[00:01] - Teoria chaosu.
[00:05] - Welcome to the real world. Deny everything.
[00:42] - No one.
[00:43] - The truth is out there.
[00:57] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu, jak co tydzień w piątek po północy. Audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach internetowych: w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Mam nadzieję, że nie jedyna audycja w Polsce o tematyce spiskowej, ale myślę, że jedna z takich audycji, która nie boi się żadnych tematów. Zresztą ostatnio bardzo wrze w komentarzach pod ostatnimi audycjami i ludzie dyskutują. Myślę, że to jest dobry objaw, że po prostu dyskusja, a szczególnie dyskusja z wymianą zdań, oznacza proces myślenia. Dzisiaj jest 18 września, czyli jesień w pełni. Przypominam, 23 września Papież już niedługo w Stanach Zjednoczonych będzie. Zobaczymy, czy coś będzie się działo, czy nie. Ja uważam, że na 100% coś się będzie działo.
Zresztą już się dzieje. Chyba widzimy, prawda? To jest oczywiste. W związku z imigrantami. Jeszcze wrócę do imigrantów. Wrócę jeszcze do tego tematu na chwilę. Ale żeby już nie przedłużać, to polecam, żebyście zajrzeli na stronę audycji teoriachaosu.com. Tam jest forum, jest archiwum jeszcze nieuzupełnione do końca. Cały czas trwają przenosiny. Natomiast najnowsze audycje są do pobrania.
Są też linki. Jak najedziecie na audycję, rozwinie się i tam będą takie audycje pirackie, zrippowane, na które możecie wejść na te linki i tam są archiwa dużo bardziej bogate. Jest praktycznie wszystko tam. Także polecam wejść na stronę dwóch tych radiów, w których też możecie Teorię Chaosu pobrać, znaleźć i dyskutować: paranormalium.pl i radionafali.com. Także to tyle z newsów cotygodniowych, to znaczy z informacji cotygodniowych. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty, za sponsoring audycji, także za to, że słuchacie tej audycji. I mam kilka newsów z zeszłego tygodnia czy z ostatnich tygodni, o których jeszcze nie mówiłem. To jest ciekawa rzecz, przy której chciałbym się zatrzymać jeszcze chwilkę. 15 września bieżącego roku, czyli trzy dni temu, czyli we wtorek, jak dobrze liczę. Tak, czyli we wtorek odbyła się w Sejmie po raz pierwszy w Polsce publiczna debata na temat szczepień.
Zarówno z jednej, jak i z drugiej strony byli ludzie. I muszę powiedzieć, że ci przeciwnicy szczepień wypadli dużo lepiej. Ja nie oglądałem jeszcze całej debaty, tylko takie minimalne fragmenty. Ona trwała chyba trzy godziny, ale będą linki podane, więc będziecie mogli sobie zobaczyć te rzeczy. Co jest istotnego w tej debacie? Że po raz pierwszy zaczęto o tym dyskutować nie na zasadzie wyzywania do szołomów, tylko na zasadzie przekazywania po prostu informacji. I były pokazane przykłady tych niepożądanych odczynów poszczepiennych, a także uszkodzonych dzieci przez szczepionki. Rodzice przyszli właśnie opowiadać o tych swoich przypadkach, gdzie zostali zostawieni samym sobie, bez żadnych rekompensat ze strony korporacji czy też rządu polskiego, a przede wszystkim korporacji Big Pharmy. Oni za to nie płacą zupełnie. I tak jak mówiłem.
No ale uderz w stół i od razu się nożyce otworzą. Nie, to było wcześniej. Nie, to w zeszłym tygodniu. Tutaj się troszeczkę zapędziłem. W każdym razie 7 września było spotkanie w Klubie Ronina promujące najnowszą książkę pana Artura Dmochowskiego, o którym mówiłem, że to jest przedłużenie Big Pharmy w Polsce, dziennikarskie przedłużenie Big Pharmy. Ja to nazywam Big Pharma strikes back. Atakuje Big Pharma. No i właśnie w tym klubie Ronina po prostu on przedstawiał, że tysiące osób zmarły przez to, że pani Kopacz nie zakupiła szczepionek. Rozumiecie? Do takich rzeczy dochodzi.
Co roku tysiące osób umierają z powodu powikłań pogrypowych. Nie da się stwierdzić, jaka to była grypa i tak dalej. Natomiast ci lekarze, którzy wystąpili razem z panem Arturem Dmochowskim, ewidentnie wyglądają na oszustów. Oczka im się rozbiegają w dwie strony, widać za nos się łapią. To jest objaw oszusta lub człowieka, który ma coś na sumieniu. Cały czas wykonują te gesty. Nie są zawodowymi szpiegami. To są zwykli lekarze przekupieni przez Big Pharmę, którzy muszą czynić to, co Big Pharma im każe za oczywiście profity. Nie za darmo. Tak jak mówiłem wam, PiS to jest gorsza partia nawet niż Platforma Obywatelska, jeśli chodzi o promocję Big Pharmy, o promocję korporacji medycznych.
Będą robili to, co Hitler robił niemalże z nami. Nie ze swoim narodem niemieckim, bo niemiecki miał być zdrowy, tylko z podludźmi. Będziemy szczepieni. W tej chwili wprowadzono obowiązkowo szczepionkę HPV, która rozwija się u kobiet dorosłych, ponadtrzydziestoletnich, a szczepi się małe dzieci na to. Nie wiem, chyba dziesięcioletnie dzieci się szczepi, co wyjdzie niedługo, bo whistleblowerzy mówią, że ona powoduje bezpłodność. I po to jest ona robiona. I Bill Gates promuje to wszystko, po to właśnie, żeby zrobić 500 milionów ludzi na ziemi. A żeby nie zabijać ludzi, to zaszczepią dzieci, aby były bezpłodne i rozwiążą problem. Jeżeli większość ludzi będzie bezpłodnych na świecie, bardzo szybko zmniejszy się liczba osób do 500 milionów. Genialne!
Polska jako jeden chyba z niewielu krajów na świecie, albo jeden z niewielu krajów w Unii Europejskiej, postanowił obowiązkowo szczepić na HPV. Coś porażającego. Dobrze, kolejny jeszcze news. To jest porażający news o tych szczepionkach. Ta debata myślę, że troszeczkę otworzy niektórym ludziom oczy, ale wielu ludzi jest za przymusowym szczepieniem. Nawet piszą do mnie tacy ludzie. Nie wiem, po co słuchają tej audycji ludzie, którzy są za obowiązkowymi szczepieniami, bo to jest bez sensu, bezcelowe. Ja mówię, jak można być zdrowym bez żadnych szczepień. Bo szczepienia to jest mit. Oczywiście, być może są skuteczne.
Kiedyś były w jakimś stopniu, jak nie mieliśmy witamin, nie mieliśmy tych rzeczy, o których dzisiaj wiemy i medycyna była zacofana totalnie. Natomiast w większości to są kompletne bzdury, jeśli chodzi o szczepionki. Kolejny news, który chciałbym tutaj przedstawić, który dostałem od Potrzeby 19, że na Ebolę już stworzono szczepionkę. Już jest szczepionka na Ebolę. Nazywa się VSV-EBOV i już będziemy szczepili wszystkich dookoła. Podejrzewam, że Polska kupi szczepionki na Ebolę i będą szczepić. Mam nadzieję, że nie przymusowo. A niech spróbują zrobić przymus dla dorosłych. Zobaczymy, jak to się skończy, bo dorośli chętnie swoje dzieci szczepią, ale sami chętnie by się nie zaszczepili. Więc jak będzie przymus dla dorosłych, to się wtedy zacznie.
Trochę zębów lekarze potracą i tak będzie. Ale tego nie zrobią, bo się boją. Dzieci najłatwiej zaatakować. Dobrze, to o tej Eboli. I jeszcze mam news o emigrantach. Chciałem powiedzieć o tych obozach przejściowych. Aha, jeszcze jeden news wcześniej, jeszcze tylko na chwilkę powiem. Tomek przesłał news z telegazety. Zawsze mi przesyła informacje z telegazety. Wielkie dzięki.
I to był news o Edgarze Mitchellu. W tym newsie było napisane, ale to oczywiście mówiłem o tym wiele razy. Edgar Mitchell, szósty człowiek na Księżycu, twierdzi, że pokojowo nastawieni obcy unieszkodliwiali pociski w czasie tak zwanej zimnej wojny. I to oczywiście stwierdził, to powiedział, to było za Onetem przytoczone w telegazecie. Bardzo ciekawe rzeczy, że to się przedostaje do mainstreamu jako normalny news, nie jako żart, tylko jako normalne newsy. Także jestem pod wrażeniem, że już takie spiskowe rzeczy trafiają pod strzechy zwykłych domów. Także to się chwali. I ostatni news o emigrantach, o których chciałem powiedzieć, bo była wielka kontrowersja wobec mojej audycji. Właśnie tak, jak reagujecie, tak globaliści chcą, żebyście reagowali. Chcą, żebyście się bali.
Każdy, kto was straszy, każdy, kto was mówi, że nie poradzicie sobie, że was zabiją, poderżną gardło i tak dalej, to są sprzymierzeńcy NW. Niestety tak jest, bo nie sztuką jest straszyć ludzi, ale sztuką jest tak przekonać ludzi, że dadzą radę, odeprą te zagrożenia, które nam zagrażają. I to jest sztuką. I ja tak uważam, że zagrożenie imigrantami w tej chwili to jest niewielkie w porównaniu, co nas czeka od strony ekonomii, od strony tego, co nam szykują globaliści. To jest nic. A z drugiej strony musicie wiedzieć i widzieć, jak jest robiona ta sytuacja. Dzisiaj zobaczcie na lotniskach, jak wygląda. Na lotniskach się mysz nie prześlizgnie, a tutaj setki tysięcy osób przedostają się bez problemu przez granicę, poruszają się po kraju, jak chcą. A przecież mają inny kolor skóry ci ludzie, inaczej się ubierają, od razu są widoczni. To jest coś niebywałego i z tym Unia Europejska sobie nie może poradzić.
Ze 100 tysiącami, dokładnych szacunków nikt nie zna, ale powiedzmy ich jest 100 tysięcy osób. To nie jest wiele. Unia Europejska ma 580 milionów, więc nie potrafią sobie poradzić ze 100 tysiącami nieuzbrojonych cywilów? Nawet chyba noży nie mają. To jest żart jakiś po prostu. Za komuny, jak Polacy wyjeżdżali, były te obozy przejściowe, o których mówiłem i to powinno być w Unii Europejskiej. Ja nie negowałem, mówiąc, że wpuszczać tak wszystkich jak leci i tak dalej. Oczywiście, że nie, bo na 100% są agenci ISIS, którzy oczywiście byli finansowani przez Zachód i Zachód specjalnie ich ściągnął, żeby zrobili tutaj rozpierduchę, bo o to chodzi. Chodzi o zrobienie rozpierduchy i chodzi o straszenie ludzi, żeby ludzie się bali, żeby nie myśleli o finansach, o walącej się ekonomii, o tym, że niedługo do garnka może nie będzie co włożyć. To nie jest ważne.
Ważni są imigranci. I niestety połknęliście ten haczyk. Tak samo Max Kolonko to promuje, ten strach cały. Większość tych ludzi, ale nie wszyscy. Ci, którzy nie promują strachu, uważam, że mogą być wiarygodni w tym. Ja takich dużo mam wideoblogerów spiskowych, których sobie oglądam, którzy mówią o tej sytuacji i mówią zupełnie inaczej niż pan Max Kolonko, który siedzi w Stanach i ma mgliste pojęcie o tym, bo oczywiście mówił o zagrożeniu islamu. Ja też uważam, że religia islamu to nie jest religia pokoju i oczywiście nie przynosi niczego dobrego, aczkolwiek ma parę elementów sensownych, jak brak lichwy, jak niezadłużanie się kraju, jak brak podatków dochodowych. Takie rzeczy, które na przykład promuje partia Korwin w Polsce i to też są po prostu dobre rzeczy, jak na przykład oni sobie pomagają nawzajem, ci ludzie, muzułmanie. Pomagają tak jak Żydzi, też sobie nawzajem pomagają i tak samo tego moglibyśmy się od nich uczyć. To nie jest tak, że to jest wszystko złe, nie.
Ale oczywiście dużo jest tych elementów takich, można powiedzieć, fundamentalistycznych, których absolutnie nie można zaakceptować. Ale mówię, tych obozów nie ma, przesiedleńczych. Przejściowych, przepraszam, nie przesiedleńczych. Obozów przejściowych, w których po prostu można sprawdzić, kto kim jest. Ktoś mówi: „Nie ma dokumentów żadnych”. Zaraz, przecież mamy systemy rozpoznawania twarzy. Przecież po co te systemy są? Przecież to wszystko jest w bazy danych Interpolu. Wszystko jest. Jeżeli ktoś wyrabiał sobie dokument w takim kraju, w Syrii czy gdzieś, te wszystkie rzeczy są powiązane.
Być może z Syrii niekoniecznie, ale z jakichś krajów innych te rzeczy po prostu się na przykład podróżował do Europy. Taki człowiek był już raz w Europie czy coś i go się wychwyci wtedy. Rozumiecie to? Czemu ludzie po prostu nie ma tego? Bo właśnie o to chodzi, żeby zrobić chaos i tego nie zrobią. A to jest prosta sprawa. Tak jak się robiło i wtedy nie da się rozpoznać człowieka, to siedzi w takim obozie, aż rozpoznamy, z jakiego kraju pochodzi, kim on jest, kto może potwierdzić jego tożsamość i tak dalej, żeby po prostu tych terrorystów nie wpuścić. To nie jest nic trudnego. Przede wszystkim trzeba sprawdzać młodych, silnych mężczyzn, którzy są tu sami. To są ewidentnie już podpadnięte jednostki i bardzo często mogą być niebezpieczni, kryminaliści i tak dalej.
Muszę wam powiedzieć, że tutaj w Irlandii się nie sprawdza też tego, czy na przykład jacyś przestępcy z Polski nie przyjeżdżają do Irlandii. A mnóstwo przestępców z Polski przyjeżdża do Irlandii czy Wielkiej Brytanii. I co? I mamy się bać ich? Ja oczywiście się boję bardzo często Polaków czy Rosjan najbardziej, bo są najbardziej agresywni i najbardziej brutalni. Gwałty często się zdarzają właśnie środkowoeuropejscy czy właśnie rosyjskojęzyczni ludzie, którzy tutaj robią i to się zdarza. Tu częściej właśnie w Irlandii chociażby częściej gwałty popełniają ludzie z Europy Środkowo-Wschodniej. Procentowo mówię, procentowo w stosunku do liczby mieszkańców danej populacji. Czyli to tak odpowiada, że częściej ogólnie popełniają, więc nie można tak jednoznacznie. Oczywiście komu się wydaje, że wszystkich na Polaków czy do jednego worka, oczywiście trochę tak robi, ale tak samo Arabów też wrzucamy do jednego worka i to jest wszystko wtedy okej.
Ja uważam, że akurat w tej sprawie bardziej można Arabów rozróżnić. Jeżeli są ci fundamentalistyczni, wierzący islamiści, to faktycznie to są ludzie, którzy jak najbardziej stanowią zagrożenie. Dobrze, myślę, że ten temat zakończę, bo to jest prosta sprawa do rozwiązania, ale nikt tego nie wdroży. Tu nie ma dużej filozofii. Obozy przejściowe zrobić, sprawdzić kto kim jest i jeżeli ktoś nie odpowiada, to albo go do więzienia wrzucić. Nie można do więzienia, można go wysłać do kraju, z którego on pochodzi. Język, w jakim rozmawia chociażby akcent da się rozpoznać, czy on pochodzi z Maroka, z Libii, czy on pochodzi z Syrii. To jest prosta sprawa. Ja nie rozumiem. Dzisiaj mamy XXI wiek, nawet przez Internet, przez YouTube można wynająć kogoś, kto będzie tam tłumaczem i tak dalej.
Nie wiem. Absurd goni absurd, ale niestety ludzie zadowalają się prostymi wyjaśnieniami, strachem, który działa na naszą niekorzyść. Ja uważam, że w tej chwili najważniejszą rzeczą jest legalizacja broni. Tego też nikt nie zrobi, bo się boją. Bo gdyby była zalegalizowana broń, to muzułmanie by nic nie mogli zrobić, bo on takiej broni nie może zakupić, a Polacy by mieli broń. Niestety Polacy też są rozbrojeni, więc wtedy przede wszystkim chodzi o kobiety, o bezpieczeństwo kobiet, bo kobietom zabezpieczyć życie przede wszystkim najłatwiej za pomocą broni. Wyrównać szanse tak zwane. I tak to powinno wyglądać. Natomiast nie ma innych możliwości, że kamery zainstalujemy czy jakieś inne bzdury. To przecież jest w głowę się tylko puknąć.
Także dopóki kobiety nie będą miały broni, nie będą mogły się czuć bezpieczne. Jak będą miały broń, to będą miały wyrównane szanse z napastnikiem, gwałcicielem i gwałty spadną o 99%. Prosta sprawa, ale nikt tego nie wprowadzi, nikt nie myśli. Także nie mówcie o mnie, że ja jestem oszołomem, który nie wie, co się dzieje. Właśnie wiem doskonale, co się dzieje, że to jest spowodowane, ten kryzys po to, żeby przyćmić kryzys ekonomiczny, który nadchodzi, a być może jeszcze jakiś większy. Okej, dobrze. Kończę te tematy. Przepraszam, że troszeczkę przedłużyłem, bo dzisiaj mamy gościa. Dzisiaj mamy temat: system pieniądzowo-towarowego. Z nami jest tajemniczy gość, Muffin czy Muffin.
Muffinka się chyba po polsku mówi. Nie wiem, czy tak mogę powiedzieć. Witaj Muffinie. Nie wiem, jak ciebie przedstawić, bo nie bardzo mogę mówić. Nie chcesz się ujawniać za bardzo póki co.
[19:46] - Myślę, że się ujawnię chyba właśnie w tej audycji. Jeśli chodzi o tą nazwę, to wzięło się to właśnie ze słowa muffinek. A pod takim logiem sobie założyłem blog, na którym zaczynam lansować również ten system. I co ciekawe, jak portal mnie logował, w ogóle jak się rejestrowałem, to trzeba było wpisać nazwisko. Najczęściej tak podstępnie wprowadzałem w te rubryki te nazwiska, a potem jak się okazuje, to nazwisko figuruje potem na tapecie jako twój nick. Dlatego od razu się zabezpieczyłem i stworzyłem sobie swoje imię i nazwisko. Bardzo śmiesznie: Muffinek z posypką, czyli muffinek to jest imię, a z posypką tak jak fonetycznie słyszymy, S na początku, potem posypką razem. S duża litera, bo nazwisko z dużej litery. No i po prostu wesoło jest.
[20:46] - Rozumiem. Nie wiem, czy mogę mówić, że znasz się na technice. Nie wiem, czy mogę mówić o tym?
[20:56] - Owszem, znam się.
[20:57] - Że jesteś inżynierem, tak?
[20:59] - Jestem inżynierem, jestem mechanikiem.
[21:02] - Czyli troszeczkę daleko od ekonomii.
[21:06] - Byłem na co dzień związany z produkcją, z zagadnieniami dochodów w firmach. Znam zagadnienia bardzo dokładnie z praktyki, jak to się ciężko gospodarzy dzisiaj ze względu na to, że obraca się niesamowitymi sumami, a zysk się wypracowuje bardzo znikomy, bo po prostu system tak właśnie drąży wszystkich, nie tylko nas, ludzi, ale i firmy. Dlatego znam te sprawy. Co mogę jeszcze powiedzieć odnośnie tego muffinka? Bo tak sobie też myślałem, że bardzo ciekawa byłaby nazwa na ten system. System muffin fajnie brzmi. Również druga opcja to jest system SPONT od skrótu system pieniężny oparty na towarach. Czyli to taka skrócona nazwa systemu. Co byś jeszcze chciał usłyszeć?
[21:58] - System pieniężny oparty, a SPONT.
[22:00] - SPONT.
[22:02] - SPONT. Bardzo ciekawy skrót.
[22:06] - Zobaczy, która bardziej chwyci nazwa.
[22:08] - SPONT. I tak, zanim przejdziemy do tego systemu, jeszcze chciałbym, żebyś wyjaśnił i powiedział słuchaczom o tym, jak się zaczęła twoja przygoda z tym systemem ekonomicznym. To znaczy jak inżynier wpadł na to, że można po prostu ulepszyć system ekonomiczny, aktualny nasz i właśnie ten, który ty proponujesz, o którym sobie dzisiaj powiemy. Jak to się zaczęła ta twoja przygoda z ekonomią pieniądza?
[22:37] - Zaczęło się to cztery lata wtedy, gdy mnie bardzo zdziwił ten stan, jaki zastałem w świecie w roku 2008. I sobie tak pomyślałem jako inżynier, dlaczego te wszystkie nauki, te katedry, instytuty ekonomiczne w tych różnych szkołach na świecie i nie tylko na świecie, również u nas w Polsce, nie mają takich mądrych ludzi, którzy by zastosowali nowoczesne systemy sterowania. To jest cała dziedzina nauki, jak można sterować w sprzężeniu zwrotnym różne zjawiska. I tutaj jak najbardziej to by się dało zrobić. Ale wtedy tak myślałem, czemu to nikt tego nie robi? Zainteresowałem się tematem pieniądza i potem stwierdziłem, jak to właściwie jest, że prawda jest taka, że nikt nic nie zrobi, bo się nie da zrobić. Wiadomo, o co chodzi. Dlatego wtedy, mając ten temat, bo mnie to nurtowało, pod rozwagę zabawiłem się tak jak niektórzy lubią się bawić w rozwiązywanie krzyżówek i wstawianie sobie w kratki litery, bo to ich zajmuje. To mnie jako inżyniera, którego zawsze nurtują różne rzeczy, problemy i lubi coś wymyślać, projektować, tworzyć, zabawiłem się. Przecież spróbuję sobie stworzyć teoretyczne podstawy takiego pieniądza, który byłby idealny, który by działał, który by nie nawalał, który by się sterował jakimiś tam metodami.
I pod tym kątem troszeczkę się zacząłem tym interesować, żeby poznać w ogóle działanie pieniądza w sposób dokładny. Poznałem wtedy teorię Douglasa, który właśnie promował tam tak zwane użycie pieniądza w sposób jednorazowy, czyli nie wprowadzony pieniądz w obieg w stałej wartości, tylko pieniądz zsynchronizowany z towarem. Powstaje towar, powstaje pieniądz, sprzedaje się towar, pieniądz znika. Czyli ta koncepcja, którą on wtedy stworzył na początku XX wieku, była trudna do wdrożenia ze względu na pieniądz fizyczny, to znaczy w tym wypadku waluta. Bo tą walutę trzeba drukować, trzeba potem zbierać. Gdy się towar sprzedaje, trzeba ją zebrać, odesłać do tego nadzorcy centralnego, który to wszystko reguluje, pilnuje. Ale wtedy nie było elektroniki, nie było takiej nowoczesności. Robiono to ręcznie, samą metodą biurokracji. Dlatego Douglas stworzył takie podstawy teoretyczne do tego, jak by to mogło funkcjonować. Ja to poznałem i to mnie zaintrygowało i zainteresowało.
W związku z tym, znając już to, ten pomysł mnie dręczył, jak rozwiązać to zagadnienie. I sprawa tak się wlokła pomału, bo nie było dopingu, bo wiadomo, to jest tylko dla przyjemności robione. Praca zawodowa pochłania, czasu mało, to się to tak wszystko snuło pomału. Ale rok temu nastąpił przełom. Przełom związany z tym, że dostałem takiego olśnienia, że przecież jak wszyscy ci, którzy nadzorują ten pieniądz gdziekolwiek, to są ludzie w banku, jakaś elita, to przecież oczekujemy od nich porządku. Tak by się wydawało, że oni to wszystko potrafią posterować. Ale stwierdziłem, że skoro oni są tacy denni, że nieraz zachowują się i robią zupełnie gorzej niż normalni, przeciętni ludzie. Przykład z pierwszej ręki, choćby nawet to, jak traktują tego Stonogę, że pani sędzina dzwoni do jakiegoś pana i umawiają się, jak tą sprawę zatuszować, bo dokumenty wylazły na wierzch, które miały być spalone, czyli zlikwidowane z archiwum. Czyli normalny szwindel. Wtedy ja sobie pomyślałem, że przecież ludzie szeregowi są w stanie o wiele lepiej i sumienniej wykonywać lans pieniądza czy kreowanie pieniądza, żeby system funkcjonował.
I wtedy nastąpiło to olśnienie, że takie coś w połączeniu z decentralizacją, czyli ten Douglas plus decentralizacja to jest pomysł na to rozwiązanie. Plus jeszcze elektronika, bo Douglas żył w czasach, kiedy nie było elektroniki, nie było tej szybkości pieniądza, tej możliwości łatwego wyprodukowania i łatwego zlikwidowania w sposób czysto cybernetyczny. I te trzy rzeczy razem wykreowały ten wspaniały pomysł, że to się da zrobić. Ja już miałem tą wizję w głowie i tak się tym ucieszyłem, że na kanwie tego pomysłu napisałem opowiadanie fantastycznonaukowe. W sumie jako taka relacja z wzięcia, bo to jest mój konik, moje hobby, że sobie lubię pisać tego typu opowiadania, które robię też ładnie z kilka lat.
[27:24] - Wzięcia, żebyśmy uściślili, kosmitów?
[27:26] - Wiesz co to jest wzięcie? Tak zwane wzięcie na statek, na spodek.
[27:30] - Close Encounters of the Third Kind, co najmniej. Jeszcze czwarte może być czy późniejsze.
[27:35] - I to jest właśnie opowiadanie w tym stylu i na kanwie jeszcze, gdzie jest ten pieniądz wdrożony. Po prostu jest to napisane w internecie, można sobie nawet wejść na to. Mogę nawet podać to miejsce. Wystarczy sobie wpisać coś takiego. Zaraz, gdzieś to mam odnotowane. Muszę sobie zobaczyć jak to wpisać.
[28:04] - Dobrze, to może później podamy linki.
[28:06] - Okej.
[28:07] - Później będzie czas.
[28:08] - No to lecimy dalej z tematem. Jak z tym pieniądzem dalej poszło? Więc ty po prostu się przyczyniłeś do tego, że to mnie zmobilizowało. I teraz w te wakacje dopiąłem te wszystkie notatki, które przez rok prowadziłem, rozważając różne szczegóły, algorytmy przekazu pieniądza. Ja to już miałem przygotowane, a dzięki tobie mogłem te notatki spiąć i przez te dwa miesiące napisać książkę, która ma już swoją objętość, ma 80 stron i stanowi wykład o tym systemie, jak i zarazem jest tak zwanym naukowym opracowaniem, które można nazwać jako projekt wstępny systemu, bo on jest w stanie surowym. Podane są ważne algorytmy działania towarów, pieniądza, natomiast tutaj do tego mają dojść kolejne wynalazki w dziedzinie tak zwanych terminali dokonujących płatności. Bo system jest na tyle dobry, że on nie wymaga żadnych reform w technice bankowej, bo zostają komputery, jest oprogramowanie, tyle że ono oczywiście musi ulec wymianie na zmodyfikowane. I są terminale płatnicze, które dokonują połączenia się z kontem płatnika i tego, który sprzedaje. I wtedy ta cała procedura zachodzi tylko inaczej. Ponadto też muszą być tak zwane firmy, które produkują i personifikują karty płatnicze, bo generalnie to jest zupełnie odrębna dziedzina bankowości, bo one są jedną grupą i drugą grupą są tylko banki, które realizują działanie tego systemu na kontach.
[30:06] - Rozumiem.
[30:06] - To jest cała filozofia bankowa.
[30:08] - O systemie opowiadamy w tej chwili?
[30:11] - W tej chwili zaczepiam też współczesny system.
[30:14] - Nasze dzisiejsze banki i karty.
[30:16] - Najważniejsza część systemu płatności to są te firmy, które produkują karty płatnicze, bo taka karta jest aktualizowana w banku, prawda? Narzuca się jej pewne ograniczenia.
[30:27] - Ja myślę, że najważniejszą w dzisiejszym świecie rzeczą są banki centralne i banki, które produkują pieniądze. Stąd się wszystko bierze. A później karty to jest tylko przedłużenie systemu bankowego, bo dzisiaj system bankowy jest przede wszystkim elektroniczny, czyli większość pieniędzy, 95% pieniędzy jest w postaci wirtualnej. Nie ma ich wydrukowanych, nie ma w żadnych pieniądzach. Po prostu są tylko zapisy na kontach w komputerach i karty umożliwiają łatwe transferowanie pieniędzy z jednego miejsca w drugie.
[31:08] - Tak. Muszę ci jeszcze powiedzieć, że w sumie ta książka mnie na tyle pochłonęła, że wszystkie inne twórczości pisarskie poszły w kąt. A w tym widzę duży sens, bo jeżeli to dopnę, jeszcze sobie zrobię analizę czy ewentualnie opinię na temat tej książki u pewnych osób, które wykładają na przykład ekonomię, mam takie dojścia, to wtedy mogę się upewnić, na ile ta książka jest warta cokolwiek i mam szansę ją sobie dobrze sprzedawać, bo to jest temat naprawdę ważny. Tym bardziej, że jeżeli system współczesny może upaść, to ludzie pozostaną w sytuacji, że nie będą mieli co nawet zaproponować w zastępstwie. Będzie dalej ten sam, ewentualnie delikatnie modernizowany, co i tak dużo nie zmieni, bo ten, który ja zrobiłem, to rewolucyjny jest. Jak będziemy dalej mówić, to wszystko jeszcze jest do opowiedzenia w tej audycji.
[32:05] - Jasne. Zanim się przekona jeszcze ludzi do tego systemu, myślę, że nawet jakby był najwspanialszy, to ludzie niechętnie przejdą na ten system. Szczególnie ci, którzy są posiadaczami. Posiadają dużo pieniędzy, posiadają dużo majątku. Nie będą chcieli jednak przejść na system, który będzie bardziej egalitarny chociażby. Myślę, że chyba jeszcze nie ten czas, ale o tym jeszcze sobie powiemy później. Natomiast teraz jeszcze jak moglibyśmy w skrócie, na tyle, ile możemy, jak mógłbyś powiedzieć, jak ten system działa? To znaczy nie porównywać go do dzisiejszego systemu, ale omówić, jak on działa w skrócie. Nie w szczegółach, a tak w ogólnym zarysie.
[32:55] - Rozumiem. Skrótowo to tak wygląda. Jest to system elektroniczny i zdecentralizowany.
[33:03] - W 100%, tak? Jest jakaś księgowość?
[33:07] - Ponieważ kreacja pieniądza odbywa się niecentralnie, nie przez jakiś urząd, bank centralny, tylko się odbywa przez masę ludzi rozproszonych w kraju, a tymi ludźmi jest wybranych kilka osób w każdej z firm. Wystarczy na jedną firmę dwie, trzy osoby, żeby zawsze była dyspozycyjność w tej sprawie. One mają uprawnienia od systemu. O tym jeszcze powiemy.
[33:37] - Czyli prawdopodobnie ludzie, którzy znają się na ekonomii, na księgowości przede wszystkim.
[33:42] - Na księgowości, na kalkulacji w zakładach produkcyjnych.
[33:45] - Czyli zero papierowych pieniędzy, zero monet. Tego nie będzie.
[33:49] - Tak. Jak transza produkcyjna idzie, są oczywiście bilanse, to oni to bilansują, transza zamknięta, seria czy coś i wtedy są nadane ceny na ten wyrób i od razu idzie komunikat do tego systemu. Towar jest już na rynku towarowym, a pieniądze zostaną wykreowane ludziom w formie wypłat i wykreowane odpowiednie koszty na funkcjonowanie fabryki. To są tak zwane koszty obsługi fabryki, czyli koszty remontowe środków trwałych. Krótko mówiąc, to najbardziej chłonna dziedzina. I ewentualnie tematy rozwoju intensyfikacji produkcji, czyli dobudowywanie wydziałów, stwarzanie kolejnych filii dla firmy, jeżeli są potrzeby produkcyjne i na to właśnie są brane pieniądze podczas produkcji. Produkowanie nadaje prawo do emisji. To można potem zapisać.
[34:53] - Ale wyprodukowanie jakiegoś produktu już, który ma jakąś wartość i wartość dla klientów.
[34:59] - W sposób zorganizowany.
[35:01] - Jak to będzie, dopiero będzie ten produkt rzucany na rynek? Może być taka sytuacja, że sobie fabryka powie, że dany produkt, ludzie za niego mogą zapłacić, że jest określany na powiedzmy 100 złotych, a sobie firma wymyśli, że ten produkt będzie warty 1000 złotych. Czyli on sobie wtedy może dodrukować więcej pieniędzy niż tak naprawdę rynek by wyznaczył to.
[35:30] - Już odpowiadam.
[35:31] - Jak to wtedy? Ile wtedy by wydrukował?
[35:33] - Rozumiem pytanie, już odpowiadam. A więc w tym wypadku dalej tłumacząc te najważniejsze rzeczy, tutaj by wynikło w kolejnej mojej krótkiej demonstracji, że system ma tak zwaną laborystyczną teorię wartości. On ma to wdrożone. I tutaj płace są regulowane przez taryfikator płac. To są tak zwane tabele, które mają tylko współczynniki przypisane do odpowiednich stanowisk, zawodów. Na temat taryfikatorów może jeszcze jak będzie czas, to sobie dokładnie pomówimy. Te taryfikatory to jest rzecz, która zawsze może podlegać modyfikacjom. Są one ustalane na bazie konsensusu społecznego, gdzie podstawą jest tak zwana rozpiętość zarobków, na którą się społeczeństwo godzi.
[36:26] - Coś jak w Szwajcarii trochę, czyli taka ustawa kominowa jak była, że też nie mogą zarabiać na przykład szefowie jakichś firm i tak dalej więcej niż ileś tam. Na każdym stanowisku jest jakiś ustalony limit też.
[36:38] - Zgadza się. Filozof Platon na przykład mówił, że przy rozpiętości zarobków powyżej sześciu społeczeństwo już zaczyna źle funkcjonować.
[36:48] - A u nas jest chyba tysiąc czy dziesięć tysięcy nawet.
[36:51] - Teraz pięćset razy nawet do tysiąca.
[36:53] - Jest oderwane. Ale muszę ci powiedzieć, że tak, bo też zdarzało mi się w korporacjach pracować, że pomiędzy zwykłym pracownikiem czy na przykład menadżerem, czy nawet wyższym menadżerem, szefem na przykład jakiejś małej fabryki czy małego magazynu nie jest wysoka. Jest najwyżej czterokrotnie maksymalnie wyższa pensja niż w Irlandii. Tutaj cztery, może pięć razy wyższa, ale nie więcej. Natomiast rozpiętość pomiędzy takim zwykłym pracownikiem a dyrektorem banku, a właścicielem jakiejś wielkiej fabryki i tak dalej, to już czasami w dziesiątki tysięcy idzie różnica zarobków. Więc to po prostu jest kosmos jakiś. Już nie mówię, że stukrotnie większe zarobki jakichś dyrektorów banków czy właśnie instytucji takich finansowych to jest zupełny standard. To już jest po prostu mocno rozjechane z taką nawet niekoniecznie sprawiedliwością, ale z taką sensownością działania po prostu.
[38:05] - Wracając jeszcze do tego pytania, coś tam powiedział odnośnie tego targowania się za towar. Nie ma wobec tego w takim układzie laborystycznym czegoś takiego, bo właśnie ta osoba, która ma te uprawnienia-
[38:17] - Rozumiem, czyli cena jest wyznaczana przez pensje, przez koszty działania danej fabryki.
[38:22] - Tak. Po prostu towar jest wyceniony na podstawie pracy ludzkiej. Każdy tam w zorganizowanej produkcji ma swoje stanowisko, swoją stawkę godzinową i sposób jego zaangażowania się przy produkcji konkretnych detali, konkretnych transzy. Da się wszystko to wyliczyć. W fabryce jest masa ludzi, którzy się na kosztorysowaniu znają. Nie trzeba tworzyć nowych zawodów. Ludzie są gotowi po prostu taki system obsługiwać i wtedy każda transza konkretnie ma swoją odmienną cenę. Ta cena może się wahać w zależności, za ile kupili surowiec do tego, ile tam poszło energii. Wszystko się da precyzyjnie wyliczyć, ona się może huśtać, to nikogo nie będzie tu dziwić. I w tym wypadku pieniędzy nigdy nie braknie.
Będzie droższy towar, będzie więcej pieniędzy. Na tym polega ten cały system. On się samosteruje, bo to jest, jakbyś znał nauki o sterowaniu, są tak zwane systemy sterowania otwartego i systemy sterowania zamkniętego. Zamknięty system to jest tak zwany system ze sprzężeniem zwrotnym. Sygnał końcowy jest mierzony i w zależności od jego zachowania się jest potem posyłany sygnał sterujący na wejście, tak żeby utrzymywać wartość na zadanym położeniu. Natomiast system sterowania otwartego nie ma czegoś takiego jak sprzężenie zwrotne. On ma swoją funkcję przetwarzania, gdzie ściśle na konkretne wejście powstaje ściśle konkretny sygnał na wyjściu. I w tym wypadku tutaj, jeżeli my na wejściu, czyli w tak zwanych tych miejscach kreacji wprowadzimy precyzję równowagi, czyli to, co wykreujemy, równocześnie jest anihilowane przy sprzedaży, czyli usuwane, to wtedy nie zakłóci się sygnał wyjściowy, który będzie sumą wszystkich elementarnych takich zachowań. Ten sygnał wyjściowy będzie stały. To by tak wyglądało pokrótce odnośnie tego, co zapytałeś.
Potem co jeszcze tu można powiedzieć o tym systemie? O taryfikatorach już oczywiście tutaj mówiliśmy.
[40:27] - O własności, jeśli możemy powiedzieć, kto będzie właścicielem danej fabryki, czy jak to będzie rozstrzygane po prostu.
[40:35] - Już ci odpowiem. A więc tak, system jest uniwersalny, możliwy do wdrożenia na różne systemy własnościowe. Generalnie firmy są spółkami handlowymi, a własność może być bardziej indywidualna lub bardziej zbiorowa lub też nawet rozpisana na załogę. To prawo spółek handlowych umożliwia różne konfigurowanie własności i w tym wypadku taki system funkcjonuje niezależnie od tego, czy to będzie właściciel jeden, czy to będzie spółka pracownicza. Bo tutaj nie zmieniamy też zasad przepisów, jeśli chodzi o gospodarkę. Nadal pozostają te same ustawy prawne i jeżeli fabryka wytwarza dochód, to jeżeli to jest jednoosobowa fabryka, to ten dochód po prostu wpada w ręce właściciela. On tutaj to wszystko przejmuje. Natomiast jeżeli jest system rozmyty, to po prostu cała produkcja jest własnością załogi. I w zależności od tego, jaki jest ustrój polityczny, można teraz ten model dalej konfigurować. Bo jeżeli byłaby sytuacja, że zakład jest spółką pracowniczą, to wtedy, jeżeli nawet fabryka sobie wykreuje tę masę pieniędzy i tych towarów wprowadzi na rynek bardzo dużo i w ten sposób zasoby ma bogate, to w przypadku, jeżeli to wszystko się zwija, ta produkcja, czy zmieniają, reorganizują, to towary zabierają, to są dalej ich towary.
[42:06] - Rozumiem.
[42:06] - Mają prawo własności posiadania tych towarów.
[42:09] - To jest coś takiego, co postulował przedsiębiorca międzywojenny, a nawet jeszcze przed, jeszcze w czasach rozbiorów, Edward Abramowski. W swoich książkach i w swojej myśli politycznej właśnie mówił o tym, to się nazywało tak zwany syndykalizm anarchistyczny, czyli po prostu własność pracownicza. Własność pracownicza to zresztą co chciała pierwsza „Solidarność”, która założona była w 1980 roku przez wolne związki zawodowe. Stworzyły „Solidarność” i to były postulaty „Solidarności”, żeby po prostu Zakłady stały się własnością pracowników. Natomiast oczywiście do tego system nie mógł dopuścić i to absolutnie się nie sprawdziło. Znaczy mogłoby się sprawdzić, kto wie. Nie wiadomo, jak by to poszło, ale po prostu nie dopuszczono do tego. To wszystko rozbito kompletnie.
[43:12] - Był taki człowiek, Grodniewski się nazywał. On właśnie był za tą koncepcją.
[43:18] - Zresztą nie tylko on za tą koncepcją, byli przecież gwiazdowie też.
[43:21] - Był człowiek z wojska. To była taka grupa w wojsku.
[43:25] - Popierali ją, ale mniejszościowa jednak była, bo większościowa grupa w wojsku przejęła po prostu majątek. Czyli ci esbecy, ubecy i wojskowi przejęli razem z oczywiście Jaruzelskim, Kiszczakiem na czele, i ich kolesie oczywiście, poprzejmowali cały majątek Polski albo większą część majątku polskiego. I tak to do dzisiaj po prostu się dzieje. Ale zostawmy historię. Czyli takie koncepcje tej laborystycznej teorii wartości, bo to o to chodzi, też właśnie przedstawiali syndykaliści bardzo często. Więc to w historii absolutnie jest zrobione i to by po prostu wchodziło do ceny końcowej produktu jako koszt wytworzenia.
[44:17] - Przy czym od razu tutaj nadmieniam, że tak jak powiedziałem na początku, jest to system z podsystemem, bo to jest system elektroniczny, zdecentralizowany jako bazowy system. Natomiast w interesie tego systemu jest równoczesne utrzymywanie systemu wolnej rynkowości na zasadzie pieniądza towarowego w postaci złota i srebra. I system ma możliwości do tego, żeby to złoto jak gdyby wchłaniać z różnych innych państw poprzez oczywiście całą politykę cenową własnych towarów, bo to się da wtedy robić. I taki złoty pieniądz ze złota, czyli ten tak zwany niezależny towarowy z boku, on jest potrzebny w tym systemie właśnie dlatego, żeby obsłużyć te zawody i te fabryki, których nie da się ująć pod laborystyczny system kreowania ceny. Bo są zawody trudne do wzięcia pod taką tabelę. Szczególnie na przykład zawody twórcze, gdzie trudno znormować pracę artysty, pracę jakiegoś wynalazcy, bo to są nieraz wiele godzin dochodzenia do efektów końcowych. I w tym wypadku takim ludziom, takim fabrykom należy stworzyć możliwość innego funkcjonowania. I wówczas oni działają na rynku swobodnie przy pomocy pieniądza towarowego, który należy po prostu wdrożyć i kształtują sobie ceny w sposób porównywalny do wszystkich osób, które z nimi współżyją, bo to się nie da po prostu odstawać wtedy cenowo. I w ten sposób się utrzymują te zarobki na stałym poziomie. Ponadto muszę tutaj jeszcze dodać, że oprócz tego, że taryfikatory ustalają wartości tych współczynników, to są tak skonstruowane, aby ten współczynnik średni w skali całego systemu trzymał się w granicy 1.
Że wtedy jakaś tam stawka pomnożona przez 1 daje tą stawkę. Jeżeli ktoś ma współczynnik lepszy, bo tak mu wyszło z tabel, z zawodów i tak dalej, bierze na przykład półtora raza więcej pieniędzy, prawda? Ale jeżeli w efekcie praktycznym okaże się, że po miesiącu, dwóch, trzech miesiącach wychodzi, że ten zarobek nie jest spasowany, bo po prostu jest inna ilość ludzi, którzy średnio nie zarabiają, nie mają tego współczynnika 1, ale mają jakoś tak wychylony ten współczynnik. Sami na przykład zdolni niech będą w systemie, mało kto będzie miał niski współczynnik. To wtedy wiadomo, że wyskoczy ten zarobek ponad planowany przez system na starcie, bo system na starcie planuje, jaki sobie zarobek średni ustali społeczeństwo. I wówczas ten zarobek trzeba korygować. Robi to właśnie ten centralny system, o którym jeszcze powiem, jak on to robi. On wydaje polecenia na korektę tego współczynnika taryfikatorowego i po pomnożeniu przez ten korekcyjny dla wszystkich jest on z powrotem sprowadzony do projektowanej, założonej wielkości, żeby był porównywalny z kursami do złota przykładowo, no nie?
[47:41] - Czyli musi być odniesienie tego do realnej wartości, prawda? Nie branie jak z kosmosu, jak w walutach tych fiducjarnych, bo trzeba powiedzieć za PRL-u na przykład też były waluty, też był polski złoty, też był centralnie planowany. Zresztą tu nie będzie centralny system, ale po części waluta będzie w jakimś systemie, tym takim bardziej centralnym. Natomiast za czasów komunistycznych w Polsce złotówki były brane z sufitu, to znaczy po prostu państwo centralnie planowało o pieniądzach, decydowało o wszystkim i pieniądze nie miały odniesienia do niczego, nie miały relacji do złota, srebra czy jakichkolwiek wartości. One były drukowane na zasadzie potrzeb, że zakład potrzebował tyle, to drukowano tyle i tak to po prostu działało, później doprowadzając zresztą do inflacji wielkiej w schyłku komunizmu. Czyli tutaj będzie troszeczkę inaczej, prawda? Będzie odniesienie do realnych wartości, realnych rzeczy materialnych.
[48:48] - Jasne. Ponadto co ten system jeszcze ciekawego posiada? Może jeszcze tutaj przejdę do tego serca tworzenia pieniądza. Jak to się dzieje? Mianowicie każda firma funkcjonuje na takiej zasadzie, że posiada swoje konto. I posiada swoje konto operacyjne i konto właścicielskie. Chodzi tutaj o to, żeby na koncie właścicielskim gromadzić środki na wymianę tak zwanych urządzeń trwałych, czyli to się mówi środki trwałe w przemyśle, czyli te rzeczy droższe niż ileś tam, które służą do produkcji. Najczęściej są to maszyny, obrabiarki, zabudowania, sprzęty transportowe. Tego typu rzeczy trzeba odtwarzać, trzeba naprawiać. Na to muszą być pieniądze i to muszą pokrywać dochody ze sprzedaży.
I w tym wypadku to konto właścicielskie służy generalnie do tego, plus ewentualnie może stanowić tak zwaną funkcję gromadzenia zysku dla firmy w celach rozwojowych i w celach na przykład płacenia dywidendy dla właścicieli. I tu właśnie są różne możliwości jeszcze korygowania tego. System może na przykład ograniczać wielkość takiej dywidendy, jeżeli ma taką strukturę własności lub na przykład nie ograniczać, bo to zwiększa dodatkowo przychody dla ludzi i co też jest dla ludzi korzystne, jeżeli jest rozmyta własność zbiorowa. I wówczas, jeżeli właśnie dochodzi ta dywidenda średnio jakaś tam zawsze w całym systemie, bo to się po pewnym czasie stabilizuje, to właśnie ten system sterujący, on też robi dalej te poprawki korygujące, żeby pomimo nawet, że się płaci tą dywidendę, ten zarobek utrzymywać. To jest taka koncepcja po to, żeby tutaj powiedziałem utrzymywać stały kurs do złota, bo to jest ważna rzecz, żeby móc sterować pozyskiwaniem złota w system. Bo ten system nie działa w odosobnieniu, chociaż on jest izolowany i autonomiczny, tak zwany zamknięty, żeby się kontrolował sam w sobie i towar i bogactwo nie wychodziło na zewnątrz w sposób niekontrolowany. Niemniej jednak on ma te tak zwane furtki, te algorytmy na handel zagraniczny. I właśnie najciekawszą pozycją w tej książce są pewne rozdziały, które bardzo precyzyjnie opisują właśnie transakcję zagraniczną na różne metody. Metoda zakupu przez przelew zagraniczny, metoda handlu barterowego też może zachodzić, że transzami jakimiś wymieniają się rządy. To wszystko się da tam robić.
I to są takie momenty, przy budowaniu których poświęciłem sporo czasu, bo właśnie ten tak zwany bank handlowy, gdzie po prostu towar, to znaczy waluta zagraniczna, jest traktowana na prawach towaru w tym systemie i dlatego jest traktowana jak towar. I tak samo jak ona jest sprzedawana i wystawiana na rynek, na przykład dla zakupu. Ktoś chce kupić na przykład jakąś walutę, to on kupuje towar. Ten bank handlowy działa na tych samych prawach co firma handlowa, że sobie część pieniędzy kreuje na obsługę, czyli na zapłacenie ludziom, którzy tam pracują, na utrzymanie banku. Natomiast wystawia potem konkretną wartość i wtedy przy zakupie tej waluty płacimy jak za towar. Część pieniędzy jest anihilowana właśnie tą, którą bank wykreował, a część pieniędzy bank przyjmuje na swoje konto za tą walutę. I jak gdyby jest zapłacona ta waluta, ale też zapłacona ich praca. Bo co jest ważne w tym systemie? System tego pieniądza jednorazowego, który po prostu wchodzi i znika, on działa inaczej niż pieniądz towarowy. Zasada działania pieniądza towarowego, którym jest po prostu złoto, jest wymiana bogactwem, które już jest w systemie.
Konkretne bogactwo jest wśród ludzi i tylko następuje wymiana tymi wszystkimi rzeczami. I złoto jest tym towarem pośredniczącym, bo jest po prostu skondensowane, ma dużą wartość w sobie, jest po prostu trwałe i po prostu tak się już przyjęło od tysiącleci, że to jest sprawdzone i dobre. I tak by to właśnie tutaj działała ta cała systematyka.
[53:36] - Jasne. To tak, to może zaczniemy odbierać telefony. Teraz polecam, dzwońcie. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com. I tak, mam jeszcze dużo pytań o tym całym systemie, jak to działa. Nie do końca potrafię zrozumieć ten system, jest dosyć myślę skomplikowany.
[54:04] - Tak jest. On zawiera bardzo wiele zagadnień.
[54:06] - Tak. Myślę, że jak wydasz książkę, to wszystko się bardziej rozjaśni. Ale mamy pierwszy telefon. Może po prostu odbiorę słuchacza, może on będzie miał jakieś pytanie takie trudniejsze troszkę.
[54:22] - O witam.
[54:23] - Jest z nami potrzeba. Strasznie jakie zakłócenia masz potrzeba, ale już okej, jest dobrze?
[54:29] - Tak, bo tutaj słuchawki podłączałem do telefonu, więc możliwe, że coś tam szumiało po drodze. Drogi Marcinie, wiesz co, w strasznie skomplikowany i w strasznie teoretyczny sposób tłumaczysz tę ideę. Dlatego chciałbym bardziej nakierować rozmowę na jakiś praktyczny przykład. Załóżmy na to, że jestem inwestorem. Załóżmy, że twój system działa i ty nam tutaj, mi i słuchaczom wytłumaczysz, jak to będzie działało. Mieszkam sobie gdzieś na żyznej rolniczej ziemi, gdzie postanowiłem postawić mleczarnię, gdzie będę produkował sery, gdzie będę produkował twaróg i inne różne fajne rzeczy.
[55:11] - I zatrudnię też ludzi.
[55:13] - Tak. Do zatrudnienia zaraz przejdziemy, ponieważ w takiej fabryce mamy kilka istotnych gospodarczych rzeczy, które się ze sobą zderzają. Bo po pierwsze mamy podstawowy przemysł, gdzie ten pomysł pieniądza towarowego jak najbardziej widzę w zastosowaniu przemysłowym. Natomiast ktoś musi zaprojektować logistykę, co jest dziełem twórczym, czyli bardzo trudnym do wyskalowania na tych wskaźnikach, które tłumaczyłeś. Ktoś musi zaprojektować i zbudować linię technologiczną, co jest również wyjątkowe w skali całego wszechświata. Każda fabryka działa inaczej, każda fabryka jest niemalże projektowana od zera. Także jeżeli mógłbyś na konkretnym przykładzie. Mleczarnia gdzieś na Mazurach. Zakładam mleczarnię. Jak to by wyglądało w tym systemie?
Jeżeli mógłbyś nam wytłumaczyć.
[56:10] - Już ci mówię. System działa w ten sposób, że baza wyjściowa musi wychodzić jako własność tych ludzi, którzy zakładają firmę. To nie jest tak, że jak się nie ma bogactwa, to można sobie od razu budować, co się tylko chce, bo pieniądze spadną z nieba. Trzeba bazować na swoich zasobach, jakie w ogóle się ma czy zdobyło. Jeżeli się ich nie ma, a ma się taki biznesplan, że się potrafi to zaplanować, że gdy się już będzie produkowało, to się to wszystko zwróci, to wtedy są możliwości w tym systemie, że pieniądze się da pożyczyć od tego, kto pieniądze posiada już na koncie. I wtedy taka pożyczka jest robiona przez system w sposób automatyczny, bo to program załatwia. Dwie osoby się ze sobą umawiają, podpisują komputerową umowę internetowo i pieniądze pożyczkowe są przelewane na to konto. Gdy dochodzi termin zwrotu, automatycznie system te pieniądze z powrotem przelewa na konto, skąd były pożyczane. Plus oczywiście procent, który funduje ten, kto pożyczał, a nie żadna inna instytucja. Tutaj się nie kreuje procentów, bo one wynikają z tego, że ktoś się decyduje bardziej zubożyć swoje bogactwo.
[57:43] - Czyli taki troszkę crowd charging. Ja z sąsiadem i sołtysem stwierdzam, że od lat produkujemy twaróg, ale chcemy to zrobić na dużo większą skalę i rzucamy pomysł, że chcemy zbudować fabrykę twarogu, natomiast potrzebujemy dofinansowania w wysokości ... Bo tutaj nie wiem, jakie będzie odwołanie. Czy tutaj się będę odwoływał do gramatury złota bardziej, jeżeli chodzi o taką bazową walutę? Bo w jakiś sposób muszę wycenić tę fabrykę, którą chcę wybudować.
[58:19] - Jeżeli nawet tej fabryki jeszcze nie ma, nie ma się tych zasobów, zamierza się budować, to albo się zleca budowę komuś i wtedy trzeba już mieć środki na taką budowę. Tak to wynika. Natomiast jeżeli już chodzi o samo podjęcie tej produkcji i wstąpienie w system, to jest taka zasada, że firma, która już ma jakieś zasoby, rejestruje się w tak zwanym banku rejestrowym. To jest bank, który nie kreuje pieniędzy, on tylko nadzoruje ruch i śledzi konta zarejestrowanych firm.
[58:56] - Chyba wiem, do czego można porównać. To można chyba do systemu barterowego, prawda? W którym wrzuca się jakieś potrzeby i wrzuca się możliwości, jakie mamy. Oczywiście w barterze jako towar, ale można też wyobrazić sobie, że można tam wrzucić sobie te pieniądze, które gdzieś tam mam.
[59:14] - Jeżeli chodzi o barter, to równie dobrze może być usługa. Ktoś, kto na przykład zawodowo zajmuje się produkcją urządzeń zautomatyzowanych, może w ramach usługi na przykład wykonać mi linię produkcyjną za dwuletnią dostawę twarogu później. Tutaj chcę dążyć do tego konkretnego przypadku, ponieważ nie tylko ja, ale wielu słuchaczy, co widzę po czasie i paru moich znajomych ma cholerne problemy ze zrozumieniem tego systemu. Dlatego konkretny przykład tej budowanej mleczarni. Czyli to by jedynie nadzorowało poprawność wykonywania tych transakcji, ten system nadzorujący, tak?
[59:54] - Jeszcze ci powiem tak. Generalnie współczesny system cierpi na brak pieniądza, bo to jest też związane z ilością zasobów na rynku. Przy czym współcześnie jest tak, że zasobów jest dużo, tylko pieniędzy jest mało. Natomiast w tym systemie jest ważne to, aby system dbał o wytwarzanie zasobów towarowych, nawet niepotrzebnych na daną chwilę. Chodzi o to, że pieniądz jest potrzebny do takich działań, nawet inwestycyjnych, żeby móc coś zacząć. Ale żeby móc coś zacząć, trzeba i tak bazować na tym towarze, który jest w ogóle już nagromadzony w systemie, w kraju, w państwie. Bo jeżeli nie będzie tych zasobów, to trudno jest nawet cokolwiek zbudować, pomimo że są ludzie. I wtedy są problemy, bo trzeba te surowce i sprawy zakupywać za granicą, żeby móc dopiero coś tutaj tworzyć. Dlatego w interesie systemu jest nawet tworzenie towarów na przyszłość. Przy czym szczególnie chodzi o tak zwane towary trwałe, które zawsze można wykorzystać i sprzedać.
Jeżeli dany system ma takie możliwości, że może produkować właśnie Przykładowo cegły, sprawy do budownictwa, cement. Cement jest krótkotrwały, ale takie rzeczy, które można na dłużej gromadzić, to jak najbardziej wskazane, bo to wtedy jest podstawą, że tego pieniądza w obiegu będzie więcej.
[01:01:29] - Czyli to są aktywa?
[01:01:30] - Chociaż ten towar się tam akumuluje, ale on jest tym bezpiecznikiem, tym, że ten pieniądz nie jest wykreowany.
[01:01:38] - Rozumiem. Czyli to po prostu odróżnia od systemu naszego aktualnego, że nie generuje się pieniędzy z powietrza tak jak dzisiaj ma to miejsce. Czyli środki trwałe w firmach.
[01:01:47] - Po prostu chodzi o to, że środki trwałe można zakupić, nawet można zakupić za granicą, a jeżeli nawet nie ma ich w kraju, to za granicą, a jeżeli są w kraju, to dobrze, że są. Czyli to jest istota. Dopóki system pracuje tak, że ma masę różnych rzeczy, to jest po prostu dobrym systemem, bo on sobie poradzi w różnych sytuacjach. A w ogóle działania ludzkie zawsze zmierzają do tego, żeby zaspokajać rzeczy najbardziej potrzebne. Tak jak mówiłeś, tutaj w tym wypadku poruszyłeś temat wyżywienia. To oczywiście jest podstawowa sprawa. Przy czym jeszcze nadmieniam, że dla osób bardziej indywidualnych, jeżeli one zdecydują, że dla nich jest lepszy system, nie ten zorganizowany, gdzie będą sobie kreować pieniądze, ale będą chcieli korzystać na zasadzie tak jak teraz się to odbywa. Jeżeli tylko posiądą pieniądze w jakiś sposób, to już mogą ruszać i działać.
[01:02:49] - Okej, dobra, ale wróćmy do konkretnego przykładu, bo tutaj znowu idziesz w taką teorię troszkę rozmytą i trudną.
[01:02:58] - Do tego rolnika.
[01:02:59] - Rolnik, który ma trzech kumpli, którzy od paru lat prowadzą taką mikromleczarnię właśnie w swoim rejonie na Mazurach. Wszystko jest fajnie, pięknie i mają tam trochę zasobów. Tylko nie wiem, czy te zasoby nazwać sztabkami złota, czy też zasoby nazwać jakąś walutą euro, dolarami, bitcoinami. Ty mi powiedz. Czy to ma być tak, że robię sobie ogłoszenie, że ktoś mi zaprojektuje linię technologiczną w zamian za dwuletnie dostawy twarogu? Jak to w takim systemie będzie praktycznie wyglądało?
[01:03:37] - Jeżeli ktoś się zdecyduje na coś takiego, to wtedy tak, to się da zrobić. To wszystko sprawa wzajemnych umów. Natomiast generalnie w projekcie jest tak, jeszcze raz ci tłumaczę, że społeczeństwo nie może być, jak to się mówi, wysrane i nie mieć nic. Muszą mieć pieniądze, bo istotą każdego człowieka jest zabezpieczanie się na różne sytuacje. I też bogactwo nie przychodzi ad hoc, tylko trzeba wypracowywać je za życia poprzez pracę. Tylko że ta praca musi być odpowiednio wymierzona.
[01:04:15] - Oczywiście. Ale wiesz, tutaj to, co gubię, to jest kwestia punktu odniesienia. Jeżeli jestem tym rolnikiem, który ma parę lat doświadczenia w zasięgu lokalnym i chce rozwinąć ten zasięg, system, o którym mówisz, bardziej opiera się na zredefiniowaniu waluty czy na zredefiniowaniu wymiany, która się odbywa na bazie dowolnej waluty? Tutaj jest ten punkt podstawowy. Jaki jest punkt odniesienia wartości? Jaki jest punkt odniesienia bogactwa w systemie, o którym mówisz?
[01:04:51] - Bogactwo musi być porównywalne, wartość towarów do tych państw ościennych, z którymi przyjdzie handlować i wymieniać.
[01:05:00] - Nie, zanim przejdziemy do państw ościennych. Nie, jeszcze nie wychodzimy za granicę, to przejdziemy o tym za chwilkę. Tutaj mówię o sytuacji, w której jestem właśnie na Mazurach i szukam inwestora, który mnie wspomoże. I czy tutaj system, o którym mówisz, w jakiś sposób definiuje kwestie, w jaki sposób mam się rozliczyć z tym inwestorem czy z wykonawcami?
[01:05:25] - Jasne. A więc słuchaj, jeżeli jest taka sytuacja, że tam jest ktoś, kto może wspomagać, to wtedy się zakłada firmę i daje się mu udziały, właścicielstwo w tej firmie i działacie wspólnie. I w ten sposób wasze siły materialne są razem scalone i mogą coś wytwarzać. Na tym to polega, że system startuje ze swoich zasobów. Natomiast jeśli chodzi o zakupy już na produkcję, to tutaj nie ma się własnego konta na zakup, ale można kreować za darmo, bez posiadania. Ale to w zasadzie jest dobre tylko na rzeczy priorytetowe, bo w tym wypadku, jeżeli taki system zamknięty działa fiducjarnie i ten pieniądz, który jest związany z towarem, służy do wzajemnego wyrównywania swojej pracy w systemie. Każdy pracuje i potem wspólne efekty są dzielone proporcjonalnie do tych zarobionych pieniędzy. Na tym polega ten rozdział, że wtedy następuje ta wymiana poprzez ten wykreowany taki tymczasowy, jednorazowy pieniądz.
[01:06:52] - Dobrze, czyli w tym momencie wyglądałoby na to, że najbardziej opłacalną metodą, którą można wybrać, jeżeli chodzi o gromadzenie własnego bogactwa, jest zająć się tworzeniem linii produkcyjnych dla przemysłu. Ponieważ jeżeli właściciel firmy to, co może mi dać, to jest udział za jednorazowo wykonaną pracę, to jest właśnie ten problem, bo to, o czym mówisz, bardzo fajnie pracuje, jeżeli chodzi o działającą fabrykę. Natomiast ja się obawiam o punkt, w którym jesteśmy w fabryce, która jeszcze nie jest wybudowana, którą dopiero projektujemy, gdzie mamy pomysł na biznes, gdzie mamy jakiś wkład własny oraz doświadczenie, które możemy w to włożyć. Dlatego tutaj to jest-
[01:07:34] - Zgadza się bardzo. Chodzi o to, że jeżeli się zaczyna jakąkolwiek działalność i startuje się z niewielkich zasobów, to właśnie ten system umożliwia nadawanie takiej ceny, żeby odzyskiwać w tym całym procesie produkowania większe pieniądze niż na proste odtworzenie produkcji. Rozumiesz mnie?
[01:08:03] - Oczywiście, dochód musi być. Masz jakiś pomysł?
[01:08:07] - Tak ustawiasz dochód, żeby na przykład kupić na dwa surowce.
[01:08:12] - Dokładnie. W każdym systemie ekonomicznym ktoś musi zarobić. Producent musi zarobić. Natomiast to, czego się obawiam i nie wiem, czy to jest luka, czy jakoś tego nie zrozumiałem, czy może czegoś nie dotłumaczyłeś w tym systemie, to taka sytuacja, że-
[01:08:29] - Jak nadasz tak zwany podwójny odzysk, to zdajesz sobie sprawę, że wszystko rośnie potem do kwadratu. Jeśli oczywiście ten towar będzie sprzedawany, jeżeli będzie na tyle atrakcyjny, że będzie kupowany nawet za taką wykreowaną cenę, bo startujesz. Masz możliwość tworzenia kolejnych zasobów finansowych, żeby sobie rozwijać ten biznes i powiększać intensywność produkowania.
[01:08:55] - Oczywiście. Tylko pozwól, że się wtrącę, bo tutaj jedną bardzo niebezpieczną wadę, która bardzo zbliża twoją ideę do obecnego systemu, nazwijmy to, polityczno-monetarnego na świecie, że to musi skądś przejść. Więc te elity, które posiadają 99% bogactwa, będą posiadały te 99% bogactwa i zwyczajnie finansując, wspierając nas, to nie będzie się za bardzo różniło od kredytu, który potem będziemy musieli jako osoba, jako właściciel tej mleczarni spłacać przez 20 lat, nawet więcej. My będziemy musieli dać udziały w naszej firmie jakiemuś tam Bilderbergowi, który nas zafinansował i zwyczajnie dać się doić, ponieważ cały czas nie mam tego punktu odniesienia wartości. Jeżeli byś zdefiniował, że na przykład wartość złota per gramatura jest tutaj odniesieniem wartości, to wszystko okej, ponieważ mogę zdefiniować.
[01:09:52] - Oczywiście. Ja tutaj właśnie mówiłem na początku z Claudem, że oczywiście na starcie systemu ustala się, jaki będzie średni zarobek i ten średni zarobek w gramach złota czy w miligramach złota ma być porównywalny z zarobkami w otoczeniu najbliższym. Tutaj państwo przyjmują nową technologię.
[01:10:21] - Przyznam, że tę mleczarnię wybrałem dosyć złośliwie ze względu na moje podejście do banksterów, ale o tym może chwilę później. Zresztą Claude podejrzewam, że od tej strony już mnie troszkę poznał. Zauważ, że mamy tutaj dwie koniecznie kreatywne rzeczy do zrobienia. Po pierwsze logistyka, dostaw mleka do mojej mleczarni, po drugie logistyka rozprowadzania gotowego twarogu, goudy i oscypka z mojej mleczarni i po trzecie zaprojektowanie linii technologicznej. I to jest właśnie ten element artystyczny, o którym mówiłeś, że to nie do końca się da przeliczyć ani na godziny, ani tylko na produkt. Tylko że chodzi mi o to, że poza przemysłem i to przemysłem nieprojektowanym, ale przemysłem pracującym, czegoś takiego jak przeliczalność pracy na konkretną kwotę za bardzo nie mamy w tym momencie i tego się nie da odgórnie sterować i to niestety daje nam potencjał do wszelkiego rodzaju nadużyć.
[01:11:23] - Nie uważam, że to tak jest, bo taryfikator daje pewne podstawy do płacenia w jakichś takich normalnych proporcjach. I taki ktoś, który zaczyna robić sery, nie może sobie wykreować dowolnego zarobku. Jeżeli będzie leciał na taryfikatorze, to będzie miał zarobek porównywalny do podobnych zawodów i może sobie jedynie ten dochód powiększać, tak jak ci tłumaczyłem, powiększając stan konta właścicielskiego takiej startującej firmy, bo prawo będzie mu pozwalało kreować dowolną wartość, jeżeli tylko mu się ten towar za tą cenę będzie sprzedawał. Wtedy on ma odzysk na zakup kolejnych transz towarowych i ma odzysk na rozbudowywanie firmy. Po prostu każdy początek musi z czegoś wyjść. Natomiast jeżeli stwierdzi taki ktoś, że lepiej będzie mógł zastartować w systemie wolnorynkowym, czyli będzie używał tego złota, ewentualnie tak zwanego doprowadzonego dodatkowo systemu pieniężnego, elektronicznego na potrzeby właśnie wolnego rynku, bo w interesie tego systemu, gdy nie będzie posiadał złota, będzie właśnie wykreowanie większych zasobów pieniądza niż towarów obecnych na rynku. A to dlatego, że firmy działające na wolnym rynku akumulują i wchłaniają częściowo pieniądz obiegowy na swoje konta operacyjne.
[01:13:04] - Tak, oczywiście, ale tutaj mówisz o towarach i tutaj się zgadzam, że jeżeli chodzi o gospodarkę, o przetwarzanie towarów, jak najbardziej w 100% się z tobą zgadzam. Natomiast kolejny prosty przykład. Zaprojektowałem mleczarnię. Ktoś za dwie sztabki złota mi zaprojektował linię produkcyjną i w tym momencie mam problem. Potrzebuję najoptymalniejszej, najtańszej w dalszej perspektywie czasowej możliwości zbierania od lokalnych producentów mleka w promieniu 70 kilometrów. I w tym momencie co mam rozpisać przetarg? W jaki sposób mogę to wycenić? W jaki sposób mam się rozliczyć z tym, który mi logistycznie zaplanuje tę część inwestycji, która nie jest przemysłem, która jest usługą? I z wyceną usługi tutaj widzę duże problemy.
[01:13:54] - Już ci mówię. Jeśli chodzi o tak zwane zawody projektowe, które właśnie niełatwo się poddają pod taryfikator, bo jeżeli ktoś indywidualnie jest projektantem, to już nie jest taka prosta sprawa, bo trudno go sprawdzić, ile godzin pracuje i w tym wypadku on sam sobie musi nadawać cenę za swój produkt projektowy. Zupełnie inaczej może działać taki system zorganizowanego projektowania, jeżeli to jest zespół projektowy.
[01:14:25] - Oczywiście, wtedy on ma doświadczenie i na podstawie istniejących harmonogramów może wycenić, że to będzie kosztowało, powiedzmy, równowartość dwóch uncji złota. Jak najbardziej.
[01:14:36] - Po prostu z takim projektantem się umawiasz, za jaką cenę ci to zaprojektuje i prosta sprawa. Najprawdopodobniej indywidualny projektant w tym systemie będzie wybierał metodę pieniądza wolnorynkowego. To znaczy to będzie ten sam pieniądz wprowadzony przez system dla tej grupy ludzkiej i tej działalności gospodarczej. Bo tu też mogę mówić, jak tam się wychyla tą równowagę towarowo-pieniężną?
[01:15:04] - Później, bo naprawdę zacznijmy od podstaw, bo jak mówię, ludzie, z którymi rozmawiam w trakcie tej audycji, mają cholerne problemy ze złapaniem podstaw. Więc zanim nauczymy się biegać, nauczmy się chodzić. Dobrze. Kontynuuj.
[01:15:20] - Jeśli chodzi o równowagę rynku towarowego, to ja w granicach dwóch tygodni pracowałem nad tak zwanymi tabelami nasycania rynku towarowego przez przykładowy model firmy, jak i potem wykupywania tych towarów z całych zasobów pieniężnych.
[01:15:42] - Powiedz mi, czy ten model mógłbyś wrzucić gdzieś na czata, czy potem Claude mógłby wrzucić pod audycję?
[01:15:48] - Już ci powiem, bo właśnie pierwszy wpis inicjujący i lansujący ten system, który my sobie zrobimy na blogu neon24.pl.
[01:15:59] - Neon24.pl, już włożę.
[01:16:01] - Neon24.pl.
[01:16:06] - Okej. Podpowiedz tytuł, bo na razie mi nawalili.
[01:16:10] - Już ci powiem. Tam jest taki baner „Gospodarka”
[01:16:17] - Gospodarka i prawo.
[01:16:19] - Już to masz. Klikasz w „Banki” i to jest zalansowane. Tam jest system pieniądza oparty na towarze. I muffinek z posypką. Taki login tam jest pod tym. Masz to?
[01:16:33] - Nie widzę. „Zostań blogerem”, „Smażone słowo”, „Ogłoszenia”, „Kontakt”. Wiesz co, wchodzę w „Gospodarka i prawo”, „Banki” i nie ma tego.
[01:16:40] - Nie, „Gospodarka”, „Banki”. „Gospodarkę” rozwiń i naciśnij „Banki”, to już będziesz miał na głównej stronie lansowany ten-
[01:16:48] - Ja to, słuchacze, przerzucę to na czacie.
[01:16:49] - Takie okienko mniej więcej pięć na pięć.
[01:16:52] - Wiesz co, może AdBlock mi to zblokował. Czekaj, zobaczę jeszcze w trybie incognito.
[01:16:57] - Ja może tutaj wrzucę po prostu.
[01:17:00] - Wrzuć na czata, Claude, jeżeli możesz.
[01:17:01] - Na czata już wrzuciłem i tu wrzucam jeszcze do nas.
[01:17:05] - Super, dzięki wielkie.
[01:17:07] - Tam masz na tej stronie, na tym wpisie właśnie tą kartkę, którą ja też w tej chwili trzymam w ręce, która była tą moją eureką po dwóch tygodniach badań na takich modelach. Jak po prostu zbudować równanie równowagi rynku towarowego. Bo to nie była taka prosta zależność, że jest tyle towarów, ile pieniędzy na kontach, bo ze względu na tak zwaną częściową anihilację, gdzie działają firmy wspólnie z użytkownikami, bo to jest jeden rynek towarowy dla firm, jak i konsumpcyjny. Nie ma rozdziału. Towar może być półproduktem dla produkcji, może być też towarem użytkowym dla kogoś.
[01:17:53] - Tak, ma swoją określoną wartość i obok tego ma swoją określoną cenę, która ci przynosi ewentualnie jakiś dochód.
[01:18:00] - I na tej kartce masz taki modelowy przykład, gdzie masz rubryki z kontami trzech firm. Przy czym jest taki ciekawy towar dobrany, że każdy towar wyjściowy jest surowcem do kolejnej produkcji i może być też kupowany przez konsumenta, jak i też może dalej służyć do produkcji czegoś tam.
[01:18:23] - Czyli taki trochę Transport Tycoon 2 z lat 90. Tak się kojarzy.
[01:18:27] - I tu po prostu potem dochodziłem do tego, jaki jest związek z tą zależnością, że są różne zawsze ceny na kontach. Suma pieniędzy w obiegu jest inna niż wartość towaru. Nad tym się zastanawiałem, z czego to wynika i potem wymyśliłem, że to ma ścisły związek z tak zwanym średnim współczynnikiem anihilacji. A współczynnik anihilacji to jest współczynnik, który wynika z podzielenia dwóch cen figurujących na towarze. Bo cena towaru jest kreowana tak, że jawnie widać, ile firma dokreowała pieniędzy podczas produkcji na danych zasobach surowcowych. Bo cena łączna to jest taka cena, gdzie płaci się za to, co kosztowało firmę przy zakupie surowca, jak i to, co wykreowała na wypłaty i na konto właścicielskie.
[01:19:22] - Oczywiście, czyli po prostu koszty plus marża.
[01:19:27] - I każdy towar ma tą swoją proporcję, która może być różna w zależności od tego, co to jest. Natomiast w całym systemie, jeżeli to jest komputerowo nadzorowane, czyli te wiadomości schodzą przez internet do bazy, to wtedy system, oprogramowanie wylicza na każdą chwilę aktualną tak zwany średni współczynnik anihilacji. I dzięki temu współczynnikowi anihilacji i przy pomocy tego równania, które wynalazłem, system jest w stanie dokładnie znać, czy jest w tej chwili dokładnie w środku równowagi towarowo-pieniężnej, czy też jest wychylony.
[01:20:02] - A powiedz mi jeszcze, to równanie samodzielnie opracowałeś czy to skądś wziąłeś?
[01:20:07] - Poprzez analizę tych tabel ja to po prostu wygłówkowałem.
[01:20:10] - Okej, w takim razie-
[01:20:12] - Dość intensywnie nad tym myślałem, muszę ci powiedzieć.
[01:20:14] - Spodziewam się, bo wiesz dość sporo na ten temat. Tłumaczysz to, powiem ci naprawdę szczerze, odrobinkę pokrętnie, ale mam nadzieję, że masz przy sobie tę sporo, bo to-
[01:20:27] - Tam jest link do większej fotki na tą kartkę, to sobie pan te zapisy widzi.
[01:20:32] - Zaraz wydrukuję i przeczytam na spokojnie. Tylko wiesz co, jeszcze czwarta rzecz, do której chciałem się przyczepić ze względu kwestii zawodowych, ponieważ jestem z zawodu programistą, zajmuję się hobbystycznie bezpieczeństwem sieci IT. Ty bardzo podkreślasz, że to jest wszystko sterowane internetowo, to jest wszystko sterowane online. I ja ci w tej chwili powiem, nie wiem, czy Claude mnie opieprzy, czy się zgodzi, natomiast nie ma bezpiecznego systemu internetowego. Nie ma. Kropka.
[01:21:01] - Elektronicznego.
[01:21:02] - Elektronicznego, dokładnie tak. I każdy system elektroniczny, który nie będzie miał podstawy w jakichś dokumentach, choćby jak nasza współczesna gospodarka, w fakturach, rozliczeniach, papierach zwyczajnie trzymanych przez pięć lat wstecz, to jeden prosty włam i ten system elektroniczny leży. Dlaczego tak bardzo skupiasz się na elektronicznym elemencie tego systemu? Bo jeżeli zakładasz istnienie elementu, który będzie kontrolował ten system elektroniczny, to dlaczego nie ma tego backupu papierowego? Dlaczego ci ludzie nie są weryfikowani? Bo ja ci gwarantuję, że jeżeli system elektroniczny istnieje, to on jest do złamania.
[01:21:44] - Już ci powiem. Ten papierowy zapis jest robiony w firmach. Tam zostają ślady zabezpieczone. Firma zabezpiecza swoją historię transakcyjną, produkcyjną we własnym interesie. Czy to zrobi sobie na dodatkowych nośnikach niezależnych, oddzielonych od internetu, czy sobie to będzie na papierach robić, to już jest pełna swoboda. Natomiast ten system nadzoru polega na tym, że banki rejestrowe, które rejestrują firmy i zarazem nadają konta dla firm, prowadzą nadzór generalnie poprzez obserwację na tych kontach. I to robią generalnie programy, a wszystkie odchyły takie, które są podejrzane, są wywalane przez system na wierzch i wtedy ingerują, robią audit i sprawdzają.
[01:22:31] - Coś jak w Bitcoinie troszkę można by było powiedzieć.
[01:22:33] - Ale to jest fraud control. I tutaj utopia staje się dystopią, ponieważ Claude bardzo fajny przykład Bitcoina, że to jest weryfikowane, ostatnio upubliczniła się informacja odnośnie włamu na Bitpay.com, gdzie w sumie skradziono 6000 dolarów — jeżeli mi wybaczycie dosłownie minutowy off topic — włamano się na skrzynkę pocztową dyrektora finansowego firmy Bitpay. Tam było kilka firm, które były na tyle zaufane, że można było do nich wysyłać Bitcoiny bez jakiegokolwiek dalszego potwierdzenia. I włamywacze po uzyskaniu dostępu do maila dyrektora finansowego zrobili zlecenie najpierw na milion dolarów na wskazany adres Bitcoin, potem na 2 miliony dolarów na wskazany adres Bitcoin. Potem, kiedy wysłali informację o tym, że proszą o przekazanie 3 milionów dolarów w Bitcoinach na konto danej firmy, to wówczas w ramach potwierdzenia ten pracownik, który przelewał te Bitcoiny, zapytał w mailu dyrektora finansowego, którego mail był przejęty, czy na pewno tak ma być. I on potwierdził: „Tak, jak najbardziej” i cała sprawa wyszła na jaw dopiero, gdy po zrobieniu tego przelewu na 3 miliony dolarów Bitcoinami do tej firmy, która niby miała to otrzymywać, wysłano potwierdzenie, że „Tak, słuchajcie, przelaliśmy wasze trzy duże bańki”, oni: „Jak to? Przecież my nic nie zamawialiśmy”. I tak to mniej więcej wyglądało. Więc pamiętaj, drogi gościu, że człowiek jest najsłabszym ogniwem każdego systemu komputerowego i anti-fraud, który ja znam bardzo dobrze ze względu na swoją pracę, swoje doświadczenie, jest systemem jak najbardziej, który rozwiązuje nam parę problemów, natomiast nie rozwiązuje nam kwestii słabości człowieka, co między innymi rozwiązuje nam na podstawowym poziomie Bankowy Fundusz Gwarancyjny istniejący w tym momencie.
[01:24:40] - Ale jeśli chodzi o dzisiejszy system, dzisiejszy system jest totalnie zafałszowany, bo to fakt, że może jest bezpieczniejszy pod tym względem, ale z drugiej strony po prostu fałszerze produkują te pieniądze, więc ten system jest kompletnie postawiony na głowie, bo nawet nie potrzebujemy złodziei, bo złodzieje drukują nam pieniądze. Więc tak naprawdę ten system jest chory.
[01:25:03] - Nie jest sztuką ukraść pieniądz, który został wymyślony 15 minut temu. Pieniądz, który mamy w tym momencie, to jest pieprzonym potwierdzeniem tego, że ktoś ma jakiś high ticket.
[01:25:12] - Także nawet jeśli byłyby błędy jakieś, oszustwa i tak dalej, to byłyby minimalne. Ja bym to porównał do fałszerzy pieniędzy, że ktoś sfałszował na przykład 100 milionów euro. To jest nic, bo oni fałszują, ci Bilderbergowie, ci ludzie, którzy produkują ten system, Rockefellerowie, Rothschildowie, bankierzy, ci na górze, oni fałszują biliony. Oni biliony fałszują.
[01:25:34] - Oczywiście, ale to jest kwestia tej dźwigni. Jeżeli posiadasz 10% wartości, to jesteś w stanie obracać tak, jakbyś miał 100% wartości. Czy tam jeżeli posiadasz 1% wartości, to jest wystarczający wkład, żeby tą dźwignią wykonać operację na rynku Forex.
[01:25:50] - To mówisz o dzisiejszym systemie, prawda? O dzisiejszym.
[01:25:52] - Tak, jak najbardziej. Natomiast to, co mnie ogromnie niepokoi właśnie w systemie proponowanym przez gościa, jest właśnie ten, bądźmy szczerzy, jak dla mnie nienadzorowany i bez zewnętrznych gwarancji system kredytowy. Bo zauważ, że w obecnym systemie, jeżeli jesteś przedsiębiorcą, jeżeli pracujesz na jakąś tam mniejszą skalę i nawet utopisz pieprzone 150 000 w Amber Gold, to wtedy, jeżeli ta firma Amber Gold była zarejestrowana w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym czy tam miałeś jakiś bank Lehman Brothers i on upadł, to wtedy ten Bankowy Fundusz Gwarancyjny w ramach ubezpieczenia zwraca ci tą kwotę.
[01:26:33] - Ale zaraz, zaraz. Bankowy Fundusz Ubezpieczenia działa tylko do pewnego momentu. W tej chwili jesteśmy w takim momencie, że może wszystko kompletnie runąć i ten system bankowy nie będzie miał żadnego znaczenia. On po prostu nie spełni swojej funkcji.
[01:26:48] - Tylko że kwota objęta gwarancją przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, już na ten moment ci mówię, to jest 100 000 euro.
[01:26:56] - Jasne, ale ja mówię, że jeżeli system finansowy padnie, jeżeli waluty upadną, co nas czeka i uważam, że to będzie jeszcze za naszego życia i nawet szybciej niż nam się wydaje, to wtedy fundusz bankowy nie działa. On działa tylko jeżeli będzie równa panika ogólna. On działa tylko do upadku jednego, dwóch banków. Nie wiem, czy czytałeś, są artykuły, które świadczą o tym, że jeżeli w Polsce jeden z większych banków by upadł, system gwarancyjny ma problem z wypłaceniem ludziom tych pieniędzy. Jeden tylko bank, a banków są dziesiątki, jest kilkadziesiąt banków, więc jak kilka banków upadnie, system po prostu pada i ludzie nie dostaną swoich pieniędzy. Chyba że będzie hiperinflacja, ale do tego nie może dopuścić bank centralny. Ten system gwarancyjny jest fikcją. On działa tylko do jednego banku, średniego, małego banku jedynie działa.
[01:27:54] - Ja tutaj jeszcze ci się wtrącę. Ja byłem w tym roku, bodajże pod koniec lipca na Krecie na urlopie. I ten moment, kiedy te cholerne kolejki do bankomatów, ci biedni ludzie mogli wypłacać po 15, 20 euro. A ja podchodzę sobie i wyciągam 200 euro, bo płacę kartą mojego polskiego banku i mam to w dupie. Ich miny możesz sobie wyobrazić. Grecja jest pięknym dowodem na to, co się dzieje, kiedy te wszystkie systemy gwarancyjne zawodzą. Natomiast jeżeli chodzi o ideę gościa, bo tutaj wracajmy do tematu i nie dajmy się rozproszyć, jeżeli chodzi o system gościa, ja nie widzę tego backupu. Ja nie widzę tego, kto mnie ochroni w momencie, jeżeli ktoś, za przeproszeniem, zrobi mnie w chuja.
[01:28:38] - Jasne, o tym jeszcze będziemy rozmawiali. Dzięki Potrzeba za ten telefon. Trzymaj się.
[01:28:47] - Dzięki.
[01:28:48] - Dzięki, hej. Dobrze, proszę Mafijnie o odpowiedź.
[01:28:57] - A więc tak, tutaj chodziłoby jeszcze o to, że systemy internetowe mogą nawet być projektowane w zupełnie inny sposób, mało znany powszechnie i to jest też pewna forma zabezpieczenia. Inną formą zabezpieczenia, którą miałem na uwadze, to było też wprowadzenie pieniądza towarowego na uboczu. Bo jeżeli padłby system choćby nawet w części, to nie pada jako całość, bo wtedy można przejąć tą całą działalność pieniądzem obiegowym w postaci złota w sytuacjach kryzysowych, zanim ten system naprawią. Cóż mogę tu powiedzieć? To jest praca teoretyczna, która bazuje na pewnych założeniach, bo ideą tego było stworzenie czegoś chociaż lepszego. Natomiast jeżeli to ma jakieś wady, to jest dalej możliwość do kolejnych udoskonaleń. To już sprawa przyszłości. Dla mnie to stanowi jako całość pewną dopiętą formę, bo jest duża innowacyjność. Są zrobione takie rzeczy, które jeszcze nie istniały, jak ta laborystyczna zasada płacenia.
[01:30:17] - Że to w dziewiętnastym wieku było proponowane, prawda?
[01:30:19] - To jeszcze nigdy nie istniało. Tak samo nie istniał pieniądz jednorazowy, bo zawsze był obiegowy.
[01:30:28] - To znaczy nie zgodzę się, bo to działało. Nie wiem, czy znany ci jest przypadek funkcjonowania anarchistycznych rejonów, które w Hiszpanii funkcjonowały, jeszcze zanim Franco ich nie zniszczył, że funkcjonowały na zasadzie laborystycznej teorii finansowania przedsiębiorstw. I ludzie byli współwłaścicielami, byli pracownicy takich manufaktur. To też w Argentynie działało w pewnych miejscach, po tym krachu, który był i to funkcjonowało. Także miejscami to co jakiś czas funkcjonuje. Ale przychodzi kapitał z wielkimi pieniędzmi albo przychodzi militarysta, bombarduje dany region i koniec. I nie można dalej funkcjonować w tej teorii. I jak mówiłem, Solidarność proponowała to, proponowali te rzeczy, aby to zrobić. Komuniści oczywiście nie pozwolili na coś takiego.
[01:31:44] - Co jeszcze tu można ciekawego powiedzieć? Bo ty zadawałeś tam chyba pytania odnośnie tego, jak on może wejść, czy może wejść miejscowo, czy może wejść na cały system i od czego to zależy.
[01:31:57] - Tak, o oszustach, którzy mogą gdzieś tam coś zachachmęcić, czy zawyżyć.
[01:32:04] - To jest tak, że pieniądz systemowy nie wyjdzie poza system, bo może tylko balansować pomiędzy kontami. Każde oszustwo, jeżeli nawet zaistnieje, ono jest w sumie do zidentyfikowania, gdzie się pojawiło. Rozumiesz to? Bo pieniądz jest tylko dla systemu i nie wyjdzie poza granice. A jeżeli wychodzi poza granice, tak jak ci to tłumaczyłem, bo jest autonomicznie zamknięty, to wychodzi na zasadach pewnych algorytmów i może poprzez bank handlowy przemieniać się na płatności zagraniczne i może też na wolnym rynku funkcjonować poprzez handel złotem. Przyjeżdża ktoś ze złotem spoza systemu, ma możliwość Pozyskania pieniądza systemowego. Daje do punktu skupu to złoto i zakłada tymczasowe konto na prostej zasadzie, że sobie tam załatwi kartę powszechnie dostępną, kartę bankową, tą do płatności, taką zwykłą. No i po prostu ją uaktywnia w dowolnym banku rejestrowym, który nadaje konto i już w miejscu, gdzie to złoto sprzedaje, ma pozyskany pieniądz systemowy. Idzie potem i kupuje, co chce w danym systemie. I tak to ma działać.
Po prostu nie może to złoto przejść w sposób bezpośredni na kupowanie, bo system jest przystosowany do posługiwania się pieniądzem elektronicznym. Natomiast, już nie będziemy tu wnikać w szczegóły czegoś takiego, tylko nadmienię, że jest też tutaj w książce poruszony temat, że można wprowadzić uzupełnienie pieniądza elektronicznego na pieniądz typowy papierowy, drukowany wewnątrz systemu i na tej zasadzie, że on, gdy wchodzi, to na konto buforowe w bankach operacyjnych jest przechwytywana równowartość pieniądza systemowego, elektronicznego i on tam czeka. Czeka do momentu, aż ta gotówka z powrotem wróci, bo ktoś sobie już zrezygnował z gotówki i woli pieniądze elektroniczne. Taka opcja teoretyczna jest też tutaj poruszona, że to jest do wdrożenia, jeżeli tylko się tak będzie chciało. Czyli on jest dość taki modyfikowalny na różne jeszcze rozwiązania systemowe, takie drobniejsze. Bo akurat takie pomysły mi się nasuwały i dlatego tworzyłem tego typu zagadnienia.
[01:34:38] - Jasne, to tylko tak jeszcze rzucę, bo z tego, co mówił wcześniej, znaczy nie mówił wcześniej, ale proponował pan Clifford Douglas o tym pieniądzu właśnie bezodsetkowym. Ten kredyt społeczny. To on chyba mówił, jeśli dobrze pamiętam, że zasobów i tak dalej jest dużo na Ziemi, ale po prostu nawet jeżeli byśmy chcieli robić różne rzeczy niesamowite, bo mamy czas, większość ludzi ma czas, mogliby coś sensownego robić, ale po prostu jest on zabierany na zasadzie pieniądza, że wszystkim ludziom brakuje pieniędzy i musimy robić głupie rzeczy. To znaczy ludzie, my w tej chwili musimy robić te rzeczy, które nam każą globaliści, ci ludzie, którzy są właścicielami banków, bo oni są właścicielami pieniędzy i oni każą nam robić to, co chcą, żebyśmy robili, bo po prostu nie mamy innych pieniędzy, prawda? Nie możemy się wymienić. Chociaż to można by było zmienić tak jak tutaj właśnie proponujesz, ale ludzie sobie nie zdają z tego sprawy, że to my jesteśmy tak naprawdę szefami tej sytuacji, tylko że zostaliśmy wdrożeni w ten oszukańczy system, gdzie oni sobie drukują biliony dla siebie i my musimy po prostu ich firmy rozwijać i my musimy im bogactwo tworzyć naszym kosztem. A ludzie tego nie rozumieją. Nie rozumieją, że mogą wyjść z tego systemu do systemu, w którym my będziemy, powiedzmy, partnerami dla tych globalistów i tak dalej, bo oni już nie będą mogli sterować pieniędzmi, tak jak dzieje się to teraz. No i ludziom po prostu wgrany jest ten system aktualnej gospodarki, jest tak wgrany w głowach, że nie ma szans na zmianę raczej. Ludzie sobie nie wyobrażają nawet możliwości zmiany tego systemu.
Nawet wiem, że bardzo ciężko idzie z wdrażaniem systemu walut lokalnych, który jest troszeczkę innym pomysłem, bo jest tak jakby systemem obok tego systemu, który działa tutaj, ale jednak też jest jakimś pomysłem i on bardzo ciężko jest wdrażany. Dobrze, ale wracając do tego aktualnego systemu, czyli jeszcze reasumując, jak moglibyśmy to podsumować? Kto decyduje o tworzeniu pieniędzy? Czy są ludzie, którzy mogą na przykład zabronić tworzenia pieniędzy? Czy to zawsze jest po prostu z automatu, tak jak mówiłeś, że wytwarzamy jakiś produkt i tworzymy pieniądze potrzebne na zapłacenie ludziom i tak dalej, bo mamy po prostu pokrycie w jakichś towarach, które wytwarzamy.
[01:37:22] - Dokładnie tak. Właśnie ten pieniądz jest kreowany w sposób rozproszony w firmach, które się rejestrują na zasadzie, że będą obsługiwać system poprzez płacenie na podstawie taryfikatorów płac. I wtedy takie firmy mają prawo do kreowania. Natomiast jeśli, tak jak mówiłem, firmy działają na zasadach wolnej rynkowości, przy czym korzystają nawet z pieniądza systemowego, one tego kreowania nie mogą przeprowadzać. Natomiast w celach sterowania systemu, żeby pozyskiwać informacje, ich konto operacyjne jest po prostu śledzone przez bank rejestrowy. Głównie to jest w tym celu, żeby móc mierzyć ilość pieniądza przebywającego na kontach tych firm, które nie kreują pieniędzy. Bo wówczas to jest podstawa dla systemu, żeby obliczyć, jak silnie wychylić równowagę pieniężną, by dotworzyć pieniędzy na obsługę tamtej produkcji. Tu się po prostu kłania ta zasada, którą wypowiedział Benjamin Franklin bankierom angielskim, kiedy walczył prawnie o tak zwany kolonialny skrypt w Ameryce, bo Anglia tłamsiła działalność tamtego pieniądza i go zapytali, jaki jest powód bogactwa Ameryki. On odpowiedział prosto: „No cóż, drukujemy pieniądz proporcjonalnie do potrzeb handlu i przemysłu”. Tak się tam wtedy wyraził.
To po prostu byli ludzie uczciwi i odpowiednio wyczaili, że wystarczy tylko tego pieniądza więcej wprowadzać i handel bardzo dobrze funkcjonuje i nie trzeba ani złota, ani srebra. To było wielkim bólem dla Anglii, że się im wyrywają z rąk.
[01:39:16] - I zniszczyli stany wprowadzając bank centralny.
[01:39:21] - Przywrócili tą ustawę o przymusowym płaceniu złotem i srebrem. Przez 10 lat Ameryka przeżywała kryzys, aż w końcu się tam odpowiedni ludzie w Massachusetts zbuntowali, wydrukowali sobie dolary. Taki nowy pieniądz, który działał wspólnie na wiele kolonii. To było powodem powstania potem tej rewolucji amerykańskiej. Anglia tam robiła jeszcze dywersję, bo wprowadzali fałszywki celowo do obiegu tych dolarów, żeby im zepsuć ten system. I także tam powstała ta inflacja pod koniec rewolucji, właśnie spowodowana przez Anglię. Nie przez to, że sobie sami drukowali tych pieniędzy. To były fałszywe pieniądze wprowadzone przez bankierów Banku Angielskiego.
[01:40:13] - Zresztą te historie wszystkie bardzo świetnie są opisane w książce „Wojna o pieniądz” Son Kombina, którą możecie przeczytać w języku polskim. Dwutomowa książka o tych pieniądzach, tych historiach.
[01:40:24] - Ja ją przeczytałem.
[01:40:26] - I jak oceniasz?
[01:40:29] - Oceniam, że ten pomysł oparcia pieniądza o złoto może jest na współczesny czas pewnym ulepszeniem, ale analizując dogłębnie ten temat, to stwierdziłem, że złota jest za mało, żeby pokryło współczesne zasoby towarowe w całym świecie. Nie da się tak zrobić, bo trzeba byłoby chodzić do sklepu z takimi ziarenkami złota malutkimi, żeby to złoto, które jest w całym świecie, mogło obsłużyć takie masy towarowe, jakie są w tej chwili naprodukowane.
[01:41:06] - Szczególnie jeszcze, że ze złotem są problemy, że jest masowo w tej chwili fałszowane. Mówi się o tym, że Amerykanie kompletnie mają sfałszowane sztabki w tej chwili w Fort Knox przechowywane, że to jest wolfram tak naprawdę złoto podobny. To znaczy złoto tam trochę jest, ale w środku wolfram ładują, który jest wielokrotnie tańszy od złota. Jak to jest? To jest po prostu oszustwo.
[01:41:30] - Ameryka przez ponad 30 lat nie da sobie audytu zrobić, także kompletnie nie ma informacji, czy to jest u nich, czy jest gdzie indziej.
[01:41:41] - Że to po prostu oszustwa. Dzisiaj już są takie możliwości technologiczne, aby sprawdzić, czy to jest wolfram, czy nie. Dźwiękami na przykład można sprawdzać, że Amerykanie już się boją, bo to się wykrywa. Kiedyś to było trudniejsze, a dzisiaj się to od razu zna.
[01:41:56] - Dzisiaj się tak kręci na twardej płycie i wychodzi prawda, czy to jest moneta ze złota, czy nie.
[01:42:01] - Dzisiaj się okazałoby coś potwornego i Amerykanie w tej chwili są. Powiedziało kilka krajów sprawdzą, tak jak Niemcy na przykład. Wiem, że Holendrzy chyba dostali złoto z powrotem po tym właśnie, jak zaczęli dochodzić śledztwo w sprawie tego samolotu zestrzelonego nad Ukrainą, bo tam dużo Holendrów zginęło i Holendrzy chcieli śledztwo prowadzić w tej sprawie i dostali złoto, ale musieli zamknąć. Nie zamknęli śledztwa, ale tak przyciszyli mocno.
[01:42:34] - Znam tą historię.
[01:42:36] - Więc to są ciekawe rzeczy i tego złota może nie być. Wiem, że Chińczycy teraz masowo skupują złoto zewsząd totalnie.
[01:42:47] - Ale i tak nie wiemy dokładnie, ile nawet tego złota mają, bo tylko możemy sobie oszacować przez chyba cztery lata to wszystko jest utrzymywane w tajemnicy, na ile im tego złota przybywa.
[01:42:57] - Ale prawdopodobnie mają najwięcej na świecie w tej chwili Chińczycy złota. Nikt więcej nie ma niż oni.
[01:43:03] - Watykan też coś gdzieś chyba ma to jeszcze złoto.
[01:43:05] - Prawdopodobnie tak. Watykan to nigdy nic nie wiadomo, co tam się dzieje. To jest zupełnie super tajne wszystko, więc tutaj to jest tajemnica, można powiedzieć. Czyli są osoby kontrolujące w tych instytucjach i one tam pracują, sprawdzają i tak naprawdę one są dosyć kluczowe, że działają troszeczkę tak jak można porównać, jak pracownicy Banku Centralnego. Ci ludzie, którzy sprawdzają te firmy, czy tam nie ma przekrętów, nie ma jakichś fałszerstw, nie ma jakichś różnych rzeczy. To muszą być ludzie, bo to chyba sam system nie jest w stanie wszystkiego sprawdzić.
[01:43:51] - Tak, oczywiście. To też właśnie chciałem tu jeszcze nadmienić, że te banki rejestrowe celowo wprowadzam w dużych ilości, żeby one działały zarazem regionalnie i były takim zabezpieczeniem, że jeżeli gdzieś coś nawali, na przykład jakiś zepsuty system w jednym z banków rejestrowych, to nie rozwala całego systemu. Natomiast centralny bank rejestrowy generalnie kompiluje, zbiera w całość informacje ze wszystkich banków rejestrowych, żeby mieć wgląd na całokształt sytuacji w systemie. Tak jak ci mówiłem, ten system może zafunkcjonować zarówno lokalnie, terytorialnie, zarówno lokalnie, branżowo, bo on się staje autonomicznym względem swojego otoczenia. Jeżeli będzie funkcjonował jako prawnie dopuszczony drugi system w danym kraju, w państwie, to on się będzie autonomizował sam w sobie, czyli będzie współdziałał z tymi firmami, sklepami, które ma w sobie. I jeżeli w państwie będzie mieszanka dwóch systemów, to będziemy spotykać sklepy sprzedające według tego pieniądza albo po drugiej stronie ulicy sklep znowu dla kolejnego pieniądza. I ludzie sobie na pewno nie wprowadzą 15 Systemów pieniężnych, bo po prostu jest chore. Zawsze wygra system, który będzie najlepszy, każdy nieudolny, od takiego systemu ludzie odejdą. I to jest właśnie cała podstawa tej koncepcji mojej. I w tej książce również zawieram takie punkty odnośnie nieodzownych ustaw, które należałoby wprowadzić właśnie głównym prawem konstytucyjnym w danym systemie, państwie.
Może ci odczytam, bo to jest parę takich krótkich formułek i to jest dość istotne, co tutaj ująłem, bo to jest już jakimś takim wyjaśnieniem, jak mogłoby to na współczesny czas zaistnieć, jeżeliby była taka sprytna możliwość tylko zmiany niewielkiej w konstytucji i już jest otwarta droga do systemu.
[01:45:53] - No właśnie i co trzeba było zmienić?
[01:45:54] - Przykładowo. Już ci powiem. I tak: prawo do istnienia systemu zapewniać ma ustawa konstytucyjna znosząca w państwie monopol na emisję pieniądza towarowego i emisję pieniądza fiducjarnego. Czyli rozumiesz. Nie ma tak, że jeden bank centralny tylko wydaje złotówki, a każdy inny pieniądz jest po prostu nielegalny i nie można nim zapłacić podatku. Czegoś takiego nie ma. Każdym pieniądzem wtedy-
[01:46:23] - Można zapłacić podatek
[01:46:24] - ... który jest dopuszczony, bo jeżeli jest zniesiony monopol, to znaczy, że może być już dwóch, a nie jeden, prawda? Jeżeli już będą dwa pieniądze, to i jednym, i drugim da się zapłacić podatek. To jest podstawowa zmiana. Potem kolejna zmiana. Ustawa konstytucyjna dopuszczać ma również wielość systemów pieniężnych w państwie na zasadach wolnorynkowej konkurencji. To wynika jedno z drugiego.
[01:46:48] - Czyli także mogą być te tak zwanej szkoły austriackiej chociażby, czy też pana Clifforda Douglasa systemy-
[01:46:55] - Tak, ale by sobie mogła tak samo-
[01:46:57] - Czyli opartych na złocie na przykład, nie wiem, Liberty Euro albo wolnościowa złotówka czy coś takiego, tak?
[01:47:05] - Zdaj sobie sprawę, że przede wszystkim-
[01:47:06] - Wolna złotówka
[01:47:07] - ... taka zmiana robi rewolucję, jeżeli się tylko zniesie monopol.
[01:47:11] - Ale do tego nie dopuszczą. Właśnie cały problem jest to, że globaliści nie dopuszczą do tego.
[01:47:17] - No to sprawa do przepchania.
[01:47:20] - Kennedy chciał, próbował. No i co? Potrafią zabić prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeżeli ktoś tylko podniesie rękę po prostu na bankowość centralną.
[01:47:29] - Albo Kaddafiego.
[01:47:31] - Na przykład też, bo on wiem, że miał duże rezerwy złota i nie miał długów i chyba nie miał banku centralnego u siebie, prawda? Jeszcze tak.
[01:47:38] - Nie miał. Po prostu dawał młodym małżeństwom kupę kasy, żeby sobie mogli zakupić mieszkania. Potem mieszkanie było ich własnością, woda była za darmo. Nie, prąd był za darmo w jego państwie. Energia elektryczna nie kosztowała nic.
[01:47:52] - Do niedawna w Irlandii była, ale niestety globaliści się wzięli za ten kraj porządnie i już za wodę się niestety płaci. Chociaż protesty jeszcze są, ale imperium kontratakuje mocno po prostu.
[01:48:05] - No i tak, Klaudziu, jeszcze ci te takie punkty ustawowe przeczytam, istotne do wprowadzenia. Musi określać ta ustawa, również konstytucyjna, odpowiedzialność materialną w przypadku dopuszczania się świadomych oszustw spośród osób nadzorujących system pieniężny w trakcie jego działania. Potem musi jeszcze uwzględniać, kolejny punkt, że różne systemy pieniądza dopuszczane do istnienia w państwie mają mieć naukowo i logicznie określone zasady poprawnego działania. Nie można takiego byle jakiego wprowadzić, który jest głupi, bo się nie opłaci. Po co wprowadzać, jak potem się nie sprawdzi. Kolejna rzecz i ostatnia. Ustawa konstytucyjna nadaje wymóg, że dopuszczane systemy pieniężne muszą gwarantować obsługę w wymianie własnych pieniędzy na inne pieniądze dopuszczone prawnie do obiegu w kraju oraz umożliwiać wymianę ich na pieniądze zagraniczne. Takie podstawowe rzeczy, które mi się nasunęły, najistotniejsze, które powinny dopiero umożliwić na przykład zainstalowanie takiego systemu jak ten i każdego innego też.
[01:49:18] - Dobrze. Odebrałem tutaj telefon słuchacza, tajemniczego też słuchacza. Skąd dzwonisz, słuchaczu?
[01:49:27] - Witam, dzwonię z centralnej Polski.
[01:49:30] - Z centralnej Polski. Okej, dobra. Czyli znana ci jest, jeżeli z centralnej Polski, to podejrzewam, że blisko Banku Centralnego Polskiego. Czyli znana ci jest, powiedzmy, teoria tego aktualnego systemu ekonomicznego, prawda? O którym zresztą też wiele razy już mówiłem w teorii, ale wszędzie w internecie jest. Czy chcesz zadać pytanie teraz tutaj gościowi o pieniądzu opartemu na towarze, czyli SPONT, tak? System Pieniądza Opartego na Towarach. SPONT.
[01:50:10] - Jasne. Więc tak, na początku powiedziałeś, że podczas kreowania tego systemu chciałeś stworzyć taki system, który pozwoliłby na wyrównanie płac, żeby nie było sytuacji, że bankierzy zarabiają tysiąc razy więcej od na przykład kasjerek w banku i tak dalej, prawda?
[01:50:37] - Oczywiście. Słusznie zauważyłeś.
[01:50:40] - Zgadza się. Natomiast obawiam się, że ta koncepcja niestety nie chroni rynku przed takimi sytuacjami. Już ci odpowiadam dlaczego. Weźmy może ten początkowy pomysł z mleczarnią. Wyobraźmy sobie, że jakiś właściciel chce otworzyć tą mleczarnię No i wiadomo, zatrudnia tam pierwszych pracowników, którym płaci zgodnie z taryfikatorem. Sprzedaje te swoje sery zgodnie z taryfikatorem. No i też otrzymuje zysk zgodnie z taryfikatorem, prawda?
[01:51:29] - Zysk zgodnie z wykreowaną ceną na towarze.
[01:51:35] - Tak. I to jest jego zysk, prawda? To jest tyle, ile zarobił. Więc oczywiście każdy kapitalista zainwestuje ten wypracowany zysk i okaże się, że na przykład po 10, 20 latach on już posiada 50 takich mleczarni. I wówczas taki człowiek już jest milionerem, prawda? Zarabia 10 czy 20, czy nawet 100 razy więcej od swoich pracowników.
[01:52:09] - Już ci odpowiadam. A więc tak: mogą być dwa systemy własnościowe. Jeżeli on ma 90% własności tej firmy, to wtedy on kreując sobie zysk na rozwój firmy, być może według prawa handlowego będzie sobie też kreował dywidendę. I tak jak tutaj mówisz, że wtedy on sobie ten zarobek będzie podnosił dywidendą, bo z taryfikatora zarobek jego nie będzie szalony, bo on jako dowódca firmy będzie też taryfikatorem określony, że na przykład będzie miał sześć razy więcej niż średnia, prawda? A czekaj, bo mówimy o rozpiętości sześć, ale to Platon mówi. Niechby było nawet kilkanaście razy rozpiętość zarobku. Niechby miał nawet to sześć. Dwanaście wychodzi plus minus sześć, no to mamy średnio dwanaście.
[01:53:04] - Ale nie, poczekaj, bo jest właścicielem firmy i firma wypracowała jakiś tam zysk, prawda? On zainwestował ten zysk i za 10 lat ma 10 takich mleczarni.
[01:53:14] - No właśnie. To o czym mówimy? O jego własności kapitałowej czy własności zarabiania?
[01:53:22] - Bo to jest duża różnica. Kulczyk płacił mniej podatku i mniej zarabiał niż Krzesimir Dębski w Poznaniu.
[01:53:28] - Słuchajcie, wszystko jedno.
[01:53:30] - Jeżeli on jest właścicielem bardzo wielu mleczarni, to on też umożliwia pracę i zarabianie innym osobom. To nie jest tak, że on jest trudny.
[01:53:42] - No dobrze, ale to nie ma nic-
[01:53:44] - Kreuje towar
[01:53:45] - To nie ma nic do tego, o czym mówię. Jeżeli będzie miał 10 czy 20, czy 50 mleczarni, będzie zarabiał 50 razy więcej niż jego pracownik. Nie ma innej opcji, prawda? No chyba nie zabierzesz mu tych pieniędzy.
[01:54:05] - A więc jeszcze ci powiem taką rzecz, że ten projekt jest elastyczny. Już tutaj mówiłem o tej własności firm, że może być pracownicza, jak i indywidualna. I ludzie zakładający taki system w strukturach państwowych, gdzie nie ma prawa na posiadanie rozmyte, czyli jest jakieś tam prawo dziedziczenia własności, powiedzmy sobie i on sobie tam może swoim dzieciom tą własność przypisywać po śmierci, to wtedy system może jak gdyby bardziej uczłowieczyć te wszystkie zjawiska, ograniczając w takich przypadkach ilość tej dywidendy, w porównaniu do jego płacy podstawowej, że na przykład dywidendą będzie sobie mógł tam powiększyć zarobek o 30% i stop. Dalej się nie da. Bo jeżeli może sobie więcej płacić, to już nie. Natomiast może więcej kreować tych mleczarni, jeżeli tylko mu się będzie ta ilość tych serów dała sprzedać. Bo to są też takie problemy, że jak zaseruje cały system, no to przecież już się skończy jego cały rajd rozwojowy, no bo rynek już go tego nie będzie.
[01:55:26] - Taka sytuacja była w poprzednim systemie, że było od góry powiedziane, że możesz tyle i tyle zarobić i nic więcej. I efekt był taki tego, że kreatywność i pomysłowość ludzka była mizerna, bo ludzie po prostu wiedzą, że nie mogą więcej zarobić, podnieść sobie standardu swojego życia. Nie byli ambitni i nie tworzyli miejsc pracy, nie chcieli.
[01:55:53] - Tak to chyba nie działa do końca. Na przykład Tesla. Tesla czasami naprawdę nie robił czegoś dla pieniędzy. On wszystko wydawał. On kompletnie wszystko, co zarabiał, wydawał na nowe projekty.
[01:56:04] - Ale nie wszyscy są tacy jak on, prawda?
[01:56:07] - No tak, ale był bardzo jednak jednym z najbardziej płodnych.
[01:56:12] - Dla tego, żeby dla zysku.
[01:56:14] - Ja myślę, że nie do końca. Zyski tak, oczywiście są ważne, ale nie najważniejsze. Zobacz, ja na przykład robię to show. Jeżelibym traktował dla zysków, to już dawno bym tego nie nagrywał. I bardzo dużo ludzi właśnie robi różne rzeczy artystyczne, jakieś zmieniające świat. Projektuje różne rzeczy nie dla zysku. Oczywiście musi mieć zarobek, aby móc przeżyć, aby móc pojechać sobie na wczasy, aby móc sobie na jachtach popływać i tak dalej. Ale zauważ, że w tej chwili najbardziej ludzie kreatywni, najbardziej naukowcy na przykład są bardzo kiepsko opłacani. Ile dzisiaj naukowiec zarabia w Polsce? Przecież wielu naukowców w Polsce zarabia mniej niż ja w Irlandii.
Pracując na naprawdę podrzędnych stanowiskach. Ten system, który dzisiaj jest, premiuje bardziej jedynie biznesmenów. Wyścig o zdobywanie Księżyca i tak dalej zatrzymał się. To wszystko się zatrzymało. Cofa się wręcz. Rozwój kreatywny jest bardzo kiepski. W tej chwili się tylko powtarza to, co było kiedyś. Patrzy się na rok, dwa lata do przodu i tyle. Już nie ma takich ludzi jak Tesla, bo wszystko poszło w finanse, że w tej chwili biznesmeni i bankierzy zarabiają, którzy są kompletnie niekreatywni. W ogóle niekreatywni są i oni zarabiają miliardy.
Nawet jak bierzemy rodzinę Rockefellerów, Rothschildów, to są biliony dolarów. A ci ludzie kreatywni zarabiają... Nie, bilionów. Oni są bilionerami. Nie są miliarderami, bilionerami. Właściciele banków. Zobacz, ile banki posiadają aktywów i w tej chwili rośnie im jeszcze bardziej. Dzięki kryzysom, które są, banki mają jeszcze więcej, niż miały wcześniej. Przecież właścicielami banków nie jest państwo. Właścicielami tych banków, chociażby Goldman Sachs, nie wiemy, kto jest właścicielem.
To jest właśnie problem, że nie wiemy, kto jest właścicielem Goldman Sachs. Oczywiście wiemy, że to są rodziny bankierskie jak Rothschildowie, Rockefellerowie, Kuhn Loeb i tak dalej. Watykan być może też, ale nie wiemy. To są banki, które mają wielkość, którą dysponuje Goldman Sachs. To są dziesiątki bilionów dolarów. I o takich sumach mówimy.
[01:58:42] - Masz takie gadane, że mnie przekonałeś co do tej kwestii. Natomiast mam jeszcze jedno, jeżeli pozwolisz. Jeżeli odgórnie będzie taryfikatorem narzucona cena danych produktów, to po pierwsze kto będzie decydował o tym, ile kosztuje taki ser, a ile kosztuje inny ser i który jest lepszy, skoro odgórnie będzie to narzucane? A dwa, w jaki sposób rozwiążesz taki problem konkurowania między sobą? Bo skoro od góry narzucisz jedną cenę, to ludzie przestaną ze sobą konkurować. To jest kwestia, którą też chciałbym, żebyś wyjaśnił.
[01:59:23] - Już ci wyjaśniam. Konkurencja może się odbywać, jeśli są wzajemnie dwie różne firmy produkujące zbliżony towar. Może zarówno ktoś dążyć do tego, żeby jednak dawać wyższą cenę, a inny będzie dawał niższą. Po sprzedaniu w pierwszej kolejności towarów o niższej cenie pójdzie sprzedaż towarów tych o wyższej cenie i to na tej zasadzie musi działać. Niestety ten system to ma do siebie, że on musi tę cenę wykreować na podstawie tej zasady z taryfikatorami, a potem cena jest taka, jaka jest i można kompensować ceny na zasadzie takiej, że starać się wykorzystywać tak zwaną możliwość kreowania, czyli można zabiegać o korzystanie z kredytów, gdzie limit kredytowy bank rejestrowy przyzna i wówczas taki towar dostaje indeks, cechę, że został wyprodukowany na podstawie kredytu. Po to jest to potrzebne, żeby ten system transakcyjny, elektroniczny mógł sczytać z towaru tą informację, bo wówczas inaczej jest przerzucany pieniądz, który ma wejść do firmy. Normalnie do firmy ta część surowcowa wchodzi na konto operacyjne firmy. A w sytuacji, gdy towar, surowiec był kupowany w ramach limitu kredytowego, to wówczas nie jest wprowadzany na konto firmy, tylko rewersuje te wszystkie kredyty, że one wtedy znikają, ubywa ich. Po tym, jak się rozpocznie już sprzedaż tych produktów zakupionych na kredyt, równocześnie jest już niwelowany ten kredyt, który był nabrany. To jest po to, żeby umożliwić łatwiejszy zbyt danych towarów, nie nadając im wysokich cen.
Celowo to jest zaprowadzone, żeby spełniało to tak zwaną funkcję kredytów globalnych, bo w systemie jakakolwiek organizacja kierująca całym państwem, systemem, może być to rząd, może być jakieś ministerstwo czy jakaś gmina, grupa społeczna. Ona sobie może priorytetować pewne zadania na dany region czy na dane państwo i wówczas takim firmom priorytetowym może społeczeństwo nadać tą możliwość korzystania z tych kredytów i wówczas nie muszą mieć zasobnego konta operacyjnego, żeby móc napełnić cały rynek towarowy. Wiadomo, że każdy sprzedany towar odbudowywuje wielkość konta operacyjnego. Jeżeli jest nadane proste odtworzenie, że tylko tyle nadbuduje, żeby kupić następną transzę surowcową, to się nie da intensyfikować szybkości napełniania całego rynku towarowego, bo jeżeli jest tam jakiś ciągły zbyt, to będzie równowaga i będą małe stany magazynowe danej firmy. Wobec tego, jeżeli jest zapotrzebowanie i towar schodzi, jest celowym nadawanie wyższej ceny towaru i wtedy się kreuje większy odzysk na zakup surowca i dzięki temu można tą produkcję intensyfikować.
[02:03:26] - Celowo ten system jest tak wymyślony, żeby nie było tak jak w systemie douglasowym, że ostatnia instytucja handlowa po prostu narzuca tylko koszty handlu, a cała reszta pieniędzy jest odsyłana do banku i jest zakończony cały złożony proces tak zwanego zbiorowego, firmowego produkowania jakichś transz, zadań produkcyjnych i tak dalej.
[02:03:54] - Ja uważam generalnie, że taki system jest po prostu niewykonalny, bo nie da się taryfikować na przykład tysiąca rodzajów serów, które dzisiaj możemy sobie kupić na półkach sklepowych. No chyba, że cofniemy się-
[02:04:11] - Da się przecież taryfikować, bo taryfikowanie wynika tylko z kosztów produkcji. Zakupuje się jakieś surowce od krówki, dodaje się płace, dodaje się koszty utrzymania firmy i po prostu wychodzi cena.
[02:04:30] - A dzisiaj do tej ceny jeszcze jest zysk właściciela.
[02:04:32] - I każdy typ sera możesz tak wycenić. To podobnie jak dzisiaj.
[02:04:36] - Wychodzi taki problem, że powiedzmy, że klasyczny ser za kilogram kosztuje dwadzieścia złotych, ale możemy sobie przecież kupić jakiś bardzo wymyślny ser, który jest produkowany przez jakiegoś tam owczarza, który-
[02:04:57] - Recepturę trzyma w tej chwili
[02:05:00] - ... bardzo jednostkowej ilości i on wtedy musi narzucić na przykład trzystuprocentową marżę. Natomiast dystrybutor, który handluje tonami, on narzuca, powiedzmy, dziesięcioprocentową, a materiał jest ten sam, prawda?
[02:05:16] - Generalnie jest zawsze tak, że systemy usprawnione, nowoczesne zawsze mają większą wydajność produkcji. To nie ma dwóch zdań. Gdzie jest automatyka, tam jest szybkość. Nie ma tak, że pojedynczy człowiek będzie szybko cokolwiek wytwarzał i z dużą intensywnością. O to chodzi generalnie, że wzrost cywilizacji-
[02:05:40] - Twój pomysł zabija tego pojedynczego producenta.
[02:05:44] - Nie może zabić, dlatego, że jeżeli będzie taka potrzeba, że ten jego produkt znajdzie zbyt, to sobie cenę może ustalić, tak jak tłumaczyłem, niekoniecznie poprzez taryfikator, bo on wtedy może funkcjonować na zasadach wolnego rynku. Sam sobie-
[02:05:59] - Podwyższyć może tą cenę, prawda?
[02:06:01] - Tak. Będzie miał swoje zasoby pieniądza i będzie sam sobie kombinować.
[02:06:07] - Wtedy to początkowe założenie, czyli o równości płac całkowicie się rozpada, dlatego, że-
[02:06:13] - Nie rozpada się, bo on nie działa na księżycu. On działa w tym samym systemie. On nie wytworzy-
[02:06:19] - Ale powiedziałeś przed chwilą, że może sobie narzucić taką marżę, jaką chce ten pojedynczy producent. Wyobraźmy sobie, że masowy producent ma marżę dziesięć procent, a ten pojedynczy ma sto procent. I okazuje się, że zapotrzebowanie na jego ser jest coraz to większe i jeszcze większe. I wtedy on nie zmienia marży, bo kto mu każe zmienić marżę? Ale to są bardzo rzadkie przypadki, żeby taki drogi ser był sprzedawany bardzo-
[02:06:53] - Właśnie, drogi się nie sprzeda, o to właśnie tu chodzi.
[02:06:58] - Rozumiem, że jest jakościowo lepszy, ale to jest ile? O sto procent droższy. To jest dwa razy droższy, trzy razy droższy ser, ale nie więcej, bo jak już podwyższasz razy dziesięć, razy sto ser, to już umówmy się, to jest ściema. Zauważ, z czym można porównać?
[02:07:17] - Z piwem można porównać, bo jest za złotówkę i za pięć złotych.
[02:07:25] - No dobrze, ale słuchajcie chłopaki, to jak ja bym sobie mógł na przykład kupić Ferrari, skoro Ferrari kosztuje dwa miliony dolarów, powiedzmy sobie.
[02:07:34] - Nie, dwa miliony to chyba najdroższy kosztuje. Normalnie chyba milion to taki też droższy, a Ferrari normalnie chyba dwieście pięćdziesiąt.
[02:07:40] - Milion dolarów to w twoim świecie nikt nie jeździłby Ferrari. Ja nie mógłbym się przejechać Ferrari, bo nigdy bym nie zarobił na to Ferrari, bo tam jest taka technologia włożona, że nie można tego taniej wyprodukować niż za milion dolarów.
[02:07:55] - No i się zgodzę z tobą, bo tak jest. Są towary bardzo drogie, są towary przeciętne. Tak zawsze jest.
[02:08:03] - No to komuną wróć, tak? Zgodzisz się z tym? Komuną wróć.
[02:08:07] - Nie ma szans.
[02:08:08] - Ja widzę różnicę pomiędzy tym systemem a komuną. To nie jest tak. Jeżeli system, każdy system, który dopuszcza inne systemy, nie możemy mówić o żadnej komunie. W komunie jest urawniłowka. Jest tylko jeden system, który był zresztą zbliżony do dzisiejszego systemu w tym znaczeniu, że pieniądze były drukowane z czapy. Po prostu drukowane jak komuniści tam chcieli. Dzisiaj nie są komuniści, a globaliści sobie drukują pieniądze jak chcą. Więc tylko taka różnica jest. Ale mamy różnicę taką, że mamy jednak większy wolny rynek niż za komuny, że można sobie fabrykę założyć, ale i tak nikt nie może założyć fabryki, bo nie ma nikt pieniędzy. Nikt nie ma pieniędzy.
Dzisiaj coraz mniej ludzie mają pieniądze. My mamy coraz mniej pieniędzy, ale globaliści mają coraz więcej. Dochodzi do takich absurdów. Ja mówię, że na przykład szef firmy, w której pracuję tutaj w Irlandii i tak dalej, wcale dużo więcej zarabia. Powiedzmy dwa razy, czy maksymalnie trzy razy więcej niż ja zarabiam, może trzy i pół. Natomiast szef banku zarabia tysiąc razy więcej niż ja. Więc to są po prostu kosmiczne różnice. A czym się różni, powiedzmy od tego takiego wysokiego już menadżera w firmie, w której pracuję, od kogoś, kto w banku pracuje, jest szefem banku? To jest przesada trochę. Po prostu system dzisiaj mamy na głowie postawiony, że banki rządzą światem.
Banki, czyli ludzie, którzy nie wytwarzają kapitału. Ci ludzie nie tworzą kapitału, ci ludzie tylko tworzą pieniądze.
[02:09:35] - Pieniądze. Ale tego nikt nie rozumie. To jest przerażające, że tak naprawdę rzeczy materialne, my nie potrzebujemy pieniędzy, my tylko potrzebujemy pieniędzy do wymiany, natomiast potrzebujemy dóbr materialnych. Bank nie wytwarza żadnych dóbr materialnych. Umówmy się. Okej, dobrze, troszeczkę się rozgadałem. Czy jeszcze na koniec jakieś masz pytanie, Karolu? Coś tam się jakieś-
[02:10:05] - To nie Karol, nie przedstawiałem się.
[02:10:07] - Aha, dobrze. Pomyliłem się. Dobra.
[02:10:10] - Słuchaj, nic nie szkodzi. Spuentuję na koniec, bo ja rozumiem, że nasz dzisiejszy gość chciał wymyślić taki system dlatego, że kłuło go bardzo w oczy, że część ludzi ma zasoby ogromne.
[02:10:26] - Za dużo mają.
[02:10:29] - A 90% społeczeństwa cały czas musi pracować po to tylko, żeby przeżyć. To była jedna z przyczyn, dla którego zacząłeś tworzyć ten system. Czy zgodzisz się z tą tezą?
[02:10:43] - Nie zgodzę się z tą tezą, bo głównym motywem była tylko zabawa intelektualna. Tak jak ci tłumaczyłem, nie ci tylko, ogólnie na początku audycji tłumaczyłem, że to przyjąłem sobie jako rozrywkę dla umysłu. Niektórzy lubią rozwiązywać krzyżówki, a ja sobie pomyślałem, lubię tworzyć różne sprawy. Niejedne rzeczy już wymyśliłem i zaprojektowałem. To sobie pomyślałem, a to byłoby ciekawe. I dlatego podjąłem się tego tematu.
[02:11:13] - Tylko ja-
[02:11:19] - Karolu, co tam się dzieje? Czy uruchomiłeś jakieś coś? Jakieś są dziwne rzeczy.
[02:11:24] - Halo, halo?
[02:11:25] - Tak, coś dziwnego jest. Dobrze. Dzięki ci za ten telefon.
[02:11:30] - To jeszcze Klaudię może uzupełnię, bo to był główny motyw. Wiadomo, że też sprawa jest taka, że jak najbardziej marzyłbym o czymś takim, żeby taki system kiedyś w przyszłości wszedł. Nie jeszcze na moich oczach, nie mówmy już ale doty. Ale druga realna korzyść z tego to jest taka, że książka może się fajnie sprzedawać, a to jest dla mnie też pewna satysfakcja.
[02:11:58] - To jest ważna sprawa, bo w książce wtedy będzie wszystko dokładnie wyjaśnione. Będzie można sobie troszeczkę odczekać, przemyśleć wszystko, bo ja tak naprawdę nie załapałem jeszcze tego systemu, muszę powiedzieć, ale przemyślę go i myślę, że kiedyś tam załapię.
[02:12:13] - Tą książkę masz do dyspozycji, tak jak ci mówiłem. Ona jest do wzięcia.
[02:12:18] - Pochłonę ją i spróbuję załapać. Natomiast zręby tego systemu już łapię mniej więcej, na czym mają polegać. Tak jak mówię, to jest bardzo ważne to, co mówił Clifford Douglas, że po prostu brakuje pieniędzy w naszym systemie, że można wytwarzać naprawdę bogactwo, jakie się chce, ale zabraknie na wytworzenie tego bogactwa pieniędzy. Po prostu ludzie nie będą mieli czym się wymienić. A dlaczego? Bo nie mamy systemów komplementarnych do dzisiejszej ekonomii. Bo zabrania. Dzisiejsza ekonomia karze jakiekolwiek konkurencyjne systemy do tego, co mamy dzisiaj. Ale to się musi zmienić, bo dalej będziemy w stagnacji żyli, a wręcz może to doprowadzić nas do kolejnych jakichś cofnięcia się w rzeczywistości naszej. Dobrze, mam jeszcze tutaj dużo pytań, ale trochę przyspieszę te moje pytania.
Jeszcze pytanie dotyczące tego systemu. Jak to będzie właśnie, czy ten system może działać na małym poziomie, czy musi raczej na większym? Czy może na przykład na poziomie gminy działać ten system?
[02:13:26] - A więc teoretycznie może działać i na małym, i na dużym systemie, i może działać w okolicach systemu, bo wtedy wiadomo, przy małych systemach koszty obsługi mogą być wyższe.
[02:13:39] - Ale właśnie na małym systemie. Na małym systemie działa, ale po prostu nie będzie miał się kto z kim wymieniać, bo po prostu w gminie mamy mało firm.
[02:13:48] - Będzie możliwość wymiany, bo tak jak ci tłumaczyłem, ten system ma swoje narzędzia do wymiany się z innymi walutami z otoczenia. Jest tam tak zwany bank handlowy, który umożliwia transport pieniędzy na zasadzie przelicznika kursowego, przy czym pieniądz jest traktowany w systemie jak towar i działa na tych samych prawidłach co sprzedaż towaru. I te algorytmy ta książka opisuje, jak to się po kolei dzieje, jak ta wymiana następuje. To są takie istotne elementy projektowe w tej książce zawarte, które są właśnie tym moim wynalazkiem, tym, nad czym się sporo zastanawiałem, aż wymyśliłem. Przykładowo taki bank handlowy to widzisz, działając na granicy systemu, teoretycznie on zarabia dwojakiego rodzaju pieniądze. Pieniądz systemowy, jak i pieniądz tego państwa, z którym współpracuje. A więc on zarabia zarówno te pieniądze, jak i tamte pieniądze. Nie jest pasożytem. Przy czym taki bank handlowy może być zarówno filią zagraniczną zainstalowaną w systemie czy w obrębie jego, gdzieś w pobliżu, lub też może być założony przez osobę z systemu, która sobie zapragnęła tą usługę prowadzić, bo miała tam, powiedzmy sobie, jakieś powiązania, dojścia za granicę i współpracując z zagranicznym bankiem może dokonywać tego typu transakcji. To jest właśnie też moim wynalazkiem i w tym wypadku ten system, choćby był nawet malutki, to może działać nawet w tym samym państwie, który nie będzie wcale za granicą i nie będzie granic takich typowych z budkami strażniczymi i z tymi- Szlabanami na przejazd, tylko po prostu będzie podział.
Pewne firmy należą w tym systemie, pewne nie. I jeżeli ktoś ma dany pieniądz systemowy, chociaż on jest malutki, to ma też narzędzie w systemie, gdzie sobie ten pieniądz zamieni na inny pieniądz, ewentualnie kupi elektronicznie w tym samym kraju, z innego miejsca, gdzie ten pieniądz główny tam sobie pracuje. Bo to zapewni ten bank handlowy w systemie, że to się elektronicznie nawet przerzuci pieniążek.
[02:16:18] - Jasne. Ja tylko chcę sprecyzować jeszcze, że ja nie mówię, że bankowość jest niepotrzebna w ogóle, bo bankowość w każdym systemie gdzieś tam ma swoją działkę do zrozumienia. Tylko mówię, w dzisiejszym systemie to jest po prostu wszystko na głowie postawione, że bankowość to są złodzieje, banki to są złodziejskie instytucje. Że kiedyś banki zajmowały się realną pomocą i realnym tworzeniem kapitału w tym sensie, że po prostu pożyczaniem od ludzi i pożyczaniem innym ludziom, trzymaniem też na kontach pieniędzy. Natomiast dzisiaj drukują pieniądze z niczego, grabiąc tym samym nas, zwykłych ludzi, którzy po prostu te pieniądze mamy w portfelu i tracimy po prostu te pieniądze, tak jakby bank nam zabiera te pieniądze z portfela, pomimo że nie zabiera. Wiecie, co to jest inflacja, prawda? To jest znana sprawa, i to powinniśmy sobie zdać z tego sprawę, że one uczestniczą w przestępstwie, banki i będą kryminalizowane kiedyś, w przyszłości, mam nadzieję. I ludzie będą pociągnięci do odpowiedzialności za ten system kryminalny, który został stworzony. Mam nadzieję, że tego dożyjemy. No ale dobrze, to zostawmy, co będzie w przyszłości, jak wygląda dzisiejszy system, bo wiemy, że jest na głowie postawiony.
Ale dobrze. Jak będzie wyglądało przejście od tego systemu dzisiejszego, który mamy, do systemu, który proponujesz? Właśnie, kto na przykład dostanie pieniądze, kto nie dostanie, za co dostanie? Czy właśnie Rockefellerowie, Rothschildowie znowu będą na górze, którzy są właścicielami Goldman Sachs i innych największych banków inwestycyjno-zbrodniczych na świecie. Jak to będzie?
[02:18:14] - A więc tak. To może zachodzić różnie i to w zależności od możliwości prawnych i chęci ludzi. Jako ten system autonomiczny, który ma narzędzia do współpracy z innymi systemami, on może działać jako lokalny terytorialnie lub lokalny branżowo. No i kasę na początek można wstawiać na konta nawet ludzi i generalnie na konta firm. Na tej podstawie, na ile dana firma ma, powiedzmy sobie, produkcji w toku zasobów w danej fabryce, to może być podstawą do nadania wstępnie pieniędzy na konto, gdy firma wstępuje, czy ewentualnie gdy system się zakłada na początku. Dlaczego to się nadaje? To, że się nadaje, to nie ma żadnego uszczerbku i przeszkody w czymkolwiek, ponieważ, tak jak tutaj nadmieniałem, jest to tak zwane równanie równowagi rynku towarowego i w tym równaniu, które mniej więcej wygląda tak, że suma na kontach wszystkich w systemie minus wstępna suma na kontach, gdy firma czy ktokolwiek wstępuje, to wszystko system ma ujęte, bo jak nada, to od razu ma zapis, ile tego nadał. A więc bieżąca ilość pieniędzy minus ta, która była wstępnie i minus tak zwane zasoby kredytów, które nie są jeszcze zanihilowane, to równa się wartości towarów wystawionych na rynek razy współczynnik anihilacji średniej i z tego po prostu zawsze, chociaż nawet konta się nadało na wstępie, będzie zawsze wiadomo, czy jest spełnione to równanie, czy nie.
[02:20:20] - Jasne.
[02:20:21] - Tak mniej więcej to wygląda.
[02:20:22] - Aha. Dobrze. Zadzwonił do nas John Kentucky. Witaj Johnie Kentucky.
[02:20:29] - Halo? Witaj, Klaudiu. Tutaj Marcin z Gdańska.
[02:20:33] - Witaj.
[02:20:33] - Ja chciałbym się podzielić również tutaj z gościem swoimi przemyśleniami na ten właśnie taki temat pieniężny, jaki dzisiaj mamy, bo owszem, możemy sobie tak dywagować o tym, czy według mnie ten czy inny system ekonomiczny jest lepszy od tego rynkowego, z elementami centralnego planowania, jaki teraz wszyscy mamy.
[02:20:49] - Rynkowy to jest żaden dzisiejszy system, nie jest rynkowy, bo jest bardziej podobny do komunistycznego, bo nie możesz sobie swoich pieniędzy stworzyć i zacząć działać, bo cię szybko zamkną.
[02:20:59] - Oczywiście, właśnie o to mi chodzi, bo według mnie to nie jest najważniejszym problemem, czy według mnie ten czy inny jest lepszy, tylko to, że nie mamy konkurencji, nie ma po prostu możliwości konkurowania na rynku sposobów ekonomicznej organizacji społeczeństwa. Bo to jest tak, że jak zapytasz jakiegoś człowieka, czy lubi pieniądze, to on ci odpowie: „No co mam robić? Nie mogę powiedzieć, że ich nie lubię”, ale on właśnie nie powinien ich lubić, bo ta inflacja nieustająca, która dotyczy zresztą każdej fiducjarnej waluty państwowej, jest systemem opodatkowania. Okrada go z wartości, którą on produkuje. No i przede wszystkim on nie ma gdzie od tego uciec, bo nie ma tej właśnie konkurencji na rynku walut. I co gorsza, ludzie się w ogóle nie zastanawiają nad tym. Jak im się powie, że może być coś nie tak z tym systemem monetarnym, który teraz jest, to powiedzą: „No co ja mam zmieniać?” Ufają, że keynesistowscy decydenci w bankach centralnych mają dobre intencje. To też jest tak, że państwo, które teraz jest, nie pozwala na konkurencję ze swoim systemem. Nie wiem, czy pamiętasz, co się stało z Bernardem von NotHousem od Liberty Dollars?
[02:21:58] - Pamiętam, tak. Został zaaresztowany.
[02:22:00] - Sędzia skazał ponad 90-letniego człowieka za fałszowanie pieniędzy, bo użył słowa „dolar” w nazwie srebrnych monet, autentycznie ze srebra, który wybijał. Można powiedzieć, że to jest okrutnik.
[02:22:11] - Miał 90 lat?
[02:22:14] - Ponad chyba. Bardzo stary człowiek był, pamiętam. Może 80 kilka, 90 kilka, ale był bardzo starym człowiekiem i go skazali na areszt domowy, coś takiego, za to, że wybijał monety autentycznie ze srebra i stwierdzili, że on fałszował dolary państwowe.
[02:22:30] - Ale milionerem został. Dużo zarobił na tym. Dużo stracił, ale dużo zarobił. Udało mu się.
[02:22:39] - Jeszcze chciałem kilka rzeczy powiedzieć, bo większość ludzi wolałaby używać pieniądze papierowe albo cyfrowe niż kruszce. Bo z takim kawałkiem srebra to każdy powie: „A któż by go gdzieś nosił? Taki ciężki jest”. Tyle że gdyby była różnorodność walut na rynku, najbardziej pożądaną byłaby ta, która lepiej utrzymuje wartość. Miało być tą konkurencję, tą ewolucję i być może ta oparta na standardzie złota by dominowała, a może inna.
[02:23:02] - Może ta teoria gościa, czyli SPONT, Systemu Pieniądza Opartego na Towarach. Może ona.
[02:23:13] - Mi chodzi o to, że to nie nam decydować, co jest lepsze, to rynek powinien zdecydować.
[02:23:17] - Tak, ale jak zrobić, żeby to wprowadzić? To jest sztuką. Tutaj oczywiście dzisiejszy odcinek jest taki, że mówimy o tej teorii SPONT. Czy masz pytanie do gościa?
[02:23:32] - Ja może przejdę płynnie do pytania. Chciałbym, jeśli chodzi o to, jak można wprowadzić tą konkurencję na rynku walutowym, chciałbym taką anegdotę, ciekawy precedens historyczny powiedzieć właśnie ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pisałem z Claudem na Skypie. Mi konkretnie chodzi o prezydenta Andrew Jacksona. On był mocny mocą i mądrością godną wielkiej osoby, tak wyjątkowej i tak ważnej, chociażby dlatego, że w 1836 roku nie przedłużył uprawnień Second Bank of the United States i zlikwidował w ten sposób centralny system bankowy.
[02:24:02] - On był wielkim przeciwnikiem bankowości centralnej. Walczył z bankierami.
[02:24:05] - Aż do wojny secesyjnej Stany Zjednoczone były wolne od takich poważnych tąpnięć gospodarczych spowodowanych cyklem koniunkturalnym. Zresztą, Claude, coś mi się kojarzy, że właśnie zacznę chyba jego słynną wypowiedź: „I killed the bank”.
[02:24:17] - Coś takiego było. Nie pamiętam.
[02:24:19] - Właśnie z tym jest taka ciekawa historia powiązana. Ją wyczytałem w jednej książce o niepopularnych niuansach z historii Ameryki. Autor się nazywał bodajże Hans Pabst Kinder Schenda, jakby ktoś był zainteresowany. No ale w każdym razie postulatem Jacksona, jego prezydentury było przyłączenie Teksasu do Stanów Zjednoczonych. Podczas jego podróży do Meksyku w 1834 roku, jeszcze zanim był prezydentem i Teksas jeszcze nie był niepodległy, spotkał pewnego wesołego kupca, który ubóji interes.
[02:24:46] - Dzięki za to, bo tutaj słuchać już zawsze opowieści. Czekamy na pytanie, nigdy się nie doczekamy. Dobrze, wracamy do naszych tutaj. Przepraszam, słuchacz się rozgadał trochę. Muffinie czy maffinie, jak mówić lepiej?
[02:25:07] - Muffin.
[02:25:08] - Muffin. Wracamy do tych jeszcze pytań. Już dwie i pół godziny audycja trwa, także muszę troszeczkę przyspieszyć, bo dzisiaj z kolei chyba ty, podejrzewam, dasz radę. Ja troszeczkę za dużo dzisiaj popracowałem wcześniej w mojej pracy i słabiej ze mną jest po prostu, a jeszcze muszę rano wstać jak zwykle w sobotę. Kolejne pytanie. Czyli już to zamknęliśmy, bo już tak nie pamiętam, czy jeszcze chciałbyś dodać coś o tym przejściu z aktualnego systemu do systemu SPONT.
[02:25:47] - Mówiłem tam o tym nadawaniu pieniędzy na konta dla firm, które wstępują. Mógłbym ci jeszcze powiedzieć na temat czegoś takiego, jak taki system powinien startować i co jest tam najistotniejsze na starcie systemu. Rzecz polega na tym, że na początku trzeba założyć pewną stawkę godzinową na średnią płacę, na ten średni zarobek. To jest rzecz dlatego potrzebna, bo ustawienie tego z kursem złota od razu ustawi system na to, że złoto będzie napływać do systemu, bo najprawdopodobniej zawsze może go brakować w systemie i korzystnym jest dla systemu, żeby sobie wprowadził ten pieniądz towarowy na uboczu jako ten drugi zapasowy system współpracujący z głównym systemem. I ta analiza musi być sporządzona na podstawie realnej sytuacji w kraju i innych państwach o zbliżonym poziomie mniej więcej dostatku. I wszystko robi się po to, żeby tą godzinową stawkę sensownie zaprojektować, żeby w ramach tych wszystkich możliwości technologicznych, jakie się miało w przeszłości parę lat do tyłu, dało się te możliwości osiągania w państwie tych wszystkich zasobów jakoś oszacować. Przy czym trzeba założyć takie rzeczy: ile lat na przykład na mieszkanie powinno się pracować, żeby nazbierać kwotę na mieszkanie, na samochód, na takie główne, generalne inwestycje. I przy założeniu, że tyle lat planujemy nabyć mieszkanie, to wtedy wyjdzie z tego jakaś stawka. Musimy bazować na pewnych cenach obecnych. I wówczas system startuje z nałożeniem jakiejś stawki godzinowej płaconej w miligramach złota za godzinę.
I to jest ta średnia i tego się trzeba trzymać. I po paru latach, gdy dopiero ten system by ruszył i można wtedy oszacować, czy ten zarobek był założony ponad możliwości wytwórczo-technologiczne, czy też nawet wręcz zbyt skromnie był oszacowany. Wtedy można dopiero zrobić jakąś korektę.
[02:28:21] - Jasne.
[02:28:22] - Że możemy godzinowo więcej tego złota zarobić. Ale musimy też dbać o to, żeby to złoto napływało.
[02:28:28] - Jasne. Czyli to po prostu jest ustawa kominowa dla wszystkich. Jasne, rozumiem. A to pytanie mam o płacę minimalną, bo to często libertarianie właśnie dają ten postulat.
[02:28:40] - Takiego pojęcia nie ma.
[02:28:41] - Czyli nie ma płacy minimalnej, po prostu same decydują fabryki o tej płacy.
[02:28:46] - Już ci powiem. To taryfikator ustala, bo średni współczynnik z całego taryfikatora musi oscylować wokół jeden. Bo to jest tak: ustala się przeciętną pracę robotniczą, na przykład niech wynosi jeden. I teraz, jeżeli dochodzą zawody podrzędniejsze, to wtedy ten współczynnik wynosi na przykład 0,8. Za różne inne dodatki też dochodzi kolejny współczynnik. Współczynniki się wzajemnie mnożą. W ten sposób ten współczynnik albo powiększa się superpozycyjnie z tych paru współczynników, lub też zmniejsza. Ponadto jeszcze dochodzi współczynnik, tak jak mówiłem, ten korekcyjny, raz za czas. Bank rejestrowy centralny mierzy tak zwaną średnią ruchomą z zarobku średniego, czyli historycznie mierzy, jak on rósł, jak oscylował, czy ma trend wzrostowy, czy spadający. I wtedy zarządza odpowiednie współczynniki korekcyjne, które są niewielkie i one po takim zarządzaniu powodują, że wszyscy w całym systemie zarabiają na przykład 0,4% mniej niż w poprzedniej sytuacji, bo po prostu taka sytuacja zaistniała, że być może dywidendami zbyt wzrósł ten zarobek, ewentualnie zmieniła się struktura szacowania tych zawodów i nadawania współczynników.
I to wszystko fluktuuje. I po to jest właśnie ten regulator w banku rejestrowym centralnym, żeby móc utrzymywać ten zarobek według zamierzonego projektu. Bo chodzi o to, aby móc stwierdzić, czy te wstępne założenia co do stawki godzinowej w złocie były dobrze założone, czy też nie. I wspólnie z tymi wynikami po paru latach, czy się spełniły te planowane zamierzenia co do osiągania tych wartości towarowych na potrzeby posiadania mieszkania i tak dalej, to wtedy wspólnie jeszcze z tą sytuacją odnośnie tego, czy posiedliśmy już takie zasoby złota, jak planowaliśmy, może następować kolejna strategiczna korekta wśród ludzi prowadzących ten system.
[02:31:04] - Jasne. Dobrze, to tak mniej więcej wiemy, jak by to było przejście z tą płacą minimalną też. Czyli dopuszczone są, tak? Na przykład ktoś chciałby kilkukrotnie mniejszą płacę dawać ludziom niż-
[02:31:19] - Ale to nie ma tak, że ktoś daje, po prostu-
[02:31:22] - Znaczy wytworzy po prostu taką-
[02:31:24] - Nie ma indywidualnego decydowania, decyduje taryfikator. On jest ustalony metodą społecznej umowy i to jest po prostu przepis, którego się trzeba trzymać. I to nie jest tak, że te zarobki będą strasznie śmieszne. Średni zarobek będzie w miarę pozytywny, natomiast będą zarobki też niższe, jak i wyższe, przy czym ilość tych zawodów być może będzie w różnych sytuacjach się ustawiała.
[02:31:54] - Ale muszą być jakieś widełki bardziej, wiesz, no bo-
[02:31:57] - Trzeba się trzymać tego zarobku średniego. To jest jedna z zasad.
[02:31:59] - Bo troszeczkę jak nie ma widełków, to jest taki problem, że czasami na przykład potrzebujemy bardziej wykształconych pracowników, a w innych firmach, gdzie, powiedzmy, jedna firma robi gwoździe, druga firma robi moduły do modułów kosmicznych, więc ta firma, która robi moduły kosmiczne, wymaga jednak bardziej przeszkolonych ludzi, gdzie na przykład też tu są technicy czy mechanicy i tu mechanicy, inżynierowie, ale tu potrzeba jednak takich bardziej wyspecjalizowanych, lepiej przeszkolonych niż tutaj, więc też powinny być jakieś widełki bardziej myślę, a nie tylko takie-
[02:32:33] - Widełki mogą być nawet znacznie rozstrzelone, natomiast ilość zawodów tych, które sczytują, ilość takich osób jest dużo mniejsza niż średnia ilość. Dlatego ta niewielka ilość ludzi, którzy mają wysokie zarobki, wiele nie zmieni średniej w kraju. Generalnie wszystko się musi opierać na tym średnim zarobku, bo tu chodzi o tą fiducjarność systemu. Trzeba z jakichś założeń wyjść, prawda?
[02:33:07] - Zgadza się. Dobrze, to może tak, przejdziemy do następnych rzeczy. Tutaj mam pytanie o-- za chwilkę jeszcze o to, ale o wytwarzane produkty. Bo wiemy, że w dzisiejszych czasach produkty są znacznie lepszej jakości niż za czasów komunistycznych. Chociaż nie zawsze, bo niektóre są gorsze. Ale dlaczego gorsze? Dlatego, bo istnieje coś takiego jak planned obsolescence, czyli planowana nieprzydatność produktów. Czyli projektuje się rzeczy, aby się psuły, aby po prostu zepsuły się po jakimś czasie, najczęściej po gwarancji. Sam mam takie produkty. Na przykład Samsunga mam.
Samsung to jest chyba mistrz w robieniu tych rzeczy, ale firma Apple też jest dobra. Wiele różnych firm, które umieszcza tak zwane bomby, które mają zepsuć dany produkt przed czasem, w którym mógłby taki produkt funkcjonować. To są czasami wirtualne zniszczenia, a czasami faktyczne, że na przykład jakiś rezystor się popsuje, jakiś kabelek się przetnie czy przerwie i tak dalej. I tutaj właśnie pytanie o to: w tym systemie, który proponujesz, czy firmy będą chętnie używały tej planowanej nieprzydatności — planned obsolescence?
[02:34:35] - Masz na uwadze chyba to zagadnienie, że firma chciałaby sobie zwiększyć sprzedajność swoich towarów.
[02:34:41] - Tak. Na przykład żarówki przepalają się wcześniej niż powinny. Mogą mieć na przykład 10 000 godzin pracy, a mają 1000 godzin pracy, czyli dziesięciokrotnie szybciej się przepalają. A wiadomo, że jak się przepali, to znowu ktoś musi kupić. „Spisek żarówkowy” to był taki film znany i niestety to jest prawda. Tak po prostu się dzieje.
[02:35:05] - Ale tutaj system pieniężny tego nie obsłuży. To są zagadnienia już po prostu przestępstw. To się kwalifikuje normalnie na przestępstwo takie coś. To nie jest uczciwa gra i w tym wypadku wchodzą inne instytucje, które rozwiązują taki temat. Tylko że we współczesnym świecie tego tematu się nie da rozwiązać, bo tym wszystkim rządzą korporacje, tą planowaną nieprzydatność towaru. Dlatego wszystko leży.
[02:35:32] - Tak, które są powiązane z bankami i tak naprawdę to one decydują o pieniądzach — kto ile dostanie i tak dalej. Jeżeli ktoś chciałby sobie otworzyć fabrykę żarówek — był taki jeden biznesmen, który na przełomie lat 80. i 90. otworzył firmę żarówkową. Chciał produkować lepsze żarówki, lepszej jakości, żeby miały nie 1500 godzin pracy, ale na przykład 5000. I faktycznie miały ponad 3000, 3500, a niektóre nawet powyżej 5000 godzin pracy. Firma się nazywała Narva. Zginął niestety w wypadku lotniczym ten przedsiębiorca. Przypadek, oczywiście. Nie wiem, czy do dzisiaj, ale jeszcze do niedawna te żarówki jeszcze działały na ulicach miasta.
One były po prostu wrzucone i one non stop się paliły i do dzisiaj, czyli w latach 90. wyprodukowane i po 2000 roku one jeszcze funkcjonowały. Czyli kilkanaście lat non stop palone, praktycznie żarówki codziennie, funkcjonują. Nie wiem, jak dzisiaj. To trzeba by było jeszcze sprawdzić.
[02:36:39] - Ale jest jeszcze tak zwana sławna żarówka Edisona, która już od czasów, kiedy pierwszy raz wynaleziono żarówki, jeszcze świeci do dzisiaj.
[02:36:48] - Akurat to nie była Edisona żarówka. Miałem w audycji o tym, ale ona faktycznie świeci 120 lat. Tak, 120 lat świeci ta żarówka. To jest prawda. I ona dalej świeci. Ale nikt nie zadaje pytań, prawda? Mówią, że słaba wydajność, coś tam. Wszystko jedno. Słaba wydajność, niesłaba wydajność, ale świeci. Świeci po prostu.
Nikogo nie zastanawia to. I to przecież technologia XIX wieku jeszcze była. Boże. Ojejej. Takie rzeczy. Czyli to nie miałoby wpływu, mówisz, na ten proceder?
[02:37:31] - System finansowy takich tematów nie rozwiąże, bo to po prostu już wychodzi poza jego obsługę, bo temat jest nie za bardzo z tym związany. Jak już ktoś produkuje rzeczy wybrakowane, to przecież wolny rynek powinien zadziałać, że nikt by takich żarówek nie kupował, jeżeli by ta sprawa została nagłośniona. My na przykład o tym dużo nie mówimy. Kupujemy te żarówki, nie zastanawiamy się, bo nie ma nawet prawa wyboru. Wszystkie są takie, że się przepalają szybko, ale jakby były takie, które by świeciły kilka lat, to wiadomo, że wtedy by te beznadziejne się nie sprzedawały, prawda?
[02:38:12] - Tak. To był spisek. Tutaj odebrałem słuchacza Jana. Witaj, Janie.
[02:38:19] - Witam. Ja może na początek powiem to, co tobie napisałem, że w oczekiwaniu na odebranie-
[02:38:25] - „W poszukiwaniu straconego czasu” polecam książkę.
[02:38:29] - Tak, mógłbym napisać o tym książkę i mógłbym być następnym gościem „Jak dostać się do Claude'a” na audycję. Ale ja tutaj mam kilka pytań odnośnie twojego systemu, gościu Claude.
[02:38:41] - SPONT. System Pieniądza Opartego Na Towarach.
[02:38:46] - Dokładnie tak. Ty powiedziałeś wcześniej, że cena towaru będzie ustalana, jeśli ktoś nie wejdzie w system, bo są dwa systemy do wyboru: gospodarka centralnie sterowana i wolnorynkowa w twoim systemie pieniężnym.
[02:39:02] - Nie ma centralnie sterowanej. Tutaj źle powiedziałeś. Ona jest rozproszona w działaniu. Ona się steruje z pozycji firmy. Chyba że jest wspomaganie.
[02:39:18] - Algorytmy są obliczane w serwerowni twojej, gdzie jest obsługa całego systemu.
[02:39:23] - Algorytmy są zaprojektowane w terminalach sprzedających, które w odpowiedni sposób, w zależności od indeksu na towarze, dokonują pewnych delikatnych modyfikacji w przekazywaniu tej kwoty, która wędruje w stanie niezanihilowanym. Anihilacja następuje generalnie z konta osoby, która kupuje. Natomiast pozostała część, różnica tych dwóch cen na towarze jest wpłacana na konto firmy sprzedającej. Poza pewnymi modyfikacjami, jeżeli się korzysta z tak zwanego pieniądza gotówkowego jako surogata, zamiennika elektronicznego. Wtedy jest inaczej, bo pieniądza papierowego nie da się zanihilować i spalić na miejscu w terminalu, tylko jest w tym wypadku robiona anihilacja z konta firmy sprzedającej. Anihilacja w tej wartości, jaka jest na towarze, musi zaistnieć. Jeżeli się płaci pieniądzem surogatowym, to wtedy się dokonuje anihilacji.
[02:40:30] - Dobrze, to rozumiem.
[02:40:31] - Nie od tego, kto wpłaca, bo on wpłaca pieniądzem papierowym, bo nie da się go zanihilować. Natomiast w tym wypadku anihiluje się od firmy sprzedającej, ale ona sobie odbija to na zasadzie, że ma wzięty pieniądz nieprawnie zanihilowany, nie według zasad transakcyjnych, ale odzyskuje w formie papierowej, gotówkowej. Tak że bilans jest wyzerowany. To są takie niuanse.
[02:40:58] - Chodzi mi o to, że mówiłeś, że cena na przykład sera albo twarogu jest sterowana przez ilość kupujących i mówiłeś, że cena rośnie w zależności od popytu.
[02:41:10] - Nie. Nie ma tak. Ilość kupujących nie steruje ceny. Cena jest sztywna i ona zalega na rynku. Jak tego nikt nie kupuje, to po prostu nie zaistnieje sprzedaż. Natomiast producent ma możliwość, o czym jeszcze nie mówiliśmy, bo czasu jest tyle, a tematów multum. Jest tam tak zwana możliwość przeceny towaru. Jeżeli producentowi te wystawione towary na rynek źle schodzą i decyduje, że przeceni, to wówczas jest święta zasada, że anihilowanej części ta część nie podlega przecenie, ponieważ ten pieniądz już został wykreowany w formie wypłat i nie można burzyć równowagi systemowej. Natomiast może sobie przecenić z tej części, którą on odzyskuje na swoje konto i wówczas ucina tą cenę główną i zostaje część anihilowana, jaka była. Natomiast mniej wpływa mu jako odzysk za sprzedany towar.
Przecenić sobie w każdej chwili sprzedawca towar może. Natomiast tak jak mówisz, klient nie ma prawa decydować o cenie. On nie wpływa. Pośrednio wpływa, bo jeżeli nie znajduje producent tych osób kupujących, to decyduje się przecenić. Przy czym jest jeszcze taki niuans.
[02:42:34] - Skąd jest cena? To już pareśęć o ten niuans, ponieważ przeszedłeś na zupełnie inny temat, o który nie pytałem tak naprawdę. Chodzi o to, że cena według ciebie, koszt tego sera wychodzi od ceny produkcji danego zakładu, tak?
[02:42:52] - Już ci zaraz to wytłumaczę, jak to się z tą ceną.
[02:42:55] - Ja może zadam pytanie, żebyś wiedział, do czego dążę. Ponieważ jeśli cena jest od produkcji, to mamy dwa różne zakłady, które produkują ten sam ser. Jeden produkuje taniej, drugi produkuje drożej. Jaka cena jest brana? I wtedy według twojego systemu to jest gospodarka sterowana centralnie, ponieważ koszt wyprodukowania, a koszt sprzedaży będzie średnią z tych dwóch kosztów produkcji.
[02:43:24] - Nie, nie będzie. Każda firma będzie sprzedawać według swojej ceny. A jeżeli stwierdzi, że trzeba tutaj coś podziałać, żeby te ceny zrównać, to po prostu jedna lub druga ma możliwość pójścia w górę lub w dół, w zależności jak kto chce. Jak tego nie zrobi, to będzie miał efekty takie, jakie będzie miał.
[02:43:45] - Czyli teraz powiedziałbyś, że może sobie ustalać ceny, jakie chce.
[02:43:49] - Nie jakie chce, takie jakie wyjdą, ale w pewnym sensie jest opcja, żeby jednak przymusić się i tą cenę dokonać inną, ponieważ wtedy się osiąga mniejszy zysk. Zrozum, że w tym kreowaniu kreuje się zysk, programuje się, ile chcę mieć zysku i w takiej cenie sprzedajesz. Tak że tutaj masz możliwość regulowania. Odczytam ci może, bo akurat mam tą stronę książki, naprowadziłem ją w międzyczasie. „Składniki kosztów towarów ujęte są w następujących grupach.” Posłuchaj. „Pierwsza grupa surowce i półprodukty. Materiały wchodzące w skład produktu, narzędzia i materiały pomocnicze. Koszty pokrewne, na przykład prawa autorskie, wartość robocizny i ten element jest kreowany w trakcie produkcji lub po jej zakończeniu. Potem składnik amortyzacji środków trwałych i on jest wpłacany na konto właścicielskie. W przypadku używania maszyn produkcyjnych wskazane jest prowadzić bilans ukierunkowania maszyny w powiązaniu z ich czasem pracy dla danego towaru.
Dla banku rejestrowego liczy się globalna zawartość tego składnika kosztów gromadzonego na koncie firmy służącego do odtwarzania zużytych środków trwałych.”
[02:45:15] - Dobra, to fajnie, rozumiem, oczywiście. Tylko że to jest dalej typu co ja sobie nie ustalę, a i tak wszystko odgórnie steruje algorytm, który mi narzuca konkretne, po pierwsze zarobki konkretne, których nie mogę przeskoczyć według twojego taryfikatora cudownego, który twierdzisz, że ten taryfikator jest w każdej kontrolce sprzedającej, każdej jednostce sprzedającej. A raz mówisz, że to jest w tym centralnym, który odgórnie ustala jakieś konkretne czy to wartości cenowe, czy to mnożniki cenowe w zależności co do konkretnych towarów i wyprodukowania, czy to konkretnych już usług, które się będzie sprzedawało. Tutaj tego całkowicie nie rozumiem.
[02:46:01] - Już ci wytłumaczę. O taryfikatorze ci powiem tak: to są po prostu takie tabelaryczne zeszyty, gdzie jest specyfikacja zawodów, stanowisk pracy i są przy poszczególnych zawodach podawane współczynniki. Tak się to dzieje. I teraz jest taka sprawa, że taryfikatory buduje społeczeństwo w wyniku analiz naukowych, poprzez porozumiewanie się jeszcze z ludźmi na zasadzie może jakichś referendów, czy tak dalej. I ja podałem taki przykład, od czego może zależeć zarobek w danym zawodzie. Można stworzyć coś takiego, że dla danego nawet zawodu są zbierane różne współczynniki ze względu na pewne sprawy związane z wykonywaną pracą.
[02:46:53] - A przepraszam, nie powinno być tak, że podaż i popyt po prostu powinien kształtować to?
[02:46:58] - Nie.
[02:46:58] - Właśnie tutaj fajnie wykazałem, że to jest taki komunizm. I nawet powiem ci tak, gościu, ty nie zrobiłeś komunizmu. Ty zrobiłeś coś gorzej niż komunizm. Zrobiłeś komunizm upośledzony w wersji 0.8, ponieważ on nie uwzględnia wartości faktycznej. Ty wszystko mówisz: „A przez referendum ustalimy kwotę, a tu przez jakieś konkretne algorytmy logiczne”.
[02:47:19] - Chodzi o widełki. Algorytmy są zaprojektowane w systemie ze względów logicznych i matematycznych. Nic poza tym.
[02:47:27] - Ale w którym miejscu są zaprojektowane? Gdzie ta kwota się konkretnie oblicza? Powiedz w końcu, bo naprawdę-
[02:47:33] - A więc oblicza się-
[02:47:34] - ... których mam i którzy pytają się mnie, bo teraz słyszą, że na przykład mogę zadać pytanie, dokładnie, w którym momencie to się oblicza. Powiedziałeś raz, że na kasach, czy w końcu w jakiejś centralnej jednostce?
[02:47:47] - Nie. Cena wyrobu oblicza się w biurze firmy u tych ludzi, którzy zajmują się kosztorysowaniem i nakładaniem ceny na produkty. Robi się to w oparciu o wiedzę i wszystkie wiadomości i zasoby wiedzy w firmie. Opiera się to na kosztach robocizny, na kosztach zakupu za wszystkie surowce i wszystkich kosztach, które trzeba dołożyć, aby firma żyła. I po wykalkulowaniu jakiejś transzy towarowej czy jednego indywidualnego egzemplarza produkowanego dokonuje się czystej kalkulacji finansowej i wychodzi z tego cena. I ta cena zostaje nadana na produkt jako cena sprzedaży.
[02:48:44] - Dobra, to teraz Klod jest, załóżmy, jedną składową tego systemu. On prowadzi audycję i on sobie tą audycję wycenia na milion złotych. I teraz pytanie do ciebie. Jest w twoim systemie cały czas, chce w nim uczestniczyć. Wycenił ją na milion złotych czy tam na tysiąc. Już mniejsza o kwotę. On produkuje tą swoją audycję co tydzień.
[02:49:07] - Jest różnica między milion a tysiąc.
[02:49:10] - Nie, tutaj nie ma różnicy.
[02:49:11] - Milion to jest tysiąc tysięcy przecież.
[02:49:14] - To jest akurat ten przykład. On wycenia swoją pracę tworzenia tego, nazwałeś to copyrightsowe będą sprawy, wycenił ją na milion złotych. I co teraz?
[02:49:27] - A więc słuchaj, jeżeli wyceni tak, to potem wyjdzie cena zapłaty za posłuchanie takiej audycji i efekt będzie zaraz widoczny w najbliższym czasie. Jeżeli się okaże, że tak pójdzie, to ta audycja nie będzie emitowana i koniec, kropka.
[02:49:43] - Czyli nie dostanie pieniążków, nie dostanie tej twojej słynnej, o której od początku audycji mówisz, wypłaty minimalnej, którą powinien dostać, ponieważ nikt tego nie kupił.
[02:49:53] - Nie jest powiedziane, że powinien. Po prostu będą takie efekty, jakie wyjdą. Ale to, co mówiłem, że oprócz systemu taryfikatorowego jest jeszcze system wolnorynkowy i może w takiej opcji też funkcjonować.
[02:50:09] - Wolnorynkowy funkcjonować. Co mi też najbardziej chyba pasuje właśnie system wolnorynkowy.
[02:50:13] - A kto ma decydować o tym, czemu to nie ma być pod taryfikator? Może akurat Klod chce, żeby to było pod taryfikator i chciałby otrzymać tę minimalną.
[02:50:19] - O tym decyduje ten, który decyduje się podjąć działalność gospodarczą. Sam wybiera i decyduje, czy bardziej mu się będzie opłaciło produkować przy pomocy taryfikatora i mieć swobodę kreowania zarobku, czy też w sposób uproszczony, na zasadzie wolnej rynkowości, że sobie zabezpieczy jakiś stan konta firmy i będzie sobie kupował coś, przerabiał i sprzedawał według własnego uznania, żeby nie być na tym stratny.
[02:50:50] - Jasne, dobra. Dzięki, Janie.
[02:50:54] - Jeszcze może dokończę, bo tutaj powiem, że jestem z wykształcenia ekonomistą, więc tutaj pod koniec jeszcze powiem tak konkretnie, że to już Ludwig von Mises w 1920 roku wykazał, że istnieje tylko jeden sposób, aby sprawdzić, czy produkcja jakiegoś dobra przynosi korzyść społeczeństwu. Jest to wolnorynkowy rynek zysków i strat. Nie ma innej możliwości. A czego to jest implikacja? To jest argument o tym, że planiści centralni nie są w stanie ekonomicznie zarządzać żadnymi społecznymi czynnikami produkcji. To w sumie mogę polecić „Kalkulacje ekonomiczne w socjalizmie”. Książka właśnie Misesa, przetłumaczona też na polski czy „Ludzkie działanie”. Ogólnie to polecam ci, gościu, ponieważ widzę w sposobie, jakim się wysławiasz, na przykład zwiększyć sprzedajność. Napisałeś, że jesteś inżynierem mechanikiem. Radzę ci na początek poczytać coś krótkiego, bo chyba nie czytałeś tak naprawdę nic o ekonomii.
Na przykład „Co rząd zrobił z naszym pieniądzem” Murray N. Rothbard. To jest uczeń von Misesa, chyba jeden z największych, więc ta książeczka ma chyba z 15 stron. Polecam ci przeczytać i mam nadzieję, że to ci da do myślenia, w czym masz błąd. To dziękuję i do usłyszenia. Na razie.
[02:52:04] - Dzięki, Janie. Dobrze. To był głos bardzo krytyczny, a ja już bym powoli kończył, jeśli możemy, bo już trzy godziny audycji praktycznie przekroczone. Na koniec chciałem takie pytanie zadać bardzo konkretne do systemu, mianowicie o młodych ludzi, którzy chcą mieszkać gdzieś, chcą mieć mieszkania. Jak to by było, jeśli młodzi ludzie czy w ogóle pary, czy też pojedynczy ludzie chcieliby otrzymać kredyt na mieszkanie, bo nie mają pieniędzy na mieszkanie, a chcieliby takie mieszkanie mieć wymarzone. Jak to się odbywałoby?
[02:52:44] - Już zaraz ci odpowiem.
[02:52:46] - Mając nawet wkład gdzieś powiedzmy 10% wymaganej kwoty.
[02:52:54] - Moment, to nie jest przygotowane. Już, moment. Ty podajesz właśnie tą sytuację, że ktoś chce mieć to mieszkanie w miarę szybko. I teraz są takie możliwości dwie, że na mieszkanie się najpierw zbiera pieniądze pracując i potem się je kupuje. Jeżeli wiadomo, jakie są ceny zamieszkania i jaki będzie zarobek. Zakłada ktoś, że sześć lat popracuje. Potem biorę z rynku mieszkanie, które jest wybudowane, bo zajmuje się tym jakaś firma. Kupuje je za sześć lat.
[02:53:41] - Jasne.
[02:53:41] - Zarabiania.
[02:53:42] - Ale nie ma, a chciałby z kredytu powiedzmy.
[02:53:45] - Też taka możliwość istnieje, bo może pożyczyć się pieniędzy na sześć lat.
[02:53:55] - Ale od kogo? Już po prostu sam system generuje.
[02:53:58] - I potem na przykład mieć za pożyczone pieniądze od razu kupione mieszkanie. Ale przez te sześć lat, bo mniej więcej taki jest proces zbierania na mieszkanie, tak jak ci podawano. Ustalone są ceny, zarobki. Wiadomo, że za sześć lat przeciętnego zarobku jest w stanie się kupić mieszkanie. Wobec tego ktoś decyduje. Dobra, sześć lat zbieram pieniądze na konto, ewentualnie gromadzę to w jakimś tam stosownym innym pieniądzu. Bo jeszcze trzeba dodać, że ten pieniądz on nie jest oprocentowany, a za usługi obsługi konta bankowego się tam płaci. Ileś tam się zawsze będzie płaciło za korzystanie z usług banku rejestrowego. Wobec tego pieniądz elektroniczny z czasem topnieje, jeżeli tylko tam leży. Taka jest opcja.
Wobec tego można komuś pożyczyć pieniądze. Stąd właśnie ktoś może decydować się, pożyczam, bo lepiej, bo nie potracę tych drobiazgów, które tam odpływają. Ale w tym wypadku taki młody człowiek pożycza się tych pieniędzy na taki okres czasu, że dopiero po tym okresie czasu spłaca całą gotówkę. To nie są tak zwane pożyczki spłacane w sposób ciągły.
[02:55:18] - Jak to kredyt bankowy, prawda?
[02:55:20] - Współcześnie funkcjonuje, że pożycz się, ale już zaraz po dwóch miesiącach już oddawaj szybko, bo oni są niecierpliwi. Nie ma tak. Pożyczka jest konkretna, jest taki termin i do tego terminu te pieniądze są twoje i możesz sobie robić z tą całą gotówką, co tylko chcesz, a ja zapominam o tym. Ale gdy dochodzi określony czas, wtedy oddawaj te pieniądze i dodawaj mi procent. Taka jest opcja i w tym wypadku ten system takie pożyczki umożliwia. Jeżeli ktoś chce mieszkanie od razu, wobec tego pożycza się i równocześnie mieszkając w tym mieszkaniu, ciuła pieniążki, żeby za sześć lat mieć z czego spłacić.
[02:55:58] - Ale pożycza od kogo? Od tego banku, o którym wspominałeś, czy od ludzi?
[02:56:04] - Nie, nie ma banku w tym systemie. Zrozum, bo to są tylko banki rejestrowe.
[02:56:07] - Ale ktoś musi te pieniądze wygenerować. Kto te pieniądze da tym młodym ludziom?
[02:56:12] - Kto da? W systemie zawsze się znajdą tacy, którzy będą chętnie pożyczać, jeżeli pieniędzy w systemie brakuje. Zrozum, że jest taka zależność i to niejeden już ekonomista wykrył, że jeżeli jest za mało pieniędzy w obiegu, to jest większy trend i dążenie do tego, żeby się pożyczać pieniędzy, bo po prostu nikt nic nie ma i każdy chce pożyczyć, żeby cokolwiek kupić. I to jest taka chora, niezdrowa sytuacja, gdy rynek pieniężny nie jest odpowiednio nasycony w pieniądz obiegowy. Natomiast jeżeli ta równowaga jest zapewniona i dba się o zapewnienie odpowiedniej ilości pieniądza stosownie do towarów, wtedy jest mniejszy trend na pożyczanie. Wobec tego wszyscy się łatwiej bogacą i są w stanie nabrać tych pieniędzy tyle, ile sobie zaplanują. I taka koncepcja mniej więcej tutaj w tym systemie jest wprowadzona.
[02:57:07] - Ale myślisz, że bez procentów chętnie będą ci ludzie po prostu pożyczali pieniądze?
[02:57:13] - Nie. Zrozum, że każde pożyczanie w systemie jest na procent, ale ten procent po prostu trzeba zapłacić po zwrocie pożyczki. No niestety i temu, który udzielił tej pożyczki. Bo ludzie bardziej zasobni, mając pieniądz w nadmiarze, mogą w tym wypadku w systemie korzystać, zarabiając tym pieniądzem dla tych niecierpliwych, którzy już chcą od razu mieszkać, a nie są w stanie sobie odczekać pracując i odkładając na mieszkanie.
[02:57:51] - Czyli bez banku, tak jakby po prostu ludzie sami dają. Ileś osób może się złożyć na kredyt jakiegoś człowieka, prawda?
[02:58:00] - Tak. Może tak być, że osoba, która potrzebuje na zakup mieszkania, nie jest w stanie od jednej osoby akurat takiej kwoty nabrać, no to sobie weźmie pożyczkę sześcioletnią od na przykład ośmiu osób. Bo akurat to mogą być osoby, mogą być też firmy. Jest zasada, że między każdymi kontami, kontem firmowym, kontem osobistym może zachodzić tak zwana transakcja pożyczki. Po prostu wchodzisz na Internet, logujesz się do jakiejś firmy i jeżeli ona oferuje pożyczki, sporządzasz z firmą umowę elektronicznie, gdzie ustalony jest czas, ustalona jest kwota i system z automatu po dopięciu takiej umowy przelewa pieniądze. Koniec, kropka. Przychodzi termin. Mogą być komunikaty przypominające. Przychodzi termin i wtedy musisz zadbać, żeby te pieniądze tam były, bo system automatycznie te pieniądze zrzuca. Ty nie musisz nawet dokonywać przelewu zwrotnego, płacić tamtemu, komu pożyczałeś.
To system zabezpiecza, że z automatu po tym terminie zegary odmierzą pieniądze, wracając z powrotem według sporządzonej elektronicznie umowy i jeszcze z tym dodanym procentem. Jeżeli tych pieniędzy będzie za mało, system może automatycznie powiadamiać odpowiednie służby, że tutaj jest brak pieniędzy i wobec tego są kolejne reakcje. O to tutaj chodzi.
[02:59:40] - Dobrze, to sobie myślę wszystko wyjaśniliśmy. Praktycznie jest już wszystko. Jeszcze tak się zastanawiam, czy jeszcze jakieś pytanie. Może tylko mieliśmy jeszcze porównać do systemów, ale to już jest za dużo po prostu.
[03:00:01] - Myśmy porównywali do Douglasa.
[03:00:02] - Już tak mniej więcej porównywaliśmy do Douglasa, do aktualnego systemu i tak dalej. Jedną rzecz tylko chciałem zapytać o inflację. Czy jest możliwa w ogóle inflacja w tym systemie, który proponujesz i deflacja? Jak to się ma właśnie inflacja, deflacja do tego systemu, który proponujesz?
[03:00:23] - Tak, nad tym oczywiście rozważałem. Inflacja tutaj nie następuje z tego względu, że jest tutaj tak zwane regulowanie zarobku średniego poprzez centralny bank rejestrowy, który mierzy średnią ruchomą zarobków realnych zaistniałych w historii wstecznej i wprowadza współczynniki korekcyjne na taryfikatory. Utrzymując stały zarobek w systemie nie będzie trendu inflacyjnego, bo ceny towarów zawsze będą ustalane na bazie taryfikatorów i na bazie technologii produkcji. Jeżeli technologia produkcji będzie doskonalona, szybkość produkcji będzie wzrastać, wtedy cena towaru kreowana przez izbę rachunkową w firmie wychodzi z automatu niższa i wtedy jest się w stanie kupić więcej towarów.
[03:01:17] - Czyli tak jakby trochę deflacja.
[03:01:18] - W ramach tego stałego zarobku.
[03:01:20] - Czyli tak jakby deflacja, czyli po prostu ceny spadają w stosunku do-
[03:01:24] - Spadają ceny towarów, jeżeli system się doskonali w swojej produkcji.
[03:01:30] - Jasne, ale też może chyba inflacja wystąpić, jeśli na przykład będzie regres, na przykład będziemy się cofać w rozwoju.
[03:01:38] - Regres może nastąpić wtedy, jeżeli będą zakłócenia w tym sensie, że ludziom się nie będzie chciało pracować. Bo w ogóle jest jeszcze taka opcja w tym systemie, że jeżeli się stwierdzi przy założeniach wstępnych, że wydajność systemu znacznie wzrosła w porównaniu do planowanego podczas zakładanego startu systemu, to wtedy może zapaść decyzja o zmniejszeniu normatywnego czasu pracy dniówkowego w systemie, bo przy wzroście wydajności i produkcji zasobów towarowych można zdecydować, a po co robić osiem godzin? A róbmy sobie po cztery godziny. Jest nas na tyle dużo, a wydajność produkcji towarów mamy taką, że lepiej popracować cztery godziny i zająć się w życiu przyjemniejszymi rzeczami niż robieniem tylko rzeczy, prawda? Tym bardziej, jeżeli nie będziemy robić głupich rzeczy, niepotrzebnych nikomu, bo na ten temat można dużo mówić jeszcze. Po co produkować broń, prawda? I tak dalej. Zmarnowana siła i praca ludzka. Globalizm kosztuje, jak i kosztuje jeszcze życia zabitych ludzi tą bronią.
[03:02:43] - I wojny, które teraz się rozpowojują. Bushowie przede wszystkim. Przecież oni są współwłaścicielami fabryk broni, więc oni zawsze prą do wojny. Ale dobrze, zostawmy tą sprawę. Jeszcze na koniec tylko ostatnie pytanie o tych globalistów, którzy dzisiaj rządzą systemem ekonomicznym. W tym systemie czy oni mogą przejąć na przykład ten system i rządzić nim, ustawiać właśnie ten system SPONT?
[03:03:13] - Systemu SPONT rozumiem, że nie ustawią globaliści, ponieważ on jest rozproszony w tym sensie, że w swoim projekcie pieniądzem rządzi masa ludzi w ramach swoich autonomii.
[03:03:28] - W ramach automatów, programów.
[03:03:30] - W ramach autonomii firmowych ludzie pilnują swojej produkcji, porządku w narzucaniu ceny i robi się to wszędzie, w całej objętości systemu i tego się nie da przejąć jednoosobowo, bo jak? Taka jest konstrukcja.
[03:03:49] - Rozumiem. Dobrze, myślę, że na dzisiaj to wszystko. Ja dziękuję tobie, Muffinie za wystąpienie, za przedstawienie tego systemu. Jeszcze raz podkreślam systemu SPONT, czyli systemu pieniądza opartego na towarach. Wielkie dzięki. Czy na koniec jeszcze chciałbyś powiedzieć kilka słów podsumowujących może?
[03:04:15] - Podsumowujących?
[03:04:15] - Podsumowujących, tak. Na koniec.
[03:04:23] - Już, momencik. Więc jest to tak. Można powiedzieć tak, jeszcze dla przypomnienia, system jest ze swoim podsystemem. Jest to system fiducjarny, w sensie tego głównego systemu elektronicznego, który ma tą cechę charakterystyczną i nowatorską, że jest systemem pieniądza jednorazowego, a nie systemem pieniądza obiegowego. Kolejna sprawa związana z nowatorstwem systemu polega na tym, że zachodzi tutaj anihilacja pieniądza oprócz kreacji rozproszonej. Anihilacja ma to do siebie, że stabilizuje system już w źródle powstawania kreacji pieniądza. Są dwa rodzaje przelewów w systemie. Przelew z anihilacją i przelew bez anihilacji. Te z anihilacją dotyczą tych firm, które sprzedają towary w oparciu o kreowane ceny na podstawie taryfikatorów płac. Natomiast bez anihilacji dokonuje się zakupów na wolnym rynku lub przy przekazywaniu pieniędzy na widzimisię komuś według różnych zasad, choćby nawet w formie prezentu.
Nie ma wtedy anihilacji. Każda obca waluta jest w systemie traktowana jako towar. Na podobnej zasadzie traktowane jest złoto, które pełni funkcję pieniądza towarowego, że można je zamieniać na pieniądz systemowy w tak zwanych firmach handlujących złotem. Wszystkie firmy działają w systemie na podstawowych zasadach, że posiadają dwa konta. Konto operacyjne i konto właścicielskie. Ponadto w ramach specjalnych uprawnień może być nadawane tak zwane konto, które jest rewersyjne, czyli ma możliwość kreowania i również anulowania tych kreowanych pieniędzy. Służą one do zakupu w innej formie, w formie preferowanej dla tych dziedzin gospodarki, które w systemie można uznać za priorytetowe.
[03:07:15] - Super, dobrze. To Muffinie, wielkie dzięki za wystąpienie i życzę powodzenia w propagowaniu tego. Będę śledził twoje starania o wydanie książki. Zareklamuję jak najbardziej. Z tego, co mogę polecić, jest takie wydawnictwo, co prawda oni się bardziej zajmują książkami ezoterycznymi, Wydawnictwo Illuminatio, ale to jakoś tam się być może po części trochę wiąże, bo jest zupełnie alternatywa do systemu. Jeszcze jest też wydawnictwo Wektory, które zajmuje się wydawaniem książek takich właśnie alternatywnych w stosunku do mainstreamowej wiedzy. Więc może ktoś po prostu zechciałby, a może gdzieś za granicą wydać po prostu w języku angielskim tą książkę i rozpropagowywać za granicą. To też myślę, że jest dobry pomysł. No nie wiem, czego życzyć Tobie w związku z wydaniem tej książki czy ogólnie propagowaniem tej wiedzy. Chyba wszystkiego dobrego, żeby to się udało.
[03:08:33] - Dziękuję za życzenia. Jak najbardziej przyjmuję. A Tobie, Klaudzie, też muszę podziękować, że przez ten przypadek, kiedy inicjatywa zaproszenia mnie do Twojej audycji wyszła od Ciebie, zmobilizowało mnie to do bardzo intensywnej pracy, że to, co już cały rok mi siedziało w głowie i zbierałem te materiały w sposób dość powolny, to nagle zaowocowało taką ekspansją w napisaniu tego wszystkiego i dopięciu w całości. Ponadto to, że te dwa tygodnie tam w sierpniu, kiedy nurtowałem się nad tym równaniem równowagi, to był sukces, że dwa tygodnie takiej męki. To znaczy nie non stop, ale dopadało mnie to raz za czas w ciągu dnia, że temat gryzłem, gniotłem, zapełniałem masę kartek z tymi modelami wyprzedaży i napełniania rynku i w końcu wykryłem to równanie równowagi, które po prostu dopina tą całą teorię dość ciekawie.
[03:09:39] - Słusznie. Czy można, bo ten link podam do tego Twojego bloga. Natomiast jakiś neon.
[03:09:46] - Tak, neon24.pl. Tam jest moja przykrywka.
[03:09:51] - Można znaleźć. Mufinek z posypką.
[03:09:52] - Mufinek z posypką jako imię i nazwisko. Nazwisko z posypką, czyli tam jest spacja. Mufinek spacja z posypką i Google to wyrzuci.
[03:10:04] - I to można znaleźć. A tutaj były pytanie jeszcze o Twoją książkę. Kiedy planujesz ją wydać? Jak to będzie wszystko? Chcieliby z chęcią przeczytać.
[03:10:14] - Klaudzie, na dzień dzisiejszy pozostaje mi jeszcze dorysowanie do tej książki tych właśnie tabel, gdzie jest to napełnianie i wyprzedaż rynku jako uzupełnienie rozdziału o równowadze towarowo-pieniężnej. No i już cały wygląd książki jest. Książka w formacie A5 ma 80 stron i stanowi taki właśnie podręcznik. Zarazem jest W moim pierwszym projekcie jest dość ciekawie ujęta, bo motto tej książki w nawiązaniu do stwierdzenia Rothschilda w Niemczech, kiedy powiedział o tym „dajcie mi pieniądz, a mnie nic już nie będzie więcej obchodziło”, jak i również motto do tak zwanych więźniów. Zaraz, gdzie to było? W Wilnie. To, co Mickiewicz pisał w „Dziadach”. Ten jego dramat, „Dziady. Część trzecia”. Tam są inwokacje Konrada, który tam coś niecoś wypowiada.
I jest tam taka fajna scenka wypędzania demona. I ten Diabeł Prosty, jak on się określa sam, mówi: „Nie wiesz, Piotrze, co będzie z Polską za lat dwieście”. A dokładnie 200 lat to jest dzisiaj ten czas, kiedy aresztowano Mickiewicza i groziła mu prawie zsyłka na Syberię, ale wyratował się. To jest ten moment. I on tworząc te „Dziady”, dał taką ciekawą wizję na przyszłość. I moja książka trochę nawiązuje do tych spraw. To taki pomocniczy, ciekawy wątek jest w tej książce. Mój pierwszy projekt okładki też zrobiony jest i nawiązuje również do tej całej scenki. Klaudzie, ja ci podesłałem według tych umów, jak żeśmy się umawiali, że tą książkę masz jeszcze w surowym wstępie, gdzie te dwa rozdziały nie są dopracowane i masz też okładkę do wglądu. Tak że się zastanów nad tym.
Możesz mi kiedyś powiedzieć, jak ty to widzisz.
[03:12:27] - Jasne.
[03:12:27] - Cenię każdą uwagę.
[03:12:30] - Zrecenzuję tą książkę i powiem ci jak.
[03:12:33] - To będzie super.
[03:12:34] - Bo też mówiłeś, że chcesz się skontaktować, jeśli mogę zdradzić czy nie zdradzać tego, z naukowcami.
[03:12:42] - Ja wiem, gdzie wchodzić. Jest przede wszystkim w Polsce taka ciekawa grupa, fundacja Jesteśmy Zmianą. Oni lansują projekt islandzki, który jest poprawieniem współczesnego systemu pieniężnego, gdzie wyeliminowano kolosalną wadę odnośnie kreowania pieniędzy przez pożyczanie dłużne. Czyli to jest zniesione w tym projekcie i wprowadzona jest dwubankowość w sensie oddzielenia banku depozytowego od banku kredytowego.
[03:13:16] - Tak, to jest ważne.
[03:13:17] - Czyli tam jest główna naprawa systemu, ale dalej pozostają pożyczki oprocentowane. To po prostu jest po staremu. Tyle że procenty budowane na logicznych zasadach.
[03:13:29] - Jasne. Dobrze. Bardzo dziękuję ci za wystąpienie i życzę wszystkiego dobrego z książką. Będziemy w kontakcie oczywiście z książką. Będę informował słuchaczy co i jak postępy idą.
[03:13:44] - Fajnie. Będzie mi miło też czasem porozmawiać z tobą. A jak, to sobie poustalamy.
[03:13:51] - Jasne.
[03:13:52] - Zresztą wiesz jak, no nie?
[03:13:54] - Tak jest.
[03:13:55] - Że nie trzeba Skype'a do tego i też sobie można fajnie pogadać.
[03:13:58] - Też jest opcja bezpieczniejsza bez podsłuchów.
[03:14:02] - Jasne.
[03:14:03] - Dobrze. Dzięki jeszcze raz za wystąpienie i do usłyszenia w przyszłości.
[03:14:08] - Jasne. Również dziękuję. Do usłyszenia.
[03:14:11] - Cześć. To był tajemniczy gość Muffin o sprawie ekonomicznej, o jego systemie pieniądza opartego na towarach. A dzisiaj już to będzie wszystko. Dzięki, że byliście, że wysłuchaliście tej skomplikowanej dosyć audycji w temacie ekonomicznym, takim poważniejszym niż ostatnio. Zobaczymy, co się będzie działo 23 września. Mam nadzieję, że nic. No ale cóż, coś na pewno się wydarzy. Już wydarzyła się masowa imigracja, a to dopiero wstęp do tego, co nas czeka. Kto się nie przygotował, to się już chyba nie zdąży przygotować. Kto się przygotował, ten się cieszy.
No ale cóż, dalej będzie trzeba jakoś żyć i może po prostu będzie lepiej. Miłego weekendu wam życzę. Cześć.
[03:16:58] - When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed, suddenly lost or imagined clean? Did you play with the Bible when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?