To bardzo ważne pytanie. Ta kwestia intryguje rodzaj ludzki, odkąd jesteśmy w stanie się takim rzeczom przypatrywać.
Czy istnieje życie po śmierci? Gdzie idziemy? Czy istnieje dosłowne Piekło i Niebo? Czy przechodzimy do innego wymiaru? Na inną planetę? A może tylko znikamy i przestajemy istnieć?
Nie ma żadnego twardego dowodu naukowego potwierdzającego istnienie życa po śmierci. Istnieje jednak wiele niepotwierdzonych dowodów na to, iż nasze duchy - nasza energia, nasze dusze lub jakiekolwiek inne nasze jestestwo - przeżywają śmierć w jakimś innym planie istnienia. Istnieje wiele tysięcy doniesień o obserwacjach duchów zarejestrowanych od początku naszej historii, najważniejsze z nich to spotkania ze zmarłymi ukochanymi, krewnymi, którzy wydają się zapewniać, że w nowym życiu są zdrowi i szczęśliwi.
W doświadczeniach z pogranicza śmierci ludzie klinicznie umarli wracają do życia. Opisują przemieszczanie się przez świetlny tunel do innego wymiaru, gdzie spotykają ukochanych, którzy przeszli tam już wcześniej, a także niekiedy spotykają postacie znane w ich religii. Czy takie osoby doświadczyły życia po śmierci z pierwszej ręki?
Istnieje także wiele nadzwyczajnych przypadków reinkarnacji. Czy są one dowodem na istnienie życia po śmierci?
Serwer: 600 zł/rok | Domena Paranormalium.pl: 100 zł/rok | Wpisy typu "widział rzem ófo" oraz "leczenie wisiorkiem": bezcenne
Reklama:Już 5071 osób zarejestrowało się na Paranormalium. Paranormalium jest coraz popularniejsze, a Robert Bernatowicz ma coraz więcej nowych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam tych wszystkich "prawie-jak-racjonalistów" i ortodoksów, którzy bez czytania i obejrzenia wszystko, co ma "paranormalne" w nazwie, wrzucają do wora z napisem "bzdury"...
Rejestracja: 2006-04-03, 01:57 Posty: 83 Miejscowość: Manchester
Temat postu:
Wysłany: 2007-03-08, 05:56
Czy istnieje życie po śmierci? nie wiem Gdzie idziemy? nie wiem Czy istnieje dosłowne Piekło i Niebo? nie wiem Czy przechodzimy do innego wymiaru? nie wiem Na inną planetę? nie wiem w ktorejs swojej ksiazce (nie pamietam ktora to byla) Dalaj Lama opisywal bardzo dokladnie jak po fizycznej smierci swiadomosc rozplywa się w kolejne stany energii, ile dni to wszystko trwa i jak pozniej wyglada proces reinkarnacji. z tego co wiem to obecnie do "nieba" mozna pojsc tylko swiadomie wchodzac w nirwane, wszyscy inni natomiast odradzaja się jako ludzie albo w innych formach z czego ludzka forma jest najbardziej wartosciowa bo tylko czlowiek moze "przerabiac" karme i przejsc do nirwany albo doswiadczywszy nirwany wyjsc z niej "na wlasne zyczenie" by pomagac innym ludziom. ale moglem cos pokrecic, te odpowiedzi na poczatku sa znacznie lepsze poz
TAAK to niezwykle nurtujące pytanie. tak na 1 dzień umrzeć i zobaczyć jak to jest a puzniej już być pewnym.Niestety gdy się tego dowiemy już się raczej nikomu nie wygadamy
CZEMU STOISZ JAK MUMIA PRZED LUSTREM CZEMU ŚMIEJESZ SIĘ I NARAZ PŁACZESZ NAUCZYLI CIĘ GIĄĆ KARK DO KOLAN W WYCIERAĆ IM BUTY KRAWATEM OTO TY PRZECIĘTNY OBYWATEL
Można przeżyć śmierć kliniczną, zobaczyć, jak to tam wygląda po Drugiej Stronie... i dowiedzieć się, że "Na ciebie jeszcze nie czas"
Serwer: 600 zł/rok | Domena Paranormalium.pl: 100 zł/rok | Wpisy typu "widział rzem ófo" oraz "leczenie wisiorkiem": bezcenne
Reklama:Już 5071 osób zarejestrowało się na Paranormalium. Paranormalium jest coraz popularniejsze, a Robert Bernatowicz ma coraz więcej nowych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam tych wszystkich "prawie-jak-racjonalistów" i ortodoksów, którzy bez czytania i obejrzenia wszystko, co ma "paranormalne" w nazwie, wrzucają do wora z napisem "bzdury"...
Znałem kiedyś gościa co przeżył śmierć kliniczną, a potem pół roku leżał na OIOM-ie. Aktywność fal mózgowych: zero, czyli był praktycznie roślinką, jedną nogą po drugiej stronie. Mówi że "tam" nic nie było. zadnego światła, żadnych wspomnień, żadnych myśli ani uczuć ani zmysłów. Po prostu NIC.
czasem zmeczony kladziesz się spac i nawet nie zauwazasz, jak mija cala noc, chociaz wydaje ci się, ze tylko na sekunde zamknales oczy - analogicznie on po prostu nic nie zapamietal
Dziś jestem Panią ze Zgniłego Lasu. Jutro będę pyłem na drodze... Może pewnego dnia wpadnę wam do oczu...
Nie chce księcia z bajki na białym koniu... ten biedny człowiek by przecież ze mną nie wytrzymał
a czy to nie była czasem śpiączka? z tego co wiem to ludzie w śpiączce nie pamiętają tuneli i innych rzeczy...
Serwer: 600 zł/rok | Domena Paranormalium.pl: 100 zł/rok | Wpisy typu "widział rzem ófo" oraz "leczenie wisiorkiem": bezcenne
Reklama:Już 5071 osób zarejestrowało się na Paranormalium. Paranormalium jest coraz popularniejsze, a Robert Bernatowicz ma coraz więcej nowych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam tych wszystkich "prawie-jak-racjonalistów" i ortodoksów, którzy bez czytania i obejrzenia wszystko, co ma "paranormalne" w nazwie, wrzucają do wora z napisem "bzdury"...
Nie jest to świeży temat ale chcialem się tu udzielić- Zaczne od tekstu który daje sporo na myśli- "Życie po śmierci to dopiero jego początek". Zdania raczej nie mam co jest po śmierci, ale kiedyś miałem takie przeżycie- Gdy zjeżdrzalem ze sporej(górki/góry/wzgóża jak kto woli...) nie zuważyłem kamienia który obrócił mój rower i mnie na przód efektem było tego stracenie przytomności, może nie była śmierć kliniczna ale pamiętam że czułem się jakbym śnił-widziałem ciemność i sekunde przed obudzeniem zobaczyłem osobe(najprawdopodobniej dziewczynke) naprawde nie wiem czy to mi umysł płatał figle, czy to ja sam ją sobie wymyśliłem... o dziwo od tamtego momentu bardzo lubie rowery zamiast ich znienawidzieć(ostry wypadek). Teraz pewnie myślicie czemu o tym pisze skoro to nie była nawet śmierć kliniczna? A no dlatego że było lekkie powiązania z tym czym opisują ciemnym tunelem. Otóż jak już napisałem widziałem ciemność, po chwili powiększającą się dziewczynke(to było jakby koniec tunelu zamiast światła).
Ostatnio (jakieś 2 miesiące temu) rozmawiałem z moją Ciocią która miała guza mózgu i usuwali jej operacyjnie. Podczas operacji przeżyła śmierć kliniczną (trochę głupio to brzmi:P). No więc opowiadała mi , że podczas tego jak "miała" śmierć kliniczną nie widziała żadnego tunelu etc. tylko była na sali operacyjnej a dokładniej widziała ją od góry ,była z nią "jakaś postać" i powiedziała jej że to jeszcze nie czas na Nią i musi się opiekować Markiem (moim wujkiem). Wszystko było by ok gdyby nie to że po około 3 latach od operacji Wujek dostał 1 zawał których później było jeszcze 3... No więc możecie wierzyć lub nie , ale IMO to jest bardziej wiarygodne niż "światełko w tunelu"
Życie po śmierci, czy też może inny wymiar? A może jedno i drugie? Obawiam się że nigdy się tego nie dowiemy Może i lepiej by było gdyby nigdy nikt się nie dowiedział...
"Naukowcy przywracają martwe zwierzęta do życia. Ta metoda doprowadzi do rewolucji w medycynie... Na stole z nierdzewnej stali leży zimne ciało świni. Zwierzę nie oddycha, serce nie pracuje, aktywność mózgu wygasła, tkanki nie zużywają tlenu. W tym stanie nieszczęsny prosiak pozostaje już 150 min. Nie ma żadnych wątpliwości - zwierzę jest martwe. 40-letni chirurg Hasan Alam z Massachusetts General Hospital w Bostonie uśmiecha się tajemniczo: - Możemy sprowadzić naszą świnkę z powrotem. W chwilę później przesuwa dźwignię i pompa zaczyna wtłaczać w tętnice świni jej ciepłą krew. Temperatura ciała zwierzęcia podnosi się o pół stopnia na minutę. Kiedy przekracza 25 stopni, serce zaczyna bić, gdy wzrasta do 35 stopni, prosiak chrząka, podnosi ryj i rozgląda się z ciekawością. Świnia wróciła z tajemniczej, dziwnej strefy między życiem a śmiercią, a w czasie tej podróży nie doznała żadnych szkód neurologicznych."
Gdyby takie eksperymenty zaczęto przeprowadzać nad ludźmi, na naszym świecie stałby się haos! Sam więc nie wiem co o tym myśleć...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum