Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-09-13, 13:59
Cytowana wypowiedź była prowokacją z mojej strony. Obserwacja zmienia obserwowany obiekt czy zdarzenie. Przyszłość to mnóstwo krystalizujących się potencjalnych zdarzeń. Wiedza o czymś na co możemy mieć wpływ prowokuje do pewnych działań - choćby podświadomych. Czasami sprawy zabrną tak daleko, że niewiele już da się zmienić. Możliwe jest , że mamy do czynienia z potęgami wobec których jesteśmy bezradni - np. potężna asteroida. Chyba nie było i nie ma władcy który nie korzystałby z jakichś form przepowiadania przyszłości. Nikt się do tego oficjalnie nie przyzna żyjemy wszak w wieku nauki - wiemy, że religia to opium dla mas i znamy inne złote myśli Możliwości zmian świetnie zostały pokazane w filmie "Efekt Motyla" - ale nie wykluczono tam czegoś na kształt przeznaczenia... Przed nami jeszcze 19.09.2009 i 29.09.2009 - możemy się jeszcze trochę pobać...
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-09-16, 08:13
Cytuj:
Obserwacja zmienia obserwowany obiekt czy zdarzenie.
Teoria kwantowa. Co do przeznaczenia to nie chce mi się w tzw przeznaczenie wierzyć. Bo nie widzę potrzeby żeby wtedy się trudzić, starać o coś skoro już wszystko z góry jest zaplanowane. To moje skromne zdanie
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-12-05, 19:23
Wyczuwam, bardzo wyraźnie, możliwość potężnego konfliktu zbrojnego – te słowa jasnowidza brzmią złowrogo. – To będzie Azja albo Bliski Wschód. Konflikt może nastąpić w ciągu 8–9 miesięcy. – Wojna może być wywołana celowo przez państwo lub państwa, które nie wezmą w niej udziału, a nawet w którymś momencie będą starały się być rozjemcą. Z konfliktem, nie wiem czemu, kojarzą mi się samoloty pasażerskie. Dwa lub trzy są w powietrzu – tak Jackowski relacjonuje obrazy z wizji. – Nie umiem uzasadnić tego uczucia, ale wiem, że to będzie coś ważnego – dodaje. Nie będzie to wojna światowa i, na szczęście, nie dotknie Polski. Ale zasieje niepokój. – Ludzie będą się zastanawiali: Boże kochany, a co będzie jutro? Czy jutro u nas będzie jeszcze spokojnie? – opowiada jasnowidz.
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-12-05, 19:39
zblazowany,jesli to ta sama przepowiedz slyszalem,to podobno zolta rasa ma zrzucic bomby na kraje europejskie,i ze to ma byc jeszcze w tym roku. Tak dla informacji,mamy 5 dzien 12 miesiaca,mala aktualizacja chyba przydalaby się.
Przy odpowiednich argumentach wszystko,alez wszystko zdolam ci udowodnic...
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-12-06, 02:31
Na razie nic się nie dzieje, Przynajmniej oficjalnie, nie o wszystkim wiemy. Laureat pokojowej nagrody Nobla B. Obama wysyła kolejne oddziały do Afganistanu. Jackowski jakby ucichł, mam nadzieję, że nie przez kłopoty zdrowotne. Cóż pozostańmy czujni...
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-12-08, 08:14
Jackowski unika kontaktu z FN, głupio mu za to że tyle szumu narobił a nic z tych rzeczy się nie sprawdziło. FN dzwoni do niego ale jak on widzi że to ich numer dzwoni nie odbiera telefonu, jak dzwonią za chwilę z innego numeru to odbiera, jak słyszy że to znów oni to nie chce z nimi rozmawiać. Taki to w skrócie art. ukazał się ostatnio na stronie Nautilusa
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-12-08, 22:00
Nie wiem czemu chłop się przejmuje. W jego wizjach przyszłość nie rysowała się kolorowo. Cóż nie trafił albo coś wpłynęło na zmianę przyszłości. Jackowski nie powinien się przejmować tylko robić swoje, w końcu część przepowiedni sprawdziła się.
Temat postu: Re: Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego
Wysłany: 2009-12-09, 07:56
Oj ja się też musiałem naszukać. Oto artykuł
Krzysztof Jackowski jest bez wątpienia największym talentem jasnowidczym, jakiego miałem okazję poznać w życiu. Znam Jackowskiego od blisko dwudziestu lat, miałem okazję go obserwować w różnych chwilach, lepszych i gorszych, ale istotnie kilka razy poczułem na plecach „zimny powiew kosmosu”. A choćby wtedy, kiedy nagle ku zdumieniu obecnych w jego mieszkaniu ludzi na podstawie jednej rzeczy osoby zaginionej Jackowski zaczął opisywać z najdrobniejszymi szczegółami ostatnie chwile zaginionej osoby. O przypadku nie mogło być mowy, nawet nie wymieniajcie słowa „przypadek”.
Jackowski ma jednak drugą stronę, o której mało kto wie. Chodzi o jego naturę, bardzo szczególny sposób obchodzenia się z ludźmi i – chyba trzeba nazwać rzecz po imieniu – jego niesłychaną wręcz interesowność. Ciśnie mi się na usta inne słowo, ale niech pozostanie tak, jak jest, czyli „interesowność”.
Zacznijmy od tego, że aby czegokolwiek dowiedzieć się od Jackowskiego, trzeba do niego się dodzwonić. Niby proste, ale w praktyce dla wielu osób jest to bariera nie do pokonania. Jackowski bowiem jeśli tylko „najdzie go taka faza”, będzie rozłączał komórkę. Jak tylko zobaczy, że dzwoni osoba „od zaginionego, której obiecał dalszy ciąg wizji”, po prostu nie odbiera telefonu. Ludzie odchodzą od zmysłów, błagają nas, aby jakąś wpłynąć na jasnowidza, bo „oni szukają swojej matki i on coś tam obiecał”, a kiedy dzwonić zgodnie z umową, to on się rozłącza. Ot tak, prawie bez powodu. Dzwonią z innego numeru. Odbiera, ale kiedy tylko orientuje się, kto dzwoni, nagle zaczyna krzyczeć, że nic nie słyszy i... wyłącza telefon. Ktoś powie „drobiazg”, ot taka „słabostka jasnowidza”, ale to nie jest drobiazg. Dla osób poszukujących bliskich tego typu zachowanie oznacza dramat. Nie rozumieją tego, nie mogą się pogodzić, dzwonią do Fundacji prosząc, aby „coś zrobić”. Ale co my możemy zrobić? Rozmawiałem z nim o tym wiele razy. Mówiłem, że tego typu zachowanie jest przekroczeniem bariery, za którą jest nie żadne bałaganiarstwo, ale zwykła nikczemność. Wysłuchał. Zgodził się. Nic się nie zmieniło.
Niestety w tej chwili podobną taktykę stosuje wtedy, kiedy widzi na komórce, że dzwoni ktoś z FN. Powód jest zabawny, gdyż jest mu po prostu... głupio, zwłaszcza bardzo głupio wobec mojej osoby. Nie będę opisywał dość zabawnych szczegółów i powodów jego zachowania, gdyż nie mają one znaczenia (kiedyś obiecuję poświęcę temu więcej miejsca), ale Jackowski w tej chwili jest po prostu dla nas niedostępny. Nie ma takiej siły, która zmusiłaby tego najsłynniejszego obywatela Człuchowa, aby w ciągu ostatnich dwóch miesięcy odebrał mój telefon i opowiedział o swoich przemyśleniach, wizjach przyszłości czy czymkolwiek innym. Na sam dźwięk mojego głosu podejrzewam, że się ze wstydu czerwieni, duka wtedy coś o „oddzwonieniu” gdyż teraz nie ma czasu, po czym oczywiście nie oddzwania. Wielce naiwni są ludzie, którzy myślą, że w takim razie oni sami zadzwonią do Jackowskiego i zapytają, co „z Polską, światową gospodarką, wojną”. Uśmiecham się pisząc te słowa, gdyż dokładnie wiem, czym takie telefony się kończą. Taki jest to człowiek... Trzeba po prostu przeczekać ten okres, gdyż przeważnie... mu to przechodzi. Czasami trwa to miesiąc, czasami nawet rok. W każdym razie radzę w stosunku do Jackowskiego o wykazanie cierpliwości, gdyż innej metody naprawdę nie ma. Moje dwudziestoletnie doświadczenie w "trudnej przyjaźni" z tym człowiekiem niech będzie gwarancją tego, że naprawdę wiem, o czym mówię.
źródło: Fundacja Nautilus
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą" To nie moje powiedzenie ale lubię je jak najbardziej
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum