1
00:00:42,480 --> 00:00:45,800
Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na
antenie Radia

2
00:00:45,800 --> 00:00:48,440
Paranormalium. Rozpoczynamy właśnie teraz
kolejny

3
00:00:48,440 --> 00:00:51,940
odcinek audycji, która spotkała się z
bardzo

4
00:00:51,940 --> 00:00:55,200
ciepłym przyjęciem z Państwa strony,
mianowicie

5
00:00:55,200 --> 00:00:58,160
Bibliotekarium. Co dwa tygodnie na antenie
Radia

6
00:00:58,160 --> 00:01:01,360
Paranormalium. Przy mikrofonie Marek Sęk
"Ivellios", a

7
00:01:01,360 --> 00:01:04,480
dzisiaj po drugiej stronie Google Hangouts
są z nami

8
00:01:04,480 --> 00:01:07,940
gospodarze Bibliotekarium: Marek Żelkowski
i Wiktor

9
00:01:07,940 --> 00:01:11,280
Żwikiewicz. Dobry wieczór, panowie. Dobry
wieczór. Wita,

10
00:01:11,280 --> 00:01:17,980
wita. Oraz dzisiaj trzeci uczestnik
audycji, świetny znawca literatury science

11
00:01:17,980 --> 00:01:21,070
fiction, Tadeusz Krajewski, który o
polskiej i

12
00:01:21,070 --> 00:01:24,460
zagranicznej literaturze science fiction
wie wszystko lub

13
00:01:24,460 --> 00:01:27,280
prawie wszystko i potrafi o niej
pasjonująco

14
00:01:27,280 --> 00:01:30,780
opowiadać. Dobry wieczór, panie Tadeuszu.
Dobry wieczór.

15
00:01:30,780 --> 00:01:33,179
To jest nieprawda to, co pan powiedział.
Jestem tylko

16
00:01:33,180 --> 00:01:36,600
czytelnikiem i miłośnikiem literatury
science fiction i

17
00:01:36,600 --> 00:01:39,800
nigdy w życiu nie, nie, nie rościłem sobie
pretensji do

18
00:01:39,800 --> 00:01:43,300
miana znawcy. Ale będąc czytelnikiem, w
jakimś

19
00:01:43,300 --> 00:01:46,780
sensie jest pan znawcą. Tak mi się wydaje.
Nie, ja

20
00:01:46,780 --> 00:01:49,700
tu, ja tu się przyznaję. Ja tu się
przyznaję, że to,

21
00:01:49,700 --> 00:01:52,920
że, że to, że to ja. I ja myślę,

22
00:01:52,920 --> 00:01:56,320
że, że Tadeusz z wrodzonej skromności mówi
to, co mówi.

23
00:01:56,320 --> 00:01:59,760
Ponieważ ja, ja także się podpisuję pod
tym, że jeślibym

24
00:01:59,760 --> 00:02:03,220
czegoś, czegoś akurat nie wiedział o
literaturze science

25
00:02:03,220 --> 00:02:06,040
fiction, to pierwsze swoje kroki
skierowałbym właśnie do

26
00:02:06,040 --> 00:02:09,310
Tadeusza Krajewskiego, bo u niego
najprawdopodobniej

27
00:02:09,310 --> 00:02:12,600
wyjaśnienie tych moich wątpliwości czy
jakiejś mojej niewiedzy

28
00:02:12,600 --> 00:02:15,620
z całą pewnością bym znalazł. I jestem,
jestem co do tego

29
00:02:15,620 --> 00:02:18,800
przekonany. Ty, Wiktorze, jak? Nie, no, on
się kryguje, po

30
00:02:18,800 --> 00:02:22,040
prostu. On się kryguje, jak każdy. Zresztą
wiesz, tak samo

31
00:02:22,040 --> 00:02:25,500
ja się kryguję, jak mówię o własnym
pisaniu. Tak

32
00:02:25,500 --> 00:02:28,520
samo on się kryguje, mówiąc o swojej
wiedzy, nie? No

33
00:02:28,520 --> 00:02:31,800
właśnie. Bez, bez- A! To dzisiaj będziesz
miał dużo okazji

34
00:02:31,800 --> 00:02:35,080
do tego, żeby się trochę pokrygować, bo
dzisiaj będziemy mówić

35
00:02:35,080 --> 00:02:38,560
właśnie o twojej twórczości. Także, także
już możesz zacząć

36
00:02:38,560 --> 00:02:42,000
właściwie krygować się. Ale musimy jeszcze
podać

37
00:02:42,000 --> 00:02:45,120
słuchaczom Radia Paranormalium dane do

38
00:02:45,120 --> 00:02:48,580
kontaktowania się z nami, bowiem audycja
dzisiaj,

39
00:02:48,580 --> 00:02:51,460
jak zawsze, realizowana jest w całości na
żywo. Gdzieś tak

40
00:02:51,460 --> 00:02:54,360
po godzinie dwudziestej pierwszej
piętnaście będzie można do nas

41
00:02:54,360 --> 00:03:00,580
zadzwonić i wdać się w dyskusję na
antenie, ale całą audycję można również

42
00:03:00,580 --> 00:03:06,340
wysyłać nam komentarze, pytania, jakieś
spostrzeżenia. No, a nasze, nasz numer

43
00:03:06,340 --> 00:03:09,400
telefonu to trzydzieści dwa, siedemset
czterdzieści sześć, zero,

44
00:03:09,400 --> 00:03:12,400
zero, zero, osiem. Trzydzieści dwa,
siedemset czterdzieści sześć,

45
00:03:12,400 --> 00:03:15,519
zero, zero, zero, osiem. Numer komórkowy:
pięćset

46
00:03:15,520 --> 00:03:18,360
trzydzieści, sześćset dwadzieścia,
czterysta dziewięćdziesiąt trzy.

47
00:03:18,360 --> 00:03:21,420
Pięćset trzydzieści, sześćset dwadzieścia,
czterysta dziewięćdziesiąt

48
00:03:21,420 --> 00:03:24,520
trzy. Gadu-Gadu: trzydzieści sześć, zero
osiem,

49
00:03:24,520 --> 00:03:27,780
osiemdziesiąt, zero dwa. Jesteśmy również
na czacie Radia

50
00:03:27,780 --> 00:03:31,280
Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz
na

51
00:03:31,280 --> 00:03:34,720
czacie towarzyszącym naszej transmisji na
YouTube. Można

52
00:03:34,720 --> 00:03:37,990
nam również wysyłać pytania, komentarze i
różne swoje

53
00:03:37,990 --> 00:03:40,920
spostrzeżenia poprzez Facebooka na naszych

54
00:03:40,920 --> 00:03:44,380
kontach Radia Paranormalium i portalu
Infra,

55
00:03:44,380 --> 00:03:47,859
na grupach Radia Paranormalium i
czytelników Niestanego

56
00:03:47,860 --> 00:03:51,049
Świata. A jeżeli ktoś chce, to może nam
również

57
00:03:51,049 --> 00:03:54,540
wysyłać pytania, komentarze, jakieś swoje
spostrzeżenia i

58
00:03:54,540 --> 00:04:00,540
inne ciekawe wiadomości na nasz
adres e-mail: radio@paranormalium.pl.

59
00:04:00,540 --> 00:04:04,000
Panowie, przekazuję wam mikrofon.
Dziękujemy bardzo. Ja

60
00:04:04,000 --> 00:04:07,160
na początku, tak zupełnie, yy, zupełnie na
początku

61
00:04:07,160 --> 00:04:10,660
załatwię prywatę. Chciałem serdecznie
pozdrowić kogoś,

62
00:04:10,660 --> 00:04:13,579
kto na czacie podpisuje się jako Kaktus.
Yy, to, co

63
00:04:13,580 --> 00:04:16,380
napisał, w tej chwili jest wybitne.
Naprawdę jestem pełen

64
00:04:16,380 --> 00:04:19,840
podziwu i myślę, myślę, że, że jeszcze na
wiele

65
00:04:19,840 --> 00:04:23,340
tego pana stać. W każdym razie serdeczne
pozdrowienia.

66
00:04:23,340 --> 00:04:26,160
A teraz zajmijmy się rzeczami, yy, nieco
bardziej

67
00:04:26,160 --> 00:04:29,380
intelektualnymi, czyli, czyli, czyli
twórczością

68
00:04:29,380 --> 00:04:32,740
Wiktora Żwikiewicza. To teraz myślę,
myślę, że, myślę, że

69
00:04:32,740 --> 00:04:36,100
oddamy głos Tadeuszowi. Ja tylko powtórzę,
że z mojej strony

70
00:04:36,100 --> 00:04:39,140
to nie była kokieteria, to, co
powiedziałem wcześniej, ale

71
00:04:39,140 --> 00:04:42,560
jestem rzeczywiście miłośnikiem twórczości
Wiktora i myślę, że

72
00:04:42,560 --> 00:04:45,680
Wiktor Żwikiewicz wszedł do

73
00:04:45,680 --> 00:04:48,940
literatury, do polskiej literatury science
fiction w

74
00:04:48,940 --> 00:04:52,420
sposób taki wymarzony dla, dla wielu
pisarzy. A

75
00:04:52,420 --> 00:04:55,440
mianowicie dotarł od razu bezpośrednio do
czytelnika. Pamiętam,

76
00:04:55,440 --> 00:04:58,180
jak czytaliśmy... Mówię: czytaliśmy, bo ja
byłem jednym z tych

77
00:04:58,180 --> 00:05:01,640
czytelników. Pierwsze teksty Wiktora
porozrzucane po

78
00:05:01,640 --> 00:05:03,990
różnych „Młodych Technikach". To było
„Zerwane ogniwo",

79
00:05:03,990 --> 00:05:07,380
„Marzenie", czyli Star Omnium. Star Omnium
w czwartym

80
00:05:07,380 --> 00:05:10,480
tomie chyba „Kroków w nieznane". No i

81
00:05:10,480 --> 00:05:13,140
mówiliśmy o tych tekstach. Mówiliśmy, że
jest taki nowy

82
00:05:13,140 --> 00:05:16,560
pisarz, który wprawdzie, no, widać, tam u
niego było, tam

83
00:05:16,560 --> 00:05:19,719
stygmaty Bredbere'go i trochę Strugackich,
ale jest mimo

84
00:05:19,720 --> 00:05:23,060
wszystko inny. Mówi coś nowego. Mówi

85
00:05:23,060 --> 00:05:26,540
w sposób, yy, który do tej pory w polskiej
fantastyce,

86
00:05:26,540 --> 00:05:29,720
yy, był rzadko spotykany albo w sposób

87
00:05:29,720 --> 00:05:33,000
zupełnie nowy. Wprawdzie wtórował mu już
wtedy inny wielki

88
00:05:33,000 --> 00:05:35,200
pisarz, który wkraczał wtedy na scenę,
Adam Wiśniewski, z

89
00:05:35,200 --> 00:05:38,560
Nerką i takim głosem bardzo dobitnym.

90
00:05:38,560 --> 00:05:41,900
No i, mówiąc szczerze, cieszyliśmy się z
tego bardzo,

91
00:05:41,900 --> 00:05:44,219
ponieważ mieliśmy już dość tych wszystkich
takich dziadków,

92
00:05:44,220 --> 00:05:47,020
którzy tam gdzieś na tym panteonie sie-
siedzieli i spoglądali

93
00:05:47,020 --> 00:05:48,960
na nas, a my po prostu już nie chcieliśmy
tego czytać.

94
00:05:48,960 --> 00:05:51,820
My nie chcieliśmy, nie chcieliśmy czytać
Zajdla. Zaznaczam,

95
00:05:51,820 --> 00:05:54,660
Zajdla sprzed, yy, „Cylindra Van Troffa",
bo jak się pojawił

96
00:05:54,660 --> 00:05:56,900
„Cylinder Van Troffa", no to wtedy pojawił
się nowy Zajdel,

97
00:05:56,900 --> 00:06:00,040
właściwie nowy, młody pisarz. Nie
chcieliśmy czytać już

98
00:06:00,040 --> 00:06:03,219
Beronia, Trepki czy, czy, czy
Chwiakowskiego. I tutaj się

99
00:06:03,220 --> 00:06:06,020
pojawia ktoś, kto ma coś zupełnie innego
do powiedzenia. I

100
00:06:06,020 --> 00:06:09,520
to, i to było fantastyczne. No i właściwie
można powiedzieć,

101
00:06:09,520 --> 00:06:12,620
że przełamanie takie nastąpiło w momencie,
gdy ukazało się

102
00:06:12,620 --> 00:06:15,448
„Ułanie na Mlecznej Drodze". Więc-...
opowiadanie, które

103
00:06:15,448 --> 00:06:18,548
zdobyło drugie miejsce na konkursie
Młodego Technika w tysiąc

104
00:06:18,548 --> 00:06:21,528
dziewięćset siedemdziesiątym czwartym
roku. No i wtedy,

105
00:06:21,528 --> 00:06:24,698
mm, Żwikiewicz dotarł do, nie tylko do
swoich

106
00:06:24,698 --> 00:06:28,148
czytelników, ale także do, yy, ludzi z
branży, że tak

107
00:06:28,148 --> 00:06:33,868
powiem. Mm, zauważyli go krytycy,
recenzenci, publicyści, mm, trochę później

108
00:06:33,868 --> 00:06:37,288
literaturoznawcy. Yy, no i

109
00:06:37,288 --> 00:06:40,118
właśnie nastąpił wielki boom. Pojawiały
się teksty w zbiorach

110
00:06:40,118 --> 00:06:43,288
„Stało się jutro". Niektóre tomiki Wiktor
Żwikiewicz całkowicie

111
00:06:43,288 --> 00:06:46,588
zawłaszczył, yy, zaanektował dla siebie.
Nawet na

112
00:06:46,588 --> 00:06:49,248
jednym chyba grzbiecie pojawiło się jego
nazwisko, co było

113
00:06:49,248 --> 00:06:52,508
ewenementem, bo na żadnych innych
grzbietach nazwisk nie

114
00:06:52,508 --> 00:06:58,688
było. Pojawiła się powieść „Druga
jesień", potem, yy, „Imago", „Delirium w

115
00:06:58,688 --> 00:07:01,728
Tarsis". Były też, yy, książki, właściwie

116
00:07:01,728 --> 00:07:04,228
opowiadania, dłuższe opowiadania,
traktowane przez niektórych jako

117
00:07:04,228 --> 00:07:06,928
takie minipowieści. „Ballada o
przekleństwie"

118
00:07:06,928 --> 00:07:13,148
czy, yy, czy później jeszcze „Kajo
Mars". Mm, no i, mm, wypowiadali się,

119
00:07:13,148 --> 00:07:19,187
yy, pochlebnie, z zachwytem o
nim, yy, zarówno, mm, Przyrowski, jak

120
00:07:19,187 --> 00:07:22,568
i, jak i Jęczmyk, jak i Parowski czy

121
00:07:22,568 --> 00:07:24,588
Smuszkiewicz, a ludzie- A ja ci przerwę na
chwileczkę- Z

122
00:07:24,588 --> 00:07:27,888
różnych branż. Pewne, pewne wytłumaczenie.
Yy, redaktor Przyrowski

123
00:07:27,888 --> 00:07:31,308
to był człowiek, który właściwie, yy, z
pewną przesadą, ale

124
00:07:31,308 --> 00:07:34,388
jednak, no, nie czuję się spec..., nie
czuję się specjalnie

125
00:07:34,388 --> 00:07:37,788
winni, winny tej przesady. To był
człowiek, który właściwie

126
00:07:37,788 --> 00:07:41,208
ukształtował polską fantastykę. To był
redaktor naczelny, yy,

127
00:07:41,208 --> 00:07:44,008
miesięcznika „Młody Technik" i to było
właściwie przez długi,

128
00:07:44,008 --> 00:07:47,168
długi czas, w latach sześćdziesiątych,
siedemdziesiątych, jedyne

129
00:07:47,168 --> 00:07:50,578
pismo, gdzie w ogóle fantastyka naukowa
się pokazywała.

130
00:07:50,578 --> 00:07:54,048
Mówię o polskiej fantastyce, fantastyce
naukowej. I

131
00:07:54,048 --> 00:07:57,548
stąd, yy, jeśli mówi się o, o tak zwanych
dawnych czasach

132
00:07:57,548 --> 00:08:00,828
w fantastyce, to redaktor Przyrowski to
jest właściwie, to

133
00:08:00,828 --> 00:08:04,288
jest właściwie ktoś. Jeśli chodzi o Lecha
Jęczmyka, to

134
00:08:04,288 --> 00:08:07,648
z kolei był człowiek, który, który, yy,
stworzył

135
00:08:07,648 --> 00:08:10,767
ten, ten właściwie wybitny w latach
siedemdziesiątych

136
00:08:10,768 --> 00:08:14,208
unikat, czyli, czyli, yy, zbiór opowiadań,
yy,

137
00:08:14,208 --> 00:08:17,448
„Kroki w nieznane". Almanachy. Almanachy,
yy,

138
00:08:17,448 --> 00:08:20,768
które skupiały zarówno opowiadania... No,
głównie były

139
00:08:20,768 --> 00:08:24,228
takim łącznikiem z, yy, z fantastyką
zachodnią, której wtedy

140
00:08:24,228 --> 00:08:27,688
było jak na lekarstwo. Trochę się
pokazywało

141
00:08:27,688 --> 00:08:30,868
innej fantastyki, ale pokazywały się
również opowiadania między

142
00:08:30,868 --> 00:08:34,038
innymi Polaków, a w tym Wiktora
Żwikiewicza. Listopada. Tu

143
00:08:34,038 --> 00:08:37,308
przepraszam. Tak, między innymi z ta
Omnium. A tu przepraszam

144
00:08:37,308 --> 00:08:40,468
za ten wtręt, yy, ale, yy, to, to

145
00:08:40,468 --> 00:08:43,808
tylko, to tylko pokazuje, jak... Chciałem
tylko pokazać,

146
00:08:43,808 --> 00:08:47,088
jak w gruncie rzeczy Wiktor bardzo szybko,
jak taka rakieta

147
00:08:47,088 --> 00:08:50,428
wystarto- wystartował. Kiedy już, już się
przebił, to naprawdę

148
00:08:50,428 --> 00:08:53,248
poszedł, poszedł jak rakieta. To tyle i to
tyle, jeśli,

149
00:08:53,248 --> 00:08:56,208
jeśli chodzi o moje przerywanie i moje
przeszkadzanie. Nie,

150
00:08:56,208 --> 00:08:58,648
nie, ale proszę bardzo, Marcin,
prze-przerywaj, kiedy tylko

151
00:08:58,648 --> 00:09:01,028
chcesz. Ja dodam jedynie, że- W złą
godzinę to

152
00:09:01,028 --> 00:09:04,508
powiedziałeś. No, to się okaże. Ja tylko
dodam, że w

153
00:09:04,508 --> 00:09:07,748
tym samym czasie, pod koniec lat
siedemdziesiątych, yy,

154
00:09:07,748 --> 00:09:10,728
Wiktor, yy, sprawdził się bardzo dobrze
jako nauczyciel i

155
00:09:10,728 --> 00:09:14,108
wychowawca, bo, yy, zaopiekował się grupką

156
00:09:14,108 --> 00:09:17,528
młodych, yy, pisarzy. Ludzi, którzy po raz
pierwszy tak

157
00:09:17,528 --> 00:09:20,128
naprawdę sięgnęli po pióro i którzy mieli
odwagę, żeby

158
00:09:20,128 --> 00:09:23,128
publicznie prezentować swoje teksty.
Pozwolę sobie wymienić

159
00:09:23,128 --> 00:09:26,608
nazwiska tych chłopaków, bo, mm, pamiętam
ich jak, no jak

160
00:09:26,608 --> 00:09:30,028
dziś. Yy, to był Marian Młynarczyk.
Powtarzam

161
00:09:30,028 --> 00:09:32,788
Marian Młynarczyk, ponieważ w leksykonie

162
00:09:32,788 --> 00:09:36,188
bydgoskich pisarzy, yy, przedstawiano go
jako

163
00:09:36,188 --> 00:09:39,428
Maja Młynarczyk, więc- Zmienił płeć. Tak,

164
00:09:39,428 --> 00:09:41,648
tak. O, mój Boże! Ktoś mu zmienił płeć.
Wiem kto, ale nie

165
00:09:41,648 --> 00:09:44,988
będę złośliwy, więc nie powiem nazwiska.
Marian

166
00:09:44,988 --> 00:09:48,228
Młynarczyk, Bogdan Niedźwiedzki, Grzegorz
Iwanciw, Mariusz

167
00:09:48,228 --> 00:09:51,267
Piotrowski i Wojciech Chłudziński. No i
niektórzy z tych,

168
00:09:51,268 --> 00:09:54,678
yy, twórców, yy, zasłynęli potem i zrobili

169
00:09:54,678 --> 00:09:58,078
karierę. Wojtek Chłudziński, znany
dziennikarz, publicysta,

170
00:09:58,078 --> 00:10:01,268
felietonista, eseista czy, yy,

171
00:10:01,268 --> 00:10:04,228
twórca popularnonaukowych tekstów, yy,
autor kilku

172
00:10:04,228 --> 00:10:07,448
książek, także poeta i prozaik, chociaż w
tej branży jeszcze

173
00:10:07,448 --> 00:10:10,908
z, yy, nie doczekał się debiutu
książkowego. I

174
00:10:10,908 --> 00:10:14,108
Mariusz Piotrowski, mm, też, mm, pisarz.
Jego

175
00:10:14,108 --> 00:10:17,388
powieść „Pisk" ukazała się dokładnie w tym
samym roku i w

176
00:10:17,388 --> 00:10:19,708
tym samym wydawnictwie, co „Delirium w
Tarsis", tak na

177
00:10:19,708 --> 00:10:22,908
marginesie. Ale zasłynął przede wszystkim
jako redaktor i, i

178
00:10:22,908 --> 00:10:26,368
wydawca. Tadeuszu, ja przerwę ci na
chwilę.

179
00:10:26,368 --> 00:10:29,488
Mm, pojawiło się na czacie pytanie.
Pytanie

180
00:10:29,488 --> 00:10:32,788
skierowane wprost do Wiktora, więc, yy,
nieco, nieco

181
00:10:32,788 --> 00:10:36,188
przyciszony dzisiaj, przeżywający,
przeżywający to, że o

182
00:10:36,188 --> 00:10:39,528
nim rozmawiamy Wiktor, będzie miał okazję
coś powiedzieć, bo

183
00:10:39,528 --> 00:10:42,488
dzisiaj powiedział niewiele. A zatem
Wiktorze, pytanie z

184
00:10:42,488 --> 00:10:45,968
czata: mm, zanim zacząłeś pisać i stałeś
się

185
00:10:45,968 --> 00:10:49,468
pisarzem, to jacy twoi, jak-jakimi, jacy

186
00:10:49,468 --> 00:10:52,928
pisarze byli twoimi ulubionymi pisarzami?
Pytanie proste,

187
00:10:52,928 --> 00:10:56,348
ale daję ci głos. Mm, ludzie się bardzo
lubią

188
00:10:56,348 --> 00:10:59,728
odwoływać do, do bardzo pięknych wzorców.
Ja też

189
00:10:59,728 --> 00:11:06,188
mógłbym. Mógłbym się odwoływać
do, do Topira i do Mistrza Ariady, ale

190
00:11:06,188 --> 00:11:09,428
to, to tak naprawdę nieprawda. Tak

191
00:11:09,428 --> 00:11:12,468
naprawdę to ja, ja fascynowałem się
wyłącznie Karolem

192
00:11:12,468 --> 00:11:19,368
Mayem, yy, Sienkiewiczem, może trochę
wczesnym, yy, Juliuszem Verne, Wellsem i

193
00:11:19,368 --> 00:11:22,808
tak dalej. Czyli totalna ta, totalna-

194
00:11:22,808 --> 00:11:25,888
Literatura przygodowa. Literatura
przygodowa, nie? Literaturą

195
00:11:25,888 --> 00:11:28,908
przygodową. Tylko to mnie pasjonowało.

196
00:11:28,908 --> 00:11:32,408
A dopiero mając lat gdzieś około
trzydzieści, to

197
00:11:32,408 --> 00:11:35,848
właściwie zacząłem czytać porządne
książki, nie? Te, które

198
00:11:35,848 --> 00:11:39,208
wypada czytać natomiast. Tak jest.

199
00:11:39,208 --> 00:11:42,548
Wypada czytać takiemu uznanemu pisarzowi.
Tylko że ty byłeś

200
00:11:42,548 --> 00:11:46,028
takim przypadkiem, yy, ja w mojej
prywatnej nomenklaturze

201
00:11:46,028 --> 00:11:49,328
strasznym, bo ty pożerałeś jakieś
nieprawdopodobne ilości

202
00:11:49,328 --> 00:11:55,408
książek, nieprawdopodobne ilości
tytułów z nieprawdopodobnie dużej ilości

203
00:11:55,408 --> 00:12:00,788
dziedzin. To była historia sztuki, to
była, nie wiem, historia w ogóle, yy,

204
00:12:00,788 --> 00:12:06,567
cywilizacja, yy, polityka, astronomia,
fizyka. Czego ty nie czytałeś właściwie?

205
00:12:06,568 --> 00:12:13,228
Yy, to jako anegdotę. Yy, może nikt w
to nie uwierzy, ale w Bydgoszczy była

206
00:12:13,228 --> 00:12:19,328
taka przy Starym Rynku wielka biblioteka
miejska, główna biblioteka. Tak jak w

207
00:12:19,328 --> 00:12:22,768
każdym mieście największa, która, yy,
mieściła,

208
00:12:22,768 --> 00:12:25,428
yy, w której mieściły się właściwie
wszystkie

209
00:12:25,428 --> 00:12:28,760
zbiory-... Otóż ja w tej Bibliotece

210
00:12:28,760 --> 00:12:31,680
Miejskiej na Starym Rynku przeczytałem
wszystko.

211
00:12:31,680 --> 00:12:38,140
Wszystko, wszystkie książki przeczytałem.
Yy, kiedy, mm, pa- panie, które

212
00:12:38,140 --> 00:12:41,360
wypożyczały te książki, obsługiwały tą
całą bibliotekę, patrzyły

213
00:12:41,360 --> 00:12:44,820
na, na mnie, yy, w ogóle jakoś tego,

214
00:12:44,820 --> 00:12:47,900
bo ja przychodziłem, brałem po dziesięć
książek

215
00:12:47,900 --> 00:12:51,300
codziennie i, i codziennie przychodzi...,
następnego dnia

216
00:12:51,300 --> 00:12:54,520
przychodziłem, brałem dziesięć książek
następnych. Czytałem

217
00:12:54,520 --> 00:12:57,700
wszystko i, yy, na początku to była
oczywiście literatura

218
00:12:57,700 --> 00:13:00,860
przygodowa, ale ta literatura przygo...,
ta literatura przygodowa

219
00:13:00,860 --> 00:13:03,620
wte- w tamtych czasach się sy- dosyć
szybko skończyła i

220
00:13:03,620 --> 00:13:06,360
już nie było co czytać. Więc, yy, czytałem

221
00:13:06,360 --> 00:13:09,780
książki, yy, wszystkie, czyli wspomnienia

222
00:13:09,780 --> 00:13:13,240
naukowe, popularnonaukowe i tak dalej.
Kiedy skończyły się te

223
00:13:13,240 --> 00:13:16,600
książki, yy, sięgnąłem do archiwów i

224
00:13:16,600 --> 00:13:23,440
zacząłem czytać, yy, roczniki
gazet wydawanych w Polsce. Yy, mm,

225
00:13:23,440 --> 00:13:26,940
czytałem je wstecz, od lat moich tam
pięćdziesiątych, od

226
00:13:26,940 --> 00:13:30,360
urodzin. I tak dos- doszedłem gdzieś do
począ-,

227
00:13:30,360 --> 00:13:33,420
yy, początków Pol- Polski po pierwszej
wojnie

228
00:13:33,420 --> 00:13:36,620
światowej. Przeczytałem również wszystkie
roczniki

229
00:13:36,620 --> 00:13:40,000
gazet, które, które są zarchiwizowane w
tej

230
00:13:40,000 --> 00:13:43,360
bibliotece. Yy, panie, które to już nie
mogłem

231
00:13:43,360 --> 00:13:46,300
wypożyczać do domu, więc siedziałem w
czytelni. Siedziałem w

232
00:13:46,300 --> 00:13:49,280
czytelni cały czas. Jak, jak czytelnia
była otwarta, tak

233
00:13:49,280 --> 00:13:52,720
siedziałem i czytałem. Panie patrzyły na
mnie jak na wariata,

234
00:13:52,720 --> 00:13:57,930
nie? No, natomiast, yy, yy,

235
00:13:57,930 --> 00:14:01,180
na czym to polega? Ja bym chciał tutaj
dowiązać troszeczkę

236
00:14:01,180 --> 00:14:03,980
szybciutko do tego, co mówił tutaj Tadeusz
Krajewski na samym

237
00:14:03,980 --> 00:14:07,180
początku. Otóż, yy, ja rzeczywiście tak

238
00:14:07,180 --> 00:14:10,630
jestem postrzegany, że tak nagle
wparowałem w toś, w tą,

239
00:14:10,630 --> 00:14:17,360
yy, w ten świat, yy, pisarzy
science fiction w Polsce i zacząłem

240
00:14:17,360 --> 00:14:20,780
coś robić, yy, po swojemu, na nowo. Nie po

241
00:14:20,780 --> 00:14:24,280
swojemu, wcale nie po swojemu. Mnie zawsze
interesował

242
00:14:24,280 --> 00:14:27,410
świat zewnętrzny i, yy, ja mogę
odpowiedzieć

243
00:14:27,410 --> 00:14:30,860
Tadeuszowi Krajewskiemu: ja nie pisałem o
tym i nie

244
00:14:30,860 --> 00:14:34,300
ceń mnie za to, że ja byłem oryginalny i

245
00:14:34,300 --> 00:14:37,569
tam w przeciwieństwie do Zajdla czy Trepki
by- by, ym,

246
00:14:37,569 --> 00:14:44,340
byłem tego. Nie! Ja po prostu
zrealizowałem zamówienie, yy, które, yy,

247
00:14:44,340 --> 00:14:47,820
mnóstwo, dziesiątki ludzi młodych już
wtedy składało i

248
00:14:47,820 --> 00:14:51,200
czekało. Czekało na kogoś, kto będzie
robił to

249
00:14:51,200 --> 00:14:54,600
tak, jak oni chcą. Tak jak dzisiaj ludzie
młodzi czekają,

250
00:14:54,600 --> 00:14:57,580
że, że ktoś zrobi coś tak, jak oni tego

251
00:14:57,580 --> 00:15:01,080
chcą. Ja po prostu zro- zrea- realizo...
Zacząłem

252
00:15:01,080 --> 00:15:04,360
pisać takim językiem, jak, jak mówili
młodzi

253
00:15:04,360 --> 00:15:10,160
ludzie, jak myśleli młodzi ludzie.
Yy, yy, no to po prostu to nie jest moja

254
00:15:10,160 --> 00:15:13,380
zasługa. Taki był czas. Ja obserwowałem,
byłem tylko dobrym

255
00:15:13,380 --> 00:15:19,740
obserwatorem świata zew- zewnętrznego.
Chyba, chyba. Do dzisiaj jestem. Yy,

256
00:15:19,740 --> 00:15:23,220
no. To znaczy realizowałeś chyba nie tylko
takie

257
00:15:23,220 --> 00:15:26,480
zapotrzebowania, mm, literackie młodych
ludzi.

258
00:15:26,480 --> 00:15:29,800
Yy, Wiktor Żwikiewicz, yy, w tym czasie
dał się

259
00:15:29,800 --> 00:15:32,860
poznać też jako animator, yy, fantastyki,
animator

260
00:15:32,860 --> 00:15:34,960
fandomu bydgoskiego i nie tylko
bydgoskiego,

261
00:15:34,960 --> 00:15:38,100
ogólnopolskiego. Dziewiątego października
tysiąc dziewięćset

262
00:15:38,100 --> 00:15:40,800
siedemdziesiątego dziewiątego roku
założyłeś pierwszy w Bydgoszczy

263
00:15:40,800 --> 00:15:44,300
klub, yy, fantastyki, który, yy, parę lat

264
00:15:44,300 --> 00:15:47,660
później nazwał się Maską i przyjął tę
nazwę od fanzinu,

265
00:15:47,660 --> 00:15:53,740
który zresztą zredagowałeś razem
z młodymi pisarzami. I, yy, no i, yy,

266
00:15:53,740 --> 00:15:57,220
w, no i zadbałeś o całą oprawę, yy,

267
00:15:57,220 --> 00:16:00,660
graficzną. Także okładka tego fanzinu jest
do dziś, do

268
00:16:00,660 --> 00:16:04,020
dziś kultowa. Czyli krótko mówiąc, mm,

269
00:16:04,020 --> 00:16:07,060
realizowałeś wiele zapotrzebowań młodych
ludzi z tego, z tego

270
00:16:07,060 --> 00:16:10,430
czasu, nie tylko tych czytelniczych. I
wydaje mi się, że to,

271
00:16:10,430 --> 00:16:13,620
co w takim biegnie skrócie teraz
powiedzieliśmy o, o, o

272
00:16:13,620 --> 00:16:15,940
tym okresie, przełomu lat
siedemdziesiątych i osiemdziesiątych

273
00:16:15,940 --> 00:16:18,940
szczególnie, no to świadczy tylko o tym,
że nie

274
00:16:18,940 --> 00:16:22,440
można, mm, przecenić twojego wkładu w taki
bardzo

275
00:16:22,440 --> 00:16:25,920
progresywny rozwój, yy, polskiej
fantastyki naukowej w

276
00:16:25,920 --> 00:16:29,260
tym czasie. Faktycznie, ja, ja, ja nie
tego, ja,

277
00:16:29,260 --> 00:16:32,740
ja, ja nie jestem skromną osobą. Ja wiem,
że beze mnie

278
00:16:32,740 --> 00:16:35,820
w ogóle fandomu by w Polsce nie było. Po

279
00:16:35,820 --> 00:16:39,240
prostu. No proszę, jak Wiktor mówi, że nie
jest skromny, to

280
00:16:39,240 --> 00:16:42,700
zaraz daje najlepszy dowód tego. Tak. I
mo- mogę, mogę na

281
00:16:42,700 --> 00:16:45,919
przykład, yy, spoko powiedzieć. Otóż
dzisiaj istnieje

282
00:16:45,919 --> 00:16:48,940
internet. W tamtym czasie to ja byłem w
Polsce jedynym

283
00:16:48,940 --> 00:16:52,320
internetem. Yy, ja po prostu wsiadałem w

284
00:16:52,320 --> 00:16:55,780
pociąg albo w autobus i jeżeli ktokolwiek
dał

285
00:16:55,780 --> 00:16:59,280
głos w Polsce, napisał słowo, opowiadanko
albo i tak

286
00:16:59,280 --> 00:17:02,300
dalej, albo wy- wypowiedział się ja- w
jakikolwiek

287
00:17:02,300 --> 00:17:05,270
sposób, no to ja wsiadałem w pociąg albo w

288
00:17:05,270 --> 00:17:08,460
autobus, tak jak mówię, i jechałem do tego
gościa,

289
00:17:08,460 --> 00:17:11,900
obojętnie, gdzie mieszkał: w Katowicach, w
Krakowie, w Sopocie,

290
00:17:11,900 --> 00:17:17,390
w Gdańsku i tak dalej. Yy, spotykałem...
Ludzie patrzyli na mnie jak na idiota:

291
00:17:17,390 --> 00:17:20,480
„Przyjechał, a, a czego pan chce?“ Albo
raczej: „Czego ty

292
00:17:20,480 --> 00:17:23,920
chcesz?, nie?”. Ja mówię: „Słyszałem,
czytałem. Chciałbym

293
00:17:23,960 --> 00:17:27,120
pogadać. Nie, chciałem poznać“. „Dobrze“.
No to czasami

294
00:17:27,120 --> 00:17:30,600
żeśmy ucięli rozmowę, wypiliśmy jakieś
piwo. Ale

295
00:17:30,600 --> 00:17:37,180
moja fobia nie polegała na tym, że ja
poznałem kogoś, kto coś robi. Ja miałem

296
00:17:37,180 --> 00:17:40,680
jeszcze, yy, obsesję jedną. Otóż ja
chciałem koniecznie, żeby

297
00:17:40,680 --> 00:17:44,040
ten człowiek, który, którego poznałem
gdzieś w Katowicach albo

298
00:17:44,040 --> 00:17:47,440
w Sopocie, poznał tego gościa w Kra- w
Krakowie albo w

299
00:17:47,440 --> 00:17:50,640
Warszawie. Brałem go w pociąg, wiozłem do

300
00:17:50,640 --> 00:17:54,052
Krakowa i w ten sposób się ludzie
poznawali.... W

301
00:17:54,052 --> 00:17:57,472
ten sposób poznali się wszyscy ludzie w
Warszawie, którzy się

302
00:17:57,472 --> 00:18:00,512
nigdy nie znali. Nawo-- dlatego istniał

303
00:18:00,512 --> 00:18:03,412
Jędrzejczyk, istniał Wójcik, istniał
Rodek.

304
00:18:03,412 --> 00:18:06,732
Istnieli, istniało mnóstwo ludzi, moich
przyjaciół, bo to

305
00:18:06,732 --> 00:18:09,812
wszystko byli moi przyjaciele, ale oni o
sobie nie mieli

306
00:18:09,812 --> 00:18:13,292
zielonego pojęcia. Gdzieś tam słyszeli, że
żyją i tak dalej.

307
00:18:13,292 --> 00:18:16,582
Natomiast ja po prostu brałem faceta za
chachu i mówię:

308
00:18:16,582 --> 00:18:20,072
„Chodźmy, pójdziemy na piwo, pogadamy
razem", nie? I w

309
00:18:20,072 --> 00:18:22,892
ten sposób się zaczął, yy,

310
00:18:22,892 --> 00:18:26,231
instalowała się, że tak powiem, sieć w
tamtym czasie,

311
00:18:26,232 --> 00:18:29,632
czyli fandom. Okej, ja jeszcze chciałem
nawiązać do jednej

312
00:18:29,632 --> 00:18:32,252
rzeczy, bo kiedy Wiktor opowiada, że
czytał dziesięć książek

313
00:18:32,252 --> 00:18:35,732
dziennie albo że czytał jakieś
nieprawdopodobne ilości, no

314
00:18:35,732 --> 00:18:38,812
to może budzić, przyznaję i budziło na
przykład we mnie

315
00:18:38,812 --> 00:18:41,952
wątpliwości. Znaczy, ja mówię: a tak, no
ściemnia, po prostu

316
00:18:41,952 --> 00:18:45,392
opowiada jakieś duby smalone. I ja
zacząłem Wiktora

317
00:18:45,392 --> 00:18:48,882
sprawdzać. To znaczy, zacznijmy, zostańmy
na, na początku o...

318
00:18:48,882 --> 00:18:52,252
przy czytelnictwie. Otóż Wiktor, na ogół,
jak się

319
00:18:52,252 --> 00:18:55,472
mówi, że czytałem jakąś książkę, Wiktor
mówi: „Tak,

320
00:18:55,472 --> 00:18:58,872
wiem, czytałem". No, więc ja powiedziałem
kilka

321
00:18:58,872 --> 00:19:01,472
razy: sprawdzam. Znaczy nie kilka razy,
tylko ponieważ jestem

322
00:19:01,472 --> 00:19:04,372
niewiernym Tomaszem, to, to było pewno
kilkanaście albo

323
00:19:04,372 --> 00:19:07,071
kilkadziesiąt razy. Zacząłem, tak jak ta
bibliotekarka,

324
00:19:07,072 --> 00:19:10,011
przepytywać Wiktora po prostu, czy

325
00:19:10,012 --> 00:19:13,452
przeczytał. I proszę sobie wyobrazić, że
ja właściwie

326
00:19:13,452 --> 00:19:16,752
nie trafiłem takiej książki, której Wiktor
by,

327
00:19:16,752 --> 00:19:19,612
yy, mi nie zrelacjonował, nie opowiedział,
o czym ona

328
00:19:19,612 --> 00:19:23,112
była. Yy, właściwie trochę wymiękłem,

329
00:19:23,112 --> 00:19:26,232
bo w tym momencie okaza-okazało się, że on
w swoim czasie

330
00:19:26,232 --> 00:19:29,332
rzeczywiście musiał całe hałdy tych
książek przekopać. I to

331
00:19:29,332 --> 00:19:31,912
był najlepszy dowód. Zresztą ja, jako ten
niewierny

332
00:19:31,912 --> 00:19:35,272
Tomasz, sprawdzałem też inne rzeczy, bo
Wiktor ma to do

333
00:19:35,272 --> 00:19:37,672
siebie, że na przykład opowiada o tym, jak
to w swoim

334
00:19:37,672 --> 00:19:40,632
czasie, w latach siedemdziesiątych, był
internetem

335
00:19:40,632 --> 00:19:44,132
jednoosobowym, a... i takie inne
opowieści. No, to niektóre

336
00:19:44,132 --> 00:19:46,412
z tych opowieści, nie tylko przeze mnie,
ale przez innych

337
00:19:46,412 --> 00:19:49,532
ludzi, bywają kwestionowane. No, jak to?
No przecież takie

338
00:19:49,532 --> 00:19:52,772
rzeczy są niemożliwe, które Wiktor
opowiada. I przyznam się

339
00:19:52,772 --> 00:19:54,892
szczerze, uderzę się w pierś, tylko nie za
głośno, bo

340
00:19:54,892 --> 00:19:58,392
mikrofon może tego nie wytrzymać, że, mm,
także

341
00:19:58,392 --> 00:20:00,592
miałem taki pogląd. Nie, no, że jak Wiktor
opowiada, to

342
00:20:00,592 --> 00:20:03,292
sobie tam opowiada. Po czym zacząłem
spotykać

343
00:20:03,292 --> 00:20:06,691
ludzi, którzy z Wiktorem w tych latach
siedemdziesiątych mieli

344
00:20:06,692 --> 00:20:09,612
do czynienia. Tych, których Wiktor
zabierał do tego

345
00:20:09,612 --> 00:20:13,072
pociągu albo jechał do nich przez pół
Polski. I oni

346
00:20:13,072 --> 00:20:16,152
zaczęli potwierdzać jego słowa. To, że
gdzieś tam- To można.

347
00:20:16,152 --> 00:20:18,572
Tak, to można. Dokładnie tak było. Ja chcę
to potwierdzić,

348
00:20:18,572 --> 00:20:21,612
taka próbę tego ściemniania, o które
czasami ktoś podejrzewa

349
00:20:21,612 --> 00:20:24,612
Wiktora. Nie, no, to jest całkowita
prawda. Ja pamiętam, że

350
00:20:24,612 --> 00:20:27,652
jak, yy, poznałem Wiktora, to chyba już
tydzień

351
00:20:27,652 --> 00:20:30,892
później, dzięki niemu, dzięki temu, że
mnie po

352
00:20:30,892 --> 00:20:34,272
prostu wypchnął za drzwi, pojechałem do
Łodzi na

353
00:20:34,272 --> 00:20:37,432
mój pierwszy konwent miłośników science
fiction z

354
00:20:37,432 --> 00:20:40,472
przesyłką do Marka Auranusa, którego w
związku z tym po

355
00:20:40,472 --> 00:20:43,372
prostu musiałem poznać, a przy okazji
poznałem Andrzeja

356
00:20:43,372 --> 00:20:46,272
Krzepkowskiego, Andrzeja Wójcika, a także
osoby, o których

357
00:20:46,272 --> 00:20:49,252
mówiłem wcześniej z pewną niechęcią, czyli
Andrzeja Preppę i

358
00:20:49,252 --> 00:20:51,152
Krzysztofa Borowiaka, którzy zresztą
okazali się bardzo

359
00:20:51,152 --> 00:20:54,292
sympatycznymi ludźmi. Miałem w ciągu
tygodnia,

360
00:20:54,292 --> 00:20:57,412
yy, okazję poznać bardzo ważnych twórców

361
00:20:57,412 --> 00:21:00,692
SF, o których przed tym tylko mogłem sobie
czasami

362
00:21:00,692 --> 00:21:04,032
pomyśleć, że może kiedyś, gdzieś będzie
jakaś okazja. A tutaj

363
00:21:04,032 --> 00:21:07,452
dzięki Wiktorowi stało się to wszystko od
razu. Toż ja już

364
00:21:07,452 --> 00:21:10,512
w pewnym momencie miałem obsesję i
praktycznie rzecz biorąc,

365
00:21:10,512 --> 00:21:13,912
kogo spotykałem, to pytałem o Wiktora.
Jestem sobie w

366
00:21:13,912 --> 00:21:17,192
swoim czasie w Radzie Polityki Pieniężnej.
Przygotowuję książkę

367
00:21:17,192 --> 00:21:23,452
składającą się z wywiadów z
pisarzami z lat siedemdziesiątych, yy,

368
00:21:23,512 --> 00:21:26,832
pisarza- z pisarzami science fiction. I
tam się spotykam, w

369
00:21:26,832 --> 00:21:29,952
tej Radzie Polityki Pieniężnej, z
profesorem Dariuszem

370
00:21:29,952 --> 00:21:33,032
Filarem, wtedy członkiem Rady Polityki
Pieniężnej, a w latach

371
00:21:33,072 --> 00:21:36,552
siedemdziesiątych pisarzem i to takim
pełną gębą. I

372
00:21:36,552 --> 00:21:39,652
właściwie pierwszą rzeczą, którą mówi do,
którą pan profesor

373
00:21:39,652 --> 00:21:42,112
do mnie mówi, to żebym pozdrowił Wiktora,
bo on pamięta, jak

374
00:21:42,112 --> 00:21:45,472
kiedyś, jak kiedyś, tam w latach
siedemdziesiątych,

375
00:21:45,472 --> 00:21:48,612
Wiktor przyjechał do niego trochę
niespodziewanie. No, ale się

376
00:21:48,612 --> 00:21:51,872
wtedy poznali, bardzo polubili. I takich
historii

377
00:21:51,872 --> 00:21:54,992
w związku z tą książką, ale nie tylko z tą
książką, ja

378
00:21:54,992 --> 00:21:57,932
słuchałem na kopy. I wtedy, wtedy
nastąpiła

379
00:21:57,932 --> 00:22:03,292
przemiana. To znaczy, ja już przestałem
wątpić. Dzisiaj właściwie Wiktor może mi

380
00:22:03,292 --> 00:22:06,632
opowiedzieć dużo różnych historii. Od
czasu do czasu

381
00:22:06,632 --> 00:22:09,292
sprawdzam, ale coraz rzadziej, bo się
okazuje, że nawet

382
00:22:09,292 --> 00:22:12,272
historie mocno nieprawdopodobne okazywały
się

383
00:22:12,272 --> 00:22:15,471
prawdopodobne i... Znaczy, nie
prawdopodob- okazały się prawdziwe,

384
00:22:15,471 --> 00:22:18,652
a, yy, a w dodatku potwierdzane przez
ludzi

385
00:22:18,652 --> 00:22:22,012
niezwykle, niezwykle utytułowanych,
poważnych i

386
00:22:22,012 --> 00:22:25,432
czasami nawet nobliwych. Także naprawdę z
Wiktorem-

387
00:22:25,432 --> 00:22:28,592
Dodam, jeśli można, tylko dodam-
Oczywiście. W dwa tysiące

388
00:22:28,592 --> 00:22:31,132
ósmym roku do Bydgoszczy przyjechał
Andrzej Sapkowski, z którym

389
00:22:31,132 --> 00:22:34,292
miałem okazję wtedy porozmawiać. Pierwsze
pytanie, jakie mi

390
00:22:34,292 --> 00:22:37,102
zadał- O Wiktorze! Co słychać u Wiktora
Żwikiewicza? Tak jest.

391
00:22:37,102 --> 00:22:40,551
Jak przyjechał kiedyś, lat temu chyba

392
00:22:40,552 --> 00:22:43,912
siedem, Marcin Wolski, to też pierwsze
pytanie:

393
00:22:43,912 --> 00:22:47,392
czy będzie dzisiaj Wiktor Żwikiewicz? No,
a potem jeszcze,

394
00:22:47,392 --> 00:22:50,442
mm, zostało opowiedziane bardzo wiele
różnych pikantnych historii,

395
00:22:50,442 --> 00:22:53,912
których tutaj- Nie przytoczymy, nie
przytoczymy. Natomiast,

396
00:22:53,912 --> 00:22:57,152
yy, natomiast ja z kolei pamiętam, jak
obaj panowie

397
00:22:57,152 --> 00:23:00,212
przytoczeni przed chwilą, czyli Marcin
Wolski i Wiktor

398
00:23:00,212 --> 00:23:03,592
Żwikiewicz, na festiwalu w Nidzicy, yy,

399
00:23:03,592 --> 00:23:07,052
organizowanym przez Wojtka Sydeńkę. A też

400
00:23:07,052 --> 00:23:10,172
miałem okazję zaobserwować, że Wiktor
wysiadł z samochodu,

401
00:23:10,172 --> 00:23:13,602
yy, i pierwsze, co zrobił, yy... Właściwie
nie, co zrobił.

402
00:23:13,602 --> 00:23:16,802
Został zaatakowany przez jakiegoś faceta.
Ja sobie w pewnym

403
00:23:16,802 --> 00:23:19,512
momencie, zaatakowany w sensie takim, że
się zaczęli obłapać,

404
00:23:19,512 --> 00:23:22,812
obściskiwać i mówić sobie: kopę lat. I
dopiero po pewnym

405
00:23:22,812 --> 00:23:26,072
czasie dotarło do mnie, że to właśnie te
obściskiwanki to z

406
00:23:26,072 --> 00:23:29,132
Marcinem Wolskim. Także to tak wygląda.
No,

407
00:23:29,132 --> 00:23:31,752
Wiktor, ja nie wiem, jak on to, jak on to
robił, ale

408
00:23:31,752 --> 00:23:35,252
rzeczywiście tu warto potwierdzić, że w
latach siedemdziesiątych

409
00:23:35,252 --> 00:23:38,752
tym internetem, tę rolę spełniał. No, nie,

410
00:23:38,752 --> 00:23:40,912
nie tylko siedemdziesiąte, osiemdziesiąte
i w ogóle- Takim

411
00:23:40,912 --> 00:23:44,372
trochę Facebookiem, można powiedzieć. A,
Facebookiem.

412
00:23:44,372 --> 00:23:47,872
No też tak, to prawda. Yy, na pewno,

413
00:23:47,872 --> 00:23:50,592
na pewno to robiłem, bo to, to jest, to
jest

414
00:23:50,592 --> 00:23:54,092
moje... Na czym polega moje życie
właściwie. To znaczy nie

415
00:23:54,092 --> 00:23:57,592
na pisaniu, tylko na, na poznawaniu ludzi,
na, na

416
00:23:57,592 --> 00:24:03,792
i kojarzeniu ludzi i tak dalej. Na łapaniu,
na łapaniu czegokolwiek. Natomiast,

417
00:24:03,792 --> 00:24:10,672
yy, jakby mówić o sobie, to powiem,
wywane z grubej rury może. Otóż w ogóle

418
00:24:10,672 --> 00:24:13,852
ludzie piszący mają... to są takie istoty

419
00:24:13,852 --> 00:24:17,144
trójwymiarowe.... w pełni, w pełni pełna

420
00:24:17,144 --> 00:24:20,564
trójwymiarowość. No to rozwijaj, rozwijaj!
Jeden wymiar to jest

421
00:24:20,564 --> 00:24:23,944
wymiar prozaiczny, czyli taki, jak ot,
teraz

422
00:24:23,944 --> 00:24:26,804
widzisz mnie, jak siedzę, nie? Drugi to
jest wymiar

423
00:24:26,804 --> 00:24:32,404
heroiczny, czyli to, co
ja o sobie sądzę. I trzeci

424
00:24:32,404 --> 00:24:35,344
wymiar to jest historyczny, czyli jak
jesteś

425
00:24:35,344 --> 00:24:38,224
postrzegany, kiedy ciebie już nie ma, nie?
Ale to jeszcze

426
00:24:38,224 --> 00:24:40,184
nie jest- To jest historia. To jeszcze nie
teraz. Ale

427
00:24:40,184 --> 00:24:43,544
historia kształtuje się przez cały czas,
czyli ten

428
00:24:43,544 --> 00:24:50,204
wymiar historyczny jest, jest kształtowany,
nie? Otóż ja za- rzeczywiście w tym

429
00:24:50,204 --> 00:24:56,714
wymiarze prozaicznym jestem
zwyczajnym połykaczem Karola Maya i, i

430
00:24:56,714 --> 00:24:59,784
innych sensacyjnych rzeczy. À propos
twojej

431
00:24:59,784 --> 00:25:03,144
aktywności, to nie tylko aktywności. Na
czacie

432
00:25:03,144 --> 00:25:06,414
zostałeś nazwany Wiktorem Mnemonikiem.
Dzięki, dzięki.

433
00:25:06,414 --> 00:25:09,904
Niniejszym, niniejszym. A wiesz co? Ale
jak już na

434
00:25:09,904 --> 00:25:13,384
czat patrzę, to tu oczywiście musiało paść
pytanie,

435
00:25:13,384 --> 00:25:16,864
a będziesz się z niego tłumaczył w tej
chwili. A ponieważ

436
00:25:16,864 --> 00:25:19,284
powiedziałem, że historie okazały się
prawdziwe, no to

437
00:25:19,284 --> 00:25:21,944
oczywiście musiało być, paść pytanie: a
jakie się okazały

438
00:25:21,944 --> 00:25:25,024
nieprawdziwe? To teraz powiedz, kiedy
okłamałeś, nakłamałeś albo

439
00:25:25,024 --> 00:25:28,304
nawymyślałeś coś? Nie, może, może w oreł

440
00:25:28,304 --> 00:25:31,764
tak. Otóż ludzie bardzo często, kiedy ja

441
00:25:31,764 --> 00:25:34,844
opowiadam o historii swojej rodziny, nie o
sobie, tylko o

442
00:25:34,844 --> 00:25:37,904
historii swojej rodziny, to się łapią za
głowę i

443
00:25:37,904 --> 00:25:41,124
mówią do mnie: „Ty weź napisz powieść,

444
00:25:41,124 --> 00:25:44,474
napisz książkę o tym, nie? Nie pisz tych
science

445
00:25:44,474 --> 00:25:47,964
fiction, tylko napisz historię swojej, o,
o swojej rodziny, bo

446
00:25:47,964 --> 00:25:53,444
to jest historia po prostu
nieprawdopodobna". Wszystko, co będę mówił, a

447
00:25:53,444 --> 00:25:56,384
c, i co mówię, jest absolutnie

448
00:25:56,384 --> 00:25:59,464
nieprawdopodobne. To jest jakby z innej
planety. Historia,

449
00:25:59,464 --> 00:26:02,844
która tylko, że ja uważam,

450
00:26:02,844 --> 00:26:06,044
że wszystkie rodziny mają takie historie,
szczególnie w

451
00:26:06,044 --> 00:26:08,964
Polsce, tutaj między Wschodem a Zachodem i
tak

452
00:26:08,964 --> 00:26:12,344
dalej. Tylko że te historie są nie-
nieodkryte.

453
00:26:12,344 --> 00:26:14,724
Dzięki temu, że my już dzisiaj to już w
ogóle nie

454
00:26:14,724 --> 00:26:17,984
rozmawiamy z dziadkami ani z babciami, bo
co oni mają do

455
00:26:17,984 --> 00:26:21,404
powiedzenia? Yy, bo wiem, a prawdą,

456
00:26:21,404 --> 00:26:24,364
nie, gdzieś tam się z jakichś listów
dowiadujemy o

457
00:26:24,364 --> 00:26:27,603
przeszłości i tak dalej. Natomiast jak ja,

458
00:26:27,604 --> 00:26:30,344
widzisz, zacznę może kru... i króciutko

459
00:26:30,344 --> 00:26:33,744
tylko. Otóż historia mojej rodziny zaczyna
się od

460
00:26:33,744 --> 00:26:37,204
Piotra I, cara rosyjskiego. U, to

461
00:26:37,204 --> 00:26:40,584
dzisiaj audycja się przedłuży do
dwudziestej czwartej.

462
00:26:40,584 --> 00:26:43,784
Nie, ja to szybko, szybko skończę.
Natomiast tak. Otóż

463
00:26:43,784 --> 00:26:47,264
car Piotr I kiedyś postanowił zbudować

464
00:26:47,264 --> 00:26:50,644
flotę czarnomorską. Jako pierwszy tego,
żeby tam

465
00:26:50,644 --> 00:26:53,864
Turków łoić troszeczkę i tak dalej.
Najpierw zbudował Flotę

466
00:26:53,904 --> 00:26:56,624
Bałtycką. Nie wiem, czy najpierw, czy
później. W każdym

467
00:26:56,624 --> 00:26:59,804
razie postanowił zbudować flotę
czarnomorską.

468
00:26:59,804 --> 00:27:03,263
Rosjanie nie posiadali absolutnie żadnych
szkutników,

469
00:27:03,264 --> 00:27:09,444
nikogo zupełnie, kto by mógł
zbudować taką flotę. Więc, yy, po prostu

470
00:27:09,444 --> 00:27:15,484
sprowadził całe wioski, całe
miasteczka rzemieślników z

471
00:27:15,484 --> 00:27:21,744
Holandii, z Danii. Przyjechały całe
wsie z rodzinami szkutników, drwali,

472
00:27:21,744 --> 00:27:27,894
cieśli. Wszystko, wszystko, co,
co potrafiło robić, yy, budować

473
00:27:27,894 --> 00:27:31,204
statki. Yy, zbudował dla nich

474
00:27:31,204 --> 00:27:34,584
wioski nad Morzem Czarnym. No i oni
zaczęli budować

475
00:27:34,584 --> 00:27:37,844
dla Piotra I Flotę Czarnomorską. Zwróćcie
uwagę, jakie to

476
00:27:37,844 --> 00:27:40,304
były czasy. Dzisiaj się wydaje, że to tak
można sobie

477
00:27:40,304 --> 00:27:47,164
pojechać po Europie, a wtedy cała
wioska się pakowała i jechała gdzieś

478
00:27:47,164 --> 00:27:50,464
z, z, znad Bałtyku. I jechała pomagać
carowi

479
00:27:50,464 --> 00:27:53,604
zbudować flotę. No dobrze, flotę zbudował,
ale nie miał,

480
00:27:53,604 --> 00:27:56,764
nie miał kogo obsadzić, bo nie miał.
Rosjanie nie

481
00:27:56,764 --> 00:28:00,024
posiadali żadnych marynarzy, nikogo, żeby
tego.

482
00:28:00,024 --> 00:28:03,404
Następnie tak się trafiło, że o tych
kłopotach

483
00:28:03,404 --> 00:28:06,684
dowiedział się mój również prapradziadek,
yy,

484
00:28:06,684 --> 00:28:12,724
który w tym czasie, mieszkając na
Litwie, skończył Akademię, yy, Wojskową w

485
00:28:12,724 --> 00:28:19,564
Petersburgu. No i ten, i długo
slajał się po Europie, bo jeździł po

486
00:28:19,564 --> 00:28:26,144
Paryżach, Londynach i Madrytach,
nic nie robiąc, tylko underując

487
00:28:26,144 --> 00:28:32,264
rodzinę z zaścianka z pieniędzy. Natomiast
gdzieś tak, kiedy się dowiedział o

488
00:28:32,264 --> 00:28:37,904
kłopotach, to się wynajął,
że tak powiem, jako ten, jako

489
00:28:37,904 --> 00:28:41,304
kapitan. Został jednym z pierwszych
kapitanów tej Floty

490
00:28:41,304 --> 00:28:44,804
Czarnomorskiej i od niego się zaczyna
historia w

491
00:28:44,804 --> 00:28:47,304
ogóle mojej rodziny. Ta zapisana, że tak
powiem,

492
00:28:47,304 --> 00:28:54,204
zapamiętana. Historia, herb rodzinny
to były takie jak libanu dwa drzewka z

493
00:28:54,204 --> 00:28:57,704
procy, czyli dwa drzewka z jednego pnia
wyrastające,

494
00:28:57,704 --> 00:29:00,924
a w środku krzyżyk. Ja myślałem, że to
jest krzyż, bo ktoś

495
00:29:00,924 --> 00:29:06,484
był w rodzinie biskupem albo coś
takiego. Nie. Babcia wyprowadziła mnie

496
00:29:06,484 --> 00:29:09,984
z tego: „Nie, Wiktor, to nie była, to nie
jest krzyżyk".

497
00:29:09,984 --> 00:29:13,214
A ja mówię: „Jak to nie jest? Przecież
widzę krzyżyk, nie?"

498
00:29:13,214 --> 00:29:16,564
„Nie, to jest korzik marynarski". Otóż
Piotr I

499
00:29:16,644 --> 00:29:23,294
do herbu polskiego dołożył ten
korz marynarski jako te, jako, jako, yy,

500
00:29:23,294 --> 00:29:29,484
no- No, element. Element po
prostu za zasługi tego całego jakiegoś

501
00:29:29,484 --> 00:29:35,664
praprzura Żółkiewicza. No i następnie
ten cały Żółkiewicz pływał we Flocie

502
00:29:35,664 --> 00:29:41,664
Czarnomorskiej. Miał dwóch synów.
Ech, no nieważne, po- pominę już całą

503
00:29:41,664 --> 00:29:48,493
historię. Na, na samym prawie końcu
je- jeden z, mój osobisty już dziadek,

504
00:29:48,493 --> 00:29:53,924
yy, też skończył Akademię w
Petersburgu. Przed rewolucją

505
00:29:53,924 --> 00:29:57,404
stworzył kozackie wojsko taczanki, czyli

506
00:29:57,404 --> 00:30:03,344
artylerię konną, kozacką. On był
autorem tego, tego w ogóle pomysłu i,

507
00:30:03,344 --> 00:30:09,404
yy, nauczył Kozaków. Zorganizował
oddziały, które, które były

508
00:30:09,404 --> 00:30:12,464
w tamtym czasie nieprawdopodobnie

509
00:30:12,464 --> 00:30:15,644
dynamiczne i nieprawdopodobnie szybkie. To
była

510
00:30:15,644 --> 00:30:18,744
kozacka artyleria konna. Natomiast i on

511
00:30:18,744 --> 00:30:22,204
był... Mam jego zdjęcia z patronasami w
kozackiej

512
00:30:22,204 --> 00:30:25,444
czapie. A wiecie, kim był jego brat? Też
mam jego zdjęcia.

513
00:30:25,444 --> 00:30:31,104
W płaskim kapeluszu,
szerokim, yy, z drzewcem flagi

514
00:30:31,104 --> 00:30:33,884
trzymanej jedną ręką. A flaga była

515
00:30:33,884 --> 00:30:37,384
amerykańska. Był w tym czasie chorążym w
Stanach

516
00:30:37,384 --> 00:30:40,364
Zjednoczonych, w wojnie o niepodległość
Stanów

517
00:30:40,364 --> 00:30:43,344
Zjednoczonych. No, widzę, że- To był, to
był mój dziadek i

518
00:30:43,344 --> 00:30:46,684
mój brat mojego dziadka, nie? Nie, nie,
niepodległość. Jaką

519
00:30:46,684 --> 00:30:49,524
niepodległość? No, coś ci się- Kochany!
Nie,

520
00:30:49,524 --> 00:30:53,004
nie. Otóż wszyscy patrzą na mnie jak na,
jak ja

521
00:30:53,004 --> 00:30:56,504
takie rzeczy. Tylko trzeba uwzględniać
jedną rzecz,

522
00:30:56,504 --> 00:31:02,260
że u mnie w rodzinie mężczyźni mieli
dzieci.... mając dopiero najwcześniej

523
00:31:02,260 --> 00:31:05,540
pięćdziesiąt lat. Czyli u mnie przez-,
przeskok

524
00:31:05,540 --> 00:31:08,760
pokoleniowy to jest pięćdziesięcioletni.

525
00:31:08,760 --> 00:31:11,720
Pięćdziesiąt lat, pięćdziesiąt lat,
pięćdziesiąt lat i już mamy

526
00:31:11,720 --> 00:31:15,180
Napoleona. Proszę ciebie, tak! No dobrze,
ale to brat,

527
00:31:15,180 --> 00:31:18,280
brat dziadka. No to może o secesyjnej
wojnie mówisz? O

528
00:31:18,280 --> 00:31:20,600
secesyjnej, tak. No, no, wiedziałem,
wiedziałem, że coś się...

529
00:31:20,600 --> 00:31:23,600
Wiedziałem, że coś się, coś się, wszystko
się już

530
00:31:23,600 --> 00:31:26,880
odetchnąłem. Odetchnąłem. Ale zwróćcie
uwagę,

531
00:31:26,880 --> 00:31:29,900
już tylko tak zamarkowana historia, bez

532
00:31:29,900 --> 00:31:33,300
opowiedzenia mojej ba..., historii mojej
babci, która w

533
00:31:33,300 --> 00:31:39,640
czasie rewolucji urod-,
poroniła dziecko, czyli brata

534
00:31:39,640 --> 00:31:42,720
mojego ojca, pod wiszącym dziadkiem, tym
dowódcą

535
00:31:42,720 --> 00:31:49,180
kozackim, bo czerwoni powiesili go pośrodku
aula na drzewie jako dowódcę ciężko

536
00:31:49,180 --> 00:31:52,540
rannego. Natomiast wszystkich kozaków,
starców

537
00:31:52,540 --> 00:31:55,880
i dzieci rozstrzelano pod stodołami. Całą

538
00:31:55,880 --> 00:31:58,940
wioskę, a babcię z nowo narodzonym
dzieckiem, które

539
00:31:58,940 --> 00:32:02,320
przeżyło, łącznie z kobietami i
niemowlakami, bo

540
00:32:02,320 --> 00:32:05,440
małe dzieci, czyli chłopacy, chłopcy

541
00:32:05,440 --> 00:32:08,760
mający dziesięć, dwanaście lat, również
zostali

542
00:32:08,760 --> 00:32:11,940
zabici. Natomiast moja babcia została
zesłana na

543
00:32:11,940 --> 00:32:18,480
Syberię. W drodze na Syberię
pociąg, pociągi ogarnęły wojska

544
00:32:18,480 --> 00:32:24,780
generała Denikina, które biało-gwardyjskie
się wycofywały na Daleki Wschód i

545
00:32:24,780 --> 00:32:27,780
zostały internowane przez Japończyków na
Wyspach

546
00:32:27,780 --> 00:32:30,940
Japońskich. I moja babcia z tym nowo
narodzonym

547
00:32:30,980 --> 00:32:34,000
dzieckiem oraz moim ojcem była w Japonii

548
00:32:34,000 --> 00:32:37,340
internowana z carskim wojskiem. No, to
jest

549
00:32:37,340 --> 00:32:40,820
taka historia. A co opowiadała mi babcia o
Japonii w tamtych

550
00:32:40,820 --> 00:32:43,860
czasach, to, to już jest naprawdę
nieprawdopodobne. To się

551
00:32:43,860 --> 00:32:47,080
nie nadaje przed dwudziestą drugą, bo ja
znam tę,

552
00:32:47,080 --> 00:32:50,540
znam tę historię. Tak. Ja proponuję,
żebyśmy się zachowywali

553
00:32:50,540 --> 00:32:53,719
jak, jak dobrzy gospodarze i dopuścili

554
00:32:53,720 --> 00:32:57,220
naszego gościa jednak do głosu. Tadeuszu,
proszę.

555
00:32:57,220 --> 00:33:00,340
Ja mogę być milczącym gościem. Nie ma
problemu. Ja tylko

556
00:33:00,340 --> 00:33:03,400
chcę powiedzieć, że Wiktor nie jest
postacią

557
00:33:03,400 --> 00:33:09,240
historyczną, czy tego chce, czy
nie. I to nie dlatego, że jego rodzina

558
00:33:09,240 --> 00:33:12,620
przeżywa tak spektakularne fragmenty
naszych

559
00:33:12,620 --> 00:33:16,039
dziejów, tylko dlatego, że swoją
twórczością

560
00:33:16,040 --> 00:33:19,160
już na stałe zapisał się do historii
literatury

561
00:33:19,160 --> 00:33:22,580
polskiej. No, nie tylko literatury SF. No

562
00:33:22,580 --> 00:33:25,320
i właśnie dlaczego? Bo nie każdy pisarz
science fiction

563
00:33:25,320 --> 00:33:30,620
przecież do tej historii literatury
przechodzi. Może dlatego, że

564
00:33:30,620 --> 00:33:36,880
proza Wiktora Żółkiewicza- Realizowała
wasze zamówienia. No. Odpowiadała

565
00:33:36,880 --> 00:33:40,260
na wasze zapotrzebowania. I dlaczego,
Tadeusz? To, co

566
00:33:40,260 --> 00:33:43,099
powiedziałem. Nie tylko dlatego. Dlatego,
dlatego mi się

567
00:33:43,100 --> 00:33:46,420
wydaje, że sprawa jest o wiele bardziej
złożona. Ta proza

568
00:33:46,420 --> 00:33:49,520
stawiała przed czytelnikiem bardzo poważne

569
00:33:49,520 --> 00:33:52,700
wymagania. Można powiedzieć, że na pewno
Wiktor

570
00:33:52,700 --> 00:33:55,710
Żółkiewwicz nie był ojcem, który
bezstresowo wychowuje dzieci.

571
00:33:55,710 --> 00:33:59,200
Rzucałeś człowieka na, do basenu
głębokiego na

572
00:33:59,200 --> 00:34:02,660
dziesięć metrów i mówiłeś mu: "Toń albo,

573
00:34:02,660 --> 00:34:05,700
albo płyń". I właściwie każdy, kto
wchodził do tej kreacji

574
00:34:05,700 --> 00:34:08,400
stworzonej przez ciebie, to musiał
natychmiast, błyskawicznie

575
00:34:08,400 --> 00:34:11,700
uczyć się pływać. Musiał o te wszystkie

576
00:34:11,700 --> 00:34:15,100
tropy, które tam umieszczałeś, umieć się
otrzeć.

577
00:34:15,100 --> 00:34:18,440
Czasami nabijał sobie siniaków. No i robił
wszystko, żeby

578
00:34:18,440 --> 00:34:21,000
wypłynąć na powietrze albo przynajmniej
płynąć w tym nurcie,

579
00:34:21,000 --> 00:34:24,200
który ty wskazałeś. Ty nie dawałeś
czytelnikowi żadnego koła

580
00:34:24,200 --> 00:34:26,720
ratunkowego. Ty mu w żaden sposób nie
pomagałeś. Ty nie

581
00:34:26,720 --> 00:34:29,380
stosowałeś prostych chwytów narracyjnych,
które były kiedyś w

582
00:34:29,380 --> 00:34:32,480
literaturze science fiction. Dość
oczywiste, że w jakimś tam

583
00:34:32,480 --> 00:34:38,300
świecie, odległym świecie
przyszłości, jakiś odmrożenie wstaje z

584
00:34:38,300 --> 00:34:41,000
hibernatora i poznaje rzeczywistość. I
jeszcze ma pod ręką

585
00:34:41,000 --> 00:34:43,720
jakiegoś nauczyciela, który mu to wszystko
tłumaczy. Notabene,

586
00:34:43,720 --> 00:34:50,620
to wcale nie jest taki stary pomysł,
ponieważ współczesny pisarz SF, na

587
00:34:50,620 --> 00:34:53,920
pewno genialny, na pewno uważany słusznie
za, za

588
00:34:53,920 --> 00:34:57,099
postać absolutnie wyjątkową, Jacek Dukaj,
na taki prosty chwyt

589
00:34:57,100 --> 00:35:00,480
sobie pozwolił w powieści "Perfekcyjna
niedoskonałość".

590
00:35:00,480 --> 00:35:03,960
Żeby wyjaśnić pewne sprawy, które tam,
które dla, dla

591
00:35:03,960 --> 00:35:07,260
czytelnika, dla czytelnika mogą

592
00:35:07,260 --> 00:35:10,700
być zupełnie niezrozumiałe. Więc tę
metodę, starą metodę

593
00:35:10,700 --> 00:35:16,519
zastosował. Wiktor Żółkiewicz
nigdy tego typu pomysłów

594
00:35:16,520 --> 00:35:19,840
czytelnikowi nie, nie podsuwał. Także
właściwie

595
00:35:19,860 --> 00:35:23,300
byliśmy skazani sami na siebie. I na dobrą
sprawę

596
00:35:23,300 --> 00:35:26,339
można powiedzieć, że niektórzy docierali
gdzieś tam do jakiejś

597
00:35:26,340 --> 00:35:28,740
pięćdziesiątej strony twojej książki,
pomimo tego, że

598
00:35:28,740 --> 00:35:31,690
realizowałeś, jak mówisz, ich zamówienia i
odkładali tę książkę.

599
00:35:31,690 --> 00:35:34,940
I to nie dlatego, że intelekt tego nie
wytrzymywał. Nie

600
00:35:34,940 --> 00:35:37,600
dlatego, że nie podziwiali piękna

601
00:35:37,600 --> 00:35:40,760
języka, jego kunsztowności, tylko dlatego,
że po prostu

602
00:35:40,760 --> 00:35:43,960
tonęli i zabijałeś na pięćdziesiątej
stronie. Krótko mówiąc,

603
00:35:43,960 --> 00:35:46,560
traktowałeś trochę czytelników jak graczy,
którzy gdzieś tam

604
00:35:46,560 --> 00:35:49,100
przez ten pierwszy level nie mogli
przejść. No, a jak nie

605
00:35:49,100 --> 00:35:51,300
mogli przejść, no to dalej nie mogli grać.
No i właściwie

606
00:35:51,300 --> 00:35:53,360
tam na tym pierwszym levelu bardzo wielu
się zatrzymywało.

607
00:35:53,360 --> 00:35:56,580
Miałem okazję z wieloma osobami rozmawiać,
które mówią, że

608
00:35:56,580 --> 00:35:58,980
Wiktor Żółkiewicz... Ja nawet spotkałem
się z czytelnikiem,

609
00:35:58,980 --> 00:36:01,680
który powiedział wręcz: "Wiktor Żółkiewicz
jest moim ulubionym

610
00:36:01,680 --> 00:36:03,980
pisarzem. Nigdy nie przeczytałem ani
jednej jego książki do

611
00:36:03,980 --> 00:36:06,960
końca, bo nie dałem rady". Coś w tym jest.
Ale, ale, ale

612
00:36:06,960 --> 00:36:10,420
był zakochany w tej osobie. Także, także
tak traktowałeś

613
00:36:10,420 --> 00:36:16,700
czytelników. No i co jest jeszcze
bardzo istotne, w twojej prozie

614
00:36:16,700 --> 00:36:23,080
trzeba się było przebijać przez gąszcz
metafor, przez całą masę symboli.

615
00:36:23,080 --> 00:36:29,920
Barokowy język. No, mi się wydaje,
że przede wszystkim była tam poezja i

616
00:36:29,920 --> 00:36:33,120
proponowałeś, ja mam takie odczucie,

617
00:36:33,120 --> 00:36:36,460
poezji jako pewien klucz do deszyfrowania
rzeczywistości. Tej

618
00:36:36,460 --> 00:36:39,860
rzeczywistości, którą przedstawiałeś w

619
00:36:39,860 --> 00:36:43,040
swoich książkach, ale jednocześnie tej,
która nas

620
00:36:43,040 --> 00:36:46,180
otacza, tak żebyśmy może z tym, z tym
kluczem mogli wyjść

621
00:36:46,180 --> 00:36:48,920
na zewnątrz. Mogli wsiąść do windy, do, do
autobusu, przejść

622
00:36:48,920 --> 00:36:52,260
na drugą stronę jezdni, spotkać jakichś
ludzi i zobaczyć różne

623
00:36:52,260 --> 00:36:55,000
symbole. Spojrzeć na to wszystko
metaforycznie i wtedy

624
00:36:55,000 --> 00:36:58,480
wskoczymy na kolejny level. I w tej
rzeczywistości, w której

625
00:36:58,480 --> 00:37:01,780
jesteśmy, poczujemy się inaczej, jakbyśmy
byli z tego innego

626
00:37:01,780 --> 00:37:05,160
świata, z innego czasu, co oczywiście
dawało

627
00:37:05,160 --> 00:37:08,624
nam bardzo...... Dużo frajdy nam,
czytelnikom, ale

628
00:37:08,624 --> 00:37:12,044
czasami też cierpieliśmy z tego powodu i,
i to do

629
00:37:12,044 --> 00:37:14,644
ciebie tylko wtedy mogliśmy mieć o to
pretensje.

630
00:37:14,644 --> 00:37:21,143
Słusznie. Do- dobry tekst żeś
zapodał, bo chyba proza życia jest chyba

631
00:37:21,144 --> 00:37:24,144
najpiękniejszą poezją, jaka w ogóle jest
możliwa,

632
00:37:24,144 --> 00:37:30,284
nie? Yy, i ludzie tego nie dostrzegają
bardzo często. Myślą, że żyjąc

633
00:37:30,284 --> 00:37:33,763
prozaicznie, żyją bez poezji, że tak
powiem,

634
00:37:33,764 --> 00:37:37,244
nie? Moja poe-- moja poezja jest, yy, żeby
nie

635
00:37:37,244 --> 00:37:40,564
było tak górnolotnie, Tadeusz, nie? Mogę
zacytować moją

636
00:37:40,564 --> 00:37:43,784
poezję? Start, Wiktorze, start. Ułożyłem
mnóstwo

637
00:37:43,784 --> 00:37:47,204
wierszyków, ale przyszedł mi w tej chwili
jeden do

638
00:37:47,204 --> 00:37:50,644
głọ, do głowy. Żeby to nie było... To
napisałem

639
00:37:50,644 --> 00:37:53,844
taką rzecz. Rzecz o robaczku. Rzecze robak

640
00:37:53,844 --> 00:38:00,524
do robaczki: „Pójdź, robaczko, ze mną
w krzaczki. Tam pod krzaczkiem wielkie

641
00:38:00,524 --> 00:38:03,804
rzeczy. Zabierzemy się do rzeczy. Rzecz
się stanie

642
00:38:03,804 --> 00:38:09,984
niesłychana, gdy się obudzimy z rana.
Dookoła same dziwy. Świat nas wita,

643
00:38:09,984 --> 00:38:13,304
robacze!". Dobrze,

644
00:38:13,304 --> 00:38:15,724
Wiktorze, teraz coś chciałem, coś chciałem
powiedzieć. Chciałem

645
00:38:15,724 --> 00:38:18,064
się dorwać do głosu. Ty mnie chciałeś w
poezji, to właśnie-

646
00:38:18,064 --> 00:38:21,064
Nie, nie, ja- Zaznaczam, proszę państwa,
nie mówiłem o

647
00:38:21,064 --> 00:38:23,844
rymowankach Wiktora, mówiłem o poezji.
Tak, no wiadomo, o tej

648
00:38:23,844 --> 00:38:26,524
poezji. Do tej poezji w, yy, w utworach
Wiktora jeszcze

649
00:38:26,524 --> 00:38:29,444
wrócimy. A ja powiem o pewnej refleksji,
która właśnie mi

650
00:38:29,444 --> 00:38:32,944
przyszła do głowy, bo mam takie
nieprzeparte wrażenie,

651
00:38:32,944 --> 00:38:38,694
nieco, nieco wprawiające mnie
w dyskomfort, yy, że niektórzy, yy,

652
00:38:38,694 --> 00:38:42,124
nasi słuchacze, yy, obecni także na
czacie,

653
00:38:42,124 --> 00:38:44,584
mają jakąś sondę w mojej głowie. Bo jeden
z nich właśnie

654
00:38:44,584 --> 00:38:47,704
napisał na czacie, yy, żebyśmy trochę
podzielili

655
00:38:47,704 --> 00:38:51,204
się, yy, naszymi, naszymi refleksjami na
temat pierwszych

656
00:38:51,204 --> 00:38:54,024
książek Wiktora, które przeczytaliśmy. No
to już się

657
00:38:54,024 --> 00:38:57,504
dzielę. Ja powiem tak: dla mnie, yy, przed
chwilą,

658
00:38:57,504 --> 00:39:00,783
przed chwilą Tadeusz opisał, yy, stan
mojego ducha, mm,

659
00:39:00,844 --> 00:39:03,564
kiedy się po raz pierwszy wziąłem za
lekturę Wiktora

660
00:39:03,564 --> 00:39:06,244
Żwikiewicza. Pamiętam, była druga połowa
lat

661
00:39:06,244 --> 00:39:09,404
siedemdziesiątych. Pojechałem z tatą do
Zakopanego.

662
00:39:09,404 --> 00:39:12,294
Chodziliśmy po górach, a na wieczór, na
każdy z wieczorów

663
00:39:12,294 --> 00:39:15,464
wziąłem sobie książkę ze swojej
biblioteczki science fiction

664
00:39:15,464 --> 00:39:18,584
i była to— sam się dzisiaj zastanawiam,
czy na

665
00:39:18,584 --> 00:39:21,684
szczęście, czy, czy, czy, czy właściwie
odwrotnie, nie na

666
00:39:21,684 --> 00:39:25,104
szczęście — yy, książka Wiktora
Żwikiewicza „Happening w oliwnym

667
00:39:25,104 --> 00:39:28,564
gaju". Ponieważ byłem wtedy wczesnym
nastolatkiem, jakimś

668
00:39:28,564 --> 00:39:31,844
dwunasto-, trzynastolatkiem, to powiem,
yy,

669
00:39:31,844 --> 00:39:35,344
tak: średnio przejeżdżałem przez pięć,
dziesięć zda-

670
00:39:35,344 --> 00:39:38,404
zdań i po prostu odrzucałem tę książkę.
Odrzucało mnie od

671
00:39:38,404 --> 00:39:41,034
tej książki, ponieważ to była literatura
absolutnie

672
00:39:41,034 --> 00:39:44,024
nieprzeznaczona dla tego wieku. Albo
jeżeli ktoś byłby

673
00:39:44,024 --> 00:39:47,144
genialny, to być może, może by przebrnął.
Natomiast ja byłem

674
00:39:47,144 --> 00:39:50,284
zupełnie przeciętnym dwunasto-,
trzynastolatkiem i po

675
00:39:50,284 --> 00:39:53,744
prostu, yy, odbijałem się od tej, od tej
prozy jak

676
00:39:53,744 --> 00:39:57,084
piłeczka pingpongowa od stołu. To
absolutnie, absol-

677
00:39:57,084 --> 00:39:59,984
absolutnie do mnie nie docierało. No więc
wróciłem z tego

678
00:39:59,984 --> 00:40:03,484
Zakopanego przekonany, że, yy, co prawda
Wiktor

679
00:40:03,484 --> 00:40:06,884
Żwikiewicz wielkim pisarzem jest, ale
pisze w sposób

680
00:40:06,884 --> 00:40:09,243
absolutnie niezrozumiały i w ogóle to w
ogóle się nie daje

681
00:40:09,244 --> 00:40:11,904
czytać. Potem dotarły do mnie kolejne
tomiki. No i na

682
00:40:11,904 --> 00:40:15,404
nieszczęście był to kolejny kol, kolejny
tomik, którego nie

683
00:40:15,404 --> 00:40:18,464
zdołałem w jakikolwiek sposób przełknąć, a
nawet

684
00:40:18,464 --> 00:40:21,004
większych kawałków. Czyli to był „Sindbad
na

685
00:40:21,004 --> 00:40:24,464
RQM". I znowu ten trzynastolatek, no, może
już wtedy

686
00:40:24,464 --> 00:40:26,884
troszkę starszy, nie, na pewno niewiele.
No, zresztą się

687
00:40:26,884 --> 00:40:29,964
odbiłem od tego elegancko, tak jak ja nie
wiem, no,

688
00:40:29,964 --> 00:40:32,484
nieważne, jak się odbiłem. W każdym razie
było to dla mnie

689
00:40:32,484 --> 00:40:35,684
nie do przeczytania. No więc rosło we mnie
to przekonanie,

690
00:40:35,684 --> 00:40:38,884
że Wi- Wiktor Żwikiewicz bardzo fajne
książki

691
00:40:38,884 --> 00:40:41,664
wydaje, bo one były wtedy całkiem, całkiem
nieźle wydane, jak

692
00:40:41,664 --> 00:40:44,264
na tamte czasy. No ale to nie są książki,
które można

693
00:40:44,264 --> 00:40:47,724
czytać. No, je można na półce postawić
ewentualnie.

694
00:40:47,724 --> 00:40:50,804
I stało się tak, że w tej samej serii
„Stało się jutro"

695
00:40:50,804 --> 00:40:53,744
ukazała się taka książka, która nie była
już autorskim

696
00:40:53,744 --> 00:40:56,944
tomikiem, yy, Wiktora Żwikiewicza, tylko
jakimś takim

697
00:40:56,944 --> 00:40:59,924
tomikiem łączonym. I tam się pokazało
opowiadanie, które

698
00:40:59,924 --> 00:41:03,284
wcześniej miało chyba swoją premierę, yy,
a w każdym

699
00:41:03,284 --> 00:41:06,504
razie książkową w „Krokach w nieznane".
Tam się pokazało- „In

700
00:41:06,504 --> 00:41:09,794
star omnium". Tam się pokazało In, yy, „In
star omnium"

701
00:41:09,794 --> 00:41:13,244
i przejechałem przez to opowiadanie
elegancko, bez

702
00:41:13,244 --> 00:41:16,284
problemu. Było super. Takie narracyjne,
typowo

703
00:41:16,284 --> 00:41:19,564
opowiadanie. Specjalnie mnie to nie bolało
i w ogóle się

704
00:41:19,564 --> 00:41:23,024
fajnie kończy to opowiadanie. Opowiadał
oczywiście nie będę.

705
00:41:23,024 --> 00:41:26,323
Natomiast... I wtedy podzieliłem się taką
radosną

706
00:41:26,324 --> 00:41:28,444
informacją ze swoim ojcem. A ponieważ mój
ojciec znał

707
00:41:28,444 --> 00:41:31,324
doskonale Wiktora Żwikiewicza, to mu przy
okazji to

708
00:41:31,324 --> 00:41:34,524
powiedział. Spotkali się, a Wiktor odpisał
tak: „No

709
00:41:34,524 --> 00:41:37,544
tak, ale to było opowiadanie, które
napisałem, jak miałem lat

710
00:41:37,544 --> 00:41:41,044
chyba siedemnaście czy szesnaście. Dzisiaj
piszę

711
00:41:41,044 --> 00:41:43,924
już zupełnie inaczej". Kiedy ojciec
przyniósł mi tę wiadomość,

712
00:41:43,924 --> 00:41:46,124
no to się trochę zmartwiłem, że Wiktor już
nie pisze takich

713
00:41:46,124 --> 00:41:49,044
fajnych opowiadań, jak pisał, jak był
szesnastolatkiem, tylko

714
00:41:49,044 --> 00:41:52,424
już teraz takie właśnie, takie właśnie
ciężkie piły. No, ale

715
00:41:52,424 --> 00:41:55,883
mimo wszystko poczułem się zachęcony i, i
zacząłem

716
00:41:55,884 --> 00:41:59,143
szukać. I powiem tak: trafiłem na zbiorek,
który... taki

717
00:41:59,144 --> 00:42:02,544
pokonkursowy zbiorek, który się nazywał,
zresztą tytuł wziął od

718
00:42:02,544 --> 00:42:05,584
właśnie od opowiadania Wiktora, yy, czyli
„Wołanie na Mlecznej

719
00:42:05,584 --> 00:42:08,144
Drodze". Ja przeczytałem to opowiadanie,
chociaż ono nie

720
00:42:08,144 --> 00:42:10,914
należy do tych łatwych opowiadań.
Przeczytałem i byłem

721
00:42:10,914 --> 00:42:13,883
wstrząśnięty. Jako taki gówniarz miałem
poczucie, że

722
00:42:13,884 --> 00:42:17,304
przeczytałem coś absolutnie wielkiego. Yy,
ja

723
00:42:17,304 --> 00:42:20,284
sobie zdaję sprawę, że taki nastolatek,
yy, ma

724
00:42:20,284 --> 00:42:23,464
tendencję do takiej egzaltacji, do, do
mówienia z

725
00:42:23,464 --> 00:42:26,564
przesadą, że to po prostu było wielkie,
wspaniałe, to było

726
00:42:26,564 --> 00:42:29,924
arcydzieło i tak dalej. Tak wtedy
sądziłem. To było

727
00:42:29,924 --> 00:42:33,344
absolutne objawienie. Ja wtedy czytałem
dużo fantastyki

728
00:42:33,344 --> 00:42:36,844
i po pierwsze pokonałem po raz pierwszy
materię, czyli

729
00:42:36,844 --> 00:42:40,004
przebrnąłem przez cały utwór Wiktora
Żwikiewicza. Znaczy

730
00:42:40,004 --> 00:42:42,964
taki z tych trudniejszych, już nie taki,
nie taki prosty jak

731
00:42:42,964 --> 00:42:46,404
„In star omnium". Przebrnąłem w całości, a
w dodatku jak

732
00:42:46,404 --> 00:42:49,584
do mnie dotarło, o czym to jest, no, to
było takie

733
00:42:49,584 --> 00:42:51,784
wielkie. Wtedy się nie mówiło tak, ale
dzisiaj bym powiedział:

734
00:42:51,784 --> 00:42:55,064
„Wow, niesamowite!" I to był mój pierwszy

735
00:42:55,064 --> 00:42:58,374
kontakt, yy, z prozą Wiktora Żwikiewicza.
Yy,

736
00:42:58,374 --> 00:43:01,684
z przyczyn obiektywnych Wiktora, yy,
Wiktora o, o

737
00:43:01,684 --> 00:43:04,664
pierwszy kontakt z prozą Wiktora
Żwikiewicza nie zapytam, ale

738
00:43:04,664 --> 00:43:07,984
zapytam w takim razie Tadeusza. Co
przeczytałeś? Yy, co było

739
00:43:07,984 --> 00:43:10,644
twoim pierwszym utworem? Pamiętasz
jeszcze? Tak, „In star

740
00:43:10,644 --> 00:43:14,004
omnium". Też „In star omnium", czyli mamy
wspólne doświadczenia.

741
00:43:14,004 --> 00:43:19,944
Ale ja, ja padnę wam. Ja ostatnio,
redagując jakiś tam swój zbiorek, yy, chyba

742
00:43:19,944 --> 00:43:23,036
dla-... Solarisa, dla wydawnictwa Solaris

743
00:43:23,036 --> 00:43:26,496
musiałem zredagować, yy, "Wołanie na, na
Mlecznej

744
00:43:26,496 --> 00:43:29,776
Drodze". Ja też byłem w szoku. Teraz, jak
redagowałem, bo ja

745
00:43:29,776 --> 00:43:32,436
w ogóle tego nie pamiętam. Tam ogólnie
wiem, o czym to

746
00:43:32,436 --> 00:43:35,936
było, ale jak sobie na starość
przeczytałem, co ja napisałem,

747
00:43:35,936 --> 00:43:39,435
kiedy miałem lat, nie wiem, dwadzieścia
chyba miałem

748
00:43:39,436 --> 00:43:42,916
czy dziewiętnaście, jak to pisałem,
dwadzieścia chyba, to

749
00:43:42,916 --> 00:43:45,636
ja jestem w szoku. Naprawdę, to
opowiadanie jest tak, jak

750
00:43:45,636 --> 00:43:51,176
ty mówisz, Marek, do dzisiaj jest
niesamowite. Ono jest mądrzejsze ode mnie

751
00:43:51,176 --> 00:43:54,636
dzisiaj, kurde. Ja nie wiem skąd. Ja wiem
skąd.

752
00:43:54,636 --> 00:43:58,016
Teraz patrz, wpadłem na, na coś. To
opowiadanie

753
00:43:58,016 --> 00:44:01,436
zdecydowanie przerasta mnie dzisiaj i
przerastało

754
00:44:01,436 --> 00:44:04,936
mnie wtedy. A wiesz dlaczego? Wracamy
Tadeusz do tego,

755
00:44:04,936 --> 00:44:08,336
co mówiłeś. To jest realizowanie
za-za-zamówienia,

756
00:44:08,336 --> 00:44:11,696
zapotrzebowania tego zbiorowego odbiorcy,
zbiorowego

757
00:44:11,696 --> 00:44:14,855
postrzegacza całego świata. Ten
postrzegacz

758
00:44:14,856 --> 00:44:21,276
zbiorowy był o wiele mądrzejszy od
jednostek. Rozumiesz? Ja, yy, w sumie

759
00:44:21,276 --> 00:44:24,736
naprawdę, jakby pisząc to, wylazłem z

760
00:44:24,736 --> 00:44:28,136
własnych butów, po prostu. Wyskoczyłem z
własnych gaci,

761
00:44:28,136 --> 00:44:31,536
ze spodni. Byłem lepszy, nie? No i

762
00:44:31,536 --> 00:44:34,736
coś takiego mi przyszło do głowy. Na pewno
coś

763
00:44:34,736 --> 00:44:37,076
takiego jest. No, mnie kolejność rzeczy
taka była, mnie

764
00:44:37,076 --> 00:44:40,195
stanął, yy, bardzo fajny tekst, bardzo

765
00:44:40,196 --> 00:44:43,636
dowcipny, przede wszystkim z fajną puentą
i rozbawił mnie.

766
00:44:43,636 --> 00:44:45,915
Stwierdziłem, że jest jakiś pisarz
kompletnie mi nieznany,

767
00:44:45,916 --> 00:44:48,976
Wiktor Żwikiewicz, który potrafi mnie
zaskoczyć. Bardzo fajnie,

768
00:44:48,976 --> 00:44:52,316
bo wtedy fantastyka naukowa jeszcze z

769
00:44:53,276 --> 00:44:56,096
"Jęczmieniem w krukach" nieznane
przedstawia. Mimo wszystko

770
00:44:56,096 --> 00:44:59,516
jeszcze dużo tekstów tej złotej ery SF.
Trochę

771
00:44:59,516 --> 00:45:02,236
awangardy, trochę nowej fali. Tam już był
Vanegu, tam już,

772
00:45:02,236 --> 00:45:05,636
yy, był Ballard, ale tak naprawdę jeszcze
cały czas trzymam

773
00:45:05,636 --> 00:45:08,076
się tych starych wzorców. Tam był Wyndham
między innymi. To

774
00:45:08,076 --> 00:45:11,336
było takie hard science fiction oparte na
pomyśle. Żwikiewicz,

775
00:45:11,336 --> 00:45:14,496
który też postanowił spuentować to w jakiś

776
00:45:14,496 --> 00:45:17,436
sposób. Oczywiście, jeżeli jest tutaj
zasada, że nie opowiadamy

777
00:45:17,436 --> 00:45:20,516
treści- Nie opowiadamy. Nie opowiem
treści, tylko opowiem o

778
00:45:20,516 --> 00:45:23,676
wymowie tekstu. O tym mogę. No, dla mnie
to było opowiadanie

779
00:45:23,676 --> 00:45:27,076
o tym, że po prostu do tego,

780
00:45:27,076 --> 00:45:29,536
aby z tobą porozmawiać, to ja potrzebuję
instrukcji obsługi.

781
00:45:29,536 --> 00:45:31,876
Inaczej po prostu ja się z tobą nie
dogadam, nie? No więc

782
00:45:31,876 --> 00:45:35,056
i to, to, to w sumie na dobrą sprawę, mm,

783
00:45:35,056 --> 00:45:37,696
opowiadanie zawładnął strasznym
pesymizmem. W tych czasach, kiedy

784
00:45:37,696 --> 00:45:41,076
rzeczywiście w latach siedemdziesiątych,
yy, jednak ten

785
00:45:41,076 --> 00:45:44,556
problem był taki sam jak dziś. No, ludzie
rzeczywiście

786
00:45:44,556 --> 00:45:47,936
mieli kłopot z kontaktem i ten problem
został tutaj

787
00:45:47,936 --> 00:45:50,156
bardzo fajnie przedstawiony. Uderzyło mnie
to jako młodego

788
00:45:50,156 --> 00:45:52,856
człowieka bardzo mocno. A potem szukałem
innych tekstów

789
00:45:52,856 --> 00:45:58,156
Żwikiewicza, bo mówię sobie: no, taki
pisarz nie może umknąć mojej uwadze.

790
00:45:58,156 --> 00:46:00,856
Muszę, muszę dalej go tropić. I tropiłem
go tam, gdzie

791
00:46:00,856 --> 00:46:03,095
należy. W sumie trochę intuicyjnie, w
"Młodych technikach"

792
00:46:03,096 --> 00:46:05,576
starych. I znalazłem marzenie. A ponieważ
byłem wielkim

793
00:46:05,576 --> 00:46:08,776
miłośnikiem Raya Bradbury'ego, to po
przeczytaniu "Marzenia"

794
00:46:08,776 --> 00:46:11,116
zakochałem się w Żwikiewiczu. No,
wiedziałem, że... ja, ja go

795
00:46:11,116 --> 00:46:16,496
nazywałem polskim Bradburym. Po prostu,
tam było wszystko, czego, czego, czego

796
00:46:16,496 --> 00:46:19,636
oczekiwałem od tej nowej polskiej
fantastyki. Ktoś zrobił to

797
00:46:19,636 --> 00:46:22,556
na poziomie Bradbury'ego i mówię tutaj to
naprawdę nie po

798
00:46:22,556 --> 00:46:24,976
to, Wiktorze, żeby ci kadzić. Po prostu to
był dla mnie

799
00:46:24,976 --> 00:46:28,456
polski Bradbury i powiedział... ten tekst
mówił o bardzo

800
00:46:28,456 --> 00:46:31,815
ważnej sprawie. W sumie mówił o tym,

801
00:46:31,816 --> 00:46:34,886
że można zostać świętym, tylko zupełnie z
innych

802
00:46:34,886 --> 00:46:38,096
powodów. Nie z tych powodów, o których
się, się, yy,

803
00:46:38,096 --> 00:46:41,596
powszechnie mówi. Tam świętość jest w
każdym z nas

804
00:46:41,596 --> 00:46:44,656
i, mm, nie trzeba jej specjalnie,

805
00:46:44,656 --> 00:46:47,976
specjalnie szukać. Yy, ja to
zinterpretowałem w taki

806
00:46:47,976 --> 00:46:50,356
sposób. Nie wiem, czy Wiktor się z tym
zgodzi. Ja wiem, że

807
00:46:50,356 --> 00:46:53,416
kiedyś taki list do niego wysłałem, w
którym opisałem

808
00:46:53,416 --> 00:46:59,896
moją, moją wizję marzenia i, no i po
prostu to był ten drugi tekst, który mnie

809
00:46:59,896 --> 00:47:03,276
uderzył, jak się okazuje, okazuje, nie
tylko mnie. No, no

810
00:47:03,276 --> 00:47:06,636
i potem, i potem właśnie było "Wołanie na,
na Mlecznej

811
00:47:06,636 --> 00:47:09,796
Drodze". Ja powiem tak, że, yy, Wiktor,
jeszcze,

812
00:47:09,796 --> 00:47:12,996
jeszcze, kiedy powiedziałeś o tym, że
właściwie, żeby,

813
00:47:12,996 --> 00:47:15,856
żebyśmy porozmawiali, to potrzebuję, żebyś
ty zrozumiał mnie,

814
00:47:15,856 --> 00:47:19,096
ja, żebym zrozumiał ciebie, to
potrzebujemy instrukcji

815
00:47:19,096 --> 00:47:22,336
obsługi. To zdałem sobie sprawę, że
Wiktor,

816
00:47:22,336 --> 00:47:25,456
yy, być może dorabiamy, dorabiam w tej
chwili filozofię, ale

817
00:47:25,456 --> 00:47:27,576
tak naprawdę każdy, kto słyszał o

818
00:47:27,576 --> 00:47:31,046
hermeneutyce, o sposobie, o tym, czym się
zajmuje

819
00:47:31,046 --> 00:47:34,336
hermeneutyka, chociażby filozoficzna, to

820
00:47:34,336 --> 00:47:37,756
zrozumie, że Wiktor, yy, jakby nie mając
nawet z nią

821
00:47:37,756 --> 00:47:40,915
zetknięcia, poruszył problem- Mając Majer.
Dobrze, no,

822
00:47:40,915 --> 00:47:43,676
mając, ale ja nie wiem. Ja wtedy nie...
wtedy to ja się

823
00:47:43,676 --> 00:47:46,956
zajmowałem, wtedy ja się zajmowałem, ee,
poznawaniem fizyki w

824
00:47:46,956 --> 00:47:50,055
szkole podstawowej. Natomiast, a natomiast
z filozofią w ogóle

825
00:47:50,056 --> 00:47:52,876
nie miałem nic wspólnego, poza takim
podwórkowym

826
00:47:52,876 --> 00:47:56,336
filozofowaniem. Natomiast, yy,
hermeneutyka

827
00:47:56,336 --> 00:47:59,376
filozoficzna dokładnie o tym, nie, znaczy
nie

828
00:47:59,376 --> 00:48:02,136
dokładnie. Między innymi tym się zajmuje.
Jak

829
00:48:02,136 --> 00:48:05,636
sobie, jak się dogadać i jak, mówiąc to
samo, zrozumieć

830
00:48:05,636 --> 00:48:08,996
to samo. Oczywiście spłycam do jakichś
nieprawdopodobnych,

831
00:48:08,996 --> 00:48:12,196
yy, do jakichś prawdopodobnych granic to,
czym się ona

832
00:48:12,196 --> 00:48:14,796
zajmuje. Więc może już przestanę, bo, bo
chyba nie czas i

833
00:48:14,796 --> 00:48:17,376
nie miejsce, żeby o hermeneutyce w tej
chwili, w tej chwili

834
00:48:17,376 --> 00:48:20,876
rozmawiać. Natomiast nie wiem, Wiktorze,
czy widziałeś na

835
00:48:20,876 --> 00:48:24,256
czacie, yy, odpowiedź, jaką dostałeś na
wierszyk swój?

836
00:48:24,256 --> 00:48:30,196
Widziałem, dlatego taki wiersz się pisze,
żeby Odyseusz, Odyseusz się pojawił

837
00:48:30,196 --> 00:48:36,636
przecież. No dobrze, powiem tak. To
ja zapytam, ja zapytam w tej chwili, ja

838
00:48:36,636 --> 00:48:39,896
zapytam w tej chwili w ten sposób. No
dobrze, ale to

839
00:48:39,896 --> 00:48:42,856
rozmawialiśmy na razie o opowiadaniach
Wiktora. No,

840
00:48:42,856 --> 00:48:45,776
powiedzmy, jak się ktoś bardzo zawzię się,
to opowiadania

841
00:48:45,776 --> 00:48:49,026
Wiktora... ja w końcu też się zawziąłem i
przeczyta- większość

842
00:48:49,026 --> 00:48:51,536
przeczytałem. Też nie wszystkie. Też
jest-- należę do tego

843
00:48:51,536 --> 00:48:54,736
gatunku, którzy, którzy, tych ludzi,
którzy nie wszystko

844
00:48:54,736 --> 00:48:57,856
przeczytali. No dobrze, ale później Wiktor
zaczął, yy, zaczął

845
00:48:57,856 --> 00:49:00,776
pisać utwory nieco dłuższe. Zaczęły się
pojawiać

846
00:49:00,776 --> 00:49:03,916
powieści. Którą powieść, Tadeuszu,
pierwszą przeczytałeś?

847
00:49:03,916 --> 00:49:06,356
Według kolejności, czyli "Drugą, Drugą
jesień". "Drugą

848
00:49:06,356 --> 00:49:09,776
jesień". Inaczej nie mogłem właściwie. No,
chyba że- No nie,

849
00:49:09,776 --> 00:49:12,736
ale mogłeś sobie odłożyć. Mogłeś sobie na
jakiś czas odłożyć

850
00:49:12,736 --> 00:49:16,216
i mogłeś w innej kolejności. Jeśli chodzi
o powieści

851
00:49:16,216 --> 00:49:19,036
czy o dłuższe formy, bo myślę, że i
"Parada" o Przekleństwie

852
00:49:19,036 --> 00:49:22,356
Ikaru" też do takich należą, to, yy, to

853
00:49:22,356 --> 00:49:25,156
myślę, że tutaj Wiktor wszedł właśnie na,
na taką bardzo,

854
00:49:25,156 --> 00:49:28,636
yy, mm, ciekawą ścieżkę.

855
00:49:28,636 --> 00:49:31,806
Yy, mówiłem wcześniej o tym, że bardzo
dużo symboliki jest w

856
00:49:31,806 --> 00:49:34,836
jego tekstach i właśnie poprzez nią wydaje
mi się, że

857
00:49:34,836 --> 00:49:38,055
Wiktor rozpoczął, yy, w swoich dłuższych
utworach taki

858
00:49:38,056 --> 00:49:41,520
dyskurs z, z mitem. Yy...... Wynikało z

859
00:49:41,520 --> 00:49:44,000
tych tekstów właściwie na daną sprawę, że
człowiek bez

860
00:49:44,000 --> 00:49:47,080
względu na to, jaki ma stosunek do mitu,
czy,

861
00:49:47,080 --> 00:49:50,439
yy, czy traktuje go literalnie, jest

862
00:49:50,440 --> 00:49:53,620
wyznawcą jakiejś religii cały czas, czy
też

863
00:49:53,620 --> 00:49:56,959
traktuje go tylko i wyłącznie jako tam,
powiedzmy

864
00:49:56,960 --> 00:50:02,900
sobie, pewien, mm, wzorzec kulturowy,
który, yy, jest do danej kultury jakoś

865
00:50:02,900 --> 00:50:06,400
przypisany, czy też po prostu odrzuca go,
bo racjonalizm mu

866
00:50:06,400 --> 00:50:09,040
absolutnie nie pozwala na to, żeby w ogóle
o tym micie

867
00:50:09,040 --> 00:50:11,160
myśleć. Bez przerwy, bez względu na to,
jak się do tego

868
00:50:11,160 --> 00:50:13,680
mitu odwróci, bez przerwy jest z nim
związany. Ten mit, mit

869
00:50:13,680 --> 00:50:17,040
w niego wrasta i nie może z niego wyjść.
Czyli właściwie

870
00:50:17,040 --> 00:50:20,380
u Wiktora, w jego tekstach jest bardzo
dużo takich, no, no

871
00:50:20,420 --> 00:50:25,980
powiedziałbym, artefaktów, yy,
mitycznych. Mamy, mamy tam i

872
00:50:25,980 --> 00:50:29,440
chrzcielnicę, i krzyż, i drzewo wiadomo
jakie, i

873
00:50:29,440 --> 00:50:35,980
ziarno, i nawet pojawiają się, mm,
pojawiają się i postacie, i, i artefakty z

874
00:50:35,980 --> 00:50:39,370
mitologii już całkowicie umarłych, na
przykład, yy,

875
00:50:39,370 --> 00:50:45,580
mitologii perskiej w Kajmarsie
oczywiście. Yy, no i na

876
00:50:45,580 --> 00:50:48,980
pierwszy rzut oka wychodzi na to, że
Wiktor jest w, yy,

877
00:50:48,980 --> 00:50:52,320
jest tropicielem mitów i ich, yy, i ich

878
00:50:52,320 --> 00:50:55,620
pogromcą. Tak jak siebie lubi nazywać mój
kolega

879
00:50:55,620 --> 00:50:58,840
literaturoznawca, doktor Mirosław
Gołuński. Ale to

880
00:50:58,840 --> 00:51:05,680
tylko pierwsze wrażenie. No bo przykładowo
Wiktor, yy, znaczy Wiktor mówi, że

881
00:51:05,680 --> 00:51:08,920
pierwsze prawdziwe znaczenie słowa chrzest
to jest

882
00:51:08,920 --> 00:51:11,540
odbieranie życia, nie nadawanie, tak jak
my

883
00:51:11,540 --> 00:51:15,020
to, yy, postrzegamy. Nie, nie, powiedzmy
ponowne

884
00:51:15,020 --> 00:51:17,660
pojawienie się człowieka w planie
fizycznym i

885
00:51:17,660 --> 00:51:21,100
metafizycznym, tylko odbieranie życia. No
bo

886
00:51:21,100 --> 00:51:24,500
czym innym jest chrzest bioły, czym innym
jest, no, próba,

887
00:51:24,500 --> 00:51:27,600
próba ognia, czym innym jest, yy, to, to

888
00:51:27,600 --> 00:51:30,760
przejście, inicjacja myśliwych, którzy
zabijają zwierzynę i

889
00:51:30,760 --> 00:51:32,950
smarują się krwią czy piją krew. To
wszystko to jest

890
00:51:32,950 --> 00:51:36,419
chrzest. Czyli prawdziwe pierwsze
znaczenie słowa chrzest to,

891
00:51:36,420 --> 00:51:39,760
to jest właśnie odbieranie, odbieranie
życia. Podczas gdy

892
00:51:39,760 --> 00:51:43,240
wszyscy widzą to trochę inaczej.
Przypominają się tutaj słowa

893
00:51:43,240 --> 00:51:45,919
Gandhiego, który powiedział, że jeżeli
kiedyś spotka, mm,

894
00:51:45,920 --> 00:51:49,200
chrześcijanina, który żyje zgodnie ze
swoimi zasadami, to sam

895
00:51:49,200 --> 00:51:51,709
przejdzie na chrześcijaństwo. Nie zrobił
tego. Nie spotkał

896
00:51:51,709 --> 00:51:54,580
nikogo ta-takiego. Właśnie może dlatego,
że jak sugeruje

897
00:51:54,580 --> 00:51:57,980
Witkiewicz, po prostu chrześcijanie, tak
jak i wyznawcy

898
00:51:57,980 --> 00:52:03,920
innych mitologii, że tak się
wyrażę, są, mm, zupełnie opacznie,

899
00:52:03,920 --> 00:52:09,760
yy, rozpatrują z... podstawowe
znaczenie tych różnych mitycznych, yy,

900
00:52:09,760 --> 00:52:16,680
mitycznych archetypów, no w ogóle
mitów, znaczeń symbolicznych, yy, ukrytych

901
00:52:16,680 --> 00:52:19,600
w mitologii. Oj, panie Zenoniuszu, ale ja
jestem

902
00:52:19,600 --> 00:52:23,060
chrześcijaninem jednak. No tak, ale, ale,
ale ja tutaj wręcz

903
00:52:23,060 --> 00:52:26,540
zacytowałem panie Wiktorze pana-

904
00:52:26,540 --> 00:52:28,720
Tak, tak, tak. -że chrzest to jest
odbieranie życia. Zgadza

905
00:52:28,720 --> 00:52:31,040
się. Tak było napisane. Zgadza się. Nie,
no bo tam, to

906
00:52:31,040 --> 00:52:34,540
idzie jeszcze dalej. Ja, ja myślę, że, mm,

907
00:52:34,540 --> 00:52:40,160
przedstawia się też w swoich książkach,
yy, bestie. Bestie, no, dosłownie albo

908
00:52:40,160 --> 00:52:43,420
bestie, taką tutaj już metaforyczną,
która,

909
00:52:43,420 --> 00:52:49,860
yy, poznaje, uprawia epistemologię
poprzez mord, zabijanie, gwałt, agresję

910
00:52:49,860 --> 00:52:53,340
- wszystko to, co z bestią jest związane.
Mm, i

911
00:52:53,400 --> 00:52:56,420
tylko w ten sposób naprawdę można
poznawać, sugerują

912
00:52:56,420 --> 00:53:03,100
twoje teksty. Yy, i potem, żeby z
tego mordu się jakoś usprawiedliwić, to

913
00:53:03,100 --> 00:53:06,440
zaczyna się tworzyć jakiś rytuał.

914
00:53:06,440 --> 00:53:09,000
Rytuał, który staje się sacrum i wtedy ten
mord już jest

915
00:53:09,000 --> 00:53:12,340
usprawiedliwiony. Yy, to idzie dalej. W
„Balladzie o

916
00:53:12,340 --> 00:53:17,660
przekleństwie" ukazujesz cywilizację,
mm, cywilizację z Imperium Czerwonej

917
00:53:17,660 --> 00:53:24,180
Gwiazdy. Yy, właśnie ci ludzie, mm,
te istoty żyjące w kręgu Czerwonej

918
00:53:24,180 --> 00:53:29,790
Gwiazdy, mm, nie potrafią inaczej
poznawać rzeczywistości, jak poprzez, yy,

919
00:53:29,790 --> 00:53:33,240
zabijanie, poprzez mord, poprzez agresję i
to na skalę, i to

920
00:53:33,240 --> 00:53:36,550
na skalę taką ludobójczą wręcz. Mm,

921
00:53:36,550 --> 00:53:39,520
oczywista tutaj była aluzja, to są lata
osiemdziesiąte, do

922
00:53:39,520 --> 00:53:42,300
bolszewizmu. Mówiąc: „Jestem Imperium
Czerwonej

923
00:53:42,300 --> 00:53:48,680
Gwiazdy". Moim zdaniem bardzo fajnie
tutaj korespondowałeś z, mm, tekstami z

924
00:53:48,680 --> 00:53:51,840
epoki, yy, międzywojnia. Mam na myśli
tutaj

925
00:53:51,840 --> 00:53:55,320
historiozofów i socjologów Mariana
Zdziechowskiego czy

926
00:53:55,320 --> 00:53:58,779
Jana Karola Kochanowskiego, którzy uważali
właśnie bolszewizm

927
00:53:58,779 --> 00:54:01,800
za współczesne barbarzyństwo, które
najbardziej zagraża

928
00:54:01,800 --> 00:54:04,580
cywilizacji i chrześcijaństwu. Jeszcze nie
znali nazizmu, bo

929
00:54:04,580 --> 00:54:06,700
pisali to w latach dwudziestych, więc w
związku z tym

930
00:54:06,700 --> 00:54:09,920
bolszewizm był dla nich czymś najgorszym.
Yy, bardzo fajnie to

931
00:54:09,920 --> 00:54:12,620
korespondowało, yy, to, co napisałeś z ich

932
00:54:12,620 --> 00:54:16,040
tekstami. I ja tylko chcę powiedzieć tutaj
w ramach,

933
00:54:16,040 --> 00:54:22,600
no, takich, w ramach anegdoty, powiedzmy,
że miałem okazję rozmawiać na temat

934
00:54:22,600 --> 00:54:25,920
„Ballady o przekleństwie" z dwiema
osobami, z

935
00:54:25,920 --> 00:54:28,460
dwoma czytelnikami, którzy... jeden z nich
urodził się w roku

936
00:54:28,460 --> 00:54:31,880
osiemdziesiątym, drugi w
dziewięćdziesiątym. Yy, no i

937
00:54:31,880 --> 00:54:34,320
oni bardzo fajnie odczytali „Balladę o
przekleństwie", ale w

938
00:54:34,320 --> 00:54:37,820
ogóle nie zauważyli aluzji do bolszewizmu.
Absolutnie.

939
00:54:37,820 --> 00:54:41,300
I gdy im to powiedziałem, to powiedzieli,
że absolutnie tego

940
00:54:41,300 --> 00:54:44,200
nie zauważyli. To jest, to jest ciekawe.
Dobrze świadczy to

941
00:54:44,200 --> 00:54:47,080
o tekście, no bo w sumie, ee, oprócz tej,
tej aluzji,

942
00:54:47,080 --> 00:54:49,840
którą my wtedy, w latach osiemdziesiątych,
widzieliśmy jak na

943
00:54:49,840 --> 00:54:53,300
dłoni, no, yy, oznacza to, że tekst jest
tekstem

944
00:54:53,300 --> 00:54:56,380
uniwersalnym. Bo to, yy, nie dotyczy tylko

945
00:54:56,380 --> 00:54:59,740
Czerwonej Gwiazdy, tylko w ogóle
totalitaryzmu jako takiego.

946
00:54:59,740 --> 00:55:03,140
Natomiast wiesz, ja, ja tutaj tak troszkę,
bo

947
00:55:03,140 --> 00:55:06,500
Tadeusz Konarski mówi bardzo, bardzo
poważnie na

948
00:55:06,500 --> 00:55:09,920
ten temat, a ja chciałbym tylko taką
uwagę.

949
00:55:09,920 --> 00:55:13,220
Ja bardzo chętnie robię sobie jaja sam z
siebie, z

950
00:55:13,220 --> 00:55:19,250
tego, co piszę i w ogóle z życia,
bo to jest, na czym polega wesoło...

951
00:55:19,250 --> 00:55:22,539
No dawaj, Wiktor. Natomiast jeżeli- Dawaj,
Wiktor, dawaj.

952
00:55:22,540 --> 00:55:25,848
Natomiast jeżeli piszę-... Jeżeli piszę,
jeżeli

953
00:55:25,848 --> 00:55:29,108
siedzę sam, to, yy, to traktuję rzecz
strasznie

954
00:55:29,108 --> 00:55:32,568
śmiertelnie poważnie. Kocham tych ludzi,
któ-- o

955
00:55:32,568 --> 00:55:39,028
których opisuję, przeżywam problemy,
które, które opisuję, yy, wiążę je,

956
00:55:39,028 --> 00:55:45,488
yy. Nie wyobrażam sobie, żebym
napisał, yy, rzecz o, yy, dziecku

957
00:55:45,488 --> 00:55:52,068
małym bez świadomości tego, yy,
jak rodziły się dzieci, yy, na przykład w

958
00:55:52,068 --> 00:55:55,068
czasach Neandertalczyka czy w Neolicie.
Jak

959
00:55:55,068 --> 00:55:58,568
umierały, co przeżywały i tak dalej. Jak,

960
00:55:58,568 --> 00:56:01,668
jak to się, jak to się ma ten czas miniony
do czasu

961
00:56:01,668 --> 00:56:04,688
obecnego, do dzisiejszego? Te wszystkie
rzeczy mi siedzą. Ja

962
00:56:04,688 --> 00:56:07,698
to wtedy traktuję to poważnie i wtedy te
moje, moje rzeczy,

963
00:56:07,698 --> 00:56:11,188
które ja tam opisuję, to potem, po-potem
wtedy

964
00:56:11,188 --> 00:56:14,668
już mogę tak mówić. Ja nie mam nic
przeciwko temu- To

965
00:56:14,668 --> 00:56:17,428
teraz- Bo ja sobie dzisiaj robię jaja, ale
jak, jak piszę,

966
00:56:17,428 --> 00:56:19,768
to nie. Nie, to było widać, że nie robisz
sobie jaj. Bo

967
00:56:19,768 --> 00:56:23,188
ja z kolei, jeśli mó-- jeśli mówiliśmy o
powieściach,

968
00:56:23,188 --> 00:56:25,948
to ja, yy, podchodziłem do twojej
pierwszej

969
00:56:25,948 --> 00:56:31,288
powieści, czyli do Drugiej jesieni,
trochę jak do jeża. A bo takie

970
00:56:31,288 --> 00:56:34,768
tam... Nie dość, że te opowiadania takie
skomplikowane, to

971
00:56:34,768 --> 00:56:38,088
jeszcze powieść napisał. No i
przeczytałem. I powiem ci,

972
00:56:38,088 --> 00:56:41,548
wtedy sobie pomyślałem: kurczę, tępi
komunistów, to jest

973
00:56:41,548 --> 00:56:44,128
fajny gość, bo to się, to była powieść, to
była powieść,

974
00:56:44,128 --> 00:56:46,728
która się ukazała na, w pierwszej połowie
lat osiemdziesiątych,

975
00:56:46,728 --> 00:56:49,628
trochę tuż po stanie wojennym i była,

976
00:56:49,628 --> 00:56:52,528
jednoznacznie miała takie podteksty.
Znaczy dzisiaj być może

977
00:56:52,528 --> 00:56:54,808
już, znaczy dzisiaj się w dalszym ciągu
dobrze czyta, na

978
00:56:54,808 --> 00:56:57,678
zasadzie tak, już nie trzeba tych odwołań
do komunizmu.

979
00:56:57,678 --> 00:57:00,547
Natomiast wtedy się czytała jednoznacznie:
no, wali w

980
00:57:00,548 --> 00:57:04,008
komunistów. Znaczy się spoko gość. I tak
to, tak to wtedy

981
00:57:04,008 --> 00:57:07,068
odczytywałem. Aa, i, i to był, to, to był
dla mnie

982
00:57:07,068 --> 00:57:09,648
sprawdzian. Pamiętam do dzisiaj. Yy,
poszedłem na spotkanie

983
00:57:09,648 --> 00:57:13,108
autorskie i Wiktor Żwikiewicz spojrzał tak
na mnie

984
00:57:13,108 --> 00:57:19,348
i wpisał mi dedyka-dedykację, yy, na,
na tym, na tym spotkaniu, patrząc mi się,

985
00:57:19,348 --> 00:57:21,928
przyglądając mi się trochę krytycznie.
Założę się, że wtedy

986
00:57:21,928 --> 00:57:24,428
sobie pomyślał: ten gówniarz oczywiście
nie przeczytał tej

987
00:57:24,428 --> 00:57:27,928
książki. W życiu jej nie przeczytał. A ja
właśnie wtedy tę

988
00:57:27,928 --> 00:57:31,268
akurat przeczytałem. Chociaż powiem,
powiem ci, Wiktorze, że

989
00:57:31,268 --> 00:57:34,078
potem, jak, yy, tę Balladę o
przekleństwie, yy,

990
00:57:34,078 --> 00:57:37,408
napisałeś, to ja do dzisiaj zachodzę w
głowę, jak ci cenzura

991
00:57:37,408 --> 00:57:40,087
w komunie puściła tę czerwoną gwiazdę,
która na

992
00:57:40,088 --> 00:57:43,268
końcu... No, dzieje się z nią to, co się,
co się dzieje.

993
00:57:43,268 --> 00:57:46,688
Ostatnie zdanie. Ostatnie zdanie tej, tej
mini powieści jest

994
00:57:46,688 --> 00:57:50,008
bardzo chara-bardzo charakterystyczne. Jak
ty to zrobiłeś, że

995
00:57:50,008 --> 00:57:53,288
ko-- że cenzura komunistyczna ci to
puściła, to do dzisiaj

996
00:57:53,288 --> 00:57:56,548
nie wiem. Pewno nikt tego nie wie. Bardzo
sprytnie. Otóż po

997
00:57:56,548 --> 00:57:59,388
pierwsze, yy, jeszcze wcześniej Druga

998
00:57:59,388 --> 00:58:02,788
jesień, która opowiada, yy, o drugiej
jesieni,

999
00:58:02,788 --> 00:58:06,268
czyli o czerwonym smogu, który
po-pochłania cały

1000
00:58:06,268 --> 00:58:09,688
świat, więc czyli- Dobra i to zostańmy,
zostawmy,

1001
00:58:09,688 --> 00:58:13,188
zostawmy. Otóż, yy, otóż ta książka
została napisana

1002
00:58:13,188 --> 00:58:16,508
na zamówienie wydawnictwa Czytelnik w
Warszawie.

1003
00:58:16,508 --> 00:58:19,928
Yy, no i Czytelnik, yy, wydawnictwo
Czytelnik

1004
00:58:19,928 --> 00:58:23,348
przyjąło tą książkę w osobie Lecha
Jędrzejka pełnym, pełnym

1005
00:58:23,348 --> 00:58:29,628
zachwytem. No i książka miała być
wydana, ale niestety cenzura, yy, cenzorem

1006
00:58:29,628 --> 00:58:35,368
był jeden z pisarzy, zresztą
przygodowych, yy, współczesnych. Tam

1007
00:58:35,368 --> 00:58:42,018
pomijam te całe tego, on był kiedyś,
kiedyś był, yy, ce- cenzor, czy jak,

1008
00:58:42,018 --> 00:58:44,628
jakimś tam sekretarzem w Komitecie

1009
00:58:44,628 --> 00:58:51,008
Warszawskim. No i on recenzował te
książki. No i, yy, kiedy przyszedłem do

1010
00:58:51,008 --> 00:58:54,468
Czytelnika, Lesek Jędrzej-- pan redaktor
Leszek Jędrzejek

1011
00:58:54,468 --> 00:59:00,828
wtedy położył przede mną taką
kartkę, na której była opinia, yy, tego

1012
00:59:00,828 --> 00:59:05,888
całego recenzenta z komitetu.
Yy, no i tam były napisane takie

1013
00:59:05,888 --> 00:59:09,288
superlatywy, Tadeusz, chyba lepsze niż,
niż ty, yy,

1014
00:59:09,288 --> 00:59:12,768
mówisz dzisiaj na, na ten temat. Co za
wspaniały język,

1015
00:59:12,768 --> 00:59:18,828
co za wspaniała powieść! No wszystko
wspaniałe. Podpis: PS. Nie nadaje się do

1016
00:59:18,828 --> 00:59:25,328
druku. Taka, taka, taka była. Mam
to, mam to gdzieś w chacie, yy, tą całą

1017
00:59:25,328 --> 00:59:28,828
recenzję, którą tego... Yy, że dlaczego
się nie

1018
00:59:28,828 --> 00:59:32,008
nadaje? Dlatego, bo, bo tej książki nie
można było wydać

1019
00:59:32,008 --> 00:59:38,388
wtedy w Warszawie ze względów politycznych.
Natomiast, yy, Leszek Jędrzejek,

1020
00:59:38,388 --> 00:59:41,728
który był wtedy, yy, redaktorem,
natychmiast pojechał do

1021
00:59:41,728 --> 00:59:45,217
Poznania, do Bronisława Chradzika, który
wtedy był

1022
00:59:45,217 --> 00:59:47,468
wydawni-- yy, redaktorem w Wydawnictwie

1023
00:59:47,468 --> 00:59:50,968
Poznańskim. I, yy, dowcip polegał na
bardzo

1024
00:59:50,968 --> 00:59:54,417
śmiesznej rzeczy. W tym czasie w Poznaniu
działał taki

1025
00:59:54,417 --> 00:59:57,788
kabaret Tey z Laskowikiem i Smoleniem. To
był

1026
00:59:57,788 --> 01:00:00,968
bardzo wesoły kabaret i tak dalej. Wszyscy
go w

1027
01:00:00,968 --> 01:00:04,188
Polsce oglądali i znali, i tak dalej. No,
ale

1028
01:00:04,188 --> 01:00:10,228
również poznańska cendu- cenzura została
wychowana na tym kabarecie. Otóż, yy,

1029
01:00:10,228 --> 01:00:13,248
cenzura w całej Polsce nie była w stanie

1030
01:00:13,248 --> 01:00:16,588
przełknąć pewnych rzeczy. Natomiast
Laskowik

1031
01:00:16,588 --> 01:00:22,868
i Smoleń wychowali sobie cenzor, cenzurę
poznańską. Ja skorzystałem z cenzury

1032
01:00:22,868 --> 01:00:26,088
poznańskiej, bo cenzura poznańska, w
przeciwieństwie do cenzury

1033
01:00:26,088 --> 01:00:29,528
całej, w całej Polsce, spokojnie puściła
to, bo

1034
01:00:29,528 --> 01:00:32,648
nie takie rzeczy Lasko, Lasko, Laskowikowi
i Smoleniowi

1035
01:00:32,648 --> 01:00:36,128
puszczała w kaba, do kabaretu, nie? Więc

1036
01:00:36,128 --> 01:00:39,448
to było, to było z Drugą jesienią. Tylko w
Poznaniu

1037
01:00:39,448 --> 01:00:42,908
mogli to wydać. Nigdzie w Polsce wtedy
nie. Nie,

1038
01:00:42,908 --> 01:00:46,268
nie tego. Natomiast z Balladą o
przekleństwie był,

1039
01:00:46,268 --> 01:00:52,258
było, było w ten sposób to
zrobione, że po pierwsze, mm, yy,

1040
01:00:52,258 --> 01:00:58,908
całe życie lubiłem udawać idiotę.
Yy, jak patrzę, jak ktoś na siebie

1041
01:00:58,908 --> 01:01:02,368
patrzy i widzi idiotę, to, to zawsze masz,
że tak

1042
01:01:02,368 --> 01:01:07,946
powiem, taki carte blanche na,
mm-... No, możesz sobie pozwolić

1043
01:01:07,946 --> 01:01:14,756
trochę więcej- Na więcej. Na więcej,
nie? No otóż ja, ja w, w rozmowie tam z

1044
01:01:14,756 --> 01:01:18,176
cenzorami i tak dalej wyglądałem jak
słodka idiotka i

1045
01:01:18,176 --> 01:01:21,376
normalnie wyraża..., mówiłem takie teksty.
Słodki

1046
01:01:21,376 --> 01:01:24,796
idiotek. Słodki idiotek. Tak, słusznie.

1047
01:01:24,796 --> 01:01:28,036
No, dlatego w pewnym oni patrzyli na mnie
co... w trakcie

1048
01:01:28,036 --> 01:01:31,376
rozmowy coraz bardziej pobłażliwie. W
końcu się

1049
01:01:31,376 --> 01:01:34,706
właściwie z zażenowaniem uśmiechali z
tego. No,

1050
01:01:34,706 --> 01:01:41,176
mówią: "No tak, no, ten idiota pisał,
Boże mój, niech se wyda" i tak dalej. I

1051
01:01:41,176 --> 01:01:44,676
ten. I pamiętam, jak redaktorka, która
powiedziała, że to

1052
01:01:44,676 --> 01:01:51,176
nie ma szansy, żeby wyszło, żeby
się dostać opinię pozytywną. Kiedy ja

1053
01:01:51,176 --> 01:01:54,576
poszedłem do, do tego, porozmawiałem z
tymi cenzorami i

1054
01:01:54,576 --> 01:02:00,816
wróciłem z gotową tą. Ona mówi: "Jak
to? Jak ty żeś to zrobił, nie? Jak żeś ich

1055
01:02:00,816 --> 01:02:03,756
przekonał?". Ja ich nie przekonałem. Ja
ich przekonałem, że

1056
01:02:03,756 --> 01:02:06,316
jestem nieszkodliwy i moje pisanie również
jest

1057
01:02:06,316 --> 01:02:09,796
nieszkodliwe. Okej, Wiktorze. Ja chciałbym
tutaj jeszcze może

1058
01:02:09,796 --> 01:02:12,276
dodać, bo to jest okres, w którym ukazuje
się dość dużo

1059
01:02:12,276 --> 01:02:17,976
książek o takiej jawnej wymowie
antykomunistycznej, bardzo ostrych

1060
01:02:17,976 --> 01:02:20,716
i które przechodzą- Tak. I

1061
01:02:20,716 --> 01:02:23,796
czytelnicy odkrywają to drugie dno. Czują
się tak trochę jak

1062
01:02:23,796 --> 01:02:27,296
jeszcze w czasach zaborów nasi tam
pradziadowie się

1063
01:02:27,296 --> 01:02:30,616
czuli, gdy odczytywali w tekstach jakieś
zakamuflowane

1064
01:02:30,616 --> 01:02:33,976
informacje. No i pojawia się "Wyjście z
cienia" Zajdla,

1065
01:02:33,976 --> 01:02:36,816
pojawia się "Wir pamięci" wnuka
Lipińskiego,

1066
01:02:36,816 --> 01:02:40,236
pojawia się "Twarzą ku ziemi" Parowskiego,

1067
01:02:40,236 --> 01:02:42,896
pojawia się cała masa książek. Pojawia się
Krzepkowski i

1068
01:02:42,896 --> 01:02:46,336
Wójcik z "Obszarem nieciągłości". Oramus.
No,

1069
01:02:46,336 --> 01:02:49,816
oczywiście Oramus z "Niezwyciężonymi", no
i

1070
01:02:49,816 --> 01:02:52,976
te wszystkie książki w jawny sposób
uderzają w komunę.

1071
01:02:52,976 --> 01:02:56,436
Właściwie tam już nawet momentami
aluzyjność jakaś

1072
01:02:56,436 --> 01:03:01,836
zanika. Tak. To już wszystko
wprost, wprost mówione. No i to, i to

1073
01:03:01,836 --> 01:03:04,775
rzeczywiście zmienia oblicze polskiej

1074
01:03:04,776 --> 01:03:08,236
fantastyki w tym okresie. Ona z jednej
strony

1075
01:03:08,236 --> 01:03:11,676
odgrywa bardzo ważną rolę, kształtującą
świadomość młodych

1076
01:03:11,676 --> 01:03:14,876
czytelników, bo to, to jest
nieprawdopodobne. Ludzie zauważają,

1077
01:03:14,876 --> 01:03:20,736
że można coś w tym kraju jednak
powiedzieć, można coś zmienić. Ponadto

1078
01:03:20,736 --> 01:03:23,126
w tych książkach, zwłaszcza u Parowskiego,
"Twarzą ku ziemi",

1079
01:03:23,126 --> 01:03:26,496
widać bardzo wyraźną analizę, bardzo
niepochlebną także

1080
01:03:26,496 --> 01:03:29,836
społeczeństwa. Społeczeństwo. Tak. I to, i
to też, to, to

1081
01:03:29,836 --> 01:03:32,956
jest bardzo ważny element tych

1082
01:03:32,956 --> 01:03:36,276
tekstów, gdzie dowiadujemy się pewnej
prawdy o samych sobie.

1083
01:03:36,276 --> 01:03:38,845
Nie tylko uderzamy w tych, którzy- To nie
była fajna prawda.

1084
01:03:38,845 --> 01:03:40,496
To nie była fajna prawda. To nie była
fajna prawda. To

1085
01:03:40,496 --> 01:03:43,656
nie była fajna prawda. Pojawiają się
zresztą też dobre filmy

1086
01:03:43,656 --> 01:03:46,896
w tym czasie. Pojawia się Piotr Andrzejew
z "Czułymi

1087
01:03:46,896 --> 01:03:49,815
miejscami", pojawia się Szulkin przecież z
"Wojną

1088
01:03:49,816 --> 01:03:53,136
światów" i to wszystko jednak przechodzi,
wchodzi,

1089
01:03:53,136 --> 01:03:56,416
dociera do nas bezpośrednio. Oczywiście są
to

1090
01:03:56,416 --> 01:03:59,376
rzeczy, w przypadku filmu szczególnie
niszowe, no, niełatwo

1091
01:03:59,376 --> 01:04:01,956
dostępne. No, nie można było sobie tak
pójść po prostu na

1092
01:04:01,956 --> 01:04:05,276
Szulkina do, na jakiś seans, bo

1093
01:04:05,276 --> 01:04:08,776
film leciał przez dwa, trzy dni góra i
znikał z ekranów.

1094
01:04:08,776 --> 01:04:12,216
Czasami tylko jeden seans miał miejsce.
No, ale z książkami

1095
01:04:12,216 --> 01:04:14,116
było trochę inaczej. Te książki ukazywały
się w dużym

1096
01:04:14,116 --> 01:04:16,596
nakładzie. Był to swego rodzaju fenomen i
mi się wydaje, że

1097
01:04:16,596 --> 01:04:23,195
absolutnie nie do powtórzenia w
żadnym, żadnym innym kraju bloku

1098
01:04:23,196 --> 01:04:26,456
sowieckiego, no, z wyjątkiem samej Rosji.
I

1099
01:04:26,456 --> 01:04:29,376
oczywiście myślę tutaj o Strugackich. Tak,
Strugaccy,

1100
01:04:29,376 --> 01:04:32,656
Strugaccy to... oni sobie wywalczyli. Ale
oni sobie

1101
01:04:32,656 --> 01:04:35,896
wywalczyli. Wywalczyli w, w, toporami,

1102
01:04:35,896 --> 01:04:39,276
wręcz jakimiś takimi literackimi,
wyciechali sobie

1103
01:04:39,276 --> 01:04:42,756
taką, taką swoją, taką swoją niszę. I
rzeczywiście oni

1104
01:04:42,756 --> 01:04:46,176
publikowali z punktu widzenia tamtejszej
władzy, rzeczy

1105
01:04:46,176 --> 01:04:49,576
straszne o tej władzy. Ale to im
przechodziło. Rzeczywiście to

1106
01:04:49,576 --> 01:04:52,816
im przechodziło. Im wolno było więcej. A
jeśli ktoś zna

1107
01:04:52,816 --> 01:04:56,236
tą radziecką fantastykę z tamtych czasów,

1108
01:04:56,236 --> 01:04:59,456
to właściwie byli Strugaccy, był Bułyczow
i

1109
01:04:59,456 --> 01:05:02,956
właściwie niewiele więcej. Pozostałe
rzeczy to były

1110
01:05:02,956 --> 01:05:06,456
takie, takie, takie, takie miałkie
właściwie. Ja trochę tej

1111
01:05:06,456 --> 01:05:09,876
fantastyki w oryginalnym, w rosyjskim mam.
Znaczy to

1112
01:05:09,876 --> 01:05:12,285
były dobre rzeczy, no, Bielienkin,
Warszawski. Tak, tak. Tylko,

1113
01:05:12,285 --> 01:05:15,196
że- To tak, to tak, ale były też, była
też- Unikały

1114
01:05:15,196 --> 01:05:18,476
prawdy. Tak, ale były... była też cała
masa chłamu, odbudowy

1115
01:05:18,476 --> 01:05:21,316
komunizmu. Ja mam takie książki. To były,
to były książki,

1116
01:05:21,316 --> 01:05:23,835
które dzisiaj to właściwie, jak się
próbuje je czytać, to

1117
01:05:23,836 --> 01:05:27,116
chrzęszczą. Ale ja mam jeszcze... Mówimy
trochę o historii. Ja

1118
01:05:27,116 --> 01:05:30,336
tylko o Strugackich jeszcze wspomnę, bo z
tego, co wiem,

1119
01:05:30,336 --> 01:05:36,216
na jakimś konwencie we
Francji uznano, że trzej

1120
01:05:36,216 --> 01:05:41,496
pisarze z Europy Wschodniej, czyli
bracia Strugaccy, Stanisław Lem i Wiktor

1121
01:05:41,496 --> 01:05:44,796
Żulkiewicz, to są pisarze, którzy
zmieniają

1122
01:05:44,796 --> 01:05:47,596
oblicze światowej fantastyki. Twoje
nazwisko zostało wtedy

1123
01:05:47,596 --> 01:05:50,496
wymienione. Proszę, z kim siedzimy przy
jednym

1124
01:05:50,496 --> 01:05:53,796
stole, rozmawiając. Proszę sobie zdać z
tego

1125
01:05:53,796 --> 01:05:55,916
sprawę. Znajomość z Wiktorem Żulkiewiczem,
bez względu na to,

1126
01:05:55,916 --> 01:05:59,336
jak w tej chwili bardzo prywatnie ona
wygląda,

1127
01:05:59,336 --> 01:06:02,576
była dla mnie zaszczy- zaszczytem.
Wiktorze. Ja chciałem,

1128
01:06:02,576 --> 01:06:05,756
chciałem co do tego, jak- Już tak czaję od

1129
01:06:05,756 --> 01:06:08,996
dziesięciu minut, żeby ci pytanie zadać.
Wiecie co, jak mówimy

1130
01:06:08,996 --> 01:06:15,276
o fantastyce minionej, dzisiaj ludzie
już tego nie czytają. Może, może tam ktoś

1131
01:06:15,276 --> 01:06:20,876
jeszcze i tak dalej, ale ja bym miał
tak na... Jak jesteśmy na antenie Radia

1132
01:06:20,876 --> 01:06:23,676
Paranormalium, ja bym miał

1133
01:06:23,676 --> 01:06:27,176
propozycję, żeby ludzie, którzy nie mają
pojęcia, czym

1134
01:06:27,176 --> 01:06:30,656
jest komunizm, czym jest totalitaryzm, bo
to dawno, dawno,

1135
01:06:30,656 --> 01:06:33,996
dawne czasy minęły i tak dalej, a chcą
przeczytać

1136
01:06:33,996 --> 01:06:37,276
rzecz bardzo rozrywkową, bardzo
dynamiczną,

1137
01:06:37,276 --> 01:06:40,766
bardzo fajną, zrozumieć i coś prze tego.

1138
01:06:40,766 --> 01:06:44,256
Niech zajrzą sobie, na pewno można
ściągnąć, na

1139
01:06:44,296 --> 01:06:46,956
pewno jest tego, bo jest tłumaczona, jest
zresztą

1140
01:06:46,956 --> 01:06:50,176
wydawana dosyć często, chyba niedawno,
może w

1141
01:06:50,176 --> 01:06:53,076
okresie pięciu lat, była wydana w Polsce,

1142
01:06:53,076 --> 01:06:56,396
przetłumaczona. Niech zajrzą do jednej,
jednej

1143
01:06:56,396 --> 01:07:02,696
książki. Resztę można pominąć. Napięcie
wzrasta. Bułhakowa "Psie serce". No,

1144
01:07:02,696 --> 01:07:05,736
no pewnie! To znakomita książka.
Oczywiście, że

1145
01:07:05,736 --> 01:07:09,196
tak. To ciarki chodzą. Trzeba, to nie

1146
01:07:09,196 --> 01:07:11,496
jest, to nie jest długie- Nie jest. Więc
można sobie

1147
01:07:11,496 --> 01:07:17,466
poczytać, nie? Jest dynamiczne,
fajne, wesołe.... ale, ale ja na

1148
01:07:17,466 --> 01:07:19,426
początku, na początku lat
osiemdziesiątych, co jest dość

1149
01:07:19,426 --> 01:07:22,646
istotne, wyszło to w samizdacie i wydali
to

1150
01:07:22,646 --> 01:07:25,866
fani, miłośnicy fantastyki. Tak, tak.
Nielegalne wydanie

1151
01:07:25,866 --> 01:07:29,266
właśnie "Serce" i muszę powiedzieć, że
Kruk Maską, teraz

1152
01:07:29,266 --> 01:07:31,386
mogę to chyba głośno powiedzieć, już nikt
nie będzie nas

1153
01:07:31,386 --> 01:07:34,566
ścigał, wydał też nielegalnie "Fatalne
jaja"

1154
01:07:34,566 --> 01:07:38,025
Bułhakowa też. No, druga rzecz- Tak, tak.
Mówiąca prawdę o

1155
01:07:38,026 --> 01:07:41,486
bolszewizmie. Z właśnie z tej

1156
01:07:41,486 --> 01:07:44,766
pozycji, z tej pozycji człowieka, który
był w to strasznie

1157
01:07:44,766 --> 01:07:47,826
mocno uwikłany. No, to się wreszcie
przepcham i zadam to

1158
01:07:47,826 --> 01:07:51,246
pytanie, bo pytanie zresztą nie moje,
zadane na,

1159
01:07:51,246 --> 01:07:54,416
zadane na czacie. Brzmi mniej więcej tak:
jakich

1160
01:07:54,416 --> 01:07:57,846
pisarzy tworzących teraz ceni Wiktor
Żwikiewicz? I

1161
01:07:57,846 --> 01:08:01,066
nie musi koniecznie wymieniać- Siebie.
Mnie,

1162
01:08:01,066 --> 01:08:03,846
mnie, tym razem mnie. Ale tak naprawdę
powiem od razu, że

1163
01:08:03,846 --> 01:08:06,806
Wiktor wcale nie lubi tego, co ja sobie
tam popisuję,

1164
01:08:06,806 --> 01:08:10,226
gryzmolę. Więcej dostaję batów niż, niż

1165
01:08:10,226 --> 01:08:13,666
pochwał. Natomiast no cóż, Wiktorze,
oddaję Ci głos.

1166
01:08:13,666 --> 01:08:17,066
Kogo cenisz? Kogo cenisz? O mnie nie
mówimy. Dobrze, w

1167
01:08:17,066 --> 01:08:23,086
takim razie mówimy. Każda
trójca ma parę wcieleń. O osobie

1168
01:08:23,086 --> 01:08:26,466
trzeciej, tak? A ta osoba trzecia składa
się z dwóch

1169
01:08:26,466 --> 01:08:32,766
półkul, że tak powiem. Czyli no
cóż, z tego... Otóż najbardziej cenię

1170
01:08:32,766 --> 01:08:39,326
pisarza, który właściwie nigdy nie
istniał, ale został stworzony przez

1171
01:08:39,326 --> 01:08:45,666
dwie osoby. Otóż tak się
zdarzyło, że kiedyś miałem taki

1172
01:08:45,666 --> 01:08:52,046
okres, kiedy wspólnie z Markiem
Zorkowskim napisaliśmy kilka shortów dla

1173
01:08:52,046 --> 01:08:58,646
wydawnictwa takiego Roberta
Schmidta, dla fanzinu. Jak on się

1174
01:08:58,646 --> 01:09:02,106
nazywał, ten fanzin Roberta Schmidta? A,

1175
01:09:02,106 --> 01:09:05,566
to nie był fanzin. To było w pełni, w
pełni, w

1176
01:09:05,566 --> 01:09:12,146
pełni, w pełni pismo pełną
gębą, czyli fan, czy fan... Science

1177
01:09:12,146 --> 01:09:18,806
Fiction, Fantasy and Horror. Tak, tak,
tak. Tak. No, no, otóż, otóż myśmy tam

1178
01:09:18,866 --> 01:09:25,246
spłodzili kilka, kilkanaście
prawie shortów, takich

1179
01:09:25,246 --> 01:09:31,786
opowiadanek na półtorej, dwie strony. I
ja uważam, że to są absolutnie najwie-

1180
01:09:31,786 --> 01:09:37,506
największe osiągnięcia współczesnej
literatury science fiction. Grud to

1181
01:09:37,506 --> 01:09:40,706
skromność. Ale pardon, ja nie o

1182
01:09:40,706 --> 01:09:44,166
sobie ani nie o tobie. Tak jest. To
trzecia osoba,

1183
01:09:44,166 --> 01:09:47,586
czyli to, co było z nas, co się złożyło do
kupy.

1184
01:09:47,586 --> 01:09:54,246
Każdy, każdy, kto chce zobaczyć, co
ja potrafię i co potrafi, oczywiście przy

1185
01:09:54,246 --> 01:09:57,366
wielkim wzrocie, Marek Zorkowski, niech
zajrzy do tych

1186
01:09:57,366 --> 01:10:00,466
opowiadań, bo według mnie one są genialne.

1187
01:10:00,466 --> 01:10:03,885
Okej. One są najgenialniejsze. Okej, ale i
tak pocisnę.

1188
01:10:03,886 --> 01:10:07,346
Jakbyś miał wymienić jeszcze jakichś
innych autorów

1189
01:10:07,346 --> 01:10:10,756
poza naszymi genialnymi nazwiskami, niech
cię

1190
01:10:10,756 --> 01:10:13,946
już będzie, to kogo byś tak naprawdę
wymienił? Mówiąc zupełnie

1191
01:10:13,946 --> 01:10:17,426
poważnie. Zupełnie poważnie, to w takim
razie i tak

1192
01:10:17,426 --> 01:10:20,176
nie mogę oceniać, bo ja nie jestem
krytykiem. Ja tylko

1193
01:10:20,176 --> 01:10:23,526
mogę powiedzieć to, co ja lubię. A ja
lubię

1194
01:10:23,526 --> 01:10:26,385
Rafała Ziemkiewicza. Okej. Tak. Okej.
Lubię to, co

1195
01:10:26,386 --> 01:10:29,666
pisze. Lubię, to jest zupełnie obce mi. To
jest

1196
01:10:29,666 --> 01:10:32,756
zupełnie nie tak, jak ja lubię pisać. To
jest

1197
01:10:32,756 --> 01:10:36,146
zupełnie nie takie i tak dalej. Muszę ci
przerwać. No.

1198
01:10:36,146 --> 01:10:39,646
Mówisz o publicystyce czy mówisz o
fantastyce?

1199
01:10:39,646 --> 01:10:42,666
O fantastyce. O fantastyce. Okej. Tak, ale
publicystykę

1200
01:10:42,666 --> 01:10:45,985
lubię. Publicystykę szanuję, a, a

1201
01:10:45,986 --> 01:10:49,006
ten, a pozdrawiam bardzo. Jeśli mogę, bo
pamiętam, jak

1202
01:10:49,006 --> 01:10:51,546
odkrywaliśmy Rafała Ziemkiewicza, to było
tak trochę podobnie

1203
01:10:51,546 --> 01:10:54,946
jak z tobą. Pierwszy tekst z "Młodego
Technika". Pierwszy

1204
01:10:54,946 --> 01:10:58,426
tekst też bardzo taki w duchu brytw- Tak,
tak. Jezus, no

1205
01:10:58,426 --> 01:11:01,266
bardzo fajnie. Pojawi się ktoś, kto tak
pisze. Podobne myśli

1206
01:11:01,266 --> 01:11:04,426
jak przy "Marzeniu" się pojawiły. No i
krótko potem mieliśmy

1207
01:11:04,426 --> 01:11:07,686
okazję poznać autora, który rzeczywiście
robi dość szybko

1208
01:11:07,686 --> 01:11:11,046
karierę. No i "Droga na Zaleszczyki"
otworzyła

1209
01:11:11,046 --> 01:11:14,286
moim zdaniem już tak wrota Rafałowi

1210
01:11:14,286 --> 01:11:17,346
do pisania tej, tej najlepszej fantastyki,
bo w sumie

1211
01:11:17,346 --> 01:11:20,146
to są też gdzieś... Znalazł się też w

1212
01:11:20,146 --> 01:11:23,646
pewnym momencie na panteonie, ale jednak
nie utrzymał się

1213
01:11:23,646 --> 01:11:25,986
na nim dość długo. Chyba dlatego, że po
prostu już nie był

1214
01:11:25,986 --> 01:11:29,026
systematyczny. Przestało go to
interesować. Zajął się czymś

1215
01:11:29,026 --> 01:11:32,146
zupełnie innym. Ja w ogóle à propos tych,
tych najlepszych

1216
01:11:32,146 --> 01:11:34,985
pisarzy, mogę powiedzieć też- Jak
najbardziej zapraszamy. No

1217
01:11:34,985 --> 01:11:38,005
właśnie, bo jak już anegdoty się
pojawiają, to ja też od

1218
01:11:38,006 --> 01:11:40,586
czasu do czasu chcę wtłuczyć moje, chociaż
są bardzo mało

1219
01:11:40,586 --> 01:11:43,466
spektakularne w porównaniu z tym, co mówi
Wiktor i Ty,

1220
01:11:43,466 --> 01:11:46,886
Marku, również. No ale powiem: kiedyś

1221
01:11:46,886 --> 01:11:50,386
młody człowiek, bo ja po prostu, no,
specyfika

1222
01:11:50,386 --> 01:11:52,726
mojego zawodu powoduje, że często
kontaktuję się z bardzo

1223
01:11:52,726 --> 01:11:55,486
młodymi ludźmi. No i jakiś bardzo młody
człowiek, mając lat

1224
01:11:55,486 --> 01:11:58,305
gdzieś tam chyba siedemnaście, spytał
mnie, to niedawno to

1225
01:11:58,306 --> 01:12:01,246
było, jakieś dwa lata temu, czy...
Ponieważ mówiłem o

1226
01:12:01,246 --> 01:12:04,646
wyższości literatury science fiction nad
literaturą fantasy,

1227
01:12:04,646 --> 01:12:07,456
trochę prowokacyjnie, bo ja nie jestem
jakimś tam szowinistą i

1228
01:12:07,456 --> 01:12:09,946
nie uważam, że fantasy to coś gorszego. Po
prostu lubię

1229
01:12:09,946 --> 01:12:12,746
SF. No i poprosił mnie, żebym

1230
01:12:12,746 --> 01:12:16,166
zrobił coś takiego. Powiedział bez
zastanowienia, bez

1231
01:12:16,166 --> 01:12:19,446
zastanowienia, pięć najlepszych moim
zdaniem książek science

1232
01:12:19,446 --> 01:12:22,006
fiction, jakie w swoim życiu przeczytałem.
No, rzeczywiście,

1233
01:12:22,006 --> 01:12:25,366
test dość trudny, ale o tyle łatwy, że
rzeczywiście,

1234
01:12:25,366 --> 01:12:27,986
no, mówić można bez zastanowienia. I
zrobiłem

1235
01:12:27,986 --> 01:12:31,286
to. Podejrzewam, że gdybym nie zgodził się
na ten

1236
01:12:31,286 --> 01:12:33,946
eksperyment i zaczął myśleć i główkować,
to do tych pięciu

1237
01:12:33,946 --> 01:12:37,346
tytułów to do dziś bym nie doszedł. No
więc powiedziałem, to

1238
01:12:37,346 --> 01:12:40,555
były w następującej kolejności. To są też
ciekawe.

1239
01:12:40,555 --> 01:12:46,954
"Trylogia księżycowa" Żuławskiego,
"Głos Pana" Lema-... robot Adama

1240
01:12:46,954 --> 01:12:52,694
Wiśniewskiego "Snerga", "Delirium
Faustus" Żbikiewicza i "Domek świeczki"

1241
01:12:52,694 --> 01:12:55,454
Domolewskiego. No i gdy to skończyłem, on
na mnie spojrzał

1242
01:12:55,454 --> 01:12:58,094
zdziwiony. Myślę, że niektóre nazwiska
usłyszał po raz pierwszy

1243
01:12:58,094 --> 01:13:00,794
i powiedział: "Przepraszam bardzo, ale ja
chciałem, żeby pan

1244
01:13:00,794 --> 01:13:04,154
mi powiedział pięć najlepszych książek
science fiction, jakie

1245
01:13:04,154 --> 01:13:06,934
pan w ogóle w swoim życiu przeczytał, a
nie pięć polskich

1246
01:13:06,934 --> 01:13:10,074
książek." I ja wówczas zauważyłem, że

1247
01:13:10,074 --> 01:13:12,654
faktycznie, bo nie zastanawiałem się nad
tym, wymieniłem samych

1248
01:13:12,654 --> 01:13:15,754
polskich pisarzy. I jak się okazuje, yy,
potwierdzam to

1249
01:13:15,754 --> 01:13:18,894
dzisiaj i myślę, że przy tej piątce
zostanę po bardzo

1250
01:13:18,894 --> 01:13:22,303
poważnym zastanowieniu. Nie moja wina, że
tak się złożyło, że

1251
01:13:22,303 --> 01:13:25,194
najlepsze książki SF, jakie poznałem w
swoim życiu, wyszły

1252
01:13:25,194 --> 01:13:28,394
spod pióra polskich pisarzy. Nie było w
tym jakiegoś mojego

1253
01:13:28,394 --> 01:13:31,854
szczególnego patriotyzmu. Yy, nie, nie z
tego powodu

1254
01:13:31,854 --> 01:13:35,034
te, tych pisarzy w takiej kolejności
wymieniłem, tylko

1255
01:13:35,034 --> 01:13:38,314
dlatego, że po prostu tak to odczuwałem i
coś-

1256
01:13:38,314 --> 01:13:43,094
Polska fantastyka rzeczywiście
była dobra, ale też, yy,

1257
01:13:45,614 --> 01:13:48,874
jak, jak mówisz, że wolno mieć tylko
polskie,

1258
01:13:48,874 --> 01:13:52,214
polskie tytuły, to, mm, ktoś tutaj na
czacie, jak

1259
01:13:52,214 --> 01:13:55,554
kątem oka widzę- No tak, zrobi się zaraz

1260
01:13:55,554 --> 01:13:58,854
szowinistyczny. Ostrzegam. Tak. Zadał
pytanie:

1261
01:13:58,854 --> 01:14:02,334
dlaczego, dlaczego nie wymieniamy żadnej
pisarki? No,

1262
01:14:02,334 --> 01:14:08,514
jak tu wymienić pisarkę, szczególnie
polską? No, no można. Ty mówisz, że

1263
01:14:08,514 --> 01:14:11,854
można, a ja, ja twierdzę, że to jest
jednak- Wiktor

1264
01:14:11,854 --> 01:14:15,334
poleci szowinizmem zaraz. Pewna
hermetyczność. Jeszcze

1265
01:14:15,334 --> 01:14:18,654
gorzej niż szowinizm. Otóż, yy- I tak
dobrze,

1266
01:14:18,654 --> 01:14:21,814
dobrze zapowiadającą się audycję zdejmą z
anteny. No

1267
01:14:21,814 --> 01:14:25,074
trudno, mów! Tak. Otóż, yy, ja ostatnio

1268
01:14:25,074 --> 01:14:28,434
zadałem pytanie komuś, już nie pamiętam
komu: czy

1269
01:14:28,434 --> 01:14:35,074
zna pisarza światowej klasy jakiegokolwiek
marki, czarnoskórego? Nie ma. Nie ma.

1270
01:14:35,074 --> 01:14:41,054
Kochani, fantastykę naukową tworzyli
wyłącznie biali ludzie. Tylko jechałeś.

1271
01:14:41,054 --> 01:14:49,654
Tylko. Yy, i w dodatku tylko mężczyźni.
Jesteście rasistami za trzy, dwa,

1272
01:14:49,654 --> 01:14:52,774
jeden. Już, już. Nie jesteśmy, nie

1273
01:14:52,774 --> 01:14:55,273
jesteśmy. Nie jesteśmy rasistami- Nie. -bo
ja już mam od

1274
01:14:55,274 --> 01:14:58,614
razu argument dla Wiktora, który go
zdruzgocę. A na

1275
01:14:58,614 --> 01:15:01,873
przykład Ursula Le Guin, czyżby nie była
kobietą? Jak

1276
01:15:01,874 --> 01:15:04,794
najbardziej była. Tak, no ale to wiesz,
mniej więcej tak

1277
01:15:04,794 --> 01:15:10,933
samo jak, jak, jak autor,
yy... Jak to było z tą

1278
01:15:10,934 --> 01:15:17,854
różą całą? Yy. Nie wiem, o jaką
różę ci chodzi? Roger Zelazny. Nie! Ta

1279
01:15:17,854 --> 01:15:21,213
powieść współczesna. A, "Imię róży", "Imię
róży". Jak,

1280
01:15:21,214 --> 01:15:24,714
jak Umberto Eco też nie był pisarzem,
tylko po prostu

1281
01:15:24,714 --> 01:15:28,154
był profesorem, który postanowił napisać
powieść. No, ale tu

1282
01:15:28,154 --> 01:15:31,584
wyszło, ale mu wyszło. Wyszło mu. Tak samo
Ursuli Le

1283
01:15:31,584 --> 01:15:34,554
Guin, która była językoznawcą i tak dalej,
właściwie

1284
01:15:34,554 --> 01:15:37,954
wykładała jakieś gdzieś tam coś. Też po
prostu postanowiła

1285
01:15:37,954 --> 01:15:41,274
zarobić trochę pieniędzy na pisaniu i
trochę jej wyszło. Na

1286
01:15:41,274 --> 01:15:44,394
początku wyszło- Wyjść to jej może jedna,
może i druga

1287
01:15:44,394 --> 01:15:47,414
powieść, ale jak jej wychodzi któraś z
kolei, to chyba już

1288
01:15:47,414 --> 01:15:53,514
jest jednak pisarką z całego- Nie,
mówimy o, o innym wychodzeniu. Ja mówię o

1289
01:15:53,514 --> 01:15:56,894
wychodzeniu, żeby wyszła powieść, a ty
mówisz o wydaniu.

1290
01:15:56,894 --> 01:15:59,654
Wydać to jej mogli do pięćdziesiąt
powieści. Ale już cię

1291
01:15:59,654 --> 01:16:02,834
punkt, już cię punktują nasi słuchacze.
Proszę bardzo,

1292
01:16:02,834 --> 01:16:05,794
jest przez O trzydzieści pięć, naszego
niezawodnego

1293
01:16:05,794 --> 01:16:09,294
słuchacza, podana kolejna autorka, yy,
która, która

1294
01:16:09,294 --> 01:16:12,274
w swoim czasie, dawno już, bo dawno, ale
stworzyła postać

1295
01:16:12,274 --> 01:16:15,694
kultową. Tak, Mary Shelley- No i
Frankenstein.

1296
01:16:15,694 --> 01:16:19,114
Była fajna, była dobra. No, w tamtym
czasie tego

1297
01:16:19,114 --> 01:16:21,894
kobiety nie miały coś tego. To dawno,
dawno- Także twoja

1298
01:16:21,894 --> 01:16:25,394
teza się sypie. Odnoszę wrażenie. Ponieważ
przypisano

1299
01:16:25,394 --> 01:16:28,294
mi tutaj jakiś rasizm, bo powiedziano, że
jesteśmy

1300
01:16:28,294 --> 01:16:31,524
rasistami. Jesteśmy? Ja się sprzeciwiam
całkowicie,

1301
01:16:31,524 --> 01:16:38,194
bo ja się za takiego w ogóle nie uważam.
Yy, no, pisarek bardzo dobrych SF, yy,

1302
01:16:38,194 --> 01:16:41,414
można podać, yy, więcej. No, chociażby ja
wiem, że podam

1303
01:16:41,414 --> 01:16:44,914
teraz nazwisko męskie, ale takie jest
pseudonim tej pani.

1304
01:16:44,914 --> 01:16:50,574
Jane Tiptree Jr. To jest pani
Alice Sheldon. Używała męskiego

1305
01:16:50,574 --> 01:16:53,694
pseudonimu. Używała, bo niestety już nie

1306
01:16:53,694 --> 01:16:57,094
żyje, yy, popełniła samobójstwo, pomimo
tego, że była psychiatrą

1307
01:16:57,094 --> 01:17:00,514
i miała już siedemdziesiąt parę lat, to,
to jednak

1308
01:17:00,514 --> 01:17:02,494
stwierdziła, że to jest jedyny sposób
pożegnania się z tym

1309
01:17:02,494 --> 01:17:05,964
światem. Pisała znakomitą fantastykę.
Polecam szczególnie

1310
01:17:05,964 --> 01:17:08,893
"Jasność spływa prosto z powietrza" i
"Histion

1311
01:17:08,894 --> 01:17:12,254
Houston". I tak, rzeczy szokujące naprawdę
pod

1312
01:17:12,254 --> 01:17:18,334
każdym względem. Bardzo mocne,
yy, teksty, yy, i właśnie, właśnie

1313
01:17:18,334 --> 01:17:21,734
wskazujące na, na ten problem, który
tutaj,

1314
01:17:21,734 --> 01:17:28,074
który tutaj delikatnie został zarysowany,
tak? Że, yy, jakie są... Nie, nie

1315
01:17:28,074 --> 01:17:31,534
są to teksty, yy, androginiczne. Na pewno
nie o to tu

1316
01:17:31,534 --> 01:17:34,934
chodzi. Pokazujące, mm, z punktu widzenia
kobiety,

1317
01:17:34,934 --> 01:17:40,573
mm, prawdziwe relacje pomiędzy
mężczyznami a kobietami. Teksty, mm,

1318
01:17:40,574 --> 01:17:44,074
zawierające, mm, bardzo duże, yy, duże

1319
01:17:44,074 --> 01:17:46,594
okrucieństwo. No, w powieści "Jasność
spływa prosto z

1320
01:17:46,594 --> 01:17:49,494
powietrza" spotkałam się z okrucieństwem
tak wielkim, jakim,

1321
01:17:49,494 --> 01:17:56,014
jakiego jeszcze nie, nie miałam okazji,
mm, w żadnej fabule, yy, nie tylko w

1322
01:17:56,014 --> 01:17:59,434
literaturze fantastycznej, yy, zauważyć.
Yy,

1323
01:17:59,434 --> 01:18:02,914
rzeczywiście, ale są to rzeczy, które
mają, mają swoją, swoją

1324
01:18:02,914 --> 01:18:06,274
wielką wymowę. Nie wymieniłem tutaj, jak
miałem

1325
01:18:06,274 --> 01:18:09,654
tych, podać tych pierwszych pięć tytułów,
żadnej

1326
01:18:09,654 --> 01:18:12,694
pisarki polskiej, dlatego, że... Czy w
ogóle żadnej pisarki,

1327
01:18:12,694 --> 01:18:15,774
bo miałem mówić o książkach science
fiction. Natomiast jeśli

1328
01:18:15,774 --> 01:18:18,794
chodzi o literaturę fantasy, to podobno
dwie polskie pisarki,

1329
01:18:18,794 --> 01:18:22,194
które się wyróżniły, moim zdaniem: Anna

1330
01:18:22,194 --> 01:18:25,574
Borkowska i, i powieść "Garingali. Wyspa
szczęśliwa", rzecz

1331
01:18:25,574 --> 01:18:29,014
niezwykła i właśnie jakoś zupełnie
zapomniana. No i

1332
01:18:29,014 --> 01:18:31,744
Krystyna Kwiatkowska, niestety też już
nie- nieżyjąca, i jej

1333
01:18:31,744 --> 01:18:35,214
"Opowieści z Sherwood". No, yy, jest to
rzeczywiście literatura

1334
01:18:35,214 --> 01:18:40,914
absolutnie wyjątkowa. Warto o tych
paniach też rozmawiać. Yy, może jak

1335
01:18:40,914 --> 01:18:44,114
powiedziałeś, że nigdy nie

1336
01:18:44,114 --> 01:18:50,154
przeczytałeś czegoś tak okrutnego,
wstrząsającego, jak ten, jak to, co pisała,

1337
01:18:50,154 --> 01:18:59,274
mm-... To ja się odwołam do instrukcji
amerykańskiej, yy, dotyczącej zwalczania

1338
01:18:59,274 --> 01:19:02,774
terroryzmu na świecie. Dlaczego? I ci
wytłumaczę, dlaczego

1339
01:19:02,774 --> 01:19:09,013
ta powieść była tak okrutna. Otóż,
yy, w instrukcji dotyczącej walki z

1340
01:19:09,014 --> 01:19:15,574
terroryzmem jest wprost
napisa-, yy, napisane, że jeśli

1341
01:19:15,574 --> 01:19:22,374
oddział, yy, antyterrorystyczny ściera
się z grupą terrorystów, to, oczywiście,

1342
01:19:22,374 --> 01:19:29,094
należy pierwszy strzał. Ale jeśli
nie ma czasu albo trudno rozpoznać,

1343
01:19:29,094 --> 01:19:32,474
strzelać do kobiet, bo one są najbardziej
okrutne. One są

1344
01:19:32,474 --> 01:19:39,274
niepoczytalne w walce, w wojnie
i tak dalej. Mężczyźni są, yy,

1345
01:19:39,274 --> 01:19:42,754
można ich, yy, że tak powiem, rozwałkować,
można

1346
01:19:42,754 --> 01:19:46,054
ich odczytać, można ich o-ocenić, co

1347
01:19:46,054 --> 01:19:49,514
potrafią. Kobiety? Kobiety się nie oceni.
Kobieta potrafi

1348
01:19:49,514 --> 01:19:55,154
więcej. Mężczyzna miętkii jest,
a kobieta, a kobieta jest twarda i

1349
01:19:55,154 --> 01:19:58,414
nieprzejednana. Tak. Tak jest. I to mówimy
na ko..., to

1350
01:19:58,414 --> 01:20:01,494
mówimy akurat na korzyść. Znowu, znowu
możemy na

1351
01:20:01,494 --> 01:20:04,934
O35 liczyć. Rzeczywiście, rzeczywiście
mów... pisze o

1352
01:20:04,934 --> 01:20:08,344
tym, że ukazały się w swoim czasie
opowiadania czarnoskórych

1353
01:20:08,344 --> 01:20:11,513
pisarzy science fiction i mam dokładnie to
samo. Też nie

1354
01:20:11,514 --> 01:20:14,274
pamiętam żadnego, też nie pamiętam żadnego
nazwiska, ale

1355
01:20:14,274 --> 01:20:17,474
rzeczywiście taki, taki zbiór się, zbiór,
taki,

1356
01:20:17,474 --> 01:20:23,494
taki, taki magazyn, taki
magazyn z, z, z ludźmi

1357
01:20:23,494 --> 01:20:26,854
czarnoskórych, którzy... Teraz nie wiem,
jak to, jak to się

1358
01:20:26,854 --> 01:20:29,114
teraz mówi, bo teraz poprawność polityczna
jest. W każdym

1359
01:20:29,114 --> 01:20:32,194
razie, w każdym razie z czarnoskórymi
piszącymi, piszącymi

1360
01:20:32,194 --> 01:20:35,614
fantastykę rzeczywiście się, rzeczywiście
się ukazał. Pewno znowu

1361
01:20:35,614 --> 01:20:39,054
nie byłem poprawny politycznie, ale, ale
to, to nie,

1362
01:20:39,054 --> 01:20:42,194
to niezamierzone. Wręcz, wręcz przeciwnie.
W przeciwieństwie do

1363
01:20:42,194 --> 01:20:44,574
Wiktora nie mam jakichś takich, jakichś
takich ciągot. Ale

1364
01:20:44,574 --> 01:20:47,354
wrócę jeszcze do tego pytania. Wiesz co,
Wiktor, yy, powiedz

1365
01:20:47,354 --> 01:20:50,714
jeszcze coś o tym, kogo cenisz, jak
czytasz. No bo

1366
01:20:50,714 --> 01:20:53,694
trochę, trochę czytasz. Sam widzę, sam
widzę, że czy, że

1367
01:20:53,694 --> 01:20:57,194
czytujesz. Co ty... Dobrze, powiedziałeś
już, deklarowałeś, że

1368
01:20:57,194 --> 01:20:59,614
lubisz czytać Karola Maya, no ale nie
można ciągle czytać

1369
01:20:59,614 --> 01:21:02,254
Karola Maya. No, bo tyle można, ile razy
to można

1370
01:21:02,254 --> 01:21:05,754
przeczytać? Dobrze. Co czytasz? Do, do,
do, jeśli chodzi

1371
01:21:05,754 --> 01:21:12,454
o bieżącą polską, yy, fantastykę, to,
to ja będę wymieniał, yy, książkę, która,

1372
01:21:12,454 --> 01:21:15,754
książki na pewno te, które Tadeusz nie

1373
01:21:15,754 --> 01:21:19,134
w tej piątce nie wymienił. No cóż, na
pewno

1374
01:21:19,134 --> 01:21:22,254
powieści Huberata. Aha. Według mnie są po
prostu

1375
01:21:22,254 --> 01:21:25,614
genialne. On przeskakuje mnie,
Ziemkiewicza i wszystkich

1376
01:21:25,614 --> 01:21:32,014
innych, i tak dalej, yy, w pewnym
sensie o głowę, po prostu zupełnie. No,

1377
01:21:32,014 --> 01:21:35,334
je-jest to sza-, yy, szalona zupełnie
fantastyka.

1378
01:21:35,334 --> 01:21:38,534
Zresztą wariat, co chyba pisze po prostu,
bo inaczej go

1379
01:21:38,534 --> 01:21:40,894
nie można nazwać, bo po prostu,

1380
01:21:40,894 --> 01:21:43,974
yy, pisze- Ale w tym pozytywnym sensie.
Pozytywnym, tak.

1381
01:21:43,974 --> 01:21:47,434
Absolutnie. Zwariowany, zwariowany.
Znakomita proza. No,

1382
01:21:47,434 --> 01:21:50,874
znakomita proza. Wspaniałym językiem
pisana,

1383
01:21:50,874 --> 01:21:53,954
wspaniała, yy- Szczególnie "Portal
zdobiony posągami"

1384
01:21:53,954 --> 01:21:57,404
również. Ach, tego ja akurat nie znam
jeszcze. To

1385
01:21:57,404 --> 01:22:00,754
najlepsza. To ja mówię o tym, że

1386
01:22:00,754 --> 01:22:03,444
jest genialny, a nie czytałem tej
najlepszej. Tej najlepszej.

1387
01:22:03,444 --> 01:22:12,294
Kurde, ileż wzruszeń przed tobą! Także
Huberat, Huberat na pewno. Yy, do Dukaja

1388
01:22:12,294 --> 01:22:19,234
mam takie, yy, miękkie, yy, serce
po prostu, bo trudno mi cenić coś, co

1389
01:22:19,234 --> 01:22:22,654
jest strasznie, yy, mi bliskie. Po prostu
on,

1390
01:22:22,654 --> 01:22:25,954
on, po prostu Dukaj pisze tak, jak ja bym
chciał to

1391
01:22:25,954 --> 01:22:28,734
napisać, więc, więc trudno mi

1392
01:22:28,734 --> 01:22:32,154
to, że tak powiem, za bardzo chwalić.
Skoro ja bym to

1393
01:22:32,154 --> 01:22:35,254
potrafił, to co, co, co tego,

1394
01:22:35,254 --> 01:22:38,734
nie? Nie, Hubera, a Huber, tak jak Hubera
to ja bym nie

1395
01:22:38,734 --> 01:22:42,214
napisał, nie. Dobrze, Wiktorze, ja myślę,
że nadszedł

1396
01:22:42,214 --> 01:22:45,654
czas. Nadszedł czas, żebyś powiedział
trochę o

1397
01:22:45,654 --> 01:22:48,954
książce... Właśnie nie wiem, czy to można
nazwać książką. O

1398
01:22:48,954 --> 01:22:55,354
utworze swoim, który obrósł, obrósł,
był mitem i który w dalszym ciągu, yy, tak

1399
01:22:55,354 --> 01:22:58,754
naprawdę, yy, dane poznać ten utwór, to

1400
01:22:58,754 --> 01:23:01,254
tylko nieliczni go poznali po prostu.
Wiesz już, o czym

1401
01:23:01,254 --> 01:23:04,074
mówię. I w takim razie opowiedz o tej
książce. Co się z

1402
01:23:04,074 --> 01:23:07,434
nią dzieje tak naprawdę? Bo to jest
książka, o której ja

1403
01:23:07,434 --> 01:23:10,634
już słyszałem w latach osiemdziesiątych.
Ona powstała jeszcze

1404
01:23:10,634 --> 01:23:14,134
wcześniej, tak naprawdę. I tak ciągle o
niej słyszę, słyszę.

1405
01:23:14,134 --> 01:23:17,254
Co rusz, co rusz ktoś mówi, że ona już,
już. Nawet ty

1406
01:23:17,254 --> 01:23:20,454
ostatnimi czasy mówiłeś, że już, już. No
to co jest z

1407
01:23:20,454 --> 01:23:23,504
tym, z tą książką? Przypomnę, książka
nazywa się

1408
01:23:23,504 --> 01:23:29,994
"Kosmodram Machu Picchu". W swoim czasie
liczyła ponad tysiąc stron maszynopisu.

1409
01:23:29,994 --> 01:23:33,454
Co tam się dzieje? No i ona będzie tyle
liczyła, czyli

1410
01:23:33,454 --> 01:23:40,234
będzie około tysiąc ośmiuset stron.
Yy, do, może dla rozrywki zacytuję cały

1411
01:23:40,234 --> 01:23:43,654
jej tytuł, a nie tylko ćwiarteczkę. Yy, to
jest, yy,

1412
01:23:43,654 --> 01:23:46,914
powieść ma tytuł: "Kosmodram Machu Picchu,
czyli historia

1413
01:23:46,914 --> 01:23:50,414
okrutna o miłości i zbrodni, o
zwycięstwach,

1414
01:23:50,414 --> 01:23:53,514
upadkach i rozterce walecznego Tristana w
czterysta

1415
01:23:53,514 --> 01:23:56,894
trzydzieści tysiące... " Coś tam, jakiś
numer, "w

1416
01:23:56,894 --> 01:24:00,334
najwspanialszej galaktyce wszechświata".
O, taki jest pełen

1417
01:24:00,334 --> 01:24:07,254
tytuł tego utworu. Yy, w tym- Już tytuł
jest długi, a co dopiero powieść. Tak.

1418
01:24:07,254 --> 01:24:10,324
Yy, jeśli ko-kogoś bawi, yy,

1419
01:24:10,324 --> 01:24:13,794
zorientowanie się, na czym to, yy, ta
rzecz polega, to

1420
01:24:13,794 --> 01:24:20,214
na portalu, yy, na Facebooku, w
portalu, yy, cholera, jak on się nazywa?

1421
01:24:20,214 --> 01:24:23,134
Dobrze, to ja przejmę pałeczkę na chwilę.
Tak. Yy, na

1422
01:24:23,134 --> 01:24:25,914
Poltergeiście. Na Poltergeiście. Na
Poltergeiście, czyli nie na

1423
01:24:25,914 --> 01:24:28,913
Facebooku, na Poltergeiście. Tak, tak. Yy,
cztery rozdzialiki,

1424
01:24:28,914 --> 01:24:32,334
bodajże- Cztery chyba rozdziały, yy,
pierwsze tej powieści

1425
01:24:32,334 --> 01:24:34,654
są. Ale nie, nie, to jeszcze musimy
powiedzieć jedną rzecz.

1426
01:24:34,654 --> 01:24:37,674
To są cztery rozdzialiki, yy, z nowej
wersji

1427
01:24:37,674 --> 01:24:40,994
Kosmodramu, ponieważ Wiktor w swoim czasie
był,

1428
01:24:40,994 --> 01:24:44,354
skończył, napisał te swoje ponad tysiąc
stron.

1429
01:24:44,354 --> 01:24:47,534
Powieść sobie poleżała lat dwadzieścia.
Pewnego dnia,

1430
01:24:47,534 --> 01:24:50,694
pięknego, Wiktor wziął powieść, przeczytał
i

1431
01:24:50,694 --> 01:24:53,758
powiedział: "Tak". Pamiętam to.... Trzeba
tu wszystko

1432
01:24:53,758 --> 01:24:56,938
zmienić, wszystko zmienię, absolutnie
wszystko. Mam taką

1433
01:24:56,938 --> 01:25:00,298
żelazną zasadę, że jak już powieść jest
skończona, to

1434
01:25:00,298 --> 01:25:02,558
muszę się jej przyjrzeć i wprowadzić tam
jeszcze jednego

1435
01:25:02,558 --> 01:25:06,038
bohatera. I właśnie to robię. I od pewnego
czasu, tak

1436
01:25:06,038 --> 01:25:09,498
już ze trzy lata albo cztery, Wiktor
wprowadza tam nowego

1437
01:25:09,498 --> 01:25:12,838
bohatera, więc nic dziwnego, że najpierw
wyrzucił kilkaset

1438
01:25:12,838 --> 01:25:15,918
stron z tej powieści, a potem wprowadza
kolejne kilkaset.

1439
01:25:15,918 --> 01:25:19,278
Mieli. I warto powiedzieć, że te cztery
rozdziały, które na

1440
01:25:19,278 --> 01:25:22,398
Poltergaście się znajdują, to jest już ta
nowa,

1441
01:25:22,398 --> 01:25:25,678
lepsza, przerobiona wersja, przerobiona
wersja

1442
01:25:25,678 --> 01:25:28,878
Kosmodramu. I nadaje się do czytania. Tak!
I Wiktor deklaruje,

1443
01:25:28,878 --> 01:25:31,198
że się nadaje do czytania. Ja powiem tak:
to jest

1444
01:25:31,198 --> 01:25:34,658
oczywiście taka, taka deklaracja, taka
deklaracja, w której

1445
01:25:34,658 --> 01:25:37,838
Wiktor puszcza do nas oko, bo to jest
rzecz,

1446
01:25:37,838 --> 01:25:40,758
która nie tylko w mojej ocenie, bo ja
jestem nieobiektywny,

1447
01:25:40,758 --> 01:25:43,268
Wiktora znam w ogóle, w ogóle tam, w ogóle
jestem

1448
01:25:43,268 --> 01:25:46,618
nieobiektywny. Natomiast rozmawiałem z
ludźmi, którzy są po

1449
01:25:46,618 --> 01:25:49,778
lekturze, yy, tak, tego fragmentu i byli

1450
01:25:49,778 --> 01:25:53,278
autentycznie zadziwieni. Znając to, co
pisze Wiktor i znając

1451
01:25:53,278 --> 01:25:56,258
te cztery, cztery rozdziałiki,

1452
01:25:56,258 --> 01:25:59,728
no, spotkałem się z takim niedowierzaniem:
"To Wiktor? To

1453
01:25:59,728 --> 01:26:02,578
naprawdę Wiktor to napisał?" Słucham cię,
Tadeuszu,

1454
01:26:02,578 --> 01:26:05,938
mów. Powiedziałeś, że pierwszy spotkałeś
się z

1455
01:26:05,938 --> 01:26:09,118
tytułem Kosmodram Maciu Pichciu w latach
osiemdziesiątych, a ja

1456
01:26:09,118 --> 01:26:12,538
spotkałem się jeszcze w siedemdziesiątych,
czyli

1457
01:26:12,538 --> 01:26:15,178
w siedemdziesiątym dziewiątym roku. To już
jest dzieło

1458
01:26:15,178 --> 01:26:18,418
mityczne. Tak. Tak, ja zacząłem, mając lat

1459
01:26:18,418 --> 01:26:21,538
osiemnaście czy dziewiętnaście. Ale, ale
co jest istotne i

1460
01:26:21,538 --> 01:26:24,798
teraz ja już tutaj nie będę, yy, adorował
żadnego puszczania

1461
01:26:24,798 --> 01:26:30,618
oka, bo chcę powiedzieć coś bardzo
serio i dobitnie. Wiktor wtedy obiecał nam,

1462
01:26:30,618 --> 01:26:34,098
miłośnikom fantastyki, że ta książka
będzie Biblią

1463
01:26:34,098 --> 01:26:39,718
science fiction. I dlatego bardzo
cię proszę, Wiktorze, w imieniu nas,

1464
01:26:39,718 --> 01:26:46,078
wyznawców, Mesjaszu, proszę, daj nam
nasze Pismo Święte. Jak długo możemy na to

1465
01:26:46,078 --> 01:26:49,418
czekać? No fakt, to objawienie, to
objawienie

1466
01:26:49,418 --> 01:26:52,558
rodzi się w bólach. Yy, przede wszystkim
długo się

1467
01:26:52,558 --> 01:26:55,958
rodzi, yy, bo Wiktor, bo Wiktor

1468
01:26:55,958 --> 01:26:59,038
cały czas coś poprawia. Bo Wiktor w ogóle
to jest człowiek,

1469
01:26:59,038 --> 01:27:05,018
który, który cyzeluje to, co pisze.
Ja, yy, miałem taki epizod, że

1470
01:27:05,018 --> 01:27:08,338
napisaliśmy wspólnie opowiadanie. Ja nie,
nie mówię o tym

1471
01:27:08,338 --> 01:27:11,078
opowiadaniu, które... o których, o tych
opowiadankach krótkich,

1472
01:27:11,078 --> 01:27:14,098
które miały kilka, kilka stron, więc to je
się pisało w

1473
01:27:14,098 --> 01:27:17,438
miarę szybko. Ale coś mnie podkusiło i
kiedyś

1474
01:27:17,438 --> 01:27:23,498
się, yy, jakby, nie jakby, a na
pewno, yy, zasiedliśmy do pisania, do

1475
01:27:23,498 --> 01:27:26,918
pisania długiego opowiadania, liczącego
ponad

1476
01:27:26,918 --> 01:27:30,258
sto tysięcy znaków, więc to już taka jedna
czwarta książki.

1477
01:27:30,258 --> 01:27:33,278
Długie to okrutnie było. Pomysł był

1478
01:27:33,278 --> 01:27:36,258
niezły, ale to, co myśmy, to, co udało nam
się

1479
01:27:36,258 --> 01:27:39,518
zrobić, było jeszcze lepsze. Tylko, taki,
taki

1480
01:27:39,518 --> 01:27:42,688
nieskromny jestem, ale, ale mam poczucie
tego, że mam poczucie

1481
01:27:42,688 --> 01:27:46,058
tego, że po pierwsze okupione to było
sporą pracą, a po

1482
01:27:46,058 --> 01:27:49,498
drugie myślę, że wyszło nam dokładnie to,
co chcieliśmy i

1483
01:27:49,498 --> 01:27:52,518
tylko pod tym kątem oceniam, yy, oceniam
nasze

1484
01:27:52,518 --> 01:27:55,598
opowiadanie. Yy, nazywało się Zajebisty

1485
01:27:55,598 --> 01:27:59,038
singiel. W związku z tym na przykład
Wikipedia

1486
01:27:59,038 --> 01:28:01,858
przez dłuższy czas nie chciała wprowadzić
tego tytułu, bo

1487
01:28:01,858 --> 01:28:05,098
krzyczała, że to jest słówko, które się w
tak

1488
01:28:05,098 --> 01:28:08,558
szacownym miejscu jak Wikipedia nie nadaje
po prostu, żeby

1489
01:28:08,558 --> 01:28:12,058
to natychmiast zdjąć. W końcu jednak jakoś
przyjęła. Ale

1490
01:28:12,058 --> 01:28:14,498
wrócę do tego zajebistego singla.
Oczywiście nie będę go

1491
01:28:14,498 --> 01:28:17,578
opowiadał i naprawdę już go przestanę
oceniać. Czy jest dobry,

1492
01:28:17,578 --> 01:28:20,978
czy jest zły, to tak naprawdę jest ocena
każdego czytelnika.

1493
01:28:20,978 --> 01:28:24,278
Natomiast powiem trochę o pisaniu z
Wiktorem. To

1494
01:28:24,278 --> 01:28:27,658
była, yy, ogromna, yy, powtórzę,

1495
01:28:27,658 --> 01:28:31,098
bo ktoś pyta na, ktoś pyta na, yy, na
czacie. Zajebisty

1496
01:28:31,098 --> 01:28:34,518
singiel. Tak jak, tak jak płyta, no,
singiel, małe,

1497
01:28:34,518 --> 01:28:37,718
mała płyta. Yy, w każdym bądź razie, yy,

1498
01:28:37,718 --> 01:28:40,918
pisanie z Wiktorem to była wielka przygoda
intelektualna, bo

1499
01:28:40,918 --> 01:28:43,898
przede wszystkim pisząc wspólnie, pisząc
rzeczywiście

1500
01:28:43,898 --> 01:28:47,338
razem, w jednym czasie, takim rzeczywistym
czasie, pisząc

1501
01:28:47,338 --> 01:28:50,318
razem, trzeba się dorobić metajęzyka.
Trzeba

1502
01:28:50,318 --> 01:28:53,418
porozumiewać się z jednej strony, yy, o
tym, co się

1503
01:28:53,418 --> 01:28:56,598
pisze, yy, konkretnie, co się przelewa na
papier, a z

1504
01:28:56,598 --> 01:28:59,958
drugiej strony trzeba rozmawiać ze sobą,
yy, i te, te

1505
01:28:59,958 --> 01:29:03,198
dwie mowy od siebie oddzielić. Więc ja
pamiętam, jak

1506
01:29:03,198 --> 01:29:06,658
to, to trwało, to pisanie trwało kilka
miesięcy i kiedy już

1507
01:29:06,658 --> 01:29:09,758
taki zadowolony postawiłem ostatnią
kropkę, wspólnie ją

1508
01:29:09,758 --> 01:29:12,678
postawiliśmy, bo ja byłem, tak, ja pisa-
ja pisałem, yy, na

1509
01:29:12,678 --> 01:29:15,818
klawiaturze. Razem to układaliśmy i
postawiłem ostatnią

1510
01:29:15,818 --> 01:29:19,318
kropkę. Wiktor powiedział: "No tak, no to
mniej więcej

1511
01:29:19,318 --> 01:29:22,338
połowę pracy mamy za sobą". Ja myślałem,
że

1512
01:29:22,338 --> 01:29:27,058
zemdleję wtedy po prostu, bo to było
kilka miesięcy pisania, takiego dosyć

1513
01:29:27,058 --> 01:29:30,478
ostrego, a, a Wiktor mi mówi, że tak
połowę

1514
01:29:30,478 --> 01:29:33,538
pracy mamy za sobą. Ale muszę powiedzieć,
że ta metoda, ta

1515
01:29:33,538 --> 01:29:36,878
metoda była niezwykle skuteczna i bardzo
wiele mnie nauczyła,

1516
01:29:36,878 --> 01:29:40,298
ponieważ okazało się, że każdy tekst,
nawet ludzi —

1517
01:29:40,298 --> 01:29:43,378
oczywiście znowu żart i cudzysłów — tak
genialnych, jak Wiktor

1518
01:29:43,378 --> 01:29:46,878
Żwikiewicz i moja skromna osoba, jak coś
napisze, to

1519
01:29:46,878 --> 01:29:52,158
to powinna bardzo wiele razy
przeczytać, poprawić, pokreślić, co nam

1520
01:29:52,158 --> 01:29:55,598
szło, yy, no bardzo, bardzo, bardzo
udatnie

1521
01:29:55,598 --> 01:29:59,098
przez, przez kolejnych kilka miesięcy. I
muszę powiedzieć,

1522
01:29:59,098 --> 01:30:02,358
że tak to było jedno z tych opowiadań, z
którego, jak już

1523
01:30:02,358 --> 01:30:05,558
później zostało naprawdę skończone, kiedy
już Wiktor powiedział:

1524
01:30:05,558 --> 01:30:08,078
"No, ono się do niczego nie nadaje, no ale
już dobrze,

1525
01:30:08,078 --> 01:30:11,498
no, wyślijmy je do tej Nowej Fantastyki.
No, trzeba,

1526
01:30:11,498 --> 01:30:13,898
uważam, że powinniśmy jeszcze przynajmniej
z pół roku nad nim

1527
01:30:13,898 --> 01:30:17,178
posiedzieć". Tu już zaprotestowałem i
wysłałem do

1528
01:30:17,178 --> 01:30:19,917
Macieja Parowskiego. Maciej Parowski
odpisał mi po

1529
01:30:19,918 --> 01:30:23,398
tygodniu. Mówi: "Tak, przeczytałem.
Jeszcze mi się

1530
01:30:23,398 --> 01:30:26,678
w głowie kręci. Za, powiedzmy, tam kilka
miesięcy

1531
01:30:26,678 --> 01:30:29,898
opowiadanie się ukaże". Opowiadanie jest
trudne, ale

1532
01:30:29,898 --> 01:30:33,178
myślę, że, yy, jakby jestem z nim
oczywiście związany jako

1533
01:30:33,178 --> 01:30:36,458
współautor. Ale powiem jedno: to było je,
to był ten

1534
01:30:36,458 --> 01:30:39,938
czas, kiedy tak naprawdę, yy, po tym, że,
po tym, jak

1535
01:30:39,938 --> 01:30:42,518
już coś tam w życiu napisałem, mniej lub
bardziej

1536
01:30:42,518 --> 01:30:45,626
ważnego-... to dostałem takie po pierwsze
niezłe

1537
01:30:45,626 --> 01:30:49,106
baty. Jak się człowiek czuje za bardzo
pewny, yy, za bardzo

1538
01:30:49,106 --> 01:30:52,586
taki umocniony w tym, że już coś napisał,
to dobrze

1539
01:30:52,586 --> 01:30:55,666
jest, jak dostanie trochę batów, bo, bo
wtedy nabiera więcej

1540
01:30:55,666 --> 01:30:58,626
szacunku. Z jednej strony do czytelnika, z
drugiej strony do

1541
01:30:58,626 --> 01:31:02,126
materii pisarskiej. To bardzo ważne, żeby
nie, jakby

1542
01:31:02,126 --> 01:31:05,546
nie uwierzyć w to, yy, właściwie przez
cały czas nie

1543
01:31:05,546 --> 01:31:08,765
wierzyć, że się już naprawdę wszystkie
rozumy pozjadało i wie

1544
01:31:08,766 --> 01:31:12,216
się już wszystko o pisaniu. Mm, to, to
taka lekcja

1545
01:31:12,216 --> 01:31:14,945
pokory bardzo dobrze robi. Yy, nie

1546
01:31:14,946 --> 01:31:17,886
wiem, yy, py zapytam, Wiktorze, coś na
temat, na temat

1547
01:31:17,886 --> 01:31:20,886
pisania, żebyś powiedział, bo to ty tak
naprawdę dałeś mi

1548
01:31:20,886 --> 01:31:24,186
taką naprawdę solidną szkołę tego,

1549
01:31:24,186 --> 01:31:27,406
żeby się, broń Boże, nigdy sobą nie
zachwycać. No, ale

1550
01:31:27,406 --> 01:31:30,646
bo- To bardzo zdrowe. To bardzo zdrowe. Ja
jestem pełen

1551
01:31:30,646 --> 01:31:33,726
zachwytu nad sobą, bo ja mam taką cechę
właśnie, czyli ja

1552
01:31:33,726 --> 01:31:40,266
się nigdy nad sobą nie zachwycam.
Poza, poza chwilami- Poza stwierdzeniem,

1553
01:31:40,266 --> 01:31:43,576
że jestem pełen zachwytu z tego. Ale ja

1554
01:31:43,576 --> 01:31:46,866
rzeczywiście, jeżeli napiszę zdanie, to
jeżeli cokolwiek z

1555
01:31:46,866 --> 01:31:50,246
tego, nigdy nie uważam, że, że napis-
napisałem dobrze

1556
01:31:50,246 --> 01:31:53,506
albo, że potrafię. Najwyżej to musi się
odleżeć,

1557
01:31:53,506 --> 01:31:56,846
potem spojrzeć po jakimś czasie, yy,
jeszcze

1558
01:31:56,846 --> 01:32:00,046
raz i jeszcze raz, i jeszcze raz, i tak
dalej. To trzeba,

1559
01:32:00,046 --> 01:32:03,206
o, trzeba, że tak powiem, ten karabin
obstrzelać z

1560
01:32:03,206 --> 01:32:06,426
wszystkich, wszystkich możliwych, yy,
sytuacjach,

1561
01:32:06,426 --> 01:32:09,406
wszystkich możliwych ujęciach, wszystkich
możliwych

1562
01:32:09,406 --> 01:32:12,566
pozycjach, żeby stwierdzić, że on dobry,
że, że ten

1563
01:32:12,566 --> 01:32:15,546
karabin jest dobry. Jeśli go nie
przetestujesz w

1564
01:32:15,546 --> 01:32:19,016
pełni, no to prędzej czy później znajdzie
się czytelnik albo

1565
01:32:19,016 --> 01:32:22,086
tak samo jak strzelec, który powie: „No
tak, pa, yy,

1566
01:32:22,086 --> 01:32:25,166
świetnie się strzela, ale niestety, yy,
tak jak

1567
01:32:25,166 --> 01:32:28,626
amerykańskim żołnierzom, mm, pociski w
Wietnamie

1568
01:32:28,626 --> 01:32:32,126
siadają na liściach i spadają na ziemię,
bo nie potrafią

1569
01:32:32,126 --> 01:32:35,446
przestrzelić przez dżunglę, nie?”. Tak

1570
01:32:35,446 --> 01:32:38,846
samo jest ze słowem. Słowo też, yy, jest
jak, jak

1571
01:32:38,846 --> 01:32:41,886
ten karabin z pocisku, yy, jak ten pocisk
z karabinu

1572
01:32:41,886 --> 01:32:44,546
i tak dalej. To nad tym trzeba

1573
01:32:44,606 --> 01:32:47,946
przynajmniej, yy... Tu nie chodzi o to,
żeby, żeby

1574
01:32:47,946 --> 01:32:50,986
strasznie ciężko pracować, tak jak ja pra,
na przykład lubię

1575
01:32:50,986 --> 01:32:54,385
się, bo jestem widocznie masochistą.
Natomiast,

1576
01:32:54,385 --> 01:33:00,886
mm, yy, zawsze trzeba mieć tą, yy,
tą, ten dystans, żeby jeszcze jednak

1577
01:33:00,886 --> 01:33:04,166
zawsze móc z tego, żeby mieć potem z
czystym sumieniem, po

1578
01:33:04,166 --> 01:33:07,586
prostu potem, yy, powiedzieć: „Zrobiłem to
tak, na

1579
01:33:07,586 --> 01:33:10,906
ile dzisiaj potrafiłem. Jestem uczciwy,
daję to

1580
01:33:10,906 --> 01:33:14,226
innemu, yy, komuś do czytania”. Jeśli tej

1581
01:33:14,226 --> 01:33:17,686
uczciwości zabraknie, bra zabraknie, no to

1582
01:33:17,686 --> 01:33:21,156
prędzej czy później, mm, ktoś ci to wyzyga
w twarz.

1583
01:33:21,156 --> 01:33:24,626
Wiktor Żwikiewicz nazywano, yy, właśnie na
przełomie lat

1584
01:33:24,626 --> 01:33:27,996
siedemdziesiątych i osiemdziesiątych,
pionierem, bo

1585
01:33:27,996 --> 01:33:31,026
odkrywał pewne nowe możliwości, yy, w
fantastyce,

1586
01:33:31,026 --> 01:33:33,606
zarówno od strony, yy, warsztatowej,

1587
01:33:33,606 --> 01:33:36,946
językowej. Yy, podkreślano plastyczność
twojego

1588
01:33:36,946 --> 01:33:42,346
języka. Ja mówiłem tutaj o tej,
yy, metaforyczności. Yy, czasami

1589
01:33:42,346 --> 01:33:45,706
posądzano ciebie o, o, o jakieś
niestosownsprawki. Na przykład,

1590
01:33:45,706 --> 01:33:49,126
że hołdujesz jakimś manieryzmom
młodopolskim, co na szczęście,

1591
01:33:49,126 --> 01:33:55,705
yy, było rzadko. Yy, tego typu zarzuty
z-z... trafiały się rzadko. Yy, ale,

1592
01:33:55,706 --> 01:34:02,226
ale, mm, generalnie rzecz biorąc, uważano,
że jednego nowego. Moim zdaniem, mm,

1593
01:34:02,226 --> 01:34:05,666
jesteś epigonem właściwie, yy, fantastyki,
yy,

1594
01:34:05,666 --> 01:34:09,046
naukowej w Polsce i chyba w ogóle na-
należysz do tych

1595
01:34:09,046 --> 01:34:12,366
epigonów, którzy zamykali pewien etap. I,

1596
01:34:12,366 --> 01:34:15,666
yy, to chyba nie przypadek, że twoja, yy,
ostatnia

1597
01:34:15,666 --> 01:34:19,106
wielka rzecz „Delirium Tarsis” ukazała się
chyba w tym samym

1598
01:34:19,106 --> 01:34:22,166
roku co „Fiasko” Lema, czyli ostatnia,
ostatnia

1599
01:34:22,166 --> 01:34:28,546
beletrystyczna rzecz mistrza, który też
zamykał, yy, pe- pewną, pewną, pewną

1600
01:34:28,546 --> 01:34:31,926
epokę. Mm, wydaje mi się, że po tym, co ty
tworzyłeś, ja

1601
01:34:31,926 --> 01:34:35,086
nie mówię, że tylko ty. Ty i jeszcze kilku
innych pisarzy

1602
01:34:35,086 --> 01:34:38,226
zamknęliście drzwi i jak się okazuje,
czekaliśmy na to,

1603
01:34:38,226 --> 01:34:41,506
że pojawi się ktoś z nową propozycją. Tej
nowej

1604
01:34:41,506 --> 01:34:43,666
propozycji moim zdaniem do dziś nie ma. Ja
nie mówię, że

1605
01:34:43,666 --> 01:34:46,726
nie ma wielkich, wspaniałych pisarzy,
wybitnych, genialnych,

1606
01:34:46,726 --> 01:34:49,286
wspaniałych, chociażby Jacek Dukaj. No,
ale jak, jak przyjrzymy

1607
01:34:49,286 --> 01:34:52,786
się, yy, Jackowi Dukajowi, to, to jest to
twórczość, która

1608
01:34:52,786 --> 01:34:56,066
czerpie z Lema, czerpie ze Żwikiewicza,

1609
01:34:56,066 --> 01:34:59,086
czasami łączonego, czasami jest to Lem i
Żwikiewicz w

1610
01:34:59,086 --> 01:35:02,046
jednym. Ja, broń Boże, nie sugeruję, że
Jacek

1611
01:35:02,046 --> 01:35:05,546
Dukaj tutaj korzysta z jakichś, yy,
recept,

1612
01:35:05,546 --> 01:35:08,786
yy, napisanych przez, przez ciebie,
stworzonych przez ciebie,

1613
01:35:08,786 --> 01:35:12,286
czy... Ale po prostu jest oczytany i to z
niego wychodzi.

1614
01:35:12,286 --> 01:35:15,646
To, co ma do powiedzenia, jednak, no, to
nie jest nic

1615
01:35:15,646 --> 01:35:18,946
nowego. Robi to na absolutnie wybitnym
poziomie, ale to nie

1616
01:35:18,946 --> 01:35:22,325
jest nic nowego. Pozdrawiamy z live'a.
Witamy.

1617
01:35:22,326 --> 01:35:25,346
Mamy słuchacza telefonicznego na naszej

1618
01:35:25,346 --> 01:35:28,846
antenie. Jesteśmy już na antenie. Halo,
halo?

1619
01:35:28,846 --> 01:35:31,786
No, pozdrowił się i się rozłączył. Tak
więc panowie,

1620
01:35:31,786 --> 01:35:34,986
kontynuujcie. Halo, halo? Czy nic nie
słych... No, o

1621
01:35:34,986 --> 01:35:38,456
Zajdla. Pytał się o Zajdla? No, chyba tak.
Ale nie wiemy

1622
01:35:38,456 --> 01:35:41,686
niestety, o c- o, o co się pytał, jeśli
chodzi o Zajdla.

1623
01:35:41,686 --> 01:35:44,146
Tak. Także możemy różne rzeczy o Zajdlu w
tej chwili

1624
01:35:44,146 --> 01:35:47,206
powiedzieć. Bardzo proszę. O Zajdlu mogę
powiedzieć, że nigdy

1625
01:35:47,206 --> 01:35:50,086
w życiu chyba nie spotkałem bardziej
sympatycznego człowieka,

1626
01:35:50,086 --> 01:35:53,586
jak, niż, niż Zajdel. To był człowiek,
który miał zawsze

1627
01:35:53,586 --> 01:35:59,626
uśmiechnięte oczy normalnie. Yy, w
dodatku był, był, ee, empirystą, czyli

1628
01:35:59,626 --> 01:36:02,826
fizykiem, a, a nie żadnym humanistą, który

1629
01:36:02,826 --> 01:36:06,326
tyrauje, że tak powiem, o nie wiedząc, o
czym. Zajdel

1630
01:36:06,326 --> 01:36:09,266
z- dla Zajdla pisanie było taką, taką
właściwie

1631
01:36:09,266 --> 01:36:15,186
zabawą, troszeczkę właśnie uczonego
czy technokraty, który się troszeczkę

1632
01:36:15,186 --> 01:36:18,586
kulturą pobawi po prostu. I on się bawił
tym. On

1633
01:36:18,586 --> 01:36:22,086
miał wielką, wielką radochę. Wszyscy go
traktowali czasami na

1634
01:36:22,086 --> 01:36:24,565
poważnie, a on... Pamiętam, jak siedział w
knajpie, wszyscy

1635
01:36:24,566 --> 01:36:28,066
pili piwo, a Zajdel się śmiał do rozpuku
nad głupimi

1636
01:36:28,066 --> 01:36:31,566
pomysłami, na które w danym momencie
wpadał do tego

1637
01:36:31,566 --> 01:36:34,606
i on to umieścił w książce. Do tego był
strasznie

1638
01:36:34,606 --> 01:36:37,466
zabawowy, strasznie rozrywkowy, chociaż
bardzo poważny i

1639
01:36:37,466 --> 01:36:40,346
sympatyczny człowiek. Bardzo sympatyczny.
A ja mam, ja mam do

1640
01:36:40,346 --> 01:36:43,366
ciebie, Wiktorze, bardzo poważne pytanie,
bo tak sobie

1641
01:36:43,366 --> 01:36:46,626
żartujemy, yy, zabawiamy się tutaj, ale ja
mam

1642
01:36:46,626 --> 01:36:50,114
poważne pytanie....Powiedz, dlaczego nie
piszesz?

1643
01:36:50,114 --> 01:36:52,894
Bo ty masz swoiste credo, jeśli chodzi o
to

1644
01:36:52,894 --> 01:36:56,334
niepisanie, bo z pisarza stałeś się
niepisarzem w tej

1645
01:36:56,334 --> 01:37:02,694
chwili z pełną świadomością, z pełnym
takim zrozumieniem tego, że nie chcesz

1646
01:37:02,694 --> 01:37:09,674
pisać. Dlaczego nie piszę? To
znaczy, to jest zabawowe w sumie, bo

1647
01:37:09,734 --> 01:37:15,693
są różne metody, że tak powiem,
pisarskie, różne kuchnie, różne warsztaty.

1648
01:37:15,694 --> 01:37:19,174
Różnie, różnie to się wszystko odbywa,
nie? U mnie

1649
01:37:19,174 --> 01:37:26,134
to wszystko jest straszliwie
proste i może jednokanałowe,

1650
01:37:26,134 --> 01:37:32,474
że tak powiem. Otóż ja muszę
mieć z tego, co robię, dobrą zabawę i

1651
01:37:32,474 --> 01:37:39,234
muszę się tym bawić. I muszę
traktować równocześnie cholernie

1652
01:37:39,234 --> 01:37:42,714
na poważnie. Muszę się tym pasjonować.
Muszę, że tak

1653
01:37:42,714 --> 01:37:46,214
powiem, tym, co piszę, muszę żyć

1654
01:37:46,214 --> 01:37:49,654
po prostu. To jest mój-- jeśli ja nie żyję
tym,

1655
01:37:49,654 --> 01:37:53,114
co piszę, to ja nie piszę po prostu. To ja
w

1656
01:37:53,114 --> 01:37:56,374
tym momencie żyję, grając w Fallouta

1657
01:37:56,374 --> 01:37:59,714
Tactica albo w Master of Oriona, że tak
powiem, albo

1658
01:37:59,714 --> 01:38:03,134
w UFO i tak dalej. W jakąś grę, bo ja się
wtedy

1659
01:38:03,134 --> 01:38:12,464
tym bawię, tym żyję i tak dalej. I
jeśli ja, kiedy... żeby, żeby móc pisać,

1660
01:38:12,464 --> 01:38:15,953
to ja się muszę tym bawić. I o ile

1661
01:38:15,954 --> 01:38:22,134
dzisiaj mnie, że tak powiem,
nie za bardzo bawi pisanie, nie,

1662
01:38:22,134 --> 01:38:25,374
ciężko mi to wybrnąć. To tak samo jak z
tym sowinizmem

1663
01:38:25,374 --> 01:38:27,944
albo, albo rasizmem, że tak powiem. Tak,
zakopie się człowiek,

1664
01:38:27,944 --> 01:38:31,354
a później nie wie, jak wybrnąć. Nie, ja po
prostu

1665
01:38:31,414 --> 01:38:34,114
nie jestem z tej paczki ludzi, którzy na
przykład

1666
01:38:34,114 --> 01:38:37,514
potrafią to traktować jako zawód,

1667
01:38:37,514 --> 01:38:40,554
nie? Ty, Marek, potrafisz w pewnym sensie
traktować jako

1668
01:38:40,554 --> 01:38:47,414
zawód. Piszę, bo umiem, bo, bo potrafię
i tak dalej, nie? Potrafię jakoś tam

1669
01:38:47,414 --> 01:38:50,614
żyć z tego, bo mnie i mnie to

1670
01:38:50,614 --> 01:38:53,453
pasjonuje, bo ja wiem, że cię to
pasjonuje. Każdą rzecz

1671
01:38:53,454 --> 01:38:59,574
przeżywasz i jest, jest to ba-
bardzo, bardzo tego. Natomiast ja w

1672
01:38:59,574 --> 01:39:05,474
ogóle kiedy, kiedy piszę, to
nie, nie myślę o tym, żeby z tego

1673
01:39:05,474 --> 01:39:10,793
żyć. A nie można tak nie
myśleć. Rozumiesz? Nie

1674
01:39:10,794 --> 01:39:14,274
można. Ja całe życie żyłem tylko dlatego
pisałem

1675
01:39:14,274 --> 01:39:17,614
tylko dlatego, że właściwie stać mnie było
na pisanie. Byłem

1676
01:39:17,614 --> 01:39:20,334
młodym człowiekiem, nie miałem żony,
dzieci i tak dalej. Nie

1677
01:39:20,334 --> 01:39:23,294
miałem domu, nie miałem plecaka, niczego w
ogóle. Miałem

1678
01:39:23,294 --> 01:39:26,754
plecak, gitarę na plecach po prostu i ten.
I łaziłem

1679
01:39:26,754 --> 01:39:32,654
po świecie i pisałem, jak, jak ten.
Nigdy nie myślałem o pieniądzach.

1680
01:39:32,654 --> 01:39:36,014
Zresztą miałem z czego innego, a nie z

1681
01:39:36,014 --> 01:39:39,214
pisania. Ale przerwę ci. Ale wiesz,
Wiktor, to też tak nie

1682
01:39:39,214 --> 01:39:42,414
do końca, bo pewna anegdota opowiedziana
mi przez naszego

1683
01:39:42,414 --> 01:39:48,954
wspólnego znajomego, aa, mówi o
tym, że on postanowił zostać pisarzem,

1684
01:39:48,954 --> 01:39:54,794
kiedy dowiedział się, ile
kasy dostałeś za jedną ze

1685
01:39:54,794 --> 01:40:01,254
swoich książek. Otóż dowiedział się,
że jego dobrze zarabiający tato zarabia

1686
01:40:01,254 --> 01:40:04,594
tyle, ile ty dostałeś za jedną książkę w
ciągu dwóch

1687
01:40:04,594 --> 01:40:07,974
lat z hakiem. I wtedy powiedział sobie, to

1688
01:40:07,974 --> 01:40:11,154
było oczywiście młodzieńcze, młodzieńcze
przekonanie, że zostanie

1689
01:40:11,154 --> 01:40:14,534
pisarzem. Później, później dojrzał do tego
i jakby zupełnie

1690
01:40:14,534 --> 01:40:17,634
inne czynniki zdecydowały o tym, że
rzeczywiście pisarzem

1691
01:40:17,634 --> 01:40:23,414
został. Natomiast, no, to te czasy,
te czasy, w których zaczynałeś

1692
01:40:23,414 --> 01:40:26,694
pisać, one były takie, no, nazwijmy to,

1693
01:40:26,694 --> 01:40:30,194
nierówne. Z jednej strony panowała jakaś
taka, jakaś taka

1694
01:40:30,194 --> 01:40:33,534
szarość socjalistyczna i tak dalej, i tak
dalej. Z

1695
01:40:33,534 --> 01:40:37,034
drugiej strony pisarz to był ktoś. Jak
napisał

1696
01:40:37,034 --> 01:40:40,474
powieść, urodził ją, została, została

1697
01:40:40,514 --> 01:40:43,954
wreszcie stworzona i zaakceptowana przez
wydawnictwo. No to,

1698
01:40:43,954 --> 01:40:47,014
to był pan. Jak w Ameryce. Jak w Ameryce.

1699
01:40:47,014 --> 01:40:50,394
Dokładnie! Dokładnie tak. To było panisko.
Dwu, ponad

1700
01:40:50,394 --> 01:40:53,894
dwuletnią pensję dostawałeś na tacy. Ja
powiem po

1701
01:40:53,894 --> 01:40:56,823
prostu nakłady, jakie to jest. A nakłady,
nakłady to tak-

1702
01:40:56,823 --> 01:41:00,074
Dziesięciu tysięcy do stu tysięcy. A no,
dwieście też, ale

1703
01:41:00,074 --> 01:41:03,434
taki podstawowy to, w ogóle podstawowy to
sto tysięcy. Sto

1704
01:41:03,434 --> 01:41:06,934
tysięcy. Ale ja, ja tak dla anegdoty. Otóż

1705
01:41:06,934 --> 01:41:09,714
ja pierwsze opowiadanko, które napisałem,

1706
01:41:09,714 --> 01:41:12,914
opublikowałem w Młodym Techniku. To było
pismo dla

1707
01:41:12,914 --> 01:41:16,354
młodzieży, no, tak dla inteligencji
technicznej, które

1708
01:41:16,354 --> 01:41:19,554
również publikowało. Otóż ja wtedy za
opowiadanko

1709
01:41:19,554 --> 01:41:22,794
napisane, oj! ciężką pracą tam, bo
musiałem

1710
01:41:22,794 --> 01:41:26,134
pojechać w Bieszczady, żeby to napisać.

1711
01:41:26,134 --> 01:41:29,574
Albo, albo gdzieś nad morze. Zwrócę uwagę,
że już wtedy,

1712
01:41:29,574 --> 01:41:32,854
żeby mieć święty spokój, jeździło się w
Bieszczady. Spokojnie,

1713
01:41:32,854 --> 01:41:39,594
tak. No, ale ja za to opowiadanko
dostałem z Młodego Technika cztery tysiące

1714
01:41:39,594 --> 01:41:42,834
złotych polskich. Cztery tysiące. Jest to

1715
01:41:42,834 --> 01:41:48,954
absolutnie porównywalne z dzisiejszą
złotówką, gdyż mój ojciec, wtedy mając

1716
01:41:48,954 --> 01:41:52,314
siedmioosobową rodzinę, trójkę dzieci,

1717
01:41:52,314 --> 01:41:55,734
babcię, babcię, matkę i tak dalej,
siedmioosobową

1718
01:41:55,734 --> 01:42:02,354
rodzinę na utrzymaniu, będąc głównym
księgowym w Jutrzeńce Bydgoskiej, czyli

1719
01:42:02,354 --> 01:42:08,854
firmie produkującej słodycze i stojącej
bardzo dobrze, zarabiał wtedy tysiąc

1720
01:42:08,854 --> 01:42:12,194
dwieście złotych miesięcznie. To był
główny księgowy w

1721
01:42:12,194 --> 01:42:15,594
firmie Jutrzenka. Zarabiał tysiąc dwieście
złotych. Ja za

1722
01:42:15,594 --> 01:42:19,054
opowiadanko jedno dostałem cztery tysiące.

1723
01:42:19,054 --> 01:42:22,554
To sobie można wyobrazić, ile ja dostałem.
Ja oczywiście

1724
01:42:22,554 --> 01:42:25,594
te wszystkie pieniądze przyniosłem do domu
i dałem, oddałem

1725
01:42:25,594 --> 01:42:28,524
rodzicom, bo mi one nie były do niczego
potrzebne. W tamtych

1726
01:42:28,524 --> 01:42:31,674
zresztą czasach oddawało się pieniądze
rodzicom, a nie,

1727
01:42:31,674 --> 01:42:34,794
nie przetrwało ani nie przepijało, ani
nie- Nie

1728
01:42:34,794 --> 01:42:37,654
prowadziło życia hulaszczego. Hulaszczego
i tak dalej,

1729
01:42:37,654 --> 01:42:40,958
nie?... Bo to były takie czasy, kiedy,
kiedy

1730
01:42:40,958 --> 01:42:43,998
rodzice tego, nie? W każdym razie mi te
pieniądze nie były

1731
01:42:43,998 --> 01:42:47,458
potrzebne. Kiedy dostałem, wydałem
pierwszą czy

1732
01:42:47,458 --> 01:42:50,958
drugą książkę i one poszły, bo to kwestia
była, tak jak

1733
01:42:50,958 --> 01:42:53,878
mówisz, Tadeusz, o ile rynek je

1734
01:42:53,878 --> 01:42:57,138
zaakceptował, rynek w przymrużeniu oka, to
mówimy

1735
01:42:57,138 --> 01:43:00,418
również tego, no, ale w Ameryce też rynek
to jest wydawca,

1736
01:43:00,418 --> 01:43:03,618
a nie tylko czytelnik był, nie? To jest

1737
01:43:03,618 --> 01:43:06,978
promocja, to jest tego. Także to, to są
porównywalne

1738
01:43:06,978 --> 01:43:13,698
rzeczy. Tu komuna, tam, tam show-biznes,
nie? Czyli to, to zawsze jest tego.

1739
01:43:13,698 --> 01:43:17,098
I, ale chcę wrócić do czasów dzisiejszych.
Ty

1740
01:43:17,098 --> 01:43:20,538
mi mówisz, czemu nie piszę. Ja
wspomniałem, ile ja

1741
01:43:20,538 --> 01:43:23,218
dostawałem za to. A to jest ciężka praca,
tak jak żeśmy

1742
01:43:23,218 --> 01:43:26,538
mówili, nie? Ile ja muszę spalić
papierosów i ile ja muszę

1743
01:43:26,538 --> 01:43:29,118
wypić kawy, żeby napisać jedno w miarę
dobre

1744
01:43:29,118 --> 01:43:32,538
opowiadanie. To są rzeki kawy, po prostu

1745
01:43:32,538 --> 01:43:35,958
rzeki. Nie mówiąc o papierosach, to już w
ogóle nie mówmy,

1746
01:43:35,958 --> 01:43:39,238
bo, bo to, to każdy człowiek dobrze
zarabiający

1747
01:43:39,238 --> 01:43:42,498
zbankrutuje. Rozumiem, że ci się nie
bilansuje. Z tego,

1748
01:43:42,498 --> 01:43:45,848
tak. I teraz ja ci przypomnę, ile myśmy
dostawali

1749
01:43:45,848 --> 01:43:51,918
za opowiadanka, które żeśmy
napisali wspólnie dla, dla,

1750
01:43:51,918 --> 01:43:55,398
dla, dla horroru. Tego pięćdziesiąt
złotych? No

1751
01:43:55,398 --> 01:43:58,477
wiesz, sytuacja, sytuacja finansowa,
sytuacja

1752
01:43:58,478 --> 01:44:01,798
finansowa, akurat Science Fiction, Fantasy
and

1753
01:44:01,798 --> 01:44:04,938
Horror była taka, jaka była. Dla mnie
najważniejszą rzeczą

1754
01:44:04,938 --> 01:44:07,718
w tym piśmie było to, że ono się w ogóle
ukazywało. Dla

1755
01:44:07,718 --> 01:44:11,118
mnie też! Bo- I dlatego, żeśmy to pisali
nie dla tych

1756
01:44:11,118 --> 01:44:13,798
pięćdziesięciu złotych. Dokładnie, nie dla
tych pięćdziesięciu

1757
01:44:13,798 --> 01:44:16,998
złotych. Dla mnie ważne było, że to pismo
się ukazuje i do

1758
01:44:16,998 --> 01:44:19,458
dzisiaj boleję, że się nie ukazuje i nie
jest pewną

1759
01:44:19,458 --> 01:44:22,718
konkurencją dla Nowej Fantastyki. Ponieważ
Robert

1760
01:44:22,718 --> 01:44:26,038
Schmidt, który założył, założył to pismo,
robił moim

1761
01:44:26,038 --> 01:44:29,458
zdaniem znakomitą robotę. Promował ludzi,

1762
01:44:29,458 --> 01:44:32,298
którzy chcieli pisać, marzyli o tym, żeby

1763
01:44:32,298 --> 01:44:35,558
pisać, którzy po prostu czuli, że coś chcą
z siebie

1764
01:44:35,558 --> 01:44:38,918
wyrzucić. Ja mam nawet swoją prywatną
teorię, że tak

1765
01:44:38,918 --> 01:44:42,398
naprawdę boom, który przeżył, przeżyło
później, jakiś

1766
01:44:42,398 --> 01:44:48,658
czas później, wydawnictwo Fabryka Słów.
Boom, zakończony zresztą drugim, bardzo

1767
01:44:48,658 --> 01:44:51,998
spektakularnym boom, które się... To
wydawnictwo prawie się

1768
01:44:51,998 --> 01:44:55,478
zawaliło, ale na szczęście odbiło się od
dna. W każdym bądź

1769
01:44:55,478 --> 01:45:01,838
razie Schmidt i to jego pismo
zrobiły znakomitą robotę.

1770
01:45:01,838 --> 01:45:05,178
Zrobili oni wspólnie tą znakomitą robotę.
Dzięki nim

1771
01:45:05,178 --> 01:45:11,478
pojawił się boom na polską fantastykę.
Okazało się, że u nas w kraju, po

1772
01:45:11,478 --> 01:45:17,278
jakichś latach posuchy, po latach
pisania pod pseudonimami brzmiącymi tak z

1773
01:45:17,278 --> 01:45:23,998
angielska, nagle okazało się, że mamy
sporo pisarzy. Mnóstwo. Mnóstwo, tak,

1774
01:45:23,998 --> 01:45:27,358
mnóstwo. Może to nie są jakieś wybitne
nazwiska, ale to

1775
01:45:27,358 --> 01:45:33,118
są ludzie, którzy potrafią pisać fajne
historie. To może nie są arcydzieła

1776
01:45:33,118 --> 01:45:36,538
literatury, ale to powiedzmy sobie
szczerze,

1777
01:45:36,538 --> 01:45:42,638
literatura rozrywkowa również ma
swoje miejsce i warto, żeby takie ciekawe,

1778
01:45:42,638 --> 01:45:46,097
zajmujące, intrygujące historie
powstawały. I

1779
01:45:46,098 --> 01:45:49,298
to było miejsce. Czyli to pismo Science
Fiction,

1780
01:45:49,298 --> 01:45:52,738
Fantasy and Horror to było miejsce, gdzie
była, było dużo

1781
01:45:52,738 --> 01:45:59,478
miejsca dla ludzi, którzy piszą, piszą
opowiadania, dłuższe, dłuższe formy. I

1782
01:45:59,478 --> 01:46:02,738
teraz bardzo wielu, bardzo wiele osób
debiutowało

1783
01:46:02,738 --> 01:46:06,118
przecież. Ale teraz masz, masz bez, bez
pytania

1784
01:46:06,118 --> 01:46:09,597
mnie możesz sobie sam odpowiedzieć,
dlaczego ja nie

1785
01:46:09,598 --> 01:46:12,958
piszę. Było miejsce, to pisałem.

1786
01:46:12,958 --> 01:46:16,258
Nie lubisz pisać do szuflady? Nie lubię
pisać do

1787
01:46:16,258 --> 01:46:19,738
szuflady, bo po co? Ja mam to wszystko

1788
01:46:19,738 --> 01:46:26,718
w głowie i tak dalej. Jeśli jest
miejsce, to, to czasami warto ustąpić

1789
01:46:26,718 --> 01:46:30,178
miejsca, że tak powiem, młodemu
człowiekowi i nie zajmować,

1790
01:46:30,178 --> 01:46:36,418
jak to stary pierdziel, po prostu sobie,
sobie tego. Ale, ale w każdym razie

1791
01:46:36,418 --> 01:46:39,918
brakuje mi miejsca, w którym by można

1792
01:46:39,918 --> 01:46:43,058
było, że tak powiem, poszaleć troszeczkę,
że tak powiem.

1793
01:46:43,058 --> 01:46:49,518
Może, może, o, jak się odezwa,
odezwał inter... w internecie. Zwróć

1794
01:46:49,518 --> 01:46:52,678
uwagę. No, czekaj, jaki, jaki, jakie to
forum się

1795
01:46:52,678 --> 01:46:59,098
odezwało, że poprosiło nas o
opowiadanka na... A, no tak, no, w

1796
01:46:59,098 --> 01:47:02,378
swoim czasie odezwał się do nas ShortAl.
A, no tak. I

1797
01:47:02,378 --> 01:47:05,818
ShortAl umieścił twoje opowiadanie. Bardzo
proszę. Napisałem od

1798
01:47:05,818 --> 01:47:09,318
ręki, po prostu. Od ręki było napisane.
Aha, czyli już

1799
01:47:09,318 --> 01:47:12,438
cię, już cię złapałem. Znaczy się, jak
będą zamówienia, to

1800
01:47:12,438 --> 01:47:15,638
będą nowe opowiadania Wiktora Żółkiewicza.
Nie będą,

1801
01:47:15,638 --> 01:47:22,398
bo, bo, bo pracuję nad kosmografią.
Aha, rozumiem. No tak. I powiem jeszcze

1802
01:47:22,398 --> 01:47:25,558
jedno. O trzydzieści pięć napisał, że

1803
01:47:25,558 --> 01:47:28,897
wymienione przeze mnie wydawnictwo jest
super. Zgadzam się.

1804
01:47:28,898 --> 01:47:32,017
Oczywiście, że tak. Tylko ja powiedziałem
o tym, że dla

1805
01:47:32,018 --> 01:47:35,158
niego, dla tego wydawnictwa stworzony
został rynek. Tak

1806
01:47:35,158 --> 01:47:38,638
naprawdę, moim zdaniem, właśnie przez
pismo Science Fiction. A

1807
01:47:38,638 --> 01:47:41,898
i niestety Fabryka Słów w swoim czasie

1808
01:47:41,898 --> 01:47:44,998
popełniła, moim zdaniem, kilka błędów,
nazwijmy

1809
01:47:44,998 --> 01:47:48,288
je, repertuarowych. Dzisiaj, dzisiaj je

1810
01:47:48,288 --> 01:47:51,678
chyba odrobiła. Rzeczywiście, to jest
wydawnictwo, jedno z tych

1811
01:47:51,678 --> 01:47:55,078
silniejszych chyba na rynku, tych, które
wydają polską

1812
01:47:55,078 --> 01:47:58,578
fantastykę. Można oczywiście dyskutować,
czy, czy te

1813
01:47:58,578 --> 01:48:01,858
tytuły, które dobierają, są takie, czy,
czy nie

1814
01:48:01,858 --> 01:48:04,388
znalazłyby się lepsze, ale o tym zawsze
można dyskutować.

1815
01:48:04,388 --> 01:48:07,418
Pewnie. W związku z tym, w związku z tym
no proponuję w

1816
01:48:07,418 --> 01:48:10,898
tę dyskusję nie brnąć. Tadeuszu, a ty

1817
01:48:10,898 --> 01:48:14,298
co sądzisz na temat, na, na temat zadany?
Chodzi mi po

1818
01:48:14,298 --> 01:48:17,738
prostu o to, jeśli, jeśli rozmawialiśmy o
Wiktorze,

1819
01:48:17,738 --> 01:48:21,017
to ja ciebie zapytam, chociaż dlaczego
Wiktor nie pisze?

1820
01:48:21,018 --> 01:48:24,038
Teraz poplotkujemy przy Wiktorze o
Wiktorze. Ja właściwie o

1821
01:48:24,038 --> 01:48:27,058
Wiktorze mówić nie będę. Ja powiem po
prostu o sytuacji

1822
01:48:27,058 --> 01:48:30,518
ogólnej, która zaistniała. Już właściwie
to wyraziłem. Nie,

1823
01:48:30,518 --> 01:48:36,798
nie wiem, czy Wiktor to przemyślał,
czy to zaplanował, ale wynikło to z

1824
01:48:36,798 --> 01:48:40,178
jakby pewnych sił nadrzędnych.

1825
01:48:40,178 --> 01:48:43,298
Gdzieś jest okno materii, tu się już coś
skończyło, dalej

1826
01:48:43,298 --> 01:48:45,098
już nic powiedzieć nie można. Jeżeli

1827
01:48:45,098 --> 01:48:48,434
Wiktor-...Chcę dalej tworzyć, muszę
powiedzieć coś zupełnie

1828
01:48:48,434 --> 01:48:50,954
nowego. A to jest wysoka poprzeczka. I to
jest bardzo wysoka

1829
01:48:50,954 --> 01:48:53,874
poprzeczka. I ja myślę, że Wiktor się do
tego przygotowuje,

1830
01:48:53,874 --> 01:48:56,614
a być może zrobił to już dawno

1831
01:48:56,614 --> 01:49:00,094
temu. Być może właśnie to "Kosmodram Machu
Picchu"

1832
01:49:00,094 --> 01:49:03,094
jest tą nową rzeczą, tą Biblią, o której
mówiłem. I to

1833
01:49:03,094 --> 01:49:08,854
wcale nie żartem. Na którą
czekamy. No i to właśnie

1834
01:49:08,854 --> 01:49:11,694
będzie nowe otwarcie, nowe rozdanie w
polskiej

1835
01:49:11,694 --> 01:49:15,094
fantastyce. Mam nadzieję, że tak się
stanie.

1836
01:49:15,094 --> 01:49:21,174
No, nie wiem, czy tak się stanie,
ale przypomniała mi się moja prawie

1837
01:49:21,174 --> 01:49:24,154
ostatnia, ale chyba trzy, nie, trzy
ostatnie

1838
01:49:24,154 --> 01:49:30,394
rozmowy z Maciejem Parowskim,
dawnym redaktorem Fantastyki i

1839
01:49:30,394 --> 01:49:36,634
chyba największym współczes-, współczesnych
znawców polskiej. Ja po prostu

1840
01:49:36,634 --> 01:49:39,314
znałem, bo gdyż on w tym siedział. On po
prostu sterował

1841
01:49:39,314 --> 01:49:42,074
tym wszystkim i tak dalej. No, po prostu
Maciej Parowski zna

1842
01:49:42,074 --> 01:49:45,094
wszystkich. Zna wszystkich. Zna wszystkich
i o wszystkich

1843
01:49:45,094 --> 01:49:48,474
wszystko wie. Wszystko wie, nie? No, bo
właściwie to, to był

1844
01:49:48,474 --> 01:49:51,964
taki pan fantastyka. Tak. Pan fantastyka.
Tak. Otóż-

1845
01:49:51,964 --> 01:49:57,954
Kapitan. Kapitan fantastyka, tak? Maciej
Parowski trzykrotnie, kiedy się ze mną

1846
01:49:57,954 --> 01:50:01,214
spotkał, tu w Bydgoszczy i w Warszawie,

1847
01:50:01,214 --> 01:50:04,334
miał takie coś. Siedzieliśmy sobie,
popijaliśmy piwko. On

1848
01:50:04,334 --> 01:50:07,534
patrzy na mnie i chyba nigdy nie pamięta,
że, że powtarza

1849
01:50:07,534 --> 01:50:10,974
ten tekst już po raz trzeci z kolei. Mówi:
"Wiesz,

1850
01:50:10,974 --> 01:50:14,334
Wiktor, a jak tą polską fantastykę,

1851
01:50:14,334 --> 01:50:17,254
młodego technika, te wszystkie rzeczy,
nie? No, czytałem,

1852
01:50:17,254 --> 01:50:20,634
czytałem wszystko. I potem nagle trafiłem
tam

1853
01:50:20,634 --> 01:50:26,894
na... w takiej książeczce na tekst
Sindbad na RQM57. Przeczytałem,

1854
01:50:26,894 --> 01:50:33,074
usiadłem i pomyślałem: idzie nowe,
idzie nowe." I on mi to powtarza już

1855
01:50:33,074 --> 01:50:36,414
trzy-trzykrotnie pod rząd. A ty, Tadeusz,

1856
01:50:36,414 --> 01:50:43,014
mówisz, że pójdzie nowe. Nie! Idzie
nowe. To wtedy mi wyszło. Dzisiaj to

1857
01:50:43,014 --> 01:50:46,284
młody człowiek przeczyta to, co ja tam
napisałem i powie:

1858
01:50:46,284 --> 01:50:49,734
"No znowu stary pierdziel. Normalnie to
samo w

1859
01:50:49,734 --> 01:50:55,994
koło, Macieju." No i się będzie
mylił. Ale, ale tak potraktuje na pewno

1860
01:50:55,994 --> 01:50:59,474
pisanie, bo my już jesteśmy pokoleniem.
Znaczy ja jestem

1861
01:50:59,474 --> 01:51:02,974
pokoleniem odchodzącym, które właściwie
żyje nie wiem czym i

1862
01:51:02,974 --> 01:51:09,054
tak dalej. Nie wiem w czym. I napiszę,
napiszę co? Ja ci powiem, Marek, tak dla

1863
01:51:09,054 --> 01:51:12,274
rozrywki, nad czym ja tak ciężko pracuję.
Otóż-

1864
01:51:12,274 --> 01:51:19,143
Ja wiem. Nad Falloutem Tactikiem. To
tak, to, to swoją drogą. Nat- natomiast w

1865
01:51:19,143 --> 01:51:22,613
"Kosmodramie" na przykład nie mam żadnych

1866
01:51:22,614 --> 01:51:28,934
zastosowań do tego, co ja tam
wymyśliłem trzydzieści lat temu. W ogóle do

1867
01:51:28,934 --> 01:51:32,174
filozofii, tego wszystkiego nie. Natomiast
poprawiam

1868
01:51:32,174 --> 01:51:38,594
rzeczy bytowe, życiowe. Normalnie.
Otóż tam bohater dosyć szybko spotyka

1869
01:51:38,594 --> 01:51:41,534
dziewczynę. No i zakochuje się w

1870
01:51:41,534 --> 01:51:44,974
niej. Tylka, że ja do dzisiaj nie rozumiem
dlaczego. A to

1871
01:51:44,974 --> 01:51:50,734
tak wszyscy mają. Wiesz? To wszyscy
tak mają. To się na ogół tak dzieje, że tak

1872
01:51:50,734 --> 01:51:54,154
się... Ja wiem. Się spotykają. Nie wiem

1873
01:51:54,154 --> 01:51:57,534
dlaczego. No, ale ja jednak postanowiłem
to jakoś

1874
01:51:57,534 --> 01:52:04,134
uwiarygodnić. Po prostu, żeby jednak
czytelnik przynajmniej, no, zakochał się

1875
01:52:04,134 --> 01:52:07,333
razem z tym bohaterem. Ja nie wiem, czy
powinieneś iść tą

1876
01:52:07,334 --> 01:52:10,814
drogą. Nie jestem przekonany. Nie jestem.
Wiktorze, wiesz

1877
01:52:10,814 --> 01:52:14,234
co? Czas płynie nieubłaganie. Mamy już
dwudziestą drugą,

1878
01:52:14,234 --> 01:52:17,674
ale ja jeszcze muszę o coś, o coś zapytać.
A właściwie

1879
01:52:17,674 --> 01:52:24,494
nie tyle, no tak, zapytać, bo ty, o tym
wspominał Tadeusz. Tak troszeczkę, ale

1880
01:52:24,494 --> 01:52:29,994
ty poza tym, że byłeś, jesteś
pisarzem, to miałeś też świetną rękę do

1881
01:52:29,994 --> 01:52:36,754
rysunku. Kilka tomików twojej prozy
było przez ciebie ilustrowanych. Te wydania

1882
01:52:36,754 --> 01:52:43,374
w naszej księgarni z serii "Stało
się, stało się jutro" były w sporej

1883
01:52:43,374 --> 01:52:46,854
części ilustrowane przez ciebie. Wiele
okładek z serii,

1884
01:52:46,854 --> 01:52:53,414
serii wydawanej przez KAFF, tej serii
z glizdą tak zwanej, było ilustrowanych

1885
01:52:53,414 --> 01:52:56,834
przez ciebie. Okładki były robione do
nich, zatem miałeś,

1886
01:52:56,834 --> 01:52:59,834
miałeś rękę, miałeś, miałeś to, to

1887
01:52:59,834 --> 01:53:03,214
kopyto, ten warsztat, który- którym się
posługiwałeś.

1888
01:53:03,214 --> 01:53:06,613
Byłeś człowiekiem, który, który się... Nie
wiem, czy tak parał

1889
01:53:06,613 --> 01:53:13,274
się grafiką. Tego dzisiaj nie ma, ale
coś, jaka, jakieś coś nad tobą ciąży,

1890
01:53:13,274 --> 01:53:19,474
bo w tej chwili pracujesz nad
czymś, co, co również gdzieś o obraz

1891
01:53:19,474 --> 01:53:22,774
zahacza. Powiedz o tym. Ja, że ja nie
będę, ja nie

1892
01:53:22,774 --> 01:53:26,003
będę. Ja nie będę mówił zamiast ciebie, bo
to jest wielki...

1893
01:53:26,003 --> 01:53:28,674
Bo to jest wielki projekt, który robisz i
projekt, o

1894
01:53:28,674 --> 01:53:35,193
którym warto powiedzieć, bo ja myślę,
że minie niewiele czasu i zrobi się o tym

1895
01:53:35,194 --> 01:53:38,294
projekcie głośno. Ale ty najpierw nakrzycz
i okrzycz

1896
01:53:38,294 --> 01:53:41,794
to, co robisz. No, ja właśnie zapomniałem.
Jak mówiliśmy o

1897
01:53:41,794 --> 01:53:44,514
"Kosmodramie", to ja zapomnia- zapomniałem
o tym, że mam

1898
01:53:44,514 --> 01:53:47,994
inną robotę jeszcze do skończenia. I to
błyskawicznie, bo to

1899
01:53:47,994 --> 01:53:54,114
kwestia najbliższego roku, dwóch
lat, jakiejś ciężkiej dosyć roboty i to

1900
01:53:54,114 --> 01:54:02,014
cia- ciężkiej roboty. Otóż poza
"Kosmodramem" najtrudniejszą książką, którą

1901
01:54:02,014 --> 01:54:05,514
napisałem, to było "Delirium w Tarsis".

1902
01:54:05,514 --> 01:54:08,854
Oj, ciężko. Większość ludzi nie jest w
stanie to przeskoczyć.

1903
01:54:08,854 --> 01:54:12,114
No, ale tak się zdarzyło, że kiedy ta
książka się ukazała

1904
01:54:12,114 --> 01:54:15,314
na tym świecie bożym, znalazł ją w

1905
01:54:15,314 --> 01:54:18,814
kiosku, bo okładka była przeze mnie
namalowana,

1906
01:54:18,814 --> 01:54:21,974
dosyć sprośna. obsceniczna, powiedziałbym.
obsceniczna

1907
01:54:21,974 --> 01:54:25,454
wręcz. Sam ją zrobiłem, sam ją osobiście
wykonałem

1908
01:54:25,454 --> 01:54:28,854
dla siebie. Ale nie za to cię cenimy. Tak.
I otóż

1909
01:54:28,854 --> 01:54:34,894
tą książkę sobie kupił w kiosku
czternastoletni gówniarz. No i przeczytał

1910
01:54:34,894 --> 01:54:38,374
jako jedną z pierwszych książek w ogóle,
jakie w

1911
01:54:38,374 --> 01:54:41,334
życiu przeczytał, nie? No i dostał świra
po

1912
01:54:41,334 --> 01:54:44,594
prostu. No, no, ale to miał czternaście
lat

1913
01:54:44,594 --> 01:54:47,874
wtedy. No, ale potem poszedł na, do
szkoły, potem

1914
01:54:47,874 --> 01:54:51,253
skończył studia, Akademię Sztuk Pięknych,

1915
01:54:51,254 --> 01:54:54,634
potem wyjechał do Francji, potem wrócił z
Francji, potem

1916
01:54:54,634 --> 01:54:57,874
znów pojechał i tak dalej. Potem zaczął,
zaczął

1917
01:54:57,874 --> 01:55:04,274
tego. Otóż ten człowiek całe życie
chodził ze świrem w głowie. Świrem

1918
01:55:04,274 --> 01:55:07,654
"Delirium w Tarsis" po prostu. To była
jego książka, jego

1919
01:55:07,654 --> 01:55:10,714
coś, co on w młodości przeczytał i

1920
01:55:10,714 --> 01:55:13,914
wszystkie odnośniki, wszystkie tego. Otóż
ten człowiek

1921
01:55:13,914 --> 01:55:17,174
zgłosił się do mnie dzisiaj. No, sobie
mówię, tam pół roku

1922
01:55:17,174 --> 01:55:20,214
temu- Ale oczywiście ci przerwę. Powiedzmy
o jednej rzeczy.

1923
01:55:20,214 --> 01:55:23,594
Człowiek, który w dorosłym życiu, poza
tym, że był

1924
01:55:23,594 --> 01:55:27,034
zakochany w "Delirium w Tarsis", również
był

1925
01:55:27,034 --> 01:55:29,253
zakochany w komiksie w ogóle. Tak, tak. To
był człowiek,

1926
01:55:29,254 --> 01:55:32,414
który na komiksie był. Tak. Jest człowiek,
który na komik-

1927
01:55:32,414 --> 01:55:35,854
na komiksie się świetnie zna i postanowił
te dwie pasje

1928
01:55:35,854 --> 01:55:38,854
ze sobą połączyć. Pasję do książki Wiktora

1929
01:55:38,854 --> 01:55:41,834
Żółkiewicza i pasję do komiksu. Tak. I
postanowił

1930
01:55:41,834 --> 01:55:44,193
najtrudniejszą książkę, jaką w życiu
przeczytał,

1931
01:55:44,194 --> 01:55:47,670
psu-...przełożyć na komiks. Yy,

1932
01:55:47,670 --> 01:55:50,190
jak przyszedł do mnie i powiedział mi to
prawie stojąc w

1933
01:55:50,190 --> 01:55:52,950
drzwiach i tak dalej, to popatrzyłem
oczywiście na niego jak

1934
01:55:52,950 --> 01:55:56,249
na idiotę. Bo co ta książka ma wspólnego z

1935
01:55:56,250 --> 01:55:59,249
komiksem i jak to, tego się w ogóle nie da
przełożyć,

1936
01:55:59,250 --> 01:56:02,630
nie? Natomiast jak spojrzałem mu w oczy,
zobaczyłem

1937
01:56:02,630 --> 01:56:06,090
taką pasję, taki ogień w nim. Ja mówię:
"Cholera, skoro

1938
01:56:06,090 --> 01:56:09,430
on w to wierzy- To ja też uwierzę. To ja
przynajmniej

1939
01:56:09,430 --> 01:56:12,930
powinienem spróbować uwierzyć, nie?"
Zacząłem z nim rozmawiać po

1940
01:56:12,930 --> 01:56:15,830
prostu, nie? No i widzę, że oczywiście
facet nie ma

1941
01:56:15,830 --> 01:56:21,970
pojęcia, jak to zrobić, nie? Natomiast
patrząc na mnie, wierzy, że ja będę miał

1942
01:56:21,970 --> 01:56:25,410
pojęcie, nie? No, skoro on wie, ufa mi,

1943
01:56:25,410 --> 01:56:28,890
no to ja nie mam tego. Nie mam wyboru.
Muszę.

1944
01:56:28,890 --> 01:56:32,350
Muszę podjąć tą pałeczkę- Ja myślę, że już
dobrze

1945
01:56:32,350 --> 01:56:35,710
przeciągnęliśmy, przeciągnęliśmy. To
zdradź teraz imię

1946
01:56:35,710 --> 01:56:39,110
i nazwisko swojego współpracownika.
Andrzej, Andrzej

1947
01:56:39,110 --> 01:56:45,600
Bogacz. Pan Bogaczyk jest, yy, jest
grafikiem, jest komiksiarzem, jest... Robi-

1948
01:56:45,600 --> 01:56:49,030
Znawcą komiksu. Znawcą komiksu i tak
dalej. No, rzeczywiście

1949
01:56:49,030 --> 01:56:55,230
będzie, będzie. Znaczy mamy wiele,
wiele rzeczy zrobione i wiele rzeczy można

1950
01:56:55,230 --> 01:57:00,570
znaleźć na, na, u Krzysztofa
Sokołowskiego, na- Na Facebooku. Na

1951
01:57:00,570 --> 01:57:03,930
Facebooku. I Krzysztof Sokołowski ma
plansze, które

1952
01:57:03,930 --> 01:57:06,650
żeśmy mu podesłali. Ja jeszcze tylko
przerwę. Krzysztof

1953
01:57:06,650 --> 01:57:09,550
Sokołowski to z kolei, yy, znakomity

1954
01:57:09,550 --> 01:57:12,930
tłumacz, yy, tłumacz między innymi książek
Stephena,

1955
01:57:12,930 --> 01:57:16,430
niektórych książek Stephena Kinga. No
dobrze, ale

1956
01:57:16,430 --> 01:57:19,890
jeszcze takim pewnym smaczkiem, yy, tego
komiksu,

1957
01:57:19,890 --> 01:57:23,010
który wspólnie tworzycie, który właściwie
w sporej

1958
01:57:23,010 --> 01:57:26,430
części już powstał- Tak, tak. A jest to,
że on

1959
01:57:26,430 --> 01:57:29,930
prawdopodobnie nie ukaże się w Polsce.
Przynajmniej najpierw

1960
01:57:29,930 --> 01:57:33,370
nie ukaże się w Polsce, a najpierw ukaże
się... To

1961
01:57:33,370 --> 01:57:36,590
znaczy, chyba się ukaże we Francji
najpierw, ale wcale nie

1962
01:57:36,590 --> 01:57:39,670
jesteśmy, yy, ja nie jestem do tego
przekonany. Ja bym wolał

1963
01:57:39,670 --> 01:57:46,410
to wydać bogiem a prawdą, yy, za darmo
w Polsce, a potem zarobić we Francji. Na

1964
01:57:46,410 --> 01:57:49,809
tej zasadzie. Ja teraz wiem, Wiktor. Ja
teraz wiem, Wiktor,

1965
01:57:49,810 --> 01:57:53,130
dlaczego, dlaczego, dlaczego, yy,
powinieneś się

1966
01:57:53,130 --> 01:57:56,370
trzymać od biznesu z daleka. Ja myślę, że
jak ona

1967
01:57:56,370 --> 01:57:59,750
wyjdzie we Francji, a później przyjdzie do
Polski, to- To

1968
01:57:59,750 --> 01:58:02,910
przynajmniej w przekonaniu powszechnym
będzie lepsze. To będzie

1969
01:58:02,910 --> 01:58:05,110
lepsze, bo jak coś przychodzi z Zachodu,
to zawsze jest

1970
01:58:05,110 --> 01:58:08,200
lepsze. Tak, tak, tak. Nie, no oczywiście
żartujemy, ale, ale,

1971
01:58:08,200 --> 01:58:11,660
yy, i co? Dało się przerobić "Delirium" na
komiks?

1972
01:58:11,660 --> 01:58:15,129
Da się, da się przerobić i ja, ale- Ale
powiedz o tym,

1973
01:58:15,130 --> 01:58:18,410
że właściwie trzeba było całą książkę
zdemolować. No,

1974
01:58:18,410 --> 01:58:21,550
zdemolowałem ją bezlitośnie i to w
przeciągu pierwszego dnia.

1975
01:58:21,550 --> 01:58:28,370
Chyba od razu w rozmowie, gdyż kiedy
ten człowiek, Andrzej Bogaczyk, patrzy na

1976
01:58:28,370 --> 01:58:31,830
mnie i mówi, że chce zrobić, yy, komiks z
tego, to

1977
01:58:31,830 --> 01:58:35,129
ja od razu wiem, że to się nie nadaje na
komiks.

1978
01:58:35,130 --> 01:58:38,590
Natomiast klimat, filozofia, wszystko, co
zostało

1979
01:58:38,590 --> 01:58:45,090
zrobione, yy, w powieści, doskonale
się nadaje jako tło w komik-- do komiksu,

1980
01:58:45,090 --> 01:58:48,530
jako pejzaż, w którym się będzie poruszała
fabuła

1981
01:58:48,530 --> 01:58:52,010
komiksu. No, ale jak to zrobić, żeby ten
sam bohater

1982
01:58:52,010 --> 01:58:55,370
co w powieści, że tak powiem, żył troszkę
inaczej

1983
01:58:55,370 --> 01:58:58,830
niż w powieści, bo w komiksie, no, nie da
za rady

1984
01:58:58,830 --> 01:59:01,930
specjalnie. A poza tym szkoda sobie
zawracać głowę takim

1985
01:59:01,930 --> 01:59:05,210
problemem. Dużo prościej było zrobić. No,
to

1986
01:59:05,210 --> 01:59:08,690
była, nie wiem. Pięciu mi... Po pięciu
minutach rozmowy z

1987
01:59:08,690 --> 01:59:12,190
Bogaczykiem mówię, mówię mu: "Słuchaj,

1988
01:59:12,190 --> 01:59:15,490
wy-wywalamy Jonasza Hebrajczyka, głównego
bohatera. On pozostaje

1989
01:59:15,490 --> 01:59:18,830
głównym bohaterem, ale nie
pierwszoplanowym. To jest główny

1990
01:59:18,830 --> 01:59:22,230
bohater powieści. Główny bohater komiksu

1991
01:59:22,230 --> 01:59:24,530
będzie osobą, której w powieści w ogóle
nie

1992
01:59:24,530 --> 01:59:28,030
było". Bogaczyk na mnie tak patrzy, gdzie-
Czyli pełna

1993
01:59:28,030 --> 01:59:31,450
demolka. No, ale, ale jaka? Ja- jako tego?
Ja

1994
01:59:31,450 --> 01:59:34,590
mówię: "Wiesz, ten Megaloxantha to jest
taki

1995
01:59:34,590 --> 01:59:37,930
gigantyczny, yy, megaloxanty to są w ogóle

1996
01:59:37,930 --> 01:59:41,310
żuki żyjące na Ziemi i tak dalej. Takie
wspaniałe, kolorowe,

1997
01:59:41,310 --> 01:59:48,270
bardzo bojowe, bardzo toczące walki.
To jest nazwa, mm, łacińska gatunku żuku

1998
01:59:48,270 --> 01:59:53,810
megaloxanty. Natomiast,
yy, i to jest Jonasz Hebrajczyk,

1999
01:59:53,810 --> 01:59:57,050
główna postać. Jest nieprawdopodobny i
niesamowity. W ogóle jest

2000
01:59:57,050 --> 02:00:00,310
to ktoś, kto się, że tak powiem, prawie
rozrzedza w

2001
02:00:00,310 --> 02:00:06,549
przestrzeni kosmicznej, a,
yy, tym, yy, pod ciśnie- pod

2002
02:00:06,550 --> 02:00:09,970
ciśnieniem atmosfery staje się pancernym,
że tak powiem,

2003
02:00:09,970 --> 02:00:13,370
herabączym żukiem. To jest taka postać,
nie? A poza

2004
02:00:13,370 --> 02:00:16,850
tym jest Mesjaszem. Yy, nieprzypadkowo się
nazywa

2005
02:00:16,850 --> 02:00:20,239
Jonasz Hebrajczyk i tak dalej. To jest on,
to jest główny

2006
02:00:20,239 --> 02:00:23,530
bohater. A ja mówię: "A wiesz, Bogaczyk,
kto będzie

2007
02:00:23,530 --> 02:00:26,890
bohaterem? Będzie taka czternastoletnia
dziewczynka,

2008
02:00:26,890 --> 02:00:33,410
Masajka albinoska". Masajowie byli dla
mnie zawsze ideałem urody człowieka.

2009
02:00:33,410 --> 02:00:39,750
Yy, w ogóle Homo sapiens. Mm,
uwielbiałem jako dziecko Masajów.

2010
02:00:39,750 --> 02:00:43,220
Masajowie byli dla mnie piękni. A to
będzie ich dziew--

2011
02:00:43,220 --> 02:00:49,090
mała dziewczynka, Masajka, czternastoletnia,
w dodatku albinoska, czyli taka,

2012
02:00:49,090 --> 02:00:52,470
która jest przez plemię właściwie odrze,
yy, odrzucana.

2013
02:00:52,470 --> 02:00:55,890
Troszkę napardziej, na południu Afryki, to
by ją zjedli

2014
02:00:55,890 --> 02:00:58,890
albo na podroby podzielili. Nie!

2015
02:00:58,890 --> 02:01:01,369
Zrobiliby z niej amulety albo jakieś tam-
No tak, no tak.

2016
02:01:01,370 --> 02:01:04,830
Jakieś tam inne lekarstwa. No więc jest,
jest to

2017
02:01:04,830 --> 02:01:07,760
taka Masajka i tak dalej. Bogaczyk się do
mnie tak patrzy:

2018
02:01:07,760 --> 02:01:11,239
"Jaka Masajka? Co, co tego?" Ja mówię:
"No, ale to ten..."

2019
02:01:11,239 --> 02:01:14,490
I, i pamiętam naszą rozmowę, nie? Ale jak,
a

2020
02:01:14,490 --> 02:01:17,850
on do mnie mówi: "A jak ona ma mieć na
imię,

2021
02:01:17,850 --> 02:01:20,510
nie?" A ja mówię: "A skąd ja mam wiedzieć?
To ty masz

2022
02:01:20,510 --> 02:01:23,770
wiedzieć, nie?" A on mówi: "Ja? Nie". Ja

2023
02:01:23,770 --> 02:01:27,250
mówię: "Wejdź, masz internet. Ja nie
używam,

2024
02:01:27,250 --> 02:01:30,309
bo ja nie mam i nie używam komputera. Ty
idź, wejdź do

2025
02:01:30,310 --> 02:01:33,730
internetu- Nie, rzecz jest bardziej
dramatyczna. Mam, ale nie

2026
02:01:33,730 --> 02:01:35,550
używam. Mam, ale nie używam, tak. Mam, ale
nie używam.

2027
02:01:35,550 --> 02:01:38,770
Natomiast mówię do Bogaczyka: "Wejdź do
internetu, znajdź

2028
02:01:38,770 --> 02:01:41,870
hasło Masajie, pogrzeb w kulturze

2029
02:01:41,870 --> 02:01:45,369
masajskiej, przerzuć mity masajskie.
Przerzuć wszystko, co,

2030
02:01:45,370 --> 02:01:48,030
co wiesz na temat. Yy, dowiedz się
wszystko o

2031
02:01:48,030 --> 02:01:50,830
Masajach, a następnie znajdź mi imię tej

2032
02:01:50,830 --> 02:01:54,190
dziewczyny, mm?" ... Bohaterczyk. Patrzę,
no

2033
02:01:54,190 --> 02:01:57,470
dobrze, pojechał do tego Poznania, bo
gdzie, gdzie, gdzie

2034
02:01:57,470 --> 02:02:04,080
mieszka. I ten, i, yy, po, chyba
po tygodniu dzwoni do mnie i

2035
02:02:04,080 --> 02:02:10,630
mówi: "A czy może być coś takiego?"
Ja mówię: "Co? Mów, nie." "Engito apusz."

2036
02:02:10,630 --> 02:02:13,250
Jakoś sztucznie mi to brzmiało, jakoś
tego. Mówię: "A co to

2037
02:02:13,250 --> 02:02:16,330
znaczy, nie?" "Słuchaj - on mówi - to jest
po

2038
02:02:16,330 --> 02:02:22,310
masajsku. Engito to jest nieobrzezana
dziewczynka, bo oni, yy, dziewczynki

2039
02:02:22,310 --> 02:02:25,370
obrzezują. No, to jest nieobrzezana
dziewczynka, to jest

2040
02:02:25,370 --> 02:02:28,810
engito." Ja mówię: "A pusz?" "A pusz to
jest, yy,

2041
02:02:28,810 --> 02:02:32,170
taki amok w tańcu masajskim, również w

2042
02:02:32,170 --> 02:02:35,510
walce. Tak jak, jak berserk, yy,
skandynawski albo

2043
02:02:35,510 --> 02:02:38,470
Ma-Masaj, tak samo w tańcu doprowadzał się
do takiego

2044
02:02:38,470 --> 02:02:45,110
amoku, no i po czym rzucał się
do obcinania łba sąsiednim, łbów

2045
02:02:45,110 --> 02:02:47,930
sąsiedniemu plemieniu, że tak powiem. Ale
działo się to w

2046
02:02:47,930 --> 02:02:51,330
tańcu. Od tańca się zaczynało. No i w ten
sposób

2047
02:02:51,330 --> 02:02:54,710
nasza bohaterka ma, ma imię i pełne tego:

2048
02:02:54,710 --> 02:02:58,090
Engito Apusz. Dobrze, Wiktorze, ja myślę,
że za

2049
02:02:58,090 --> 02:03:00,890
dużo nie zdradzajmy już z tego komiksu.
... Jest piękna.

2050
02:03:00,890 --> 02:03:04,250
Tak. Znaczy, yy, rysunki są znakomite. Nie
mnie

2051
02:03:04,250 --> 02:03:07,150
oceniać, bo się słabo znam, ale robi
wrażenie. Na mnie to,

2052
02:03:07,150 --> 02:03:09,370
na mnie, nie wiem, czy coś jest piękne,
czy niepiękne, ale

2053
02:03:09,370 --> 02:03:12,610
robi wrażenie. I ten komiks naprawdę ro-
naprawdę robi

2054
02:03:12,610 --> 02:03:16,030
wrażenie. Myślę, że, yy, i tak już
przeciągnęliśmy

2055
02:03:16,030 --> 02:03:19,330
audycję dosyć, dosyć znacznie. Chyba to
jest najdłuższa z

2056
02:03:19,330 --> 02:03:22,700
tych, które, które dotychczas, yy,
robiliśmy. Możecie panowie

2057
02:03:22,700 --> 02:03:25,550
przeciągać do woli. Nie ma, nie ma żadnych
ograniczeń

2058
02:03:25,550 --> 02:03:28,950
czasowych. Ja wiem, wiem, że nie ma, ale,
ale już, yy,

2059
02:03:28,950 --> 02:03:31,950
wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Ja
myślę, że powoli

2060
02:03:31,950 --> 02:03:35,330
będzie, powoli rzeczywiście będziemy
zmierzać do końca. Natomiast

2061
02:03:35,330 --> 02:03:41,430
to takie pytanie, nazwijmy kończące,
zadać muszę. Aa, gdybyśmy mieli

2062
02:03:41,430 --> 02:03:44,610
podsumować, to Wiktor teraz zatyka uszy, a

2063
02:03:44,610 --> 02:03:47,910
my z Tadeuszem plotkujemy. Tadeuszu,
dlaczego

2064
02:03:47,910 --> 02:03:50,890
warto czytać Wiktora Żwikiewicza albo
przynajmniej

2065
02:03:50,890 --> 02:03:54,290
zetknąć się z tą prozą? Jakbyś to miał,
yy, teraz naszą

2066
02:03:54,290 --> 02:03:57,710
rozmowę dzisiejszą podsumować, to co byś,
tak jak

2067
02:03:57,710 --> 02:04:00,210
już wtedy wymieniałeś na przykład
najlepsze książki science

2068
02:04:00,210 --> 02:04:02,390
fiction w punktach, to teraz, jakbyś miał
w punktach

2069
02:04:02,390 --> 02:04:05,790
powiedzieć, dlaczego warto czytać Wiktora,
to co byś powiedział?

2070
02:04:05,790 --> 02:04:11,930
Wiktora warto czytać, ponieważ, yy,
jego, mm, teksty nie są adresowane tylko i

2071
02:04:11,930 --> 02:04:15,300
wyłącznie do fanów, do miłośników
fantastyki. I

2072
02:04:15,300 --> 02:04:18,630
jakim zaskoczeniem było dla mnie, gdy
spotkałem kiedyś mojego,

2073
02:04:18,630 --> 02:04:24,670
yy, bardzo dobrego kolegę, pisarza,
poetę, yy, który zawsze gardził

2074
02:04:24,670 --> 02:04:27,919
fantastyką. Mówił, że to nie jest
literatura, że nie warto o

2075
02:04:27,919 --> 02:04:31,340
tym rozmawiać. Którego próbowałem zarazić

2076
02:04:31,340 --> 02:04:34,470
literaturą fantastyczną. Podrzuciłem mu

2077
02:04:34,470 --> 02:04:37,330
"Niebezpieczne wizje" Harlana Ellisona, z
czego wydłubał dwa czy

2078
02:04:37,330 --> 02:04:40,370
trzy opowiadania, które ewentualnie do
czegoś się nadawały.

2079
02:04:40,370 --> 02:04:43,770
Myślę tutaj o bydgoskim twórcy,
dziennikarzu Krzysztofie

2080
02:04:43,770 --> 02:04:46,930
Derdowskim. Krzysztof Derdowski pewnego
dnia zaczepił mnie i

2081
02:04:46,930 --> 02:04:48,650
powiedział: "A dlaczego ty mi nic nie
powiedziałeś o

2082
02:04:48,650 --> 02:04:54,710
Żwikiewiczu? Przecież to jest fenomenalna
twórczość". I nie interesowało go

2083
02:04:54,710 --> 02:04:58,210
to, mm, co dla mnie było ważne, czyli
właśnie

2084
02:04:58,210 --> 02:05:01,390
ten imaginacyjny świat stworzony przez
Żwikiewicza. Jego

2085
02:05:01,390 --> 02:05:04,810
interesowało to, jak za pomocą, yy, tego
poetyckiego

2086
02:05:04,810 --> 02:05:07,789
języka mówi prawdę o człowieku.

2087
02:05:07,790 --> 02:05:10,810
Dla, yy, Krzysztofa Derdowskiego nie było,
yy, niczego

2088
02:05:10,810 --> 02:05:13,750
ważniejszego chyba w literaturze, jak
mówienie prawdy o

2089
02:05:13,750 --> 02:05:16,710
człowieku, o tożsamości, yy, człowieka w
różnych

2090
02:05:16,710 --> 02:05:19,410
sytuacjach, czasami nawet bardzo
skrajnych. Sam to zresztą

2091
02:05:19,410 --> 02:05:22,830
znakomicie robi. O ludzkiej doli. Sam to
zresztą Krzysztof

2092
02:05:22,830 --> 02:05:26,250
Derdowski znakomicie robi. Tak,
oczywiście, oczywiście. I, yy, i

2093
02:05:26,250 --> 02:05:29,490
właśnie stwierdził, że Żwikiewicz o tym
mówi, że go guzik

2094
02:05:29,490 --> 02:05:32,810
obchodzi to, że on ma tam etykietkę
science fiction. Więc

2095
02:05:32,810 --> 02:05:35,550
proszę państwa, jeżeli ktoś nie jest
przekonany do

2096
02:05:35,550 --> 02:05:38,830
fantastyki, też niech sięgnie po
Żwikiewicza. Jeżeli

2097
02:05:38,830 --> 02:05:42,030
ktoś chce szukać po prostu dobrej
literatury, mówiącej, mówiącej

2098
02:05:42,030 --> 02:05:44,970
prawdę o nas, o człowieku, o ludzkości, o
naszej

2099
02:05:44,970 --> 02:05:48,390
kondycji, niech sięga po, po Żwikiewicza.
Dlatego warto go

2100
02:05:48,390 --> 02:05:51,650
czytać, po prostu. Myślę, że lepszego
podsumowania

2101
02:05:51,650 --> 02:05:55,110
niż, yy, niż przed chwilą usłyszeliśmy,
no,

2102
02:05:55,110 --> 02:05:57,810
trudno by lepszego oczekiwać. Bardzo dzi--
bardzo dziękuję,

2103
02:05:57,810 --> 02:06:01,210
Tadeuszu, za, za, za te słowa. A myślę...

2104
02:06:01,210 --> 02:06:03,870
Właściwie powiedziałeś to, co chciałbym
powiedzieć, ale, ale tak

2105
02:06:03,870 --> 02:06:06,290
mi się, ale tak, tak dobrze by mi się to
nie udało.

2106
02:06:06,290 --> 02:06:09,350
Dziękuję za udział. Dziękuję za udział w
audycji. Dziękuję

2107
02:06:09,350 --> 02:06:12,769
tobie, Wiktorze. Sam również się żegnam.
Dobranoc wszystkim.

2108
02:06:12,770 --> 02:06:15,690
Dziękujemy. Dziękujemy. To była czysta
przyjemność być tu z

2109
02:06:15,690 --> 02:06:21,810
wami. Tak więc to był kolejny
odcinek audycji "Bibliotekarium".

2110
02:06:21,810 --> 02:06:25,130
Dziś oprócz gospodarzy Marka Żelkowskiego
i

2111
02:06:25,130 --> 02:06:27,830
Wiktora Żwikiewicza w audycji wziął
również

2112
02:06:27,830 --> 02:06:30,830
udział świetny znawca literatury science

2113
02:06:30,830 --> 02:06:34,330
fiction. To powtórzymy jeszcze raz:
Tadeusz Krajewski,

2114
02:06:34,330 --> 02:06:37,570
który o polskiej i zagranicznej
literaturze science fiction

2115
02:06:37,570 --> 02:06:40,830
wie, jak się przekonaliśmy dzisiaj w
audycji,

2116
02:06:40,830 --> 02:06:44,110
prawie wszystko i potrafi o niej
pasjonująco

2117
02:06:44,110 --> 02:06:47,590
opowiadać. Dzięki jeszcze raz, panowie, za
udział. Jeszcze raz

2118
02:06:47,590 --> 02:06:50,670
dziękujemy. Dziękujemy. No i zapraszamy na

2119
02:06:50,670 --> 02:06:53,910
kolejny odcinek "Bibliotekarium" już za
dwa tygodnie.

2120
02:06:53,910 --> 02:06:57,149
A książką, która będzie stanowiła punkt

2121
02:06:57,150 --> 02:07:00,290
wyjściowy do dyskusji, będzie- A no
właśnie, a no właśnie,

2122
02:07:00,290 --> 02:07:02,980
jak zwykle, jak zwykle się opuszczam, yy,
w swoich

2123
02:07:02,980 --> 02:07:05,840
obowiązkach. I to jest najważniejsze
pytanie z całej dzisiejszej

2124
02:07:05,840 --> 02:07:09,310
audycji. Tak, zaniedbuję się wyraźnie. Aa,
ja

2125
02:07:09,310 --> 02:07:12,740
powiem tak: ogólnym, ogólnym tematem, yy,

2126
02:07:12,740 --> 02:07:16,110
najbliższej, na- najbliższego
"Bibliotekarium", ee,

2127
02:07:16,110 --> 02:07:22,490
będzie coś, co określa się, yy,
taką zbiorczą nazwą, yy, literatura

2128
02:07:22,490 --> 02:07:25,830
postapokaliptyczna. Ee, znowu gdzieś tam
zahaczymy o

2129
02:07:25,830 --> 02:07:29,250
fantastykę, ale, a, a książką, od której,
której,

2130
02:07:29,250 --> 02:07:32,630
od której spróbujemy wyjść, aa,

2131
02:07:32,630 --> 02:07:38,270
jakby potoczyć tę kulę śnieżną z
dyskusją, będzie książka, yy, "Metro

2132
02:07:38,270 --> 02:07:45,750
2035". Powtarzam nie 2033, tylko
2035. Yy, tego samego autora, czyli

2133
02:07:45,750 --> 02:07:51,520
Goluchowskiego. Yy, to myślę,
jest książka, która w bardzo wielu

2134
02:07:51,520 --> 02:07:54,610
momentach może zaskoczyć, bo wszyscy

2135
02:07:54,610 --> 02:07:57,510
spodziewają się, że to będzie kolejna
historia o tym, że na

2136
02:07:57,510 --> 02:08:00,410
Moskwę spadły bomby i później ludzie żyli
w

2137
02:08:00,410 --> 02:08:03,514
metrze.... Tak podchodziłem do tej
książki, kiedy ją

2138
02:08:03,514 --> 02:08:06,694
czytałem, ponieważ ja staram się czytać yy
możliwie wszystko,

2139
02:08:06,694 --> 02:08:09,854
co jest i nie miałem specjalnych złudzeń,
że to będzie jakaś

2140
02:08:09,854 --> 02:08:12,954
dobra literatura. Yy, tym bardziej że to
wszystko, co jest

2141
02:08:12,954 --> 02:08:18,894
pisane jako kolejny tom czegoś, na ogół
się nie sprawdza. Byłem zaskoczony tą

2142
02:08:18,894 --> 02:08:25,644
książką. Yy, ona sprawiła, że mm
zacząłem na przykład myśleć o tym, jak w

2143
02:08:25,644 --> 02:08:29,014
gruncie rzeczy ludzie są odporni na

2144
02:08:29,014 --> 02:08:32,494
wiedzę. Można im mówić prawdę, a i tak w
nią nie

2145
02:08:32,494 --> 02:08:35,604
uwierzą. I tak dalej, i tak dalej. Myślę,
że dzisiaj, yy,

2146
02:08:35,604 --> 02:08:39,074
na dzisiaj to, to, to yy ograniczymy

2147
02:08:39,074 --> 02:08:42,574
te refleksje. Natomiast yy zapraszam na
przyszły, na

2148
02:08:42,574 --> 02:08:46,074
następne Bibliotekarium za dwa tygodnie.
Wtedy o

2149
02:08:46,074 --> 02:08:49,454
"Metrze 2035" porozmawiamy. Jeszcze raz

2150
02:08:49,454 --> 02:08:52,854
dziękuję. Dobranoc wszystkim. Tak więc
zachęcamy do słuchania

2151
02:08:52,854 --> 02:08:56,354
Bibliotekarium. Już za dwa tygodnie
kolejny

2152
02:08:56,354 --> 02:08:59,834
odcinek. A dzisiaj już życzymy Wam
wszystkim

2153
02:08:59,834 --> 02:09:03,274
pięknych, zdrowych, paranormalnych, a
przede wszystkim świadomych

2154
02:09:03,274 --> 02:09:09,094
snów. Kończymy już powolutku
nadawanie. No i zachęcamy również do

2155
02:09:09,094 --> 02:09:12,074
śledzenia strony internetowej Radia
Paranormalium

2156
02:09:12,074 --> 02:09:15,154
www.paranormalium.pl, naszego profilu na

2157
02:09:15,154 --> 02:09:18,474
Facebooku, naszego kanału na YouTube. Przy
okazji

2158
02:09:18,474 --> 02:09:24,654
zachęcamy do subskrybowania. No i
cóż. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnych

2159
02:09:24,654 --> 02:09:28,054
audycjach na naszej antenie.

