Aby pomóc Wam zrozumieć myśli, które zawrę w poniższym tekście, na początku chciałabym poruszyć kwestię znaczenia proroctw i zjawisk dotyczących Ziemi. Warto to wyjaśnić, by uniknąć sporów o błędy logiczne. Koniec Świata oznaczać ma nie koniec wszystkiego, lecz koniec konkretnej epoki, koniec błędnego, być może, postrzegania wszystkiego, co nas otacza. Jest to również początek. W tym momencie nasuwa się pytanie: czego początek? Czyż koniec może być również początkiem? Przecież to sobie przeczy! Otóż odpowiedź jest taka, że jest to inauguracja nowego sposobu myślenia ludzi, zalążek pojmowania tego, co jest ważne i co jest dobre oraz przeciwnie. Jest to wprowadzenie do lepszego życia – życia zgodnie z religią oraz zasadami, które dawno już zostały nam przedstawione, a które zignorowaliśmy.
Interesować się tzw. „Końcem Świata” zaczęłam dopiero tydzień, może dwa tygodnie temu. Może to i dziwne, iż w tak krótkim czasie zdołałam sobie wyrobić opinię na ten temat, może i nie. Nie wnikam. Zależy mi na tym, żeby rzucić nowe światło na poglądy dotyczące roku 2012, tego, co ma się wtedy wydarzyć oraz tego, co sprowadza się do gniewu Wszechmogącego.
W teorię roku 2012-ego, chcąc nie chcąc, nie wierzę. Wyjaśni się to w dalszej części tekstu, aczkolwiek uważam, że warto zawrzeć to na samym wstępie. Co mnie skłoniło do odstąpienia od histerii? Odpowiedź jest jasna: brak jednoznacznych dowodów oraz planetoida Apophis. Zacznijmy jednak od tego pierwszego. Proroctwa, póki co, są naszym jedynym jasnym, lecz jednak niewiarygodnym, źródłem wiedzy o przyszłości. Nie przytaczam tutaj kalendarza Majów i Egipcjan a dokładniej daty ich końca. Czyż nikt nie wpadł na pomysł, że kalendarza owego nie mogli pisać w nieskończoność? Kiedyś musiało się to skończyć a niefortunnie stało się to akurat 21 grudnia 2012 roku. Nie świadczy to jednak o niczym, poza tym, że cywilizacje te musiały wyginąć w wyniku być może choroby lub również zwykłej starości. Nie możemy tego określić na 100%. Pewne jest jednak to, że każdy człowiek jest w stanie stwierdzić, że żadne plemię nie może żyć wiecznie.
Pisząc o proroctwach, mam na myśli takie osobistości, jak Nostradamus, Matka Boska Fatimska, Malachiasz, Elezjusz i wiele innych, oraz źródła takie, jak Biblia. Wszystko to może nam dostarczyć ogromnej wiedzy o przyszłości, zakładając oczywiście, że umiejętnie je odczytamy. Z niektórymi przepowiedniami Nostradamusa, dotyczącymi rzekomo 2012 roku, jest mianowicie taki problem, że wcale nie dotyczą 2012 roku. Od samego początku źle odczytywaliśmy jego przesłania. Postaram się to udowodnić na przykładach.
„Kiedy niebiańskie Słońce przestanie wysyłać promienie, W pełnym świetle dnia ukaże się [czarny] potwór. Na wiele sposobów będą tłumaczyć to zjawisko, Nikt nie zdoła przewidzieć, jak drogo za nie zapłacą.” Wiele umysłów tłumaczy te słowa, jako zaprzestanie wysyłania promieni przed Słońce w wyniku jego erupcji. Na wielu stronach spotkałam się również z wersją, że ów potwór ma być „czarny”, a przestać świecić ma tylko na chwilę. Otóż niemożliwe, żeby Słońce przestało świecić. To nie jest żarówka. Nie może się od tak wyłączyć a następnie znów zapalić. Tym bardziej nie może wydawać się czarne, nawet (zakładając), jeśli przestałoby wytwarzać promienie. Erupcja Słońca polega na tym, że na jego powierzchni tworzą się bąble plazmy, które potem się od niej odrywają (wytwarzają się one tylko w jego maksymalnej aktywności). Jeśli nawet spowoduje to zaprzestanie wysyłania promieni, to Słońce i tak będzie jasne – jego powierzchnia to wrząca lawa. Różnica jest taka, że będzie można na nie spojrzeć gołym okiem. Więc jak to proroctwo wyjaśnić? Tutaj chciałabym się odwołać do badań NASA, na temat planetoidy Apophis. Planetoida ta w roku 2036 ma się zaleźć ok. 36 tys. km. od orbity Ziemi (w takiej odległości krążą satelity telekomunikacyjne). To niewiarygodnie blisko. Takie zjawiska zdarzają się raz na 1500 lat. Podczas jej mijania Ziemi będzie można ją dostrzec gołym okiem w Europie, Azji i Afryce. Jest to na 100% potwierdzone przez astronomów i naukowców. Apophis nie jest wielka – jej średnica to zaledwie 1 km (lub powyżej 300 m, różne źródła podają inaczej), lecz śmiem twierdzić, że z tak bliskiej odległości jest ona w stanie zasłonić Słońce, czego skutkiem okazałby się czarny olbrzym sunący po niebie. Dlaczego czarny? Gdyż wszystko, co widziane jest „pod słońce” nie jest oświetlane i wydaje się czarne – myślę, że każdy był tego świadkiem choćby na zdjęciach robionych z nieodpowiednim oświetleniem. Niektórzy pewnie zadadzą pytanie: ale jak tak mała planetoida może zasłonić Słońce? Otóż wszystko co widziane jest przy horyzoncie (np. Słońce i Księżyc w czasie wschodzenia) jest widziane jako większe – zjawisko tzw. Lupy. Zakładając, że właśnie na takiej wysokości nad horyzontem znalazłyby się Apophis i Słońce, taki przebieg wydarzeń jest bardzo możliwy. Widząc jak wielką siłę ma przyroda, ludzie zaczną panikować. Być może wtedy dopiero zdamy sobie sprawę jak kruchy jest nasz los i jak bardzo powinniśmy dbać o nasze królestwo, czyli Ziemię.
Czy to jest pocieszenie? W tym momencie mojej pracy, myślę, że nie. Jest to tylko dowodem na to, że przepowiednia Nostradamusa może się spełnić, gdyż Apophis na pewno przeleci obok Ziemi i będzie widoczna. Pozostaje tylko pytanie: czy oby na pewno nie zetknie się z Ziemią?
„Nikt nie zdoła przewidzieć” Odwołując się do poprzedniego akapitu i dalej drążąc tę myśl, przepowiednia ta może świadczyć o tym, że kolizja z Ziemią być może nastąpi. NASA przekonuje, że bardzo mało prawdopodobne jest zderzenie, jednak w Internecie krążą już najbardziej prawdopodobne miejsca uderzenia planetoidy w Ziemię. Cytując: „Potencjalna kolizja mogłaby zmienić orbitę Ziemi, spowodować zniszczenia na światową skalę, zabijając wiele milionów ludzi. Naukowcy z Astrium chcą wysłać satelitę do Apophis. Pomysł opiera się na wykorzystaniu małej, zdalnie sterowanej sondy kosmicznej, nazwanej Apex, która może spotkać się ze skałą w styczniu 2014 roku. Przez 3 lata będzie przesyłać informacje na temat wielkości obiektu, rotacji, składu i temperatury. Zebrane dane pomogą stworzyć model jego orbity. Pozwoli to określić ryzyko możliwego zderzenia.” ŹRÓDŁO: http://wiadomosci24.pl/artykul/asteroid ... 41042.html
LINK – potencjalne miejsca kolizji Aphophis z Ziemią
Według przepowiedni Ojca Klimuszki, w Pacyfik uderzyć ma kometa, która spowoduje wielką falę, która zaleje wschodnie wybrzeża Ameryki Północnej, Rzym, Hiszpanię, Francję itd. oraz 10% Polski południowej. Sprawdzałoby się to z przepowiednią Nostradamusa, że Rzym ma się znaleźć pod wodą razem z ostatnim „czarnym Papieżem”. Matka Boska z Fatimy jednak powiedziała, że oszczędzi Śląsk od tej klęski – być może Polska aż tak bardzo nie ucierpi. Również Lodovic Rocca przepowiada między innymi Polsce:
„Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie. Pod hegemonią Polski Słowianie połączą się i utworzą własne katolicko-słowiańskie mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne, Dniepr i Dźwina. Wspólnie wypędzą Turków z Europy. Z Konstantynopola zniknie Półksiężyc, a zapanuje z powrotem Krzyż. Przy końcu wojny europejskiej czarny lud przyjdzie Polsce z pomocą, w czasie gdy liście z drzew opadać zaczną. Z gruzów i popiołów powstanie Polska i dojdzie wreszcie do porządku i spokoju w sprawach wewnętrznych. Będzie mieć swojego króla z prastarego rodu książęcego, krwi słowiańskiej, o wielkim umyśle i duchu, a języka polskiego uczyć się będą na wszystkich uczelniach świata. Wielu zdrajców zostanie wygnanych z granic Polski. Najwyżej Bóg wyniesie Polaków, gdy dadzą światu wielkiego papieża. Polska zawrze wieczną przyjaźń z Turcją, która po wieki zachowana będzie. Wielki mąż z Ameryki roztoczy nad jej granicami swoją przemożną opiekę, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie.”
„Ostatnim Papieżem, ma być Piotr rzymski. Ma być nim czarny Papież, Papież Apokalipsy. Będzie on świadkiem ostatecznej walki Chrześcijaństwa z Muzułmaństwem.”
I tutaj jest problem. Przedostatni papież w przepowiedni Malachiasza zyskał nazwę „chwała drzewa oliwnego” – przypisuje się ją Benedyktowi XVI, gdyż w herbie Benedyktynów jest gałązka oliwna. Jednak przepowiednia o Piotrze rzymskim również do niego pasuje. W herbie Papieża jest czarnoskóra głowa mężczyzny. Być może o to chodziło? Ale czy to możliwe, żeby jeden papież był jednocześnie dwoma? Czy czeka nas kolejne konklawe i dopiero po nim nastąpi ostateczne wypełnienie przepowiedni? Tego nie wiemy i możemy tylko spekulować – mamy za mało informacji na ten temat.
A jeżeli… Koniec dotychczasowego świata na pewno kiedyś nastąpi. Kiedy? Nie mamy pojęcia. Każdy zna słowa z Biblii: „Nie będziecie znać dnia ani godziny”. Wszystko więc, co piszemy, co mówimy o apokalipsie to jedynie nasze domysły. Jedne bardziej trafne, inne mniej. Każde jednak zawiera w sobie ziarnko prawdy. W przepowiedniach zawarty jest również wątek wybuchu III wojny światowej, który ma nastąpić w wyniku konfliktu Iranu i Irakiem. Jeśli każdy jest obeznany w polityce zewnętrznej wie, iż Iran grozi zemstą za ostatnie zamachy. Jedyne, co możemy zrobić, to obserwować. Jeśli naprawdę sytuacja na świecie zacznie się pogarszać, możemy być pewni, że będziemy świadkami największej kary, jaką Bóg kiedykolwiek zgotował ludzkości. Kraje zaczną ze sobą walczyć. Wszystko zajdzie za daleko. Zginie wiele ludzi. Bóg Ojciec widząc to, co się dzieje, jak daleko to zaszło – spuści na nas karę. Czy to brzmi sensownie? W moim domyśle – tak.
Co potem? To pytanie najczęściej nas nurtuje. Proroctwa się spełnią i co z nami będzie? Nie należy się bać – to jest pewne. Bóg nigdy nie skrzywdziłby człowieka. Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie należy sięgnąć w głąb siebie i zobaczyć jaki według nas jest raj. Dlaczego? Zaraz wyjaśnię. Ja mam swoją wizję postrzegania tego, co przekazała nam Biblia. Powinniśmy wiedzieć, że Księga owa nie opisuje nam wszystkiego dosłownie – trzeba się w tym doszukać odpowiedniego sensu. Ja znalazłam taki:
Nie wyśmiewam tych, którzy wierzą, że istnieją istoty pozaziemskie. Bynajmniej, jestem pewna, że nie tylko nas Bóg stworzył. Uważam, że Ojciec jest gdzieś tam – ponad wszystkim. Jest taki, jak wszechświat – nieskończony, wszechobecny i piękny. Był tam sam, więc postanowił stworzyć człowieka. Ponieważ stworzył go na swój obraz postanowił mu dać królestwo, żeby mógł nim rządzić, tak jak On rządzi wszechświatem. Stworzył więc Ziemię. Przez jakiś czas był tam z człowiekiem – pomagał mu a on mógł go widzieć. Człowiek jednak się zbuntował – był głupi i poddał się wpływom złej mocy. Bóg ukarał człowieka – zostawił go samego w wielkim świecie, uniemożliwił mu zobaczenie go po raz wtóry. Postanowił patrzeć z góry, jak człowiek da sobie radę sam, bez Niego.
Wiele źródeł podaje teorię, że po śmierci mamy czekać na Nexusa – on ma nas przeprowadzić bezpiecznie przez światło do raju. Obok nas bowiem czyhają istoty chcące zabrać nam świadomość – podporządkować ją sobie. Ludzie uważają, że chodzi o kosmitów. Ja sądzę, że to szatan. Tak, nie bójmy się wypowiadać jego imienia. Któż nie zna historii o tym, że idąc do światła przez bardzo cienki korytarz wystarczy jedno spojrzenie w bok a idziemy do piekła. To jest właśnie to. Nexus ma nam pomóc i nie pozwolić diabłu nami zawładnąć. Niektórzy w to nie wierzą. Jednak jak idealnie pokrywa się to z wizją przejścia u Egipcjan: Charon przeprowadza dusze przez Styks. To jest to samo! Zauważmy podobieństwa – starożytne cywilizacje zgłębiły już dawno tą tajemnicę.
Na koniec Przekazałabym Wam jeszcze więcej, ale poprzez tekst po prostu jest to niemożliwe. Jedyne, co mogę Wam poradzić, to nie bójcie się. Jeśli kara rzeczywiście na nas spadnie – przyjmijmy ją z godnością chrześcijanina. Ci, którzy zaakceptują wolę Boga i będą ją szanować, będą zbawieni. Każdy chce żyć i nikt nie chce być świadkiem tego, co opisują pokolenia od milionów lat. Ale wiedząc, że raj to wszechświat, który się nie kończy, że jest to miejsce zupełnie inne niż do tej pory sobie wyobrażaliśmy – spokojne i piękne, jesteśmy w stanie przetrwać. Kiedyś byłam przerażona tym, że mogę doświadczyć na sobie ogromnej kary Bożej. Jednak, gdy uświadomiłam sobie, że tak po prostu ma być – jestem gotowa. Kiedyś bałam się śmierci – teraz nie. Wiem, że Bóg jest przy mnie. Wiem, że Nexus doprowadzi mnie do Niego i nie da mnie zniewolić. Zaprzestańcie channelingu i wywoływania duchów! Wiem, że to wszystko naprawdę się dzieje, ale przykazanie mówi: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Za złamanie zwłaszcza tej zasady – jesteście skazani. Osoby, które rzeczywiście się z Wami kontaktują – w postaci channelingu – to nikt inny jak szatan. Mówi Wam, co macie robić, dąży do tego, by podporządkować sobie Waszą świadomość. Możecie wierzyć lub nie. Nie jestem pewna, czy jeśli zacznie się takie obcowanie ze światem nadprzyrodzonym, można to od tak przerwać bez żadnej pomocy. Radziłabym zgłosić się do księdza o pomoc w tej sprawie. Jeśli jeszcze nie zaczynaliście – nie róbcie tego. Wiem, że to kuszące mieć swojego opiekuna, ale to kłamstwo. Macie jednego Boga i to On nad Wami czuwa. Może nie słyszycie jego głosu, ale on się z Wami kontaktuje poprzez słowa księży, poprzez Biblię. Pismo Święte to wszystko, co powinniście wiedzieć, aby nie zatracić się w otchłani zła.
Mam nadzieję, że przynajmniej jednej osobie pomogłam odnaleźć się w tym wszystkim. Dobrze mieć wpływ chociaż na garstkę ludzi i pomóc im w drodze do spokoju duchowego i zbawienia.
Pozdrawiam, Layla Harel
"Jestem taki jak wszyscy ludzie - widzę świat nie takim jaki jest, lecz jakim chciałbym go widzieć" Paulo Coelho
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-21, 20:27
Zanim zacznę objeżdżac ten tekst, jedno pytanie do Ciebie...bo widzę, że dobre wychowanie zniknęło gdzieś w odstępach wody wielkiego potopu...WHO DA FUCK ARE YA?! Mamy taki fajny temacik WITAJ PRZYBYSZU. Dobrze by było zacząc z niego korzystac. Tak, dla zasady i z dobrego wychowania.
Layla Harel napisał(a):
Interesować się tzw. „Końcem Świata” zaczęłam dopiero tydzień, może dwa tygodnie temu.
I na tym w sumie mój wywód mógłby się skończyc.
"Ja zAczĄłem intEreSoWac się teMaTyką UFO tydZień Temu, aLe mYślę, Że moGhę WaM pOmóC, bo czYtaŁ0em gDZieś cOś o sTreFie 51. I ona foGólE jeSt strrrrraŚnIe coolAśna i fogle."
Taaa...no ale przemęczyłem się i przeczytałem całe te wypociny. I podtrzymuję swoje zdanie...PRZEMĘCZYŁEM SIĘ.
Layla Harel napisał(a):
Może to i dziwne, iż w tak krótkim czasie zdołałam sobie wyrobić opinię na ten temat, może i nie.
Opinię mogłaś sobie wyrobic i nie jest to dziwne. Natomiast różnica między opinią po przeczytaniu kilku książek, a wiedzą, po interesowaniu się tematem przez ochnaście lat, jest OGROMNA.
Layla Harel napisał(a):
Zależy mi na tym, żeby rzucić nowe światło na poglądy dotyczące roku 2012, tego, co ma się wtedy wydarzyć oraz
ORAZ! UWAGA! WERBLĘ POPROSZĘ!
Layla Harel napisał(a):
tego, co sprowadza się do gniewu Wszechmogącego.
Oh my God! Kolejny akapit, który nie potrzebuje chyba żadnych moich wyjaśnień, prawda?
Layla Harel napisał(a):
Co mnie skłoniło do odstąpienia od histerii? Odpowiedź jest jasna: brak jednoznacznych dowodów oraz planetoida Apophis.
Rzeczywiście. Zwłaszcza ta planetoida jest bardzo uspokajająca.
Layla Harel napisał(a):
Proroctwa, póki co, są naszym jedynym jasnym, lecz jednak niewiarygodnym, źródłem wiedzy o przyszłości.
Przepraszam? Jasnym? o_O Jasnym, ale niewiarygodnym. "Nie kcem ale muszem". "Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne." Albo jedno, albo drugie. I odkiedy widzenia i majaki jakichś nacpanych kolesi są "jasne"?
Layla Harel napisał(a):
Nie świadczy to jednak o niczym, poza tym, że cywilizacje te musiały wyginąć w wyniku być może choroby lub również zwykłej starości
Layla Harel napisał(a):
starości
No tak. Zwłaszcza plemię Majów czy Inków, które od tak sobie zniknęło w jednej chwili świadczy nieubłaganie o śmierci wszystkich na raz ze starości.
Layla Harel napisał(a):
Według przepowiedni Ojca Klimuszki, w Pacyfik uderzyć ma kometa, która spowoduje wielką falę, która zaleje wschodnie wybrzeża Ameryki Północnej, Rzym, Hiszpanię, Francję itd. oraz 10% Polski południowej
Mieszkam na północy. Fakto, wyprowadzaj się! Zapraszam do Gdyni póki was tam jeszcze nie zalało. A tak, wracając do sprawy, to ile, do cholewki ciasnej, ja jeszcze będę słyszał tych przypowieści cpunów o zalaniu całego świata?
Layla Harel napisał(a):
Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie.
A czy możecie dac nam chociaż troszkę czasu, zanim się staniemy tym mocarstwem? A gdzie przepowiednia, że to wszystko nastąpi po tym, jak Polacy zdobędą złoto na mistrzostwach Europy? Nie ma takiego! Dlaczego? Bo to niemożliwe, więc żaden pseudo-prorok nie będzie ryzykował.
Layla Harel napisał(a):
I tutaj jest problem. Przedostatni papież w przepowiedni Malachiasza zyskał nazwę „chwała drzewa oliwnego” – przypisuje się ją Benedyktowi XVI, gdyż w herbie Benedyktynów jest gałązka oliwna. Jednak przepowiednia o Piotrze rzymskim również do niego pasuje. W herbie Papieża jest czarnoskóra głowa mężczyzny. Być może o to chodziło? Ale czy to możliwe, żeby jeden papież był jednocześnie dwoma? Czy czeka nas kolejne konklawe i dopiero po nim nastąpi ostateczne wypełnienie przepowiedni? Tego nie wiemy i możemy tylko spekulować – mamy za mało informacji na ten temat.
Benedykt XVI jako czarny papież? Hmm...nie ma to jak branie za czarnego papieża kogoś, kto w młodości należał do Hitlerjugend.
Layla Harel napisał(a):
Każdy zna słowa z Biblii: „Nie będziecie znać dnia ani godziny”.
Słowo Biblia zdecydowanie za dużo razy powtarza się w temacie o proroctwach.
Layla Harel napisał(a):
W przepowiedniach zawarty jest również wątek wybuchu III wojny światowej, który ma nastąpić w wyniku konfliktu Iranu i Irakiem.
Wlecą amerykanie, wypie***ą wszystko, co się rusza i nie spiernicza na drzewa, znowu pozostawią po sobie masakrę, po czym wrócą zadowoleni do domu, bo ich czarnoskóry piesek tak powiedział.
Layla Harel napisał(a):
Jeśli naprawdę sytuacja na świecie zacznie się pogarszać, możemy być pewni, że będziemy świadkami największej kary, jaką Bóg kiedykolwiek zgotował ludzkości. Kraje zaczną ze sobą walczyć.
ORAZ
Layla Harel napisał(a):
Wszystko zajdzie za daleko. Zginie wiele ludzi. Bóg Ojciec widząc to, co się dzieje, jak daleko to zaszło – spuści na nas karę. Czy to brzmi sensownie? W moim domyśle – tak.
Ja tylko czekałem. Czytałem i czekałem, kiedy to wszystko zejdzie do jednego. Do Boga zsyłającego na nas karę.
Layla Harel napisał(a):
Nie wyśmiewam tych, którzy wierzą, że istnieją istoty pozaziemskie.
Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie masz szczęście, że to napisałaś. Za to jedno zdanie nie zmieszam całkowicie z błotem twojego posta.
Layla Harel napisał(a):
Uważam, że Ojciec jest gdzieś tam – ponad wszystkim. Jest taki, jak wszechświat – nieskończony, wszechobecny i piękny.
Ja też.
Layla Harel napisał(a):
Był tam sam, więc postanowił stworzyć człowieka. Ponieważ stworzył go na swój obraz postanowił mu dać królestwo, żeby mógł nim rządzić, tak jak On rządzi wszechświatem. Stworzył więc Ziemię. Przez jakiś czas był tam z człowiekiem – pomagał mu a on mógł go widzieć. Człowiek jednak się zbuntował – był głupi i poddał się wpływom złej mocy. Bóg ukarał człowieka – zostawił go samego w wielkim świecie, uniemożliwił mu zobaczenie go po raz wtóry.
Każdy musi w coś wierzyc, prawda? Ja wierzę, ale nie jest to jedyna opcja w którą wierzę. Wierzę również w coś, co MOŻNA ZBADAĆ, a nie tylko wierzyc.
Layla Harel napisał(a):
Postanowił patrzeć z góry, jak człowiek da sobie radę sam, bez Niego.
No i co? I człowiek jakoś sobie radzi. ___________________________________________________________________________
Ech. Wszystkie swoje komentarze zawarłem w trakcie wypowiedzi. Czyli ogólnie po raz kolejny nic ciekawego, po raz kolejny od niesprawdzonej osoby.
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-21, 20:41
Po pierwsze - nie muszę się "witać", jak to trafnie ująłeś, od razu po zarejestrowaniu na stronie. Dla mnie nie jest satysfakcjonujące napisanie beznadziejnego tekstu o sobie, w stylu: "Hejka! Mam na imię, mam lat, mieszkam, interesuję się (...)".
Po drugie - nie rozumiem, dlaczego komentujesz negatywnie przytoczone przeze mnie proroctwa, oskarżając mnie tym samym. To nie ja je stworzyłam. Ja mogę je tylko kwestionować. To, jak to robię, jest tylko i wyłącznie moją sprawą. Nigdy nie oczekiwałam, że każdy człowiek będzie się ze mną zgadzał.
Po trzecie - wierzysz tylko w to, co możesz zbadać? Od razu można wyczuć, że nie jesteś chrześcijaninem. Nie potrzeba mi było doczytać do końca Twoich "wywodów", by o tym wiedzieć. Nie zawsze w życiu wszystko będziesz mógł zbadać. Ja jestem chrześcijanką i wierzę. Jeśli Ty nie - nie masz prawa mnie oceniać.
Po czwarte [i ostatnie] - sama świetnie zdaję sobie sprawę, jak głupio brzmieć muszą teksty w stylu "Bóg ześle na nas karę" w uszach ateisty. Ba! Nawet chrześcijanie często z tym polemizują i śmieją się z tego. Ja do nich nie należę i nie mam na tyle czelności, żeby oceniać tych, którzy postępują inaczej niż ja, w przeciwieństwie do Ciebie.
Na tym koniec.
"Jestem taki jak wszyscy ludzie - widzę świat nie takim jaki jest, lecz jakim chciałbym go widzieć" Paulo Coelho
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-21, 21:02
Layla Harel napisał(a):
Po pierwsze - nie muszę się "witać", jak to trafnie ująłeś, od razu po zarejestrowaniu na stronie. Dla mnie nie jest satysfakcjonujące napisanie beznadziejnego tekstu o sobie, w stylu: "Hejka! Mam na imię, mam lat, mieszkam, interesuję się (...)".
Wręcz przeciwnie. Po to jest temat, żeby w nim się przywitac. Nie musisz pisac ile masz latek i "skąt klikash". Po prostu się przywitac. "Częsc. Mam na imię...trafiłam tutaj poprzez...". Zwykłe DOBRE WYCHOWANIE. Tylko na tym mi zależy.
Layla Harel napisał(a):
Po drugie - nie rozumiem, dlaczego komentujesz negatywnie przytoczone przeze mnie proroctwa, oskarżając mnie tym samym.
Naprawdę nie rozumiesz? To przeczytaj te proroctwa jeszcze raz.
Layla Harel napisał(a):
To nie ja je stworzyłam. Ja mogę je tylko kwestionować. To, jak to robię, jest tylko i wyłącznie moją sprawą. Nigdy nie oczekiwałam, że każdy człowiek będzie się ze mną zgadzał.
I Bóg Ci zapłac za takie stwierdzenie. Zwłaszcza za to ostatnie zdanie.
Layla Harel napisał(a):
Po trzecie - wierzysz tylko w to, co możesz zbadać? Od razu można wyczuć, że nie jesteś chrześcijaninem. Nie potrzeba mi było doczytać do końca Twoich "wywodów", by o tym wiedzieć. Nie zawsze w życiu wszystko będziesz mógł zbadać. Ja jestem chrześcijanką i wierzę. Jeśli Ty nie - nie masz prawa mnie oceniać.
Oj, mam prawo Cię oceniac. Dlaczego? Dlatego, że nigdzie nie jest napisane, że nie mogę. I skąd, do cholewki, wzięłaś tekst, że nie jestem chrześcijaninem? W chwili obecnej jestem na "etapie przejściowym". Co to znaczy? To znaczy, że jestem chrześcijaninem, wierzę w Boga i wszystkich świętych. Wierzę, że moja dusza po śmierci będzie osądzona. Ale w chwili obecnej następuje u mnie opcja lekkiego zwątpienia, czy rzeczywiście to, w co kazali mi wierzyc, jest prawdą. Nadal się modlę do Boga. Dwa razy dziennie. Nadal z nim rozmawiam. Bo CHCĘ WIERZYĆ, że jest ktoś ponad mną, kto w naprawdę trudnej sytuacji poda mi rękę i pomoże mi wyjśc z gówna, w którym się znalazłem.
Layla Harel napisał(a):
Ja do nich nie należę i nie mam na tyle czelności, żeby oceniać tych, którzy postępują inaczej niż ja, w przeciwieństwie do Ciebie.
No widzisz. A ja mam na tyle czelności, żeby twardo stac na ziemi i oceniac to, co inni wypisują. No bo dlaczego nie? Skoro o czymś piszesz, to spodziewaj się, że ktoś to oceni.
Layla Harel napisał(a):
Na tym koniec.
[/quote][/quote]
Juz w ogóle, na forum, w tym temacie, czy tylko w tym poście?
Widzisz, moja droga, ja Cię nie oceniam. Oceniam twoje zdanie i to, co nam tutaj nabazgrałaś. W chwili obecnej, moje serce każe mi myślec, że jesteś młodą, ładną kobietą w wieku około 20-25 lat, która z nie do końca jasnych dla mnie w chwili obecnej przyczyn (brak przedstawienia twojej osoby. widzisz? Jedno zdanie, a wszystko było by prostsze) zainteresowała się końcem świata. Jesteś energiczna, pełna życia i w ogóle w porządku. To mi podpowiada serce. Natomiast rzeczywistośc podpowiada mi, że jesteś 50-letnim prawiczkiem, ważącym około 150 kg, zażerającym się pizzą i makaronem, polujacym na małe dzieci, ALBO 20-letnią brzydulą z pryszczami wielkości stanu Iowa na całym ciele, która nie ma co robic z wolnym czasem, więc postanawia pouprzykrzac go innym.
Widzisz różnice? TO BYŁOBY ocenianie Ciebie. Ale tego nie zrobię. Bo nie wiem kim jesteś i jak wyglądasz. Wiem jedno - jeśli tak pozostanie, to będziesz zaje*istą osobą do dyskusji. < i, żeby nie było, to był komplement
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-21, 23:25
Spooky Fox napisał(a):
Layla Harel napisał(a):
Po pierwsze - nie muszę się "witać", jak to trafnie ująłeś, od razu po zarejestrowaniu na stronie. Dla mnie nie jest satysfakcjonujące napisanie beznadziejnego tekstu o sobie, w stylu: "Hejka! Mam na imię, mam lat, mieszkam, interesuję się (...)".
Wręcz przeciwnie. Po to jest temat, żeby w nim się przywitac. Nie musisz pisac ile masz latek i "skąt klikash". Po prostu się przywitac. "Częsc. Mam na imię...trafiłam tutaj poprzez...". Zwykłe DOBRE WYCHOWANIE. Tylko na tym mi zależy.
Nie przesadzaj, Spooky, nigdzie w regulaminie nie pisze, że obowiązkiem każdego usera po zarejestrowaniu się jest założyć temat w dziale powitalnym. Gdy Layla Harel uzna za potrzebne, to taki temat założy.
Serwer: 600 zł/rok | Domena Paranormalium.pl: 100 zł/rok | Wpisy typu "widział rzem ófo" oraz "leczenie wisiorkiem": bezcenne
Reklama:Już 5071 osób zarejestrowało się na Paranormalium. Paranormalium jest coraz popularniejsze, a Robert Bernatowicz ma coraz więcej nowych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam tych wszystkich "prawie-jak-racjonalistów" i ortodoksów, którzy bez czytania i obejrzenia wszystko, co ma "paranormalne" w nazwie, wrzucają do wora z napisem "bzdury"...
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-22, 11:54
Ja nie wiem, jak można się opierać na czymś, co ze 20 razy było zmieniane, mam tu oczywiście na myśli Biblię, jako źródło wiedzy... Jeśli chodzi zaś o przepowiednie Ojca Klimuszki, to oglądałam o nim program kiedyś dokumentalny i tam było mówione o jego przepowiedni, że Polski w ogóle nie zaleje woda, cała Polska zostanie oszczędzona, Włochy natomiast w całości zalane zostaną, a teraz widzę zaś inną wersję, że jednak zaleje... Lepiej nie opierać się na różnego rodzaju proroctwach, bo co ma być to będzie...
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-22, 15:51
Wiecie co? W zasadzie nie przeczytałam pierwszego posta, ale przeczytałam całą dalszą dyskusję i nie sądzę, żeby jakiekolwiek proroctwo miało się kiedykolwiek spełnić. A tak swoją drogą, to coś Wam jeszcze powiem. Świat trwa, my trwamy już tysiące lat i nie widzę powodów, dla których wszystko miało by się skończyć lub zmienić nagle, bo ktoś coś sobie wymyślił, za dużo siedzi na necie i czyta głupie książki napisane przez pseudonaukowców. Jak Bóg jest, to git, jeżeli jest Bogiem, to ma serdecznie gdzieś, czy ktoś go czci, czy nie, bo nie po to stworzył wszystko, żeby tak było. Wymogi mają kapłani nie bogi - S.J. Lec. A jak nie ma, to tym bardziej git.
Zacznijcie chodzić na randki, przestaniecie myśleć o byzydurach
Temat postu: Re: Koniec Świata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-22, 16:33
Czy ja wiem, czy to egoizm? Ja bym nie chciała być świadkiem takiego wydarzenia. Wiem, że umrę, ale wiem również, że coś po mnie pozostanie. Świadomość, że nie zostanie nic - nawet planeta - jest przerażająca. Mam nadzieję, że los nam tego oszczędzi .
Nie podburzam się! Nie wyczułeś, że poprzednią odpowiedź napisałam z w miarę miłym akcentem?
"Jestem taki jak wszyscy ludzie - widzę świat nie takim jaki jest, lecz jakim chciałbym go widzieć" Paulo Coelho
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum