The Monroe Institute Polska - spotkania online W pierwszy wtorek miesiąca 6 sierpnia 2024 roku witają Państwa techniczny Marek Sęk "Ivellios" i póki co dokładnie połowa prowadzących TMI Polska Dominik Kocięcki, ponieważ Paweł Byczuk przebywa po drugiej stronie globu na kolejnym kursie Gateway Voyage, tym razem w charakterze trenera, prawda Dominiku?
Tak jest, tak właśnie dopiero teraz na naszym spotkaniu. Kliknąłem, żeby wszystkich wpuściło, więc wszyscy się pojawiają. Julia z kanapy już się też pojawia. Myślę, że już wszystkich wpuściło. I tak, witamy Was wszystkich na spotkaniu Monro Institute Polska, jak Marek już to powiedział na radiu. Oficjalna polska społeczność Monro Institute.
Zazwyczaj z Pawłem prowadzimy te spotkania. Dziś Paweł będzie do nas dołączał bezpośrednio. Zrobimy zaraz medytację 10 minut. Po medytacji będzie czas na pytania. Ja to się podzielę jedną rzeczą, ale ogólnie będzie czas na pytania, więc medytacja też jest czasem, żeby dać sobie, żeby spłynęły pytania jakieś ciekawe.
I tak to dziś będzie wyglądało. Patrzę, gdzie tu mamy czat. Dziś zrobimy medytację. Uczucie lekkości. Tak jest. Wilembosan wybierałem. Tak jest. I wrzucam link do niej dla osób, które się łączą z urządzeń mobilnych.
Chyba się coś zmieniło i z tych urządzeń mobilnych już jest dźwięk taki, że powinna działać ta technologia. Ale nie jestem pewny. Nie sprawdzałem, więc po staremu zalecam, jak ktoś jest na urządzeniu mobilnym, użyć linka z czatu.
Wyjść ze spotkania, użyć linka, wrócić. 10 minut. Przygotujcie się. Ja już tu uruchamiam po kolei wszystko. Przygotujcie się proszę ze słuchawkami. A my za chwileczkę rozpoczniemy nasze spotkanie. Od tradycyjnej medytacji. Za chwilę Dominik odpali test stereo.
Prawda? Jestem gotowy. Prawy, lewy. Teraz? Wszystko w rajbucze. No właśnie. Dobrze. Na bogato oba. Dobrze. Uczucie lekkości. 10 minut. Ja tu wszystko wyciszam. Robimy razem. Powinno być lepszy efekt. I wracamy i rozmawiamy.
Nie mogę tak jak Paweł do Was przemówić. Kontynuacja z nagrania. Chociaż kurczę nie pomyślałem, można głos przerobić. AI teraz jest. I bym przemówił. Aby się Paweł zdziwił. A Pawła jeszcze chyba nie ma, prawda?
Pawła nie ma i dobrze, że dba o siebie, bo postanowił ten temat. I dobrze, że dba o siebie, bo postanowił ten temat. Powstanowił tym razem zadbać o siebie i najpierw pójść zjeść. Więc Paweł teraz pewnie je.
Jeszcze nie przeczytał ode mnie. Przypuszczam, że mamy... Nie wiem, tak na oko, mniej więcej to równo było jak kończył zeszłym razem. Więc pewnie teraz mamy z piętnaście minut... Macie z piętnaście minut ze mną.
Z czego się na pewno cieszycie. A ja nic nie zemdam. Ale... Więc... Przygotowałem. Dobra. Przygotowałem jedną rzecz. Rzecz z Instytutu, którą zaktualizowałem... W sumie to była moja inicjatywa. Ale fajnie wyszło. Mi się podoba.
Już pokazuję wam. Na chwilę wam pokażę, tak na ekranie jak to wygląda i linka myślę. Mapa wszystkich społeczności. Mapa wszystkich społeczności, takich jak nasza. Zarejestrowanych. Super jest ta społeczność w RPA.
Karen ją prowadzi. To już chyba ma dwa lata. A ja właśnie odpowiadam za rejestrację tych społeczności w naszej Radzie. To jest też bardzo ciekawe. Judith na Gran Canaria. No i tak. I reszta... Tego pana kojarzę.
Bardzo tu jakiś taki jest ten... Rozpojarzony. Z nim rozmawiałem jakoś tak, nie mogliśmy złapać. Ale za to jest jedyny w Argentynie. Wyślę wam linka. Tu się go gdzieś robiło. Tu. Dobra. Wyłączę. Każdy z was będzie mógł sobie...
Chce mi się ten nie robi? Dobra. No i jak jest jedna osoba, to to jest taki moment... A ja mam pytanie, przepraszam. Dlaczego jest taka wyjątkowa ta społeczność? No, jak jest jedna osoba, to to jest taki moment...
A ja mam pytanie, przepraszam. Dlaczego jest taka wyjątkowa ta społeczność? A, no bardzo dobre pytanie. Bo to jest... Nie, to tak. Bo to był... Kurde, ja nie lubię skrótów myślowych. Dlatego... To jest moja interpretacja w sumie.
W instytucie tam się ze mną zgodzili. Bo to ja tak nadałem temu. Ale dlatego, bo... Gdzie tu jest... Ten, takie... Te... Bo ona jest jedyna tu, a tu nie ma nic. Okej. Jedyna taka społeczność na cały kontynent.
Chodzi o to, że tam nie ma właśnie w ogóle takich społeczności, nie? I... Tylko i wyłącznie o to mi chodziło. Że taki rodzynek, że... I przez to, że to jest taki rodzynek, to wartość duża. A tam coś widzę koło Indii jeszcze.
Jakoś tak pusto i tylko jedna społeczność jest. A tam coś widzę koło Indii jeszcze. Jakoś tak pusto i tylko jedna społeczność jest. A tam... W Australii też jedna. Tam, co jest bardzo aktywny, jest bardzo aktywny ten... trener, to...
nie wiem, czy to on... Tam, co jest bardzo aktywny, jest bardzo aktywny, jest bardzo aktywny... trener, to... nie wiem, czy to on... Tak. To jest niesamowity gość. Nikkejt... naprawdę. Powiem wam, to jest jedna z takich osób, które po prostu się poznaje i się już później kojarzy...
Powiem wam, to jest jedna z takich osób, które po prostu się poznaje i się już później kojarzy... Nikkejt? Tak. Nikkejt różne w ogóle opowiadał historie. Opowiadał, że na przykład... prowadzi spotkania, na których jest...
Mówił 400 osób? Takie jak my na Zoomie. Przez... no różne ciekawe rzeczy opowiadał. Tam jest zupełnie inaczej tych narzędzi w ogóle wszystkich używa. No i bardzo, bardzo jest aktywny. Dobra, przepraszam, a co to znaczy inaczej używana narzędzi?
Sprecyzuj. Dobre? Inaczej używa narzędzi. Na przykład powiedział, że ma właśnie kilkaset osób na Whatsappie. Ja mówię, no... Mówię, Nikkejt, ale to... Ale bałagan musi być. Nie, oni nie mogą nic pisać.
Więc mówię... Ja dlatego tak mówię, że trochę inna rzeczywistość, bo... Bo w naszej rzeczywistości by nie przeszło za bardzo. Na przykład, nie wiem, byśmy zrobili Whatsappa na grupę i by nikt nie mógł pisać.
Tylko słuchać. Tam jest inna... No, u nas pewnie coś takiego by się przyjęło, bo dużo twórców instagramowych tworzy sobie takie kanały nadawcze. Tutaj chyba podobne, na podobnej zasadzie to działa, że tylko twórca i osoby wyznaczone przez niego ewentualnie mogą coś publikować, a reszta może tylko patrzeć i podziwiać i korzystać.
No, mówię, no... Tam ewidentnie jest inna rzecz. Tam ewidentnie jest inna rzeczywistość, bo no, Indie, tak? Tam jest bardzo dużo ludzi zainteresowanych. To jest właśnie też niesamowite, że akurat tam są zainteresowani.
To jest tak jakby... Oni są i tak, można powiedzieć, kulturowo bardzo zbliżeni do tych tematów. Także to jest bardzo ciekawe, że ta społeczność jest tam właśnie taka duża. No, no, no... Wiesz co, powiem Ci tak. Ja w to nie wchodziłem, ale Nikkeit w ogóle prowadzi fundację, która robi bardzo dużo. I Monroe to jest wycinek. I te wszystkie rzeczy są, ogólnie rezonują z Monroe Institute.
Ja jestem, znaczy, ja jestem taki praktyczny, tak? I na przykład tak jak nasze spotkania są za jakąś małą opłatę, to po prostu, no, bo to tak działa lepiej. Tak. Ogólnie. No to on właśnie też ma na przykład jakieś tam opłaty i membershipy. No. I w ogóle bardzo dużo robi. No.
No mam wrażenie, że właśnie ten świat Monroe'owy to też właśnie są niektórzy tacy praktyczni są, a niektórzy tacy są trochę bardziej... Nie wiem jak to nazwać. No, nie wiem jak to nazwać. Po prostu chcieliby w inny sposób jakoś tak jakby się dzielić, tak? Po prostu. Tylko, że no to jest inna energia wtedy trochę, tak? No po prostu.
I często, i często, nie wiem czy dobrze takie rzeczy mówię, często, ale często te osoby właśnie tak szukają co jest nie tak. Takie co się tak chcą dzielić. A ja tu przepraszam, na mapie widzę, że w Grecji nie ma społeczności.
No. A w Grecji za to robią kursy. No. No i co? No nie, po prostu... No właśnie, myślałam, że... Nie, nie każdy trener nie. Nie, nie. W ogóle nie wszyscy trenerzy są zainteresowani. Ok. Znaczy, zobacz, Niemcy mamy, a społeczności nie ma. Tak. Rozumiem.
Rozumiem. Pomyślałam, że te społeczności są, można powiedzieć, jakby tutaj no bliżej właśnie takiego na przykład ośrodka szkoleniowego. Tak jak na przykład my mamy Pawła, no i jakoś to jest powiązane i wydawało mi się, że... Właśnie mi tą koleżankę muszę poprosić o to, żeby dała mi zaktualizowaną listę, bo to jest stara lista trenerów, bo nie ma Pawła. O.
No nie ma kropki w Polsce. No nie ma kropki. Teraz trzyma trenerów stricte. To, co mogę powiedzieć, to też są takie smaczki bardzo ciekawe. Na przykład w Japonii nie ma żadnych społeczności. Ja też to od razu, moja siostra w Japonii siedzi i od razu tak patrzę właśnie, mówię o co chodzi.
A nie, bo w Japonii to jest tak, że z tymi społecznościami to się nie da za bardzo, bo oni tam mają inną kulturę i przepisy. Ok. Nie dociekałem, o co chodzi, ale... No i w Australii też nikogo nie ma. Tam jest tylko ten...
I to jest, i na środku jest ta Irene. To do poprawienia jest, bo ona, widzę, że nie ma przypisanej lokalizacji, a na pewno ma lokalizację w bazie. No tak, ale popatrz. To są trenerzy, ale mamy... No, to jest... To jest...
A, to też jest Irene. O, i Melbourne. Czyli to jest ta sama goścenerka. No, to... Ale w Nowej Zelandii mamy też społeczność. No, jaki egzotyczny kraj. Znaczy, egzotyczny. Dla mnie, w sensie, dla mnie tak daleko. Odległy.
Odległy. Może nie egzotyczny, a odległy. No, tak. Użyłem bardzo tak... Tak, ten wyraz bardzo potocznie. Tak jak się mówi masakra. I właśnie tak to wygląda. W Puerto Rico jest bardzo aktywna już trenerka.
Tak, Dolly. To co nowego się pojawiło, to będą dodatkowe dane właśnie. Na przykład subject-oriented, czyli wokół jakich tematów grupa jest skupiona. Może być bez subject-oriented, jeśli nie ma informacji o tym, na czym jest skupiona, to znaczy, że na wszystkim.
Nie ma takiego fokusu. A może być właśnie na konkretnych tematach. No i idea jest w ogóle... Idea w ogóle tej mapy, i to widzę, że się dzieje powoli. Ta mapa możliwe, że na moment trafi na oficjalną stronę.
Bo właśnie zespół od strony prosił o linka. Bo można znaleźć sobie... To na razie, to jeszcze nie jest ideał. Ideał to by był, jakbyśmy mieli te filtry, byśmy mieli sobie na przykład tutaj... Tu mamy na przykład filtry i sobie wybieramy, że chcemy język taki.
Chcemy tylko OB. I chcemy online, tak? I na przykład EU. I nam odfiltrowuje. To jest ideał, do którego ogólnie byśmy chcieli dążyć. Natomiast no. Realia są takie, że na razie jest tak, jak jest. Na razie to ja trochę to poprawiłem.
Jak wpiszemy Spanish, to nam powinno tu znaleźć. On znajduje nam hiszpańskie te... hiszpańskie społeczności. Będzie podświetlać? Nie, chyba nie podświetlać. Wiesz, gdzie potem... On. Właśnie, miałem linka dać.
Stąd ja go będę... Ten wam zadziała? Marek, zobacz. No, widzę, że jest. Dobrze. No, to jest. No i tak. Może tak. Mapa ma taki praktyczny wymiar, że to nie jest tylko do oglądania. Tylko sobie patrzymy sobie... Tak, to są społeczności. Patrzymy sobie. No i doli.
Patrzymy sobie, że ona ma hybrydowo. Czyli hybrydowo, czyli się spotyka lokalnie i online. No to bierzemy jej maila, albo sobie googlamy ją. Nie wiem. Ja bym wpisał... Pisał Dolly Monroe Institute Community Group.
Dolly, jej imię, nazwisko i powinno znaleźć. No i można sobie pójść na takie spotkanie. My z Pawłem gdzieś tutaj w centrum Stanów do jednej trenerki chodziliśmy przez jakiś czas, bo bardzo ciekawe prowadziła. Tu jest też stadion niezły.
Prężnie chłopaki w Polsce prowadzą. No. Ale jest też w Moskwie. O. Tylko, że niestety lokalnie. Właśnie się do mnie odezwał ostatnio ten kolega, żeby na tej mapie tam jego dane zmienić. Zdziwiony byłem w pierwszej chwili.
To już ktoś z Moskwy pisze? Tu jest dużo punktów. No to jest ciekawe, bo ja na przykład po mapie nie wszystkich poznaję, ale jak patrzę na imię, nazwisko, to już kojarzę. O. Tu gdzieś jest ten oddział Instytutu Włoskiego.
A najwięcej społeczności i trenerów w Europie instytutowych? Rumunia. Bo tutaj to są społeczności, a trenerzy... A, jest tylko jedna kropka. A trenerów jest... Nie wiem czemu. Podziwiam na siebie. Dobra, dobra. A teraz powiedz mi, jeżeli na przykład mamy taką dużą ilość społeczności w Stanach, albo dużą ilość społeczności w Rumunii, to powiedz mi, czy jest coś takiego charakterystycznego, co różni, co wyróżnia od siebie te społeczności?
Czy to może być na przykład tak, że jedna grupa zajmuje się na przykład tylko tym OBE, a druga tylko lucid dreaming, na przykład? Czy to jest takie rozróżnienie? Generalnie do tego dążymy, żeby jakieś takie były...
No widzisz, na przykład trzeba zobaczyć tak naprawdę w danym regionie. Tak, no na przykład masz sam healing, bo to jest generalnie raczej... Niektórzy jeszcze to się krystalizuje powoli, niektórzy zaznaczają kilka, a niektórzy...
...tych kierunków i się zajmują później wszystkim, zamiast oznaczyć, że właśnie się wszystkim zajmują. O, Paweł zaraz będzie. Więc tak, idea jest taka, że w tym subject... Przepraszam. Group subject, czyli to, na czym jest skupiona grupa, tam generalnie powinna się znajdować taka jest idea, jedna pozycja na przykład, tak? Czyli grupa się właśnie tak jak w tym przypadku tylko na leczeniu skupia.
No, tutaj już mamy więcej. Nie wiem, jak to wygląda. Ale języki też są. Być może któreś... O. No to jest coś, coś innego. Już widać, ale to już widać inna energia jest właśnie, bo na przykład no, jak ja tam, to jest, tam było pole wyboru, ja nie wiem, jak oni to wpisali. W tym formularzu do zaznaczenia.
No i dobra, a jeszcze powiedz mi tak, jak się zakłada taką grupę? Że taka osoba, taki lider takiej społeczności ma się zameldować w cudzysłowie do The Monroe Institute, że chciałby taką inicjatywę na przykład tutaj założyć? Jak to jest?
Już, już, już układam, przywołuję to, bo dobre pytanie. Jest formularz na stronie Instytutu i z informacją o tym, jakie są wymagania. Trzeba skończyć, nie powiem z głowy, trzeba coś tam, są jakieś wymagania odnośnie tego, co trzeba, jaki jest minimum, żeby skończyć, jeśli chodzi o kursy.
I tyle. I wypełniasz formularz i cię rejestrujemy. No nie mnie, ale z ciekawości po prostu zapytałam, jak to jest. Generalnie nie ma wymagań, ja raczej właśnie trochę pracuję nad tym, żebyśmy byli bardziej asertywni, bo powinno być. O, jest ją.
Jest ją. Nie wiem, czy już będzie mówił, czy jeszcze nie. Mikrofon masz włączony? Więc każdy, kto skończył tam jakieś tam... Mogę wysłać zaraz link. Zaraz ci dam link. Dzień dobry. Cześć, cześć. Dzień dobry, witam zza oceanu.
Proszę, jestem po obiedzie. Przeciwieństwie do was, którzy jesteście już pewnie po kolacji. Okej. Nie, nie, nie, nie, ja protestuję, jestem jeszcze przed. W trakcie. Marek coś podjada tam. Nie, to był podwiczorek.
Dopiero. Do Julii. Monroe Community Groups link i na tej stronie jest właśnie informacja o tej naszej radzie, czym się zajmuję i jest formularz Start Community Group. I w tym formularzu jest wszystko cały taki, który jest w tym formularzu.
I handbook dla osoby, która uruchamia społeczność. Jak otworzysz ten formularz, to na górze jest link i ściągasz sobie PDF-a, ale tam jest dużo bardzo stron na ten temat. Niedawno aktualizowaliśmy PDF-a i wtedy się dowiesz wszystko o on. Pawle.
No właśnie. Żeby, no nie wiem, jak wam tu pokazać, że jestem na miejscu, że to nie jest żadna ściema. Udam się na górę do wyjścia i zaraz pokażę, że to jest naprawdę miejsce, o którym mówimy. Zobacz, ja tam widzę gdzieś obraz Nancy Penn. Portret.
To już jest chyba wystarczające potwierdzenie, że jesteś tam. Właśnie tam. Tak. Pokaż nam Roberta Monroe'a. Potwierdzenie. Dokładnie widzicie. Widać? Ostre jest? Tak. Nie widzę nic. Chcesz przeczytać? Centrum Nancy Penn.
No właśnie się znajduję w Centrum Nancy Penn. Wychodzę. Nie wiem, czy zasięg będę miał. Tutaj. No. Yyy. Internetu, ale tam w tle ma ja trzy słynna słynna wieża. No niestety jest to pod słońce. Nie bardzo widać.
Już nie idź dalej, bo ci spadło do zera. Zasięg. Dobra, no to wracam. Tym bardziej, że. Przyjemnie. Eee przed chwilą Marek mówił, że widział obraz. Proszę bardzo. Tak i te obrazy. To już jest. To już jest coś, bo to jest faktycznie. Tak.
Ten styczny. I tu mamy Roberta Monroe'a z drugiej strony. Eee no właśnie i pewnie zrobimy tak jak poprzednim razem w ubiegłym roku. Eee oprowadzanie po centrum w ubiegłym roku byliśmy w domu Roberta Monroe'a.
Dzisiaj jesteśmy w tym głównym ośrodku, w którym najbardziej tym znanym, no czyli wierzą. Wierzą, która znajduje, które zdjęcie znajduje się. Eee książce. Eee i tutaj za mną. Jest też widać hmm takie charakterystyczne miejsca, to jest pod zdem, czyli taki pokój.
Eee spotkanie, gdzie spotykamy się. Paweł, ale nad tym jest toaleta pokazujesz, to nie chodzi o tą toaletę. Nie, nie, nie, nie tu. O to to. Czy. To. Chodzi o te nadal kanapy. O tym nadal kanapy. To jest też takie charakterystyczne miejsce.
Eee właśnie jesteśmy hmm po obiedzie, co niektórzy, a niektórzy w hmm w trakcie obiadu. Tak trzeba uważać z tym, żeby ich nie nagrywać, bo pewnie nie wszyscy mogą się zgadzać, a Amerykanie są czuli, nie bardzo czuli i by.
No nawet jeśli jest goda gdzieś tam na hmm pokazanie na zdjęciach, to tylko. W obrębie grupy, także nie można tego później na przykład zdjęć grupy publikować na. Eee na Facebooku czy innych mediach społecznościowych.
No oni po prostu zwracają na to bardzo uwagę. Nie ma niedomówień, tak jak u nas o tak tak tak. Eee jestem hmm teraz hmm nie wiem, czy to się da przyłączyć kamerę. A macie jakieś pytania? Ktoś może ma pytania jakieś na żywo, coś by chciał zobaczyć coś to jakby co to pytajcie tak właśnie.
Próbuję sprawdzić, czy mogę przyłączyć kamerę. Powinieneś być w stanie drugą. No ja chyba u siebie mogłam. To no w telefonie to tak niekoniecznie logicznie jest to zrobione, więc wiesz co, a nie masz tam jakiś czołeczek?
Ta aplikacja. Właśnie szukam czegoś. Cały czas wrzuca tą samą. Kamerę. Ta albo twoje zdjęcie profilowe. Tak na chwilę było zdjęcie twoje, a to być może nacisnąłeś i wyłączyłeś kamerę, nie? Może może. A może jak naciśniesz na kamerę tam na strzałkę i tam jest tak jak na komputerze nie nie. O.
No tutaj mogę zatrzymać wideo, może da się. Przełączyć on domyślnie ma. Hmm tą kamerę z przodu zaraz przerwę. Nie no tylko mogę ją zatrzymać. No niestety chyba nie będzie możliwości zrobienia tak, że tylną kamerę muszę posługiwać.
To zawsze będziecie mnie widzieć albo ja będę tu jakoś tak zaglądał, żeby pokazać jak to wygląda. Z perspektywy tej prywatności może i lepiej. Może i lepiej tak. A więc tu mamy pokój spotkań, pokój zgromadzeń.
Teraz to się tak rozprzestrzeniło. Teraz to się tak nazywa. Kiedyś był pokojem z białym dywanem. Dominik my w 2019 roku jak byliśmy to był biały dywan jeszcze czy już nie? Nie pamiętasz? Chyba był. Znaczy tak jak to chyba było. Nie jestem pewny.
Zobaczymy na zdjęciach później. Ja mogę tylko powiedzieć, że te takie leżaczki to mi się bardzo niewygodne wydawały, ale są wygodne. Tak to jest takie krzesło. Krzesło bez nóg. No. Krzesło bez nóg. To się wydaje takie byle co, a to wcale nie takie byle co. Całkiem wygodne było.
A tak. I sobie tutaj ludzie siedzą na tych krzesełkach. Są tam jeszcze kemapy. Tak, to jest pokój umawiania, tak? Nie wiem czy Paweł... Tak, tak, tak, tak, tak. To jest ten pokój spotkań. Kiedyś pokój z białym dywanem, ale biały dywan przestał być biały. Zdzieli go i już...
Nie podobał mi się. Nie pojawił się na nowo. Powiem, Paweł, pełnym zdaniem. Jak w tym budynku jest jakiś kurs, to wszyscy się chowają na czas medytacji w swoich tych kabinach, a w momencie jak jest koniec, to wszyscy tu przychodzą omówić.
Dokładnie, dokładnie, dokładnie tak jest. Ja tym razem jestem w pokoju w takim... Ja jestem w takim malutkim pomieszczeniu jednoosobowym w pokoju, czy w celi mnicha, jak oni tutaj to nazywają. Jedna strona powiedziała, że to jest wlochaw.
Bo generalnie tak. W większość pokoi znajduje się części, w której przed chwilą byłem na początku. Tu jest jeden pokój, z którym byliśmy z Dominiką. Tak. Tak, tak, tak. Z Dominikiem poprzednim razem. Naprawdę? O tu. Nie będę oglądał pokoju.
Ale i tak zacięło cię. Akurat teraz. Zacięło cię. Nie widzieliśmy całego pokoju. Aha. No dobra, to zaraz zobaczę. Bo my tam mieliśmy słaby zasięg. No tak wyglądają te kabiny tam. To kabiny widać kawałek.
Tak wygląda pokój. Natomiast... I to jest jeden tutaj na tym poziomie. I to się nazywa check. Na to mówią. Jak gdzieś słyszeliście tak po angielsku ten check unit, to to jest właśnie taka dziura w ścianie.
Tak, dziura w ścianie. To jest od angielskiego, o ile dobrze pamiętam, controlled holistic environment chamber. A ponieważ oni lubią skróty, no to od pierwszych liter tej nazwy się wzięło to check unit.
No i tutaj jesteśmy na piętrze w stosunku do tego pokoju zgromadzeń. To jesteśmy na piętrze na wyższej kondygnacji. Choć tak naprawdę to z parkingu tu się wchodzi bezpośrednio. A powiedz Pawle, czy czujesz jakąś różnicę jeśli chodzi o klimatyzację, o ten remont? Czy to widać w ogóle, czuć ten remont? Bo był remontowany cały ten kampus.
Co znaczy, to już w ubiegłym roku widziałem ten kampus. Przede wszystkim wcześniej wystrój był w takich kolorach. Naturalne drewno, taka boazeria. Natomiast po tym remoncie mamy białe ściany. Ale pamiętam. Pamiętam.
Tak, no dla kogoś kto się przyzwyczaił do tego wcześniejszego wystroju może być to zaskoczenie. Ale wydaje mi się takie żywsze w tej chwili, bo wszystko było wtedy w takiej tonacji brązowo-brązowej. W tej chwili mamy biało-brązową, więc jest więcej przestrzeni przez to, no bo jaśniejsze pomieszczenia są.
I mamy tutaj, tak jak pokazywałem, tu jest korytarz. I pokoje są tutaj po jednej, po drugiej stronie, łazienki. I tam na końcu wieża. I na końcu wieża, zaraz tam do niej dojdziemy. Tutaj, tu w drugą stronę też są pokoje.
Łazienka, która już się wcześniej pojawiła. Tam jest pokój. Tam też jest pokój. Tutaj mamy na przykład takie miejsce zaraz przy wejściu. Tu jest jeden pokój, a tu jest takie miejsce przy wejściu, gdzie urzęduje zazwyczaj osoba, która przyjmuje uczestników, którzy przyjeżdżają.
Miejsce biblioteczką. Zmieniają. Ja już teraz nie pamiętam, myśmy widzieli jakieś polskie bibliotece. Było chyba po dużej poza ciałem po polsku. Tutaj biblioteczce kiedyś. W każdym razie tutaj też jest pokój.
Wszędzie, gdzie się obrócisz, to są pokoje. No bo to generalnie jest miejsce, w którym przebywają uczestnicy, zrobione dla uczestników. I w momencie, kiedy skończy się kolacja, personel posprząta. To na terenie kampusu zostają sami uczestnicy.
I trenerzy. Także jest to takie miejsce, które jest pod opieką uczestników i trenerów. Spróbuję dostać się do wieży. Nie wiem, czy będę miał zasięg. Już zaczyna słabnąć. Dobrze. Spróbować zawsze można.
A co zdają się w tym korytarzu? Wchodzę do wieży, tak rzucam tutaj pod kątem okiem kamery, żeby pokazać, jak to wygląda. Piętro niżej jest jadalnia. Tam nie będę wchodził, bo tam dużo ludzi w tej chwili.
No i wiadomo, cały czas te kwestie prywatności. Wchodzę troszeczkę wyżej. Nie wiem, czy nie zgubię zasięgu. Już jest zero, nie? Okej. Ale jeszcze słychać mnie? Widać mnie? Jeszcze tak, ale już słychać i widać.
Dobrze. To może się uda pokazać teraz. Przełączył Ci się do innego access pointa, bo przez chwilę mrgnęło na połowach. Aha, okej. I znowu masz połowę zasięgu. No, przełączyło się do innego access pointa.
Większy access point, większy zasięg. No i jestem na tarasie, na którym się spotykamy wieczorami, obserwujemy sobie niebo. Można sobie w ciągu dnia posiedzieć. Jest widok też z góry na otoczenie. Jaka jest temperatura?
Wiesz co, dzisiaj jest całkiem przyjemnie. Dzisiaj ciepły dzień, nieupalny. Tak oceniam, że będzie gdzieś 28 stopni. Także jak na Virginia o tej porze, to jest dość chłodno, bo w ubiegłym roku, o ile pamiętam, to były temperatury tak pod 40 stopni podchodzące.
Już zaczynają po polikurtki wyciągać z szafek. Teraz jest naprawdę przyjemnie. No niestety kamera nie jest w stanie. Nie jest w stanie tak dobrze pokazać otoczenia, okolit. I tak, ale niech każdy tam pojedzie i sam zobaczy.
Tylko tak majaczą te góry w tle. Jest bardzo przyjemna okolita. I generalnie mogę powiedzieć tak, że będąc tutaj, już teraz jest tam drugi tydzień, to rzeczywiście można się mocno oderwać od serwisu. Rzeczywiście można się mocno oderwać od tej rzeczywistości, od codzienności.
I nabrać przekonania, że świat funkcjonuje tutaj tak, jak powinien funkcjonować. Ze spokojem, bez jakichś takich ograniczeń, bez nakazów, zakazów i ludzi, którzy coś tam próbują ustawić życie innym. A...
I kiedy się nie sięga oczywiście do tego, że... I kiedy się nie sięga oczywiście do telefonów, do komputera, no to w takim stanie tutaj można się bardzo, bardzo zrelaksować. Odciąć się od tej rzeczywistości i zapomnieć, że jest jeszcze jakiś drugi świat.
I to jest duża zaleta bycia na miejscu tutaj, w Instytucie. Bo dzięki temu też jakość doświadczeń jest lepsza. Bo... Możemy się tylko na nich skupić. Dobrze. Zobaczymy jak teraz z zasięgiem będę schodził z wieży.
Ok, słychać mnie i widać? Tak. Dobrze. Może są jakieś pytania? Właśnie, zachęcamy do zadawania pytań na czat.pl. Wszystko będzie przekazane tutaj. Paweł, a ile jest godzin dziennie zajęć? Wiesz co, to zależy od kursu.
Bo teraz jestem na gateway'u. Czyli na gateway, bo... Który ma dużo przestrzeni, takiej właśnie czasu dla siebie. Dziennie jest tak od dziewiątej do trzynastej jest sesja przedpołudniowa, poranna. Są dwa ćwiczenia. Potem po południu od szesnastej do osiemnastej trzydzieści jest druga część.
I też są dwa ćwiczenia. Więc nie ma tutaj jakiejś gonitwy. Nie ma tutaj jakiejś gonitwy. Jeśli chodzi o tempo. Natomiast na programie, na którym byłem tydzień temu, czyli MC2, to tempo było też takie spokojne, ale było więcej zajęć.
Bo jeszcze mieliśmy po kolacji codziennie spotkanie i ćwiczenie jedno. A zazwyczaj ile jest uczestników w takim programie jednym? Zazwyczaj... No ten akurat program jest bardzo wypełniony. To dwadzieścia cztery osoby plus ja.
Czyli dwadzieścia pięć. Dwadzieścia sześć by się tutaj zmieściło. Natomiast to jest program, w którym ta edycja akurat, w której biorę udział, jeszcze takiej wypełnionej nie widziałem. Hmm. I wszystkie te zajęcia...
I to jest tak, że na te zajęcia każdy idzie do tej swojej, do tej... Dziupli, tak. Do tej dziupli. Okej. Mhm. I taka jedna sesja ile trwa? Czterdzieści pięć minut? Zresztą to zależy od ćwiczenia. Tak jak byłaś u mnie na warsztatach, no to tam są różne ćwiczenia.
Są ćwiczenia trzydziestominutowe i czterdziestopięciominutowe. Tak. I jutro będzie... Jutro... Tak, jutro będzie takie ćwiczenie kombinowane, gdzie będą trzy połączone ćwiczenia. I to będzie chyba trwało półtorej godziny. Mhm.
Albo nawet dłużej. Mhm. I dużo jest... To znaczy to są grupy międzynarodowe też rozumiem. Tak. O i taka ciekawostka. Hmm. Bo pytałem... Panią w... W rejestracji jak to wygląda jeśli chodzi o Polaków. Jak często się osoby z Polski zdarzają tutaj na tych warsztatach w instytucie.
Powiedziała, że to jest rzadkość. Hmm. Było parę osób. Jakoś tam w szczegóły nie... Nie wnykałem. W każdym razie mówiła, że nie ma tutaj często Polaków. Ale żeby było ciekawiej. Na tym warsztacie akurat jest Polka. A! Mhm.
Też byłem niezwykle zaskoczony, że pojawiła się osoba z Polski. Nie umawialiśmy się od razu. A ogarnia ten... Nasze... To jest PMI Polska? Czy nie? Nie, nie, nie. Zupełnie... To jest bardzo ciekawe, nie?
Tak. Zupełnie innego środowiska. Przybyła i... Jest bardzo zainteresowana właśnie tym, co robimy w Polsce. Bierze tutaj udział w zajęciach. No i już na tyle zajęcia ją zainteresowały. Tematyka, że planuje jakieś kolejne warsztaty.
Chciałaby wykorzystać ten pobyt w Stanach, który ma miesięczny. Na to, żeby jeszcze wziąć udział w jakimś kolejnym kursie. Moim zdaniem będzie to trudne, bo te kursy jednak... Miejsca zajmowane są z wyprzedzeniem.
Ponad 2-3 miesięczne to zamykamy listy uczestników, więc może być trudno. Jeszcze tak wracając do pytania Julii o ilość uczestników, kupiłem się na Gatewayu. To jest taki program chyba, w którym jest najwięcej ludzi, tak mi się wydaje.
I on się odbywa raz na miesiąc, a w tym roku jest w ogóle jakoś tak inaczej, bo... W sierpniu są chyba 2 albo 3 razy te zajęcia. Natomiast na MC2 maksymalna liczba osób, z tego co wywnioskowałem, to 16, bo tam też...
Osoby mają osoby pojedyncze, zazwyczaj są w pomieszczeniach i są pewne pomoce naukowe, które wykorzystujemy, więc też... To jest jakby z góry narzucone, żeby nie był to tak liczny program jak Gateway. A w co są wyposażone te dziuple? Co tam jest dokładnie?
Wiesz co? Kurczę, wszystkie są zajęte, moja jest w podziemiach. I nie jest to zbytnio reprezentacyjna dziupla, ale powiedzmy dobrze, niech będzie. W grobie przewraca. Check unit! Dobrze, check unit. Tak się zastanawiam, czy jest tu jakiś wolny...
No nie, nie ma, wszystkie są zajęte. To jest twoje. No to połaga. O, i tam, i tam. No zupełnie jest niereprezentatywny, dlatego że to inaczej całkowicie wygląda niż to, co jest w pokojach. Ale to też będzie ciekawostka.
Bo do tych dziupli to mało kto zagląda. One są w podziemiu, widać mnie? O, ja sięg. Halo, halo? Widać, widać i słyszę. I to jest... no zanim dojdziemy do tego mojego pokoju, to tutaj mam jeszcze taki salonik przy ziemiu, w którym można nagrywać testimoniale.
Jest takie specjalne miejsce, gdzie można nagrywać testimoniale. Jest takie specjalne miejsce, gdzie można nagrywać testimoniale dla Instytutu. No tutaj się przybliżę. Przynazywa się Testimonial Station.
Jest instrukcja, jak nagrywać. To ja z tego chyba też miałem nagrania w którymś momencie, bo tak się dziwiłem, co to tak wszyscy w jednym miejscu? Dokładnie. I tutaj jest to tak. Jest to wyposażenie takie, które łatwo jest nagrywać.
Tak, tak. I tutaj jest to wyposażenie takie, które łatwo jest nagrywać. W tym sensie, że daje ciekawe tła. Mamy jakiś stolik na neutralnym tle. Mamy tutaj taki dywan z programu Otwarcie Serca. No i nie ma żadnych wątpliwości a propos nagrywania też, tak?
Bo to często ludzie się tak nie odezwą po prostu, tak? No i mamy tutaj bardzo... Fajny taki dywanik na ścianie ze starym logo Instytutu. No i już nie ma wątpliwości, że to tutaj było nagrywane. Miejsce nagrywania jest wyposażone również w oświetlenie.
Także wszystko jest. Tylko podłączyć telefon, nagrywać. To jest super, to jest fajnie. Tutaj mam jeszcze za sobą... Napisane tutaj. Napisane private. Pokój trenera. Tu jeden z trenerów przebywa, drugi jest piątro wyżej.
No i teraz to będą te nieszczęsne dziuple. No dobra, niech będzie, że pokażę. To wygląda w ten sposób. Akurat, tak jak mówiłem, to jest niereprezentatywne, dlatego że bezpośrednio z korytarza wchodzi się do łóżka.
Natomiast w innych przypadkach są to pokoje, w których są zabudowane łóżka. A tutaj jest dwa w jednym, czyli jednocześnie... Tak jakby to jest inna idea chyba, nie? W sensie... Wiesz co? Pierwotnie to chyba były pokoje dla uczestników, bo...
Tutaj jest drugi taki pokój. I tutaj mam garderobę po tej stronie, która to garderoba była też pokojem wcześniej. O czym świadczy... Zaraz wam pokażę co. Tak już to obejrzałem. To taki ciekawostki, to wam tego nikt nie pokaże.
Tu, w tej garderobie... Niech będzie sobie wygrać. Jest za szafą ukryty panel sterujący. Starego typu jeszcze. Polak wieczaj. Jedyny, który został w instytucie taki panel. Bo nawet w tych naszych pomieszczeniach mnichów są te nowe panele, które się pojawiły...
Kiedy to było? Marzec albo... Maja albo czerwiec jakoś tam. Tak? Tak jest stosunkowo niedawno. Stosunkowo niedawno. I teraz mamy tutaj... To jest całkowicie cyfrowo w tej chwili zrobione. Bo poprzednie rozwiązanie było jakieś takie analogowo-cyfrowe.
A w tej chwili jak zajrzałem do pokoju kontrolnego, to tam jest kompletnie cyfrowo zrobione. Już nie będę wnikał w technologię. W każdym razie z pewnością jest przesył cyfrowy. Eee... Tu mamy taki panel kontrolny, gdzie możemy sobie regulować głośność w słuchawkach, balans w słuchawkach, głośność w głośnikach i balans w głośnikach.
To jest fajne rozwiązanie, bo wcześniej było takie coś, że na kablu były takie suwaczki, pokrętełka, to tam nie zawsze dobrze się sprawdzało. A tutaj... Pełna regulacja. Pełna regulacja, więc osoby, które mają jakąś niezbalansowaną...
Niezbalansowany słuch mogą sobie to wszystko poustawiać i nie martwić się o to, że będą jednym uchem bardziej słyszeć, a drugim mniej. A... No i też taka fajna rzecz. Mamy słuchawki. Całkiem dobrej firmy.
No i brandowane znakiem Instytutu. Eee... Można było je kupić, ale już są niedostępne. W tej chwili. Także już jako pamiątkę nie przyjadą. To ich wartość rośnie. O, przerwało. Dobrze by... Już, już. Już było coś.
Tak, wyszedłem z tej mojej dziukli, z tego korytarza, zamykam drzwi i jesteśmy znowu w tym pokoju spotkań. No też Instytut się wyposażył, to w czasach chyba nie tak odległych, w nowy sprzęt. I tu akurat na tym programie, tego nie było na poprzednim, jest... Eee...
Jest jeszcze stary sposób prezentacji ćwiczeń, czyli za pomocą flipchartu. Otóż obok jest ekran, na którym... Na którym jest pokazana już za pomocą prezentacji. Opis ćwiczeń. No właśnie przed chwilką mignęła tutaj Penny, trenerka programu.
Tak? Tak. Kurczę, jakoś... No nie było jej widać, bo miałem kamerę odwróconą. Ty lubisz Penny, widzę. No tak się trafiło po prostu. Że się tutaj... Eee... Potkaliśmy po raz kolejny zresztą. Po raz trzeci jest moją trenerką w programie w ogóle.
Tu też tak mogę zdradzić, że w tym programie biorę udział jako uczestnik, obserwator. To jest pierwszy etap udziału w szkoleniu na trenera do tego programu. Także jeszcze potem trzeba będzie wziąć kilka razy udział jako trener asystujący.
No i dostajesz się certyfikację i można prowadzić warsztaty Gateway w Polsce. Pojawiło się pytanie, co to jest za program MC2. MC2 to jest MC kwadrat. Mhm. M2. I zawsze rozwijając... Co to znaczy MC2? To jest manifestacja i kreacja do kwadratu.
Bardzo ciekawy program. Mocno skupiony właśnie na uzdrawianiu. Na wykorzystaniu energii jako takiej do uzdrawiania oraz do manifestacji i kreacji rzeczywistości. Do tego jest tam pora różnych takich właśnie zajęć, które tą manifestację i kreację...
Pomagają odczuć, zrozumieć, doświadczyć. Chociażby gra w kości. Jest stół do gry w kości i mamy... Torek chyba to było, o ile dobrze pamiętam, czyli tydzień temu. Mieliśmy sesję popołudniową. Nie było chyba żadnego ćwiczenia.
Po prostu poszliśmy po obiedzie i graliśmy sobie w kości. Jeszcze pamiętysz? Jeszcze pamiętysz. Były zajęcia. A wyginanie rzeczy było. I co? Jak tam frekwencja z wyginaniem? 100%. A plastikowe? Wiesz co?
Mieliśmy tylko metalowe. I to takie naprawdę fest, że to, nie wiem, na kobadle trzeba by było je wyginać. Żeby za pomocą siły się udało je zgiąć. Bo grubość to tak co najmniej 3, jeśli nie 4 milimetry.
Więc naprawdę... Fizycznie rękami to jest praktycznie niemożliwe. No chyba żeby, nie wiem, podłożyć pod nogę stołu. O! Podłożyć pod nogę stołu, usiąść i w ten sposób to wygiąć. Bo jakoś trudno sobie wyobrazić, żeby udało by się inaczej.
No ale były takie osoby, które bardzo dobrze sobie radziły z tą energią. Że nawet węzełki na tym wiązały. A żarówki były? Żarówki były. No z tym tutaj też, bo trenerem był Joe Gallenberger i Marinda. Czyli parza naszych ulubionych trenerów.
Tak, my mieliśmy z Pawłem jak byliśmy na Gateway'u, to właśnie mieliśmy Marindę i Joe. Joe Gallenberger jest taką osobą specjalistą generalnie od manifestacji. Bardzo silnie funkcjonującą w przestrzeni serca, wykorzystującą tę energię.
Jest autorem kilku książek dotyczących zarówno manifestacji, jak i tego w jaki sposób funkcjonuje świat życia po życiu. Napisuje takie książki jak Inner Vegas. czy Liquid Lack. A także Brothers Forever i Heaven is for Healing.
Te dwie ostatnie dotyczą jego traumatycznych przeżyć po samobójczej śmierci brata. I tego jak on właśnie z tym bratem funkcjonował w relacji tej żyjącej osoby. I brata, który odszedł. Który zresztą musiał sobie tam poradzić z nową sytuacją, z nowym środowiskiem.
I ta druga książka, czyli Heaven is for Healing jest kontynuacją pierwszej. W tym sensie, że to jest jakby spotkanie po latach, po 20 latach. Co tam się zmieniło, jak to wygląda. Z czym się zmagał ten jego... Jego brat.
W pewnym razie mam dość też ciekawe spojrzenie. Ale wracając do warsztatu. To właśnie Joe jest specjalistą od manifestacji. On jest w ogóle autorem tego warsztatu. Który powstał, o ile dobrze pamiętam, około 2000 roku.
Dokładnie daty w tej chwili nie podam. Żeby tam nie komieszać. Może to był 2003, może trochę wcześniej. W każdym razie wszystko się zaczęło jeszcze wcześniej od warsztatów w Narvegas. Które się odbywają w Las Vegas, w kasynach.
Ta idea została przeniesiona właśnie do Instytutu Monroe'a. Wybogacona o dodatkowe ćwiczenia, dodatkowe elementy. A i tak odpowiadając na twoje pytanie Dominik, dotyczące żarówek. Myślałem rzeczywiście, że to będą żarówki...
To były świetlówki. Tradycyjne, a to były świetlówki. No i tutaj Joe też wyraził pewną taką wątpliwość. Związaną z tym, że ta elektryczność statyczna może spowodować, że te żarówki, te świetlówki będą świeciły.
Przy czym, żeby zniwelować ten efekt, był specjalny sposób dotyczania tych świetlówek. Bo to były takie ringi. Każdy dostał taki ring. Staliśmy tutaj właśnie w tym pomieszczeniu, w którym w tej chwili jestem.
Było całkowicie zaciemnione. Czekaliśmy jeszcze do późna, żeby się już ciemno zrobiło. Dodatkowo było jeszcze zaciemnione. I... Bawiąc się, właśnie Joe zaczął pokazywać, w jaki sposób te świetlówki dotykać, żeby ona świeciła.
Ja jeszcze taki eksperyment zrobiłem, że przesuwałem po prostu ręką po tym ringu. No i otrzymałem spodziewany efekt. Czyli tą elektryczność... Elektryczność statyczną, bo jak się będzie pocierało świetlówkę wzdłuż, no to ona zacznie świecić.
Ze względu właśnie na ładunki elektryczne, które gromadzą się w niemaciele, które są w powietrzu. Natomiast, kiedy dotykamy tak punktowo, no to wtedy minimalizujemy efekt. A to, że raczej nie była to elektryczność statyczna, świadczyło o tym to, że...
Na dość dużym odcinku się zaświecała ta świetlówka. Także... No tutaj można się spierać o to, czy rzeczywiście energią jesteśmy w stanie tą niepizyczną rozświetlić żarówkę. Ale, co się zdarzyło... Pierwszy raz od...
24 lat, tak. To był 2000 rok, jak ten warsztat powstał. Pierwszy raz od 24 lat... Świetlówka została... No nie można powiedzieć zbita. Ona po prostu wybuchła u jednego chłopaka w dłoniach. On miał jakąś... no dużą energię w dłoniach, bo Łyżewski wyginał hurtowo.
Także może to dlatego też ta świetlówka wybuchła. Także przejdzie to na pewno do legendy. Ten warsztat, w którym byłem. A jak tam twoja manifestacja mojego totolotka? To ty mi powiedz. To ja na razie nie zapraszam.
Pytania? Ktoś się wita? Może słuchacze tutaj... Wiecie co? Ja jeszcze pójdę tam do budynku biurowego. Być może stracę na moment łączność. Zobaczymy jak to wyjdzie. W każdym razie myślę, że też warto pokazać.
Wczoraj mieliśmy spotkanie, co też mnie troszkę zaskoczyło, że to był poniedziałek. W zasadzie drugi dzień warsztatu było spotkanie z Joe McMoneaglem. Grupa była bardzo aktywna. Bardzo dużo było pytań grupy dotyczących różnych wydarzeń.
I tego w jakiś sposób się odbywa. Zdalne postrzeganie, bo tak od razu też powiem, Joe jest remote viewerem, czyli zdalnie postrzegającym numer jeden osobom o największych umiejętnościach, o największych zdolnościach, z bardzo bogatym życiorysem, z mnóstwem niesamowitych historii, które ze swadą opowiada, aż się czasem nie chce wierzyć, że takie rzeczy miały miejsce.
I właśnie to spotkanie odbijało mnie. I właśnie to spotkanie odbijało się w drugim budynku, gdzie jest sala Davida Francis, a ja się spróbuję tam dostać. Prosteżcie tam? Tak. OK. To będę szybko biegł. Może nie stracę ze śmiechem.
Widać mnie? No, teraz. Aha. No właśnie wszedłem tutaj do drugiego budynku, tak żeby było pokazane lepiej. Conference Room. Pokój spotkań. Wchodzimy sobie. I tu jest... Takie pomieszczenie. To jest dział.
Tak. Można tak powiedzieć. Bo tutaj, jeśli warsztaty odbywają się w centrum Nancy Penn, to pierwszy wieczór, pierwsze spotkanie właśnie mamy tu, w tym pomieszczeniu. Tutaj się przestawiamy, tutaj robimy jakieś pierwsze ćwiczenie.
Przecież ono nie zawsze ma miejsce, bo myśmy byli z Dominikiem na Gateway'u, gdzie już pierwszego dnia, jeszcze przed jakimkolwiek ćwiczeniem, za słuchawkami, była sesja zdalnego postrzegania. Po prostu mieliśmy się skupić i wyczuć, co będzie się znajdowało, co będzie się pojawiało, co będzie się pojawiało.
Będzie się znajdowało na obrazku, który był ukryty. Ja nie wiem, czy to akurat jest ten flipchart. Nie. Jak widzicie, wszędzie można wejść. Wszystkiego można dotknąć. Właśnie pogrzebałem we flipcharcie.
I właśnie wychodzę. Wtedy, jak byliśmy z Dominikiem, to pierwszego wieczoru mieliśmy sesję zdalnego postrzegania. Oczywiście efekty nie były takie, jak u Joe'ego, gdzie on ze szczegółami to wszystko podaje.
Naprawdę z takimi bardzo dużymi szczegółami. Natomiast pokazało to, że każdy z uczestników w mniejszym lub większym stopniu był w stanie określić, co... jakby... główne kontury tego, co się znajdowało na zdjęciu.
Także to było też takie budujące dla wielu osób, że... bez żadnego przygotowania, bez żadnego treningu są w stanie... przy odrobinie skupienia... odczytać, jak wygląda zdalny cel. Ok. To co? Jakieś pytania? Jeszcze?
Ja mam pytanie. Proszę bardzo. Bo wiesz co, bo wspomniałeś o tym, że ten program MC2 zawiera w sobie jakieś rzeczy związane z ultralianem. I to jest taki temat, który mnie troszkę zainteresował. Nie wiem, czy jakiś mógłbyś podać trochę więcej szczegółów?
Tak. Mam dosyć duży nacisk się na... na to, że... uzdrawianie kładzie. Mimo, że on w nazwie nie ma, że to jest uzdrawianie, no to... tak czy inaczej... manifestacja jest związana silnie z uzdrawianiem.
Codziennie jest tak zwane healing circle, czyli takie koło uzdrowień. Grupa jest podzielona na dwa takie większe zespoły. W tym... w tych zespołach... codziennie wybiera się po trzy osoby. Siadają w środku koła. I to jest takie...
to jest takie... zespoły do koła. Siadają w środku koła. I są zasilane energią. Do tego są też... ćwiczenia, które... mogą być używane... właśnie do uzdrawiania fizycznego, ale generalnie są ćwiczeniami manifestacyjnymi.
To, co Joe podkreśla w swojej... swojej książce, w swoich książkach, to to, że... do manifestacji, którą używamy do na przykład zabawy ze stołem, do gry w kości, do grą w kości, do wyginania łyżeczek i energia do uzdrawiania, to jest ta sama energia, tylko po prostu inny jest cel jej użycia. Także tych sesji uzdrawiania mieliśmy codziennie jedną i każdy z uczestników otrzymał taką porcję wspierającej energii, zarówno uzdrawiającej na jakieś problemy natury zdrowotnej, jak i energii, która miała wspierać cel manifestacji.
Każdy tam z jakimś swoim celem przyszedł, chciał uzyskać, a to na przykład umiejętność przewidywania przyszłości, a to większe zrozumienie przekazów i tak dalej, i tak dalej, więc w czasie tych healing circles byliśmy doładowani taką energią.
Jednego dnia był z kolei był gość, który tutaj osoba związana z instytutem, po wylewie i po wypadku, więc też korzystała z siły oddziaływania uczestników i co jest ciekawe, po tym wylewie, no jak to po wylewie miał problemy z mową i zapominał słów, generalnie chodził na jakąś psychologiczną terapię i tego dnia po sesji, niedługo po sesji miał taką terapię, spotkał się ze swoim terapeutą.
Terapeuta był w szoku, bo taka duża zmiana nastąpiła od poprzedniej sesji, więc bardzo był z tego powodu, że to mi masz pacjent, to mi masz gość zadowolony. Okej, dzięki. Okej, ja pójdę sobie na górę. No czy tam będę mógł pokazać w każdym razie osoby, które są, które tutaj pracują.
W każdym razie jest to budynek administracyjny, bo jest jeszcze jeden budynek taki administracyjno-badawczy laboratorium. No tutaj jest typowo administracyjny, tu się znajduje rejestracja i tu się znajduje rejestracja za sobą, która tutaj pracuje. Będziecie mieli do czynienia, jeśli będziecie się zapisywać na zajęcia, akurat w tym pokazie, w tym pokoju, w którym pracuję.
Tutaj idąc dalej będziecie jest sklepik. Jak widać, tutaj taki przedzik. Ale nie będę tam już tego oglądał, chodził przeszkadzał. W każdym razie w sklepie można nabyć i nagrania, i książki, i koszulki, dużo różnych gadżetów związanych z instytutem. O ile nagrania i książki są dostępne online, można pozamawiać o tyle, no właśnie te gadżety i koszulki są dość takim rarytasem, bym powiedział, bo można je kupić tylko tutaj na miejscu.
I potem chodzić w takiej koszulce jak ma Dominik na przykład. No tak, tak. A byłem chyba w sklepie raz w tym. No i nikt nie rozpoznał. Jeszcze zależy jaki sklep, w Biedronce byłem, no. Dobrze, myślę, że to będzie, będę miał zasięg, jakoś wysunę się troszeczkę na zewnątrz, przełączę się na kamerkę i tam w tym miejscu, tam, gdzie jest ta koszulka, tam, gdzie jest ten sklep, widać taki malusieńki, no bo teraz jednak kamera ma szeroki kąt, więc ona pomniejsza ten obraz bardziej niż on jest w rzeczywistości, bo jak patrzę w kierunku krystału, to jest znacznie większy niż to, co widzę na kamerze.
W każdym razie widzicie tutaj łąkę, która jest przy Instytucie Monroe'a i krystał, który znajduje się w odległości mniej więcej ode mnie jakichś 70 metrów. Okej. To tyle. Jeszcze, żeby pokazać budynek w centrum Nancy Penn. To też tutaj jest okazja, taka perspektywa.
Skorzystam z tego, że jestem w zasięgu, chwil podejdę do drugich drzwi, w których będzie ten budynek lepiej widać. O, i będzie tutaj widać też mierze. Z tej perspektywy, przez drzwi to nawet widać fragment tarasu na budynku, ale jest to jasne troszeczkę.
Już wyjdę na zewnątrz, będzie pewnie... Żeby nie zaciemniać obrazu bardzo. To kolejny dowód, że jestem w Instytucie Monroe'a w centrum Nancy Penn. W tle jest ta słynna wieża. A tutaj jesteśmy w budynku, który się nazywa Salon Davida Francis'a, który był takim darczyńcą.
W związku z tym, ten budynek właśnie jego imię. No dobrze. Macie jeszcze jakieś pytania, gdzie byście chcieli zajrzeć? A ja mam pytanie. Jeżeli na przykład uczestniczysz w jednym kursie i później masz drugi kurs i na przykład między jednym a drugim masz kilka dni, na przykład dwa, trzy dni, to czy jest możliwość zatrzymania się tam na miejscu, czy trzeba wyjechać i wrócić?
Generalnie nie zostaję się w Instytucie pomiędzy kursami. Przerwa pomiędzy kursami to jest tak naprawdę jeden dzień tylko. Bo kursy kończą się w czwartek, w piątek są wyjazdy i w sobotę zaczyna się kolejny. Więc trzeba sobie zorganizować jakoś pobyt na dół noc.
I w tym roku spotkało mnie zaskoczenie, bo zaproponowano mi właśnie zostanie tutaj na miejscu. Już miałem wszystko ogarnięte, już miałem zarezerwowany. Nocleg w takim Bed and Breakfast, niedaleko, 5 minut jazdy samochodem, także do tego miejsca podwozi personel Instytutu. Polecam, bo miejsce jest niedrogie, jest posiłek w cenie.
No i jest całkiem blisko, nie trzeba wracać do miasta, chyba że ktoś na przykład chciałby sobie zwiedzić Charlottesville, to można wtedy na przykład wykorzystać ten czas, zobaczyć jak to miasteczko wygląda, no bo jest tam parę rzeczy ciekawych do wiedzenia, chociażby dom Thomasa Jeffersona, prezydenta Stanów Zjednoczonych z 18 bodajże wieku. Dość, dość znany zabytek, do tego jest Uniwersytet w Virginia, który też przez niego został założony i to jest też taka ciekawostka, bo troszkę tam Charlottesville błądziłem, są jakby dwa centra tego miasta, jednym centrum jest Stare Miasto, historyczny pasaż taki, gdzie są stare budynki właśnie osiemnastowieczne i druga część oddalona jakieś, nie wiem, może dwa kilometry, to jest Uniwersytet i to też są stare, w dużej mierze są stare budynki właśnie z tamtego okresu, z okresu kiedy prezydentem był Thomas Jefferson.
Także można sobie Charlottesville wwiedzić, zaplanować dzień pobytu tam, albo ewentualnie jak się nie chce wracać do zgiełku miasta, do samochodów, do tempa, do cywilizacji, no to opcją jest właśnie pobyt tutaj w pobliskim pensjonacie.
Ok, czy to ci odpowiada na pytanie? Nie, to jest pytanie, które ja bym chciał zadać. Ja bym chciał zadać pytanie, które ja bym chciał zadać, bo ja bym chciał zadać pytanie, które tutaj w Cock significant the unified of industry now st us pl sol ut 100 ol a Czyli będziesz mógł w instytucie prowadzić? Tak.
Także już sobie tutaj miejsce zagrzewam. No. Bajka. Pytania. No właśnie, ludzie, pytajcie. Nie obijajcie się. No bo mówię, takie... No dobra. Ja mam jeszcze jedno pytanie. A daleko jest do jeziora? Wiesz co? Jakieś między 10 a 15 minut spacerem. Okej. A co?
Gdyby był za 10, to byśmy mogli... A jak? No pewno. A to ty z tych... A my byliśmy z Pawłem w nocy z dziewczynami. Tak, tak, tak. Ładne to jeziorko tam z poprzednich wyjazdów. Jak na Facebooku, być może śledziliście mój profil, to zamieszczałem zdjęcia z nadjeziora, z dojścia do jeziora.
Ładne, urocze miejsce. No i też dodatkowo miał klimat, kiedy udaliśmy się tam wieczorem akurat, po kolacji, kiedy już było zupełnie ciemno. Było zupełnie ciemno. No, popływaliśmy sobie łódkami, bo są dostępne.
Właśnie, chciałem zapytać Julię, a Ty z tych, co... Bo tam jest i łódka, i można pływać... Ja lubię pływać. A, no właśnie, no. Ja to się trochę bałem, ale w końcu chyba pływałem, nie? To wydaje mi się, że tak. Nie, no nie.
Nie, ale tam ciemno było, wiesz, tylko tam naprawdę było ciemno. No tak, no bo to jest na wsi, to jest w górach, więc to nie ma takiego miejsca. Ja tak bardzo chciałem, bo to... Miejsce, które jest oszczędzone, ale z pierzątkami różnymi, tam po prostu nie lubię. No.
Dobra, a jakie zajęcia są prowadzone w centrum Nancy Penn? A jakie w domu Roberta Monroe? Czy to jest tak... Nie ma jakiegoś podziału, że jedne kursy są tutaj, a drugie są tutaj, bo na przykład guidelines, czyli przewodnictwo, ten program, byłem na nim dwa razy.
I raz byłem w centrum Nancy Penn, a raz w domu Roberta Monroe'a. I to jest też o tyle ciekawe, że ten program wymaga, może nie tyle wymaga, co częścią programu jest indywidualna sesja jeden na jeden w laboratorium z trenerem, który monitoruje przebieg sesji i podaje dźwięki. I zarówno tutaj, jak i tam znajduje się właśnie taki check unit specjalny, który ma łóżko wodne, w którym jest zrobiona instalacja do badań, do podłączenia aparatury badawczej, medycznej, które ma mikrofon służący do komunikacji z trenerem, który jest również izolowany elektromagnetycznie, ma ściany wykonane z miedzi. A tamten był jakby za czasów Roberta Monroe'a był jego takim prywatnym laboratorium, a tu normalny był laboratorium służące do badań prowadzonych przez Instytut. I ten program właśnie ma, jego częścią jest sesja w takich warunkach. No a ponieważ takie check unity dostępne są zarówno tu, jak i w domu Roberta Monroe'a, To program bez przeszkód może się odbywać zarówno w jednym, jak i w drugim miejscu.
Gateway, który nie wymaga żadnych dodatkowych ułatwień, odbywa się zarówno tu, jak i tam. program Lifeline również. Ja akurat brałem udział w Centrum Non-Sipen, ale z nagraniami z tego programu spotkałem się akurat z domu Roberta Monroe'a.
Nie ma tu jakiegoś takiego podziału, że konkretne programy odbywają się w tym miejscu. Dziękuję. Wyjdziemy jeszcze, skoro mówimy o... Było pytanie, czy są szlaki turystyczne, a ten teren to w ogóle jest tak...
Jest bardzo turystyczny ten teren. Wykupiony przez Monroe'a, ale już tak jakby to się zmieniło. To znaczy ten obszar, na którym teraz jesteśmy, tam, gdzie idę, tam na tej górce, o... Trzeba jakoś tak wycelować dobrze, żeby było na tej górce. Bo widzisz co?
Na tej górce jest właśnie dom Roberta Monroe'a. I on tam z tej góry ma wszystkich. Tak. I ten obszar, który tutaj właśnie widzicie, to otoczenie całe, nie aż tam w tle, daleko, tylko tutaj powiedzmy, nie wiem, w zasięgu pewnie jakichś dwóch kilometrów, to jest obszar, który wykupił właśnie Robert Monroe, który został nazwany New Land i mieli się na nim posiedlać ludzie związani z Instytutem.
I tak też było do tej pory. Tutaj tacy właśnie ludzie mieszkają. Osoby na przykład, to jest też taka ciekawostka, że kiedy jesteśmy odbierani w Charlottesville, bo takim punktem odbioru jest Charlottesville, chyba że się przyjedzie swoim własnym samochodem, to z Charlottesville odbierają osoby, które są, no właśnie, mieszkają tutaj, są znajomymi Instytutu Monroe'a, można tak powiedzieć.
To nie są w żaden sposób pracownicy, w żaden sposób zatrudnieni przez Instytut. Po prostu, kiedy mają czas, kiedy mogą, to świadczą taką usługę właśnie jak transport, czy samochód z Instytutu. Oczywiście samochodami Instytutu poświęcają na to swój czas.
Że to tak, ponieważ Instytut jest taką organizacją niedochodową, więc też tutaj jakby pewne rozwiązania są takie, powiedziałbym, nietypowe. Ale jeszcze tak wracając do pytania, które się pojawiło dotyczące szlaków turystycznych, to Instytut Monroe'a znajduje się w Apalachach, więc jest to teren górysty, górski, turystyczny.
Jest tu sporo ośrodków takich wypoczynkowych. Jeden tu jest całkiem nawet niedaleko. Są różnego rodzaju atrakcje, jakieś winnice, które są udostępnione do zwiedzania, no tak po amerykańsku. Jeśli się da coś zwiedzić, to oczywiście jest udostępnione za za opłatą.
I no z tego, co widziałem, to takich tras, zarówno rowerowych, jak i pieszych jest tutaj w okolicy, znajdą się. Także spokojnie można połączyć wyjazd do Instytutu z jakąś wędróbką po okolicy. O, to jest takie spokojne. Ile masz jeszcze czasu?
Wiesz co, jeszcze mam sporo czasu. Godziny i piątnaście minut. To w sam raz na ten last rąk. Andrzej jest, nic nie chcę zadawać pytań. Kto tu jeszcze, trzeba powywoływać. też coś tam je, nic nie mówi ja tutaj wypatruję, czy są jakieś pytania na czatach radiowych nie zasłaniaj się słuchaczami to znaczy, tak żarty, żartami może was to nie interesuje po prostu to nie wiem chociaż powiedzcie to nie jest użajcze pytanie to jest bardzo dobre pytanie jakie jest jedzenie to właściwie powinno być pierwsze pytanie w ogóle bardzo często jak my byliśmy jak my jechaliśmy w dziewiętnastym to właśnie kucharza zmienili i tam się tym szczycili ja tam powiem szczerze dla mnie to nie było super, bo ja to lubię węglowodanowo a on zielono robił jakieś tam chwasty wszędzie były ciągle coś się zmieniło? nie, nie nie do końca jest też tak bo tutaj wegetariańskie zazwyczaj jest jedno, dwa dania reszta to jest normalne mięsne także nie ma tutaj jakichś takich ograniczeń i restrykcji natomiast jeśli chodzi o samą kuchnię to zależy co kto lubi powiedzmy jest to amerykańska kuchnia, która jest bardzo popularna w Polsce i jest to taka wersja kuchni światowej bym powiedział różne są tam potrawy sposób przyrządzania nieco odbiega od smaków do których jesteśmy tutaj w Polsce przyzwyczajeni sporo jest takich dań słodkawych, słodko-kwaśnych generalnie pieczywo jaki jest no to ja tutaj jeszcze się nie spotkałem z pieczywem, które by nie było dosładzane no to tutaj jeszcze się nie spotkałem z pieczywem, które by nie było dosładzane więc to też warto o tym pamiętać, warto to wiedzieć ale generalnie głodem się tutaj nie przymiera każdy znajdzie coś dla siebie bo smaki są naprawdę różne dania są różnorodne są i burgery zarówno mięsne jak i wegetariańskie czekajcie dzisiaj jest wtorek to chyba będzie dzień burgerowy tak mi się wydaje w czwartek jest dzień pizzowy jest wybór różnych pizz zarówno tradycyjnych jak i wegetariańskich także naprawdę różnorodność jest także naprawdę różnorodność jest a w zeszłym roku jak byłeś to pokazywałeś jeszcze taką salę do jogi czy tam i tam sobie można tak indywidualnie ćwiczyć pomiędzy zajęciami czy na przykład jest jakieś coś zorganizowanego dobrze, że pytasz to się udam do sąsiedniego budynku bo jest tam akurat bardzo blisko tej mojej celi mnicha jest sala ćwiczeń duża sala i ona jest specjalnie właśnie przygotowana do ćwiczeń siłownia nawet bo w domu Roberta Monroe'a to joga odbywa się w pokoju spotkań w pokoju zgromadzeń ja teraz przebiegnę między budynkami mam nadzieję, że nie stracę zasięgu tak tutaj korzystając z tego, że jestem w domu widzę, że się uziemiasz chodzę nad błąd a ja opowiadałem o uziemianiu prześcieradła?
Julia? nie, nie opowiadałeś no to polecam nie słyszałem płaku jak szedłeś to Julia powiedziała, że widzi, że się uziemiasz i ja tak skorzystałem jak cię tak zacięło, bo pytam się czy czy wspominałem gdzieś w ostatnim czasie o prześcieradłach uziemiających no to tak tylko mówię, że śpię na takim podłączonym do uziemienia tak jakbym cały czas po ziemi chodził i jakby co to są w ogóle badania medyczne na to i jakby co to mogę nika dać na Ali za na Ali wersja droższa za sześć stów na całe łóżko albo pas albo można sobie kupić same takie na rękę ciekawe i od razu miernik ci też dam linka do tego żeby sprawdzić, bo trzeba bardzo dobrze sprawdzić gniazdko do czego się podłączamy nie? w sensie ten ewentualnie kabel przed okno wyrzucić jak się ma dom to tak albo no ale to ten kabel to też nie zawsze właśnie to też trzeba zmierzyć nie? czy ten kabel dobrze oddaje tak jakby no w każdym razie ja tam się zaciąłem i odpowiadałem zaczęła się transmisja nie ja oczywiście odpowiadałem ci na pytanie o uziemienie to jest ważny element ćwiczeń uziemianie się i to bez przerwy podkreślają trenerzy uziemianie bardzo było podkreślane jeszcze bardziej niż normalnie właśnie na programie mc2 bo manifestować można kiedy jesteśmy połączeni z ziemią kiedy jesteśmy oderwani jesteśmy w tych powiedziałbym wysokich eterycznych energiach jesteśmy po prostu oderwani od tej rzeczywistości wtedy manifestacja nie wychodzi w związku z tym jak graliśmy w kości na przykład to tam Joe co chwila pytał czy jesteś uziemiony?
jak rzucaliśmy kości i była taka sytuacja że kiedy rzucałem no właśnie padło to pytanie z jego strony i tak przytupnąłem dwa razy żeby się uziemić i rzuciłem i od razu wyrzuciłem to co powiedziałem że wyrzucę i to też mnie od razu skojarzyło się z takim być może to widzieliście taki filmik z Louis de Finesse jakieś zawody w łowieniu ryb i on tam wszyscy wyposażeni w wędki jakieś super sprzęty on przychodzi obcina jakąś gałąź z krzaka wyciąga jakąś nitkę z ubrania odrywa guzik robi z tego spławik i tam nie wiem skąd haczyk miał przyczepił do tego haczyk no i zaczyna się łowienie wszyscy tam pilnują tych swoich wędek on tam rzuca dwa razy tupie i ryba znowu rzuca dwa razy tupie i ryba i tak ryba za rybą wszyscy z rozdzrością na niego patrzą no i właśnie mi się wtedy to skojarzyło z tą sceną właśnie manifestacja dwa razy tupnąłem i rzuciłem to co trzeba dobra to pokażę tą salę do Jagiello i znowu może mnie przyciąć przy okazji o jest zasięg jestem na sali ćwiczeń a wygląda super tak to wygląda jest dość spora ta sala lustra tam jak widać jest nawet śliłownia mała parę urządzeń ciężarki do śliłowni i tam jest do ćwiczeń jakieś takie małe też co nie no żartuję niepotrzebne duże jakieś o kurde też trzydzieści pięć największy jest trzydzieści pięć ale kilo? nie, funtów w funtach jest no właśnie no tak tak jest sporo trzydzieści pięć przepraszam zapędziłem się bo tam masaż się odbywa w tej chwili pogonili i wygonili mnie a spada trzeba było pokazać no ale to warto wiedzieć że masaż też tam jest słucham? tam dużo takich inicjatyw no właśnie że jeszcze można na przykład masaż tak siłownia dla kulturystów dlatego się uśmiechnąłem tyle no tutaj są właśnie też opcje masażu trzy masaże dziennie się odbywają można sobie masaż zamówić to jest opcja płatna sto dolarów kosztuje bardzo dobry masaż polecam pytanie padło czy warto tak daleko jechać?
skoro mamy Pawła i Dominika dziękuję ja to tak ten to Paweł głównie tutaj nasz trener no to zależy to ja myślę ja spróbuję coś powiedzieć ja myślę że to jest kwestia to zależy od możliwości i od tego czy nas ciągnie czy nie ciągnie no tak myślę bo to tak i nie ja jestem w stanie sobie wyobrazić nigdy tam nie pojechać a nie wiem z Pawłem robić kursy i różne rzeczy a jestem sobie w stanie sobie wyobrazić tak jak nie wiem byłem nie wiem czy będę no a niektórzy być może mają możliwość w ogóle jeździć regularnie to też jest to na pewno miejsce niezwykłe wyjątkowe można powiedzieć że magiczne energia tego miejsca jest to na pewno miejsce niezwykłe wyjątkowe można powiedzieć że magiczne energia tego miejsca też można spotkać osoby których nie spotkacie tutaj chociażby właśnie Joe Mcmonigla który który się kończy jak chcecie go poznać to jeźdźcie natychmiast bo on bardzo zdrowotny ma problemy i tak już widać że do samochodu go odprowadzą bardzo zmęczony jest wieczorem jak na te sesje takie to go już naprawdę odprowadzą prowadzą go do samochodu powiem ci że był lepszym zdrowiem w tym domu w tym roku niż wtedy w ubiegłym roku też był w gorszej kondycji niż wczoraj w każdym razie też nie ma się co dziwić bo tego wcześniej nie mówił podczas tych sesji ale ta praca remote viewela takiego dla wywiadu to była praca niezwykle stresująca i on był wtedy młodym człowiekiem kiedy dla wywiadu pracował i jest jedyną osobą z grupy sześciu osób która żyje i nie dlatego że tamci zostali w jakiś sposób zginęli w akcji on mówił że w wieku po pięciu latach czy w wieku trzydziestu jeden lat był już po pięciu zawałach jeszcze trzeba dodać do tego że to trochę czasy inne były no to były trochę inne czasy no ale wyobraźcie sobie taki młody człowiek mówił że to naprawdę była bardzo stresująca praca musi być coś o czym on nie mówi to mówił trochę wczoraj jak to wyglądało jakie to było napięcie jaka to była odpowiedzialność że musieli wywierać chyba no presja też presja też była mocno wywierana na nich ja myślę że to było ja myślę że to wojsko jak to wojsko że po prostu jakieś były takie właśnie ciśnienie na to żeby no u rewer no w każdym razie jest to człowiek legenda ktoś osoby które czytały jego książki to wiedzą jakie przeżywał ciekawe historie ciekawe doświadczenia przepraszam że ci przerywam na polski nie ma tłumaczonych książek jedna została przetłumaczona Lindbus ją wydał w latach 90 jeszcze w tym formacie takim kieszonkowym wędrujący umysł miała tytuł po naszemu natomiast trzy pozostałe trzy albo cztery nie pamiętam ile ich tam napisał no niestety nie zostały przetłumaczone chociaż no wydają się które być bardzo dobrze się zapowiadające dzięki Rafale dzięki za pozdrowienia pozdrawiam zostaną no prawie jak w domu i jest taka książka która ma tytuł Wojny ESP pomiędzy wschodem a zachodem bardzo jest zakończona wtedy pani która na było to na do utworzenia having po drugiej stronie, tam jakichś oficerów KGB, więc no, historia na pewno ciekawa. Na pewno tam dużo się działo, jak Joe opowiadał, to naprawdę, no, ciekawe to, tak jakby... W ogóle sam ten program z Targetą trwał dwadzieścia chyba sześć lat.
Dwadzieścia trzy lata były tak robione po cichu i tam Joe mówił, że no, było dużo, dużo sukcesów, naprawdę przynosiło to bardzo dobre rezultaty i nagle w dziewięćdziesiątym, bodajże trzecim roku, jakiś dziennikarz trafił na trop tego programu i i opisał go w gdzieś w mediach, że jest coś takiego, że tajny program, że szpiegują i tak dalej, i tak dalej.
No i CIA odniosła się do tego, że no nie, no, coś tam badaliśmy, ale nie przynosiło to spodziewanych rezultatów. Także przyznali się, ale umniejszyli zdecydowanie rolę tego programu. Tak, Ingo Słan był w tym programie też i był autorem protokołu. Ingo, Ingo, ten Łabędź? Tak.
Także na pytanie, czy warto tu przyjechać, można powiedzieć tak, aczkolwiek no to wiadomo, że to jest zawsze decyzja wasza, to jest to, co się dzieje. Zatycząca zarówno waszych preferencji, jak możliwości, też ciekawości.
Jeśli się interesujecie, jeśli chcecie wziąć udział w programie, no to to warto myślę zobaczyć, jak to się odbywa u źródła. W miejscu, które znacie w książkach, no i ewentualnie w naszych spotkań. Masz kolejne pytanie, jest jakaś szczególna energia tego miejsca? Jest, to są góry, to jest miejsce, gdzie jest po prostu tyle napakowane energii, że zwierzęta aż tam widzą to góry.
Tak, tak, zdecydowanie jest tutaj szczególna energia, każdy ją wnosi, poza tym pamiętam, który to był rok, chyba jakoś też na początku dwutysięcznych lat, ja o tym w jednym artykule pisałem na stronie, że były prowadzone badania dotyczące oddziaływania medytującej grupy tutaj w instytucie w ogóle, na wytwarzanie takiego pola energii i osoby, które brały w tym udział, one nie wiedziały, że to badanie jest zrobione, w związku z tym jest to no też wiarygodne, bo nikt nie starał się wpłynąć na generatory liczb losowych, które rejestrowały zmiany w środowisku, w polu świadomości i zdecydowanie jest, każda grupa nosi tu swoją energię, każda grupa przyczynia się do rostu energii tego miejsca. Zresztą, a przynajmniej ja tutaj to tak odczuwam, że kiedy się wjeżdża na teren instytutu, to jest taki straszny, taki spokój, taki relaks, to jest no inny świat, inna rzeczywistość, tak jakby rzeczywistość taka troszkę nierealna, w tym sensie, że przybywamy ze świata pędzącego, pełnego różnych nakazów, zakazów, ludzi, którzy chcą ustawić życie innym do miejsca, które po prostu, że żyje takim własnym rytmem zupełnie, nie wiem, tak jakby oderwanym od tej podziążności.
Ja widzę, że Julia już tam jest. Bo Paweł powtórzył swoje słowa, jak nas oprowadzał godzinę temu, jak wychodził na taras, to dokładnie to powiedział, co w tej chwili powtórzyłeś. Tylko, że wtedy mówiłeś o swoich własnych odczuciach, takich właśnie, jak ty się tam czujesz.
A teraz to powtórzyłeś właśnie w kontekście tej energii, która generalnie panuje. Bardzo to ciekawe. Bardzo. No. No, tu na przykład, kiedy? Przedwczoraj, w czasie przerwy obiadowej, pod same okna podeszło osiem saryn. Generalnie, byliśmy na stołówce tam, oczywiście tego nie słychać na zewnątrz, no ale to jest na tyle spokojne miejsce, tam widzieliście z góry, z lasu widok, jak to wygląda.
No to po tym terenie się kręciły po prostu sarny. To, że one są tutaj codziennie, wychodzą właśnie w ciągu dnia, można sobie patrzeć na nie, no to też świadczy o tym, że czują się bezpiecznie. Kiedy wjeżdżałem na teren Instytutu tydzień temu, kiedy tutaj kierowca wiózł całą grupę, no to sarny również prowadziły nas przez ostatnie jakieś sto dwudziestu metrów.
Wyszły na drogę i przed samochodem biegły. Dobrze, że nie niedźwiedzie, tak jak wtedy. No tak, w dwa tysiące dziewiętnasty tak było. Miałem spotkanie z niedźwiedziem też tutaj na terenie Instytutu. I co zrobił? Podał mi łapę?
No niewiele brakowało. No, także to co Dominik mówił, zwierzęta to wyczuwają, czują się bezpiecznie. Oczywiście wiadomo, że jak się do nich wyjdzie, no to się zgłoszą. Natomiast jeżeli jest spokój, cisza, to same wychodzą z lasu tutaj na łąkę się paść.
Czy tych jeszcze? Przy tych takich bardziej złożonych kursach, to tam to trochę chyba faktycznie wtedy więcej tych wychodzi wartości Instytutu, bo jak na Guidelinesach na przykład było polecenie, żebyśmy sobie uruchomili któregoś fokusa tak bez nagrań, bo się tam czy na Guidelinesach już się uczy przywoływania stanów poleceniami skróconymi.
No już wcześniej się uczy przywoływania stanów poleceniami. Tak? Bo po prostu w Guidelinesach to jest jeszcze przyspieszone. No to na przykład było hasło idźcie do lasu, pozmieniajcie sobie fokusy i właśnie pamiętam, że Joe siedzielił, że tym, że mu ten ptak na ręce siedział.
Tak? Tak, tak, tak, tak. I tak myślał sobie a nic się nie dzieje takiego, nie? Te fokusy zmienia, nic się nie dzieje, po czym zdał sobie sprawę, że mu na palcu siedzi ptaszek taki. On tak sobie siedzi z tym ptaszkiem.
Więc na takie akcje, jak chcemy poeksperymentować z energią, coś bardziej, nie wiem, jakiego wyrazu użyć, bo to też nie tylko za awansowanie chodzi, ale też kierunek, tak? W sensie są różne jakieś, mediumshipy inne, ale tam, gdzie właśnie jest takie doświadczanie, no to faktycznie już w Instytucie jest taka przestrzeń wyjątkowa, żeby doświadczać tego, tak? Do lasu można iść, fokusał się, uruchomić.
Tutaj Biedniak pytał o ćwiczenia fizyczne, czy to są uziemiające. Tak, jak najbardziej, bo uziemienie to nie znaczy, że chodzimy boso po ziemi. To jest jeden ze sposobów, owszem. Natomiast uziemienie to jest szersze pojęcie, które oznacza, że jesteśmy tu i teraz. W ciele fizycznym, czujemy, czujemy się, że nasza uwaga jest skupiona na tej rzeczywistości.
Więc na przykład jak Dominikiem byliśmy w 2019 roku w programie, tam jest jeden dzień taki, że jest cichy spacer po ćwiczeniach, że się wychodzi na łąkę. Właśnie to, o czym Joe mówił, jak to też się to w oku sobie wymienia.
Jedną z tych funkcji było uziemianie. To miałem akurat bardzo dobre uziemienie, bo nadepnąłem na pszczołę. No i cię przywołało. No, ale byłeś na bosaka. No tak, oczywiście. Ale Paweł to jest pancerny, wiesz. Ja nie wiem.
Nie będę tu rozwijał, ale Paweł jest niezniszczalny, słuchaj. To, co ja doświadczyłem, to ja bym jechał. Ja myślałem, że ja jestem twardzionem. To naprawdę. Cóż mogę powiedzieć? Medytujcie. Tak jest. No, jest dwiesta pierwsza, powoli myślę, że możemy kończyć, jak nie mam pytań.
Przecież dopiero piętnasta. No, ewentualnie tak. Dobrze, będziemy kończyć. Mam, mam, mam... Mamy nadzieję, że to dzisiejsze spotkanie było ciekawe. Jest jeszcze jedno miejsce, do którego was właściwie dwa... Jedno to tak niekoniecznie, tam będę wchodził, bo to jest reżyserka.
Drugie to jest jadalnia, której jeszcze nie byliśmy, ale myślę, że możemy sobie to odpuścić, bo to, co najważniejsze w Instytucie, to zobaczyliście. No i mamy nadzieję, że to było dla was ciekawe doświadczenie, ciekawe spotkanie, żeby uczestniczyć w oglądaniu Instytutu, tak naprawdę, na żywo.
A jakby ktoś się zastanawiał a propos przygotowywania się... Najlepiej regularnie, codziennie dziesięć minut medytacji. Takie, takie trudne to. Ale warto, tak jakby przed Instytutem, no jak ktoś ma, możliwość, to warto, tak jakby zacząć medytować, żeby nie zasypiać na przykład, tak? Bo to nie jest gwarancja, ale jest ten element taki fizyczny, że się mózg przyzwyczaja w ogóle do słuchania takich nagrań.
Ja na początku to normalne było, że zasypiałem. W tej chwili... Oj, bardzo różnie. Ale to też dużo zależy od energii, bo na przykład na tym kursie MC2 w ubiegłym tygodniu to we wszystkich ćwiczeniach, no z wyjątkiem jednego, byłem całkiem przytomny. Natomiast tutaj na Gateway'u, to praktycznie we wszystkich ćwiczeniach, z wyjątkiem jednego, miałem wyciętnięcia.
Także... Dlatego powiedziałem, że są dwa czynniki. W sensie być może to jest, ma jakieś inne tło, tak? Tak, tak, tak. To myślę, że na... W ogóle fajnie, że się dzielisz, bo to też ludzi wyklikuje i się czują źle z tym.
Natomiast tak czy siak warto w ogóle... W ogóle jest taki czas, kiedy warto... Praktyka jest bardzo ważna. Także każdy program, każdy raz, każdy udział w programie jest inny. Ja jestem na Gateway'u po raz trzeci i za każdym razem jest to inny program. Majka kończ, co?
Hahaha! Wiesz co? Zanim się wypertyfikuję, to będę chyba z sześć razy na Gateway'u. No. Może Majka spotkasz? O! To kto wie? Powiesz mu, słuchaj, w Polsce to ty już jesteś tak znany, stary, książka jakaś.
No, powiem wam tak, że jedną sprawą to jest to, że nie chcę jechać, zobaczyć, pobyć na miejscu. Drugą kwestią jest to, że no, połnaję się tych trenerów. Niektórymi to nieraz się tutaj spotykałem. Inna sprawa to na przykład w programie MC2 brały udział trzy osoby, z którymi byłem w ubiegłym roku na kursie.
Także bardzo miło było się również spotkać ze znajomymi. Tym samym człowiekiem byłem w pokoju co w ubiegłym roku. O! Więc tak, no to jest taka wartość dodana. Fajnie. No, znaczy w ogóle ludzie mają kontakt, bo teraz ostatnio z naszego Gateway'a ktoś się odzywał na maila, ale do mnie się odzywają z timeline'a na przykład online'owego też, tak jakby ludzie i cały czas są.
A ja mam poczucie, że to taka nieprzypadka. Tam to trochę nie przypadki są ci ludzie to wszystko i bo no tak. Jak to eksplorowałem później to coś w tym jest. To niekoniecznie ma jakiś praktyczny wymiar, ale ja tak na zasadzie odczucia.
No też to, to zdecydowanie nie są przypadki. Chyba najlepszym przykładem jest sytuacja z kursu z Bruce'em Moen'em w 2015 roku, kiedy to była duża grupa, to była ponad 60-osobowa grupa. Potem pracowaliśmy w mniejszych zespołach, to Rafał tutaj nie radzi, który może to potwierdzić. Pracowaliśmy w takich mniejszych 8-osobowych zespołach i właśnie w tym zespole, w którym był Rafał, akurat z nimi miałem taki najbliższy kontakt, podejrzewam, że w innych zespołach mogło być podobnie, a przynajmniej w części. Okazało się, że nie dość, że staj Polski ludzie przyjechali na ten warsztat, to jeszcze w tej 8-osobowej grupie zebrały się osoby, które ze sobą były powiązane w różnych konfiguratach we wcześniejszych ćwiczeniach. I to wielokrotnie, nie raz. Także to, że tu się spotykamy w takich układach, to nie jest zbyt spokojnie.
Także to, że tu się spotykamy nie jest to specjalnie, nie jest to przypadkowe, no a jeżeli jeszcze do tego jest to powtarzalne, tak jak właśnie to spotkanie z osobami z ubiegłego roku, nie umawialiśmy się zupełnie.
Wiedziałem tylko o jednym, bo się pochwalił na Whatsappie, że będzie, ale o tych dwóch pozostałych to zupełnie nie miałem pojęcia. Łąb. Chyba kończymy, co? No myślę, że tak, bo wszyscy wyłączyli już kamery, mają...
Tak, widzę, że już te sygnały podprogowe idą. Już Julia wyłączyła, to już właściwie wiesz, to już taki sygnał jest, że to już jest... Jestem z powrotem. No dobrze, no to pożegnać się przecież wrzuciłaś, tak?
Dobrze, to ostatnia szansa na jakieś pytanie. Tak jest. Będziemy powolutku kończyć, no bo tam u was to już jest rzeczywiście za 21. No tak jakby zrealizowaliśmy plan, nie o to chodzi. No. Powiedzcie w ogóle, czy to był dla was ciekawy temat, tak, właśnie tego typu spotkanie, tego typu wizyta, relacja na żywo z Instytutu?
Tak. Bardzo ciekawy. No, czyli mówisz... No w końcu niecodziennie się tam zagląda. Niecodziennie ma się w ogóle okazję tam spojrzeć. No to już prawie wszystko wiemy, bo poprzednim razem w zeszłym roku byłeś w tamtym, w tamtej części, a teraz pokazałeś nam tę część, także super.
Jak nie? Że Agnieszka nie może znaleźć... Ja już jestem super. Tak jest naprawdę. Musisz nam pokazać jezioro. Ale kurczę, no. Jest to, jest to do zrobienia, tylko będę musiał się zainteresować zakupem jakiejś dobrej opcji, karty.
Ja ci ogarnę. Te telefonicznej. Ja ci... Znaczy, dobra, pogadamy jak wrócisz. Być może ci dam taką... Przecież ja miałem tam... Może ja... Tylko problem tutaj może być po prostu z... Tak, to będzie problem z zasięgiem, nie będzie transmisji, bo... Nie ma tutaj LTE.
Ja z routerem chodziłem przecież. Tam jest zasięg. Zasięg telefoniczny jest, owszem. Ale ja z routerem chodziłem. Ja miałem zasięg tam. Mhm. To jest takim podręcznym routerem, takim, coś typu... LTE? Mobilnym, tak, tak.
No tak. No, to jest... No to jest... No, bo ja w pracy takie mam. Mhm. Dobra, to myślimy o jeziorze. W ubiegłym roku pokazywałem basen tam na górze. Bo na górze jest w domu Roberta Monroe'a basen, a tutaj nie ma czegoś takiego, ale za to jest jezioro. Dobrze.
To będziemy kończyć. wam dziękujemy za uwagę. Małorek podniósł rękę, albo ma pytanie. Nie, nie, nie, tak sobie trzymam. Błoniłem, co z tą ręką zrobić. A już wiem. Sprawdzę tą ręką, ilu mamy słuchaczy. W tym momencie pokazuje mi 48. Ośmio.
O, to bardzo się cieszymy, w tym razie, że jest sezon wakacyjny. Być może odbieracie nas gdzieś z jakiegoś fajnego miejsca. No, ja mogę powiedzieć, że nadaję z fajnego miejsca. Dziękuję. Pozdrawiam rozperdecznie. I co, spotykamy się za miesiąc.
Dziękujemy wam dzisiaj wszystkim za uwagę, zarówno słuchaczom Radia Paranormalium, jak i uczestnikom naszego spotkania na Zoomie. Zapraszamy na kolejne spotkanie. Za miesiąc wtedy chyba będziemy kontynuować temat Explorers. Tak, serii Explorers.
Także to dzisiejsze spotkanie było takim przerywnikiem z ojserii, bo ta seria jest dość rozbudowana. Jeszcze nam sporo zostało do omówienia. I tym akcentem do następnego spotkania. Dziękujemy. Bardzo dziękuję. Dzięki wielkie.
Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej Społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl