"Nie mógłbyś chociaż raz...tak po prostu, żeby zobaczyć jak to jest...przyjąć najprostsze i najbardziej logiczne rozwiązanie, zamiast od razu myśleć o UFO, Wielkich Stopach i innych takich...?"
Mój kot lubi ciepło , leczy tez i choroby siadał na mojej świetej pamięci matce i obnizał jej ciśnienie , a miała je wysokie. Moje koty są wierne kiedys je odratowalismy i do dzis mamy w nich przyjaciół. Sądzę ze one wybieraja dobrych ludzi i oddaja leczniczą energie
Myślę że wytłumaczenie jest inne. Osoby takie widząc kochanego zwierzaka po prostu lepiej się czują, np. zanika obawa "że coś mu się stało", lub zwyczajnie cieszą się z widoku pupila i to może spowodować taki stan jak obniżenie ciśnienia. A to , to samo jak lecznicza energia, tylko nazwa inna
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Ostatnio czytałem art. o leczeniu dzieci, podzielono je na 2 grupy . Jedną leczono konserwatywnie , tak jak zawsze a 2 grupie oprócz tych samych leków zafundowano spokojną muzykę oraz proszono dzieci żeby sobie wyobrażały że coś ciepłego i delikatnego dotyka ich brzucha. Aha muszę dodać że chodziło o dzieci chorujące na niestrawność żołądka. Po zakończeniu terapi wyniki pokazały że 2 grupa ma lepsze wyniki, to dowód na to że autosugestia działa jak najbardziej
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Ja również mam kota (kotkę- Devi). Jest wielką arystokratką i raczej nie zniża się do poziomu błagania o podrapanie za uchem, czy miauczenia kiedy nie ma jedzenia, o nie! Nie jest ani przyjacielska, ani nie lubi kiedy jej się dotyka. Od czasu do czasu za mną połazi i popatrzy na mnie tymi obojętnymi oczami. Prowadzę zażartą wojnę z rodziną i dość często odreagowuję wylewając łzy w pokoju. Wtedy zawsze mój kot przybiega do mnie i wskakuje na kolana, żeby wylizać łzy. A kiedy już chcę go pogłaskć ucieka. Tak samo jet kiedy boli mnie brzuch. Czytam książkę i nie mogę się skupić skręcając się z bólu. Kot pojawia się przy mnie i kładzie dokładnie tam gdzie boli. Czasem nawet mruczy, a gdy znów chcę go dotknąć czasem nawet drapnie Dziwny zwierzak, ale i tak go kocham
Dlatego wierzę w te uzdrowicielskie zdolności zwierząt, a właśnie szczególnie kotów.
"Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie."- Sami swoi
ja kiedyś słyszałam, że koty leczą nie poprzez futro czy swoją energię, tylko dzięki temu, że mruczą. a jak mruczą to wytwarzają wibrację i właśnie te wibracje przenosząc się na chory obszar ciała pozytywnie na niego wpływają. dodatkowo dogrzewają to miejsce swoim ciepłem. dlatego też np. kolana przestają boleć, bo przecież większość maści, które się kupuje na tego typu dolegliwości, mają właściwości rozgrzewające. a ciepło człowieka plus ciepło kota, może po prostu takie kolano wygrzać i ból przejdzie.
Nauka rozpoczynać się musi od zmysłowych spostrzeżeń, a nie od opisów rzeczy słowami.
Coś w tym jest, kiedyś jak moją mamę bolało serce to nasz poprzedni kot zawsze kładł się na jej klatce piersiowej mrucząc. Co zadziwiające ból przeważnie ustawał po takiej, że tak to ujmę ''kociej kuracji''.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum