nie uważam, żeby w delfinach było coś specjalnego... myślę, że wszystko to, co im się przypisuje, wszystkie 'nadprzyrodzone' zdolności są wywołane tym, że te zweirzęta są przyjacielskie i towarzyskie, a zmiany chorobowe potrafią wykryć za pomocą echolokacji - to wyjaśnienie np. tego, że wykrywają różne metalowe 'wstawki', implanty itp.
a wyczuwanie nastroju? małe dzieci też go wyczuwają, gdy atmosfera w domu staje się napięta, dzieci są nerwowe i płaczliwe, z wiekiem ta umiejętność zanika, co osobiście uważam za jeden z negatywnych skótków działania cywilizacji na rozwój duchowy człowieka
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
a wyczuwanie nastroju? małe dzieci też go wyczuwają, gdy atmosfera w domu staje się napięta, dzieci są nerwowe i płaczliwe, z wiekiem ta umiejętność zanika, co osobiście uważam za jeden z negatywnych skótków działania cywilizacji na rozwój duchowy człowieka
Chyba pozytywnych. Człowiek dorosły jest świadomy negatywnej atmosfery, ale nie wpływa ona tak na niego jag dziecko. Jest więc bardziej rozwinięty, bo wyrwał się spod wpływu "atmosfery" - chociaż nigfy do końca.
Zamiast bać się ciemności stań się jej częścią.
jednak za negatywne... bo to w pewien sposób ogranicza - dziecko zaczyna płakać, bo nie potrafi tego kontrolować - dorosły człowiek potrafiłby wyczuć nastrój, a jednak nie wpływało ba to tak na niego
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
Rejestracja: 2005-05-30, 02:41 Posty: 112 Miejscowość: Warszawa
Temat postu:
Wysłany: 2006-11-24, 22:11
Kładzenie "kociej skórki" na bolące miejsca w których wystepują zmiany np. reumatyczne czy zapalenie stawów jest od dawna stosowane i to nie tylko na "wsiach" ; jak ktoś tu raczył zauważyć nie wiem dlaczego jest skuteczne, ale ważne, że pomaga nie wiem czy zauważyliście, że np. kot kładzie się zawsze w miejsce gdzie jest największe promieniowanie, ciek wodny itd.? słyszłam o przypadku gdy ktoś po wzięciu kota pozbył się alergii, uczulenia; szkoda tylko, że uczulenie przeszło na kota i jak tu nie wierzyć w lecznicze właściwości zwierząt ? nie wiadomo dlaczego kot nigdy nie zje nieświeżego mięsa, wędliny? jest jak tester i to w pozytywnym znaczeniu; jeszcze jeden przykład znany zapewnie wszystkim; gdy statek miał zatonąc pierwsze uciekały z niego szczury i to jeszcze gdy statek stał w porcie; ciekawe skąd wiedziały, czuły że statek zatonie?
pozdrawiam Zuzia
"Na co komu dziś wczorajsza miłość, na co komu dziś wczorajszy sen"
gdy statek miał zatonąc pierwsze uciekały z niego szczury i to jeszcze gdy statek stał w porcie; ciekawe skąd wiedziały, czuły że statek zatonie?
Ogólnie zwierzęta mają jakiś zmysł i wyczuwają wcześniej zagrożenie.
Co do właściwosci leczniczych zwierząt to z tego co wiem to np. psy maja w ślinie substancje które po dostaniu się na rane pozwalaja na bardzo szybkie gojenie. Dlatego mówi się jak pies est chory że się wyliże A czy leczą ludzi, nie wiem. Słyszałam kiedys o swini wietnamskiej, która zawsze kładła się na klacie swojego pana. Przed zawałem serca wyczuła inny rytm, a kiedy chlopina zaczął słabnąć, pobiegła do sąsiadki... ( jak Lessie, haha)
moja mama zawsze mówiła, że mojej siostrze wszytsko się goi jak na psie u mnie niestety na odwrót, każde zadrapanie zostaje tygodniami niezagojone
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
Rejestracja: 2006-10-24, 17:57 Posty: 723 Miejscowość: z ziemi
Temat postu:
Wysłany: 2006-11-26, 02:54
cleric napisał(a):
no raczej nikomu nie radze zeby pies wylizywal mu rane O_o
wedlug naukowcow, pies ma o wiele mniej bakterii na jezyku niz czlowiek. nie wiem jak.. ale tak mowia. chociaz tez nie radze dawac psu do lizania swoich ran, bo pies ma "inne" bakterie, ktore wplywaja gojaco tylko na jego wlasnie rany, tak samo z czlowiekiem. wlasna tkanka przyjmuje wlasna sline i wlasne bakterie.
wedlug naukowcow, pies ma o wiele mniej bakterii na jezyku niz czlowiek.
Pogromcy Mitów to potwierdzili !
BloodLust napisał(a):
, tak samo z czlowiekiem. wlasna tkanka przyjmuje wlasna sline i wlasne bakterie.
W Brainiacu podawali 100 (chyba) zastosowań moczu Np. jak cię meduza poparzy to polawszy moczem rana przestaje boleć (bo coś się tam dostaje, jakieś bakterie). To chyba na podobnej zasadzie działa.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum