Krótko. Puste skrzyżowanie, pewnie do tego jeszcze ciemno, (Anglia, mgła ), a rany zadane od tyłu. To, że policjanci coś potem widzieli, to zwykła kaczka dziennikarska. Tak bym to wyjaśnił.
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
Sothis zjawisko stygmatów jest zupełnie innym zajściem rządzącym się zupełnie innymi regułami. Różnica polega między innymi na kameralności stygmatów, nie powstają na oczach świadków. A tutaj widzimy relację ludzi którzy widzą jak na ciele kobiety rozrywa się sukienka, ona sama nie robi sobie krzywdy a na jej ciele powstają bite i gryzione rany. Co do wieśniaczi z chrustem to faktycznie sprawa zagrywa na miejscową legendę. Co do Kuby- wersja oficjalna została ustanowiona 3 lata temu;) A jak było z Kubą naprawdę? Nie wiemy.
A tutaj widzimy relację ludzi którzy widzą jak na ciele kobiety rozrywa się sukienka
Panika, tłum, et cetera. Sukienka wcale nie musiała rozerwać się sama.
Gilbert napisał(a):
na jej ciele powstajÄ… bite i gryzione rany.
Jak można ocenić czy rane są bite czy gryzione skoro nie widać zębów i pięści? Równie dobrze mógł to być atak jakiejś choroby, znanej bądź nieznanej nauce. W tym temacie (jak i w większośći chyba ) zabieram stanowisko skrajnego sceptyka
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
bite... rany bite brzmią mi na siniaki, a rany gryzione na otwarte krwawiące -> tak można to ocenić xD Ja tam jestem za morderstwem w tej sprawie z chrustem^^ Taki tytuł książki "Morderstwo w chruście" xDxD
"Jeśli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?"
Sothis relacje świadków zdecydowanie podkreślały, iż sukienka rwała się sama. Kobieta leżała na ziemi, a sukienka się na niej rozdzierała. Mój nauczyciel mówił, że ta kobieta głównie leżała na ziemi i płakała, rękoma zakrywając twarz. Co do ran - rany gryzione są wtedy kiedy możemy zauważyć odciski zębów na skórze ofiary. W artykule wypowiadali się także lekarze, dokonywujący oględzin pokrzywdzonej którzy stwierdzili, iż były to rany gryzione z rozstawem zębów typowych dla dorosłego człowieka. Kobieta nie chorowała na padaczkę, nie miała ataków nerwobólowych związanych ze światłoczułością. Jedynym zdaniem była zdrowa. Lekarz, który dopchał się potem do ,,zaatakowanej" stwierdził (to już mojemu nauczycielowi), że pierwszy raz spotyka się z czymś takim, a w szczególności zainteresowały go przeguby jej rąk, które były sine i nosiły ślady nacisku. On przez około 7 minut, zanim nie przyjechali sanitariusze zajmował się pokrzywdzoną. Tyle, więcej informacji nie pamiętam:). Wiem, że jeszcze zapytałeś się nauczyciela, czy wiadomo coś na temat tego co uważa o całym zajściu pokrzywdzona ale on powiedział, że nie wie nic na ten temat.
"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne."
Jeśli artykuły ,,The Timesa" są zapisywane w formie archiwalnych ebooków to pewnie jest, trzeba poszukać. Nie pamiętam tytułu, a nie chcę kłamać. Ale zadzwonię albo napisze do mojego nauczyciela i się go zapytam:)
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum