No właśnie, czy zastanawialiście się kiedykolwiek kiedy rozpocznie się apokalipsa? Biblia mówi o 4 jeźdźcach zabijających głodem morem i przez zwierzęta ziemi, mówi o wojnach i głodzie... Gdy patrzę na świat mam wrażenie, że to już się dzieje. Ludzie umierają w wojnach, chore zwierzęta roznoszą choroby, epidemie AIDS, niedożywienie olbrzymiej liczby ludzi. Ten proces może trwać latami ale według mnie to jest początek końca. Czy macie wrażenie, że świat powoli "wysycha"?
wiesz... wojan nie jest wynalazkiem nowoczesnych podobnie glod... rownie dobrze mozna powiedziec, ze Świat od początku chyli się ku upadkowi i nie myslić się przy tym za bardzo, bo jak już coś jest (istnieje, zostało stworozne) to zaczyna się dla tego czegoś czas razkładu, trwający ile się tam chce lat
Nie ma co porównywac współczesnych wojen jak II Woja Światowa do tych śrdniowiecznych. Jeszcze nigdy nie gineło tyle ludzi jednego dnia co teraz, czy to z głodu, chorób czy od ran.
Rejestracja: 2005-09-04, 00:48 Posty: 26 Miejscowość: Stalowa Wola
Temat postu: :)
Wysłany: 2005-09-17, 16:30
Wedlugo mnie Biblia w Apokalipsie mowi o wojnie , ale w jakis sposob innej i wyjatkowej. Moze bedzie to szcyt mozliwosci destrukcyjnych czlowieka. Moze ujawni się wtedy w jak krotkim czasie czlowiek zdolny jest zabic masy ludzi. Ta wojna bedzie jakims przelonem. Moze ludzie w koncu zrozumieja dlaczego wojna jest zla. Apokalipsa bedzie wedlug mnie trwala bardzo dlugo. Mysle , ze bedzie to czas mniej wiecej jednego pokolenia, a wiec 50-60 lat. Jak czytam Apokalipse to mam wrazenie,ze w pewnym momecie "czas akcji" przyspiesza, tak jakby dzialo siew tym momecie to co powinno byc normalne - dobro. Napewno bedzie pod koniec czasow momet w ktorym zapanuje dobro . BO potem musi byc zniszczone przez Antychrysta.
Problem polega na skali tych zjawisk. Owszem w średniowieczu zarazy wyniszczały całą Europę. Dzisiaj codziennie umiera 35 tysięcy dzieci, i to tylko przez choroby zakaźne. Obecnie skala śmierci jest olbrzymia ale Europejczycy jej nie dostrzegają.
Jakos odnosze dziwne wrażenie, ze oglądamy jakis punkt zwrotny w historii, jeszcze tylko wojny nuklearnej brakuje do dopełnienia tego obrazu.
Apokalipsa bedzie wedlug mnie trwala bardzo dlugo. Mysle , ze bedzie to czas mniej wiecej jednego pokolenia, a wiec 50-60 lat
Wiesz... o ile mi wiadomo to 1 pokolenie to jakieś 25 lat Z resztą trudno mówić, że wojna może być jakimś przełomem, oraz , że ludzie sobie "w końcu uświadomią jaka wojna jest zła"... no nie mów mi, że teraz tego nie dostrzegają (a przynajmniej część spoleczeństwa). Z resztą nie będzie jakiś chórów anielskich, bogów stąpających po Ziemii, umierających bogów ani nic... co najwyżej jakiś kosmiczny smieć w nas, za przeproszeniem, pierdolnie i tyle bedzie
Rejestracja: 2006-01-25, 21:27 Posty: 161 Miejscowość: Zielona Góra
Temat postu:
Wysłany: 2006-02-10, 22:30
Apokalipsa zacznie się w 2299 roku, zakończy w 2401 roku. Szczytowy rok apokalipsy to 2347 rok . Najbardziej rozrywkowy okres 2345-2355 rok, ziemia wpadnie w rój meteorytów, będzie niezła dyskoteka. Co do apokalipsy Majów zapowiadanej na rok 2012 to mam złą wiadomośc, imprezy nie będzie. Koniec świata w/g Majów nastąpił pod koniec lat sześdziesiątych ubiegłego wieku. Naukowcy powinni się wstydzic, liczyc nie potrafią.
Rejestracja: 2006-01-25, 21:27 Posty: 161 Miejscowość: Zielona Góra
Temat postu:
Wysłany: 2006-02-10, 22:58
To są dane z kalendarza precesyjnego, który był używany ponad 4500 lat temu. A jeśli chodzi o Majów to jest problem związany z końcem piątej epoki słońca. Aktualnie żyjemy nie w szóstej ale pierwszej epoce słońca zbliżającego się nowego okresu precesyjnego.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum