Platon faktycznie coś wspominał o Reinkarnacji chodziło chyba o Pitagorasa i jego czwórki lub po skazaniu Sokratesa na śmierć nie pamiętam dokładnie ale chyba w celi przed egzekucją.Platon był chory i nie mógł przyjść przyjaciele Sokratesa chcieli go wyciągnąć i wtedy chyba wywiązał się ten temat.Że tylko człowiek wolny od swojego ciała który oddał się nauce mógł trafić w zaświaty reszta miała wracać w postaci np zwierząt. Jeżeli ktoś był odważny zmieniał się w Lwa,orła lub inne odważne i waleczne zwierze jeżeli udzielał się społecznie to trafiał jako człowiek,mrówka,pszczoła itp Czytałem Obronę Sokratesa 2 lata temu więc mogłem coś pochrzanić a nie chce mi się po google biegać i szukać.
Witam. Wiecie co, w sumie zakładam istnienie reinkarnacji jednak jest zasadnicza, konfliktowa dla mnie sprawa, uczucia.
Może to nie jest zależne ode mnie, może wg. kosmitów i innych ludzkie dusze dążą do spełnienia i połączenia z stwórcą, wielkim duchem ale co mi po tym, jeśli ja nie będę miał w następnych życiach swojej pamięci, jeśli nie będę pamiętał bliskich i znajomych mi osób, ubolewam nad tym. Czuję, że ta wędrówka dusz musi być bardzo egoistyczna. Co z tego, że za życia będę doskonalił duszę, jeśli wolę żyć jak najlepiej potrafię, wolę wykonywać swoje postawione PRZEZ SIEBIE cele a nie przez kogoś wyżej. Tutaj nasuwa mi się wniosek, że w sumie ten wielki duch nie przemyślał wszystkiego, nie przemyślał uczuć. Chciałbym wierzyć w istnienie nieba, miejsca gdzie wszyscy- źli i dobrzy, się spotkają, będą mogli sobie wybaczyć i żyć wiecznie. Tutaj spotkałbym bliskie mi osoby. W przypadku reinkarnacji małe jest prawdopodobieństwo, że spotkam bliskich ponownie, a nawet jeśli, nie będę pamiętał. Szczególnie małe prawdopodobieństwo jest jeśli założyć reinkarnację pomiędzy ogromną liczbą istot świadomych we wszechświecie, jak to jest w książce "Misja" napisanej przez jednego Australijczyka. Dziwi mnie i intryguje postawa Thao i innych istot wyższych, one w sumie, wydaje mi się, nie zdają sobie sprawy z istoty naszego problemu myśleniowego. Te istoty choć wiedzą wiele i są zaawansowane są bardzo egoistyczne. Myślą tylko o swojej teraźniejszej świadomości. To mnie boli, nie chcę uczestniczyć w reinkarnacji, chciałbym aby było niebo albo nic, albo reinkarnacja z zachowaniem pamięci. Jeśli natura nie potrafi spełnić moich próśb, to nie chcę niczego od niej, prócz życia na Ziemi.
Uważam że to jest możliwe jednak z uwagi na to iż po reinkarnacji możemy być w zupełnie innym wymiarze,innym świecie zbliżonym lub całkowicie nie zbliżonym do naszego dochodzę do wniosku że prawo do reinkarnacji mają tylko te dusze które podczas ziemskiego życia były dobre...To by utrzymało równowagę na tamtych światach i nie zniszczyłoby ich.Niedawno jacyś naukowcy porozumieli się z kosmitami jednak Oni w obawie przed nietolerancją ludzi uznali iż nasza rasa nie jest jeszcze gotowa na to by Oni mogli się u nas zjawić.
NM_ONE - skąd masz takie informacje? Są bez sensu...
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
To tylko moje spekulacje,po prostu stwierdziłam że obce cywilizacje są lepsze od naszej...I nie musimy reinkarnować się w naszym wymiarze.Jednak nie ma wyznacznika gdzie kończy się dobro a zaczyna zło.
Uważam że to jest możliwe jednak z uwagi na to iż po reinkarnacji możemy być w zupełnie innym wymiarze,innym świecie zbliżonym lub całkowicie nie zbliżonym do naszego dochodzę do wniosku że prawo do reinkarnacji mają tylko te dusze które podczas ziemskiego życia były dobre...
Cytuj:
Jednak nie ma wyznacznika gdzie kończy się dobro a zaczyna zło.
Zdecyduj się. Poza tym to nie ma sensu - dlaczego tylko dobre dusze miałyby się reinkarnować? Czyli co, będę sobie zabijał, kradł i gwałcił, bo przecież nie zostanę w następnym wcieleniu ukarany, bo go nie otrzymam, tak? Twoje uczynki mają pewną wartość i ta wartość jest poprzez karmę wyrównywana...
Cytuj:
To by utrzymało równowagę na tamtych światach i nie zniszczyłoby ich.
Jeżeli nie istnieje przeciwwaga to mamy do czynienia z równowagą? Ciekawe, napisz o tym książkę.
Cytuj:
Niedawno jacyś naukowcy porozumieli się z kosmitami jednak Oni w obawie przed nietolerancją ludzi uznali iż nasza rasa nie jest jeszcze gotowa na to by Oni mogli się u nas zjawić.
A skąd masz te informacje?
Cytuj:
To tylko moje spekulacje,po prostu stwierdziłam że obce cywilizacje są lepsze od naszej...
Lepsze? Pijasz z nimi piwo?
"Potrzebujesz dużą zwierzęcą czaszkę, jako naczynie. Ludzkie są świetne, pojemne. Całą krew miesięczną sześciu różnych dziewic. Pół litra potu, jeden litr łez. Do tego trzydzieści sześć czarnych świec. Pukiel włosów ofiary. I oko nietoperza. Miksujesz to radośnie mikserem i smacznego. Tak smakuje czarna magia. Chcesz tego?" ~tak
Ostatnio edytowany przez Voozie, 2009-12-30, 19:36, edytowano w sumie 1 raz
"Jednak nie ma wyznacznika gdzie kończy się dobro a zaczyna zło." W innych światach wyznacznikiem moralności może być coś innego,nasze tzw. "dobro" nie musi być ich moralnym dobrem. "To by utrzymało równowagę na tamtych światach i nie zniszczyłoby ich." Równowaga-dla mnie jest wtedy gdy wszyscy są tolerancyjni na poglądy innych ale nie reagują agresją gdy się z nimi spierają i dochodzą w pokojowy sposób do porozumienia się,obmyślają rozwiązanie w którym owca będzie cała a wilk syty. "Niedawno jacyś naukowcy porozumieli się z kosmitami jednak Oni w obawie przed nietolerancją ludzi uznali iż nasza rasa nie jest jeszcze gotowa na to by Oni mogli się u nas zjawić." Wiadomościach ze świata jednak nie pamiętam na jakim kanale bo byłam w kuchni i gotowałam coś...Z resztą w internecie też gdzieś było.
-- 2010-01-02, 00:18 --
Uważam tez że nie przez przypadek jesteśmy właśnie na tym świecie,może nawet przed tym jak byliśmy w łonie matki nasza dusza wybrała sobie właśnie takich rodziców,taką planetę...to stwierdzenie oparłam na książce Louise L. Hay.
znaczy moze nie dosłownie szatan ale jest udokumentowane ze sa czeste porwania przez obcych . Ci z kolei stosują przemoc wobec porwanych . mowi się o badaniach wykonywanych przez obcych na porwanych. tak wiec czytałam że postepowanie i domniemany wyglad obcych jest identyczny jak w niektorych kulturach jesli chodzi o demonologie. sa rodzaje też gdzie obcy odbywa jakis rytułał seksualny z porwanym. Jest tez taki rodzaj demonów... I z tego co powszechnie wiadomo niewiadomo jakie maja zamiary jednakże ja w tej chwili oceniam to jako złe zamiary... Gdyby byli dobrzy ci obcy to by się ujawnili... a tak to tylko się ukrywają ... Dlaczego??? cieżko powiedziec...
Tak wiec obcy nie dokonca równa się szatanowi jednak sadzac z przeczytanych źródeł obcy mają raczej demoniczne znaczenie...
-- 2010-01-02, 02:24 --
PRZECZYTAJCIE TO....
Intencje Obcych nie zbyt jasne. Przedziwne ukrywanie się, brak kontaktow "oficjalnych", wspomniane tajemnicze "porwania" czy "uprowadzenia" związane z przemocą (budzące strach), także w celu jakiś eksperymentow na ludziach (lub przynajmniej w celu ich doglębnej obserwacji) porywanych zekomo na statki kosmiczne - wszystko to budzi watpliwosci, co do intencji oraz etyki Kosmitow, zamieszkalych w ich "doskonalych swiatach", cywilizacjach pozaziemskich
Roznia się bowiem wielkoscia, kolorem, struktura, rodzajem zachowan od banalnych czy blazenskich do powaznych i deklarujacych jakies przeslanie swiatopogladowe 2009-12-31 02:08:36 Różnią się tez rodzajem działa, ktore mozna zakwalifikowac jako etyczne, poprawne a czasami jako pelne przemocy, agresji az do gwałtu czy zabojstwa
Z teologicznego pkt widzenia ukrywanie się szatana by tym bardziej szkodzic jest oczywiste i powszechnie znane w chrzescijanskiej tradycji duchowej i mistycznej. Brak dowodow na istnienie ufo tlumaczy się wiec nie tyle ukrywaniem tych dowodow co ukrywaniem się samych Obcych, jak ukrywa się zlkoczynca by nie zostac zdemaskowanym
Pewną odlona tajemnicy moze byc fakt, iz byty UFO dzialaja poprzez przemoc. Czasami jest to bardziej przemoc seksualna (tak, jak srednioweczne demony inkuby i skukkuby) niz przemoc na eksperymenty i badania. W ostatnich latach zebralo się niemalo dowodow, ktore sugerują, iz pewne porwania przez UFO mialy wiecej wspolnego z wykorzystywaniem seksualnym niz z naukowymi badaniami genetycznymi "Demony seksualne" wystepuja zarowno w zachodniej literaturze demonologicznej (wspomniane sukkuby i inkuby) jak tez w literaturze wedyjskiej (Mohini - "demonica" ze swiata zmarlych) ' wrogie zachowanie wobec ludzi odslania ich demoniczna byc moze nature tych bytow. Uzywaja one pzrymusu i przemocy wplywajac na umysl i wole przy pomocy fizycznej i przemocy lub telepatii. Znane tez sa historei ze obce istoty porywaly i zabieraly ludzi. Istnieje tez bogata literatura poswiecona tejemnoiczym zniknieciom. Spotyka się takze bezposrednie ataki Obcych na ludzi, ktore nierzadko koncza się ich zabojstwem
Mimo tego ze ciagle powtarza się motyw swiatla podobnie jak w starym okultyzmie (lucyferyzm), dzialalnosc bytow UFO jest czesto bardzo ciemna i przerazajaca. Istnieja nastepujace dowody wrogiej dzialalnosci istot inteligentnych :
1. Przypadki z przerazajacymi monstrami.
2. Makabryczne okaleczenie zwierzat
3. Okropne przezycia z "porwan" czy "uprowadzen"
4. Atakowanie bronia w postaci snopow swiatla
5. Odwiedzenia przez upiornych "Ludzi w czerni" 2009-12-31 02:09:43 Ludzie majacy kontakt z obcymi przypominaja czesto media spirystyczne, podobnie jak dziwne materializacje i dematerializacje rzekomych obiektow latajacych, ktore przypominaja podobne zjawiska podczas seansow spirytystycznych
Podobienstwo niektorych antropoidalnych typow Kosmitow do wizerunkow sredniowecznych demonow, dalo asumpt do wyjasnienia zjawiska UFO poprzez ukryte i podstepne dzialanie demonow
Do interpretacji demonologicznej sklania ponadto fakt, iz wiele relacji o UFO przypomina historie demonicznych opetan, opisanych w zywotach swietych
Porwanie przez demony zostalo opisane w zywocie swietego Nila Sorgskiego, zas kontakty, ktory przypominaja bliskie spotkania z UFO, byly udzialem sw. Marcina z Torus
Prawoslawny duchowny, ojciec serafim Rose, zauwazyl takze, ze wyglad obcych istot w relcjach wielu swiadkow pokrywa się z opisem demonow znamy z prawoslawnej literatury duchowej . Przypomnial od dwa opisane przypadki "uprowadzen prez diably" w Rosji w XV i XIX stuleciu do zludzenia przypominaja dzisiejsze porwanie przez przybyszy z kosmosu
Natura UFO jest demoniczna
Znaczacy jest tez fakt ze ci ktorzy doswiadczyli tego kontaktu juz wczesniej najczesciej zaangazowani byli w jakies doswiadczenia mistyczne czy tez pseudomistyczne (okultystyczne)
Zadziwiajacy jest fakt ze od ofiary porwania przechodzi się do swiadka kontaktowego, zmienia się swiadomosc pojawia się milosc do niedawnego przedowcy, zmienia się swiatopoglad w kierunku swiatopogladu panteistycznego 2009-12-31 02:10:22 Interesujaca jest owa calkowita przemiana czlowieka porwanego przez obcych ktora przypomina proces parareligijnej inicjacji
Albowiem czlowiek przezywszy swoista inicjacyjna smierc "ego" zaczyna uwazac porywaczy za pewien rodzaj boskich posrednikow co stwarza rodzaj idolatrycznego (balwochwalczego) kultu
Skotkiem takich spotkan gleboko traumatyzujacych bywa czesto : rozpad osobowosci czy samobojstwo
kolejne podobienstwo z fenomenami parareligijnymi
(od siebie dodam ze szatan czesto w okultyzmie zmusza wlasnie ludzi do samobojstwa, czy przy opetaniu)
po porwaniach mamy rodzaj podwojnej tozsamosci, czlowieka i obcych jednoczesnie do ktorej dociera się czesto po terapiihipnoza 2009-12-31 02:10:39 Uznanie przez uprowadzona Shelie wiezi z obcymi istotami nastapilo wowczas gdy spojrzala przywodcy prosto w oczy i poddala się jego zwierzchnictwu. Dzieki temu przyjela swiatopoglad glebiokiej troski o ekologie, ktory tam byl sugerowany
Porwana Lee na poklad obcych, zostala wlozona jej sonda w pochwe i pobrano jakas tkanke, najprawdopodnobiej jajeczko. W 10 dni pozniej wyjechala na kilka miesiecy do Indii by studiowac buddyzm tybetanski (!)
Jak sama twioerdzi doswiadczenie z ufo stalo się nie tylko przykrym urazem seksualnym ale umozliwily jej rzekomy rozwoj duchowy i rozwinely wrazliwosc na wszystko to co zyje od owadow po istoty innych wymiarow i systemow planetarnych 2009-12-31 02:11:10 wspolczesne porwania przez ufo sa jedna z form opetania diabelskiego,znaja tradycji od wielu lat
od wielu stuleci*
duchowe transformacje porwanych maja wyraznie antychrzescijanski charakter
1. Obcy wygladaja jak demony ze znanych tradycji koscielnej opisow. Wydaja się istotami materialnymi, lecz jednoczesnie sa przezroczyste badz swietliste, jakby niematerialne. Zgodnie z nauka Kosiocla demony sa istotami duchowymi - upadlymi Aniolami. Zywia się ludzkimi namietnościami, lecz same sa upadle i zepsute. Wyjasnia to fakt, iz podczas wiekszosci porwan dochodzi do seksualnego wykorzystywania ludzi
2. Obcy, zgodnie z wiekszoscia relacji, podczas badan zadaja porwanym bol i strasza ich. W literaturze duchowej szczegolnie w zywotach swietych znalesc mozna wiele opisow fizycznego ataku demonow na chrzescijan. Jesli obcy naprawde byliby udochowionymi przybyszami z kosmosu a nie demonami to z pewnoscia oszedziliby ludziom cierpien. W rzeczywistosci nie chodzi im o lagodzenie fizycznego i psychicznego bo9lu lecz wlasnie o zadawanie go pojmanym ofiara
3. Obcy wywoluja uczucie starchu i obrzydzenia towarzyszace ludziom podczas pierwszego spotkania , ustepujce dopiero po duchowym podporzadkowaniu się czlowieka swoim porywacza. Sa to typowe manipulacjie demoniczne, znane chrzescijanskiej radycji
Demony daza metodycznie do pokonania naturalnego wstretu jaki budzi w czlowieku ich bliskosc i zastapienia go uczuciem zaufania do nich
4. Duchowe efekty kontaktow z Obcym sa calkowiecie antychrzescijanskie. Porwani oddalaja się o uniwersalnej tradycji prawoslawnego chrzescijanstwa, praktykuja falszywa, pokrewna pseudoreligijnosci New Age duchowosc przekazana im droga demonicznej iluzji.....
jest tego dużo więcej ...
to co ciekawsze napisałam Miłego czytania
Nie narzucam nikomu w to co ma wierzyc bo jest tego tyle ze czasami też się gubie... ale odnośnie tego tematu warto to przeczytać...
Życie jest za piękne i za krótkie, żeby móc na 100% poznać możliwości miłości - w każdym aspekcie.
Z kolei nie każdy ma szczęście przeżyć miłość w swoim życiu
ALE ZAWSZE POZYTYWNIE. JEŚLI KTOŚ CIEBIE ZRANIŁ TO KUP KASK I ZAŁÓŻ GO NA TYŁEK- BO KTO MA MIĘKKIE SERCE MUSI MIEĆ TWARDĄ DUPĘ... ;P
Porwania przez obcych nie są pewne, tak samo jak rzekome, porwane osoby i ich relacje. Osobiście nigdy nie porównywałam ich do demonów, czy szatana. Dla mnie to dwa odmienne światy. I tego się będę trzymała.
Kaszunia, wybacz, ale większych bredni o porwaniach kosmitów nie czytałem/słyszałem/oglądałem.
Porównywanie do szatana? Wtf?
Po pierwsze, zacznijmy od tego, że - oczywiście - są jakieś tam dowody na porwania ludzi przez załogi statków pozaziemskich. Oczywiście, przez sceptyków i tak zwanych naukowców, są olewane lub uważane za mniej lub bardziej zręczne mistyfikacje. Cóż, nie mnie to oceniac, nie mam zamiaru się z nikim o to kłócic, bo każdy wierzy w to, co wierzy. Ale porównanie porwań przez obce istoty do szatana, to taka bzdura, w którą nawet ja - człowiek, który wierzy w UFO, Atlantydę, trójkąt bermudzki czy ogromnego Spaghetti-Potwora - po prostu nie wierzy, a co więcej, po prostu nie mogę powstrzymac śmiechu na myśl o tym.
Ale mniejsza o to. Zaznaczam, że zboczyliście z tematu, więc postaram się naprowadzic was troszeczkę na dobrą drogę, a jak chcecie porozmawiac o problemach porównywania UFO do czegokolwiek nadprzyrodzonego, to zapraszam do innego tematu tudzież działu. Z chęcią się w nim poudzielam.
Wracając do reinkarnacji...
Ja osobiście, wierząc w Boga, z założenia powinienem nie wierzyc w to, że moja dusza, po śmierci cielesnej, powędruje do innego ciała. Mimo to, chcę wierzyc, że po śmierci czeka nas kolejne życie. Mimo, że nasza Ziemia jest już przesączona po prostu do szpiku kości złem, to nadal mieszkanie na niej jest po prostu czymś pięknym. Jakkolwiek źle by nam się nie działo, to ciężko jest rozstac się z doczesnym życiem. Kiedyś usłyszałem od osoby, która wierzy w reinkarnacje w stu procentach, że ja osobiście w poprzednim życiu byłem psem gończym, jeszcze wcześniej żmiją, a jeszcze wcześniej małym, różowym, puchatym króliczkiem o_O
Reinkarnacja...cóż, jest to pomysł religii na to, żeby ludzie myśleli, że mają szanse na to, by w kolejnym życiu byc kimś lepszym. Dochodziły mnie słuchy, że są ludzie, którzy cwiczą jakieś manewry, żeby po śmierci, kiedy ich dusza przeniesie się do innego ciała, pamiętali swoje poprzednie życie.
Jak dla mnie, jest to coś pomiędzy mitem, a rzeczywistością. Zbyt złożone by byc tym pierwszym i zbyt piękne, by byc tym drugim.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum