cena pelletu

płot myśliwski





Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Czy zwierzęta posiadają zdolności paranormalne? - komentarze do artykułu
Komentarze wyświetlam w kolejności od najstarszego do najnowszego
Kliknij tutaj, aby powrócić do lektury artykułu

Komentarze do artykułu
Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!




Wyświetlam 50 komentarzy na jednej stronie.
Wszystkich komentarzy do tego artykułu: 26, obecna strona 1, ilość stron 1

[1]
  • daria (2008-04-19 23:20:47) #83 | RAPORT
    Moja 16 corka zawsze marzyla o kotku, ale nie mogla go dostac. Pewnego wieczoru wracajac do domu z krzakow wyszedl do nas kot, ledwo trzymajacy sie na lapach, zakrwawiony, glodny. Dalismy mu jesc i pic, nastepnego dnia kota nie bylo. Corka wyjechala na tydzien, a ja wracajac z pracy nigdy go nie spotkalam.

    Po tygodniu odbieram corke z bagazami z dworca, jest wieczor, dochodzimy do domu i z krzakow wychodzi do niej ledwo slaniajac sie na nogach ten sam kot. Bylismy zaskoczeni. Tydzien? Nikt mu nie dal jesc? Nic nie upolowal? Wrocil lub nie odchodzil, moze schowany czekal tylko na corke? Wziela go do domu. Pod kaloryferem na kocyku kot zasnal - w obcym miejscu. Myslalam, ze zdechl. W nocy obudzil sie, mialczal, mial pchly, robaki, rany, zapalenie uszu. Bal sie wszystkiego, oprocz nas. Rano pojechalam po leki (sporo zaplacilam). Umylismy krew z futerka, po kilku dniach poczul sie lepiej. Przybieral na wadze.

    Nie chcial za nic wyjsc na dwor. Stronil od otwartych drzwi. Tak uplynelo pol roku. Stal sie domownikiem i naszym opiekunem. Rano budzil nas, wital po szkole.

    Stal sie najslodszym kotem Swiata. Nagle donos i mamy sie pozbyc kota albo wyprowadzic. Na 3 tygodnie oddalismy go do kociego hotelu, wyrobilismy paszport i zawiezlismy do Babci do Polski. Kiedy wynioslam go z samochodu i stanelam przed Babcia, kot polizal ja w czolo !! Jakby sie stesknil i wital (a on wszystkich sie bal!!) Wniesiony do domu - dlugo patrzyl, zapominajac o wszystkich, na ulubiony obraz niezyjacego od 5 lat Dziadka. Kot i obraz? Z miejsca wiedzial gdzie jest pokoj Dziadka, choc nigdy tam nie byl. Widac bylo, ze poczul sie u siebie i poszedl zaraz do ogrodu, pochodzil, posprawdzal. Wrocil po 10 min.

    Przez pol roku nie chcial wyjsc z domu. Najdziwniejsze jest to, ze wyrabiajac mu paszport, lekarz odnalazl jego nr w Internecie i ze zdumieniem oznajmil, ze kot ten jest zarejestrowany 500 km od naszego miasta. Majac nasze zdjecia kota jak wygladal pol roku temu pozbawil jego wlascicielke praw do niego. Ale skad sie wzial kot 500 km od niejsca zameldowania? Wlascicielka mieszka tam nadal.

    Ten kot unikal wszystkich, wyszedl i czekal tylko na nas. Za 3 m-ce przeprowadzamy sie i bedzie mogl jak bedzie chcial wrocic do nas. On ma dzisiaj 1,5 roku, bardzo kocha Babcie, wie kiedy my dzwonimy, wie kiedy przyjedziemy. Jest piekny, bardzo madry, stal sie ulubiencem naszej rodziny. Znalazl nas sam, przejechal 1500km do Polski, i u Babci czuje sie Panem domu i jak Dziadek z tego samego miejsca zawsze patrzy na ulubiony obraz.

    Gdybym tego nie doswiadzcyla, nigdy bym nie uwierzyla!! Tak malo wiemy o zwierzetach...

    Odpowiedz
  • (2008-06-25 13:22:22) #327 | RAPORT
    hehe fajna historia, a co do zwierzaków to tak naprawdę my ludzie jesteśmy najgłupsi i najbardziej samolubi z tego co stworzył Bóg bo patrzymy cały czas na siebie i czasem moglibyśmy spróbować się trochę zmieniać i zrobić coś dla otaczającego nas świata.

    Odpowiedz
  • IteratorZX81 (2008-08-31 14:33:23) #770 | PW | RAPORT
    Daria, może to reinkarnacja Dziadka? A jeśli chodzi o zwierzęta, to ŻADNE, powtarzam ŻADNE zwierzę mnie się nie boi i nigdy nie byłem zaatakowany przez jakiekolwiek zwierze większe od komara. Dziwne, co? A powiem, że niespecjalnie lubię zwierzęta i chętnie bym się pozbył tego daru, tylko nie wiem jak.

    Odpowiedz
  • daga (2008-09-11 06:57:50) #833 | RAPORT
    przepraszam IteratorZX81 skąd u ciebie taka nienawiść, skoro nigdy nie zostałeś zaatakowany przez żadnego zwierzaka??


    Odpowiedz
  • Ivellios (2008-09-11 15:18:11) #835 | PW | RAPORT

    "IteratorZX81" napisał:

    niespecjalnie lubię zwierzęta i chętnie bym się pozbył tego daru, tylko nie wiem jak
    Gdyby nie było zwierząt, nie byłoby też ciebie :P

    Odpowiedz
  • wiolet (2008-11-24 18:30:44) #1449 | RAPORT
    sory, IteratorZX81, ale myslę ze to wcale nie jest dar.... nie lubisz zwierząt? wporzo, ale to znaczy ze nie masz z nimi styczności itd, czyli ZADNO zwierze nie miało powodu, ani nawet szansy, cie "zaatakować" , więc sie nie dziw ,ze jeszcze nigdy ci sie to nie przytrafiło... ja osobiście KOCHAM zwirzęta i takze jeszce nigdy mnie zadno nie zaatakowało.....
    pozdrawiam, wiolet

    Odpowiedz
  • prozerpina (2008-12-01 22:43:17) #1488 | RAPORT
    tak,jestem pewna, że zwierzęta maja jakaś nieokreslona "zdolność"

    moja Lusia (2 iesięczny szczeniak) bedąc z nami dopiero trzeci dzień na spacerze przestraszyła sie szczekania i uciekła, a to, że mieszkamy w typowym blokowisku utrudiało sprawe... szukałam jej przez pół godziny... nic.. pies zniknął.. zrezygnowana chciałam wrócić do domu, a tu niespodzianka, przed moją brama Lusia czekała... tak, dobra organizacja pamięciowo- wzrokowa... zwierzęta tak maja.... przypadek...
    ale kilka tygodni później siedziałam sobie w najlepsze przed kompem a Lusia koło mnie... wstałam bo pęcherz mój był na skraju wytrzymałości a psiakowi zebrało się na zabawy, robia wszystko, żebym sie oddaliła sie od kompa... nawet ostateczność- wskoczyła ne mnie, a tego nie lubiłam... zepchnelam psa z kolan i poszłam soisiu i w drodze do ubikacji przewróciłam sie tak niefortunnie na mokrej podłodze, że wybiłam sobie kości śródstopia.... dalej nie wiem, o co z tym chodzi, czy to tylko rozwinięcie zmysłów, czy poadzmysly, czy reakcja na fale :myslowe" lub cokolwiek... jednak zwierzęta tak maja... i mimo, że tego nie zrozumiemy, tak jest....

    Odpowiedz
  • Shrek (2008-12-31 02:55:33) #1830 | RAPORT
    wydaje mi sie ze dzieci szczegolnie male maja wiele wspolnego ze zwierzetami szczegolnie tego ze widza rzeczy ktorych my dorosli nie dostrzegamy. Zwlaszcza psy na przyklad wyczuwaja duchy podobno nie wiem nie sprawdzilem! Co do kolegi "IteratorZX81" mnie tez nie zatakowal zaden pies chyba ze bylem zly na niego ze przyszedl! Poprostu sprawdz jak masz z dziecmi moze tak samo jesli tak to znaczy ze jestes dobrym czlowiekiem i lpiej nie pozbywaj sie tego "daru" Pozdrawiam kolege IteratorZX81 i reszte zespolu strona jest extra chociaz przyznam sie bez bicia ze trafilem na nia przypadkiem! Pozdrawiam i Szczesliwego Nowego Roku zycze Wszystkim

    Odpowiedz
  • DJMaLy (2009-01-16 02:18:05) #1979 | RAPORT
    myślę ze to instynkt zwierzęcy niż jakie kolwiek zdolności nadprzyrodzone zwierząt interesuje się nauką i dużo wiem wierze w naukę i wierze ze tego typu zjawiska są realne lecz wątpię żeby mogło byc to realne bez dowodów.Mialem kiedyś kotkę i trudno w to uwierzyć ale gdy powiedziałem jej siadaj usiadła była jak pies i gdy była już stara to uciekła z domu i nie wróciła więcej, myślę ze jej czas nadszedł więc wyniosła się bo wiedziała ze trudno mi by było patrzeć jak umiera ale to tyko przypadek

    Odpowiedz
  • klangor (2009-01-19 20:35:56) #2040 | RAPORT
    Witam. Sam zdziwiony jestem, że mam kota - byłem przeświadczony, że z kotem się nie zakumpluję, że nie ma takiej opcji. A zżyci jesteśmy tak, że jestem w szoku (już trochę mniejszym). Kiedy rok prawie temu zaginął przeszukałem całą okolicę. Ale zawołał mnie sam. Znalazłem go u sąsiada w zamkniętej na głucho pustej pieczarkarni. I tylko ja słyszałem zachrypnięte miauczenie.
    Z innej bajki - ludzie jako zwierzęta też mają zadziwiające zdolności. Mojego ojca np. nie da się porzucić w lesie. Odkąd pamiętam zawsze trafiał tam gdzie chciał (np. do pozostawionych rowerów) chociaż szukając grzybów przeszliśmy z dziesięć kwartałów lasów w różnych kierunkach. Ja nie odziedziczyłem tego talentu. Muszę się mocno kontrolować a najlepiej posiadać wspomagacze w postaci mapy, kompasu czy gps-a.

    Odpowiedz
  • Izabela "Z. v. I". (2009-01-31 00:36:40) #2143 | RAPORT
    Powiem krótko (a potrzeba odwagi, by te słowa napisać): wierzę, jestem pewna, przekonana, że zwierzęta - zwłaszcza psy i koty - zwierzęta domowe, widzą "duchy". Przekonałam się o tym niejednokrotnie. Ktoś mógłby powiedzieć: "no jak ktoś w duchy wierzy to i w paranormalne zdolności psa uwierzy": tylko, że ja zawsze byłam i będę ostrożna jeśli chodzi o "te" sprawy.
    Za przykład niech posłóży mój własny pies. Wielokrotnie bywało tak, że wyczuwał nadjeżdżający z oddali samochód mojego ojca. Oddalony o spore kilometry. Jak? A no można powołać się na psi węch i zagadkę rozwiązać. Ale jak wyjaśnić fakt, że mój pies - w miejscu o którym mówi się różne rzeczy - szczeka jak szalony, toczy pianę, zachowuje się jakby kogoś widział? Pies - nie wie, że my, ludzie, opowiadamy sobie o tym miejscu takie historie i nie może "udawać", by nas przestraszyć. :-). Dlaczego patrzy przed siebie, patrzy w jeden punkt, szczekając jak w sytuacji gdy nadchodzi ktoś "nie obwąchany"?
    Opowiem Wam jeszcze jedną, prawdziwą historię, kocią. Pamiętam, że kiedyś w naszym ogrodzie mieszkał czarny kot z białą łapką. Stary, niedołężny. Ja się bałam tego kota, bo ciągle za nami łaził. Chodził po ogrodzie i patrzył nam w okna! Rozumiem, że wiedział, że to są okna a w nich może nas zobaczyć. Tylko zaskakiwało nas, że gapił się akurat w te okna w których my faktycznie byliśmy. Dobra, to też idzie wytłumaczyć: miał dobry wzrok. Ale uwaga: zanim przeszliśmy do drugiego pokoju - on był za oknem pierwszy. Zanim przeszłam z kibla do kuchni: on siedział w ogrodzie, przed oknem kuchennym. Istotnie, mieliśmy powody by się tego kota obawiać.
    Wniosek, mój wniosek jest jeden: każda żywa istota może mieć zdolności "paranormalne". Prawdopodonie są to zdolności NOR-malne, tylko nie zdążyliśmy ich zbadać. A tym bardziej zaakceptować. Więc drodzy, zanim pogłaszczecie swojego psiaka, zanim podrapiecie kota za uchem, pamiętajcie: to są żywe stworzenia. Tak samo "Boskie" jak człowiek. :-) Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • qwe (2009-02-19 01:53:20) #2369 | RAPORT
    A moj jamnik chyba widzi jakies isoty. Czasam sledzi cos wzrokiem po scianie, wyraznie sie na cos patrzyla. Ja tam nic nie widze.
    Raz sie mocno zerwala i szczekala, jakby ktos lub cos niewidzialnego ja dotknelo. Bylem tylko ja w pokoju.

    Jednak najdziwniejsze wydaje mi sie to podazanie wzrokiem za niewiadomo czym. Jesli ktos ma taki przypadek to prosze o kontakt

    Odpowiedz
  • eleven (2009-02-21 21:38:58) #2392 | RAPORT
    zwierzeta gospodarskie przeczuwaja swoj los np. krowa idac nab rzez placze a gdy do hodowli to idzie spokojnie

    Odpowiedz
  • psyche (2009-04-13 11:39:42) #2804 | RAPORT
    mam kotkę bardzo łagodną i nieśmiałą wobec obcych jednak ogromnie przywiązaną do naszej rodziny gdy wracam z pracy ona wychodzi po mnie aż do przystanku i radośnie wita mnie miauczeniem ostatnio będąc w domu nagle zerwała się na nogi szybko wbiegła do kuchni i wskoczyła mojej mamie na plecy następnie uciekła najeżona i prychająca pod szafę nie chciała wyjść a gdy otworzyliśmy drzwi od domu wybiegła jak oszalała z podkurczonym ogonem na przygiętych łapach nie możemy jej znaleźć było to wczoraj jestem niespokojna co mogło oznaczać jej zachowanie i boję się o nią proszę o radę lub sugestie

    Odpowiedz
  • eliane (2009-05-17 14:47:00) #2965 | RAPORT
    Moj pies zawsze siada przy bramie i nasłu***e, gdy ma przyjechac ktos Z RODZINY!
    Pamietam ze kiedys ten sam pies zjadl mi batonika wiec krzyczalam na niego (mialam 6 lat) - idz i to sobie przemysl! wiec pies poszedl, usiadl pod drzewem ze spuszczona glowa a po 2 minutach przyszedl smutny i polozyl mi sie przy nogach.
    W lato w wieku 8 lat kapalam sie w basenie. naglee zauwazylam motylka, wiec go wylowilam, posadzilam na kocyk i zaczelam do niego mowic. dwa tygodnie po tym, gdy bawilam sie z siostra na dworzu w przyjecie, zauwazxylam na mojej rece tego samego motylka. gdy spojzalam na kurtke, zdalam sobie sprawe z tego, ze mam na sobie ponad 20 motyli. pierwsza reakcja - zaczelam sie drzec. Kiedys tez zauwazylam martwego bialego motylka a nad nim 5 latajacych, takich samych jak on.

    Odpowiedz
  • patii (2009-08-21 15:08:08) #3694 | RAPORT
    daria wydaje mi się że ten dziadek przeżył reinkarnacje i w tym wcieleniu stał się kotem co jest dziwne że wiedział gdzie przyjść poznał wszystkich itp.

    Odpowiedz
  • ognisty wodz (2010-01-18 23:36:54) #4455 | RAPORT
    Cos w tym jest.
    Kiedyś moja ciocia miała kota, który wszystko niszczyl w domu. Pewnego dnia wkurzyla sie na kota i zadzwoniła do koleżanki, żeby go wzieła na wies kilkadziesiat kilometrow od jej domu. Kot podczas rozmowy był obecny. Nastepnego dnia kot znikł i juz nigdy nie wrocil...


    Odpowiedz
  • Miyoshi (2010-02-16 16:55:26) #4579 | RAPORT
    Dario mi też się wydaje że ten kot może być następnym wcieleniem dziadka. Te powitanie z babcią (;)) i swoboda poruszania się po domu...


    Na początku tego tekstu o telepatii, pomyślałam o mojej kotce. Spróbowałam przywołać ją telepatycznie i... o dziwo przyszła! Nie mogłam w to uwierzyć... Możliwe, że był to przypadek, ale zważając na to jak jestem do niej przywiązana mogła to być telepatia...

    Odpowiedz
  • aga (2010-03-21 21:29:37) #4707 | RAPORT
    ja nie wiem mnie chyba zwierzęta a zwłaszcza psy nie lubią...zawsze na mnie warczą lub gryzą...ja kocham zwierzęta i staram sie nie pokazywać psom że sie ich boje...ale i tak mnie gryzą itp...ja nie wiem o co chodzi..jeżeli ktoś wie co to moze być to prosze o odpowiedź...

    Odpowiedz
  • dorota_19886 (2010-04-05 20:08:30) #4772 | RAPORT
    ja kiedyś chciałam dać mojemu królikowi jego ulubione dropsy jeszcze nie zdążyłam wziąć pudełka do ręki a on zaczął tak reagować jak już potrząśnięciu pudełkiem. Miałam również świnkę morską która zdechła w czasie kiedy byłam w szkole a rodzice w pracy. Rano zachowywał się inaczej niż zwykle chyba żeby się pożegnać.

    Odpowiedz
  • seeba612 (2010-05-07 20:11:00) #4926 | RAPORT
    Droga Doroto
    Reakcja twojego królika wynika z tego, że nauczyłaś go tzw. odruchu warunkowego. Nie jest to żadne paranormalne zjawisko ;)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • reggae (2010-09-03 21:13:51) #5556 | RAPORT
    Bless

    Powiem tak kocham zwierzęta mogą mieć takie różne
    dary ludzie też mogli by z pewnością mieć różnego typu dary ale zbyt mocno zapatrzeni w siebie to czyni u człowieka nienawiść i dary mogą po prostu znikać

    Bless

    Odpowiedz
  • Jeden (2011-04-18 17:42:07) #6458 | RAPORT
    daria. Ile miałaś córek, jeśli to 15 chciała kotka?

    Odpowiedz
  • MentalnyAdi (2011-08-27 14:48:23) #6916 | RAPORT | E-mail
    Przeciez ludzie rowniez posiadaja swoj wlasny instynkt tylko rozum nam go przycmiewa Wszystkie te nadprzyrodzone zdolnosci zwierzat to po prostu INSTYNKT Nauka nie wiele tutaj pomoze To po prostu przeczucie, przeczucie i tyle Zadne X-menowskie zmysly Jednak przeczucie moze byc mylne w przypadku ludzi Instynkt jest nieomylny

    Odpowiedz
  • Mona (2012-03-27 11:57:31) #7337 | RAPORT | E-mail
    Kiedyś wyjeżdżałam na kilka dni, pakowałam się. Mój żółw podszedł do mnie, położył nogę na mojej stopie i patrzał na mnie, tzn na twarz. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywał. Chciał się pożegnać?
    Po paru miesiącach wybierałam się na targ. Żółw podszedł do mnie tak samo jak przed wyjazdem. Dało mi to do myślenia "O co chodzi? A może ja nie wrócę? Może mnie coś potrąci" Zwykle chodzę na targ na skróty przez taki mały plac. Nie oglądam się za siebie, bo nic tam nie jeżdzi. Tym razem się obejrzałam. Za mną jechała ciężarówka, nie słyszałam jej, bo toczyła się z góry na wyłączonych silnikach. Zeszłam jej z drogi.
    Myślę, że zwierzęta mają dużo do powiedzenia, tylko trzeba umieć słuchać.
    Mam zamiar rozwinąć ten temat na moim blogu za jakiś czas.

    Odpowiedz
  • kari (2015-05-17 10:00:47) #12193 | RAPORT | E-mail
    Mój kot Tgrysek codziennie o 5.20 rano wchodzi na parapet i miauczy , wali łapą w szybę . Otwieramy mu okno a on wchodzi na łużko i zwija się w kłębek,i tak codziennie.

    Odpowiedz
Wyświetlam 50 komentarzy na jednej stronie.
Wszystkich komentarzy do tego artykułu: 26, obecna strona 1, ilość stron 1

[1]
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium