No wiesz - ten "mój" był z mieczem - też niezły archaik , aczkolwiek miecz pojawiał się tylko w snach i to tylko w snach mężczyzn. Śniliśmy o nim wszyscy - ale tylko panowie widzieli go zmieczem - szczególnie w tych snach w których musieli z nim walczyć. dziwne trochę. Ci którzy dali się wciągnąćw walkę we snie - raczej - nie dożyją sędziwego wieku, część nie zyje, część stoczyła się nieco.
czarne postacie w kapturze pojawiały się w okresie gdy Europę zabijała Dżuma, widywano je na polach z czyms na kształt kosy - stąd w literaturze i malarstwie śmierc w kapturze z kosą
Oj, chyba nie tędy droga.
Szkielet z kosą to po prostu personifikacja śmierci, żniwiarza, który zbiera żniwo wśród ludzi. Wymysł artystów, a nie portret śmierci w polu.
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
postać w kapturze musiala skądś wziąć się w lehendach a potem w kresce ilustratorów. Pierwszy raz widziałam go gdy miałam 6 lat - troche za wczesnie by wiedzieć i znać wyobrażenia śmierci czy demona w okresie średniowiecza. Za moich czasów nie byĸo tez takich kreskówek. Widują ją ludzie w różnych częsciach świata - zawsze przynosi śmierć - więc kim jest? Szukając odpowiedzi natrafiłam na dwa przedstawienia - z kosą i mieczem, na tej stronie doczytałam o cienistych ludziach - wprawdzie w kapeluszach - ale reszta taka sama - stoja i obserwują, Od niektórych czegoś oczekują, albo chca w czymś przeszkodzić. Wydaje mi się, że cieniści i osoby w kapturach to ci sami - to tak jakby powiedzieć, ze ludziew garniturach to ludzie, a ci w ubraniach roboczych to juz nie.
personifikacja śmierci, stworzona wzór tamtych postaci
Nie, stworzona w wyobraźni artystów.
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
jakich artystów? - mity, legendy dopiero pźniej jakiś artysta przekazał w formie obrazu wierzenia - poczytaj mity Dla wyjasnienia - najpierw widziałam doświadczałam,a potem zaczęłam poszukiwania odpowiedzi - wciąż poszukuję...
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
Danse macabre (taniec śmierci) - średniowieczne wyobrażenie korowodu ludzi różnych stanów i zawodów prowadzonych przez śmierć, w myśl zasady: Mors omnia adeąuat. ("Śmierć wszystkim jednaka"). Najsłynniejsze wyobrażenie tańca śmierci znajdowało się na krużganku paryskiego Cmentarza Niewiniątek. Znane były również drzeworyty Hansa Holbeina (cykl pt. "Bilder des Todes"). Wizerunek śmierci Biblia (ST) - 1) Księga Rodzaju wyjaśnia pochodzenie śmierci. Wzięła ona swój początek z grzechu pierworodnego (w raju ludzie byli nieśmiertelni). 2) Biblijnym wyobrażeniem śmierci jest anioł Azrael (hebr. Bóg pomógł), jeden z czterech aniołów przy tronie Boga. Umrze ostatni, gdy zabrzmi po-raz drugi trąba archanielska. Biblia (NT) - 1) W naukach Chrystusa pojawia się nowe pojęcie, jakim jest zmartwychwstanie. Oznacza ono powtórne narodzenie się do życia po śmierci. 2) Drugi jeździec Apokalipsy (na trupiobladym koniu) symbolizuje śmierć, która ogarnie cały świat w Dzień Gniewu. 3) Po Sądzie Ostatecznym śmierć zostaje wrzucona do jeziora ognia; obraz ten oznacza powszechne zmartwychwskrzeszenie. Jednocześnie św. Jan dodaje, że grzesznicy, nie zapisani w Księdze Życia, także znajdą się w jeziorze ognia. Mitologia - 1) Mitologicznym wyobrażeniem śmierci jest Tanatos, bliźniaczy brat Snu i syn Nocy. Według wierzeń pojawiał się niepostrzeżony i odcinał konającemu pukiel włosów. W ten sposób poświęcał go w ofierze bóstwom podziemnym i na zawsze odrywał od ziemi. 2) Starożytni wyobrażali sobie także życie po śmierci. Władcą krainy zmarłych był Hades (tą nazwą określa się niekiedy cały podziemny świat); rządził nią wraz ze swoją żoną, Persefoną. Zmarli, po osądzeniu ich, szli albo do Tartaru (odpowiednik piekła), albo na Pola Elizejskie (odpowiednik raju). W baśniach i legendach śmierć przedstawiana jest jako kościotrup albo jako kobieta - patrz chocby Marzanna... Atrybutami smierci były narzedzia dokonywania mordu - czyli kosy i miecze.
Nadmienić trzeba, że śmierć przedstawiana była pod wieloma postaciami, niekoniecznie kostuchy w kapturzez kosą. I rozbawia mnie twierdzenie, że tak ją przedstawiano z powodu objawień jakowychś postaci z kosami, ktore rozsiewały zarazę.
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
Przedstawienia zmieniały się w zależności od czasów i stymulacji religinjej, że się tak wyrazę - nasza Marzanna zapewne nie biegała w mnisim ubranku z kosą. To wyobrażenie bylo dość powszechne, podobnie jak pana w cylindzre, albo chłopa w kapeluszu w XIX wieku - potem rozprzestrzeniło się po śiwcie - Ameryka - co zrozumiale i Japonia i wystarczy by przedsotało się do póxniejszych filmów i kreskówek. A to, przy jakiej okazji objawiał się, nie wnikam. Nie wiem, nie widzialam, świadkiem dżumy nie byłam. Dla mnie istotnym było znalezienie odpowiedzi kim jest ta postać.
Widzę że odbiegliście nieco od pierwotnego pytania forum, ale wiem wiem- zrobiliście to aby wyjaśnić co to za postać... No więc parę słów od siebie: - Szczerzę wątpię w to że postać przedstawiona w historii adammo_t-a jest szatanem. Co najwyżej jego wysłannikiem. Ale i to nie wydaję mi się prawdopodobne. Owszem to mógł być duch, ale że twoja mama powiedziała że to szatan -litości!- miej swoje zdanie. Moja mama, ciotka i babcia (św. pamięci) widziały wysokiego, mierzącego ok. 2 m. wysokości mężczyznę. Jego wzrost przykuł ich uwagę. Był on ubrany w długi czarny płaszcz i nosił cylinder(równie czarny)... Wychodził właśnie z cmentarza po czym w niewyjaśnionych okolicznościach znikną. Mama,ciotka i babcia zdziwiły się jego rychłym zniknięciem wypatrywały go przez kolejne parę minut przyspieszając kroku. Nagle z za zakrętu wyjechała czarna "syrenka"-(samochód) i gwałtownie zakręciła na chodnik gdzie szły, i próbował w nie uderzyć... Wszystkie trzy kobiety zdążyły uciec i jak najprędzej w niedzielny wieczór pobiegły do domu. Cała historia nie jest historią spotykaną na co dzień- ale ja i tak mam do niej duży dystans, i nie twierdzę jak moja mama i ciotka że ten pan to jakiś zły duch miejący za zadanie zwrócić ich uwagę, by samochód mógł je zabić... Owszem mógł być to duch bo okoliczności jego zniknięcia są dziwne, ale to już sami ocęcie.
Prawdziwa głupota zawsze pokona sztuczną inteligencję.
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], imman oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum