Banner - Kod Wladzy
Byłeś świadkiem manifestacji niewyjaśnionego zjawiska? Jeśli tak, napisz nam o tym! Tworzymy największą w Polsce bazę danych o spotkaniach ze zjawiskami paranormalnymi. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszelkie materiały przesyłać możecie za pomocą formularza do wysyłania relacji. Dobrze, żeby twoja relacja była dobrze udokumentowana - jeśli więc dysponujesz filmem lub zdjęciem, wgraj je na rapidshare i wyślij nam linka w treści relacji · W ostatnim czasie na naszym forum bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy użytkownicy rejestrują nowe konta tylko po to, aby założyć jeden temat reklamujący inną stronę internetową, usługę lub produkt. Zwykle reklamowana jest strona "pozwalająca poznać datę śmierci" za SMS'a kosztującego "jedyne" 30 zł + VAT. Zawsze dokonują tego bez prośby o zgodę ze strony administracji, mimo iż w regulaminie pisze wyraźnie, że taka zgoda jest wymagana zawsze, bez względu na rodzaj ogłoszenia. Ponieważ nie lubimy śmiecenia na naszym portalu, od dziś do takich spamerów admin Ivellios będzie rozsyłał ostrzeżenie z informacją o grożących sankcjach prawnych (podstawa prawna: ustawa z dnia 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. nr 144, poz. 1204 ze zm.). Mamy nadzieję, że ten straszak podziała i że nie będziemy musieli spotykać się w sądzie z którymkolwiek ze spamerów. · Zachęcamy was, drodzy Czytelnicy, do zgłaszania nam wszelkiego rodzaju uwag dotyczących np. błędów merytorycznych lub faktograficznych znalezionych w artykułach, błędów w opisach filmów, komentarzy łamiących regulamin i/lub netykietę oraz wszelkich sugestii dotyczących portalu. Uwagi możecie składać poprzez formularz kontaktowy - link "Kontakt" w górnym menu. Przeczytaj na blogu redakcyjnym specjalną notkę - odezwę do Czytelników · Nowe audycje mp3: Kryptozoologia (zapis audycji live 27.11.2011) - Zapis audycji nadanej w Radiu Paranormalium 27 listopada 2011. Audycja "Wieczór Kryptozoologiczny" została przygotowana z okazji siódmych urodzin portalu KryptoZoologia.pl. Audycja składała się de facto z kilku audycji: kryptozoologiczny odcinek Para-Radia Arka Paterka, fragmentu jednej z książek przygotowanego w wersji audio przez grupę INFRA oraz z części przygotowanej przez redakcję Paranormalium. · Niezwykłe zdolności - Audycja poświęcona niezwykłym, paranormalnym zdolnościom różnych ludzi · Nowe filmy dokumentalne w naszej filmotece: Fastwalkers - Fastwalkers – jest to tytuł nowego filmu dokumentalnego, który skupia się wokoło fenomenu UFO i Obcych Cywilizacji. Dokument ten ma ponoć ujawnić prawdę na temat tych zagadnień. Owa prawda ma być skrywana przed nami od ponad 50 lat. Fastwalkers pozwoli nam poznać relacje osób, które znają wszelkie informacje o UFO z pierwszej ręki – poznamy zeznania świadków jak i poszkodowanych we wszelkich działach związanych z owym fenomenem. Patrząc na listę osób, które zagoszczą w filmie można z góry stwierdzić , iż będzie to doborowe towarzystwo. Materiał zawiera wywiady ze Stantonem Friedmanem , dyrektorem Disclosure Project doktorem Stevenem Greerem, Stevenem Bassetem, Jaimie Maussanem i jednym z najwyższych oficjeli Kościoła Katolickiego Monsignorem Corrido Balduccim , który także przedstawi swoje wnioski. To tylko niektórzy z gości występujących w owym materiale... Skąd nazwa Fastwalkers ? „Nazwa wywodzi się z Agencji Rządowych – jest to nazwa identyfikująca zjawiska UFO” – mówi Robert D. Miles producent filmu. „Jest to coś jak znak lub hasło przypisane do jakiegoś działania. Wiemy , że np. NORAD używa właśnie takiego określenia” NORAD (North American Air Defense Command) – czyli Północno Amerykański System Bezpieczeństwa Powietrznego co roku zgłasza przynajmniej 500 zdarzeń z takimi nieznanymi obiektami radarowymi (Fastwalkerami – nazwa wywodzi się najprawdopodobniej od tego, iż owe obiekty potrafią poruszać się z niesłychaną prędkością i zwrotnością). W filmie zobaczymy materiały takie jak zdjęcia, filmy, które po raz pierwszy ujrzą światło dzienne. Jednym z takich nagrań jest uchwycony obiekt, który porusza się na orbicie Księżyca i nagle zmienia swój kierunek (moment ten jest zaprezentowany w trailerze). Materiał trwający 98 minut został dokładnie przetworzony do techniki High Definition, włączając w to realistyczne animacje 3D pokazujące obce formy życia. Aby dowiedzieć się więcej na temat filmu należy odwiedzić oficjalną stronę... Czy do grona znanych i dobrych filmów o UFO dołączył kolejny, który być może jest jeszcze lepszy od reszty ? Najlepszym sposobem aby znaleźć odpowiedź na to pytanie będzie zapoznanie się z tym materiałem. · Area 51 - Wywiad z Obcym, Area 51 - Alien Interview - Pełny film dokumentalny dotyczący tzw. wywiadu z Obcym, który rzekomo miał zostać zarejestrowany na taśmie filmowej i wykradziony z bazy wojskowej Groom Lake w Nevadzie. "Według danych podanych przez tajemniczego pracownika Strefy 51, obcy przybył do bazy w 1989 roku, wywiady z obcym miały mieć miejsce dwa razy w miesiącu po trzy do pięciu godzin dziennie, jeżeli obcy źle się czuł sam miał przerywać wywiad, przesłuchania miały miejsce w obecności telepaty (to właśnie on prowadził wywiad) i kogoś z nadzoru wojskowego (sylwetka, która pojawia się w trakcie filmu po prawej stronie kamery), oraz że przesłuchania nie są już prowadzone." · Mroczne sekrety wewnątrz Bohemian Grove - Bohemian Grove jest to specjalne miejsce na 20601 Bohemian Ave w Monte Rio, Kalifornia - USA. W tym miejscu organizowane są spotkania Elity światowej w środku Lipca na trzytygodniowe zebrania. Elita jest złożona z najbogatszych oraz najbardziej wpływowych ludzi biznesu, kultury, nauki oraz świata polityki. · The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001 - The Disclosure Project - Zapis konferencji z 9 maja 2001. National Press Club - Waszyngton. The Disclosure Project to organizacja non-profit, której celem jest ujawnienie wszystkich faktów dotyczących zjawiska UFO, pozaziemskiej inteligencji oraz utajnionych zaawansowanych systemów energetycznych i napędowych. · The Order of Death - Film opowiada o tym jak, "poważni" ludzie, tacy jak George Walker Bush, Bill Clinton i wielu bardzo znanych ludzi świata polityki, uczestniczą w satanistycznych rytuałach odbywających się co roku w Bohemian Grove.Okazuje się, że okultystyczne rytuały od dawna są praktykowane przez znanych nam z TV ludzi - na przykład, Ronald Reagan i jego żona powierzali każdy aspekt swojego życia astrologowi. Inni znani zwolennicy okultyzmu to Adolf Hitler, Eleonora Roosevelt, Hilary Clinton, Tony Blair i wielu, wielu innych. · 14 grudnia 2009 na terenie Akademii Ekonomicznej w Katowicach odbyła się druga już edycja Debaty Ufologicznej. W debacie wzięli udział badacze ufologii oraz przedstawiciele świata nauki. Czas na podsumowanie debaty! Przeczytaj relację z debaty · Paranormalium skończyło 6 lat i tym samym stało się jednym z najstarszych działających w polskim Internecie serwisów o tematyce paranormalnej. Z tej okazji mamy dla was prezent - zapraszamy was do nowootwartego działu QUIZY WIEDZY, w którym możecie sprawdzić stan swojej wiedzy na temat zjawisk paranormalnych · 6 lat to dla portalu internetowego kawał czasu. W historii Paranormalium oj działo się, działo... dlatego zachęcamy was do przeczytania pełnej i szczegółowej historii serwisu - do tekstu dołączyliśmy screeny, dzięki którym możesz zobaczyć, jak Paranormalium wyglądało w początkach swojej działalności ;-) ·
Strona główna · Download · Forum dyskusyjne · Paranormalna galeria · Ciekawe książki · Księgarnia · Wyślij relację
strona główna
Poleć znajomemu · Linki · Statystyki · Reklama · Oferty współpracy · Kontakt · Do przeczytania · Quizy · Blogi · Twój blog · RADIO
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
WYSZUKIWARKA
Wpisz:   Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie
NEWSLETTER
Jeżeli chcesz otrzymywać na bieżąco informacje o nowościach w serwisie, wpisz tutaj swój adres email:
Nick:
Hasło:
Twoje imię:
Email:

Kliknij tutaj, jeśli chcesz zedytować swoje konto lub wypisać się z newslettera

Uwaga: ze względu na ustawienia antyspamowe niektórych serwerów pocztowych (m. in. Gmail'a), na niektóre serwery nasza subskrypcja może trafiać z dużym opóźnieniem lub w ogóle :-(
Jeśli zapisałeś się do newslettera i nie dostałeś jeszcze ani jednego emaila, proponujemy Ci skorzystanie z innej formy subskrypcji - kanału RSS

NA KOMÓRKĘ
Paranormalium na komórkę
POLECAMY
DAJ PLUSIKA
RADIO PARANORMALIUM

Słuchaj: M3U | PLS
Możesz również
słuchać przez przeglądarkę

Nadajemy w formacie AAC+
128 kbps 44100 Hz stereo

Serwer zapewnia:
Free Shoutcast


MULTIMEDIA
 
POLECAMY
EBOOKI I AUDIOBOOKI
     Paranormalium >> Artykuły >> UFO - nieznane obiekty latające
   
Relacje historyczne cz. 3

Dodano: 2005-06-24 00:46:48 | Wyświetleń: 4204
Poleć znajomemu | Drukuj / pobierz PDF | Przeczytam później
  Poleć na nk  Poleć na Facebooku  Poleć na nk 
Statek zakotwiczony o... kościół

I wreszcie ostatnia już średniowieczna wieść „nie z tego świata". Uległa jeszcze większym chyba dewiacjom (zarówno jeśli chodzi o miejsce, jak i o datę), a mimo to cenna dla nas niezwykle, bowiem być może dotycząca właśnie zagadkowych Istot powietrznych tak niefortunnie ingerujących w życie Ziemian w czasach Karola Wielkiego.
Tak więc w najwyższej (czyli najpóźniejszej!) warstwie naszej średniowiecznej „odkrywki historycznej" natrafiamy na pracę „Otto Imperialia" Gervase'a z Tiłbury, w której autor ten will rozdziale l księgi pisze o „powietrznym statku nad kościołem". Zgodnie z relacją zdarzenie miało miejsce w Bristolu (Anglia) w r. 1270.
Otóż lecący w powietrzu jakiś „statek" ciągnął podobno za sobą długą linę, na której końcu znajdowała się kotwica. Właśnie ta kotwica przypadkiem lub celowo zaczepiła o dach wieży kościelnej i w ten sposób zatrzymała cały statek w jego dalszej powietrznej drodze. Wówczas zgromadzony tłum gapiów z przerażeniem ujrzał, że ze statku wynurzył się „mały człowieczek", który począł się opuszczać po linie ku ziemi. W pewnym momencie spadł i cały tłum z okrzykami zgrozy rzucił się nań, bowiem był przekonany, że ma do czynienia z demonem. Wówczas towarzysze człowieczka odcięli linę i nie czekając na niego odlecieli w niebo. Mały człowieczek sam się zaś udusił, bowiem nie był zdolny oddychać naszym powietrzem.
Prawdę rzekłszy realia tej przygody w dużym stopniu idealnie wręcz pasują do pierwszych lotów balonowych. Ten „statek powietrzny", ciągnąca się za nim „lina z kotwicą", która przypadkiem zaczepia o nieprzewidzianą przeszkodę, konieczność jej odczepienia lub odcięcia dla kontynuacji dalszej podróży... Jedyny szkopuł polega na tym, że zdarzenie to miało miejsce... niemal dokładnie pół tysiąca lat przed wzlotem pierwszego pilotowanego przez człowieka balonu!
Czyżby więc penetrowała nas jakaś cywilizacja akurat 500 lat wyprzedzająca nas w swym rozwoju?
Ale gdy tylko pogrzebiemy nieco głębiej, natrafimy zaraz na następny ślad podobnej historii. Oto J. Vallee w pracy „Pasport to Magonia" (powołując się zresztą na Drakę'a i Wilkinsa) opisuje taką oto przygodę, „która miała miejsce około r. 1211 w Irlandii". „Zdarzyło się to w miasteczku Cloera, w niedzielę, kiedy ludzie byli na mszy. W miejscowości tej znajduje się kościół poświęcony św. Kenerusowi. Nagle z nieba opadła kotwica przywiązana do liny, przy czym jedna jej łapa zaczepiła o znajdujący się nad drzwiami kościoła drewniany łuk. Tłum wiernych wybiegł z kościoła i ujrzał na niebie statek z ludźmi na pokładzie. Widziano także, jak jeden z ludzi wyskoczył z pokładu statku i sprawiał wrażenie, jakby chciał uwolnić kotwicę. Wydawało się, jakby pływał w wodzie. Ludzie pobiegli w jego kierunku usiłując go pochwycić, biskup jednak powstrzymał ich przed tym twierdząc, że mogliby narazić się w ten sposób na śmierć. Człowiek więc został uwolniony i wrócił do statku, gdzie załoga odcięła linę i cały statek zniknął wkrótce z pola widzenia".
Tak więc i znów widzimy, że ta druga wersja - zachowując zresztą podstawowy przebieg zdarzeń - zmienia zasadniczo zakończenie całej przygody, a w dodatku jeszcze jej miejsce i czas. O 69 lat!
Ale na tym nie koniec. Publicysta radziecki Władimir Kozakow (nie powołując się zresztą na żadne źródła) opublikował w marcu 1979 r. informację, z której wynika, iż przygoda ta miała miejsce „jeszcze w r. 1123, za czasów króla Henryka I zwanego Uczonym (jest to najmłodszy syn słynnego Wilhelma Zdobywcy) i to w Londynie". W roku tym - według niego - „pojawił się nad Londynem statek powietrzny przypominający okręt morski i zarzucił kotwicę w centrum stolicy Anglii (...). Po sznurowym trapie ze statku zeszli ludzie. Londyńczycy, uważając ich za wysłanników diabła, napadli na nich i utopili w Tamizie. Aeronauci pozostali w statku odcięli linę kotwiczną i szybko wznieśli się ku chmurom. Nigdy więcej już 'cudownego statku' nie spotkano".
Jednak grzebiąc coraz głębiej w historii można spotkać go jeszcze raz, tym razem w irlandzkim rękopisie „Konungs Skigga", aż z roku... 950 (dla ścisłości powinienem podać, że Frank Edwards w swej pracy „Flying Saucers - Serious Business" z r. 1966 twierdzi, iż rękopis nosi nazwę „Konungs-Skuggsa" i pochodzi z r. 956). Rękopis ten znów wprawdzie wymienia jako miejsce zdarzenia „wieś Cloera", a jako czas „pewną niedzielę podczas mszy", w dalszym ciągu zawiera jednak szereg dodatkowych szczegółów, które mogą zaszokować najbardziej nawet oswojonych z niezwykłościami ufologii speców. Oczywiście jeżeli tekst ten jest istotnie dosłownym tłumaczeniem irlandzkiego rękopisu, a nie odpowiednio przyprawioną fantazją przeróbką G. Herbertsa, który cytuje go w swej wydanej w r. 1977 pracy pt.: „Begegnungen mit Ausserirdischen"!
I tak w momencie gdy ludzie wybiegli z kościoła, ujrzeli „na drugim końcu łańcucha statek, który - wydawało się - pływa na wyimaginowanym oceanie".
Opis pływającego po tym „oceanie powietrznym" statku jest zresztą tak niewolniczo naśladujący swe pierwowzory morskie, że wymienia nawet wiele ich charakterystycznych fragmentów budowy! W ten więc sposób „na pokładzie statku ujrzano mężczyzn, którzy wyglądali przez reling (jest to barierka z żelaznych słupków połączonych liną otaczająca brzeg pokładu), tak jakby obserwowali, co się dzieje na dnie toni. Na burcie statku pojawił się członek załogi i wyskoczył na zewnątrz, co wyglądało tak, jakby skoczył do wody. Wokół niego widać było ognisty wieniec promieni. Gdy dotarł do ziemi, wierni go otoczyli, chcąc go uchwycić. Proboszcz jednak zabronił dotykać go, bojąc się jakichś czynów bezprawnych lub przestępczych. Wydawało się, że nurek nie zauważył, co się wokół niego dzieje. Gdy jego usiłowania oswobodzenia kotwicy nie powiodły się, uniósł się do swego statku w szczególny sposób wykonując ruchy płynącej żaby. Wtedy załoga odcięła łańcuch, a oswobodzony statek powietrzny odpłynął i zniknął z oczu. Ale zaczepiona u bramy kotwica pozostała przez stulecia i świadczyła o cudzie".
Minęły już jednak nie stulecia, lecz tysiąclecie. Nikt nie wie dziś, nie tylko gdzie jest kotwica, ale nawet miasteczko, czy wieś, Cloera. A może w ogóle nie chodziło tu o Cloerę, tylko o'Londyn lub Bristol? Tak jak równie problematyczna jest autentyczna data tego legendarnego zdarzenia: rok 1270, 1211,1123, 956 czy 950?
Nie ulega wątpliwości, że przy tak wielkiej różnicy podstawowych informacji (aż trzy różne miejscowości i aż pięć odrębnych dat, różniących się między sobą o - bagatela - 320 lat!) trudno uznać, by którakolwiek z tych niesamowitych opowieści relacjonowała rzeczywiście autentyczne od początku do końca zdarzenie. Czy jednak z drugiej strony uporczywe powtarzanie się w każdej z tych wersji na przestrzeni 320 lat podobnych lub wręcz tych samych szczegółów nie sugeruje, że jakieś tego typu zdarzenie (choć trudno dziś ustalić dokładnie kiedy i gdzie) niewątpliwie jednak miało miejsce? A jeśli tak, to co to był za „powietrzny statek" i kim był pływający w powietrzu „mały człowieczek"?

NOL były zawsze

I - na koniec - starożytność. Po raz pierwszy w tym wyczerpującym przeglądzie historycznym wszystkich przez całe tysiąclecia niepokojących ludzkość tajemniczych zjawisk - mimo dalszego konsekwentnego cofania się w przeszłość - daty będą rosły. Bowiem prawie wszystkie lata tego rozdziału są już sprzed naszej ery.
Zacznijmy od cesarza rzymskiego Pertirraxa (który zresztą - wbrew swemu imieniu oznaczającemu „trwały" - panował zaledwie trzy miesiące). W ciągu swego krótkiego okresu władzy zdążył jednak wybić monetę, na której wyobrażona została kula z czterema wypustkami, niewolniczo wręcz naśladująca kształt naszych pierwszych satelitów ziemskich. Przypadkowa to zbieżność, czy może... autentyczny rysunek z modelu? Schneider twierdzi, że monety Pertinaxadodziś znajdują się w muzeum archeologicznym im. Federico Eusebio w Alba we Włoszech. A więc rzecz do sprawdzenia?
A dalej informacja pochodząca od (żyjącego między 45 a 120 r. n.e.) greckiego pisarza i filozofa Plutarcha z Cheronei. W jednym ze swych 46 „Żywotów równoległych", opisując życiorys znanego do dziś ze swych bogactw i umiejętności ich wykorzystywania konsula rzymskiego Liciniusa Lucullusa, wspomina on, iż "w czasie walki tego ostatniego z królem Pontu Mitrydatesem (był to rok 74 p.n.e.), na niebie pojawił się nagle jakiś ognisty dzban, który rozproszył armię Mitrydatesa ratując siły konsula rzymskiego".
Również znakomity encyklopedysta rzymski Caius Plinius Secundus (także żyjący już między 23 a 79 r. n.e.) w rozdziale 34 drugiej księgi dzieła swego życia „Historia naturalis", pisze dosłownie: „Gdy Lucius Valerius i Gaius Marius byli konsulami (był to więc rok 85 p.n.e.) przeleciała przez niebo płonąca i sypiąca iskrami tarcza!" Według Schneidera zresztą poza tą jedną skromną notatką w 37 księgach „Historia naturalis" Pliniusz wy mienia jeszcze 26 dalszych zagadkowych zjawisk powietrznych.
Także następny z historyków rzymskich, Julius, zwany „Obsequens" (Usłużny), autor „Liber prodigiorum", pod rokiem 91 (oczywiście p.n.e.) podaje taką oto niewytłumaczalną obserwację: „Przy Spoleti upadła złocista kula ognista na ziemię i poczęła się powiększać. Następnie uniosła się ponownie z ziemi w kierunku wschodnim i była tak wielka, że potrafiła zaćmić słońce". Schneider zresztą znów stwierdza, że poza tą notatką Julius Obsequens wymienia jeszcze dalsze 62 niezwykłe fenomeny powietrzne.
Następny znakomity rzymski filozof i mąż stanu (znany zresztą do dziś głównie jako obrońca sądowy) Marcus Tullius Cicero (żyjący w latach 106-43 p.n.e.) w pozostawionych przez siebie pracach dziewięciokrotnie wymienia tajemnicze zjawiska powietrzne.
Ciekawe informacje z tej dziedziny podaje także najwybitniejszy chyba historyk Rzymu, Titus Livius, żyjący wprawdzie już na przełomie starej i nowej ery, bowiem urodził się w r. 59 p.n.e., a zmarł w r. 17 n.e., ale w swych 142 księgach dziejów Rzymu opisujący całą jego historię „Ab urbe condita" (od założenia miasta).
Mianowicie w 62 rozdziale księgi 21, a także w 1 rozdziale księgi 22 - umiejscowiając te wypadki w r. 218 p.n.e. - pisze on: „W okręgu Amiterno widziano w wielu miejscach mężczyzn przybyłych z daleka w białych szatach. Przy Praeneste pojawiły się na niebie rozżarzone lampy, przy Arpi zawisła na niebie tarcza. Na niebie pojawiły się zjawy okrętów". Wilkins twierdzi zresztą, że Titus Livius łącznie we wszystkich swych księgach wymienia ośmiokrotnie różnego rodzaju zagadkowe zjawiska powietrzne (poczynając od opisu fenomenu nad Zatoką Wenecką w r. 213, a kończąc na zjawisku nad Umbre w r. 16, cały czas oczywiście przed naszą erą), Schneider jednak zwiększa'ilość zarejestrowanych tego typu obser wacji przez T. Liviusa aż do 30!
Obserwacje zresztą sięgają jeszcze głębiej w czas, nawet poza „założenie miasta", Wielu autorów cytuje przykłady takich zjawisk z czasów panowania Aleksandra Macedońskiego (356-323 p.n.e.). I tak Herberts pisze, iż „w r. 332 p.n.e. (Blumrich, a za nim Domański nieprawidłowo zmieniają tę datę na rok 329, autor zaś podpisujący się literami J. J. z krakowskiego pisma „Przekrój" z maja 1978 r. nawet na r. 322, zapominając o tym, że już rok przedtem Aleksander Wielki... zmarł!) w czasie oblężenia Tym przez Aleksandra Wielkiego (obecnie miasto Sur w Libanie) ukazały się nad obozem wojsk macedońskich tajemnicze obiekty. Określono je jako 'latające tarcze', było ich pięć i poruszały się w szyku trójkątnym z 'dużą tarczą' na czele, podczas gdy pozostałe były mniej więcej o połowę mniejsze. Krążyły powoli nad obleganym miastem obserwowane ze zdumieniem prze; tysiące wojowników obu walczących stron. Nagle z większego obiektu wystrzeliła błyskawica, która spowodowała zawalenie się części murów. Następne błyskawice uderzając w mury obronne spowodowały powstanie wyłomów i utorowały oblegającym drogę do miasta. Potem 'tarcze' oddaliły się z nieopisaną prędkością".
Jednak i Aleksander Macedoński (podobnie jak tysiąc lat po nim Karol Wielki) miał okazję przekonać się, że „łaska pańska na pstrym koniu jeździ". Bo w okresie, gdy po wielu zwycięskich podbojach wyruszył na l ndie, te same „świetliste tarcze" skierowały się dla odmiany... przeciwko niemu. Schneider twierdzi, że kronikarz Aleksandra Wielkiego opisał „dwa dziwne aparaty latające, które wielokrotnie spadały na armię króla, aż w końcu wojska, konie, a nawet bojowe słonie, wpadły w panikę i nie chciały przekroczyć rzeki". Autor ten cytuje dosłownie informację owego kronikarza: „Były to wielkie, błyszczące, srebrne tarcze, z których tryskał ogień, które przyszły z nieba i do niego wróciły". Bardziej konkretne - dotyczące zapewne tego właśnie wypadku - dane przytacza Berlitz w „The Bermuda Triangle" w roku 1974. Stwierdza on, że zdarzenie miało miejsce nad rzeką Jaxartes w r. 329 p.n.e. (stąd zapewne błędne daty zjawiska poprzedniego w cytacie „Datat sich der Himmel auf" z książki Josepha Blumricha „Niebo się otwarło") w czasie pochodu Aleksandra Macedońskiego do Indii, przy czym Arystoteles (był on długoletnim wychowawcą Aleksandra i być może równocześnie owym kronikarzem), który znał dobrze dyski greckich atletów, po raz pierwszy nazwał te obiekty „latającymi dyskami".
Również starożytne księgi tybetańskie wspominają o jarzących się latających obiektach, w literaturze hinduskiej zaś (m. in. w „Samarangana Sutradhara") znajdujemy wzmianki o „niebieskich i powietrznych powozach", „świecących chmurach na niebie" i wielu innych podobnych do dysków obiektach o niezwykłej manewrowości. Mało tego, w sanskryckim eposie rycerskim „Ramajana" znajdujemy opis porwania Ziemianki Sity przez księcia Ravana, który to opis niewiele odbiega od współczesnych wersji uprowadzenia przez UFO! „Niezliczona ilość mieszkańców leśnej krainy obserwowała haniebny czyn - czytamy tam - i widziała, jak potężnie uzbrojony Raksha uniósł biedne i bezradne dziewczę do góry, wsadził je do niebieskiego wozu zaprzężonego w uskrzydlone osły, złote i promieniste, żwawonogie jak niebieski rumak Indry. Potem uniósł się niebiański wóz ponad pagórkami i zalesionymi dolinami".
I wreszcie ostatnia wieść, jaka dotarła do nas z niezmierzonej już wręcz otchłani wieków, bo aż sprzed trzech i pół tysiąca lat. Panujący wówczas w Egipcie faraon XVIII dynastii, Totmes lub Tutmosis III (żył on między 1504 a 1450 r. p.n.e.), podobno pozostawił po sobie roczniki, wśród których mowa jest o najstarszej zarejestrowanej na Ziemi obserwacji Nieznanych Obiektów Latających.
Rzecz szczególna: przez okres 3500 lat, jakie liczyć ma ów papirus, najbardziej burzliwe i zagmatwane losy spotkały go w ciągu zaledwie kilkunastu ostatnich lat, kiedy już wyszło na jaw, czego on dotyczy. Dpkument trafił mianowicie do rąk ówczesnego dyrektora Biblioteki Watykańskiej prof. Alberta Tulli, który dał go do przetłumaczenia księciu von Rachewiltz. Niestety wkrótce po ujawnieniu treści papirusu prof. Tulli umiera i całe jego mienie przechodzi na rzecz brata, ówczesnego proboszcza Lateranu, a po jego śmierci spadek rozbierają dalsi spadkobiercy, gubiąc ostatecznie ślad niezwykłego dokumentu. Próbę jego odszukania podjął jeszcze attache naukowy amerykańskiej ambasady w Rzymie, dr W. Ramberg, lecz łatwo z tego zrezygnował, gdy dyrektor Działu Egiptologii Muzeum w Watykanie dr Nolli podobno „dał mu do zrozumienia, że prof. Tulii był egiptologiem tylko z amatorstwa, a także księcia von Rachewiltza nie można w tej dziedzinie nazwać ekspertem".
Sprawa więc - już od samego początku dość tajemnicza - teraz wydaje się dodatkowo dziwna: dezawuując posiadacza dokumentu - odmawia się wartości nie znanemu przecież w ogóle samemu dokumentowi. A już wręcz staje się podejrzana, gdy okazuje się, że opinie o prof. Tullim i von Rachewiltzu opublikował w swej pracy dr Edward Condon. znany autor raportu żądającego zaprzestania badań Nieznanych Obiektów Latających! Czy jest o co walczyć? Chyba tak. Spróbujmy to zresztą ocenić sami. Oto jak brzmiał ów zagubiony i a priori zdezawuowany dokument w tłumaczeniu von Rachewiltza: „W roku dwudziestym drugim, w trzecim miesiącu zimy, o szóstej godzinie dnia zobaczyli pisarze Domu Życia (...), że z nieba opuszcza się ogniste koło. Jego miary miały łokieć szerokości i łokieć długości (...). Oni upadli na twarz (...) i pobiegli do faraona, by mu oznajmić o tym. Jego Świętobliwość zamyśliła się nad tym zdarzeniem (...). Przedmioty z nieba były coraz liczniejsze (...), one świeciły jaśniej niż słońce i rozproszyły się aż do granic czterech stron świata. Armia faraona przyglądała się temu (...). On sam był wśród niej. Po kolacji ogniste kręgi uniosły się w kierunku południowym w niebo. Faraon rozkazał spalić kadzidło, aby ponownie ustanowić pokój na ziemi i rozkazał całe zdarzenie opisać w rocznikach Domu Życia (...) tak, aby zawsze o tym pamiętano". Nie chodzi jednak tylko o samą pamięć: chodzi o wyciągnięcie pewnych wniosków. Bo o ile przegląd geograficzny Nieznanych Obiektów Latających wykazał - jak mi się wydaje - bezspornie, że SĄ ONE WSZĘDZIE, to czy ten kończący się przegląd historyczny nie udowadnia, że BYŁY ONE ZAWSZE?
Jakże ustosunkowała się do tego zjawiska ludzkość?

Lucjan Znicz, fragment książki Goście z Kosmosu? TOM 2
Bydgoszcz 1979




 Zachęcamy również do lektury innych artykułów o podobnej tematyce
Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy, umieść linka do niego na swojej stronie lub blogu:

<a href="http://www.paranormalium.pl/relacje-historyczne-cz-3,351,17,artykul.html" title="Relacje historyczne cz. 3">"Relacje historyczne cz. 3" na Paranormalium</a>
Creative Commons LicenseTen utwór jest dostępny na licencji Creative Commons. Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl

Jeśli byłeś/aś świadkiem manifestacji zjawiska paranormalnego, możesz wysłać do nas relację, korzystając z formularza. Obiecujemy, że zbadamy każdą relację na tyle dogłębnie, na ile będzie to możliwe.

Tutaj możesz skomentować artykuł "Relacje historyczne cz. 3". Pamiętaj, że wszystkie komentarze są moderowane.
Zanim dodasz nowy komentarz, zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach portalu Paranormalium.
Pamiętaj, aby w komentarzu nie podawać swojego adresu email! Jeśli to zrobisz, email może zostać "przechwycony" przez spamujące roboty, które przeglądając strony internetowe zapisują sobie w bazie wszystkie znalezione emaile, by później wysyłać na nie spam. Jeśli chcesz, aby inni użytkownicy mogli się z Tobą skontaktować, podaj swojego emaila w odpowiednim polu podczas wpisywania komentarza. Twojego emaila nikt nie zobaczy, zostanie on ujawniony dopiero wtedy, gdy odpiszesz użytkownikowi, który do Ciebie napisał za pośrednictwem platformy kontaktowej na Paranormalium.


Twój nick:

E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:

BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem



Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!




    Jeśli znalazłeś w tym artykule nieścisłość lub błąd, lub jeśli któryś spośród komentarzy łamie netykietę, napisz nam o tym.

    Coś nie działa tak, jak powinno? Zgłoś to administratorowi
     
    Copyright 2004 - 2011 © by Paranormalium · Powered by Ivellios