1
00:00:05,420 --> 00:00:11,820
Radio Paranormalium, Wehikuł Wyobraźni
i UFO Historie zapraszają do Akademii

2
00:00:11,820 --> 00:00:20,540
Wszelkiej Fikcji. Gdzieś niedawno
czytałem, że około roku 2064 ludzkość

3
00:00:20,540 --> 00:00:27,140
zacznie wymierać. Czyli
zostało nam jakieś jeszcze 38

4
00:00:27,140 --> 00:00:33,500
lat do początku wielkiej hekatomby.
Czyli mamy co najmniej 38 lat, które

5
00:00:33,500 --> 00:00:40,220
możemy poświęcić na czytanie
książek. Tak. A owo czytanie najlepiej

6
00:00:40,220 --> 00:00:43,360
rozpocząć od kolejnej wizyty w Akademii

7
00:00:43,360 --> 00:00:46,400
Wszelkiej Fikcji. Przy mikrofonie i za
sterami

8
00:00:46,400 --> 00:00:49,840
technicznymi audycji jak zawsze Marek
Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie

9
00:00:49,840 --> 00:00:53,340
połączenia internetowego jest z nami jak
zawsze gospodarz AWF,

10
00:00:53,340 --> 00:00:56,760
Marek Żelkowski. Halo, halo Bydgoszcz.

11
00:00:56,760 --> 00:01:00,360
Dzień dobry wieczór państwu. Tak sobie
podsłuchiwałem,

12
00:01:00,360 --> 00:01:03,940
co mówi Ivellios i pomyślałem sobie,

13
00:01:03,940 --> 00:01:07,320
że nawet jakbyśmy dzisiaj zaczęli, to i
tak nie

14
00:01:07,320 --> 00:01:14,220
jesteśmy w stanie przeczytać wszystkich
książek, które do tej pory powstały,

15
00:01:14,220 --> 00:01:20,920
zanim się zacznie ta hekatomba.
Ale można próbować. Przynajmniej

16
00:01:20,920 --> 00:01:27,080
należałoby się starać. Będę
państwa do tego zachęcał, ale

17
00:01:27,080 --> 00:01:30,440
zacznę od tematu, który ostatnio trochę

18
00:01:30,440 --> 00:01:34,360
mnie poruszył. On mnie poruszył z dwóch
względów.

19
00:01:34,360 --> 00:01:37,960
Po pierwsze dlatego, że jest ciekawy i to

20
00:01:37,960 --> 00:01:46,160
zaraz, za chwilkę dosłownie postaram
się państwu unaocznić, ale drugi powód to

21
00:01:46,160 --> 00:01:52,460
taki, że nasze przekaziory
wszelkiego rodzaju, te wizyjne

22
00:01:52,460 --> 00:01:56,000
i bezwizyjne i wszelkie, właściwie

23
00:01:56,000 --> 00:01:59,620
zamilkły we wszystkich znanych sobie
językach

24
00:01:59,620 --> 00:02:03,280
na ten temat. I to już jest naprawdę,

25
00:02:03,280 --> 00:02:06,860
chciałem powiedzieć dziwne. Nie, to jest
chore, proszę państwa,

26
00:02:06,860 --> 00:02:10,259
że się pewnych rzeczy nie dostrzega. Nie
dlatego,

27
00:02:10,259 --> 00:02:17,480
że one nie mają miejsca, tylko niestety
dlatego, że nam się coś nie podoba u

28
00:02:17,480 --> 00:02:20,780
gospodarzy tego przedsięwzięcia. Tak sobie
to

29
00:02:20,780 --> 00:02:24,280
pozwolę ująć. No ale do rzeczy. O co tak

30
00:02:24,280 --> 00:02:28,160
naprawdę chodzi? Otóż nie wiem jak
państwo,

31
00:02:28,160 --> 00:02:34,640
ale ja co jakiś czas mam takie
wrażenie, że epoka wielkiego podboju

32
00:02:34,640 --> 00:02:38,060
kosmosu już dawno minęła. Ale dosyć

33
00:02:38,060 --> 00:02:41,540
szybko mi to mija, bo oczywiście
interesuję się

34
00:02:41,540 --> 00:02:45,220
sprawą i co jakiś czas przychodzą
doniesienia, które mnie

35
00:02:45,220 --> 00:02:49,120
skutecznie z tego poglądu wyprowadzają.

36
00:02:49,120 --> 00:02:52,220
Już nie mówię, że wszystko, co
najważniejsze,

37
00:02:52,220 --> 00:02:55,820
wydarzyło się na przykład pół wieku temu,
bo wtedy Apollo,

38
00:02:55,820 --> 00:03:03,760
a Gagarin, Armstrong. No, ja mam
wrażenie, że jednak historia historią,

39
00:03:03,760 --> 00:03:10,180
a historia eksploracji kosmosu wcale
się nie skończyła. Ona trwa nadal. Co

40
00:03:10,180 --> 00:03:13,800
więcej, mam wrażenie, że ona przyspiesza

41
00:03:13,800 --> 00:03:19,640
i przyspiesza w miejscu, którego
jeszcze kilkanaście lat temu

42
00:03:19,640 --> 00:03:26,520
niewiele osób się spodziewało.
Otóż, proszę państwa, 24

43
00:03:26,520 --> 00:03:33,300
maja tego roku z kosmodromu, i tu
będę się musiał skupić, Wenchang,

44
00:03:33,300 --> 00:03:40,960
chyba tak to się wymawia, wystartowała
chińska misja załogowa Shenzhou 23.

45
00:03:40,960 --> 00:03:48,240
Dzień później troje tajkonautów
dokonało dokowania do orbitalnej

46
00:03:48,240 --> 00:03:54,380
stacji Tiangong, czyli Niebiański
Pałac. Dla większości ludzi była to

47
00:03:54,380 --> 00:03:57,940
kolejna krótka wiadomość w serwisach. Od
razu powiem, że

48
00:03:57,940 --> 00:04:01,400
nie we wszystkich serwisach. I właściwie

49
00:04:01,400 --> 00:04:04,880
te serwisy, które podały tę wiadomość,
chyba są w

50
00:04:04,880 --> 00:04:07,920
mniejszości, a w każdym razie bardzo
skutecznie tę

51
00:04:07,920 --> 00:04:11,120
wiadomość ukrywały. Właściwie nie do końca
wiem

52
00:04:11,120 --> 00:04:14,660
dlaczego. Domyślam się. Ale proszę
państwa, tak

53
00:04:14,660 --> 00:04:18,320
naprawdę mamy do czynienia z wydarzeniem
o,

54
00:04:18,320 --> 00:04:21,820
myślę, ogromnym znaczeniu geopolitycznym.
Ja

55
00:04:21,820 --> 00:04:24,940
już pomijam to wydarzenie czysto naukowe
czy

56
00:04:24,940 --> 00:04:28,240
astronautyczne. Tak, bo to jest wydarzenie

57
00:04:28,240 --> 00:04:35,440
geopolityczne, myślę, że technologiczne,
ale co ważne symboliczne. I tu można

58
00:04:35,440 --> 00:04:38,580
upatrywać, dlaczego ta informacja nie

59
00:04:38,580 --> 00:04:42,060
została podana szerzej. Bo mam wrażenie,
że Chiny

60
00:04:42,060 --> 00:04:45,430
nie wysłały po prostu kolejnej załogi na
orbitę.

61
00:04:45,430 --> 00:04:52,220
Mam wrażenie, że Chiny krok
po kroku budują własną ścieżkę, a

62
00:04:52,220 --> 00:04:59,220
może już drogę ku Księżycowi i
robią to z niezwykłą konsekwencją.

63
00:04:59,220 --> 00:05:06,780
Załoga Shenzhou 23 to trzy
osoby, ale szczególną uwagę zwraca

64
00:05:06,780 --> 00:05:13,960
jedno nazwisko. I znowu się będę
musiał skupić. Li Yang to pierwsza

65
00:05:13,960 --> 00:05:17,380
osoba, która pochodzi z Hongkongu.

66
00:05:17,380 --> 00:05:21,440
Osoba, która znalazła się na orbicie
okołoziemskiej.

67
00:05:21,440 --> 00:05:29,219
Zatem mowa o wielkich Chinach, o
jednych Chinach, okazuje się prawdą.

68
00:05:29,220 --> 00:05:35,420
Ale to wydarzenie ma też znaczenie
naukowe, polityczne i oczywiście

69
00:05:35,420 --> 00:05:42,280
propagandowe. Jakżeby inaczej?
Pekin zawsze dba o propagandę, ale nie

70
00:05:42,280 --> 00:05:45,500
topi wszystkiego w propagandzie, bo Pekin
bardzo

71
00:05:45,500 --> 00:05:52,300
świadomie pokazuje, że chiński program
kosmiczny jest projektem całego państwa

72
00:05:52,300 --> 00:05:58,600
i takim symbolem narodowej jedności.
Stąd ten Hongkong, który przypomnę jeszcze

73
00:05:58,600 --> 00:06:05,876
całkiem niedawno był terytorium
zależnym od Wielkiej Brytanii.Warto

74
00:06:05,876 --> 00:06:12,316
przy tym zauważyć, że współczesny
chiński program lotów załogowych rozwija

75
00:06:12,316 --> 00:06:18,096
się w sposób zupełnie inny niż
ten amerykański. Myślę, że NASA od

76
00:06:18,096 --> 00:06:24,436
bardzo dawna funkcjonuje w
przestrzeni spektaklu medialnego. Mamy

77
00:06:24,436 --> 00:06:30,396
transmisje, konferencje, spotkania z
astronautami. Ci astronauci to prawie

78
00:06:30,396 --> 00:06:36,856
celebryci. A tymczasem Chiny działają
inaczej. Powiedziałbym, że bardziej

79
00:06:36,856 --> 00:06:40,796
po inżyniersku. W Chinach jest ciszej,

80
00:06:40,796 --> 00:06:44,316
więcej mówi się o technologii, więcej mówi

81
00:06:44,316 --> 00:06:47,196
się o samym przedsięwzięciu, mniej robi
się

82
00:06:47,196 --> 00:06:53,716
jazgotu, więcej podaje informacji. I
to takich informacji naukowych. Chiny

83
00:06:53,716 --> 00:06:59,756
działają ciszej, ostrożniej,
ale co ważne, działają bardzo

84
00:06:59,756 --> 00:07:03,555
systematycznie. I żebyśmy się dobrze
zrozumieli,

85
00:07:03,556 --> 00:07:10,156
ja nie jestem piewcą chińskiego
systemu. Pewno wręcz przeciwnie, ale

86
00:07:10,156 --> 00:07:17,136
konsekwencji i pewnego uporu
Chińczykom trudno odmówić. Myślę, że

87
00:07:17,136 --> 00:07:23,456
właśnie dlatego misja
Shenzhou 23 jest tak ważna, bo

88
00:07:23,456 --> 00:07:26,996
najbardziej fascynującym elementem tej
wyprawy jest

89
00:07:26,996 --> 00:07:30,336
eksperyment długoterminowego pobytu
człowieka na

90
00:07:30,336 --> 00:07:37,136
orbicie. Jeden z członków załogi ma
spędzić w przestrzeni kosmicznej rok.

91
00:07:37,136 --> 00:07:43,016
Jeden rok. I to nie chodzi o
jakiś zwykły rekord dla pobicia

92
00:07:43,016 --> 00:07:46,186
rekordu. Człowiek, doskonale to

93
00:07:46,186 --> 00:07:49,496
wiemy, nie został stworzony do życia poza
Ziemią. W

94
00:07:49,496 --> 00:07:55,196
stanie nieważkości organizm zaczyna
się zmieniać. Słabną mięśnie, kości

95
00:07:55,256 --> 00:08:02,056
tracą gęstość, układ krążenia zaczyna
działać inaczej. Pojawiają się dosyć

96
00:08:02,056 --> 00:08:08,316
szybko problemy neurologiczne,
zaburzenia orientacji, nawet zmiany

97
00:08:08,316 --> 00:08:15,696
we wzroku, a pojawia się u
niektórych spory negatywny wpływ

98
00:08:15,736 --> 00:08:22,196
na psychikę. Każdy długi lot kosmiczny
jest więc eksperymentem natury

99
00:08:22,196 --> 00:08:28,576
biologicznej i to eksperymentem
prowadzonym na ciele żywego człowieka. A

100
00:08:28,576 --> 00:08:34,636
jednak, powiem tak brutalnie, jeśli
ludzkość naprawdę chce dotrzeć

101
00:08:34,636 --> 00:08:41,956
dalej na Księżyc, na Marsa i
jeszcze dalej, to musi nauczyć się

102
00:08:41,956 --> 00:08:48,576
żyć poza Ziemią. I to nie przez tydzień
czy miesiąc, ale naprawdę przez lata.

103
00:08:48,576 --> 00:08:55,376
Dlatego właśnie Chińczycy
tak intensywnie testują systemy

104
00:08:55,376 --> 00:09:01,856
podtrzymania życia. Tak, proszę
państwa, oni właśnie to robią. Systemy

105
00:09:01,856 --> 00:09:08,016
podtrzymywania życia. Nie chodzi wyłącznie
o tlen czy wodę. Chodzi o stworzenie

106
00:09:08,016 --> 00:09:14,636
zamkniętego ekosystemu, zdolnego
utrzymać człowieka w całkowicie

107
00:09:14,636 --> 00:09:20,756
sztucznym środowisku i to przez bardzo
długi czas. Wiemy, że eksperymenty

108
00:09:20,756 --> 00:09:26,516
prowadzone na Ziemi do tej
pory nie do końca się udawały. Czy

109
00:09:26,516 --> 00:09:29,956
udadzą się Chińczykom? To się dopiero
zobaczy, ale

110
00:09:29,956 --> 00:09:33,196
przynajmniej próbują. Myślę, że cel

111
00:09:33,196 --> 00:09:36,736
takiego długiego przebywania w kosmosie
związany

112
00:09:36,736 --> 00:09:43,276
jest z myślą o Księżycu. To jest
test dla przyszłych baz księżycowych.

113
00:09:43,276 --> 00:09:49,576
Mikrograwitacja na orbicie to nie
jest całkowity jej brak, więc naprawdę

114
00:09:49,576 --> 00:09:52,976
skojarzenia z Księżycem mam ogromne. Tym
bardziej że to nie

115
00:09:52,976 --> 00:09:56,316
jest jedyna przesłanka, która skłania mnie

116
00:09:56,316 --> 00:10:02,916
ku temu, aby mówić, że Chińczycy naprawdę
szykują się do opanowania Księżyca,

117
00:10:02,916 --> 00:10:10,176
jakkolwiek będziemy to rozumieć.
Sama stacja Niebiański Pałac Tiangong jest

118
00:10:10,176 --> 00:10:13,316
naprawdę ciekawym symbolem zmian, które

119
00:10:13,316 --> 00:10:16,576
zachodzą w światowej astronautyce. Ten
Niebiański

120
00:10:16,576 --> 00:10:19,776
Pałac to brzmi bardzo poetycko, ale

121
00:10:19,776 --> 00:10:23,096
myślę, że to jednocześnie pokazuje coś
bardzo

122
00:10:23,096 --> 00:10:29,136
charakterystycznego dla chińskiej
kultury. Mamy połączenie technologii z

123
00:10:29,136 --> 00:10:35,636
wielką narracją natury
cywilizacyjnej. Sądzę, że jak przeciętny

124
00:10:35,636 --> 00:10:38,516
Chińczyk, tego oczywiście nie wiem, to są

125
00:10:38,516 --> 00:10:42,036
przypuszczenia, ale jak przeciętny
Chińczyk

126
00:10:42,036 --> 00:10:48,776
słyszy o tym, że na orbicie pojawili
się kolejni załoganci stacji Niebiański

127
00:10:48,776 --> 00:10:52,316
Pałac, to cokolwiek on myśli o rządzie, to
w

128
00:10:52,316 --> 00:10:55,876
jakimś stopniu on jest dumny z tego, że to
się

129
00:10:55,876 --> 00:11:03,096
udało. Proszę państwa, przez dekady
takim dominującym symbolem współpracy

130
00:11:03,096 --> 00:11:06,516
orbitalnej, kosmicznej była Międzynarodowa
Stacja

131
00:11:06,516 --> 00:11:12,916
Kosmiczna ISS. To był projekt
tworzony wspólnie przez USA, Rosję,

132
00:11:12,916 --> 00:11:19,456
Europę, Japonię, Kanadę. To miał
być dowód, że kosmos może jednoczyć

133
00:11:19,456 --> 00:11:27,456
ludzkość ponad politycznymi podziałami.
Tylko geopolitycznym chichotem

134
00:11:27,456 --> 00:11:30,936
jest to, że Chiny w ramach chyba tej

135
00:11:30,936 --> 00:11:37,196
współpracy zostały z tego projektu
absolutnie wykluczone. Podobno to z powodów

136
00:11:37,196 --> 00:11:43,276
strategicznych i wojskowych
USA nie życzyło sobie, żeby ludzie z

137
00:11:43,276 --> 00:11:50,096
Pekinu brali udział w
eksperymentach na stacji ISS. Tylko że

138
00:11:50,096 --> 00:11:56,706
często się okazuje, że efekt takich
zakazów jest paradoksalny, bo zamiast

139
00:11:56,706 --> 00:12:00,336
zahamować rozwój chińskiego programu
kosmicznego,

140
00:12:00,336 --> 00:12:07,416
to zmusiło Chiny do stworzenia
własnej infrastruktury orbitalnej.Tiangong

141
00:12:07,416 --> 00:12:10,356
ma własne moduły laboratoryjne, własne
systemy

142
00:12:10,356 --> 00:12:17,256
transportowe, własny program rozwoju.
Owszem, ta stacja jest mniejsza od ISS,

143
00:12:17,256 --> 00:12:20,856
ale proszę państwa, to może zabrzmieć
brutalnie:

144
00:12:20,856 --> 00:12:23,316
ona jest znacznie nowocześniejsza

145
00:12:23,316 --> 00:12:27,196
technologicznie i to w bardzo wielu
obszarach.

146
00:12:27,196 --> 00:12:32,436
Mam wrażenie, że na naszych
oczach rodzi się druga era wyścigu

147
00:12:32,436 --> 00:12:38,276
kosmicznego. Na pokładzie Niebiańskiego
Pałacu przebywa obecnie także poprzednia

148
00:12:38,276 --> 00:12:44,956
załoga z misji Shenzhou
21, a to oznacza, że na stacji

149
00:12:44,956 --> 00:12:50,496
jednocześnie znalazło się aż
ośmioro chińskich astronautów czy

150
00:12:50,496 --> 00:12:56,456
też tajkonautów. To kolejne takie
spotkanie w historii chińskiego programu

151
00:12:56,456 --> 00:12:59,876
załogowego. I choć może to brzmieć

152
00:12:59,876 --> 00:13:06,896
jak drobiazg techniczny, to w rzeczywistości
takie momenty zgromadzenia ludzi

153
00:13:06,896 --> 00:13:12,236
na orbicie mają ogromne znaczenie
natury operacyjnej, bo przekazywanie

154
00:13:12,236 --> 00:13:18,495
obowiązków pomiędzy jednym a drugim
kosmonautą, tajkonautą, przekazywanie na

155
00:13:18,496 --> 00:13:21,556
orbicie, wspólna obsługa systemów, a więc

156
00:13:21,556 --> 00:13:25,096
wzajemne uczenie się, koordynacja działań
i to

157
00:13:25,096 --> 00:13:32,116
wielu ludzi. Proszę państwa, ośmiu
ludzi to jest tłum, autentyczny tłum,

158
00:13:32,116 --> 00:13:35,336
więc przy tej ograniczonej przestrzeni to

159
00:13:35,336 --> 00:13:41,556
szczególnie wielki tłum. Wszystko to
jest treningiem, moim zdaniem, przed

160
00:13:41,556 --> 00:13:48,356
być może bardziej złożonymi
misjami. Bo myślę, że jeśli w przyszłości

161
00:13:48,356 --> 00:13:51,676
Chińczycy pojawią się na Księżycu, to

162
00:13:51,676 --> 00:13:55,036
baza, którą tam zbudują, nie będzie
obsługiwana przez jednego

163
00:13:55,036 --> 00:14:02,056
bohatera w stylu astronautów epoki
Apollo, jednego, dwóch. To będą

164
00:14:02,056 --> 00:14:05,536
naprawdę zespoły ludzi, którzy będą już
żyli poza

165
00:14:05,536 --> 00:14:08,796
Ziemią i to całymi miesiącami. Tu

166
00:14:08,796 --> 00:14:12,855
wypada zadać pytanie: po co Chinom to
wszystko?

167
00:14:12,856 --> 00:14:16,316
A odpowiedź jest naprawdę prosta i ona już
padła. Bo

168
00:14:16,316 --> 00:14:23,196
oni naprawdę myślą o Księżycu i
to myślą o nim bardzo konkretnie.

169
00:14:23,196 --> 00:14:30,056
Pekin oficjalnie deklaruje, że chce
wysłać człowieka na Srebrny Glob przed

170
00:14:30,056 --> 00:14:36,716
2030 rokiem. Zobaczcie państwo, jak robi
się ciasno, bo Amerykanie też coś o tym

171
00:14:36,716 --> 00:14:43,716
napomykają. I trzeba przyznać, że
po raz pierwszy od bardzo dawna Stany

172
00:14:43,716 --> 00:14:49,536
Zjednoczone mają poważnego
rywala. Poważnego, bo muszą go

173
00:14:49,536 --> 00:14:52,895
traktować poważnie. Jeszcze kilkanaście
lat

174
00:14:52,896 --> 00:14:56,216
temu chiński program kosmiczny bywał na
Zachodzie po

175
00:14:56,216 --> 00:15:03,056
prostu lekceważony i ja mam takie
wrażenie, że mediom, przynajmniej w

176
00:15:03,056 --> 00:15:09,696
Polsce, to lekceważenie pozostało,
całkiem niesłusznie. A dzisiaj

177
00:15:09,696 --> 00:15:13,736
ta sytuacja, jeśli chodzi o chiński
program kosmiczny,

178
00:15:13,736 --> 00:15:17,196
wygląda zupełnie inaczej. Chiny mają
własną

179
00:15:17,196 --> 00:15:20,656
stację orbitalną, rozwijają ciężkie
rakiety

180
00:15:20,656 --> 00:15:24,176
transportowe, testują technologie
lądowników

181
00:15:24,176 --> 00:15:31,016
księżycowych i prowadzą naprawdę bardzo
ambitny program badań automatycznych.

182
00:15:31,016 --> 00:15:37,076
Czy to jest powód, żeby
zamilczać chiński program

183
00:15:37,076 --> 00:15:43,856
kosmiczny? Można Chin nie lubić ze
względu na to czy na tamto, nie wchodźmy

184
00:15:43,856 --> 00:15:51,495
w szczegóły, ale naprawdę myślicie
państwo, że zamilczanie na śmierć

185
00:15:51,496 --> 00:15:55,556
tego, że Chińczycy naprawdę odnoszą
sukcesy,

186
00:15:55,556 --> 00:16:02,856
to jest sposób na to, żebyśmy się
lepiej poczuli? Nie sądzę. Myślę, że wiele

187
00:16:02,856 --> 00:16:09,016
misji pokazało, że Pekin potrafi
naprawdę realizować trudne

188
00:16:09,016 --> 00:16:15,336
projekty. Chińczycy jako pierwsi w
historii wylądowali po niewidocznej stronie

189
00:16:15,336 --> 00:16:22,676
Księżyca. Warto to sobie uświadomić.
Przywieźli też próbki księżycowego gruntu.

190
00:16:22,676 --> 00:16:26,136
Przedtem robili to Amerykanie w misjach
załogowych, a

191
00:16:26,136 --> 00:16:29,756
teraz Chińczycy przygotowują się do
kolejnego kroku:

192
00:16:29,756 --> 00:16:33,176
do powrotu człowieka na Księżyc. I to nie
jest

193
00:16:33,176 --> 00:16:36,816
bajka. Ciekawe jest również to, że

194
00:16:36,816 --> 00:16:40,256
ten obecny wyścig kosmiczny znacząco różni
się

195
00:16:40,256 --> 00:16:45,756
od tego z czasów zimnej
wojny, kiedy to ZSRR i USA

196
00:16:45,756 --> 00:16:49,636
rywalizowało, kto zrobi coś po raz
pierwszy.

197
00:16:49,636 --> 00:16:55,896
Bo w latach 60. chodziło przede wszystkim
o prestiż i o ideologię, a dzisiaj

198
00:16:57,076 --> 00:17:03,376
chodzi o coś innego: o ekonomię,
o technologię i o zasoby. Te

199
00:17:03,376 --> 00:17:06,846
przyszłe zasoby, które można zdobyć.
Księżyc

200
00:17:06,846 --> 00:17:13,396
przestaje być jedynie takim
romantycznym wyzwaniem, symbolem jacy

201
00:17:13,396 --> 00:17:16,596
jesteśmy potężni i jacy jesteśmy fajni.

202
00:17:16,596 --> 00:17:20,475
Księżyc staje się strategicznym
terytorium, bo

203
00:17:20,476 --> 00:17:23,876
jedni mówią o tym poważnie, drudzy mniej
poważnie,

204
00:17:23,876 --> 00:17:26,876
jedni to lekceważą, drudzy mówią, że to
jest poważne

205
00:17:26,876 --> 00:17:30,896
przedsięwzięcie, ale mówi się o wydobyciu
helu-3,

206
00:17:30,896 --> 00:17:34,636
o bazach badawczych, o przyszłych punktach
startowych

207
00:17:34,636 --> 00:17:38,116
do misji marsjańskich właśnie na Księżycu.
Myślę, że

208
00:17:38,116 --> 00:17:42,116
państwo, które zbuduje trwałą obecność na
Księżycu,

209
00:17:42,116 --> 00:17:48,475
może uzyskać gigantyczną
przewagę technologiczną, strategiczną. I

210
00:17:48,476 --> 00:17:54,676
dlatego właśnie misje takie
jak Shenzhou 23 i inne są czymś

211
00:17:54,676 --> 00:17:58,056
więcej niż tylko taką naukową ciekawostką,
o

212
00:17:58,056 --> 00:18:01,456
której media, te zachodnie media, nie
mówią. To

213
00:18:01,456 --> 00:18:04,916
jest fragment znacznie większej układanki.
Myślę,

214
00:18:04,916 --> 00:18:10,856
że najbardziej niezwykłe w całej tej
historii jest to, co nazwałbym tempem

215
00:18:10,856 --> 00:18:18,192
zmian.Mówiłem to już kilka razy, ale
jeszcze na początku XXI wieku Chiny

216
00:18:18,192 --> 00:18:25,312
dopiero stawiały pierwsze kroki w lotach
załogowych, a dzisiaj posiadają własną

217
00:18:25,312 --> 00:18:31,612
stację orbitalną i bardzo
poważnie planują lądowanie ludzi na

218
00:18:31,612 --> 00:18:34,192
Księżycu. Myślę, że robią to znacznie

219
00:18:34,192 --> 00:18:37,672
poważniej niż Amerykanie, chociaż
Amerykanie bardzo

220
00:18:37,672 --> 00:18:40,751
by chcieli. To jest, proszę państwa,
ogromny skok

221
00:18:40,752 --> 00:18:47,572
cywilizacyjny, dokonany naprawdę w krótkim
czasie. I to wszystko dzieje się bez

222
00:18:47,572 --> 00:18:54,632
wielkiego hollywoodzkiego rozmachu,
bez zadęcia, bez gigantycznego medialnego

223
00:18:54,632 --> 00:19:01,412
spektaklu. Chiński program kosmiczny
przypomina raczej cierpliwe budowanie

224
00:19:01,472 --> 00:19:08,292
machiny. To jest budowanie chłodne,
metodyczne i bardzo konsekwentne.

225
00:19:09,352 --> 00:19:12,852
Pewno dlatego to wszystko jest tak
skuteczne,

226
00:19:12,852 --> 00:19:18,771
bo kiedy Zachód zajmuje się często
politycznymi sporami, kryzysami

227
00:19:18,772 --> 00:19:25,252
budżetowymi i medialnym
szumem, to Pekin po prostu realizuje

228
00:19:25,252 --> 00:19:31,732
kolejne etapy planu. Krok po kroku,
misja po misji, powiedziałbym orbita po

229
00:19:31,732 --> 00:19:37,792
orbicie, aż w końcu może się
okazać, że pierwsza baza nowej ery

230
00:19:37,792 --> 00:19:41,712
kosmicznej, baza księżycowa, nie będzie

231
00:19:41,732 --> 00:19:48,132
miała nad sobą amerykańskiej flagi,
tylko flagę chińską. Myślę, że tym mediom,

232
00:19:48,132 --> 00:19:51,392
które starają się zamilczeć to, co się w
tej

233
00:19:51,392 --> 00:19:57,652
chwili dzieje, będzie wtedy bardzo
łyso. Z tym że media już dawno

234
00:19:57,652 --> 00:20:04,612
straciły coś, co można by nazwać
wstydem. Proszę państwa, to tyle moich

235
00:20:04,612 --> 00:20:10,652
refleksji nad chińskim programem kosmicznym.
A teraz tradycyjny punkt programu.

236
00:20:10,652 --> 00:20:16,952
Tradycyjny, a zatem polecanki książkowe.
Pierwsza z książek, które wybrałem,

237
00:20:16,952 --> 00:20:23,412
nosi tytuł „Kroniki krwi i mroku”.
Autorka Katarzyna Wycisk, wydawnictwo

238
00:20:23,412 --> 00:20:30,292
KDW. Premiera książki 3 czerwca.
Moon dorasta w cieniu Gniazda,

239
00:20:30,292 --> 00:20:33,532
ostatniej ludzkiej osady, gdzie każdy
dzień to

240
00:20:33,532 --> 00:20:37,412
walka o przetrwanie. Gdy brutalna śmierć
brata

241
00:20:37,412 --> 00:20:40,672
burzy jej świat, dziewczyna zostaje
wciągnięta w

242
00:20:40,672 --> 00:20:47,292
wir wydarzeń mających na zawsze
zmienić bieg historii. 10 lat później

243
00:20:47,292 --> 00:20:53,612
dołącza do rebelii walczącej z uciskiem,
a w czasie ryzykownej misji spotyka

244
00:20:53,612 --> 00:20:57,552
tajemniczego wojownika, którego przeszłość

245
00:20:57,552 --> 00:21:00,772
skrywa mroczne sekrety. Wejdź do świata,
gdzie

246
00:21:00,772 --> 00:21:07,252
serce bije w rytmie walki, pożądania i
nienawiści, gdzie każda decyzja może

247
00:21:07,252 --> 00:21:14,652
kosztować życie, a miłość duszę. Bo
niektórych nie da się pokochać bez bólu

248
00:21:14,652 --> 00:21:18,192
i są też tacy, bez których cierpienie nie
ma

249
00:21:18,192 --> 00:21:25,052
po prostu sensu. Przypomnę tytuł:
„Kroniki krwi i mroku”, Katarzyna Wycisk,

250
00:21:25,052 --> 00:21:32,352
wydawnictwo KDW. Data premiery: 3
czerwca. Drugi tytuł, który przygotowałem,

251
00:21:32,352 --> 00:21:39,212
to „W ciemnym, głodnym lesie”. Autor
Przemysław Piotrowski, wydawnictwo

252
00:21:39,212 --> 00:21:42,492
Czarna Owca. Data premiery to również 3

253
00:21:42,492 --> 00:21:46,232
czerwca. Nowa seria Przemysława
Piotrowskiego,

254
00:21:46,232 --> 00:21:49,532
autora bestsellerowego cyklu z Igorem

255
00:21:49,532 --> 00:21:53,412
Brudnym. Młoda kobieta znika w
Bieszczadach.

256
00:21:53,412 --> 00:21:59,992
Nie była pierwsza. Jaką tajemnicę kryje
pobliski las? Czyściec, niewielka wieś w

257
00:21:59,992 --> 00:22:06,152
Bieszczadach. To tutaj przed laty po
raz ostatni widziano siostry Ninę. Sprawa

258
00:22:06,152 --> 00:22:09,572
nigdy nie została rozwiązana. Po latach
historia się

259
00:22:09,572 --> 00:22:12,572
powtarza. W tym samym miejscu znika
kolejna

260
00:22:12,572 --> 00:22:15,852
dziewczyna. Nina, dziś dziennikarka,

261
00:22:15,852 --> 00:22:19,372
rozpoczyna własne śledztwo. Odkrywa, że
zaginięć

262
00:22:19,372 --> 00:22:26,012
było więcej, a wszystkie mają związek
z jednym miejscem – okolicznym lasem.

263
00:22:26,012 --> 00:22:29,532
Mieszkańcy milczą, jakby coś ukrywali,
jakby

264
00:22:29,532 --> 00:22:33,392
wszyscy wiedzieli więcej, niż chcą
zdradzić.

265
00:22:33,392 --> 00:22:39,692
Każdy ostrzega przed lasem. Każdy
powtarza to samo. Las zabiera i nie

266
00:22:39,692 --> 00:22:43,112
oddaje. Im bliżej prawdy jest Nina, tym

267
00:22:43,112 --> 00:22:46,792
większe grozi jej niebezpieczeństwo. W
Czyśćcu

268
00:22:46,792 --> 00:22:50,152
nie znika się bowiem przypadkiem.
Przypomnę

269
00:22:50,152 --> 00:22:53,292
tytuł: „W ciemnym, głodnym lesie”. Autor

270
00:22:53,292 --> 00:23:00,612
Przemysław Piotrowski, wydawnictwo
Czarna Owca. Książka na rynku od 3 czerwca.

271
00:23:00,612 --> 00:23:07,371
Kolejny tytuł to „Droga krwi”. Autor
Marek Krajewski, wydawnictwo Znak.

272
00:23:07,372 --> 00:23:14,452
I tu znowu dzień 3 czerwca jako
premiera. Wałbrzych, Jawor, Wrocław,

273
00:23:14,452 --> 00:23:21,752
Zamek Książ. Mistrzowski kryminał u
stóp dolnośląskich gór. Pierwszy tom serii

274
00:23:21,752 --> 00:23:25,352
wałbrzyskiej. W krainie fałszywego złota

275
00:23:25,352 --> 00:23:28,812
namiętność i chciwość prowadzą do zbrodni.

276
00:23:28,812 --> 00:23:32,712
Galgenberg, wzgórze szubieniczne w sercu
Wałbrzycha.

277
00:23:32,712 --> 00:23:36,212
Blady świt splamiony krwią. Przypadkowy

278
00:23:36,212 --> 00:23:39,732
przechodzień odkrywa zmasakrowane ciała
dwojga

279
00:23:39,732 --> 00:23:43,772
kochanków. Jakie jeszcze makabryczne
tajemnice

280
00:23:43,772 --> 00:23:50,812
skrywa miasto białego i czarnego
złota? Młody psychiatra Herbert Anwalt

281
00:23:50,812 --> 00:23:57,451
zaczyna pracę wśród syfilityków w
szpitalu górniczym u boku pięknej Fridy

282
00:23:57,452 --> 00:24:04,772
Bernhaus, lekarki zafascynowanej Freudem.
U jej boku doskonali sztukę medyczną i

283
00:24:04,772 --> 00:24:11,092
miłosną. Tymczasem z książęcej
kopalni uciekają niebezpieczne więźniarki.

284
00:24:11,092 --> 00:24:18,352
Gang Wilczyc, zbiegłych zbrodniarek.
Ten gang szmugluje przez Góry Odrzańskie

285
00:24:18,352 --> 00:24:21,884
odurzający eter.Usuwając każdego, kto
stanie

286
00:24:21,884 --> 00:24:28,144
im na drodze. Na mieszkańców i samego
Anwalta pada blady strach. Przypomnę

287
00:24:28,144 --> 00:24:32,204
tytuł: „Droga krwi”, autor Marek
Krajewski,

288
00:24:32,204 --> 00:24:38,884
wydawnictwo Znak. Książka na rynku
od 3 czerwca. I tu niespodzianka. Mam dla

289
00:24:38,884 --> 00:24:42,243
państwa jeszcze jedną propozycję. To jest
jedna z

290
00:24:42,244 --> 00:24:45,584
moich ulubionych książek, dlatego nie
mogłem jej

291
00:24:45,584 --> 00:24:48,984
pominąć, ponieważ pokazuje się na rynku

292
00:24:49,064 --> 00:24:55,704
nowe wydanie tej książki. Ta książka
nosi tytuł „Atlas chmur”, autor David

293
00:24:55,704 --> 00:24:59,184
Mitchell, wydawnictwo MAG. Książka na
rynku

294
00:24:59,184 --> 00:25:05,884
pojawi się wcześniej niż te, o
których mówiłem poprzednio, bo już 29

295
00:25:05,884 --> 00:25:09,324
maja. Odkryj wielogłosową opowieść, w
której

296
00:25:09,324 --> 00:25:12,384
narratorzy słyszą swoje echa poprzez wieki
i

297
00:25:12,384 --> 00:25:17,884
kontynenty. Sześć historii, które się
przenikają. Spotkasz pasażera statku na

298
00:25:17,884 --> 00:25:24,863
Pacyfiku w 1850 roku, wydziedziczonego
kompozytora próbującego oszustwa w

299
00:25:24,863 --> 00:25:31,264
Belgii lat międzywojennych, dziennikarkę
idealistkę w Kalifornii rządzonej przez

300
00:25:31,264 --> 00:25:34,704
gubernatora Reagana, wydawcę uciekającego

301
00:25:34,704 --> 00:25:38,144
przed gangsterami, genetycznie
modyfikowaną

302
00:25:38,144 --> 00:25:45,864
usługującą oczekującą na wyrok
śmierci oraz Zachariasza z Wysp Pacyfiku,

303
00:25:45,864 --> 00:25:49,684
obserwującego, jak dogasa światło nauki

304
00:25:49,684 --> 00:25:53,164
i cywilizacji. „Atlas chmur” nominowany do

305
00:25:53,164 --> 00:25:59,724
nagrody Bookera i uznany za jedną ze
stu książek dekady przez krytyków Richarda

306
00:25:59,724 --> 00:26:06,584
Madeley'a i Judy Finngam to
bestseller, o którym mówią najważniejsi.

307
00:26:06,584 --> 00:26:13,724
Granice znikają. Zostaje pytanie o władzę.
David Mitchell znosi granice języka,

308
00:26:13,724 --> 00:26:20,324
gatunku literackiego i czasu, proponując
zadumę nad ludzką żądzą władzy oraz

309
00:26:20,324 --> 00:26:23,144
kierunkiem, w którym w pogoni za nią

310
00:26:23,144 --> 00:26:26,484
zmierzamy. Nie czekaj. Wybierz swoją drogę
przez

311
00:26:26,484 --> 00:26:29,683
chmury. Sięgnij po „Atlas chmur” i

312
00:26:29,683 --> 00:26:32,723
pozwól, by kolejne głosy odmieniły twój
sposób

313
00:26:32,724 --> 00:26:36,644
patrzenia na historię i przyszłość.

314
00:26:36,644 --> 00:26:40,724
Sześć historii, sześć światów, jedno
pytanie:

315
00:26:40,724 --> 00:26:44,244
jak daleko sięga echo ludzkich wyborów?

316
00:26:44,244 --> 00:26:47,224
Przypomnę tytuł, chociaż nie trzeba go
chyba

317
00:26:47,224 --> 00:26:50,604
przypominać. „Atlas chmur”, autor David

318
00:26:50,604 --> 00:26:58,004
Mitchell, wydawnictwo MAG. Książka
na rynku od 29 maja. Proszę państwa,

319
00:26:58,004 --> 00:27:05,184
tyle polecanki. A teraz czas
na stały punkt programu, czyli

320
00:27:05,184 --> 00:27:10,924
korepetycje filozoficzne. Tak,
korepetycje. No to zaczynamy.

321
00:27:10,924 --> 00:27:17,924
Bertrand Bolzano to jeden z tych
filozofów, o których przeciętny człowiek

322
00:27:17,924 --> 00:27:23,884
raczej nie słyszał, chociaż
być może powinien słyszeć, bo

323
00:27:23,884 --> 00:27:31,104
czasami historia myśli wygląda trochę
jak wielka gala rozdania nagród, na

324
00:27:31,104 --> 00:27:38,084
której błyski fleszy zgarniają ci
najbardziej efektowni celebryci

325
00:27:38,084 --> 00:27:45,444
filozofi. Tacy jak Nietzsche,
Kant, Hegel, a gdzieś z tyłu,

326
00:27:45,444 --> 00:27:51,764
przy bocznym stoliku siedzi
człowiek, który po cichu wymyślił

327
00:27:51,764 --> 00:27:59,144
minimum połowę przyszłości
nowoczesnej logiki i matematyki.

328
00:27:59,144 --> 00:28:05,844
I właśnie takim człowiekiem był
Bolzano. A przy tym był postacią

329
00:28:05,844 --> 00:28:12,464
zaskakującą. Był kapłanem,
matematykiem, logikiem, filozofem,

330
00:28:12,464 --> 00:28:18,824
moralistą, społecznikiem, no i
trochę samotnikiem. Człowiekiem,

331
00:28:18,824 --> 00:28:25,124
który próbował połączyć chłodną precyzję
matematyki z głębokim przekonaniem,

332
00:28:25,124 --> 00:28:32,104
że filozofia ma służyć nie tylko
prawdzie, ale również człowiekowi.

333
00:28:32,104 --> 00:28:40,184
Urodził się w 1781 roku w Pradze,
czyli w świecie, który był jeszcze

334
00:28:40,184 --> 00:28:46,544
zanurzony w cieniu monarchii
habsburskiej, katolicyzmu i

335
00:28:46,544 --> 00:28:53,204
starych struktur społecznych. A Europa
właśnie zaczynała drżeć od nowych idei.

336
00:28:53,204 --> 00:28:59,884
Zbliżała się rewolucja francuska,
która wysadziła w powietrze dawny

337
00:28:59,884 --> 00:29:06,464
porządek. Zbliżał się romantyzm,
który zaczynał mówić o duchu,

338
00:29:06,464 --> 00:29:13,004
narodzie i emocji, a filozofia
niemiecka zaczynała budować

339
00:29:13,004 --> 00:29:18,564
coraz bardziej gigantyczne
systemy pojęć. Systemy, które

340
00:29:18,564 --> 00:29:25,124
przypominały momentami gotyckie
katedry wzniesione z abstrakcji.

341
00:29:25,124 --> 00:29:29,264
I wtedy właśnie pojawia się Bolzano.

342
00:29:29,264 --> 00:29:32,884
Człowiek, który mówi mniej więcej coś
takiego:

343
00:29:32,884 --> 00:29:39,544
„Dobrze, dobrze, ale może najpierw
ustalmy, co właściwie oznacza

344
00:29:39,544 --> 00:29:43,004
jedno, drugie czy trzecie zdanie”.

345
00:29:43,004 --> 00:29:49,004
Przyznacie państwo, to nie brzmi jakoś
specjalnie widowiskowo. Nie ma tu młota

346
00:29:49,004 --> 00:29:55,304
niczego ani dialektycznej
burzy Hegla. Ale właśnie w

347
00:29:55,304 --> 00:30:00,724
tym tkwi niezwykłość
Bolzano. On chciał filozofii

348
00:30:00,724 --> 00:30:06,944
precyzyjnej. Filozofii, która nie tonie
w retoryce i metaforach. On chciał

349
00:30:06,944 --> 00:30:12,884
filozofii, która potrafi odróżnić
sens od pustego hałasu

350
00:30:12,884 --> 00:30:16,424
słów. No i trzeba przyznać, że był

351
00:30:16,424 --> 00:30:19,944
pod tym względem człowiekiem
wyprzedzającym swoją

352
00:30:19,944 --> 00:30:26,504
epokę w sposób niemal niepokojący. Bo
kiedy większość XIX-wiecznych filozofów

353
00:30:26,504 --> 00:30:33,856
budowałaMonumentalne wizje
dziejów. Hegel. Ducha absolutu.

354
00:30:33,856 --> 00:30:40,556
To Bolzano analizował strukturę
zdań, znaczenie pojęć i logiczne

355
00:30:40,556 --> 00:30:47,256
relacje między twierdzeniami.
Innymi słowy, robił rzeczy, które dopiero

356
00:30:47,256 --> 00:30:50,836
wiele dekad później staną się prawdziwym

357
00:30:50,836 --> 00:30:57,416
fundamentem filozofii, głównie filozofii
analitycznej i nowoczesnej logiki.

358
00:30:57,416 --> 00:31:04,436
Momentami wygląda to wręcz tak, jakby
jakiś profesor z XX wieku przypadkiem

359
00:31:04,436 --> 00:31:11,016
cofnął się w czasie do epoki
romantyzmu. Ale Bolzano nie był tylko

360
00:31:11,016 --> 00:31:14,416
suchym logikiem i to jest bardzo ważne. W

361
00:31:14,416 --> 00:31:20,316
jego filozofii istnieje bowiem niezwykłe
napięcie pomiędzy matematyczną

362
00:31:20,316 --> 00:31:27,616
precyzją a moralnym niepokojem. Bolzano
był głęboko religijny, ale jednocześnie

363
00:31:27,676 --> 00:31:34,275
krytyczny wobec instytucji. Był
księdzem, ale nie podobały mu się

364
00:31:34,276 --> 00:31:40,536
polityczne układy Kościoła. Głosił
potrzebę pokoju społecznego, reform i

365
00:31:40,536 --> 00:31:46,776
sprawiedliwości. Był przeciwnikiem
nacjonalizmów i fanatyzmu.

366
00:31:46,776 --> 00:31:53,476
Nietrudno zgadnąć, że takie poglądy
nie czyniły go ulubieńcem władz

367
00:31:53,476 --> 00:32:00,196
zarówno świeckich, jak i kościelnych. W
końcu odebrano mu możliwość nauczania.

368
00:32:00,196 --> 00:32:06,996
Oficjalnie dlatego, że jego
idee były „niebezpieczne”.

369
00:32:06,996 --> 00:32:13,616
I rzeczywiście dla każdego systemu
opartego na posłuszeństwie człowiek uczący

370
00:32:13,616 --> 00:32:20,256
samodzielnego myślenia jest naprawdę
groźny. Bolzano został więc odsunięty od

371
00:32:20,256 --> 00:32:26,816
uniwersytetu i przez wiele lat żył
właściwie na uboczu. Paradoksalnie

372
00:32:26,816 --> 00:32:33,916
właśnie wtedy stworzył swoje
najważniejsze dzieła. To trochę ironiczne.

373
00:32:33,916 --> 00:32:40,336
Historia filozofii pełna jest ludzi,
których uciszano, a potem następne

374
00:32:40,336 --> 00:32:43,416
pokolenia budowały na ich myśli całe

375
00:32:43,416 --> 00:32:46,595
szkoły intelektualne. Jednym z
największych

376
00:32:46,596 --> 00:32:53,516
osiągnięć Bolzana była jego teoria prawd
samych w sobie. To pojęcie brzmi może

377
00:32:53,516 --> 00:33:00,016
nieco tajemniczo, ale idea jest
fascynująca. Bolzano uważał, że

378
00:33:00,016 --> 00:33:06,676
prawda istnieje niezależnie od tego,
czy ktoś ją aktualnie myśli, rozumie

379
00:33:06,676 --> 00:33:13,716
bądź wypowiada. Dwa plus dwa
równa się cztery. Nawet wtedy, gdy

380
00:33:13,716 --> 00:33:20,815
nikt o tym nie myśli. To brzmi
banalnie? Być może, ale konsekwencje są

381
00:33:20,816 --> 00:33:27,266
ogromne, bo Bolzano oddziela
prawdę od ludzkiej psychologii.

382
00:33:27,266 --> 00:33:33,256
Prawda nie zależy od emocji,
od mód, od ideologii, ani też od

383
00:33:33,256 --> 00:33:39,016
popularności. Prawda istnieje
obiektywnie. Dzisiaj, w epoce

384
00:33:39,016 --> 00:33:45,136
permanentnych internetowych
awantur i produkcji „własnych

385
00:33:45,136 --> 00:33:48,716
prawd”, brzmi to niemal jak manifest

386
00:33:48,716 --> 00:33:52,236
intelektualnego oporu. Bolzano był też
jednym

387
00:33:52,236 --> 00:33:55,736
z pionierów nowoczesnej matematyki. I
tutaj robi

388
00:33:55,736 --> 00:33:59,056
się naprawdę ciekawie, bo ten spokojny

389
00:33:59,056 --> 00:34:05,776
filozof pragmatyk zaczął zadawać
pytania o nieskończoność, o zbiory, o

390
00:34:05,776 --> 00:34:12,136
ciągłość matematyczną. Robił to,
zanim jeszcze podobne idee rozwinął na

391
00:34:12,136 --> 00:34:18,576
przykład Cantor. Co więcej, Bolzano
próbował uporządkować matematykę bez

392
00:34:18,576 --> 00:34:23,716
odwoływania się do intuicji
przestrzennych czy też do zwykłych

393
00:34:23,716 --> 00:34:30,636
obrazków. On chciał absolutnej ścisłości
dowodu. W pewnym sensie przygotowywał

394
00:34:30,636 --> 00:34:37,436
grunt pod późniejszą rewolucję logiczną
takich postaci jak na przykład Russell.

395
00:34:37,436 --> 00:34:44,095
A jednak przez długi czas prawie
nikt Bolzana nie słuchał. To zresztą

396
00:34:44,095 --> 00:34:47,876
jedna z najbardziej melancholijnych cech

397
00:34:47,876 --> 00:34:54,736
historii filozofii. Niektórzy myśliciele
są efektowni, inni natomiast są

398
00:34:54,736 --> 00:35:01,175
fundamentalni. I powiedzmy
sobie to szczerze, to nie zawsze, a

399
00:35:01,176 --> 00:35:07,816
właściwie na ogół, nie są to ci sami
ludzie. Bolzano należał do tej drugiej

400
00:35:07,816 --> 00:35:13,916
grupy, a co ciekawe, jego filozofia ma
też wymiar niezwykle współczesny. Bo

401
00:35:13,916 --> 00:35:21,235
Bolzano nie ufał wielkim emocjonalnym
narracjom. On obawiał się ideologii tłumu.

402
00:35:21,236 --> 00:35:27,796
Nie wierzył, że prawdę można
ustalić krzykiem większości albo jakimś

403
00:35:27,796 --> 00:35:34,456
politycznym entuzjazmem. Czy to
przypadkiem nie brzmi znajomo i tak

404
00:35:34,456 --> 00:35:41,956
jakby wyciągnięte zostało z XXI
wieku? Tak. Patrząc na XXI wiek,

405
00:35:41,956 --> 00:35:48,896
media społecznościowe i wojny informacyjne,
można odnieść dziwne wrażenie, że

406
00:35:48,896 --> 00:35:55,036
Bolzano przewidział pewien problem
nowoczesności. Przewidział świat, w którym

407
00:35:55,036 --> 00:36:02,096
emocje zagłuszają sens, a pewność
siebie tak naprawdę zastępuje wiedzę.

408
00:36:02,096 --> 00:36:08,856
Dlatego jego filozofia wydaje się
momentami niemal ascetyczna. To filozofia

409
00:36:08,856 --> 00:36:15,136
intelektualnej uczciwości,
filozofia powolnego myślenia i

410
00:36:15,136 --> 00:36:21,576
ostrożności wobec wielkich słów.
Może właśnie dlatego Bolzano nie stał się

411
00:36:21,576 --> 00:36:27,996
filozoficzną gwiazdą popkultury. On
nie oferował prostych recept. On nie

412
00:36:27,996 --> 00:36:34,356
obiecywał mistycznego objawienia
ani historycznej konieczności dziejów.

413
00:36:34,356 --> 00:36:41,512
I znowu ten Hegel.Nie mówił, że odkrył
ostateczny sekret świata. On po prostu

414
00:36:41,512 --> 00:36:48,232
uważał, że zanim zaczniemy
wygłaszać wielkie teorie, to dobrze byłoby

415
00:36:48,232 --> 00:36:55,991
najpierw upewnić się, czy nasze zdania
mają sens logiczny. Wbrew pozorom

416
00:36:55,992 --> 00:37:02,372
to bardzo rewolucyjny pomysł,
zwłaszcza dzisiaj. Bolzano zmarł w roku

417
00:37:02,372 --> 00:37:09,712
1848, w roku europejskich
rewolucji. I to jest symboliczne.

418
00:37:09,712 --> 00:37:15,532
Europa wrzała od ideologii,
od nacjonalizmów i politycznych

419
00:37:15,532 --> 00:37:22,072
uniesień, a odchodził człowiek, który
całe życie próbował bronić spokojnego

420
00:37:22,072 --> 00:37:29,092
rozumu. Próbował go bronić
przed chaosem emocji i pustosłowia.

421
00:37:29,092 --> 00:37:36,112
Bolzano nie był filozofem efektownym.
Był filozofem koniecznym i być może

422
00:37:36,112 --> 00:37:39,712
właśnie dlatego warto do niego wracać.

423
00:37:39,712 --> 00:37:46,112
Proszę państwa, to były korepetycje
filozoficzne. A teraz czas na odrobinę

424
00:37:46,112 --> 00:37:50,012
literatury. Teraz dwa krótkie opowiadania.

425
00:37:50,012 --> 00:37:53,392
Robert Zawadzki „Przesłuchanie” i Kamila

426
00:37:53,392 --> 00:37:59,592
Ciołko-Borkowska „Za winklem”.
Czyta dla państwa Marek Sęk Ivellios.

427
00:38:03,232 --> 00:38:09,712
Robert Zawadzki „Przesłuchanie”.
Wchodziłem po schodach.

428
00:38:10,952 --> 00:38:13,252
Ale jak pan wchodził po tych schodach?

429
00:38:14,312 --> 00:38:17,652
Chwila konsternacji. Pomieszczenie
wyglądało

430
00:38:17,652 --> 00:38:21,072
przyjaźnie. Żywe kolory i półki wypełnione

431
00:38:21,072 --> 00:38:24,412
przedmiotami, które można było znaleźć w
każdym

432
00:38:24,412 --> 00:38:28,012
mieszkaniu. Właśnie ta domowa atmosfera

433
00:38:28,012 --> 00:38:31,292
zupełnie mi nie pasowała. Wolałbym
zwyczajny

434
00:38:31,292 --> 00:38:34,732
komisariat i zwyczajnego gburowatego
policjanta w

435
00:38:34,732 --> 00:38:38,192
mundurze niż tę elegancko ubraną kobietę z

436
00:38:38,192 --> 00:38:45,012
nienaganną fryzurą i życzliwym
uśmiechem na twarzy. No tak, normalnie

437
00:38:45,012 --> 00:38:48,092
chyba. Ale szybko, wolno? Po jednym

438
00:38:48,092 --> 00:38:54,592
schodku, po dwa? I jakie te schody
były? Stare, nowe, szerokie, wąskie?

439
00:38:54,592 --> 00:38:57,792
Zastanowiłem się. Nigdy nie myślałem, że
można

440
00:38:57,792 --> 00:39:01,152
wchodzić po schodach na tyle różnych
sposobów i że

441
00:39:01,152 --> 00:39:04,692
jest tyle odmiennych rodzajów schodów. U

442
00:39:04,692 --> 00:39:07,912
mnie zawsze były jedne i wchodziłem po
nich tak

443
00:39:07,912 --> 00:39:11,292
samo. Tak też odpowiedziałem. Ale nie

444
00:39:11,292 --> 00:39:14,512
rozumie pan. To może być dużo ważniejsze
od całej

445
00:39:14,512 --> 00:39:17,932
reszty. Kluczowe, elementarne. Sama ta

446
00:39:17,932 --> 00:39:21,392
droga, wchodzenie to jest właśnie to,
czego musimy się

447
00:39:21,392 --> 00:39:28,102
dowiedzieć. To jak to było z tymi schodami,
hm? Westchnąłem. Najwyraźniej nie

448
00:39:28,102 --> 00:39:31,292
miała zamiaru odpuścić. Jej głos

449
00:39:31,292 --> 00:39:34,692
przypominał teraz pobłażliwą
przedszkolankę, która tłumaczy

450
00:39:34,692 --> 00:39:37,822
dziecku, dlaczego nie wolno rzucać w
koleżankę

451
00:39:37,822 --> 00:39:44,172
klockami. Coraz bardziej zaczynała
działać mi na nerwy. Drewniane, z

452
00:39:44,172 --> 00:39:47,592
poręczą. Trochę lat już mają, ale
wyglądają

453
00:39:47,592 --> 00:39:51,032
nie najgorzej. Nie skrzypią nawet. Chyba
że ktoś

454
00:39:51,032 --> 00:39:54,072
jest bardzo ciężki. Spojrzałem na nią z
niemą

455
00:39:54,072 --> 00:39:57,152
prośbą, licząc, że moja odpowiedź okaże
się

456
00:39:57,152 --> 00:40:03,452
wystarczająco wyczerpująca i w końcu
przejdziemy do istotniejszych spraw. A

457
00:40:03,452 --> 00:40:11,392
pan nie jest? Nie. A on był? Nie
wiem, ale skrzypieć nie skrzypiały.

458
00:40:11,392 --> 00:40:18,032
Dobrze, a ile jest stopni?
Słucham? Ile stopni mają schody?

459
00:40:18,032 --> 00:40:21,452
Teraz brzmiała jak nauczycielka
matematyki, która

460
00:40:21,452 --> 00:40:28,181
ze spokojem tłumaczy kolejne banalne
zadanie klasie humanistycznej. Skąd mam

461
00:40:28,181 --> 00:40:35,472
wiedzieć? Nie wytrzymałem. A kto, jak
nie pan? Odpowiedziała z uśmiechem.

462
00:40:35,472 --> 00:40:38,932
Miałem ochotę zedrzeć z jej twarzy ten
uśmiech, zmieść go w

463
00:40:38,932 --> 00:40:45,792
rękach i rozdeptać butami dla pewności,
że już więcej go nie zobaczę. Wie pani,

464
00:40:45,792 --> 00:40:52,512
nie liczę stopni w swoim domu. Może
powinien pan zacząć. Znowu uśmiech.

465
00:40:52,512 --> 00:40:58,572
Słucham? Sprawa jest poważna. Lepiej,
żeby przypomniał pan sobie, ile jest tych

466
00:40:58,572 --> 00:41:02,092
stopni. Zacisnąłem już ręce w pięści i

467
00:41:02,092 --> 00:41:05,612
chciałem wyrzucić z siebie całą
frustrację, ale w tej samej

468
00:41:05,612 --> 00:41:12,592
chwili coś przyszło mi do głowy. Stopni
jest 10. Odpowiedziałem z uśmiechem

469
00:41:12,592 --> 00:41:19,992
prawie tak serdecznym jak jej.
Jest pan pewien? Tak, na 100%.

470
00:41:19,992 --> 00:41:26,592
Spokój i uśmiech. Zwalczyć ogień
ogniem. Przypomniało się panu?

471
00:41:26,592 --> 00:41:31,832
Tak, dokładnie. Zdjęła okulary
i przyjrzała mi się uważnie.

472
00:41:32,932 --> 00:41:36,231
Serdeczny wyraz jej twarzy przez chwilę
zafalował

473
00:41:36,232 --> 00:41:39,232
jak niezbyt dokładnie przylegająca maska.

474
00:41:40,312 --> 00:41:43,612
Ma pan dzisiaj szczęście. Takie
szczegółowe dane

475
00:41:43,612 --> 00:41:49,792
przypominają się panu w najodpowiedniejszym
momencie. I znowu uśmiech, ale tym

476
00:41:49,792 --> 00:41:56,432
razem już nie tak przyjazny. A
może tylko tak mi się wydawało. To

477
00:41:56,432 --> 00:41:59,752
przez stres. Zawsze wiedziałem, ile jest
tych

478
00:41:59,752 --> 00:42:06,372
stopni, ale przez to wszystko wypadło
mi to z głowy. Dobrze. To ile było tych

479
00:42:06,372 --> 00:42:13,452
stopni? 10. Już mówiłem.
Mówił pan, że 9. Chwila

480
00:42:13,452 --> 00:42:22,892
zawahania. Nieprawda. Mówiłem, że 10.
Chce pan powiedzieć, że kłamię? Pułapka.

481
00:42:22,892 --> 00:42:29,552
Wyjście. Nie, oczywiście, że nie. Widocznie
musiałem się przejęzyczyć. Proszę o

482
00:42:29,552 --> 00:42:36,632
wybaczenie. Miałem na myśli 10 od
samego początku. Rozumiem. Może

483
00:42:36,632 --> 00:42:43,028
pan kontynuować. Kontynuować
co?Kontynuować opowieść.

484
00:42:43,028 --> 00:42:49,348
Przepraszam, jestem trochę rozkojarzony.
Wchodziłem po schodach, kiedy

485
00:42:49,348 --> 00:42:55,428
usłyszałem ten krzyk po raz
drugi. Na piętrze były otwarte

486
00:42:55,428 --> 00:43:02,168
drzwi. Wszedłem do pokoju i
ten skur... Mężczyzna trzymał ją za

487
00:43:02,168 --> 00:43:08,208
tył głowy i uderzał jej twarzą o
podłogę raz za razem. Wtedy już nie

488
00:43:08,208 --> 00:43:11,508
krzyczała. Nie miała jak krzyczeć. Nie

489
00:43:11,508 --> 00:43:15,108
miała czym, bo jej twarz była rozsmarowana
po panelach

490
00:43:15,108 --> 00:43:22,028
krwawą miazgą, a on tylko spojrzał
na mnie i się uśmiechnął. I co pan wtedy

491
00:43:22,028 --> 00:43:28,828
zrobił? Uciekłem. Zbiegłem po
schodach i zadzwoniłem do was. Odsunęła

492
00:43:28,828 --> 00:43:31,668
fotel od biurka. No dobrze, panie

493
00:43:31,668 --> 00:43:34,908
Józefie, wiemy już chyba wszystko.
Zajmiemy się

494
00:43:34,908 --> 00:43:42,748
tym. Może pan już iść. Ale jak to? To
już? Niepotrzebny wam rysopis czy coś?

495
00:43:42,748 --> 00:43:49,228
Nie przyjedziecie szukać jakichś śladów?
Wyślemy ekipę sprzątającą. Uśmiech.

496
00:43:49,228 --> 00:43:56,728
A do pana zadzwonimy, jeśli się
czegoś dowiemy. Ja, no dobrze. Jest pan

497
00:43:56,728 --> 00:44:05,828
wolny. A, jeszcze tylko jedno. Formalność.
Tak? Ile w końcu było tych schodów?

498
00:44:10,408 --> 00:44:13,908
Kamila Ciołko-Borkowska „Za winklem”.

499
00:44:15,668 --> 00:44:19,068
Dwóch nastolatków stało za rogiem starego
budynku z

500
00:44:19,068 --> 00:44:22,348
cegły. Ich nerwowe zachowanie nie
pozostawiało

501
00:44:22,348 --> 00:44:25,488
złudzeń, że robią coś niedozwolonego.

502
00:44:25,488 --> 00:44:29,008
Rozglądali się co chwilę, sprawdzając, czy
nikt się do nich

503
00:44:29,008 --> 00:44:32,388
nie zbliża. Gdy któryś z nich zauważył
przechodnia,

504
00:44:32,388 --> 00:44:35,647
papieros, którego palili na zmianę,
chowany był za

505
00:44:35,648 --> 00:44:38,948
plecy. Gęsta mgła otulająca świat

506
00:44:38,948 --> 00:44:42,648
skutecznie ukrywała niecny uczynek młodych
ludzi.

507
00:44:42,648 --> 00:44:45,308
Jednak nie zdawali sobie z tego sprawy.

508
00:44:45,308 --> 00:44:48,708
Niespodziewanie za ich plecami wyłonił się
starszy

509
00:44:48,708 --> 00:44:52,048
człowiek. Stał tak dłuższą chwilę, nie
ukrywając

510
00:44:52,048 --> 00:44:55,267
zaciekawienia. Młodzi ludzie, pomimo całej
swej

511
00:44:55,268 --> 00:44:58,788
czujności, zdawali się nie zauważać
starca.

512
00:44:58,788 --> 00:45:01,708
Skupili się na swoim codziennym,
poszkolnym

513
00:45:01,708 --> 00:45:08,328
ceremoniale. Dwa buchy i zmiana.
Dwa buchy i zmiana. Gdy rytuał miał się ku

514
00:45:08,328 --> 00:45:14,288
końcowi, starzec ruszył w ich stronę.
Nadal niezauważony stanął obok

515
00:45:14,288 --> 00:45:20,628
obserwowanych. „Palenie zabija” –
powiedział cicho. Młodzieńcy podskoczyli

516
00:45:20,628 --> 00:45:23,948
wystraszeni, a dymiący niedopałek upadł
pod

517
00:45:23,948 --> 00:45:27,568
nogi. Jeden z chłopców przydeptał dymiący
filtr

518
00:45:27,568 --> 00:45:33,808
i z przerażeniem spojrzał na intruza.
Tak często obiecywał sobie, że to ostatni

519
00:45:33,808 --> 00:45:41,068
raz. Przejechał spoconą dłonią po włosach,
które opadły mu na czoło. „Tak, tak.

520
00:45:41,068 --> 00:45:44,548
Co nas nie zabije, to nas wzmocni, nie?” –
odezwał się

521
00:45:44,548 --> 00:45:48,048
z uśmiechem drugi z młodzieńców,
poklepując kolegę po

522
00:45:48,048 --> 00:45:53,918
ramieniu. Staruszek nie odzywał się,
patrząc prosto w oczy pierwszego z nich.

523
00:45:53,918 --> 00:45:59,768
„Palenie zabija” – powtórzył
spokojnie. Wzrok starca wwiercał się w

524
00:45:59,768 --> 00:46:05,327
świadomość młodego człowieka, który
czuł się nieswojo. Nie mógł oderwać oczu od

525
00:46:05,328 --> 00:46:08,928
hipnotyzującego go nieznajomego. Nie
wiedział, co

526
00:46:08,928 --> 00:46:15,468
odrzec, a przecież zawsze miał odpowiedź
na zaczepki innych. Zabrakło mu słów.

527
00:46:15,468 --> 00:46:18,958
Zastygł w bezruchu. Ostatkiem sił spojrzał

528
00:46:18,958 --> 00:46:22,268
na kolegę. Ten, nie mając świadomości,
jakie

529
00:46:22,268 --> 00:46:25,868
wewnętrzne katusze przeżywa przyjaciel,
ponownie poklepał

530
00:46:25,868 --> 00:46:29,388
go po ramieniu. „Tak, tak dziadku, gadaj
zdrów.

531
00:46:29,388 --> 00:46:32,868
Przede mną jeszcze kawał życia.” – śmiejąc
się, zaczął

532
00:46:32,868 --> 00:46:39,308
się oddalać. „Do jutra stary” – krzyknął
tylko na odchodne. Mgła zdawała się

533
00:46:39,308 --> 00:46:45,408
coraz gęstsza. Widoczność zmniejszała
się z sekundy na sekundę. Zniknął nawet

534
00:46:45,408 --> 00:46:49,188
małomówny senior, jakby rozpłynął się w
powietrzu.

535
00:46:49,188 --> 00:46:52,708
Nastolatek podchodzący do skrzyżowania
nadal śmiał się

536
00:46:52,708 --> 00:46:56,138
z całej sytuacji. Splunął na chodnik i
sprawdził,

537
00:46:56,138 --> 00:46:58,927
czy na pewno ma paczkę ukradzionych ojcu

538
00:46:58,927 --> 00:47:05,728
papierosów. Ręce włożył głęboko w kieszenie,
przeklinając w duchu aurę. „Zimno.

539
00:47:05,728 --> 00:47:12,628
Taa, zabija.” – wymruczał pod nosem,
czekając na zielone światło. Niestety

540
00:47:12,628 --> 00:47:18,708
pogoda tego dnia nie rozpieszczała.
Cały świat zginął w oparach gęstej chmury

541
00:47:18,708 --> 00:47:21,988
unoszącej się nad chodnikiem. Zdawało się,
że

542
00:47:21,988 --> 00:47:25,308
słychać krótkie sygnały wydawane przez
sygnalizator

543
00:47:25,368 --> 00:47:28,748
razem z zielonym światłem. Młodzieniec
poprawił

544
00:47:28,748 --> 00:47:35,588
kołnierz i odważnie wszedł na pasy. W
tej samej chwili usłyszał pisk hamowania.

545
00:47:35,588 --> 00:47:47,968
Spojrzał w lewo. Pisk opon.
Światła. Ogromny ból. Ciemność. Nic.

546
00:47:52,708 --> 00:47:59,208
To, proszę państwa, czas na „Filmotekarium”.
Raz jeszcze z Piotrem Cielebiasiem

547
00:47:59,208 --> 00:48:06,288
porozmawiamy o mumii, ale tym
razem na tapet wjeżdża film Lee Cronina.

548
00:48:09,528 --> 00:48:15,188
Dzień dobry wieczór państwu.
„Filmotekarium” czas zacząć.

549
00:48:15,188 --> 00:48:22,388
Dzisiaj tytuł jakby znajomy, bo całkiem
niedawno się pojawił. „Mumia”. Z tym że

550
00:48:22,388 --> 00:48:28,968
tym razem to będzie mumia
specyficzna. Mumia Lee

551
00:48:28,968 --> 00:48:32,508
Cronina, a właściwie film Lee Cronina,
żeby

552
00:48:32,508 --> 00:48:36,628
nie popadać w jakieś takie dowcipasy.

553
00:48:36,628 --> 00:48:39,768
Dzień dobry wieczór, Piotrze. Dzień dobry
wieczór. Dzień dobry

554
00:48:39,768 --> 00:48:43,768
wieczór. Nie mylić Lee Cronina z

555
00:48:43,768 --> 00:48:47,208
Leninem, bo to tak czasami jak się mówi,
to brzmi jak

556
00:48:47,208 --> 00:48:50,528
mumiaLenina, a to jest Mumia Kronina.

557
00:48:50,528 --> 00:48:56,968
Szanowni Państwo, po okresie pełzania
po dnie w poszukiwaniu czegoś do

558
00:48:56,968 --> 00:49:00,488
obejrzenia, dzisiaj wreszcie coś lepszego.

559
00:49:00,488 --> 00:49:03,968
Ale mówiąc o Mumii Kronina, wcale nie mamy
na myśli tego, że

560
00:49:03,968 --> 00:49:09,408
Kronin umarł i że go zabalsamowali.
Już tłumaczyliśmy kiedyś, o co chodzi

561
00:49:10,528 --> 00:49:14,008
w związku z tytułem tego filmu. Nazywa się
tak

562
00:49:14,008 --> 00:49:17,348
dziwnie dlatego, że chodzi o odróżnienie
go od

563
00:49:17,348 --> 00:49:21,648
innej mumii, dużo gorszej,
ale niestety nieco podobnej

564
00:49:24,248 --> 00:49:27,668
scenariuszowo. Te podobieństwa na pierwszy
rzut oka może

565
00:49:27,668 --> 00:49:31,828
nie są widoczne, ale jednak gdzieś są. I
ta zmiana tytułu

566
00:49:31,828 --> 00:49:35,388
musiała chyba zajść. Mumia jest jednym z
niewielu

567
00:49:35,388 --> 00:49:39,188
kinowych horrorów, które zapisują się na

568
00:49:39,188 --> 00:49:42,668
mojej personalnej liście ulubionych, choć
też to

569
00:49:42,668 --> 00:49:45,968
nie jest film, do którego prędko wrócę.
Najpierw

570
00:49:45,968 --> 00:49:52,388
chwila wyjaśnień, o czym to jest, bo
osoby, które słyszą tytuł, on działa tak

571
00:49:52,388 --> 00:49:55,448
sugestywnie, pewnie pomyślą, że tam gdzieś
w tle są

572
00:49:55,448 --> 00:49:58,968
egiptolodzy. Nie, to nie jest żadna mumia
w

573
00:49:58,968 --> 00:50:02,328
starym stylu. To też nie jest film
przygodowy. Gdyby chcieć

574
00:50:02,328 --> 00:50:05,548
porównać Mumię Kronina do innego

575
00:50:05,548 --> 00:50:08,948
horroru, to na przykład bardzo pokrewnym
będą Pamiętniki

576
00:50:08,948 --> 00:50:12,468
egzorcysty, znane też jako Dybuk. Rzecz

577
00:50:12,468 --> 00:50:15,958
się dzieje w rodzinie dziennikarza i
pielęgniarki

578
00:50:15,958 --> 00:50:20,148
z Ameryki, którzy przebywają roboczo w
Kairze.

579
00:50:20,148 --> 00:50:23,608
I tam dochodzi do zaginięcia ich córki.
Mamy

580
00:50:23,608 --> 00:50:27,028
historię tą przedstawioną na początku
filmu. Ten film

581
00:50:27,028 --> 00:50:31,008
jest w ogóle bardzo długi, od tego
zacznijmy. Dwie godziny

582
00:50:31,008 --> 00:50:34,208
15 minut albo może i więcej. Dziecka

583
00:50:34,208 --> 00:50:37,688
niestety się nie udaje odnaleźć. Rodzina
wraca do Stanów, ale

584
00:50:37,688 --> 00:50:44,218
po kilku latach otrzymuje telefon. Córkę
znaleziono w Egipcie. Niestety jest w

585
00:50:44,218 --> 00:50:50,428
fatalnym stanie, a okoliczności
jej znalezienia to już jest dopiero

586
00:50:50,428 --> 00:50:54,048
niesamowita sprawa. Ale zanim poznajemy
historię

587
00:50:54,048 --> 00:51:01,468
tej rodziny i jej dramatu osobistego, to
mamy jeszcze sam wstęp do filmu. Te

588
00:51:01,468 --> 00:51:05,228
sceny z samego początku, które nam
pokazują,

589
00:51:05,228 --> 00:51:13,288
z czym się to będzie jadło. Niby tak.
Powiem w ten sposób: widać, że ten film

590
00:51:13,288 --> 00:51:16,488
robił fachowiec. Robił człowiek, który
czuje

591
00:51:16,488 --> 00:51:22,408
film. Chociaż za chwilę powiem o
czymś, co może nie do końca potwierdza tę

592
00:51:22,408 --> 00:51:28,788
tezę. Ale rzeczywiście ten film
jest zrobiony porządnie. To widać, że

593
00:51:28,788 --> 00:51:35,308
gość ma opanowane zarówno to,
jak powinna pracować kamera, jak

594
00:51:35,308 --> 00:51:39,228
powinny być przedstawiane sceny. To
wszystko działa.

595
00:51:39,228 --> 00:51:43,168
Z tym że nie do końca. Ja się oczywiście
będę czepiał.

596
00:51:43,168 --> 00:51:50,188
To nie jest mój ulubiony film. Na
pewno nie. A jakie mam na przykład

597
00:51:50,188 --> 00:51:59,428
zarzuty? Myślę, że pierwsze
20 minut filmu, może 25,

598
00:51:59,428 --> 00:52:06,348
dałoby się przedstawić znacznie krócej.
To jest rozbudowane, wiecie państwo, i

599
00:52:06,348 --> 00:52:09,788
właściwie człowiek się zastanawia po
obejrzeniu całości,

600
00:52:09,788 --> 00:52:13,168
dlaczego to jest tak rozbudowane. Czemu to
właściwie

601
00:52:13,168 --> 00:52:16,468
służy? Nie wiem i nie odpowiem państwu na
to

602
00:52:16,468 --> 00:52:23,148
pytanie. Moim zdaniem dałoby
się to załatwić 10 minutami, a i

603
00:52:23,148 --> 00:52:29,047
tak pewno jestem rozrzutny, jeśli
chodzi o czas. Za bardzo to jest

604
00:52:29,048 --> 00:52:32,088
rozbudowane. Czy mamy się wciągnąć w tę

605
00:52:32,088 --> 00:52:38,868
historię dzięki temu? Nie wiem.
Jakoś tak nie do końca. Ale cała ta

606
00:52:38,868 --> 00:52:42,448
historia, Piotr bardzo słusznie
przywoływał

607
00:52:42,448 --> 00:52:45,828
jakieś takie związki z Egzorcystą czy

608
00:52:45,828 --> 00:52:49,348
tym podobnymi filmami. Mnie w ogóle ten
film się kojarzył

609
00:52:49,348 --> 00:52:57,068
już wprost z Egzorcystą trochę.
I to, co oglądamy na ekranie,

610
00:52:57,068 --> 00:53:03,788
kiedy dziewczynka wraca już do
swojej rodziny w tych niezwykłych

611
00:53:03,788 --> 00:53:07,288
okolicznościach, trudno mówić o
przyrodzie, po prostu

612
00:53:07,288 --> 00:53:10,608
dzieje się coś dziwnego. Zostawmy to, może
nie

613
00:53:10,608 --> 00:53:14,088
opowiadajmy całego filmu. Wraca w każdym
razie do

614
00:53:14,088 --> 00:53:20,988
rodziny. I to jest, proszę
państwa, horror w takim potocznym

615
00:53:20,988 --> 00:53:24,588
znaczeniu tego słowa. Ta rodzina przeżywa
horror

616
00:53:24,588 --> 00:53:28,218
w związku z powrotem zaginionej córki,

617
00:53:28,218 --> 00:53:31,348
którą wszyscy chcieli odnaleźć, ale nie
udawało się tego

618
00:53:31,348 --> 00:53:37,468
zrobić, bo to, co się dzieje w
rodzinie, w międzyczasie ta rodzina się

619
00:53:37,468 --> 00:53:44,067
rozbudowała i to, co się dzieje w
rodzinie, destrukcyjny charakter tego, co

620
00:53:44,068 --> 00:53:50,628
się kręci wokół powrotu córki,
jest ewidentny. A dzieją się

621
00:53:50,628 --> 00:53:57,627
rzeczy straszne. Z tym że znowu ja to
lubię podkreślać i podkreślę to również

622
00:53:57,628 --> 00:54:05,108
dzisiaj. To nie jest film z wysokim
tempem akcji albo z wysokim tempem

623
00:54:05,108 --> 00:54:11,488
grozy. Ta groza narasta, ona
się pojawia, ona gdzieś tam

624
00:54:11,488 --> 00:54:14,788
tak przecieka przez ten ekran w związku z

625
00:54:14,788 --> 00:54:18,188
różnymi scenami, które się pojawiają. Ale

626
00:54:18,188 --> 00:54:21,548
to nie jest taki film, przy którym
będziecie państwo gryźli

627
00:54:21,548 --> 00:54:28,428
palce z emocji, co za chwilę
będzie, albo ekscytowali się

628
00:54:28,428 --> 00:54:31,908
tempem, w jakim się sceny poszczególne

629
00:54:31,908 --> 00:54:35,808
rozgrywają. To nie jest tego rodzaju film
i

630
00:54:35,808 --> 00:54:39,088
powiedziałem, że to nie jest mój ulubiony
film, ale

631
00:54:39,088 --> 00:54:42,808
też to nie jest film zły. To jest film,

632
00:54:42,808 --> 00:54:46,798
który ja jeszcze muszę przemyśleć i to
pewno potrwa.

633
00:54:46,798 --> 00:54:49,988
Dlatego nie mogliśmy sobie z Piotrem
pozwolić na aż taką

634
00:54:49,988 --> 00:54:53,187
ekstrawagancję, żebym ja sobie nad tym
filmem myślał przez

635
00:54:53,188 --> 00:54:58,088
najbliższy miesiąc albo
dwa.Należy nowości, w

636
00:54:58,088 --> 00:55:05,308
miarę nowe nowości, że tak sobie
zażartuję, omawiać na bieżąco, ale ja

637
00:55:05,308 --> 00:55:11,668
czuję, że jeszcze nie do końca
chwyciłem całą specyfikę tego filmu

638
00:55:11,668 --> 00:55:17,968
i całą głębię, która tam być może
jest, ale ja jej po prostu jeszcze nie

639
00:55:17,968 --> 00:55:25,768
wyczuwam. Czy ta głębia tam jest?
To jest dobre pytanie, a ja wrócę do

640
00:55:25,768 --> 00:55:31,768
tego momentu, gdzie skończyłem.
Potem nam wkracza wątek

641
00:55:31,768 --> 00:55:35,248
okultystyczny do filmu, ale

642
00:55:35,248 --> 00:55:38,788
żeby nie psuć nikomu zabawy, to
rzeczywiście może pominiemy,

643
00:55:38,788 --> 00:55:42,388
jak mówiłeś, co się tam działo. Ciekawe
jest to, że film

644
00:55:42,388 --> 00:55:45,788
kilkakrotnie podchodzi do finału i kiedy
nam się

645
00:55:45,788 --> 00:55:49,028
wydaje, że już to jest koniec, to
otrzymujemy

646
00:55:49,028 --> 00:55:52,348
kolejną scenę i kolejną na przykład. Warto
też

647
00:55:52,348 --> 00:55:55,708
dodać, że to się rozgrywa na dwóch
płaszczyznach kulturowych: w

648
00:55:55,708 --> 00:55:59,208
Stanach Zjednoczonych i oczywiście w
Egipcie. A pani

649
00:55:59,208 --> 00:56:02,788
egipska policjantka, która się tam pojawia

650
00:56:02,788 --> 00:56:06,068
w drugiej części filmu, bardziej się
pojawia, odgrywa

651
00:56:06,068 --> 00:56:09,728
znaczącą rolę w tej sprawie. Film "Mumia"

652
00:56:09,728 --> 00:56:16,028
Cronina wyróżnia też wysoki współczynnik
obrzydliwości. Wymiotowanie wodą, takie

653
00:56:16,028 --> 00:56:22,088
chlustające, zrywanie skóry przy
obcinaniu paznokci, picie zepsutej krwi z

654
00:56:22,088 --> 00:56:25,568
trupa. To są tylko niektóre elementy,
których tam

655
00:56:25,568 --> 00:56:28,088
uświadczymy. Jedzenie babci przez wilki.

656
00:56:29,748 --> 00:56:33,248
W ogóle ta córka odnaleziona wygląda
makabrycznie i

657
00:56:33,248 --> 00:56:35,528
jest z nią coraz gorzej w tym filmie.

658
00:56:37,248 --> 00:56:40,728
Co do tej babci, to trochę mi jej szkoda,
bo to moja chyba ulubiona

659
00:56:40,728 --> 00:56:44,368
postać w tej produkcji. A taką sztampową,

660
00:56:44,368 --> 00:56:47,568
przewidywalną rzeczą jest to, że na
przykład pojawia się

661
00:56:47,568 --> 00:56:50,948
ekspert od egipskiej demonologii, który
się zawsze musi

662
00:56:50,948 --> 00:56:54,308
pojawić. Jeżeli jest tylko film o demonie,
to jest pan

663
00:56:54,308 --> 00:56:57,788
doktor tajemniczy, który rzuca na sprawę
światło.

664
00:56:57,788 --> 00:57:05,228
Pomimo to, moim zdaniem, "Mumia" ma w
moim sercu wysokie miejsce, jeżeli chodzi

665
00:57:05,228 --> 00:57:12,308
o horrory z ostatnich lat. Tę listę
dobrych filmów, dobrych horrorów,

666
00:57:12,308 --> 00:57:15,188
takich, które mnie się spodobały
oczywiście,

667
00:57:15,188 --> 00:57:18,528
rozpoczyna "Coś za mną chodzi". Wtedy one
się

668
00:57:18,528 --> 00:57:21,828
gdzieś pojawiają. Potem mamy "Hereditery",
potem

669
00:57:21,828 --> 00:57:25,628
mamy "Nocne istoty", "Talk to me" i tak
dalej.

670
00:57:25,628 --> 00:57:28,397
Czy "Mumia" jest aż tak dobra, jak
chociażby

671
00:57:28,397 --> 00:57:31,788
"Hereditery"? Nie aż tak bardzo, ale
oglądać

672
00:57:31,788 --> 00:57:35,948
się to da i jednak zaskakuje w pewnym
sensie. Aczkolwiek

673
00:57:35,948 --> 00:57:38,148
jest to tak naprawdę bardzo prosta
opowieść.

674
00:57:39,608 --> 00:57:46,528
Budowane jest pewne napięcie. I tutaj
się złapałem na tym, nawet niedługo przed

675
00:57:46,528 --> 00:57:50,008
końcem nie byłem znudzony. To znaczy były
sceny,

676
00:57:50,008 --> 00:57:52,808
które mnie potrafiły jeszcze jakoś
przytrzymać przy tym

677
00:57:52,808 --> 00:57:59,128
filmie. On jest nowatorski?
Chyba aż nie tak bardzo. Prezentuje

678
00:57:59,128 --> 00:58:02,628
historie i rzeczy, które były wcześniej.
Jest to

679
00:58:02,628 --> 00:58:05,908
dobrze opowiedziana kalka historii, innych
historii, wielu

680
00:58:05,908 --> 00:58:09,408
innych filmów, gdzie pojawia się taki

681
00:58:09,408 --> 00:58:12,928
wątek pod tytułem demon i rodzina albo
demon i

682
00:58:12,928 --> 00:58:16,448
dziecko. Podobieństwa do "Pamiętnika
egzorcysty", czy

683
00:58:16,448 --> 00:58:20,028
nawet pod pewnymi względami do "Sinistera"

684
00:58:20,028 --> 00:58:23,488
są doskonale widoczne, ale odnajdziemy

685
00:58:23,488 --> 00:58:27,068
też nawiązania do "Egzorcysty", o którym
wspominałeś, raczej takie

686
00:58:27,068 --> 00:58:30,448
wizualne. Aczkolwiek dodam tylko, że

687
00:58:30,448 --> 00:58:33,968
był film pod tytułem "Egzorcysta:
Początki", który

688
00:58:33,968 --> 00:58:37,308
też miał taki ślad archeologiczny w sobie.
Zatem pod

689
00:58:37,308 --> 00:58:40,458
względem konstrukcji i scenariusza

690
00:58:40,458 --> 00:58:44,288
"Mumia" Cronina wybitnie oryginalna nie
jest,

691
00:58:44,288 --> 00:58:47,568
ale jest opowiedziana w taki sposób, że
robi

692
00:58:47,568 --> 00:58:53,628
robotę. Dodatkowo bardzo zwinnie
się przeplatają te wątki dramatyczne z

693
00:58:53,628 --> 00:59:00,248
paranormalnymi i z psychologicznymi
oczywiście, co tworzy pewne continuum i

694
00:59:00,248 --> 00:59:03,828
przyswajalną całość. O ile mówiłem,

695
00:59:03,828 --> 00:59:07,208
że film trzyma w napięciu przez długi
czas, to

696
00:59:07,208 --> 00:59:10,688
jednak w okolicach gdzieś kwadransa, 20,

697
00:59:10,688 --> 00:59:17,528
30 minut przed końcem zauważamy próby
jego przedłużania. A że my już znamy wtedy

698
00:59:17,528 --> 00:59:20,928
praktycznie pełny wymiar tej historii i
tego dramatu, to możemy

699
00:59:20,928 --> 00:59:24,208
się czuć lekko znużeni i wtedy nam

700
00:59:24,208 --> 00:59:27,308
wkraczają, ale to już pod sam koniec, te
przedłużane

701
00:59:27,308 --> 00:59:33,648
zakończenia. Gdybym się miał
czegoś przyczepić, to to zakończenie jest

702
00:59:33,648 --> 00:59:40,808
robione pod Amerykana,
jak to się mówi. Dodatkowo

703
00:59:40,808 --> 00:59:44,288
jeżeli chodzi o finał, musimy wierzyć
twórcom na słowo, że to

704
00:59:44,288 --> 00:59:47,748
się udało, że ich plan się powiódł, że oni

705
00:59:47,748 --> 00:59:50,988
w pełni panują nad sytuacją po
rozpierdusze,

706
00:59:50,988 --> 00:59:54,188
którą mieliśmy przedstawioną wcześniej
tylko z

707
00:59:54,188 --> 00:59:57,248
udziałem dziecka. Osobiście mi się
najbardziej nie

708
00:59:57,248 --> 01:00:00,768
podoba to, co mi się zwykle nie podoba,
jeżeli

709
01:00:00,768 --> 01:00:03,448
chodzi o amerykańskie filmy, czyli grande
finale.

710
01:00:04,528 --> 01:00:11,148
Ziemia musi drżeć, musi otwierać
się niebo, musi ogień się pojawić,

711
01:00:11,148 --> 01:00:14,548
wszyscy muszą krzyczeć i uciekać. Ale to
jest film dla

712
01:00:14,548 --> 01:00:17,788
Amerykanów również i tam to chyba jest
gwarancja

713
01:00:17,788 --> 01:00:20,768
sukcesu. Jak dla mnie "Mumia" Cronina
wysoko.

714
01:00:22,528 --> 01:00:28,688
Czy to jest ósemka? Nie wiem. Filmy
na dziesiątkę kręci chyba sam pan Bucek.

715
01:00:29,748 --> 01:00:35,668
Dziewiątka jest zarezerwowana dla dzieł
córki Agnieszki Holland jedynie chyba.

716
01:00:37,068 --> 01:00:41,308
Także może siedem, osiem na pewno nie jest
to złe.

717
01:00:41,308 --> 01:00:44,588
Aha, jeszcze jedno. Gdyby ktoś sobie mógł
zobaczyć wcześniejszy

718
01:00:44,588 --> 01:00:48,068
film Cronina pod tytułem "Hole in the
Ground", nie

719
01:00:48,068 --> 01:00:51,728
pamiętam tytułu polskiego, ale pewnie coś
à la "Dziura w ziemi".

720
01:00:51,728 --> 01:00:57,028
Film wzorowany troszeczkę na
"Cmentarzu dla zwierzaków". To

721
01:00:58,048 --> 01:01:02,988
echa "Hole in the Ground"
w "Mumii" Cronina lekko

722
01:01:04,388 --> 01:01:10,898
pobrzmiewają.Tak sobie westnę
Piotrze, bo ja jednak jestem chyba

723
01:01:10,898 --> 01:01:18,738
prostym człowiekiem, chyba zbyt prostym
i w horrorach oczekuję jednak pewnej

724
01:01:18,738 --> 01:01:26,498
takiej dosyć prostej akcji. A
tymczasem nie mogę oprzeć się wrażeniu,

725
01:01:26,498 --> 01:01:33,358
że pewne elementy filmu, o
którym mówimy, są w jakimś stopniu

726
01:01:33,358 --> 01:01:38,938
pokomplikowane. Nie mówię
fabularnie, tylko bardziej emocjonalnie.

727
01:01:40,478 --> 01:01:46,778
Samo kręcenie sceny na przykład. I tak
do końca nie jestem fanem tego rodzaju

728
01:01:46,778 --> 01:01:53,158
rozwiązań, bo powiedziałeś o
czasie trwania. Tak naprawdę tę

729
01:01:53,158 --> 01:02:00,478
historię dałoby się opowiedzieć
znacznie krótszym filmem. I kto wie, czy

730
01:02:00,478 --> 01:02:08,638
nie gubiąc pewnych elementów
grozy, które w tym filmie ewidentnie są,

731
01:02:08,638 --> 01:02:15,058
czy nie dałoby się opowiedzieć
spójnej, dosyć jednak groźnej

732
01:02:15,058 --> 01:02:21,757
historii właśnie w krótszym
czasie. To nie chodzi o to, że długie

733
01:02:21,758 --> 01:02:28,858
filmy są złe. Byłby błędny
wniosek. Natomiast czasami

734
01:02:28,858 --> 01:02:35,838
operowanie nastrojem. Bardzo
wielu ludzi, którzy filmy pochłaniają,

735
01:02:35,838 --> 01:02:42,138
lubi operowanie nastrojem. Ja mam
jednak wrażenie, że bardzo często

736
01:02:42,138 --> 01:02:48,218
operowanie nastrojem sprowadza
się do wydłużonych scen, które

737
01:02:48,218 --> 01:02:51,678
teoretycznie tym nastrojem mają operować,
a

738
01:02:51,678 --> 01:02:57,978
tak naprawdę stwarzają pewną fikcję
tego nastroju, tego budowania pewnego

739
01:02:57,978 --> 01:03:05,058
napięcia, bo nie wszystkie sceny
w filmie „Mumia” moim zdaniem

740
01:03:05,058 --> 01:03:08,758
spełniają swoją rolę. Niektóre tak,
owszem,

741
01:03:08,758 --> 01:03:15,198
doceniam i tak jak Piotr
powiedział, to nie jest zły film, ale ja

742
01:03:16,397 --> 01:03:19,898
bym oczekiwał więcej. Po prostu
oczekiwałbym więcej. Ja

743
01:03:19,898 --> 01:03:26,217
czasami wolę film prostszy,
mniej psychologicznie napiętnowany

744
01:03:26,218 --> 01:03:32,898
niż właśnie takie historie, które
trzeba rozkminiać. Nie dlatego, że nie

745
01:03:32,898 --> 01:03:38,618
lubię, tylko dlatego, że czasami
historia, żeby być straszna, nie

746
01:03:38,618 --> 01:03:42,018
musi być skomplikowana. Nie wiem, czy to,
co mówię, jest

747
01:03:42,018 --> 01:03:48,658
przejrzyste, ale chodzi mi po prostu
o to, że mam wrażenie, że mumia

748
01:03:48,658 --> 01:03:55,198
Likronina jest przekombinowana w wielu
miejscach. Ta scena, właściwie te sceny

749
01:03:55,198 --> 01:03:58,678
początkowe, o których mówiłem, które
dałoby się skrócić, ale

750
01:03:58,678 --> 01:04:04,798
to jest jego dzieło, nie moje. I ja sobie
mogę oczywiście różne rzeczy tutaj

751
01:04:04,798 --> 01:04:07,778
kłapać dziobem, ale to jest jego dzieło.

752
01:04:07,778 --> 01:04:14,058
Natomiast biorąc pod uwagę całość,
to mam wrażenie, że w tym filmie

753
01:04:14,058 --> 01:04:20,698
jest trochę eksperymentów, takich
reżyserskich eksperymentów. One nie są nowe,

754
01:04:20,698 --> 01:04:28,778
umówmy się, ale eksperymentów, które
badają niejako, jak widz zareaguje. Tylko

755
01:04:28,778 --> 01:04:32,328
sprzedawanie widzowi filmu,

756
01:04:32,328 --> 01:04:35,518
w którym pojawiają się eksperymenty, to
jest nie do końca

757
01:04:35,518 --> 01:04:41,638
uczciwe. Takie jest moje zdanie.
Wolałbym ten film w wydaniu

758
01:04:41,638 --> 01:04:46,438
krótszym i kto wie, czy
emocje nie byłyby większe.

759
01:04:49,198 --> 01:04:56,118
Proszę państwa, to teraz czas na
polecanki z pogranicza. Przypomnę książki,

760
01:04:56,118 --> 01:05:03,098
o których będzie za chwilę mowa znajdziecie
państwo na stronie Nieznany.pl. To

761
01:05:03,098 --> 01:05:09,518
księgarnia internetowa, w której
dzieją się rzeczy naprawdę niezwykłe.

762
01:05:09,518 --> 01:05:16,038
Zaczynamy. Pierwszy tytuł: „Sekrety
szeptuch. Ludowe sposoby uzdrawiania”.

763
01:05:16,038 --> 01:05:22,597
Autor Vadim Czenze. Tłumacz
Dominika Przepiera. Wydawca

764
01:05:22,597 --> 01:05:25,758
Studio Astropsychologii. Szeptuchy cieszą
się

765
01:05:25,758 --> 01:05:29,278
wielkim zaufaniem. To osoby posiadające
ogromną

766
01:05:29,278 --> 01:05:32,598
wiedzę przekazywaną z pokolenia na
pokolenie. Wiedzą

767
01:05:32,598 --> 01:05:36,278
dużo o dolegliwościach ciała, duszy i
umysłu.

768
01:05:36,278 --> 01:05:39,878
O dolegliwościach, które są ściśle ze sobą
powiązane.

769
01:05:39,878 --> 01:05:45,938
Każde z nich, nawet przeziębienie,
jest ważnym sygnałem wysyłanym

770
01:05:45,938 --> 01:05:51,998
przez twój organizm i stanowczo
nie powinieneś go bagatelizować.

771
01:05:51,998 --> 01:05:55,138
Wywodzące się z Rosji metody lecznicze,

772
01:05:55,138 --> 01:05:58,998
metody szeptuch opierają się na pracy z
energią

773
01:05:58,998 --> 01:06:02,758
i stają się coraz bardziej popularne w
całej Europie.

774
01:06:02,758 --> 01:06:09,178
Wykorzystują zioła, okadzanie czy
duchowe uzdrawianie, jak również różnorodne

775
01:06:09,178 --> 01:06:12,898
rytuały z wykorzystaniem kart, kartek
papieru,

776
01:06:12,898 --> 01:06:19,818
tablic kamieni, cyfr czy świętych
obrazów. Z ich pomocą eliminują złą

777
01:06:19,818 --> 01:06:24,058
energię, która negatywnie wpływa na nasze
życie.

778
01:06:24,058 --> 01:06:28,058
Usuwają dolegliwości cielesne, takie jak
problemy skórne,

779
01:06:28,058 --> 01:06:34,578
stany zapalne, bóle uszu, ale też
troski życia codziennego, jak na przykład

780
01:06:34,578 --> 01:06:40,958
zawód miłosny, niewierność czy
zdrada. Szeptuchy odblokowują te obszary

781
01:06:40,958 --> 01:06:46,878
życiowe, w których brakuje równowagi, a
energia nie może swobodnie przepływać.

782
01:06:46,878 --> 01:06:52,838
Autorowi tajemnice uzdrawiania
szeptuch przekazała jego babcia. W tej

783
01:06:52,838 --> 01:06:55,918
książce dzieli się nimi szczegółowo,

784
01:06:55,918 --> 01:06:59,478
opisując techniki, które pozwolą ci z
łatwością

785
01:06:59,478 --> 01:07:06,198
zlokalizować przyczynę problemów.
Autor podaje też listę dolegliwości wraz

786
01:07:06,198 --> 01:07:13,370
z rytuałami, które możesz samodzielnie
wykonać, uzdrawiając siebieLub innych.

787
01:07:13,370 --> 01:07:17,210
Poznasz wiele sposobów na aktywowanie
naturalnych procesów

788
01:07:17,210 --> 01:07:20,090
samouzdrawiania. Nauczysz się też technik

789
01:07:20,090 --> 01:07:26,869
oddechowych, oczyszczania ciała oraz
ducha, a także pozbędziesz się obciążeń

790
01:07:26,870 --> 01:07:33,810
karmicznych. Przypomnę tytuł: „Sekrety
szeptuch. Ludowe sposoby uzdrawiania”.

791
01:07:33,810 --> 01:07:40,200
Wydawca: Studio Astropsychologii.
Drugi z przygotowanych tytułów to:

792
01:07:40,200 --> 01:07:46,270
„Prawie wszystko o ziołach i
ziołolecznictwie”. Autor: Mateusz

793
01:07:46,270 --> 01:07:49,230
Emanuel Senderski. Książka

794
01:07:49,230 --> 01:07:53,130
Senderskiego „Prawie wszystko o ziołach i
ziołolecznictwie”

795
01:07:53,130 --> 01:07:56,550
to praktyczny poradnik dla osób, które
interesują się

796
01:07:56,550 --> 01:08:00,090
ziołami, zielarstwem, ziołolecznictwem
oraz

797
01:08:00,090 --> 01:08:03,310
zdrowiem. Zawarte w niej informacje można

798
01:08:03,310 --> 01:08:06,730
wykorzystać dla ochrony zdrowia własnego i

799
01:08:06,730 --> 01:08:10,250
swoich najbliższych do uzyskania
podstawowych

800
01:08:10,250 --> 01:08:13,830
i niezbędnych informacji na temat
przetwórstwa

801
01:08:13,830 --> 01:08:19,300
surowców zielarskich. Jest to też bezcenne
kompendium wiedzy dla początkujących

802
01:08:19,300 --> 01:08:22,650
producentów przetworów zielarskich. Autor

803
01:08:22,650 --> 01:08:26,570
wyjaśnia, dlaczego zioła są tak ważne dla
człowieka,

804
01:08:26,570 --> 01:08:29,830
jaka siła w nich się znajduje, w leczeniu
jakich

805
01:08:29,830 --> 01:08:37,190
dolegliwości i schorzeń mogą
być przydatne. Dzieło to zawiera 252

806
01:08:37,190 --> 01:08:40,590
monografie roślin zielarskich z dokładnym
i

807
01:08:40,590 --> 01:08:43,909
szczegółowym ich opisem. Dowiemy się,

808
01:08:43,910 --> 01:08:47,390
jaka część rośliny jest surowcem
leczniczym,

809
01:08:47,390 --> 01:08:50,570
jak ten surowiec pozyskać i kiedy, jakie

810
01:08:50,570 --> 01:08:53,970
zawiera on podstawowe substancje czynne,
jak te

811
01:08:53,970 --> 01:08:57,470
substancje działają, jak je stosować,
jakie

812
01:08:57,470 --> 01:09:03,790
są najpopularniejsze leki i mieszanki
ziołowe, w leczeniu których schorzeń je

813
01:09:03,790 --> 01:09:09,810
stosować. Przypomnę tytuł: „Prawie
wszystko o ziołach i ziołolecznictwie”.

814
01:09:10,130 --> 01:09:17,090
Autor: Mateusz Emanuel Senderski.
I wreszcie trzecia książka: „Klucz do

815
01:09:17,090 --> 01:09:23,510
nieśmiertelności. Sekretna historia
bezimiennej religii”. Autor: Brian

816
01:09:23,510 --> 01:09:29,790
C. Muraresku. Tłumacz: Jarosław
Skowroński. Wydawca: Zysk i

817
01:09:29,790 --> 01:09:36,930
Spółka. Przełomowe spojrzenie na rolę,
jaką psychodeliki odegrały w narodzinach

818
01:09:36,930 --> 01:09:40,130
zachodniej cywilizacji. Czy Eucharystia
pierwszych

819
01:09:40,130 --> 01:09:43,950
chrześcijan była Eucharystią
psychodeliczną?

820
01:09:43,950 --> 01:09:47,490
Sekretna wiedza o halucynogenach
roślinnych,

821
01:09:47,490 --> 01:09:50,850
ziołach i grzybach była przekazywana z
pokolenia na

822
01:09:50,850 --> 01:09:54,110
pokolenie już od epoki kamienia, stając
się

823
01:09:54,110 --> 01:09:57,830
źródłem prastarej, bezimiennej religii,

824
01:09:57,830 --> 01:10:00,710
której wspólnym wyznacznikiem było
spożywanie

825
01:10:00,710 --> 01:10:04,050
psychodelicznego sakramentu. Przyjmowała
ona wiele

826
01:10:04,050 --> 01:10:10,490
form, z których najsłynniejsze są
owiane tajemnicą misteria eleuzyjskie w

827
01:10:10,490 --> 01:10:16,990
starożytnej Grecji. Jednak czy to możliwe,
że również pierwotne chrześcijaństwo

828
01:10:16,990 --> 01:10:21,050
było inkarnacją tej zapomnianej religii?

829
01:10:21,050 --> 01:10:27,110
Szukając odpowiedzi na to pytanie,
autor bada archaiczne korzenie Eucharystii,

830
01:10:27,110 --> 01:10:33,390
łącząc ten rytuał z psychodelicznym
sakramentem i odsłaniając prawdziwe

831
01:10:33,390 --> 01:10:36,290
początki zachodniej cywilizacji. Niczym

832
01:10:36,290 --> 01:10:39,750
poszukiwacz Świętego Graala zabiera
czytelnika

833
01:10:39,750 --> 01:10:46,589
do ukrywanych archiwów Luwru i Watykanu,
ruin starożytnej Grecji i rzymskich

834
01:10:46,590 --> 01:10:53,290
katakumb. Analizuje wyniki najnowszych
badań naukowych oraz śledzi klasyczną

835
01:10:53,290 --> 01:10:59,730
literaturę i sztukę. Rekonstruuje też
zakazaną historię kobiet, które kiedyś

836
01:10:59,730 --> 01:11:03,290
odgrywały główną rolę w komunii z bóstwem,

837
01:11:03,290 --> 01:11:06,550
a potem spotkały się z marginalizacją i

838
01:11:06,550 --> 01:11:09,850
prześladowaniem ze strony zdominowanego
przez

839
01:11:09,850 --> 01:11:17,750
mężczyzn Kościoła. Przypomnę tytuł:
„Klucz nieśmiertelności. Sekretna historia

840
01:11:17,750 --> 01:11:24,650
bezimiennej religii”. Autor:
Brian C. Muraresku. Tłumacz:

841
01:11:24,650 --> 01:11:31,270
Jarosław Skowroński. Wydawca: Zysk i
Spółka. Proszę państwa, a teraz czas na

842
01:11:31,270 --> 01:11:38,110
MałPę. Dzisiaj książka, która mnie
zafascynowała, ale o tym za chwilę.

843
01:11:38,110 --> 01:11:44,870
Tytuł: „The Tunguska Mystery”.
Autor: Vladimir Rubtsov.

844
01:11:44,870 --> 01:11:48,090
Piotr Cielebiaś już czeka. Zatem
zaczynamy.

845
01:11:50,510 --> 01:11:54,150
Dzień dobry wieczór państwu. Zaczynamy

846
01:11:54,150 --> 01:11:59,750
kolejne wydanie „Książek z pogranicza”.
Proszę państwa, jakiś ja jestem

847
01:11:59,750 --> 01:12:02,750
usatysfakcjonowany. Szkoda, że takie

848
01:12:02,750 --> 01:12:09,030
książki nie wychodzą w Polsce, a w
każdym razie jest ich mało, bo to, co mi

849
01:12:09,030 --> 01:12:12,510
zaserwował Piotr pomysłem swoim, żeby

850
01:12:12,510 --> 01:12:15,910
omówić tę książkę, to był naprawdę strzał
w

851
01:12:15,910 --> 01:12:19,290
dziesiątkę. Naprawdę pomyślałem sobie, że
ta

852
01:12:19,290 --> 01:12:24,830
książka pojawia się na polskim
rynku i tak mi się od razu lżej zrobiło.

853
01:12:26,070 --> 01:12:29,430
Ale nie wyprzedzajmy wypadków. Przede
wszystkim

854
01:12:29,490 --> 01:12:33,210
dzień dobry wieczór, Piotrze. Dzień dobry
wieczór.

855
01:12:33,210 --> 01:12:36,490
Ta książka by się pewnie i pojawiła na
polskim rynku,

856
01:12:36,490 --> 01:12:40,290
gdyby nie śmierć autora i związane z tym

857
01:12:40,290 --> 01:12:43,630
późniejsze problemy, ale o tym może za
chwilę.

858
01:12:43,630 --> 01:12:50,930
Książka nosi tytuł: „Tunguska
Mystery”, czyli tajemnica tunguska. Jak

859
01:12:50,930 --> 01:12:57,550
ktoś chce, to tak tłumaczy. Autorem
jest Vladimir Rubtsov, ukraiński

860
01:12:57,550 --> 01:13:04,470
badacz zagadki tunguskiej, także człowiek
zainteresowany UFO. Doktor Rubtsov,

861
01:13:04,470 --> 01:13:07,710
podkreślmy. Wybieramy ten temat

862
01:13:07,710 --> 01:13:11,570
troszeczkę nie bez powodu, bo zbliżamy się
do kolejnej rocznicy

863
01:13:11,570 --> 01:13:16,870
wydarzenia tunguskiego. Za dwa lata
będziemy mieli 120. I znowu powrócą te same

864
01:13:16,870 --> 01:13:23,270
pytania.I to jest ciekawe, że ta
książka porusza zupełnie inną tematykę

865
01:13:24,730 --> 01:13:27,850
niż większość publikacji na temat
wydarzenia

866
01:13:27,850 --> 01:13:31,310
tunguskiego. W ogóle muszę powiedzieć, że
dla mnie wydarzenie tunguskie,

867
01:13:31,310 --> 01:13:34,490
katastrofa tunguska to było coś, co mocno

868
01:13:34,490 --> 01:13:39,690
ukształtowało moje zainteresowanie
nieznanym. To znaczy przez mgłę pamiętam

869
01:13:41,590 --> 01:13:47,930
fragmenty filmów pokazujące
zniszczone połacie tajgi. Strasznie to

870
01:13:47,930 --> 01:13:51,450
oddziaływało na moją wyobraźnię. Ale
przyznam też,

871
01:13:51,450 --> 01:13:54,470
że w ostatnich latach myślenie o

872
01:13:54,470 --> 01:13:58,010
Tungusce się troszkę zmieniło. Ta sprawa,
ta zagadka

873
01:13:58,010 --> 01:14:04,890
spędzała przez dekady sen z powiek
poszukiwaczom tajemnic, czytelnikom

874
01:14:04,890 --> 01:14:08,410
również, wierzącym, że są na świecie
jeszcze

875
01:14:08,410 --> 01:14:11,830
prawdziwe zagadki. Rosja to jest
oczywiście doskonałe

876
01:14:11,830 --> 01:14:15,370
miejsce, gdzie można tych zagadek szukać,

877
01:14:15,370 --> 01:14:18,910
ale też naukowcy mieli niezłą zagwozdkę.

878
01:14:18,910 --> 01:14:22,150
Książka Rubcowa, który sam był
zaangażowany

879
01:14:22,150 --> 01:14:25,330
oczywiście później, czyli pod koniec

880
01:14:25,330 --> 01:14:27,830
istnienia Związku Radzieckiego, w badania
nad eksplozją

881
01:14:27,830 --> 01:14:34,590
tunguską i który niestety zmarł w wyniku
szybko postępującej choroby kilka lat

882
01:14:34,590 --> 01:14:37,970
temu. Ta książka to jest jedna z
najciekawszych pozycji moim

883
01:14:37,970 --> 01:14:40,950
zdaniem na ten temat. Po pierwsze nie mamy
tu powtórzonych

884
01:14:40,950 --> 01:14:44,450
sloganów takich z literatury zachodniej.
Po

885
01:14:44,450 --> 01:14:47,970
drugie autor nie tylko wgryza się w
historię badań

886
01:14:47,970 --> 01:14:51,410
tunguskich, ale też prezentuje sugestie,
poszlaki,

887
01:14:51,410 --> 01:14:54,590
a może nawet dowody, że to, co się
wydarzyło w

888
01:14:54,590 --> 01:15:01,470
1908 roku nad Podkamienną Tunguską,
nie było normalnym zdarzeniem.

889
01:15:01,470 --> 01:15:04,530
Takim, które możemy interpretować w
kategoriach

890
01:15:04,530 --> 01:15:08,030
naturalnych. Teraz taka interpretacja
przeważa. Ja

891
01:15:08,030 --> 01:15:14,090
tylko przypomnę, że 30 czerwca
1908 roku w rejonie góry Stojkowicz

892
01:15:14,090 --> 01:15:17,370
na bagnach nad Podkamienną Tunguską
dochodzi do

893
01:15:17,370 --> 01:15:20,870
gigantycznej eksplozji, która powala
drzewa na obszarze

894
01:15:20,870 --> 01:15:24,850
mniej więcej równym powierzchnią

895
01:15:24,850 --> 01:15:28,310
dwóm polskim małym powiatom. Wyobraźmy
sobie, że coś

896
01:15:28,310 --> 01:15:31,570
takiego dzieje się w Europie. Niektóre

897
01:15:31,570 --> 01:15:35,090
drzewa, co ciekawe, o tym pisze Rubcow,
przetrwały tą

898
01:15:35,090 --> 01:15:41,110
eksplozję. Nazywano je telegrafikami,
a przyczyny były tak naprawdę

899
01:15:41,110 --> 01:15:47,450
prozaiczne. To były drzewa, które
znajdowały się tuż pod epicentrum wybuchu.

900
01:15:47,450 --> 01:15:51,270
Inne drzewa wykazywały na przykład ślady
nadpalenia,

901
01:15:51,270 --> 01:15:54,510
jeszcze inne się układały w tak zwany wzór
rybiej

902
01:15:54,510 --> 01:16:01,190
ości, a nawet dwóch rybich ości.
Rybich szkieletów, przepraszam, bo

903
01:16:01,190 --> 01:16:04,610
rybich ości to wiadomo. Rybich szkieletów,
czyli możemy

904
01:16:04,610 --> 01:16:08,410
sobie to wyobrazić. To mogło po prostu
świadczyć, że

905
01:16:08,490 --> 01:16:11,610
nad tajgą nie tyle eksplodowały dwa

906
01:16:11,610 --> 01:16:18,330
obiekty, tyle że one się zbliżyły do
ziemi, a potem odleciały. Prawdopodobnie.

907
01:16:18,330 --> 01:16:21,790
Oczywiście to jest tylko jedna z hipotez.
Oczywiście Rubcow

908
01:16:21,790 --> 01:16:25,230
tego wszystkiego, że mieliśmy do czynienia
ze zjawiskiem anomalnym

909
01:16:25,230 --> 01:16:29,090
związanym z obcą technologią, nie sugeruje
wprost.

910
01:16:29,090 --> 01:16:31,850
On nam przybliża historyczne wnioski
bardzo

911
01:16:31,850 --> 01:16:38,830
wielu rosyjskich, radzieckich badaczy.
On sam mieszkał na Ukrainie, Rubcow, nie

912
01:16:38,830 --> 01:16:47,210
pamiętam już, w którym mieście. W
tym, w którym się teraz toczy wojna. On

913
01:16:47,210 --> 01:16:53,570
przywołuje różne wnioski zarówno
tych badaczy, którzy reprezentowali opcję

914
01:16:53,570 --> 01:16:57,050
meteorytową, ale też takich, którzy
widzieli

915
01:16:57,050 --> 01:17:00,050
to zupełnie inaczej. Padają nazwiska

916
01:17:00,050 --> 01:17:03,490
Zołoto, Wafinogenow, Kulik oczywiście.
Kulika nie

917
01:17:03,490 --> 01:17:06,570
można pominąć. Tego, który znalazł
przecież miejsce

918
01:17:06,570 --> 01:17:09,870
wybuchu. Te nazwiska nam się bardzo często
pojawiają w

919
01:17:09,870 --> 01:17:13,290
książce. Ale co ciekawe, był taki moment w
badaniach nad

920
01:17:13,290 --> 01:17:16,710
katastrofą tunguską i ten moment się
przeciągnął na kilka dobrych

921
01:17:16,710 --> 01:17:23,210
dekad, kiedy różni badacze z różnych
środowisk, przerobiwszy wszystkie

922
01:17:23,210 --> 01:17:28,730
wątki naturalne, meteorytowe
interpretacje odnośnie katastrofy

923
01:17:28,730 --> 01:17:32,150
tunguskiej oczywiście doszli do wniosku,
że

924
01:17:32,150 --> 01:17:35,570
to nie było nic normalnego i oni bardzo
chętnie

925
01:17:35,570 --> 01:17:38,810
wtedy zwracali uwagę w stronę hipotezy

926
01:17:38,810 --> 01:17:42,250
kolejnej ważnej postaci, która się w tej
książce pojawia, czyli

927
01:17:42,250 --> 01:17:45,700
Aleksandra Kazancewa, autora bardzo

928
01:17:48,750 --> 01:17:52,450
wstrząsającego dla niektórych dzieła,
mówiącego wprost, że

929
01:17:52,450 --> 01:17:55,450
nad Podkamienną Tunguską doszło do
incydentu z

930
01:17:55,450 --> 01:18:02,330
udziałem obiektu nieludzkiego. Dzisiaj
się to tak nazywa. Inni może wolą termin

931
01:18:02,330 --> 01:18:08,720
UFO. Tak, a ja podziwiam
tę książkę za kilka rzeczy.

932
01:18:08,720 --> 01:18:11,970
Zacznę od tej, która mnie najbardziej
zaskoczyła,

933
01:18:11,970 --> 01:18:15,310
bo trochę już tych książek w życiu
dotyczących

934
01:18:15,310 --> 01:18:19,010
katastrofy czy też dotyczących tego
incydentu

935
01:18:19,010 --> 01:18:25,870
tunguskiego przeczytałem. Nawet się w
serii Siódemka w latach 70. pojawiła taka

936
01:18:25,870 --> 01:18:32,310
książka, która mówiła o
różnych możliwościach i to

937
01:18:32,310 --> 01:18:35,850
było wszystko okej. Ale to, co mnie w tej
książce

938
01:18:35,850 --> 01:18:38,750
naprawdę zadziwiło, to na przykład

939
01:18:38,750 --> 01:18:44,790
zwrócenie uwagi. Ja nie pamiętam, żeby
ktoś inny zwrócił na to uwagę, że przed

940
01:18:44,790 --> 01:18:52,190
30 czerwca 1908 roku były
już w Europie dziwne noce,

941
01:18:52,190 --> 01:18:58,970
dziwne wydarzenia, dziwne niebo,
jasne niebo, dziwne obłoki, dziwne

942
01:18:58,970 --> 01:19:02,730
takie srebrzyste chmury i tak dalej.

943
01:19:02,730 --> 01:19:08,010
On zwrócił uwagę, bo ja w bardzo
wielu miejscach czytałem, że to było potem

944
01:19:09,250 --> 01:19:15,650
okej. Tymczasem on pisze o
tym, że było też wcześniej. Jak to

945
01:19:15,650 --> 01:19:21,990
interpretować? Bo gdyby
interpretować to jako tenPrzysłowiowy

946
01:19:21,990 --> 01:19:25,230
obiekt, który pierdyknął w ziemię,

947
01:19:25,230 --> 01:19:28,470
to tak by nie było. Ciała kosmiczne, które
wchodzą w

948
01:19:28,470 --> 01:19:35,150
atmosferę, nie dają o sobie znać
wiele dni wcześniej, że przybędziemy.

949
01:19:35,150 --> 01:19:38,930
Więc to była rzecz, która naprawdę wielki
szacun,

950
01:19:38,930 --> 01:19:42,210
bo on to w dodatku pokazuje. To nie tak,
że sobie

951
01:19:42,210 --> 01:19:45,450
rzuca hasło, że wcześniej już było. On to
dosyć

952
01:19:45,450 --> 01:19:50,160
systematycznie pokazuje. W ogóle ta
książka jest niezwykle systematyczna,

953
01:19:52,270 --> 01:19:57,930
ja bym nawet zaryzykował, że ta
„Tunguska Mystery” to jedna z najbardziej

954
01:19:57,930 --> 01:20:04,670
szczegółowych książek, które
znam, dotycząca tej tematyki. Lubię

955
01:20:04,670 --> 01:20:11,190
nadużywać tego słowa, ale
to jest książka niepokojąca, bo

956
01:20:11,250 --> 01:20:17,930
Vladimir Rubtsov nie tworzy takiej
popularyzatorskiej opowieści o meteorycie,

957
01:20:17,930 --> 01:20:24,570
który eksplodował nad Syberią.
On zamiast tego prowadzi czytelnika

958
01:20:24,570 --> 01:20:31,390
przez ogromny labirynt
różnych relacji świadków, różnych

959
01:20:31,390 --> 01:20:36,730
analiz naukowych, hipotez
astronomicznych. Mówi o anomaliach

960
01:20:36,730 --> 01:20:39,910
atmosferycznych, mówi też o sporach
pomiędzy

961
01:20:39,910 --> 01:20:46,870
badaczami. On oczywiście, i to jest też
niezłe, zaczyna od rekonstrukcji samego

962
01:20:46,870 --> 01:20:52,890
wydarzenia. Mówi o tym, co teoretycznie
wydarzyło się nad syberyjską tajgą.

963
01:20:52,890 --> 01:20:55,850
Pojawia się jasny obiekt, towarzyszą temu

964
01:20:55,850 --> 01:20:59,390
eksplozje, które są słyszane setki
kilometrów

965
01:20:59,390 --> 01:21:05,970
dalej, potężna fala uderzeniowa, która
powala miliony drzew, drżenie ziemi tak

966
01:21:05,970 --> 01:21:13,009
jak podczas trzęsienia ziemi i później
to niebo nad Europą, dziwne białe noce.

967
01:21:13,010 --> 01:21:16,850
I on to wszystko opisuje. Ale to jest
dopiero początek,

968
01:21:16,850 --> 01:21:20,070
bo tak jak Piotr powiedział, ten las

969
01:21:20,070 --> 01:21:23,590
telegraficzny, który pozostaje po
eksplozji, czyli

970
01:21:23,590 --> 01:21:29,729
drzewa stojące, chociaż ogołocone z
gałęzi, częściowo zwęglone, to jednak

971
01:21:29,729 --> 01:21:35,959
były w miejscu teoretycznej eksplozji,
pod miejscem teoretycznej eksplozji.

972
01:21:38,190 --> 01:21:44,690
Myślę, że ogólny wydźwięk książki
jest dosyć charakterystyczny. Rubtsov nie

973
01:21:44,690 --> 01:21:51,670
pisze jak jakiś autor sensacyjnych
teorii spiskowych. On zachowuje się jak

974
01:21:51,670 --> 01:21:57,910
badacz, który jest nieco
rozczarowany takim uproszczonym

975
01:21:57,910 --> 01:22:04,070
podejściem, chociażby środowiska
naukowego do zjawiska tunguskiego.

976
01:22:04,070 --> 01:22:07,570
I to właściwie wyczuwać można przez całą
książkę. Tam

977
01:22:07,570 --> 01:22:13,930
się pojawia przekonanie, że te
wszystkie oficjalne wyjaśnienia dotyczące

978
01:22:13,930 --> 01:22:20,610
wydarzenia, te meteoryty, czarne
dziury, małe komety, to wszystko nie

979
01:22:20,610 --> 01:22:27,250
tłumaczy różnych elementów, które
się pojawiają przy okazji tej katastrofy. I

980
01:22:27,250 --> 01:22:30,570
pomimo że to nie jest książka naukowa, to
autor

981
01:22:30,570 --> 01:22:37,810
zachowuje w wielu miejscach ten
naukowy ton, ale jednocześnie pokazuje, że

982
01:22:37,810 --> 01:22:47,350
wiele danych dostępnych dotyczących
katastrofy jest niewygodnych dla wszelkich

983
01:22:47,350 --> 01:22:50,810
klasycznych teorii. I cóż bym mógł
powiedzieć? W

984
01:22:50,810 --> 01:22:54,530
rezultacie ta książka ma atmosferę takiego

985
01:22:54,530 --> 01:23:01,770
śledztwa intelektualnego. Czytelnik
jest wciągany w tę historię i stopniowo

986
01:23:01,770 --> 01:23:07,750
zaczyna rozumieć, że największą
zagadką Tunguski nie jest sama

987
01:23:07,750 --> 01:23:16,010
eksplozja, lecz to, jak wiele niezwykłych
zjawisk towarzyszyło temu wydarzeniu.

988
01:23:17,030 --> 01:23:20,970
Ktoś się może zastanowić, skąd się wzięły
te

989
01:23:20,970 --> 01:23:24,330
wcześniejsze białe noce, chociaż to się
nazywa

990
01:23:25,530 --> 01:23:28,470
u Rubtsova jakoś inaczej. Już nie
pamiętam.

991
01:23:29,490 --> 01:23:32,630
Powiedzmy, że to świecenie atmosfery.
Oczywiście

992
01:23:32,630 --> 01:23:35,930
stawiamy to cudzysłów. Miało się to wziąć
z

993
01:23:35,930 --> 01:23:42,470
tego, że obiekt tunguski krążył po
prostu po orbicie, rozsiewając cząstki

994
01:23:42,470 --> 01:23:45,850
swojej materii bądź pyłu, zdaniem
niektórych bądź czegoś

995
01:23:45,850 --> 01:23:49,150
innego. W zależności od tego, zwolennikami
której

996
01:23:49,150 --> 01:23:55,550
opcji jesteśmy. I on dopiero w
odpowiednim czasie przyziemiwszy po prostu

997
01:23:55,550 --> 01:23:59,050
spadł. Nie spadł właśnie. On zaczął się
kierować do Ziemi.

998
01:23:59,050 --> 01:24:02,450
Tam jest bardzo dużo miejsca też
poświęconego na przykład

999
01:24:02,450 --> 01:24:09,590
tego, pod jakim kątem ten obiekt się do
Ziemi kierował. I on w pewnym momencie

1000
01:24:09,590 --> 01:24:13,090
zrobił przyziemienie nad Tunguską i kto
wie,

1001
01:24:13,090 --> 01:24:16,650
ale może wcale nie eksplodował, tylko
sobie poleciał dalej. I

1002
01:24:16,650 --> 01:24:18,689
może nawet nie jeden, tylko co najmniej
dwa.

1003
01:24:20,070 --> 01:24:23,370
Przez długo byłem w kontakcie z Rubtsovem.

1004
01:24:23,370 --> 01:24:26,890
Trzeba przyznać, że on się też interesował
zjawiskiem UFO i

1005
01:24:26,890 --> 01:24:30,150
kontaktem z cywilizacjami pozaziemskimi. Z
tego, co pamiętam,

1006
01:24:30,150 --> 01:24:33,430
napisał na ten temat nawet jakiś artykuł
naukowy. On

1007
01:24:33,430 --> 01:24:36,750
planował wydać tą swoją książkę w Polsce.
Niestety nie

1008
01:24:36,750 --> 01:24:40,210
udało się. Zmarł wskutek podstępnej,
bardzo szybko postępującej

1009
01:24:40,210 --> 01:24:43,430
choroby. Ale też musimy powiedzieć, że

1010
01:24:43,430 --> 01:24:46,970
dzisiaj się patrzy troszeczkę na Tunguskę
inaczej niż w

1011
01:24:46,970 --> 01:24:50,310
momencie, kiedy ta książka wyszła. Ona
jest przecież w miarę nowa, ale

1012
01:24:50,370 --> 01:24:53,350
chodzi mi o to, że się zmieniło
postrzeganie eksplozji

1013
01:24:53,350 --> 01:24:56,910
bolidów w atmosferze. Dawniej patrzono na
to troszkę

1014
01:24:56,910 --> 01:25:00,250
inaczej. Dawno, mam tutaj na myśli i te
czasy, kiedy

1015
01:25:00,250 --> 01:25:03,810
Kulik się wybierał poszukiwać śladów
eksplozji

1016
01:25:03,810 --> 01:25:07,170
tunguskiej, ale on nie wiedział, że ona
była tunguska. To też jest w ogóle
ciekawe,

1017
01:25:07,170 --> 01:25:13,830
że wiadomo było generalnie, że
coś wybuchło ostatniego czerwca

1018
01:25:13,830 --> 01:25:17,270
1908 roku, ale nikt nie wiedział gdzie, bo
świadkowie

1019
01:25:17,270 --> 01:25:20,450
byli, były nawet pewne dane, ale miejsce
znaleziono

1020
01:25:20,450 --> 01:25:23,810
długo, długo później. I to też był pewien
problem. W tej książce mamy

1021
01:25:23,810 --> 01:25:27,030
zresztą taki rozdział prawie przygodowy,
kiedy

1022
01:25:27,030 --> 01:25:30,410
opisuje się, jak ci kulikowcy się tam
przedzierali przez tą

1023
01:25:30,410 --> 01:25:33,890
tajgę i wierzmy bądź nie, ale dokonali

1024
01:25:33,890 --> 01:25:40,142
bardzo wielu ciekawych pomiarów.
Przypominam, to był obszaro powierzchni dwóch

1025
01:25:40,142 --> 01:25:43,582
małych polskich powiatów. Ile się oni
musieli nałazić.

1026
01:25:43,582 --> 01:25:46,762
Najważniejszy wniosek, który się wyłania z
badań

1027
01:25:46,762 --> 01:25:49,161
tunguskich jest taki, że nie znaleziono
szczątków

1028
01:25:49,162 --> 01:25:52,542
materii meteorytowej czy jakiejkolwiek
innej,

1029
01:25:52,542 --> 01:25:56,102
nawet najmniejszych szczątków. Choć,

1030
01:25:56,102 --> 01:25:59,542
jak pisze Rubcow, wielokrotnie się
pojawiali kandydaci co do

1031
01:25:59,542 --> 01:26:03,062
tych cząsteczek, czy też fragmentów
mniejszych,

1032
01:26:03,062 --> 01:26:06,482
większych. Były nawet takie teorie, które
mówiły, że były duże

1033
01:26:06,482 --> 01:26:09,942
obiekty, które znaleziono. I tak
przykładowo

1034
01:26:09,942 --> 01:26:16,642
na tej górze Stoikowicz był kamień,
który niektórzy uważali za fragment obiektu

1035
01:26:16,642 --> 01:26:19,602
tunguskiego. Mamy też hipotezę bardzo

1036
01:26:19,602 --> 01:26:23,082
popularną, że takie okrągłe jeziorko
znajdujące się

1037
01:26:23,082 --> 01:26:28,862
tam w regionie o nazwie Czeko
jest jeziorem pometeorytowym. W

1038
01:26:28,862 --> 01:26:35,442
rzeczywistości to wszystko się chyba
rozegrało gdzieś nad głowami ludzi.

1039
01:26:35,442 --> 01:26:38,962
Choć ekipa Kulika oczywiście poszukiwała.
Ekipa

1040
01:26:38,962 --> 01:26:42,382
Kulika, czyli pierwsi, którzy tam się
znaleźli. Oni

1041
01:26:42,382 --> 01:26:45,122
tam kilkakrotnie wracali. Oni poszukiwali

1042
01:26:45,122 --> 01:26:48,922
krateru, odłamków, wszystkiego, co się
kojarzy

1043
01:26:48,922 --> 01:26:52,741
z meteorytami. Dzisiaj już trochę się
inaczej na to patrzy,

1044
01:26:52,742 --> 01:26:56,042
że niekoniecznie, kiedy mamy do czynienia
z obiektem, z

1045
01:26:56,042 --> 01:26:59,382
jakimś bolidem, to on musi spaść, rozsypać
się, wybić

1046
01:26:59,382 --> 01:27:06,122
dziurę w ziemi. Dzisiaj rozpatruje
się to bardziej pod kątem eksplozji tych

1047
01:27:06,162 --> 01:27:09,402
obiektów w powietrzu. W

1048
01:27:09,402 --> 01:27:12,962
ogóle fascynujące jest też to Marku, że o
ile sobie zdawano sprawę, jak

1049
01:27:12,962 --> 01:27:16,602
mówiłem już w 1908 roku, że coś tam
grzmotnęło,

1050
01:27:16,602 --> 01:27:19,742
to bardzo dużo lat zajęło poszukiwanie
miejsca zdarzenia,

1051
01:27:20,902 --> 01:27:24,182
dlatego, że nikt tam nie mieszkał, nie
było

1052
01:27:24,182 --> 01:27:27,682
bezpośrednich świadków, takich, którzy by
się mogli zgłosić. Co prawda potem

1053
01:27:27,682 --> 01:27:31,242
się okazało, że ci świadkowie byli. Nawet
byli tacy,

1054
01:27:31,242 --> 01:27:34,662
którzy twierdzili, że przeżyli katastrofę
tunguską, byli w

1055
01:27:34,662 --> 01:27:41,102
jej sercu i przeżyli. Wspominali o
ogniu, wietrze i oczywiście nieludzkim,

1056
01:27:41,102 --> 01:27:47,922
nieopisywalnym huku. Rubcow
też przywołuje inne doniesienia,

1057
01:27:47,922 --> 01:27:51,322
wskazując na trudności, z jakimi się
musieli mierzyć

1058
01:27:51,322 --> 01:27:54,842
badacze, bo okazuje się, że było bardzo

1059
01:27:54,842 --> 01:27:58,122
wiele osób, których relacje zebrano często
wiele dekad

1060
01:27:58,122 --> 01:28:01,602
później, którzy mieli widzieć obiekt
tunguski w

1061
01:28:01,602 --> 01:28:04,932
locie. I oni go opisywali bardzo różnie,
bo niektórzy

1062
01:28:04,932 --> 01:28:12,362
mówili, że przypominał miotłę,
inni że kulę, miotełkę, że był

1063
01:28:12,362 --> 01:28:15,442
wieloczłonowy. Ale pojawiły się
rozbieżności w tych

1064
01:28:15,442 --> 01:28:18,922
relacjach dotyczące na przykład tego, że
według świadków

1065
01:28:18,922 --> 01:28:22,262
on leciał z różnych stron. I teraz
pytanie, czy na te

1066
01:28:22,262 --> 01:28:28,902
relacje miał wpływ upływ czasu, że
im się coś pomyliło po prostu. Albo

1067
01:28:28,902 --> 01:28:32,242
może też obserwacja obiektu tunguskiego
zlała im

1068
01:28:32,242 --> 01:28:36,462
się w pamięci z innymi obserwacjami
meteorytów, dużych bolidów,

1069
01:28:36,462 --> 01:28:39,502
które na Syberię spadały. Tych szczegółów,

1070
01:28:39,502 --> 01:28:42,922
elementów opowieści, analiz różnych
aspektów jest

1071
01:28:42,922 --> 01:28:46,281
tam oczywiście więcej. To wszystko jest
dodatkowo podane w

1072
01:28:46,282 --> 01:28:49,682
bardzo przystępny sposób. Tyle że po
angielsku.

1073
01:28:49,682 --> 01:28:53,022
Książkę jednak zdobyć dość łatwo i muszę
powiedzieć, że ją polecam

1074
01:28:53,022 --> 01:28:56,462
szczególnie, bo to się po prostu dobrze
czyta. To

1075
01:28:56,462 --> 01:29:03,422
jest dobra przygoda. Dla mnie ciekawe
było też przywołanie przez autora mniej

1076
01:29:03,422 --> 01:29:09,842
znanych, dla mnie w ogóle nieznanych,
radzieckich badań z lat 50. i 60.

1077
01:29:09,842 --> 01:29:16,582
One przez dekady pozostawały właściwie
nieznane na Zachodzie. Tam są opisane

1078
01:29:16,582 --> 01:29:19,922
analizy magnetyczne, pomiary jonizacji

1079
01:29:19,922 --> 01:29:23,482
atmosfery, różne anomalie biologiczne,
które

1080
01:29:23,482 --> 01:29:26,982
były obserwowane w rejonie katastrofy.
Myślę,

1081
01:29:26,982 --> 01:29:30,442
że szczególnie interesujące są takie
informacje

1082
01:29:30,442 --> 01:29:34,502
o przyspieszonym wzroście drzew po
eksplozji,

1083
01:29:34,502 --> 01:29:37,922
a także o możliwych mutacjach
biologicznych w

1084
01:29:37,922 --> 01:29:41,442
okolicy Tunguski. Ale jednym z najbardziej

1085
01:29:41,442 --> 01:29:47,862
niezwykłych wątków jest wspomniana
przez autora burza geomagnetyczna,

1086
01:29:47,862 --> 01:29:54,542
która zarejestrowana była po eksplozji.
Według Rubcowa charakter tego

1087
01:29:54,542 --> 01:29:57,982
zjawiska przypominał skutki, czy

1088
01:29:57,982 --> 01:30:01,562
też to, co się dzieje po eksplozjach
nuklearnych.

1089
01:30:01,562 --> 01:30:05,762
Wiadomo, 1908 rok, o broni atomowej

1090
01:30:05,762 --> 01:30:08,962
nie było jeszcze mowy. I autor nie
twierdzi, że

1091
01:30:08,962 --> 01:30:15,742
doszło do wybuchu jądrowego, ale on
po prostu pokazuje, iż zwykły meteoryt

1092
01:30:15,742 --> 01:30:19,312
nie powinien wywołać takich efektów
elektromagnetycznych,

1093
01:30:19,312 --> 01:30:25,482
jakie się pojawiły. Myślę, że ważną
rzeczą w tej książce jest również przegląd

1094
01:30:25,482 --> 01:30:28,861
najbardziej egzotycznych hipotez
dotyczących

1095
01:30:28,862 --> 01:30:32,442
Tunguski. To dla każdego, kto zaczyna się
interesować

1096
01:30:32,442 --> 01:30:35,622
tematem jest dobra rekapitulacja.

1097
01:30:35,622 --> 01:30:38,662
Pojawiają się koncepcje miniaturowej
czarnej dziury,

1098
01:30:38,662 --> 01:30:44,942
antymaterii, obiektu plazmowego,
materii lustrzanej. Ta materia

1099
01:30:44,942 --> 01:30:49,842
lustrzana jest szczególnie
interesująca i ona zakłada

1100
01:30:51,322 --> 01:30:57,742
istnienie równoległej formy
materii, która słabo oddziałuje

1101
01:30:57,742 --> 01:31:03,382
z tą normalną materią.
I Rubcow pisze o tym,

1102
01:31:04,562 --> 01:31:11,022
że taka koncepcja mogłaby tłumaczyć
brak krateru i brak dużych fragmentów

1103
01:31:11,022 --> 01:31:14,562
meteorytu. Myślę poza tym, że unikalność
tej książki

1104
01:31:14,562 --> 01:31:20,962
polega na tym, że autor tych wszystkich
hipotez nie traktuje wyłącznie jak

1105
01:31:20,962 --> 01:31:27,741
opowieści fantastycznonaukowej.
On próbuje raczej odpowiedzieć na

1106
01:31:27,742 --> 01:31:34,202
pytanie, dlaczego dotychczasowe,
wcześniejsze wyjaśnienia nie

1107
01:31:34,202 --> 01:31:41,121
potrafią objąć wszystkich dostępnych
aspektów tego, co się wydarzyło dawno

1108
01:31:41,122 --> 01:31:46,022
temu. Myślę też, że za
największą zaletę książki można

1109
01:31:46,022 --> 01:31:52,672
uznaćSzczegółowość. To zależy, co
kto lubi. Ja lubię pewne szczegółowe

1110
01:31:52,672 --> 01:31:59,712
omówienia, bo dzięki Rubcowowi korzystamy
z rosyjskich materiałów badawczych, z

1111
01:31:59,712 --> 01:32:03,252
relacji świadków, z dokumentów, które

1112
01:32:03,252 --> 01:32:06,792
przez dziesięciolecia były praktycznie
niedostępne. I

1113
01:32:06,792 --> 01:32:10,092
wiecie państwo, to co Piotr mówił, oni się
tam znaleźli w

1114
01:32:10,092 --> 01:32:13,331
miejscu katastrofy stosunkowo późno, bo
nie dość, że po

1115
01:32:13,332 --> 01:32:16,672
drodze wybuchła wojna i jeszcze rewolucja,

1116
01:32:16,672 --> 01:32:19,512
więc trochę było ciężko. Ale dzięki tym

1117
01:32:19,512 --> 01:32:26,392
zgromadzonym materiałom
przez autora książka ma charakter

1118
01:32:26,392 --> 01:32:32,892
prawie encyklopedyczny. My się bardzo
wielu rzeczy dowiadujemy. Autor bardzo

1119
01:32:32,892 --> 01:32:39,372
dokładnie rekonstruuje historię badań
nad Tunguską, pokazuje, jak zmieniały się

1120
01:32:39,372 --> 01:32:42,852
interpretacje katastrofy na przestrzeni

1121
01:32:42,852 --> 01:32:46,532
kolejnych lat XX wieku. To też jest ważne,

1122
01:32:46,532 --> 01:32:49,372
że on nam pokazuje proces. To nie jest
jakieś

1123
01:32:49,372 --> 01:32:52,931
zastygłe zjawisko, które trochę tak jak
owad w

1124
01:32:52,931 --> 01:32:56,122
bursztynie tkwi i się nie zmienia. Wręcz

1125
01:32:56,122 --> 01:33:02,152
przeciwnie, u Rubcowa widać, jak to
było analizowane. Myślę, że dużym atutem

1126
01:33:02,152 --> 01:33:05,492
książki jest też taka atmosfera tajemnicy

1127
01:33:05,792 --> 01:33:09,432
i ona nie jest budowana przez
sensacyjność, bo to zrobić jest

1128
01:33:09,432 --> 01:33:16,172
najłatwiej, ale przez dane, kolejne
dane, porcje danych, które autor podaje.

1129
01:33:16,172 --> 01:33:20,172
I dzięki temu on nie musi upiększać tej
historii.

1130
01:33:20,172 --> 01:33:23,252
Wystarczy zestawienie relacji świadków,

1131
01:33:23,252 --> 01:33:26,652
zestawienie anomalii atmosferycznych, mowa
o tym

1132
01:33:26,652 --> 01:33:33,932
kraterze, właściwie o jego braku
i czujemy, namacalnie czujemy

1133
01:33:33,932 --> 01:33:37,432
atmosferę tajemnicy, tej tytułowej
tajemnicy.

1134
01:33:37,432 --> 01:33:40,932
I powiem jeszcze jedno. Tę „Tunguska

1135
01:33:40,932 --> 01:33:44,032
Mystery” można czytać, moim zdaniem, na
kilku

1136
01:33:44,032 --> 01:33:50,652
poziomach. Najprościej jest czytać jako
książkę o jednej z największych zagadek

1137
01:33:50,652 --> 01:33:54,622
naukowych XX wieku. Ale jak wchodzimy
głębiej,

1138
01:33:54,622 --> 01:33:58,031
to ta książka staje się opowieścią o tym,

1139
01:33:58,031 --> 01:34:01,512
co nazwałbym granicami ludzkiego poznania
i o

1140
01:34:01,512 --> 01:34:08,512
tym, że nauka bardzo różnie reaguje
na zjawiska, które nie mieszczą się

1141
01:34:08,512 --> 01:34:14,752
w jej obowiązujących modelach. I Rubcow
pokazuje również konflikt między naukową

1142
01:34:14,752 --> 01:34:21,232
ostrożnością i intelektualną
odwagą, bo wielu badaczy próbowało

1143
01:34:21,232 --> 01:34:24,812
problem tunguski uprościć. Uprościć w ten
sposób, że

1144
01:34:24,812 --> 01:34:32,231
dopasowywało dane do jakichś
znanych teorii. Tymczasem autor sugeruje,

1145
01:34:32,232 --> 01:34:35,851
że prawdziwy postęp w jakichkolwiek
badaniach

1146
01:34:35,852 --> 01:34:42,812
wymaga czasami takiego prostego zaakceptowania
faktu, iż rzeczywistość może być

1147
01:34:42,812 --> 01:34:49,192
bardziej dziwna i niepasująca do
tego, co mamy na podorędziu, co

1148
01:34:49,192 --> 01:34:52,752
wiemy. Bo być może czegoś nie wiemy i
warto

1149
01:34:52,752 --> 01:34:56,212
się zainteresować. Być może warto odkryć
coś

1150
01:34:56,212 --> 01:34:59,732
nowego, co nie mieści się w
dotychczasowych

1151
01:34:59,732 --> 01:35:03,232
schematach. Ważnym aspektem tej książki
jest również ten

1152
01:35:03,232 --> 01:35:09,911
wymiar historyczny, bo to z jednej
strony historia rosyjskiej nauki, tych

1153
01:35:09,912 --> 01:35:13,492
radzieckich ekspedycji badawczych, ale i
zmagań

1154
01:35:13,552 --> 01:35:19,732
uczonych próbujących badać zjawisko,
które, umówmy się, bardzo często było

1155
01:35:19,732 --> 01:35:25,572
traktowane jako zjawisko na
pograniczu nauki i może nienauki, jakiejś

1156
01:35:25,572 --> 01:35:28,992
kontrowersji. I Rubcow przypomina, że
przez

1157
01:35:28,992 --> 01:35:32,492
dziesięciolecia badania nad Tunguską były

1158
01:35:32,492 --> 01:35:39,312
prowadzone niemal pionierskimi metodami
w trudnych warunkach syberyjskiej tajgi

1159
01:35:39,312 --> 01:35:45,692
i władza też nie pomagała w tym wszystkim.
Muszę to powiedzieć na koniec tego

1160
01:35:45,692 --> 01:35:49,092
przydługiego wystąpienia, że książka ma
również, co mnie

1161
01:35:49,092 --> 01:35:52,612
ucieszyło, pewien wymiar filozoficzny, bo

1162
01:35:52,612 --> 01:35:56,152
autor stawia pytanie, takie nie wprost
może,

1163
01:35:56,152 --> 01:35:58,352
ono się nie pojawia wprost, ale czy

1164
01:36:00,512 --> 01:36:03,652
aby na pewno człowiek rozumie procesy,
które

1165
01:36:03,652 --> 01:36:07,152
zachodzą we wszechświecie? I Tunguska
staje

1166
01:36:07,152 --> 01:36:14,032
się takim symbolem czegoś większego,
takim przypomnieniem, że chociaż żyjemy w

1167
01:36:14,032 --> 01:36:19,632
epoce bardzo nowoczesnej
nauki, to w dalszym ciągu

1168
01:36:20,832 --> 01:36:27,952
istnieją zjawiska, które wymykają się
prostym, żeby nie powiedzieć prostackim

1169
01:36:27,952 --> 01:36:28,692
wyjaśnieniom.

1170
01:36:31,452 --> 01:36:34,732
Proszę państwa, to na koniec audycji, ale
to będzie

1171
01:36:34,732 --> 01:36:40,392
bardzo długi koniec. Na
koniec audycji odrobina literatury.

1172
01:36:40,392 --> 01:36:46,771
Najpierw Jurjan i jego dwa
opowiadania: „Moc marzeń” i „Doskonała

1173
01:36:46,772 --> 01:36:52,992
koncepcja Rudego Proroka”,
a potem Anna Stańczyk i

1174
01:36:52,992 --> 01:36:56,232
„Przysługa”. Bardzo serdecznie zapraszam.

1175
01:36:56,232 --> 01:36:59,452
Czyta dla państwa Marek Sęk „Ivellios”.

1176
01:37:02,092 --> 01:37:09,852
Jurjan. „Moc marzeń”. „Panie
kapitanie, postanowiłem, że pan zostanie

1177
01:37:09,852 --> 01:37:13,692
prezesem ministrów, jednak pod dwoma
warunkami.

1178
01:37:13,752 --> 01:37:17,032
Po pierwsze nie będzie pan wkraczał
zarządzeniami w jakiekolwiek

1179
01:37:17,032 --> 01:37:20,412
stosunki społeczne. Po drugie – Piłsudski

1180
01:37:20,412 --> 01:37:23,932
nabrał głęboko powietrza do płuc i
dobitnie dodał:

1181
01:37:23,932 --> 01:37:26,892
w ciągu najbliższych dni stworzy pan
ustawę

1182
01:37:26,892 --> 01:37:30,252
wyborczą w takim tempie, jakby okopy miał

1183
01:37:30,252 --> 01:37:33,812
pan kopać. Tak jest. Zrobię wszystko, a
nawet

1184
01:37:33,812 --> 01:37:37,092
więcej niż to możliwe. Szczególnie czując
za

1185
01:37:37,092 --> 01:37:42,872
sobą ten szał radości, jaki ludność
polską ogarnął. Po ponad 120 latach

1186
01:37:42,872 --> 01:37:49,292
zerwaliśmy kordony. Teraz nie będzie
ich, tylko nasza odpowiedzialność.

1187
01:37:49,292 --> 01:37:54,708
Wolność, zjednoczenie, własne
państwo.Chaos? Nic to, że

1188
01:37:54,708 --> 01:37:58,328
chaos. Będzie dobrze. Wszystko będzie,

1189
01:37:58,328 --> 01:38:04,988
bo jesteśmy wolni od krwiopińców, złodziei
i ciemiężycieli, od obcych bagnetów i

1190
01:38:04,988 --> 01:38:08,807
czapek z bączkiem. Sami sobą będziemy
rządzić.

1191
01:38:08,807 --> 01:38:12,268
Dopiero piąte pokolenie doczekało i
obiecuję, że

1192
01:38:12,268 --> 01:38:17,668
nie zaprzepaszczę ciężko
wywalczonej niepodległości. Dobrze, więc

1193
01:38:17,668 --> 01:38:21,048
ustaliliśmy wszystko, co najważniejsze.
Pracy

1194
01:38:21,048 --> 01:38:24,847
przed nami ogrom. Na dziś jednak
wystarczy.

1195
01:38:24,847 --> 01:38:30,948
Zapraszam, posilmy się. Przyszły naczelnik
państwa szerokim gestem wskazał stoły

1196
01:38:30,948 --> 01:38:34,388
uginające się pod ciężarem półmisków,
talerzy i

1197
01:38:34,388 --> 01:38:38,008
plater. „Nie będę tego jadł” – Błażej

1198
01:38:38,008 --> 01:38:44,088
Stolarski półgębkiem mruknął do
idącego obok przyjaciela. „Dlaczego? Chory

1199
01:38:44,088 --> 01:38:47,968
jesteś?” Silustrował go szybkim
spojrzeniem.

1200
01:38:47,968 --> 01:38:51,327
Nie widząc niepokojących objawów, zdjął
okulary i

1201
01:38:51,328 --> 01:38:54,328
przetarł je chustką. „Nie, ale jak

1202
01:38:54,328 --> 01:38:57,948
pomyślę, jaki jest fatalny stan
zaopatrzenia,

1203
01:38:57,948 --> 01:39:01,668
jak ludzie biedują i zmuszani głodni
pracować,

1204
01:39:01,668 --> 01:39:08,328
to jakoś mi nie przystoi. A dzieci?
Ile z nich nie zjadło dziś kolacji? A tu

1205
01:39:08,328 --> 01:39:15,028
popatrz tylko.” „Błażeju, dam ci
dobrą radę, jeśli pozwolisz oczywiście.”

1206
01:39:15,028 --> 01:39:18,488
„Słowa, nawet trudne, od przyjaciela
zawsze

1207
01:39:18,488 --> 01:39:21,788
przyjmę.” „Zapytam więc, czy chciałbyś,

1208
01:39:21,788 --> 01:39:25,308
żeby rolnik albo robotnik pracowali
głodni?

1209
01:39:25,308 --> 01:39:28,328
Przez cały dzień zastanawiali się, jak
wykarmić

1210
01:39:28,328 --> 01:39:31,608
rodzinę?” „No właśnie o tym mówię, że nie.
Nie

1211
01:39:31,608 --> 01:39:35,008
podoba mi się ten przebieg.” „A teraz
drugie

1212
01:39:35,008 --> 01:39:38,568
pytanie. Czy uważasz, że rolnik lub jak

1213
01:39:38,568 --> 01:39:44,688
mówiłem robotnik, chcieliby, żeby ich
premier albo minister egzystował głodny,

1214
01:39:44,688 --> 01:39:47,908
osłabiony, pracował mniej efektywnie i
przez to

1215
01:39:47,908 --> 01:39:54,588
dłużej? Od twego animuszu zależy, jak
długo będą czekać na poprawę bytu swoich

1216
01:39:54,588 --> 01:40:00,868
rodzin.” „Przekonałeś mnie. To
prawda, że po ciężkim dniu głód czuję i

1217
01:40:00,868 --> 01:40:06,928
zmęczenie jedynie. Może przez
to drażliwość mnie ogarnęła.” „I

1218
01:40:06,928 --> 01:40:13,388
takiego cię lubię, Błażeju.
Usiądźmy więc.” Spora

1219
01:40:13,388 --> 01:40:16,728
grupa demonstrantów stojąca pod
zgliszczami budynku

1220
01:40:16,728 --> 01:40:19,468
Trybunału Konstytucyjnego zachowywała się

1221
01:40:19,468 --> 01:40:22,908
spokojnie. Zmęczenie fizyczne i brak
perspektyw na

1222
01:40:22,908 --> 01:40:26,348
powrót do normalności powodowały u
zgromadzonych

1223
01:40:26,348 --> 01:40:29,528
widoczną apatię. Stali jednak mimo

1224
01:40:29,528 --> 01:40:33,088
przenikliwego chłodu. Chcieli tym pokazać,
że nie

1225
01:40:33,088 --> 01:40:36,608
godzą się na podpalanie kraju i w
przenośni,

1226
01:40:36,608 --> 01:40:43,288
i całkiem realne. Zgliszcza już nie
dymiły, lecz smród spalenizny pozostał.

1227
01:40:43,288 --> 01:40:49,988
„Ludzie idą, znowu idą” – wykrzyknął
ktoś, dobiegając do tłumu. „Kto? Policja

1228
01:40:49,988 --> 01:40:53,068
czy bojówki?” „Policja z jednej, bojówki z

1229
01:40:53,068 --> 01:40:59,607
drugiej. Po obu stronach szucha. Policja
w szyku z tarczami.” Tłum skupił się i

1230
01:40:59,608 --> 01:41:03,488
przygnął do ogrodzenia. Ktoś krzyknął
przez megafon:

1231
01:41:03,488 --> 01:41:06,768
„Spokojnie, trzymajmy się razem. Nie
dajcie się

1232
01:41:06,768 --> 01:41:10,188
sprowokować. Nie zdecydują się podnieść na
nas

1233
01:41:10,188 --> 01:41:13,487
pałek.” Obserwowali zbliżające się pochody

1234
01:41:13,488 --> 01:41:17,048
tych w maskach ochronnych z migającymi
niebieskimi światłami

1235
01:41:17,048 --> 01:41:20,388
i tych w kominiarkach pod obłokiem
świecącego na

1236
01:41:20,388 --> 01:41:26,788
czerwono dymu rac. Rozległy się syreny.
Sygnały z urządzeń zainstalowanych

1237
01:41:26,788 --> 01:41:33,248
na dachach najwyższych budynków. Głośny
dźwięk wibrował w uszach. Zaniepokojeni

1238
01:41:33,248 --> 01:41:39,608
ludzie rozglądali się po zdumionych
twarzach innych. „Dlaczego syreny?” „To na

1239
01:41:39,608 --> 01:41:42,848
postrach. Takie działanie na
podświadomość. Nie

1240
01:41:42,848 --> 01:41:46,128
przejmujcie się.” „Telefony nie działają.
Ludzie,

1241
01:41:46,128 --> 01:41:51,568
działa komuś komórka? Spójrzcie,
policja się wycofuje. Może nasi odbili

1242
01:41:51,568 --> 01:41:58,928
parlament.” Rozpędzony czołg
wyłamał biało-czerwony szlaban.

1243
01:41:58,928 --> 01:42:02,488
Reszta potężnej kolumny, dymiąc z diesli,
mijała

1244
01:42:02,488 --> 01:42:06,008
budynki Straży Granicznej. Żaden z
obserwujących to

1245
01:42:06,008 --> 01:42:12,148
pograniczników nawet nie wyjął broni.
Wkraczająca formacja była tak potężna, że

1246
01:42:12,148 --> 01:42:15,528
stali bez ruchu jak zahipnotyzowani.

1247
01:42:15,528 --> 01:42:18,808
Agresorzy zamknięci w stalowych bestiach
nie zwrócili

1248
01:42:18,808 --> 01:42:22,288
nawet uwagi na garstkę żołnierzy, których
zadaniem

1249
01:42:22,288 --> 01:42:28,508
była obrona granicy przed armią
przemycanych papierosów. W czołgach T-72 i

1250
01:42:28,508 --> 01:42:31,828
T-90 czuli się jak na defiladzie, jadąc

1251
01:42:31,828 --> 01:42:35,288
pośród szpaleru drzew. Tak jak się
spodziewali,

1252
01:42:35,288 --> 01:42:38,888
nikt nie stawiał oporu. Zaskoczyli wroga.

1253
01:42:38,888 --> 01:42:42,468
Przeczuwali, że zapach prochu być może
poczują

1254
01:42:42,468 --> 01:42:46,048
dopiero na przedpolu stolicy. Po drugiej
stronie

1255
01:42:46,048 --> 01:42:49,468
kraju, dokładnie godzinę później wkroczyły
oddziały

1256
01:42:49,468 --> 01:42:56,368
obrońców. Leopardy z czarnymi krzyżami
przekroczyły granicę. Oficjalne motywacje

1257
01:42:56,368 --> 01:42:59,668
niechcianych gości były lustrzanym
odbiciem wspólnej

1258
01:42:59,668 --> 01:43:08,108
akcji sprzed kilkudziesięciu lat, ale
następstwa identyczne. „Szanowni

1259
01:43:08,108 --> 01:43:14,028
panowie.” Piłsudski wstał i
spodem dłoni przetarł wąsy. Podniósł

1260
01:43:14,028 --> 01:43:17,468
kryształowy kieliszek do góry. „Tę
historyczną

1261
01:43:17,468 --> 01:43:23,008
chwilę powinniśmy uczcić toastem
za świetlaną przyszłość naszej

1262
01:43:23,008 --> 01:43:29,268
ojczyzny.” Wszyscy powstali
wzruszeni. W atmosferze patosu unieśli

1263
01:43:29,268 --> 01:43:32,408
kieliszki w górę. Część zgromadzonych,

1264
01:43:32,408 --> 01:43:36,068
porwana entuzjazmem, dołączyła do krótkiej
przemowy,

1265
01:43:36,068 --> 01:43:42,848
z powagą wypowiadając swoje
życzenia. „Za wolność, za demokrację, za

1266
01:43:42,848 --> 01:43:48,807
konstytucję, za pokój, za
Polskę. Sto lat!” – wykrzyknął

1267
01:43:48,808 --> 01:43:56,248
Piłsudski. „Sto lat!” Wspólny, gromki
odzew odbił się stłumionym echem od ścian

1268
01:43:56,248 --> 01:44:05,760
auli.Julian. Doskonała
koncepcja Rudego Proroka.

1269
01:44:07,420 --> 01:44:10,720
Nagrzewanie. Według Wikipedii proces

1270
01:44:10,720 --> 01:44:14,140
dostarczenia energii termicznej do ciała w
celu podniesienia

1271
01:44:14,140 --> 01:44:17,639
lub utrzymania jego temperatury. Przede
mną

1272
01:44:17,640 --> 01:44:21,040
prosty i przyjemny etap pracy. Nadawanie

1273
01:44:21,040 --> 01:44:27,480
kształtu. Szlifierką kątową szło to
bardzo szybko. Stal węglowa. Zdecydowana

1274
01:44:27,480 --> 01:44:30,640
większość atomów, które tworzyły stop,
pochodziła z

1275
01:44:30,640 --> 01:44:33,560
supernowej. Niewielu ludzi wie, że ciężkie

1276
01:44:33,560 --> 01:44:36,599
pierwiastki powstały we wnętrzu gwiazdy
wcześniejszego

1277
01:44:36,600 --> 01:44:43,020
pokolenia na chwilę przed jej wybuchem.
Istniejemy i my i cały Układ Słoneczny

1278
01:44:43,020 --> 01:44:49,380
dzięki tej dramatycznej śmierci. W
termonuklearnym piecu żelazo narodziło się w

1279
01:44:49,380 --> 01:44:55,960
okamgnieniu, biorąc pod uwagę całą długość
życia gwiazdy. Wszystko, co widzimy,

1280
01:44:55,960 --> 01:44:59,520
włącznie z oświetlającym to słońcem, to
materia złożona

1281
01:44:59,520 --> 01:45:02,620
z resztek po wielkim wybuchu i truchła
martwej,

1282
01:45:02,620 --> 01:45:09,220
rozerwanej na strzępy poprzedniczki.
Zlepek ponownie wskrzeszony do życia.

1283
01:45:09,220 --> 01:45:12,360
Fragment wycięty ze starej piły tarczowej
leżał

1284
01:45:12,360 --> 01:45:15,420
jeszcze ciepły na mojej dłoni. Kto

1285
01:45:15,420 --> 01:45:19,540
zgadnie, czym mogły być w niedawnej
przeszłości jej atomy?

1286
01:45:19,540 --> 01:45:25,860
Gwoździem? Kawałkiem mostu? Widelcem?
Nieważne, z jakich wcieleń reinkarnowały

1287
01:45:25,860 --> 01:45:32,540
ostatnio. Pierwotnie jako ruda czekały
na tę misję ponad 4 miliardy lat. Taki

1288
01:45:32,540 --> 01:45:38,880
zwyczajny, trochę zardzewiały kawałek
stali. Iskry długim snopem sypały się

1289
01:45:38,880 --> 01:45:45,240
spod korundowo-węglikowej tarczy.
Charakterystyczny swąd drażnił nozdrza. Miał

1290
01:45:45,240 --> 01:45:48,820
w sobie nutę czosnku. Nie wiedziałem, czy
to zapach

1291
01:45:48,820 --> 01:45:55,380
przecinanej stali, czy tarczy, a może
połączenie obu. Elektronarzędziami,

1292
01:45:55,380 --> 01:45:58,880
czasem wspomagając się pilnikiem po dwóch
godzinach żmudnej

1293
01:45:58,880 --> 01:46:04,820
pracy doprowadziłem do porządku płaskie
powierzchnie. Mogłem być zadowolony z

1294
01:46:04,820 --> 01:46:08,400
wyników. Niemal doskonała symetria.

1295
01:46:08,400 --> 01:46:11,770
Odrzucając estetykę, wszelkie
niedoskonałości mogły być

1296
01:46:11,770 --> 01:46:14,900
przyczyną pęknięcia elementu lub
wypaczenia

1297
01:46:14,900 --> 01:46:21,380
kształtu w trakcie hartowania. W takiej
sytuacji cała praca poszłaby na marne.

1298
01:46:21,380 --> 01:46:28,060
Nie mogłem sobie na to pozwolić.
Miałem zajęcie. To mnie uspokajało. W

1299
01:46:28,060 --> 01:46:31,580
domu, a w zasadzie wśród innych ludzi nie
mogłem

1300
01:46:31,580 --> 01:46:38,360
już wytrzymać. Zachowywali się irracjonalnie.
Przynajmniej moim zdaniem. Chaos,

1301
01:46:38,360 --> 01:46:44,960
agresja, panika i lament. W każdym
napotkanym człowieku były te cztery elementy

1302
01:46:44,960 --> 01:46:48,460
wymieszane w różnych proporcjach. Czułem
do nich

1303
01:46:48,460 --> 01:46:51,840
odrazę. Subiektywnie uważałem, że moimi

1304
01:46:51,840 --> 01:46:57,699
działaniami kierowały głównie kreatywność
i determinacja. Ktoś z boku mógłby

1305
01:46:57,700 --> 01:47:03,600
pomyśleć, że tracę czas. Tylko
pozornie. Byłem gotów i mogłem sobie

1306
01:47:03,600 --> 01:47:07,000
pozwolić na luksus samotności. Przez

1307
01:47:07,000 --> 01:47:11,060
ostatnie sześć dni działałem niemal bez
snu.

1308
01:47:11,060 --> 01:47:17,680
Siódmego musiał odpocząć sam Bóg,
tym bardziej ja. Porządnie się wyspałem.

1309
01:47:17,680 --> 01:47:21,449
Odrywałem się od przygnębiających
perspektyw.

1310
01:47:21,449 --> 01:47:27,860
Kolejne czynności wymagały koncentracji.
Pochłonęły mnie bez reszty. Czasem

1311
01:47:27,860 --> 01:47:34,080
tylko wracałem myślami do Józefiny,
zastanawiając się, jak sobie radzi. Byliśmy

1312
01:47:34,080 --> 01:47:37,420
umówieni jutro w południe. Od tego momentu

1313
01:47:37,420 --> 01:47:41,040
planowaliśmy więcej się nie rozdzielać.

1314
01:47:41,040 --> 01:47:44,640
Miałem nadzieję, że działała według planu
i na kartce,

1315
01:47:44,640 --> 01:47:48,800
którą jej pozostawiłem, odhaczała kolejne
punkty.

1316
01:47:48,800 --> 01:47:54,540
Koniecznie zamknięta we własnym
mieszkaniu. W ciągu ostatnich dni

1317
01:47:54,540 --> 01:48:01,520
usilnie starałem się wyperswadować,
by już przestała ćwiczyć. Była harfistką,

1318
01:48:01,520 --> 01:48:04,980
drobną i zawsze bladą, prześliczną
dziewczyną z

1319
01:48:04,980 --> 01:48:11,040
długimi blond włosami. Spotykaliśmy
się od kilku miesięcy. Szczęście w

1320
01:48:11,040 --> 01:48:18,100
nieszczęściu. Dołożyłem do paleniska.
Żaru powinno być jak najwięcej. Ogień

1321
01:48:18,100 --> 01:48:24,080
to magia, którą mamy w genach.
Od zawsze dawał ciepło, światło, co

1322
01:48:24,080 --> 01:48:27,420
najważniejsze poczucie bezpieczeństwa.

1323
01:48:27,420 --> 01:48:31,220
Jednak tylko wtedy, kiedy był ogień znany.

1324
01:48:31,220 --> 01:48:34,460
Jako rozpętany żywioł nie dawał szans.

1325
01:48:34,460 --> 01:48:38,440
Potwierdzi to każdy, kto widział prawdziwy
pożar.

1326
01:48:38,440 --> 01:48:41,840
Stal wciśnięta między pomarańczowe
węgielki powoli

1327
01:48:41,840 --> 01:48:48,660
nabierała temperatury. Żar też miał
swoją tajemnicę. Patrząc w ognisko zawsze

1328
01:48:48,660 --> 01:48:51,980
przypominała mi się zdumiewająca zasada.

1329
01:48:51,980 --> 01:48:55,640
Niezależnie od rodzaju materiału, czy
byłoby to drewno,

1330
01:48:55,640 --> 01:49:01,920
metal czy szkło rozgrzane do tej samej
temperatury świeciły dokładnie tym samym

1331
01:49:01,920 --> 01:49:07,720
odcieniem. Stal nabrała koloru
jaskrawo pomarańczowego. Właśnie

1332
01:49:07,720 --> 01:49:14,320
następowała przemiana struktury.
Józefina. Jeszcze raz zobaczyłem ją

1333
01:49:14,320 --> 01:49:21,060
oczami wyobraźni. Zagubiona w świecie,
którego nie rozumiała. Zatopiona w sztuce

1334
01:49:21,060 --> 01:49:24,600
odbierała rzeczywistość przez jej pryzmat,
który

1335
01:49:24,600 --> 01:49:28,140
szczególnie mocno wykrzywiał wszelaką
podłość.

1336
01:49:28,140 --> 01:49:31,499
Jak mała dziewczynka, wiecznie zaskoczona,
że ktoś

1337
01:49:31,500 --> 01:49:37,920
coś złego powiedział, haniebnie
postąpił, niegodziwie pomyślał. Ujęła mnie

1338
01:49:37,920 --> 01:49:41,200
tą codzienną, szczerą niewinnością, nawet

1339
01:49:41,200 --> 01:49:44,240
jeśli korzenie cechy tkwiły w infantylnej

1340
01:49:44,240 --> 01:49:47,660
naiwności. Dwa tygodnie temu zadzwoniła do

1341
01:49:47,660 --> 01:49:53,300
mnie z pytaniem, co o tym wszystkim
sądzę. Wtedy nie sądziłem nic, a pytanie

1342
01:49:53,300 --> 01:50:00,040
zbagatelizowałem, dzieląc jej emocje
przez cztery. Wróciłem z terenu. Zmęczony

1343
01:50:00,040 --> 01:50:03,360
po pracy włączyłem telewizor.Jeszcze

1344
01:50:03,360 --> 01:50:06,979
tego samego wieczora oddzwoniłem i
powiedziałem jej,

1345
01:50:06,980 --> 01:50:13,980
że trzeba być czujnym. Długo szperałem
w odległych zakątkach internetu. Rozruchy

1346
01:50:13,980 --> 01:50:21,200
na całym świecie, globalne zamieszanie.
Ludzie pragnęli prawdy, a czołowe media

1347
01:50:21,200 --> 01:50:23,960
pełne były wyszczekanych gąb polityków i

1348
01:50:23,960 --> 01:50:27,200
naukowców, którzy przynudzali żargonem, bo

1349
01:50:27,200 --> 01:50:34,140
znaleźli kolejną okazję, aby udowodnić
gawiedzi swoją wyższość. Każdego dnia

1350
01:50:34,140 --> 01:50:37,520
lansowali inną narrację. Najpierw

1351
01:50:37,520 --> 01:50:41,080
problem obśmiewali, potem przekonywali, że
to jedynie

1352
01:50:41,080 --> 01:50:47,780
tsunami głupoty, a teraz apelowali, aby
nie popadać w panikę. Benzyna już się

1353
01:50:47,780 --> 01:50:51,320
jednak rozlała. Zupełnie inne informacje

1354
01:50:51,320 --> 01:50:55,040
można było odnaleźć na niezależnych
portalach internetowych

1355
01:50:55,040 --> 01:50:58,300
i w mediach społecznościowych. Zwykli
ludzie

1356
01:50:58,300 --> 01:51:01,720
wiedzieli, że coś jest nie tak.
Zagłębiając

1357
01:51:01,720 --> 01:51:04,980
się w materiały stawało się dla mnie
oczywiste, że

1358
01:51:04,980 --> 01:51:11,700
rządy państw ukrywają prawdę i robią
wszystko, żeby nie dopuścić do chaosu.

1359
01:51:11,700 --> 01:51:15,080
Najgorzej było w dużych miastach.
Plądrowanie

1360
01:51:15,080 --> 01:51:18,380
sklepów, napady i podpalenia były na
porządku

1361
01:51:18,380 --> 01:51:25,320
dziennym. Bardziej w zasadzie na
porządku nocnym. Za dnia ulice wyludniały

1362
01:51:25,320 --> 01:51:31,320
się. Dyscyplinę zaprowadzały
ciężkozbrojne patrole policji i wojska.

1363
01:51:31,320 --> 01:51:34,600
Po zmierzchu nie dawały sobie rady, pomimo
godziny

1364
01:51:34,600 --> 01:51:37,520
policyjnej i strzelania bez ostrzeżenia do

1365
01:51:37,520 --> 01:51:41,160
wszystkiego, co się poruszyło w
ciemnościach.

1366
01:51:41,160 --> 01:51:44,320
Desperacja ludzi była większa niż ryzyko

1367
01:51:44,320 --> 01:51:51,620
gwałtownej śmierci od kul. Dziwiło
mnie to. Może nie powinno. Jeśli, to

1368
01:51:51,620 --> 01:51:58,180
niechciwość nimi powodowała, a strach
osobliwy sposób na samobójstwo? Ta

1369
01:51:58,180 --> 01:52:01,740
demoniczna myśl zdawała się być rozsądną w

1370
01:52:01,740 --> 01:52:05,060
niektórych przypadkach. Minął kwadrans.

1371
01:52:05,060 --> 01:52:11,519
Kończąc dociekania, powróciłem do
bieżącego zadania. Czas na hartowanie.

1372
01:52:11,519 --> 01:52:14,860
Przepracowany olej silnikowy w roli
chłodzącego

1373
01:52:14,860 --> 01:52:17,860
medium. Wiedziałem, że to nie najlepsze

1374
01:52:17,860 --> 01:52:21,119
rozwiązanie, ale nic innego nie miałem pod

1375
01:52:21,120 --> 01:52:24,630
ręką. Hartowanie w ogniu? Nic bardziej

1376
01:52:24,630 --> 01:52:28,220
mylnego. Czy człowiek, który chce pokonać
swój

1377
01:52:28,220 --> 01:52:31,620
strach, hartuje odwagę wchodząc po
drabince na

1378
01:52:31,620 --> 01:52:37,920
trampolinę, czy skacząc z niej do
wody? Identycznie ze stalą. Hartuje szybkie

1379
01:52:37,920 --> 01:52:41,440
chłodzenie. Oczywiście bez rozgrzania i
przemiany

1380
01:52:41,440 --> 01:52:47,480
fazowej nie byłoby czego chłodzić.
Trzymając obcęgi w grubej rękawicy chwyciłem

1381
01:52:47,480 --> 01:52:51,000
jasnopomarańczowy detal i szybkim ruchem
włożyłem

1382
01:52:51,000 --> 01:52:56,679
go do czarnego oleju. Wykonałem kilka
pionowych ruchów, aby szybciej oddał

1383
01:52:56,680 --> 01:53:00,220
ciepło. Gdyby stal stygła powoli,

1384
01:53:00,220 --> 01:53:04,020
struktura wróciłaby do pierwotnej,
miękkiej formy.

1385
01:53:04,020 --> 01:53:07,440
Dzięki schładzaniu o kilkaset stopni w
trzy sekundy można

1386
01:53:07,440 --> 01:53:11,020
stwierdzić w przenośni, że twarda
struktura została

1387
01:53:11,020 --> 01:53:14,680
zamrożona. Od potężnych naprężeń w
materiale

1388
01:53:14,680 --> 01:53:18,220
stal czasem jęczała, czasem mruczała, a

1389
01:53:18,220 --> 01:53:21,399
trzaski i stuki mogły świadczyć o
powstałych

1390
01:53:21,400 --> 01:53:24,780
pęknięciach. Wyjąłem hartowany element z

1391
01:53:24,780 --> 01:53:28,320
oleju i patrząc pod światło ogniska
przyjrzałem się

1392
01:53:28,320 --> 01:53:34,560
uważnie. Żadnych widocznych pęknięć
ani wypaczeń. Kontrolnie przejechałem

1393
01:53:34,560 --> 01:53:37,740
pilnikiem. Szorstkie narzędzie znalazło

1394
01:53:37,740 --> 01:53:40,860
twardszego od siebie rywala i ślizgało się
w

1395
01:53:40,860 --> 01:53:44,380
każdym sprawdzanym miejscu. W końcu mogłem

1396
01:53:44,380 --> 01:53:47,780
nazwać ten kawałek stali z szacunkiem, na
jaki

1397
01:53:47,780 --> 01:53:54,080
zasłużył. Ostrze przyszłego noża,
które wytrzyma nawet koniec świata.

1398
01:53:56,720 --> 01:54:00,059
Hartowanie. Według Wikipedii

1399
01:54:00,060 --> 01:54:03,540
rodzaj obróbki cieplnej materiału
polegający na nagrzaniu

1400
01:54:03,540 --> 01:54:07,040
danego materiału do odpowiedniej
temperatury, wytrzymaniu

1401
01:54:07,040 --> 01:54:10,460
w tej temperaturze przez czas konieczny do
przebudowy

1402
01:54:10,460 --> 01:54:16,600
struktury wewnętrznej oraz następnym,
odpowiednio szybkim schłodzeniu. Stałem

1403
01:54:16,600 --> 01:54:20,180
za rogiem na zimnym wietrze. Błogosławiłem

1404
01:54:20,180 --> 01:54:27,180
pogodę. Chłód studził umysł przegrzany
od emocji. Sklepy pozamykane. Zakaz

1405
01:54:27,180 --> 01:54:33,240
sprzedaży alkoholu obowiązywał od dwóch
tygodni. Nie wiadomo, jakim sposobem po

1406
01:54:33,240 --> 01:54:36,500
ulicach kręcili się podchmieleni i
całkowicie

1407
01:54:36,500 --> 01:54:43,380
pijani. Zresztą może byli trzeźwi. Z
pewnością niebezpieczni. Obłęd w

1408
01:54:43,380 --> 01:54:46,980
oczach mógł zmylić każdego. Dziewiąta

1409
01:54:46,980 --> 01:54:53,400
rano. Józefina stała przed apteką i
błagała farmaceutkę, żeby ją wpuściła.

1410
01:54:53,400 --> 01:54:57,000
Pokazywała receptę, tłumacząc łamiącym się
głosem,

1411
01:54:57,000 --> 01:55:00,520
że chodzi o ludzkie życie. Aptekarka po

1412
01:55:00,520 --> 01:55:07,320
dłuższej chwili uległa namowom. Moja
blond piękność zniknęła w środku. Drżąc

1413
01:55:07,320 --> 01:55:10,740
cały zapaliłem papierosa. To była

1414
01:55:10,740 --> 01:55:14,140
swego rodzaju klepsydra, która miała mi
podpowiedzieć,

1415
01:55:14,140 --> 01:55:17,479
kiedy moja kolej. Paląc zachłannie,

1416
01:55:17,480 --> 01:55:21,000
odczekałem dwie minuty. Pstryknąłem
niedopałkiem

1417
01:55:21,000 --> 01:55:27,800
przed siebie i ruszyłem ku przeznaczeniu.
Wszedłem. Rozejrzałem się z wyrazem

1418
01:55:27,800 --> 01:55:31,560
twarzy ściętym nerwami. „Nieczynne.

1419
01:55:31,560 --> 01:55:37,880
Nie ma prądu. Kasa fiskalna nie działa.
Nic nie mogę sprzedać” – farmaceutka

1420
01:55:37,880 --> 01:55:44,520
zdecydowanym głosem jeden za drugim
wystrzeliła komunikaty bez pytania o wagę

1421
01:55:44,520 --> 01:55:48,200
problemu. A przecież to nie warzywniak.

1422
01:55:48,200 --> 01:55:51,260
Widocznie handlujących lekami nie
obowiązywała

1423
01:55:51,260 --> 01:55:57,919
przysięga Hipokratesa. Czułem, że
chcę ją sobie zochydzić na siłę. Jednym

1424
01:55:57,920 --> 01:56:01,460
ruchem przerzuciłem pustą torbę nad
szklaną szybą

1425
01:56:01,460 --> 01:56:08,132
i bez ceregieli wyjąłem nóż.Chwyciłem
za czoło stojącą przed ladą Józefinę i

1426
01:56:08,132 --> 01:56:11,532
przyłożyłem ostrze do jej szyi. „W torbie

1427
01:56:11,532 --> 01:56:14,392
jest lista. Jeśli za chwilę nie zaczniesz
jej

1428
01:56:14,392 --> 01:56:17,692
pakować, poderżnę gardło.” Na moment

1429
01:56:17,692 --> 01:56:20,852
uniosłem nóż o wielkim ostrzu i
przyłożyłem

1430
01:56:20,852 --> 01:56:24,172
ponownie do wiotkiej szyi. „Na co czekasz?

1431
01:56:24,172 --> 01:56:27,392
Głucha jesteś?” Krzyczałem w stanie
maksymalnego

1432
01:56:27,392 --> 01:56:30,711
pobudzenia, a aptekarka z oczami
rozszerzonymi

1433
01:56:30,712 --> 01:56:34,152
strachem stała jak sparaliżowana. „No rusz

1434
01:56:34,152 --> 01:56:41,651
się, zaraz wszystko będzie w jej
krwi.” „Nie” powiedziała cicho. „Co kurwa

1435
01:56:41,652 --> 01:56:47,392
nie?” Zabrakło mi argumentów.
Rozglądałem się nerwowo, szukając szybkiej

1436
01:56:47,392 --> 01:56:54,472
podpowiedzi. „Pomóż mi, proszę, on
mnie zabije” błagalnie wyszeptała Józefina.

1437
01:56:54,472 --> 01:56:57,752
„Nic nie dostaniesz. Całe życie bałam się
takich jak

1438
01:56:57,752 --> 01:57:04,392
ty. Teraz wszystko mi jedno. Precz z
mojej apteki, bandyto.” Kobieta wpadła w

1439
01:57:04,392 --> 01:57:08,232
niemy szał. Wyglądała na gotową na
wszystko.

1440
01:57:08,232 --> 01:57:13,552
Stała, wpatrując się we mnie nienawistnym
spojrzeniem, dysząc jak nosorożec.

1441
01:57:14,872 --> 01:57:18,192
Ostatkami sił kontrolowała zachowanie.

1442
01:57:18,192 --> 01:57:21,672
Poczułem, jak Józefina chwyta mnie za
prawą rękę

1443
01:57:21,672 --> 01:57:28,992
i delikatnie odsuwa nóż od skóry. Z
oporem rozluźniłem napięcie mięśni.

1444
01:57:28,992 --> 01:57:35,292
Czas stanął w miejscu. Plan
upadł. Mijały sekundy, a ja nie

1445
01:57:35,292 --> 01:57:41,932
mogłem się pozbierać. Napady to nie
moja bajka. Kiedy aktorstwo zawiodło,

1446
01:57:41,932 --> 01:57:45,292
byłem bezradny. Akcja nabrała tempa,

1447
01:57:45,292 --> 01:57:49,292
gdy w drzwiach apteki pojawił się siwy
emeryt.

1448
01:57:49,292 --> 01:57:52,772
Józefina wyrwała mi nóż z ręki, a ja
rzuciłem

1449
01:57:52,772 --> 01:57:56,332
się w stronę dziadka. Przewróciłem go na
podłogę

1450
01:57:56,332 --> 01:57:59,652
i ponownie dopadłem do drzwi. Zamknąłem
je,

1451
01:57:59,652 --> 01:58:02,572
żeby powstrzymać wizyty kolejnych
niechcianych

1452
01:58:02,572 --> 01:58:06,092
gości. Kiedy obróciłem się z powrotem,
moja

1453
01:58:06,092 --> 01:58:09,612
kobieta przeskakiwała przez kontuar.
Złapała

1454
01:58:09,612 --> 01:58:13,011
aptekarkę za krótkie włosy i przejechała
piekielnie

1455
01:58:13,012 --> 01:58:19,672
ostrym nożem wzdłuż przedramienia.
„Rób, co powiedział, bo zaraz ja poderżnę

1456
01:58:19,672 --> 01:58:23,172
ci gardło.” Słowa wypowiedziała spokojnie.

1457
01:58:23,172 --> 01:58:26,252
Tym większe wrażenie musiały zrobić na
kobiecie,

1458
01:58:26,252 --> 01:58:32,652
która rozszerzonymi oczami przyglądała
się ręce. Ciemnoczerwona krew strumykiem

1459
01:58:32,652 --> 01:58:38,972
spływała na podłogę. „Zrobisz porządek
z raną dopiero jak torba będzie pełna.

1460
01:58:38,972 --> 01:58:45,291
Pakuj lekarstwa.” „Ja tylko po
insulinę. Może przyjdę później.”

1461
01:58:45,292 --> 01:58:48,212
Wystraszony dziadek chciał opuścić aptekę,
nie

1462
01:58:48,212 --> 01:58:51,732
rozumiejąc, że znalazł się w
nieodpowiednim miejscu

1463
01:58:51,732 --> 01:58:57,492
i czasie. W tym momencie na mapie
operacji nie powinien uważać się za

1464
01:58:57,492 --> 01:59:00,872
neutralną Szwajcarię. „Leż cicho.”

1465
01:59:00,872 --> 01:59:04,012
Postanowiłem nie zwracać na niego uwagi,
dopóki nie

1466
01:59:04,012 --> 01:59:07,492
wpadnie na pomysł ustawienia się w pionie.
Byłem

1467
01:59:07,492 --> 01:59:10,672
wściekły na swoją niemoc. Zmroziła mnie

1468
01:59:10,672 --> 01:59:14,152
nagła myśl, że następnym razem, kiedy
wyjmę nóż, być

1469
01:59:14,152 --> 01:59:17,532
może ktoś zginie. Dotarło do mnie, że
jeśli mamy

1470
01:59:17,532 --> 01:59:23,792
przetrwać, muszę się wiele nauczyć.
Farmaceutka wyjęła z torby kartkę, którą

1471
01:59:23,792 --> 01:59:27,572
momentalnie zaplamiła czerwonymi kleksami.

1472
01:59:27,572 --> 01:59:30,712
W widocznych nerwach zaczęła wyciągać
pudełka z

1473
01:59:30,712 --> 01:59:36,732
szuflad. Kilka minut później wyszliśmy
z apteki. Podtrzymywałem w pół

1474
01:59:36,732 --> 01:59:40,252
dziewczynę. Była biała jak ściana.
Słaniała się

1475
01:59:40,252 --> 01:59:46,552
na nogach. „To teraz pobawimy się w
doktora.” Próbowałem żartować. Spojrzała

1476
01:59:46,552 --> 01:59:50,032
na mnie z wyrzutem. Nie odezwała się aż do

1477
01:59:50,032 --> 01:59:56,552
samego domu. Weszliśmy do jej mieszkania,
ignorując wszelkie zasady konspiracji.

1478
01:59:56,552 --> 02:00:00,272
Przebakowaliśmy leki do woreczków
foliowych

1479
02:00:00,272 --> 02:00:03,692
według zasady jedna torebka, jedna ulotka
i

1480
02:00:03,692 --> 02:00:07,052
wszystkie listki ściągnięte gumką.
Zdobyliśmy

1481
02:00:07,052 --> 02:00:09,952
głównie antybiotyki, trochę silnych
środków

1482
02:00:09,952 --> 02:00:16,672
przeciwbólowych, strzykawki, igły. Na
koniec do plecaka powędrowały książki.

1483
02:00:16,672 --> 02:00:23,392
Najnowszy wykaz leków i gruby
podręcznik interny. Włączyłem telewizor. W

1484
02:00:23,392 --> 02:00:26,992
kółko to samo. Krótkie orędzie prezydenta.

1485
02:00:26,992 --> 02:00:30,191
Twierdził, że sytuacja jest pod kontrolą.

1486
02:00:30,192 --> 02:00:33,832
Naukowcy dowodzą, że nie istnieje żadne
zagrożenie,

1487
02:00:33,832 --> 02:00:36,972
że to nieuzasadniona panika podsycana w
wielu

1488
02:00:36,972 --> 02:00:40,552
mediach. Nie mogłem tego słuchać. Do tej

1489
02:00:40,552 --> 02:00:44,272
pory mówił prawdę tylko wtedy, kiedy się
pomylił.

1490
02:00:44,272 --> 02:00:50,792
Czemu miałbym mu wierzyć teraz? Pozostało
nam dopić kawę i na resztkach paliwa

1491
02:00:50,792 --> 02:00:53,272
wybrać się w ostatnią podróż.

1492
02:00:56,112 --> 02:00:59,512
Odpuszczanie. Według Wikipedii proces

1493
02:00:59,512 --> 02:01:02,512
obróbki cieplnej, którego celem jest
usunięcie naprężeń

1494
02:01:02,512 --> 02:01:06,172
hartowniczych oraz zmiana własności
fizycznych zahartowanej

1495
02:01:06,172 --> 02:01:09,352
stali, a przede wszystkim podniesienie
odporności na

1496
02:01:09,352 --> 02:01:16,371
pękanie przy obciążeniach dynamicznych
kosztem zmniejszenia twardości. Objęci

1497
02:01:16,372 --> 02:01:19,832
wpół siedzieliśmy w wilgotnym kanale. Na

1498
02:01:19,832 --> 02:01:23,092
szczęście nigdy nie służył jako kolektor
ścieków

1499
02:01:23,092 --> 02:01:26,652
komunalnych. Żadnego odoru szamba. Czuć

1500
02:01:26,652 --> 02:01:29,932
było jedynie stęchliznę. Kto nie przebywał
w takim

1501
02:01:29,932 --> 02:01:33,592
miejscu, nie wie, co to dłużenie się
czasu.

1502
02:01:33,592 --> 02:01:37,412
Spojrzałem na Józefinę. Była przygnębiona.

1503
02:01:37,412 --> 02:01:43,811
Chyba ją rozumiałem. Ja mogłem
stracić co najwyżej swój świat. Ona

1504
02:01:43,812 --> 02:01:50,412
oba. Także ten, do którego uciekała
w chwilach artystycznego uniesienia.

1505
02:01:50,412 --> 02:01:53,852
„Wiem, że to nie miejsce dla ciebie, ale
jedynie

1506
02:01:53,852 --> 02:01:56,751
tu mamy szansę. Nawet nie potrafię sobie

1507
02:01:56,752 --> 02:01:59,792
wyobrazić, co się będzie działo w miastach
w ciągu

1508
02:01:59,792 --> 02:02:06,272
nadchodzącej doby. Bordy, kradzieże,
gwałty i samobójstwa. W sumie z twoimi

1509
02:02:06,272 --> 02:02:11,616
jajami pewnie jakoś byś sobie
poradziła.”„Przestań, nie przypominaj mi.

1510
02:02:11,616 --> 02:02:15,176
Nie wiem, co mi odbiło” szepnęła cicho,
jak prawie

1511
02:02:15,176 --> 02:02:21,456
zawsze miałam w zwyczaju.
„Powinienem nazywać cię Józefinką.”

1512
02:02:21,456 --> 02:02:28,406
Subtelnie, ale i ostro. „Nieraz mnie
tak nazywałeś. Co w tym dziwnego?”

1513
02:02:28,406 --> 02:02:34,346
„Tak, ale bez myślnika przed
Finką.” „Bo mam jasne włosy?”

1514
02:02:34,346 --> 02:02:40,256
„Nie, bo finka to rodzaj noża.”
Nic gorszego niż tłumaczyć

1515
02:02:40,256 --> 02:02:43,256
żart. „Nie wyobrażam sobie życia w takim

1516
02:02:43,256 --> 02:02:49,556
miejscu.” Nieobecna myślami nie
zwracała pełnej uwagi na to, co mówiłem.

1517
02:02:49,556 --> 02:02:54,776
Odpowiadała machinalnie, będąc
odległa ponad wszelkimi ściekami

1518
02:02:54,776 --> 02:02:57,896
egzystencji. „Nauczymy się żyć na

1519
02:02:57,896 --> 02:03:01,456
nowo. Poradzimy sobie. Mamy paszporty do
nowego

1520
02:03:01,456 --> 02:03:05,036
świata. Sądzę, że ta torba będzie warta
więcej niż

1521
02:03:05,036 --> 02:03:08,296
złoto, które się do niej mieści. Leczenie

1522
02:03:08,296 --> 02:03:11,936
ludzi jest nie tylko szlachetne, ale i
dochodowe.

1523
02:03:11,936 --> 02:03:15,436
Wiem, że żadni z nas lekarze, ale choroby,
na

1524
02:03:15,436 --> 02:03:18,856
które mogą pomóc antybiotyki? Ludzie
oddadzą

1525
02:03:18,856 --> 02:03:25,016
wszystko, żeby uratować bliskiego.”
„Jeśli sami przeżyjemy” stwierdziła

1526
02:03:25,016 --> 02:03:28,056
beznamiętnie. „200 metrów kanałów,

1527
02:03:28,056 --> 02:03:31,416
kilkanaście zakrętów, a za plecami
zabetonowane

1528
02:03:31,416 --> 02:03:37,596
wejście od strony zakładów. Sądzę, że
to najlepsze miejsce w całym mieście i

1529
02:03:37,596 --> 02:03:44,796
okolicy.” „Czego możemy się spodziewać
i kiedy?” Spojrzała mi w oczy, wracając z

1530
02:03:44,796 --> 02:03:48,196
dalekiej podróży. „Nie mam pojęcia.

1531
02:03:48,196 --> 02:03:54,756
Trzęsienia ziemi, pożarów, fali uderzeniowej,
fali ognia, chłodu i głodu. Zimy

1532
02:03:54,756 --> 02:04:01,676
przez rok, może kilka lat. Ale poradzimy
sobie. Najgorszy pierwszy tydzień,

1533
02:04:01,676 --> 02:04:09,175
miesiąc. Potem musimy zdobyć broń.
Coś wymyślę.” „Pytałam, jak szybko tu

1534
02:04:09,176 --> 02:04:12,656
u nas pierwsze skutki.” „Ludzie pisali

1535
02:04:12,656 --> 02:04:16,036
różnie. Jedni, że asteroida uderzy w
Amerykę

1536
02:04:16,036 --> 02:04:19,315
Północną, inni, że w Południową. To

1537
02:04:19,315 --> 02:04:22,616
będzie różnica kilkunastu, może
kilkudziesięciu

1538
02:04:22,616 --> 02:04:26,136
minut. Nikt nie wie, czy Armagedon dotrze
do

1539
02:04:26,136 --> 02:04:32,216
nas po kilku, czy po kilkunastu godzinach
i z jaką siłą. Trzeba byłoby zapytać

1540
02:04:32,216 --> 02:04:35,086
dinozaury.” „Słyszałam, że jest

1541
02:04:35,086 --> 02:04:38,566
szansa. Może się rozpaść na małe fragmenty
i spalić

1542
02:04:38,566 --> 02:04:42,176
w atmosferze.” „Nie wierz w te bzdury.

1543
02:04:42,176 --> 02:04:45,736
Widziałem filmy. Czytałem, że ma średnicę
od

1544
02:04:45,736 --> 02:04:48,765
4 do 5 kilometrów. Agencje rządowe od

1545
02:04:48,765 --> 02:04:52,096
miesięcy wiedziały o niej dokładnie
wszystko. Chcieli

1546
02:04:52,096 --> 02:04:55,636
mieć spokój do ostatnich godzin. Nie
zrobili

1547
02:04:55,636 --> 02:04:59,016
nic, żeby dać szansę ludziom, a sami
pewnie są

1548
02:04:59,016 --> 02:05:02,056
już w schronach. A ta banda debili
plądruje

1549
02:05:02,056 --> 02:05:05,616
sklepy. Wynoszą telewizory, komórki. Po

1550
02:05:05,616 --> 02:05:09,456
co komuś nowe kino domowe na dwa dni przed
śmiercią?”

1551
02:05:09,456 --> 02:05:16,196
„Może się spali. Co mnie obchodzi
kino domowe i co kradną?” Skwitowała z

1552
02:05:16,196 --> 02:05:22,836
nutą rozdrażnienia. „Nie, bo lit
jest zbyt duży. To potwór. Gdyby

1553
02:05:22,836 --> 02:05:26,776
zawisł dokładnie nad nami, zasłoniłby pół
nieba.

1554
02:05:26,776 --> 02:05:30,236
Zresztą ma taką prędkość, że przez
atmosferę przebije

1555
02:05:30,236 --> 02:05:36,696
się w kilka sekund. Nie zdąży się
porządnie nagrzać.” „Może jest szansa.

1556
02:05:36,696 --> 02:05:43,456
Może nas minie. Blisko, ale minie. Zawsze
jest przecież jakaś szansa.” „Za dużo

1557
02:05:43,456 --> 02:05:46,376
faktów przemawia, że to będzie koniec.

1558
02:05:46,376 --> 02:05:49,176
Zaczynając od wykradzionych filmów i
danych z agencji

1559
02:05:49,176 --> 02:05:52,856
kosmicznych, poprzez ludzi, którzy w nich
pracowali,

1560
02:05:52,856 --> 02:05:56,016
ale odeszli, żeby przerwać milczenie, po
byłych

1561
02:05:56,016 --> 02:05:59,456
agentów CIA. Ci ludzie twierdzą, że to

1562
02:05:59,456 --> 02:06:02,776
dziesiątka według skali Torino, co
oznacza, że

1563
02:06:02,776 --> 02:06:05,836
zderzenie jest pewne, a siła eksplozji
stanowi

1564
02:06:05,836 --> 02:06:12,236
zagrożenie dla istnienia cywilizacji.
Wywiady, filmy, zdjęcia. Na koniec

1565
02:06:12,236 --> 02:06:18,116
astronomowie amatorzy. Chodzi
mi o tych spoza układu. Oni też zrobili

1566
02:06:18,116 --> 02:06:21,616
swoje. Wiadomo, materiały w gorszej
jakości,

1567
02:06:21,616 --> 02:06:24,756
ale wszystko się pokrywa. Czy ktoś wierzy,
czy

1568
02:06:24,756 --> 02:06:31,376
nie, kleją się do tego nawet przepowiednie.
Biblia, Nostradamus, inni też. Nie

1569
02:06:31,376 --> 02:06:34,756
pamiętam nazwisk. To, że jest spisek
systemu, to

1570
02:06:34,756 --> 02:06:38,276
dla mnie jasne. Największym
potwierdzeniem, że władze

1571
02:06:38,276 --> 02:06:45,076
wszystko negują. Ludzie nie są tacy
głupi. No, może za wyjątkiem tych od kina

1572
02:06:45,076 --> 02:06:51,245
domowego.” „A jak agencje komentują
to, że niektórzy ujawnili prawdę?”

1573
02:06:51,245 --> 02:06:54,496
„Wyparły się, że mają z nim jakikolwiek
związek.

1574
02:06:54,496 --> 02:06:58,056
Lakoniczne komunikaty. Dementujemy
informację,

1575
02:06:58,056 --> 02:07:01,556
że taki a taki człowiek pracował w naszej
agencji lub z nią

1576
02:07:01,556 --> 02:07:08,576
w jakikolwiek sposób współpracował.
Tą metodą nie zagłuszą prawdy.” „Bartek,

1577
02:07:08,576 --> 02:07:14,776
mam coś. Dziś jest Wszystkich Świętych.”
Zaświeciła na chwilę latarkę i wyjęła

1578
02:07:14,776 --> 02:07:19,935
z kieszeni mały podgrzewacz.
„Zapal. Nie wzięłam zapałek.

1579
02:07:19,936 --> 02:07:23,976
Zapomniałam.” „Trafiłaś idealnie.

1580
02:07:23,976 --> 02:07:28,016
Pewnie już uderzyła albo za chwilę się to
stanie.

1581
02:07:28,016 --> 02:07:33,716
Za wszystkich, których znamy. Za tych,
którzy zdążyli uciec i za tych, którzy

1582
02:07:33,716 --> 02:07:40,036
czekają.” „Za wszystkich” dodała
matowym głosem. Popadliśmy w

1583
02:07:40,036 --> 02:07:46,716
swego rodzaju letarg. Wpatrywaliśmy się
w nieruchomy płomyk świeczki bez słów i

1584
02:07:46,716 --> 02:07:52,576
prawie bez ruchu. Starałem się
odganiać tragiczne wizje. Uciekałem do

1585
02:07:52,576 --> 02:07:58,268
najprzyjemniejszych chwil, jakie mnie
spotkały w życiu.Jednak koszmarne myśli

1586
02:07:58,268 --> 02:08:01,748
powstrzymanie zatruwały głowę. Czułem się
w

1587
02:08:01,748 --> 02:08:05,248
tym tunelu zupełnie nagi, niby za
parawanem,

1588
02:08:05,248 --> 02:08:08,688
stojąc przed plutonem egzekucyjnym. Bałem

1589
02:08:08,688 --> 02:08:11,948
się pytać, jak z tą udręką dawała sobie
radę

1590
02:08:11,948 --> 02:08:15,408
wtulona we mnie subtelna kobieta. Co

1591
02:08:15,408 --> 02:08:18,787
ciekawe, w tym permanentnym poczuciu
zagrożenia była dla

1592
02:08:18,788 --> 02:08:25,448
mnie ważna jako jaźń czy dusza. Istotne
było wnętrze, jakkolwiek nie nazwać, a

1593
02:08:25,448 --> 02:08:28,408
wszystko, co dotąd zrobiłem, miało na celu

1594
02:08:28,408 --> 02:08:31,868
uratowanie jej kruchego ciała. Jeśli to

1595
02:08:31,868 --> 02:08:35,028
miały być nasze ostatnie chwile, nie
potrafiłem ich

1596
02:08:35,028 --> 02:08:41,248
wykorzystać w najlepszy możliwy
sposób, ale jakoś przetrwać. Ten tętnkopyt

1597
02:08:41,248 --> 02:08:44,668
rozsadzający umysł tak mnie sponiewierał,
że

1598
02:08:44,668 --> 02:08:48,108
od czasu do czasu pragnąłem, żeby dramat
się w końcu

1599
02:08:48,108 --> 02:08:54,288
rozpoczął. Jakkolwiek miałoby się
skończyć. Wierzyłem chwilami, że byłby

1600
02:08:54,288 --> 02:08:58,008
wybawieniem od przytłaczającego
oczekiwania.

1601
02:08:58,008 --> 02:09:01,407
Strach przed śmiercią paraliżował i
pożerał mnie

1602
02:09:01,407 --> 02:09:07,508
od środka. Żadnego bohaterstwa.
Schowały się gdzieś ostatnie skrzepy

1603
02:09:07,508 --> 02:09:10,988
godności. Pierwsza zapowiedź problemu
pojawiła

1604
02:09:10,988 --> 02:09:17,228
się u Józefiny. Krótko po odpaleniu się
knota zaczęła odczuwać mdłości i zawroty

1605
02:09:17,228 --> 02:09:23,988
głowy. Może to od stresu. Ciągłe
napięcie, podświadome, nawet jeśli go nie

1606
02:09:23,988 --> 02:09:27,508
widać. Starałem się ją uspokoić. Było

1607
02:09:27,508 --> 02:09:31,008
coś na liście na niestrawność, zatrucia
pokarmowe?

1608
02:09:32,068 --> 02:09:35,428
Niestety. Przypomniałem sobie, że leki na

1609
02:09:35,428 --> 02:09:39,208
problemy żołądkowe uznałem za nieistotne.

1610
02:09:39,208 --> 02:09:46,488
Puść mnie. Poczułem, jak zesztywniało
jej ciało. Poświeciłem. Próbowała wstać,

1611
02:09:46,488 --> 02:09:52,748
ale szybko rzuciło ją na kolana.
Klęcząc, odkaszlała przeciągle dwa razy,

1612
02:09:52,748 --> 02:10:00,268
trzymając się za brzuch. Dopadł ją
silny skurcz i zwymiotowała. Przepraszam.

1613
02:10:00,268 --> 02:10:06,568
Masz chusteczkę na wierzchu? Proszę.
Szybko podałem całą paczkę. Otarła

1614
02:10:06,568 --> 02:10:13,228
wilgotne usta. Była piękna
nawet tu i teraz. Jesteś piękna,

1615
02:10:13,228 --> 02:10:20,148
wiesz? Przestań. Mam chyba temperaturę.
Może powinnam wziąć antybiotyk.

1616
02:10:20,148 --> 02:10:27,428
Tu w kanale mogą być jakieś bakterie.
Ale który? Symptomy zbyt mało wyraziste.

1617
02:10:27,428 --> 02:10:31,368
Najwyżej coś ogólnego. Może tetracyklinę?

1618
02:10:31,368 --> 02:10:38,608
Bardziej stwierdziłem, niż zapytałem.
Daj cokolwiek. Kilka godzin później

1619
02:10:38,608 --> 02:10:41,967
wymiotowałem i ja. Objawy znacznie się

1620
02:10:41,968 --> 02:10:45,268
nasiliły w ciągu kilkudziesięciu minut od
chwili

1621
02:10:45,268 --> 02:10:52,108
pojawienia się. Czułem temperaturę i
silne osłabienie. Otuliliśmy się śpiworem,

1622
02:10:52,108 --> 02:10:58,488
trzęsąc się i pocąc jednocześnie.
Obudziłem się obolały i bardzo słaby.

1623
02:10:58,488 --> 02:11:01,528
Włączyłem turystyczną lampkę. Nigdzie nie

1624
02:11:01,528 --> 02:11:07,948
dostrzegłem Józefiny. Już nie miałem
czym wymiotować. Spojrzałem na zegarek.

1625
02:11:07,948 --> 02:11:14,848
21:00 lub 9:00 rano. Nie wiem, ile
spałem, ale wielokrotnie przepływałem ze

1626
02:11:14,848 --> 02:11:18,928
stanu częściowej świadomości do
halucynacji.

1627
02:11:18,928 --> 02:11:22,228
Chowałem się przed dwumetrowymi pająkami o
wielkich

1628
02:11:22,228 --> 02:11:28,788
odwłokach. Próbowały mnie atakować,
ukrytego w szczelinie, jamie. Ich

1629
02:11:28,788 --> 02:11:32,588
kosmate odnóża niemal sięgały mojego
ciała.

1630
02:11:32,588 --> 02:11:40,008
Sprawdziłem na telefonie. Jednak
rano. Zacząłem dodawać na palcach. Szło

1631
02:11:40,008 --> 02:11:43,027
ciężko. Nie mogłem się skupić. Z

1632
02:11:43,028 --> 02:11:49,708
wyliczeń wynikało, że od uderzenia
minęło mniej więcej 41 godzin. Wstałem i

1633
02:11:49,708 --> 02:11:52,648
trzymając się ściany kanału, ruszyłem
szukać

1634
02:11:52,648 --> 02:11:58,588
dziewczyny. Gdzie poszła w takim
stanie? Te wymioty. Co się z nami stało?

1635
02:11:59,768 --> 02:12:05,668
Analizowałem sytuację. Fatalne
samopoczucie mieszało myśli. Co to za

1636
02:12:05,668 --> 02:12:12,608
zakłady? Pralnia chemiczna i
farbiarnia zamknięte ze 30 lat temu.

1637
02:12:12,608 --> 02:12:19,148
Jakich świństw wtedy używali?
Coś zostało w powietrzu, na ścianach.

1638
02:12:19,148 --> 02:12:25,748
Fakty stały się oczywiste, kiedy tylko
je powiązałem. To reakcja po zatruciu

1639
02:12:25,748 --> 02:12:29,068
chemią. Zapragnąłem jak najszybciej

1640
02:12:29,068 --> 02:12:32,608
opuścić to ponure miejsce, przynajmniej na
chwilę

1641
02:12:32,608 --> 02:12:36,008
i zaczerpnąć zdrowego powietrza. Póki co w

1642
02:12:36,008 --> 02:12:39,568
kanale nie zaobserwowałem ani dymu, ani
wzrostu

1643
02:12:39,568 --> 02:12:43,048
temperatury. Tyle godzin? Może była

1644
02:12:43,048 --> 02:12:46,408
mniejsza niż szacowali specjaliści albo
faktycznie

1645
02:12:46,408 --> 02:12:49,508
poszła bokiem. Zatapiając się na miękkich

1646
02:12:49,508 --> 02:12:52,588
nogach ze spuszczoną głową doczłapałem się
w

1647
02:12:52,588 --> 02:12:56,308
okolice włazu. Zobaczyłem jaskrawe
światło.

1648
02:12:56,308 --> 02:13:02,828
Pokrywa była uchylona. Żadnych
bocznych odnóg. Nie było innej możliwości.

1649
02:13:02,828 --> 02:13:06,228
Józefina musiała wyjść na zewnątrz. Jak

1650
02:13:06,228 --> 02:13:09,668
udało się jej otworzyć ciężką żeliwną
pokrywę?

1651
02:13:09,668 --> 02:13:13,648
Wspinałem się, chwytając zimnych żelaznych
klamer,

1652
02:13:13,648 --> 02:13:16,928
aby nie polecieć w dół, co stopień
wkładałem rękę

1653
02:13:16,928 --> 02:13:20,327
głęboko za szczebel i blokowałem ciężar
ciała na

1654
02:13:20,328 --> 02:13:27,088
przedramieniu. Mrużąc oczy wystawiłem
głowę ponad właz. Powietrze miało

1655
02:13:27,088 --> 02:13:30,528
soczysty, świeży zapach. Wystając od
połowy z

1656
02:13:30,528 --> 02:13:36,748
kanału za plecami usłyszałem głosy
dzieci. Nie ryzykowałem wiercenia się,

1657
02:13:36,748 --> 02:13:43,668
stojąc na kawałku wilgotnego pręta.
Podeszły zaintrygowane i otoczyły mnie.

1658
02:13:43,668 --> 02:13:50,068
W ciszy przyglądały się brudnemu
panu wystającemu z ziemi. Na oko pięcio-,

1659
02:13:50,068 --> 02:13:56,418
może sześciolatki. A kuku! Mały rudzielec
zaczepił mnie na wesoło, świdrując

1660
02:13:56,418 --> 02:13:59,768
bystrymi oczkami. Reszta maluchów wybuchła

1661
02:13:59,768 --> 02:14:06,296
śmiechem i znudzona moją bierną
postawą zaczęła zajmować się sobą."Dzieci z

1662
02:14:06,296 --> 02:14:09,496
powrotem na ścieżkę i łączymy się w pary.
Nie ma co tu

1663
02:14:09,496 --> 02:14:13,076
oglądać." Opiekunka zaskoczona widokiem,

1664
02:14:13,076 --> 02:14:15,976
mimo wypowiedzianych słów, obróciła głowę
jeszcze

1665
02:14:15,976 --> 02:14:21,676
dwukrotnie, oceniając bezpieczeństwo
podopiecznych. Udało mi się wyjść

1666
02:14:21,676 --> 02:14:27,936
mozolnie na czworakach. Wszystkie rzeczy
zostawiłem w kanale. Było mi wszystko

1667
02:14:27,936 --> 02:14:31,495
jedno. Wstałem, niepewnie utrzymując pion

1668
02:14:31,496 --> 02:14:34,995
i rozejrzałem się wokół. Dopiero teraz
dotarło

1669
02:14:34,996 --> 02:14:41,356
do mnie, że nic się nie zmieniło. I te
przedszkolaki na spacerze dwie doby po

1670
02:14:41,356 --> 02:14:47,356
kataklizmie. Dotarłem do najbliższej
ławki i usiadłem z ulgą. Spostrzegłem

1671
02:14:47,356 --> 02:14:50,896
rozrzucone zakrwawione chusteczki. To
mogła

1672
02:14:50,896 --> 02:14:57,936
być ona. Czyżby też odpoczywała w tym
samym miejscu? Bardzo możliwe. Ta ławka

1673
02:14:57,936 --> 02:15:04,296
była usytuowana najbliżej
wejścia. "Józa, gdzie jesteś?" –

1674
02:15:04,296 --> 02:15:11,216
zawyłem zachrypniętym głosem i ciszej
dodała: "Powiesz im, że ci kazałem..."

1675
02:15:12,236 --> 02:15:18,956
Spuściłem wzrok. Nie spodziewałem się
rychłego odzewu. Miałem złe przeczucia.

1676
02:15:18,956 --> 02:15:25,096
Wybrałem jej numer. Od razu włączyła
się poczta. Przerwałem połączenie. Nie

1677
02:15:25,096 --> 02:15:28,775
wiedziałbym, co jej powiedzieć. To
wszystko

1678
02:15:28,776 --> 02:15:32,756
to było dla niej zbyt dużo. Chciałem
dobrze.

1679
02:15:32,756 --> 02:15:39,016
Sprawdziłem to miejsce. Nawet mocno
nie śmierdziało. Co dalej? Internet –

1680
02:15:39,016 --> 02:15:42,636
pomyślałem. Najszybsze źródło informacji.

1681
02:15:42,636 --> 02:15:46,116
Dobrze, że działał. Wszedłem w
przeglądarkę.

1682
02:15:46,116 --> 02:15:52,436
Od razu otrzymałem powiadomienie. Stuknąłem
palcem. To ze strony ruchu płaskiej

1683
02:15:52,436 --> 02:15:55,796
Ziemi. Kiedyś zarejestrowałem się na niej,

1684
02:15:55,796 --> 02:15:59,576
żeby móc niewybrednie skomentować bzdurny
artykuł.

1685
02:15:59,576 --> 02:16:02,956
Teraz czytałem ich przesłanie. Ważny

1686
02:16:02,956 --> 02:16:08,056
komunikat. Stowarzyszenie Ruch
Płaskiej Ziemi oświadcza, że asteroida

1687
02:16:08,056 --> 02:16:14,196
ENDXR5 jednak uderzyła w
ziemię. Bolid posiadający wielką

1688
02:16:14,196 --> 02:16:17,676
energię przebił cienką skorupę jak kula
karabinowa

1689
02:16:17,676 --> 02:16:20,996
szybę i poleciał dalej. Planowane są

1690
02:16:20,996 --> 02:16:24,776
ekspedycje w celu odnalezienia tego
przebicia,

1691
02:16:24,776 --> 02:16:28,036
co ostatecznie udowodni niedowiarkom, jaka
jest

1692
02:16:28,036 --> 02:16:31,556
rzeczywista budowa wszechświata. W związku
z tym

1693
02:16:31,556 --> 02:16:34,986
rozpoczynamy ogólnokrajową zbiórkę, aby
zdobyć

1694
02:16:34,986 --> 02:16:38,316
środki na planowane wyprawy. Osoby

1695
02:16:38,316 --> 02:16:41,556
wpłacające najwyższe kwoty w miarę chęci
będą

1696
02:16:41,556 --> 02:16:44,936
brane pod uwagę przy formowaniu składu
ekip.

1697
02:16:44,936 --> 02:16:51,255
Numery kont. Zniesmaczony opuściłem
witrynę. Potrzebowałem profesjonalnego

1698
02:16:51,256 --> 02:16:57,756
serwisu. TV Sat 24, oficjalny
portal telewizji informacyjnej.

1699
02:16:57,756 --> 02:17:04,056
Tytuły biły po oczach. Papież
dziękuje wiernym za modlitwy. I niżej

1700
02:17:04,056 --> 02:17:10,656
mniejszą czcionką: Ręka Boska
zmieniła kurs. Poniżej inny w

1701
02:17:10,656 --> 02:17:17,376
migającej ramce. Wielka akcja
północnokoreańskich hakerów. Albo ten:

1702
02:17:17,376 --> 02:17:23,816
Straty światowej gospodarki liczone
w setkach miliardów. Straty, właśnie

1703
02:17:23,816 --> 02:17:27,616
jak wielkie? Wszedłem w ostatni artykuł.

1704
02:17:27,616 --> 02:17:30,596
Do spowodowania paniki wykorzystano
produkcję z

1705
02:17:30,596 --> 02:17:34,035
Hollywood. Twórcy sądzili, że zamówione
materiały

1706
02:17:34,036 --> 02:17:37,166
miały służyć do montażu reklam.

1707
02:17:37,166 --> 02:17:40,716
Prezesi wytwórni zasłaniają się tajemnicą
handlową i

1708
02:17:40,716 --> 02:17:46,796
specyficzną konstrukcją umów. Do
studiów filmowych wkroczyli agenci FBI.

1709
02:17:46,796 --> 02:17:50,036
Okazało się, że środki finansowe na ten
szeroko zakrojony

1710
02:17:50,036 --> 02:17:54,035
atak pochodziły z donacji firm i
prywatnych osób.

1711
02:17:54,036 --> 02:17:57,116
Zbierane były przez różne fundacje,
głównie w Stanach

1712
02:17:57,116 --> 02:18:00,656
Zjednoczonych i Europie. Wiele nici
prowadzi

1713
02:18:00,656 --> 02:18:07,476
do Korei Północnej. Najprawdopodobniej
to Kim Jun-un z nas zakpił. Służby

1714
02:18:07,476 --> 02:18:10,276
mu podległe doprowadziły do poważnych
strat,

1715
02:18:10,276 --> 02:18:13,595
wykorzystując naszą wiedzę, technologię, a
przede

1716
02:18:13,596 --> 02:18:20,196
wszystkim szlachetność i niestety
głęboką naiwność. Genialne. Zrobili to

1717
02:18:20,196 --> 02:18:23,596
naszymi rękami, za pomocą naszych narzędzi
i

1718
02:18:23,596 --> 02:18:30,296
zapłacili naszymi pieniędzmi. Świat
będzie wściekły. Czy jednak nie za

1719
02:18:30,296 --> 02:18:37,036
szybko wykryli sprawców?
Zdecydowanie zbyt szybko. Prowokacje? To

1720
02:18:37,036 --> 02:18:40,156
mogłaby być mistrzowska intryga. Zyskać

1721
02:18:40,156 --> 02:18:43,056
poparcie demokratycznych społeczeństw i
zdobyć

1722
02:18:43,056 --> 02:18:50,496
alibi na rozpętanie sprawiedliwej
wojny. Telefon wypadł mi z ręki. Czy

1723
02:18:50,496 --> 02:18:55,955
kiedykolwiek dowiem się, co mnie
zmusiło do tkwienia w tym cholernym kanale?

1724
02:18:57,296 --> 02:19:03,696
Józa, chciałem cię tylko
uratować. Moja gwiazdo, nie

1725
02:19:03,696 --> 02:19:10,496
zostawiaj mnie — szeptałem do siebie,
bo wierzyłem, że słowo wypowiadane ma

1726
02:19:10,496 --> 02:19:16,716
większą moc niż pomyślane. W
głowie jedynie pustka, jak czarna,

1727
02:19:16,716 --> 02:19:22,776
brzęcząca próżnia i nieokreślony
żal. Rzeczywistość sprzed

1728
02:19:22,776 --> 02:19:29,356
katastrofy już nie wróci. Prawda
umarła po długiej chorobie. Dziś nastąpił

1729
02:19:29,356 --> 02:19:36,256
jej pogrzeb. A kuku! I co?
Jeszcze żyję. Uodporniony na

1730
02:19:36,256 --> 02:19:43,476
świat jak nigdy dotąd. Z niechęcią
podniosłem telefon i go wyłączyłem.

1731
02:19:43,476 --> 02:19:44,476
Na dobre.

1732
02:19:49,396 --> 02:19:56,436
Anna Stańczyk, „Przysługa”. Daliście
mi na imię Laura, lecz tutaj częściej

1733
02:19:56,436 --> 02:19:59,876
mówią na mnie Lalka. Rzekomo z powodu
ładnych

1734
02:19:59,876 --> 02:20:03,196
rysów twarzy. Nie najgorzej takie mieć,

1735
02:20:03,196 --> 02:20:06,756
gdy przez większość życia jest się łysym.
Bez

1736
02:20:06,756 --> 02:20:10,335
włosów wokół twarzy symetria staje się
wielkim

1737
02:20:10,336 --> 02:20:14,220
sprzymierzeńcem.Słyszycie mnie, prawda?

1738
02:20:14,220 --> 02:20:17,500
Wiem, że mnie słyszycie. Przez długi czas

1739
02:20:17,500 --> 02:20:20,940
zastanawiałam się, dlaczego was przy mnie
nie ma, ale w

1740
02:20:20,940 --> 02:20:24,320
końcu dowiedziałam się, że to był wypadek.

1741
02:20:24,320 --> 02:20:27,840
Miałam niecałe dwa lata, gdy tata
roztrzaskał samochód

1742
02:20:27,840 --> 02:20:31,360
o drzewo, a ja stałam się sierotą.

1743
02:20:31,360 --> 02:20:34,840
Nie powiem, ta wiadomość przyniosła mi
ulgę, bo to

1744
02:20:34,840 --> 02:20:41,520
o wiele lepsze od porzucenia.
Najgorsze to być niekochanym bękartem.

1745
02:20:41,740 --> 02:20:48,160
A to jest mój obecny dom. Odkąd
pamiętam, wszystko wygląda tutaj tak samo.

1746
02:20:48,160 --> 02:20:51,220
Każdego ranka gapię się przez to wielkie
szpitalne

1747
02:20:51,220 --> 02:20:58,080
okno na obskurną stację kolejową. O,
właśnie odjeżdża pośpieszny. Próbuję

1748
02:20:58,080 --> 02:21:05,080
uchwycić wzrokiem kolejne wagony. Kiedyś
je liczyłam. Widzicie? Tam za parkiem

1749
02:21:05,080 --> 02:21:08,820
nad starym osiedlem zrywają się do lotu
ptaki.

1750
02:21:08,820 --> 02:21:12,270
Skręcają na południe, mijając dym ciągnący
się z

1751
02:21:12,270 --> 02:21:16,060
kominów nieustannie pracującej fabryki.

1752
02:21:16,060 --> 02:21:19,540
Mam wrażenie, że wszystko wokół pulsuje,
zmienia

1753
02:21:19,540 --> 02:21:25,780
się. Tylko ten nasz szpital pozostaje w
bezruchu. Miesiąc za miesiącem, rok za

1754
02:21:25,780 --> 02:21:29,160
rokiem. Z 14 lat życia niespełna

1755
02:21:29,160 --> 02:21:32,540
siedem spędziłam tu, w Miejskim Szpitalu
imienia

1756
02:21:32,540 --> 02:21:39,540
świętego Alberta, zwanym przez
nas pacjentów umieralnią. Ten ponury

1757
02:21:39,540 --> 02:21:43,000
budynek stał się moim domem w roku '70,

1758
02:21:43,000 --> 02:21:46,380
gdy stwierdzono u mnie białaczkę. Byłam
bardzo

1759
02:21:46,380 --> 02:21:49,480
słaba, ale unosiłam się na noszach, by z
okna

1760
02:21:49,480 --> 02:21:52,220
karetki zerkać na znienawidzone mury

1761
02:21:52,220 --> 02:21:55,740
sierocińca, które stawały się coraz
mniejsze i

1762
02:21:55,740 --> 02:21:58,960
coraz bardziej żałosne. Po raz pierwszy

1763
02:21:58,960 --> 02:22:05,260
widziałam je z tej perspektywy. Aż w
końcu zniknęły za zakrętem. Miałam wtedy

1764
02:22:05,260 --> 02:22:08,660
nadzieję, że już na zawsze. Można by

1765
02:22:08,660 --> 02:22:11,940
powiedzieć, że ta nagła zmiana była
przejściem z

1766
02:22:11,940 --> 02:22:15,460
jednego więzienia do drugiego. Dla mnie
jednak

1767
02:22:15,460 --> 02:22:21,980
ta podróż znaczyła tyle, co nowe
życie. Przeszłam wiele męczących sesji

1768
02:22:21,980 --> 02:22:25,520
terapeutycznych. Choroba się cofała, a
potem

1769
02:22:25,520 --> 02:22:28,900
zawsze następował nawrót. Mój organizm był

1770
02:22:28,900 --> 02:22:32,440
coraz bardziej spustoszaly, zatruty, lecz
wciąż

1771
02:22:32,440 --> 02:22:35,760
się nie poddawał. Po każdej kolejnej serii

1772
02:22:35,760 --> 02:22:39,040
leków miałam wrażenie, że to, czym się
staje,

1773
02:22:39,040 --> 02:22:42,420
jest tylko pustą skorupą, a wszystko, co
dotąd

1774
02:22:42,420 --> 02:22:48,300
stanowiło jego treść, zostało
bezpowrotnie zniszczone. W ciągu tych

1775
02:22:48,300 --> 02:22:51,480
męczących lat nieliczni z moich
szpitalnych znajomych

1776
02:22:51,480 --> 02:22:55,000
pokonali chorobę i opuścili szpital.

1777
02:22:55,000 --> 02:22:58,100
Zdecydowana większość przechodziła jednak
na drugą

1778
02:22:58,100 --> 02:23:04,419
stronę, co było smutne, jednak
nikogo już nie szokowało. Śmierć była

1779
02:23:04,420 --> 02:23:07,780
elementem naszej codzienności, tak jak
wieczorna

1780
02:23:07,780 --> 02:23:11,100
kąpiel, wspólne oglądanie dobranocki na
stołówce

1781
02:23:11,100 --> 02:23:15,100
czy odwiedziny bliskich w dni wolne od
pracy.

1782
02:23:15,100 --> 02:23:18,460
Z tym wyjątkiem, że ona nie była wpisana w

1783
02:23:18,460 --> 02:23:25,760
żaden grafik. Przychodziła, kiedy chciała.
Tylko po mnie nie chciała przyjść. Ja

1784
02:23:25,760 --> 02:23:32,020
wciąż tu tkwiłam. Dzisiaj jest
wyjątkowo cicho i spokojnie. Czyżby

1785
02:23:32,020 --> 02:23:38,460
była niedziela? Sama już nie wiem.
Dni wydają się takie długie, zlewają się z

1786
02:23:38,460 --> 02:23:45,340
sobą. Nie lubię niedziel, bo wtedy
chodzimy do kaplicy na nabożeństwo. Niby

1787
02:23:45,340 --> 02:23:48,520
nie jest to obowiązkowe, ale jak się nie
pójdzie,

1788
02:23:48,520 --> 02:23:52,080
można mieć nieprzyjemności. A ja nie
znoszę

1789
02:23:52,080 --> 02:23:55,360
tych przesiąkniętych kadzidłem malowideł,
tych

1790
02:23:55,360 --> 02:23:58,860
zastygłych w przedziwnych pozach postaci,
wpatrzonych

1791
02:23:58,860 --> 02:24:02,400
z nadzieją w niebo, niemiłosiernie
twardych ławek

1792
02:24:02,400 --> 02:24:08,620
i senności, której za nic nie
potrafię pokonać. A Bóg nigdy nie

1793
02:24:08,620 --> 02:24:15,740
odpowiada na moje prośby. Milczy, jakby
udawał, że to nie jego sprawa. Jego też

1794
02:24:15,740 --> 02:24:19,220
nie lubię. Pewnego razu ksiądz
wygłaszający

1795
02:24:19,220 --> 02:24:22,940
kazanie powiedział, że cierpienie
uszlachetnia

1796
02:24:22,940 --> 02:24:26,400
i w jakiś nieodgadniony dla ludzi sposób
wymazuje im

1797
02:24:26,400 --> 02:24:29,960
grzechy. A im bardziej człowiek cierpi na
ziemi,

1798
02:24:29,960 --> 02:24:33,120
tym po śmierci dostępuje większej radości,

1799
02:24:33,120 --> 02:24:40,060
powiększając zastępy aniołów. I wiecie
co? Uwierzyłam mu. Spojrzałam na moje

1800
02:24:40,060 --> 02:24:43,880
życie w inny sposób. Dostrzegłam sens.

1801
02:24:43,880 --> 02:24:47,180
Tak naprawdę była to jedyna myśl, która
wówczas

1802
02:24:47,180 --> 02:24:50,380
dawała mi siłę. Uczepiłam się jej jak

1803
02:24:50,380 --> 02:24:53,860
tonący brzytwy i trwałam w nadziei, że
jakoś to

1804
02:24:53,860 --> 02:24:57,360
będzie w tym i w przyszłym życiu. Wbiłam
sobie

1805
02:24:57,360 --> 02:25:00,920
do głowy, że kiedyś porzucę niedoskonałe
ciało i

1806
02:25:00,920 --> 02:25:04,120
stanę się jedną z tych jasnych,
nieczujących bólu

1807
02:25:04,120 --> 02:25:10,520
istot, takich samych, jak na obrazach
szpitalnej kaplicy. Trwało to jakieś trzy

1808
02:25:10,520 --> 02:25:13,580
lata. Trzy pełne nadziei lata

1809
02:25:13,580 --> 02:25:17,680
intensywnego, nieprzynoszącego rezultatów
leczenia.

1810
02:25:17,680 --> 02:25:23,960
Aż w końcu przejrzałam na oczy.
Zrozumiałam, że nigdy z tego nie wyjdę.

1811
02:25:23,960 --> 02:25:27,600
W jednej chwili ogarnęły mnie rezygnacja,
strach i

1812
02:25:27,600 --> 02:25:31,380
zwątpienie. I nieustające migreny.

1813
02:25:31,380 --> 02:25:34,980
Ból przychodził nagle i utrzymywał się
przez wiele

1814
02:25:34,980 --> 02:25:41,920
dni. Był tak okropny, że nie pomagały
prochy ani nawet zastrzyki. Wtedy

1815
02:25:41,920 --> 02:25:47,960
wszystko się zmieniło. Już nie
chciałam być aniołem, nie za taką cenę.

1816
02:25:47,960 --> 02:25:51,080
Znienawidziłam doczesną powłokę i
przestałam

1817
02:25:51,080 --> 02:25:54,440
wierzyć w cokolwiek. Coraz częściej
myślałam o

1818
02:25:54,440 --> 02:26:01,000
śmierci, co wkrótce przerodziło
się w skrzętnie ukrywaną obsesję.

1819
02:26:01,000 --> 02:26:04,560
Jednak nawet w najtrudniejszych momentach
zawsze kończyło

1820
02:26:04,560 --> 02:26:07,580
się tylko na myślach, bo nie umiałam

1821
02:26:07,580 --> 02:26:11,100
podjąć ostatecznej decyzji, czy nawet
próby.

1822
02:26:11,100 --> 02:26:17,400
Bałam się nicości, a jednocześnie
jej pragnęłam. Ale pewnego dnia

1823
02:26:17,400 --> 02:26:23,449
wszystko się zmieniłoBył poniedziałek
i zbliżał się dzień mojej kolejnej

1824
02:26:23,449 --> 02:26:29,780
chemii. Obudziłam się z potworną
migreną. Uniosłam się na łokciach, po czym

1825
02:26:29,780 --> 02:26:33,260
odruchowo zasłoniłam porażone ostrym
światłem

1826
02:26:33,260 --> 02:26:36,360
oczy. Wszystkie okna dziecięcego oddziału

1827
02:26:36,360 --> 02:26:39,759
nowotworowego wychodzą na wschód. Z tego

1828
02:26:39,760 --> 02:26:42,959
powodu codziennie wita nas pełne radosnych
promieni

1829
02:26:42,960 --> 02:26:46,280
słońce, które zdaje się gwałtem wdzierać w
naszą

1830
02:26:46,280 --> 02:26:52,180
umieralnię ze swoim wkurwiającym
optymizmem. Przekręciłam się twarzą do

1831
02:26:52,180 --> 02:26:58,520
drzwi. Od piątku byłam jedyną
lokatorką sali numer 3, dlatego nikt nie

1832
02:26:58,520 --> 02:27:01,700
przeszkadzał mi przeżywać cierpienie na
mój własny

1833
02:27:01,700 --> 02:27:08,620
sposób. Drugie łóżko, zajmowane dotąd
przez Julkę, wciąż stało puste. Leżałam

1834
02:27:08,620 --> 02:27:12,100
więc nieruchomo jak kłoda i próbowałam
wyciszyć

1835
02:27:12,100 --> 02:27:18,320
ból, gapiąc się bezmyślnie w kostropatą
lamperię, kiedy do pokoju wpadła Anka,

1836
02:27:18,320 --> 02:27:22,180
kumpela spod szóstki. Też miała białaczkę.

1837
02:27:22,180 --> 02:27:25,460
Jej pełną buzię okalały króciutkie kosmyki

1838
02:27:25,460 --> 02:27:28,780
rudych, kędzierzawych włosów, co
sprawiało, że

1839
02:27:28,780 --> 02:27:32,660
przypominała nie do końca uwierzonego
kurczaka.

1840
02:27:32,660 --> 02:27:35,860
Swoim zwyczajem odbiła się jak na
niewidzialnej

1841
02:27:35,860 --> 02:27:42,200
sprężynie tuż przed moim łóżkiem i
całą mocą klapnęła na nie tyłkiem. Na

1842
02:27:42,200 --> 02:27:48,320
szczęście zdążyłam w porę odsunąć
nogi. „Cześć lalka, masz gazetę?” –

1843
02:27:48,320 --> 02:27:51,720
spytała. „Nie” – odpowiedziałam.

1844
02:27:51,720 --> 02:27:55,179
„Aneta przyniesie dopiero po wieczornym
obiedzie.

1845
02:27:55,180 --> 02:27:58,560
I nigdy więcej tego nie rób. Łeb mi pęka.”

1846
02:27:58,560 --> 02:28:02,200
Anka skrzywiła się w grymasie
niezadowolenia.

1847
02:28:02,200 --> 02:28:05,500
Była ode mnie rok starsza, choć jej
zachowanie

1848
02:28:05,500 --> 02:28:11,960
często na to nie wskazywało. Miała
opinię oddziałowego świra. Poza chorobą

1849
02:28:11,960 --> 02:28:18,080
nowotworową z jej głową ewidentnie
było coś nie tak. Matka Anki była

1850
02:28:18,080 --> 02:28:24,179
alkoholiczką i odwiedzała ją bardzo
rzadko. Też nie była całkiem normalna.

1851
02:28:24,180 --> 02:28:27,440
Ponoć kilka razy podcinała sobie żyły, ale

1852
02:28:27,440 --> 02:28:31,040
zawsze w taki sposób, żeby mogli ją
odratować.

1853
02:28:31,040 --> 02:28:34,580
Odsiadywała swoje w psychiatryku i wracała
na jakiś

1854
02:28:34,580 --> 02:28:37,579
czas do normalności. Myślę, że poniekąd

1855
02:28:37,580 --> 02:28:40,760
zachowanie matki mogło stanowić źródło
problemów

1856
02:28:40,760 --> 02:28:43,620
psychicznych Anki. Ten postrzelony

1857
02:28:43,620 --> 02:28:46,780
rudzielec potrafił z dnia na dzień zapaść
w głęboką

1858
02:28:46,780 --> 02:28:50,640
depresję, a potem nagle z tego wyjść,

1859
02:28:50,640 --> 02:28:53,780
denerwując wszystkich dookoła swoją
nadmierną

1860
02:28:53,780 --> 02:28:56,980
energią. Miewała też przywidzenia.

1861
02:28:56,980 --> 02:29:00,400
Opowiadała niestworzone rzeczy, strasząc
młodsze

1862
02:29:00,400 --> 02:29:06,660
dzieciaki. Mnie samo te opowieści
zawsze bawiły. Były barwną odmianą dla

1863
02:29:06,660 --> 02:29:13,000
schematycznych, niczym nieróżniących
się dni. Na swój sposób lubiłam Ankę i

1864
02:29:13,000 --> 02:29:18,940
ona chyba lubiła mnie. Czasem się
kłóciłyśmy, ale to ona zawsze przychodziła

1865
02:29:18,940 --> 02:29:22,320
pierwsza i jakby nigdy nic zdawała relację
z

1866
02:29:22,320 --> 02:29:25,640
oddziałowego życia. Wraz z ośmioletnią

1867
02:29:25,640 --> 02:29:28,840
Zuzką zajmowała salę znajdującą się
najbliżej

1868
02:29:28,840 --> 02:29:34,480
pokoju pielęgniarskiego, która była idealną
miejscówką do podsłuchiwania rozmów

1869
02:29:34,480 --> 02:29:38,100
personelu. Regularnie zabawiała się w
detektywa,

1870
02:29:38,100 --> 02:29:41,480
przekazując mi najbardziej sensacyjne i
pikantne

1871
02:29:41,480 --> 02:29:44,920
wieści. Dzięki temu wiedziałam o
wszystkim,

1872
02:29:44,920 --> 02:29:48,280
co działo się na oddziale. W zamian za

1873
02:29:48,280 --> 02:29:51,700
cenne informacje opowiadałam Ance o
książkach,

1874
02:29:51,700 --> 02:29:58,220
które przemycała dla mnie pani Aneta.
Były to przeważnie powieści dla dorosłych.

1875
02:29:58,220 --> 02:30:01,300
Najbardziej lubiłam kryminały i
opowiadania z

1876
02:30:01,300 --> 02:30:08,000
dreszczykiem. Czasem wspólnie czytałyśmy
codzienną gazetę. „Kurde, szkoda.” –

1877
02:30:08,000 --> 02:30:14,460
zamruczała pod nosem. „Na pewno
coś o tym napisali.” Cała Anka. Była

1878
02:30:14,460 --> 02:30:17,520
jednym wielkim niedopowiedzeniem. Gdy

1879
02:30:17,520 --> 02:30:20,960
pytająco uniosłam brwi, przysunęła się
bliżej

1880
02:30:20,960 --> 02:30:24,280
i powiedziała na jednym oddechu: „Ponoć od
kilku

1881
02:30:24,280 --> 02:30:27,600
dni w mieście dochodzi do brutalnych
zbrodni i policja

1882
02:30:27,600 --> 02:30:30,780
podejrzewa, że sprawcą jest seryjny
morderca.

1883
02:30:30,780 --> 02:30:33,800
Podrzyna kobietom gardła, a potem rozrywa

1884
02:30:33,800 --> 02:30:37,180
ubranie i nożem wycina na piersiach
tajemniczy

1885
02:30:37,180 --> 02:30:44,440
znak. I wiesz co? Ostatnie morderstwo
miało miejsce w naszej dzielnicy.” „Skąd o

1886
02:30:44,440 --> 02:30:50,560
tym wiesz?” – spytałam zaintrygowana,
unosząc się na łokciach. „Jak to skąd? Z

1887
02:30:50,560 --> 02:30:54,020
dyżurki.” – zachichotała. Piguły
dzisiejszej

1888
02:30:54,020 --> 02:30:57,350
nocy popijały coś naprawdę mocnego.

1889
02:30:57,350 --> 02:31:00,820
„Ponoć w wiadomościach mówili, że ludzie
boją się wychodzić na

1890
02:31:00,820 --> 02:31:04,420
ulicę przez tego psychola. Nazywają go
Czarnym

1891
02:31:04,420 --> 02:31:07,720
Aniołem. Zabił już trzy kobiety, a

1892
02:31:07,720 --> 02:31:11,020
ja wczoraj widziałam dziwnego typa w
kapturze.

1893
02:31:11,020 --> 02:31:14,500
Kręcił się pod lasem i jakby czegoś
szukał. I

1894
02:31:14,500 --> 02:31:17,539
wydawało mi się, że za plecami miał... ”

1895
02:31:17,540 --> 02:31:21,000
Irytująco szybki potok słów Anki działał

1896
02:31:21,000 --> 02:31:24,240
mi na nerwy. „Wiesz, że w czwartek mam
chemię?” –

1897
02:31:24,240 --> 02:31:29,860
przerwałam bezceremonialnie. „Wybacz,
ale chyba nie mam dziś ochoty na te twoje

1898
02:31:29,860 --> 02:31:36,480
sensacje.” Entuzjazm Anki
natychmiast przygasł. „Boisz się?” –

1899
02:31:36,480 --> 02:31:39,360
spytała bardzo cicho. „Nie” –

1900
02:31:39,360 --> 02:31:42,840
skłamałam. „Tylko już zaczęłam się
przyzwyczajać do

1901
02:31:42,840 --> 02:31:46,140
tego milimetrowego jeża na głowie.”

1902
02:31:46,140 --> 02:31:49,810
Pogładziłam się po pokrytej meszkiem
czaszce.

1903
02:31:49,810 --> 02:31:56,840
„Hej lalka, dasz radę, wytrzymasz.
Tylko ja nie wiem, czy chcę wytrzymać.”

1904
02:31:56,840 --> 02:32:02,480
Zapadła cisza. Obie wiedziałyśmy, co
mnie czeka i żadne słowa by tego nie

1905
02:32:02,480 --> 02:32:09,220
zmieniły. Tak naprawdę były w tej
chwili jak sypanie rany solą. Nagle

1906
02:32:09,220 --> 02:32:15,680
gdzieś z głębi korytarza dobiegł
krzyk, a potem głośny, przeciągły płacz.

1907
02:32:15,680 --> 02:32:22,220
Maciek znów dostał igłę w dupę.
„Nienawidzę tych szmat.” – wycedziłam przez

1908
02:32:22,220 --> 02:32:28,720
zęby. Wczoraj w nocy Maciuś w złości
nazwał Lidkę starą kurwą. Jak bum, cyk,

1909
02:32:28,720 --> 02:32:34,770
cyk.Rozpromieniła się Anka.
„Ciekawe, skąd pięciolatek zna takie

1910
02:32:34,770 --> 02:32:41,290
słowa” – oburzyłam się. Anka niewinnie
uniosła wzrok i wzruszyła ramionami, po

1911
02:32:41,290 --> 02:32:44,750
czym niespodziewanie zerwała się z łóżka i
podbiegła do

1912
02:32:44,750 --> 02:32:51,710
drzwi. „Idę do niego. Nasz mały braciszek
potrzebuje wsparcia.” „Do później” –

1913
02:32:51,710 --> 02:32:58,130
rzuciłam w sługa, bo migrena rozszalała
się na dobre. Anka wyszła, a za chwilę,

1914
02:32:58,130 --> 02:33:01,350
będąc już na korytarzu, wsunęła głowę
między

1915
02:33:01,350 --> 02:33:05,090
drzwi, a framugę. „Jak się dowiem czegoś
nowego,

1916
02:33:05,090 --> 02:33:09,990
dam znać” – wyszeptała,
po czym wreszcie zniknęła.

1917
02:33:12,070 --> 02:33:18,050
Dzień niesamowicie się dłużył, a
ból odpuścił dopiero po kolacji. W

1918
02:33:18,050 --> 02:33:21,470
nocy nie mogłem spać. Leżałam na boku w

1919
02:33:21,470 --> 02:33:24,770
pokoju oświetlonym jedynie marną poświatą
zza

1920
02:33:24,770 --> 02:33:28,790
okna, myśląc o zbliżającym się czwartku.

1921
02:33:28,790 --> 02:33:32,250
Gapiłam się w płynące deszczem szyby i
wyobrażałam

1922
02:33:32,250 --> 02:33:35,670
sobie, jak bardzo bolałby upadek z
trzeciego

1923
02:33:35,670 --> 02:33:39,329
piętra. Czy w ogóle coś bym poczuła?

1924
02:33:39,330 --> 02:33:42,730
Ale chyba nie tego bałam się najbardziej,
tylko samego

1925
02:33:42,730 --> 02:33:45,889
spadania. Zaczęłam zastanawiać się nad

1926
02:33:45,890 --> 02:33:49,370
jedną rzeczą. Nie mogłam skojarzyć, czy
pod moim

1927
02:33:49,370 --> 02:33:52,690
oknem znajdują się chodnikowe płyty, czy
też rośnie

1928
02:33:52,690 --> 02:33:56,249
trawa. Jakby wiedza na ten temat mogła mi
pomóc w

1929
02:33:56,250 --> 02:34:02,450
podjęciu decyzji o zakończeniu życia.
A jednak nagle poczułam silną potrzebę

1930
02:34:02,450 --> 02:34:05,990
sprawdzenia tego faktu. Odrzuciłam kołdrę,

1931
02:34:05,990 --> 02:34:12,250
zapaliłam nocną lampkę i boso podeszłam
do ogromnego okna z podwójną szybą.

1932
02:34:12,250 --> 02:34:15,450
Niestety, musiałabym otworzyć jedno
skrzydło i

1933
02:34:15,450 --> 02:34:18,910
znacznie się wychylić, żeby ustalić, co
znajduje się

1934
02:34:18,910 --> 02:34:22,290
dwa piętra niżej. Ogromne krople deszczu

1935
02:34:22,290 --> 02:34:25,650
oraz zacinający wiatr skutecznie odwiodły

1936
02:34:25,650 --> 02:34:29,030
mnie od tego pomysłu. Jednak skoro i tak

1937
02:34:29,030 --> 02:34:32,490
byłam już na nogach, wsunęłam kapcie i
oparłam się

1938
02:34:32,490 --> 02:34:39,809
łokciami o parapet. Po przeciwnej stronie
ulicy tlił się mleczny blask latarni.

1939
02:34:39,810 --> 02:34:42,890
Zawiesiłam wzrok na horyzoncie za
wierzchołkami

1940
02:34:42,890 --> 02:34:46,150
drzew, gdzie mogłam dostrzec szczyty
miasta w

1941
02:34:46,150 --> 02:34:52,870
całej swej krasie. Była trzecia w
nocy, a ono nieustannie tętniło światłem i

1942
02:34:52,870 --> 02:34:55,970
kolorem. Uświadomiłam sobie, że mimo
późnej

1943
02:34:55,970 --> 02:34:59,410
pory gdzieś tam toczy się normalne życie.

1944
02:34:59,410 --> 02:35:02,490
Ktoś śpi pod ciepłą pierzyną, przytulając
się do

1945
02:35:02,490 --> 02:35:09,030
żony, ktoś inny wraca z dalekiej
trasy, marząc o kąpieli. Jakaś matka nosi

1946
02:35:09,030 --> 02:35:15,650
wrzeszczące dziecko na rękach. Ktoś
się kłóci, tańczy, wstaje do pracy. Może

1947
02:35:15,650 --> 02:35:21,750
ktoś myśli o śmierci jak ja. Pozaszpitalne
życie znałam tylko z opowieści i

1948
02:35:21,750 --> 02:35:25,010
gazet, a prawdziwi ludzie znajdowali się w
całkiem

1949
02:35:25,010 --> 02:35:31,850
innym wymiarze i mogłam ich sobie
jedynie wyobrażać jak postaci z książek.

1950
02:35:31,850 --> 02:35:35,450
Wróciłam wzrokiem na własne podwórko,
czyli do jednej

1951
02:35:35,450 --> 02:35:38,470
z najbrzydszych dzielnic miasta. Jedynym

1952
02:35:38,470 --> 02:35:41,650
punktem, na jakim można było zawiesić w
tej okolicy

1953
02:35:41,650 --> 02:35:45,030
oko, była ta obskurna stacja kolejowa.

1954
02:35:45,030 --> 02:35:48,590
Codziennie o tej godzinie, dokładnie na
wprost mojego

1955
02:35:48,590 --> 02:35:55,710
okna zatrzymywał się pociąg ekspresowy.
W bezsenne noce lubiłam go obserwować.

1956
02:35:55,710 --> 02:36:01,150
Wgapiałam się w rozświetlone wagony,
dostrzegając czasem jakieś głowy oparte o

1957
02:36:01,190 --> 02:36:08,030
zasłonkę lub sylwetki podróżnych
opuszczających przedział. Rozmyślałam, dokąd

1958
02:36:08,030 --> 02:36:11,870
mogą jechać i jaki jest cel ich podróży.

1959
02:36:11,870 --> 02:36:15,370
Z tych rozmyślań wychodziły mi czasem
całkiem fajne

1960
02:36:15,370 --> 02:36:18,570
historyjki. Tej nocy pociąg miał

1961
02:36:18,570 --> 02:36:22,110
dziesięciominutowe opóźnienie. Zatrzymał
się ze

1962
02:36:22,110 --> 02:36:25,290
znajomym, przeciągłym piskiem, a ja, wciąż

1963
02:36:25,290 --> 02:36:28,830
oparta o parapet, niecierpliwie czekałam,
czy któryś

1964
02:36:28,830 --> 02:36:32,030
z pasażerów wysiądzie na tej mało
popularnej

1965
02:36:32,030 --> 02:36:35,209
stacji. Gdy wagony potoczyły się dalej w

1966
02:36:35,210 --> 02:36:38,770
ciemną dal, w smugach deszczu dostrzegłam
niewyraźną

1967
02:36:38,770 --> 02:36:45,190
postać z walizką i parasolem. Sądząc
po sylwetce i kroju płaszcza, była to

1968
02:36:45,190 --> 02:36:51,249
drobnej budowy kobieta. Oparła bagaż
o przeszkloną wiatę i szukała czegoś po

1969
02:36:51,249 --> 02:36:57,850
kieszeniach. Nagle kilka metrów
dalej wyrosła druga postać, postawna i

1970
02:36:57,850 --> 02:37:04,590
przynajmniej o głowę wyższa. Był
to mężczyzna w kapturze. Wyłonił się

1971
02:37:04,590 --> 02:37:08,090
dosłownie znikąd. Kilka sekund później już

1972
02:37:08,090 --> 02:37:14,250
przy niej stał, a w jego uniesionej
ręce zobaczyłam jakiś przedmiot. Obraz

1973
02:37:14,250 --> 02:37:17,190
rozmazywał się w strugach deszczu, ale
blask

1974
02:37:17,190 --> 02:37:24,150
latarni przez moment ujawnił połyskujące
ostrze. Wtedy dotarło do mnie, co

1975
02:37:24,150 --> 02:37:30,530
się dzieje. On ją zabije. Chciałam
otworzyć okno i krzyknąć. Spłoszyć

1976
02:37:30,530 --> 02:37:37,110
go, cokolwiek. Jednak nie zrobiłam
tego. Gdy kobieta dostrzegła napastnika,

1977
02:37:37,110 --> 02:37:43,690
było już za późno. Wypuściła z ręki
parasol i rzuciła się do ucieczki. Ale on

1978
02:37:43,690 --> 02:37:47,030
był szybszy. Chwycił ją w pasie,
przyciągnął do

1979
02:37:47,030 --> 02:37:50,530
siebie i zdecydowanym ruchem przejechał
nożem

1980
02:37:50,530 --> 02:37:57,310
pod gardłem. Zdawało mi się, że
widzę tryskającą krew. A może to był

1981
02:37:57,310 --> 02:38:00,650
tylko deszcz? To wszystko trwało tylko
kilka

1982
02:38:00,650 --> 02:38:07,130
sekund. Chyba nawet nie zdążyłam mrugnąć
powiekami. Zrobiło mi się słabo. Moje

1983
02:38:07,130 --> 02:38:10,610
ciało trzęsło się w środku, a ja nie
mogłam się

1984
02:38:10,610 --> 02:38:16,830
poruszyć ani wydać z siebie żadnego
dźwięku. Widziałam, jak ofiara upada

1985
02:38:16,830 --> 02:38:19,949
pod nogi oprawcy, a ten jeszcze chwilę nad
nią

1986
02:38:19,950 --> 02:38:26,569
stoi i przygląda się jej ciału. Nie umiałam
tego wszystkiego pojąć. Tak bardzo

1987
02:38:26,570 --> 02:38:33,230
pragnęłam, żeby to był tylko sen.
Zamknęłam oczy i płacząc modliłam się,

1988
02:38:33,230 --> 02:38:36,630
żeby to nie była prawda. Niestety, gdy

1989
02:38:36,630 --> 02:38:40,250
ponownie podniosłam powieki, on nadal tam
stał,

1990
02:38:40,250 --> 02:38:43,230
lecz nie pochylał się już nad kobietą. Był

1991
02:38:43,230 --> 02:38:46,570
wyprostowany, a spod kaptura ciemnej
kurtki

1992
02:38:46,570 --> 02:38:49,770
patrzyła na mnie jego lekko oświetlona,
blada

1993
02:38:49,770 --> 02:38:53,070
twarz. Nieznacznie przekrzywił głowę,
jakby

1994
02:38:53,070 --> 02:38:59,490
chciał mi się lepiej przyjrzeć. Krzyknęłam
przerażona i rzuciłam się na łóżko.

1995
02:38:59,490 --> 02:39:05,398
Roztrzęsiona ręka znalazła
wyłącznik nocnej lampki.Nastała

1996
02:39:05,398 --> 02:39:08,998
ciemność. Spięta tkwiłam pod kołdrą,

1997
02:39:08,998 --> 02:39:12,558
bojąc się nawet wziąć oddech. Wciąż
klepałam

1998
02:39:12,558 --> 02:39:16,118
słowa pierwszej lepszej modlitwy i
rozmyślałam, czy

1999
02:39:16,118 --> 02:39:23,038
morderca nadal tam jest. I o
leżących na stacjach zwłokach kobiety.

2000
02:39:23,038 --> 02:39:26,618
Zabił ją na moich oczach. Właśnie byłam
świadkiem

2001
02:39:26,618 --> 02:39:29,878
morderstwa, a jego sprawca mnie widział.

2002
02:39:29,878 --> 02:39:33,218
Przypomniała mi się opowieść Anki, po czym
kolejna

2003
02:39:33,218 --> 02:39:40,058
fala zimnego potu oblała całe moje
ciało od pięt po czubek głowy. Dygocząc i

2004
02:39:40,058 --> 02:39:43,538
ledwie łapiąc kolejne oddechy,
zastanawiałam się, co

2005
02:39:43,538 --> 02:39:46,298
teraz będzie. Czy już po mnie idzie?

2006
02:39:47,578 --> 02:39:51,078
W wyobraźni widziałam, jak wchodzi do
budynku szpitala i

2007
02:39:51,078 --> 02:39:54,418
wjeżdża windą na drugie piętro, a potem
przeczesuje

2008
02:39:54,418 --> 02:40:01,558
każdą salę w poszukiwaniu przypadkowego
świadka swojej zbrodni. Bałam się.

2009
02:40:01,558 --> 02:40:04,558
Strasznie się bałam i pragnęłam o tym
wszystkim

2010
02:40:04,638 --> 02:40:11,418
zapomnieć. Zasnąć i obudzić się w
normalnych okolicznościach. Mamrotałam

2011
02:40:11,418 --> 02:40:18,117
kolejne zdrowaśki. Nagle trzasnęły
drzwi, potem kolejne. Otworzyłam

2012
02:40:18,118 --> 02:40:21,298
oczy i zdumiona stwierdziłam, że jest już

2013
02:40:21,298 --> 02:40:24,578
widno. Co prawda wciąż miałam naciągniętą
na

2014
02:40:24,578 --> 02:40:28,118
twarz kołdrę, ale przebijały przez nią
słoneczne

2015
02:40:28,118 --> 02:40:34,358
promienie. Jak nigdy dotąd byłam za
nie niewypowiedzianie wdzięczna. Na

2016
02:40:34,358 --> 02:40:37,778
oddziale, jak każdego ranka panowało
poruszenie,

2017
02:40:37,778 --> 02:40:40,977
jednak zdawało się być inne niż zwykle.

2018
02:40:40,978 --> 02:40:44,278
Piguły kręciły się po korytarzu,
niemiłosiernie

2019
02:40:44,278 --> 02:40:50,838
stukając drewniakami. Słyszałam
ich nerwowe, podniecone głosy. Powoli

2020
02:40:50,838 --> 02:40:57,578
zsunęłam kołdrę i spojrzałam na
tarczę ściennego zegara. Była 5:50. Za

2021
02:40:57,578 --> 02:41:00,438
wcześnie na pobudkę. Zwykle któraś z

2022
02:41:00,438 --> 02:41:03,898
pielęgniarek zwlekała się z fotela nie
wcześniej

2023
02:41:03,898 --> 02:41:07,558
niż punkt szósta. A teraz miałam wrażenie,

2024
02:41:07,558 --> 02:41:10,958
że już cały szpital stoi na nogach, a
raczej na

2025
02:41:10,958 --> 02:41:17,778
nich biega. Wstałam i z drżącym
sercem podeszłam do okna. Świtało. Wokół

2026
02:41:17,778 --> 02:41:20,698
stacji w promieniu kilku metrów
porozciągano

2027
02:41:20,698 --> 02:41:24,698
milicyjną taśmę w biało-czerwone paski.

2028
02:41:24,698 --> 02:41:27,818
Dalej stał ambulans, do którego
sanitariusze

2029
02:41:27,818 --> 02:41:31,178
wkładali nosze. Czarny, wypukły worek,

2030
02:41:31,178 --> 02:41:34,178
który na nich spoczywał, mógł mieć tylko
jedną

2031
02:41:34,178 --> 02:41:37,518
zawartość. Dwóch milicjantów rozmawiało ze

2032
02:41:37,518 --> 02:41:41,018
sobą, a jakiś gość w kombinezonie pochylał

2033
02:41:41,018 --> 02:41:44,578
się nad pokaźną plamą rozcieńczonej nocnym

2034
02:41:44,578 --> 02:41:51,437
deszczem krwi. Nagle drzwi mojego pokoju
otworzyły się z hukiem. Serce omal nie

2035
02:41:51,438 --> 02:41:55,038
wyskoczyło mi gardłem. Wpadła Anka.

2036
02:41:55,038 --> 02:41:58,268
Zwykle przed śniadaniem takie niezgodne z
regulaminem

2037
02:41:58,268 --> 02:42:01,358
zachowanie by nie przeszło. Najwyraźniej

2038
02:42:01,358 --> 02:42:04,698
morderstwo tuż pod szpitalnym murem
całkowicie

2039
02:42:04,698 --> 02:42:07,708
zdezorganizowało oddziałowe życie.

2040
02:42:07,708 --> 02:42:11,178
„Widziałaś to?” Anka przysiadła na
parapecie i

2041
02:42:11,178 --> 02:42:17,518
ani przez moment nie patrząc mi w oczy,
obserwowała wydarzenia zza okna. „Tak”

2042
02:42:17,518 --> 02:42:20,838
burknęłam. „Aż za dobrze.” „A nie mówiłam,

2043
02:42:20,838 --> 02:42:24,198
że pod lasem łaził jakiś podejrzany typ?
To na

2044
02:42:24,198 --> 02:42:27,657
pewno jego sprawka.” „Miał krótką, ciemną
kurtkę z

2045
02:42:27,658 --> 02:42:30,818
kapturem?” „No tak, przecież mówiłam.” Na

2046
02:42:30,818 --> 02:42:34,998
moment łaskawie odwróciła głowę w moją
stronę.

2047
02:42:34,998 --> 02:42:42,078
„Widziałam, jak ją zabijał”
wycedziłam jak w transie. „Co?” Anka aż

2048
02:42:42,078 --> 02:42:48,958
usiadła z wrażenia. Westchnęłam tylko,
wciąż patrząc przez okno. karetka właśnie

2049
02:42:48,958 --> 02:42:55,228
odjeżdżała, a mundurowi nadal byli
zajęci zabezpieczaniem dowodów. „On mnie

2050
02:42:55,228 --> 02:43:01,308
widział i teraz pewnie będzie chciał
mnie zlikwidować.” „Chyba żartujesz.”

2051
02:43:01,308 --> 02:43:04,798
„Tak, żartuję. Zmyślam sobie, bo nie mam
nic

2052
02:43:04,798 --> 02:43:08,238
lepszego do roboty” wrzasnęłam na nią i
się

2053
02:43:08,238 --> 02:43:15,258
rozryczałam. Anka podeszła i chwyciła
mnie za dłoń, którą od razu wyszarpnęłam.

2054
02:43:15,318 --> 02:43:18,938
„Musisz o tym powiedzieć pigułom albo
lekarzowi.

2055
02:43:18,938 --> 02:43:22,568
Niech to zgłoszą na milicję” przekonywała
mnie.

2056
02:43:22,568 --> 02:43:25,977
„Nie ma mowy. Będę przesłuchiwana, a potem
to już

2057
02:43:25,977 --> 02:43:29,278
ten drań na pewno po mnie przyjdzie. Jak
nic nie

2058
02:43:29,278 --> 02:43:32,758
powiem, może mi odpuści. Czy ty wiesz, co
to

2059
02:43:32,758 --> 02:43:36,218
zemsta mordercy na przypadkowym świadku?
Bo ja

2060
02:43:36,218 --> 02:43:39,758
czytałam o takich rzeczach nie raz.”
Drewniaki w

2061
02:43:39,758 --> 02:43:43,498
korytarzu zdawały się zbliżać do mojego
pokoju.

2062
02:43:43,498 --> 02:43:46,698
Wygoniłam Ankę i kazałam jej trzymać gębę
na

2063
02:43:46,698 --> 02:43:50,258
kłódkę, a sama poszłam się wysikać. Na

2064
02:43:50,258 --> 02:43:53,478
drugim końcu korytarza dwóch milicjantów
ściszonym

2065
02:43:53,478 --> 02:43:59,898
głosem rozmawiało z ordynatorem.
W kiblu puściłam pawia, opłukałam się

2066
02:43:59,898 --> 02:44:03,558
i na roztrzęsionych nogach przemknęłam do
pokoju.

2067
02:44:03,558 --> 02:44:06,658
Starałam się nie wychodzić z łóżka, dopóki
nie

2068
02:44:06,658 --> 02:44:10,098
zrobiło się nieco spokojniej. Poza tym

2069
02:44:10,098 --> 02:44:16,498
piguły pilnowały, żebyśmy bez potrzeby
nie opuszczali swoich sal. Cały dzień

2070
02:44:16,498 --> 02:44:22,818
leżałam jak otępiała. Jednak wieczorem
nie wytrzymałam. Musiałam pogadać z

2071
02:44:22,818 --> 02:44:29,238
Anką. Od momentu, gdy wygoniłam ją z
pokoju, nie pokazała się u mnie. Obraziła

2072
02:44:29,238 --> 02:44:32,478
się czy co? Po obchodzie wymknęłam się

2073
02:44:32,478 --> 02:44:35,978
więc na opustoszały korytarz, żeby
sprawdzić, co u

2074
02:44:35,978 --> 02:44:43,058
niej. Pozorny spokój mąciły stłumione
rozmowy za drzwiami. Stanęłam pod piątką,

2075
02:44:43,058 --> 02:44:47,198
w której leżał Maciek. Zajrzałam do niego.

2076
02:44:47,198 --> 02:44:50,458
Spał spokojnie, więc tylko zostawiłam
uchylone

2077
02:44:50,458 --> 02:44:53,958
drzwi, bo brzdąc czasem budził się w nocy
z

2078
02:44:53,958 --> 02:44:57,418
krzykiem, że jest ciemno. Tuż przed
szóstką

2079
02:44:57,418 --> 02:45:00,618
zaczęłam bardzo uważać na każdy krok.

2080
02:45:00,618 --> 02:45:04,018
Nadmierne szuranie kapciami mogłoby
zdradzić moją

2081
02:45:04,018 --> 02:45:10,918
obecność. Najwolniej jak umiałam nacisnęłam
klamkę i wślizgnęłam się do środka.

2082
02:45:10,918 --> 02:45:14,178
Na łóżku znajdującym się najbliżej drzwi
siedziała

2083
02:45:14,178 --> 02:45:20,358
Anka.Chyba wyczuła, że przyjdę.
Pod oknem spała Zuzka. Oddychała tak

2084
02:45:20,358 --> 02:45:27,258
cicho i płytko. Przez chwilę myślałam,
że umarła. „Co z Zuzką?” – spytałam,

2085
02:45:27,258 --> 02:45:32,738
żeby się upewnić, że nic jej nie
jest. „Chyba dobrze. Dostała prochy i

2086
02:45:32,738 --> 02:45:38,758
śpi.” Anka była jakaś przybita.
Jej oszczędność w słowach mogła

2087
02:45:38,758 --> 02:45:42,538
świadczyć o zbliżającej się fali depresji.

2088
02:45:42,538 --> 02:45:46,118
Akurat teraz, gdy potrzebowałam jej
wsparcia,

2089
02:45:46,118 --> 02:45:52,717
energii, która zastępowała mi moją
własną. „Podobno Maciek dobrze rokuje.

2090
02:45:52,718 --> 02:45:55,518
Ma wyjść w przyszłym tygodniu” –
powiedziała po

2091
02:45:55,518 --> 02:46:01,838
chwili. „Serio?” „Słyszałam, jak ordynator
gadał z jego starymi” – wymruczała,

2092
02:46:01,838 --> 02:46:05,178
przeglądając kolejno każdy obgryziony
paznokieć,

2093
02:46:05,178 --> 02:46:08,608
jakby szukała jakiegoś ocalałego kawałka.

2094
02:46:08,608 --> 02:46:11,578
„Przecież ostatnio miał przerzuty. Było
coraz

2095
02:46:11,578 --> 02:46:18,098
gorzej.” „Widocznie stał się cud” –
skwitowała beznamiętnie, dokonując zębami

2096
02:46:18,098 --> 02:46:21,568
egzekucji na znalezionym zaciorku.

2097
02:46:21,568 --> 02:46:24,898
„A mówili coś o tym mordercy? Nie mam
dzisiejszej

2098
02:46:24,898 --> 02:46:32,198
gazety, bo Aneta nie przyszła na swój
dyżur.” Anka nagle zastygła. „Nic nie

2099
02:46:32,198 --> 02:46:36,218
słyszałam. Zresztą co mnie to obchodzi?”

2100
02:46:36,278 --> 02:46:39,998
„Jak to? Zapomniałaś już, że on mnie
widział?

2101
02:46:39,998 --> 02:46:43,398
To chyba normalne, że chcę wiedzieć, czy
go złapali albo

2102
02:46:43,398 --> 02:46:46,558
czy mają chociaż jakiś trop.” „Nic nie

2103
02:46:46,558 --> 02:46:50,038
wiem” – burknęła i przekręciła się na bok,

2104
02:46:50,038 --> 02:46:53,498
naciągając kołdrę pod samą szyję. „Chce mi

2105
02:46:53,498 --> 02:46:57,038
się spać.” „Dzięki za pomoc. Wiesz,
świetna

2106
02:46:57,038 --> 02:47:00,598
z ciebie koleżanka. Tylko jak ty masz
swoje fanaberie,

2107
02:47:00,598 --> 02:47:03,638
to ja muszę cię wysłuchiwać. A teraz, gdy
cię

2108
02:47:03,638 --> 02:47:09,678
potrzebuję, odwracasz się dupą i
idziesz spać.” Milczała. Wstałam ze

2109
02:47:09,678 --> 02:47:12,638
złością i podeszłam do drzwi. Gdy

2110
02:47:12,638 --> 02:47:16,038
wkurzona ostrożnie zamykałam je za sobą,
jeszcze

2111
02:47:16,038 --> 02:47:22,478
raz spojrzałam na jej łóżko. Kołdra
delikatnie się poruszała, ale jakoś

2112
02:47:22,478 --> 02:47:28,798
tak niemiarowo. Anka płakała.
Stając w półmroku korytarza,

2113
02:47:28,798 --> 02:47:34,538
poczułam ogromną pustkę. Tak
naprawdę nie miałam teraz nikogo, na kim

2114
02:47:34,538 --> 02:47:37,858
mogłabym się oprzeć. Anka zamknęła się w

2115
02:47:37,858 --> 02:47:41,318
swoim świecie, a Aneta była na zwolnieniu.

2116
02:47:41,318 --> 02:47:44,818
Maciek, który był mi jak brat i dla
którego chciało mi się

2117
02:47:44,818 --> 02:47:48,938
coś w ogóle robić, miał nas opuścić na
zawsze.

2118
02:47:48,938 --> 02:47:52,018
Sama już nie wiedziałam, czy się cieszę z
jego cudownego

2119
02:47:52,018 --> 02:47:58,478
wyleczenia, czy jest mi z tym źle.
Do tego jeszcze to morderstwo. Chyba

2120
02:47:58,478 --> 02:48:01,718
zaczynałam wariować. Zrezygnowana

2121
02:48:01,718 --> 02:48:05,278
człapałam z powrotem do swojego pokoju,
wiedząc, że od

2122
02:48:05,278 --> 02:48:11,978
naporu myśli długo nie zasnę, kiedy
coś zwróciło moją uwagę. Drzwi od piątki

2123
02:48:11,978 --> 02:48:18,638
były zamknięte, a przecież zostawiłam
je uchylone. Zajrzałam do środka.

2124
02:48:18,638 --> 02:48:22,118
Łóżko Maćka stało puste, a kołdra leżała

2125
02:48:22,118 --> 02:48:25,418
na podłodze. Szybko przeleciałam wzrokiem
po

2126
02:48:25,418 --> 02:48:28,918
małej sali, ale nigdzie go nie było. Chyba

2127
02:48:28,918 --> 02:48:33,178
gdzieś wyszedł, co było do niego zupełnie
niepodobne.

2128
02:48:33,178 --> 02:48:36,278
W nocy bał się wytknąć nos poza swój

2129
02:48:36,278 --> 02:48:39,647
pokój. Pomyślałam, że jedynym miejscem, w
którym

2130
02:48:39,647 --> 02:48:46,078
mogę go znaleźć, jest łazienka. Przejrzałam
wszystkie kabiny. Nie było go tam.

2131
02:48:46,078 --> 02:48:49,538
Spanikowana stanęłam na korytarzu i nie
wiedziałam,

2132
02:48:49,538 --> 02:48:52,898
co robić. Nie mogłam zgłosić zniknięcia

2133
02:48:52,898 --> 02:48:58,898
Maćka w dyżurce. Nie chciałam się
tłumaczyć z nocnych spacerów. Musiałam go

2134
02:48:58,898 --> 02:49:05,418
odnaleźć sama. „Dlaczego dzisiaj?
Dlaczego akurat dziś?” – powtarzałam

2135
02:49:05,418 --> 02:49:08,938
szeptem, ale z duszą na ramieniu szłam
przed siebie,

2136
02:49:08,938 --> 02:49:11,718
aż doszłam do szklanych drzwi dziecięcego
oddziału

2137
02:49:11,718 --> 02:49:18,138
onkologicznego prowadzących na główny
hol. Nacisnęłam klamkę. Drzwi okropnie

2138
02:49:18,138 --> 02:49:21,818
skrzypnęły, więc zrobiłam tylko niewielką
szparę,

2139
02:49:21,818 --> 02:49:25,298
żeby jakoś się przez nie przecisnąć.
Przeszłam obok

2140
02:49:25,298 --> 02:49:28,618
windy i skierowałam się na schody, bo
tylko nimi

2141
02:49:28,618 --> 02:49:32,058
mogłam przejść dalej. Na poziomie minus
jeden

2142
02:49:32,058 --> 02:49:35,078
znajdował się łącznik między dwoma
budynkami

2143
02:49:35,078 --> 02:49:38,518
prowadzący do oddziału wewnętrznego, a
także do

2144
02:49:38,518 --> 02:49:41,998
kaplicy. Schody pochłonęły mnie
wszechobecną

2145
02:49:41,998 --> 02:49:45,138
czernią, więc pokonałam je najszybciej,
jak

2146
02:49:45,138 --> 02:49:51,358
umiałam. Ze strachu kręciło mi się w
głowie. Miałam nadzieję, że za winklem

2147
02:49:51,358 --> 02:49:57,858
odnajdę Maćka i szybko wrócimy na nasze
bezpieczne onkologiczne podwórko. Jednak

2148
02:49:57,858 --> 02:50:01,357
gdy skręciłam, ukazał mi się jedynie
bardzo długi i

2149
02:50:01,358 --> 02:50:07,938
pusty korytarz, pośrodku którego tliła
się tylko jedna żarówka. Położyłam drżącą

2150
02:50:07,938 --> 02:50:11,498
dłoń na ścianie i niemal do niej
przyklejona zaczęłam

2151
02:50:11,498 --> 02:50:14,498
stawiać drobne kroczki w żółwim tempie,

2152
02:50:14,498 --> 02:50:17,798
przesuwając się wzdłuż korytarza. Co
chwilę

2153
02:50:17,798 --> 02:50:23,198
zdławionym głosem wołałam
imię małego uciekiniera, ale on nie

2154
02:50:23,198 --> 02:50:26,498
odpowiadał. I wtedy mnie olśniło.

2155
02:50:26,498 --> 02:50:30,098
Maciek bardzo wierzył w Boga, życie po
śmierci

2156
02:50:30,098 --> 02:50:33,398
i te wszystkie sprawy. Momentami widziałam
w nim

2157
02:50:33,398 --> 02:50:36,658
samą siebie sprzed kilku lat i wtedy

2158
02:50:36,658 --> 02:50:40,058
robiło mi się go bardzo szkoda, bo
wiedziałam, że

2159
02:50:40,058 --> 02:50:43,538
dziecięca naiwność kiedyś zamieni się w
wielkie

2160
02:50:43,538 --> 02:50:50,398
rozgoryczenie. A to boli bardziej niż
tysiące igieł. Ale nie zamierzałam psuć

2161
02:50:50,398 --> 02:50:55,998
mu tej wizji. Szanowałam ją i wręcz
utwierdzałam, że jest tak, jak sobie

2162
02:50:55,998 --> 02:50:59,458
wyobraża. Być może Maciek chciał
podziękować za

2163
02:50:59,458 --> 02:51:06,178
uzdrowienie i udał się do kaplicy. Tylko
dlaczego akurat w nocy? Korytarz był

2164
02:51:06,178 --> 02:51:09,178
bardzo długi. Co kilka metrów w ścianie

2165
02:51:09,178 --> 02:51:12,738
znajdowało się zagłębienie, w którym
szczupła osoba

2166
02:51:12,738 --> 02:51:16,210
mogła się z powodzeniem ukryć.Przy jednym
z

2167
02:51:16,210 --> 02:51:22,229
takich zagłębień zauważyłam dwie
bordowe krople. Wyglądały jak krew.

2168
02:51:22,230 --> 02:51:29,089
Schyliłam się i dotknęłam jednej z
nich. Była mokra i lśniąca. Świeża.

2169
02:51:29,090 --> 02:51:32,230
Maciek miewał częste krwotoki z nosa.

2170
02:51:32,230 --> 02:51:35,370
Wstałam i doszłam do połowy korytarza,
gdzie na

2171
02:51:35,410 --> 02:51:39,350
prawo odchodził łącznik między dwoma
budynkami.

2172
02:51:39,350 --> 02:51:42,670
Już chciałam tam skręcić, ale jeszcze raz
spojrzałam

2173
02:51:42,670 --> 02:51:46,390
przed siebie, na sam koniec ciemnego
tunelu.

2174
02:51:46,390 --> 02:51:49,510
Doskonale wiedziałam, co się tam mieści. Z

2175
02:51:49,510 --> 02:51:53,050
uchylonych drzwi sączyło się nikłe,
bladoniebieskie

2176
02:51:53,050 --> 02:51:59,550
światło. Byłam tam tylko raz, gdy z
Anką bawiłyśmy się w detektywów, ale

2177
02:51:59,550 --> 02:52:02,890
ten raz wystarczył, żeby dobrze zapamiętać

2178
02:52:02,890 --> 02:52:05,930
to równie przerażające, co fascynujące

2179
02:52:05,930 --> 02:52:09,470
miejsce. Nie wiem, jak to się stało, ale
zanim

2180
02:52:09,470 --> 02:52:15,710
się spostrzegłam, byłam już przy drzwiach
kostnicy. Tak jakby nogi same mnie tam

2181
02:52:15,710 --> 02:52:22,550
zaniosły. Z wnętrza wydobywał się
chłód i słodkawy odór. Zemdliło mnie, ale

2182
02:52:22,550 --> 02:52:26,210
się nie cofnęłam. Przez niewielką szparę w
drzwiach

2183
02:52:26,210 --> 02:52:32,610
dostrzegłam sterczące do góry blade
stopy i drobną dłoń zwisającą spod białego

2184
02:52:32,610 --> 02:52:35,750
prześcieradła. Na kościstym palcu tkwił

2185
02:52:35,750 --> 02:52:42,190
plastikowy niebieski pierścionek w
kształcie niezapominajki. Znałam go bardzo

2186
02:52:42,190 --> 02:52:45,650
dobrze. Pchnęłam ciężkie drzwi i weszłam
do

2187
02:52:45,650 --> 02:52:49,250
chłodni. Z każdym krokiem odsłaniał się
kolejny

2188
02:52:49,250 --> 02:52:52,570
fragment spoczywających na wózku zwłok, a

2189
02:52:52,570 --> 02:52:56,250
ja upewniałam się, że pierścionek, dłoń

2190
02:52:56,250 --> 02:53:02,950
i odkryta blada twarzyczka należą do
Julki, mojej niedawnej współlokatorki.

2191
02:53:02,950 --> 02:53:08,890
Zasłoniłam usta, żeby dławiący żal
wydostający się z krtani nie zdradził mojej

2192
02:53:08,890 --> 02:53:12,130
obecności w tym przeklętym miejscu.

2193
02:53:12,130 --> 02:53:15,450
„Powiedzieli, że wyzdrowiałaś” – szepnęłam
przez

2194
02:53:15,450 --> 02:53:18,910
palce i stałam dalej jak wmurowana,

2195
02:53:18,910 --> 02:53:25,449
gapiąc się na woskową kukłę, która
kiedyś była moją koleżanką. Zapragnęłam jak

2196
02:53:25,450 --> 02:53:28,690
najszybciej stamtąd uciec. Odwróciłam się
na

2197
02:53:28,690 --> 02:53:35,550
miękkich nogach, ale nim doszłam do
drzwi, kątem oka zauważyłam drugiego trupa.

2198
02:53:35,550 --> 02:53:39,070
Leżał w cieniu. Białe jak kreda ciało od

2199
02:53:39,070 --> 02:53:42,590
stóp do pasa przykryto prześcieradłem.
Góra

2200
02:53:42,590 --> 02:53:45,950
była odsłonięta. Gdy podeszłam kilka
kroków

2201
02:53:45,950 --> 02:53:52,950
bliżej, dostrzegłam rude, kręcone włosy.
Tę twarz też znałam. Co prawda była

2202
02:53:52,950 --> 02:53:56,690
całkiem odmieniona, skrzywiona, sinoblada,

2203
02:53:56,690 --> 02:54:00,410
ale nie mogłam się mylić. Zacisnęłam
pięści,

2204
02:54:00,410 --> 02:54:06,449
boleśnie wbijając paznokcie w
skórę, bo to nie mogła być prawda. A

2205
02:54:06,450 --> 02:54:13,410
jednak. Czy Anka wiedziała, że jej
mama nie żyje? Czy dlatego tak się dziś

2206
02:54:13,410 --> 02:54:19,970
zachowywała? Jeśli tak, dlaczego nie
wspomniała o tym ani słowem? Zaczynało

2207
02:54:19,970 --> 02:54:26,070
mnie porządnie mdlić, a jednak postanowiłam
przyjrzeć się zwłokom kobiety. Jej

2208
02:54:26,070 --> 02:54:29,729
głowę od przodu przyszyto do tułowia
grubym szwem,

2209
02:54:29,730 --> 02:54:33,570
a między drobnymi piersiami znajdowały się
płytkie rany

2210
02:54:33,570 --> 02:54:40,350
układające się w jakiś symbol. Coś
jak ptak z rozłożonymi skrzydłami. To

2211
02:54:40,350 --> 02:54:46,729
była ona! Kobieta z pociągu to mama
Anki. Gdy to sobie uświadomiłam,

2212
02:54:46,730 --> 02:54:52,590
poczułam paraliżujący strach.
Zapowietrzyłam się i zapragnęłam być jak

2213
02:54:52,590 --> 02:54:56,210
najdalej od tego przeklętego miejsca.

2214
02:54:56,210 --> 02:54:59,250
Wyleciałam z kostnicy, po drodze
zahaczając o

2215
02:54:59,250 --> 02:55:03,190
metalowe nosze, które narobiły sporego
rabanu.

2216
02:55:03,190 --> 02:55:06,750
Miałam wrażenie, że zabójca jest blisko,
że ukrywa

2217
02:55:06,750 --> 02:55:09,730
się w zakamarkach szpitalnego korytarza.

2218
02:55:09,730 --> 02:55:16,490
Biegłam ile sił w nogach, niemal dusząc
się własną śliną i gubiąc luźne kapcie.

2219
02:55:16,490 --> 02:55:20,010
Byle tylko dobiec do łącznika. W głuchej

2220
02:55:20,010 --> 02:55:26,830
ciszy słychać było tylko moje człapanie
i rwany oddech. Nagle gdzieś z dworu

2221
02:55:26,830 --> 02:55:33,590
dobiegł głos syreny. Krzyknęłam i
zaczęłam płakać. Po chwili dotarło do mnie,

2222
02:55:33,590 --> 02:55:37,010
że to tylko pociąg. Wciąż miałam wrażenie,

2223
02:55:37,010 --> 02:55:40,350
że nie jestem sama, że ktoś za mną biegnie
i

2224
02:55:40,350 --> 02:55:43,710
chowa się w ciemnych zagłębieniach ścian.

2225
02:55:43,710 --> 02:55:47,010
Gdyby nie to, że gdzieś tam sam jak palec
tkwił

2226
02:55:47,010 --> 02:55:50,410
niczego nieświadomy Maciek, wróciłabym na
oddział w

2227
02:55:50,410 --> 02:55:57,010
kilka sekund, ale musiałam po niego
iść. Skręciłam w lewo i biegłam dalej

2228
02:55:57,010 --> 02:56:00,250
łącznikiem, nie oglądając się za siebie.

2229
02:56:00,250 --> 02:56:03,810
Wpadłam do drugiego budynku szpitala i
wspięłam po

2230
02:56:03,810 --> 02:56:07,490
schodach resztką sił. Bolały mnie nogi

2231
02:56:07,490 --> 02:56:10,870
i płuca. Pokonałam jeszcze kilka zakrętów,

2232
02:56:10,870 --> 02:56:14,420
aż wreszcie stanęłam przed drewnianą bramą
kaplicy,

2233
02:56:14,420 --> 02:56:20,750
gdzie dostrzegłam kolejną kroplę
krwi na posadzce. Był tam i nie myliłam

2234
02:56:20,750 --> 02:56:28,010
się. Nadusiłam zimną klamkę i pchnęłam
ciężkie wrota. W środku panował mrok.

2235
02:56:28,010 --> 02:56:31,470
Jedynie na ołtarzu tliły się trzy grube
świece,

2236
02:56:31,470 --> 02:56:35,390
rzucając na pomieszczenie migoczącą
poświatę.

2237
02:56:35,390 --> 02:56:38,830
Szybko odnalazłam go wzrokiem. Maciuś

2238
02:56:38,830 --> 02:56:42,690
klęczał w pierwszej ławce po lewej stronie
ołtarza,

2239
02:56:42,690 --> 02:56:50,190
opierając głowę na złożonych dłoniach.
Tak pięknie się modlił w zupełnej ciszy.

2240
02:56:50,190 --> 02:56:53,310
Normalnie bym mu nie przeszkadzała, jednak
w tej

2241
02:56:53,310 --> 02:56:56,810
sytuacji nie miałam wyjścia. Musieliśmy
jak

2242
02:56:56,810 --> 02:57:00,250
najszybciej wracać na oddział. Ruszyłam

2243
02:57:00,250 --> 02:57:03,730
przed siebie. Minęłam kilka rzędów
brązowych

2244
02:57:03,730 --> 02:57:07,470
ław i już miałam łapać chłopaka za rękaw
piżamy,

2245
02:57:07,470 --> 02:57:13,350
gdy zza ołtarza wyłoniła się postawna
postać. Mężczyzna w skórzanej kurtce z

2246
02:57:13,350 --> 02:57:20,270
kapturem i ciężkich wojskowych
butach. Zrobił kilka kroków w naszą stronę.

2247
02:57:20,270 --> 02:57:26,038
Krzyknęłam, a w ślad za
mną poszedł Maciek.Laura!

2248
02:57:26,038 --> 02:57:32,578
Odruchowo zasłoniłam go swoim ciałem
i kazałam mu uciekać. Rozryczał się, ale

2249
02:57:32,578 --> 02:57:39,158
posłuchał. Ruszył wzdłuż ławki i
biegnąc bokiem opuścił kaplicę. Po chwili

2250
02:57:39,158 --> 02:57:45,178
byłam już sama z oprawcą.
W jego dłoni lśnił długi nóż.

2251
02:57:45,178 --> 02:57:48,958
Podchodził do mnie powoli, jakby
pozbawiony emocji.

2252
02:57:48,958 --> 02:57:55,578
A gdy zobaczyłam twarz wyłaniającą
się spod czarnego kaptura, osłupiałam. Był

2253
02:57:55,578 --> 02:58:01,997
piękny, niemal nieziemsko gładki
i wyrazisty. Idealnie regularne łuki

2254
02:58:01,998 --> 02:58:08,338
zrośniętych ze sobą brwi nadawały mu
powagi i surowości, ale w żaden sposób nie

2255
02:58:08,338 --> 02:58:14,398
odbierały uroku. Błękitne oczy
zniewalały łagodnością, hipnotyzowały

2256
02:58:14,398 --> 02:58:17,838
głębią. Zatrzymał się na odległość jakichś
dwóch

2257
02:58:17,838 --> 02:58:24,518
metrów i wyciągnął po mnie rękę.
Wtedy jakbym przebudziła się ze snu. Nagle

2258
02:58:24,518 --> 02:58:31,418
zapragnęłam żyć choćby tylko
tydzień, jedną noc, godzinę. Nie byłam

2259
02:58:31,418 --> 02:58:38,358
gotowa na śmierć właśnie w tym momencie.
Szarpnęłam się do ucieczki. Mijałam

2260
02:58:38,358 --> 02:58:41,718
kolejne rzędy ławek, co chwilę potykając
się i

2261
02:58:41,718 --> 02:58:48,458
lądując na kolanach. Ale nie poddawałam
się i biegłam dalej. Słyszałam, że idzie

2262
02:58:48,458 --> 02:58:52,718
za mną niespiesznym, choć zdecydowanym
krokiem.

2263
02:58:52,718 --> 02:58:56,058
Już dobiegałam do drzwi, gdy nagle jakaś
ogromna

2264
02:58:56,058 --> 02:59:03,158
siła zatrzasnęła je tuż przed moim
nosem. Klamka nie reagowała na szarpanie.

2265
02:59:03,158 --> 02:59:09,038
Zrezygnowana po raz ostatni upadłam
na kolana. Moja symetryczna twarz,

2266
02:59:09,038 --> 02:59:12,328
rozciągnięta w grymasie żalu i strachu,
musiała

2267
02:59:12,328 --> 02:59:18,958
wyglądać komicznie. Nie pozostawało
mi nic innego, jak tylko przyjąć śmierć i

2268
02:59:18,958 --> 02:59:22,398
zgodzić się na nią. W końcu przyszła, jak
o

2269
02:59:22,398 --> 02:59:26,078
to wielokrotnie prosiłam, a ja jej nie
chciałam.

2270
02:59:26,078 --> 02:59:32,558
Czas rozciągnął się i zakrzywił. W jednej
chwili zobaczyłam sierociniec, bicie,

2271
02:59:32,558 --> 02:59:38,978
wrzaski, zamykanie w szafie, umęczone
chemią ciało. Poczułam jednocześnie

2272
02:59:38,978 --> 02:59:42,318
metaliczne mdłości po chemii i rozkosz,
jaką

2273
02:59:42,318 --> 02:59:48,618
dał mi kawałek sernika przyniesionego
przez panią Anetkę w zeszłe święta. Moje

2274
02:59:48,618 --> 02:59:52,118
ostatnie święta. Całe życie zamknęło się

2275
02:59:52,118 --> 02:59:55,158
w tej jednej sekundzie wypełnionej
szczerym

2276
02:59:55,158 --> 03:00:01,578
płaczem. Wreszcie poczułam na
piersi chłodną dłoń i przestałam się

2277
03:00:01,578 --> 03:00:08,178
bać. Jak za dotknięciem przyjaciela
wszystkie emocje wygasły. Objął mnie,

2278
03:00:08,178 --> 03:00:14,718
klękając za moimi plecami.
Przyłożył do szyi zimne usta i wyszeptał

2279
03:00:14,718 --> 03:00:21,658
coś w nieznanym mi języku. Jego oddech
pachniał jesiennym wiatrem, takim, co

2280
03:00:21,658 --> 03:00:25,198
się niesie znad lasu. Była w nim jakaś

2281
03:00:25,198 --> 03:00:28,938
ziemista nutka, która działała jak
narkotyk.

2282
03:00:29,238 --> 03:00:35,938
Przycisnął ostrze do rozluźnionej krtani
i pociągnął pewnym ruchem. Poczułam

2283
03:00:35,938 --> 03:00:39,258
tylko ciepło, nic więcej. Ostatnim

2284
03:00:39,258 --> 03:00:42,618
obrazem, jaki widziałam, były wesoło
migoczące

2285
03:00:42,618 --> 03:00:46,058
płomyki świec odbijające się w zamkniętych

2286
03:00:46,058 --> 03:00:49,738
drzwiach kaplicy. Powoli się rozmywały

2287
03:00:49,738 --> 03:00:53,538
i gasły. Zanim nastała całkowita ciemność,

2288
03:00:53,538 --> 03:01:00,178
dostrzegłam jeszcze rozłożysty cień
ogromnych skrzydeł. Skrzydeł czarnego

2289
03:01:00,178 --> 03:01:01,038
anioła.

2290
03:01:20,908 --> 03:01:27,797
Patrzcie, jak pięknie pada. Lubię
płynący po szybie deszcz. Jakoś

2291
03:01:27,798 --> 03:01:34,558
zawsze mnie uspokajał. Już po
kolacji nikt nie krzyczy, nie stuka

2292
03:01:34,558 --> 03:01:41,178
drewniakami. Jest tak cicho,
cudownie. Mogłabym tak tu stać i

2293
03:01:41,178 --> 03:01:48,798
gapić się przez okno całą wieczność.
Patrzcie, Maciuś tak niespokojnie

2294
03:01:48,798 --> 03:01:55,958
śpi. Chyba ma jakieś koszmary.
Pewnie martwi się, że musi wyjechać.

2295
03:01:55,958 --> 03:02:02,498
Obok łóżka stoi już spakowana
walizka. Biedny maluch.

2296
03:02:02,498 --> 03:02:09,478
Wybaczcie. Muszę go przeprowadzić.
Możecie mi towarzyszyć, jeśli chcecie.

2297
03:02:11,358 --> 03:02:18,178
Obudź się, mały. No już. Patrzy
na mnie. Mruga. Chyba mnie

2298
03:02:18,178 --> 03:02:24,838
widzi. Nie bój się. To ja,
Laura. Już niedługo cierpienie się

2299
03:02:24,838 --> 03:02:30,998
skończy. Kładę dłoń na jego
ustach i nosie. Patrzy na mnie

2300
03:02:30,998 --> 03:02:37,418
przerażony. Szarpie się, ale moja
wola jest silniejsza niż jego drobniutkie

2301
03:02:37,418 --> 03:02:44,398
ręce. Cii. Wszystko w
porządku. Musisz tylko mi zaufać.

2302
03:02:44,398 --> 03:02:52,778
Zobaczysz, tu jest lepiej, łatwiej. Ja
tu jestem. Będę się tobą opiekować.

2303
03:02:54,818 --> 03:03:04,378
Lecą mu łzy jak grochy. Jest coraz
słabszy. Już się nie rzuca. Odpływa. O

2304
03:03:04,378 --> 03:03:13,978
tak, bardzo dobrze. Teraz śpij,
braciszku. Do zobaczenia wkrótce. A

2305
03:03:13,978 --> 03:03:20,538
ja przejdę się po oddziale. Może
ktoś jeszcze potrzebuje przysługi.

2306
03:03:36,198 --> 03:03:51,898
I

2307
03:03:58,018 --> 03:04:04,298
proszę państwa, to już koniec
dzisiejszej Akademii Wszelkiej Fikcji. Na

2308
03:04:04,298 --> 03:04:10,998
pocieszenie powiem, że za tydzień
również rozpoczynamy wykłady. A

2309
03:04:10,998 --> 03:04:14,518
tymczasem życzę państwu wszystkiego
dobrego,

2310
03:04:14,518 --> 03:04:18,018
dobrej nocy, dobrego weekendu i cóż,

2311
03:04:18,018 --> 03:04:21,528
do usłyszenia za tydzień. Wszystkiego
dobrego.

2312
03:04:21,528 --> 03:04:24,838
A mówi to słowo do Państwa jak zawsze
gospodarz AWF Marek

2313
03:04:24,838 --> 03:04:28,277
Żelkowski. Audycję jak zawsze technicznie
obsługiwał

2314
03:04:28,278 --> 03:04:31,658
Marek Sęk Ivellios. Radio Paranormalium,
UFO historie i

2315
03:04:31,658 --> 03:04:35,138
wieki wyobraźni. Dziękuję za uwagę.
Dobranoc

2316
03:04:35,138 --> 03:04:37,638
i do usłyszenia ponownie już za tydzień.

