[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. A więc zaczynamy kolejne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Dzisiaj, szóstego sierpnia, jeżeli dobrze pamiętam. Tak. Wtorek, szóstego sierpnia dwa tysiące dwudziestego czwartego roku. Na Zoomie i na transmisji w Radiu Paranormalium witają Państwa techniczny Marek Sęk "Ivellios" i póki co dokładnie połowa prowadzących TMI Polska Dominik Kocięcki. Ponieważ Paweł Byczuk przebywa po drugiej stronie globu na kolejnym kursie Gateway Voyage, tym razem w charakterze trenera, prawda Dominiku?
[00:54] - Tak jest. Tak, tak właśnie dopiero teraz na naszym spotkaniu kliknąłem, żeby wszystkich wpuściło, więc wszyscy się pojawiają. Julia z kanapy już się też pojawia. Myślę, że już wszystkich wpuściło. I tak, tak. Witamy Was wszystkich na spotkaniu Monroe Institute Polska. Jak Marek już zapowiedział na radiu oficjalna polska społeczność Monroe Institute. Zazwyczaj z Pawłem prowadzimy te spotkania. Dziś Paweł będzie do nas dołączał bezpośrednio z Instytutu w Stanach. Zrobimy zaraz medytację dziesięć minut.
Po medytacji będzie czas na pytania. Ja tam się podzielę jedną rzeczą, ale ogólnie będzie czas na pytania, więc medytacja też jest czasem, żeby dać sobie, żeby spłynęły pytania jakieś ciekawe. I tak to dziś będzie wyglądało. Już patrzę, gdzie tu mamy czat. Dziś zrobimy medytację.
[02:09] - Uczucie lekkości.
[02:10] - Tak jest.
[02:11] - Widziałem, bo sam wybierałem.
[02:14] - Tak jest i wrzucam link do niej. Dla osób, które się łączą z urządzeń mobilnych chyba się coś zmieniło i z tych urządzeń mobilnych już jest dźwięk taki, że powinna działać ta technologia, ale nie jestem pewien. Nie sprawdzałem, więc po staremu zalecam jak ktoś jest na urządzeniu mobilnym użyć linka z czatu, wyjść ze spotkania, użyć linka, wrócić. Dziesięć minut. Przygotujcie się. Ja już tu uruchamiam po kolei wszystko. Przygotujcie się proszę ze słuchawkami.
[02:55] - A my za chwileczkę rozpoczniemy nasze spotkanie od tradycyjnej medytacji. Za chwilę Dominik odpali test stereo, prawda?
[03:06] - Jestem gotowy.
[03:13] - Prawy. Lewy.
[03:16] - Teraz? No właśnie. Dobrze. Na bogato oba. Dobrze. Uczucie lekkości. Dziesięć minut. Ja tu wszystko wyciszam. Robimy razem. Powinno być lepszy, powinien być lepszy efekt.
I wracamy i rozmawiamy.
[03:50] - Globalna medytacja. Uczucie lekkości. Odpręż się. Oddychaj głęboko przez nos. Weź głęboki wdech i zatrzymaj go. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je tak jak do zdmuchiwania świecy. Oddychaj powoli i spokojnie. Wdychaj powietrze przez nos, a wydychaj przez usta. Rób to podczas gdy ja będę wyjaśniać Ci, jak nauczyć się wspaniałego narzędzia pozwalającego Ci poczuć się lżej dzięki uwolnieniu schematów, które już Ci nie służą. Poproszę Cię o stworzenie symboli odpowiadających temu, co wywołuje u Ciebie stres, napięcie, lęk lub obawy.
Na przykład aktówka lub tornister mogą symbolizować Twoje problemy w pracy. Albo jeśli twój krewny jest chory, to niech to będzie jakaś rzecz należąca do niego, na przykład czapka lub ulubiony sweter. Stwórz kilka takich symboli, a ja poczekam. A teraz w swoim umyśle stworzysz skrzynię przemiany energii. Wyobraź sobie dużą, ciężką skrzynię. Skrzynię tak solidną, że nikt oprócz Ciebie nie będzie w stanie jej otworzyć i nic, co do niej włożysz, nie wydostanie się samo, dopóki tego nie wyjmiesz. Duża, ciężka skrzynia z solidnym, ciężkim wiekiem. Poczekam, aż stworzysz taką skrzynię w swoim umyśle.A teraz unieś ciężkie wieko swojej skrzyni. Umieść w niej symbole zmartwień, lęku, złości, bólu i cierpienia, które przeszkadzają ci lub stoją na drodze do tego, by żyć pełnią życia. Umieść je teraz w skrzyni.
Zamknij wieko swojej skrzyni. Zamknij je szczelnie i odwróć się od niej, zostawiając ją za sobą. Jeśli znów coś cię zaniepokoi, nie podnoś wieka. Po prostu wyciągnij z niej rurę ssącą, taką jak od odkurzacza i wciągnij to do skrzyni. Nie wydostanie się to z niej bez twojej zgody. Oddychaj głęboko i odpręż się. Masz świadomość, że już nie nosisz w sobie tego, co cię stresuje. Wszystko jest bezpiecznie przechowywane w twojej skrzyni przemiany energii. Oddychaj głęboko i rozluźniaj się. Poczuj ten relaks.
Podczas kiedy relaksowałeś się, twoja skrzynia, twoja skrzynia przemiany energii zajmowała się swoją zawartością i ładowała, energetyzowała oraz zmieniała symbole, które tam włożyłeś w coś innego, lżejszego. W baloniki, które nie mogą się już doczekać na uwolnienie ich przez ciebie do nieba. Przyjrzyj się, jak zmieniła się twoja skrzynia. Ma inną energię, silniejszą, pełną miłości, bardziej kompletną dzięki tej pracy. Zmieniła symbole energii, które już ci nie służą w baloniki. Otwórz ciężkie wieko, wyciągnij balonik i puść go do nieba. Wznieś ramiona i wypuść go do nieba. Nie wiesz, jaki to był symbol, bo się zmienił, lecz jest gotowy do odejścia. A ty właśnie go uwalniasz na zawsze. Ze wzniesionymi ramionami patrzysz, jak unosi się do góry, coraz wyżej i dalej.
Kiedy tak odlatuje i znika z pola widzenia, twoje doświadczenie zostaje uznane za wartościową naukę. Nie potrzebujesz nosić go dłużej w sobie. Kiedy tak znika z pola widzenia, opuść ramiona, a kiedy opuszczasz ramiona, sprowadzasz pełną miłości, czystą, jasną energię do swojego serca. Poczuj, jak lśniąca, pełna miłości energia wpływa do twojego serca i wypełnia cię szczęściem, radością i współczuciem. Zrób to samo z kolejnym balonikiem. Wyjmij kolejny balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramionaPatrz jak odlatuje do nieba. Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Powtórz to jeszcze raz. Wyjmij jeszcze jeden balonik ze swojej skrzyni przemiany energii i wypuść go do nieba, unosząc ramiona. Patrz, jak odlatuje do nieba.
Potem opuść ramiona, sprowadzając do swojego serca pełną miłości, lśniącą energię. Możesz to robić zawsze, kiedy tylko zechcesz. Włóż energie, które już Ci nie służą do swojej skrzyni przemiany energii i poczekaj. W tym czasie relaksuj się wiedząc, że są one zabezpieczone w Twojej skrzyni oraz wiedząc, że przemieniają się w baloniki, które nie mogą doczekać się, aż je uwolnisz, żeby poleciały do nieba. W ten sposób opuszczą Cię na zawsze, udając się na własną eksplorację. Życz im wszystkiego dobrego. Służyły Ci przez jakiś czas, lecz teraz nie są już potrzebne. Zbierz z powrotem czystą, połyskującą energię, aby odzyskać świeżą energię życiową. Pozwól tej energii całkowicie odnowić każdą część Twojego ciała, umysłu, emocji i ducha. A teraz powróć do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, wyrażając wdzięczność.
Odlicz od dziesięciu do jednego. Kiedy doliczę do jednego, będziesz całkowicie rozbudzony i odświeżony. Będziesz czuć się lżej niż kiedykolwiek wcześniej. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, jeden, jeden. Witaj z powrotem
[15:45] - No nie mogę tak jak Paweł do Was przemówić. Kontynuacja z nagrania. No. Chociaż kurczę, nie pomyślałem. Można głos przerobić. AI teraz jest. I bym przemówił. To by się Paweł zdziwił.
[16:03] - A Pawła jeszcze chyba nie ma, prawda?
[16:05] - Pawła nie ma i dobrze, że dba o siebie, bo postanowił tym razem zadbać o siebie i najpierw pójść zjeść. Więc Paweł teraz pewnie je. Jeszcze nie przeczytał ode mnie. Przypuszczam, że mamy, nie wiem, tak na oko mniej więcej to równo było jak kończył zeszłym razem, więc pewnie teraz mamy z piętnaście minut. Macie z piętnaście minut ze mną, z czego się na pewno cieszycie.
[16:37] - A ja nic ze mną.
[16:41] - Więc przygotowałem. Dobra, przygotowałem jedną rzecz. Rzecz z Instytutu, którą zaktualiz-- w sumie to była moja inicjatywa. Ale fajnie wyszło. Mi się podoba. Już pokazuję Wam na chwilę Wam pokażę tak na ekranie jak to wygląda i linka myślę. Mapa wszystkich społeczności takich jak nasza zarejestrowanych. Super jest ta społeczność w RPA. Karen ją prowadzi. To już chyba ma dwa lata.
Ja właśnie odpowiadam za rejestrację tych społeczności w naszej radzie. To jest też bardzo ciekawe. Judith na Gran Canarii. No i tak i reszta tego. Tego pana kojarzę bardzo. Jakiś taki jest ten rozkojarzony jak zawsze, jak z nim rozmawiałem jakoś tak nie mogliśmy złapać. Ale za to jest jedyny w Argentynie. Wyślę Wam linka. Tu się go gdzieś robiło. Tu.
Dobra, wyłączę. Każdy z Was będzie mógł sobie... Coś mi się ten nie robi. Dobra.No i jak jest jedna osoba, to to jest taki moment-
[18:33] - A ja mam pytanie. Przepraszam, dlaczego jest taka wyjątkowa ta społeczność w RPA?
[18:39] - A no bardzo dobre pytanie, bo to jest, to jest nie to tak, bo to był. Kurde, ja nie lubię skrótów myślowych. Dlatego to jest moja interpretacja w sumie w instytucie tam się ze mną zgodzili, bo to ja tak nadałem temu. Ale dlatego, bo gdzie tu jest takie te. Bo ona jest jedyna tu, a tu nie ma nic.
[19:04] - Okej.
[19:08] - Tylko-
[19:09] - Jedyna taka społeczność na cały kontynent.
[19:12] - Chodzi o to, że tam nie ma właśnie w ogóle takich społeczności. I to tylko i wyłącznie o to mi chodziło, że taki rodzynek, że przez to, że to jest taki rodzynek, to wartość duża.
[19:27] - A tam coś widzę koło Indii jeszcze jakoś tak pusto i tylko jedna społeczność jest.
[19:34] - Tam to-
[19:35] - W Australii też jedna.
[19:37] - Tam jest bardzo aktywny, jest bardzo aktywny ten trener. To nie wiem, czy to on. Tak. To jest niesamowity gość. Nikate naprawdę powiem wam, to jest jedna z takich osób, które po prostu się poznaje i się już później kojarzy. Nikate tak. Nikate różne w ogóle opowiadał historie. Opowiadał, że na przykład prowadzi spotkania, na których jest mówił czterysta osób, takie jak my na Zoomie. Przez różne ciekawe rzeczy opowiadał. Tam jest zupełnie inaczej, tych narzędzi w ogóle wszystkich używa.
No i bardzo, bardzo jest aktywny.
[20:27] - Dobra, przepraszam, a co to znaczy inaczej używa narzędzi? Sprecyzuj.
[20:34] - Dobre. Inaczej używa narzędzi. Na przykład powiedział, że ma właśnie kilkaset osób na WhatsAppie. Ja mówię no, mówię Nikate, mówię, ale to ale bałagan musi być. Nie, oni nie mogą nic pisać. Więc mówię ja dlatego tak mówię, że trochę inna rzeczywistość. Bo, bo w naszej rzeczywistości by nie przeszło za bardzo. Na przykład byśmy zrobili WhatsAppa na grupę i by nikt nie mógł pisać, tylko słuchać. Tam jest-
[21:04] - U nas pewnie coś takiego by się przyjęło, bo dużo twórców instagramowych tworzy sobie takie kanały nadawcze. Tutaj chyba podobne. Na podobnej zasadzie to działa, że tylko twórca i osoby wyznaczone przez niego ewentualnie mogą coś publikować, a reszta może tylko patrzeć i podziwiać i korzystać.
[21:28] - No mówię no tam, tam ewidentnie jest inna rzeczywistość, bo Indie tak, tam jest bardzo dużo ludzi zainteresowanych.
[21:38] - To jest właśnie też niesamowite, że akurat tam są zainteresowani. To jest tak, jakby oni są i tak można powiedzieć, kulturowo bardzo zbliżeni do tych tematów. Także to jest bardzo ciekawe, że ta społeczność jest tam właśnie taka duża.
[21:58] - Wiesz co, powiem ci tak ja w to nie wchodziłem, ale Nikate w ogóle prowadzi fundację, która robi bardzo dużo i Monroe to jest wycinek. I te wszystkie rzeczy są ogólnie rezonują z Monroe Institute. Ja jestem. Znaczy ja jestem taki praktyczny i na przykład tak jak nasze spotkania są za jakąś małą opłatę, no po prostu. No bo to tak działa lepiej ogólnie. No to on właśnie też ma na przykład jakieś tam opłaty i membershipy, no i w ogóle bardzo dużo robi. No mam wrażenie, że właśnie ten świat Monroowy to też właśnie są niektórzy tacy praktyczni są, a niektórzy tacy są trochę bardziej. Nie wiem, jak to nazwać, po prostu chcieliby. W inny sposób, jakoś tak jakby się dzielić po prostu. Tylko że no to jest inna energia wtedy trochę tego po prostu.
I często i często. Nie wiem, czy dobrze takie rzeczy mówię często, ale często te osoby właśnie tak szukają, co jest nie tak. Takie, co się tak chcą dzielić.
[23:21] - A ja tu przepraszam. Na mapie widzę, że w Grecji nie ma społeczności, a w Grecji za to robią kursy.
[23:29] - No. No i co?
[23:33] - No nie, po prostu-
[23:34] - Zapisujemy się teraz. Trenerzy?
[23:37] - No właśnie. Myślałam, że-
[23:40] - Nie, nie każdy trener. Nie, nie trenerzy w ogóle nie. Nie wszyscy trenerzy są zainteresowani tym.
[23:47] - Okej.
[23:48] - Patrz, Niemcy mamy, a społeczności nie ma.
[23:52] - Rozumiem. Bo myślałam, że te społeczności są, można powiedzieć, jakby tutaj no, bliżej właśnie takiego na przykład ośrodka szkoleniowego, tak jak na przykład my mamy Pawła. No i jakoś to jest powiązane. I wydawało mi się, że-
[24:12] - Właśnie koleżankę muszę poprosić o to, żeby dała mi zaktualizowaną listę, bo to jest stara lista trenerów, bo nie ma Pawła.
[24:20] - O.
[24:21] - No nie ma kropki w Polsce.
[24:22] - No nie ma kropki.
[24:23] - Teraz trzeba trenerów stricte. To, co mogę powiedzieć, to też są w ogóle takie smaczki bardzo ciekawe. Na przykład w JaponiiNie ma żadnych społeczności. Ja też to od razu. Moja siostra w Japonii siedzi i od razu tak patrzę. Właśnie mówię o co chodzi? A nie, bo w Japonii to jest tak, że z tymi społecznościami to się nie da za bardzo, bo oni tam mają inną kulturę i przepisy. Okej. Nie dociekałem o co chodzi, ale.
[24:56] - No i w Australii też nikogo nie ma. Tam jest tylko ten.
[25:02] - I to jest i na środku jest ta Iren. Na pewno do poprawienia jest, bo ona widzę, że nie ma przypisanej lokalizacji, a na pewno ma lokalizację w bazie. No tak, ale popatrz, to jest. To są trenerzy. Ale mamy. A to też jest Iren Melbourne, czyli to jest ta sama trenerka.
[25:26] - No okej.
[25:28] - Ale w Nowej Zelandii mamy też społeczność. No jaki egzotyczny kraj? Znaczy egzotyczny dla mnie. W sensie dla mnie tak daleko.
[25:42] - Odległy. Odległy. Może nie egzotyczny, a odległy.
[25:45] - No tak, użyłem bardzo tak. Tak, ten wyraz bardzo potocznie, tak jak się mówi masakra. I właśnie tak to wygląda. W Puerto Rico jest bardzo aktywna już trenerka. Tak Dolly. No. To, co nowego się pojawiło, to będą dodatkowe dane. Właśnie na przykład subject oriented, czyli wokół jakich tematów grupa jest skupiona. Może być bez subject oriented. Jeśli nie ma informacji o tym, na czym jest skupiona, to znaczy, że na wszystkim nie ma takiego fokusu.
A może być właśnie na konkretnych tematach. No i idea jest w ogóle i idea w ogóle tej mapy. I to widzę, że się dzieje powoli. Ta mapa możliwe, że lada moment trafi na oficjalną stronę, bo właśnie zespół od strony prosił o linka, bo można znaleźć sobie to na razie to jeszcze nie jest ideał. Ideał to by był, jakbyśmy mieli te filtry, byśmy mieli sobie na przykład tutaj. Tu mamy na przykład filtry i sobie wybieramy, że chcemy język taki chcemy tylko OOBE i chcemy online, tak? I na przykład EU i nam odfiltrowuje. To jest. To jest ideał, do którego ogólnie byśmy chcieli dążyć. Natomiast no realia są takie, że na razie, na razie jest tak, jak jest na razie, to ja trochę to poprawiłem.
Jak wpiszemy Spanish, to nam powinno tu znaleźć. O, znajduje nam hiszpańskie te. Hiszpańskie społeczności. Będzie podświetlać czy nie? Chyba nie podświetla jak się jeździ po tym mapie. O. Właśnie miałem linka dać. Stąd jak wobec? Ten wam zadziała. Marek zobacz.
No widzę, że jest dobrze. No to jest. No i tak mapa. Może tak mapa ma taki praktyczny wymiar, że to nie jest tylko do oglądania, tylko sobie patrzymy, patrzymy sobie tak. To są społeczności. Patrzymy sobie no i Dolly. Patrzymy sobie, że ona ma hybrydowo, czyli hybrydowo, czyli się spotyka lokalnie i online. No to bach, bierzemy jej maila albo sobie, albo sobie googlamy ją. Nie wiem. Ja bym wpisał Dolly Mono Institute Community Group.
Dolly jej imię, nazwisko i ten i powinno znaleźć. No i można sobie pójść na takie spotkanie. My z Pawłem gdzieś tutaj w centrum Stanów do jednej trenerki chodziliśmy przez jakiś czas, bo bardzo ciekawe prowadziła. Tu jest też takie niezłe, ten prężnie chłopaki w Polsce prowadzą. Ale jest też w Moskwie, tylko że niestety lokalnie. Właśnie się do mnie odezwał ostatnio ten kolega, żeby na tej mapie tam jego dane zmienić. Zdziwiony byłem w pierwszej chwili, że ktoś z Moskwy pisze. Tu jest dużo punktów. No to jest ciekawe, bo ja na przykład po mapie nie wszystkich poznaję, ale jak patrzę na imię i nazwisko, to już kojarzę. No.
Tu gdzieś jest ten oddział Instytutu Moskiewskiego. A najwięcej społeczności i trenerów w Europie instytutowych?Rumunia. Bo tutaj to są, to są społeczności, a trenerzy- a, jest tylko jedna kropka. A trenerów jest, no nie wiem czemu. Poczekaj na siebie.
[30:56] - Dobra, dobra, a teraz powiedz mi, jeżeli na przykład mamy taką dużą ilość społeczności w Stanach albo dużą ilość społeczności w Rumunii, to powiedz mi, czy jest coś takiego charakterystycznego, co różni, co wyróżnia od siebie te społeczności? Czy to może być na przykład tak, że jedna grupa zajmuje się na przykład tylko tym OBE, a druga tylko lucid dreaming na przykład? Czy to jest takie rozróżnienie?
[31:25] - Generalnie do tego dążymy, żeby jakieś takie były. No widzisz, na przykład trzeba zobaczyć tak naprawdę w danym regionie. Tak. No na przykład masz, masz sam healing, sam, bo to, to jest generalnie raczej niektórzy jeszcze to się krystalizuje powoli, niektórzy zaznaczają kilka tych kierunków i się zajmują później wszystkim, zamiast oznaczyć, że właśnie się wszystkim zajmują. O, Paweł zaraz będzie. Yy, więc tak. Idea jest taka, że w tym subject group, przepraszam, group subject, czyli to, na czym jest skupiona grupa. Tam generalnie powinna się znajdować, taka jest idea, jedna pozycja na przykład, tak? Czyli grupa się właśnie tak jak w tym przypadku na, tylko na heal- leczeniu skupia. Yy, tutaj już mamy więcej.
Nie wiem, jak to wygląda, ale języki też są. Może być może któreś, yy. O!
[32:42] - No tu jest coś innego.
[32:43] - I już widać. Ale to już widać inna energia jest właśnie, bo na przykład, no, jak ja tam, to jest, tam było pole wyboru, ja nie wiem, jak oni to wpisali. W tym formularzu do zaznaczenia.
[33:00] - No i dobra, a jeszcze powiedz mi tak, jak się zakłada taką grupę? Że taka osoba, taki lider takiej społeczności ma się zameldować w cudzysłowie, yy, do The Monroe Institute, że chciałby taką inicjatywę na przykład tutaj założyć. Jak to jest?
[33:22] - Już, już, już układam. Przywołuję to, bo dobre pytanie. Jest formularz na stronie Instytutu i z informacją o tym, jakie są wymagania. Trzeba skończyć, nie powiem z głowy, trzeba coś tam. Są jakieś wymagania odnośnie tego, co trzeba, jakie jest minimum, żeby skończyć, jeśli chodzi o kursy. Eee, i tyle. I wypełniasz formularz. Eee, i cię rejestrujemy.
[33:53] - No nie mnie, ale z ciekawości po prostu zapytałam, jak to jest.
[33:59] - Generalnie nie ma wymagań, ja raczej właśnie, właśnie trochę pracuję nad tym, żebyśmy byli bardziej asertywni. Bo powinno być. O, jest Jon. Jest Jon. Nie wiem, czy już będzie mówił, czy jeszcze nie. Mikrofon masz włączony. Więc każdy, kto skończył tam jakieś tam, mogę wysłać zaraz link. Zaraz ci dam link.
[34:30] - Dzień dobry.
[34:31] - Cześć, cześć.
[34:32] - Dzień dobry, witam zza oceanu. Właśnie jestem po obiedzie. W przeciwieństwie do was, którzy jesteście już pewnie po kolacji. Okej.
[34:45] - Nie, nie, nie, nie, nie. Ja protestuję. Jestem jeszcze przed.
[34:49] - W trakcie. Marek coś podjada tam.
[34:52] - Nie, to był podwieczorek dopiero.
[34:56] - Do Julii. Monroe Community Groups link. I na tej stronie jest właśnie informacja o tej naszej radzie, czym się zajmuje. I jest formularz Start Community Group i w tym formularzu jest wszystko, cały taki handbook dla osoby, która uruchamia społeczność. Jak otworzysz ten formularz to na górze jest link i ściągasz sobie PDF-a. Tam jest dużo bardzo stron na ten temat. Niedawno aktualizowaliśmy PDF-a i wtedy się dowiesz wszystko o tym. Pawle.
[35:33] - No właśnie, żeby, no nie wiem, jak wam tu pokazać, że jestem na miejscu, że to nie żadna ściema. Udam się na górę do, do wyjścia i zaraz pokażę, że to jest naprawdę miejsce, które, o którym mówimy. Myślę-
[35:59] - Znaczy ja tam widzę gdzieś obraz Nancy Penn. Portret.
[36:03] - Tak.
[36:04] - To już jest chyba wystarczające potwierdzenie, że jesteś tam. Właśnie tam.
[36:14] - Pokaż nam Roberta Monroe'a.
[36:17] - Potwierdzenie. Dokładnie. Widzicie? Widać? Ostre jest?
[36:22] - Tak.
[36:24] - Nie widzę nic poza Dominikiem.
[36:27] - Chcesz przeczytać?
[36:29] - Centrum Nancy Penn. No właśnie się znajduję w centrum Nancy Penn. Wychodzę. Nie wiem, czy zasięg będę miał tutaj. Yy.Internetu, ale tam w tle majaczy słynna, słynna wieża. No niestety jest to pod słońce nie bardzo widać.
[36:52] - Już nie idź dalej, bo ci spadło do zera.
[36:55] - Zasięg. Dobra. No to wracam. Tym bardziej, że tu przyjemniej. Przed chwilą Marek mówił, że widział obraz. Proszę bardzo.
[37:11] - Tak i te obrazy to już jest coś. Bo to jest faktycznie charakterystyczne.
[37:16] - I tu mamy Roberta Monroe'a z drugiej strony. No właśnie. Pewnie zrobimy tak jak poprzednim razem w ubiegłym roku oprowadzanie po centrum. W ubiegłym roku byliśmy w domu Roberta Monroe'a. Dzisiaj jesteśmy w tym głównym ośrodku, w którym najbardziej tym znanym, czyli wieżą, która znajduje, której zdjęcie znajduje się w książce. I tutaj za mną jest też widać takie charakterystyczne miejsce. To jest pokój, czyli taki pokój spotkań, gdzie spotykamy się.
[38:04] - Paweł, ale nad tym jest toaleta pokazujesz. To nie chodzi o tą toaletę.
[38:08] - Nie, nie, nie, nie tu.
[38:12] - Chodzi o te na dole kanapy.
[38:14] - Na dole kanapy. To jest też takie charakterystyczne miejsce. Właśnie jesteśmy po obiedzie co niektórzy, a niektórzy w trakcie obiadu.
[38:27] - Tak. Trzeba uważać z tym, żeby ich nie nagrywać, bo pewnie nie wszyscy mogą się zgadzać. A Amerykanie są czuli, nie?
[38:32] - Bardzo czuli. Nawet jeśli jest zgoda gdzieś tam na pokazanie na zdjęciach, to tylko w obrębie grupy. Także nie można tego później na przykład zdjęć grupy publikować na, na Facebooku czy innych mediach społecznościowych.
[38:51] - No oni po prostu zwracają na to bardzo uwagę. Nie ma niedomówień tak jak u nas. O.
[38:55] - Tak, tak, tak. Jestem teraz, nie wiem, czy tu się da przełączyć kamerę.
[39:02] - A macie jakieś pytania? Ktoś może ma pytania jakieś na żywo? Coś by chciał zobaczyć? Coś. To jakby co to pytajcie.
[39:09] - Tak właśnie. Próbuję sprawdzić, czy mogę przełączyć kamerę.
[39:18] - Powinieneś być w stanie.
[39:20] - Drugą.
[39:24] - Ja chyba u siebie mogłem.
[39:26] - No w telefonie to tak niekoniecznie logicznie jest to zrobione, więc.
[39:31] - Wiesz co? A nie masz tam jakiejś strzałeczkę?
[39:33] - Ta aplikacja. Właśnie sz-szukam czegoś.
[39:39] - Bo cały czas wrzuca tą samą kamerę.
[39:43] - Tak.
[39:43] - Albo Twoje zdjęcie profilowe.
[39:48] - Tak?
[39:49] - Na chwilę było zdjęcie Twoje, to być może nacisnąłeś i wyłączyłeś kamerę, nie?
[39:53] - Może, może.
[39:54] - A może jak naciśniesz na kamerę, tam na strzałkę i tam jest tak jak na komputerze. Nie, nie.
[40:00] - O tutaj mogę zatrzymać wideo. Może da się przełączyć. On domyślnie ma tą kamerę z przodu. Zaraz sprawdzimy czy... Nie no tylko mogę ją zatrzymać. No niestety, chyba nie będzie możliwości zrobienia tak, że tylną kamerą się posługiwać, to zawsze będziecie mnie widzieć, albo ja będę tu jakoś tak zaglądał, żeby pokazać jak to wygląda.
[40:27] - Z perspektywy tej prywatności może i lepiej.
[40:31] - Może i lepiej tak. A więc tu mamy pokój spotkań, pokój zgromadzeń. Teraz to się tak nazywa. Kiedyś był pokojem z białym, pokojem z białym dywanem. Dominik my w 2019 roku jak byliśmy, to był biały dywan jeszcze czy, czy już nie? Nie pamiętasz?
[40:51] - Chyba był. Znaczy tak jak to chyba było. Nie jestem pewien. Zobaczymy na zdjęciach później. Ja mogę tylko powiedzieć, że te takie leżaczki to mi się bardzo niewygodne wydawały, ale są wygodne.
[41:04] - Tak, to jest takie krzesło. Krzesło bez nóg.
[41:09] - No. Mi się wydaje takie, takie byle co, a to wcale nie takie byle co. Całkiem wygodne było.
[41:16] - A tak. I sobie tutaj ludzie siedzą na tych krzesełkach. Są tam jeszcze kanapy, fotele.
[41:23] - To jest pokój rozmawiania, tak? Nie wiem, czy Paweł-
[41:25] - Tak, tak, tak, tak, tak, to jest pokój, pokój spotkań. Kiedyś pokój z białym dywanem, ale biały dywan przestał być biały. Zdjęli go i już nie pojawił się na nowo.
[41:40] - Powiem Paweł, Paweł pełnym zdaniem. Jak w tym budynku jest jakiś kurs, to wszyscy się chowają na czas medytacji w swoich tych kabinach, a w momencie jak jest koniec to wszyscy tu przychodzą omówić.
[41:56] - Dokładnie. Dokładnie. Dokładnie tak jest. Ja tym razem jestem w pokoju, w takim malutkim pomieszczeniu jednoosobowym, w pokoju czy w celi mnicha, jak oni tutaj to nazywają. Jedna z trenerka powiedziała, że to jest wlocha. Bo generalnie tak większość pokoi znajduje się w części, w której przed chwilą byłem na początku. Tu jest jeden pokój, z którym byliśmy z Dominikiem poprzednim razem.
[42:39] - Naprawdę?
[42:41] - O tutaj. Nie będę zaglądał po podłodze.
[42:46] - Ale i tak zacięło cię. Zacięło cię. Nie widzieliśmy całego pokoju.
[42:50] - Aha. No dobra, to zaraz zobaczę.
[42:55] - Bo my tam mieliśmy słaby zasięg. No tak wyglądają te kabiny tam. To kabiny widać kawałek.
[43:00] - Tak wygląda, tak wygląda pokój natomiast i to jest jeden tutaj na tym poziomie.
[43:05] - I to się nazywa check, check na to mówią jak gdzieś słyszeliście tak po angielsku ten check unit, to to jest właśnie taka dziura w ścianie.
[43:13] - Tak, dziura w ścianie to jest z angielskiego, o ile dobrze pamiętam, controlled holistic environment chamber. Ponieważ oni lubią skróty, no to od pierwszych liter, od pierwszych liter tej nazwy się wzięło to check unit. No i tutaj jesteśmy na piętrze w stosunku do tego pokoju zgromadzeń, to jesteśmy na piętrze na wyższej kondygnacji, choć tak naprawdę to z parkingu tu się wchodzi bezpośrednio.
[43:50] - A powiedz Pawle, czy czujesz jakąś różnicę, jeśli chodzi o klimatyzację, o ten remont? Czy to widać w ogóle czuć ten remont? Bo był remontowany cały ten kampus.
[44:01] - To znaczy to już w ubiegłym roku widziałem ten kampus. Przede wszystkim wcześniej wystrój był w takich kolorach naturalne drewno, taka boazeria. Natomiast po tym remoncie mamy białe ściany. Powiem tak no dla kogoś, kto się przyzwyczaił do tego wcześniejszego wystroju, może być to zaskoczenie, ale wydaje mi się takie żywsze w tej chwili, bo wszystko było wtedy w takich w takiej tonacji brązowo brązowej. W tej chwili mamy biało-brązową, więc jest więcej przestrzeni przez to, no bo jaśniejsze pomieszczenia są. I mamy tutaj tak jak pokazywałem, tu jest korytarz i pokoje są tutaj po jednej, po drugiej stronie łazienki.
[45:03] - I tam na końcu wieża.
[45:05] - Na końcu wieża. Zaraz tam do niej dojdziemy. Tutaj, tu w drugą stronę też są pokoje. Łazienka, która już się wcześniej pojawiła. Tam jest pokój, a tam też jest pokój. Tutaj mamy na przykład takie miejsce zaraz przy wejściu. Tu są, tu jest jeden pokój, a tu jest takie miejsce przy wejściu, gdzie urzęduje zazwyczaj osoba, która przyjmuje uczestników, którzy przyjeżdżają. Miejsce biblioteczką. Bo zmieniają. Ja już teraz nie pamiętam.
Myśmy widzieli jakieś polskie bodajże było chyba dużo poza ciałem po polsku. Tutaj w tej bibliotece kiedyś. W każdym razie tutaj też jest pokój. Wszędzie gdzie się obrócisz, to są pokoje. No bo to generalnie jest miejsce, w którym przebywają uczestnicy zrobione dla uczestników. I w momencie, kiedy skończy się kolacja, personel posprząta, to na terenie kampusu zostają sami uczestnicy i trenerzy. Także jest to takie miejsce, które jest pod opieką właśnie uczestników i trenerów. Spróbuję dostać się do wieży. Nie wiem, czy będę miał zasięg.
[46:43] - Już zaczyna słabnąć.
[46:47] - Dobrze.
[46:47] - Spróbować zawsze można.
[46:49] - Spróbować zawsze można.
[46:54] - A co jest w tym korytarzu?
[46:57] - Chodzę do wieży. Tak rzucam tutaj pod kątem okiem kamery, żeby pokazać jak to wygląda. Piętro niżej jest jadalnia. Tam nie będę wchodził, bo tam dużo ludzi w tej chwili. No i wiadomo cały czas te kwestie prywatności. Wchodzą troszeczkę wyżej. Nie wiem, czy nie zgubię zasięgu.
[47:26] - Myślisz, że już zero nie, więc.
[47:29] - Okej, ale jeszcze słychać mnie? Widać mnie?
[47:32] - Jeszcze tak, ale już słychać i widać.
[47:35] - Dobrze, to może się uda pokazać taras, chociaż-
[47:40] - Przełączył ci się do innego access pointa, bo przez chwilę mrugnęło na połowach. No.
[47:45] - Aha, okej.
[47:47] - A i znowu masz połowę zasięgu. No. Przełączyło się na inny access point.
[47:51] - Większy, większy access, większy zasięg. No i jestem na tarasie, z którego na którym się też tutaj spotykamy wieczorami obserwujemy sobie niebo. Można sobie w ciągu dnia posiedzieć. Jest widok też z góry na otoczenie.
[48:13] - Jaka jest temperatura?
[48:16] - Wiesz co, dzisiaj jest całkiem przyjemnie. Dzisiaj ciepły dzień, nie upalny. Tak oceniam, że będzie gdzieś dwadzieścia osiem stopni. Także jak na na Wirginii o tej porze to jest dość chłodno, bo w ubiegłym roku, o ile pamiętam to były temperatury tak pod czterdzieści stopni podchodzące.
[48:41] - Już zaczynają powoli kurtki wyciągać z szafy.
[48:44] - Teraz jest naprawdę przyjemnie. No niestety kamera nie jest w stanie tak dobrze pokazać otoczenia okolic.
[48:54] - Dobrze, niech każdy tam pojedzie i sam zobaczy.
[48:59] - Tylko tak majaczą te góry w tle.Jest tu bardzo przyjemna okolica i generalnie mogę powiedzieć tak, że będąc tutaj już teraz jestem drugi tydzień, to rzeczywiście można się mocno oderwać od tej rzeczywistości, od codzienności i nabrać przekonania, że świat funkcjonuje tutaj tak, jak powinien funkcjonować. Ze spokojem, bez jakichś takich ograniczeń, bez nakazów, zakazów i ludzi, którzy coś tam próbują ustawić życie innym. A kiedy się nie sięga oczywiście do telefonów, do komputera, no to w takim stanie tutaj można się bardzo, bardzo zrelaksować, odciąć od tej rzeczywistości, zapomnieć, że jest jeszcze jakiś drugi świat. I to jest duża zaleta bycia na miejscu tutaj w Instytucie. Bo dzięki temu też jakość doświadczeń jest lepsza, bo możemy się tylko na nich skupić. Dobrze. Zobaczymy jak teraz z zasięgiem będę schodził z wieży. Okej. Słychać mnie i widać?
[50:35] - Tak.
[50:37] - Dobrze.
[50:39] - Może są jakieś pytania?
[50:43] - Właśnie zachęcamy do zadawania pytań na czatach, chociażby Radia Paranormalium. Wszystko będzie przekazane tutaj.
[50:56] - No...
[50:57] - Paweł, a ile jest godzin dziennie zajęć?
[51:02] - Wiesz co, to zależy od kursu. Bo teraz jestem na gatewayu. Czyli na gateway, który ma dużo przestrzeni takiej właśnie czasu dla siebie. Dziennie jest tak: od dziewiątej do trzynastej jest sesja przedpołudniowa, poranna. Są dwa ćwiczenia, potem po południu od szesnastej do osiemnastej trzydzieści jest druga część i też są dwa ćwiczenia. Więc nie ma tutaj jakiejś gonitwy, jeśli chodzi o tempo. Natomiast na programie, na którym byłem tydzień temu, czyli MC Kwadrat, to ten, to tempo było też takie spokojne, ale było więcej zajęć, bo jeszcze mieliśmy po kolacji codziennie spotkanie i, i ćwiczenie jedno.
[52:06] - A zazwyczaj ilu jest, ile jest uczestników w takim programie jednym?
[52:12] - No ten akurat program jest bardzo wypełniony. Są dwadzieścia cztery osoby plus ja, czyli dwadzieścia pięć, dwadzieścia sześć by się tutaj zmieściło. Natomiast to jest program, w którym ta edycja akurat, w której biorę udział, jeszcze takiej wypełnionej nie widziałem.
[52:40] - I wszystkie te zajęcia. I to jest tak, że na te zajęcia każdy idzie do tej swojej, do tej-
[52:47] - Dziupli, tak.
[52:48] - Do tej, do tej dziupli. Okej. I taka jedna sesja ile trwa? Czterdzieści pięć minut?
[52:55] - Wiesz co, to zależy od ćwiczenia. Tak jak byłaś u mnie na warsztatach, no to tam są różne ćwiczenia. Są ćwiczenia i trzydziestominutowe i czterdziestopięciominutowe. Jutro będzie, jutro tak, jutro będzie takie ćwiczenie kombinowane, gdzie będą trzy połączone ćwiczenia i to będzie chyba trwało półtorej godziny albo nawet dłużej.
[53:26] - I dużo jest, to znaczy to są grupy międzynarodowe też rozumiem.
[53:31] - Tak. I taka ciekawostka, bo pytałem panią w rejestracji, jak to wygląda, jeśli chodzi o Polaków. Jak często się osoby z Polski zdarzają tutaj na tych warsztatach w Instytucie? Powiedziała, że to jest rzadkość. Było parę osób. Jakoś tam w szczegóły nie, nie wnikałem. W każdym razie mówiła, że nie ma tutaj często Polaków, ale żeby było ciekawiej na tym warsztacie akurat jest Polka.
[54:10] - O!
[54:12] - Też byłem niezwykle zaskoczony, że pojawiła się osoba z Polski. Nie umawialiśmy się od razu.
[54:23] - A ten, a ogarnia ten nasze to BMI Polska czy nie?
[54:29] - Nie, nie, nie zupełnie.
[54:31] - Zupełnie z innej. Ciekawe, nie?
[54:33] - Tak zupełnie z innego środowiska przybyła i jest bardzo zainteresowana właśnie tym, co robimy w Polsce. Bierze tutaj udział w zajęciach. No i już na tyle zajęcia ją zainteresowały, tematyka, że planuje jakieś kolejne warsztaty. Chciałaby wykorzystać ten pobyt w Stanach, który ma miesięczny na to, żeby jeszcze wziąć udział w jakimś kolejnym kursie. Moim zdaniem będzie to trudne, bo te kursy jednak miejsca zajmowane sąZ wyprzedzeniem co najmniej dwu, trzymiesięcznym są zamykane listy uczestników, więc może być trudno. Jeszcze tak wracając do pytania Julii o ilość uczestników, to skupiłem się na Gateway'u. To jest taki program chyba, w którym jest najwięcej ludzi tak mi się wydaje i on się odbywa raz na miesiąc, a w tym roku w ogóle jakoś tak inaczej, bo w sierpniu są chyba dwa albo trzy razy te zajęcia. Natomiast na MC² maksymalna liczba osób z tego, co wywnioskowałem to jest szesnaście, bo tam też osoby mają wtedy pojedyncze, pojedynczo zazwyczaj są w pomieszczeniach i są pewne pomoce naukowe, które wykorzystujemy, więc też to jest jakby z góry narzucone, żeby nie był to tak liczny program jak Gateway.
[56:23] - A w co są wyposażone te dziuple? Co tam jest dokładnie?
[56:29] - Wiesz co? Kurczę, wszystkie są zajęte, a moja jest w podziemiach. I nie jest to zbytnio reprezentacyjna dziupla, ale powiedzmy dobrze, niech, niech będzie.
[56:42] - Mądrą w grobie przewraca. Check unit.
[56:48] - Dobrze. Check unit. Tak się zastanawiam, czy jest tu jakiś wolny. No nie, nie ma. Wszystkie są zajęte.
[56:57] - Pokój twój.
[56:59] - No, no kolaga.
[57:01] - Oj tam, oj tam.
[57:04] - No zupełnie jest niereprezentatywny, dlatego że to inaczej całkowicie wygląda niż to, co jest w pokojach, bo... Ale to też będzie ciekawostka, bo do tych dziupli to mało kto zagląda. One są w podziemiu. Widać mnie? O, zasięg. Tak. Halo, halo.
[57:31] - Widać, widać i słychać.
[57:35] - I to jest, zanim dojdziemy do, do, do tego mojego pokoju, to tutaj mam jeszcze taki salonik przyziemiu, w którym można nagrywać testimoniale. Jest takie specjalne miejsce, gdzie można nagrać testimonial dla Instytutu. Tutaj się przybliżę. To się nazywa Testimonial Station. Jest instrukcja jak nagrywać.
[58:14] - To ja z tego chyba też miałem nagrania w którymś momencie, bo tak się dziwiłem, co to tak wszyscy w jednym miejscu.
[58:22] - Dokładnie. I tutaj jest tak. Jest wyposażenie takie, które ułatwia wykonanie takich nagrań. W tym sensie, że no daje ciekawe, ciekawe tła. Mamy jakiś stolik na neutralnym tle, mamy tutaj taki dywan z programu Otwarcie serca i-
[58:45] - No i nie ma żadnych wątpliwości à propos nagrywania też, tak? Bo to często ludzie się, często ludzie się tak nie odezwą po prostu. Tak?
[58:52] - No i mamy tutaj bardzo fajny taki dywanik na ścianie ze starym logo Instytutu. No i wtedy już nie ma wątpliwości, że to tutaj było nagrywane. Miejsce to, miejsce nagrywania jest wyposażone również w oświetlenie. Także wszystko jest, tylko podłączyć telefon, nagrywać, że jest super, że jest fajnie. Tutaj mam jeszcze za sobą napisane private, pokój trenera. Tu jeden z trenerów przebywa, drugi jest piętro wyżej. No i teraz to będą te nieszczęsne dziuple. No dobra, niech będzie, że pokażę. To wygląda w ten sposób. Akurat tak jak mówiłem, to jest niereprezentatywne, dlatego że bezpośrednio z korytarza wchodzi się do łóżka.
Natomiast w innych przypadkach są to pokoje, w których są zabudowane łóżka, a tutaj jest dwa w jednym, czyli jednocześnie-
[01:00:11] - Tak jakby to jest inna idea chyba nie? W sensie.
[01:00:15] - Wiesz co? Pierwotnie to chyba były pokoje dla uczestników, bo tutaj jest drugi taki pokój i tutaj mam garderobę po tej stronie, który, która to garderoba była też pokoje wcześniej. O czym świadczy, zaraz wam pokażę co. Tak, już to obejrzałem. To taki ciekawostki. To wam tego nikt nie pokaże. Tu w tej garderobie. Nie wiem, czy to widać. Za szafą ukryty panel sterujący starego typu jeszcze.
[01:01:00] - Polak wyczai.
[01:01:01] - Jedyny, który został w Instytucie taki panel, bo nawet w tych naszych pomieszczeniach mnichów są te nowe panele, które się pojawiły. Kiedy to było? Marzec albo maj albo czerwiec jakoś tak.
[01:01:21] - I to jest stosunkowo niedawno.
[01:01:23] - Stosunkowo niedawno i teraz mamy tutaj, to jest całkowicie cyfrowo w tej chwili zrobione, bo poprzednie rozwiązanie było jakieś takie analogowo cyfrowe, a w tej chwili jak zajrzałem do pokoju kontrolnego, to tam jest kompletnie cyfrowo zrobione. Już nie będę wnikał w technologię. W każdym razie z pewnością jest przesył, przesył cyfrowy. Tu mamy taki panel kontrolny, gdzie możemy sobie regulować głośność w słuchawkach, balans w słuchawkach, głośność w głośnikach i balans w głośnikach. To jest fajne rozwiązanie, bo wcześniej było takie coś, że na kablu były takie suwaczki, pokrętełka to tam nie zawsze dobrze się sprawdzało, a tutaj pełna regulacja, więc osoby, które mają jakąś niezbalansowaną, niezbalansowany słuch, mogą sobie to wszystko poustawiać i nie martwić się o to, że będą jednym uchem bardziej słyszeć, a drugim mniej. A! No i też taka fajna rzecz mamy słuchawki całkiem dobrej firmy, no i brandowane znakiem Instytutu. Można było je kupić, ale już są niedostępne w tej chwili. Także już jako pamiątkę nie przyjadą.
[01:03:06] - To ich wartość rośnie. O! Przerwało.
[01:03:12] - Dobrze.
[01:03:14] - Już, już. Dobrze. Wracasz. Już wracasz.
[01:03:16] - Tak. Wyszedłem z tej mojej dziupli, z tego korytarza. Zamykam. Zamykam drzwi i jesteśmy znowu w tym pokoju spotkań. No też Instytut się wyposażył, to w czasach chyba nie tak odległych, w nowy sprzęt. I tu akurat na tym programie tego nie było na poprzednim jest, jest jeszcze stary sposób prezentacji ćwiczeń, czyli za pomocą flipchartu, a tuż obok jest ekran, na którym, na którym jest pokazana już za pomocą prezentacji opis ćwiczeń. No właśnie przed chwilką minęła, mignęła tutaj Penny, trenerka programu.
[01:04:23] - Tak?
[01:04:24] - Tak. Kurczę, jakoś no nie było jej widać, bo miałem kamerę odwróconą akurat.
[01:04:33] - Ty lubisz Penny, widzę.
[01:04:35] - No tak się trafiło po prostu, że się tutaj spotkaliśmy po raz kolejny zresztą. Po raz trzeci jest moją trenerką w programie w ogóle. To też tak mogę zdradzić, że w tym programie biorę udział jako uczestnik obserwator. To jest pierwszy etap udziału w szkoleniu na trenera do tego programu. Także jeszcze potem trzeba będzie wziąć kilka razy udział jako trener asystujący. No i dostajesz się certyfikację i można prowadzić warsztaty Gateway w Polsce.
[01:05:27] - Pojawiło się pytanie, co to jest za program MC Squared. MC Squared to jest MC kwadrat.
[01:05:34] - Mhm. Zawsze rozwijając, rozwijając co to znaczy MC. To jest manifestacja i kreacja do kwadratu. Bardzo ciekawy program, mocno skupiony właśnie na uzdrawianiu, na wykorzystaniu energii, energii jako takiej do uzdrawiania oraz do manifestacji i kreacji rzeczywistości. Do tego jest tam sporo różnych takich właśnie zajęć, które tą manifestację i kreację pomagają odczuć, zrozumieć, doświadczyć. Chociażby gra w kości. Jest stół do gry w kości i mamy we wtorek chyba to było, o ile dobrze pamiętam, czyli tydzień temu mieliśmy sesję popołudniową. Nie było chyba żadnego ćwiczenia, po prostu poszliśmy po obiedzie i graliśmy sobie w kości. Jeszcze tam jakieś były zajęcia, a wyginanie łyżeczek było.
[01:06:39] - I co? Jak tam frekwencja z wyginaniem?
[01:06:43] - Sto procent.
[01:06:45] - A plastikowe?
[01:06:46] - Wiesz co, mieliśmy tylko metalowe i to takie naprawdę fest, że to nie wiem jak o badle trzeba by było je wyginać, żeby za pomocą siły się udało je zgiąć, bo grubość to tak co najmniej trzy, jeśli nie cztery milimetry. Więc naprawdę fizycznie rękami to jest praktycznie niemożliwe. No chyba żeby, nie wiem, podłożyć pod nogę stołu. No podłożyć pod nogę stołu, usiąść i w ten sposób to wygiąć, bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby dałoby się inaczej.No, ale były takie osoby, które bardzo dobrze sobie radziły z tą energią, że nawet węzełki na tym wiązały.
[01:07:37] - A żarówki były?
[01:07:40] - Żarówki były. No z tym tutaj też, bo trenerem był Joe Gallenberger i Maringa, czyli para naszych ulubionych trenerów.
[01:07:53] - Tak, my mieliśmy z Pawłem, jak byliśmy na Gatewayu, to właśnie mieliśmy Maringę i Joe.
[01:08:02] - Joe Gallenberger jest taką osobą, specjalistą generalnie od manifestacji, bardzo silnie funkcjonującą w przestrzeni serca, wykorzystującą tę energię. Jest autorem kilku książek dotyczących zarówno manifestacji, jak i tego, w jaki sposób funkcjonuje świat życia po życiu. Napisał takie książki jak Inner Vegas czy Liquid Luck, a także Brothers Forever i Heaven is for Healing. Te dwie ostatnie dotyczą jego traumatycznych przeżyć po samobójczej śmierci brata i tego, jak on właśnie z tym bratem funkcjonował w relacji tej żyjącej osoby i brata, który odszedł, który zresztą musiał sobie tam poradzić z nową sytuacją, z nowym środowiskiem. I ta druga książka, czyli Heaven is for Healing, jest kontynuacją pierwszej w tym sensie, że to jest jakby spotkanie po latach, po dwudziestu latach. Co tam się zmieniło, jak to wygląda, z czym się zmagał ten jego jego brat. W każdym razie dość też ciekawe spojrzenie. Ale wracając do warsztatu, to właśnie Joe jest specjalistą od manifestacji. On jest w ogóle autorem tego warsztatu, który powstał, o ile dobrze pamiętam, około 2000 roku. Dokładnie daty w tej chwili nie podam, żeby tam nie pomieszać.
Może to był 2003, może trochę wcześniej. W każdym razie wszystko się zaczęło jeszcze wcześniej od warsztatów Inner Vegas, które się odbywają w Las Vegas w kasynach. I ta idea została przeniesiona właśnie do Instytutu Monroe'a, wzbogacona o dodatkowe ćwiczenia, dodatkowe elementy. A i tak odpowiadając na Twoje pytanie, Dominik, dotyczące żarówek myślałem rzeczywiście, że to będą żarówki-
[01:10:36] - To były świetlówki.
[01:10:37] - Tradycyjne. To były świetlówki. No i tutaj Joe też wyraził pewną taką wątpliwość związaną z tym, że ta elektryczność statyczna może spowodować, że te świetlówki będą świeciły. Przy czym, żeby niwelować ten efekt, był specjalny sposób dotykania tych świetlówek, bo to były takie ringi. Każdy dostał taki ring. Staliśmy tutaj, właśnie w tym pomieszczeniu, w którym w tej chwili jestem. Było całkowicie zaciemnione. Czekaliśmy jeszcze do późna, żeby się już ciemno zrobiło. Dodatkowo było jeszcze zaciemnione i bawiąc się właśnie Joe zaczął pokazywać, w jaki sposób tej świetlówki dotykać, żeby ona świeciła. Ja jeszcze taki eksperyment zrobiłem, że przesuwałem po prostu ręką po tym ringu.
No i otrzymałem spodziewany efekt, czyli tą elektryczność statyczną. Bo jak się będzie pocierało świetlówkę wzdłuż, no to ona zacznie świecić ze względu właśnie na ładunki elektryczne, które gromadzą się na ciele, które są w powietrzu. Natomiast kiedy dotykamy tak punktowo, no to wtedy minimalizujemy efekt. A to, że raczej nie była to elektryczność statyczna, świadczyło o tym to, że ona na dość dużym odcinku się zaświecała ta świetlówka. Także no tutaj można się spierać o to, czy rzeczywiście energią jesteśmy w stanie tą fizyczną rozświetlić żarówkę. Ale co się zdarzyło pierwszy raz od dwudziestu czterech lat? Tak, to był 2000 rok, jak ten warsztat powstał. Pierwszy raz od dwudziestu czterech lat świetlówka została, no nie można powiedzieć zbita. Ona po prostu wybuchła u jednego chłopaka w dłoniach. On miał jakąś no dużą energię w dłoniach, bo łyżeczki wyginał hurtowo.
Także może to dlatego też ta świetlówka wybuchła. Także przejdzie to na pewno do legendy ten warsztat, na którym byłem.
[01:13:30] - A jak tam twoja manifestacja mojego Totolotka?
[01:13:35] - To ty mi powiedz.
[01:13:36] - To ja na razie nie zapraszam. Pytania. Ktoś się wali. Może ze słuchaczy tutaj. Do Stanów.
[01:13:52] - Wiecie co? Ja jeszcze pójdę tam do budynku biurowego. Być może stracę-
[01:13:59] - Do sklepiku?
[01:14:02] - Do sklepiku. Być może stracę na moment łączność. Zobaczymy jak to wyjdzie. W każdym razie myślę, że też warto pokazać. Wczoraj mieliśmy spotkanie. To też mnie troszkę zaskoczyło, że to był poniedziałek, czyli w zasadzie drugi dzień warsztatu. Było spotkanie z Joe McMonigle i no grupa była bardzo aktywna. Bardzo dużo było pytań grupy dotyczących różnych wydarzeń i tego, w jaki sposób się odbywa zdalne postrzeganie. Bo tak od razu też powiem Joe jest remote viewerem, czyli zdalnie postrzegającym numer jeden, osobą o największych umiejętnościach, o największych zdolnościach, z bardzo bogatym życiorysem, z mnóstwem niesamowitych historii, które ze swadą opowiada, aż czasem nie chcę wierzyć, że takie rzeczy miały miejsce. I właśnie to spotkanie odbyło się w tym drugim budynku, w-- gdzie jest sala Davida Francisa.
Ja się spróbuję tam dostać. Jesteście tam?
[01:15:30] - Tak.
[01:15:33] - Okej, dobra. To będę szybko biegł. Może nie stracę zasięgu. Widać mnie?
[01:15:56] - No teraz.
[01:15:58] - Aha. No właśnie. Wszedłem tutaj do drugiego budynku. Tak, żeby było pokazane lepiej. Conference room. Pokój spotkań. Wchodzimy sobie i tu jest takie pomieszczenie.
[01:16:20] - Przedział.
[01:16:23] - Tak, można tak powiedzieć, bo tutaj, jeśli warsztaty odbywają się w centrum NCpen, to pierwszy wieczór, pierwsze spotkanie właśnie mamy tu, w tym pomieszczeniu. Tutaj się przestawiamy, tutaj robimy jakieś pierwsze ćwiczenie, chociaż ono nie zawsze ma miejsce, bo myśmy byli z Dominikiem na gatewayu, gdzie już pierwszego dnia, jeszcze przed, przed jakimkolwiek ćwiczeniem ze słuchawkami było, była sesja zdalnego postrzegania. Po prostu mieliśmy się skupić i wyczuć, co będzie się znajdowało na obrazku, który był ukryty. Ja nie wiem, czy to akurat jest ten flipchart. Nie. Jak widzicie, wszędzie można wejść, wszystkiego można dotknąć. Właśnie pogrzebałem we flipcharcie. I właśnie wtedy, jak byliśmy z Dominikiem, to pierwszego wieczoru mieliśmy sesję zdalnego postrzegania. Oczywiście efekty nie były takie jak u Joego, gdzie on ze szczegółami to wszystko podaje naprawdę z takimi bardzo dużymi szczegółami. Natomiast pokazało to, że każdy z uczestników w mniejszym lub większym stopniu był w stanie określić co-- jakby główne kontury tego, co się znajdowało na, na zdjęciu.
Także to było też takie budujące dla wielu osób, że bez żadnego przygotowania, bez żadnego treningu są w stanie przy odrobinie skupienia odczytać, jak wygląda zdalny cel. Okej, to co? Jakieś pytania? Jeszcze.
[01:18:50] - Ja mam pytanie.
[01:18:52] - Proszę bardzo.
[01:18:54] - A bo wiesz co? Bo wspomniałeś o tym, że ten program MC kwadrat zawiera w sobie jakieś rzeczy związane z uzdrawianiem. I to jest taki temat, który troszkę zainteresował. Nie wiem, czy jakieś mógłbyś podać trochę więcej szczegółów?
[01:19:07] - Tak, tam dosyć duży nacisk się na to uzdrawianie kładzie, mimo że on w nazwie nie ma, że to jest uzdrawianie, no to tak czy inaczej manifestacja jest związana silnie z uzdrawianiem. Codziennie jest tak zwane healing circle, czyli takie koło uzdrowień. Grupa jest podzielona na dwa takie większe zespoły. W tym-- w tych zespołach codziennie wybiera się po trzy osobySiadają w środku koła i są zasilane energią. Do tego są też ćwiczenia, które mogą być używane właśnie do uzdrawiania fizycznego, ale generalnie są ćwiczeniami manifestacyjnymi. To, co Joe podkreśla w swojej, swojej książce, w swoich książkach to to, że energia do manifestacji, ta, którą używamy do na przykład zabawy ze stołem, do gry w kości, do gry, grą w kości, do wyginania łyżeczek i energia do uzdrawiania to jest ta sama energia, tylko po prostu inny jest cel jej użycia. Także tych sesji uzdrawiania mieliśmy codziennie jedną. I każdy z uczestników otrzymał taką porcję wspierającej energii, zarówno uzdrawiającej na jakieś problemy natury zdrowotnej, jak i energii, która miała wspierać cel manifestacji. Każdy tam z jakimś swoim celem przyszedł. Kto chciał uzyskać albo na przykład umiejętność przewidywania przyszłości, a to większe zrozumienie przekazów i tak dalej, i tak dalej.
Więc w czasie tych healing circles byliśmy doładowywani taką energią. Jednego dnia był z kolei był gość, który tutaj, osoba związana z Instytutem po wylewie i po wypadku, więc też korzystała z siły oddziaływania uczestników. I co jest ciekawe, po tym wylewie, no jako po wylewie miał problemy z mową i zapominał słów. Generalnie chodził na jakąś psychologiczną terapię. I tego dnia po sesji, niedługo po sesji miał taką terapię. Spotkał się ze swoim terapeutą. Terapeuta był w szoku, bo taka duża zmiana nastąpiła od poprzedniej sesji, więc bardzo był z tego powodu ten nasz pacjent, ten nasz gość zadowolony.
[01:22:24] - Okej, dzięki.
[01:22:28] - Okej, ja pójdę sobie na górę. Nie wiem, czy tam będę mógł pokazać. W każdym razie osoby, które są, które tutaj pracują. W każdym razie jest to budynek administracyjny, bo jest jeszcze jeden budynek, taki administracyjno-badawczy, laboratorium, a tutaj jest typowo administracyjny. Tu się znajduje rejestracja. Hello. Tu się znajduje rejestracja z osobą, która tutaj pracuje. Będziecie mieli do czynienia, jeśli będziecie się zapisywać na zajęcia. Akurat jej nie ma. Akurat Wam pokażę pokój, w którym pracuje.
Tutaj idąc dalej będziecie, jest sklepik. Jak widać tutaj taki przedzik. Hello. Nie będę tam już to oglądał. Chodził, przeszkadzał. W każdym razie w sklepie można nabyć i nagrania, i książki, i koszulki. Dużo różnych gadżetów związanych z Instytutem. O ile nagrania i książki są dostępne online, można pozamawiać, o tyle no właśnie te gadżety i koszulki są dość takim rarytasem bym powiedział, bo można je kupić tylko tutaj, na miejscu. I potem chodzić z takim, w takiej koszulce jak ma Dominik na przykład.
[01:24:29] - No tak, tak.
[01:24:32] - A byłem chyba w sklepie raz w tym.
[01:24:35] - Nikt nie rozpozna. Jeszcze zależy jaki sklep. W Biedronce byłem.
[01:24:45] - Dobrze. Myślę, że to będzie. Będę miał zasięg jak jakiś. Przesunę się troszeczkę na zewnątrz. Przełączę się na kamerkę i tam w tle widać taki malusieńki, no bo to jest jednak kamera ma szeroki kąt, więc ona pomniejsza ten obraz bardziej niż on jest w rzeczywistości. Bo jak patrzę w kierunku kryształu, to on jest znacznie większy niż to, co widzę na kamerze. W każdym razie widzicie, widzicie tutaj łąkę, która jest przy Instytucie Monroe'a i kryształ, który znajduje się w odległości mniej więcej ode mnie jakichś siedemdziesięciu metrów. Okej, to tyle. Jeszcze żeby pokazać budynek.Centrum Monticello. To też tutaj jest okazja, taka perspektywa.
Skorzystam z tego, że jestem w zasięgu i chwil podejdę do drugich drzwi, w których będzie ten budynek lepiej widać. O! I będzie tutaj widać też wieżę. Z tej perspektywy przez drzwi to nawet widać fragment tarasu na budynku. Ale jest tu jasno troszeczkę. Może wyjdę na zewnątrz, będzie pewnie... O! Żeby nie zaciemniać obrazu bardzo. To kolejny dowód, że jestem w Instytucie Monroe'a w centrum Monticello. W tle jest ta słynna wieża.
A tutaj jesteśmy w budynku, który się nazywa Salon Davida Francisa, który był no takim hojnym darczyńcą i w związku z tym ten budynek nosi jego imię. No dobrze, to macie jeszcze jakieś pytania? Gdzieś byście chcieli zajrzeć?
[01:27:15] - A ja mam pytanie, jeżeli na przykład uczestniczysz w jednym kursie i później masz drugi kurs i na przykład między jednym a drugim masz kilka dni, na przykład dwa, trzy dni, to czy jest możliwość zatrzymania się tam na miejscu, czy trzeba wyjechać i wrócić?
[01:27:45] - Generalnie nie zostaje się w instytucie pomiędzy kursami. Przerwa pomiędzy kursami to jest tak naprawdę jeden dzień tylko, bo kursy kończą się w czwartek. W piątek są wyjazdy i w sobotę zaczyna się kolejny, więc trzeba sobie zorganizować jakoś pobyt na tą noc. I w tym roku spotkało mnie zaskoczenie, bo zaproponowano mi właśnie zostanie tutaj na miejscu. Już miałem wszystko ogarnięte, już miałem zarezerwowany nocleg w takim bed and breakfast niedaleko, niedaleko pięć minut jazdy samochodem, także do tego miejsca podwozi personel Instytutu. Polecam, bo miejsce jest niedrogie, jest posiłek w cenie. No i jest całkiem blisko. Nie trzeba wracać do miasta. Chyba że ktoś na przykład chciałby sobie zwiedzić Charlottesville, to można wtedy na przykład wykorzystać ten czas, zobaczyć jak to miasteczko wygląda. No bo jest tam parę rzeczy ciekawych do zwiedzenia.
Chociażby dom Thomasa Jeffersona, prezydenta Stanów Zjednoczonych z osiemnastego bodajże wieku. Dość, dość znany zabytek. Do tego jest Uniwersytet w Wirginii, który też przez niego został założony. I to jest też taka ciekawostka, bo troszkę tam po Charlottesville błądziłem. Są jakby dwa, dwa centra tego miasta. Jednym centrum jest stare miasto, historyczny pasaż, taki, gdzie są stare budynki, właśnie osiemnastowieczne i druga część oddalona jakieś, nie wiem, może dwa kilometry to jest uniwersytet i to też są stare w dużej mierze są stare budynki właśnie z tamtego okresu, z okresu, kiedy prezydentem był Thomas Jefferson. Także można sobie Charlottesville zwiedzić, zaplanować dzień pobytu tam albo ewentualnie jak się nie chce wracać do zgiełku miasta, do samochodów, do tempa, do cywilizacji, no to opcją jest właśnie pobyt tutaj, w pobliskim pensjonacie. Okej, czy to, czy to Ci odpowiada na pytanie?
[01:30:56] - Oczywiście. Dziękuję bardzo.
[01:30:58] - Proszę bardzo. A tym razem, tak jak mówię, dostałem tutaj propozycję zostania. Wydaje mi się, że jest taka opcja, kiedy trenerzy są na miejscu. Tego nie jestem pewien. Tego tematu też nie zgłębiałem. W każdym razie no byłem tu, jestem już drugi tydzień bez przerwy w Instytucie. To też jest taka ciekawostka, bo poprzednimi razami to za każdym razem opuszczałem go i opuszczałem Instytut na ten jeden dzień, na tą, na tą jedną noc, bo generalnie jest to czas dla personelu, żeby posprzątał, przygotował budynek do następnego kursu. Dlatego też tam nie zostaję.
[01:32:01] - Pytania albo kończymy
[01:32:05] - Rozsiadłem się na, na fotelu trenera. Zupełnie inna perspektywa.
[01:32:15] - A ty robisz lokalnego tam w instytucie trenera? Tak?
[01:32:20] - No tego stacjonarnego trenera Gatewaya.
[01:32:25] - Czyli będziesz mógł w instytucie prowadzić?
[01:32:27] - Tak. Także już sobie tutaj miejsce zagrzewam.
[01:32:37] - No. Bajka. Pytania!
[01:32:47] - No właśnie ludzie, pytajcie, nie obijajcie się.
[01:32:51] - No bo mówię-
[01:32:51] - No dobra, ja mam jeszcze jedno pytanie. A daleko jest do jeziora?
[01:32:57] - Wiesz co, jakieś między dziesięć, a piętnaście minut spacerem.
[01:33:03] - Okej.
[01:33:04] - A co?
[01:33:05] - Gdyby był, gdyby był zasięg, to byśmy mogli nawet-
[01:33:07] - A jak! No pewno.
[01:33:09] - A to ty z tych-
[01:33:10] - Dlatego pytam.
[01:33:11] - A my byliśmy z Pawłem w nocy, z dziewczynami.
[01:33:14] - Tak, tak, tak, tak. Ładne to jeziorko. Tam z poprzednich wyjazdów, jak na Facebooku być może śledziliście mój profil, to zamieszczałem zdjęcia znad jeziora, z dojścia do jeziora. Ładne, urocze miejsce. No i też dodatkowo miał klimat, kiedy udaliśmy się tam wieczorem, akurat po kolacji, kiedy już było zupełnie ciemno. Było zupełnie ciemno. Popływaliśmy sobie łódkami, bo są dostępne.
[01:33:53] - Właśnie chciałem zapytać Julię. A Julia, a ty z tych co? Bo tam jest i łódka i można pływać.
[01:33:59] - Ja lubię pływać.
[01:34:01] - Ty, a, no właśnie no. Ja to się trochę bałem, ale w końcu chyba pływałem. Nie?
[01:34:07] - Kapo-pupki!
[01:34:07] - Wydaje mi się, że tak. Nie, nie, tam ciemno było, wiesz. Tylko tam naprawdę było ciemno.
[01:34:14] - No tak, no bo to jest na wsi, to jest w górach, więc to nie, nie ma tak jak w-
[01:34:19] - Ja tak bardzo chciałem, bo to-
[01:34:21] - Laza, która jest oświetlona wieczorem
[01:34:22] - Z żarówkami różnymi i tak po prostu nie lubię. No.
[01:34:28] - Dobra, a jakie zajęcia są prowadzone w centrum Nancy Penn, a jakie w domu Roberta Monroe? Czy to jest tak-
[01:34:38] - Nie ma jakiegoś podziału, że jedne kursy są tutaj, a drugie są tutaj, bo na przykład Guidelines, czyli przewodnictwo. Ten program. Byłem na nim dwa razy i raz byłem w centrum Nancy Penn, a raz w domu Roberta Monroe'a. I to jest też o tyle ciekawe, że ten program wymaga, może nie tyle wymaga, co częścią programu jest indywidualna sesja jeden na jeden w laboratorium z trenerem, który monitoruje przebieg sesji i podaje dźwięki. I zarówno tutaj, jak i tam znajduje się właśnie taki check unit specjalny, który, który ma łóżko wodne, w którym jest zrobiona instalacja do badań, do podłączenia aparatury badawczej, medycznej, który ma mikrofon służący do komunikacji z trenerem, który jest również izolowany elektromagnetycznie, ma ściany wykonane z miedzi. Tamten był jakby za czasów Roberta Monroe'a, był jego takim prywatnym laboratorium, a tutaj normalne było laboratorium do, służące do badań prowadzonych przez, przez Instytut. I ten program właśnie ma-- jego częścią jest sesja w takich warunkach. No, a ponieważ takie check unity dostępne są zarówno tu, jak i w domu Roberta Monroe'a, to program bez przeszkód może się odbywać zarówno w jednym, jak i w drugim miejscu. Gateway, który nie wymaga żadnych dodatkowych, żadnych dodatkowych ułatwień odbywa się zarówno tu, jak i tam. Program Lifeline również.
Ja akurat brałem udział w centrum Nancy Penn, ale z nagraniami z tego programu spotkałem się akurat z domu Roberta Monroe'a. Także nie ma tu jakiegoś takiego podziału, że konkretne programy odbywają się w którymś z tych, w którejś z tych lokalizacji.
[01:37:29] - O, dziękuję.
[01:37:30] - Wyjdziemy jeszcze, tak skoro mówimy o-
[01:37:33] - Było pytanie, czy są szlaki turystyczne, a ten teren to w ogóle jest tak z jednej-
[01:37:39] - Jest bardzo turystyczny ten teren
[01:37:41] - Wykupiony przez Monroe'a, ale już tak jakby to się zmieniło, nie?
[01:37:46] - To znaczy ten obszar, na którym teraz jesteśmy. Ja tu wyjdę, słoneczko będzie. Tam, tam na tej górce, o! Zaraz.Że jakoś tak wycelować dobrze, żeby było na tej górce. O!
[01:38:08] - Będziesz strzelał?
[01:38:12] - Na tej, na tej górce jest właśnie dom Roberta Monroe'a.
[01:38:20] - I on z tej góry na wszystkich.
[01:38:23] - Tak. I ten obszar, który tutaj właśnie widzicie, to otoczenie całe. Nie aż, nie aż tam w tle daleko, tylko tutaj pewnie, nie wiem, w zasięgu pewnie jakichś dwóch kilometrów. To jest obszar, który wykupił właśnie Robert Monroeeee, który został nazwany New Land i mieli się na nim osiedlać ludzie związani z Instytutem. I tak też było do tej pory. Tutaj tacy właśnie ludzie mieszkają, a osoby na przykład, to jest też taka ciekawostka, że kiedy jesteśmy odbierani w Charlottesville, bo takim punktem odbioru jest Charlottesville, chyba że się przyjedzie swoim własnym samochodem, to z Charlottesville odbierają osoby, które są-- no właśnie mieszkają tutaj, są znajomymi Instytutu Monroe'a, można tak powiedzieć. To nie są w żaden sposób pracownicy, w żaden sposób zatrudnieni przez Instytut i po prostu, kiedy mają czas, kiedy mogą, to świadczą taką usługę właśnie jak transport Instytutu. Oczywiście samochodami Instytutu. Poświęcają na to swój czas. Także to tak, ponieważ Instytut jest taką organizacją niedochodową, więc też tutaj jakby pewne rozwiązania są takie, powiedziałbym, nietypowe.
Ale jeszcze tak wracając do pytania, które się pojawiło dotyczące szlaków turystycznych, to Instytut Monroe'a znajduje się w Appalachach, więc jest to teren górzysty, górski, turystyczny. Jest tu sporo ośrodków takich wypoczynkowych. Jeden tu jest całkiem nawet niedaleko, ale są różnego rodzaju atrakcje, jakieś winnice, które są udostępnione do zwiedzania. No tak po amerykańsku. Jeśli się da coś zwiedzić, to oczywiście jest udostępnione za, za opłatą. I no z tego, co widziałem, to takich tras zarówno rowerowych, jak i pieszych jest tutaj w okolicy-- znajdą się takie. Także spokojnie można połączyć wyjazd do Instytutu z jakąś wędrówką po okolicy.
[01:41:16] - Ile masz jeszcze czasu?
[01:41:25] - Wiesz co, jeszcze mam sporo czasu. Godzinę i piętnaście minut.
[01:41:32] - To w sam raz na ten las rąk. Andrzej jest. Nic nie chce zadawać pytań. Kto tu jeszcze? Trzeba powywoływać.
[01:41:44] - Ireneusz jest. Nie chce zadawać pytań.
[01:41:46] - Marek Sęk. Też coś tam je. Nic nie mówi.
[01:41:55] - Ja tutaj wypatruję, czy są jakieś pytania na czatach radiowych.
[01:41:59] - Nie, nie zasłaniaj się słuchaczami.
[01:42:02] - To znaczy tak żarty żartami. Może was to nie interesuje po prostu. To nie wiem. Prozaiczne pytanie.
[01:42:15] - Chociaż, chociaż powiedzcie-
[01:42:17] - To nie jest prozaiczne pytanie. To jest bardzo dobre pytanie. Jakie jest jedzenie? To właściwie powinno być pierwsze pytanie w ogóle bardzo często. Jak my, jak my byliśmy, jak my jechaliśmy w dziewiętnastym, to właśnie kucharza zmienili i tam się tym szczycili. Ja tam powiem szczerze, dla mnie to nie było super, bo ja to lubię węglowodanowo, a on zielono robił. Jakieś tam chwasty wszędzie były ciągle. Coś się zmieniło? Nie, nie, nie. No nie do końca jest też tak, bo tutaj wegetariańskie zazwyczaj jest jedno, dwa da-dwa dania, reszta to jest normalne, mięsne, także nie ma tutaj jakichś takich ograniczeń i restrykcji.
Natomiast jeśli chodzi o samą kuchnię, to zależy co kto lubi. Powiedzmy, jest to amerykańska wersja kuchni, kuchni światowej, bym powiedział. Różne są tam potrawy. Sposób przyrządzania nieco odbiega od smaków, do których jesteśmy tutaj w Polsce przyzwyczajeni. Sporo jest takich dań słodkawych, słodko-kwaśnych. Generalnie pieczywo jak jest, no to ja tutaj jeszcze się nie spotkałem z pieczywem, które by nie było dosładzane. Więc to też warto o tym pamiętać, warto to wiedzieć, ale generalnie głodem się tutaj nie przymiera. Każdy znajdzie coś dla siebie, bo smaki są naprawdę różne. Dania są różnorodne, są i burgery-
[01:44:15] - Zarówno mięsne, jak i wegetariańskie. Czekajcie, dzisiaj jest czwartek. To chyba będzie właśnie dzień burgerowy. Tak mi się wydaje. W czwartek jest dzień pizzowy. Jest wybór różnych pizz, zarówno tradycyjnych, jak i wegetariańskich. Także naprawdę no różnorodność jest.
[01:44:41] - A w zeszłym roku jak byłeś, to pokazywałeś jeszcze taką salę do jogi. Czy tam, tam sobie można tak indywidualnie ćwiczyć pomiędzy zajęciami, czy na przykład jest jakieś coś zorganizowanego?
[01:44:55] - Dobrze, że pytasz. To się udam do, do sąsiedniego budynku, bo jest tam akurat bardzo blisko tej mojej celi mnicha. Jest sala ćwiczeń, duża sala i ona jest specjalnie właśnie przygotowana do ćwiczeń. Tam jest siłownia nawet, bo w domu Roberta Monroe'a to joga odbywa się w pokoju spotkań, w pokoju zgromadzeń. Ja teraz przebie-przebiegnę między budynkami i mam nadzieję, że nie stracę zasięgu. Tak tutaj korzystając z tego, że jestem...
[01:45:46] - O, widzę, że się uziemiasz.
[01:45:49] - Chodzę na boso. A ja opowiadałem o uziemianiu, o prześcieradłach? Julia?
[01:46:03] - Nie, nie, nie opowiadałeś.
[01:46:05] - No to polecam.
[01:46:09] - Ja nie słyszałem, bo akurat-
[01:46:12] - Jak szedłeś, to Julia powiedziała, że widzi, że się uziemiasz. I ja tak skorzystałem, jak cię tak zacięło. Pytam się, czy, czy wspominałem gdzieś w ostatnim czasie o prześcieradłach uziemiających. No to tak tylko mówię, że śpię na takim podłączonym do uziemienia. Tak jakbym cały czas po ziemi chodził. I jakby co to są w ogóle badania medyczne na to. I jakby co to mogę linka dać na Ali za-
[01:46:34] - Dawaj.
[01:46:35] - Na Ali wersja droższa za sześć stów na całe łóżko albo pas. Albo można se kupić same takie na rękę.
[01:46:43] - Ciekawe.
[01:46:44] - I od razu miernik ci też dam linka do tego, żeby sprawdzić, bo trzeba bardzo dobrze sprawdzić gniazdko, do czego się podłączamy, nie? W sensie ten-
[01:46:52] - Ewentualnie kabel przez okno wyrzucić.
[01:46:55] - Jak się ma dom to tak albo... No ale to ten kabel to też nie zawsze właśnie. To też trzeba zmierzyć, nie? Czy ten kabel dobrze oddaje tak jakby.
[01:47:06] - No w każdym razie ja tam się zaciąłem i odpowiadałem. Zacięła się transmisja, nie ja. Odpowiadałem ci na pytanie o uziemienie. To jest ważny element ćwiczeń, uziemianie się i to bez przerwy podkreślają trenerzy. Uziemianie bardzo było podkreślane, jeszcze bardziej niż normalnie właśnie na programie MC kwadrat. Bo manifestować można, kiedy jesteśmy połączeni z Ziemią. Gdy jesteśmy oderwani, jesteśmy w tych, powiedziałbym, wysokich, eterycznych energiach, no to jesteśmy po prostu oderwani od tej rzeczywistości i wtedy manifestacja nie, nie wychodzi. W związku z tym, jak graliśmy w kości na przykład, to tam Joe co chwila pytał, czy jesteś uziemiony, czy jesteś uziemiony jak rzucaliśmy kości. I była taka sytuacja, że kiedy rzucałem, no właśnie padło to pytanie z jego strony i tak przytup-przytupnąłem dwa razy, żeby, żeby się uziemić. I rzuciłem i od razu wyrzuciłem to, co powiedziałem, że wyrzucę.
I to też mnie od razu skojarzyło się z takim, być może to widzieliście, jest taki filmik z Louis de Funesem, jakieś zawody w łowieniu ryb i on tam wszyscy wyposażeni w wędki, jakieś super sprzęty. On przychodzi, obcina jakąś gałąź z krzaka, wyciąga jakąś nitkę z ubrania, odrywa guzik, robi z tego spławik i tam nie wiem skąd haczyk miał. W każdym razie przy-przyczepił do tego haczyk. No i zaczyna się łowienie. Wszyscy tam pilnują tych swoich wędek. On tam rzuca trzy razy, dwa razy tupie i ryba. Znowu rzuca, dwa razy tupie i ryba. I tak ryba za rybą. Z zazdrością na niego patrzą. No i właśnie mi się wtedy to skojarzyło z tą sceną właśnie manifestacja.
Dwa razy tupnąłem i rzuciłem to, co trzeba. Dobra, to pokażę tą salę do jogi. Znowu może mnie przyciąć. Przy okazji. O jest, jest zasięg. Jestem na sali ćwiczeń.
[01:50:09] - Wygląda super.
[01:50:12] - Tak to wygląda. Jest dość spora ta sala. Lustra. Tam-
[01:50:21] - Jak widać jest nawet siłownia mała. Parę, parę urządzeń. Ee, ciężarki do ćwiczeń.
[01:50:39] - Jakieś takie małe.
[01:50:42] - Wiesz co?
[01:50:45] - Nie no żartuję. Niepotrzebne duże jak już. Do kulturystyka.
[01:50:50] - Wiesz, trzydzieści pięć. Największy jest trzydzieści pięć.
[01:50:55] - Ale kilo?
[01:50:57] - Nie, funtów.
[01:50:58] - No.
[01:50:58] - Wszystko w fun-w funtach jest.
[01:50:59] - No właśnie.
[01:51:00] - No tak, tak. No tak, tak jest sporo. Siedem-siedem. Przepraszam. Zapędziłem się, bo tam masaż się odbywa w tej chwili.
[01:51:20] - Pogonili?
[01:51:22] - I wygonili mnie.
[01:51:23] - A. Szkoda, trzeba było pokazać.
[01:51:26] - No ale to warto wiedzieć, że masaż też tam jest.
[01:51:31] - Słucham?
[01:51:31] - Tam dużo jest takich inicjatyw.
[01:51:33] - No właśnie, że, że jeszcze można na przykład masaż sobie zrobić.
[01:51:36] - Tak. Polecam bardzo.
[01:51:39] - Co? Trzydzieści pięć kilo-- funtów to jest piętnaście kilogramów.
[01:51:43] - Tak.
[01:51:45] - No dobra, nie no tak się uśmiechnąłem, bo na siłowni mamy do sześćdziesięciu, no.
[01:51:50] - Mhm. Ale to takie na jedną rękę do sześćdziesięciu?
[01:51:55] - Ja przy moich eksperymentach doszedłem do trzydziestu.
[01:52:00] - Mhm. No to wiesz, to tutaj-
[01:52:03] - Później przeszedłem do pięćdziesięciu.
[01:52:04] - Siłownia dla, dla kulturystów.
[01:52:07] - Dlatego się uśmiechnąłem.
[01:52:09] - Mhm.
[01:52:10] - Tyle.
[01:52:11] - No tutaj są właśnie też opcje masażu. Trzy masaże dziennie się odbywają. Można sobie masaż zamówić. To jest opcja płatna sto dolarów kosztuje. Bardzo dobry masaż. Polecam.
[01:52:31] - Pytanie padło czy warto tak daleko, czy warto tak daleko jechać, skoro mamy Pawła i Dominika? Dziękuję. Ja to tak ten, to Paweł głównie tutaj nasz trener. No to zależy. To ja myślę, ja myślę, ja, ja spróbuję coś powiedzieć. To, to ja myślę, że to jest kwestia. To zależy od możliwości i od tego, czy nas ciągnie, czy nie ciągnie. No tak myślę, bo to tak i nie. Ja, ja jest-jestem w stanie sobie wyobrazić nigdy tam nie pojechać, a, a, a nie wiem, z Pawłem robić kursy i różne rzeczy, a jestem sobie w stanie właśnie wyobrazić tak jak nie wiem, byłem, nie wiem, czy będę. No.
A niektórzy być może mają możliwość w ogóle jeździć regularnie. To też no-
[01:53:24] - Jest to na pewno miejsce niezwykłe, wyjątkowe. Można powiedzieć, że magiczne. Energia tego miejsca też. Można spotkać osoby, których nie spotkacie tutaj. Chociażby właśnie Joe McMoneagla, który-
[01:53:44] - Tak, który się kończy. Jak chcecie go poznać, to jedźcie natychmiast, bo on bardzo zdrowotne ma problemy i tak już widać, że do samochodu go odprowadza. Bardzo zmęczony jest.
[01:53:56] - Tak.
[01:53:56] - Wieczorem jak ma te sesje takie to go już naprawdę odprowa-prowadzą go do samochodu.
[01:54:01] - Powiem ci, że był w lepszym zdrowiu w tym roku niż wtedy.
[01:54:05] - Tak? A, to w ubiegłym roku też był w gorszej kondycji niż, niż wczoraj.
[01:54:13] - W każdym razie no też nie ma się co dziwić, bo tego wcześniej nie mówił podczas tych sesji. Ale ta praca remote viewera takiego dla wywiadu to była praca niezwykle stresująca. I on był wtedy młodym człowiekiem, kiedy dla wywiadu pracował. I jest jedyną osobą z grupy sześciu osób, która żyje. I nie dlatego, że tamci zostali w jaki sposób zginęli w akcji. On mówił, że w wieku po pięciu latach, czy w wieku trzydziestu jeden lat był już po pięciu zawałach.
[01:55:03] - Jeszcze trzeba dodać do tego, że to trochę czasy inne były.
[01:55:06] - No, to były trochę inne czasy. No ale wyobraźcie sobie taki młody człowiek mówił, że to naprawdę była bardzo stresująca praca. No i te pięć zawałów-
[01:55:15] - To musi być coś, o czym on nie mówi.
[01:55:19] - To mówił trochę wczoraj, jak to wyglądało, jakie to było napięcie, jaka to była odpowiedzialność.
[01:55:25] - Presję musieli wywierać chyba, nie?
[01:55:26] - No presja też. Presja też była mocno wywierana na nich.
[01:55:32] - Ja myślę, że to wojsko jak to wojsko, że po prostu no jakieś były takie właśnie ciśnienie na to, żeby no whatever.
[01:55:43] - No w każ-w każdym razie jest to człowiek legenda. Ktoś. Osoby, które czytały jego książki, to wiedzą, jakie przeżywał ciekawe historie, ciekawe doświadczenia. Ona-
[01:55:59] - Stop, przetłu-- przepraszam, że ci przerywam. Na polski nie ma tłumaczonych książek jego, prawda?
[01:56:05] - Jedna, jedna została przetłumaczona. Limbus ją wydał w latach dziewięćdziesiątych, jeszcze w tym formacie, takim kieszonkowym. "Wędrujący umysł" miała tytuł po naszemu. Natomiast trzy pozostałe, trzy albo cztery. Nie pamiętam, ile ich tamNapisał. No niestety nie zostały przetłumaczone, chociaż wydają się niektóre być bardzo dobrze się zapowiadające. Dzięki Rafale. Dzięki za pozdrowienia. Pozdrawiam ze stanu. No prawie jak w domu.
I jest taka książka, która ma tytuł Wojny ESP pomiędzy Wschodem a Zachodem. Bazując ja jeszcze nie czytałem, właśnie się nią zaopatrzyłem. Bazując na tych opowieściach, którymi nas raczył podczas kursów. To może być naprawdę ciekawa książka. Jak kiedy on nam przedstawiał, w jaki sposób dokonywali szpiegowania wrogich krajów, ale też mówił o tym, że miał swoich, można powiedzieć, przyjaciół po drugiej stronie. Tam jakichś oficerów KGB. Więc no, historie na pewno ciekawe.
[01:57:39] - Na pewno tam dużo się działo. Jak Joe opowiadał, to naprawdę no ciekawe to tak jakby.
[01:57:50] - W ogóle sam ten program Stargate. On trwał dwadzieścia chyba sześć lat. Dwadzieścia trzy lata były tak robione po cichu i tam John Joe mówił, że no, było dużo, dużo sukcesów. Naprawdę przynosiło to bardzo dobre rezultaty. I nagle w dziewięćdziesiątym bodajże trzecim roku jakiś dziennikarz trafił na trop tego programu i opisał go w gdzieś w mediach. To jest coś takiego, że tajny program, że szpiegują i tak dalej, i tak dalej. No i CIA odniosła się do tego, że no nie no, no coś tam badaliśmy, ale nie przynosiło to spodziewanych rezultatów. Także przyznali się, ale umniejszyli zdecydowanie rolę tego programu. Tak, Ingo Swann był w tym programie też był autorem protokołu.
[01:58:58] - Ingo. Ingo ten łabędź?
[01:59:09] - Tak. Także na pytanie, czy warto tu przyjechać można powiedzieć tak, aczkolwiek no to wiadomo, że to jest zawsze decyzja Wasza dotycząca zarówno Waszych preferencji, jak i możliwości, też ciekawości. Jeśli się interesujecie, jeśli chcecie wziąć udział w programie, no to warto myślę zobaczyć jak to się odbywa u źródła, w miejscu, które znacie z książek. No i ewentualnie z naszych spotkań.
[02:00:00] - Masz kolejne pytanie. Jest jakaś szczególna energia tego miejsca? Jest. To są góry. To jest miejsce, gdzie jest po prostu tyle napakowane energii, że zwierzęta aż tam widzą to później.
[02:00:12] - Tak, tak, zdecydowanie. Jest tutaj szczególna energia. Każdy ją wnosi. Poza tym nie pamiętam, który to był rok. Chyba jakoś też na początku dwutysięcznych lat. Ja o tym w jednym artykule pisałem na stronie, że były prowadzone badania dotyczące oddziaływania medytującej grupy tutaj w instytucie w ogóle na wytwarzanie takiego pola energii i osoby, które brały w tym udział, one nie wiedziały, że to badanie jest robione. W związku z tym jest ono też wiarygodne, bo nikt nie starał się wpłynąć na generatory liczb losowych, które rejestrowały zmiany w polu świadomości. I zdecydowanie jest. Każda grupa nosi tu swoją energię. Każda grupa przyczynia się do wzrostu energii tego miejsca.
Zresztą przynajmniej ja tutaj to tak odczuwam, że kiedy się wjeżdża na ten na teren instytutu, to jest taki spokój, taki relaks. No, inny świat, inna rzeczywistość. Tak jakby rzeczywistość taka troszkę nierealna w tym sensie, że no, przybywamy ze świata pędzącego, pełnego różnych nakazów, zakazów ludzi, którzy chcą ustawić życie innym do miejsca, które po prostu żyje takim własnym rytmem, zupełnie oderwanym od tej codzienności.
[02:02:06] - Ja widzę, że Julia już tam jest.
[02:02:09] - Bo. Bo Paweł powtórzył swoje słowa, jak nas oprowadzał godzinę temu, jak wychodził na taras, to dokładnie to powiedział. Co w tej chwili powtórzyłeś. Nie tylko, że wtedy mówiłeś o swoich własnych odczuciach, takich właśnie jak ty się tam czujesz. A teraz to powtórzyłeś właśnie w kontekście tej energii, która generalnie tam panuje. Bardzo to ciekawe. Bardzo.
[02:02:36] - No. No tu na przykład kiedy? Przedwczoraj, w czasie przerwy obiadowej pod same okna podeszło osiem saren. Kiedy generalnie byliśmy na stołówce tam oczywiście tego nie słychać na zewnątrz, no ale to jest na tyle spokojne miejsce. Tam widzieliście z góry z tarasu widok, jak to wygląda. No to po tym terenie się kręciły po prostu sarny. To, że one są tutaj codziennie wychodzą właśnie w ciągu dnia można sobie patrzeć na nie. No to też świadczy o tym, że czują się bezpiecznie. Kiedy wjeżdżałem na teren tydzień temu, kiedy tutaj kierowca wiózł całą grupę, no to sarny również prowadziły nas przez ostatnie jakieś sto, dwieście metrów. Wyszły na drogę i przed samochodem biegły.
[02:03:36] - Dobrze, że nie niedźwiedzie tak jak, tak jak wtedy.
[02:03:41] - No tak, w 2019 tak wtedy było.
[02:03:48] - Tak.
[02:03:49] - Miałem spotkanie z niedźwiedziem też tutaj na terenie instytutu.
[02:03:53] - I co zrobił? Podał mi łapę.
[02:03:58] - No niewiele brakowało. Także to, co Dominik mówił. Zwierzęta to wyczuwają, czują się bezpiecznie. Oczywiście wiadomo, że jak się do nich wyjdzie, no to się spłoszą. Natomiast jeżeli jest spokój i cisza, to same wychodzą z lasu tutaj na łąkę się paść.
[02:04:25] - Przy tych jeszcze, przy tych, przy tych takich bardziej złożonych kursach, to tam to trochę chyba faktycznie wtedy więcej tych wychodzi wartości instytutu. Bo, bo jak na guidelinesach na przykład było polecenie, żebyśmy sobie uruchomili któregoś focusa tak bez nagrań, bo się tam uczy na guidelinesach już się uczy przywoływania stanów poleceniami. Skróconymi, bo już wcześniej się uczy przywoływania stanów, tak? Bo po prostu w guidelinesach to jest jeszcze przyspieszone. No to na przykład było hasło idźcie do lasu, pozmieniajcie sobie focusy. I właśnie pamiętam, że Joe się dzielił, że chyba Joe się dzielił tym, że mu ptak na ręce siedział. Tak?
[02:05:10] - Tak, tak tak tak, tak.
[02:05:11] - I tak myślał sobie a nic się nie dzieje takiego. Nie, te focusy zmieniam, nic się nie dzieje. Po czym zdał sobie sprawę, że mu na palcu siedzi ptaszek taki. On tak se siedzi z tym ptaszkiem. Więc na takie akcje, jak chcemy poeksperymentować z energią, coś bardziej takie nie wiem, jakiego wyrazu użyć, bo to też nie tylko zaawansowanie chodzi, ale też kierunek, tak? W sensie tam są różne jakieś mediumshipy inne, ale tam, gdzie właśnie jest takie doświadczanie, no to faktycznie już w Instytucie jest taka przestrzeń wyjątkowa, żeby doświadczać tego tak? Do lasu można iść, focusa uruchomić.
[02:05:57] - Tutaj Biedniak pytał o ćwiczenia fizyczne. Czy to są uziemiające? Tak, jak najbardziej, bo uziemienie to nie znaczy, że chodzimy boso po ziemi. To jest jeden ze sposobów, owszem. Natomiast uziemienie to jest szersze pojęcie, które oznacza, że jesteśmy tu i teraz w ciele fizycznym. Czujemy, czujemy się, że nasza uwaga jest skupiona na tej rzeczywistości. Więc na przykład jak z Dominikiem byliśmy w 2019 roku w programie tam jest jeden dzień taki, że jest cichy spacer po ćwiczeniach, że się wychodzi na łąkę. Właśnie to, o czym Joe mówił. Jak wtedy się te focusy zmienia. No i jedną z tych funkcji było uziemianie.
No to miałem akurat bardzo dobre uziemienie, bo nabechnąłem na pszczołę.
[02:07:06] - No i cię przywołało.
[02:07:07] - No ale byłeś na bosaka.
[02:07:10] - No tak, oczywiście. Ale Paweł to jest pancerny, wiesz. Ja nie wiem. Nie będę tu rozwijał, ale Paweł jest niezniszczalny słuchaj, to, to co ja doświadczyłem, to ja bym jękł. Ja myślałem, że ja jestem twardzielem. No naprawdę. No cóż, cóż mogę powiedzieć?
[02:07:34] - Medytujcie.
[02:07:36] - Tak jest.
[02:07:42] - No jest dwadzieścia pierwsza. Powoli myślę możemy kończyć, jak nie mam pytań.
[02:07:45] - No tak, dopiero piętnasta.
[02:07:48] - No ewentualnie tak.
[02:07:52] - Dobrze, będziemy kończyć. Mamy nadzieję, że to dzisiejsze spotkanie było ciekawe. Jest jeszcze jedno miejsce, do którego was właściwie dwa. Jedno to tak niekoniecznie tam będę wchodził, bo to jest reżyserka. Drugie to jest jadalnia, w której jeszcze nie byliśmy, ale myślę, że możemy sobie to odpuścić, bo to, co najważniejsze w Instytucie to zobaczyliście. No i mamy nadzieję, że to było dla Was ciekawe doświadczenie, ciekawe spotkanie, żeby uczestniczyć w oglądaniu Instytutu tak naprawdę na żywo.
[02:08:34] - A jakby ktoś się zastanawiał à propos przygotowywania sięCodziennie. Najlepiej regularnie codziennie dziesięć minut medytacja. Takie, takie trudne to. Ale warto tak jakby przed Instytutem, no jak ktoś ma możliwość, to warto tak jakby zacząć medytować, żeby nie zasypiać na przykład, tak? Bo to nie znaczy, to nie jest gwarancja, ale jest ten element taki fizyczny, że się mózg przyzwyczaja w ogóle do słuchania takich nagrań. Ja na początku to normalne było, że zasypiałem. W tej chwili oj, bardzo różnie.
[02:09:11] - Ale to też jest, też dużo zależy od, od energii, bo na przykład na tym kursie MC² w ubiegłym tygodniu to we wszystkich ćwiczeniach, no z wyjątkiem jednego, byłem całkiem przytomny. Natomiast tutaj na gateway'u to praktycznie we wszystkich ćwiczeniach z wyjątkiem jednego miałem wykliknięcia. Także-
[02:09:41] - Dlatego powiedziałem, że są dwa czynniki. W sensie być może to jest ma jakieś inne tło, tak?
[02:09:47] - Tak, tak. Myślę, że-
[02:09:48] - W ogóle fajnie, że się dzielisz, bo to też ludzi wyklikuje i się czują źle z tym. Natomiast tak czy siak warto w ogóle, w ogóle jest taki czas, kiedy warto. Praktyka jest bardzo ważna.
[02:10:03] - Także każdy, każdy program, każdy raz, każdy udział w programie jest inny. Ja jestem na gateway'u po raz trzeci i za każdym razem jest to inny program.
[02:10:18] - Majka kończy, co?
[02:10:23] - Wiesz co? Zanim się wycertyfikuję, to będę chyba z sześć razy na gateway'u.
[02:10:30] - No. Może Majkę spotkasz. O!
[02:10:36] - To kto wie?
[02:10:38] - Powiesz mu: "Słuchaj, w Polsce to ty już jesteś tak znany. Stary, książkę pisz".
[02:10:45] - No powiem wam tak, że jedną sprawą to jest tu przyjechać, zobaczyć, pobyć na miejscu. Drugą kwestią jest to, że no poznaje się tych trenerów. Z niektórymi to nie raz się tutaj spotykałem. Inna sprawa to na przykład w programie MC² brały udział trzy osoby, z którymi byłem w ubiegłym roku na kursie. Także bardzo miło było się również spotkać ze znajomymi. Z tym samym człowiekiem byłem w pokoju co w ubiegłym roku.
[02:11:24] - O!
[02:11:28] - Tak. No to to jest taka wartość dodana.
[02:11:32] - Fajnie. No znaczy w ogóle ludzie mają kontakt, bo teraz ostatnio z naszego gateway'a ktoś się odzywał na maila, ale do mnie się odzywają z timeline'a na przykład online'owego też tak jakby ludzie i cały czas są. A ja mam poczucie, że to taka, tam, to trochę nie przypadki są ci ludzie, to wszystko. Bo no tak. Jak to eksplorowałem później, to coś w tym jest. To niekoniecznie ma jakiś praktyczny wymiar, ale ja tak, tak na zasadzie odczucia.
[02:12:12] - No wiesz co, to zdecydowanie nie są przypadki. Chyba najlepszym przykładem jest sytuacja z kursu z Bruce'em Moenem w 2015 roku, kiedy to była duża grupa. To była ponad sześćdziesięcioosobowa grupa, potem pracowaliśmy w mniejszych zespołach. To Rafał tutaj Nieradzik jest i może to potwierdzić. Pracowaliśmy w takich mniejszych ośmioosobowych zespołach i właśnie w tym zespole, w którym był Rafał, akurat z nimi miałem taki najbliższy kontakt. Podejrzewam, że w innych zespołach mogło być podobnie, a przynajmniej w części. Okazało się, że nie dość, że z całej Polski ludzie przyjechali na ten warsztat, to jeszcze w tej ośmioosobowej grupie zebrały się osoby, które ze sobą były powiązane w różnych konfiguracjach we wcześniejszych wcieleniach.
[02:13:06] - Aha.
[02:13:07] - I to wielokrotnie, nie raz.
[02:13:09] - No. No.
[02:13:15] - Także to, że tu się spotykamy w takim, w takich układach, to nie jest to specjalnie, nie jest to przypadkowe. No, a jeżeli jeszcze do tego jest to powtarzalne, tak jak właśnie to spotkanie z osobami z ubiegłego roku. Nie umawialiśmy się zupełnie. Wiedziałem tylko o jednym, bo się pochwalił na WhatsAppie, że będzie. Ale o tych dwóch pozostałych to zupełnie nie miałem pojęcia.
[02:13:48] - Wow. Chyba kończymy, co?
[02:13:53] - No myślę, że tak, bo wszyscy wyłączyli już kamery mają.
[02:13:56] - Tak. Widzę, że już sygnały podprogowe idą.
[02:14:00] - Tak.
[02:14:01] - No już Julia jak wyłączyła to już właściwie wiesz, to już taki sygnał jest, że to-
[02:14:07] - Jestem z powrotem.
[02:14:09] - No. No dobrze, no to pożegnać się przyszłaś, tak?
[02:14:16] - Dobrze, to ostatnia szansa na jakieś pytanie.
[02:14:20] - Tak jest.
[02:14:21] - Będziemy powolutku kończyć. No bo tam u was to już jest rzeczywiście ta dwudziesta pierwsza.
[02:14:28] - No tak jakby zrealizowaliśmy plan, to nie o to chodzi, nie?
[02:14:35] - No powiedzcie w ogóle, czy to był dla was ciekawy temat? Tak, właśnie tego typu spotkanie, tego typu wizyta, relacja na żywo z Instytutu.
[02:14:53] - Bardzo ciekawe.
[02:14:55] - Czyli mówisz, że-
[02:14:56] - No w końcu niecodziennie się tam zagląda. Niecodziennie ma się w ogóle okazję tam spojrzeć.
[02:15:03] - No to już prawie wszystko wiemy, bo poprzednim razem w zeszłym roku byłeś w tamtym, w tamtej części, a teraz pokazałeś nam tę część także super.
[02:15:12] - Jak nie, że Agnieszka nie może znaleźć-
[02:15:14] - Następnym razem Paweł. Następnym razem musisz nam pokazać jezioro.
[02:15:24] - Ej, kurczę, no wiesz co? Jest to do zrobienia. Tylko będę musiał się zainteresować zakupem jakiejś dobrej opcji karty.
[02:15:33] - Ja ci ogarnę.
[02:15:34] - Te telefonicznej.
[02:15:37] - Ja ci. Znaczy dobra, pogadamy, jak wrócisz. Być może ci dam taką. Przecież ja miałem tam. Może ja-
[02:15:43] - Tylko problem tutaj może być po prostu z... Tak, tu będzie problem z zasięgiem. Nie będzie transmisji, bo nie ma tutaj LTE.
[02:15:55] - Paweł, ja z routerem chodziłem przecież. Tam jest zasięg.
[02:16:00] - Zasięg telefoniczny jest, owszem.
[02:16:04] - Ale ja z routerem chodziłem. Ja miałem zasięg tam.
[02:16:08] - Mhm.
[02:16:10] - To jest takim podręcznym routerem, takim czymś typu LTE.
[02:16:16] - Mobilnym. Tak, tak.
[02:16:18] - No tak. No bo ja w pracy takie mam.
[02:16:26] - Dobra, to pomyślimy o jeziorze. W ubiegłym roku pokazywałem basen tam na górze, bo na górze jest w domu Roberta Monroe'a basen, a tutaj nie ma czegoś takiego. Za to jest jezioro. Dobrze, to będziemy kończyć. Bardzo wam dziękujemy za uwagę. MareK podniósł rękę albo ma pytanie.
[02:16:52] - Nie, nie, nie. Tak sobie trzymam, bo nie mam co z tą ręką zrobić. A już wiem. Sprawdzę tą ręką ilu mamy słuchaczy. W tym momencie pokazuje mi czterdziestu ośmiu.
[02:17:08] - O, to bardzo, bardzo się cieszymy. Tym bardziej że jest sezon wakacyjny. Być może odbieracie nas gdzieś z jakiegoś fajnego miejsca. No ja mogę powiedzieć, że nadaję z fajnego miejsca, także pozdrawiam was serdecznie. I co? Spotykamy się za miesiąc. Dziękujemy wam dzisiaj wszystkim za uwagę, zarówno słuchaczom Radia Paranormalium, jak i uczestnikom naszego spotkania na Zoomie. Zapraszamy na kolejne spotkanie za miesiąc. Wtedy chyba będziemy kontynuować temat-
[02:17:51] - Explorers.
[02:17:53] - Tak. Serii Explorers. Także to dzisiejsze spotkanie było takim przerywnikiem całej serii, bo ta seria jest dość rozbudowana. Jeszcze nam sporo zostało do omówienia. I tym akcentem do następnego spotkania. Dziękujemy za uwagę.
[02:18:18] - Dziękujemy.
[02:18:18] - Paweł za relację.
[02:18:19] - Dzięki. Bardzo dziękuję.
[02:18:22] - Dzięki wielkie.
[02:18:25] - Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.