
01:10:24,110 --> 01:10:27,110
lesie jak wyglądał. Po co to? Nie

1259
01:10:27,110 --> 01:10:30,190
rozumiem. A myślisz, że ja rozumiem?

1260
01:10:30,190 --> 01:10:33,550
Dlaczego te zwierzęta się tak zachowywały?
Nie mam

1261
01:10:33,550 --> 01:10:36,430
pojęcia. Przestajemy rozmawiać.

1262
01:10:36,430 --> 01:10:39,590
Spotykamy innych zaintrygowanych. Całe

1263
01:10:39,590 --> 01:10:43,370
mnóstwo. To nie spacerowicze. Z pewnością.

1264
01:10:43,370 --> 01:10:47,090
Niektórych znamy z widzenia. Mieszkają na
osiedlu.

1265
01:10:47,090 --> 01:10:50,130
Ich oczy błyszczą rozpaczą i strachem
przed

1266
01:10:50,130 --> 01:10:53,090
nieznanym. Przyglądają się nam, bo

1267
01:10:53,090 --> 01:10:56,390
wracamy tam, skąd uciekli.

1268
01:10:56,390 --> 01:10:59,890
Dlaczego jedni chorują, a drudzy nie?
Chodźmy

1269
01:10:59,890 --> 01:11:03,750
szybciej, może znajdziemy coś w necie —
mówi Basia.

1270
01:11:03,750 --> 01:11:06,950
Na samą myśl o internecie odbija mi się

1271
01:11:06,950 --> 01:11:10,570
niestrowo. Czuję, że w domu będzie źle.

1272
01:11:10,570 --> 01:11:13,710
Już swędzą mnie stopy i dupsko, bo klapki

1273
01:11:13,710 --> 01:11:16,350
sztuczne i spodenki z plastiku.

1274
01:11:20,410 --> 01:11:23,870
I miałem rację. Zawroty głowy dopadają
mnie

1275
01:11:23,870 --> 01:11:27,250
już na klatce schodowej. Chwilę później
swędzi

1276
01:11:27,250 --> 01:11:30,730
mnie już wszystko. Nie wyobrażam sobie
wziąć

1277
01:11:30,730 --> 01:11:33,710
do ręki telefonu. Basia wraca z

1278
01:11:33,710 --> 01:11:36,550
sypialni z tabletem, wskakuje na kanapę w

1279
01:11:36,550 --> 01:11:39,769
salonie i grzebie w necie. Ja zdejmuję

1280
01:11:39,770 --> 01:11:42,470
spodenki i zostaję na gaciach, bo

1281
01:11:42,470 --> 01:11:45,909
bawełniane. Wysypka nie grozi.

1282
01:11:45,910 --> 01:11:49,390
Niczego nie dotykam. Musi coś być.

1283
01:11:49,390 --> 01:11:53,370
Mała mówi do siebie. Czuję się coraz
gorzej.

1284
01:11:53,370 --> 01:11:57,030
Chcesz mnie uratować, moja mała
ślicznotko?

1285
01:11:57,030 --> 01:12:00,190
Nie odpowiada. Nie jest jej do śmiechu.
Mnie

1286
01:12:00,190 --> 01:12:03,890
też, ale próbuję stwarzać pozory.

1287
01:12:03,890 --> 01:12:07,350
Malutka, zostaw to. Chodź do mnie. W
sypialni

1288
01:12:07,350 --> 01:12:10,870
nie ma żadnych urządzeń. Możemy tam
posiedzieć. Chcę

1289
01:12:10,870 --> 01:12:14,110
być z nią jak najdłużej, bo coś mi się
wydaje, że to

1290
01:12:14,110 --> 01:12:17,610
szukanie jest daremne i rozstanie nas nie

1291
01:12:17,610 --> 01:12:20,910
minie szybciej niż sądzimy.

1292
01:12:20,910 --> 01:12:24,110
Cicho, może coś znajdę. Bierze ze stołu

1293
01:12:24,110 --> 01:12:27,649
pilota. Może coś w tiwiku będzie.

1294
01:12:27,650 --> 01:12:30,490
Włącza kanał informacyjny i dalej grzebie
w

1295
01:12:30,490 --> 01:12:33,850
tablecie, ale przestaje, kiedy słyszy, o

1296
01:12:33,850 --> 01:12:35,670
czym mowa w telewizji.

1297
01:12:39,590 --> 01:12:42,850
Mamy doniesienia z całej Polski. Sytuacja
w innych krajach

1298
01:12:42,850 --> 01:12:46,030
wygląda bardzo podobnie. Wiemy o kilku
ogniskach w

1299
01:12:46,030 --> 01:12:49,390
Niemczech i Francji. Z godziny na godzinę
docierają

1300
01:12:49,390 --> 01:12:52,690
kolejne informacje. Panie profesorze, to
świeże

1301
01:12:52,690 --> 01:12:56,170
zjawisko postępuje w zastraszającym
tempie. Najwięcej

1302
01:12:56,170 --> 01:12:59,250
zachorowań odnotowano w dużych miastach.
Co możemy

1303
01:12:59,250 --> 01:13:02,390
zrobić? Skąd się to wzięło? Uczeni

1304
01:13:02,390 --> 01:13:05,770
próbują to rozwikłać. Tak, ale do tej pory
nic nie

1305
01:13:05,770 --> 01:13:09,070
ustalono. Czy są jakieś domysły? Mówi się
o wirusie,

1306
01:13:09,070 --> 01:13:12,190
pandemii. Prowadzone są badania, które
mają to

1307
01:13:12,190 --> 01:13:15,350
wyjaśnić. Niektórzy mówią, że to wirus
albo silny

1308
01:13:15,350 --> 01:13:18,990
alergen, który zmutował w miastach. Czy
przyczyną może być

1309
01:13:18,990 --> 01:13:22,266
smog?Profesor się śmieje. „To najpewniej

1310
01:13:22,266 --> 01:13:25,806
patogen, który trzeba zidentyfikować.” „A
co pan na

1311
01:13:25,806 --> 01:13:29,326
to, że nie wszyscy chorują? Niektórzy są
odporni.” Twarz

1312
01:13:29,326 --> 01:13:32,936
profesora zdradza irytację ciągłym
przerywaniem.

1313
01:13:32,936 --> 01:13:36,226
„Badani są jedni i drudzy.” „Przepraszam,
mamy już

1314
01:13:36,226 --> 01:13:39,626
połączenie z jednym z ekologów. Łączymy
się z Kampinoskim

1315
01:13:39,626 --> 01:13:42,966
Parkiem Narodowym, gdzie jest Krzysztof
Nowak. Witamy.” Na

1316
01:13:42,966 --> 01:13:46,005
pierwszym planie pojawia się grubasek z
grzywką

1317
01:13:46,006 --> 01:13:49,806
zaczesaną na bok. Dociska słuchawkę w
uchu.

1318
01:13:49,806 --> 01:13:53,366
W lesie za nim widać całe mnóstwo ludzi
zmuszonych do

1319
01:13:53,366 --> 01:13:56,626
ucieczki z miasta. „Witam państwa.” „Panie

1320
01:13:56,626 --> 01:13:59,966
Krzysztofie, proszę powiedzieć, co pan
sądzi o tych, którzy są

1321
01:13:59,966 --> 01:14:02,806
zdrowi i wspierają bliskich. Czy im nic
nie

1322
01:14:02,806 --> 01:14:06,246
grozi?” – pyta kobieta ze studia. Facet

1323
01:14:06,246 --> 01:14:09,506
czeka chwilę, aż głos do niego dotrze.

1324
01:14:09,506 --> 01:14:12,506
„Wydaje się, że niektórzy są odporni,
jednak z naszych

1325
01:14:12,506 --> 01:14:15,346
obserwacji wynika, że to zależy od
uwarunkowań

1326
01:14:15,346 --> 01:14:18,486
organizmu i jest tylko kwestią czasu.

1327
01:14:18,486 --> 01:14:21,866
Obawiam się, że czeka to każdego.” „Czy to
niezbyt

1328
01:14:21,866 --> 01:14:25,345
daleko posunięte przypuszczenie?” „To nie
przypuszczenie.

1329
01:14:25,346 --> 01:14:28,846
To się dzieje naprawdę na naszych oczach.
Oczywiście

1330
01:14:28,846 --> 01:14:32,346
możemy się mylić, ale coraz więcej osób,
którym wcześniej nic

1331
01:14:32,346 --> 01:14:35,806
nie było, zgłasza typowe objawy, czyli złe
samopoczucie

1332
01:14:35,806 --> 01:14:39,166
w kontakcie z telefonem komórkowym na
przykład. Miejmy nadzieję,

1333
01:14:39,166 --> 01:14:42,386
że szybko uda się temu zaradzić.”
„Dziękujemy.”

1334
01:14:42,386 --> 01:14:45,886
Ekolog znika z ekranu i wracamy do studia.

1335
01:14:45,886 --> 01:14:49,266
„Co pan na to, panie profesorze?”
„Oczywiście

1336
01:14:49,266 --> 01:14:52,546
nie wiemy wszystkiego.” „Czy to może być
jakaś agresywna

1337
01:14:52,546 --> 01:14:55,886
choroba cywilizacyjna XXI wieku?” „Pani

1338
01:14:55,886 --> 01:14:59,566
redaktor, możliwe, ale poczekajmy na
opinię ekspertów.

1339
01:14:59,566 --> 01:15:02,566
Z pewnością wykażą przyczynę. Być może
sami

1340
01:15:02,566 --> 01:15:06,106
wywołaliśmy problem.” „Zapewne my. O tym
właśnie

1341
01:15:06,106 --> 01:15:09,606
mówiłam. Z pewnością gdybanie i
wywoływanie paniki

1342
01:15:09,606 --> 01:15:12,926
w niczym nie pomoże. Miejmy nadzieję, że
uda się pomóc

1343
01:15:12,926 --> 01:15:16,306
poszkodowanym i szybko wrócą do
normalności.

1344
01:15:16,306 --> 01:15:19,826
Inaczej bardziej niż dotychczas będziemy
potrzebowali lasów,

1345
01:15:19,826 --> 01:15:23,166
których tak niewiele sobie zostawiliśmy.”
„Dziękuję

1346
01:15:23,166 --> 01:15:25,006
panu. Był z nami profesor

1347
01:15:25,006 --> 01:15:29,146
uniwersytetu...”

1348
01:15:29,146 --> 01:15:32,525
Basia wyłącza telewizor. Spogląda na mnie.

1349
01:15:32,526 --> 01:15:36,286
Pierwszy raz widzę taki smutek na jej
buzi.

1350
01:15:36,286 --> 01:15:39,715
Przełykam gorzką kluchę i robię dobrą
minę.

1351
01:15:39,715 --> 01:15:42,906
„Co to za smutek, świrku? Będzie dobrze.

1352
01:15:42,906 --> 01:15:46,226
Zamieszkam w lesie, dopóki nie znajdą
lekarstwa.

1353
01:15:46,306 --> 01:15:49,826
Dobrze, że mamy blisko i jest lato.” Próba

1354
01:15:49,826 --> 01:15:53,126
wesołości wypada cienko. W głowie krążą

1355
01:15:53,126 --> 01:15:56,566
myśli, co jeść w lesie, jak żyć.

1356
01:15:56,626 --> 01:15:59,525
Wyobrażam sobie tłumy chorych. Jak się

1357
01:15:59,526 --> 01:16:02,846
pomieszczą? Przecież wybuchnie anarchia.
Ludzie

1358
01:16:02,846 --> 01:16:06,266
zdziczeją, będą walczyć o jagody i grzyby.

1359
01:16:06,266 --> 01:16:10,126
Wzdrygam się na samą myśl i otrząsam z
tego.

1360
01:16:10,126 --> 01:16:13,286
Nie chcę marnować czasu. „Malutka,

1361
01:16:13,286 --> 01:16:16,686
chodź.” Basia podchodzi wtulić się

1362
01:16:16,726 --> 01:16:20,266
we mnie. Zanoszę ją do sypialni i

1363
01:16:20,266 --> 01:16:22,126
wykochuję porządnie.

1364
01:16:26,166 --> 01:16:29,146
Śpi. Mnie ból głowy nie pozwala

1365
01:16:29,146 --> 01:16:32,585
zasnąć. Oczy szczypią, w nosie i w gardle

1366
01:16:32,586 --> 01:16:35,926
drapie od plastiku, farb, klejonych mebli
z

1367
01:16:35,926 --> 01:16:39,126
płyt wiórowych i paneli podłogowych.

1368
01:16:39,126 --> 01:16:41,886
Cała ta chemia atakuje jak wrogie

1369
01:16:41,886 --> 01:16:45,346
środowisko. Nie mogę znaleźć pozycji, w
której

1370
01:16:45,346 --> 01:16:48,726
czułbym się dobrze. Chcę się napić wody,

1371
01:16:48,726 --> 01:16:51,466
ale zamiast tego lecę do łazienki i

1372
01:16:51,466 --> 01:16:54,805
wymiotuję. Wracam zrezygnowany i

1373
01:16:54,806 --> 01:16:57,906
staję przy oknie. Las przeciąga

1374
01:16:57,906 --> 01:17:01,746
zaczerwienione oczy. Chwieję się jak
pijany.

1375
01:17:01,746 --> 01:17:05,126
Nie wytrzymam tu dłużej. Szukam
bawełnianych

1376
01:17:05,126 --> 01:17:08,666
spodenek. „Łobuzico” – szepczę.

1377
01:17:08,746 --> 01:17:12,246
Nie chcę jej budzić, ale znaleziony
później liścik

1378
01:17:12,246 --> 01:17:15,486
pewnie wkurzyłby ją niemiłosiernie.

1379
01:17:15,486 --> 01:17:18,666
„Mała wariatko.” „Co? Co

1380
01:17:18,666 --> 01:17:21,916
jest?” – zakotłowało w pościeli.

1381
01:17:21,916 --> 01:17:25,116
„Śpisz, a tu środek dnia.”

1382
01:17:25,116 --> 01:17:28,506
„Porąbało cię, wieśniaku?” Przytula
kołdrę,

1383
01:17:28,506 --> 01:17:32,126
kicha i chce spać dalej, ale przypomina
sobie,

1384
01:17:32,126 --> 01:17:36,146
co się dzieje. „Co robisz?” – pyta.

1385
01:17:36,146 --> 01:17:39,626
Nie odpowiadam. Patrzę na nią. Od razu

1386
01:17:39,666 --> 01:17:42,866
rozumie. „O nie.”

1387
01:17:42,866 --> 01:17:46,126
Zaczyna płakać i kichać raz za razem.

1388
01:17:46,126 --> 01:17:49,906
„Kręci cię w nosie?” „Nie wiem.”

1389
01:17:49,906 --> 01:17:54,246
Zataczam się. „Nie wygłupiaj się, Sławuś.”

1390
01:17:54,246 --> 01:17:57,686
Ledwie stoję. Nie mam czasu na gadanie.
Ruszam

1391
01:17:57,686 --> 01:18:00,926
do drzwi. Chwytam się toaletki, potem

1392
01:18:00,926 --> 01:18:04,366
futryny. Przedpokój obraca się jak bęben

1393
01:18:04,366 --> 01:18:07,786
pralki. Lecę na ścianę i na suwane

1394
01:18:07,786 --> 01:18:11,096
drzwi szafy. Słyszę kichanie Basi.

1395
01:18:11,096 --> 01:18:14,526
Zbliża się. Czuję jej ręce. Podtrzymuje
mnie

1396
01:18:14,526 --> 01:18:17,746
od tyłu. „Chodź, kochanie.” Prawie

1397
01:18:17,746 --> 01:18:20,825
spadamy ze schodów. Na zewnątrz jest
trochę

1398
01:18:20,826 --> 01:18:24,286
lepiej. Nie musi mnie trzymać, ale
budynek,

1399
01:18:24,286 --> 01:18:27,746
chodnik i samochody na parkingu wydzielają
toksyczne

1400
01:18:27,746 --> 01:18:30,986
opary. Niemal je widzę. Śpieszymy do

1401
01:18:30,986 --> 01:18:34,206
lasu i dopiero między drzewami jest jak

1402
01:18:34,206 --> 01:18:37,266
ręką odjął. Chociaż igły i szyszki

1403
01:18:37,266 --> 01:18:40,626
wgryzają się w podeszwy gołych stóp. „A

1404
01:18:40,626 --> 01:18:43,416
twoje buty?” „Nie mam niesztucznych

1405
01:18:43,416 --> 01:18:46,825
przecież.” Basia jest przerażona. „Co

1406
01:18:46,826 --> 01:18:50,246
teraz będzie?” – pyta. „Nie wiem. Muszę

1407
01:18:50,246 --> 01:18:53,646
sobie jakoś poradzić. Wróć do domu i
przynieś mi,

1408
01:18:53,646 --> 01:18:57,206
proszę, scyzoryk, zapałki, bawełniane
spodnie

1409
01:18:57,206 --> 01:19:00,286
dresowe i mój wełniany sweter. Mamy

1410
01:19:00,286 --> 01:19:03,806
jakiś koc niesztuczny?” „Nie wiem.” –

1411
01:19:03,806 --> 01:19:07,246
zaczyna ryczeć. „No weź, szajbusko,
przecież będę

1412
01:19:07,246 --> 01:19:10,766
tu cały czas blisko ciebie.” „Nawet do
ciebie nie zadzwonię,

1413
01:19:10,766 --> 01:19:14,205
żeby zapytać, czy wziąć coś jeszcze.”
„Będę tu

1414
01:19:14,206 --> 01:19:17,246
czekał. Nigdzie nie pójdę. Możemy tu sobie

1415
01:19:17,246 --> 01:19:19,926
spędzać dnie na kocyku, dopóki nie znajdą

1416
01:19:19,926 --> 01:19:23,378
lekarstwa.”A jak nie znajdą? Ludzie sobie

1417
01:19:23,378 --> 01:19:26,538
kiedyś radzili, kiedy nie było techniki.
My też sobie

1418
01:19:26,538 --> 01:19:29,838
poradzimy, przystosujemy się. Nie mam
pojęcia, co

1419
01:19:29,838 --> 01:19:33,038
gadam. Nie wyobrażam sobie tego, ale muszę
być

1420
01:19:33,038 --> 01:19:36,598
silny. W końcu jestem facetem, samcem. Co
z

1421
01:19:36,598 --> 01:19:39,798
tego, że zupełnie oswojonym. Okej,

1422
01:19:39,798 --> 01:19:43,238
idę. Czekaj tutaj – mówi Basia.

1423
01:19:43,238 --> 01:19:46,678
Zaciskam pięści. Będę musiał o nią zadbać,

1424
01:19:46,678 --> 01:19:50,798
kiedy do mnie dołączy. Karmić i chronić.

1425
01:19:50,798 --> 01:19:54,258
Trochę zdziczeć. Mimo tego, że jestem
przerażony

1426
01:19:54,258 --> 01:19:57,658
i chyba nie do końca dociera do mnie
powaga sytuacji, to

1427
01:19:57,658 --> 01:20:00,858
jest nawet ekscytujące. Jakbym wyruszał w

1428
01:20:00,858 --> 01:20:04,298
nieznane. Liczę, że koleżka Kuba mnie
czegoś

1429
01:20:04,298 --> 01:20:07,338
nauczy. Zna się na przetrwaniu. Moja

1430
01:20:07,338 --> 01:20:10,898
wrażliwość rośnie z każdą chwilą. Wyczuwam

1431
01:20:10,898 --> 01:20:14,078
toksyny bijące z osiedla. Są jak smród z

1432
01:20:14,078 --> 01:20:17,538
pobliskiego wysypiska, ale naturalna
bariera ochronna

1433
01:20:17,538 --> 01:20:21,108
lasu nie pozwala im się wedrzeć. Ciekawe,

1434
01:20:21,108 --> 01:20:24,538
czy tu doszedłem, kiedy mnie przeniosło. W

1435
01:20:24,538 --> 01:20:27,498
czasy bez toksyn. Jesteśmy

1436
01:20:27,498 --> 01:20:30,958
wirusem. Ciekawe, co mnie czeka. Czy

1437
01:20:30,958 --> 01:20:34,998
znów mnie przeniesie? Kurde, moje giry.

1438
01:20:34,998 --> 01:20:38,318
Siadam pod drzewem i masuję stopy. Jest

1439
01:20:38,318 --> 01:20:40,998
cicho i przyjemnie. Ptasie trele

1440
01:20:40,998 --> 01:20:44,798
odprężają. Korony drzew przyciągają wzrok.

1441
01:20:44,798 --> 01:20:48,798
Czuję się jak przed domem, do którego mam
wejść.

1442
01:20:48,798 --> 01:20:51,998
Jakby w środku czekało przytulne wnętrze,
gdzie mój

1443
01:20:51,998 --> 01:20:55,338
spokój stanie się jak rzeka i będzie
płynął bez

1444
01:20:55,338 --> 01:20:58,438
końca. Patrzę na osiedle i zaczynam

1445
01:20:58,438 --> 01:21:02,138
rozumieć. Ale my jesteśmy głupi.

1446
01:21:02,138 --> 01:21:05,458
Nie będzie żadnego lekarstwa. Przyroda
cofa

1447
01:21:05,458 --> 01:21:08,798
się tam, gdzie nie było syfu, naszych
frajerskich

1448
01:21:08,798 --> 01:21:11,898
wynalazków i szkodliwej władzy.

1449
01:21:11,938 --> 01:21:15,438
Zwierzęta przypilnują, żebyśmy już niczego

1450
01:21:15,438 --> 01:21:16,718
nie spieprzyli.

1451
01:21:20,698 --> 01:21:24,098
Proszę państwa, a teraz zapraszam na

1452
01:21:24,098 --> 01:21:27,338
Filmotekarium. Dzisiaj porozmawiamy o

1453
01:21:27,338 --> 01:21:30,717
filmie „Szept”. Zapraszam. Piotr

1454
01:21:30,717 --> 01:21:32,318
Cielebiaś już czeka.

1455
01:21:36,518 --> 01:21:40,498
Dzień dobry wieczór państwu. Zaczynamy.

1456
01:21:40,498 --> 01:21:44,257
Już dalej nie mogę szeptać. Zaczynamy
kolejne

1457
01:21:44,298 --> 01:21:47,918
Filmotekarium. Zapewne państwo się
domyślili,

1458
01:21:47,918 --> 01:21:50,938
że będzie coś à propos tego

1459
01:21:50,938 --> 01:21:54,338
szeptu z początku. Dokładnie.

1460
01:21:54,338 --> 01:21:57,758
Dzień dobry wieczór, Piotrze. Dzień dobry
wieczór. O

1461
01:21:57,758 --> 01:22:01,278
matko, ja to żem się wystraszył na samym
początku. Mówię: co to się

1462
01:22:01,278 --> 01:22:04,418
dzieje? Ty się dusisz? A to rzeczywiście
szept, drodzy

1463
01:22:04,418 --> 01:22:07,338
państwo, szept prawie teatralny.

1464
01:22:08,678 --> 01:22:11,978
A to z racji tego, że dzisiaj mówimy o
filmie właśnie pod tym

1465
01:22:11,978 --> 01:22:15,578
tytułem, czyli „Szept” – „El susurro”
produkcji

1466
01:22:15,578 --> 01:22:18,918
południowoamerykańskiej. Jest to film

1467
01:22:20,038 --> 01:22:23,138
wyprodukowany przez dwa kraje. Jeden z
tych krajów to jest

1468
01:22:23,138 --> 01:22:26,938
Argentyna, a drugi Jourega?

1469
01:22:26,938 --> 01:22:30,338
Urugwaj. Tak się nazywa ten kraj, mniej

1470
01:22:30,338 --> 01:22:33,838
znany. Żartowałem oczywiście.

1471
01:22:33,838 --> 01:22:37,658
To jest film z 2025 roku

1472
01:22:37,658 --> 01:22:40,878
prezentowany nam jako horror, ale on się

1473
01:22:40,878 --> 01:22:44,178
zaczyna dość nietypowo. Do

1474
01:22:44,178 --> 01:22:47,578
tego stopnia, że myślałem, że coś się
pomyliło i włączyłem

1475
01:22:47,578 --> 01:22:51,358
inny film albo że ktoś się pomylił w
opisach.

1476
01:22:51,358 --> 01:22:54,578
To znaczy jest to opowieść

1477
01:22:55,918 --> 01:22:59,398
tak na pierwszy rzut oka kryminalna, bo
rozpoczyna się

1478
01:22:59,398 --> 01:23:02,918
od sceny napadu na dom, bogaty dom gdzieś
tam w

1479
01:23:02,918 --> 01:23:06,258
tym Jouregaju, w którym

1480
01:23:06,258 --> 01:23:08,918
uczestniczy córka z ojcem, ale jako
napastnicy.

1481
01:23:10,258 --> 01:23:13,658
A potem widzimy sceny makabryczne.
Wszystko się potem przenosi do

1482
01:23:13,658 --> 01:23:17,158
innej lokalizacji, gdzie nam się pojawia
jeszcze jeden bohater,

1483
01:23:17,158 --> 01:23:20,598
mały bohater. Początkowo to nawet
myślałem, że to jest syn tej

1484
01:23:20,598 --> 01:23:24,178
dziewczyny. Okazuje się, że to jest jej
brat i

1485
01:23:24,178 --> 01:23:28,238
oni uciekają do domu matki. I nadal
jeszcze wtedy myślałem,

1486
01:23:28,238 --> 01:23:32,058
oglądając ten film jakoś może mało
uważnie, ale chyba nie,

1487
01:23:32,058 --> 01:23:35,018
że oni mają problemy z prawem po tym, czym
się

1488
01:23:35,018 --> 01:23:37,998
zajmują. Dodatkowo ona mówi,

1489
01:23:37,998 --> 01:23:41,137
że może trafić do więzienia. Ten mały
pójdzie

1490
01:23:41,137 --> 01:23:44,638
do poprawczaka. Chłopak jest,

1491
01:23:44,638 --> 01:23:47,958
widać, straumatyzowany. Dodatkowo on nie

1492
01:23:47,958 --> 01:23:51,218
mówi, choć umie ponoć. On nie mówi,

1493
01:23:51,218 --> 01:23:54,538
porozumiewa się językiem migowym,
aczkolwiek się dowiadujemy i

1494
01:23:54,538 --> 01:23:58,038
widzimy, że on mówi. Z

1495
01:23:58,038 --> 01:24:01,498
jakiegoś też powodu tajemniczego na samym
początku widzimy, że

1496
01:24:01,498 --> 01:24:04,358
siostra mu każe nosić słuchawki i to jest
potem wyjaśnione,

1497
01:24:05,538 --> 01:24:08,978
ale to może nie będziemy zdradzać. Wiemy
też, że w

1498
01:24:08,978 --> 01:24:12,118
okolicy, do której oni się przeprowadzają,
odbywa się

1499
01:24:12,118 --> 01:24:15,358
karnawał. Czyli cała okolica schodzi się
gdzieś. Nie

1500
01:24:15,358 --> 01:24:18,378
pokazują nam chyba w sumie gdzie, ale

1501
01:24:18,378 --> 01:24:21,658
równocześnie po lesie grasują jacyś dziwni
ludzie.

1502
01:24:23,118 --> 01:24:26,658
I powiem ci, Marku, tak: finalnie zdajemy
sobie

1503
01:24:26,658 --> 01:24:29,838
sprawę po czasie, że to nie jest film o

1504
01:24:29,838 --> 01:24:33,278
złodziejach. To nie jest też film o
jakichś tam zboczeńcach

1505
01:24:33,278 --> 01:24:36,718
czy spaczeńcach, którzy chodzą z fuzjami
po lesie,

1506
01:24:36,718 --> 01:24:38,838
ale o wampirach. Tak,

1507
01:24:40,198 --> 01:24:43,678
ta rodzina, o której mowa, to jest rodzina
wampirów. Tu

1508
01:24:43,678 --> 01:24:45,918
wam wiele nie zdradzamy, bo tego się
dowiecie.

1509
01:24:47,078 --> 01:24:50,258
Oni przeprowadzają się do domu gdzieś na
uboczu, trzymają

1510
01:24:50,258 --> 01:24:54,158
swojego starego skutego w pokoju,

1511
01:24:54,198 --> 01:24:57,918
a sama główna bohaterka, która wąpierzycą
nie jest,

1512
01:24:57,918 --> 01:25:01,458
to też chyba nie zdradzamy za dużo, bo
szybko się to okazuje,

1513
01:25:01,458 --> 01:25:05,878
musi sobie radzić z bandą nachodzących ją
osób. A

1514
01:25:05,878 --> 01:25:09,358
wiesz, to, że my się nagle dowiadujemy, że
to jest film o wampirach, to nam

1515
01:25:09,358 --> 01:25:12,618
wprowadza do tej chaotycznej strasznie
opowieści pewien

1516
01:25:12,618 --> 01:25:16,078
porządek. Tylko czy na długo? Oj chyba nie

1517
01:25:16,078 --> 01:25:19,438
na długo, bo jakby to ująć

1518
01:25:19,438 --> 01:25:22,318
tak delikatnie. To, że film jest o

1519
01:25:22,318 --> 01:25:25,542
wampirach, toTak jak powiedziałeś,

1520
01:25:25,542 --> 01:25:28,562
wprowadza pewien porządek, ale też

1521
01:25:28,562 --> 01:25:31,782
rozpierdziela trochę narrację,

1522
01:25:31,782 --> 01:25:34,682
bo najpierw dostajemy dosyć

1523
01:25:35,822 --> 01:25:39,122
drastyczne sceny i dosyć

1524
01:25:39,122 --> 01:25:42,182
przerażające fakty

1525
01:25:42,182 --> 01:25:45,442
dotyczące nagrywania filmów. To ci ludzie,

1526
01:25:45,442 --> 01:25:48,822
którzy chodzą ze strzelankami

1527
01:25:48,822 --> 01:25:51,982
albo z pukawkami po lesie. Oni sobie

1528
01:25:51,982 --> 01:25:55,142
organizują aktorów. Ja wiem, że to brzmi

1529
01:25:55,142 --> 01:25:58,962
absurdalnie, ale uwierzcie państwo na
słowo:

1530
01:25:58,962 --> 01:26:02,402
filmy, które oni kręcą, można by nazwać,

1531
01:26:02,402 --> 01:26:06,002
tak zresztą często się te filmy nazywa w

1532
01:26:06,002 --> 01:26:09,282
literaturze, a w każdym razie w opisach,

1533
01:26:09,282 --> 01:26:12,762
filmy ostatniego tchnienia. Czyli

1534
01:26:12,762 --> 01:26:16,482
kręcimy, jak kogoś się

1535
01:26:16,482 --> 01:26:20,082
zabija. I to jest niesamowite i

1536
01:26:20,082 --> 01:26:24,062
to się dobrze sprzedaje. Ja jestem nawet
skłonny uwierzyć,

1537
01:26:24,062 --> 01:26:26,882
że tego rodzaju twórczość jest

1538
01:26:26,882 --> 01:26:30,422
produkowana w niektórych krajach i co
więcej, tego rodzaju

1539
01:26:30,422 --> 01:26:32,442
twórczość znajduje

1540
01:26:33,722 --> 01:26:37,122
swoich koneserów i z takimi ludźmi mamy do

1541
01:26:37,122 --> 01:26:40,222
czynienia. Zobaczcie państwo, jak to
bardzo

1542
01:26:40,222 --> 01:26:44,182
dobrze ustawia dramaturgię tego filmu.

1543
01:26:44,182 --> 01:26:47,942
Otóż mamy wąpierzy,

1544
01:26:47,942 --> 01:26:52,022
którzy z natury są tacy, jakby to
powiedzieć,

1545
01:26:52,022 --> 01:26:55,342
mało społeczni, a w każdym razie społeczni
w sposób

1546
01:26:55,342 --> 01:26:57,582
specyficzny. To może lepsze określenie.

1547
01:26:58,982 --> 01:27:02,322
Trafiają na ludzi absolutnie aspołecznych,
którzy w

1548
01:27:02,322 --> 01:27:05,941
dodatku mają ochotę

1549
01:27:05,942 --> 01:27:08,882
skrzywdzić, a przynajmniej

1550
01:27:08,882 --> 01:27:12,882
siostrę tego chłopaka, który nie mówi.

1551
01:27:12,882 --> 01:27:16,302
I tu się dzieją rzeczy, wiecie

1552
01:27:16,302 --> 01:27:19,302
państwo, brutalne to mało powiedziane.

1553
01:27:21,082 --> 01:27:24,542
Ja się cały czas zastanawiałem,
przygotowując się

1554
01:27:24,542 --> 01:27:28,022
do naszej dzisiejszej rozmowy, czy

1555
01:27:28,022 --> 01:27:31,482
z tego, że akcja została w taki sposób
zaplątana,

1556
01:27:31,482 --> 01:27:34,762
my i tak ją troszeczkę państwu
rozsupłaliśmy,

1557
01:27:34,762 --> 01:27:38,302
bo sam film się toczy tak, że trzeba dużej

1558
01:27:38,302 --> 01:27:41,322
cierpliwości, żeby te wszystkie klocki

1559
01:27:41,322 --> 01:27:44,762
poskładać, bo on nawet nie jest długi, ale
wydawał

1560
01:27:44,762 --> 01:27:47,982
mi się dwa razy dłuższy niż był, ponieważ

1561
01:27:47,982 --> 01:27:51,402
tempo akcji jest, powiedzmy, umowne. I tak

1562
01:27:51,402 --> 01:27:54,922
jestem łagodny w określeniach. Tego tempa

1563
01:27:54,922 --> 01:27:58,542
po prostu nie ma. To się tak toczy

1564
01:27:58,542 --> 01:28:01,802
od sceny do sceny. Raz ta

1565
01:28:01,802 --> 01:28:05,242
scena ma sens, raz mniejszy sens. Ja się

1566
01:28:05,242 --> 01:28:07,082
zastanawiam, bo sam pomysł

1567
01:28:08,362 --> 01:28:11,922
całkiem atrakcyjny. Można przedstawić

1568
01:28:11,922 --> 01:28:15,522
wampiry trochę inaczej niż dotąd, bo

1569
01:28:15,522 --> 01:28:18,922
bardzo często kojarzymy sobie wampira z

1570
01:28:18,922 --> 01:28:22,062
Drakulą, z trumną, z spaniem w

1571
01:28:22,062 --> 01:28:25,002
trumnie albo z jakimś bardzo

1572
01:28:25,002 --> 01:28:28,762
eleganckim panem. Nie tylko. Przyznaję, że
są też

1573
01:28:28,762 --> 01:28:31,722
takie sceny i takie filmy, w których te
wampiry

1574
01:28:31,722 --> 01:28:34,122
troszeczkę mniej luksusowo

1575
01:28:34,122 --> 01:28:37,662
wyglądają. Niemniej jednak tu jest
zupełnie

1576
01:28:37,662 --> 01:28:40,642
nieluksusowo, chociaż sama willa, do
której

1577
01:28:40,642 --> 01:28:44,042
trafiają, jest ciekawa architektonicznie,
bo

1578
01:28:44,042 --> 01:28:48,082
jeśli chodzi o jej utrzymanie, to tak
sobie.

1579
01:28:48,082 --> 01:28:51,602
Ale wiecie państwo, ten film

1580
01:28:51,602 --> 01:28:55,142
jest skomplikowany i pomysł tam jest. Jest
ten

1581
01:28:55,142 --> 01:28:58,422
pomysł, tylko on jest tak głęboko ukryty

1582
01:28:58,422 --> 01:29:01,842
pod warstwą, nie chcę być

1583
01:29:01,842 --> 01:29:04,862
brutalny, takich dosyć

1584
01:29:04,862 --> 01:29:06,022
bezładnych scen.

1585
01:29:07,782 --> 01:29:11,262
Ja się wcale nie dziwię. Powiem tak, z
innej strony

1586
01:29:11,262 --> 01:29:14,401
zacznę. Wcale się nie dziwię, że ten film
nie zyskuje

1587
01:29:14,402 --> 01:29:17,822
wielkich not w różnego rodzaju

1588
01:29:17,822 --> 01:29:20,542
rankingach, a komentarze

1589
01:29:20,542 --> 01:29:23,982
pod filmem, komentarze w internecie

1590
01:29:23,982 --> 01:29:27,422
bywają okrutne, brutalne nawet

1591
01:29:27,422 --> 01:29:30,961
chwilami, bo coś w tym jest. Naprawdę,
jeśli

1592
01:29:30,962 --> 01:29:34,092
chce się przedstawić ciekawą

1593
01:29:34,092 --> 01:29:37,292
historię, bo ta historia w swoim jądrze, w

1594
01:29:37,292 --> 01:29:40,742
zamyśle jest ciekawa, ale robi się to w

1595
01:29:40,742 --> 01:29:44,191
taki sposób, jak zrobili to

1596
01:29:44,191 --> 01:29:47,722
producenci, scenarzyści i reżyserzy czy

1597
01:29:47,722 --> 01:29:51,162
reżyser tego filmu, to ja nie

1598
01:29:51,162 --> 01:29:54,862
wróżę sukcesu, bo film,

1599
01:29:54,862 --> 01:29:58,562
przynajmniej dla mnie, tu osobnicze swoje
upodobania,

1600
01:29:58,562 --> 01:30:02,372
powinien się toczyć z jakąś dynamiką.

1601
01:30:02,372 --> 01:30:05,822
A w tym filmie jest wszystko poza
dynamiką.

1602
01:30:06,922 --> 01:30:10,502
Może jest tak dlatego, że my nie
odczytujemy tu jakichś kulturowych

1603
01:30:10,502 --> 01:30:13,822
niuansów. Już raz tak było, kiedy

1604
01:30:13,822 --> 01:30:16,522
omawialiśmy film horror produkcji,

1605
01:30:17,562 --> 01:30:19,662
nie pamiętam już, na pewno gdzieś z
tamtego regionu.

1606
01:30:21,702 --> 01:30:25,182
Podejrzewam, że to polega na tym, że my
nie umiemy

1607
01:30:25,182 --> 01:30:28,202
odczytać pewnych kodów kulturowych i nie

1608
01:30:28,202 --> 01:30:31,882
potrafimy wczuć się w klimat

1609
01:30:31,882 --> 01:30:35,382
karnawału, kiedy oni mówią, że jest
karnawał. Czyli nas to

1610
01:30:35,382 --> 01:30:38,942
powinno bardziej natchnąć, że

1611
01:30:38,942 --> 01:30:40,922
tam jest luźno, że oni tam

1612
01:30:42,262 --> 01:30:45,622
świętują teraz i można robić, co się chce.
Myślę, że to

1613
01:30:45,622 --> 01:30:49,142
tak jest. Ja bym nie był tak surowy dla
tego filmu, dlatego że generalnie on

1614
01:30:49,142 --> 01:30:52,622
jest zrobiony bardzo dobrze. Jego się da
oglądać

1615
01:30:52,622 --> 01:30:54,942
i tam wszystko jest na swoim miejscu.

1616
01:30:56,302 --> 01:30:57,942
Problem polega na tym, że

1617
01:30:59,482 --> 01:31:02,682
albo czegoś

1618
01:31:02,682 --> 01:31:05,442
nie wychwyciliśmy w

1619
01:31:05,442 --> 01:31:08,821
klimacie, gdzie powinniśmy, albo zostało
to

1620
01:31:08,822 --> 01:31:12,162
słabo przekazane, albo to jest film
kręcony dla

1621
01:31:12,162 --> 01:31:15,662
mieszkańców Urugwaju. Może

1622
01:31:15,662 --> 01:31:18,962
tam mają jakieś problemy z takimi typami,
którzy chodzą po

1623
01:31:18,962 --> 01:31:22,162
lesie? Nie wiem, ale też nie wiem,

1624
01:31:22,162 --> 01:31:25,782
dlaczego takie są oceny. To znaczy ten
film nie zasługuje na

1625
01:31:25,782 --> 01:31:29,022
aż tak niskie noty. Coś tutaj nie

1626
01:31:29,022 --> 01:31:31,618
zagrałoJednak jest ta bariera kulturowa.

1627
01:31:33,478 --> 01:31:36,878
Jakkolwiek to dziwnie brzmi, bo jakby nie
patrzeć

1628
01:31:36,878 --> 01:31:40,398
Ameryka Południowa to jest przedłużenie
Europy, ale

1629
01:31:40,398 --> 01:31:44,058
jednak jest to rys pewnej egzotyki.

1630
01:31:44,058 --> 01:31:47,498
Nie każdemu się to może podobać i chyba
nie każdy to wyłapie. A

1631
01:31:47,498 --> 01:31:49,377
poza tym to jest film mocno

1632
01:31:49,418 --> 01:31:52,978
melancholijny. No

1633
01:31:52,978 --> 01:31:57,218
właśnie jaki? Tu nie ma grozy. To jest
główny problem.

1634
01:31:57,218 --> 01:32:00,798
On ma wszystko, co powinien mieć dobry
horror, czyli ma

1635
01:32:00,798 --> 01:32:04,518
w miarę naprawdę dobrych aktorów, ma

1636
01:32:04,518 --> 01:32:08,038
klimat mroku,

1637
01:32:08,038 --> 01:32:11,278
bo jest ten dom, są oni. Są

1638
01:32:11,278 --> 01:32:14,758
nawet sceny, które wzbudzają pewne emocje,
na przykład ta

1639
01:32:14,758 --> 01:32:18,138
z policjantami. W rozumieniu wizualnym i

1640
01:32:18,138 --> 01:32:21,358
artystycznym jest wszystko naprawdę
głęboko

1641
01:32:21,358 --> 01:32:24,918
okej. Szczerze mówiąc, to jest jeden z

1642
01:32:24,918 --> 01:32:28,718
lepszych filmów do oglądania, do
zawieszenia oka,

1643
01:32:28,718 --> 01:32:31,998
o których mówimy. Tylko że tam czegoś
brakuje.

1644
01:32:31,998 --> 01:32:35,498
Właśnie chyba tej grozy i takiej głębi. Ta

1645
01:32:35,498 --> 01:32:38,817
głębia może jest, ale nie każdy to
wychwyci. Widzimy tam

1646
01:32:38,818 --> 01:32:42,078
sceny dziejące się w lesie, po którym

1647
01:32:42,078 --> 01:32:45,438
grasują jacyś wykolejeńcy porywający
ludzi, ale

1648
01:32:45,438 --> 01:32:48,718
też strzelający do ludzi. Ja chyba bym nie
chciał tam

1649
01:32:48,718 --> 01:32:52,198
mieszkać, skoro tam jacyś watażkowie,

1650
01:32:52,198 --> 01:32:55,098
gangsterzy, wampiry i zboczeńcy grasują po

1651
01:32:55,098 --> 01:32:58,418
prowincji. I pomimo że ta historia się na
końcu

1652
01:32:58,418 --> 01:33:01,898
układa w pewną całość, to jakoś

1653
01:33:01,898 --> 01:33:05,398
po drodze ten film nie jest długi,
aczkolwiek

1654
01:33:05,398 --> 01:33:08,918
też krótki nie jest. On jest jakimś
dramatem

1655
01:33:08,918 --> 01:33:11,068
familijnym bardziej niż horrorem.

1656
01:33:11,068 --> 01:33:14,458
Może to kogoś

1657
01:33:14,458 --> 01:33:17,438
rusza. Może to jest jakieś podejście

1658
01:33:17,438 --> 01:33:19,318
regionalne do tematu wampirów.

1659
01:33:21,678 --> 01:33:25,092
Ja tu mam jeszcze jeden problem, wiesz
Marku, bo ja nie lubię filmów o wampirach.

1660
01:33:25,092 --> 01:33:25,218
One

1661
01:33:25,218 --> 01:33:28,498
mi się przejadły już. Jest bardzo mało
filmów

1662
01:33:28,498 --> 01:33:31,198
tego typu, które uznałbym za

1663
01:33:31,198 --> 01:33:34,638
atrakcyjne. Pomimo tego, co tutaj
powiedziałem,

1664
01:33:34,638 --> 01:33:38,017
uznaję, że ten jakiś jednak jest. On nam
sprzedaje pewną

1665
01:33:38,018 --> 01:33:41,638
historię, która nie jest taka oklepana.

1666
01:33:41,638 --> 01:33:45,078
Nawet to, że się w pewnym momencie
zaskakujemy, iż oni,

1667
01:33:45,078 --> 01:33:48,758
znaczy on, czyli ten stary, on taki stary
w sumie nie jest,

1668
01:33:48,758 --> 01:33:51,998
ojciec rodziny i ten mały coś tam mają

1669
01:33:51,998 --> 01:33:55,338
przekazywane z pokolenia na pokolenie, co
ich zmusza do picia

1670
01:33:55,338 --> 01:33:59,458
krwi. To już też jest plus. Natomiast

1671
01:33:59,458 --> 01:34:02,918
może trzeba to było ubrać w jakieś inne
szatki.

1672
01:34:02,918 --> 01:34:05,898
Bo wampir, prowincja,

1673
01:34:05,898 --> 01:34:09,158
dramat, jakkolwiek by tego nie
przedstawiać w

1674
01:34:09,158 --> 01:34:12,098
otoczeniu nowym,

1675
01:34:14,158 --> 01:34:17,518
w innej kulturze, myślę, że to już
wszystko jednak

1676
01:34:17,518 --> 01:34:20,638
gdzieś kiedyś było i to dodatkowo

1677
01:34:20,638 --> 01:34:22,758
pozbawia tą historię jakiejś temperatury.

1678
01:34:24,038 --> 01:34:27,538
Pomimo wszystko uważam, że to nie jest zły
film.

1679
01:34:28,818 --> 01:34:32,218
Filmy produkcji południowoamerykańskiej o
horrorach, dlatego

1680
01:34:32,218 --> 01:34:35,598
że innych oglądałem mało,

1681
01:34:35,598 --> 01:34:38,778
one są charakterystyczne. One niekiedy
mają duży

1682
01:34:38,778 --> 01:34:39,438
ładunek

1683
01:34:40,658 --> 01:34:42,578
regionalizmu,

1684
01:34:44,618 --> 01:34:47,458
są nacechowane tamtejszą kulturą. Ona dla
nas się

1685
01:34:47,458 --> 01:34:50,327
wydaje trochę odległa jednak, pomimo
wszystko.

1686
01:34:51,558 --> 01:34:53,718
Stąd one się mogą wydawać

1687
01:34:53,718 --> 01:34:56,918
nudniejsze od innych,

1688
01:34:56,918 --> 01:35:00,758
aczkolwiek nie zawsze. Wspominam chociażby
"Nocne istoty".

1689
01:35:00,758 --> 01:35:02,818
Bardzo fajny horror. A tutaj

1690
01:35:03,998 --> 01:35:07,438
jakby się ktoś nudził,

1691
01:35:07,438 --> 01:35:10,838
jakby ktoś miał chęć na taki horror,

1692
01:35:10,838 --> 01:35:14,238
który nie wybudza za bardzo,

1693
01:35:14,238 --> 01:35:17,578
to owszem, można. Nie jest to film aż tak

1694
01:35:17,578 --> 01:35:20,198
zły jak ta

1695
01:35:20,198 --> 01:35:23,298
węgierska antologia, o której żeśmy
mówili,

1696
01:35:24,778 --> 01:35:28,077
ale zabrakło jakiejś iskry w tym
wszystkim.

1697
01:35:28,078 --> 01:35:31,618
Takie mam wrażenie. Niemniej jednak
uważam, że pastwienie się

1698
01:35:31,618 --> 01:35:35,038
nad nim, tak jak to ma miejsce w
internecie w niektórych

1699
01:35:35,038 --> 01:35:38,378
komentarzach, nie jest do końca na
miejscu. Nie do

1700
01:35:38,378 --> 01:35:41,738
końca się zgodzę z tobą Piotrze, bo sam
powiedziałeś:

1701
01:35:41,738 --> 01:35:44,978
grozy nie ma. Ja dorzuciłem, że akcji nie
ma.

1702
01:35:47,458 --> 01:35:51,038
To nie jest ten sposób narracji. Inaczej,

1703
01:35:51,038 --> 01:35:54,498
ta historia może by się udała jako

1704
01:35:54,498 --> 01:35:57,938
opowieść przy ognisku. Myślę, że to by

1705
01:35:57,938 --> 01:36:01,458
się mogło udać. Natomiast ja

1706
01:36:01,458 --> 01:36:04,918
jestem o tym głęboko przekonany,
aczkolwiek

1707
01:36:04,918 --> 01:36:08,118
prezentuję tutaj swój pogląd na kino. Ja
po

1708
01:36:08,118 --> 01:36:11,058
kinie oczekuję, jako po sztuce jednak

1709
01:36:11,058 --> 01:36:14,257
lirycznej, że ono dostarczy mi

1710
01:36:14,258 --> 01:36:17,638
rozrywki. I to nie chodzi o to, żeby się
aktorzy po

1711
01:36:17,638 --> 01:36:20,958
tyłkach kopali albo nieustannie gonili,

1712
01:36:20,958 --> 01:36:24,318
ale że akcja, która tam będzie, nie

1713
01:36:24,318 --> 01:36:27,358
będzie wydłużana po to, żeby

1714
01:36:27,358 --> 01:36:30,598
zbudować nastrój, który i tak nie do końca

1715
01:36:31,758 --> 01:36:33,258
udaje się zbudować.

1716
01:36:33,258 --> 01:36:36,838
To

1717
01:36:36,838 --> 01:36:40,278
nie jest ten rodzaj kina. I zgadzam się z

1718
01:36:40,278 --> 01:36:43,338
tobą w pełni akurat, że być może to są
kwestie

1719
01:36:43,338 --> 01:36:46,278
kulturowe, chociaż znając

1720
01:36:47,298 --> 01:36:50,558
te kraje Ameryki Południowej, które są

1721
01:36:50,558 --> 01:36:53,858
żywiołowe, ja nie wiem, ale nie

1722
01:36:53,858 --> 01:36:56,938
znam ich na tyle, żeby dać

1723
01:36:56,938 --> 01:36:59,757
diagnozę, czy oni na przykład

1724
01:36:59,758 --> 01:37:01,858
potrafią nakręcić kino akcji,

1725
01:37:02,918 --> 01:37:06,358
czy to ich też kręci, czy oni cały czas
poruszają

1726
01:37:06,358 --> 01:37:09,218
się w takim paradygmacie pewnej sennej

1727
01:37:09,218 --> 01:37:12,418
opowieści, w dodatku od czasu do czasu

1728
01:37:12,418 --> 01:37:15,858
lekko poetyckiej. Mnie te klimaty nie

1729
01:37:15,858 --> 01:37:19,298
odpowiadają, a w każdym razie nie w tego
rodzaju

1730
01:37:19,298 --> 01:37:23,038
kinie, które ma mnie postraszyć. To kino,

1731
01:37:23,038 --> 01:37:26,038
sam to zauważyłeś, nie straszy, niczym
mnie nie

1732
01:37:26,038 --> 01:37:28,338
przestraszyło. Nawet to budowanie

1733
01:37:28,338 --> 01:37:31,558
nastroju wydawało mi się takie

1734
01:37:31,558 --> 01:37:33,566
sobie.Jedną scenę

1735
01:37:35,546 --> 01:37:39,025
muszę pochwalić. To scena w lesie. Mówiłeś
o tym

1736
01:37:39,026 --> 01:37:42,186
lesie, kiedy nagle

1737
01:37:42,186 --> 01:37:45,406
chłopakowi, który jest bohaterem,

1738
01:37:45,406 --> 01:37:48,686
ktoś strzela w głowę, a my później

1739
01:37:48,686 --> 01:37:52,106
dostajemy rozwiązanie tej sytuacji. Ono

1740
01:37:52,106 --> 01:37:55,385
nas właściwie wprowadza w to, co się

1741
01:37:55,386 --> 01:37:58,766
dzieje w filmie i o co tak naprawdę
chodzi. To

1742
01:37:58,766 --> 01:38:02,146
było świetne rozwiązanie, tylko tego
rodzaju

1743
01:38:02,146 --> 01:38:05,426
rozwiązań było tam mało, a rzecz się

1744
01:38:05,426 --> 01:38:08,866
toczy w tym domu. Gdyby to było „Sto lat

1745
01:38:08,866 --> 01:38:12,186
samotności”, to ja bym to pierwszy kupił i
bym oglądał i

1746
01:38:12,186 --> 01:38:15,486
jeszcze państwu polecał. Ale nie na to się

1747
01:38:15,486 --> 01:38:18,606
umawiałem, umownie zupełnie, z

1748
01:38:18,606 --> 01:38:21,866
reżyserem i scenarzystą. Nie na „Sto lat

1749
01:38:21,866 --> 01:38:24,826
samotności”, tylko na rodzaj

1750
01:38:24,826 --> 01:38:28,305
horroru, który ma mnie przestraszyć. A w
dodatku jeszcze

1751
01:38:28,306 --> 01:38:31,086
wampiry. To powinno być krwawo. Jest

1752
01:38:31,086 --> 01:38:33,706
krwawo, ale mnie w ogóle nie

1753
01:38:33,706 --> 01:38:37,286
interesowała ta krwawość. Dlatego

1754
01:38:37,286 --> 01:38:40,686
ja, w przeciwieństwie do Piotra, nie

1755
01:38:40,686 --> 01:38:43,486
będę entuzjastą tego filmu.

1756
01:38:44,806 --> 01:38:47,666
Już go nawet nie będę przyrównywał do tej
węgierskiej

1757
01:38:47,666 --> 01:38:51,126
produkcji, bo to rzeczywiście ta węgierska

1758
01:38:51,126 --> 01:38:54,766
produkcja jakiś kraniec wyznacza.

1759
01:38:54,766 --> 01:38:58,126
Ale wiecie państwo, jak macie

1760
01:38:58,126 --> 01:39:01,446
okazję i macie jakiś inny film na

1761
01:39:01,446 --> 01:39:05,346
odtwarzaczu albo gdzieś na streamingu,

1762
01:39:05,346 --> 01:39:08,146
to obejrzyjcie państwo ten inny film.

1763
01:39:12,086 --> 01:39:15,586
Patrzę w tej chwili na rozpiskę, co
powinno być

1764
01:39:15,586 --> 01:39:19,646
wyemitowane i jakbym nie patrzył, z której
strony,

1765
01:39:19,646 --> 01:39:23,146
wychodzi, że teraz się pojawią polecanki z

1766
01:39:23,146 --> 01:39:26,026
pogranicza. Przypominam zatem o stronie

1767
01:39:26,026 --> 01:39:29,346
Nieznany.pl. Tam książki, o

1768
01:39:29,346 --> 01:39:32,766
których będę mówił i całą masę innych
możecie

1769
01:39:32,766 --> 01:39:36,006
państwo znaleźć. Ale to jest dopiero
początek.

1770
01:39:36,006 --> 01:39:39,046
Możecie też państwo zamówić i

1771
01:39:39,046 --> 01:39:42,446
później czekać, aż te książki do państwa

1772
01:39:42,446 --> 01:39:45,986
pocztą przybędą. Zaczynamy zatem

1773
01:39:45,986 --> 01:39:49,526
przegląd. Pierwszy tytuł, który wybrałem,
to

1774
01:39:49,526 --> 01:39:52,966
„Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego

1775
01:39:52,966 --> 01:39:56,826
nie rozumiemy?”. Autor to postać znana,

1776
01:39:56,826 --> 01:40:00,306
Nassim Nicholas Taleb. Tłumacz tej

1777
01:40:00,306 --> 01:40:03,805
książki to Olga Siara, a wydawca

1778
01:40:03,866 --> 01:40:07,356
Zysk i Spółka. „Antykruchość” pokazuje,
jak

1779
01:40:07,356 --> 01:40:10,986
żyć w świecie czarnych łabędzi,

1780
01:40:10,986 --> 01:40:14,686
bo autor napisał również tę książkę.

1781
01:40:14,686 --> 01:40:18,026
Długookresowe strategie obecnie już nie

1782
01:40:18,026 --> 01:40:21,566
działają. Taką tezę stawia Nassim Nicholas

1783
01:40:21,566 --> 01:40:25,066
Taleb. W dzisiejszym świecie przeważa

1784
01:40:25,066 --> 01:40:28,146
to, co nieznane, przypadkowe i

1785
01:40:28,146 --> 01:40:31,386
zmienne, co autor błyskotliwie

1786
01:40:31,386 --> 01:40:34,586
opisał w swoim światowym bestsellerze

1787
01:40:34,586 --> 01:40:37,666
„Czarny łabędź”. Jak więc przetrwać w tej

1788
01:40:37,666 --> 01:40:41,186
niepewności, oswoić nieobliczalność
zjawisk

1789
01:40:41,186 --> 01:40:44,645
i chaos, a nawet na tym wygrać?

1790
01:40:44,646 --> 01:40:48,305
Odpowiadając na te pytania w swojej
erudycyjnej i

1791
01:40:48,306 --> 01:40:51,346
dowcipnej książce, Taleb dotyka

1792
01:40:51,346 --> 01:40:53,786
najważniejszych dylematów gospodarki,

1793
01:40:53,826 --> 01:40:57,326
biznesu, życia społecznego w XXI

1794
01:40:57,326 --> 01:41:00,365
wieku. Po potężnym krachu finansowym w

1795
01:41:00,366 --> 01:41:03,806
2008 roku, w trakcie największego w

1796
01:41:03,806 --> 01:41:07,046
historii kryzysu długu w Europie,

1797
01:41:07,046 --> 01:41:10,346
Taleb uspokaja. Niektórym rzeczom

1798
01:41:10,346 --> 01:41:13,326
służą wstrząsy, rozwijają się i

1799
01:41:13,326 --> 01:41:16,206
rozkwitają pod wpływem zmienności,

1800
01:41:16,206 --> 01:41:19,246
przypadkowości, nieładu i stresu.

1801
01:41:19,246 --> 01:41:23,006
Przygody, ryzyko i niepewność to ich
żywioł.

1802
01:41:23,006 --> 01:41:26,726
Te rzeczy nazywa antykruchymi. Potem

1803
01:41:26,726 --> 01:41:30,066
błyskotliwie i z pasją wykorzystuje
pojęcie

1804
01:41:30,066 --> 01:41:33,446
antykruchości do wyjaśnienia, jak dziś

1805
01:41:33,446 --> 01:41:37,046
postrzegać rzeczywistość, istnieć w
świecie,

1806
01:41:37,046 --> 01:41:40,386
podchodzić do podejmowania decyzji. A ja

1807
01:41:40,386 --> 01:41:43,766
przypomnę tytuł „Antykruchość. Jak

1808
01:41:43,766 --> 01:41:47,206
żyć w świecie, którego nie rozumiemy?”.
Autor

1809
01:41:47,206 --> 01:41:51,086
Nassim Nicholas Taleb. Tłumacz Olga Siara,

1810
01:41:51,086 --> 01:41:54,506
wydawca Zysk i Spółka. Druga książka,

1811
01:41:54,506 --> 01:41:58,006
którą dla państwa wybrałem, to tak zwany

1812
01:41:58,006 --> 01:42:01,266
klasyk. Socjologiczny klasyk, ale

1813
01:42:01,266 --> 01:42:04,086
też filozoficzny i w ogóle

1814
01:42:04,086 --> 01:42:07,226
klasyk pozwalający trochę lepiej rozumieć

1815
01:42:07,226 --> 01:42:10,886
świat. Ta książka to „Bunt mas”

1816
01:42:10,886 --> 01:42:14,466
José Ortegi y Gasseta. Tłumacz Magdalena

1817
01:42:14,526 --> 01:42:18,406
Olejnik, wydawca Vis-à-vis Etiuda.

1818
01:42:18,406 --> 01:42:21,626
José Ortega y Gasset, żyjący w latach

1819
01:42:21,626 --> 01:42:26,366
1883–1955,

1820
01:42:26,366 --> 01:42:29,166
był hiszpańskim filozofem, eseistą,

1821
01:42:29,166 --> 01:42:32,066
socjologiem, profesorem filozofii na

1822
01:42:32,066 --> 01:42:35,106
Uniwersytecie w Madrycie. Był jednym z
twórców

1823
01:42:35,106 --> 01:42:38,246
hiszpańskiej konstytucji. Po hiszpańskiej
wojnie

1824
01:42:38,246 --> 01:42:41,406
domowej przebywał na emigracji, z której

1825
01:42:41,406 --> 01:42:44,906
wrócił do Madrytu w 1946

1826
01:42:44,906 --> 01:42:48,686
roku i objął z powrotem Katedrę Filozofii.

1827
01:42:48,686 --> 01:42:52,226
Autor kilkunastu książek i setek artykułów
oraz

1828
01:42:52,226 --> 01:42:55,786
esejów. Jego najważniejszym dziełem,

1829
01:42:55,786 --> 01:42:58,886
publikowanym pierwotnie w formie artykułów
w

1830
01:42:58,886 --> 01:43:00,666
gazecie „El Sol” w

1831
01:43:00,666 --> 01:43:04,166
1929 roku, a następnie w

1832
01:43:04,166 --> 01:43:07,346
formie książki, to tłumaczony na wiele

1833
01:43:07,346 --> 01:43:10,866
języków i uznawany za jeden z ważniejszych

1834
01:43:10,866 --> 01:43:14,446
tekstów socjologicznych „Bunt mas”.

1835
01:43:14,446 --> 01:43:17,906
Ortega y Gasset zajmuje się w nim sytuacją

1836
01:43:17,906 --> 01:43:21,326
społeczną w Europie w początkach XX wieku.

1837
01:43:21,326 --> 01:43:24,786
Przerażało go zwłaszcza dojście do

1838
01:43:24,786 --> 01:43:27,406
głosu szerokich mas społecznych, a

1839
01:43:27,406 --> 01:43:30,286
zwłaszcza związanej z tym, jak

1840
01:43:30,286 --> 01:43:33,086
pisze Buck Fuller, we

1841
01:43:33,086 --> 01:43:36,606
wzbierającej fali wulgarnościBezprawia

1842
01:43:36,606 --> 01:43:39,766
i barbarzyństwa znikają wszelkie

1843
01:43:39,766 --> 01:43:42,646
drogowskazy postępowania, co powoduje

1844
01:43:42,646 --> 01:43:45,406
demoralizację i dezorientację wszystkich

1845
01:43:45,406 --> 01:43:48,706
ludzi, a zwłaszcza współczesnej młodzieży.
A

1846
01:43:48,706 --> 01:43:51,646
przecież trzeba mieć jakiegoś przewodnika.
W

1847
01:43:51,646 --> 01:43:54,946
przeciwnym bowiem przypadku cały tok

1848
01:43:54,946 --> 01:43:58,066
życia, jego dzieje i perspektywa

1849
01:43:58,066 --> 01:44:01,706
stają się chaosem. Przypomnę państwu
tytuł:

1850
01:44:01,706 --> 01:44:05,146
„Bunt mas", José Ortega y Gasset,

1851
01:44:05,146 --> 01:44:08,166
tłumacz Magdalena Olejnik, wydawca

1852
01:44:08,166 --> 01:44:11,486
vis-à-vis Etiuda. Trzecia książka

1853
01:44:11,486 --> 01:44:14,166
nosi tytuł: „Gwiezdne dzieci”.

1854
01:44:14,166 --> 01:44:18,006
Autorka Joanna Malinowska, wydawca

1855
01:44:18,006 --> 01:44:22,066
New Space. Zazwyczaj biegniemy dokądś
sami,

1856
01:44:22,066 --> 01:44:25,006
nie bardzo wiedząc po co, bo tak postępuje

1857
01:44:25,006 --> 01:44:28,286
większość. Taki jest trend. Niektórzy
jednak

1858
01:44:28,286 --> 01:44:32,146
zatrzymują się na chwilę zadumy. Po co to
robimy?

1859
01:44:32,146 --> 01:44:35,926
Gdzie leży nasz cel? Skąd przybyliśmy?

1860
01:44:35,926 --> 01:44:39,506
I wówczas ten pęd donikąd przestaje być

1861
01:44:39,506 --> 01:44:42,885
pociągający. Nowy cel rysuje się

1862
01:44:42,886 --> 01:44:46,046
jeszcze niezbyt wyraźnie, niczym w
porannej

1863
01:44:46,046 --> 01:44:49,566
mgle. Niektórzy ludzie zaczynają zaglądać
w swoje

1864
01:44:49,566 --> 01:44:52,946
serce, a dusza podejmuje dialog z

1865
01:44:52,946 --> 01:44:56,386
ego. Odkrywają gwiezdne korzenie,

1866
01:44:56,386 --> 01:44:59,846
ale także ścieżkę tu i teraz, na Ziemi.
Pojawia

1867
01:44:59,846 --> 01:45:03,186
się rozumienie dawnych tęsknot i

1868
01:45:03,186 --> 01:45:06,906
cechującej niezwykłej wrażliwości. Tym, co
się w

1869
01:45:06,906 --> 01:45:10,346
nich budzi, pragną się dzielić z innymi.

1870
01:45:10,346 --> 01:45:13,466
Niosą w sercach światło, które opromienia

1871
01:45:13,466 --> 01:45:16,706
świat. Siłę czerpią ze źródła,

1872
01:45:16,706 --> 01:45:19,966
a przewodnikiem staje się dusza.

1873
01:45:19,966 --> 01:45:23,186
Zwą ich gwiezdnymi dziećmi lub

1874
01:45:23,186 --> 01:45:26,656
anielskimi posłańcami. Odnajdują się
wzajemnie

1875
01:45:26,656 --> 01:45:29,706
i cieszą z takich spotkań. O tym właśnie

1876
01:45:29,706 --> 01:45:33,126
traktuje opowieść Joanny Malinowskiej. Jej

1877
01:45:33,126 --> 01:45:36,426
nieco baśniowa forma przemawia lepiej niż

1878
01:45:36,426 --> 01:45:39,906
niejeden filozoficzny elaborat, poruszając
głęboko

1879
01:45:39,906 --> 01:45:43,446
ukryte w nas struny. Niech zabrzmi więc ta

1880
01:45:43,446 --> 01:45:46,856
świetlista muzyka, a jej dźwięki pomogą

1881
01:45:46,856 --> 01:45:50,566
nam odnaleźć własną drogę oraz cel

1882
01:45:50,566 --> 01:45:54,096
tu i teraz. Przypomnę państwu tytuł:

1883
01:45:54,096 --> 01:45:56,926
„Gwiezdne dzieci”. Autor Joanna

1884
01:45:56,926 --> 01:46:00,406
Malinowska, wydawca New Space.

1885
01:46:00,406 --> 01:46:03,705
Tak, proszę państwa, to już koniec
polecanek z pogranicza.

1886
01:46:05,326 --> 01:46:08,086
Przypomnę oczywiście adres:

1887
01:46:08,086 --> 01:46:11,546
Nieznany.pl. Otwieracie państwo tę

1888
01:46:11,546 --> 01:46:15,106
stronę i naprawdę bogactwo

1889
01:46:15,106 --> 01:46:18,606
książek. A teraz zapraszam na

1890
01:46:18,606 --> 01:46:21,566
sentymentalnik. Dzisiaj z Arturem

1891
01:46:21,566 --> 01:46:24,106
Wójtowiczem i Piotrem Cielebiasiem

1892
01:46:24,106 --> 01:46:27,886
porozmawiamy o systemie kaucyjnym i

1893
01:46:27,946 --> 01:46:31,406
zbieraniu surowców wtórnych w PRL-u.

1894
01:46:31,406 --> 01:46:34,386
Chociaż nie tylko o tym. Zapraszam.

1895
01:46:37,506 --> 01:46:41,066
Dzień dobry wieczór państwu.
Sentymentalnik

1896
01:46:41,066 --> 01:46:44,366
czas zacząć. A dzisiaj, proszę państwa,

1897
01:46:44,366 --> 01:46:47,786
będzie sentymentalnik, który

1898
01:46:47,786 --> 01:46:51,805
tak się zastanawiam, czy on do końca jest
sentymentalnikiem,

1899
01:46:51,806 --> 01:46:55,126
bo całkiem niedawno jedyna

1900
01:46:55,126 --> 01:46:58,586
władza, która jest słuszna, wprowadziła
system

1901
01:46:58,586 --> 01:47:02,066
kaucyjny. Proszę państwa, to odkrycie na

1902
01:47:02,066 --> 01:47:05,266
skalę europejską. Możemy teraz spokojnie

1903
01:47:05,266 --> 01:47:08,586
zbierać butelki i szklane, i plastikowe, i

1904
01:47:08,586 --> 01:47:11,926
gromadzić się, i prowadzić życie
towarzyskie

1905
01:47:11,926 --> 01:47:15,266
przy butelkomatach. Okazuje się jednak,

1906
01:47:15,266 --> 01:47:18,086
że system kaucyjny to nie jest

1907
01:47:18,086 --> 01:47:21,586
wynalazek współczesny. Ten system istniał

1908
01:47:21,586 --> 01:47:24,306
w zupełnie innej formie i może nie był tak

1909
01:47:24,306 --> 01:47:28,066
zautomatyzowany, ten system istniał
również

1910
01:47:28,066 --> 01:47:31,366
w PRL-u. I o tym właśnie będziemy

1911
01:47:31,366 --> 01:47:34,826
dzisiaj rozmawiać, a będę rozmawiał z
Arturem

1912
01:47:34,826 --> 01:47:38,046
Wójtowiczem. Dzień dobry wieczór. Witam
serdecznie

1913
01:47:38,046 --> 01:47:41,626
wszystkich. I oczywiście z Piotrem
Cielebiasiem.

1914
01:47:41,626 --> 01:47:45,046
Dzień dobry wieczór, Piotrze. Dzień dobry
wieczór wszystkim.

1915
01:47:45,046 --> 01:47:48,226
Witam. Panowie. Ten obecny system

1916
01:47:48,226 --> 01:47:51,146
kaucyjny, jak państwo zresztą

1917
01:47:51,146 --> 01:47:55,085
słyszeli, wzbudza spore emocje.

1918
01:47:55,085 --> 01:47:58,206
I tak jak powiedziałem, już w PRL-u

1919
01:47:58,206 --> 01:48:01,046
mieliśmy namiastki systemu kaucyjnego.

1920
01:48:02,206 --> 01:48:05,206
W PRL-u zbierano różne rzeczy, zbierano

1921
01:48:05,206 --> 01:48:08,806
butelki po różnych napojach i

1922
01:48:08,806 --> 01:48:12,845
różnych trunkach i nie tylko trunkach w
dodatku,

1923
01:48:12,846 --> 01:48:15,386
zbierano makulaturę, zbierano

1924
01:48:15,386 --> 01:48:18,966
szmaty. Panowie, ile wy pamiętacie i co

1925
01:48:19,006 --> 01:48:22,566
pamiętacie? Jak wyglądało życie

1926
01:48:22,566 --> 01:48:25,586
w epoce, która nie miała co

1927
01:48:25,586 --> 01:48:28,966
prawda opakowań PET, ale za

1928
01:48:28,966 --> 01:48:31,626
to miała rozbudowany system

1929
01:48:31,626 --> 01:48:35,126
zbieractwa wszelakiego. Arturze, co

1930
01:48:35,126 --> 01:48:39,146
ty pamiętasz? Ja nie ukrywam, że

1931
01:48:39,146 --> 01:48:42,406
rozmowa o systemie kaucyjnym to dla mnie
jest taka podróż w czasie.

1932
01:48:42,406 --> 01:48:45,946
Chociaż tak jak ty powiedziałeś, że w tej
chwili mamy to samo, to

1933
01:48:45,946 --> 01:48:49,426
wydaje mi się, że wtedy było mimo wszystko
normalniej, bo

1934
01:48:49,426 --> 01:48:52,986
w chwili obecnej, jak słyszę, że rząd
zamierza zrobić tak,

1935
01:48:52,986 --> 01:48:56,466
że skarbówka się dobierze do zbieraczy
butelek, ponieważ to

1936
01:48:56,466 --> 01:48:58,426
nie jest ich przychód, bo nie oddają
swoich

1937
01:48:58,426 --> 01:49:02,826
butelek

1938
01:49:02,826 --> 01:49:06,026
albo chcą zalegalizować żebractwo jako
zawód,

1939
01:49:06,026 --> 01:49:09,386
od których trzeba będzie ZUS płacić, to mi
się

1940
01:49:09,386 --> 01:49:12,106
włosy na głowie jeżą, bo ja pamiętam tamte

1941
01:49:12,106 --> 01:49:15,196
czasy, bo w czasach PRL-u

1942
01:49:16,846 --> 01:49:20,066
recykling w ogóle nie był jakimś takim,
bym powiedział, modnym hasłem

1943
01:49:20,066 --> 01:49:23,606
albo nie było jakiejś jako takiej
ekologicznej strategii

1944
01:49:23,606 --> 01:49:26,780
państwa. Zwłaszcza jak ja pochodzę z
Płocka, gdzie była petrochemia i wszystko

1945
01:49:26,780 --> 01:49:27,146
waliła do

1946
01:49:27,146 --> 01:49:30,566
Wisły. Wolała płacić kary niż ten. Ale w
epoce przed

1947
01:49:30,566 --> 01:49:33,845
tymi opakowaniami PET każda butelka
praktycznie, bym

1948
01:49:33,846 --> 01:49:36,926
powiedział, była szklana i ona była
wielokrotnego użytku.

1949
01:49:37,246 --> 01:49:40,726
Kiedy się kupowało oranżadę, mleko, piwo
czy wodę mineralną, to

1950
01:49:40,726 --> 01:49:44,066
oczywiście płaciło się za kaucję. Ja
pamiętam, jak się szło

1951
01:49:44,066 --> 01:49:47,394
kupić oranżadę w sklepie, to zawsze
byłaAlbo na miejscu,

1952
01:49:47,394 --> 01:49:50,693
albo na wynos. I wtedy się stało przed tym
sklepem i piło się tą

1953
01:49:50,694 --> 01:49:54,234
oranżadę i się butelkę zwracało. To

1954
01:49:54,234 --> 01:49:57,304
też są bardzo ciekawe wspomnienia.

1955
01:49:57,304 --> 01:49:59,234
Albo ja mam z tym bardzo ciekawe

1956
01:49:59,234 --> 01:50:02,654
wspomnienia, bo

1957
01:50:02,654 --> 01:50:06,134
najpierw, kiedy było normalnie, można było
te butelki oddawać. Potem ta pani

1958
01:50:06,134 --> 01:50:09,454
patrzyła przykładowo, czy któraś nie jest
wyszczerbiona. Jak była z

1959
01:50:09,454 --> 01:50:12,793
lepsza wyszczerbiona, to już w ogóle nie
chcieli jej przyjmować. Co mnie zresztą

1960
01:50:12,794 --> 01:50:15,994
dziwiło, że niby co, łatwiej jest
wyprodukować nową butelkę niż przetopić

1961
01:50:15,994 --> 01:50:19,534
starą? Nie wiem, ale oczywiście wydaje mi
się, że w

1962
01:50:19,534 --> 01:50:22,934
każdym mieście

1963
01:50:22,934 --> 01:50:26,234
były jakieś takie skupy surowców wtórnych,
takie, bym

1964
01:50:26,234 --> 01:50:30,174
powiedział, małe centra zarobków, bo

1965
01:50:30,174 --> 01:50:33,594
dla dzieci, dla młodzieży to bardzo często
była taka okazja

1966
01:50:33,594 --> 01:50:37,134
do zdobycia własnych pieniędzy, bo się
wtedy chodziło,

1967
01:50:37,134 --> 01:50:40,754
zbierało makulaturę, zbierało się butelki,
złom, szmaty

1968
01:50:40,754 --> 01:50:43,594
czy nawet czasami był skup kości
zwierzęcych z tego, co

1969
01:50:43,594 --> 01:50:46,534
kojarzę. Dzisiaj troszeczkę to brzmi tak,
jakbym powiedział

1970
01:50:46,534 --> 01:50:50,174
egzotycznie, ale to było w latach 70., 80.

1971
01:50:50,174 --> 01:50:53,434
całkowicie normalne. Też na przykład

1972
01:50:53,434 --> 01:50:56,913
pamiętam, jak u mnie na początku ulicy
stał taki stary

1973
01:50:56,914 --> 01:51:00,294
barak i tam można było sprzedawać szmaty
na kilogramy albo

1974
01:51:00,294 --> 01:51:03,314
makulaturę. Ja oczywiście trochę
kantowałem i jak tę

1975
01:51:03,314 --> 01:51:06,853
makulaturę sprzedawałem, to maczałem w
wodzie

1976
01:51:06,854 --> 01:51:09,934
tą najniższą warstwę, bo wtedy było to
troszeczkę cięższe

1977
01:51:09,934 --> 01:51:13,404
oczywiście, a co za tym szło, mogłem
zawyżyć

1978
01:51:13,404 --> 01:51:16,874
troszkę wagę. Natomiast jeśli chodzi o
skup butelek, to

1979
01:51:16,874 --> 01:51:20,354
pamiętam, że butelki od octu i butelki od
wódki były takie

1980
01:51:20,354 --> 01:51:23,574
same. Różniły się tylko plakietkami. Z
tym, że butelki od wódki

1981
01:51:23,574 --> 01:51:27,094
przyjmowano, natomiast od octu bodajże nie
albo odwrotnie,

1982
01:51:27,094 --> 01:51:30,554
nie pamiętam. Nie zmienia to postaci
rzeczy. Wtedy się siedziało w

1983
01:51:30,554 --> 01:51:34,214
łazience, zmywało te plakietki i się
sprzedawało,

1984
01:51:34,214 --> 01:51:37,314
bo butelka była butelka. Ja pamiętam, że
na działkach czasami

1985
01:51:37,314 --> 01:51:40,814
chodziłem i różne takie butelki zbierałem
i można było sobie fajnie

1986
01:51:40,814 --> 01:51:44,214
wtedy zarobić. Szmaty też oczywiście miały

1987
01:51:45,234 --> 01:51:48,574
swoją cenę. Dzisiaj te szmaty różnej maści
trafiają albo do

1988
01:51:48,574 --> 01:51:51,994
kontenerów, albo na śmietnik. A w czasach
PRL-u to

1989
01:51:51,994 --> 01:51:55,293
też był surowiec. Przyjmowano do

1990
01:51:55,294 --> 01:51:58,714
skupu stare prześcieradła, jakieś
zniszczone ubrania, jakieś kawałki

1991
01:51:58,714 --> 01:52:02,134
materiałów, jakieś szmaty bawełniane. To
później było

1992
01:52:02,134 --> 01:52:05,654
gdzieś tam przerabiane w przemyśle. Powiem
szczerze wam, że

1993
01:52:05,654 --> 01:52:08,494
świat bez PET-ów był jednocześnie takim
światem, w

1994
01:52:08,494 --> 01:52:11,754
którym przedmioty wydaje mi się, że miały
dłuższe

1995
01:52:11,754 --> 01:52:15,414
życie, bo wtedy rzeczy się naprawiało,

1996
01:52:15,414 --> 01:52:18,854
a nie wyrzucało. Pęknięty czajnik
naprawiano, buty

1997
01:52:18,854 --> 01:52:22,314
oddawano do szewca, parasole się
reperowano. Ja nie wiem,

1998
01:52:22,314 --> 01:52:25,374
czy ktoś w tej chwili z młodych ludzi wie,
kto to jest w ogóle kaletnik na

1999
01:52:25,374 --> 01:52:28,994
przykład. I w wielu

2000
01:52:28,994 --> 01:52:32,434
domach, jak nie było nic w sklepach, to
istniało takie przekonanie,

2001
01:52:32,434 --> 01:52:35,334
że to gdzieś tam jeszcze może się

2002
01:52:35,334 --> 01:52:38,614
przydać. I takie chomikowanie właśnie
wydaje mi się, że się wzięło z

2003
01:52:38,614 --> 01:52:42,054
czasów komuny. Potem

2004
01:52:42,054 --> 01:52:44,494
właśnie nadeszły te PET-y

2005
01:52:45,654 --> 01:52:49,254
i na początku lat 90. te plastikowe
butelki

2006
01:52:49,254 --> 01:52:52,754
zaczęły wypierać szkło. Dla konsumentów
oczywiście niby to

2007
01:52:52,754 --> 01:52:55,834
było wygodne, było lekkie, nie tłukły się,
łatwo było je

2008
01:52:55,834 --> 01:52:59,254
transportować, ale wtedy automatycznie
zaczęły znikać

2009
01:52:59,254 --> 01:53:02,794
te skupy butelek z tego, co pamiętam.
Wydaje mi się,

2010
01:53:02,794 --> 01:53:06,034
że ja bardzo lubię na przykład piwo w

2011
01:53:06,034 --> 01:53:09,314
takiej butelce, małym takim grubasku,
które miało

2012
01:53:09,314 --> 01:53:13,294
pojemność 0,33. Nie półlitrowe piwo, tylko
takie małe,

2013
01:53:13,294 --> 01:53:16,694
bo to jest takie piwo mojego dzieciństwa.
Oczywiście ja wtedy tego piwa nie

2014
01:53:16,694 --> 01:53:20,834
piłem, ale widziałem, jak ludzie stali pod
budką z piwem i takie piwo właśnie pili.

2015
01:53:20,834 --> 01:53:24,054
U mnie akurat był Kasztelan w Płocku.
Potem

2016
01:53:24,054 --> 01:53:27,534
Kasztelana długo nie było, a w chwili
obecnej wiem,

2017
01:53:27,534 --> 01:53:30,954
że też takie butelki, takie beczułki,
takie grubaski chyba

2018
01:53:30,954 --> 01:53:34,314
Łomża Browar ma czy jakieś inne też takie
butelki

2019
01:53:34,314 --> 01:53:37,734
mają. I to powiem wam szczerze, że dla

2020
01:53:37,734 --> 01:53:40,944
mnie osobiście PRL pachnie taką oranżadą w

2021
01:53:40,944 --> 01:53:44,314
szklanej butelce, jakimiś takimi gazetami,

2022
01:53:44,314 --> 01:53:47,014
które się niosło do skupu, jakimś takim

2023
01:53:47,014 --> 01:53:50,154
charakterystycznym dźwiękiem tych butelek
w skrzynce, które się

2024
01:53:50,154 --> 01:53:54,154
oddawało. Na pewno to nie był jakiś
idealny system,

2025
01:53:54,154 --> 01:53:57,394
ale miał jedną cechę, której dzisiaj
często bym powiedział brakuje, bo

2026
01:53:57,394 --> 01:54:00,794
większość rzeczy była projektowana z
myślą, że

2027
01:54:00,794 --> 01:54:04,014
weźmie się to ponownie wykorzysta. Dziś
projektuje się tylko po prostu na

2028
01:54:04,014 --> 01:54:06,254
wyrzucenie. Więc paradoksalnie, zanim

2029
01:54:06,254 --> 01:54:09,744
świat nauczył się mówić o ekologii, to mi

2030
01:54:09,744 --> 01:54:12,834
się wydaje, że taki zwykły, przeciętny
zjadacz chleba w

2031
01:54:12,834 --> 01:54:16,154
PRL-u ten recykling to chyba niemal

2032
01:54:16,154 --> 01:54:19,644
codziennie uprawiał. Nie dlatego wcale,
żeby ratować

2033
01:54:19,644 --> 01:54:23,374
planetę, tylko po prostu tak wyglądało
życie w tych czasach,

2034
01:54:23,374 --> 01:54:26,774
gdy każda gazeta, każda butelka czy każdy
kawałek

2035
01:54:26,774 --> 01:54:29,794
materiału to był żywy pieniądz i miał
swoją wartość.

2036
01:54:29,794 --> 01:54:33,694
Te butelki 0,33

2037
01:54:33,694 --> 01:54:37,194
do piwa uwiecznione zostały

2038
01:54:37,194 --> 01:54:40,494
chociażby w takim filmie jak „Nie

2039
01:54:40,494 --> 01:54:44,054
lubię poniedziałku”. Tam też budka z

2040
01:54:44,054 --> 01:54:47,334
piwem i to właśnie z tym takim piwem w
małych

2041
01:54:47,334 --> 01:54:51,194
butelkach była ważnym elementem
krajobrazu.

2042
01:54:51,194 --> 01:54:54,934
Piotrze, ty byłeś na granicy epok,

2043
01:54:54,934 --> 01:54:58,474
czyli PRL-u i III

2044
01:54:58,474 --> 01:55:01,854
Rzeczpospolitej. Czy ty coś w ogóle

2045
01:55:01,854 --> 01:55:05,414
pamiętasz z systemu kaucyjnego w PRL-u?

2046
01:55:05,414 --> 01:55:08,654
Obserwowałeś to jako dziecko? Czy coś

2047
01:55:08,654 --> 01:55:12,214
zapamiętałeś? Bardzo dużo pamiętam, bo on
przetrwał i

2048
01:55:12,214 --> 01:55:15,514
to trwał bardzo długo. Zaraz o nim powiem.

2049
01:55:15,514 --> 01:55:18,114
Wpierw o butelkach. U nas się mówi o
bączki

2050
01:55:19,354 --> 01:55:22,654
i one były swego czasu, już jak ja byłem
taki

2051
01:55:22,654 --> 01:55:26,094
świadomy, że jest coś takiego jak bron, to
u

2052
01:55:26,094 --> 01:55:29,314
nas one były rzadkie. Dopiero się potem
pojawiły. Trochę

2053
01:55:29,314 --> 01:55:32,554
były. Był browar w Częstochowie, Kmicic

2054
01:55:32,554 --> 01:55:35,974
najlepszy i tam były, natomiast tak nie
szło

2055
01:55:35,974 --> 01:55:39,414
tego dostać. One dopiero gdzieś późno
znowu

2056
01:55:39,414 --> 01:55:42,593
się pojawiły. Co do tego życia na

2057
01:55:42,594 --> 01:55:46,434
krawędzi systemu kaucyjnego, to ja
pamiętam z tego okresu

2058
01:55:46,434 --> 01:55:49,874
bardzo dzisiaj powiedziałbym wstydliwą
rzecz,

2059
01:55:49,874 --> 01:55:53,362
bo to tak trochę zalatuje trzecim
światemAle ja pamiętam

2060
01:55:53,362 --> 01:55:56,721
jako dziecko, że kiedy odwiedzało

2061
01:55:56,722 --> 01:56:00,042
się różnych ludzi, to oni mieli na
przykład

2062
01:56:00,042 --> 01:56:03,442
na segmentach ustawione

2063
01:56:03,442 --> 01:56:06,742
puszki albo butelki,

2064
01:56:06,742 --> 01:56:09,622
albo kartoniki na przykład po

2065
01:56:11,622 --> 01:56:15,082
bardziej kapitalistycznych napojach.
Oczywiście też jako

2066
01:56:15,082 --> 01:56:18,302
kilkulatek coś takiego zbierałem, bo skoro
wszyscy mieli, to czemu ja

2067
01:56:18,302 --> 01:56:21,782
miałbym nie mieć? Ale to szybko poszło do
kosza. Wiadomo, że śmierdzi jak jest

2068
01:56:21,782 --> 01:56:26,162
puste. Nie było tam oczywiście puszek po

2069
01:56:26,162 --> 01:56:29,442
wiecie czym, bo jeszcze jako dziecko nie
spożywałem

2070
01:56:29,442 --> 01:56:32,702
takich rzeczy. Ja powiedziałem, że ten
system

2071
01:56:32,702 --> 01:56:35,082
przetrwał, bo on przetrwał w pewnym

2072
01:56:35,082 --> 01:56:38,122
sensie. Nie wiem, jak to wyglądało w
innych

2073
01:56:38,122 --> 01:56:40,882
rejonach. Ja to mówię z perspektywy

2074
01:56:40,882 --> 01:56:44,162
tutejszej i ona jest trochę inna, bo

2075
01:56:44,162 --> 01:56:47,282
mieliśmy pod ręką bardzo dobrze
prosperujące

2076
01:56:47,282 --> 01:56:50,542
zakłady produkujące napoje i wodę
mineralną

2077
01:56:50,542 --> 01:56:53,882
i niemal w większości sklepów można

2078
01:56:53,882 --> 01:56:57,382
było wymienić

2079
01:56:57,382 --> 01:57:00,862
sobie duże opakowania szklane. Dzisiaj już
takiej rzeczy nie

2080
01:57:00,862 --> 01:57:04,162
robią. Ja to jeszcze gdzieś widziałem w
Kauflandzie

2081
01:57:04,162 --> 01:57:07,642
chyba. To wygląda po prostu jak duża
butelka. Dzisiaj

2082
01:57:07,642 --> 01:57:11,021
wodę mineralną się sprzedaje w takich
butelkach dużych, szklanych niekiedy. To
takie

2083
01:57:11,021 --> 01:57:11,182
były

2084
01:57:11,182 --> 01:57:14,602
napoje pomarańczowe czy inne. Były

2085
01:57:14,602 --> 01:57:17,762
też rzeczywiście małe. Te małe się
sprzedawało na kraty, na

2086
01:57:17,762 --> 01:57:21,282
skrzynki i to było w ten sposób. To

2087
01:57:21,282 --> 01:57:23,782
można było wymienić, prawda? I wtedy

2088
01:57:23,782 --> 01:57:27,502
dawałeś pustą skrzynkę, brałeś

2089
01:57:27,502 --> 01:57:30,842
pełną i płaciłeś za wodę na przykład. To
był

2090
01:57:30,842 --> 01:57:34,042
szczyt luksusu. Oczywiście można sobie
było wziąć

2091
01:57:34,042 --> 01:57:36,602
oranżadę i to był dopiero szczyt luksusu.

2092
01:57:37,842 --> 01:57:41,382
Ten system wymiany przetrwał bardzo,
bardzo długo.

2093
01:57:41,382 --> 01:57:44,822
Ja szczerze wam powiem, że ja nie wiem,
czy nawet gdyby się

2094
01:57:44,822 --> 01:57:48,202
teraz poszło do niektórych sklepów, ale
dosłownie

2095
01:57:48,202 --> 01:57:50,882
pojedynczych, takich, które jeszcze nie są

2096
01:57:50,882 --> 01:57:54,192
sieciowe, czy nie można byłoby czegoś
takiego jeszcze kupić.

2097
01:57:54,192 --> 01:57:57,502
Poza tym przez bardzo długi czas i to
jeszcze względnie

2098
01:57:57,502 --> 01:58:01,582
niedawno sklepy niektóre kupowały butelki.

2099
01:58:01,582 --> 01:58:04,202
Sklepy kupowały butelki po na przykład

2100
01:58:05,542 --> 01:58:09,002
browarze. Tylko to były jeszcze te czasy,
to było

2101
01:58:09,002 --> 01:58:12,002
dosłownie kilka, może

2102
01:58:12,002 --> 01:58:14,842
kilkanaście lat wstecz, kiedy te butelki
nie były tak

2103
01:58:14,842 --> 01:58:18,002
zróżnicowane, bo teraz to w sumie każdy

2104
01:58:18,002 --> 01:58:21,322
producent ma swoją butelkę i ona się czymś
cechuje i w

2105
01:58:21,322 --> 01:58:24,462
większości ich nie chcą kupować. Ale
dawniej było tak, że te

2106
01:58:24,462 --> 01:58:27,962
butelki w zasadzie albo miały jeden,

2107
01:58:27,962 --> 01:58:31,502
albo dwa kroje, style. Nie będę

2108
01:58:31,502 --> 01:58:34,962
wymieniał producentów, bo one się trochę
różniły te butelki w zależności od

2109
01:58:34,962 --> 01:58:38,522
producenta, ale były po prostu albo trochę
wyższe i węższe u

2110
01:58:38,522 --> 01:58:41,842
góry, albo takie w starym stylu, prawda? I
to

2111
01:58:41,842 --> 01:58:45,762
kupowano. I muszę powiedzieć, że taka
butelka

2112
01:58:45,762 --> 01:58:49,102
była droga jeszcze kilka lat temu.
Pamiętam, że ona

2113
01:58:49,102 --> 01:58:52,422
potrafiła kosztować naprawdę bardzo

2114
01:58:52,422 --> 01:58:55,902
dużo. Zresztą dzisiaj nawet jak idziecie
do Biedry,

2115
01:58:55,902 --> 01:58:59,342
to też można sobie wymienić butelki.
Wielokrotnie byłem świadkiem

2116
01:58:59,342 --> 01:59:02,522
czegoś takiego, że ktoś zostawiał butelki,
chociaż oni za bardzo nie chcą, bo

2117
01:59:03,902 --> 01:59:07,162
wiadomo, że się trzeba z tym tarabanić. To
jest jedno.

2118
01:59:07,162 --> 01:59:10,342
Kupowano też butelki i one też były bardzo

2119
01:59:10,342 --> 01:59:13,822
drogie. Powiem wprost: z jaboli. Tylko że

2120
01:59:13,822 --> 01:59:17,702
tak. Jabola trzeba było mieć skądś.

2121
01:59:17,702 --> 01:59:21,062
Wypić i sprzedać to nie, bo by się nie
zarobiło. I to już było

2122
01:59:21,062 --> 01:59:24,122
trudniejsze. Bo jeszcze w PRL-u, kiedy
ludzie

2123
01:59:24,122 --> 01:59:27,022
spożywali wino marki Wino i ono nie miało
tak złej

2124
01:59:27,022 --> 01:59:30,422
sławy jako napój dla menela, to

2125
01:59:30,422 --> 01:59:34,122
więcej tego było. A potem to już tak
naprawdę tylko tam, gdzie

2126
01:59:34,122 --> 01:59:37,702
siedział jakiś spożywacz, można było tą
butelkę znaleźć.

2127
01:59:37,702 --> 01:59:41,282
Teraz nawet nie wiem, czy coś takiego jak
jabol funkcjonuje,

2128
01:59:41,282 --> 01:59:44,442
czy jest już w folii w

2129
01:59:44,442 --> 01:59:48,182
100%. Kupowano też oczywiście po

2130
01:59:48,182 --> 01:59:51,622
wiadomo czym, Białej Damie butelki też w

2131
01:59:51,622 --> 01:59:55,262
okresie, kiedy one były jeszcze jednego
stylu,

2132
01:59:55,262 --> 01:59:58,522
ale potem to się wszystko radykalnie
zmieniło. Teraz w sumie każdy producent

2133
01:59:58,522 --> 02:00:01,102
ma swoją tłoczoną butelkę

2134
02:00:02,322 --> 02:00:06,162
i nawet nie wiem-- znaczy podejrzewam, że
jeszcze te

2135
02:00:06,162 --> 02:00:09,642
browary mogą kupować niektórzy, dlatego

2136
02:00:09,642 --> 02:00:12,402
że bardziej się to opłaci producentom,
kiedy sobie

2137
02:00:13,662 --> 02:00:17,182
wleją coś takiego. Pamiętajmy, że oni

2138
02:00:17,182 --> 02:00:20,662
czasami sprzedają też taki asortyment na
na

2139
02:00:20,662 --> 02:00:24,132
przykład festyny. I te butelki już też

2140
02:00:24,132 --> 02:00:27,602
nie są takie ładne zawsze. Nie wiem, ja
mam takie wrażenie. To chyba zależy od

2141
02:00:27,602 --> 02:00:30,142
hurtowni. Trzeba by się kogoś zapytać.

2142
02:00:31,402 --> 02:00:34,482
Dobra, to jest jedna rzecz. Kupowanie,

2143
02:00:34,482 --> 02:00:38,802
sprzedawanie innych rzeczy. Pamiętam,

2144
02:00:38,802 --> 02:00:42,262
że po wsi jeździł, u nas się na to mówiło
tak po

2145
02:00:42,262 --> 02:00:45,782
regionalnemu smotek, czyli ktoś, kto
kupował

2146
02:00:45,782 --> 02:00:49,462
szmaty, stare ciuchy.

2147
02:00:49,462 --> 02:00:52,422
Nie wiem, jak pamiętacie „Noce i dnie”, to
tam też jeździł

2148
02:00:52,422 --> 02:00:56,062
Szymszel i on krzyczał: „Stare łańcuchy” i
tak dalej.

2149
02:00:56,062 --> 02:01:00,422
To było coś takiego. Tylko że już nie
Szymszel jeździł, tylko jakiś typ

2150
02:01:00,422 --> 02:01:03,682
Roburem czy tam Karpanem. Pamiętam

2151
02:01:03,682 --> 02:01:06,122
go, ale wiem tylko tyle, że jeździł.

2152
02:01:07,442 --> 02:01:10,621
Wiem, że coś tam kupował. Czy to w ogóle
mu się opłacało, to nie mam

2153
02:01:10,622 --> 02:01:14,062
pojęcia. Funkcjonowały jeszcze skupy
innych rzeczy i one funkcjonują w

2154
02:01:14,062 --> 02:01:17,602
sumie do tej pory tylko na niektórych
obszarach. Oczywiście nie

2155
02:01:17,602 --> 02:01:20,342
muszę mówić, że owoce. Owoce się nie
liczą, bo to jest

2156
02:01:20,342 --> 02:01:23,802
norma. Ale funkcjonowały skupy oczywiście

2157
02:01:23,802 --> 02:01:27,102
grzybów, funkcjonują nadal. Funkcjonowały
skupy i

2158
02:01:27,102 --> 02:01:30,542
funkcjonują poroża, szyszek nawet,

2159
02:01:31,782 --> 02:01:33,902
jagód. To wiadomo, jest cały czas.

2160
02:01:35,722 --> 02:01:38,582
Także było coś takiego jak ten system

2161
02:01:38,582 --> 02:01:42,002
kaucyjny, tylko że ograniczało się nie do
petów, a do

2162
02:01:42,002 --> 02:01:45,202
szkła. Szkła, które potem

2163
02:01:45,202 --> 02:01:47,862
wskutek przemian na rynku

2164
02:01:49,682 --> 02:01:52,722
zaczęło się troszkę

2165
02:01:52,722 --> 02:01:55,572
zmieniać i każdy producent chciał

2166
02:01:55,572 --> 02:01:59,122
miećswoją butelkę tłoczoną,

2167
02:01:59,122 --> 02:02:02,642
specjalnie oznaczoną i to chyba

2168
02:02:02,642 --> 02:02:06,201
zabiło ten system. Nie jestem pewien, czy
oni jeszcze kupują,

2169
02:02:06,202 --> 02:02:09,642
ale skoro można wymieniać butelki w
Biedrze, to znaczy, że

2170
02:02:09,642 --> 02:02:12,942
tak. Nie wiem, czy kupują, ale
podejrzewam, że

2171
02:02:12,942 --> 02:02:16,182
gdzieś jakiś ledwo działający rynek może
jeszcze

2172
02:02:16,182 --> 02:02:18,722
istnieć, bo oni przecież muszą skądś te
butelki brać.

2173
02:02:18,722 --> 02:02:22,042
To jest

2174
02:02:22,042 --> 02:02:25,082
jedna rzecz. Co mi jeszcze tutaj? Coś
miałem na rzeczy, ale

2175
02:02:25,082 --> 02:02:28,402
holender zapomniałem. Oczywiście mleko,
ale to z

2176
02:02:28,402 --> 02:02:31,522
mlekiem to ponieważ mało go spożywałem
jako

2177
02:02:31,522 --> 02:02:35,102
dziecko, to nie mogę wiele powiedzieć. Ale
nim

2178
02:02:35,102 --> 02:02:38,622
sobie przypomnę, to Marku, może ty nam
teraz opowiesz, jak

2179
02:02:38,622 --> 02:02:41,842
to w Bydgoszczy wyglądało? Myślę, że to
wyglądało

2180
02:02:41,842 --> 02:02:45,762
bardzo podobnie co do niektórych spraw w
całej Polsce,

2181
02:02:45,762 --> 02:02:48,922
ponieważ ja przez rok, z racji różnych
swoich

2182
02:02:48,922 --> 02:02:51,642
turbulencji, powiedzmy to,

2183
02:02:51,642 --> 02:02:55,062
uczniowsko-szkolnych,

2184
02:02:55,062 --> 02:02:58,642
musiałem pracować, więc przez rok byłem
mleczarzem i to

2185
02:02:58,642 --> 02:03:01,982
mleczarzem nocnym, więc doskonale

2186
02:03:01,982 --> 02:03:05,362
wiem, jak to wyglądało z butelkami. Ja
jeszcze

2187
02:03:05,362 --> 02:03:08,862
pamiętam czasy, bo mleczarze działali w
ten sposób,

2188
02:03:08,862 --> 02:03:12,362
że wystawiało się butelkę przed drzwi.
Przychodził

2189
02:03:12,362 --> 02:03:15,902
mleczarz, zamieniał butelkę pustą na
pełną,

2190
02:03:15,902 --> 02:03:19,222
pustą zabierał i tak to funkcjonowało. To
też był

2191
02:03:19,222 --> 02:03:21,862
rodzaj jednak wymiany. Butelka była

2192
02:03:21,862 --> 02:03:25,282
wielorazowego użytku, a co w niej było, to

2193
02:03:25,282 --> 02:03:28,582
tak naprawdę można było poznać po
kapselku.

2194
02:03:28,582 --> 02:03:32,042
Kapselek żółty albo żółty paskowany to
było to

2195
02:03:32,042 --> 02:03:34,702
mleko pełne, natomiast kapselek

2196
02:03:34,702 --> 02:03:38,142
srebrny to było mleko niepełne. Tak

2197
02:03:38,142 --> 02:03:41,582
to sobie powiedzmy, chude. Bardzo podobne
w

2198
02:03:41,582 --> 02:03:44,942
kształcie były butelki po śmietanie czy do

2199
02:03:44,942 --> 02:03:48,292
śmietany. One były w różnych kolorach.

2200
02:03:48,292 --> 02:03:51,562
To było białe szkło, a czasami było

2201
02:03:51,562 --> 02:03:54,882
ciemne, takie brązowe. Ale śmietana też
miała

2202
02:03:54,882 --> 02:03:58,322
kapselki. Odpowiednio były te kapselki też

2203
02:03:58,322 --> 02:04:01,841
oznaczane. Już kolorów nie pamiętam. Wiem,
że maślanka

2204
02:04:01,842 --> 02:04:04,782
w butelkach była z kolorem kapselka

2205
02:04:04,782 --> 02:04:08,521
niebieskim, więc tego było dosyć sporo

2206
02:04:08,522 --> 02:04:11,922
i to wszystko jakoś się dało. Jedną rzecz

2207
02:04:11,922 --> 02:04:15,302
tylko powiem znowu jako doświadczony
mleczarz. W

2208
02:04:15,302 --> 02:04:18,222
PRL-u zmienił się w pewnym momencie

2209
02:04:18,222 --> 02:04:21,602
kształt butelki. Kształt butelki w latach

2210
02:04:21,602 --> 02:04:24,942
60. był zupełnie inny niż

2211
02:04:24,942 --> 02:04:28,842
kształt butelki w latach 70. i 80.

2212
02:04:28,842 --> 02:04:32,342
Ona troszeczkę wysmuklała ta butelka.
Przedtem

2213
02:04:32,342 --> 02:04:35,362
była bardziej pękata. Nie będę państwu
opisywał, jak

2214
02:04:35,362 --> 02:04:38,662
wyglądała butelka, bo to może nie
najważniejsze. Sam fakt się

2215
02:04:38,662 --> 02:04:41,982
liczy, że tam również następowały zmiany.
One

2216
02:04:41,982 --> 02:04:45,502
funkcjonowały przez jakiś czas równolegle.
Później te grubsze,

2217
02:04:45,502 --> 02:04:48,662
bardziej pękate butelki gdzieś po prostu

2218
02:04:48,662 --> 02:04:51,862
zniknęły. To jeśli chodzi o mleko i
przetwory

2219
02:04:51,862 --> 02:04:56,282
mleczne. Natomiast jeśli chodzi o

2220
02:04:56,282 --> 02:04:59,482
półlitrówki, bo tak naprawdę w skupach

2221
02:04:59,482 --> 02:05:02,581
butelek to głównie się liczyło. Jak ktoś

2222
02:05:02,582 --> 02:05:05,662
potrafił przynieść dużo półlitrówek, to

2223
02:05:05,662 --> 02:05:08,942
zarabiał. I pamiętam takie czasy, kiedy za

2224
02:05:08,942 --> 02:05:12,082
półlitrówkę płaciło się trzy złote. To

2225
02:05:12,082 --> 02:05:15,522
oczywiście jest kwota zawieszona w próżni,
bo kto wie,

2226
02:05:15,522 --> 02:05:19,382
jakie wtedy były pensje. Ja już dzisiaj z
trudem to odtwarzam,

2227
02:05:19,382 --> 02:05:22,802
ale za butelkę półlitrówkę, taką typowo po

2228
02:05:22,802 --> 02:05:26,202
Żytniej z taką pękatą szyjką,

2229
02:05:26,202 --> 02:05:29,642
to było trzy złote. Ale były też butelki i

2230
02:05:29,642 --> 02:05:33,002
to był drugi rodzaj i innych nie było.

2231
02:05:33,002 --> 02:05:36,202
Takie kwadratowe po różnych winiakach albo

2232
02:05:36,202 --> 02:05:39,062
tam było Złota Jesień, to calvados

2233
02:05:39,062 --> 02:05:42,822
był i ona miała przekrój kwadratowy.

2234
02:05:42,822 --> 02:05:46,342
I to była mniej cenna butelka, bo ona
chodziła

2235
02:05:46,342 --> 02:05:49,642
w skupie za złotówkę. Ważne było, że do

2236
02:05:49,642 --> 02:05:53,142
skupu trzeba było zanieść butelkę bez

2237
02:05:53,142 --> 02:05:56,702
kapselka i bez obrączki. Wiadomo,

2238
02:05:56,702 --> 02:06:00,042
że jak się butelkę otwiera, to zostaje ta
obrączka na

2239
02:06:00,042 --> 02:06:03,422
tym gwincie. Ta butelka nie mogła tej

2240
02:06:03,422 --> 02:06:06,521
obrączki mieć. Trzeba ją było pracowicie

2241
02:06:06,522 --> 02:06:09,522
zdjąć. To była pewna praca, którą należało

2242
02:06:09,522 --> 02:06:12,942
wykonać, ale później za to była kasa. To
jeśli

2243
02:06:12,942 --> 02:06:16,681
chodzi o alkohole mocne. Natomiast

2244
02:06:16,681 --> 02:06:19,702
było też piwo i z tym piwem to było tak,

2245
02:06:19,702 --> 02:06:23,642
że z tego, jak ja pamiętam, ale z lat 80.

2246
02:06:23,642 --> 02:06:27,582
funkcjonowały trzy rodzaje butelek. Takie,

2247
02:06:27,582 --> 02:06:31,022
które dzieliły kształt z butelkami po

2248
02:06:31,022 --> 02:06:34,482
oleju. Takie bardziej pełne. Dzisiaj spora

2249
02:06:34,482 --> 02:06:38,422
część browarów takich butelek używa
półlitrowych.

2250
02:06:38,422 --> 02:06:42,022
Były butelki smukłe. One były

2251
02:06:42,022 --> 02:06:45,462
takie... Zostańmy przy słowie smukłe. Nie
będę

2252
02:06:45,462 --> 02:06:48,942
znowu opisywał. I były te 0,33.

2253
02:06:48,942 --> 02:06:52,201
Tam była rzecz ważna, bo znawcy czy
powiedzmy

2254
02:06:52,202 --> 02:06:55,602
koneserzy piwa bardzo uważali, żeby nie
kupić

2255
02:06:57,422 --> 02:07:00,922
piwa w zielonej butelce. Wtedy to

2256
02:07:00,922 --> 02:07:04,102
się liczyło. Wtedy butelka musiała być

2257
02:07:04,102 --> 02:07:07,622
brązowa. Nie wiem. Wiecie państwo, w tej
chwili łapię się na

2258
02:07:07,622 --> 02:07:10,542
tym, że trochę chyba o czymś

2259
02:07:10,542 --> 02:07:13,782
zapomniałem. Inaczej. Było rozróżnienie

2260
02:07:13,782 --> 02:07:17,022
brązowa i zielona butelka. Ale która była
która?

2261
02:07:17,022 --> 02:07:20,462
Któraś była bardziej po oleju, a któraś
była po piwie i

2262
02:07:20,462 --> 02:07:24,242
którejś nie należało kupować piwa w tym
kolorze.

2263
02:07:24,302 --> 02:07:27,562
Jakoś mi się zatarło, więc wybaczcie
państwo. To

2264
02:07:27,562 --> 02:07:30,122
widocznie postępy jakiejś tam

2265
02:07:30,122 --> 02:07:33,502
neurodegradacji. To jeśli chodzi o piwo,
to

2266
02:07:33,502 --> 02:07:36,982
mniej więcej tak wyglądało. Cóż.

2267
02:07:36,982 --> 02:07:40,321
I rzeczywiście było w ten

2268
02:07:40,322 --> 02:07:43,802
sposób, że właściwie można było butelkę
kupić w Bydgoszczy i

2269
02:07:43,802 --> 02:07:47,302
sprzedać ją w Katowicach. I to nie był
żaden problem.

2270
02:07:47,302 --> 02:07:50,322
Sprzedać czy też oddać. Natomiast

2271
02:07:50,322 --> 02:07:53,742
no cóż, dzisiaj bywa różnie. Tak

2272
02:07:53,742 --> 02:07:56,982
jak z biletami. Kiedyś jak się kupiło
bilet w Bydgoszczy

2273
02:07:56,982 --> 02:08:00,042
autobusowy, to można nim było jeździć
również na

2274
02:08:00,042 --> 02:08:03,042
Śląsku i w Warszawie. Dzisiaj te rzeczy
nie

2275
02:08:03,042 --> 02:08:06,690
przejdą.Ale to przykład niezwiązany

2276
02:08:06,690 --> 02:08:10,450
z recyklingiem. Chciałbym jeszcze
powiedzieć o tym,

2277
02:08:10,450 --> 02:08:13,990
że owszem, szmaty zbierano, kręcił się

2278
02:08:13,990 --> 02:08:17,330
po bloku pan, który raz na miesiąc zbierał
do

2279
02:08:17,330 --> 02:08:20,609
wora chleb dla konia. Suchy

2280
02:08:20,610 --> 02:08:23,810
chleb. Właściwie on nie mówił, tak jak w
sławnym serialu, że

2281
02:08:23,810 --> 02:08:27,750
zbiera chleb dla konia. On zbierał po
prostu suchy chleb.

2282
02:08:27,750 --> 02:08:31,190
Domyślnie było, że dla zwierząt
gospodarskich albo coś

2283
02:08:31,190 --> 02:08:34,090
takiego. W każdym razie zbierał ten chleb.

2284
02:08:34,090 --> 02:08:37,290
Zresztą z tego, co pamiętam, suchy chleb

2285
02:08:37,290 --> 02:08:40,610
można też było sprzedać, ale to już mi się

2286
02:08:40,610 --> 02:08:43,890
prawie zaciera. Co jeszcze chciałbym
powiedzieć? Otóż

2287
02:08:43,890 --> 02:08:47,410
wtedy funkcjonowały butelki, które dzisiaj
czasami też

2288
02:08:47,410 --> 02:08:50,630
funkcjonują w wydaniu piwnym. Wtedy

2289
02:08:50,630 --> 02:08:54,070
funkcjonowały w wydaniu oranżadowym, że
tak

2290
02:08:54,070 --> 02:08:56,010
się wyrażę, czyli butelki,

2291
02:08:56,010 --> 02:08:59,490
to jest chyba typ niemiecki,

2292
02:08:59,490 --> 02:09:02,930
z fikuśnym urządzeniem, które zamyka tę

2293
02:09:02,930 --> 02:09:06,330
butelkę i ma porcelanowy

2294
02:09:06,330 --> 02:09:09,369
korek. Dzisiaj te korki są w większości
przypadków

2295
02:09:09,369 --> 02:09:12,490
plastikowe, ale wtedy, jeszcze w PRL-u on
był

2296
02:09:12,490 --> 02:09:14,970
porcelanowy, może porcelitowy bardziej.

2297
02:09:15,990 --> 02:09:19,330
Odpowiednia uszczeleczka i oranżada była
jak się

2298
02:09:19,330 --> 02:09:22,850
patrzy. To też było ważne i tu któryś z

2299
02:09:22,850 --> 02:09:26,270
was wspominał o tym, że wchodziło się do
sklepu jak jaśnie

2300
02:09:26,270 --> 02:09:29,430
pan i mówiło się, że oranżadę na

2301
02:09:29,430 --> 02:09:32,490
miejscu, czyli wiadomo, nie doliczamy
kaucji.

2302
02:09:32,490 --> 02:09:35,550
Piękne czasy, jak ja sobie przypominam
wtedy

2303
02:09:35,550 --> 02:09:38,910
panisko to był ktoś taki, kto przed

2304
02:09:38,910 --> 02:09:41,690
sklepem wspólnie z kolegami zbierał

2305
02:09:41,690 --> 02:09:45,110
20-groszówki i 10-groszówki, żeby
starczyło na

2306
02:09:45,110 --> 02:09:48,530
jedną oranżadę na miejscu i piło się

2307
02:09:48,530 --> 02:09:52,010
ją we trzech albo czterech. Ona chyba
właściwie

2308
02:09:52,010 --> 02:09:55,530
lepiej smakowała jak była taka
współdzielona, że

2309
02:09:55,530 --> 02:09:58,870
się wyrażę. I tak to wyglądało.

2310
02:09:58,870 --> 02:10:02,210
Czy tęsknię za tym? Sam nie wiem. Ale

2311
02:10:02,210 --> 02:10:05,290
rzeczywiście mówiliście o tym, że czasy

2312
02:10:05,290 --> 02:10:08,690
PRL-u, które dzisiaj wydają się łupieżcze
i

2313
02:10:08,690 --> 02:10:11,970
dosyć okrutne, co jest prawdą, w sensie na
przykład

2314
02:10:11,970 --> 02:10:15,369
zanieczyszczenia środowiska i tego, jak
traktowano

2315
02:10:15,370 --> 02:10:18,850
rzeki, powiedział o tym Artur. Ale w ogóle
jak traktowano

2316
02:10:18,850 --> 02:10:22,369
przyrodę. Ale jeśli chodzi o surowce
wtórne,

2317
02:10:22,370 --> 02:10:25,870
to chyba jednak nie z powodu ochrony

2318
02:10:25,870 --> 02:10:29,110
przyrody, a bardziej z tego, że to była
biedna

2319
02:10:29,110 --> 02:10:32,270
gospodarka i musiała te surowce troszeczkę

2320
02:10:32,270 --> 02:10:35,770
oszczędzać, to właśnie oszczędzano w ten
sposób systemem

2321
02:10:35,770 --> 02:10:39,190
kaucyjnym, systemem skupu.

2322
02:10:39,190 --> 02:10:42,710
I to funkcjonowało ku uciesze bardzo

2323
02:10:42,710 --> 02:10:45,710
młodych ludzi, tak jak ja, ale też ludzi

2324
02:10:45,710 --> 02:10:49,210
starszych. To gdzieś było w stałym
obrocie.

2325
02:10:49,210 --> 02:10:52,690
Jeszcze taka mi się anegdota na koniec
przypomniała. To nie były

2326
02:10:52,690 --> 02:10:55,470
surowce wtórne, ale byli też pomysłowi

2327
02:10:55,470 --> 02:10:58,570
nauczyciele. Nasz pan od zajęć

2328
02:10:58,570 --> 02:11:02,050
praktyczno-technicznych wpadł w pewnym
momencie na pomysł, że

2329
02:11:02,050 --> 02:11:05,249
będziemy budować różne obiekty, głównie

2330
02:11:05,250 --> 02:11:08,970
statki i okręty z patyczków po lodach.

2331
02:11:08,970 --> 02:11:12,250
I wyobraźcie sobie państwo całe osiedle,
na

2332
02:11:12,250 --> 02:11:15,570
którym mieszkałem, 30-tysięczne osiedle,
więc całkiem

2333
02:11:15,570 --> 02:11:18,990
spore. O ile było tak w PRL-u, że te

2334
02:11:18,990 --> 02:11:22,890
patyczki walały się wszędzie, po
wszystkich trawnikach, wszędzie,

2335
02:11:22,890 --> 02:11:26,070
to jak pan wymyślił budowanie

2336
02:11:26,070 --> 02:11:29,530
łodzi z patyczków, tak całe osiedle

2337
02:11:29,530 --> 02:11:32,890
było wysprzątane. Patyczka nie było

2338
02:11:32,890 --> 02:11:36,450
ani jednego. Po prostu absolutnie

2339
02:11:36,450 --> 02:11:39,670
nie. Ludzie stawali na głowach, żeby
patyczki zdobyć.

2340
02:11:40,710 --> 02:11:44,770
Jadali lody albo w ogóle kombinowali jak
koń pod górkę.

2341
02:11:44,770 --> 02:11:47,370
Ale Błonie, moje osiedle, było

2342
02:11:47,370 --> 02:11:49,870
wysprzątane co do patyczka.

2343
02:11:51,190 --> 02:11:54,850
Tak, też mam taki epizod, że tak powiem,

2344
02:11:54,850 --> 02:11:58,310
ale akurat z budowaniem chałupki z takich

2345
02:11:58,310 --> 02:12:01,470
patyków. I muszę powiedzieć, że to była
super

2346
02:12:01,470 --> 02:12:05,510
zabawa w szkole. Powiedziałeś o tych

2347
02:12:05,510 --> 02:12:08,950
trunkach, które miały specjalne
opakowania,

2348
02:12:10,130 --> 02:12:13,510
specjalne butelki, pojemniki od tych na

2349
02:12:13,510 --> 02:12:16,730
mleko po te na napoje wyskokowe. Arturze,

2350
02:12:16,730 --> 02:12:19,830
rzeczywiście było tak, że niektóre butelki
były

2351
02:12:19,830 --> 02:12:23,730
cenniejsze od innych. Inne

2352
02:12:23,730 --> 02:12:26,810
z kolei praktycznie zniknęły. Jak
wyglądają twoje wspomnienia

2353
02:12:26,810 --> 02:12:30,150
związane właśnie z takimi fikuśniejszymi
opakowaniami albo

2354
02:12:30,150 --> 02:12:32,963
takimi, których się dzisiaj nie spotyka?
Opakowanie, którego się dzisiaj nie

2355
02:12:32,963 --> 02:12:33,370
spotyka, to

2356
02:12:33,370 --> 02:12:36,610
na przykład ja pamiętam opakowania po
pierwszych

2357
02:12:36,610 --> 02:12:40,010
jogurtach. Też wyglądały dość typowo.
Dzisiaj już takich

2358
02:12:40,010 --> 02:12:43,510
nie ma. Z dość miękkiego plastiku one były

2359
02:12:44,950 --> 02:12:47,270
w formie, która też dzisiaj nie występuje.

2360
02:12:48,430 --> 02:12:51,069
Już nie wspomnę, wiesz, Piotrze, o
cytronetach.

2361
02:12:51,070 --> 02:12:54,290
One były marzeniem dla mnie po

2362
02:12:54,290 --> 02:12:57,590
prostu. Cytronety, które były badziewiem,
bo to była woda

2363
02:12:57,590 --> 02:13:01,310
farbowana, ale to były cytronety. Ale
wiesz,

2364
02:13:01,310 --> 02:13:04,630
tutaj Marek powiedział o tych butelkach po
mleku. Jeśli ty już

2365
02:13:04,630 --> 02:13:08,050
wspomniałeś „Nie lubię poniedziałku”, to
oczywiście mleko też kojarzy mi się z

2366
02:13:08,050 --> 02:13:11,490
filmem „Nie lubię poniedziałku” i z filmem
„Alternatywy 4”, jak

2367
02:13:11,490 --> 02:13:14,790
tam ukradła Walcerkowa tę butelkę

2368
02:13:14,790 --> 02:13:18,330
mleka. Ale wiesz co? Wydaje mi

2369
02:13:18,330 --> 02:13:21,790
się, że to były chyba najbardziej takie
charakterystyczne szklane butelki. One
miały

2370
02:13:21,790 --> 02:13:24,790
albo pół litra, albo litr. Były wykonane z
takiego grubego

2371
02:13:24,790 --> 02:13:27,810
szkła i tam na górze był taki cienki
kapsel, tak jak już

2372
02:13:27,810 --> 02:13:31,449
wspomniałeś. Srebrny kapsel jeżeli był, to
było to mleko.

2373
02:13:31,450 --> 02:13:34,210
Złoty, z tego, co pamiętam, kapsel to była
to

2374
02:13:34,210 --> 02:13:37,730
śmietana. Nie, tu się fachowiec

2375
02:13:37,730 --> 02:13:41,070
musi odezwać. Złote albo złote ze srebrnym

2376
02:13:41,070 --> 02:13:44,510
paskiem to było mleko pełne. Śmietana była

2377
02:13:44,510 --> 02:13:47,990
w pełni złota, ale taki inny kolor złoty.
Tak, ale

2378
02:13:47,990 --> 02:13:51,270
mi się wydaje, że inny pasek miało mleko

2379
02:13:51,270 --> 02:13:54,050
tłuste, inne półtłuste. Nie.

2380
02:13:54,050 --> 02:13:57,210
Tłuste było złote ze srebrnym

2381
02:13:57,210 --> 02:14:00,490
paskiem, a chude, czyli to nietłuste

2382
02:14:00,490 --> 02:14:03,970
było srebrny kapselek. Możliwe. To już

2383
02:14:03,970 --> 02:14:07,330
pamięć mnie, widzę, zawodzi. Ale kefir czy
maślanka też

2384
02:14:07,330 --> 02:14:10,650
miały inne te kolory.Być może było różnie
w

2385
02:14:10,650 --> 02:14:14,610
różnych częściach kraju. Tego nie
wykluczam. Ja pamiętam,

2386
02:14:14,610 --> 02:14:18,089
że u mnie było tak, że mleko w ogóle
zawsze miało srebrny,

2387
02:14:18,090 --> 02:14:21,510
natomiast tam były paski. Tam był na
jednym chyba niebieski pasek, na

2388
02:14:21,510 --> 02:14:25,410
drugim zielony pasek. Z tego, co ja
pamiętam jako dziecko,

2389
02:14:25,410 --> 02:14:28,870
jakoś tak to było. Ale to tak jak mówisz,
być może w różnych

2390
02:14:28,870 --> 02:14:32,389
częściach Polski różnie to było oznaczane,
a może mleczarnia sobie to inaczej

2391
02:14:32,390 --> 02:14:35,870
oznaczała? Nie wiem. Natomiast chodzi

2392
02:14:35,870 --> 02:14:39,150
mi o to, że zawsze pod sklepami
spożywczymi z rana

2393
02:14:39,150 --> 02:14:42,590
ustawiały się kolejki z pustymi butelkami,
bo wtedy można

2394
02:14:42,590 --> 02:14:45,990
było kupić nawet świeże mleko. To, co mi
się

2395
02:14:45,990 --> 02:14:48,630
podoba, na przykład jak jeździłem do
Austrii czy do

2396
02:14:50,390 --> 02:14:53,810
Niemiec, chyba w Polsce też widziałem
gdzieś tam w górach taki mlekomat, że
mogłeś

2397
02:14:53,810 --> 02:14:56,920
sobie podjechać z butelką po mleku i
nabrać mleko

2398
02:14:56,920 --> 02:14:59,910
obecnie. Ale dla wielu osób

2399
02:14:59,910 --> 02:15:03,390
charakterystyczny był taki stukot, bo te
butelki to jedno,

2400
02:15:03,390 --> 02:15:06,670
ale te skrzynki były takie druciane wtedy,
takie

2401
02:15:06,670 --> 02:15:09,470
metalowe siatki. I to chyba jest jedno z
moich

2402
02:15:09,470 --> 02:15:12,870
najmocniejszych wspomnień dzieciństwa.
Dodatkowo jest jeszcze

2403
02:15:12,870 --> 02:15:15,910
kwestia tej oranżady, która miała te swoje
własne masywne

2404
02:15:15,910 --> 02:15:19,410
butelki, często nawet grubsze.

2405
02:15:19,410 --> 02:15:22,870
I to jest też ciekawe, że wtedy po wypiciu
nikt tego nie

2406
02:15:22,870 --> 02:15:26,370
wyrzucał, bo wartość kaucji była na tyle
odczuwalna,

2407
02:15:26,370 --> 02:15:30,430
że te butelki chyba automatycznie do
sklepu wracały.

2408
02:15:30,430 --> 02:15:34,390
Ciekawe były też butelki po polo kokcie,
po

2409
02:15:34,390 --> 02:15:37,710
różnych wodach mineralnych, bo to była
taka długa, wąska po tej

2410
02:15:37,710 --> 02:15:41,150
wodzie mineralnej czy po tonikach, czy po
jakichś tam napojach

2411
02:15:41,150 --> 02:15:44,270
owocowych. I to było fajne, że te

2412
02:15:44,270 --> 02:15:47,730
butelki mogły wiecznie krążyć między
rozlewnią a klientami

2413
02:15:47,730 --> 02:15:50,410
przez kilka albo kilkanaście nawet cykli.

2414
02:15:51,930 --> 02:15:55,490
Królem systemu zwrotnego to było piwo,

2415
02:15:55,490 --> 02:15:58,510
bo to była ta

2416
02:15:58,510 --> 02:16:01,880
klasyczna brązowa butelka, która miała pół
litra

2417
02:16:01,880 --> 02:16:04,610
albo te grubaski, bączki, jak Piotrek
mówi, które

2418
02:16:04,610 --> 02:16:07,720
miały po 0,33. To chyba był niemal

2419
02:16:07,720 --> 02:16:11,270
standard wszystkich browarów. Zresztą
jeszcze

2420
02:16:11,270 --> 02:16:14,590
w latach 90. z tego, co pamiętam, wiele
osób zbierało takie porzucone

2421
02:16:14,590 --> 02:16:18,059
butelki po piwie, bo wtedy można było za
nie otrzymać nawet dosyć,

2422
02:16:18,059 --> 02:16:21,570
powiedziałbym, całkowity zwrot gotówki.
Jeśli chodzi o

2423
02:16:21,570 --> 02:16:23,630
te butelki po wódce albo po jakichś tam

2424
02:16:23,630 --> 02:16:25,770
mocniejszych alkoholach,

2425
02:16:27,790 --> 02:16:31,230
tych winach patykiem pisanych, to tutaj
nie byli alkoholicy, tam byli

2426
02:16:31,230 --> 02:16:34,770
smakosze. Pod budkami siedzieli smakosze.
Ale

2427
02:16:34,770 --> 02:16:37,090
ta sytuacja była bardziej wyjątkowa, bo

2428
02:16:38,330 --> 02:16:41,830
niektóre zakłady alkoholowe miały własne
wzory butelek.

2429
02:16:41,830 --> 02:16:45,190
Inna była butelka od żytniej, inna od
wyborowej, inna od

2430
02:16:45,190 --> 02:16:48,750
luksusowej, jeszcze inna od żołądkowej
gorzkiej. W tej chwili też niektóre

2431
02:16:48,750 --> 02:16:51,990
butelki są kompletnie inne. Niektóre

2432
02:16:51,990 --> 02:16:55,250
trafiały oczywiście, tak jak mówiłem, że
identyczna była butelka po

2433
02:16:55,250 --> 02:16:58,750
occie i po wódce żytniej.

2434
02:17:00,330 --> 02:17:03,650
Ale powiem wam szczerze, że starsi

2435
02:17:03,650 --> 02:17:06,470
sprzedawcy potrafili producenta w ogóle

2436
02:17:06,470 --> 02:17:09,570
rozpoznać po samym kształcie szyjki

2437
02:17:09,570 --> 02:17:12,990
butelki. Bo to też było ciekawe. W ogóle
osobną kategorią

2438
02:17:12,990 --> 02:17:16,190
były butelki po winach albo te słynne, jak
to się mówiło, że

2439
02:17:16,190 --> 02:17:18,730
patykiem pisane, bo

2440
02:17:20,210 --> 02:17:23,430
to były takie smukłe butelki. One bardzo
często były

2441
02:17:23,430 --> 02:17:26,810
nazywane takimi patykami. One były jeszcze
długo

2442
02:17:26,810 --> 02:17:30,450
po, wydaje mi się, '89 roku i wiele
sklepów

2443
02:17:30,450 --> 02:17:34,149
spożywczych przyjmowało oddzielnie

2444
02:17:34,150 --> 02:17:37,010
te butelki. To też jest ciekawe. Niektóre
były bardziej

2445
02:17:37,010 --> 02:17:40,250
cenione niż zwykłe butelki po piwie,

2446
02:17:40,250 --> 02:17:43,610
dlatego że trudno było je pozyskać. Ale

2447
02:17:43,610 --> 02:17:46,930
wiecie co? Te wszystkie napoje to jest

2448
02:17:46,930 --> 02:17:50,330
jedna rzecz, ale ja mam w głowie
technologię, która

2449
02:17:50,330 --> 02:17:53,390
chyba praktycznie niemal zaniknęła, a u
mnie na

2450
02:17:53,390 --> 02:17:56,850
parapecie w kuchni króluje. Bo ja sobie
kuchnię zrobiłem

2451
02:17:56,850 --> 02:18:00,330
rustykalnie, tam mam sierp tatowy, tam mam
do

2452
02:18:00,330 --> 02:18:03,110
prania taką tarkę i różne inne rzeczy. I
na

2453
02:18:04,430 --> 02:18:07,650
parapecie mam właśnie syfony, bo to był
chyba

2454
02:18:07,650 --> 02:18:09,930
prawdziwy fenomen, te syfony

2455
02:18:11,150 --> 02:18:14,690
domowe. Teraz to nie te syfony. Teraz to
jakieś plastikowe

2456
02:18:14,690 --> 02:18:17,970
popierdółki, ale wtedy były takie fajne,
masywne,

2457
02:18:17,970 --> 02:18:22,090
szklane i takich kilka mam na pamiątkę
jeszcze z tamtych lat.

2458
02:18:22,090 --> 02:18:25,230
Takie ciężkie, metalowe, które były

2459
02:18:25,230 --> 02:18:29,150
ładowane nabojami dwutlenku węgla

2460
02:18:29,150 --> 02:18:32,690
i wymieniano nie tylko naboje, ale często
również całe pojemniki.

2461
02:18:32,690 --> 02:18:36,050
Niektóre w ogóle miały takie miejsce,
gdzie można było naboje

2462
02:18:36,050 --> 02:18:39,210
brać, a ja mam jeszcze takie, które nie
miały, bo jeszcze

2463
02:18:39,210 --> 02:18:42,750
starsze. Myślę, że dla młodszych pokoleń
to brzmi

2464
02:18:42,750 --> 02:18:46,290
w ogóle jak jakaś egzotyka. Postrachem
kuchni

2465
02:18:46,290 --> 02:18:50,150
wydaje mi się, że to były też butelki po
occie,

2466
02:18:50,150 --> 02:18:53,250
bo problem polegał na tym, że one właśnie
tak jak

2467
02:18:53,250 --> 02:18:56,330
powiedziałem, wyglądały bardzo podobnie do

2468
02:18:57,410 --> 02:18:59,990
butelek po wódce i

2469
02:19:01,330 --> 02:19:03,810
tylko różniła je etykieta.

2470
02:19:03,810 --> 02:19:07,130
Wydaje mi się, że chyba,

2471
02:19:07,130 --> 02:19:10,710
nawet nie wiem, czy nie stąd, że butelka
po wódce i butelka

2472
02:19:10,710 --> 02:19:14,610
po occie były takie same. Nie wiem, czy
nie stąd wzięło się

2473
02:19:14,610 --> 02:19:18,110
jedno ze słynnych wspomnień ze schyłku
PRL-u,

2474
02:19:18,110 --> 02:19:21,670
że zawsze mówiono, że były półki pełne
octu.

2475
02:19:21,670 --> 02:19:25,170
Tak naprawdę czort wie, co na tych półkach
było,

2476
02:19:25,170 --> 02:19:28,650
skoro naród rozpijany też na swój sposób.
Wydaje mi się,

2477
02:19:28,650 --> 02:19:32,010
że wielu kojarzy ten

2478
02:19:32,010 --> 02:19:35,130
system zwrotny wyłącznie z PRL-em, ale on
długo po

2479
02:19:35,130 --> 02:19:38,250
'89 trwał. I jeszcze wydaje mi się, że na

2480
02:19:38,250 --> 02:19:41,810
początku XXI wieku w wielu miejscowościach
były takie skupy

2481
02:19:41,810 --> 02:19:45,010
butelek po piwie czy po wodzie mineralnej,
czy po różnych

2482
02:19:45,010 --> 02:19:48,310
napojach gazowanych. Dlaczego to działało?
Chyba tylko

2483
02:19:48,310 --> 02:19:51,230
dlatego, że cały klucz tego i clue tego

2484
02:19:51,230 --> 02:19:54,610
programu tkwiło w prostocie. Polska nie
mogła

2485
02:19:54,610 --> 02:19:58,130
sobie pozwolić na wywalanie wszystkiego.
Trzeba było coś wyprodukować, co

2486
02:19:58,130 --> 02:20:01,110
będzie ponownie używane. Butelka wtedy nie
była

2487
02:20:01,110 --> 02:20:04,190
odpadem, ale ona była częścią produktu i

2488
02:20:04,190 --> 02:20:06,570
producent zakładał, że ta butelka i tak do
niego

2489
02:20:06,610 --> 02:20:09,718
wróci.A dzisiaj wszyscy się

2490
02:20:09,718 --> 02:20:13,238
dziwią i słuchają opowieści jak świnia
grzmotu,

2491
02:20:13,238 --> 02:20:16,298
że współczesny system

2492
02:20:16,298 --> 02:20:19,558
kaucyjny jest w pewnym sensie powrotem

2493
02:20:19,558 --> 02:20:22,718
do rozwiązań, które były znane naszym

2494
02:20:22,718 --> 02:20:26,878
dziadkom czy naszym rodzicom. Tak

2495
02:20:26,878 --> 02:20:30,058
naprawdę dawniej wystarczył sklep

2496
02:20:30,058 --> 02:20:33,238
osiedlowy, skrzynka pełna szkła i pani

2497
02:20:33,238 --> 02:20:36,317
ekspedientka, która potrafiła

2498
02:20:36,318 --> 02:20:39,418
ocenić wszystko -- czy dana butelka jest

2499
02:20:39,418 --> 02:20:43,298
uszczerbiona, czy nieuszczerbiona i czy
nadaje się

2500
02:20:43,298 --> 02:20:46,457
do zwrotu. I w tym tkwiła tajemnica

2501
02:20:46,458 --> 02:20:48,398
recyklingu PRL-u, mi się wydaje.

2502
02:20:49,738 --> 02:20:53,218
O systemie mlecznym już powiedzieliśmy, o
tym, że

2503
02:20:55,998 --> 02:20:58,987
odziedziczony po PRL-u system kaucyjny

2504
02:20:58,987 --> 02:21:02,298
przetrwał też. Nie powiedzieliśmy o

2505
02:21:02,298 --> 02:21:06,038
niektórych zapomnianych typach

2506
02:21:06,038 --> 02:21:08,798
butelek czy opakowań szklanych, bo one też

2507
02:21:08,798 --> 02:21:11,878
funkcjonowały. Mi się wydaje, że takim

2508
02:21:11,878 --> 02:21:15,538
egzotycznym opakowaniem było opakowanie po
oleju.

2509
02:21:15,538 --> 02:21:19,058
Nie przypominam sobie, abym gdzieś takie
widział

2510
02:21:19,118 --> 02:21:22,618
po latach. One musiały szybko lądować w

2511
02:21:22,618 --> 02:21:24,398
śmieciach, wiadomo z jakich powodów.

2512
02:21:26,018 --> 02:21:28,898
Były też inne opakowania po kosmetykach na
przykład.

2513
02:21:29,918 --> 02:21:33,038
I mieliśmy chociażby Coca-Colę jeszcze. Tą

2514
02:21:33,038 --> 02:21:36,558
Coca-Colę wspominam w ten sposób, że --
nie wiem, czy też tak macie

2515
02:21:36,558 --> 02:21:40,038
-- ale mnie się wydaje, że

2516
02:21:40,038 --> 02:21:43,438
tamte napoje były trochę inne. Nie mówię o
wodzie mineralnej i

2517
02:21:43,438 --> 02:21:46,978
reszcie. One były mocno gazowane, na pewno
były tak gazowane, że

2518
02:21:46,978 --> 02:21:50,438
te dzisiejsze się nie umywają, bo
oszczędzają na dwutlenku węgla.

2519
02:21:50,438 --> 02:21:54,318
Ale mam wrażenie, że kiedyś, wiadomo, nie
było tego,

2520
02:21:54,318 --> 02:21:57,678
było to coś droższego, ale kiedy się piło
tę Colę wtedy,

2521
02:21:57,678 --> 02:21:59,998
Coca-Colę, to ona była inna.

2522
02:22:01,458 --> 02:22:04,798
Dużo była inna, znacznie się różniła od
tego, co

2523
02:22:04,798 --> 02:22:08,498
dostajemy dzisiaj. Ja na przykład parę
razy zrobiłem taki eksperyment teraz,

2524
02:22:08,498 --> 02:22:12,318
że kupiłem sobie tą w szkle. To nie jest
to.

2525
02:22:12,318 --> 02:22:15,858
Ja mam wrażenie, że ona nie tylko była
mocniej nabuzowana

2526
02:22:15,858 --> 02:22:17,958
dwutlenkiem węgla, ale też smak

2527
02:22:19,398 --> 02:22:22,898
był zupełnie inny. Może mi się

2528
02:22:22,898 --> 02:22:26,698
tak wydaje, bo się kubki smakowe zmieniły,
ale

2529
02:22:26,698 --> 02:22:30,228
za dużo ludzi mówi, że to jednak smakowało
inaczej.

2530
02:22:30,228 --> 02:22:33,498
Marku, dodałbyś coś jeszcze do tych
naszych dzisiejszych rozważań na

2531
02:22:33,498 --> 02:22:36,958
temat systemu butelkowego i nie tylko?

2532
02:22:36,958 --> 02:22:39,938
Oczywiście, że bym dodał. Po pierwsze

2533
02:22:39,938 --> 02:22:43,418
zacznę od tego, że wspomniałeś o

2534
02:22:43,418 --> 02:22:47,578
Coca-Coli. Byłeś w tym regionie Polski,

2535
02:22:47,578 --> 02:22:51,138
w którym Coca-Cola była, a ja byłem w
innym regionie,

2536
02:22:51,138 --> 02:22:54,618
w którym była Pepsi-Cola, bo nie wiem, czy

2537
02:22:54,618 --> 02:22:58,058
państwo to wiedzą albo pamiętają, ale

2538
02:22:58,058 --> 02:23:01,378
Polska była wtedy przedzielona. Nie

2539
02:23:01,378 --> 02:23:03,998
pierwszy i pewno nie ostatni raz. Była

2540
02:23:03,998 --> 02:23:07,298
część coca-colowa i

2541
02:23:07,298 --> 02:23:10,778
była część pepsi-colowa. W pepsi-colowej

2542
02:23:10,778 --> 02:23:13,998
części cuda były, proszę państwa, bo były
na przykład

2543
02:23:13,998 --> 02:23:17,458
wielkie szklane butelki litrowe albo nawet

2544
02:23:17,458 --> 02:23:20,538
dwulitrowe. Tu nie jestem w stanie

2545
02:23:20,538 --> 02:23:23,718
wrócić pamięcią, ale duże, wielkie butle z

2546
02:23:23,718 --> 02:23:27,098
Pepsi-Colą używałem jak najbardziej. Były

2547
02:23:27,098 --> 02:23:30,578
oczywiście te mniejsze szklane butelki. W
ogóle wszystko

2548
02:23:30,578 --> 02:23:34,088
było w szkle i Pepsi i Coca-Cola były w
szkle.

2549
02:23:34,088 --> 02:23:37,518
Żeby się napić Coca-Coli, jeździłem do
Warszawy. Może nie

2550
02:23:37,518 --> 02:23:40,938
tylko po to, ale przy okazji. Ciekawe było
też

2551
02:23:40,938 --> 02:23:44,238
to, że żeby zjeść jogurt, to ja,
mieszkaniec

2552
02:23:44,238 --> 02:23:47,178
Bydgoszczy, musiałem jechać do Warszawy.
Pierwsze co

2553
02:23:47,178 --> 02:23:51,198
robiłem, kiedy wysiadałem na dworcu
Warszawa Centralna,

2554
02:23:51,198 --> 02:23:54,938
to kicałem do jakiegoś sklepu spożywczego,

2555
02:23:54,938 --> 02:23:58,358
żeby kupić jogurt. Z dzisiejszej

2556
02:23:58,358 --> 02:24:01,098
perspektywy on był ohydny, bo to był
jogurt,

2557
02:24:03,598 --> 02:24:06,638
owoce wszelkie tam były wmieszane.

2558
02:24:08,058 --> 02:24:11,178
Ale i tak sam fakt, że był jogurt, którego
w

2559
02:24:11,178 --> 02:24:14,698
Bydgoszczy na przykład nie było. Był
kefir, były

2560
02:24:14,698 --> 02:24:18,198
inne przetwory mleczne, ale jogurtu nie

2561
02:24:18,198 --> 02:24:21,558
było. Tak funkcjonował PRL. Co

2562
02:24:21,558 --> 02:24:24,938
ważne, wielkie koncerny, które wtedy

2563
02:24:24,938 --> 02:24:28,317
udzieliły licencji, pracowały na
opakowaniach

2564
02:24:28,318 --> 02:24:32,377
szklanych, na żadnych tam petach. Cóż,

2565
02:24:32,378 --> 02:24:35,437
jeszcze Artur wspomniał o

2566
02:24:35,438 --> 02:24:38,658
syfonach. Ja pamiętam te syfony z nabojami
z

2567
02:24:38,658 --> 02:24:41,437
dwutlenkiem węgla, ale to

2568
02:24:41,438 --> 02:24:44,218
był bajer. Owszem, to było

2569
02:24:44,218 --> 02:24:47,638
wygodne. Natomiast i wtedy i

2570
02:24:47,638 --> 02:24:51,138
właściwie dzisiaj, jak ktoś miał szklaną

2571
02:24:51,138 --> 02:24:54,658
butlę, którą kicał do

2572
02:24:54,658 --> 02:24:58,018
najbliższego miejsca, w

2573
02:24:58,018 --> 02:25:01,458
którym napełniano te syfony, to był
szczęśliwcem. Ja

2574
02:25:01,458 --> 02:25:04,298
do dzisiaj pamiętam, że jakoś

2575
02:25:04,298 --> 02:25:08,098
wywalczyłem ze swoją mamą, że mieliśmy w
domu trzy

2576
02:25:08,098 --> 02:25:11,618
syfony, takie właśnie starego typu szklane
butelki z

2577
02:25:11,618 --> 02:25:14,658
rurką i z odpowiednim aparacikiem u góry.

2578
02:25:16,358 --> 02:25:19,838
Problem polegał na tym, że jak się niosło
puste,

2579
02:25:19,838 --> 02:25:23,378
to było wszystko w porządku. Jak się
niosło pełne, to już

2580
02:25:23,378 --> 02:25:26,658
jako dzieciak mi było ciężko nieść trzy,
więc

2581
02:25:26,658 --> 02:25:30,138
zabierałem siostry. O co chodziło? Szło
się

2582
02:25:30,138 --> 02:25:33,878
do tej syfoniarni, bo tak to nazywaliśmy

2583
02:25:33,878 --> 02:25:36,998
i zamawiało się, że jeden syfon ma być

2584
02:25:36,998 --> 02:25:40,238
napełniony żółtą, tym czymś

2585
02:25:40,238 --> 02:25:43,698
żółtym, tą wodą sodową z sokiem żółtym,

2586
02:25:43,698 --> 02:25:46,698
drugi z czerwonym, a trzeci ma być

2587
02:25:46,698 --> 02:25:50,298
czysty. I to był, proszę państwa, bajer.

2588
02:25:50,358 --> 02:25:53,398
Znacznie lepszy bajer niż te syfony z

2589
02:25:53,398 --> 02:25:56,518
nabojami. Dlaczego? I znowu jest kwestia

2590
02:25:56,518 --> 02:25:59,958
gazu. Jakoś w PRL-u tego gazu nie żałowano

2591
02:25:59,958 --> 02:26:03,458
i syfoniarnie również gazu nie żałowały.

2592
02:26:03,458 --> 02:26:06,818
A to, co było w naboju, takie

2593
02:26:06,818 --> 02:26:09,978
miałem wtedy wrażenie, że owszem, woda
była

2594
02:26:09,978 --> 02:26:13,190
gazowanaAle jakoś tak mniej.

2595
02:26:13,190 --> 02:26:16,730
Ta z tej przysłowiowej syfoniarni nabita

2596
02:26:16,730 --> 02:26:19,930
była dwutlenkiem węgla tak, że po prostu

2597
02:26:19,930 --> 02:26:22,950
język odpadał, jak się to piło. I o to

2598
02:26:22,950 --> 02:26:26,150
właśnie tak naprawdę chodziło. Cóż,

2599
02:26:26,150 --> 02:26:28,770
jeszcze miałem jedną uwagę dotyczącą

2600
02:26:28,770 --> 02:26:32,209
piwa. To piwo też było

2601
02:26:32,210 --> 02:26:35,170
podzielone regionalnie. Pewnych

2602
02:26:35,170 --> 02:26:38,630
gatunków w pewnych miejscach nie było
można dostać.

2603
02:26:38,630 --> 02:26:42,470
Żeby wypić Żywca, to znowu jeździłem do
Warszawy

2604
02:26:42,470 --> 02:26:45,770
i to było pod koniec PRL-u. Był 1988

2605
02:26:45,770 --> 02:26:49,070
rok. W Bydgoszczy dostanie

2606
02:26:49,070 --> 02:26:51,950
Żywca? Może był na

2607
02:26:51,950 --> 02:26:55,130
przykład w Pewexie.

2608
02:26:55,130 --> 02:26:58,490
Może. Nie wiem, nie patrzyłem, kto by
kupował

2609
02:26:58,490 --> 02:27:01,990
wtedy piwo za dolary. Bez sensu. Więc żeby
się napić

2610
02:27:01,990 --> 02:27:05,250
Żywca, jechało się do Warszawy. Kilku
innych

2611
02:27:05,250 --> 02:27:08,830
gatunków też można się było napić w
Warszawie. W

2612
02:27:08,830 --> 02:27:12,290
Bydgoszczy wybór był ograniczony do
miejscowego

2613
02:27:12,290 --> 02:27:15,430
browaru. Całkiem niezłego zresztą.

2614
02:27:15,430 --> 02:27:18,950
Może jeszcze jakieś okoliczne piwo było,
ale ten

2615
02:27:18,950 --> 02:27:21,930
wybór był bardziej niż skromny.

2616
02:27:23,270 --> 02:27:26,530
Cóż, i to też była specyfika PRL-u,

2617
02:27:26,530 --> 02:27:30,130
że niby było, ale nie wszystko.

2618
02:27:30,130 --> 02:27:33,550
To też taki chyba ważny rys tamtej nie

2619
02:27:33,550 --> 02:27:36,090
wiem, czy to gospodarki, czy tego sposobu

2620
02:27:36,090 --> 02:27:39,590
handlowania. Tam nikomu na niczym nie
zależało.

2621
02:27:39,590 --> 02:27:43,109
Mówię o sprzedawcach. Jeśli chodzi o
klientów, to i

2622
02:27:43,110 --> 02:27:46,210
owszem, ale ci klienci

2623
02:27:46,210 --> 02:27:49,510
potrafili sobie radzić. Do dzisiaj
pamiętam na przykład

2624
02:27:49,510 --> 02:27:52,750
swojego podekscytowanego wuja, który
gdzieś

2625
02:27:52,750 --> 02:27:55,850
zdobył piwo. Do dzisiaj pamiętam nazwę,
które się

2626
02:27:55,850 --> 02:27:59,890
nazywało Radeberger. Gdzieś z NRT bodajże.

2627
02:27:59,890 --> 02:28:03,390
I to był człowiek tak absolutnie

2628
02:28:03,390 --> 02:28:06,770
rozanielony, że to piwo gdzieś zdobył od
kogoś. Nie

2629
02:28:06,770 --> 02:28:10,290
pamiętam od kogo, co, gdzie, jak. Ale to
było

2630
02:28:10,290 --> 02:28:13,630
wtedy polowanie i to polowanie,

2631
02:28:13,630 --> 02:28:16,910
jeśli było udane, to człowiek zachowywał
się jak

2632
02:28:16,910 --> 02:28:20,250
rasowy łowca. Jak mu łowy wyszły, to był

2633
02:28:20,250 --> 02:28:23,410
szczęśliwy, podekscytowany i w ogóle

2634
02:28:23,410 --> 02:28:26,990
wszystko było piękne. Ja wiem,

2635
02:28:26,990 --> 02:28:30,450
że takie wspominanie PRL-u, że wszystko
wtedy było piękne.

2636
02:28:30,450 --> 02:28:33,750
Było może piękne, bo byliśmy młodzi, ale
warto

2637
02:28:33,750 --> 02:28:37,270
zdawać sobie sprawę, jak to wszystko było
chore. A

2638
02:28:37,270 --> 02:28:40,310
z drugiej strony jak człowiek coś

2639
02:28:40,310 --> 02:28:43,850
zdobył, to był szczęśliwy. Jak upłynnił w

2640
02:28:43,850 --> 02:28:47,330
punkcie skupu, to też był szczęśliwy.
Jakoś

2641
02:28:47,330 --> 02:28:50,430
łatwiej było po prostu wtedy o szczęście.
Takie

2642
02:28:50,430 --> 02:28:54,010
małe, bardzo skromne, ale było to
szczęście.

2643
02:28:54,010 --> 02:28:56,150
Dzisiaj w gospodarce

2644
02:28:57,350 --> 02:29:01,450
dobrobytu, a w każdym razie gospodarce
nadmiaru

2645
02:29:01,510 --> 02:29:04,790
kupienie piwa nawet jakiegoś tam

2646
02:29:04,790 --> 02:29:07,870
specjalnie ekstramarkowego,

2647
02:29:07,870 --> 02:29:10,850
naprawdę to nie jest żadne osiągnięcie ani

2648
02:29:10,850 --> 02:29:14,270
specjalnie nie ekscytuje nikogo.

2649
02:29:14,270 --> 02:29:17,750
Arturze, jakieś słowa podsumowania? Ja
jeszcze

2650
02:29:17,750 --> 02:29:21,110
powiem taką jedną rzecz, że jak mówimy o
kwestiach syfonów,

2651
02:29:21,110 --> 02:29:24,810
to pewnie można by powiedzieć jeszcze, bo
o tych tematach można by mówić

2652
02:29:24,810 --> 02:29:28,410
masę. O saturatorach to też ciekawy temat,
prawda? Ach, no

2653
02:29:28,410 --> 02:29:32,410
właśnie! O saturatorach, gdzie się
chodziło i

2654
02:29:32,410 --> 02:29:36,130
się brało za złotówkę. Kupowało

2655
02:29:36,130 --> 02:29:40,030
szklankę wody gazowanej a 1,50 zł z sokiem

2656
02:29:40,030 --> 02:29:44,350
wtedy. Ale ta złotówka miała inną wartość
wtedy, no nie?

2657
02:29:44,350 --> 02:29:47,490
Tak samo mi się wydaje, że takimi cichymi
bohaterami

2658
02:29:47,490 --> 02:29:51,010
polskich kuchni na pewno były słoiki.
Słoika nigdy w

2659
02:29:51,010 --> 02:29:54,630
życiu nie wyrzucano. Nigdy nie był
odpadem. On był myty

2660
02:29:54,630 --> 02:29:57,710
i on się zawsze przydawał. Na weki na
przykład. To jest

2661
02:29:57,710 --> 02:30:01,070
chyba niemal zapomniany system. Wydaje mi
się. Wekowano

2662
02:30:01,070 --> 02:30:04,430
wszystko: kompoty, mięsa, warzywa,
przetwory na

2663
02:30:04,430 --> 02:30:07,730
zimę, wszystko, co tylko się po prostu

2664
02:30:07,730 --> 02:30:11,110
dało zawekować, no nie? Ale

2665
02:30:11,110 --> 02:30:14,230
Arturze, przepraszam. Do weków były
specjalne

2666
02:30:14,230 --> 02:30:17,730
słoiki. Tak, gumką. Specjalne gumki i
specjalne

2667
02:30:17,730 --> 02:30:21,130
sprężynki. Ale te zwykłe

2668
02:30:21,130 --> 02:30:24,040
słoiki też były wykorzystywane.

2669
02:30:24,040 --> 02:30:27,450
Te zwykłe też były. Oczywiście były te do
wekowania się specjalnie

2670
02:30:27,450 --> 02:30:31,010
kupowało z tymi gumkami. Można było gumki
dodatkowo dokupić i te

2671
02:30:31,010 --> 02:30:35,130
druciaki takie, co na dwóch stronach się
zamykało dekiel.

2672
02:30:35,130 --> 02:30:39,030
To też jest ciekawe. Ale wiecie co? Oprócz
tych wszystkich butelek

2673
02:30:39,030 --> 02:30:42,130
podsumowując ten temat, to

2674
02:30:43,290 --> 02:30:46,770
mnie po prostu do tych wszystkich butelek
do kompletu ja

2675
02:30:46,770 --> 02:30:50,090
bym jeszcze dodał siatki sznurkowe. Taką
siatkę awangardę,

2676
02:30:51,510 --> 02:30:54,990
która jest już dzisiaj zapomniana, a wtedy
była po

2677
02:30:54,990 --> 02:30:57,590
prostu kultowa, w której się te butelki
nosiło.

2678
02:30:59,610 --> 02:31:02,970
Powiem wam szczerze, że to był

2679
02:31:02,970 --> 02:31:06,570
kompletnie inny świat. Te butelki po
piwie,

2680
02:31:06,570 --> 02:31:09,900
gdzie zbierano kapsle po piwie, gdzie były

2681
02:31:09,900 --> 02:31:13,410
aluminiowe kapsle i drugie życie. Te
kapsle były na

2682
02:31:13,410 --> 02:31:16,910
wszystko wykorzystywane, bo niektórzy
zbierali kapsle, niektórzy

2683
02:31:16,910 --> 02:31:20,390
grali w kapsle, niektórzy te korki od wina

2684
02:31:20,390 --> 02:31:23,610
to napełniali saletrą i strzelali z
saletry potasowej.

2685
02:31:24,990 --> 02:31:28,430
Tak naprawdę w czasach PRL-u to się
kompletnie nic nie

2686
02:31:28,430 --> 02:31:31,550
marnowało i to chyba była najbardziej

2687
02:31:31,550 --> 02:31:35,410
charakterystyczna cecha tamtych czasów.
Tam

2688
02:31:35,410 --> 02:31:38,450
istotą nie były konkretne butelki czy
jakieś

2689
02:31:38,450 --> 02:31:41,870
konkretne słoiki, ale po prostu sposób

2690
02:31:41,870 --> 02:31:45,670
myślenia, że pęknięty słoik gdzieś

2691
02:31:45,670 --> 02:31:49,150
też się przydał, bo w nim można było
śrubki trzymać, że

2692
02:31:49,150 --> 02:31:52,810
butelkę zawsze wykorzystano ponownie, że
jakieś

2693
02:31:52,810 --> 02:31:56,230
pudełka po butach mogły służyć do

2694
02:31:56,230 --> 02:31:59,930
przechowywania dokumentów albo jakieś
słoiki

2695
02:31:59,930 --> 02:32:03,330
po kawie stawały się jakimiś słoikami na
cukier, na mąkę, na

2696
02:32:03,330 --> 02:32:06,770
gwoździe. W wielu mieszkaniach,

2697
02:32:06,770 --> 02:32:10,210
jakbyście zaszli do takiego zachowanka
jeszcze. Co jest ciekawe

2698
02:32:10,210 --> 02:32:13,510
na Mazowszu właśnie. Te słoiki oczywiście

2699
02:32:13,510 --> 02:32:15,950
myto i trafiały zawsze do spiżarki. To
jest bardzo

2700
02:32:15,950 --> 02:32:19,187
ciekaweNa Mazowszu na to się mówiło

2701
02:32:19,187 --> 02:32:22,218
„zachowane", dlatego, że coś tam się
zawsze zachowywało na

2702
02:32:22,218 --> 02:32:25,398
później. Natomiast na Śląsku na to się

2703
02:32:25,398 --> 02:32:27,778
mówiło „kamerlik".

2704
02:32:27,778 --> 02:32:31,238
Ciekawą rzeczą jest to, że w tej chwili,
jak ci

2705
02:32:31,238 --> 02:32:34,158
deweloperzy się pojawili, tak powiem jako

2706
02:32:34,158 --> 02:32:37,678
zakończenie, to ci deweloperzy stawiają
normalne bloki. Ale

2707
02:32:37,678 --> 02:32:41,218
jeżeli weźmiemy jeszcze osiedla Katowic,
ja już pomijam

2708
02:32:41,218 --> 02:32:45,178
familoki stare, bo to jest inna rzecz,
inna rzeczywistość.

2709
02:32:45,178 --> 02:32:48,358
Ale weźmy nawet mieszkania z wielkiej
płyty. Ja mieszkam na wielkiej

2710
02:32:48,358 --> 02:32:51,818
płycie i w Płocku też mieszkałem na
wielkiej

2711
02:32:51,818 --> 02:32:55,118
płycie, więc mam porównanie. Jaka jest

2712
02:32:55,118 --> 02:32:58,978
różnica? Różnica jest taka, że w
mieszkaniach na Śląsku,

2713
02:32:58,978 --> 02:33:02,378
jeżeli mieszkanie było budowane w czasach
wielkiej płyty, w czasach

2714
02:33:02,378 --> 02:33:05,128
PRL-u, to do każdego mieszkania

2715
02:33:05,128 --> 02:33:08,658
przysługiwał kamerlik, czyli spiżarka

2716
02:33:08,658 --> 02:33:11,878
i albo na klatce schodowej była,

2717
02:33:11,878 --> 02:33:15,278
albo w wielu przypadkach, w tej chwili
nawet w

2718
02:33:15,318 --> 02:33:19,318
blokach z końca lat 80.

2719
02:33:19,318 --> 02:33:23,018
w mieszkaniu jest specjalnie wydzielone
pomieszczenie, które ma

2720
02:33:23,018 --> 02:33:26,458
ze dwa, trzy metry kwadratowe i ten metraż

2721
02:33:26,458 --> 02:33:29,998
nie wchodzi w ogóle w czynsz i w metraż

2722
02:33:29,998 --> 02:33:33,718
mieszkania, bo to jest traktowane jako
kamerlik,

2723
02:33:33,718 --> 02:33:36,798
jako spiżarka, gdzie się kładło

2724
02:33:36,798 --> 02:33:39,158
słoiki. I to zostało

2725
02:33:39,158 --> 02:33:42,378
niezapomniane, a na przykład w

2726
02:33:42,378 --> 02:33:45,858
Płocku tego nie było. Ale tutaj na Śląsku
była stara zasada, że

2727
02:33:45,858 --> 02:33:49,658
każde mieszkanie musiało mieć spiżarkę i
to było fascynujące.

2728
02:33:49,658 --> 02:33:52,938
Tam mogły stać te wszystkie butelki, te
wszystkie różnej

2729
02:33:52,938 --> 02:33:56,378
maści słoiki, weki, różne rzeczy

2730
02:33:56,378 --> 02:33:57,348
tego typu.

2731
02:33:57,348 --> 02:34:02,418
Zanim

2732
02:34:02,418 --> 02:34:05,558
zjawiły się takie modne słowa na

2733
02:34:05,558 --> 02:34:08,338
zasadzie zero waste albo

2734
02:34:08,338 --> 02:34:11,338
recykling, czy

2735
02:34:11,338 --> 02:34:14,598
buńczuczne słowa w postaci gospodarka

2736
02:34:14,598 --> 02:34:17,158
obiegu zamkniętego czy coś z tego typu,

2737
02:34:17,158 --> 02:34:20,438
to paradoks

2738
02:34:20,438 --> 02:34:22,778
polega na tym, że te współczesne trendy

2739
02:34:22,778 --> 02:34:26,298
ekologiczne, które często są
przedstawiane, że

2740
02:34:26,298 --> 02:34:29,738
ktoś coś teraz niby wymyślił, to dla
Polaków,

2741
02:34:29,738 --> 02:34:33,098
którzy się urodzili przed rokiem 1990 albo
przed latami

2742
02:34:33,098 --> 02:34:36,547
90. w zasadzie, gdzieś 1970 któryś rocznik

2743
02:34:36,547 --> 02:34:40,338
czy dalej, to była zwyczajna codzienność.

2744
02:34:40,338 --> 02:34:43,858
Myślę, że nie powiedzieliśmy jeszcze o
jednej

2745
02:34:43,858 --> 02:34:46,658
rzeczy, która była w PRL-u bardzo

2746
02:34:46,658 --> 02:34:50,478
ważna. Otóż o makulaturze.

2747
02:34:50,478 --> 02:34:53,858
Makulatura to było coś,

2748
02:34:53,858 --> 02:34:56,418
czym dręczono uczniów

2749
02:34:56,418 --> 02:34:59,898
chyba przez cały PRL, bo

2750
02:34:59,898 --> 02:35:03,178
ślady tego znajdujemy przecież w „Wojnie
domowej", sławnym

2751
02:35:03,178 --> 02:35:06,658
serialu, gdzie zbierano makulaturę. I ja

2752
02:35:06,658 --> 02:35:10,138
też zbierałem makulaturę i jak się nie
przyniosło

2753
02:35:10,138 --> 02:35:13,318
określonej ilości, już nie pamiętam,
bodajże

2754
02:35:13,318 --> 02:35:16,878
10 kilogramów makulatury do takiej

2755
02:35:16,878 --> 02:35:19,878
zbiórki szkolnej, to się miało

2756
02:35:19,878 --> 02:35:23,278
niższą ocenę ze sprawowania. Tak to

2757
02:35:23,278 --> 02:35:26,578
było. Więc makulatura była w

2758
02:35:26,578 --> 02:35:29,118
systemie szkolnym zbierana, była też

2759
02:35:29,118 --> 02:35:32,798
kupowana w odpowiednich punktach,

2760
02:35:32,798 --> 02:35:35,898
więc makulatura też rządziła. Tam głównie
trafiały

2761
02:35:35,898 --> 02:35:39,298
gazety. Trzeba było odpowiednio to

2762
02:35:39,298 --> 02:35:42,598
segregować, bo ten papier był

2763
02:35:42,598 --> 02:35:46,118
różnego rodzaju, ten bardziej kredowany,
oddzielony od tego

2764
02:35:46,118 --> 02:35:48,438
zwykłego. To cała magia była,

2765
02:35:48,438 --> 02:35:51,898
więc warto o tej makulaturze również

2766
02:35:51,898 --> 02:35:56,118
wspomnieć, bo tego się dzisiaj chyba tak

2767
02:35:56,118 --> 02:35:58,838
do końca nie robi. Przy okazji tych

2768
02:35:58,838 --> 02:36:02,498
słoików

2769
02:36:02,498 --> 02:36:05,498
przypomniało mi się, że ze

2770
02:36:05,498 --> 02:36:08,518
szkłem PRL miał pewien problem,

2771
02:36:08,518 --> 02:36:12,058
bo na przykład, nie wiem, czy państwo
wiecie,

2772
02:36:12,058 --> 02:36:15,338
szklanki w PRL-u, ja to pamiętam jeszcze z
wczesnego

2773
02:36:15,338 --> 02:36:19,218
dzieciństwa, jak moja babcia kupowała
szklanki,

2774
02:36:19,218 --> 02:36:22,258
ale te szklanki trzeba było w domu
odpowiednio

2775
02:36:22,258 --> 02:36:25,498
zahartować. To się robiło w odpowiednim

2776
02:36:25,498 --> 02:36:28,918
wielkim garze, do którego się nalewało
zimną wodę, na

2777
02:36:28,918 --> 02:36:32,438
dno kładło się szmatki, wodę się soliło

2778
02:36:32,438 --> 02:36:35,518
i powoli doprowadzało wodę do wrzenia.

2779
02:36:35,518 --> 02:36:38,938
Odpowiednio długo się te szklanki w tej
wodzie

2780
02:36:38,938 --> 02:36:42,398
gorącej trzymało na tym małym ogniu i

2781
02:36:42,398 --> 02:36:45,938
powolne studzenie i wtedy szklanka była w

2782
02:36:45,938 --> 02:36:48,778
pełni wartościowa. To później

2783
02:36:48,778 --> 02:36:51,918
umknęło, ale tak było, więc

2784
02:36:51,918 --> 02:36:55,598
PRL miał w ogóle ze szkłem pewne problemy.

2785
02:36:55,598 --> 02:36:59,478
Piotrze, czy ty coś jeszcze pamiętasz z
czasów

2786
02:36:59,478 --> 02:37:02,918
PRL-owskiej kultury oszczędzania

2787
02:37:02,918 --> 02:37:04,678
surowców wszelkich?

2788
02:37:06,998 --> 02:37:10,058
Pamiętać to nie pamiętam. Jeżeli chodzi o

2789
02:37:10,058 --> 02:37:13,458
makulaturę, to na 100%, kiedy chodziłem

2790
02:37:13,458 --> 02:37:17,478
do podstawówki, to jeszcze funkcjonowało.

2791
02:37:17,478 --> 02:37:20,618
A jednak! To jeszcze 90. lata dosyć.
Proszę. Tak

2792
02:37:20,618 --> 02:37:23,698
funkcjonowało. Tylko że ja pamiętam tylko

2793
02:37:23,698 --> 02:37:26,918
jeden przypadek, kiedy każdy

2794
02:37:26,918 --> 02:37:30,378
musiał przynieść makulaturę i potem oni

2795
02:37:30,378 --> 02:37:33,678
to zestawili razem z Dniem

2796
02:37:33,678 --> 02:37:37,318
Ziemi. I wtedy już

2797
02:37:37,318 --> 02:37:41,238
takie dziwne rzeczy się robiło na ten
Dzień Ziemi,

2798
02:37:41,298 --> 02:37:43,738
makulatura i tak dalej. Już takie
nowoczesne myślenie

2799
02:37:43,738 --> 02:37:47,218
recyklingowe. I tak, wtedy

2800
02:37:47,218 --> 02:37:50,738
był obowiązek przyniesienia tej
makulatury.

2801
02:37:50,738 --> 02:37:54,118
Szukałem, pamiętam, wujek mi dał kartony

2802
02:37:54,118 --> 02:37:57,718
jakieś, ale były ogłoszenia,

2803
02:37:57,718 --> 02:38:01,118
że zbiera się makulaturę, że się
przyjmuje, tylko że to funkcjonowało już w

2804
02:38:01,118 --> 02:38:04,518
takim obiegu drugim, że jeżeli

2805
02:38:04,518 --> 02:38:07,198
ktoś miał, to okej. Czyli pewnie były
jakieś przepisy, że

2806
02:38:08,398 --> 02:38:11,918
ta szkoła makulaturę zbiera, może skądś
bierze i ktoś to potem

2807
02:38:11,918 --> 02:38:15,478
odbiera, ale nie pamiętam, żeby ktoś
przynosił

2808
02:38:15,478 --> 02:38:17,918
w jakikolwiek sposób.

2809
02:38:18,938 --> 02:38:22,366
Jeżeli chodzi o syfony, toRzeczywiście
były,

2810
02:38:22,366 --> 02:38:25,626
ale już za moich czasów to raczej był taki
wynalazek

2811
02:38:25,626 --> 02:38:28,966
odchodzący. Już rzadko

2812
02:38:28,966 --> 02:38:31,746
gdzie można było dostać naboje. Pamiętam.
Chyba

2813
02:38:31,746 --> 02:38:34,826
dlatego te syfony przestały

2814
02:38:36,426 --> 02:38:39,826
funkcjonować. I w sumie to jest chyba
wszystko. Musiałbym się

2815
02:38:39,826 --> 02:38:43,366
dokładnie jakoś zagłębić pamięcią w

2816
02:38:43,366 --> 02:38:46,625
ten system jeszcze, co tam mogło być
skupowane, bo

2817
02:38:46,626 --> 02:38:50,426
jeżeli chodzi o takie płody rolne, to
skupowano wiele rzeczy,

2818
02:38:50,426 --> 02:38:53,546
ale to nie podpada chyba pod naszą
tematykę dzisiejszą, bo i wełna

2819
02:38:53,546 --> 02:38:56,786
była i różne, czasami

2820
02:38:56,786 --> 02:39:00,046
dziwne produkty. Natomiast jeżeli chodzi o
te

2821
02:39:00,046 --> 02:39:03,206
butelki, pamiętam, że swego

2822
02:39:03,206 --> 02:39:06,606
czasu, nie wiem jaka to była

2823
02:39:06,606 --> 02:39:10,106
firma, nie wiem kto to był, wypuścił
właśnie taką oranżadę

2824
02:39:10,106 --> 02:39:13,766
w tych porcelanowych, takich

2825
02:39:13,766 --> 02:39:17,225
dziwnie otwieranych butelkach. Jaka to
była

2826
02:39:17,226 --> 02:39:21,366
egzotyka! Pamiętam wtedy, kiedy żeśmy
sobie to kupowali,

2827
02:39:21,366 --> 02:39:24,326
rzucali okiem jak to wszystko wyglądało.

2828
02:39:24,326 --> 02:39:27,966
Dzisiaj by to chyba nie przeszło. Pety
królują niestety.

2829
02:39:27,966 --> 02:39:31,326
Ale jednak są też tacy ludzie, którzy
mówią, że ze

2830
02:39:31,326 --> 02:39:34,886
szkła smakuje lepiej. Dużo lepiej

2831
02:39:34,886 --> 02:39:38,185
smakuje ze szkła niż z plastiku i

2832
02:39:38,186 --> 02:39:41,006
niż z puszki. I

2833
02:39:41,066 --> 02:39:44,266
nie wiem, chyba nie muszę przekonywać
nikogo,

2834
02:39:44,266 --> 02:39:48,226
że nie tylko są tacy, którzy ciągle kupują
w szkle,

2835
02:39:48,226 --> 02:39:51,706
ale że rzeczywiście jakaś drobna różnica
jest. Ja ją na przykład

2836
02:39:51,706 --> 02:39:54,946
wyczuwam i szkoda, że

2837
02:39:54,946 --> 02:39:58,246
czasami, chociaż to jest cholernie
nieporęczne,

2838
02:39:58,246 --> 02:40:01,636
muszę powiedzieć, jeżeli chodzi o te
butelki. Szkoda, że czasami nie

2839
02:40:04,246 --> 02:40:08,146
serwuje nam się różnego rodzaju napojów w
tym szkle.

2840
02:40:08,146 --> 02:40:11,886
Napojów oczywiście niewyskokowych, chociaż
ja sobie na przykład nie wyobrażam

2841
02:40:11,886 --> 02:40:15,386
zakupu sześciopaka napoju

2842
02:40:15,386 --> 02:40:19,626
po półtora litra właśnie w opakowaniu
szklanym. To by

2843
02:40:19,626 --> 02:40:23,466
było naprawdę cholernie niewygodne. To
chyba

2844
02:40:23,466 --> 02:40:26,966
przede wszystkim wygoda przeważyła nad
petami niż

2845
02:40:26,966 --> 02:40:30,445
inne względy. Ja pamiętam, że w Europie
Zachodniej próbowano

2846
02:40:30,446 --> 02:40:33,906
wprowadzać czy nawet lansowano te
opakowania

2847
02:40:33,906 --> 02:40:36,096
szklane. Ale bądźmy szczerzy,

2848
02:40:37,446 --> 02:40:40,966
dziś wypija się tej wody mnóstwo. Zresztą
to jest też ciekawe

2849
02:40:40,966 --> 02:40:44,366
panowie, bo dzisiaj słyszymy, że

2850
02:40:44,366 --> 02:40:47,846
trzeba tej wody wypić dziennie tyle a tyle
i że mineralną się pije.

2851
02:40:47,846 --> 02:40:51,026
Ja słyszałem ostatnio, że przeciętna
polska rodzina wypija tej

2852
02:40:51,026 --> 02:40:54,246
mineralki bardzo dużo. Ja nie będę już

2853
02:40:54,246 --> 02:40:57,266
strzelał ile, bo mogę się pomylić, ale to
były jakieś

2854
02:40:57,266 --> 02:41:00,466
ogromne ilości. A dawniej? A

2855
02:41:00,466 --> 02:41:03,386
dawniej ludzie wypijali tyle, ile
wypijali.

2856
02:41:03,386 --> 02:41:06,626
Posiłkowali się zwykłą wodą albo
przegotowaną, albo

2857
02:41:06,626 --> 02:41:10,066
herbatą, albo jakimiś naparami. I tak to

2858
02:41:10,066 --> 02:41:13,526
było. Ja pamiętam takie czasy, że

2859
02:41:13,526 --> 02:41:16,686
napój okej był, ale to było

2860
02:41:16,686 --> 02:41:20,206
coś, co nie pije się tak jak dzisiaj. No

2861
02:41:20,206 --> 02:41:23,146
tak. A były jeszcze kompoty,

2862
02:41:23,146 --> 02:41:26,626
wynalazki naszych mam i babć, które

2863
02:41:26,626 --> 02:41:30,266
dzisiaj właściwie zeszły na margines.

2864
02:41:30,266 --> 02:41:33,426
Powiem jeszcze jedną rzecz, która się
troszeczkę

2865
02:41:33,426 --> 02:41:36,986
wiąże z tymi opakowaniami,

2866
02:41:36,986 --> 02:41:40,285
bo troszkę w grę wchodzi także
psychologia. Ja

2867
02:41:40,286 --> 02:41:43,886
pamiętam, jaki to był bajer, jak się
okazało,

2868
02:41:43,886 --> 02:41:46,886
że w Niemczech jest wino w

2869
02:41:46,886 --> 02:41:50,126
kartonikach i człowiek koniecznie chciał

2870
02:41:50,126 --> 02:41:53,806
spróbować, jak to wino z kartonika
smakuje.

2871
02:41:53,806 --> 02:41:57,226
Ja wiem, powiedzmy poza egzotyką

2872
02:41:57,226 --> 02:42:00,666
nic w tym specjalnego nie było.
Rzeczywiście coś

2873
02:42:00,666 --> 02:42:03,866
jest na rzeczy w tym szkle, o którym

2874
02:42:03,866 --> 02:42:06,966
powiedziałeś, Piotrze. Być może to jest

2875
02:42:06,966 --> 02:42:10,186
psychologia czysta, a być może nie, ale

2876
02:42:10,186 --> 02:42:13,586
rzeczywiście wolę jak coś jest w szkle

2877
02:42:13,586 --> 02:42:16,326
niż w plastiku chociażby

2878
02:42:16,326 --> 02:42:19,826
albo na przykład w jakimś metalu. I tu

2879
02:42:19,826 --> 02:42:23,266
przypominam sobie tak na koniec zupełnie
pewne

2880
02:42:23,266 --> 02:42:26,565
opowiadanie klasyka literatury science

2881
02:42:26,566 --> 02:42:29,206
fiction zatytułowane

2882
02:42:29,206 --> 02:42:32,326
„Dumny robot". I w tym

2883
02:42:32,326 --> 02:42:35,666
opowiadaniu była mowa o tym, że

2884
02:42:35,666 --> 02:42:38,966
straszna rzecz się stała, bo

2885
02:42:38,966 --> 02:42:43,186
puszki, takie zwykłe klasyczne puszki

2886
02:42:43,186 --> 02:42:46,386
po piwie, od piwa, do piwa zostały

2887
02:42:46,386 --> 02:42:49,666
zastąpione plastikówkami. I to

2888
02:42:49,666 --> 02:42:53,326
był problem dla głównego bohatera. Więc

2889
02:42:53,326 --> 02:42:56,686
być może rozglądajcie się państwo uważnie,
bo

2890
02:42:56,686 --> 02:43:00,106
to, na co dzisiaj narzekamy, czyli na
przykład te

2891
02:43:00,106 --> 02:43:03,466
rozmaite puszki, nagle zostaną zastąpione

2892
02:43:03,466 --> 02:43:06,786
jakimś nowym rewelacyjnym wynalazkiem i
będzie się nam

2893
02:43:06,786 --> 02:43:10,306
tłumaczyło, że to oczywiście będzie
smakować

2894
02:43:10,306 --> 02:43:13,886
lepiej, bo to jest neutralne takie śmakie.
A

2895
02:43:13,886 --> 02:43:16,806
to już jest. Ja spotkałem się z tymi
plastikówkami.

2896
02:43:18,766 --> 02:43:22,046
Nie pamiętam co w tym sprzedawano. Jakieś
napoje, raczej

2897
02:43:22,046 --> 02:43:25,566
niegazowane, ale ja to kupiłem parę razy.
Rzeczywiście to

2898
02:43:25,566 --> 02:43:28,786
jest taki twardy plastik i u góry są dwa

2899
02:43:28,786 --> 02:43:31,685
denka. Możesz zobaczyć co jest w środku.
Wygląda to dość

2900
02:43:31,686 --> 02:43:35,106
makabrycznie i to chyba nie przejdzie, ale
rzeczywiście

2901
02:43:35,106 --> 02:43:38,306
funkcjonuje. Nawet mogę powiedzieć, w
którym sklepie

2902
02:43:38,306 --> 02:43:41,646
kupiłem. Tak, proszę państwa,

2903
02:43:41,646 --> 02:43:43,906
więc różne wynalazki

2904
02:43:45,606 --> 02:43:49,226
przed nami. A ten autor, jakbyście państwo
pytali,

2905
02:43:49,226 --> 02:43:51,986
kto napisał „Próżnego robota" i poruszał

2906
02:43:51,986 --> 02:43:55,606
problem plastikówek czy też zwykłych
puszek,

2907
02:43:55,606 --> 02:43:59,106
to był Henry Kuttner. Polecam, bo to

2908
02:43:59,106 --> 02:44:02,366
całkiem niezły pisarz. I tym
optymistycznym

2909
02:44:02,366 --> 02:44:06,046
akcentem kończymy dzisiejszy
Sentymentalnik,

2910
02:44:06,046 --> 02:44:09,086
który w założeniach był poświęcony

2911
02:44:09,086 --> 02:44:12,446
surowcom wtórnym i systemowi kaucyjnemu w

2912
02:44:12,446 --> 02:44:15,466
PRL-u, a trochę nam się rozpełzł po

2913
02:44:15,466 --> 02:44:17,646
bokach. Ale to chyba dobrze.

2914
02:44:20,366 --> 02:44:23,886
I jak zwykle na koniec audycji zapraszam

2915
02:44:23,886 --> 02:44:26,966
na drugą porcję literatury. Dzisiaj

2916
02:44:26,966 --> 02:44:28,966
przygotowałem opowiadania

2917
02:44:28,966 --> 02:44:33,034
JulianaPrzelecieć Amerykę bez lewego
skrzydła

2918
02:44:33,034 --> 02:44:36,274
Roberta Zawadzkiego o strachu i

2919
02:44:36,274 --> 02:44:39,534
jeszcze dwa razy opowiadania Juriana.

2920
02:44:39,534 --> 02:44:42,634
Pierwsze z nich to „Spuścizna", a drugie

2921
02:44:42,634 --> 02:44:45,634
„Szczęśliwa liczba". Cztery teksty, które

2922
02:44:45,634 --> 02:44:49,114
zagwarantują państwu godzinę myślę,

2923
02:44:49,114 --> 02:44:52,894
że całkiem fajnej rozrywki. Zapraszam.
Czyta

2924
02:44:52,894 --> 02:44:54,014
Marek Sęk "Ivellios".

2925
02:44:57,954 --> 02:45:01,114
Jurian. Przelecieć Amerykę bez

2926
02:45:01,114 --> 02:45:02,334
lewego skrzydła.

2927
02:45:04,174 --> 02:45:07,454
Usiadłem wygodnie, wszystko dopięte tak,
jak

2928
02:45:07,454 --> 02:45:10,674
lubiłem. Zasłonięte zasłony i rozświetlone

2929
02:45:10,674 --> 02:45:13,754
światło, mimo że słońce nasłoneczniało

2930
02:45:13,754 --> 02:45:17,194
pokój. Kawa po prawej stronie myszy, mysz

2931
02:45:17,194 --> 02:45:20,314
po prawej stronie klawiatury. Teraz
oderwać

2932
02:45:20,314 --> 02:45:24,014
myśli od przygruntowego smogu i znaleźć
temat.

2933
02:45:24,014 --> 02:45:27,254
Może o miłości i zdradzie. Banał.

2934
02:45:27,254 --> 02:45:30,473
Dziś ludzie mają tego pełno po obu
stronach

2935
02:45:30,474 --> 02:45:33,874
srebrnego ekranu. O tym, że życie jest
ciężkie?

2936
02:45:33,874 --> 02:45:37,394
To w takim razie powinienem napisać
autobiografię na

2937
02:45:37,394 --> 02:45:40,914
tyle uniwersalną, żeby pasowała do
każdego. To

2938
02:45:40,914 --> 02:45:44,054
mógłby być bestseller. Autobiografia

2939
02:45:44,054 --> 02:45:47,454
uniwersalna. Na okładce zaraz pod autorem

2940
02:45:47,454 --> 02:45:50,854
miejsce na dane osobowe, jak na dyplomie i

2941
02:45:50,854 --> 02:45:53,654
marker w gratisie. Wszystko już zostało

2942
02:45:53,654 --> 02:45:56,654
wymyślone i spisane. Zamknąłem

2943
02:45:56,654 --> 02:46:00,294
oczy. Do hotelowego pokoju wpada granat.

2944
02:46:00,294 --> 02:46:03,874
Pięciu mężczyzn patrzy na turlający się po
drewnianej

2945
02:46:03,874 --> 02:46:07,014
podłodze stalowy walec. Wszyscy jak jeden

2946
02:46:07,014 --> 02:46:10,594
mąż padli na kolana, próbując go chwycić.

2947
02:46:10,594 --> 02:46:13,854
Myśl. Myśl co dalej? Sześć,

2948
02:46:13,854 --> 02:46:16,914
pięć, cztery... No niech coś

2949
02:46:16,914 --> 02:46:20,264
zrobią! Skoncentrowany do granic
poruszałem

2950
02:46:20,264 --> 02:46:23,914
gałkami pod zamkniętymi powiekami.
Mężczyźni

2951
02:46:23,914 --> 02:46:27,894
stanęli na baczność i zasalutowali. Dwa,

2952
02:46:27,894 --> 02:46:31,214
jeden. Błysk eksplozji. Siła

2953
02:46:31,214 --> 02:46:34,814
podmuchu rozrzuciła poranione ciała.

2954
02:46:34,814 --> 02:46:38,334
Nie zdążyłem. Przyjrzałem się bliżej tym

2955
02:46:38,334 --> 02:46:41,774
ofiarom losu. Wstali z kolan.

2956
02:46:41,774 --> 02:46:45,454
Ale wymyśliłem. Może jakby się zastanowić,

2957
02:46:45,454 --> 02:46:49,054
dziś to ktoś doceni. Śmierć na baczność

2958
02:46:49,054 --> 02:46:52,634
znaczy honorowa. Mogliby dostać medale,

2959
02:46:52,634 --> 02:46:55,734
a rodziny zapisać wnuki do młodzieżówki

2960
02:46:55,734 --> 02:46:59,134
ZBoWiDu. Pomysł rozwiał się i odszedł

2961
02:46:59,134 --> 02:47:02,434
razem z nimi. Przecież są tacy, którzy

2962
02:47:02,434 --> 02:47:05,514
piszą o byle czym. Tak, pomyślałem

2963
02:47:05,514 --> 02:47:08,533
głębiej, ale oni piszą o byle czym.

2964
02:47:08,534 --> 02:47:11,734
Dobrze. Można też pisać byle jak,

2965
02:47:11,734 --> 02:47:15,494
ale na dobry temat. Musi być balans.

2966
02:47:15,494 --> 02:47:18,934
Wiadomo, najlepiej być pięknym i bogatym.

2967
02:47:18,934 --> 02:47:22,934
Ja na tę chwilę byłem co najwyżej
spójnikiem.

2968
02:47:22,934 --> 02:47:26,154
To może o obcych? Oni jeszcze nigdy mnie
nie

2969
02:47:26,154 --> 02:47:29,214
zawiedli. Wyobraziłem sobie niewielki

2970
02:47:29,214 --> 02:47:32,973
lądownik na czterech amortyzowanych
łapach.

2971
02:47:32,974 --> 02:47:35,734
Lądują i wychodzą. Jak

2972
02:47:35,734 --> 02:47:39,174
wyglądają? Mają rybie pyski, w skafandrach

2973
02:47:39,174 --> 02:47:42,024
wodę i wielkie płaskie buty.

2974
02:47:42,024 --> 02:47:45,634
Pochodzą z wodnego świata. I co robią?

2975
02:47:45,634 --> 02:47:49,134
Idą ociężale i chlupiąc przy każdym kroku

2976
02:47:49,134 --> 02:47:52,694
znikają w pobliskim zagajniku. Jeden z
nich

2977
02:47:52,694 --> 02:47:56,174
zachowuje się nieprzyzwoicie. Wygląda,
jakby

2978
02:47:56,174 --> 02:47:59,533
sikał, idąc. Ale jednak nie. To

2979
02:47:59,534 --> 02:48:03,234
nic obscenicznego. Uspokoiłem się.

2980
02:48:03,234 --> 02:48:06,214
Po prostu akurat w tym miejscu ma przebity

2981
02:48:06,214 --> 02:48:09,614
skafander. Później do nich wrócę.

2982
02:48:09,614 --> 02:48:12,994
Ale, ale! Otwiera się portal. Przez tę

2983
02:48:12,994 --> 02:48:16,514
energetyczną taflę wpadają do naszego
świata kolejni

2984
02:48:16,514 --> 02:48:19,774
przybysze. Rozbiegają się jak karaluchy po

2985
02:48:19,774 --> 02:48:23,234
zapaleniu światła w kuchni studenckiej
stołówki.

2986
02:48:23,234 --> 02:48:26,134
Zastanawiałem się, gdzie toczy się akcja.

2987
02:48:26,134 --> 02:48:29,114
Niedobrze. Na całym świecie. Oczami

2988
02:48:29,114 --> 02:48:32,214
wyobraźni widziałem setki portali i
jeszcze

2989
02:48:32,214 --> 02:48:35,674
więcej lądujących pojazdów obcych.

2990
02:48:35,674 --> 02:48:39,174
Mnożyli się jak wirus. Istna inwazja.

2991
02:48:39,174 --> 02:48:42,494
Starałem się dostrzec, jak na to reagują
ludzie,

2992
02:48:42,494 --> 02:48:45,874
ale jakoś nie mogłem ich nigdzie dojrzeć.
Obcy

2993
02:48:45,874 --> 02:48:49,074
powoli zapełniali ulice. Różnobarwne

2994
02:48:49,074 --> 02:48:51,533
korowody. Stało cieplej i

2995
02:48:51,533 --> 02:48:54,634
zmiennokształtni. Świetliste smugi i

2996
02:48:54,634 --> 02:48:57,714
blaszane kanciaki. Okupowali puby i

2997
02:48:57,714 --> 02:49:01,414
restauracje, kościoły i sklepowe pasaże.

2998
02:49:01,414 --> 02:49:05,094
A może gdyby tak inwazja
Międzygalaktycznej Federacji

2999
02:49:05,094 --> 02:49:08,694
miała ściśle określone miejsce? Muszę
ograniczyć to

3000
02:49:08,694 --> 02:49:12,154
ich pączkowanie. Pomysł fajnie rokował, bo

3001
02:49:12,154 --> 02:49:15,434
nikt przede mną nie zapełnił całej ziemi,
ale

3002
02:49:15,434 --> 02:49:18,334
miałem zamiar napisać opowiadanie, a nie

3003
02:49:18,334 --> 02:49:21,594
trylogię. Do tego na konkurs o ściśle

3004
02:49:21,594 --> 02:49:24,834
określonych tematach. Fabułę dopasuję,

3005
02:49:24,834 --> 02:49:27,774
jak coś się zacznie dziać. Kreatywnie

3006
02:49:27,774 --> 02:49:31,524
poprowadzę akcję, żeby w miarę
podpasowała.

3007
02:49:31,524 --> 02:49:34,214
Tymczasem ta nadmiernie wybujała ilość

3008
02:49:34,214 --> 02:49:37,574
bohaterów potrzebna tu jak,

3009
02:49:37,574 --> 02:49:40,874
jak plac zabaw w tunelu.

3010
02:49:40,874 --> 02:49:43,774
Dziś nawet celnego porównania nie
potrafiłem

3011
02:49:43,774 --> 02:49:46,974
wymyślić. Och, nie! Nie mogę

3012
02:49:46,974 --> 02:49:50,534
tracić czasu na poboczne wizje. Na
ostatnim

3013
02:49:50,534 --> 02:49:53,974
łuku toru, tuż przed tunelem, bo w
kolejnictwie nie ma

3014
02:49:53,974 --> 02:49:57,154
zakrętów, pojawiła się lokomotywa

3015
02:49:57,154 --> 02:50:00,774
odmalowana w ostrzegawcze barwy jak wielki

3016
02:50:00,774 --> 02:50:04,334
stalowy szerszeń ciągnący łańcuch cystern.

3017
02:50:04,334 --> 02:50:07,634
Czy to przypadkiem nie amoniak? Szybko

3018
02:50:07,634 --> 02:50:10,894
przeskoczyłem myślami. Dobre maniery,

3019
02:50:10,894 --> 02:50:14,414
kultura, finezja. O czym będzie
bezpiecznie

3020
02:50:14,414 --> 02:50:18,154
pomyśleć? O filharmonii.

3021
02:50:18,154 --> 02:50:21,454
Tu też dotarł tłum. Czy oni są tak mało

3022
02:50:21,454 --> 02:50:24,904
inteligentni? Nikt nie używał instrumentów
zgodnie

3023
02:50:24,904 --> 02:50:28,234
z prawidłami sztuki. Mimo to wywoływali

3024
02:50:28,234 --> 02:50:31,654
skandaliczny harmider. Mix odgłosów jak z

3025
02:50:31,654 --> 02:50:35,174
zakładu ślusarskiego, długiej przerwy w
podstawówce

3026
02:50:35,174 --> 02:50:38,634
i ubojni trzody chlewnej. Najbardziej
rozbawiła

3027
02:50:38,634 --> 02:50:41,734
mnie obca, wielka samica ani to płci

3028
02:50:41,734 --> 02:50:44,714
pięknej, ani tym bardziej słabej.

3029
02:50:44,714 --> 02:50:48,214
Próbowała zagrać na oboju, ale że złośliwy
instrument

3030
02:50:48,214 --> 02:50:51,722
nie wydał żadnego dźwiękuWyprostowała
trójkąt

3031
02:50:51,722 --> 02:50:55,222
gołymi łapskami i tym prętem zabrała się
za

3032
02:50:55,222 --> 02:50:58,461
przerychanie. Kiedy nic to nie dało,
rzuciła

3033
02:50:58,462 --> 02:51:01,562
instrumentem do środka fortepianu i
poprawiła

3034
02:51:01,562 --> 02:51:05,382
różową sukienkę założoną na głowę.

3035
02:51:05,382 --> 02:51:08,821
Uciekłem myślami. Sam już nie wiem, czy
nie

3036
02:51:08,822 --> 02:51:12,302
lepsza byłaby masakra na torach. „Obcy

3037
02:51:12,302 --> 02:51:16,082
na Madagaskar” – wyrwało mi się
półgębkiem.

3038
02:51:16,082 --> 02:51:18,992
Nie wszyscy posłuchali. „Firanki byś

3039
02:51:18,992 --> 02:51:21,942
zawiesił” – dotarło do mnie z kuchni przez

3040
02:51:21,942 --> 02:51:25,502
niedomknięte drzwi. Udałem, że nie słyszę.

3041
02:51:25,502 --> 02:51:29,242
Niech zawieszają ci, co wpadli na pomysł
zdejmowania.

3042
02:51:29,242 --> 02:51:32,662
Co dalej z tymi obcymi? Łażą po ulicach,

3043
02:51:32,662 --> 02:51:35,802
wchodzą do opuszczonych ludzkich domostw i
przymierzają

3044
02:51:35,802 --> 02:51:39,382
ubrania wyciągane z szaf. Rechoczą przy
tym.

3045
02:51:39,382 --> 02:51:42,682
Inni rżą albo parskają. W sumie

3046
02:51:42,682 --> 02:51:45,662
mają prawo – konstatowałem. Poczucie

3047
02:51:45,662 --> 02:51:48,942
humoru nie jest jedynie ludzkim
wynalazkiem.

3048
02:51:48,942 --> 02:51:52,302
Mogą się śmiać, ale z pewnością dziwnie.

3049
02:51:52,302 --> 02:51:55,802
Każda rasa inaczej. Niektórzy na przykład
kłapią

3050
02:51:55,802 --> 02:51:59,162
paszczami, a im śmieszniej, tym więcej
śluzu na

3051
02:51:59,162 --> 02:52:02,742
podłodze. To wszystko bez sensu. Obcych

3052
02:52:02,742 --> 02:52:06,241
było coraz więcej. Co za burdel!

3053
02:52:06,242 --> 02:52:09,662
A właśnie, co z nimi? Śliski

3054
02:52:09,662 --> 02:52:13,262
temat. Myśli błądziły zbyt blisko własnego

3055
02:52:13,262 --> 02:52:16,502
ego. Wszystkie nieziemskie prostytutki
były

3056
02:52:16,502 --> 02:52:19,442
podobne do sąsiadki, tylko nie miały

3057
02:52:19,442 --> 02:52:22,842
dzieci. Chociaż kilka żeńskich stworów
miało tak

3058
02:52:22,842 --> 02:52:25,622
niezręczne pyski, że niezależnie od
pewnego

3059
02:52:25,622 --> 02:52:28,902
podobieństwa najchętniej deportowałbym je
karnie z

3060
02:52:28,902 --> 02:52:32,082
Ziemi za sam wygląd albo przynajmniej
kazał

3061
02:52:32,082 --> 02:52:34,982
przejść się do najbliższej drogerii. To

3062
02:52:34,982 --> 02:52:38,242
drugie – nie byłem pewien, czy cokolwiek

3063
02:52:38,242 --> 02:52:41,502
mogłoby pomóc. Dobrze, że moich myśli nie
widzą

3064
02:52:41,502 --> 02:52:44,662
dzieci, także te z tunelu uratowane w

3065
02:52:44,662 --> 02:52:47,902
ostatniej chwili. Dość. Byłem

3066
02:52:47,902 --> 02:52:50,942
bliski rozpaczy. Nie umiałem wydobyć z
głębin

3067
02:52:50,942 --> 02:52:54,162
umysłu przyczyny, dla jakiej przybyli, nie
mówiąc

3068
02:52:54,162 --> 02:52:56,782
nawet o przybliżonych zamiarach. W

3069
02:52:56,782 --> 02:53:00,082
desperacji rozważałem rozprawienie się z
całą

3070
02:53:00,082 --> 02:53:03,582
tą międzygalaktyczną bandą, obojętnie czy

3071
02:53:03,582 --> 02:53:06,622
potopem, czy popularnym rozkazem masowego

3072
02:53:06,622 --> 02:53:09,822
odlotu. Persona non lata z naszego

3073
02:53:09,822 --> 02:53:13,182
świata. Usłyszałem hałasy od strony

3074
02:53:13,182 --> 02:53:16,502
kuchni. Wstałem i uchyliłem drzwi.

3075
02:53:16,502 --> 02:53:19,962
Natychmiast stanął w nich jakiś chudy
młokos, który

3076
02:53:19,962 --> 02:53:22,982
nie chciał mnie wypuścić. Wyjrzałem. W

3077
02:53:22,982 --> 02:53:26,102
pomieszczeniach było kilka roześmianych
osób,

3078
02:53:26,102 --> 02:53:29,042
głównie młodych kobiet. Próbowałem

3079
02:53:29,042 --> 02:53:32,562
delikatnie odsunąć rękę smarkacza
zagradzającą

3080
02:53:32,562 --> 02:53:35,702
wejście. Spojrzał na mnie z wymalowaną na

3081
02:53:35,702 --> 02:53:38,822
twarzy jawną agresją. Chwyciłem więc

3082
02:53:38,822 --> 02:53:42,362
mocno, aż zbielały kostki i zdecydowanie

3083
02:53:42,362 --> 02:53:45,762
powiedziałem: „Koleś, jestem u siebie i to
ja

3084
02:53:45,762 --> 02:53:49,322
tu rządzę.” Odpuścił i wycofał się.

3085
02:53:49,322 --> 02:53:52,342
Zwołałem wszystkich do przedpokoju i
przyjrzałem

3086
02:53:52,342 --> 02:53:55,302
się. Każde z nich miało maskę,

3087
02:53:55,302 --> 02:53:58,502
podobiznę ludzkiej twarzy. Pokażcie

3088
02:53:58,502 --> 02:54:01,782
swoje prawdziwe oblicza. Natychmiast

3089
02:54:01,782 --> 02:54:05,082
opadły kamuflaże. Każde lico z innej

3090
02:54:05,082 --> 02:54:08,782
parafii. Były dzioby, mordy, paszcze,

3091
02:54:08,782 --> 02:54:11,922
ryje i pyski. Żadnej buzi.

3092
02:54:12,002 --> 02:54:15,182
Wychodzimy, ale już! Wypychałem ich za

3093
02:54:15,182 --> 02:54:18,442
drzwi. Idźcie piętro niżej. Sąsiadka jest

3094
02:54:18,442 --> 02:54:21,402
bardziej imprezowa. Zamknąłem drzwi za

3095
02:54:21,402 --> 02:54:24,632
ostatnim na obie zasuwy.

3096
02:54:24,632 --> 02:54:27,902
„Mecz się zaczął” – kolejny raz dobiegł
zza

3097
02:54:27,902 --> 02:54:31,182
drzwi. Zaraz przyjdę. Niech grają.

3098
02:54:31,182 --> 02:54:34,642
Obejrzę końcówkę. Czułem, że za chwilę
może

3099
02:54:34,642 --> 02:54:38,042
coś wymyślę. Pomysły kręciły w nosie, a

3100
02:54:38,042 --> 02:54:41,042
jak wiadomo stamtąd miały blisko do
obszaru

3101
02:54:41,042 --> 02:54:44,302
zarządzającego wyobraźnią abstrakcyjną.

3102
02:54:44,302 --> 02:54:47,822
Pomysły kręciły w nosie, a jak wiadomo
stamtąd

3103
02:54:47,822 --> 02:54:50,662
miały blisko do obszaru zarządzającego

3104
02:54:50,662 --> 02:54:54,142
wyobraźnią abstrakcyjną. Ale wyszło jak

3105
02:54:54,142 --> 02:54:57,842
z kichnięciem. Kiedy w nosie kręci, kręci,

3106
02:54:57,842 --> 02:55:01,102
otwiera się już nawet usta i rusza głową,
żeby

3107
02:55:01,102 --> 02:55:04,842
przyspieszyć to cholerne „apsik” i

3108
02:55:04,842 --> 02:55:08,042
nic. Tak właśnie z głupawą otwartymi

3109
02:55:08,042 --> 02:55:11,221
ustami ruszałem głową, ale jedyne co do
niej

3110
02:55:11,222 --> 02:55:14,782
wpadło to obraz zwłok obcego z rybim
pyskiem w

3111
02:55:14,782 --> 02:55:18,041
dziurawym kombinezonie. Ten mi już nie

3112
02:55:18,042 --> 02:55:21,642
pomoże. Dwa dwa, zaraz tie break.

3113
02:55:21,642 --> 02:55:24,702
Zrezygnowany usiadłem przed telewizorem.

3114
02:55:24,702 --> 02:55:27,962
Podekscytowany komentator twierdził, że
doprowadzenie do

3115
02:55:27,962 --> 02:55:31,462
remisu to i tak sukces, biorąc pod uwagę,

3116
02:55:31,462 --> 02:55:35,281
że praktycznie cały mecz gramy bez lewego
ataku.

3117
02:55:35,282 --> 02:55:38,642
Jeśli w tym dramatycznym półfinale
pokonamy Amerykę,

3118
02:55:38,642 --> 02:55:41,782
to złoto z Brazylią może pójść gładko –

3119
02:55:41,782 --> 02:55:44,822
kontynuował, wykrzykując słowa, aby
zakończyć

3120
02:55:44,822 --> 02:55:48,262
frazę przed zagrywką Polaków. Nadal jest
więc

3121
02:55:48,262 --> 02:55:51,422
szansa na obronę tytułu. Kurek mocno,

3122
02:55:51,422 --> 02:55:54,842
świetnie odrzucił rozgrywającego od
siatki.

3123
02:55:54,842 --> 02:55:58,162
Ani meczu, ani opowiadania. Zły na

3124
02:55:58,162 --> 02:56:01,862
świat zdryfowałem myślami na krótką
chwilę.

3125
02:56:01,862 --> 02:56:04,882
Sfrustrowany dałem pomysłom ostatnią

3126
02:56:04,882 --> 02:56:08,342
szansę. Niech to będą przygody
tajemniczego

3127
02:56:08,342 --> 02:56:11,342
obcego, który ma do wykonania sekretną

3128
02:56:11,342 --> 02:56:15,022
misję. W tym absurdalnym natłoku
przybyszów

3129
02:56:15,022 --> 02:56:18,462
próbuje znaleźć miejsce w hotelu, ale
wszystkie

3130
02:56:18,462 --> 02:56:22,242
są zajęte, nawet te na uboczu.

3131
02:56:22,242 --> 02:56:25,082
Dobrze. Dalej jakoś pójdzie.

3132
02:56:29,602 --> 02:56:32,242
Robert Zawadzki – O strachu.

3133
02:56:33,342 --> 02:56:36,542
Artur wrócił do mieszkania po 19:00.

3134
02:56:36,542 --> 02:56:39,962
Ostatnio zmienili mu godziny w pracy i nie
wyrabiał się

3135
02:56:39,962 --> 02:56:43,482
teraz na wcześniejszy autobus. Najpierw
skierował się

3136
02:56:43,482 --> 02:56:46,762
do kuchni, nastawił wodę na kawę i wsypał
do

3137
02:56:46,762 --> 02:56:49,982
szklanki dwie łyżeczki. Pił czarną bez

3138
02:56:49,982 --> 02:56:53,442
mleka i cukru. Nie chodziło o smak. Chciał

3139
02:56:53,442 --> 02:56:57,102
jedynie wykrzesać z siebie jeszcze parę
iskierek energii,

3140
02:56:57,102 --> 02:57:00,362
zanim pójdzie spać. Tego wieczoru iskierki

3141
02:57:00,362 --> 02:57:03,882
zdecydowanie były potrzebne. Przypomniała
mu o tym

3142
02:57:03,882 --> 02:57:06,922
różowa, samoprzylepna kartka, która tkwiła

3143
02:57:06,922 --> 02:57:10,342
przyczepiona do laptopa. Było na niej
tylko jedno

3144
02:57:10,342 --> 02:57:13,302
słowo nabazgrane koślawymi, wielkimi

3145
02:57:13,302 --> 02:57:16,754
literami.Konkurs. Przypomniał sobie, że

3146
02:57:16,754 --> 02:57:19,994
wynalazł go wczoraj wieczorem i dzisiaj
miał się nim

3147
02:57:19,994 --> 02:57:23,634
zająć. Pasją Artura było pisanie.

3148
02:57:23,634 --> 02:57:26,974
Co prawda nie miał teraz na to zbyt wiele
czasu. Chęci

3149
02:57:26,974 --> 02:57:30,234
też były mizerne, zwłaszcza kiedy wracał
wieczorem z

3150
02:57:30,234 --> 02:57:33,354
roboty, czyli niemal codziennie. Do

3151
02:57:33,354 --> 02:57:37,014
pisania potrzebował symbolicznej trójki –
energii,

3152
02:57:37,014 --> 02:57:40,234
czasu i chęci. „Żadnego dnia bez

3153
02:57:40,234 --> 02:57:43,774
kreski” nie było jego dewizą. W sumie to

3154
02:57:43,774 --> 02:57:47,194
zdanie kojarzyło mu się raczej z ludźmi z
korporacji, którzy w

3155
02:57:47,194 --> 02:57:50,574
okresach wzmożonej aktywności, czyli
zawsze, nie

3156
02:57:50,574 --> 02:57:53,594
licząc wyjazdów służbowych i świąt,
musieli

3157
02:57:53,594 --> 02:57:57,454
wspomagać się dopingiem w formie białego
proszku.

3158
02:57:57,454 --> 02:58:00,414
On był tylko skromnym pracownikiem
fizycznym i od

3159
02:58:00,414 --> 02:58:03,374
narkotyków trzymał się z daleka. Miał

3160
02:58:03,374 --> 02:58:06,834
powody. W każdym razie obiecywał sobie, że
kiedy

3161
02:58:06,834 --> 02:58:09,814
znajdzie nową pracę, to znacznie częściej
będzie

3162
02:58:09,814 --> 02:58:13,214
pisał. Teraz jednak musiał zadowolić się
tymi

3163
02:58:13,214 --> 02:58:16,054
nielicznymi wieczorami, kiedy mimo kilku
godzin

3164
02:58:16,054 --> 02:58:19,594
harówki był jeszcze zdolny do myślenia i
wystukiwania

3165
02:58:19,594 --> 02:58:23,073
tych myśli na klawiaturze, a powstałe w
ten sposób ciągi

3166
02:58:23,074 --> 02:58:26,534
liter nie wyrażały jedynie frustracji i
niechęci do

3167
02:58:26,534 --> 02:58:29,214
czegokolwiek. Dzisiaj nie było tak

3168
02:58:29,214 --> 02:58:32,714
źle. Otworzył stronę, którą dzień
wcześniej dodał

3169
02:58:32,714 --> 02:58:35,494
do zakładek. Regulamin konkursu był

3170
02:58:35,494 --> 02:58:38,994
przejrzysty, a gatunek horror jak
najbardziej

3171
02:58:38,994 --> 02:58:42,094
mu odpowiadał. Pozostawało jedynie zerknąć
na

3172
02:58:42,094 --> 02:58:45,674
temat i brać się do pracy. „Strach”

3173
02:58:45,674 --> 02:58:48,994
– tak brzmiał temat. Mało oryginalny.

3174
02:58:48,994 --> 02:58:52,294
Artur skupił się jednak na tym pojedynczym
słowie i

3175
02:58:52,374 --> 02:58:55,694
przed oczami stanęły mu obrazy. Te, które

3176
02:58:55,694 --> 02:58:58,074
naprawdę wzbudzały w nim strach.

3177
02:59:01,494 --> 02:59:04,934
Mały chłopiec nasłuchuje kroków na
schodach.

3178
02:59:04,934 --> 02:59:08,374
To pijany ojciec wraca z baru. Słychać

3179
02:59:08,374 --> 02:59:11,874
krzyk matki i huk. Potem otwierają

3180
02:59:11,874 --> 02:59:15,374
się drzwi. Stoi przed dyrektorem i

3181
02:59:15,374 --> 02:59:18,034
nauczycielką. Mówią, jak się na nim

3182
02:59:18,034 --> 02:59:21,434
zapiedli i jak brak promocji do następnej
klasy

3183
02:59:21,434 --> 02:59:24,554
wpłynie na jego przyszłe życie. Opisują
jego

3184
02:59:24,554 --> 02:59:27,654
przyszłość jako kryminalisty albo
ulicznego

3185
02:59:27,654 --> 02:59:30,994
pijaczka. Łzy pojawiają się nie wiadomo

3186
02:59:30,994 --> 02:59:34,514
kiedy. Siedzi w kotłowni na rannej
zmianie,

3187
02:59:34,514 --> 02:59:37,974
zmęczony, śpiący. Kiedy widzi kierownika,

3188
02:59:37,974 --> 02:59:41,253
wie, co oznacza jego wizyta. Wymówienie

3189
02:59:41,254 --> 02:59:44,674
przyjmuje bez słowa. Jego Marysia, jego

3190
02:59:44,674 --> 02:59:47,654
ukochana Marysia szorstkim głosem
tłumaczy,

3191
02:59:47,654 --> 02:59:50,994
dlaczego nie może już tak dłużej. Dlaczego

3192
02:59:50,994 --> 02:59:54,494
odchodzi. Znika za drzwiami, a w
mieszkaniu

3193
02:59:54,494 --> 02:59:57,774
robi się pusto i zimno, jakby razem z nią

3194
02:59:57,774 --> 03:00:01,434
zniknęło wszystko, co dobre. Butelki.

3195
03:00:01,434 --> 03:00:04,774
Dziesiątki butelek rozrzuconych po
mieszkaniu.

3196
03:00:04,774 --> 03:00:07,854
Pijany leży między nimi i płacze.

3197
03:00:07,854 --> 03:00:11,034
Rozbija jedną o ścianę, a w zielonym szkle

3198
03:00:11,034 --> 03:00:14,014
widzi odbicie twarzy. Twarzy swego

3199
03:00:14,014 --> 03:00:17,354
ojca. Swojej twarzy. Zbiera

3200
03:00:17,354 --> 03:00:20,814
puszki w parku. Grupka dzieciaków krzyczy
coś w

3201
03:00:20,814 --> 03:00:24,034
jego stronę. Jeden podchodzi bliżej.

3202
03:00:24,034 --> 03:00:27,214
Zaczyna wyzywać go od brodasów, śmieci i

3203
03:00:27,214 --> 03:00:30,534
żuli. Czuje uderzenie w brzuch. Potem

3204
03:00:30,534 --> 03:00:33,814
kolejne zlewają się w jedno. Świat się

3205
03:00:33,814 --> 03:00:37,094
przewraca, bo on się przewraca.

3206
03:00:37,094 --> 03:00:40,214
Czuje kopnięcia. Dziesiątki kopnięć.

3207
03:00:40,214 --> 03:00:44,314
Setki kopnięć. Nieskończoność kopnięć.

3208
03:00:44,314 --> 03:00:47,674
Budzi się w szpitalu. Najpierw nic nie
czuje.

3209
03:00:47,674 --> 03:00:50,994
Potem ból zaczyna do niego docierać i
traci

3210
03:00:50,994 --> 03:00:54,634
przytomność. Jest w noclegowni.

3211
03:00:54,634 --> 03:00:57,774
Ze szpitala wypuścili go tydzień temu. Ma

3212
03:00:57,774 --> 03:01:01,314
złamaną rękę i utyka, ale reszta już jest

3213
03:01:01,314 --> 03:01:04,734
w porządku. Facet z łóżka obok każe mu

3214
03:01:04,734 --> 03:01:08,054
oddać jedzenie. Nie zgadza się. Widzi

3215
03:01:08,054 --> 03:01:11,314
błysk noża. Widzi krew kapiącą na

3216
03:01:11,314 --> 03:01:15,134
brudną podłogę. Klęczy pod kościołem.

3217
03:01:15,134 --> 03:01:18,294
Nieliczni wierni wychodzący ze środka
rzucają mu

3218
03:01:18,294 --> 03:01:21,754
drobne. Większość tylko odwraca się z
obrzydzeniem

3219
03:01:21,754 --> 03:01:25,714
na widok jego brudnej twarzy i
zniszczonego ubrania.

3220
03:01:25,714 --> 03:01:29,003
Za nimi wychodzi ksiądz. Przyczepia do
tablicy

3221
03:01:29,003 --> 03:01:32,454
ogłoszeń klepsydrę. Wstaje z klęczek i

3222
03:01:32,454 --> 03:01:35,234
podchodzi do gabloty. Zaczyna

3223
03:01:35,234 --> 03:01:38,854
płakać. Jest na pogrzebie matki.

3224
03:01:38,854 --> 03:01:42,294
Stoi z dala. Wszyscy mają garnitury, on

3225
03:01:42,294 --> 03:01:45,634
jedynie dziurawy sweter. Płacze, kiedy

3226
03:01:45,634 --> 03:01:48,674
opuszczają trumnę. Chce odejść, ale

3227
03:01:48,674 --> 03:01:52,394
ktoś łapie go za rękę. To Adrian,

3228
03:01:52,394 --> 03:01:55,734
jego brat. Mówi, że go szukał, że chciał
mu

3229
03:01:55,734 --> 03:01:59,174
pomóc, ale nie mógł go znaleźć. Mówi,

3230
03:01:59,174 --> 03:02:02,214
że teraz wszystko się ułoży, że on się nim

3231
03:02:02,214 --> 03:02:06,454
zajmie, znajdzie mu pracę i załatwi
mieszkanie.

3232
03:02:06,454 --> 03:02:09,914
Mówi, że może już przestać się bać.

3233
03:02:09,914 --> 03:02:13,114
Mówi prawdę we wszystkim, z wyjątkiem

3234
03:02:13,114 --> 03:02:14,094
ostatniego.

3235
03:02:17,494 --> 03:02:20,613
Rozbolała go głowa. Stwierdził, że chyba
jednak

3236
03:02:20,614 --> 03:02:23,974
przełoży pisanie na kolejny dzień. Ale

3237
03:02:23,974 --> 03:02:27,354
miał już plan. Pradawny demon, który żywi
się

3238
03:02:27,354 --> 03:02:31,534
ludzkim strachem i rośnie dzięki niemu w
siłę.

3239
03:02:31,534 --> 03:02:34,954
Nieustraszony poszukiwacz przygód stawia
mu czoło i

3240
03:02:34,954 --> 03:02:38,414
więzi w ruinach świątyni na wieki.

3241
03:02:38,414 --> 03:02:41,894
Tak, to będzie dobre opowiadanie. Takie

3242
03:02:41,894 --> 03:02:44,814
jak trzeba. Ze strachem, który zostaje

3243
03:02:44,814 --> 03:02:47,794
pokonany. Strachem bezpiecznym,

3244
03:02:47,794 --> 03:02:50,854
obojętnym, nierzeczywistym.

3245
03:02:50,854 --> 03:02:54,714
Strachem, który nie jest nasz, jest
niczyj.

3246
03:02:54,714 --> 03:02:58,014
Nie strachem przed samotnością, przed
odrzuceniem,

3247
03:02:58,014 --> 03:03:01,514
przed stratą. Nie przed śmiercią i
przegranym

3248
03:03:01,514 --> 03:03:04,994
życiem. Trzeba tworzyć bezpieczne strachy.

3249
03:03:04,994 --> 03:03:08,734
Strachy odległe, możliwe do pokonania.

3250
03:03:08,734 --> 03:03:12,274
Te drugie, te prawdziwe, te, które
naprawdę

3251
03:03:12,274 --> 03:03:15,714
nie dają spać w nocy, tworzą się

3252
03:03:15,714 --> 03:03:22,190
same.Julian.

3253
03:03:22,190 --> 03:03:23,250
Spuścizna.

3254
03:03:25,930 --> 03:03:29,350
Tiksuhid pojawił się w odległym układzie
ramienia galaktyki

3255
03:03:29,350 --> 03:03:32,730
spiralnej S231. Misja

3256
03:03:32,730 --> 03:03:36,150
zwiadowcza R/436 trwała

3257
03:03:36,150 --> 03:03:39,490
od 18 dni uniwersalnych. Kolejny układ

3258
03:03:39,490 --> 03:03:42,930
słoneczny zaplanowany do zbadania w
katalogu REN

3259
03:03:42,930 --> 03:03:44,590
opatrzony był numerem

3260
03:03:44,590 --> 03:03:48,110
S231/81. Cała

3261
03:03:48,110 --> 03:03:51,530
załoga w części wojskowej, jak i cywilnej
miała nadzieję,

3262
03:03:51,530 --> 03:03:55,190
że pula pecha skończy się wraz z nowym
miejscem.

3263
03:03:55,190 --> 03:03:58,230
W połowie czasu trwania zwiadu zdążyli
stracić dwa

3264
03:03:58,230 --> 03:04:01,170
lądowniki planetarne. Niestety wraz z

3265
03:04:01,170 --> 03:04:04,210
załogami. Pierwszy w wyniku awarii samego

3266
03:04:04,210 --> 03:04:07,570
pojazdu, drugi zastrzelony przez
autonomiczne

3267
03:04:07,570 --> 03:04:10,790
działa laserowe. Pozostałość po
cywilizacji,

3268
03:04:10,790 --> 03:04:14,090
która ze względu na duży wzrost
temperatury na planecie

3269
03:04:14,090 --> 03:04:17,550
dawno ją opuściła. Do końca misji
pozostało

3270
03:04:17,550 --> 03:04:21,030
im odwiedzić i wstępnie przebadać osiem
układów, z

3271
03:04:21,030 --> 03:04:24,250
obecnym włącznie. Nigdy nie lecieli w
ciemno, nie

3272
03:04:24,250 --> 03:04:27,710
szukali po omacku. Wszechświat był zbyt
rozległy,

3273
03:04:27,710 --> 03:04:31,150
aby mogli sobie na to pozwolić. Analitycy
już na

3274
03:04:31,150 --> 03:04:33,830
wstępie odrzucali gwiazdy neutronowe,

3275
03:04:33,830 --> 03:04:36,610
nadolbrzymy lub wszystkie te obiekty,
które

3276
03:04:36,610 --> 03:04:40,110
charakteryzowały się niestabilnością.
Celem również

3277
03:04:40,110 --> 03:04:43,010
nie były słońca młode. Tam życie, a w

3278
03:04:43,010 --> 03:04:46,450
szczególności życie inteligentne na
wysokim stopniu rozwoju,

3279
03:04:46,450 --> 03:04:49,650
teoretycznie nie miało czasu się rozwinąć.

3280
03:04:49,650 --> 03:04:53,210
Major pełniący rolę dowódcy statku
zwiadowczego Tiksuhid

3281
03:04:53,210 --> 03:04:56,530
dokonał pierwszego wpisu do dziennika
pokładowego w nowym

3282
03:04:56,530 --> 03:04:58,549
układzie. Przybycie do

3283
03:04:58,550 --> 03:05:01,810
S231/81 dnia

3284
03:05:01,810 --> 03:05:03,630
694,

3285
03:05:03,630 --> 03:05:06,830
6251 roku według

3286
03:05:06,830 --> 03:05:09,990
kalendarza układu Tsin. Tiksuhid na

3287
03:05:09,990 --> 03:05:13,430
ciasnej orbicie piątej planety. Wytypowano
siedem

3288
03:05:13,430 --> 03:05:16,710
obiektów do zbadania, w tym trzy planety i

3289
03:05:16,710 --> 03:05:19,970
cztery księżyce. Planety w kolejności:
druga,

3290
03:05:19,970 --> 03:05:23,510
trzecia, czwarta i cztery największe
satelity obiektu

3291
03:05:23,510 --> 03:05:27,050
piątego. Stan załogi i sprzętu nie zmienił
się

3292
03:05:27,050 --> 03:05:29,969
od ostatniego wpisu. Oficer zakończył

3293
03:05:29,969 --> 03:05:33,370
przekaz i udał się do Penetratora 2.

3294
03:05:33,370 --> 03:05:36,410
Wpadł wcześniej na pomysł, aby chociaż na
krótko

3295
03:05:36,410 --> 03:05:39,509
oderwać się od rutynowych zajęć. Załoga

3296
03:05:39,510 --> 03:05:42,430
niewielkiego międzyplanetarnego statku
cierpliwie

3297
03:05:42,430 --> 03:05:45,789
czekała. Pozostałe dwie jednostki tej
klasy już

3298
03:05:45,790 --> 03:05:48,610
rozpoczęły eksplorację ustalonych obiektów

3299
03:05:48,610 --> 03:05:51,930
układu. Penetrator 2 miał lecieć na
trzecią w

3300
03:05:51,930 --> 03:05:54,990
kolejności planetę systemu. Badany układ

3301
03:05:54,990 --> 03:05:58,870
planetarny był ciekawym miejscem, rozważał
major.

3302
03:05:58,870 --> 03:06:02,350
Z dość dużą liczbą zróżnicowanych
obiektów. Szansa

3303
03:06:02,350 --> 03:06:05,510
na odkrycie zaawansowanej cywilizacji była
jednak

3304
03:06:05,510 --> 03:06:08,850
niewielka. Od pierwszej chwili po
przybyciu skanowano

3305
03:06:08,850 --> 03:06:12,030
układ na wszystkich pasmach częstotliwości
pod kątem

3306
03:06:12,030 --> 03:06:15,590
transmisji radiowych. Nie znaleziono
żadnego sztucznego

3307
03:06:15,590 --> 03:06:18,930
sygnału, a to źle rokowało. Statek

3308
03:06:18,930 --> 03:06:22,230
zwiadowczy po kilkudziesięciu minutach
lotu dotarł do

3309
03:06:22,230 --> 03:06:25,410
celu. Na orbicie znajdował się pierścień o

3310
03:06:25,410 --> 03:06:28,750
symbolicznej gęstości. W ich składzie
wykryto

3311
03:06:28,750 --> 03:06:31,630
obok wielu metali, także złożone związki

3312
03:06:31,630 --> 03:06:34,870
polimerowe. Analiza wykazała, że są

3313
03:06:34,870 --> 03:06:38,110
pochodzenia sztucznego. Konkluzja była
jasna.

3314
03:06:38,110 --> 03:06:41,490
Wokół planety krążyły duże ilości
szczątków.

3315
03:06:41,490 --> 03:06:44,990
Zbliżyli się do granicy atmosfery. Obraz,
jaki

3316
03:06:44,990 --> 03:06:47,750
pojawił się na wielkim monitorze dawał do

3317
03:06:47,750 --> 03:06:50,610
myślenia. Na planecie widać było ślady

3318
03:06:50,610 --> 03:06:53,890
cywilizacji technicznej. Zauważyli, że
obszary

3319
03:06:53,890 --> 03:06:56,790
zurbanizowane były zdegenerowane,

3320
03:06:56,790 --> 03:07:00,270
zniszczone tym bardziej im były
rozleglejsze.

3321
03:07:00,270 --> 03:07:03,450
Wystrzelili sondę. Jej detektory
natychmiast

3322
03:07:03,450 --> 03:07:06,970
rozpoczęły przekazywanie danych. Skład
atmosfery,

3323
03:07:06,970 --> 03:07:10,570
ciśnienie, temperaturę i wielką liczbę
zdjęć.

3324
03:07:10,570 --> 03:07:13,900
Sonda dotarła na kilka kilometrów od
powierzchni

3325
03:07:13,900 --> 03:07:17,430
i kontakt z nią się urwał. Ostatnie
przekazane przez

3326
03:07:17,430 --> 03:07:20,110
nią dane dotyczyły gwałtownego wzrostu

3327
03:07:20,110 --> 03:07:23,490
promieniowania. Odpowiedzialnymi za to
pierwiastkami były

3328
03:07:23,490 --> 03:07:26,330
pluton, uran oraz w mniejszym stopniu

3329
03:07:26,330 --> 03:07:29,270
kilkadziesiąt innych izotopów. Maszyny

3330
03:07:29,270 --> 03:07:32,610
analityczne, biorąc pod uwagę ostatnie
dane, postawiły

3331
03:07:32,610 --> 03:07:35,970
tezę, że na planecie doszło do konfliktu,
w którym

3332
03:07:35,970 --> 03:07:39,330
użyto broni działającej na zasadzie
rozpadu jąder

3333
03:07:39,330 --> 03:07:42,650
ciężkich pierwiastków, uranu i plutonu. Po

3334
03:07:42,650 --> 03:07:45,770
określeniu poziomu lżejszych izotopów
znajdujących się w

3335
03:07:45,770 --> 03:07:49,110
atmosferze, dość dokładnie oszacowały
moment tego

3336
03:07:49,110 --> 03:07:52,510
dramatycznego wydarzenia. Z dużym
prawdopodobieństwem

3337
03:07:52,510 --> 03:07:55,710
mieli do czynienia ze skutkami ataku
wrogiej tubylcom

3338
03:07:55,710 --> 03:07:58,610
cywilizacji. Major wydał rozkaz do

3339
03:07:58,610 --> 03:08:01,430
powrotu. Spóźnili się niewiele.

3340
03:08:01,430 --> 03:08:04,530
Jednocześnie należało zwiększyć czujność.

3341
03:08:04,530 --> 03:08:07,369
Ktokolwiek doprowadził trzecią planetę do
całkowitej

3342
03:08:07,370 --> 03:08:10,390
destrukcji, mógł znajdować się blisko.

3343
03:08:10,390 --> 03:08:13,730
Dowódca jednym poleceniem zaostrzył poziom
środków

3344
03:08:13,730 --> 03:08:17,030
bezpieczeństwa do maksymalnego. W połowie
drogi

3345
03:08:17,030 --> 03:08:20,470
powrotnej do macierzystego statku do
dowódcy podszedł

3346
03:08:20,470 --> 03:08:23,450
pierwszy oficer Penetratora. Melduję, że

3347
03:08:23,450 --> 03:08:26,590
otrzymałem informację z jedynki. Gdzie oni

3348
03:08:26,590 --> 03:08:30,330
polecieli? Na czwartą planetę. Czytałeś?

3349
03:08:30,330 --> 03:08:32,990
Czego chcą? Melduję, że czytałem w trakcie

3350
03:08:32,990 --> 03:08:36,350
dekodowania. Odkryli jakiś pojazd na
orbicie.

3351
03:08:36,350 --> 03:08:39,790
Dowódca rozwinął osobisty ekran i wszedł w
odebrane

3352
03:08:39,790 --> 03:08:42,950
przekazy. Przygnębiony tragiczną historią
trzeciej

3353
03:08:42,950 --> 03:08:46,390
planety skupił przez chwilę uwagę na
najświeższej

3354
03:08:46,390 --> 03:08:49,650
informacji. Na silnie wyciągniętej
eliptycznej

3355
03:08:49,650 --> 03:08:53,130
orbicie czwartej planety odnaleziono
pojazd oraz

3356
03:08:53,130 --> 03:08:56,650
inne pomniejsze artefakty. Ze względu na
podwyższony

3357
03:08:56,650 --> 03:08:59,300
standard zabezpieczeń znaleziska nie będą

3358
03:08:59,300 --> 03:09:02,450
transportowane do Tiksuhida. Po zbadaniu i

3359
03:09:02,450 --> 03:09:05,950
wykonaniu dokumentacji pozostawimy je na
orbicie.

3360
03:09:05,950 --> 03:09:09,550
Brak oznak istnienia życia na czwartej
planecie.

3361
03:09:09,550 --> 03:09:12,990
Gdzie oni są teraz? Dokują na Tiksuhidzie.

3362
03:09:12,990 --> 03:09:16,490
Prześlij rozkaz, aby przygotowali
prezentację i niech

3363
03:09:16,490 --> 03:09:19,590
się pospieszą. Będziemy na miejscu za
chwilę.

3364
03:09:19,590 --> 03:09:23,190
Oficer podniósł wysoko głowę i z
metalicznym odgłosem

3365
03:09:23,190 --> 03:09:26,550
stuknął obręczowymi dystynkcjami. Dowódca

3366
03:09:26,550 --> 03:09:30,070
ponownie pogrążył się w rozmyślaniach.
Zobaczymy

3367
03:09:30,070 --> 03:09:32,850
wytwór obcej cywilizacji. Czy to produkt

3368
03:09:32,850 --> 03:09:35,869
obrońców, czy agresorów? Pytanie pewnie

3369
03:09:35,870 --> 03:09:38,990
pozostanie bez odpowiedzi. Wlecieli do
jasno

3370
03:09:38,990 --> 03:09:42,250
oświetlonego doku. Jak zwykle przy
wyrównywaniu

3371
03:09:42,250 --> 03:09:45,650
ciśnień w powietrzu pojawiła się mgła,
kłębiąc się

3372
03:09:45,650 --> 03:09:48,810
dynamicznie. Chwilę później dowódca statku

3373
03:09:48,810 --> 03:09:52,430
wszedł do pomieszczenia konferencyjnego.
Żołnierzu,

3374
03:09:52,430 --> 03:09:55,830
czy prezentacja gotowa? Melduję, że tak
jest.

3375
03:09:55,830 --> 03:09:58,762
Sierżant wyprężył dumnie pierś.To

3376
03:09:58,762 --> 03:10:02,122
zaczynajcie. Major usiadł w głębokim
fotelu i

3377
03:10:02,122 --> 03:10:05,442
sięgnął po izotoniki wieloketonowe z
podstawionego

3378
03:10:05,442 --> 03:10:09,201
usłużnie stolika. Przygasły pomarańczowe
światła.

3379
03:10:09,202 --> 03:10:12,292
Rozpoczęła się projekcja. Prelegent
rozpoczął

3380
03:10:12,292 --> 03:10:16,142
omawianie pierwszych trójwymiarowych
obrazów obiektu.

3381
03:10:16,142 --> 03:10:19,722
Pierwszy hologram. Widzimy czwartą planetę
i wykres

3382
03:10:19,722 --> 03:10:22,902
orbity omawianego obiektu, która zdaje się
być

3383
03:10:22,902 --> 03:10:26,482
przypadkowa. Na kolejnym slajdzie widać
pojazd,

3384
03:10:26,482 --> 03:10:29,622
wytwór innej cywilizacji. Jest w opłakanym

3385
03:10:29,622 --> 03:10:32,162
stanie i z pewnością nie udałoby się nam

3386
03:10:32,162 --> 03:10:35,622
uruchomić tego czegoś. W wielu miejscach

3387
03:10:35,622 --> 03:10:39,202
widoczne są otwory. Te przebicia
konstrukcji to efekt

3388
03:10:39,202 --> 03:10:42,322
uderzeń mikrometeorytów. Obiekt był na

3389
03:10:42,322 --> 03:10:45,822
orbicie od dłuższego czasu. Znając średnie
zagęszczenie

3390
03:10:45,822 --> 03:10:48,932
rojów w tamtej okolicy, będziemy mogli
określić tę

3391
03:10:48,932 --> 03:10:52,122
chwilę dokładniej. Oto hologram obiektu

3392
03:10:52,122 --> 03:10:55,482
ukazujący go ze wszystkich stron.
Zatrzymajmy się na

3393
03:10:55,482 --> 03:10:58,972
chwilę. Pojazd jest bardzo dziwny.
Mieliśmy zbyt

3394
03:10:58,972 --> 03:11:02,162
mało czasu, aby dokładnie go przebadać.
Nie mamy

3395
03:11:02,162 --> 03:11:05,522
pojęcia, jaki jest jego napęd, system
sterowania i w

3396
03:11:05,522 --> 03:11:09,302
rezultacie przewidywany sposób i cel
użytkowania.

3397
03:11:09,302 --> 03:11:12,442
Udało nam się uchylić osłony. Napęd tego

3398
03:11:12,442 --> 03:11:15,522
pojazdu nie przypomina niczego, co mogłoby
być

3399
03:11:15,522 --> 03:11:18,642
wykorzystywane w przestrzeni. Jak to mogło
w ogóle

3400
03:11:18,642 --> 03:11:22,262
latać i jak tym sterowano, to dla nas
zagadka.

3401
03:11:22,262 --> 03:11:25,562
Może mieli dostęp do technologii
bezpośredniego sterowania

3402
03:11:25,562 --> 03:11:28,862
umysłem. Wracając do spodu pojazdu.
Posiada

3403
03:11:28,862 --> 03:11:32,162
cztery okrągłe stopy lądownicze ułożone w
dziwaczny

3404
03:11:32,162 --> 03:11:35,402
sposób. Sztuczne tworzywo, które stanowiło
powłokę

3405
03:11:35,402 --> 03:11:38,922
zewnętrzną omawianych elementów służących
do lądowania, rozpadło

3406
03:11:38,922 --> 03:11:42,402
się na proszek. Sądzimy, że uległo
degeneracji pod

3407
03:11:42,402 --> 03:11:45,742
wpływem niskiej temperatury,
promieniowania kosmicznego i

3408
03:11:45,742 --> 03:11:48,962
wiatru słonecznego. Ogólnie pojazd
niewiadomego

3409
03:11:48,962 --> 03:11:52,021
pochodzenia i przeznaczenia wykonany jest
z setek

3410
03:11:52,022 --> 03:11:55,342
elementów. Teraz najważniejsze. W obiekcie

3411
03:11:55,342 --> 03:11:58,442
znaleźliśmy skafander próżniowy. Tak nam
się

3412
03:11:58,442 --> 03:12:01,862
przynajmniej wydawało na początku. Dużym
zaskoczeniem

3413
03:12:01,862 --> 03:12:05,352
były dla nas wnioski, do których
doszliśmy. Pomimo wielu

3414
03:12:05,352 --> 03:12:08,802
uszkodzeń, nawet w okresie swojej
świetności nie miał prawa

3415
03:12:08,802 --> 03:12:12,102
być szczelny. Prawdopodobnie istoty
korzystające z

3416
03:12:12,102 --> 03:12:15,522
niego potrafiły przynajmniej przez jakiś
czas przebywać

3417
03:12:15,522 --> 03:12:18,981
niezabezpieczone w otwartej próżni. Ich
ciała musiały

3418
03:12:18,982 --> 03:12:22,402
być bardzo odporne. To humanoidy większe

3419
03:12:22,402 --> 03:12:26,122
od nas siedmiokrotnie, także silniejsze
fizycznie.

3420
03:12:26,122 --> 03:12:29,022
Świadczą o tym przekroje dolnych i górnych
rękawów

3421
03:12:29,022 --> 03:12:32,142
skafandra oraz wielkość pięciopalczastych

3422
03:12:32,142 --> 03:12:35,742
osłon na dłonie. Analizy będą trwały
nadal.

3423
03:12:35,742 --> 03:12:39,282
Za jakiś czas będziemy wiedzieli więcej.
Dowiemy się

3424
03:12:39,282 --> 03:12:42,481
o roli niektórych elementów, ale nie
wierzę, abyśmy

3425
03:12:42,482 --> 03:12:46,282
znaleźli sensowne odpowiedzi na
najważniejsze pytania:

3426
03:12:46,282 --> 03:12:49,622
co to jest, kto to stworzył i w jakim
celu?

3427
03:12:49,622 --> 03:12:52,602
Kolejny hologram przedstawia, jak sądzimy,
tył

3428
03:12:52,602 --> 03:12:56,122
pojazdu. Widać ciąg symboli. Możliwe, że
to

3429
03:12:56,122 --> 03:12:59,642
nazwa tej jednostki, a może statku lub
portu

3430
03:12:59,642 --> 03:13:03,062
macierzystego. Równie dobrze może to być
ozdoba

3431
03:13:03,062 --> 03:13:06,402
albo cokolwiek. Niektóre z elementów są
nawet

3432
03:13:06,402 --> 03:13:09,742
trochę podobne do naszego starożytnego
pisma.

3433
03:13:09,742 --> 03:13:13,142
Hologram rozrósł się w przestrzeni.
Zgromadzeni

3434
03:13:13,142 --> 03:13:16,682
mieli szansę przyjrzeć się przez chwilę
nic niemówiącemu

3435
03:13:16,682 --> 03:13:19,802
ciągowi znaków Tesla. To jednak nie

3436
03:13:19,802 --> 03:13:23,342
wszystko. Kolejne slajdy przedstawiają
inne,

3437
03:13:23,342 --> 03:13:26,822
pomniejsze obiekty. Podobnie jak na
pojeździe, są

3438
03:13:26,822 --> 03:13:30,082
tam jakieś oznaczenia. Wiele bym dał, aby

3439
03:13:30,082 --> 03:13:33,362
udało się rozgryźć ich znaczenie. W
centralnej

3440
03:13:33,362 --> 03:13:36,722
części pomieszczenia pojawił się inny
hologram.

3441
03:13:36,722 --> 03:13:40,122
Oto kolejne znalezisko. Dziwny mały pojazd
w

3442
03:13:40,122 --> 03:13:43,242
kształcie sześcianu z centralnie
umieszczonym

3443
03:13:43,242 --> 03:13:46,202
otwieranym iluminatorem. Jest sprytnie

3444
03:13:46,202 --> 03:13:49,662
zbudowany. Pilot w środku mógł przebywać w
nieruchomym

3445
03:13:49,662 --> 03:13:53,002
bębnie, kiedy cała obudowa wirowała wokół
własnej

3446
03:13:53,002 --> 03:13:55,762
osi. Do środka wszedł jeden z naszych.

3447
03:13:55,762 --> 03:13:59,082
Pokręciliśmy trochę sześcianem. Wszystko
działało jak

3448
03:13:59,082 --> 03:14:02,462
powinno. Tak jak na poprzednich
hologramach mamy

3449
03:14:02,462 --> 03:14:05,942
ciąg znaków Samsung. Wybierzemy ciemną

3450
03:14:05,982 --> 03:14:09,522
materię. Ale to nie koniec odkryć. Kolejne
są

3451
03:14:09,522 --> 03:14:12,622
jeszcze dziwniejsze. Namierzyliśmy rój
kilku

3452
03:14:12,622 --> 03:14:16,212
tysięcy prawdopodobnie małych ogniw
paliwowych.

3453
03:14:16,212 --> 03:14:19,622
To niewielkie podłużne przedmioty
zbudowane ze złożonych

3454
03:14:19,622 --> 03:14:22,282
związków węgla i nasączone głównie

3455
03:14:22,282 --> 03:14:25,462
triacyloglicerolami. Pomiędzy nimi był

3456
03:14:25,462 --> 03:14:29,042
niewielki kontener. I znów te tajemnicze
znaki.

3457
03:14:29,042 --> 03:14:32,121
To my, frytki z McDonald's. Eskadra

3458
03:14:32,122 --> 03:14:35,582
zwiadowcza. Przed nami ostatni hologram.
Na

3459
03:14:35,582 --> 03:14:38,522
końcu leciał duży, cylindryczny aluminiowy

3460
03:14:38,522 --> 03:14:41,962
pojemnik otwarty z jednej strony. Wewnątrz

3461
03:14:41,962 --> 03:14:45,502
zamrożona mieszanina złożonych substancji
organicznych.

3462
03:14:45,502 --> 03:14:49,162
Niezrozumiałe znaki ułożyły się w ciąg

3463
03:14:49,162 --> 03:14:50,822
bigos narodowy.

3464
03:14:54,042 --> 03:14:57,062
Jurjan. Szczęśliwa liczba.

3465
03:15:00,042 --> 03:15:03,422
Może się uda.

3466
03:15:03,422 --> 03:15:06,902
Skoncentrowany wycedziłem przez zęby.

3467
03:15:06,902 --> 03:15:10,482
Jeśli dam radę i tym razem w tak trudnych
warunkach,

3468
03:15:10,482 --> 03:15:13,962
zostanę bohaterem. Rozległ się sygnał

3469
03:15:13,962 --> 03:15:16,862
głównego alarmu. Omiotłem wzrokiem

3470
03:15:16,862 --> 03:15:19,902
najważniejsze wskaźniki. Padła lewa

3471
03:15:19,902 --> 03:15:23,142
sekcja silników manewrowych. Cała lewa

3472
03:15:23,142 --> 03:15:25,942
strona. Jeszcze to. Teraz

3473
03:15:25,942 --> 03:15:29,222
wylądować będzie dużo trudniej. Musiałem

3474
03:15:29,222 --> 03:15:33,001
działać bardzo delikatnie. Wielkość
statku,

3475
03:15:33,002 --> 03:15:36,022
olbrzymi ciąg silników i duże trudności w

3476
03:15:36,022 --> 03:15:39,482
sterowaniu. Ostra jazda. Oby

3477
03:15:39,482 --> 03:15:42,802
nie skończyło się kangurami nad gruntem
zero, jak w

3478
03:15:42,802 --> 03:15:45,542
anegdotach o kursantach pierwszy raz za

3479
03:15:45,542 --> 03:15:49,002
sterami. Wprowadziłem poprawki do
komputera.

3480
03:15:49,002 --> 03:15:52,262
Niech on oblicza. Moja rola to wybrać

3481
03:15:52,262 --> 03:15:55,142
odpowiednią procedurę. Na bocznym ekranie

3482
03:15:55,142 --> 03:15:58,482
spostrzegłem jasnobrązową ścianę, która
zbliżała

3483
03:15:58,482 --> 03:16:00,998
się błyskawicznie.To burza

3484
03:16:00,998 --> 03:16:04,378
piaskowa. Istna masakra. I bez

3485
03:16:04,378 --> 03:16:07,638
tego było trudno. Cholerny Mars. Jak

3486
03:16:07,638 --> 03:16:10,878
zwykle gościnny, nie ma co. Musiałem

3487
03:16:10,878 --> 03:16:14,117
siadać natychmiast. Uderzenie huraganu w
boczną

3488
03:16:14,118 --> 03:16:17,618
powierzchnię transportowca rzuciłoby nim o
kilka,

3489
03:16:17,618 --> 03:16:21,038
może kilkadziesiąt metrów w
najtrudniejszym momencie

3490
03:16:21,038 --> 03:16:24,538
tuż nad ziemią. Bardzo nierówny teren, ale

3491
03:16:24,538 --> 03:16:27,898
na nic już nie miałem czasu. Lądując na

3492
03:16:27,898 --> 03:16:31,298
skalistym podłożu usłyszałem łoskot
rozdzieranej

3493
03:16:31,298 --> 03:16:35,158
stali i giętych wręg. Na stypę,

3494
03:16:35,158 --> 03:16:38,638
na śmierć zapomniałem o ładunku. Luki

3495
03:16:38,638 --> 03:16:41,638
wypełnione były do granic nośności.

3496
03:16:41,638 --> 03:16:45,078
Zresztą na moje życzenie. Zdjąłem hełm

3497
03:16:45,078 --> 03:16:48,518
i przetarłem spocone czoło. Daj jeszcze
raz

3498
03:16:48,518 --> 03:16:52,078
symulację lądowania. Tym razem
patrolowiec.

3499
03:16:52,078 --> 03:16:55,178
Na przykład na Uranie. Ponownie

3500
03:16:55,178 --> 03:16:58,638
założyłem hełm. W centrum pola widzenia
zobaczyłem

3501
03:16:58,638 --> 03:17:01,758
skalistą planetę, ale program wszedł w
tryb

3502
03:17:01,758 --> 03:17:04,898
pauzy kilka sekund po starcie. Pan

3503
03:17:04,898 --> 03:17:07,898
Adelan Dedron proszony jest o założenie
skafandra

3504
03:17:07,898 --> 03:17:11,058
próżniowego i zajęcie miejsca w fotelu.

3505
03:17:11,058 --> 03:17:14,338
Proszę zapiąć pasy. Lądowisko docelowe nie

3506
03:17:14,338 --> 03:17:17,678
posiada ciśnieniowego korytarza. Lądujemy
za

3507
03:17:17,678 --> 03:17:21,078
14 minut. Spokojny głos przekazywał

3508
03:17:21,078 --> 03:17:24,518
informacje z głębokim przekonaniem.
Przestałem

3509
03:17:24,518 --> 03:17:27,997
sobie zaprzątać głowę symulacją. I tak bym
nie

3510
03:17:27,998 --> 03:17:30,718
zdążył. Podpłynąłem do stacji

3511
03:17:30,718 --> 03:17:34,018
overolowej. Mój kombinezon, nieużywany od

3512
03:17:34,018 --> 03:17:37,678
tygodnia, straszył, wisząc jak omdlały.

3513
03:17:37,678 --> 03:17:41,118
Wciśnięcie się w niego i uszczelnienie
połączeń nie zajęło

3514
03:17:41,118 --> 03:17:44,238
więcej niż trzy minuty. Czułem lekką

3515
03:17:44,238 --> 03:17:47,738
ekscytację. Może nie miejscem, raczej

3516
03:17:47,738 --> 03:17:50,798
zadaniem, a dokładniej samodzielnością i

3517
03:17:50,798 --> 03:17:54,258
odpowiedzialnością, jaką mnie obarczono. W

3518
03:17:54,258 --> 03:17:57,758
pierwszych trzech miesiącach stażu
wysyłali mnie na różne

3519
03:17:57,758 --> 03:18:00,898
morza Księżyca. Jakieś głupie próby

3520
03:18:00,898 --> 03:18:04,158
sejsmiczne, pobieranie próbek z nawiertów.

3521
03:18:04,158 --> 03:18:07,618
Tu też żadna lokalizacja i poszukiwania

3522
03:18:07,618 --> 03:18:11,118
mało wybredne. Miałem koncentrować się

3523
03:18:11,118 --> 03:18:14,597
na wszystkim, na czym kompania mogłaby
zarobić.

3524
03:18:14,598 --> 03:18:18,097
Jednak powodzenie całej misji zależało
tylko ode

3525
03:18:18,098 --> 03:18:21,537
mnie. Na miejscu ktoś mieszkał. Trzeba

3526
03:18:21,538 --> 03:18:24,858
będzie gnieździć się we dwóch w kilku
pomieszczeniach

3527
03:18:24,858 --> 03:18:28,058
bazy. Z drugiej strony może trafi się

3528
03:18:28,058 --> 03:18:31,578
sympatyczny koleś. Wszedłem do śluzy. Po

3529
03:18:31,578 --> 03:18:35,178
wyssaniu powietrza wrota powoli rozsunęły
się

3530
03:18:35,178 --> 03:18:38,518
i rzuciłem pierwsze spojrzenie na nowy
świat.

3531
03:18:38,518 --> 03:18:41,698
Rzuciłem też pierwsze przekleństwo, ale
szybko

3532
03:18:41,698 --> 03:18:45,018
wybaczyłem sobie takie przywitanie
Hesperii.

3533
03:18:45,018 --> 03:18:48,597
Wszystko czarno-białe i miało prawo zrobić
na mnie

3534
03:18:48,598 --> 03:18:52,218
depresyjne wrażenie. Odbiłem się lekko
samymi

3535
03:18:52,218 --> 03:18:55,398
stopami, aby ocenić siłę grawitacji i

3536
03:18:55,398 --> 03:18:58,718
wyskoczyłem z wysokości kilku metrów,
ignorując

3537
03:18:58,718 --> 03:19:02,018
drabinkę. Już spadając wiedziałem, że

3538
03:19:02,018 --> 03:19:05,718
będzie słabo. Skoczyłem za mocno do
przodu.

3539
03:19:05,718 --> 03:19:08,787
Z tego powodu, coraz bardziej gubiąc oś w
krótkim

3540
03:19:08,787 --> 03:19:11,918
locie, uderzyłem nogami o grunt pod kątem

3541
03:19:11,918 --> 03:19:15,238
jakichś 60 stopni. Poleciałem na

3542
03:19:15,238 --> 03:19:18,438
mordę. Wyciągając przed siebie ręce jakoś

3543
03:19:18,478 --> 03:19:21,958
zamortyzowałem uderzenie. Kiedy tylko
wstałem,

3544
03:19:21,958 --> 03:19:25,058
rozejrzałem się uważnie, czy nikt nie
widział tego

3545
03:19:25,058 --> 03:19:28,158
pechowego starzenia. W oknie pierwszego
piętra

3546
03:19:28,158 --> 03:19:31,858
bazy stał ktoś z rękami założonymi na
piersiach

3547
03:19:31,858 --> 03:19:35,258
i patrzył z beznamiętnym wyrazem twarzy.

3548
03:19:35,258 --> 03:19:38,778
„To ten koleś” powiedziałem. Sądziłem, że
po

3549
03:19:38,778 --> 03:19:42,198
mnie wyjdzie. Ja bym wyszedł. W śluzie

3550
03:19:42,198 --> 03:19:45,618
pospieszyłem się trochę z rozszczelnieniem
hełmu.

3551
03:19:45,618 --> 03:19:48,938
Różnica ciśnień dmuchnęła gwałtownie.
Ostro

3552
03:19:48,938 --> 03:19:51,958
zakłuło w uszach. Oczy oślepione

3553
03:19:51,958 --> 03:19:54,958
jaskrawym światłem niewiele widziały po

3554
03:19:54,958 --> 03:19:58,318
rozsunięciu się włazu. Mój współlokator

3555
03:19:58,318 --> 03:20:01,138
stał tyłem. Klepnąłem go lekko w

3556
03:20:01,138 --> 03:20:04,258
łopatkę. „Cześć, jestem Adelan.”

3557
03:20:04,258 --> 03:20:08,448
Odwrócił się powoli i spojrzał mi głęboko
w oczy.

3558
03:20:08,448 --> 03:20:11,678
„Przepraszam.” Chwilę tak zbadałem
wzrokiem jego

3559
03:20:11,678 --> 03:20:14,597
twarz. Ten człowiek miał grubo po

3560
03:20:14,598 --> 03:20:18,007
siedemdziesiątce. „Witaj na Hesperii.

3561
03:20:18,007 --> 03:20:21,438
Co cię tak zatkało? Spodziewałeś się
kobiety

3562
03:20:21,438 --> 03:20:24,858
czy za szybko zdjąłeś hełm?” „Jestem...”
„Nie,

3563
03:20:24,858 --> 03:20:27,858
skąd. Wiem, wiem. Mówili mi, jak się pan

3564
03:20:27,858 --> 03:20:31,338
nazywa. Miło mi pana poznać. Do

3565
03:20:31,338 --> 03:20:34,678
końca korytarza i w lewo. Tam jest twoja

3566
03:20:34,678 --> 03:20:37,978
kajuta. Zaokrętuj się i zapraszam na

3567
03:20:37,978 --> 03:20:41,118
kawę.” „Skrzynia z moimi narzędziami
została przy

3568
03:20:41,118 --> 03:20:44,518
lądowisku. Może tam zostać?” „Jeśli nic z

3569
03:20:44,518 --> 03:20:47,998
niej nie ukradniesz, to będzie bezpieczna.
Idę zrobić

3570
03:20:47,998 --> 03:20:51,498
kawę.” Chwilę później trzymałem w rękach
kubek z

3571
03:20:51,498 --> 03:20:54,858
fusami na dnie. Kto pije jeszcze takie

3572
03:20:54,858 --> 03:20:58,378
paskudztwo? Gdybym wiedział, zabrałbym
jakieś

3573
03:20:58,378 --> 03:21:01,818
instanty ostatnich kawowych hitów.

3574
03:21:01,818 --> 03:21:04,957
Facet chyba nie wie, co dobre. „Na długo

3575
03:21:04,958 --> 03:21:08,318
przyleciałeś?” „Według harmonogramu wracam
za

3576
03:21:08,318 --> 03:21:10,898
tydzień. Chyba że znajdę coś szczególnie

3577
03:21:10,898 --> 03:21:14,138
interesującego. Pan tu jest od dwóch

3578
03:21:14,138 --> 03:21:17,498
lat? To musiało być strasznie nudno.”

3579
03:21:17,558 --> 03:21:20,938
„Nie narzekam. Nigdy się ze sobą nie
nudziłem.

3580
03:21:20,938 --> 03:21:24,338
Chyba że byłem nieprzytomny.” Uśmiechnął
się pod

3581
03:21:24,338 --> 03:21:27,738
nosem. „Ze mną nie będzie się pan nudził.
Nie

3582
03:21:27,738 --> 03:21:31,258
zgadnie pan, ile się już wydarzyło w moim
życiu. Na

3583
03:21:31,258 --> 03:21:34,298
przykład teraz, jak wsiadałem na
patrolowiec.

3584
03:21:34,298 --> 03:21:37,598
Okazało się, że na wyposażenie wszedł nowy
model

3585
03:21:37,598 --> 03:21:40,718
biokomputera. To PG3.

3586
03:21:40,718 --> 03:21:44,178
Maszyna jest naprawdę fryczna. Ona ma

3587
03:21:44,178 --> 03:21:47,298
mózgi trzech pigsw, to znaczy świń

3588
03:21:47,298 --> 03:21:50,018
ustawionych w triangel. Miał pan z nią do

3589
03:21:50,018 --> 03:21:53,338
czynienia?” „Może. Jeśli poza

3590
03:21:53,338 --> 03:21:56,858
mózgiem na resztę trafiłem w konserwach.”
„Jak

3591
03:21:56,858 --> 03:22:00,290
to?”Żart. W czasach mojej młodości

3592
03:22:00,290 --> 03:22:03,290
świnie nie służyły do konwersacji, a
jedynie

3593
03:22:03,290 --> 03:22:06,230
konserwacji. A, to szkoda. Nie

3594
03:22:06,230 --> 03:22:09,310
zrozumiałem, co w tym śmiesznego. Ostatnio

3595
03:22:09,310 --> 03:22:12,590
lądowałem na Księżycu w deszczu
meteorytów.

3596
03:22:12,590 --> 03:22:16,049
Było ciężko, ale dałem radę. Zrobiłem

3597
03:22:16,050 --> 03:22:19,430
niezły manewr. Ręcznie sterowałem ciągiem,
bo

3598
03:22:19,430 --> 03:22:22,910
komputer się przywiesił. Na Marsie było
jeszcze

3599
03:22:22,910 --> 03:22:26,230
trudniej. Lubi pan symulacje? Ten komputer

3600
03:22:26,230 --> 03:22:29,250
jest niesamowity. Wszystko jest zupełnie
jak w

3601
03:22:29,250 --> 03:22:33,270
rzeczywistości. Lądował pan kiedyś na
czymś takim?

3602
03:22:33,270 --> 03:22:36,830
Na wszystkim – odpowiedział, przypatrując
mi się

3603
03:22:36,830 --> 03:22:40,570
sam nie wiem jak. Jakoś trochę badawczo.

3604
03:22:40,570 --> 03:22:44,190
Pewnie mówiłem o niezrozumiałych dla niego
sprawach.

3605
03:22:44,190 --> 03:22:47,390
Tak, z pewnością. I musiał się mocno

3606
03:22:47,390 --> 03:22:50,410
koncentrować, żeby nadążyć. Pan był

3607
03:22:50,410 --> 03:22:53,970
komandorem? Czemu tu pana zesłali? Nie
miał

3608
03:22:53,970 --> 03:22:57,370
pan znajomości, żeby się z tego odwirować?

3609
03:22:57,370 --> 03:23:00,150
Sam chciałem. Czego tu będziesz szukał?

3610
03:23:01,930 --> 03:23:05,350
Zastanowiłem się przez chwilę, jak
odpowiedzieć, żeby

3611
03:23:05,350 --> 03:23:08,730
nie urazić starego. Mam nadzieję, że
znajdę coś

3612
03:23:08,730 --> 03:23:12,590
wartościowego i nie będę musiał kończyć
wydobycia.

3613
03:23:12,590 --> 03:23:15,710
Jednak na dziś jeszcze nic nie wiadomo.
Mam

3614
03:23:15,710 --> 03:23:19,230
nadzieję, że twoje doświadczenie pozwoli
wykonać obowiązki

3615
03:23:19,230 --> 03:23:22,290
na najwyższym poziomie i El Dorado nie
straci

3616
03:23:22,290 --> 03:23:25,330
płynności finansowej z powodu pochopnej
decyzji

3617
03:23:25,330 --> 03:23:28,360
zdolnego już prawie

3618
03:23:28,360 --> 03:23:31,810
eksogeologa. Ależ nie!

3619
03:23:31,810 --> 03:23:35,230
Firma prowadzi ponad 60 takich inwestycji.

3620
03:23:35,230 --> 03:23:38,250
Bez obaw, poradzą sobie. A nawet

3621
03:23:38,250 --> 03:23:41,710
jeśli pogadam z szefem, zawsze coś dla
pana

3622
03:23:41,710 --> 03:23:45,350
znajdą. Mój wzrok padł na telefon.

3623
03:23:45,350 --> 03:23:48,470
Model rodem z muzeum. Telefon z

3624
03:23:48,470 --> 03:23:52,450
tarczy – szepnąłem pod nosem. Przepraszam,

3625
03:23:52,450 --> 03:23:55,890
nie dosłyszałem. Spoglądał na mnie
zmęczonym i

3626
03:23:55,890 --> 03:23:59,710
odległym wzrokiem. Mówię, że telefon z
tarczą.

3627
03:23:59,710 --> 03:24:03,150
Ciekawe urządzenie, zapewne z historią.

3628
03:24:03,150 --> 03:24:06,970
Tak jak pan – dodałem dużo głośniej.

3629
03:24:06,970 --> 03:24:10,410
Tak, to prawda. To jedyny w Układzie
Słonecznym

3630
03:24:10,410 --> 03:24:13,630
bezprzewodowy telefon z tarczą. Świetnie

3631
03:24:13,630 --> 03:24:17,530
działa, tylko trzeba uważać, żeby się nie
potknąć.

3632
03:24:17,530 --> 03:24:21,030
Niby bezprzewodowy, ale jakiś tam przewód
jednak

3633
03:24:21,030 --> 03:24:24,010
ma. Można powiedzieć, że jest prawie

3634
03:24:24,010 --> 03:24:27,370
bezprzewodowy. Pierwszy raz wybuchnął

3635
03:24:27,370 --> 03:24:30,530
głośnym śmiechem. Od razu widać, że

3636
03:24:30,530 --> 03:24:34,010
dziadkowi mieszają się epoki. Wolałem nie

3637
03:24:34,010 --> 03:24:37,070
ciągnąć tematu. Podziękowałem za wyborną

3638
03:24:37,070 --> 03:24:40,130
kawę i poszedłem spać. Jutro

3639
03:24:40,130 --> 03:24:42,750
miałem rozpocząć badania.

3640
03:24:42,750 --> 03:24:48,570
Odpuściłem

3641
03:24:48,570 --> 03:24:52,230
sobie poranną gimnastykę. Nie miałem aż
tyle sił,

3642
03:24:52,230 --> 03:24:55,629
żeby wystarczyło na ćwiczenia i
jednoczesną realizację

3643
03:24:55,630 --> 03:24:59,590
planu. Za kilka dni mijały dwa lata.

3644
03:24:59,590 --> 03:25:02,870
Koniec kontraktu. Czułem, jakby to były
dwa

3645
03:25:02,870 --> 03:25:06,370
miesiące. Chciałem pożegnać się z
Hesperią, na

3646
03:25:06,370 --> 03:25:09,850
której zostawiłem cząstkę życia. Po lekkim

3647
03:25:09,850 --> 03:25:12,330
śniadaniu natknąłem się na młodego

3648
03:25:12,330 --> 03:25:15,330
wilczka. Dziś zdawał się jeszcze bardziej

3649
03:25:15,330 --> 03:25:18,690
pluszowy, wypełniony batonikami z karmelem

3650
03:25:18,690 --> 03:25:21,710
i wagą swojej misji. Dzień

3651
03:25:21,710 --> 03:25:25,250
dobry. Dobrze, że pana widzę – rzucił,
zakładając

3652
03:25:25,250 --> 03:25:28,290
kombinezon. – Ma pan dziś coś ważnego do

3653
03:25:28,290 --> 03:25:31,550
roboty? Przydałby mi się ktoś do pomocy.

3654
03:25:31,550 --> 03:25:35,230
Prosta sprawa. Coś podać albo potrzymać.

3655
03:25:35,230 --> 03:25:38,450
Zresztą ja powiem wszystko, co trzeba
robić. W

3656
03:25:38,450 --> 03:25:42,490
centrali mówili, że mogę liczyć na pana
pomoc.

3657
03:25:42,490 --> 03:25:46,350
Cześć kolego. Wymusiłem delikatny uśmiech.

3658
03:25:46,350 --> 03:25:49,930
Przyszło to tym łatwiej, kiedy
przypomniałem sobie jego radosne

3659
03:25:49,930 --> 03:25:53,430
wyjście z patrolowca. Przebywać cały dzień

3660
03:25:53,430 --> 03:25:56,770
w towarzystwie tego zadufanego dzieciaka
było ponad

3661
03:25:56,770 --> 03:25:59,870
moją wytrzymałość. Mówili? W

3662
03:25:59,870 --> 03:26:03,290
centrali nie robią nic innego. Przykro mi.

3663
03:26:03,290 --> 03:26:05,830
Mam już ustalony harmonogram do końca

3664
03:26:05,830 --> 03:26:09,330
pobytu. Poradzę sobie. Jestem przeszkolony
do

3665
03:26:09,330 --> 03:26:12,770
takich zadań. Nie wątpię. W kosmos nie

3666
03:26:12,770 --> 03:26:16,170
wysyłają byle kogo. Zabierz rakietnicę i

3667
03:26:16,170 --> 03:26:19,410
czerwone flary. Przez radio dogadasz się
co

3668
03:26:19,410 --> 03:26:22,870
najwyżej ze swoim pojazdem. Poczułem

3669
03:26:22,870 --> 03:26:25,470
ulgę, kiedy wyszedł. Może byłem

3670
03:26:25,470 --> 03:26:28,570
niesprawiedliwy. Zliczałem trochę, a tu

3671
03:26:28,570 --> 03:26:30,670
nagle taki trudny przypadek.

3672
03:26:31,710 --> 03:26:35,290
Postaram się być dla niego bardziej
wyrozumiały.

3673
03:26:35,290 --> 03:26:38,870
Dziecko swoich czasów, nie jest temu
winien.

3674
03:26:38,870 --> 03:26:42,370
Podszedłem do leżącego na biurku
pamiętnika.

3675
03:26:42,370 --> 03:26:45,570
Pozostało napisać ostatnie zdanie.

3676
03:26:45,570 --> 03:26:48,770
Coś, co klamrą zepnie wszystkie wypełnione

3677
03:26:48,770 --> 03:26:52,110
strony. Nie potrafiłem nic wymyślić.

3678
03:26:52,110 --> 03:26:55,329
Nieśpiesznie włożyłem go do szuflady i
skierowałem

3679
03:26:55,330 --> 03:26:58,990
kroki do stacji serwisowej kombinezonów.

3680
03:26:58,990 --> 03:27:02,350
Wybór był oczywisty. Kopalnia odkrywkowa

3681
03:27:02,350 --> 03:27:05,850
była najbliżej. Działo się tam może i
mniej niż

3682
03:27:05,850 --> 03:27:09,250
w hucie, ale Adonis, czy jak mu tam,

3683
03:27:09,250 --> 03:27:12,610
miał korzystać z któregoś z pojazdów, a
każdy

3684
03:27:12,610 --> 03:27:15,730
kolejny oderwany od zadań za mocno psuł

3685
03:27:15,730 --> 03:27:18,470
porządek dnia. Pozostał

3686
03:27:18,470 --> 03:27:22,030
dwukilometrowy spacer w jedną stronę.

3687
03:27:22,030 --> 03:27:25,730
Stąpałem ostrożnie. Teren był trudny,

3688
03:27:25,730 --> 03:27:29,250
a ja słaby. Niby dwa lata, ale

3689
03:27:29,250 --> 03:27:32,570
czułem różnicę. Cóż, lepiej nie

3690
03:27:32,570 --> 03:27:35,990
będzie. Samobieżny laser właśnie ustawiał

3691
03:27:35,990 --> 03:27:39,130
się przed kolejną ścianą. Miał wypalać

3692
03:27:39,130 --> 03:27:41,930
kilkumetrowe otwory na górnicze ładunki

3693
03:27:41,930 --> 03:27:45,190
wybuchowe. Spodziewałem się, że za chwilę

3694
03:27:45,190 --> 03:27:48,330
maszyna sczyta dokładne dane i zacznie kuć

3695
03:27:48,330 --> 03:27:51,010
ścianę błękitną igłą z

3696
03:27:51,010 --> 03:27:54,210
dokładnością do jednego milimetra.

3697
03:27:54,210 --> 03:27:57,310
Zapomniałem, że tu nie ma atmosfery.

3698
03:27:57,310 --> 03:28:00,570
Spektakl będzie więc mniej widowiskowy.

3699
03:28:00,570 --> 03:28:03,570
Akcja rozpoczęła się nagle. Lawa

3700
03:28:03,570 --> 03:28:06,950
chlupała z powstających otworów i pryskała
na

3701
03:28:06,950 --> 03:28:09,922
wszystkie strony.Jak fajerwerki w

3702
03:28:09,922 --> 03:28:13,342
odcieniach bieli, pomarańczy i czerwieni.

3703
03:28:13,342 --> 03:28:16,481
Maszyna była piekielnie precyzyjna i
bardzo

3704
03:28:16,482 --> 03:28:19,582
szybka. Kiedyś chyba nawet przeglądałem
jej

3705
03:28:19,582 --> 03:28:22,342
dane, ale nie pamiętałem, jaką moc

3706
03:28:22,342 --> 03:28:25,242
generowała. Z pewnością liczono w

3707
03:28:25,242 --> 03:28:28,422
megawatach. Stałem i patrzyłem

3708
03:28:28,422 --> 03:28:31,782
urzeczony. Miniaturowe wulkany bluzgały

3709
03:28:31,782 --> 03:28:35,322
jaskrawą, białą, płynną skałą, która

3710
03:28:35,322 --> 03:28:38,542
stygnąc w locie zmieniała barwę. U

3711
03:28:38,542 --> 03:28:41,422
podnóża ściany czerwieniły się zachlapane

3712
03:28:41,422 --> 03:28:44,822
połacie. Laser bił w skały krótkimi

3713
03:28:44,822 --> 03:28:47,822
impulsami. Czasem, kiedy nitka ogromnej

3714
03:28:47,822 --> 03:28:51,062
energii trafiała na obłok gazu powstałego
wskutek

3715
03:28:51,062 --> 03:28:54,502
odparowania minerałów, na mgnienie oka
można było

3716
03:28:54,502 --> 03:28:57,742
uchwycić fioletowo błękitny promień.

3717
03:28:57,742 --> 03:29:01,202
Dolinę rozświetliły reflektory kolejnego
pojazdu

3718
03:29:01,202 --> 03:29:04,722
przejeżdżającego za moimi plecami. Stałem

3719
03:29:04,722 --> 03:29:07,802
samotnie, zupełnie z boku i obserwując

3720
03:29:07,802 --> 03:29:11,122
zmagania tego stalowego jednorożca z grubą
tubą na

3721
03:29:11,122 --> 03:29:14,742
szczycie zapomniałem o bożym świecie.

3722
03:29:14,742 --> 03:29:17,642
Antrakt w teatrze jednego widza trwał

3723
03:29:17,642 --> 03:29:21,142
krótko. Buldożer zakręcił gąsienicami

3724
03:29:21,142 --> 03:29:24,562
każdą w inną stronę i momentalnie ustawił

3725
03:29:24,562 --> 03:29:27,462
się przed kolejnym celem. Z

3726
03:29:27,462 --> 03:29:30,602
niedowierzaniem spojrzałem za siebie.
Niska

3727
03:29:30,602 --> 03:29:34,082
ściana, tylko kilka metrów wysokości.

3728
03:29:34,082 --> 03:29:37,262
Nigdy bym nie pomyślał. Maszyna
przeliczała

3729
03:29:37,262 --> 03:29:40,802
współrzędne do kolejnej salwy. Machnąłem

3730
03:29:40,802 --> 03:29:43,942
rękami, aby szybciej nachylić się i ruszyć
jak

3731
03:29:43,942 --> 03:29:47,122
najprędzej przed siebie, jak najdalej od
tej

3732
03:29:47,122 --> 03:29:50,642
kamiennej, karłowatej narośli. Padłem

3733
03:29:50,642 --> 03:29:54,222
na jedno kolano. Zabolało, jakby mi staw

3734
03:29:54,222 --> 03:29:57,582
pękł na pół. Kiedy jęcząc z bólu prawie
się

3735
03:29:57,582 --> 03:30:01,582
wyprostowałem, ściemniała osłona hełmu.

3736
03:30:01,582 --> 03:30:04,882
Blisko przede mną jechał jakiś pojazd.

3737
03:30:04,882 --> 03:30:08,142
Rozpędzony do absurdalnej prędkości
oślepiał

3738
03:30:08,142 --> 03:30:11,542
mnie rzędem reflektorów. Mikro słońca

3739
03:30:11,542 --> 03:30:14,562
rozbłysły po mojej prawej stronie.

3740
03:30:14,562 --> 03:30:18,022
Stopor czy praktycznie brak drogi ucieczki
–

3741
03:30:18,022 --> 03:30:21,422
efekt identyczny. Stałem. Bestia z

3742
03:30:21,422 --> 03:30:24,302
prawej za kilka sekund odparuje mnie,

3743
03:30:24,302 --> 03:30:28,182
zupełnie nie przeszkadzając sobie tym w
pracy.

3744
03:30:28,182 --> 03:30:31,562
Druga, ta bardziej z lewej, za dwie
sekundy mnie

3745
03:30:31,562 --> 03:30:34,922
rozjedzie. Padnij bałwanie! To był

3746
03:30:34,922 --> 03:30:38,502
ostatni krzyk umysłu odwykłego od silnych

3747
03:30:38,542 --> 03:30:40,482
wyrzutów adrenaliny.

3748
03:30:46,542 --> 03:30:49,842
Spodziewając się, co się za chwilę
wydarzy, ruszyłem

3749
03:30:49,842 --> 03:30:53,062
ostro do przodu. Próbowałem w jakiś sposób
zatrzymać

3750
03:30:53,062 --> 03:30:56,362
pracę wszystkich maszyn na Hesperii, ale
jedyny

3751
03:30:56,362 --> 03:30:59,612
wyłącznik awaryjny był w biurze, a
łączności z

3752
03:30:59,612 --> 03:31:02,622
centralnym komputerem brak. Setki różnych

3753
03:31:02,622 --> 03:31:06,542
symulacji. Kto sobie poradzi, jeśli nie
ja?

3754
03:31:06,542 --> 03:31:10,062
Plan wykluł się lotem błyskawicy. Nie był
może

3755
03:31:10,062 --> 03:31:13,462
idealny, ale na więcej kalkulowania nie
mogłem

3756
03:31:13,462 --> 03:31:16,922
sobie pozwolić. Samobieżny laser przed
momentem

3757
03:31:16,922 --> 03:31:20,262
zaczął wypalać skały. Aby nie tracić czasu
na zbędne

3758
03:31:20,262 --> 03:31:24,122
manewry na razie jechałem prosto na niego.

3759
03:31:24,122 --> 03:31:27,022
Hydrauliczne ramię, niezależnie od
podskoków na

3760
03:31:27,022 --> 03:31:30,442
nierównościach wisiało na jednej
wysokości.

3761
03:31:30,442 --> 03:31:33,262
Znakiem tego żyroskop sprawował się jak

3762
03:31:33,262 --> 03:31:36,661
powinien. Stary przewracał się. To

3763
03:31:36,662 --> 03:31:39,822
mogło tylko pomóc. Gwałtowny skręt po

3764
03:31:39,822 --> 03:31:42,782
zblokowaniu jednej gąsienicy i natychmiast

3765
03:31:42,782 --> 03:31:46,842
podstawiłem wysięgnik, aby upadł na jego
koniec.

3766
03:31:46,842 --> 03:31:50,282
Robiłem wszystko, aby zapakowany w
skafander człowiek

3767
03:31:50,282 --> 03:31:53,302
wisząc na końcówce ramienia nie odczuł
pędu

3768
03:31:53,302 --> 03:31:56,782
maszyny. Szybko podniosłem go i opuściłem

3769
03:31:56,782 --> 03:32:00,062
po drugiej stronie kabiny. Był bezpieczny

3770
03:32:00,062 --> 03:32:03,262
przez kolejnych kilkanaście sekund. Cały

3771
03:32:03,262 --> 03:32:06,902
świat nagle zrobił salto w tył.

3772
03:32:06,902 --> 03:32:10,382
Obrazy na monitorach wirowały. Czułem się,

3773
03:32:10,382 --> 03:32:13,862
jakbym koziołkował w próżni. Straciłem
kontrolę

3774
03:32:13,862 --> 03:32:17,302
nad pojazdem. Prawdopodobnie wykonałem
zbyt

3775
03:32:17,302 --> 03:32:20,402
ostry zwrot na kamienistym podłożu.

3776
03:32:20,402 --> 03:32:23,802
Samobieżny laser pojawił się na monitorze
przede mną

3777
03:32:23,802 --> 03:32:27,161
na ułamek sekundy przed zderzeniem.
Chwyciłem

3778
03:32:27,161 --> 03:32:30,541
kurczowo za jakiś uchwyt. Uderzenie nie
było

3779
03:32:30,541 --> 03:32:33,262
silne. Maszyna wzniosła się na tyłach

3780
03:32:33,262 --> 03:32:36,782
gąsienic i przepchnęła laserowy czołg o
dobry

3781
03:32:36,782 --> 03:32:40,302
metr. Cofając się zdążyłem zanotować, że

3782
03:32:40,302 --> 03:32:43,642
bezwładne ramię wysięgnika chlasnęło w
grubą tubę

3783
03:32:43,642 --> 03:32:46,722
ciała. Niesamowite szczęście, że

3784
03:32:46,722 --> 03:32:49,902
wysięgnik w wyniku zderzenia
najprawdopodobniej

3785
03:32:49,902 --> 03:32:53,142
uległ uszkodzeniu. Rurowa obudowa lasera

3786
03:32:53,142 --> 03:32:56,162
zablokowała się w jednej pozycji.

3787
03:32:56,162 --> 03:32:59,681
Pojazd nadal raził impulsami. Pruł ciągle
w

3788
03:32:59,682 --> 03:33:03,042
to samo miejsce. Miał proste zadania i

3789
03:33:03,042 --> 03:33:06,342
prosty komputer. Rozpoczęta sekwencja nie

3790
03:33:06,342 --> 03:33:09,102
mogła być zatrzymana. Jego analogowe

3791
03:33:09,102 --> 03:33:12,462
sterowniki pewnie nawet nie otrzymały
informacji,

3792
03:33:12,462 --> 03:33:15,842
że coś jest nie tak. W okolicy, w jaką

3793
03:33:15,842 --> 03:33:19,121
celował, powstało niewielkie jeziorko
jaskrawo

3794
03:33:19,122 --> 03:33:22,482
pomarańczowej lawy. Ratrak wycofał

3795
03:33:22,482 --> 03:33:26,182
się o kolejny metr. Hydrauliczne ramię,

3796
03:33:26,182 --> 03:33:29,702
ostrą końcówką służącą do rozbijania skał
opadło

3797
03:33:29,702 --> 03:33:32,382
na dach drugiej maszyny. To

3798
03:33:32,382 --> 03:33:35,822
powstrzymało ostatnie salwy. Niezdarnie

3799
03:33:35,822 --> 03:33:39,362
wylazłem ze środka pojazdu. Delikatnie,

3800
03:33:39,362 --> 03:33:42,762
z tym większym wysiłkiem starałem się
podnieść leżące

3801
03:33:42,762 --> 03:33:46,102
ciało. Z ciężarem na rękach dopiero za

3802
03:33:46,102 --> 03:33:49,622
trzecim razem porządnie złapałem pion i
sprostałem

3803
03:33:49,622 --> 03:33:52,702
zadaniu. Komandor był na granicy

3804
03:33:52,702 --> 03:33:56,182
przydatności. Słabe, niezborne ruchy

3805
03:33:56,182 --> 03:33:59,482
dawały znać, że żyje. Miał uszkodzoną

3806
03:33:59,482 --> 03:34:02,542
szybę w hełmie, cała w pajęczynie

3807
03:34:02,542 --> 03:34:05,542
pęknięć. Na szczęście kompania nie

3808
03:34:05,542 --> 03:34:08,741
oszczędzała na bezpieczeństwie. W bazie
były

3809
03:34:08,742 --> 03:34:12,162
najnowsze modele kombinezonów. Nawet jeśli

3810
03:34:12,162 --> 03:34:15,241
trochę przepuszczał, wydajny system
podtrzymywania

3811
03:34:15,242 --> 03:34:18,242
życia przez kilkadziesiąt minut poradzi
sobie z

3812
03:34:18,242 --> 03:34:21,442
utrzymaniem minimalnego ciśnienia. Ale czy
w

3813
03:34:21,442 --> 03:34:24,842
trakcie testów ktoś brał poprawkę na tak
starego

3814
03:34:24,842 --> 03:34:28,290
człowieka? Przestał się poruszać.Wszystko

3815
03:34:28,290 --> 03:34:31,790
to wyglądało coraz gorzej. Rozejrzałem się

3816
03:34:31,790 --> 03:34:34,850
bezradnie. Sam nie wniosę go przez

3817
03:34:34,850 --> 03:34:37,890
własne środka. Przyczepy zostawiłem w

3818
03:34:37,890 --> 03:34:41,310
bazie. Nie były mi potrzebne. Spojrzałem

3819
03:34:41,310 --> 03:34:44,770
na ratraka. Wymyśliłem coś. Trochę to

3820
03:34:44,770 --> 03:34:47,770
ryzykowne, ale jak sądziłem, jedyne

3821
03:34:47,770 --> 03:34:50,710
sensowne rozwiązanie. Ułożyłem go na

3822
03:34:50,710 --> 03:34:54,089
maksymalnie wychylonym do góry lemieszu i
po chwili

3823
03:34:54,090 --> 03:34:57,390
ruszyłem w stronę zabudowań. Regulowałem

3824
03:34:57,390 --> 03:35:00,730
prędkość tak, aby dotrzeć możliwie szybko,

3825
03:35:00,730 --> 03:35:04,170
jednak całkowicie bezpiecznie. Jeśli
doznał

3826
03:35:04,170 --> 03:35:07,610
jakiegoś poważnego urazu, wstrząsy mogły
pogorszyć

3827
03:35:07,610 --> 03:35:11,190
jego stan. Tuż przed bazą udało się
nawiązać

3828
03:35:11,190 --> 03:35:14,290
łączność radiową. Wysłałem komunikat o

3829
03:35:14,290 --> 03:35:17,550
sytuacji zagrażającej życiu człowieka.

3830
03:35:17,550 --> 03:35:20,970
Główny komputer zarządził alarm. Od tej

3831
03:35:20,970 --> 03:35:24,610
chwili wszystkie prace na planetoidzie,
które mogły być,

3832
03:35:24,610 --> 03:35:28,200
zostały wstrzymane. Facet miał szczęście.

3833
03:35:28,200 --> 03:35:31,489
Byłem jedynym, który miał szansę go
uratować i

3834
03:35:31,490 --> 03:35:34,470
zrobiłem to pierwszego dnia pobytu.

3835
03:35:34,470 --> 03:35:37,050
Dojechałem do bazy.

3836
03:35:41,350 --> 03:35:44,790
Obudził mnie ból głowy. W okamgnieniu
wspomnienia

3837
03:35:44,790 --> 03:35:48,330
ostatnich wydarzeń zalały mnie zimną falą.

3838
03:35:48,330 --> 03:35:51,430
Zrobiło mi się wstyd. Wstyd podwójnie, że

3839
03:35:51,430 --> 03:35:54,690
zachowałem się jak stary głupiec i co być
może

3840
03:35:54,690 --> 03:35:57,850
ważniejsze, że nie doceniłem chłopaka.

3841
03:35:57,910 --> 03:36:01,750
Usłyszałem kroki. Szybko zamknąłem oczy.

3842
03:36:01,750 --> 03:36:05,210
Otworzyłem je po trzech sekundach.
Odwlekanie

3843
03:36:05,210 --> 03:36:08,670
zderzenia ze skutkami braku własnej
odpowiedzialności

3844
03:36:08,670 --> 03:36:12,090
to głupie. „Obudził się pan? To

3845
03:36:12,090 --> 03:36:15,500
dobrze. Martwiłem się. Jak się pan czuje?”

3846
03:36:15,500 --> 03:36:18,860
„Kolano boli. Samo chyba nie przejdzie.”

3847
03:36:18,860 --> 03:36:22,390
„Kolano kolanem, ale był pan trochę
niedotleniony.

3848
03:36:22,390 --> 03:36:25,550
Z głową okej?” „Prawie. Wiem, jak się

3849
03:36:25,550 --> 03:36:27,950
nazywam, ale nie pamiętam jak

3850
03:36:27,950 --> 03:36:31,060
ty.” „Adelan Dedron.”

3851
03:36:31,060 --> 03:36:35,320
„Pirx.” Ze zbolałą miną podałem mu rękę.

3852
03:36:35,320 --> 03:36:39,050
„Wiesz Adelan, chciałem cię przeprosić za
wczoraj.

3853
03:36:39,050 --> 03:36:42,130
Byłem trochę szorstki. Okazało się, że się

3854
03:36:42,130 --> 03:36:45,970
pomyliłem. Na moje szczęście myliłem się.

3855
03:36:45,970 --> 03:36:48,330
Dziękuję za wszystkie dni, które mi

3856
03:36:48,330 --> 03:36:51,590
podarowałeś.” „Każdy zrobiłby wszystko,
ażeby

3857
03:36:51,590 --> 03:36:54,750
pomóc innemu człowiekowi. Szczególnie tu,
poza

3858
03:36:54,750 --> 03:36:58,070
Ziemią, gdzie jesteśmy dla siebie jak
bracia. To

3859
03:36:58,070 --> 03:37:01,590
nasza matka musiałaby nigdy nie usłyszeć

3860
03:37:01,590 --> 03:37:05,370
o menopauzie.” Zaśmieliśmy się obydwaj.

3861
03:37:05,370 --> 03:37:08,070
„Panie komandorze, nikomu nie powiem o tej

3862
03:37:08,070 --> 03:37:10,970
wycieczce.” „Nie mów. Dziękuję

3863
03:37:10,970 --> 03:37:14,130
ci. Zdradziłbyś ostatni rozdział mojego

3864
03:37:14,130 --> 03:37:17,510
pamiętnika.” „Nobliwie opisze pan

3865
03:37:17,510 --> 03:37:21,150
to?” „Pewnie. Twoją akcję także.

3866
03:37:21,150 --> 03:37:24,110
Była świetna.” „Panie komandorze, ale

3867
03:37:24,110 --> 03:37:27,390
ja...” „Wiem, co mówię. Byłem na granicy

3868
03:37:27,390 --> 03:37:30,410
świadomości, ale coś pamiętam.

3869
03:37:30,410 --> 03:37:33,930
Przeniesienie mnie ramieniem, a
szczególnie atak na

3870
03:37:33,930 --> 03:37:36,510
pojazd laserowy. Masz talent,

3871
03:37:36,510 --> 03:37:39,690
chłopcze.” „Ale ja właśnie chciałem
powiedzieć, że

3872
03:37:39,690 --> 03:37:43,050
pogubiłem się trochę. Miałem... Chciałem

3873
03:37:43,050 --> 03:37:45,430
powiedzieć, że obaj mieliśmy dużo

3874
03:37:45,430 --> 03:37:48,210
szczęścia.” „Szczęście sprzyja

3875
03:37:48,210 --> 03:37:51,190
zwycięzcom. Nie przejmuj się, nie ma

3876
03:37:51,190 --> 03:37:54,610
czym.” „Da mi pan w końcu powiedzieć? Ja

3877
03:37:54,610 --> 03:37:58,150
nie wiem, jak to się stało, jak to się
działo. Straciłem panowanie

3878
03:37:58,150 --> 03:38:01,210
nad maszyną. Wszystko dla mnie wydarzało
się zbyt

3879
03:38:01,210 --> 03:38:03,890
prędko. Co bym nie zrobił, maszyna nie

3880
03:38:03,890 --> 03:38:07,290
reagowała albo moje starania przynosiły
odwrotne

3881
03:38:07,290 --> 03:38:10,670
skutki. To, że pan żyje, to przypadek.

3882
03:38:10,670 --> 03:38:14,190
Wszystko działo się tak szybko, że nawet
gdybym to ćwiczył przez

3883
03:38:14,190 --> 03:38:18,010
rok na symulatorach, pewnie nie dałbym
rady.”

3884
03:38:18,010 --> 03:38:21,650
Przyglądałem się chłopakowi. Kręcił głową,

3885
03:38:21,650 --> 03:38:24,930
rozkładał bezradnie ręce. „Nie rozumiem

3886
03:38:24,930 --> 03:38:27,620
tego” – dodał na koniec.

3887
03:38:27,620 --> 03:38:31,270
„Jaki...” Zawahałem się na moment.

3888
03:38:31,270 --> 03:38:34,250
Znalazłem szybko pierwsze z brzegu alibi i

3889
03:38:34,250 --> 03:38:37,290
dopytałem: „Jaki numer miała ta twoja

3890
03:38:37,290 --> 03:38:40,510
maszyna?” „Czemu pan pyta?”

3891
03:38:40,510 --> 03:38:44,370
„No odpowiedz proszę.” „Zaraz.

3892
03:38:44,370 --> 03:38:47,770
Tak. Na pewno żółtą farbą.

3893
03:38:47,770 --> 03:38:50,490
412. A co za

3894
03:38:50,490 --> 03:38:53,630
różnica?” Zaskoczony przyglądał mi się

3895
03:38:53,630 --> 03:38:57,410
nadal. Przestałem widzieć go ostro.

3896
03:38:57,410 --> 03:39:00,870
Walczyłem, aby jakoś się wchłonęły, żeby
ani

3897
03:39:00,870 --> 03:39:04,290
jedna nie spłynęła. Z tego byłoby trudno
się

3898
03:39:04,290 --> 03:39:07,630
wytłumaczyć. „Widzisz, bo suma daje

3899
03:39:07,630 --> 03:39:11,210
siódemkę, a to od zawsze była dla mnie

3900
03:39:11,210 --> 03:39:14,470
szczęśliwa liczba” – odpowiedziałem

3901
03:39:14,470 --> 03:39:17,430
nienaturalnie zachrypniętym szeptem.

3902
03:39:20,490 --> 03:39:23,850
Epilog. Półleżąc, półsiedząc z

3903
03:39:23,850 --> 03:39:27,010
usztywnioną nogą, rozglądałem się leniwie
i

3904
03:39:27,010 --> 03:39:30,110
dumałem zarazem. Już nic mnie nie

3905
03:39:30,110 --> 03:39:33,610
goniło. Życie w Centrum Weteranów na Lunie

3906
03:39:33,610 --> 03:39:36,830
było wygodne aż do mdłości.

3907
03:39:36,830 --> 03:39:40,270
Mogłoby się wydarzyć coś, cokolwiek. Jakaś

3908
03:39:40,270 --> 03:39:43,250
mała panika na przykład. Pielęgniarki

3909
03:39:43,250 --> 03:39:47,030
biegające z piskiem, strażnik z wyjętą
bronią.

3910
03:39:47,030 --> 03:39:49,670
Ale nie, wszyscy ułożeni,

3911
03:39:49,670 --> 03:39:53,390
empatyczni i trochę nudni.

3912
03:39:53,390 --> 03:39:56,830
Jak już mnie postawią na nogi, coś
wymyślę, tak

3913
03:39:56,830 --> 03:40:00,170
na miarę mojego wieku, żeby nie zgnuśnieć,

3914
03:40:00,170 --> 03:40:03,110
ale i nie zsinieć. Tymczasem do

3915
03:40:03,110 --> 03:40:06,230
napisania zostało to jedno ostatnie

3916
03:40:06,230 --> 03:40:09,734
drażniące mnie zdanie.Trzymając rękopis

3917
03:40:09,734 --> 03:40:13,094
w dłoniach przypominałem sobie
najważniejsze sceny z

3918
03:40:13,094 --> 03:40:16,054
ostatnich dwóch lat. Przecież podświadomie

3919
03:40:16,054 --> 03:40:19,254
zakładałem, że nie wydarzy się w tym
czasie już nic

3920
03:40:19,254 --> 03:40:22,474
godnego uwagi. Moja historia była

3921
03:40:22,474 --> 03:40:25,554
pozornie zakończona tuż przed zapisaniem

3922
03:40:25,554 --> 03:40:28,834
pierwszego zdania w pamiętniku. Jak będzie
po

3923
03:40:28,834 --> 03:40:32,214
zapisaniu ostatniego? Zastanawiając się

3924
03:40:32,214 --> 03:40:35,914
cały czas, powolnym ruchem sięgnąłem za
pióro,

3925
03:40:35,914 --> 03:40:39,113
bo jak sądziłem, odnalazłem to, czego

3926
03:40:39,114 --> 03:40:42,094
szukałem. U kresu mego czasu

3927
03:40:42,094 --> 03:40:45,374
uzmysłowiłem sobie to, co przeczuwałem
sercem

3928
03:40:45,374 --> 03:40:48,694
przez te wszystkie lata. Zrozumiałem, że
życie

3929
03:40:48,694 --> 03:40:51,894
jest tak zdumiewające, że dopóki będzie
szansa na

3930
03:40:51,894 --> 03:40:54,934
kolejny oddech, dopóty nie da się napisać

3931
03:40:54,934 --> 03:40:58,074
ostatniego zdania, które byłoby prawdziwie

3932
03:40:58,074 --> 03:41:01,524
nieomylne. Z tego powodu na koniec z

3933
03:41:01,524 --> 03:41:04,274
całkowitą pewnością mogę jedynie

3934
03:41:04,274 --> 03:41:07,674
postawić te trzy znaki:

3935
03:41:07,674 --> 03:41:10,554
kropka, kropka, kropka.

3936
03:41:14,674 --> 03:41:17,714
Proszę państwa, to już by

3937
03:41:17,714 --> 03:41:20,794
było na tyle. Kolejny AWF

3938
03:41:20,794 --> 03:41:24,234
niniejszym uznaję za zakończony. On się

3939
03:41:24,234 --> 03:41:27,624
kończy w drugim dniu długiego czerwcowego

3940
03:41:27,624 --> 03:41:31,054
weekendu. Jak to dobrze pomyśleć sobie, że
minęły

3941
03:41:31,054 --> 03:41:34,534
dwa dni i jeszcze dwa dni wolnego

3942
03:41:34,534 --> 03:41:38,074
przed nami. Przynajmniej dla większości
będzie

3943
03:41:38,074 --> 03:41:41,514
to wolne. Życzę państwu dobrej pogody,
chociaż

3944
03:41:41,514 --> 03:41:44,794
ostatnio stała się ta pogoda nieco
chwiejna, mało

3945
03:41:44,794 --> 03:41:48,334
stabilna powiedziałbym. Jakoś musi

3946
03:41:48,334 --> 03:41:51,474
nam urozmaicać pogodę. Jak byłoby za

3947
03:41:51,474 --> 03:41:54,994
spokojnie, to też byśmy narzekali. A zatem
pięknie państwu

3948
03:41:54,994 --> 03:41:58,414
dziękuję za dzisiejszą audycję. Dziękuję,
że

3949
03:41:58,414 --> 03:42:02,374
miałem do kogo mówić. Pozdrawiam, życzę

3950
03:42:02,374 --> 03:42:05,894
dobrej nocy, dobrego weekendu, dobrego
tygodnia,

3951
03:42:05,894 --> 03:42:09,214
bo jak zwykle spotykamy się w

3952
03:42:09,214 --> 03:42:12,714
przyszły piątek. Dobranoc. Mówi te słowa
do państwa

3953
03:42:12,714 --> 03:42:16,084
jak zawsze gospodarz AWF Marek Żelkowski.

3954
03:42:16,084 --> 03:42:20,193
Audycję jak zawsze od strony technicznej
obsługiwał Marek Sęk "Ivellios".

3955
03:42:20,194 --> 03:42:23,514
Radio Paranormalium, UFO Historie i
Wehikuł Wyobraźni.

3956
03:42:23,514 --> 03:42:26,794
Dziękując za uwagę, dobranoc i do
usłyszenia ponownie

3957
03:42:26,794 --> 03:42:28,314
już za tydzień.

3958
03:42:31,134 --> 03:42:34,594
Archiwalne odcinki Akademii Wszelkiej
Fikcji

3959
03:42:34,594 --> 03:42:37,134
znajdziesz w archiwum Radia Paranormalium
na

3960
03:42:37,134 --> 03:42:40,034
www.paranormalium.pl oraz na naszym

3961
03:42:40,034 --> 03:42:43,434
kanale na YouTube. Koniecznie odwiedź
również

3962
03:42:43,434 --> 03:42:46,914
kanały UFO Historie i Wehikuł Wyobraźni.
