Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-23, 00:54
|-_-| napisał(a):
Spooky, ja również nie przywitałam się w z forumowiczami w odpowiednim dziale. A teraz to już raczej nie wypada.
Moja droga koleżanko z dziwnym nickiem. Ogłaszam wszem i wobec, że korzystając z mojego oświeconego rozumu, przebaczam Ci ten grzech, albowiem nie wiedziałaś, co robisz. Teraz, kiedy zostało Ci przebaczone, możesz pisac dalej <puk puk puk> < mam nadzieję, że ktoś zrozumie tę onomatopeję na końcu
Layla Harel napisał(a):
Osobiście chcę umrzeć ze starości, siedząc w drewnianym, bujanym foteliku, wiedząc, że coś osiągnęłam w życiu i że moje dzieci, cząstka mnie, są bezpieczne.
Każdy takby chciał. Ale patrząc na moje własne doświadczenia, widząc, jak mój tata przez rok leżał sparaliżowany, nie mogąc wykonac najprostszej czynności, zastanawiam się, czy zamiast czegoś takiego rzeczywiście nie było by lepiej, żeby jakaś mega kometa pierdykła w ziemię, czyszcząc ją ze wszystkich chorób i całego tego zawszonego zła. Tak w gruncie rzeczy, to po części jestem troszkę takim romantykiem. Może Lord Byron, czy Adam Mickiewicz ze mnie nie będzie, ale żyję szybko, bo nie znam przyszłości i nie wiem ile jeszcze będę mógł używac życia.
Layla Harel napisał(a):
W gruncie rzeczy to wcale nie tak dużo ;P.
Nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak dużo byś chciała Jedni mają to szczęście. Inni niestety nie są w stanie doczekac nawet emerytury. Taki ten świat poku*wiony, niestety.
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-23, 03:02
Ja nie widzę, żeby ze światem było gorzej. Jest dużo mniej wojen, niż za czasów średniowiecznych na przykład. Czas krucjat. A co z odkryciem Ameryki i wytępieniem prawie co do nogi jej rdzennych mieszkańców? Z naszym światem nie jest gorzej, niż kiedyś. Technika się za to zmienia. Świat się nie skończy w 2012, ani nawet za 5000 lat! Czasy się po prostu zmienią, ale nie świadczy to o żadnym kataklizmie. Dziwię się ludziom, którzy chcą umrzeć, albo oczekują globalnego kataklizmu. Nudzi Wam się? Żądni wrażeń? Skoczcie na bungee, idźcie do kina na horror, zagrajcie w Silent Hill, albo po prostu pokochajcie się, to Wam przejdzie ochota na wszelkie kataklizmy. Make love, not war! Bez kitu!
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-23, 12:06
Żądny wrażeń...skok na bungee? Był. Kino? Było. Nawet dwa razy pod rząd. Silent Hill? Przeszedłem wszystko wzdłuż i wszerz. I byłem na nim w kinie. Pokochac się? Też było. Tak samo jak kino. I co? I nic. Nadal jestem ciekawy, kiedy w ziemie pierdyknie ogromne komecisko. Dlaczego? Dlatego, że ludzie tacy już po prostu są. Mają wszystko, a chcą jeszcze więcej. Taki nasz poroniony system i raczej nic tego nie zmieni. Jakie czasy, tacy ludzie.
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-23, 21:28
Cytuj:
Każdy takby chciał. Ale patrząc na moje własne doświadczenia (...) zastanawiam się, czy zamiast czegoś takiego rzeczywiście nie było by lepiej, żeby jakaś mega kometa pierdykła w ziemię, czyszcząc ją ze wszystkich chorób i całego tego zawszonego zła.
Tak. Wbrew pozorom, najgorsza jest właśnie śmierć ze starości. Zapomnijcie o spokojnym pożegnaniu. To mit. Kiedy wiesz, że właśnie teraz UMRZESZ, tak po prostu - wtedy jedyne co się czuje, to obrzydliwy strach. 100 razy lepiej (jeśli w ogóle można tak powiedzieć), jest zginąć śmiercią gwałtowną.
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-25, 12:13
Ale wtedy, biorąc pod uwagę wersję z kometą, nic po Tobie nie zostanie. Nawet ludzkość na Ziemi. Wszystko cofnie się do epoki kamienia łupanego. Nie przeraża Cię taka perspektywa?
"Jestem taki jak wszyscy ludzie - widzę świat nie takim jaki jest, lecz jakim chciałbym go widzieć" Paulo Coelho
Rejestracja: 2009-03-02, 12:22 Posty: 106 Miejscowość: A co chcecie wpaść?
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-28, 19:09
Koniec świata z pewnością nie uniknione ale jeśli technika pójdzie na przód to nie zginiemy poprzez koniec naszej ziemi:)Ale osobiście wolałbym aby to była ta data: 21.12.2012r.Niż jakaś inna!Nie pytajcie mnie dlaczego chcę zginąć w 2012 roku a nie pożyć trochę dłużej.Po prostu ja wolałbym w tym czasie zginąć!Chrześcijaństwo opisuje koniec świata ale nie pisze kiedy ma on nastąpić więc inaczej nie pewne informacje...Chciałbym tak jakby dołączyć się do posta nr.3 w tym temacie,brzmiał on mniej więcej tak: "Widać,że nie jesteś chrzejścianinem..." teraz taka moja osobista po za tematem odpowiedz: "Chyba zmieniam wiarę,ponieważ wnerwiają mnie chrześcijańskie zasady i wierzenia!Lepiej być satanistą i np.wierzyć w reinkarnacje niż być Chrześcijaninem i mówić co chwilę"Masz grzech!"...
Czasami lepiej nie pytać i błądzić. Proszę userów o przestrzeganie zasad ortografi i interpunkcji! Proszę adminów o dalsze prowadzenie tak dobrego forum:) Proszę gości o rejestrowanie się na tym forum i polecanie go swoim znajomym!
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-28, 20:44
Będą satanistą, w pewien sposób również jesteś chrześcijaninem. Jeśli wierzysz, że na dole jest Lucek, to musisz automatycznie wierzyc również w Boga. Wesołego, starszego jegomościa siedzącego na górze. To w pewnym sensie nieuniknione. Ja tam wole osobiście wierzyc, że po śmierci czeka coś na człowieka. Pewien optymizm się tutaj zakrada.
A co do tego, co napisała Leyla - wiesz, osobiście wolałbym się cofnąc do epoki kamienia łupanego. Dlaczego? Zauważ, że wszystko, co człowiek wymyśla, wszystko, co udoskonala, służy później do mordowania innych ludzi. Naprawdę żal Ci takiej "cywilizacji"? Patrzec, jak wszystko, co przez stulecia było udoskonalane, teraz służy do mordowania dzieci i starców?
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-28, 22:01
Cytuj:
Będą satanistą, w pewien sposób również jesteś chrześcijaninem. Jeśli wierzysz, że na dole jest Lucek, to musisz automatycznie wierzyc również w Boga. Wesołego, starszego jegomościa siedzącego na górze. To w pewnym sensie nieuniknione. Ja tam wole osobiście wierzyc, że po śmierci czeka coś na człowieka. Pewien optymizm się tutaj zakrada.
Gdzieś już pisałem na forum identyczny post
Cytuj:
A co do tego, co napisała Leyla - wiesz, osobiście wolałbym się cofnąc do epoki kamienia łupanego. Dlaczego? Zauważ, że wszystko, co człowiek wymyśla, wszystko, co udoskonala, służy później do mordowania innych ludzi. Naprawdę żal Ci takiej "cywilizacji"? Patrzec, jak wszystko, co przez stulecia było udoskonalane, teraz służy do mordowania dzieci i starców?
Pytanie, czy w epoce kamienia łupanego udałoby ci się osiągnąć dojrzałość.
Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje.
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2009-10-28, 22:11
Darnok napisał(a):
Pytanie, czy w epoce kamienia łupanego udałoby ci się osiągnąć dojrzałość.
To znaczy, sugerujemy tutaj, że przetrwamy koniec świata taki, jakim sobie to wyobrażamy i cofamy się tacy, jakimi jesteśmy do epoki kamienia łupanego. Gdzie w zasadzie "kamień łupany" jest tutaj pojęciem względnym. Podejrzewam, że bardziej by to wyglądało tak, jak chociażby w MadMaxie.
Tak czy inaczej, kwestia nieistnienia bomb wodorowo-jądrowo-atomowo-jakichśtam, działa na mnie jakoś tak uspokajająco. Nie wiedziec czemu
Darnok...nie zrobiłem plagiatu. Uwierz mi widocznie nasze zdania nie są tak bardzo odległe, jak nam się to wydaje x)
Rejestracja: 2007-12-09, 20:18 Posty: 506 Miejscowość: warszawa
Temat postu: Re: Koniec Åšwiata z innej perspektywy
Wysłany: 2010-01-06, 14:11
Myślę że wizji końca świata a także teorii które dotyczą jego końca jest chyba już wystarczająco dużo. Uważam że nic więcej już nie wymyślimy. Uważam że któraś z teorii jednak się sprawdzi. Uważam że prawda jest jedna. Też jestem chrześcijaninemi i wierzę w jednego Boga a co za tym idzie - w dobro. Istnieje wiele teorii końca świata które nie są przeze mnie interpretowane jako "koniec świata" tylko jako domysły wydarzeń które mogłyby zmienić bieg historii. Na szczęście politycy oraz przywódcy państw nie są chyba na te wszystkie, można nawet je tak nazwać - nakazy (że 3 wojna światowa ma się niby odbyć bo ktoś tam coś przewidział) nie są chorzy, bo to mi się nie podoba. Odnoszę wrażenie iż niejedna osoba takiej wojny by chciała. Nie byłaby ona jednak "końcem świata" tylko gwałtownym powrotem do czasów średniowiecza biorąc pod uwagę osiągnięcia dzisiejszej techniki. Nastąpiłoby również zmniejszenie się liczby ludności na świecie. Wybuch super wulkanu, zmiana klimatu, uderzenie jakiejś komety w ziemię są znanymi teoriamii na koniec świata. Jestem chrześcijaninem, wierzę raczej biblii w której napisano że w czasach ostatecznych będą spadały gwiazdy z nieba. Widzę wszystko raczej po chrześcijańsku, data końca świata jest mi więc nieznana, dzień i godzinę zna tylko Bóg. Najważniejsze chyba jest to aby dobro było myślą przewodnią w naszym życiu. Tak do tego wszystkiego podochodzę. Koniec świata miał już być przecież nie raz. Doszedłem również do wniosku że dla mnie tak naprawdę świat się nie kończy, że życie jest przecież tak naprawdę wieczne. Dlatego końca świata chyba aż za nadto się nie obawiam. Pośród tych wszystkich przepowiedni żyję dalej i chwytam dzień.
Carpe diem
Uzytkownik zablokowany w wyniku przekroczenia dopuszczalnej ilosci ostrzezen, blokada obowiazuje do: 20 lis 2008
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum