Słyszałem bardzo podobną historię. Grupka osób, które dla checy chciały pogadać z duchem została niemal opętana. Konieczna była pomoc egzorcysty. Część z nich wstąpiła potem do zakonów kontemplacyjnych. Zrozumieli, że świat duchowy naprawdę istnieje.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Sporo było takich przypadków, ostatnio również jeden uzytkownik naszego forum zwrócił się do mnie o pomoc w podobnej sytuacji, która dotyczyła jego bliskiej osoby. Niestety mimo wielu ostrzeżeń ludzie i tak ulegają swej ciekawości, nie ważne ile tamatów na ten temat by się założyło.
Pomogłaś mu w jakiś sposób? Tylko nie mów, że wahadełkiem... Odstaw je najlepiej całkiem, bo to nie przelewki. Myślisz, że wahadełko może jakoś wpływać na duchy? Nie może. Wahadełko to kawałek materii, a złe duchy pogardzają materią. Dla nich liczy się predyspozycja Twojej woli, którą wyrażasz poprzez korzystanie z rzeczy związanych z okultyzmem. Najczęściej wahadełko jest czym tylko przejściowym, bo później ludzie odkrywają, że mogą to samo robić bez niego. Tylko, że więzy z duchami na tym etapie są już tak silne, że to wymaga lat modlitwy, aby je zerwać.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Eeeee, wahadełko zostawmy w spokoju to nie jest temat dotyczący tej dziedzinie, a jak pomagam osobą w tego tupu przypadkach zachowam to w tajemnicy, szczególnie iż osoby zwracające się do mnie proszą o dyskretność
Eeeee, wahadełko zostawmy w spokoju to nie jest temat dotyczący tej dziedzinie, a jak pomagam osobą w tego tupu przypadkach zachowam to w tajemnicy, szczególnie iż osoby zwracające się do mnie proszą o dyskretność
Ale ja nie proszę o dane personalne tych osób. Jeżeli to co robisz jest dobre to nie widzę powodów dla których miałabyś o tym nie pisać. Chyba, że nie do końca to jest dobre a Ty jesteś tego świadoma.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Moim zdaniem jest do dobre, szczególnie jeśli w większości przypadkach mam do czynienia z zaburzeniami psychicznymi, a takich miałam juz na pęczki, zapewne wiesz co mam na mysli szczególnie jeśli chodzi o osoby bawiące się w seanse.
Moim zdaniem jest do dobre, szczególnie jeśli w większości przypadkach mam do czynienia z zaburzeniami psychicznymi, a takich miałam juz na pęczki, zapewne wiesz co mam na mysli szczególnie jeśli chodzi o osoby bawiące się w seanse.
Wiem, tyle że nie same zaburzenia psychiczne wtedy występują. Wielokrotnie występują też inne niepokojące zjawiska (istniejące obiektywnie, a nie będące urojeniami jednej czy dwóch osób) - do opętań włącznie.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
podświadomość nasza jest bardzo chciwa i upierdliwa, wystarcz chwila nieuwagi i coś pęka, pojawia się strach i adrenalina... adrenalina się kończy i pozostaje lęk... lęk jest jak kamera uliczna, rejestruje wszystko... a to dla mózgu za dużo informacji, widzimy dziwne rzeczy... A od obłąkania do nawiedzenia to moment. Czasem zazdroszczę ludziom, że czegoś nie wiedzą
Źle prawi, bo miesza psychologię ze spirytyzmem. Oczywiście są przypadki, gdy zwidy to zwykłe chciejstwo, ale nie zawsze tak jest. Poza tym termin "nawiedzenie" odnosi się do miejsc, a nie osób.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8:38-39
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum